GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Czy DISCOVERY rozsypie się po starcie ... ?

13.07.2005
09:11
smile
[1]

L0B0 [ Pretorianin ]

Czy DISCOVERY rozsypie się po starcie ... ?

... czy troche pozniej ? Jak myslicie, jak duze szanse sa na kolejna powtorke z historii ??? Ciekawe tez jak czuje sie zaloga, w koncu taki lot, to prawie rosyjska ruletka ?!


Discovery lekko uszkodzony, start niepewny

Amerykański wahadłowiec Discovery, który ma wystartować dziś na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) - został we wtorek lekko uszkodzony, gdy od jednego z okien oderwała się plastykowa listwa i uszkodziła termiczną płytkę w tylnej części promu.

Panel, na którym znajduje się uszkodzona płytka, ma być wymieniony i NASA zdecyduje, czy dojdzie do startu promu przewidzianego na godzinę 15.51 (21.51 czasu polskiego). Będzie to pierwszy start amerykańskiego wahadłowca od tragedii Columbii 1 lutego 2003 roku.

W katastrofie Columbii zginęło podczas powrotu na Ziemię siedmioro astronautów.

13.07.2005
09:16
[2]

volvo95 [ Legend ]

Na pewno nie nastraja to optymistycznie, gdy statek w którym masz lecieć sypie się jeszcze przed startem :)

13.07.2005
09:18
[3]

sYs|yavor [ Generał ]

To jest ryzykowny biznes. Oficjalne szacunki NASA mówią, że w przypadku promu kosmicznego prawdopodobieństwo katastrofy wynosi jeden na 60-70 startów. Tym bardziej należy podziwiać ludzi, którzy tym latają. Nie robią tego wyłącznie dla przyjemności.

13.07.2005
09:22
smile
[4]

L0B0 [ Pretorianin ]

Jeden na 60-70 ?!!!! A ile już tych wahadłowców lciało tak z ciekawosci ??? Poza tym, Ci "kosmonauci" chyba jednak maja troche samobojcze sklonnosci, cholera szczegolnie wlasnie jak juz przed stratem odpadaja "jakies" listewki, sypie sie "tuning" ???

13.07.2005
09:24
smile
[5]

techi [ Legend ]

Samochód, rowerek, czy wybuchnie Discoverek??


Wyszło, ze Nie;]

13.07.2005
14:38
smile
[6]

L0B0 [ Pretorianin ]

Mozna powiedziec, ze lont juz jest podpalony, teraz czekamy na fajerwerki, beda czy nie ??????

Discovery - trwa napełnianie zbiorników paliwem

NASA dała zielone światło do zatankowania zewnętrznego zbiornika paliwowego. Zostanie on napełniony dwoma milionami litrów ciekłego wodoru i tlenu. Operacja zajmie około trzech godzin.
Wcześniej pojawiły się obawy, czy planowany na dziś lot dojdzie do skutku. W czasie przygotowań promu do wyprawy w kosmos, od jednego z okienek oderwała się bowiem plastikowa listwa i spadając z wysokości 20 metrów uszkodziła izolacyjną płytkę termiczną w tylnej części promu. Uszkodzenie wahadłowca udało się już naprawić, a przedstawiciele NASA zapewnili, że incydent nie będzie miał wpływu na zaplanowany na dziś start promu.
W obawie o atak terrorystyczny z lądu, morza lub powietrza, wprowadzono niezwykle drobiazgowe środki bezpieczeństwa wokół wahadłowca. Miejsce startu promu jest chronione tak ściśle jak Biały Dom w Waszyngtonie.
Discovery wystartuje dziś o godzinie 15.51 (21.51 czasu polskiego). Pierwotnie miał polecieć już w maju jednak start odroczono. Niemal w ostatniej chwili postanowiono bowiem wprowadzić kilka ulepszeń, m. in. zainstalować dodatkowe systemy odladzające. Discovery dostarczy zaopatrzenie i sprzęt na stację ISS. Dwaj członkowie jego siedmioosobowej załogi odbędą w przestrzeni kosmicznej trzy spacery w warunkach nieważkości, testując rozmaite metody naprawiania uszkodzeń statku na wypadek gdyby doszło do podobnej awarii jak w przypadku Columbii.
Columbia rozbiła się 1 lutego 2003 roku podczas powrotu na Ziemię. W katastrofie zginęło wówczas siedmioro astronautów.
W ciągu dwóch lat zawieszenia lotów inżynierowie NASA zainstalowali na promach nowe systemy zabezpieczeń i wzmocnili zewnętrzne poszycie promów. Przez te dwa lata zadanie zaopatrywania stacji ISS na orbicie ziemskiej spoczywało na rosyjskich statkach kosmicznych, mniejszych niż amerykańskie wahadłowce.

13.07.2005
15:05
smile
[7]

graf_0 [ Nożownik ]

nich wezmą troche tych płytek izolacyjnych na zapas, najwyżęj dokleją jak się urwie przy starcie.

13.07.2005
15:19
smile
[8]

Garbizaur [ CLS ]

Hehe myślałem że wątek będzie o team Discovery (zespół w którym jeździ Lance Armstrong)...

13.07.2005
15:30
[9]

Solymr [ Komandor ]

gabrizaur-------->a ja myslalem, ze chodzi o kanał telewizyjny discovery channel :P

13.07.2005
15:38
[10]

awszerszen [ Arktus Szerszenikus ]

heh to nie jest śmieszne te płytki tak naprawde nei mają znaczenia przy starcie niestety przy powrocie szczelina żedu milimetra ma znaczenie temperatura poszycia wzrasta do tego stopnia ze jeśli w szczeline dostanie się rozgrzane powietrz i naruszy metal to mamy efekt jakbyśmy palnikiem przejechali po plasze 0,5 mm.

13.07.2005
15:40
smile
[11]

Xaar [ Uzależniony od Marysi ]

Będzie to gdzieś transmitowane na żywo? Przez net albo w ogólnie dostępnej TV?

13.07.2005
15:42
[12]

graf_0 [ Nożownik ]

Xaar -> spójrz w niebo :) serio, jeśli nie odwołają to około 21:13 Discavery powinnien być widoczny na południowym niebie.

