GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Karczma: homoseksualizm [cz. 2]

20.06.2005
13:24
[1]

Psycho_Mantis [ MGS Fan ]

Karczma: homoseksualizm [cz. 2]

Witam
Jako ze Admin wziął się za nasze wątki o homoseksualistach nakazał założenie jednego wątku (w kategorii karczmy), w którym będzie można legalnie (nie łamiąc regulaminu) dyskutować na ten temat.
Od teraz jest to jedyny wątek w którym można legalnie dyskutować na temat homoseksualizmu i wszystko pokrewne :)


Część poprzednia:

20.06.2005
13:27
smile
[2]

Psycho_Mantis [ MGS Fan ]

Ciekawi mnie jak Ci ktorzy uwazaja ze legalizacja zwiazkow homoseksualnych powinna wkrotce w Polsce nastapic sa nam w stanie zagwarantowac ze po daniu palca homoseksualisci nie zjedza calej reki (tzn. adopcja dzieci czy nazywanie ich małżenstwem).

20.06.2005
13:29
[3]

Cainoor [ Mów mi wuju ]

Kharman - Poszukaj w poprzednich częsciach dokładnie kto uważa, że homoseksualizm jest zagrożeniem dla rodziny, a potem zadaj to pytanie konkretnie tej osobie. W końcu doczekasz się odpowiedzi, bo tak rzucane pytania w 'eter' nie mają sensu.

I uwierz mi, że w podobnym wątku nie brałeś udziału. Bo ten ostatni wątek (i jego 4 czesci) był dość nietypowy jak na to forum.

Jak chcesz, to ja się ustosunkuje do tego co napisałeś:
"Bo może niepoprawnie zrozumiałem wypowiedzi ileś tam czasu temu, ale według mnie było wyraźnie powiedziane, że związki homo bedą stanowiły gwóźdź do trumny tradycyjnego modelu rodziny. "

- Co to jest tradycyjny model rodziny wg Ciebie? Bo dla mnie to jest mama, tata i ich dzieci.


Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-06-20 13:28:17]

20.06.2005
14:38
smile
[4]

MANOLITO [ Generał ]

psychomantis---> nie zagwarantują ci, bo jeśli zrównają w prawie małżeństwa homoseksualne z heteroseksualnymi, to muszą dać im wszystkie prawa, włącznie z adopcją dzieci, to po prostu logiczna konsekwencja.

20.06.2005
14:48
smile
[5]

Szenk [ Master of Blaster ]

"Ja w kwestii formalnej" :D
Mam taką propozycję, żeby ten, kto będzie zakładał nową część (o ile, oczywiście, będą kolejne części i wątek nie umrze śmiercią naturalną) zamieścił we wstępniaku również swego rodzaju manifest - coś w stylu, jaki zamieścił Mortan chyba w 2 czy 3 części.

Miałoby to na celu - częściowe chociaż - wyeliminowanie postów ludzi, którzy "nie orientują się w temacie", to znaczy nie przeczytali wcześniejszych postów.
Coś mnie bierze - przez grzeczność nie powiem, co - jak co jakiś czas widzę posty w rodzaju: "a co wychcecie od tych homoseksualistów", "w czym wam oni przeszkadzają" od osób nastawionych z góry, że ma tu do czynienia z przewlekle chorymi na homofobię, rasizm, katofaszyzm i daltonizm :)

Wiem, że nie wszyscy wstępniaki czytają - ale (jeśli już) to na pewno więcej ludzi przeczyta wstępniak niż kilkaset poprzednich postów. Może to wyeliminuje chociaż jakiś odsetek takich wyskakujących jak Filip z konopi.

20.06.2005
15:40
[6]

EMP2 [ Pretorianin ]

Takie mam pytanie - czy ktoś wie jak wygląda procedura adopcyjna? Jakie warunki należy spełnić aby adoptować dziecko?

20.06.2005
15:45
smile
[7]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Szenk - to ja nieco nie na temat... nie "Filip z konopi" a "filip z konopi" :-)

20.06.2005
15:49
smile
[8]

Szenk [ Master of Blaster ]

el f ---> To zależy, czy chodzi o Filipa z majątku Konopie (jak chciał Mickiewicz), czy też o zwykłego zająca :D

20.06.2005
15:50
[9]

Mortan [ ]

Ja moge cos takigo napisac :) Dzis troche czasu mam, watek nie bedzie sie rozwijał w wielkim tepie a do 200 jeszcze daleko, wiec spokojnie sie zdaży. Ja mialem taki pomysł zeby najpierw napisac rzeczy oczywiste ( dla Vadera nie ;) pod ktorymi obie strony sie mogą podpisac a potem przedstawic stanowisko ze skroconą formą argumentów obu stron. Niestety strony popierajacyh homo ja nie napisze, bo nigdy mi nie wychodzilo pisanie o czyms z czym sie absulutnie nie zgadzam :)

20.06.2005
15:50
smile
[10]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Szenk - to wtedy winno być "Filip z Konopi" ;-)

20.06.2005
15:51
smile
[11]

Szenk [ Master of Blaster ]

el f ---> Mea culpa :)

20.06.2005
16:31
smile
[12]

bojan997 [ Parówkowy boss ]

no comment

20.06.2005
17:24
smile
[13]

Szenk [ Master of Blaster ]

Poniżej zamieszczam link z jakiegoś "zagramanicznego" forum, gdzie ktoś zamieścił fotki z Parady Równości :)

Nie chciało mi się czytać zamieszczonych poniżej komentarzy, więc nawet nie wiem, co sobą prezentują - zresztą moja znajomość języka angielskiego nie jest zbyt dobra - nie wiem więc, której stronie w prowadzonej tu dyskusji pomogą, a której zaszkodzą :)

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-06-20 17:23:51]

20.06.2005
17:28
[14]

zarith [ ]

szenk --> reprezentatywnym komentarzem jest 'Thank you for this heartwarming dose of normality...Bravo Poland!'. chyba nie trzeba tłumaczyć:)

20.06.2005
17:37
smile
[15]

zarith [ ]

haha i jeszcze jeden: 'Damn! Now I can't make any more Pollock jokes. Looks like they've got it together better than we have.'

20.06.2005
17:40
smile
[16]

Szenk [ Master of Blaster ]

zarith ---> To tam, na Zachodzie, też są normalni ludzie? :D

20.06.2005
19:00
[17]

Cainoor [ Mów mi wuju ]

Swoją drogą Ci przeciwnicy Parady Normalności nie wyglądają lepiej od tych "łysych dresów" z MW.

20.06.2005
19:03
smile
[18]

ronn [ moralizator ]

Cainoor -->

"These two from the picture below, the two from the left ( one of them is hooded) are ultra-communist Marxist activists, surely not homosexuals. They usually wear red flags with Che Guevara or Lenin. In Poland there are only a few hundreds of them, all of them, so no need to worry."


