GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Allegro - Czy to naprawde oryginal??

14.07.2005
16:14
smile
[1]

pops [ Pretorianin ]

Allegro - Czy to naprawde oryginal??

Gra ktora kosztuje 150zl jest sprzedawana za 15zl.
Moim zdaniem gre facet wzial z kart grafiki (dodawana byla ona chyba do jakies karty) Co sadzicie?

14.07.2005
16:15
[2]

Mack5 [ GENOC1DE ]

Jasne, to jest bundle edition dodawana za darmo do jakiegos sprzetu Gigabyte.

14.07.2005
16:16
[3]

boro [ Generał ]

taa.. gra wyglada na orginalna... jest dolacznana do GF6600 GT Gigabyte - sam tak wlasnie ja dostalem...

14.07.2005
16:16
[4]

Conroy [ Dwie Szopy ]

Z pewnością z karty graficznej. Nawet na płycie jest napis "Gigabyte" - na wersji pudełkowej tego chyba nie ma. Co nie zmienia faktu, że jest to oryginał.

14.07.2005
16:19
smile
[5]

pops [ Pretorianin ]

Fuuu, to sie ciesze

14.07.2005
16:19
[6]

john_himself [ krush, kill n' destroy ]

Taa, ja mam Delta Force: Black Hawk Down tez od Gibabite, chcesz? bo juz dawno przeszedlem ;p

chetnie sprzedam

14.07.2005
16:19
[7]

pops [ Pretorianin ]

A w takim razie skad gosc moze je miec?

14.07.2005
16:20
[8]

john_himself [ krush, kill n' destroy ]

Gibabite=Gigabite

14.07.2005
16:20
[9]

john_himself [ krush, kill n' destroy ]

No dostal z karta graficzna...

14.07.2005
16:21
smile
[10]

pops [ Pretorianin ]

To co se kupil dwie karty? Na innej aukcji sprzedaje tez 12 sztuk tez takich Operation Typhoon. Moze tez kupil 15 kart?

14.07.2005
16:21
smile
[11]

john_himself [ krush, kill n' destroy ]

o!!!!!!!!!!!!!!! lepszego przykladu nie znajde ;p

14.07.2005
16:23
[12]

john_himself [ krush, kill n' destroy ]

pops -- a co to ma za znaczenie, wazne ze oryginal.. najwyzej kradziony. tak czy siak oryginal ;p

14.07.2005
16:25
smile
[13]

pops [ Pretorianin ]

john---> mam nadzieje ze kpisz.... prawda ze kpisz?

14.07.2005
16:26
[14]

john_himself [ krush, kill n' destroy ]

nie kpie ;p

14.07.2005
16:27
[15]

DANY_44 [ Chor��y ]

Ta płyta z grą to oryginał.
Tydzień temu kupiłem GeForce 6600 Gigabyte GV-N66128DP 128MB (128-bit) TV/DVI BOX (AGP)
i w pudełku była właśnie ta gra. Płyta zapakowana w kopercie.
Jeszcze nie zdążyłem w nią zagrać i sprawdzić jak działa na nowej grafice.

14.07.2005
16:36
smile
[16]

pops [ Pretorianin ]

Moze gosc pracowal w sklepie i nie dal komus plytek? Albo dostal od firmy Gigabyte?

14.07.2005
16:42
smile
[17]

CHESTER80 [ Legend ]

Na aukcjach pełno jest tego typu gier, które były dołączane do kart graficznych, i często sprzedawane są one w dużych ilościach. Nie nam oceniać czy jest to zgdodne z prawem czy nie, i skąd ci ludzie mają po kilkadziesiąt sztuk. Ważne że za symboliczne pieniądze możemy mieć najlepsze, wysokobudżetowe tytuły, które w sklepach kosztują grubo powyżej 100 zł. Ja sam mam kilka takich gier, niektóre kupiłem na Allegro, a niektóre były w sprzęcie komputerowym który kupiłem. A co do samego Thiefa 3, to gorąco polecam tą grę, szkoda tylko że nikt się nie pokusił o przetłumaczenie jej na język polski, ale kto grał ten wie że byłoby to strasznie trudne.

14.07.2005
16:46
[18]

john_himself [ krush, kill n' destroy ]

pops -- moze, skoro tak sie tym przejmujesz to napisz do tego kolesia i sie po prostu zapytaj

14.07.2005
16:47
[19]

pops [ Pretorianin ]

Juz to zrobilem!

14.07.2005
16:47
[20]

john_himself [ krush, kill n' destroy ]

i...?

14.07.2005
16:48
smile
[21]

Mazjer [ Legionista ]

TAk byla dodana do G-Forca 6600

14.07.2005
16:48
smile
[22]

pops [ Pretorianin ]

Gre zamowilem 20 min temu. Jeszcze odpowiedz nie przyszla

14.07.2005
16:49
smile
[23]

M'q [ Schattenjäger ]

Gość sprzedaje oryginalną grę, a Ty sie pytasz skąd ją ma. Rotfl. Co w tym dziwnego jest?

14.07.2005
16:53
smile
[24]

pops [ Pretorianin ]

Hmmm ilosc i to ze gra jest sprzedawana jedynie z karta grafiki

14.07.2005
17:01
[25]

StifflersMum [ Centurion ]

z tego co mi wiadomo ta gra zajmuje 3cd

14.07.2005
17:02
[26]

StifflersMum [ Centurion ]

ah to jest dvd sorki

14.07.2005
17:11
[27]

john_himself [ krush, kill n' destroy ]

Ja mam Thiefa 3 na DVD... ale od grupy GP ;p

14.07.2005
17:13
[28]

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]

Do któregoś soundblastera dodawali dvd z Thief 3 i Hitman Contracts. A co najciekawsze, gry pozbawione jakichkolwiek zabezpieczeń, przegrywa się za pomocą Nero.

14.07.2005
17:15
[29]

john_himself [ krush, kill n' destroy ]

gladius -- nadruk caly czarny od gory, taa? chyba u kumpla widzialem. serialnie bez zabezpieczen?

