GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

..:: Forumowa gra w 3 słowa - część VIII ::..

24.06.2005
23:49
smile
[1]

Blond_Alex [ Nożowniczka ]

..:: Forumowa gra w 3 słowa - część VIII ::..

Celem gry jest ułożenie jak najdłuższego wierszyka (może zostaniemy dodani do księgi rekordów Guinessa? :P). Aby Było Śmieszniej (ukłon w stronę CDA :P), wierszyk układamy razem. Każdy użytkownik forum dopisuje do już istniejącego myślotoku 3 wyrazy które będą:
a) sensownie brzmieć z poprzednimi postami
b) w miarę "wierszowate" ;)

**Zanim zaczniemy, garść zasad:
1. W poście można umieścić tylko i wyłącznie 3 słowa (chyba, że są to sprawy techniczne, wtedy trzeba to jakoś oznaczyć, na przykład pisząc kursywą, albo poprzedzając wypowiedź 4 slashami - "////").
2. Nie można pisać następnego posta nim zrobią to kolejne 2 osoby. Uwaga! Jeżeli 2 osoby napisały "odpowiedź" do naszej wypowiedzi, musimy poczekać na jeszcze jednego posta). Jeśli napiszemy "odpowiedź" do posta na który ktoś już odpowiedział (nawet jeśli był to ułamek sekundy), nasz post się nie liczy i możemy spróbować jeszcze raz, tym razem "odpowiadając" na aktualne 3 słowa.
3. Jeżeli przed nami znajduje się więcej niż 1 "odpowiedź" na 1 "temat", przy odpowiedzi wybieramy tą, która pojawiła się pierwsza. Wtedy i tylko wtedy możemy zacytować poprzedni post.
4. Gra trwa "ile się da", jednak po 200 postach przechodzimy do nowego wątku gdzie któryś z "doświadczonych" (udział w minimum 2 edycjach zabawy - pierwsza się nie liczy :P) umieszcza efekt naszej pracy w wątku poprzednim.
5. Nie wolno edytować postów!
6. "Wiersz" może wyjść biały i traktować o czymkolwiek. Byle miał resztki sensu ;)
7. Prawo do wycinania lub edycji wersów (jeżeli łamią któryś z powyższych punktów) ma jedynie zarząd.