20.06.2005
19:09
[19]

Dessloch [ Senator ]

"Young catholics tear down the leaftlets of the left radicals, where they call Catholics "fascists""

"Young Catholic activists presented the young couple a T-shirt with their logo." - [koszulka mlodziezy wszechpolskiej] :>
lol :> widac robiacy ten reportaz to niezbyt rozeznany w temacie :>

a te geje co kontrmarsz zrobily to jacys tacy niezbyt normalnie wygladajacy... nic dziwnego ze nie dopiuscil kaczynski do tamtgo marszu bo jak tacy by sie pojawili w wiekszej grupie w warszawie to by nawet stare babcie czym predzej do torowisk ruszyly po kamienie zeby miec czym rzucac...

chociaz czesc torowisk zalano asfaltem przez alterglobalistow [rowniez lewaki ;p]

20.06.2005
19:14
[20]

Dessloch [ Senator ]

"It looks like the homosexual on the right is also a Pali thug supporter by virtue of the scarf he is wearing.

I wonder if he was one of Arafat's boy toys."

to o tym kolesi w szaliku :>
hehe

20.06.2005
19:16
smile
[21]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Hi, hi, hi okazuje sie że MW ma włosy a lewacy nie... ;-)

20.06.2005
19:17
[22]

Dessloch [ Senator ]

sory nastepny post.

najsmieszniejsze jest to ze ci amerykanie juz chca zamawiac koszulki mlodziezy wszechpolskiej..jeden nawet zadeklarowal ze syn bedzie ja nosil w collegu :>
huh :>

20.06.2005
19:25
[23]

Psycho_Mantis [ MGS Fan ]

Ich teksty i pochwaly MW wynikaja z tego ze oni po pierwsze nie maja powodow by za cokolwiek krytykowac MW a pozatym nie sa poddawani stereotypowi jaki panuje dzisiaj o MW.

20.06.2005
22:44
smile
[24]

MANOLITO [ Generał ]

no to teraz mamy przesrane, międzynarodówka gejów nadciąga. Szkoda, że szkopy nie są tacy solidarni w sprawie ich rynku pracy. Może nasi geje coś w tej sprawie załatwią, niech coś im pogadają, że z pracą u nas cieżko, i w ten sposób wyślemy tam trzy miliony naszych bezrobotnych gejów-hydraulików, gejów-sprzątaczek, gejów-zbieraczy rzodkiewek itd.

20.06.2005
23:54
[25]

Belert [ Generał ]

Dessloch : bo u nich panuje polityczna poprawność , pilnowana przez adwokatów i milionowe odszkodowania.Ale to nie znaczy że wszystkim się to podoba.

21.06.2005
09:10
smile
[26]

Szenk [ Master of Blaster ]

MANOLITO ---> Nie wiem, co prawda, jakie są obecnie obowiązujące przepisy, po przystąpieniu Polski do UE, ale coś mi to pachnie wtrącaniem się do wewnętrznych spraw innego kraju, w tym przypadku Polski.

Jeśli się mylę, niech ktoś mnie poprawi.

21.06.2005
11:52
[27]

Attyla [ Legend ]

Fantastic! YES! Absolutely Fantastic!
Where can we get a T-Shirt?
:D

Now THAT'S a protest. Good for them. We need more like that in America.

Thank you for this heartwarming dose of normality...Bravo Poland!

To tylko kilka spoóród komentarzy na stronie podanej przez Szenka. I to nie wybieranych. Właściwie skopiowałem trzy następujące po sobie losowe komentarze. To miłe, że nie jesteśmy jedynymi homofobistycznymi faszystami z ciemnogrodu na świecie. Najgłupsze jest w tym wszystkim jedynie to, że Młodzież Wszechpolska, z którą w wielu kwestiach (zwłaszcza gospodarczych) bardzo trudno się zgodzić jest jedyną organizacją, której członkowie mają w sobie dość pasjonarności, by zorganizować i doprowadzić do skutku demonstrację normalności. Nie wiem, czy ktoś był na niej, ale wygląda ze zdjęć, że brało w niej udział mnóstwo ludzi.

I jeszcze jedno co do mediów. Kiedy organizowali paradę równości, trąbili o tym w radio i prasie od dawna. Jeszcze nie było słowa o odmowie zezwolenia na jej przeprowadzenie, a po odmowie wręcz oszaleli. Po drugiej demonstracji cisza jak w grobie. A wedle opinii kolesia, który był na obydwu demonstracjach (jeden z 2 znajomych pedziów) ludzi na demonstracji normalności było znacznie więcej. Ale to drobiazg. Nazywanie kogoś pedałem czy zboczeńcem jest zapewne znacznie niżeszego kalibru niż nazywanie kogoś faszystą.

21.06.2005
12:46
[28]

karola-a [ Konsul ]

Związki homo jak i hetero powinny być równe. Adopcja powinna byc dostępna dla wszystkich. Ale u nas to nie przejdzie, dzięki mentalności polaków. Takie dziecko ze związku homo byłoby wyśmiane i sazane na "szydercze szepty" jeszcze zanim nauczyłoby się mówic (tzn.zależy w jakim wieku by je adoptowano, ale wiadomo o co chodzi). To jest poprostu dziwne, przeciez to tacy sami ludzie.

Straszne.
Zapramszamy do Holandii.

"Homoseksualizm Rządzi!"-K.Cobain.

21.06.2005
13:03
[29]

Attyla [ Legend ]

karol-a
Zapramszamy do Holandii.
serio? Nie byłoby to takie złe...

dziecko ze związku homo byłoby wyśmiane i sazane
dziecko ze związku homo? interesujące. Wiesz, za moich czasów uczyli w szkole, że człowiek nie jest obojnakiem i nie jest w stanie zapłodnić sam siebie. Tak się składa, że normalnie do poczęcia potrzebna jest kobieta i mężczyzna. Ale gdyby udało się dwóm facetom począć i donosić ciążę, to myślę, że to dziecko nie byłoby raczej narażone na jakieś szepty ale raczej nachalność lekarzy i innych zainteresowanych nim jako zjawiskiem badawczym.

Adopcja powinna byc dostępna dla wszystkich.
Dla pedofili też?

Związki homo jak i hetero powinny być równe.
Znaczy co? związki hetero są statystycznie wyższe? A może tym związkom przysługują inne prawa niż związkom homo? Tak się składa, że ostatnio "chłopak" znajomej znalazł się w szpitalu. Mieszkają razem 4 lata a mimo to, nie wpuścili jej na salę. Informacje uzyskiwała od rodziny. Gdyby mu się, nie daj Boże, zmarło a nie było testamentu, to nie miałaby mośliwości spadkobrania itp itd. W jaki sposób związek ten różni się prawnie od związków homo? Jestem prawnikiem a różnicy nie znam.

To jest poprostu dziwne, przeciez to tacy sami ludzie.
To rzeczywiście jest dziwne, bo oni sami twierdzą, że są inni. Gdyby byli tacy sami, to nie byłoby problemu.

Tak swoją drogą: "polacy" to nazwa własna, więc powinna być pisana z dużej litery. Kładę to na karb nieuwagi.

21.06.2005
13:08
[30]

Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]

karola-a ---> Skoro straszne, to wyjeżdżaj, przecież nikt na siłę nie trzyma...

W pierwszym momencie, kiedy przeczytałam, że Mortan umieścił mnie wśród ludzi uważających homoseksualizm za zboczenie chciałam zaprotestować. Ale chwilę później naszła mnie taka myśl - jeśli 3-5% ogółu społeczeństwa wystarczy do bycia czymś normalnym, to co jest nienormalne i zboczone?
Nienormalne wydaje mi się, że ludzie heteroseksualni zaczynają być traktowani jako wybryk natury i że muszą udowadniać, że nie są potworami. Nienormalne jest to, że mniejszość oskarżająca większość o ucisk i agresję sama takie metody stosuje do wywalczenia sobie przywilejów...