14.07.2005
17:17
smile
[30]

Deepdelver [ aegnor ]

Równie dobrze moglibyście sobie taką grę ściągnąć z netu (do czego nie zachęcam), bo to i tak nie będzie oryginalne oprogramowanie. :P
To jest wersja OEM, która zwykle jest legalna tylko jeśli posiadasz zainstalowany sprzęt, do którego była dołączona (zależy od producenta) i masz papiery na to, że była w komplecie. Na pewno jednak kupowanie i sprzedawanie takich gier na Allegro nie jest legalne.

14.07.2005
17:17
[31]

pops [ Pretorianin ]

Mozliwe ze korsarska wersja?

14.07.2005
17:17
[32]

john_himself [ krush, kill n' destroy ]

albo o tym mowisz, ta?

14.07.2005
17:19
[33]

M'q [ Schattenjäger ]

Może gość pracuje w sklepie, a może w hurtowni, a może ma jakiegoś znajomego... jest tysiące wytłumaczeń, nie masz większych problemów? Wszyscy zgodnie piszą, że to oryginał, to jeszcze do tego stwarzasz nie wiadomo jakie problemy.

14.07.2005
17:19
[34]

john_himself [ krush, kill n' destroy ]

pops -- nie piracka tylko, "sprzedawana oddzielnie" ;p ale ty ja teoretycznie bedziesz posiadal nielegalnie.

14.07.2005
17:24
[35]

pops [ Pretorianin ]

Chyba ze zalatwie sobie ta karte.... Kumpel jakas sprzedawal moze to ta. Wtedy chyba nie bedzie nielegalna

14.07.2005
17:25
smile
[36]

Deepdelver [ aegnor ]

Wszyscy zgodnie piszą, że to oryginał, to jeszcze do tego stwarzasz nie wiadomo jakie problemy.
Niezupełnie. To jest oryginał ale tylko ze sprzętem, do którego był dodany. A w razie kontroli trzeba to udowodnić. Nawet jak byś się tłumaczył, że kartę wyrzuciłeś to masz obowiązek posiadać na nią papiery tak długo jak posiadasz pragram (choćby na półce).
To bardzo perfidna praktyka na Allegro - sprzedawanie "nielegalnych oryginałów". W myśl obowiązującego prawa niczym nie różnią się one bowiem od pirata kupionego na bazarze.

14.07.2005
17:25
[37]

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]

Będzie legalna, bo to jest obrót egzemplarzem wprowadzonym do obrotu.

14.07.2005
17:26
[38]

Deepdelver [ aegnor ]

pops --> ale grać w nią legalnie możesz tylko na tej karcie :)

14.07.2005
17:34
[39]

Deepdelver [ aegnor ]

Będzie legalna, bo to jest obrót egzemplarzem wprowadzonym do obrotu.
A jakie to ma znaczenie? Zarówno sprzedający jak i kupujący naruszają warunki licencji i to wystarczy.

14.07.2005
17:38
[40]

john_himself [ krush, kill n' destroy ]

gladius - czyli jezeli kupisz kradziony samochod i szybko go odsprzedasz to ten ktos juz bedzie mial "czysty" samochod? ;p

pops -- i co to ma za znaczenie ze bedziesz mial srednio legelna gre? jakbym ja sie takimi bzdurnymi problemami zajmowal to bym chyba w depresje popadl. bedziesz mail gre z pelnym supportem, bez zandych ow itp, daj se na luz i nie marudz.

14.07.2005
17:38
smile
[41]

zarith [ ]

moge wam powiedzieć skąd mają po tyle egzemplarzy. z zamówień na komputery z dużych firm. na przykład, jakaś firma czy ministerstwo potrzebuje 50 komputerów do corela czy jakiegoś programu graficznego, więc grafa zintegrowana odpada. wkłada się takiego gigabyte'a, a firmówki przy dobrych kontaktach mozna dostać naprawde okazyjnie (szczególnie większe ilości), a gier sie im po prostu nie daje - bo po co:)

14.07.2005
17:43
[42]

john_himself [ krush, kill n' destroy ]

bez zandych ow (sorry, insert mi sie wcisnal)

14.07.2005
17:43
[43]

john_himself [ krush, kill n' destroy ]

ej, tu jest cenzura ;p

usuwa slowo "krak" ;p

14.07.2005
17:48
smile
[44]

Deepdelver [ aegnor ]

john_himself --> nie tylko krak ale i smarowidło, którego nazwa uchodzi za potoczne określenie lizusostwa :)

14.07.2005
18:03
[45]

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]

14.07.2005 | 17:34 Deepdelver [ Wielki Prestidigitator ] https://lcs.net.pl/seraphe/Forum/index.php

Będzie legalna, bo to jest obrót egzemplarzem wprowadzonym do obrotu.
A jakie to ma znaczenie? Zarówno sprzedający jak i kupujący naruszają warunki licencji i to wystarczy.

Naprawdę? Art. chyba 51 ustawy prawo autorskie stanowi, że jest dozwolony dalszy obrót egzemplarzem wprowadzonym do obrotu. A że np. Microsoft nie uznaje tego przepisu, to ich problem.


14.07.2005 | 17:38 john_himself [ Konsul ]

gladius - czyli jezeli kupisz kradziony samochod i szybko go odsprzedasz to ten ktos juz bedzie mial "czysty" samochod? ;p
Nie. Ale jaki to ma związek z omawianą sytuacją?

14.07.2005
18:08
[46]

john_himself [ krush, kill n' destroy ]

No co, to jest obrót egzemplarzem wprowadzonym do obrotu. Kupiles kradzione auto... ale sprzedajesz je komus nastepnemu. Ty nie ukradles auta, tylko sprzedales cos wczesniej kupionego ;p obrót egzemplarzem wprowadzonym do obrotu jak w morde strzelil ;p

14.07.2005
18:15
smile
[47]

zarith [ ]

john himself --> owszem, i prawa autorskiego sprzedaż kradzionego samochodu nie łamie:)

14.07.2005
18:45
[48]

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]

No co, to jest obrót egzemplarzem wprowadzonym do obrotu. Kupiles kradzione auto... ale sprzedajesz je komus nastepnemu. Ty nie ukradles auta, tylko sprzedales cos wczesniej kupionego ;p obrót egzemplarzem wprowadzonym do obrotu jak w morde strzelil ;p

A gdzie tu masz kradziony program? Kupiłeś grę z kartą legalnie, sprzedajesz ją komuś. Zacznij myśleć, a nie tylko klepać w klawiaturę.