13.07.2005
15:43
[13]

awszerszen [ Arktus Szerszenikus ]

sorki za literówki

13.07.2005
15:45
[14]

Garbizaur [ CLS ]

Solymr ---> :D

13.07.2005
15:49
smile
[15]

Xaar [ Uzależniony od Marysi ]

graf_0 -> miło... widok prosto z mojego balkonu :PP

13.07.2005
16:00
[16]

karaban [ Legionista ]

zsrr i tak wygra nasza rp ludowa górą
jeszcze znimi wygramy ah

13.07.2005
20:59
smile
[17]

bialy kot [ Generał ]

Start, start i po starcie, przelozony ze wzgledu na awarie czujnikow w zbiornikach paliwa. W NASA pewnie ostra nerwowka, katastrofa tej misji bedzie sie prawie na pewno rownac calkowitemu udupieniu programu lotow na dlugie lata. O zakreceniu kurka z kasa nie wspominajac.

13.07.2005
21:08
[18]

peterkarel [ Konsul ]

nie

13.07.2005
21:42
[19]

darek_dragon [ 42 ]

A moim zdaniem się nie rozsypie! (jeśli wogóle jeszcze wystartuje... dziś odliczanie odwołali) Ludzie, trochę wiary w amerykańską myśl techniczną. Wysłali ponad atmosferę 114 wachadłowców, a rozbiły się tylko dwa. A w Discovery wydano, z tego co mówili w TV (tak, wiem...), 1.5 miliarda dolarów na zabezpieczenia (a jak wiadomo pieniądze to najdoskonalszy znany człowiekowi środek napędowy, który potrafi utrzymać w powietrzu każdą rzecz :). Zarówno nam, jak i szefom NASA, którym od dłuższego czasu stołki się palą pod nogami, przydałaby się odrobina optymizmu ^^

13.07.2005
22:15
[20]

TrzyKawki [ smok trojański ]

114, to mogło byc startów. Wahadłowców było pięć: Columbia, Challenger, Atlantis, Discovery i Endeavour.

Swoją drogą, w 2000 roku szacowano, że śmiertelna katastrofa może zdarzyć się raz na 438 lotów promu. Po planowanym unowocześnieniu takie niebezpieczeństwo miało zmaleć prawie dwukrotnie.

14.07.2005
09:06
[21]

L0B0 [ Pretorianin ]

darek_dragon -> Swietnie, niby wydali 1,5 miliarda na zabezpieczenia i NAGLE ni z tego ni z owego odpada sobie cholernie wazna "plytka" i rozpieprza specjalnie wzmocniony pancerz ?????!!!!!!

A mi sie wydaje, ze jednak potrzeba w tej sferze jakiegos przelomowego odkrycia lub calkowitej zmiany podejscia, bo inaczej naprawde niewiele to sie rozni od rosyjskiej ruletki z siedmioma graczami, z tym ze przy naboju w komorze ginie od razu cala siodemka.

14.07.2005
11:01
[22]

Voutrin [ Pretorianin ]

Planuja start na sobote, zobaczymy czy sie uda.. mam nadzieje, ze tym razem wszystko pojdzie zgodnie z planem.

Pozdrawiam

14.07.2005
11:03
[23]

qaq [ Martwy Junior ]

a to jeszcze nie wystartowali? jeżeli nie, to moglibny opóźnić lot nawet o tydzień żeby wszystko sprawdzić

14.07.2005
11:10
[24]

Voutrin [ Pretorianin ]

Narazie nie wystartowali bo maja klopoty z czujnikiem paliwa i teraz proboja sie z tym uporac.

A z tym opoznianiem to jest tak, ze maja do dyspozycji kilka dni w ktore prom moze wystartowac. I najblizsza taka okazja pojawia sie w sobote. Ale czy odwaza sie juz teraz wyslac prom.. tego narazie nie wiadomo.

Pozdrawiam

14.07.2005
11:51
[25]

darek_dragon [ 42 ]

odpada sobie cholernie wazna "plytka" i rozpieprza specjalnie wzmocniony pancerz

"Specjalnie wzmocniony pancerz"? A niby gdzie orbiter wachadłowca ma ten pancerz? Za dużo telewizji oglądasz. Na zewnątrz wachadłowca są żaroodporne płytki PCV. Wytrzymują bardzo wysoką temperaturę, ale nie są jakoś szczególnie odporne na uszkodzenia (możesz sprawdzić na kafelkach w łazience :P). A i ta płytka, co odpadła to tylko jakaś uszczelka była.

potrzeba w tej sferze jakiegos przelomowego odkrycia lub calkowitej zmiany podejscia

Przełomowe odkrycia w dziedzinie podróży kosmiccznych wymagają bardzo dużej ilości $. A tych NASA nie będzie miała zbyt dużo, jeśli nie dowiodą, że potrafią cokolwiek wystrzelić na orbitę i sprowadzić w jednym kawałku (no... właściwie trzech i resztkach zbiornika z paliwem).

14.07.2005
12:06
[26]

sYs|yavor [ Generał ]

No patrz, a mi się wydawało wręcz odwrotnie. Z mojego punktu widzenia potrzeba inwestycji rysuje się tam, gdzie widać wyraźny cel, a dotychczasowe środki nie pozwalają na efektywnie jego osiągnięcie. Latać w kosmos już umiemy i do tego nikogo przekonywać nie trzeba. To właśnie katastrofy pokazują, że konieczny jest dalszy rozwój. Gdy nic się nie dzieje, wszyscy wszystko mają gdzieś - no bo to, kuchnia, "naturalne", że prom kosmiczny lata w kosmos.

14.07.2005
12:15
[27]

darek_dragon [ 42 ]

Z logicznego punktu widzenia, owszem. Ale z (h)amerykańskiego katastrofy pokazują jedynie, że "miliardy dolarów wyciągnięte z budżetu państwa zostały wyrzucone w błoto, a cały naród USA został narażony na niepotrzebne cierpienie". A po każdej kolejnej przeciętny kongresmen zaczyna się zastanawiać po co statystycznemu obywatelowi międzynarodowa stacja kosmiczna albo ziemskie sondy w Układzie Słonecznym.

14.07.2005
13:45
smile
[28]

Yans [ Więzień Wieczności ]

darek_dragon ====> Mi też się wydaje, że to było cholernie kuriozalne. Wydali kupę kasy na zwiększenie zabezpieczeń, budowy całego wahadłowca, a tu z głupia frant jakaś listewka odpada i robi "dziurę" w statku. A co będzie jak trafi w wahadłowiec jakiś kosmiczny śmieć ?! Acha i nie zgadzam się, że nowe odkrycia potrzebują koniecznie i wyłącznie mnóstwo kasy. Kasy owszem ale moze mają za mało świeżej krwi i nowych pomysłów ?!