**Zarząd karczmy:
WorldWideWeb - pomysłodawca i prezes
grish_em_all, Blond_Alex - samozwańczy zastępcy

Pytania i reklamacje należy zgłaszać do ww. osób

** Dotychczasowe dzieło:

była tak bardzo, nieswoja i chora, była i moja, lecz kocha potwora,
wsadzi do wora, wszystko czym on, potem pod koła, a kiedy zawoła,
poleje się smoła, ucziec nie zdoła, fajnie tak będzie, gdy słońce wzejdzie,
dzień piękny nadejdzie, i zwała przejdzie, i lepiej będzie, i radość wszędzie,
oby tak dalej, życie szczęściem jest, wszyscy się kochają, albo tak pogardzają,
wiosna piękna nastanie, rozbiorą się panie, nieletni zamkną oczy, Blond_Alex nas zaskoczy,
nie jeden się zatoczy, gdy będzie w, jej ładnym pokoju, i się rozbierze,
zatańczy przy rurze, i sobie pójdzie, w tłoku ujdzie, może raz jeszcze,
przelecą ją dreszcze, może się odda, i będzie wsmaniale, o grzmiący cymbale,
odejdziesz w chwale, przejdźmy do rzeczy, zróbmy co trzeba, bo braknie chleba,
i będzie ulewa, będzie też mokro, szaro, buro i, bardzo ponuro, lecz,
złe myśli precz, chodźmy wszyscy wstecz, Blond_Alex ładna jest, każdy to wie,
lecz boi się, ale my nie, bo wiemy, że, ktos z nas
zdąży na czas, i będzie wtedy, bara bara i..., i wtedy znowu
padniemy na progu, w szponach nałogu, i ona nas, wszystkich, skubany chłystek
poniesie hen, daleko, tą wartką rzeką, miodem płynąca i..., i kwiatem pachnąca
spadająca gwiazdka lśniąca, co nad nami, walczy z wiatrakami, i ogólnie rzecz
biorąc, z cieniami, i z marchewkami, oraz z wielkimi, bardzo fajnymi kobietami
i ich koleżankami, które są lesbijkami, ale miłymi paniami, i tak jakoś
ktoś walnął klocka, odejdźcie od komputerów, bo na forum, daja żyć autorom
i też moderatorom, bo admin jest, więc staraj się, pisać ten wiersz
żeby długi był, nocami się śnił, i zagłuszy ciszę, teraz tylko słyszę
wrzaski w ciemności, łamiące siekości, mojej największej miłości, ryby bez ości
ku twej radości, aż ogarną mnie, jakieś dziwne mdłości, i obudzę się,
w pokoju bez, klamek, w nagości, brud dziś zagości, albowiem my tam
jesteśmy w nagości, i pełni miłości, w twojej osobowości, aż do końca
choć tacy prości, szukamy wciąż słońca, co nam przyświeca, ale nagle gaśnie
i znowu zaświeca, jak ksieżyc za, oknem się patrzy, i mruga do
nas lubieżnym okiem, dotykając lubieżnym wzrokiem, nie ogarnia mrokiem, a gdzieś za rogiem
rycerz ze smokiem, walczy zacięcie i, i noga kopie, robi mu zdjecie
i ma wzdęcie, spokojnie, niedługo przejdzie, gdy słońce wzejdzie, ono samo odejdzie
już cicho będzie, jak potwór przybędzie, atomówki go spiorą, godność mu odbiorą
ale on ucieknie, gdzie pieprz rośnie, bo honoru za, grosz nie ma
i się schowa, do kibla, a, do schowka pod, schodami miotły schowa
spuchnie mu głowa, i będzie bolała,, pójdzie do lekarki, szukać udarowej wiertarki
a jak znajdzie, ona mu da, prosto w łeb, aż mu spadnie
z głowy kapelusz, i odsłoni busz, upadając na podłogę, złamie mu nogę
założą mu gips, a potem zwolnienie..., wypłacą mu odszkodowanie, będzie miał radowanie
ale będzie chlanie, będzie miał banie, jak rano wstanie, a potem do
domu pójdzie bo, ma już dość, boli go kość, i nie tylko
chce mieć wyrko, a za wyrkiem, kilka flaszek z, napojem który potrafi
orzeźwić każdego zmęczonego, i napoić spragnionego, a także wyczerpanego, bowiem jest on
magiczny, zarazem izotoniczny, gdy wypijesz go, to odejdzie zło, i nadejdzie dobro
które będzie mogło, wzmocnić się piwem, wódką, winem i ginem, zagryzać będzie muffinem
zrazu też kawiorem, ale z tym, jest problem nielada, gęba jakaś blada
i oczy jakieś, takie jakby podkrążone, i lekko zaczerwienione, trzeba być człowiekiem
dojrzewać z wiekiem, zacząć wodę pić, przyjdzie się golić, lub się zabić
lub setę obalić, trochę się nawalić, lecz potem trzeba, iść do chlewa
ale niekoniecznie, brzmi to niedorzecznie, bowiem, mówiąc niegrzecznia, mam gdzieś wieprze
i życie równierz, jest w podpierce, i wszystko piep**ę, i co mnie
boli, gnębi, gryzie, taka bowiem ma, natura, cóż poradzę?, komuś tym wadzę?
i sobie wsadzę, taka ma wola, bo strzelę se, Zgubionego, Walniętego gola
albo zjem babola, podonie małego trolla, i pójdę spać, trudno będzie wstać
ale nic to, bo powiem wam, nie jestem sam, więc radę dam
gdyż wsparcie mam, Rycerza mego kochanego, bez konia jakiego, brzydkiego i zaniedbanego
ufajdanego w smole, bo siedział w stodole, i pił jabole, ale ów rycerz
zmienił szybko się, w prawdziwego żula, co tylko hula, została jeno koszula
a i ona, brudna i spocona, no i zabłocona, ale też zgnojona
pożółkła i styrana, koszula jego pana, żula się bała, ale go olała
i wnet wyjechała, do miasta wielkiego, z przesytu słynącego, Las Vegas je
nazwano i tak, ją tam pochowano, i wnet zapomniano, o tej legendzie
co tak naprawdę, wiecznie słynąć będzie, w bajce każdej, jest przecież morał
przecież nie koniec, to naszych hec, będzie się działo, i w-końcu się
stało coś dziwnego, bo ziemniak przemówił, gdyż był zmutowany, a gdy zrobił
podwójne salto mortale, podskoczyli mu do, gardła i zeskoczyli, a potem uciekli
gdzie pieprz rośnie, bo byli wściekli, że skoczył wyżej, znaczy się ziemniak
Nagle przyszedł Mikołaj, lubego nie wołaj, on prezent przyniósł, podarek się spodobał
długo go oglądała, w pysk mu, dała a potem, wróciła sama samolotem,
i się dowiedziała, że miliard wygrała, więc kupi sobie, fajne skórzane spodnie,
a potem buty, i super wóz, jest już szczęśliwa, bo rachunki zapłacone,
wszystkie sprawy załatwione, można więc do, diabła już iść, tam samo zło,
odejdzie z nią, daleko hen hen, do nieba bram, bo on cham,
włazi wszędzie sam, jest zupełnym egoistą, wszystko gdzieś ma, wszystkich nas zna,
to taka gra, toczy się dalej, więc idziemy wytrwale, nie patrząc na,
to co było, bo już było, już nie wróci, w każdym razie,
w świat popędzi, i zniknie gdzieś, w otchłani snu, wkładał członka mu,
paluszka swego małego, lecz jakże rozkosznego, zmieńmy lepiej temat, nie zmieniajmy go,
bo będzie dno, odpowiedziała więc na, pytania fajne dwa, które brzmiały tak,
zesrał się ptak, na łeb twój, co robisz człowiecze, bardzo miły mój,
świat będzie twój, cały stoi otworem, korzystaj z niego, szalej na całego,
bądź dobrym kolegą, daj w du**e, optymizm jest wskazany, dzień będzie udany,
wyjdą wszystkie plany, co do jednego, będziemy pić kolego, do rana białego,
aż do upadłego, a jak wstaniemy, znowu chlać będziemy, nigdy nie wytrzeźwiejemy,
lecz gdy wstaniemy, chętnie pierdzieć zachcemy, a potem zginiemy, gdy już zmartwychwstaniemy,
znowu żyć będziemy, gazy znowu zbierzemy, i sobie pójdziemy, na łączkę zieloną,
pachnącą trawką wyłożoną, odpoczniemy sobie troszkę, kanapeczek zjemy troszkę, wypijemy wódeczki też,
i kocyk rozłożymy, i trochę pośpimy, jak się obudzimy, to jeszcze potańczymy,
a jak skończymy, z dziewczynkami zabawimy, będziemy bardzo zmęczeni, jak trzech leni
lecz całkiem rozbawieni, wczesną wiosną orzeźwieni, i bardzo zadowoleni, i strasznie zaskoczeni,