14.07.2005
18:48
[49]

Deepdelver [ aegnor ]

Naprawdę? Art. chyba 51 ustawy prawo autorskie stanowi, że jest dozwolony dalszy obrót egzemplarzem wprowadzonym do obrotu. A że np. Microsoft nie uznaje tego przepisu, to ich problem.
A co to ma do rzeczy? Sprzedający narusza postanowienia licencji, bo sprzedaje grę bez sprzętu a kupujący korzysta z niej na polu eksploatacji wykraczającym poza te wymienione w licencji, czyli też narusza prawo. Nie wiem zupełnie co tu ma do rzeczy brak wymogu zezwolenia twórcy na dalszy obrót.

14.07.2005
20:11
[50]

Indoctrine [ Konsul ]

Ciekawe, to jak kupię samochód z tapicerką skórzaną, to nie mogę odsprzedać legalnie samej tapicerki??

Ja wiem, że prawa autorskie trochę są inaczej skonstruowane, ale też nie zapomnijmy, że nie one są nadrzędne.

Tak samo jak na licencjach gier MMO, zawsze pisze, że nie wolno odsprzedawać. Bo? Bo tak sobie napisali :D

Nie róbmy przestępców z ludzi, którzy naprawdę nie robią nic złego.

14.07.2005
20:20
[51]

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]

14.07.2005 | 18:48 Deepdelver [ Wielki Prestidigitator ] https://lcs.net.pl/seraphe/Forum/index.php

Naprawdę? Art. chyba 51 ustawy prawo autorskie stanowi, że jest dozwolony dalszy obrót egzemplarzem wprowadzonym do obrotu. A że np. Microsoft nie uznaje tego przepisu, to ich problem.
A co to ma do rzeczy? Sprzedający narusza postanowienia licencji, bo sprzedaje grę bez sprzętu a kupujący korzysta z niej na polu eksploatacji wykraczającym poza te wymienione w licencji, czyli też narusza prawo. Nie wiem zupełnie co tu ma do rzeczy brak wymogu zezwolenia twórcy na dalszy obrót.


Przepis ustawy jest nadrzędny nad postanowieniem licencji. Poza tym kupując grę (płytę) kupujesz egzemplarz programu. Możesz go sprzedać innej osobie bez względu na postanowienia licencji, nie wolno jedynie go wynajmować lub użyczać.

14.07.2005
20:35
[52]

Deepdelver [ aegnor ]

Przepis ustawy jest nadrzędny nad postanowieniem licencji.
Trudno tu mówić o nadrzędności bo mają dwa różne normatywne zakresy doniesienia. Ty mówisz o dopuszczalności dalszego zbycia a ja o legalności korzystania. Jedno wcale nie musi z drugiego wynikać. Korzystanie z wersji OEM bez posiadania sprzętu, do którego była dołączona jest wykroczeniem poza pola eksploatacji określone w licencji, tym samym jest naruszeniem praw podmiotu dysponującego autorskimi prawami majątkowymi do gry.
Wzbudziłeś jednak moje wątpliwości co do nielegalności zbywania takich wersji. Musiałbym looknąć na przykładową licencję takiej OEM'ki ale żadnej nie mam pod ręką.

Indoctrine --> my nie oceniamy sensowności tych przepisów ani nie piętnujemy nikogo. Autor wątku chciał się dowiedzieć czy to oryginał więc odpowiadamy.

14.07.2005
20:54
[53]

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]

Deepdelver - przepis ustawy jest nadrzędny. Jeśli przepisy mają charakter bezwzględnie obowiązujący (a ten przepis ma) to postanowienia licencji sprzeczne z tym przepisem są nieważne.

14.07.2005
20:59
smile
[54]

Deepdelver [ aegnor ]

Je nie mówię, że nie jest nadrzędny ale że "trudno tu mówić o nadrzędności bo mają dwa różne normatywne zakresy doniesienia". To tak jakby mówić o nadrzędności przepisów zakazujących zabijania kretów (poza terenem lotniska czy zamkniętego ogrodu :D) nad umownym postanowieniem dotyczącym stopy oprocentowania pożyczki.
Zgadzam się oczywiście z Twoją wypowiedzią, ale nie wiem jak się ona ma do mojej.

14.07.2005
21:12
[55]

Soll [ Protagonista ]

Nieźle się wątek rozrósł.. I kto by się spodziewał.

14.07.2005
21:33
smile
[56]

pops [ Pretorianin ]

Szczerze mówiąc, czytajac to można ocipieć. Teraz krótko i treściwie: Jest to legalne czy musze kupic karte?

14.07.2005
22:48
[57]

john_himself [ krush, kill n' destroy ]

pops -- w skrocie.. bez karty jest nielegalne. I chrzan to. Kto ci to sprawdzi. Najwyzej bedziesz mial nielegalnie, co to ma za znaczenie. Chciales oryginalny egzemplarz gry, to masz. Dot.

//a co do poruszanej kwestii prawnej... sprzedaz gry Bundle/OEM to jak sprzedaz gry z CDA bez gazety. Te cover disc'ki to tez OEMy przeciez. Tyle ze nie wobec sprzetu tylko gazety.

15.07.2005
00:15
[58]

Indoctrine [ Konsul ]

A tak, słyszałem kiedyś, że jak mam płytkę z filmem z gazety a samej gazety nie, to muszę płytkę wyrzucić bo to OEM.

A po co mam trzymać jakąś Panią Domu czy Claudię jak mi na filmie zależy?
Firma zbiednieje przez to, że wyrzucę gazetę?