21.06.2005
13:09
smile
[31]

el f [ RONIN-SARMATA ]

""Homoseksualizm Rządzi!"-K.Cobain." - nie wiedziałem że Courtney Love to facet, jeśli tak to ja też jestem homo :-)


Attyla - no, no... Ty poprawiasz ortografię... świat się wali ;-)

21.06.2005
13:43
smile
[32]

Attyla [ Legend ]

el f
a co zrobić, kiedy patałachy ojczystą mowę kaleczą?:D

21.06.2005
13:47
[33]

Attyla [ Legend ]

Meghan
Nienormalne wydaje mi się, że ludzie heteroseksualni zaczynają być traktowani jako wybryk natury i że muszą udowadniać, że nie są potworami.
Może nie aż tak, ale rzeczywiście jest tak, że standardowym "argumentem" za homoniewiadomo jest odnoszenie się do przemocy w rodzinie, pedofilii rodziców itp. W każdym razie rzyczywiście czerwoni sugerują, że rodzina to siedlisko i wylęgarnia zła wszelkiego.

21.06.2005
16:30
smile
[34]

eros [ Konsul ]

W najnowszym numerze "wprost" jest artykul o traktowaniu rodzin w Szwecji - "ostoi tolerancji i nrmalnosci". Otoz w tym kraju istnieje przepis (od 1979),ktory ustanawia, ze wszelkie klapsy, ciagniecie za ucho czy inna forma przemocy wzgledem dziecka jest karana wiezieniem do lat 10. Juz w przedszkolach dzieci uczone sa, ze jesli kiedykolwiek dostana klapsa powinny to zglosic na plicje. Dzieci do klasy osmej nie dostaja ocen, nie wolno ich zostawiac na nastepny rok w tej samej klasie. Wskutek odbierania dzieci rodzinom tradycyjnym (ok. 10 tys. rocznie) i przyznawania parom homoseksualnym zanika model rodziny.
Autorzy artykulu podaja przyklad kobiety, ktorej odebrano dziecko poniewaz "byla nadopiekuncza i popelniala bledy wychowawcze", zeby nastepnie przekazac je parze narkomanow na odwyku, a potem jakiemus innemu gostkowi, ktory zyl samotnie. Chlopak byl epileptykiem, ale poniewaz jego opiekun nie wiedzial co zrobic w czasie ataku - bo o epilepsji w ogole nie wiedzial skonczylo sie smiercia dziecka. Matka probowala sie procesowac z panstwem, ale we wszystkich instancjach przegrala.
To co, moze zafundujemy sobie panstwo prawdziwie tolerancyjne jak Szwecja????

21.06.2005
17:35
smile
[35]

Attyla [ Legend ]

Eros: niestety, w tym kierunku zmierzamy. Cała nadzieja w tym, że uda nam się ten marsz opóźnić na tyle, że komunizm przestanie być modny na zachodzie. Wtedy i u nas, oczywiście wszyscy będą naśladować tamtejsze wzorce. Zatem jest pewna nadzieja, że nie zdążymy przetestować na sobie wszystkich skutków eurosocjalizmu...

21.06.2005
17:52
smile
[36]

oksza [ Senator ]

-->> eros
Narkomani zabierają dzieci w Szwecji! \o/. :D Cóż za nośny temat... Skoro tak Wprost napisało to musi coś w tym być... :)

Ale poważnie - takie przykłady dowodzą dokładnie niczego. To tak samo głupia argumentacja, jak używanie przez zwolenników adopcji przez homo przykładu, że w katolickiej rodzinie dzieci to są bite a rodzice pijący, a homo to są opiekuńczy i w ogóle super się zajmą.

To są mity, a nie fakty. I myślenie stereotypami.

ot: Akurat brak ocen w szkołach to nie jest najgłupszy pomysł, o ile jest wdrażany prawidłowo.

To co, moze zafundujemy sobie panstwo prawdziwie tolerancyjne jak Szwecja?

Akurat od Szwedów mozna się sporo nauczyc o tolerancji, gwarantuję :)

21.06.2005
17:54
smile
[37]

eros [ Konsul ]

A teraz szczegoly: gosc u ktorego ten chlopczyk zmarl byl samotnym alkoholikiem. Matka, ktora przegrala z panstwem zostala zasadzona na 1,5 mln. koron kosztow sadowych.
Rocznie odbiera sie w Szwecji 10-12 tys. dzieci, w zwiazkach homo wychowuje sie ogolnie 40 tys. dzieci. Az 20% dzieci wychowuja samotni rodzice, 60% rodzi sie w zwiazkach pozamalzenskich. 3 czerwca przyjeto prawo o inseminacji par lesbijskich, ktore zezwala dwom kobietom a zaplodnienie in vitro - na koszt panstwa.
Niedawno Kim Dzong Il powiedzial, ze Szwecja jest dla niego niedoscignionym modelem panstwa.
No comments.

21.06.2005
17:57
[38]

eros [ Konsul ]

oksza--> jesli okreslasz konkretny przypadek jako mit to nie mam Ci nic do powiedzenia, bo z takimi ludzmi nie da sie dyskutowac, i tak uznaja za fakt tylko to co wygodne...

21.06.2005
18:12
[39]

eros [ Konsul ]

Poza tym widze, ze masz z powodu tego co napisalem duzo zabawy. Mam nadzieje, ze nie takiej jak Marianna Sigstrom, ktora jest matka zmarlego chlopczyka. Wprost nie jest pierwsza gazeta jaka to opisala. Pierwszy na lamach "Dagens Nyheter" napisal to Polak Maciej Zaremba. Ale to pewnie tez zaden dla Ciebie dowod, w koncu to tylko jeden z czolowych dziennikow szwedzkich. No i dziennikarz to Polak, wiec homofob, dodatkowo i ksenofob, a moze i zakompleksiony dzialacz MW. Z pewnoscia...

21.06.2005
18:19
[40]

oksza [ Senator ]

-->> eros
Mówisz o całym "chorym" systemie na przykładzie jednego, smutnego rzeczywiście, przypadku. Dla mnie to nie jest wiarygodne, sorry.

jesli okreslasz konkretny przypadek jako mit

Mit to nie konkretny przypadek. Mit to prezentowana przez ciebie teza, przejaskrawiona skrajnym przykładem.

Poza tym widze, ze masz z powodu tego co napisalem duzo zabawy.

Oczywiście, to że nie zgadzam się ze słabo argumentowaną tezą oznacza że bawię się setnie nieszczęściem innych, w tle gra Brahms a z tyłu słuchać mordowane nożem niemowlaki z mojej piwnicy :) W to mi graj!

21.06.2005
18:22
[41]

eros [ Konsul ]

Ciesze sie Twoim szczesciem...

21.06.2005
18:39
[42]

eros [ Konsul ]

Liczby mowia same za siebie. Oksza nie rozumiesz, co to znaczy 10-12 tys. dzieci rocznie w przypadku Szwecji, ktora ma 9mln. mieszkancow. Dla Ciebie te liczby nie znacza nic. Nie szkodzi, niektorzy rozumieja o co chodzi...