Tak poza tym, to brakuje jednak jakiegoś "porządnego" lub "ekonomicznego" odkrycia w kosmosie, czyli właśnie sukcesu stwarzającego konkretny cel, o którym pisze sYs|yavor.

PS. Tak generalnie, to jestem jak najbardziej za kontynuowaniem i rozwojem lotów kosmicznych !

14.07.2005
14:19
[29]

Romanujan [ Konstruktor Katapult ]

Radzieckie wahadłowce były jednak lepiej skonstruowane - gdyby okazało się, że nie są bezpieczne, to mogły latać bez załogi i służyć tylko jako promy do transportu towarów. Szkoda, że ruskom zabrakło pieniedzy na kontynuowanie lotów...

14.07.2005
14:21
[30]

sYs|yavor [ Generał ]

darek_dragon:

"miliardy dolarów wyciągnięte z budżetu państwa zostały wyrzucone w błoto, a cały naród USA został narażony na niepotrzebne cierpienie"

Nigdy na żadnym amerykańskim forum nie znalazłem takiego sformułowania. Nigdy na żadnym amerykańskim forum nie widziałem, aby zwykli Amerykanie negowali zasadność nakładów na naukę i technikę. Wręcz przeciwnie - w potocznej tamtejszej mentalności trzęsą dupą, bo boją się, że stracą prymat światowy w nauce i technice. A wierz mi, oni naprawdę lubią być pierwsi.

Poza tym amerykańska mentalność jest dość ciekawa i w tym względzie mi się podoba. Otóż oni mogą przestać się czymś zajmować, ale gdy cel zrealizują. Trudności jedynie podjudzają ich ambicję. W rezultacie rzadko zdarza się, aby wycofywali się w połowie drogi. Jeśli tylko cel miał ręce i nogi - na 90% zostanie osiągnięty. Czy będzie dalej rozwijany i udoskonalany - to już inne pytanie.

Yans:

"Tak poza tym, to brakuje jednak jakiegoś "porządnego" lub "ekonomicznego" odkrycia w kosmosie, czyli właśnie sukcesu stwarzającego konkretny cel, o którym pisze sYs|yavor."

Och, nie ma sprawy, już wskazuję. Wyłączmy GPS-a i wszystkie satelity komunikacyjne i poczekajmy do finałów mistrzostw świata w piłce nożnej. Gwarantuję, że nagle wszyscy pokochają inwestowanie w misje kosmiczne :-P

14.07.2005
14:35
[31]

Yans [ Więzień Wieczności ]

Romanujan ====> Gdyby się okazało, że nie są bezpieczne, to zostałoby to skrzętnie zatuszowane (przynajmiej do jakiegoś czasu), a statki latały by z załogami dalej ;)

sYs|yavor ====> Niby tak ale czy satelity komunikacyjne, to prawie jakby kosztowne zabawki w naszej kosmicznej przydomowej piaskownicy, a już taki lot na Księżyc, to nie ma większego sensu dla przeciętnego człowieka, no chyab, że rozegranie kolejnej partii golfa ;) Bardziej chyba już wojsko byłoby bardziej zainteresowane wykorzystaniem mimiltarnym Księżyca ale czy czasem nie ma jakiegoś paktu o zakazie zbrojen na Ksieżycu ?

19.07.2005
09:13
smile
[32]

L0B0 [ Pretorianin ]

Po prostu swietnie, albo fachowcy sa do dupy albo sprzet do dupy i pewnie naprawde bedziemy mieli kolejne fajerwerki za miliardy dolków ??!!!!!

Nie znaleziono przyczyny awarii Discovery
Start amerykańskiego wahadłowca Discovery może nastąpić najwcześniej 26 lipca - podała agencja kosmiczna NASA.
"Wtorek 26 lipca to prawdopodobnie pierwszy termin, jaki moglibyśmy brać pod uwagę" - powiedział przedstawiciel NASA, cytowany przez agencję Reutera.
Z informacji agencji wynika, że naukowcy nie znaleźli przyczyny awarii czujnika poziomu paliwa, która spowodowała odłożenie pierwszego od dwu i pół roku startu Discovery.
Discovery miał wystartować w ubiegłą środę w dwunastodniową, pierwszą misję amerykańskiego wahadłowca od katastrofy Columbii 1 lutego 2003 roku. Columbia podczas powrotu na Ziemię rozpadła się na wysokości ok. 65 km. Zginęło wówczas siedmioro astronautów.
W środę decyzja o odłożeniu startu zapadła na niecałe dwie i pół godziny przed planowanym początkiem misji. Służby kontrolne poinformowały, że są problemy z czujnikiem paliwa jednego z czterech silników. Czujnik wykazywał niski poziom paliwa, mimo że zbiornik był pełny.
Jeśli lot wahadłowca nie nastąpi do końca lipca, będzie mógł się odbyć dopiero we wrześniu. Termin lotu jest uzależniony od tego, gdzie będzie się znajdować Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS).
Pierwotnie Discovery miał wystartować już w maju, jednak start odłożono. Niemal w ostatniej chwili postanowiono bowiem wprowadzić kilka ulepszeń, m.in. zainstalować dodatkowe systemy odladzające. Discovery ma dostarczyć zaopatrzenie i sprzęt na ISS.

19.07.2005
10:20
[33]

sYs|yavor [ Generał ]

Hm, a może to Matka Natura jest złośliwa? Czujnik poziomu paliwa to takie samo urządzenie pomiarowe jak inne. Nie bez kozery wymyślono pojęcie "błędu grubego"...

19.07.2005
10:32
smile
[34]

L0B0 [ Pretorianin ]

sYs|yavor - I Ty sie powolujesz na Matke Nature, no wiesz co ??? ;) A mnie sie jednak wydaje, ze taki wahadlowiec (i jego skladniki), to jednak troche "nie takie same urzadzenia jak inne", szczegolnie jesli brac pod uwage mozliwosc rozwalki kolejnych 7 kamikadze oraz "cien" jaki moze pasc na kolejne zalogowe misje kosmiczne, w przypadku kolejnego spektakularnego BOOM ! No coz, chyba jednak chyba jednak wykazuje mimo wszystko za duzo nadziei na jakis przelom w tej dziedzinie za naszego zycia.