Idiotyzm i tyle :D

15.07.2005
00:36
smile
[59]

Deepdelver [ aegnor ]

Indoctrine --> nie bój się, filmy i gry z gazet to nie OEM. Fakt, że "nie mogą być sprzedawane oddzielnie" nie wynika z ustawy ale umowy między wydawcą a dystrybutorem. Ciebie to nie obchodzi :)

15.07.2005
11:11
[60]

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]

Uprawniony z praw autorskich, firma wydawnicza A udziela dystrybutorowi - firmie B licencji na rozpowszechnianie gazety+filmu. B może sprzedawać (wprowadzać do obrotu) film tylko z gazetą. Nie wolno mu sprzedawać oddzielnie, puszczać w TV itd. Jeśli kupisz gazetę z filmem, prawo A do kontroli wprowadzania do obrotu egzemplarzy ulega wyczerpaniu. Stajesz się właścicielem nośnika filmu (egzemplarza) i możesz go zwyczajnie zbyć czy podarować komu chcesz. To samo z OEMem. Kupujesz tańsze Windowsy z komputerem. Dostajesz płytę, pudełko, serial itp. Masz prawo sprzedać te Windowsy (egzemplarz) na Allegro czy jak tam chcesz. Nie może tego zrobić dystrybutor, który ma licencję na wprowadzenie do obrotu tychże Windowsów pod ściśle określonymi warunkami. Właściciel praw autorskich może kontrolować tylko sposób wprowadzenia do obrotu a nie dalszy obrót egzemplarzami.

15.07.2005
12:30
[61]

zuromil [ Człowiek Jazda ]

tak jest to orginal taki sam dostalem z karta graficzna!

15.07.2005
12:38
smile
[62]

mwmwmw [ Centurion ]

ORGINAŁ

15.07.2005
12:49
smile
[63]

Deepdelver [ aegnor ]

Ale gladius chyba się zgodzisz, że korzystać z takiej wersji (OEM, nie filmów) bez sprzętu ten kolejny użytkownik nie może. Jest to bowiem niezgodne z licencją, którą akceptuje przy instalacji programu. Inna sprawa czy taka praktyka twórców oprogramowania jest zgodna z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów :)

15.07.2005
13:03
[64]

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]

Deepdelver - nie zgodzę się. Nabywasz egzemplarz, a nie licencję i możesz z niego korzystać. U nas obowiązuje polskie prawo, a nie licencje np. microsoftu. Czy jakby w tej licencji napisali, że możesz korzystać ale tylko po zabiciu czarnej kury, to musiałbyś spełniać ten warunek? Twoje prawo do korzystania z egzemplarza wynika z tego, że kupiłeś egzemplarz utworu już wcześniej wprowadzony do obrotu. Licencja OEM dotyczy sprzedawcy - może sprzedawać program za niższą cenę, ale tylko z nowymi komputerami. I tyle.

15.07.2005
13:22
[65]

Deepdelver [ aegnor ]

gladius --> nie zapominajmy, że nabywając egzemplarz utworu stajesz się tylko użytkownikiem utworu (tutaj programu) a nie właścicielem (właścicielem jesteś ale tylko egzemplarza nośnika). Wobec tego możesz z niego korzystać tylko na polach eksploatacji wyraźnie określonych w umowie (licencji). A ta stwierdza (jak sądzę), że korzystać możesz tylko wraz z określonym sprzętem. Twoje niemal nieograniczone prawo właścicielskie rozciąga się tylko na nośnik.

U nas obowiązuje polskie prawo, a nie licencje np. microsoftu.
U nas obowiązuje i polskie prawo i licencje (np. microsoftu), które stanowią istotę prawa autorskiego.

Twoje prawo do korzystania z egzemplarza wynika z tego, że kupiłeś egzemplarz utworu już wcześniej wprowadzony do obrotu.
A na jakiej podstawie tak twierdzisz? Bo przepis art. 51 mówi tylko o zbywalności.

Czy jakby w tej licencji napisali, że możesz korzystać ale tylko po zabiciu czarnej kury, to musiałbyś spełniać ten warunek?
A czy jakby w Twojej licencji napisali, że Twój obraz będzie wystawiany na Zachęcie a w rzeczywistości użyliby go jako blatu stołowego w piwnym barze w Koluszkach to wszystko byłoby oki. Podmiot, któremu przysługują prawa autorskie może sobie folgować z kaprysami. Jak nie odpowiadają Ci warunki to po co akceptujesz licencję?

15.07.2005
13:44
[66]

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]

gladius --> nie zapominajmy, że nabywając egzemplarz utworu stajesz się tylko użytkownikiem utworu (tutaj programu) a nie właścicielem (właścicielem jesteś ale tylko egzemplarza nośnika). Wobec tego możesz z niego korzystać tylko na polach eksploatacji wyraźnie określonych w umowie (licencji). A ta stwierdza (jak sądzę), że korzystać możesz tylko wraz z określonym sprzętem. Twoje niemal nieograniczone prawo właścicielskie rozciąga się tylko na nośnik.

Normalne korzystanie z programu (nabytego legalnie) nie wymaga zgody uprawnionego. Gwarantuje to art. 75 par. 2 prawa autorskiego. Postanowienia umowne niezgodne z tym artykułem są nieważne.
Nabyłeś egzemplarz utworu (programu) - możesz z niego korzystać, zainstalować, zrobić kopię bezpieczeństwa i jeszcze parę innych rzeczy, a uprawniony z praw autorskich nie może ci tego zabronić. Nie może ci dyktować, na jakim sprzęcie będziesz z programu korzystał.


U nas obowiązuje polskie prawo, a nie licencje np. microsoftu.
U nas obowiązuje i polskie prawo i licencje (np. microsoftu), które stanowią istotę prawa autorskiego.


Owszem obowiązują licencje w takim zakresie, w jakim nie naruszają prawa autorskiego.

Twoje prawo do korzystania z egzemplarza wynika z tego, że kupiłeś egzemplarz utworu już wcześniej wprowadzony do obrotu.
A na jakiej podstawie tak twierdzisz? Bo przepis art. 51 mówi tylko o zbywalności.