21.06.2005
18:49
[43]

oksza [ Senator ]

-->> eros
Rocznie odbiera sie w Szwecji 10-12 tys. dzieci

Rzeczywiście, nie widzę związku. I czego dowodzi ta liczba? Może po prostu Szwecja egzekwuje bardzo skuteczny nadzór sądowy nad przypadkami złego rodzicielstwa? Ilez to ja widziałem w Polsce rodziców którym należaloby odebrać władzę rodz. z miejsca...

21.06.2005
18:52
smile
[44]

Szenk [ Master of Blaster ]

oksza ---> wszelkie klapsy, ciagniecie za ucho czy inna forma przemocy wzgledem dziecka jest karana wiezieniem do lat 10. Juz w przedszkolach dzieci uczone sa, ze jesli kiedykolwiek dostana klapsa powinny to zglosic na plicje.

Uważasz, że takie ograniczanie na siłę rodziców w procesie wychowawczym jest prawidłowe? I czy faktycznie pociągnięcie za ucho może stanowić podstawę do odebrania rodzicom dziecka, albo wsadzenia takiego rodzica na wiele lat do więzienia?

21.06.2005
19:03
[45]

Psycho_Mantis [ MGS Fan ]

Sankcja nieformalna to wytwór kulturowy i niejednokrotnie potrafi być bardziej dotkliwa niż sankcja formalna. Przypominam też że zakorzenione gleboko w naszej kulturze kary cielesne (tzn. klapsy etc) sa bardzo waznym elementem procesu socjalizacji. Takie rzeczy nalezy zmieniac w sposob stopniowy (konserwatywny) a nie przewrotowy (liberalny) co moze spowodowac nieprzewidziane szkody spoleczne.

21.06.2005
19:07
[46]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Oksza - cóż, tak sie pisze artykuły. Podaje sie liczby pokazujące skale zjawiska i ilustruje kilkoma najbardziej głośnymi przypadkami. Nic w tym dziwnego czy niewiarygodnego...

Zresztą drugi opisany przypadek tez był ciekawy - dziewczynka oskarżyła ojczyma o molestowanie, facet dostał dwa lata, matka poniewaz twierdziła że to nie możliwe została pozbawiona praw rodzicielskich a dziewczynka wylądowała w sierocińcu... oczywiście, próbowała odwoływac zeznanie ale już nikt nie chciał jej słuchać...

A namawianie dzieci by donosiły na rodziców to mi coś przypomina... Pawko Morozow czy jakos tak mu było... idol radzieckich Pionierów...

21.06.2005
19:33
[47]

Maevius [ Czarownik Budyniowy ]

Czy nie mogliby w najprostszy sposob zignorowac gejow? Co Was to tak boli, ze geje sobie paraduja po ulicy ? To ich sprawa, niech sobie nawet zwisaja z ksiezyca. Nikomu nie szkoda, nie demoluja otoczenia (w przeciwienstwie do MW) i tak naprawde g* zdzialaja wlasnym protestem. Boze, niektorzy nie maja wiekszych problemow, "parada normalnosci", co za pieprzenie.

powiedzonko z gier sprawdza sie tu doskonale

'nie podoba Ci sie to nie graj'

21.06.2005
19:34
smile
[48]

Szenk [ Master of Blaster ]

Przydałby się jednak ten wstępniak. Oj, przydał :/

21.06.2005
19:38
[49]

Maevius [ Czarownik Budyniowy ]

Szenk

Z tego co wiem, to sobie przeszli, pokrzyczeli i na tym sie skonczylo.

A dzialo sie cos wiecej ? Spoko, nie dostali zgody na parade. Ale na jakies
"wiece" - tak. Who cares.

21.06.2005
19:41
smile
[50]

Szenk [ Master of Blaster ]

Maevius ---> Naprawdę, nie chce mi się już po raz któryś z kolei powtarzać, o co mi - i niektórym innym - chodzi. Dlatego w następnej części ktoś postara się umieścić tę informację we wstępniaku.

Na razie - wszystko to można znaleźć w poprzednich postach w tym wątku, i w kilku częściach wątku "Kto w sobotę był pedałem". Jeśli zależy Ci na odpowiedzi, to tam ją znajdziesz.

21.06.2005
19:43
[51]

Maevius [ Czarownik Budyniowy ]

Ale czy ta karczma jak i poprzdni watek, nie jest wlasnie "powtarzaniem" w kolko tego samego kazdej ze stron ?

Przeciez i tak tu nikt nikogo nie przekona do wlasnych racji. Retoryczne bitwy na niesprawdzone argumenty badz puszczanie fantazji w bieg.

21.06.2005
19:47
smile
[52]

Szenk [ Master of Blaster ]

Maevius ---> Dlatego m.in. - jak pewnie zauważyłeś - dyskusja w tej części zaczęła się toczyć raczej w ślimaczym tempie, w przeciwieństwie do poprzednich części :)
Po prostu powiedzieliśmy, co mieliśmy do powiedzienia, a teraz to już tylko ktoś się odezwie, jak coś nowego przyjdzie mu do głowy, albo znajdzie jakieś nowe informacje na temat :)

21.06.2005
20:39
[53]

eros [ Konsul ]

Maevius--> moze wiec masz zamiar argumenty sprawdzac i dopiero je podawac, pote my je sparwdzimy, czy rzeczywiscie sprawdziles i kolejno kazdy nastepny, kto tu wejdzie bedzie je sprawdzal...
Poza tym niektorzy podaja argumenty "z glowy", bo im sie tak wydaje (tak jak Ty), niektorzy tez bardziej interesuja sie tematem, czytaja i podaja artykuly, sprawdzaja w literaturze...
Jeszcze jedno uczestnictwo w dyskusji wymaga podstawowej znajomosci tematu...

21.06.2005
21:03
[54]

[email protected]@toR [ Senator ]

Zgodziłbym się z Tobą, ale pewne logiczne konsekwencje można wykazać na gruncie spekulatywnych przemyśleń - i tak można m.in. dojść do wniosku, iż np. parady gejowskie (i całe to lobby) rodzą poważne niebezpieczeństwo aktywizacji innych mniejszości. Potwierdzają to wysuwane przez pedofili żądania w Belgii. Po prostu pewne przyszłe fakty, są logiczną konsekwencją akceptacji pewnych założeń, bądź zgody na pewne sformułowania. I takie implikacje, następstwa przyczynowo-skutkowe etc. można antycypować poprzestając na samej logice. Maevius tego nie pojmuje (choć sam z lubością oddaje się spekulacjom, niestety bardzo płytkim), a mógłby w takim razie zapoznać się choćby z rozwojem 'tolerancji' na zachodzie i sam siebie zapytać: dlaczego moje stwierdzenie, iż nikomu nie szkoda, nie demoluja otoczenia (w przeciwienstwie do MW) i tak naprawde g* zdzialaja wlasnym protestem. Boze, niektorzy nie maja wiekszych problemow, "parada normalnosci", co za pieprzenie. jest puste i nieprzemyślane.

21.06.2005
21:23
[55]

Maevius [ Czarownik Budyniowy ]

eros

Znajomosci tematu ? Oswiec mnie. Literatury ? Oswiec mnie. Artykuly ? Tu tez mnie oswiec. Bo nie widze osoby bardziej autorytatywnej niz zdrowy rozsadek.

