
hctkko [ Firestarter ]
Wędkarstwo - część 1 - Kolczykujemy ryby
Jak się okazuje, na naszym forum jest obecnych bardzo wielu wędkarzy. Wymienialiśmy poglądy tylko przy okazji wątków o wypoczynku, mailami, przez gg. Teraz nadszedł czas na seryjny topic o łowieniu ryb. Mam nadzieję, że zostanie on ciepło przyjęty :) Pierwsza część w kategorii na każdy temat, potem będzie (oby) już w karczmach. Dyskutujemy tu o wszystkim co związane jest z wędkartswem: technikach, przynętach, zanętach, sprzęcie, łowistach, chwalimy się osiągnięciami itp. A więc - do dzieła!
Na początek dla rozruchu: jaką technikę najbardziej lubicie?
Ja preferuję łowienie gruntowe. Tylko ono pozwala mi wyciągać moje ulubione karpiki :)

Aen [ MatiZ ]
Obecnie rzadko wędkuję, ale kiedyś bardzo to lubiłem...Nie ma to jak nocny grunt na węgorzyka (Co oznacza siedzenie do rana z kumplami i piwo lejące się strumieniami, a czasem pyszną rybkę) bądź też spinning, celowany gdzieś obok grążeli w celu wyciągnięcia zębatego potwora
Regis [ ]
Ja lubię łowić, ale jako że nie mam karty (bo nie chcę bulić złodziejskich kwot za tom, że dwa razy w roku pojde nad odre i pomocze patyk), to moge lowic tylko na terenie prywatnym, a takowego nie mam pod domem i nie bardzo chce mi sie jezdzic :P

hctkko [ Firestarter ]
Regis ------> można kupić pozwolenie jedniodniowe:

Regis [ ]
hctkko --> Za 30zł dla niezrzeszonych? Bez żartów :) Za to mam 2 godziny grania w tenisa, albo 4 nieograniczone długością sesje na siłowni, albo 2 bilety do kina :) Nie ma bata :P
xmajorx [ Paper Master ]
Kiedyś łowiłem i chetnie bym do tego wrócił, tylko nie chce mi się karty robić :P
P.S: Bardzo dobry pomysł na karczmę.
sYs|yavor [ Generaďż˝ ]
Regis: 30 zł za dwie godziny na korcie? Dżizus krajst, gdzie Ty grasz? ;-)
Będę prawdopodobnie jedyny, który przyzna się tutaj do wędkarstwa muchowego. Kiedyś sporo łaziłem też ze spiningiem, niemal wyłącznie w rzekach i strugach krainy pstrąga i lipienia. Niekiedy spining mnie jeszcze korci, ale naprawdę największą satysfakcję daje mi złowienie pstrąga czy lipienia, który żerował "w miejscu, w które nie można podrzucić muchy". Choć niekiedy bywały ciekawe przypadki. Pamiętam nad jednym z wolniejszych zakoli Wdy, w płytkiej rynnie pod skarpą (coś góra półtora metra) żerował kiedyś na jętkach majowych cudnie wybredny pstrąg. Płynie grupka pięciu jętek, w tym jedna sztuczna. Napływają na stanowisko pstrąga. Chlup, chlup, chlup, chlup. Wszystkie prawdziwe jętki zostają wszamane, zostaje sztuczna. I tak przez kilka godzin. I tak przez kilkanaście dni. Legendy o tym pstrągu chodziły wśród wędkarzy, kolejki się ustawiały (nieduże :-P), żeby spróbować się z nim zmierzyć. I nic, co jętka prawdziwa napłynęła - chlup, co sztuczna - olewał. W końcu po prawie miesiącu ktoś go podobno złowił... Nie ja, ale przygoda z tym pstrągiem wryła mi się w pamięć lepiej od niejednego złowionego kropkowańca, co także jest rzeczą rzadką w innych gatunkach wędkarstwa, gdzie stosunek emocjonalny z rybą nawiązuje się... po jej złowieniu. A tu co? Stoi taki wyrafinowany intelektualnie (we własnym mniemaniu) homo sapiens z muchóweczką z włokien węglowych, polimerową linką i mozolnie wykonywanymi muchami - cud miód, taka technologia - stoi nad tym pstrągiem, kombinuje, jak tu muchę podać, jak poprowadzić, coraz to cieńsze przypony stosuje - i zonk. Pstrąg co chwilę udowadnia, żeś za głupi, człowieczku, żeby mnie oszukać.
Tak, to było fajne. Tylko pytanie: ilu z Was widziało kiedykolwiek rójkę jętki majowej, żeby załapać, o co chodzi w tej przypowieści? ;-)
Gotman [ Paladyn ]
wreszcie wątek dla mnie ;)
yavor >>> a Ty się tak nie chwal :))
kiedyś do Ciebie dołącze :)