Art. 51 i art. 75, 76 ustawy prawo autorskie i prawa pokrewne

Czy jakby w tej licencji napisali, że możesz korzystać ale tylko po zabiciu czarnej kury, to musiałbyś spełniać ten warunek?
A czy jakby w Twojej licencji napisali, że Twój obraz będzie wystawiany na Zachęcie a w rzeczywistości użyliby go jako blatu stołowego w piwnym barze w Koluszkach to wszystko byłoby oki. Podmiot, któremu przysługują prawa autorskie może sobie folgować z kaprysami. Jak nie odpowiadają Ci warunki to po co akceptujesz licencję?

Nie akceptuję licencji - nabywam egzemplarz i korzystam z niego w zakresie dozwolonym przez przepisy prawa autorskiego.

15.07.2005
14:10
[67]

Deepdelver [ aegnor ]

Nie może ci dyktować, na jakim sprzęcie będziesz z programu korzystał.
Otóż może. W myśl art. 67 ust. 1 może ustalić Ci czas, miejsce i sposób korzystania z utworu. Każde przekroczenie takich ustaleń będzie traktowanie jako naruszenie dozwolonych pól eksploatacji. Dopiero w braku takich umownych ustaleń obowiązuje art. 49 i tzw. "normalne korzystanie z utworu". Naprawdę nie wiem jakie masz tu wątpliwości. Art. 75 ust. 2 nie mówi, o ile pamiętam, o korzystaniu z utworu tylko o tworzeniu kopii zapasowych, analizie funkcjonowania programu itp.

15.07.2005
14:18
[68]

Dagger [ Legend ]

==>gladius
Przepis, który z taką lubością cytujesz mówi jedynie o zbyciu egzemplarza. Natomiast o licencji mówi kolejny przepis :)

Art. 52. 1. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, przeniesienie własności egzemplarza utworu nie powoduje przejścia autorskich praw majątkowych do utworu.

15.07.2005
14:36
[69]

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]

Deepdelver - korzystanie z programu komputerowego nie jest polem eksploatacji.

Dagger - to samo.

15.07.2005
14:53
[70]

Deepdelver [ aegnor ]

Deepdelver - korzystanie z programu komputerowego nie jest polem eksploatacji.
Oczywiście, że jest. Licencja przewiduje osobisty użytek programu w celach niekomercyjnych po spełnieniu pewnych warunków i to jest właśnie w tym przypadku dozwolone pole eksploatacji utworu jakim jest program komputerowy. Nie ma ustawowego katalogu pól eksploatacji - strony umowy licencyjnej swobodnie (w granicach ustawowych) ustalają ich zakres i liczbę. Zresztą nawet jeśli wdamy się w spór o nazewnictwo, nie zmieni to faktu, że przytoczony przeze mnie przepis jednoznacznie stwierdza, że licencjodawca może określić sposób korzystania z utworu. Z tego można wyciągnąć jednoznaczne wnioski co do legalności korzystania z wersji OEM.

15.07.2005
15:08
[71]

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]

deepdelver - Art. 74 pkt. 4 wymienia autorskie prawa majątkowe do programu.
Nabywając egzemplarz programu zgodnie z art. 51 uprawnienie do korzystania z egzemplarza wynika z umowy sprzedaży egzemplarza, a nie z jakiejś umowy licencji. Kupując egzemplarz licencja OEM cię nie obchodzi. Fakt wyświetlenia się informacji "end user license agreement" nie ma żadnego znaczenia, bo nie zawarłeś umowy licencyjnej z microsoftem, tylko kupiłeś egzemplarz. Kwestia kliknięcia w "akceptuj" nie ma znaczenia - nie miałeś woli zawarcia umowy licencyjnej, ponieważ nabyłeś egzemplarz i prawo do korzystania z niego na mocy umowy sprzedaży.

15.07.2005
15:32
[72]

Deepdelver [ aegnor ]

Art. 74 pkt. 4 wymienia autorskie prawa majątkowe do programu.

Autorskie prawa majątkowe to co innego niż pola eksploatacji. Jeśli umowa licencyjna przewiduje rozpowszechnianie w prasie, to rozpowszechnianie w "prasie" elektronicznej będzie już odrębnym polem eksploatacji.

Kwestia kliknięcia w "akceptuj" nie ma znaczenia - nie miałeś woli zawarcia umowy licencyjnej, ponieważ nabyłeś egzemplarz i prawo do korzystania z niego na mocy umowy sprzedaży.

Jeśli nie miałeś woli zawarcia umowy licencyjnej to trzeba było kliknąć "anuluj". Podobnie jak nie podpisywać umowy, nie wsiadać do autobusu itp. Takie zachowania są prawnie wiążące i wywołują określone skutki prawne (jak wspomniałem jest to jednak nieco kontrowersyjne z punktu widzenia regulacji prokonsumenckich).
Nawet jeśli się z tym nie zgadzasz to nie zapominaj, ze nikt nie może zbyć więcej praw niż sam posiada. Jeśli więc użytkownik "pierwotny" ma limitowane prawo do korzystania to nie może zbyć prawa nielimitowanego. To chyba jest oczywiste.

15.07.2005
15:37
smile
[73]

Salado [ Pretorianin ]

Łania,
mógł gre spokojnie opchnąć za 30-45zł.

15.07.2005
15:38
[74]

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]

Jeśli nie miałeś woli zawarcia umowy licencyjnej to trzeba było kliknąć "anuluj".
Miałem wolę uruchomienia programu, który nabyłem na mocy umowy sprzedaży. Nie zawierałem ze sprzedawcą umowy licencji.

Nawet jeśli się z tym nie zgadzasz to nie zapominaj, ze nikt nie może zbyć więcej praw niż sam posiada. Jeśli więc użytkownik "pierwotny" ma limitowane prawo do korzystania to nie może zbyć prawa nielimitowanego. To chyba jest oczywiste.
Użytkownik pierwotny nie zbywa "limitowanego prawa do korzystania" tylko egzemplarz. Nabywając egzemplarz na mocy umowy sprzedaży stajesz się uprawnionym w takim zakresie, jak umożliwia ci to prawo autorskie, a więc uprawnionym do korzystania.