lecz pozytywnie nastawieni, do jutrzejszego dnia, od samego rana, aż do wieczora,
wszak późna pora, i trochę upiorna, ale co tam, dziś jest lepiej,
jutro będzie gorzej, ale ktoś pomoże, i będzie dobrze, obyś miał rację,
już wkrótce wakacje, dalekie podróże i, takie po tacie, prane w herbacie,
takich nie macie, w żadnym sklepie, tego nie będzie, czekają na moment,
tak to jest, i już będzie, jak po kolędzie, tak jest wszędzie,
także u nas, zakładają sobie pas, bo najwyższy czas, wyluzować się trochę,
iść sobie zapalić, i piwko wypić, i się pobawić, i się załatwić,
wielki wodospad będzie, w siódmym rzędzie, kury na grzędzie, oglądani przy lamencie,
którym rządzić przyjdzie, to nie wyjdzie, bieda wtedy przyjdzie, żebrać będzie trzeba,
za kawałkiem chleba, zasmakuje nam gleba, lub deski drewno, to smakuje średnio,
lecz moze być, lepiej ziemię ryć, żeby nie przytyć, i frajerem być,
co tu kryć, dobrze jest żyć, ekstra tak super, bawmy się zatem,
wypijmy po piwku, nożem czołgiem granatem, rozwalmy wszystkich wokoło, by było wesoło,
śmiechu w około, krew się poleje, siedzę i kleję, i skręcam tuleje,
dlatego idę do, bo lubię go, bo to ziom, a nie złom,
nie sprzedasz go, on nie jest, żadnym jakimś sprzedawczykiem, handlowcem z naszyjnikiem,
cwaniakiem z bloków, bez żadnych skoków, prosto na banię, takie jego zadanie,
to tylko gadanie, w wannie śpiewanie, nie zawsze udane, sranie w banię,
ty głupi baranie, zaraz będzie kłótnia, pogodziła ich lutnia, nic nie wyszło,
i to wszystko, się magicznie rozprysło, i nieźle skisło, twoje siedzisko które,
tańczy na rurze, ma atuty duże, śpiewa w chórze, jak tylko chce,
lecz dobrze wie, odwiedź dziś mnie, po moim trupie, w samochodzie coupe,
albo w maluchu, w trakcie rozruchu, złap ten rym, bo będzie dym,
nie ma co, kto wiezie szkło, ten wali to, co ma TESCO,
idzie gdzie indziej, ale gdy przyjdzie, to się obejrzy, wzrok gdzieś skupi,
i banana kupi, zapamięta tę twarz, którą też znasz, gówno już masz,
ale już niedługo, bo idzie Hugo, i wypije frugo, i pół litra,
zakręci się wkoło, zarobi na goło, na odwyk pójdzie, i tak ujdzie,
masa martwych kukułek, i innych dziubdziułek, i dziwnych spółek, z ograniczoną odpowiedzialnością,
i nieskończoną bezsennością, przepojoną piękną nagością, zakończoną smutną starością, piękną straszną mądrością,
z wielką dojrzałością, okraszoną wielką miłością, z wielką odległością, za morzami górami,
jeziorami i rzekami, wzbogaconymi pięknymi zabytkami, beczkami ze śledziami, i wielkimi ogórkami,
kiszonymi bardzo zdrowymi, lub też marynowanymi, w "Biedronce" kupionymi, dawno już nieświeżymi,
fajne te supermarkety, z "Constara" kotlety, w wieprza atlety, już wyprzedane niestety,
bo miały zalety, i zaczęły bzdety, opowiadać coraz większe, właśnie wtedy kiedy,
szli razem do, miejsca gdzie zło, było a to, nikogo nie zadowoliło,
więc się wywaliło, mocno się dymiło, i byłoby zgniło, lecz się skończyło,
bo ziemię ryło, coś się rozwaliło, i światło zgasło, a w ciemności,
stare już kości, rozgrzane do białości, jadą do włości, i ja powróciłam,
a daleko byłam, ale już jestem, prawie się zgubiłam, lecz potem rozluźniłam,
urodzinki czyjeś były, wszyscy się opili, całkiem miło było, teraz trzeba odchorować,
żeby życia skosztować, i ponownie pobalować, sąsiada kota pocałować, ale niezbyt mocno,
żeby nie wyrosło, coś bardzo wielkiego, i okropnie szpetnego, do mnie podobnego,
i dosyć głupiego, główka boli dalej, dlatego mi polej, sobie też możesz,
przejdzie Ci może, byle klina zapodać, i ogórka obrać, pieniędzy trochę pobrać,
ale nie przepić, mandatu nie wlepić, kogoś się przyczepić, koledze kogoś polecić,
byle kogoś miłego, jak i wyrozumiałego, w czepku urodzonego, i duchem wielkiego,
byle tylko nieumarłego, nie całkiem sztywnego, oby był zdrowy, żył jeszcze długo,
życiem jak cudo, był kochany wszędzie, może wiele zdobędzie, szczęściarz z niego,
on wie dlaczego, każdy lubi jego, a zwaszna nagiego, lub też ubranego,
w nocną piżamę, ubierze piękną Hanię, Hania się cieszy, bo się zawiesił,
a Marian leży, potrzebny hard reset, aż się powieszę, albo się utopię,
ale będzie szkoda, brudna będzie woda, brudnej nie chcemy, bo się strujemy,
do lekarza pójdziemy, i sobie odpoczniemy, flaszkę mu damy, minut nie wygadamy,
kogoś nowego poznamy, do domu pójdziemy, swoją flaszkę wychlejemy, i pietruszkę oskrobiemy,
i sklep obrobimy, i pupę podetrzemy, tak dla ściemy, z kibla pijemy,
potem ją skonsumujemy, a jak nie, to będzie źle, to się popłaczemy,
Velvet se kupimy, i znów podetrzemy, to również zjemy, coca-colą popijemy,
w lustro spojrzymy, i się przestraszymy, chatę dobrze wywietrzymy, i dziewczynki zaprosimy,
jajko sobie usmażymy, na patelni Tefal, jajka bedą przypalone, a dziewczynki rozochocone,
wilgotne i spocone, ciepłą kąpiel zrobimy, i się pobawimy, znów coś wysadzimy,
a jajka spalimy, będzie wielki pożar, którego nie ugasimy, pójdzie z dymem,
powstanie wielkie ognisko, będzie wielkie pośmiewisko, któż to wie, znów będzie źle,
może jednak nie, to okaże się, w bliskiej przyszłości, na dalekiej posiadłości,
ktoś zbiera kości, świat bez miłości, ale nie cały, wcale nie mały,
a jednak niewielki, niczym misie żelki, które zaraz zjemy, i się napijemy,
pysznego kremu whisky, z zardzewiałej miski, potem wyjdziemy gdzieś, dobrze się najeść,
wypić i zapalić, jakiś numer odwalić, i kumla zabić, nie lubimy go,
dobić trzeba go, z ziemią zrównać, krater wielki zostanie, woda go zaleje,
wokół wszystko oszaleje, ogień go ogrzeje, głowa nie zaboleje, wszystko się wyleje,
on się śmieje, na cały głos, i wyprowadza cios, pada jak długi,
leży i kwiczy , na pomoc liczy, mu nie pomożemy, to nawet lepiej,
bo nie zasłużył, i się zadłużył, poszedł na dno, w samo bagno,
które było głębokie, i bardzo zdradliwe, dziwnie też kłamliwe, podejrzane to wszystko,
zalatuje z daleka, bardzo dziwi człeka, skomplikowane to zdeka, a droga daleka,
bo on kaleka, czas mu ucieka, musi się pospieszyć, bo pociąg ucieka,
z peronu czwartego, piątego i szóstego, pewnie nie zdąży, torba mu ciąży,
po peronie krąży, do sedna dąży, i się pogrąży, coś mu ciąży,
w zimnej otchłani, ma słaby organizm, dochodzi do granic, swej wytrzymałości psychicznej,
jak również fizycznej, wszystko mu jedno, tylko jedno zmartwienie, co dalej będzie,
to pytanie martwi, ale będzie dobrze, bo mama kupi, ulubiony samochód Porsche,
z zaczepistą klimatyzacją, jeśli ładnie poproszę, dostenę za grosze, gratis nowe kalosze,
tudzież nowe gumiaki, lub stare trzewiaki, czerwone jak maki, wąchająje ssaki,
i inne robaki, szerszenie i ptaki, też zwierzaki jak, jakiś rak nieborak,
w niebiosach niesie, ładne pyszne czereśnie, lubię jeść je, trochę za wcześnie,
dlatego we śnie, w dużych ilościach, pije wódę u, moich kumpli dwóch,
lata kilka much, i komary gryzą, i zawiewa bryzą, i pachnie bryza,