Regis [ ]
yavor --> Wrocław, Stadion olimpijski - pn-pt przed 16.00 15 zł za godzinę, po 16.00 oraz sob i nd 30zł :) Oczywiście są tańsze korty (koło domu nad Odrą mam korty po 10zł/h, ale wtedy by ktoś mógł powiedzieć że manipuluję cenami żeby przedstawić te ceny za dniówki w niekorzystnym świetle ;) ). A gwoli ścisłości to teraz i tak nie mogę grać, więc to był tylko suchy przykład ;)
Poza tym yavor, coraz bardziej zaczynam zazdrościć Ci miejsca zamieszkania :P Niebo można spokojnie poobserwować, rybki w potoku na muchę połowić... Ech...
Gotman [ Paladyn ]
a tak poza tym, to yavor>> gdzie mieszkasz?? W borach tucholskich?
Aen [ MatiZ ]
yawor - Wiem o czym mówisz - Co prawda nigdy nie próbowałem łapać na muchę (Widziałem jak to robią i po prostu wydało mi się wręcz za trudne :). Z Twoich słów wynika, że to jest właśnie prawdziwe polowanie :)
Thander [ Pretorianin ]
Ja chce sie przezucic na muchuwke z spiningu:)
sYs|yavor [ Generaďż˝ ]
Gotman, a zapraszam :-P
Przy okazji tego pstrąga, o którym jest opowieść wyżej... Czaicie klimacik, jaki się wytworzył w tym miejscu? Idzie jeden wędkarz. Dochodzi do zakola, patrzy - inny wędkarz stoi w rzece i podrzuca muchy na stanowisko pstrąga. Ciche pytanko: "I jak, biorą?". Odpowiedź: "W miarę, ale tego skurkowańca złowić nie mogę". Na co padała odpowiedź: "Niech się pan nie krępuje, trochę sobie popatrzę, A GDY PAN SKOŃCZY, SAM SPRÓBUJĘ...". Ta pewność porażki była rozbrajająca...
Gotman [ Paladyn ]
a co do muchy, to dopiero gdy zacznę sam na siebie zarabiać i będę miał swoją bryczkę, ponieważ z tego, co mi wiadomo w moich okolicach brak muchowych łowisk z prawdziwego zdarzenia...:(
a co do wędkarstwa ogólnie to kocham spinning, spławik, no troszeczkę gruncik ;)
łowię na Wiśle poniżej Goczałkowicz :)
sYs|yavor [ Generaďż˝ ]
Aen:
Łowienie na muchę to faktycznie polowanie. Musisz nauczyć się czytać rzekę, poznać zwyczaje ryb, poznać owady, na których żerują. A gdy polujesz na suchą muchę, musisz nauczyć się uważnie obserwować rzekę. Mały pstrąg zbierając muchę z powierzchni zrobi sporo hałasu, ale im większy pstrąg, tym mniejsze kółko. Półmetrowy pstrąg zostawia na wodzie taki ślad, jak uklejka. No i wypatrz to sobie w zawirowaniach rzeki, z odległości często kilkudziesięciu metrów... Bywały takie całodzienne wyprawy, w czasie których rzucałem zaledwie kilkadziesiąt minut - resztę czasu spędzałem na obserwacji rzeki. I bynajmniej się nie nudziłem.
Polecam wędkarstwo muchowe, chyba najlepiej uczy przyrody ze wszystkich form wędkarstwa. No i można je uprawiać przez cały rok - gdy jest okres ochronny pstrąga nadal można łowić lipienie i vice versa. Inna sprawa, że bez kogoś znajomego nauczenie się tej formy wędkarstwa jest praktycznie niemożliwe. Za dużo wydatków, a książki wielu rzeczy nie opisują...
golmann [ ogame ]
mój dziadek to wędkarz
Gotman [ Paladyn ]
yavor > no to kaplica :( Nikt w moim otoczeniu wędkarskim nie jest muszkarzem, a szkoda, bo to podobno najpiękniejsza metoda łowienia ryb.
Dzisiaj, jeżeli wszystko się dobrze ułoży, to zobię sobie spinningowy wypad na Wisłę:)
A co do naszej Królowej, to czytałem w prasie wędkarskiej o zarybieniach jej..łososiem! Tak, jest to prawda, takie zarybienia są prowadzone i jedyną przeszkodą w tym, byśmy za kilka lat łowili wieeelkie łososie jest...zapora we Włocławku. Dla niezorientowanych podpowiedź: małe łososie, żyjąc w 'rodzinnej rzeczce' uczą się jej na podstawie...chyba jej skłądu chemicznego i tak odróżniają ją od innych. W następnych okresie życia wyruszają w morze, aby tak najeść się do syta i przygotowaę do tarła. I takie właśnie grubaśne ryby płyną znów w gorę rzeki, do tej 'swojej', odbywają tarło i giną. I tak cykl sie powtarza. I tutaj właśnie problem: zapora we Włocławku. Słyszałem o planach ekologów i ichtiologów, aby coś z tym zrobić....oby się im udało...
sYs|yavor [ Generaďż˝ ]
Gotman, ale zarybiania łososiem polskich rzek prowadzi się w Polsce lekko licząc od lat 80. ubiegłego wieku :-P Zresztą w potocznym rozumieniu jako łososia traktuje się, mylnie zresztą, troć wędrowną, której zarybienia przyczyniły się do wyraźnego wzrostu liczebności tych ryb. Złowienie troci wędrownej pod Toruniem nie jest niczym niezwykłym.
Dla ciekawostki zaś podam, że kiedyś Wisła słynęła z ogromnych, kilkumetrowych jesiotrów. Ale to se ne wrati - zapora we Włocławku i zanieczyszczenie rzeki czynią reintrodukcję niemożliwą.
Pamiętam z kolei, że niektóre rzeki Pomorza zarybiono na przełomie lat 80. i 90. głowacicą. Ta rybka miała wówczas wymiar ochronny... 60 cm, który osiągała zdaje się w drugim roku życia :-P Ciekawe, czy coś z tego zostało w takiej dla przykładu Gwdzie...
hctkko [ Firestarter ]
A wiecie, że ostatni spotkany okaz jesiotra w Polsce wyłowiono w Wiśle, gdzieś w 1970? Miał 3 metry, ważył ponad 300 kg, a z boku miał.... dziurę po kuli z pistoletu :( Teraz służy jako okaz w jakimś muzeum.
Gotman [ Paladyn ]
A ja się obawiam czegoś innego - kłusownictwa. Tego, że tarlaki będą masowo wyławiane przez mięsiarzy i sprzedawane sąsiadce....niestety, tak polska mentalność, że większość wędkarzy zabiera ryby do domu nie znając konsekwencji.
A co do jesiotrów i inncyh zagrożonych gatunków > po pierwsze trzeba oczyścić rzeki, a w większych miastach (Kraków, Warszawa i inne wiślane 'metropolie') rzeba naprwadę przyłożyć się do montowania jakiś filtrów ścieków. Słyszałem, że w niektórych miejscach do Królowej wpuszczane są nieoczyszczone ścieki > tak na żywca, wszytko dziadostwo leci do Wisły.
No i jeszcze melioracja, która na razie (i na szczęście) nie dotyczy Wisły, ale jest prawdziwą zmorą mniejszych rzek. Przykład z mojego otoczenia: potok Jasienica. Tata opowiadał mi kiedyś o pięknych pstrągach, jakie pływały niedaleko nas w ww rzece. Teraz na górnym odcinku betony pod pretekstem ochrony przeciwpowodziowej. Prawda jest taka, że betony wcale nie zmniejszają skutków powodzi, tylko czasami jeszcze zwielokrotniają. Jedynie niżej pozostały stada okonków i kleni. I tak jest na wielu polskich potokach...niestety...