15.07.2005
15:58
[75]

Deepdelver [ aegnor ]

Nie zawierałem ze sprzedawcą umowy licencji.
Zawarłeś, klikając na "akceptuj" albo wskutek przeniesienia praw i obowiązków "pierwotnego" użytkownika (są różne poglądy). Jeśli nie zawarłbyś umowy licencyjnej to nie miałbyś prawa do korzystania z utworu. Dlaczego? Bo autor programu nie przeniósł praw majątkowych na "pierwotnego" nabywcę wskutek czego może on rozporządzać tylko nośnikiem a nie zawartą na nim treścią intelektualną. Zapominasz, że "pierwotny" użytkownik nie ma żadnych praw majątkowych do utworu a tylko prawo (i to ograniczone) do korzystania z niego (zobacz art. 42 ust. 2 i art. 52).

15.07.2005
16:23
[76]

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]

Nie zawierałem ze sprzedawcą umowy licencji.
Zawarłeś, klikając na "akceptuj" albo wskutek przeniesienia praw i obowiązków "pierwotnego" użytkownika (są różne poglądy).

Kliknąłem na "akceptuj" żeby wykonać przysługujące mi z mocy prawa uprawnienie do korzystania z egzemplarza. Nie miałem woli ani zamiaru przystępować do jakiejkolwiek umowy licencyjnej z osobą trzecią, nie będącą stroną umowy sprzedaży. Dla mnie ta osoba trzecia w ogóle nie istnieje.
Art. 51 - kupiłem egzemplarz. Nie obchodzi mnie stosunek prawny między zbywcą a właścicielem praw autorskich. Kupno egzemplarza nie przenosi praw autorskich.
Mam wobec tego legalnie nabyty egzemplarz, mogę nawet zawrzeć ze zbywcą pisemną umowę sprzedaży.
Sposób korzystania przez nabywcę z legalnego egzemplarza określa ustawa. Wymienia ona, co wolno mi zrobić z takim egzemplarzem. Co mnie obchodzi postanowienie licencji, że ktoś tam mógł korzystać z tego programu na takich czy takich warunkach? Mnie interesują tylko przepisy powszechnie obowiązujące, a nie stosunek prawny między osobami trzecimi. Czy jeśli ktoś kupił samochód z zastrzeżeniem, że nie może wozić w nim psa, to gdy kupię ten samochód od tej osoby, mogę wozić psa czy nie?


Jeśli nie zawarłbyś umowy licencyjnej to nie miałbyś prawa do korzystania z utworu.
Nieprawda. Mogę korzystać z utworu na podstawie licencji albo na skutek nabycia egzemplarza.

Dlaczego? Bo autor programu nie przeniósł praw majątkowych na "pierwotnego" nabywcę wskutek czego może on rozporządzać tylko nośnikiem a nie zawartą na nim treścią intelektualną.
Zgadza się. Pierwotny nabywca rozporządza nośnikiem. A ustawa określa, w jaki sposób ja mogę korzystać z egzemplarza, w którego posiadanie wszedłem na mocy umowy sprzedaży.

Zapominasz, że "pierwotny" użytkownik nie ma żadnych praw majątkowych do utworu a tylko prawo (i to ograniczone) do korzystania z niego (zobacz art. 42 ust. 2 i art. 52).
Art. 42 ust. 2 nie znalazłem. (w prawie autorskim)
Art. 52 ust. 2 mówi tyle, że jeśli nabywam egzemplarz utworu, to nie mogę go eksploatować - na przykład nie mogę wykonywać kopii i wprowadzać ich do obrotu bo nie nabywam tych praw.

15.07.2005
16:42
[77]

Deepdelver [ aegnor ]

Mieszasz dwie płaszczyzny. Kupując obraz nabywasz własność "nośnika" (pomalowane płótno) i zwykle też prawo majątkowe do utworu. Dlatego możesz nim sobie palić w kominku (jesli to nie jest ostanti lub jedyny egzemplarz) albo powiesić w garażu. Kupując program nabywasz własność nośnika i prawo do korzystania z egzemplarza utworu - prawo w dokładnie takim wymiarze w jakim legitymował się nim "pierwotny" użytkownik. Wedle Twojej logiki jeśli kupię wersję OEM do użytku domowego i odsprzedam ją mojej spółce, to mogę sobie zainstalować ją na wszystkich komputerach i to w celach komercyjnych, bo stosunek między licencjodacą a pierwotnym licencjobiorcą (czyli mną de facto) mnie nie interesuje?

Pisząc o samochodzie nawiązujesz do zupełnie innej bajki, co wcześniej wytykałeś userowi john_himself. ;P

15.07.2005
16:43
[78]

Deepdelver [ aegnor ]

BTW chodziło mi o art. 41 ust. 2, sorry.

15.07.2005
16:59
[79]

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]

Mieszasz dwie płaszczyzny. Kupując obraz nabywasz własność "nośnika" (pomalowane płótno) i zwykle też prawo majątkowe do utworu. Dlatego możesz nim sobie palić w kominku (jesli to nie jest ostanti lub jedyny egzemplarz) albo powiesić w garażu. Kupując program nabywasz własność nośnika i prawo do korzystania z egzemplarza utworu - prawo w dokładnie takim wymiarze w jakim legitymował się nim "pierwotny" użytkownik.

Nie. Mnie zupełnie nie obchodzi prawo, jakim legitymował się poprzedni użytkownik. Mało tego, on nawet nie był uprawniony do przeniesienia na mnie tego prawa. Zrozum, że licencja nie obejmuje prawa do normalnego używania programu. Autorskie prawa majątkowe do programów komputerowych więc są wyłącznie prawami do kopiowania, modyfikacji i dystrybucji programów. Skoro nie obejmują one prawa do używania programu zgodnie z jego pierwotnym przeznaczeniem na własne potrzeby, to należy uznać, że umowami licencyjnymi są tylko takie umowy, które czasowo zezwalają na kopiowanie, modyfikację i dystrybucję. Elementy te mogą występować łącznie wszystkie, tylko dwa z nich lub nawet pojedynczo, w przeciwnym razie nie wystąpi nabycie praw licencyjnych, lecz jedynie nabycie praw własności do egzemplarza utworu (programu komputerowego), o którym mowa w art. 52 ustawy o prawie autorskim."