19.07.2005
11:59
[35]

sYs|yavor [ Generał ]

Lubię Matkę Naturę, co ja za to mogę... Jakoś tak mi milej na sercu ze świadomością, iż jestem dzieckiem TEJ Matki Natury niż TEGO Boga ;-)))

Wahadłowiec to takie same urządzenie jak każde inne. Nie demonizuj tego pojazdu :-P Naprawdę, przypadkowa wartość odczytu to rzecz zupełnie normalna. Zawsze niemiła, często wytłumaczalna, ale nie zawsze. Urządzenie może być poprawne i dać nieprzewidywalny wynik. Z tej przyczyny istnieje właśnie coś takiego, jak analiza statystyczna. Zastanów się bowiem przez chwilę: co to znaczy zmierzyć poziom paliwa w zbiorniku? To znaczy dokonać pomiarów. Dlaczego pomiarów, nie pomiaru? Bo odczyt nie jest nigdy taki sam. Zatem konstruując czujnik tak się go buduje, aby te NAJCZĘŚCIEJ pojawiające się błędy pomiaru w nim ginęły. Przecież nie chodzi o to, aby wskazówka latała na lewo i prawo, tylko aby pokazywała jedną, zbliżoną do rzeczywistej wartość. Bajer w tym, że nie ma żadnego limitu na błędy pomiarowe :-P Konstrukcja czujnika opiera się na STATYSTYCE: tak zbudować go, aby niewielkie, najczęściej spotykane błędy nie miały wpływu na wynik. Ale, doprawdy, tym samym nie redukujemy do zera prawdopodobieństwa pojawienia się błędów grubych :-P One mają prawo wystąpić zawsze, bowiem konstrukcja czujnika eliminuje skończoną liczbę źródeł zakłóceń, a nie wszystkie. Poza tym diabli wiedzą, jaki jest mechanizm pomiarowy w tych zbiornikach. Jeśli czujnik wykorzystuje zjawiska działające w mikroskali, sama mechanika kwantowa może sporadycznie doprowadzić do detekcji wartości, która znacząco odbiega od spodziewanej. Aczkolwiek nie sądzę, abyśmy akurat z tym problemem mieli tu do czynienia.

20.07.2005
09:17
smile
[36]

L0B0 [ Pretorianin ]

sYs|yavor -- Jasne, nie bede sie spieral generlanie o działanie czujnikow/czytnikow, chodzi mi bardziej o to, ze jak kupuję Porsche, to wymagam "troche" wiecej niz przy zakupie Daewoo i chyba mialbym prawo byc wkurzony, gdyby wskazniki w Porche'aku migały mi jak na dyskotece, a wyjasnienie bym uzyskal w stylu: no przeciez tak dzialaja czujniki, nie wie Pan ??!! Jednak wydanie kupy kasy zobowiazuje do czegos wiecej pod wzgledem jakosci, niezawodnosci ?!!! Twoje tłumaczenie, ze tak po prostu jest i pownino byc pachnie troche spychologia ;) W koncu znane sa rozmiary "baku", pojemnosc, srednia spalania i pewnie milion innych rzeczy, a tu chlopaki nie moga dojsc o co chodzi. Zreszta z tego co jest w info pisza, ze to awaria czujnika, czyli cos w nim jest schrzanione i najgorsze jest chyba to, ze wlasnie ta wada wystepuje losowo ?!

20.07.2005
12:08
[37]

sYs|yavor [ Generał ]

Gdyby niezawodność była jedynie funkcją pieniędzy, od dawna nie byłoby katastrof (lub, hihihi, byłoby odwrotnie). Prosty przykład - płytki ceramiczne pokrywające promy kosmiczne. Świetnie przyklejane, a mimo to nie było misji (chyba, strzelam - nie znam raportów wszystkich misji, piszę o tych, o których czytałem) żeby któraś nie odpadła. Co jest solidne w jednym egzemplarzu, nie musi być solidne w każdym z dziesiątków tysięcy, gdyż w grę zaczyna wchodzić zwykły rachunek prawdopodobieństwa. Świetnym przykładem - co prawda z zakresu zjawisk kwantowych - jest tu hipotetyczny rozpad protonu. Teoretycznie jego sprawdzenie jest niemożliwe - obecne szacunki dolnej granicy czasu rozpadu balansują, o ile pamiętam, w okolicach 1000000000000000000000000000000000 lat. Jak można to oszacować, skoro wiek Wszechświata wynosi zaledwie 13800000000? Ano, jeśli czas rozpadu czegoś wynosi np. 10^30 lat, weż 10^30 sztuk tego cuda i obserwuj je przez rok - powinieneś zaobserwować jeden rozpad. Niemożliwe staje się możliwe - bo tak działa prawdopodobieństwo w mechanice kwantowej.

Licho wie, jak działa tutaj, jak wspominałem, nie znam konstrukcji czujnika. Wpływ może mieć szereg zjawisk klasycznych o charakterze chaotycznym lub zjawiska kwantowe. I sorry Winnetou, forsą tego nie załatwisz. Fizyka to nie kapitalizm, tu pieniądze nic nie znaczą (hihi, znaczą jedynie dla fizyków... ;-) ).

21.07.2005
09:30
smile
[38]

L0B0 [ Pretorianin ]

NASA: Discovery poleci 26 lipca

Start amerykańskiego wahadłowca Discovery został wyznaczony na najbliższy wtorek - 26 lipca. Amerykańska agencja kosmiczna NASA poinformowała, że start promu z przylądka Canaveral na Florydzie zaplanowano na godzinę 16:44 czasu polskiego.
Prom Discovery miał wystartować kilka dni temu, ale wystrzelenie wahadłowca odłożono z powodu awarii jednego z czujników paliwa. Wówczas szefostwo NASA poinformowało, że lot został odłożony bezterminowo.

sYs|yavor -- No wiesz, nie popadajmy w skrajnosci ;) Przeciez nie twierdze, ze niezawodnosc czy "wspolczynnik wynalazczosci" zaleza tylko od kasy, raczej chodzi mi o to, ze jednka ilosc kasy do czegos zobowiazuje. I nie przekonasz mnie, ze jakis instytut badawczy majacy 100 tys. dolkow ma takie same mozliwosci jak taki, który ma kilka milionow. A co do prawdopodobienstwa, to testuje je owszem, przynajmiej raz w tygodniu grajac w Duzego Lotka ;)

21.07.2005
18:36
[39]

sYs|yavor [ Generał ]

W załączniku w miarę ciekawy artykuł. Proszę się nie zrażać, że także o naszym ministrze...