kostki toaletowej Domestos, pachnącej jak kokos, jej egzotyczna świeżość, daje Ci świadomość,
zbliżającego się końca, i wschodzącego słońca, choć niezwykle pachnąca, dużo spłukań wytrzymujaca,
a póżniej zmartwychwstała, długie życie miała, prawie nie spała, a mimo to,
poszłą na dno, odbiło od wieczka, potłukło się ciut, lecz to cud,
zesłany od Boga, prosto z nieba, co cenić trzeba, to coś pięknego,
ukrytego nie zglebionego, przy tym szalonego, i mocno podniecającego, równieżwodą ociekającego,
to takie urocze, po cichu mamrocze, opowieści dziwnej treści, mówi bez boleści,
co się mieści, w jej boleści, wszystko nam opowie, czego się dowie,
zaputa o zdrowie, jak leci panowie, przypatrzą się krowie, jej pięknej mowie,
w srebrnej podkowie, mućka się zowie, o trawce gada, i ją zajada,
deszcz ciągle pada, swoje mleko bada, a BSE odpada, radość ma wielką,
z premierem Belką, protestują przeciw serkom, z całym senatem, sejmem na czele,
księdzem w niedzielę, uderzają w żele, i żadne duperele, ani przystankowe menele,
piją z gwinta, mają gdzieś zasady, schowane do szuflady, wyciągnięte z kieszeni,
wymyślał je Lenin, strasznie się biedził, ale nie twierdził, że coś mądrego,
wnerwiasz mnie kolego, to coś złego, dla mojego znajomego, dlatego uważaj sobie,
ręce trzymaj obie, przy sobie pamiętając, kto mieczem wojuje, od miecza ginie,
ktoś mu zawinie, po łysej czuprynie, chodzi po minie, jest jak kamikadze,
ku jego odwadze, przybrał na wadze, przeszedł na dietę, i zobaczył metę,
dobiegł do niej, i wrzasnął głośno, "I jestem zwycięzcą!", wyścig ten wygrał,
dumny jest strasznie, i bardzo zmęczony, jego papieros skręcony, do połowy wypalony,
ale walczy dalej, mimo braku siły, nerwy mu puściły, załamał się całkowicie,
targnął na życie, zaklął sobie obficie, upadł na ziemię, bity w ciemię,
stracił swe mienie, ale nie całe, szanse miał małe, zebrał więc przyjaciół,
których miał wielu, dążył do celu, ale bez celu, uciekł w marzenia,
może się spełnią, a może nie, nie spełni się, lecz będzie lepiej,
choć biedę klepie, na piwo znajdzie, kupi w butelce, potem wsadzi widelce,
w rybę wędzoną, już jednak zjedzoną, stwierdziwszy fakt spożycia, nie nadawszy się,
już do niczego, teraz pije mleko, prosto z krowy, unijnej dodać warto,
z bułką tartą, i akcyzą naklejoną, wszystko nam opodatkują, i nas trują,
a ile obiecują, narzekał Wyborczą przeglądając, przy tym rozpaczając, i popijając kawą,
byle nie słodzoną, z odrobiną śmietanki, lekką nutką dekadencji, z wairą istnienia,
obroną swego mienia, zerkał na zegarek, jakiś nocny marek, ale dobrze chodzi,
nigdy nie zawodzi, na manowce wodzi, z humorem powiada, nosi buty Prada,
ściągnięte z gada, który rząd okrada, z nienacka skrada, z zaskoczenia działa,
armata taka mała, ale rozwali gada, ale gad niegłupi, jak go ukatrupić,
trzeba go przekupić, lub go upić, gadzina odważna była, pięciu wieśniaków zabiła,
życia ich pozbawiła, chociaż nie powinna, ależ była zwinna, zrobiło się widno,
jak w południe, było tak cudnie, ciepło i słonecznie, niech trwa wiecznie,
ta piękna sielanka, tylko bądźmy grzeczni, uzbrojeni i niebezpieczni, ale jacy pożyteczni,
aniołkami się zwiemy, i diabełki jemy, wodę święconą pijemy, z księdzem debatujemy,
i się lejemy, wodą od święta, wódą co dzień, w przechodnia przechodzień,
wychodzi w dzień, jak słońce wschodzi, i też zachodzi, Bóg się rodzi,
jak i nadzieja, wspólnej socjalistycznej przyszłości, oglądając wieczorne wiadomości, nie wiemy nic,
co się dzieje, na tym świecie, nic nie wiecie, ot, same śmiecie,
noooo, idzie nowe, jakieś takie kolorowe, od dawna oczekiwane, ale nie różowe,
nie, jasno różowe, lecz dosyć ciemne, to będzie świetne, nożem się tnę,
bo tego chcę, i boję się, lecz mam nadzieję, że walnie mnie,
ona mieć zechce, święty spokój wreszcie, w supermakecie jeszcze, wciągnie sobie ścieżke,
i zerwie wywieszke, chce poznać koleżke, rzucić mu śnieżke, liżąca żółtą laseczke,
i nakładając maseczkę, musiała ściągnąć czapeczkę,lśniącą w kropeczki, rozowe jak flaming, frunący za nim, puszczający kilka min,prosto w komin, i troche bylin,
pan henio wychylił, i cuda uczynił,widząc te piękne, kobiety w negliżu,
"starość... też radość", rzekł do mnie,i zabił psa, strzelbą od dziadka,
chociaż tego niechciał, ale go korciło ,żeby to zrobić, i teściową wrobić,
więc teściowa miła, gdy to zobaczyła,na policje zadzwoniła, i zięcia udupiła,
czyli była niemiła, później się opiła,i się cieszyła, i tak zaśpiewała,
"gdybym ja miała" ,bym Ci dawała,całusa w usta, nie jestem pusta ,
jak ta kapusta, mam swoje zdanie ,panowie i panie, było ostre sranie,
i udane pranie, razem z namaczaniem,i wczesnym obciąganiem, bardzo się zmęczyła,
później się umyła, potem wiele nabroila, z niego kpiła, później się broniła,
potem ziomka pobiła, i prawie się,popłakała z żalu, ale źle zrobiła,
była na balu, wiec sie umowila,była tam potańcówa, później dobra palcówa,
potem mala rozróba, rzyganie do kubła,bo miałem kaca, poszedłem do łazienki,wpadła do wanienki, stanął mój "maleńki",ale miałem spodenki, znanej firmy adidas,
to jednak wymiata, tak powiada tata,i kolega brata,posiadacz małego fiata,
udaje drogowego pirata, zamęczył już fiata,niezbyt to trudne , lecz bardzo nudne,
i bardzo brudne, a wrecz paskudne,więc poszedł sobie, mówiłem o Tobie,
w eleganckim grobie, pochowamy Twe ciało,wrzucimy też kakao, ciągle mi mało,
dlatego chcę więcej, pazerny jestem wielce,trzeba to zajęcze, ale kiedyś zmartwychwstanę, przed Wami stanę, pokażę postrzałową ranę,i chusteczki obsmarkane, przez płaczącą mamę,
i tatusia mego, do zgonu ochlanego,na wątrobe chorego, i mocno nieogolonego,
ale za to, z sercem cieplutkim,od picia wódki, zrobił się malutki,
ale bardzo wesolutki, więc pewnego dnia,poszedł do sklepu, i kupił mleko,
wypił je gekon, i zjadł bekon, był nad rzeką, jak skakał Cecon,
i myślał dalej, i ciągle główkował ,aż się schował, głęboko w norze,
głębiej nie moze , aż nagle wyszedł, i znalazł kieliszek, z podpisem:Bazyliszek,
więc go wywalił, do kosza włożyli , kilka butelek wina, od pana Stalina,
względnie od Lenina, od wujka Adolfa, wino było smaczne, lecz Castro powiedział...,
ze wolalby sledzia, tak po staropolsku, kupionego w kiosku, za parę złotych,
i groszy kilka, ale śledzie owe, przypominają mi sowe, zgwałconą przez krowę,
uwaga - wygłasza mowę, i naśladuje niemowe, zmarnował czasu połowę, kiedy chciał połowę,
myszek białych policzyć, kotka na smyczy, który głośno beczy, jak pijana koza,
to tylko poza, wyglada jak zorza, nad brzegiem morza, wszystko takie magiczne ,
jakby ciut romantyczne, i dość sceptycznie, podszedł do tego, jak mu tam ,
zwanego czasem sexshopem, tak dla żartu , watek arcy statsiarski , garnek z mlekiem...,
a godziny upływały, nic nie zmieniały , ale pewnego dnia, wypil ktos lyk,
który mniał wtyki, takie dwa smyki, smyki bardzo małe ,