21.06.2005
21:26
[56]

Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]

Maevius ---> Zdrowego rozsądku raczej Ci brakuje, skoro napisałeś to tuż pod postem, który prosto i krótko mówi, gdzie kryje się błąd Twojego rozumowania.

21.06.2005
21:27
smile
[57]

Maevius [ Czarownik Budyniowy ]

Meghan

Widocznie nie rozumiem, wyjasnij lopatologicznie.

Z checia poszukam fachowej literatury. "Gej w rodzinie", "Gej i codziennosc", "Byc gejem - zalety i wady", "Gej i rozwijalnosc fouriera".

21.06.2005
21:30
[58]

[email protected]@toR [ Senator ]

Maevius -------------->

"Achilles goni żółwia, biegnąc odeń stukrotnie szybciej ale gdy pokona odcinek, dzielący go od zwierzęcia, ono już jest o setną część tego odcinka przed Achillesem; ten tedy żółwia nie dogoni nigdy..."

No zdrowy rozsądku, znieś ten paradoks.

Masz trzy kubki, pod jednym z nich jest wygywający los. Wkazujesz jeden z kubków. Prowadzący, który wie gdzie leży wygrana, odsłania teraz jeden kubek, o którym wie, że jest pusty. Co powinieneś zrobić? Możesz teraz a) zmienić wybór b) zachować. Co robisz?

Zdrowy rozsądek, dobre, haha, pewnie jeszcze bez żadnej dyscypliny umysłowej i zachowania logiki.

21.06.2005
21:37
[59]

Maevius [ Czarownik Budyniowy ]

Devastator -> Zagadki szkolne zachowaj dla dzieci. To ma dwa plusy - spodoba sie dzieciom
i Twoje ego muśnie cudowny wiaterek "jaki ja jestem boski".

Pytanie dla wszystkich grzmiacych na gejow

Czy to Wam w jakis sposob przeszkadza, ze sobie przeszli ? Hm, krzyczeli Wam pod blokiem?
Zdeptali Wam trawnik ? Nasikali na wycieraczke ?

21.06.2005
21:41
[60]

Maevius [ Czarownik Budyniowy ]

Ach, dewastatorze, zapomnialbym, bo jesli czestujesz mnie zagadka ze szkoly musze zrewanzowac Ci sie dokladnie tym samym.

Wiec mily panie, majac na uwadze warunek rankine'a - hugoniota przedstaw mi charakter fal uderzeniowych i nieciaglosci kontaktowych w ukladach praw zachowania.

21.06.2005
21:42
[61]

[email protected]@toR [ Senator ]

Maevius ----------> Po prostu Twój zdrowy rozsądek wysiada. Dla rozwiązania pierszego paradoksu kolego, potrzebna jest dość dobra znajomość matematyki, więc raczej dzieciom tego nie będę pokazywał - chodzi o to, że rozsądek bez wiedzy jest często niczym. Drugi rozwiąż - chyba, że nie potrafisz.

I PRZECZYTAJ ŁASKAWIE KRZYKACZU POPRZEDNIE CZĘŚCI BO TAM SIĘ JUŻ DYSKUSJA TOCZYŁA NA TEN TEMAT I PADAŁY ARGUMENTY, KTÓRYCH TAK SIĘ DOMAGASZ. PRZECZYTAJ - CZY PRZESZKADZA I DLACZEGO, A NIE WCIĄŻ PŁACZESZ. NIE ZBIŁEŚ POGLĄDÓW INNYCH, NIE MA SENSU Z TOBĄ DYSKUTOWAĆ.

21.06.2005
21:43
[62]

Maevius [ Czarownik Budyniowy ]

Ach, za chwile uslysze setek odpowiedzi jak bardzo Was to nie oburzylo jak bardzo moje rozumowanie rowna sie plyciznie w tym przypadku. Ta, super. Doszukujcie sie prawdy o gejach nawet wsrod medrcow Azji.

Drazycie lita skale, do tego pusta w srodku :D

Czad.

21.06.2005
21:44
[63]

[email protected]@toR [ Senator ]

Maevius ---------> A to z jakiej przyczyny mam Ci to przedstawiać? Czy to ja twierdzę, iż zdrowy rozsądek wystarczy? Poza tym nie popadaj w śmieszność - drugie pytanie nie wymaga żadnej wiedzy.

21.06.2005
21:45
[64]

Maevius [ Czarownik Budyniowy ]

Dewastator - Zajebiscie wypaliles z matematyka :) No tak, moja zagadka to przeciez srodowisko dla klas trzecich szkoly podstawowej.

21.06.2005
21:47
[65]

M4$']['@ [ Centurion ]

ja mowie edalom NIE

21.06.2005
21:48
[66]

Maevius [ Czarownik Budyniowy ]

Btw - nie czytalem drugiego pytania bo mi sie nie chcialo. Styl Twoich wypowiedzi zabija nuda.

21.06.2005
21:50
[67]

[email protected]@toR [ Senator ]

Maevius -------------> Najwyraźniej nie pojmujesz kompletnie co do Ciebie piszę.

21.06.2005
21:51
[68]

Maevius [ Czarownik Budyniowy ]

[email protected]@toR

Coz nigdy nie interesowalem sie wypowiedziami matematyków - entuzjastów.

21.06.2005
21:57
[69]

[email protected]@toR [ Senator ]

Maevius --------> Nie bądź żenujący - nie podaję tych zagadek, ażeby wykazać, iż ich nie potrafisz rozwiązać, tylko po to, byś przestał gadać głupoty o zdroworozsądkowej odpowiedzi na wszelkie wątpliwości, żeby Ci przypomnieć to o czym doskonale wiesz - zdrowy rozsądek może wystarczać przy wbijaniu gwoździ, ale tylko tam. Zdrowy rozsądek na drugie pytanie odpowiada b) - jest to znane złudzenie kognitywne. Niczego więcej w tych postach się nie doszukuj, bo nic tam więcej nie ma i nie miało być. Cokolwiek byś sobie bzdurał.

21.06.2005
21:58
[70]

Maevius [ Czarownik Budyniowy ]

Nie zauwazylem postu Szenk'a z 21.06.2005 | 19:47.

W oczy wpadl mi od razu najazd na mnie z kilku stron. Takze dziekuje Ci Szenk,
ze jestes jedyna osoba ktora potrafi wyjasnic na spokojnie pewne sprawy.

A reszcie wspolczuje. Sorry, czajnik Wam sie w domu przegrzal ze reagujecie w ten sposob?

21.06.2005
22:01
[71]

[email protected]@toR [ Senator ]

Po prostu irytujące są już wypowiedzi zwolenników, którzy jedyne co potrafią powiedzieć to: co wam przeszkadza, nic to nie szkodzi, nic nie osiągnął, nieszkodliwe, homofoby etc. Dziwne, że historia uczy czegoś innego.

21.06.2005
22:04
[72]

Maevius [ Czarownik Budyniowy ]

Ech, dobrze, macham biala flaga - faktycznie wypowiedzialem sie w niezbyt poprawny sposob. Nie jestem psychologiem plcii, nie potrafie ocenic fachowo problemu - napewno istnieje. Ale nie bardzo moge pojac, dlaczego mialbym przejmowac sie marginalnym problemem, ktory do tego mnie nie dotyczy. To tak jakby skarzyc sie na wzrost cen ropy naftowej, albo jej naturalny ubytek - bo za iles tam lat jej nie bedzie i nastapi kataklizm.