22.07.2005
09:08
smile
[40]

L0B0 [ Pretorianin ]

Jak podkreśla, urządzenie uważa się za bezpieczne wtedy, gdy ryzyko awarii nie przekracza pewnego ustalonego poziomu. W wypadku różnych konstrukcji ten poziom jest różny - im jest ona bardziej złożona, tym trudniej zagwarantować, że wypadek się nie zdarzy.

Ciekawe w takim razie jakie jest "prawdziwe" prawdopodobieństwo kolejnej awarii wahadłowca ?! Pewnie to które jest podawane oficjalnie i tak jest mocno zaniżone ?!

22.07.2005
10:02
[41]

sYs|yavor [ Generał ]

Prawdziwe prawdopodobieństwo sam możesz wyliczyć. To dość łatwe :-P Lotów było nieco ponad 100, katastrof 2, prawdopodobieństwo wynosi więc ok. 2%. Znalazłem ciekawe porównaniu - gdyby samoloty pasażerskie były tak "niezawodne" jak prom kosmiczny, dziennie byłoby... 400 katastrof lotniczych.

Cóż, kosmos nadal jest dla bohaterów.

22.07.2005
10:44
[42]

Lipa™ [ Pretorianin ]

LOBO--> Wydaje mi się, czy jesteś trochę pesymistycznie nastawiony? ;)

22.07.2005
11:27
smile
[43]

L0B0 [ Pretorianin ]

sYs|yavor - Klasycznie owszem ale nie wydaje Ci sie, ze proba 100 sztuk to jednak dosyc malo do przkonywujacego wyliczenia prawdopodobienstwa ? Fakt, ze to ograniczenie troche trudno przeskoczyc ;) Przy 400 katastrofach lotniczych dziennie w jakis miesiac by zabraklo Boeingów i Airbusow dla lini lotniczych ;)

Lipa™ - Na jakiej podstawie tak sadzisz ? ;)

22.07.2005
11:33
[44]

sYs|yavor [ Generał ]

100 prób to za mało na weryfikację wcześniej wyliczonego prawdopodobieństwa? A ile byś chciał? Wiesz, ile próbnych lotów wykonują samoloty pasażerskie przed wejściem do produkcji? ;-)

Co do tych katastrof: precyzyjnie mówiąc, analogia mówiła o katastrofach 400... jumbo-jetów dziennie. Chodziło nie o liczbę maszyn, a ofiar.

26.07.2005
09:06
smile
[45]

L0B0 [ Pretorianin ]

Ostatnie przygotowania do startu Discovery - the final countdown ?!

Na przylądku Canaveral na Florydzie trwają ostatnie przygotowania do startu wahadłowca Discovery. Rozpoczęło się napełnianie zewnętrznego zbiornika paliwem. Do startu Discovery pozostały już tylko godziny.
Decyzja o rozpoczęciu napełniania potężnego zbiornika tlenem i wodorem zapadła na zebraniu szefów misji, pierwszej od czasu katastrofy wahadłowca Columbia w 2003 roku. AFP pisze, że specjalistów NASA ostatecznie przekonały prognozy meteorologiczne na wtorek - podczas startu zaplanowanego na godz. 10:39 (16:39 czasu warszawskiego) zapowiada się wystarczająco dobra pogoda.
Napełnienie zbiornika ciekłym wodorem i tlenem zajmuje około trzech godzin. W sumie mieści się w nim 1,89 mln litrów paliwa. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, wahadłowiec, pod dowództwem astronautki Eileen Collins, wróci na Ziemię 7 sierpnia.


sYs|yavor - 100 prob, to z jednej strony duzo (jak sie siedzi w fotelu przed telewizorem) ;) ale jak sie siedzi w fotelu wewnatrz wahadlowca, to te 100 prob moze nie wydawac sie juz taka satysfakcjonujaca liczba. Zreszta przekonamy sie juz "za chwile". Acha tym razem NASA wyliczyla, ze prawdopodobienstwo katastrofy wynosi 1:100 ;) A ile probnych lotow wykonuja samoloty pasazerskie, bo faktycznie nie wiem ?

26.07.2005
09:25
smile
[46]

VinEze [ Hasta la victoria siempre! ]

Już widzę tych amerikan endżinijers jak w końcowej scenie Greka Zorby patrzą i mówią: Jaka piękna katastrofa.

26.07.2005
15:35
[47]

Blendon [ Generał ]

darek_dragon --->
"Specjalnie wzmocniony pancerz"? A niby gdzie orbiter wachadłowca ma ten pancerz? Za dużo telewizji oglądasz. Na zewnątrz wachadłowca są żaroodporne płytki PCV. Wytrzymują bardzo wysoką temperaturę, ale nie są jakoś szczególnie odporne na uszkodzenia (możesz sprawdzić na kafelkach w łazience :P). A i ta płytka, co odpadła to tylko jakaś uszczelka była

Oczywiście, że mają w pewnych miejscach wzomcniony pancerz (chociaż to może nie do końca dobre słowo). Testy wykazały, żę miejsca te ogrzewają się o wiele bardziej w czasie przelotu przez atmosferę i zwykła osłona nie wytrzymałaby tych temperatur, więc nie wprowadzaj ludzi w błąd. Miejsca te (patrz rysunek) wykonane są z zupełnie innego materiału, który potrafi znieść te przegrzania. Elemnent, który odpadł przy starcie Columbii uderzył właśnie w ten 'pancerz' uszkadzając go, przez co podczas powrotu skrzydło nie wytrzymało przegrzania i to doprowadziło do katastrofy.

26.07.2005
16:00
[48]

W_O_D_Z_U [ SpamMajster ]

A będzie teraz widać jak będzie startował ??

26.07.2005
16:02
[49]

sYs|yavor [ Generał ]

To żadne "wzmocnienie pancerza". Powłoka termoizolacyjna promu składa się z kilkudziesięciu tysięcy płytek. W zależności od miejsca, są one budowane z różnych materiałów, jednak ich podstawowa funkcja zawsze jest tylko jedna: izolacja termiczna. O żadnym innym "wzmacnianiu" mowy być nie może, bo jak była to ceramika, tak jest - i właściwości mechaniczne ma fatalne.