Mamy już 1055 wersów, czekamy na następne!!! :)

UWAGA!!! W tej części na pewno przekroczymu 1000 wersów, kto będzie autorem tego jedynego? ;)

Obowiązujący wers: smyki bardzo małe DO DZIEŁA!

Poprzednia część:

































24.06.2005
23:53
smile
[2]

Blond_Alex [ Nożowniczka ]

Ale gafa... i to podwójna... Wybaczcie

25.06.2005
13:55
[3]

Łyczek [ The King of Football ]


/// ^UP^

25.06.2005
13:58
[4]

bojan997 [ Parówkowy boss ]

nago chodzą całe

25.06.2005
16:07
[5]

zoor!n [ Senator ]

bo sa zle :)

25.06.2005
16:18
smile
[6]

grish_em_all [ Hairless Cobra ]

rodem z UE

///Alex --> coś ten wstępniak średnio wyszedł, ale trudno, zdarza się :) Domyślam się, że w pośpiechu powstawał

25.06.2005
18:56
smile
[7]

Blond_Alex [ Nożowniczka ]

tym szczycą się

/// Grish --> no musisz mi wybaczyć, że wstępniak jest jaki jest... Tworzony późno wieczorem i w szybkim tempie, w dodatku po imprezie :>

25.06.2005
19:37
[8]

Filipeusz [ Konsul ]

i cieszą tez

25.06.2005
21:12
[9]

Łyczek [ The King of Football ]

że ukuł jeż

25.06.2005
21:14
[10]

darek_dragon [ 42 ]

wierz, jeśli chcesz

25.06.2005
21:14
[11]

Amadeoosh [ po prostu Ama ]

w dupsko mnie :p

25.06.2005
22:36
[12]

Filipeusz [ Konsul ]

troche to bolało

25.06.2005
22:39
smile
[13]

Łyczek [ The King of Football ]

z grzyba poleciało

/// dozwolone od 18+

26.06.2005
10:22
smile
[14]

grish_em_all [ Hairless Cobra ]

się wam zebrało

///zboczuchy :P

26.06.2005
10:35
[15]

la fessée [ je ne taime plus ]

biczem, aż świstało

26.06.2005
14:02
[16]

Łyczek [ The King of Football ]

i ciało pocharatało

26.06.2005
14:27
[17]

megaman_1994 [ Chorąży ]

a potem polały

26.06.2005
14:29
[18]

Radiolo [ Pretorianin ]

się im bimbały

26.06.2005
14:36
[19]

Łyczek [ The King of Football ]

ale nie wytrzymały

26.06.2005
14:41
[20]

Radiolo [ Pretorianin ]

dziwna to sprawa

26.06.2005
14:45
[21]

Łyczek [ The King of Football ]

Radiolo --->2. Nie można pisać następnego posta nim zrobią to kolejne 2 osoby. Uwaga! Jeżeli 2 osoby napisały "odpowiedź" do naszej wypowiedzi, musimy poczekać na jeszcze jednego posta). Jeśli napiszemy "odpowiedź" do posta na który ktoś już odpowiedział (nawet jeśli był to ułamek sekundy), nasz post się nie liczy i możemy spróbować jeszcze raz, tym razem "odpowiadając" na aktualne 3 słowa.