hctkko [ Firestarter ]
A ja byłem w poniedziałek na rybach :)
Miejsce: Lipowica (taki spory zalew) - akurat, że nie ma dzierżawcy, kąpie się mało ludzi, woda w miarę czysta.
Robaczki kolorowe :) Zanęta bananowa Trapera. Pierwszy raz ją testowałem. 2 wędki:
1 - 3 metry, leciutka, sprężyna zanętowa, haczyk chyba 10
2 - 2,40 metra, ciężka, i to co wyżej
Moje miejsce oczywiście wolne, na całe szczęście tylko dwie osoby wiedzą że jest jedno miejsce bardzo głębokie - siedzą tam fajne ryby.
Brań było dużo, jednak albo bombka tylko "cykała", albo były mocne uderzenia z natychmiastowym powrotem bombki na poprzednie miejsce. Pewnie domyślacie się, że nic nie złapałem :) Za to mój kolega 10 m obok złapał na spławik lina 31 cm i karasia tycityciutkiego :D
Przynajmniej trochę odpocząłem od kompa i się opaliłem :DD
sztefyn565 [ Centurion ]
ja bylem rok temu z dziadkiem zlowilem az dwie ryby!!!! :-) Słabo lowie

TrzyKawki [ smok trojański ]
" ... Wędkarze twierdzą, że dobra mucha powinna jak najlepiej udawać prawdziwą. Są muchy odpowiednie na ranek, są inne, właściwe na letnie wieczory. I tak dalej.
Ale mucha, którą Śmierć trzymał w kościstych palcach, była muchą z początków czasu. Muchą z pierwotnej mazi. Żerowała na odchodach mamutów. Nie taką, która obija się o szyby, ale taką, która przebija sciany. Owadem, co wyczołguje się spod najcięższej packi, ociekając jadem i pałając żądzą zemsty. Sterczały z niej dziwaczne skrzydła i wisiały jakieś strzępki. Wydawało się, że ma mnóstwo zębów. "
[Fragment książki pt. "Mort", autor Terry Pratchett]

hctkko [ Firestarter ]
Muszę się pochwalić :D