Co najważniejsze - owo "wzmocnienie" izolacji w newralgicznych miejscach nie jest efektem żadnych nowych działań, tylko pierwotnych planów konstrukcyjnych, zgodnie z którymi zbudowano wszystkie wahadłowce i które już w początkach lat 80. latały z tak "wzmocnioną" powłoką termoizolacyjną.

26.07.2005
16:03
[50]

sYs|yavor [ Generał ]

Nie będzie, bo niby jak? Troszku za jasno. Chyba że przeciągną start do jakiejś 22:00 naszego czasu, wtedy byśmy coś mogli próbować zobaczyć.

26.07.2005
16:04
[51]

W_O_D_Z_U [ SpamMajster ]

ajć szkoda . A w jakiejś TV nie pokaża :P

26.07.2005
16:09
[52]

halski88 [ Ciasteczkowy Potwór ]

pewnie doleci do celu....

26.07.2005
16:11
[53]

Blendon [ Generał ]

sYs|yavor -----> No wlasnie, w tych miejscach wahadłowiec ma o wiele lepszą izolację termiczną, więc jest to 'wzmocnienie' (nie mechaniczne, ale termiczne) w porównaniu do innych części (podkreśliłem, że pancerz, to nie do końca dobre słowo).

26.07.2005
16:13
smile
[54]

darek_dragon [ 42 ]

Miejsca te (patrz rysunek) wykonane są z zupełnie innego materiału, który potrafi znieść te przegrzania.

Dobrze, nie wiedziałem o tym. Niemniej odporność termiczna to nie to samo, co mechaniczna, więc nazywanie tego i jakiegokolwiek innego elementu osłony wachadłowca "pancerzem" jest mocno na wyrost. To tylko mały cywilny statek transportowy, nie gwiezdny niszczyciel klasy Imperial.

BTW. Ładny balon ;)

26.07.2005
16:15
smile
[55]

Yans [ Więzień Wieczności ]

Najpierw musi wystartowac ;) Ale dobrze bedzie widac na takim dziennym niebie jak sie rozsypie ;)

sYs|yavor -> Płyki ceramiczne - może tam nasi z Opoczna powinni zadziałać ? ;)

26.07.2005
16:36
[56]

Blendon [ Generał ]

Wracając do tych wzmocnień termicznych, to wspomniane przeze mnie miejsca wykonane są z materiału RCC. Oglądałem kiedyś o tym program na Discovery, ale nie pamiętałem tak dużo, żeby coś o tym powiedzieć konkrentnego, więc poniżej przedstawiam krótki opis tego materiału z internetu (ze strony dot. katastrofy Columbii):

Reinforced Carbon-Carbon
The development of Reinforced Carbon-Carbon (RCC) as part of the Thermal Protection System was key to meeting the wing leading edge design requirements. Developed by Ling-Temco-Vought (now Lockheed Martin Missiles and Fire Control), RCC is used for the Orbiter nose cap, chin panel, forward External Tank attachment point, and wing leading edge panels and T-seals. RCC is a hard structural material, with reasonable strength across its operational temperature range (minus 250 degrees Fahrenheit to 3,000 degrees). Its low thermal expansion coefficient minimizes thermal shock and thermoelastic stress. Each wing leading edge consists of 22 RCC panels (see Figure 3.3-1), numbered from 1 to 22 moving outward on each wing (the nomenclature is “5-left” or “5-right” to differentiate,
for example, the two number 5 panels). Because the shape of the wing changes from inboard to outboard, each panel is unique.

Więcej informacji o budowie wahadłowców jak i katastrofie Columbii można znaleźć w raporcie CAIB: https://caib.nasa.gov/news/report/default.html , ale w większości jest on długi i nudny.

26.07.2005
16:47
[57]

Buby [ Konsul ]

Poleciał ;D

26.07.2005
16:48
smile
[58]

Qbaa [ Senator ]

spóźnione, ale...
poooszły konie po betonie

ładnie chmurki z góry widać ;)

26.07.2005
16:51
[59]

Dziubek90 [ pjona ]

Jak ktos jest ze śląska to mogl sobie obejrzec na TVP3 ;)

26.07.2005
16:54
[60]

Voutrin [ Pretorianin ]

Te wzmocniena o ktorych pisze Blendon sa chyba wykonane ze specjalnej "pianki", ktora wytwarzaja ze specjalnego mineralu(bodaj jest to piasek, ktory wydobywaja gdzies w Brazyli). Chrakteryzuje sie tym iz strasznie szybko rozprasza cieplo, widzalem jak gosc nagrzewal ten material do czerwonosci po czym bral go do reki.
Ma on niestety jedna wade, jest bardzo kruchy i kazde mocniejsze uszkodzenie mechaniczne powoduje jego uszkodzenie.

Pozdrawiam

26.07.2005
16:54
[61]

Blendon [ Generał ]

Oglądaliście na tvn24? Wyszło bardzo fajnie, szczególnie widok z kamery na wahadłowcu. Widzieliście doktora Ziółkowskiego, który komentował razem z dziennikarzem tvn? Śmieszny gość, znam go nawet, ale żaden jego wykład nie potrafił mnie zainteresować jeszcze.;-)

26.07.2005
16:59
smile
[62]

darek_dragon [ 42 ]

I co? Nie wybuchł. To dobrze świadczy :) Połowa katastrof wachadłowców zdarzyła się przy starcie.

Teraz tylko manewrowanie przy ISS i lądowanie. Może mu się uda wrócić cało. I po co był ten cały pesymizm?

26.07.2005
17:11
[63]

sYs|yavor [ Generał ]

No i mamy kolejny, piękny przykład analfabetyzmu abstrakcyjnego. Tym razem czołowy korespondent TVP, pan Kraśko, z rozbrajającą szczerością wyznał widzom Teleekspressu, że prom kosmiczny właśnie osiąga prędkość 27 tysięcy kilometrów NA SEKUNDĘ.

Prawdopodobnie za chwilę pan Kraśko poinformuje nas, że załoga promu włączyła hamulce, aby nie przekroczyć dozwolonej w kosmosie prędkości światła. Gdyby ufoki NASA mandat przywalili za wariowanie na kosmicznych autostradach, by się USA przez trzydzieści pokoleń nie wypłaciło...