Pamiętaj o tym

26.06.2005
14:48
[22]

xmajorx [ Paper Master ]

więc wybuchła wrzawa

26.06.2005
14:49
[23]

Łyczek [ The King of Football ]

wszystkim bardzo znana

26.06.2005
14:50
[24]

bojan997 [ Parówkowy boss ]

zielona jak trawa

26.06.2005
15:04
smile
[25]

xmajorx [ Paper Master ]

którą pali mama

26.06.2005
15:05
[26]

la fessée [ je ne taime plus ]

a kupuje tata

26.06.2005
15:07
[27]

Łyczek [ The King of Football ]

skacze jak akrobata

26.06.2005
15:07
[28]

bojan997 [ Parówkowy boss ]

i bije brata

26.06.2005
15:11
[29]

xmajorx [ Paper Master ]

dostając z bata

26.06.2005
15:16
[30]

pecet007 [ INSERT COIN ]

jego owłosiona klata

26.06.2005
15:18
[31]

bojan997 [ Parówkowy boss ]

którą teraz zamiata

26.06.2005
15:21
[32]

MAROLL [ Hypnotize ]

swojego starszego brata

26.06.2005
15:30
[33]

la fessée [ je ne taime plus ]

odniesie sukces, zobaczycie

26.06.2005
15:31
[34]

bojan997 [ Parówkowy boss ]

chyba sobie marzycie

26.06.2005
15:33
[35]

Radiolo [ Pretorianin ]

będziecie na szczycie

26.06.2005
15:33
[36]

Filipeusz [ Konsul ]

że zabije brata

26.06.2005
22:10
smile
[37]

grish_em_all [ Hairless Cobra ]

to ludzka szmata

///Łyczek --> Dzięki za pilnowanie porządku :)

26.06.2005
22:36
[38]

bojan997 [ Parówkowy boss ]

co klatą zamiata

26.06.2005
22:46
[39]

la fessée [ je ne taime plus ]

ma swoje lata

27.06.2005
00:04
[40]

Łyczek [ The King of Football ]

a lata mijają

27.06.2005
00:29
[41]

Radiolo [ Pretorianin ]

i włosy wypadają

27.06.2005
01:09
smile
[42]

Dziobak_90 [ Legionista ]

hahahahaha

27.06.2005
01:35
[43]

golmann [ ogame ]

i ptaki śpiewają

27.06.2005
02:00
[44]

Anx!ety [ Centurion ]

a przechodnie podziwiaja

27.06.2005
08:00
[45]

artrak [ Konsul ]

jak klatą zamiata

27.06.2005
08:47
[46]

Łyczek [ The King of Football ]

w osiedlu wymiata
/// artrak ---> próbuj nie powtarzać wersów

27.06.2005
11:54
[47]

zoor!n [ Senator ]

zrobił go tata :)

27.06.2005
12:02
smile
[48]

xmajorx [ Paper Master ]

przy pomocy kata

27.06.2005
12:11
[49]

la fessée [ je ne taime plus ]

z kobietą zeswatał

27.06.2005
12:12
[50]

zoor!n [ Senator ]

potem miał brata :)

27.06.2005
17:08
[51]

Łyczek [ The King of Football ]

tak się ciągneło

27.06.2005
17:36
[52]

Blond_Alex [ Nożowniczka ]

nie mogło skończyć

27.06.2005
22:12
[53]

grish_em_all [ Hairless Cobra ]

ktoś to wyłączy

27.06.2005
22:16
smile
[54]

Kilka [ Legionista ]

kciało icvh wykończyć

///Oooops! Właśnie spostrzegłem że ciut dawno nie gościłem :)

28.06.2005
00:02
[55]

Łyczek [ The King of Football ]


/// kilka ---> ja to nie wiem co Ty tam napisałeś/aś

28.06.2005
00:08
[56]

la fessée [ je ne taime plus ]

znalazł się rycerz

28.06.2005
00:09
[57]

Łyczek [ The King of Football ]

twardy jak dąb

28.06.2005
00:10
[58]

artrak [ Konsul ]

cały ze stali

28.06.2005
00:21
[59]

la fessée [ je ne taime plus ]

wszyscy się bali

28.06.2005
00:22
[60]

Łyczek [ The King of Football ]

dlatego się rozbierali

28.06.2005
00:47
[61]

Anx!ety [ Centurion ]

I Wesolo Tancowali

28.06.2005
01:00
[62]

la fessée [ je ne taime plus ]

w piachu tarzali

28.06.2005
01:42
[63]

Łyczek [ The King of Football ]

i ciągle obiecywali

28.06.2005
01:46
[64]

Anx!ety [ Centurion ]

ze beda probowali

28.06.2005
02:05
[65]

la fessée [ je ne taime plus ]

i tak zadziałali

28.06.2005
02:25
[66]

Łyczek [ The King of Football ]

że odrazu zwymiotowali

28.06.2005
08:51
[67]

grish_em_all [ Hairless Cobra ]

jak mało co

///Łyczek --> "od razu" pisze się osobno, ale jak się wytnie "że" to wszystko będzie OK

28.06.2005
13:50
[68]

Anx!ety [ Centurion ]

pobiegli do zoo

29.06.2005
09:08
smile
[69]

grish_em_all [ Hairless Cobra ]

/// POBUDKA!!!

29.06.2005
10:40
[70]

la fessée [ je ne taime plus ]

do klatki lwa

29.06.2005
10:56
[71]

Łyczek [ The King of Football ]

i tam zobaczyli

29.06.2005
14:12
[72]

zoor!n [ Senator ]

o czym marzyli...

29.06.2005
14:14
[73]

xmajorx [ Paper Master ]

lecz się przestraszyli

29.06.2005
14:31
[74]

koqu [ forget-me-not ]

później długo gaworzyli

29.06.2005
14:40
[75]

Edziaa [ Generał ]

i szybko zmyli

29.06.2005
17:12
[76]

zoor!n [ Senator ]

i go odwiedzili...

30.06.2005
11:12
[77]

Łyczek [ The King of Football ]

aż pewnego razu

30.06.2005
11:13
[78]

Saluteer [ Generał ]

znacznie sie pospieszyli

30.06.2005
11:23
[79]

koqu [ forget-me-not ]

zaraz oitem uwierzyli

30.06.2005
11:26
smile
[80]

Łyczek [ The King of Football ]

że są kosmitami :P

30.06.2005
11:29
[81]

koqu [ forget-me-not ]

i zaadoptowały ich dinozaury....

nie mam talentu pisarskiego....:))

30.06.2005
11:32
smile
[82]

Łyczek [ The King of Football ]


/// koqu ---> czemu dałeś 4 słowa ?

30.06.2005
11:40
[83]

koqu [ forget-me-not ]

Łyczek ---> po 1 jestem "dałaś" a nie "dałeś" :), po 2, myślałam, że spójniki typu "i", "z" się nie liczą... Ale jeśli tak, może być

"zaadoptowały ich dinozaury"

może być?