A mi sie wydaje, ze z czasem znajda sie rozwiazania posrednie. Problem w tym, by wybrac te wlasciwie.

21.06.2005
22:11
[73]

Psycho_Mantis [ MGS Fan ]

Maevius ---> Genialne porownanie z ropą :) Bo widzisz ostatnio oglosili ze odkrywanie nowych złoz jest o wiele wolniejsze niz wydobywanie ropy ze zloz isteniejacych. Problem z homoseksualistami polega na tym ze ich lobing jest na tyle silny ze przestana byc nagle miejszoscia zanim ropa osiagnie 80$ za barylke :> :> :>

Pozatym to jest karczma, a z tego co sie orentuje w niepisanym prawie tego forum karczmy sa dosc autorytarne i odosobnbione w dzialaniu - a Ty tuaj wpadles i narobiles zamieszania... :> (nie napadam, zwracam sie z prosba abys przeczytal poprzednie watki o posty).

21.06.2005
22:20
[74]

Maevius [ Czarownik Budyniowy ]

Oki przeczytam wybaczcie mi porywczosc.

21.06.2005
22:21
[75]

[email protected]@toR [ Senator ]

Maevius ---------->
Tutaj nawet nie trzeba jakiejś specjalnej wiedzy. Zastanów się np.

dlaczego (i czy nie jest to m.in. konsekwencją akceptacji i uznania pewnych stwierdzeń w przypadku homoseksualizmu) pedofile belgijscy coraz głośniej domagają się praw mniejszości;

dlaczego wszędzie działania homoseksualistów wyglądały w ten sposób - nie adopcji, chcemy tylko tolerancji, by później ulec radykalnej zmianie (strategia małych kroczków? w pewnej mierze konsekwencja uznania związków prawnych za małżeństwo? po co im to określenie? chyba raczej nie tylko dla poczucia bycia tolerowanym).

dlaczego zoofile, pedofile itd. nie mogą mieć swoich manifestacji? czy kryterium 'szkodliwości społecznej' daje się utrzymać na dłuższą metę skoro zakłada stosowalność pojęcia myślozbrodni - żaden pedofil nie musi przecież realizować sowich popędów, uznanie pewnych twierdzeń wobec homoseksualizmu, pociąga za sobą niebezpieczeństwo ich rozszerzenia na inne mniejszości

czy widzisz jakieś latające kamienie, najazdy na puby gejowskie itp.?

czy wierzysz, iż możliwa jest pełna tolerancja (popatrz na ludzi grubych)?

czy tolerancja zakłada brak sprzeciwu, powszechną zgodę na wszystko?

z jakiej przyczyny osoby przeciwne takim paradom (zważ, że te parady zmieniają się z czasem w orgiastyczne - czy to nie narusza wolności innych osób? tak było na zachodzie) itp. są z miejsca piętnowane mianem homofoba? (wolność słowa?) i często spotyka je infamia

jak się ma adopcja dzieci przez pary homoseksualne wobec psychoanalitycznych koncepcji rozwoju osobowości, jak się ma popularność psychoanalizy do twierdzeń, iż szkodliwość takiego wychowania jest wątpliwa itp. itd.

21.06.2005
22:23
[76]

Maevius [ Czarownik Budyniowy ]

Devastator -> Odpowiem jutro, dobrze ? Zawiesze sobie ten watek u gory i odpowiem jutro. Mam egzamin i w sumie w ogole nie powinno mnie tu byc..

21.06.2005
22:25
[77]

Belert [ Generał ]

Maevius: odnosząc się do Twojej wypowiedzi to muszę stwierdzić że choć miło zobaczyć odpowiedż za Homoseksualistami to niestety jest to grzech i nic tego nie zmienia. A podobno jesteśmy katolikami ... (piszę tu bardzo serio)
Pominę problem AIDS i odpowiem Ci tak : wszelkie obce rzeczy przeszczepiane na w miare zdrowe społeczeństwo w dłuższym odstępie czasu niszczy je .

21.06.2005
22:31
smile
[78]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Jako wstępniak proponuje umiescić poniższe zdanie a po nim linki do wątków sobotniopedalskich i pierwszego karczemnego...

UWAGA !!!

ZANIM COKOLWIEK TU NAPISZESZ BĄDŹ ŁASKAWA/ŁASKAW CHOCIAŻ PRZEJRZEĆ A NAJLEPIEJ PRZECZYTAĆ CAŁOŚĆ DYSKUSJI DOSTEPNĄ W LINKACH PONIŻEJ.


Mysle że to mogłoby choć częściowo rozwiązac problem wiele wnoszących postów typu "nie cierpię gejów" i "a co wam przeszkadzaja geje !"

21.06.2005
22:31
[79]

Maevius [ Czarownik Budyniowy ]

Belert

Ale ja nie jestem za homoseksualistami, po prostu mi by nie przeszkadzala "jakas tam" parada. Ale chyba zrozumialem, ze ich akcja i homoseksualizm ogolnie nie jest "jakis tam". Wtracajac sie do Twojej wypowiedzi moim zdaniem - Bog stworzyl kobiete i mezczyzne, a nie mezczyzne i mezczyzne czy kobiete i kobiete. Gdyby homoseksualizm byl rzecza normalna, ktos tam w gorze mialby go w swoich planach tworzenia. Prawda?

21.06.2005
22:36
[80]

[email protected]@toR [ Senator ]

Maevius ------------>

Być może skalę problemu przybliży Ci pewien fakt: w pewnym zoo na zachodzie (nie pamiętam państwa ni miasta - w radiu słyszałem, czy też na jakimś portalu wyczytałem) bodajże pingwiny zaczęły wykazywać zachowania homoseksualne, do dyrekcji zoo wpłynęły tysiące listów homoseksualistów, z protestem przeciw rodzielaniu zwierząt, z żądaniami pozostawienia im wyboru własnej orientacji itp. To może śmieszyć, ale coś też mówi...

21.06.2005
22:52
[81]

[email protected]@toR [ Senator ]

PS. Nikt by nic nie napomknął o tym, że nie czytałeś poprzednich wątków, gdybyś wyraził swój pogląd i rozpoczął nową dyskusję, a nie krytykował z miejsca poglądy, których nie znasz. Sam tak zrobiłem w jednej z części i następnie podjąłem dyskusję z przeciwnikami. To tak tylko gwoli wyjaśnienia. Ale się nie przejmuj - egzaminy robią swoje. Też chodzę nabuzowany.