Stop wariatom na drodze! (...i niekompetencji w mediach!)

26.07.2005
17:14
smile
[64]

Blendon [ Generał ]

sYs|yavor ----> Na sekunde czy na godzine. Jaka to roznica?;-) Dla wiekszosci spoleczenstwa chyba zadna:P

26.07.2005
17:17
[65]

sYs|yavor [ Generał ]

Gdy skurkowaniec odbiera co miesiąc pensyjkę w wysokości 27 tysięcy złotych, jestem pewny, że o grosz się nie pomyli. Skoro to żadna różnica, niech analfabeta jeden odbiera ją 60 razy rzadziej. 27 tysięcy na 5 lat - co za różnica?

26.07.2005
17:21
[66]

Cubituss [ Komputer ŚWIAT GRY ]

OMG proszę, to ma aż takie znaczenie, że powiedział sekundę? Fakt, durny błąd, ale to tutaj darcie szat to jak strzelanie ze wszystkich Yamato do komara, który ugryzł kapitana w tyłek...

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-07-26 17:19:13]

26.07.2005
17:22
smile
[67]

Blendon [ Generał ]

sYs|yavor --->
Chodzilo mi o to, ze wiekszosc ludzi i tak nie ma o tym pojecia. Caly ten start jest dla nich ciekawym wydarzeniem o którym mogą posłuchać, ale totalnie nie interesują ich kwestie techniczne (nawet za bardzo nie wsluchuja sie w to), wiec dla nich nie stanowi to merytorycznie zadnej rozynicy, bo jedyne co sie liczy to sam start. Jezli kogos interesuje technika, to nie na pewno nie da sie zwisc slowami Krasko, tak jak Ty sie nie dales. Wystarcza przeciez podstawy fizyki ze szkoly podstawowej.

26.07.2005
17:29
[68]

sYs|yavor [ Generał ]

Cubituss, dla ciebie nie ma znaczenia, pewnie dlatego zamiast robić gry piszesz o tym, jak się w nie gra. Wybacz, więcej nie skomentuję - w ramach szacunku dla człowieka od "misji społecznej".

Blendon:

Daruj sobie usprawiedliwianie takich pomyłek. Pisałem szerzej o tym, skąd się w rzeczywistości biorą na przykładzie wypowiedzi we Wprost dotyczącej komety odległej o "150 tys. milionów kilometrów". Chcesz poznać przyczynę takich zachowań - sięgnij do wątka, w którym pyskuję z Attylą. Ale, na litość boską, nie usprawiedliwiaj tutaj takiej głupoty podawanej w jednym z głównych programów informacyjnych polskiej telewizji. Jest, do licha, pewien poziom, poniżej którego schodzić nie wypada.

26.07.2005
17:36
[69]

Voutrin [ Pretorianin ]

No to by bylo piekne, ale...

Jakby uproscic ten lot promu( nie zwazac na tarcie itp.) i skozystac z r. Ciolkowskiego przy zalozeniu V(gazu) = 3*10^3 m/s ( co i tak jest naciagne bo to granica napedu chemicznego ) i przyjac, ze bez paliwa wazy z 2 tony to na stracie musial by wazyc ok. 10^3000 kg, no to niech teraz Krasko to sam ropedzi i oderwie od Ziemi ;]


26.07.2005
17:36
smile
[70]

darek_dragon [ 42 ]

97 200 000 km/h? Rany... Nie wiedziałem, że potrafimy budować takie szybkie statki kosmiczne ;)

A yavor ma rację. Może dla przeciętnego Kowalskiego 27000 km/h to prędkość tak samo abstrakcyjna jak ta powyżej, ale to jeszcze nie powód, żeby usprawiedliwić taką pomyłkę.

26.07.2005
17:40
[71]

włodzimierz_lenin [ Chorąży ]

Ciekawe co by było gdyby np. w "Wiadomościach" jakiś uznany dziennikarz powiedział że "Pana Tadeusza" napisał Kochanowski, a Mickiewicz był twórcą "Krzyżaków"? Zapewne oburzenie w narodzie, upomnienie od naczelnego, itp. A jeśli ktoś palnie jakąś totalną bzdurę z fizyki czy z matematyki nikt nie zwraca na to uwagi. Zresztą to nie pierwszy popis naszych z dziennikarzy z TVP - na początku lipca w "Wiadomościach" dowiedziałem się że poczciwe dinozaury wyginęły 65 tys. lat temu.

26.07.2005
17:42
smile
[72]

Mazio [ Mr.Offtopic ]

to faktycznie bzdura...
przeciez istnieja do dzis - ptaki to nic innego jak jedna z galezi dinozaorow, ktora przetrwala... :P

jesli chodzi o Discovery (zeby byc w temacie) to za duzo tam reklam :/

26.07.2005
17:43
[73]

Blendon [ Generał ]

sYs|yavor --->
Ale co my szarzy ludzie mamy zrobic? Pikietę na Woronicza, zeby zwolnili Krasko. Ja go osobiscie nie lubie i bardzo bym sie cieszyl, ale kurde pomylil sie, a kazdy popelnia bledy szczegolnie w relacji na zywo. Co do artykulu we wprost, to jest co innego. Oni przed wydaniem maja roznego rodzaju korekty, to jest slowo pisane. Tam blad mogl wynikac z tego, ze autor pomylil sie a osoba robiaca korekte nie znala sie i nie zwrocila uwagi.

26.07.2005
17:48
smile
[74]

darek_dragon [ 42 ]

Blendon --> Mogli zrobić to tak, jak Amerykanie podczas transmisji z ostatniego rozdania Oscarów. Wprowadzić jakieś 5 minutowe opóźnienie relacji i wycinać wszystkie bzdury, które powie komentator.

Tylko nie wiem czy by po czymś takim cokolwiek zostało ;]

26.07.2005
17:55
[75]

Blendon [ Generał ]

darek_dragon --->
Byłoby: "Wita Państwa Piotr Kraśko na żywo z ... ... ... ... ... ... ...<start promu>... ... ... ... .... Więcej o tym w głównym wydaniu Wiadomości o 19.30"

26.07.2005
18:27
[76]

sYs|yavor [ Generał ]

Blendon:

Co robić? Kpić, ironizować, szydzić. To lepiej działa na dziennikarzy niż zwracanie im uwagi - zwykle są zbyt wielcy, żeby uwagę przyjąć. Ale drwina dumę rani, a tej ostatniej wiele wśród dziennikarskich gwiazd naszej rzplitej.