30.06.2005
11:46
smile
[84]

Łyczek [ The King of Football ]


/// koqu --->może być, sorka za przekręcenie płci

30.06.2005
11:51
[85]

la fessée [ je ne taime plus ]

zabrane w góry

30.06.2005
12:03
[86]

qaq [ Martwy Junior ]

za pomocą rury

30.06.2005
12:05
[87]

xmajorx [ Paper Master ]

mającej trzy dziury

30.06.2005
12:07
[88]

zoor!n [ Senator ]

robiaca duze chmury

30.06.2005
12:08
[89]

la fessée [ je ne taime plus ]

i spadnie deszczyk

30.06.2005
12:10
[90]

zoor!n [ Senator ]

i bedzie meczyk...

30.06.2005
12:12
[91]

qaq [ Martwy Junior ]

spadnie tam mieczyk

30.06.2005
19:13
[92]

grish_em_all [ Hairless Cobra ]

w skupisko mleczy

/// zoor!n --> znowu się rozpędzasz, przyhamuj trochę

30.06.2005
19:37
[93]

xmajorx [ Paper Master ]

każdy się ucieszy

30.06.2005
19:53
[94]

bojan997 [ Parówkowy boss ]

a potem pójdzie

30.06.2005
20:48
[95]

zoor!n [ Senator ]

w tlumie ujdzie...

01.07.2005
00:06
[96]

Łyczek [ The King of Football ]

gdy nie wyjdzie

01.07.2005
02:09
[97]

la fessée [ je ne taime plus ]

to nie będzie

01.07.2005
07:53
[98]

artrak [ Konsul ]

mieć już nic

01.07.2005
09:46
[99]

Łyczek [ The King of Football ]

dobrego na świecie

01.07.2005
12:33
[100]

abu [ Senator ]

to był już koniec

01.07.2005
12:59
[101]

koqu [ forget-me-not ]

nie zaufali kobiecie

01.07.2005
13:07
[102]

qaq [ Martwy Junior ]

o tym wiecie

01.07.2005
16:54
[103]

Blond_Alex [ Nożowniczka ]

czemu tak było

01.07.2005
16:56
[104]

toaster [ ]

Ale to sie nie zdażyło :]

01.07.2005
16:58
smile
[105]

Łyczek [ The King of Football ]

cole się nabyło
/// no nie moge :D jeszcze 5 słów nie widziałem w tym wątku
toaster ---> masz dać 3 słowa

01.07.2005
16:59
[106]

Blond_Alex [ Nożowniczka ]

/// toaster --> regulamin się kłania :P To jest gra w trzy słowa, nie pięć

01.07.2005
17:00
[107]

toaster [ ]

łyczek--> aha ... no to nie mam pomysla

01.07.2005
17:35
[108]

golmann [ ogame ]

piwo sie wypiło

01.07.2005
17:41
[109]

Mr.Dziabol [ Konsul ]

w głowie zamroczyło

01.07.2005
20:07
[110]

Łyczek [ The King of Football ]

i się przewróciło

01.07.2005
20:26
[111]

MAROLL [ Hypnotize ]

tak miło było

01.07.2005
20:57
smile
[112]

Blond_Alex [ Nożowniczka ]

rano trzeba wstać

01.07.2005
20:58
[113]

Łyczek [ The King of Football ]

do pracy gnać

01.07.2005
20:58
smile
[114]

Hitmanio [ KG 21 ]

by wieczorem pić

01.07.2005
21:27
[115]

golmann [ ogame ]

i nocą śnić

01.07.2005
21:27
[116]

Łyczek [ The King of Football ]

potem znowu wstać

01.07.2005
21:43
[117]

grish_em_all [ Hairless Cobra ]

by wreszcie wypoczywać

/// Wy mnie kiedyś zabijecie, czy to tak strasznie trudno zrozumieć, że wersy mają mieć 3 słowa, i nie można pisać postów częściej niż co trzy wersy? :|

01.07.2005
21:45
[118]

MAROLL [ Hypnotize ]

na kiblu srać

01.07.2005
21:46
[119]

Łyczek [ The King of Football ]


/// grish_em_all ---> chyba to nie do mnie ?

01.07.2005
22:03
smile
[120]

grish_em_all [ Hairless Cobra ]

///Łyczek --> nie, spokojnie, to do takowych toaster'ów i zoor!n'ów. Ty to na uznanie zasługujesz, bo jako taki porządek tu trzymasz. Oby tak dalej :)

01.07.2005
22:06
smile
[121]

Łyczek [ The King of Football ]


/// grish_em_all ---> dzięki !!! o Tobie też można wiele dobrego powiedzieć ;)

02.07.2005
11:22
[122]

Łyczek [ The King of Football ]

i opróżnić się

02.07.2005
13:04
[123]

la fessée [ je ne taime plus ]

kiedyś dobrze będzie

02.07.2005
13:05
smile
[124]

grish_em_all [ Hairless Cobra ]

zaraz będzie lżej

02.07.2005
13:11
[125]

pecet007 [ INSERT COIN ]

aż że hej

02.07.2005
19:57
[126]

Łyczek [ The King of Football ]

gdy wbiegnie gej

02.07.2005
20:10
[127]

koqu [ forget-me-not ]

groszek sobie posiej

03.07.2005
12:01
[128]

la fessée [ je ne taime plus ]

ku radości naszej

03.07.2005
12:06
[129]

Łyczek [ The King of Football ]

jedziemy na wakacje

03.07.2005
13:16
[130]

grish_em_all [ Hairless Cobra ]

tu mamy rację

03.07.2005
13:23
[131]

golmann [ ogame ]

że są operacje

03.07.2005
13:32
[132]

Blond_Alex [ Nożowniczka ]

czasem dosyć podejrzane

03.07.2005
13:39
[133]

koqu [ forget-me-not ]

są te fortyfikacje

03.07.2005
13:45
[134]

SzPiEg_KF [ Konsul ]

z dupy lecą nacje!!!