Wedle Twojej logiki jeśli kupię wersję OEM do użytku domowego i odsprzedam ją mojej spółce, to mogę sobie zainstalować ją na wszystkich komputerach i to w celach komercyjnych, bo stosunek między licencjodacą a pierwotnym licencjobiorcą (czyli mną de facto) mnie nie interesuje?

Wedle mojej logiki (a właściwie według przepisów prawa) możesz odsprzedać wersję OEM swojej spółce, a w spółce można zainstalować ją na jednym stanowisku. Faktura (czy umowa) na jeden egzemplarz - jedna instalacja. I to wystarczy do udowodnienia, że masz prawo używania egzemplarza, mimo tego, że taki np. Microsoft twierdzi inaczej.

15.07.2005
17:12
smile
[80]

Deepdelver [ aegnor ]

gladius --> odnoszę wrażenie, że dotarliśmy do punktu gdzie nasze poglądy na istotę ochrony programów komputerowych i rozumienie wspomnianych przepisów są rozbieżne. Wydaje mi się też, że w dużym stopniu wyczerpaliśmy argumenty (nie widzę sensu zaczynać grzebać w niejednolitym orzecznictwie ani cytować komentarzy, które obaj czytaliśmy) i chyba się nawzajem nie przekonamy. :)
Nie mamy niestety komfortowej sytuacji, w której sąd zważyłby i rozstrzygnął nasze racje. Tak więc mimo owocnego przebiegu dyskusji, nie wiem czy dalsze jej ciągnięcie cokolwiek zmieni. :)

15.07.2005
17:26
[81]

Ramz [ Konsul ]

Widze ze watek sie niezle rozkecil ;) Jak chcecie to moge wap wkleic licencje takiej gry kupionej na allegro. Byl to Prince of Persia: Warrior Within dolanczany do kart graficznych :) z tego co na nia rzucilem okiem to nie ma mowy o sprzecie (przejrzalem ja w jakies 30s :D :D) ??

15.07.2005
18:00
[82]

moneo [ Nikon Sevast ]

Deepdelver, gladius---> dobra rozmowa.. wlasnie przekonaliscie mnie, zeby przeczytac ustawe o prawie autorskim, dzieki :)
moze rozjasnilyby kwestie sprzedazy wersji OEM wyroki sadu w sprawach tego typu, ale pewnie jeszcze takowych w Polsce nie bylo..a moze jednak?

15.07.2005
18:35
[83]

Ramz [ Konsul ]

Oto licencja z Prince of Persja:Warior Within OEM (zakupiona na allegro, z karty graficznej):



LICENCE TO USE THE MULTIMEDIA PRODUCT

Please read this Licence carefully before installing the game (“Multimedia Product”).
This Licence is an agreement between you, the “User”, and Ubisoft Entertainment and/or
its licensors and/or its beneficiaries (“Ubisoft”), which grants the User the non-exclusive
and non-transferable right to use the Multimedia Product.
By installing the Multimedia Product, the User is undertaking to respect the terms and
conditions of the Licence.

1- The Licence

Ubisoft grants the User a non-exclusive and non-transferable Licence to use the
Multimedia Product, but remains the owner of all the rights relating thereto.
Any rights not specifically transferred by this Licence remain the property of Ubisoft.
The Multimedia Product is licensed and not sold to the User, for private use.
The Licence does not confer any right or title to the Multimedia Product and cannot be
understood as a transfer of intellectual property rights to the Multimedia Product.

2- Ownership of the Multimedia Product

The User recognises that all of the rights associated with the Multimedia Product and its
components (in particular the titles, computer codes, themes, characters, character
names, plots, stories, dialogues, places, concepts, images, photographs, animation,
videos, music and text contained in the Multimedia Product), as well as the rights relating
to the trademark, royalties and copyrights, are the property of Ubisoft and are protected
by French regulations or other Laws, Treaties and international agreements concerning
intellectual property.

3- Use of the Multimedia Product

The User is authorised to use the Multimedia Product in accordance with the instructions
provided in the manual or on the packaging of the Multimedia Product.
The Licence is granted solely for private use.

It is not permitted:
- To make copies of the Multimedia Product,
- To operate the Multimedia Product commercially,
- To use it contrary to morality or the laws in force,
- To modify the Multimedia Product or create any derived work,
- To transmit the Multimedia Product via a telephone network or any other
electronic means, except during multi-player games on authorised networks,
- To create or distribute unauthorised levels and/or scenarios,
- To decompile, reverse engineer or disassemble the Multimedia Product.

The User cannot sell, sublicense or lease the Multimedia Product to a third party.
The User can only transfer the Multimedia Product if the recipient agrees to the terms
and conditions of the Licence. In this event, the User undertakes to transfer all
components and documentation relating to the Multimedia Product. He also undertakes
to delete any copy of the Multimedia Product from his computer. In this event, this
Licence is automatically and immediately terminated.

4- Termination of the Licence

The Licence is effective from the first time the Multimedia Product is used.
It is terminated automatically by Ubisoft without notice if the User fails to adhere to the
terms and conditions of the Licence.

5- Warranty

Ubisoft offers Technical Support. When you call, please be as specific as you can be
about the problem you are experiencing and have the below details available:

- The name of the manufacturer of your computer system
- The brand and speed of the processor
- How much RAM you have
- The version number of windows you are using (if you aren’t sure, right-
click on the my computer icon on your desktop and select ‘properties’)
- The manufacturer name and model number of your video card, modem,
and sound card.

Ubisoft guarantees to the original buyer of the Multimedia Product that the compact disc
(CD) supplied with this Multimedia Product shall not show any fault during a normal-use
period of ninety (90) days from the invoiced date of purchase, or any other longer
warranty time period provided by applicable legislation.