21.06.2005
22:55
[82]

[email protected]@toR [ Senator ]

PS.2 Ta karczma jest rozwinięciem wątku - przymusowym - dlatego początek dyskusji jest w wątkach pt. kto był w sobotę pedałem

21.06.2005
22:56
[83]

MGS_Saladin [ ]

el f ---> kto cie posłucha :)

21.06.2005
23:00
[84]

Psycho_Mantis [ MGS Fan ]

[email protected]@toR ---> Tak, problem polegał na tym że nie mieli oni tam zadnych samic - mialy byc one dopiero dowiezione. Wykazywali oni upust swojej energii seksualnej - zwierzeta zachowywaly sie nieracjonalnie i niezgodnie z zasadami biologii bo znalezli sie w nieracjonalnej z punktu biologii sytuacji :)


Mortan mial stworzyc wstepniaka do nastepnej czesci - prosze CIe aby to byl krotki i zwiezly wstepniak ale abys w nim zamiescil na koncu pytania dla tych ktorzy nie maja nic przeciwko lobby gejowskiego. chodzi mi o pytania [email protected]@toRa z postu 21.06.2005 | 22:21. Proponuje tylko stworzyc to na polskie warunki czyli np. co do orgii na paradach tzn nie pisac ze orgie sa tylko ze za pewien czas wedlug zachodniego modelu mozemy byc narazeniu na ogladanie fujar na ulicach.

21.06.2005
23:02
[85]

pao13(grecja) [ Call me Perzot ]

jeszcze 20-40 lat i homoseksualizm bedzie normalka w naszym spoleczenstwie...

21.06.2005
23:02
[86]

Psycho_Mantis [ MGS Fan ]

Co do tych pingwinow dodam, ze jesli by im dostarczono samice wszystko wrocilo by do normy.
A co z wiezieniami - przeciez wszyscy wiemy ze tam to robia. Ale nie dlatego ze sa homoseksualistami - jak taki koles wyjdzie z wiezienia nie bedzie sie ogladal za facetami.

21.06.2005
23:03
[87]

Psycho_Mantis [ MGS Fan ]

pao13(grecja) ---> Normalny w sensie akceptowalny? Czy normalny w sensie uznawany za normalna genetyczna sklonnosc biologiczna? Po to drugie na pewno odpada.

21.06.2005
23:05
[88]

pao13(grecja) [ Call me Perzot ]

chodzi mi o to ,ze bedzie akceptowany ...

21.06.2005
23:11
smile
[89]

el f [ RONIN-SARMATA ]

pao13 - co rozumiesz przez "akceptowany" ?
Że wszyscy będą biseksualni ???

21.06.2005
23:21
smile
[90]

eros [ Konsul ]

Maevius--> jest takie powiedzenie, ze historia jest nauczycielka zycia. Ktos inny potwierdzil to, dodajac, ze nikogo ona jeszcze niczego nie nauczyla. Ty jestes najlepszym na to przykladem - nie dosc ze niczego Cie ona nie nauczyla, Ty nawet nie rozumiesz dlaczego i ze w ogole mialbys sie z niej czegos nauczyc. Pozdrowienia.

21.06.2005
23:48
[91]

[email protected]@toR [ Senator ]

Prawdę mówiąc - muszę to z pewnym zażenowaniem i wstydem przynać - sami także, a w każdym razie mogę stwierdzić to o sobie, nie wypowiadamy się dostatecznie szeroko i nie przywołujemy dostatecznie mocnych i konkretnych argumentów. Maevius miał rację, iż zdrowy rozsądek może na niektórych płaszczyznach wiele, jeśli rozumieć przez zdrowy rozsądek trzymającą się kupy spekulacje, zauważanie i sygnalizowanie niebezpieczeństw realnych na mocy logiki - niekoniecznie formalnej, także logiki homoseksualnego lobby, która jak widać znajduje akceptację w wielu kręgach i zwycięża. Można wykazać, że zgoda na pewne twierdzenia, pociąga za sobą postulat akceptacji twierdzeń analogicznych, twierdzeń implikowanych przez afirmację wcześniejszych. Trzeba jednak - bo czuję, że piszę niejasno, spotykam się z niezrozumieniem, insynuacjami etc. - pisać szerzej, prościej i konkretniej. To po pierwsze. Po drugie - zgłębić dokładnie wszelkie dziedziny, które mogą nas tutaj żywo interesować, wyszukać jakieś publikacje, przyjrzeć się koncepcjom psychologicznym tyczącym się rozwoju osobowości i wychowania, zapoznać się (dokładnie - z datami, miejscami, danymi) z wydarzeniami związanymi z tematem, artykułami, przykładami 'retoryki' lobby itd. Moglibyśmy wtedy naprawdę coś osiągnąć. A to jest pole na którym warto zadziałać.

22.06.2005
12:44
[92]

Attyla [ Legend ]

hehe
kampania wyborcza w toku. Teraz mamy debatę na temat drastycznej jak twierdzą zwolennicy legalnego mordowania dzieci i koniecznej jak twierdzą zwolennicy wystawy ujawniającej bestialstwo zabijania dzieci.

22.06.2005
13:01
[93]

Psycho_Mantis [ MGS Fan ]

Attyla ---> Chodzi Ci o te plakaty wzdłóż jednej z ulic w Łodzi prezentujące aborcje?
Fakt, troche drastyczne.

22.06.2005
13:16
smile
[94]

Maevius [ Czarownik Budyniowy ]

eros

Bardzo mi milo ze wyjawiasz mi prawde o zyciu. Jest to naprawde ciekawe powiedzenie, ktore z mila checia wkladam do szufladki z innymi, bezuzytecznymi frazesami majacymi na celu poprawienie samopoczucia przez kilka chwil.

Wiesz, nie przepadam za historia, ale nie jestem ignorantem by nie znac jej podstaw. W
wiekszosci sytuacji czy problemow na ktore natrafiam, liczy sie u mnie bardziej slowo
"doswiadczenie", a gdy jest to problem nowy "logika" i racjonalne myslenie. Historia jest
ostatnia rzecza po ktora siegam.

Zdecydowanie wole pisac ksiazki, tworzyc je - niz tak jak Ty wiecznie czytac z tych samych
zmieniajac interpretacje. Jesli zlapales o co mi chodzi.

22.06.2005
13:41
[95]

oksza [ Senator ]

-->>Szenk
Uważasz, że takie ograniczanie na siłę rodziców w procesie wychowawczym jest prawidłowe? I czy faktycznie pociągnięcie za ucho może stanowić podstawę do odebrania rodzicom dziecka, albo wsadzenia takiego rodzica na wiele lat do więzienia?

Nie, to przesada. Karane w Szwecji jest nadużycie władzy rodzicielskiej, a nie ciaganie za ucho. Nie bądźmy śmieszni. Wprost uwielbia robić z igły widły i moim zdaniem to nadużycie.

To tak jakbym napisał artykuł o tym, że w Polsce powiedzenie "kurwa" na ulicy skutkuje aresztem - to bo w teorii może. I teraz bym pisał pod tą tezę artykuł pod tytułem "Państwo Policyjne w Polsce!". Czy to jest powód żeby pisac artykuł o zjawisku, nawet jeżeli to się komus kiedyś zdarzyło?

22.06.2005
14:41
[96]

Szenk [ Master of Blaster ]

oksza ---> W tym temacie mogą się podpierać jedynie tym, co napisali we "Wprost". Nie znam sytuacji, że tak powiem - "z autopsji".
Skoro informacje te mogą być przesadzone, jak twierdzisz - nie będę się upierał.

22.06.2005
15:06
[97]

oksza [ Senator ]

-->> Szenk
Wiem o tyle, o ile, bo mam przyjaciela w Szwecji - spytam go dzisiaj o to. Ale z tego co wiem takie restrykcyjne stosowanie tych przepisów nie miałoby w tym kraju racji bytu. Trzeba pamiętać, że Szwecja to kraj emigrantów - o różnych tłach, zasadach, zwyczajach - także często bardzo surowych tradycjach wychowania dzieci. To by moim zdaniem nie przeszło w takiej drastycznej formie, oczywiście mogę sie mylić.