03.07.2005
13:46
smile
[135]

eMMeS [ Emotion of Heart-Love To Rock ]

Lepper ma racje

03.07.2005
13:47
[136]

la fessée [ je ne taime plus ]

gra się dalej

03.07.2005
13:59
[137]

Łyczek [ The King of Football ]


/// szpieg ---> tu się gra w 3 słowa a nie 4

03.07.2005
14:25
[138]

golmann [ ogame ]

unika się alej

03.07.2005
14:25
[139]

Łyczek [ The King of Football ]

idzie się chodnikami

03.07.2005
20:08
[140]

grish_em_all [ Hairless Cobra ]

z popękanymi płytami

03.07.2005
20:53
[141]

zoor!n [ Senator ]

i starymi matrycami

03.07.2005
21:21
[142]

la fessée [ je ne taime plus ]

gdzie mało pikseli

03.07.2005
21:23
[143]

Łyczek [ The King of Football ]

i dużo meneli

03.07.2005
21:32
[144]

MAROLL [ Hypnotize ]

przez gówna brneli

03.07.2005
21:47
[145]

bojan997 [ Parówkowy boss ]

aż tam utknęli

03.07.2005
21:57
smile
[146]

^_^czacha^_^ [ skateboarding is my life ]

i słodko zasnęli

////Witam :) ja tu po raz pierwszy powiedzcie czy dobrze napisałem :P

03.07.2005
22:00
smile
[147]

Łyczek [ The King of Football ]


/// czacha ---> tak trzymaj

03.07.2005
22:19
[148]

MAROLL [ Hypnotize ]

az glosno pierdneli

03.07.2005
22:20
[149]

bojan997 [ Parówkowy boss ]

i wszyscy usneli

03.07.2005
22:21
[150]

zuromil [ Człowiek Jazda ]

ze wszyscy zemdleli

03.07.2005
22:22
[151]

Łyczek [ The King of Football ]

aż tu nagle

03.07.2005
22:39
[152]

golmann [ ogame ]

zburczało w gardle

03.07.2005
23:50
[153]

suwek [ Centurion ]

wydostał się dźwięk

03.07.2005
23:55
[154]

darek_dragon [ 42 ]

samotny cichy jęk

03.07.2005
23:55
[155]

la fessée [ je ne taime plus ]

słychać zgrzyt szczęk

04.07.2005
00:14
[156]

artrak [ Konsul ]

nadchodzi już koniec

04.07.2005
00:16
[157]

suwek [ Centurion ]

bardzo straszny bowiem

04.07.2005
00:30
[158]

artrak [ Konsul ]

nie było gorszego

04.07.2005
00:33
[159]

la fessée [ je ne taime plus ]

od niego samego

artrak ... regulamin pkt. 2 ... ;)

04.07.2005
00:36
[160]

suwek [ Centurion ]

trzeba sie zbierać

04.07.2005
08:43
[161]

Łyczek [ The King of Football ]

patrzeć przed siebie

04.07.2005
08:46
[162]

^_^czacha^_^ [ skateboarding is my life ]

leżąc na glebie

04.07.2005
10:33
[163]

zoor!n [ Senator ]

zauwazyl na niebie

04.07.2005
11:13
[164]

suwek [ Centurion ]

bociana, wrzasnął: uratowani!

04.07.2005
11:22
[165]

qaq [ Martwy Junior ]

zauważył statek tani

04.07.2005
11:24
[166]

zoor!n [ Senator ]

byl do bani

04.07.2005
11:28
[167]

la fessée [ je ne taime plus ]

ale na chodzie

04.07.2005
11:30
[168]

remwall [ Zagłębiak z DG ]

chcial go zwinąć

04.07.2005
11:36
[169]

qaq [ Martwy Junior ]

nie mógł zniknąć

04.07.2005
11:38
[170]

suwek [ Centurion ]

ani palcami pstryknąć

04.07.2005
11:55
[171]

remwall [ Zagłębiak z DG ]

wpadł w depresję

04.07.2005
11:56
[172]

qaq [ Martwy Junior ]

ten statek oczywiście

04.07.2005
12:02
[173]

zuromil [ Człowiek Jazda ]

mial jaskrawo blyszczec

04.07.2005
12:56
[174]

^_^czacha^_^ [ skateboarding is my life ]

aż strach pomyśleć

04.07.2005
12:57
[175]

qaq [ Martwy Junior ]

statek umiał myśleć!!!

04.07.2005
13:11
[176]

suwek [ Centurion ]

kto by pomyślał!?

04.07.2005
13:15
[177]

koqu [ forget-me-not ]

to było niewiarygodne

04.07.2005
13:31
[178]

^_^czacha^_^ [ skateboarding is my life ]

że aż niewygodne

04.07.2005
15:24
[179]

Łyczek [ The King of Football ]

były moje spodnie

04.07.2005
15:27
[180]

bojan997 [ Parówkowy boss ]

więc odwiedziłem krawca

04.07.2005
15:28
[181]

golmann [ ogame ]

leżały na spodzie

04.07.2005
15:34
[182]

suwek [ Centurion ]

pudła po miodzie

04.07.2005
15:38
[183]

Łyczek [ The King of Football ]

aż nagle dojrzałem

04.07.2005
15:39
smile
[184]

^_^czacha^_^ [ skateboarding is my life ]

że się zrzygałem

////// :P

04.07.2005
16:10
[185]

suwek [ Centurion ]

czy tego chcialem?

04.07.2005
16:11
[186]

Łyczek [ The King of Football ]

myśle sobie dalej

04.07.2005
17:29
smile
[187]

grish_em_all [ Hairless Cobra ]

może kogoś spalę

///No to się ludziska rozkręcili, aż miło popatrzeć :) Keep going!!! :)

04.07.2005
17:32
[188]

suwek [ Centurion ]

już wyciągam fire

04.07.2005
17:36
[189]

remwall [ Zagłębiak z DG ]

więc to postanowilem

04.07.2005
18:10
smile
[190]

^_^czacha^_^ [ skateboarding is my life ]

i tak zrobiłem :]

04.07.2005
18:38
[191]

zoor!n [ Senator ]

Potem go zabilem...:]

04.07.2005
19:00
smile
[192]

Blond_Alex [ Nożowniczka ]

nożem był pocięty

04.07.2005
19:26
[193]

pecet007 [ INSERT COIN ]

jak diabeł przeklęty

04.07.2005
19:43
[194]

suwek [ Centurion ]

w ogóle niepojety

04.07.2005
19:45
[195]

golmann [ ogame ]

jest koń kopnięty

04.07.2005
19:47
[196]

zoor!n [ Senator ]

byl bardzo "wzdęty"...

04.07.2005
20:05
[197]

suwek [ Centurion ]

może palił skręty?

04.07.2005
20:31
[198]

MAROLL [ Hypnotize ]

stał jak zaklęty

04.07.2005
20:32
[199]

grish_em_all [ Hairless Cobra ]

ciągle był najarany

04.07.2005
20:34
[200]

Łyczek [ The King of Football ]

przez skinów skopany

04.07.2005
20:37
smile
[201]

grish_em_all [ Hairless Cobra ]

Nowa część

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.