Please return any defective Multimedia Product by registered letter together with this
manual and your registration card if you have not already sent it to us. Please state your
full name and address (including postcode), as well as the date and location of purchase.
You may also exchange the multimedia product at the place of purchase.

If a disc is returned without proof of purchase or after the warranty period has expired,
Ubisoft will choose either to repair or to replace it at customer expense. This warranty is
invalid if the disc has been damaged through negligence, accident or misuse, or if it has
been modified after acquisition.

6- Warrantee Limitation

The User recognises expressly that he uses the Multimedia Product at his own risk.
The Multimedia Product is provided as is, without any warranty other than what is laid
down in Article 5 of the Licence. The User is responsible for any costs of repairing and/or
correcting the multimedia product.
To the extent of what is laid down by law, Ubisoft rejects any warranty relating to the
market value of the Multimedia Product, the User’s satisfaction or its capacity to perform
a specific use.
The User is responsible for all risks connected with lost profit, lost data, errors and lost
business or other information as a result of owning or using the multimedia product.
As some legislations do not allow for the aforementioned warranty limitation, it is
possible that it does not apply to the User.

7- Liability


In no event can Ubisoft be held liable for any direct, consequential, accidental, special,
ancillary or other damages arising out of the use or inability to use the Multimedia
Product, as well as out of the ownership or poor functioning thereof, even if Ubisoft has
been advised of the possibility of such damages.
In particular, Ubisoft accepts no liability regarding use of the Multimedia Product contrary
to the precautions for use set out in the manual and on the packaging.
As some legislations do not allow exemption from liability in the event of direct or
incidental damages, it is possible that the aforementioned exclusion does not apply to the
User.
This Licence to use the Multimedia Product grants specific rights to the User and he may
have other rights depending on the laws in his State.

15.07.2005
23:14
[84]

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]

Ta licencja jest żywcem przeniesiona z prawa amerykańskiego(?). Tam może być skuteczna, u nas niekoniecznie. Polskie prawo autorskie jest dość dziurawe, a sporo przepisów wewnętrznie ze sobą sprzecznych.

Dla ciekawych - mnóstwo programów, naprawdę drogich i wyspecjalizowanych [u[nigdy nie jest sprzedawanych w wersji pudełkowej. Zawsze jest to umowa licencji między twórcą a odbiorcą. Umowa, która nie daje odbiorcy prawa do zbycia egzemplarzy. Odbiorca nie posiada egzemplarzy, w ramach umowy zobowiązaniowej jest mu udostępniony kod programu. Inaczej jest z oprogramopwaniem komercyjnym typu gry - są one sprzedawane "z półki" i do egzemplarzy stosuje się przepisy, które podałem.
Dla przykładu: oprogramowanie specjalistyczne - biurowe czy np. bankowe takich firm jak Comarch czy Computerland zawsze jest rozprowadzane na zasadzie udzielenia licencji, m in. dlatego, żeby uniknąć problemów, które wynikają z art 51 czy 75 ustawy o prawie autorskim.
deepdelver ma swoje racje - rzeczywiście jest tak, jak pisze, w odniesieniu do EULA np. microsoftu. Tyle tylko, że polskie prawo autorskie zawiera wiele przepisów, które w praktyce wyłączają stosowanie tego typu umów. Jak ktoś będzie zainteresowany, chętnie porozmawiam na ten temat.

15.07.2005
23:17
[85]

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]

It is not permitted:
- To make copies of the Multimedia Product,
- To operate the Multimedia Product commercially,
- To use it contrary to morality or the laws in force,
- To modify the Multimedia Product or create any derived work,
- To transmit the Multimedia Product via a telephone network or any other
electronic means, except during multi-player games on authorised networks,
- To create or distribute unauthorised levels and/or scenarios,
- To decompile, reverse engineer or disassemble the Multimedia Product.

The User cannot sell, sublicense or lease the Multimedia Product to a third party.
The User can only transfer the Multimedia Product if the recipient agrees to the terms
and conditions of the Licence. In this event, the User undertakes to transfer all
components and documentation relating to the Multimedia Product. He also undertakes
to delete any copy of the Multimedia Product from his computer. In this event, this
Licence is automatically and immediately terminated.


Z tych przepisów można wywieść jedynie (a i to jest problematyczne) jakieś zobowiązanie zbywcy wobec licencjodawcy. Ale zbycie egzemparza (ag. art 51 uopapp) jest czynnością rzeczową, a nie obligacyjną. Między nabywcą (kolejnym) a zbywcą programu nie istnieje stosunek zobowiązaniowy...

15.07.2005
23:21
smile
[86]

Deepdelver [ aegnor ]

gladius --> a jak wygląda unijne uregulowanie tych kwestii, bo w tym się słabo orientuję? No bo, koniec końców, jeśli są jakieś dyrektywy to one nas w pierwszej kolejności interesują.

15.07.2005
23:23
[87]

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]

deepdelver - nie wiem, musiałbym sprawdzić, a trochę późno jest... W każdym razie nasze prawo było nowelizowane w 2002 chyba, w dostosowaniu do prawa unijnego. O ile wiem, na razie jesteśmy na bieżąco z prawem UE.

15.07.2005
23:56
smile
[88]

mos_def [ Generaďż˝ ]

Jesli nasze jest zbiezne z prawem UE to powinno byc tez z US, bo akurat kwestie licencji na pewno byly priorytetem dla rynku mediow. Wydaje sie malo prawdopodobne zeby chociazby taki M$ i inni giganci o to nie zadbali.

16.07.2005
00:34
[89]

golmann [ ogame ]

podróba przykleił specjalną naklejke albo oryginał ale zrypana

16.07.2005
08:14
[90]

xywex [ mlask mlask! ]

Ciesze się że ktoś to podsumował, bo przegryzanie się przez ten bełkot po raz 3 aby wyciągnąć coś konstruktywnego, nie było zachęcającą perspektywą. OEM to OEM i cześć.

16.07.2005
09:43
[91]

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]

neo_zion - nie pisz bzdur durniu i matole. Najlepiej stul ryj na przynajmniej dwa tematy - ten i samochody.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.