Drwić, kpić i nie tolerować - podobnie jak nie tolerować "z kąd", "takrze" i innych podobnych bzdetów.

Wracając do tematu - w linku filmiki przedstawiające wizualizację tego, co się będzie działo podczas misji STS-114.

27.07.2005
09:09
[77]

L0B0 [ Pretorianin ]

NASA analizuje nagrania ze startu Discovery - A jednak cos sie posypalo, chociaz faktycznie ciesze sie, ze jak na razie DISCOVERy jest w mniej wiecej jednym kawalku ;)

Inżynierowie agencji NASA dokładnie analizują obrazy ze 112 kamer, które rejestrowały wtorkowy start wahadłowca "Discovery", bowiem wykryto na nich kawałki niezidentyfikowanego materiału, który oderwał się od statku.
Przedstawiciele NASA poinformowali, że nie wydaje się aby te fragmenty uderzyły w powłokę wahadłowca. Dokładny stan tej powłoki powinien być znany do najbliższej niedzieli, po przycumowaniu wahadłowca do orbitalnej stacji kosmicznej.
NASA przywiązuje olbrzymią wagę do obecnej misji, pierwszej po przerwie trwającej 2,5 roku i spowodowanej tragiczną katastrofą promu "Columbia".

27.07.2005
09:13
smile
[78]

L0B0 [ Pretorianin ]

A propos glupoty Sz. P. Krasko, to jestem ZA tepieniem niekompetencji i pseudofachowcow, szczegolnie jesli swoje glupoty rozpowszechniaja przed wielostysieczna, jesli nie wielomilionowa publicznoscia !!!

27.07.2005
10:32
[79]

sYs|yavor [ Generał ]

Trzeba oddać, że w głównym wydaniu Wiadomości panu Kraśko udało się poprawnie zrealizować materiał o starcie promu. Choć może owa poprawność wynikała z faktu, że nie za bardzo go słuchałem... ;-)

W każdym razie jestem już krańcowo znudzony regułą, w myśl której w niemal każdym newsie dotyczącym wydarzenia naukowo-technicznego dochodzi do jakiś wpadek. Gdyby z taką solidnością były przygotowywane informacje polityczno-ekonomiczne, właśnie czytalibyśmy o kolejnych zamachach chrześcijan-samobójców (chrześcijanin, muzułmanin - co to za różnica?) w Watykanie (Irak, Watykan - wsio ryba). Ileż można...

27.07.2005
10:52
smile
[80]

And [ Chorąży ]

a jak te " kawałki niezidentyfikowanego materiału, który oderwał się od statku. " uszkodzily jednak powloke to co? astronaucie w drodze powrotnej beda skakac na spadochronie przez atmosfere? wkoncu mniejsza predkosc=mniejsze tarcie (?) ;)

27.07.2005
11:20
[81]

sYs|yavor [ Generał ]

No, skok na spadochronie przy prędkości 25 machów to faktycznie idealna metoda na zabezpieczenie astronautów przed mękami konwencjonalnego powrotu na Ziemię...

Niewielkie uszkodzenia powłoki można naprawić na orbicie, Discovery ma właśnie przetestować tego typu operacje. W przypadku dużych uszkodzeń załoga pozostaje na stacji do czasu przybycia misji ratunkowej. Zapewne prócz pustej kapsuły Sojuza przyleciałby wtedy jakiś większy zestaw materiałów do napraw, aby spróbować zreanimować prom. Gdyby się nie udało - adieu, Discovery, adieu, promy.

27.07.2005
19:17
[82]

sYs|yavor [ Generał ]

Hm. Właśnie obejrzałem, jak start Discovery relacjonowała TVN24. Przyznam, że komentarz doktora Ziółkowskiego mnie więcej niż rozczarował. Ceniłem dotychczas wypowiedzi tego człowieka, ale o astronautyce on bladego pojęcia nie ma i nie powinien komentować takich wydarzeń. Prom wysoko w górze, my słyszymy komentarz, że rakiety pomocnicze będą działały jeszcze kilka minut... Po chwili się dowiadujemy, że rakiety pewnie się oddzielą od promu, przy czym ekspert nie wie, czy będzie to widoczne (co robił przez poprzednich 100 startów promów, nie wiem). Oglądamy zdjęcia z kamery na zbiorniku zewnętrznym, słyszymy o kamerze na wahadłowcu. No, trochę za dużo tego. Zdecydowanie Ziółkowski powinien pozostać w kręgu tematów astronomicznych, gdyż o nich potrafi dość ciekawie, kompetentnie i z pasją opowiadać.

28.07.2005
15:23
smile
[83]

L0B0 [ Pretorianin ]

Wahadłowiec Discovery połączył się ze stacją kosmiczną - czyli co jeśli nie znjda i nie naprawia uszkodzenia, to w drodze powrotnej rozwalka ?!

Wahadłowiec Discovery połączył się z Międzynarodową Stacją Kosmiczną (ISS) - poinformowała telewizja CNN. Połączenie odbyło się zgodnie z harmonogramem misji.
W chwili połączenia ISS i Discovery znajdowały się nad południowym Pacyfikiem, na zachód od wybrzeża Chile.
Przed dokowaniem do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) prom Discovery przeleciał pod stacją obracając się o 360 stopni wokół swej osi. Cały manewr rejestrowali dwoma kamerami kosmonauci ze stacji. Nagranie ma pomóc w ocenie uszkodzeń promu.
Wahadłowiec znajdował się 183 metry od stacji, kiedy Elieen Collins z Discovery rozpoczęła ręczny manewr. Prom lekko podniósł nos i powoli zaczął się obracać wokół własnej osi. Cały manewr trwał około 5 minut.
Cyfrowy zapis zostanie przesłany do centrum kontroli lotu NASA. Jego jakość porównywana jest z widokiem, jaki obserwuje osoba stojąca kilkanaście centymetrów od wahadłowca.
Cała operacja pomoże ocenić uszkodzenia, które mogły powstać w czasie startu Discovery. We wtorek w drugiej minucie lotu z głównego zbiornika paliwowego oderwał się kawałek pianki izolującej.

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.