22.06.2005
19:27
smile
[98]

eros [ Konsul ]

maevius--> Alez prosze Cie bardzo. Ciekaw jestem czy dla Ciebie historia to cos co trzymasz gdzies w szpargalach i ma napis "Historia 1939-1945". Bo tak mi sie wlasnie wydaje, ze historia, to z Twojego punktu widzenia zakurzona przeszlosc, o ktora historycy sie spieraja. Mozna ja traktowac, jak cos co bylo, ale istnienie tego co pisza nie jest pewne, bo niedlugo ktos przyjdziei powie cos innego. A wiec jest to stare, juz niekatualne i rozmyte... Widzisz dla mnie to co dla Ciebie jest przykladem jest historia, jak "Wzruszyla mnie twoja historia" - taki program.
oksza--> Podaj mi prosze przyklady kiedy "Wprost" robil z igly widly. I prosze o wiecej niz jeden, bo z tego co mowisz jest to wrecz nagminne. Dla mnie dane statystyczne, ktore przytoczylem nie sa czyms abstrakcyjnym, ufam, ze w Szwecji nie roi sie od rodzicow: alkoholikow, pedofilow, sadystow i zamordystow. Z pewnoscia nie jest ich tam wiecej niz gdzie indziej (jesli jest to prosze powiedz mi dlaczego mialoby tak byc). Dlatego nie wydaje mi sie aby liczba 10 tys. dzieci, ktore zostaly odebrane rodzicom bylo liczba normalna. W Polsce nie byloby normalna (gdyby opieka spoleczna normalnie dzialala) nawet mimo tego ze jest nas 4 razy wiecej niz Szwedow.

22.06.2005
20:17
[99]

eros [ Konsul ]

Kiedy dwudziestoparoletni chłopak wyglądający na Marokańczyka skopał w Amsterdamie Chrisa Craina, nie wiedział zapewne, że odbiera niewinność światowej stolicy gejów i lesbijek. No i że zmusi władze najbardziej dotąd tolerancyjnego miasta Europy do wprowadzenia w życie programu walki z przemocą wobec gejów.

Niewinnosc wg Wyborczej ;)

24.06.2005
10:06
[100]

MANOLITO [ Generał ]

a propo adopcji

czy geje z polski mogą zawżeć związek małżeński w szwecji i tam adoptować dziecko?

a co na to polskie prawo jeśli ci sami geje, ale już jako małżeństwo z dzieckiem zechcą zamieszkać w poslce?

24.06.2005
10:18
[101]

Psycho_Mantis [ MGS Fan ]

MANOLITO ---> Dobre pytanie :D
Nie wiem :P

24.06.2005
10:24
[102]

Attyla [ Legend ]

Czy mogą, to zależy od prawa miejscowego. Ale też skutki mają miejsce tylko tam, gdzie aktu dokonano. Znaczy się, jeżeli 2 bąków przeleci się przelecieć:D do Holandii, i tam podpiszą papiery, to wedle prawa holenderskiego będą "normalnym" małżeństwem, a u nas nadal będą parą dewiantów:D

24.06.2005
10:34
[103]

MANOLITO [ Generał ]

attyla--> no tak, ale co z dzieckiem? jaki jest jego status prawny?

24.06.2005
10:42
[104]

Dagger [ Legend ]

Widzę że ktoś wpadł na sytuację, którą kiedyś rozważaliśmy z Ainavalem.

A Szwedzi z tego co pamiętam chcą chyba zrównać związki partnerskie z małżeństwami.

24.06.2005
12:05
smile
[105]

oksza [ Senator ]

-->>eros
No, i jak się okazuje Wprost pisze bzdury: z rozmowy z moim przyjacielem ze Szwecji, który spędził tam połowę swojego zycia:

O "tysiącach dzieci" adoptowanych przez pary homo:

>> 2005-06-24 11:36:26 Bitzky wrote:
>> wg strony www.homosexuellt.com
>> jest tych dzieci....... 153 sztuki :)

O odbieraniu dzieci rodzicom w liczbie 10.000 rocznie:

>> 2005-06-24 11:40:58 I wrote:
>> a odbiera sie ile? chodzi zapewne o sprawy sadowe

>> 2005-06-24 11:41:10 Bitzky wrote:
>> jak to odbiera?

>> 2005-06-24 11:41:23 I wrote:
>> odebranie praw rodzicielskich

>> 2005-06-24 11:41:30 Bitzky wrote:
>> tutaj nie ma czegos takiego :)
>> tutaj nie mozna pozbawic praw rodzicielskich
>> mozna dostac nawet i "restraining order" ale nie pozbawic
>> oczywiscie, przy oddaniu do adopcji to inna sprawa

O przepisach przeciw klapsom:

>> 2005-06-24 11:41:35 I wrote:
>> bo Wprost dowodzi
>> ze "w Szwecji nawet klaps moze byc odebrany jako molestowanie"

>> 2005-06-24 11:42:14 Bitzky wrote:
>> eh, bez przesady

>> 2005-06-24 11:42:34 Bitzky wrote:
>> sa rodzice ktorzy nie toleruja klapsow, ale tacy sa tez i w polsce
>> fakt, przepis jest i moim zdaniem jest nawet sluszny
>> nie ma do tego linkow, taki przepis jest, ale praktyka jest o wiele inna
>> dzieciom sie nic takiego nie mowi

Podaj mi prosze przyklady kiedy "Wprost" robil z igly widly.

Przykłady masz powyżej.

Nie czytam tej gazety już od jakiegoś czasu, ale jest tak skrajnie prawicowa, że aż bije w oczy. Wydawało mi się że to wiedza powszechna, już nawet prezydent ostatnio pojechał po Wprost. Ale to jest tylko moja opinia.

24.06.2005
13:12
smile
[106]

Cainoor [ Mów mi wuju ]

Mam coś dla Vadera.

Dlaczego nie mogę wstąpić do tego chóru?
Bo nie jestem gejem. Dyskryminacja? ;)

[edit] Onet i news o chorze gejów z USA :)

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-06-24 13:12:34]

24.06.2005
15:01
smile
[107]

eros [ Konsul ]

oksza--> Ty nie wierzysz moim zrodlom informacji, ja nie wierze Twoim, moje mimo wszystko sa bardziej wiarygodne bo media odpowiadaja za swoje wypowiedzi, o Twoich informatorach nie wiem nic... Poza tym jesli pisali nieprawde niedlugo ukaze sie sprostowanie napisane przez szwedzkiego dyplomate, ktoremu powinno zalezec na wizerunku Szwecji w swiecie...
"Wprost" jest skrajnie prawicowa gazeta, to pewnie dla Ciebie "Trybuna" to cos w centrum?
I prosze nie dawaj mi za przyklad Kwasniewskiego, notorycznego klamce i karierowicza. Poza tym tenze Kwasniewski nazwal dziennikarzy z "Wprost" zmutowanymi ubekami albo podobnie. Jak to pogodzisz ze skrajna prawicowoscia tychze?

24.06.2005
15:07
smile
[108]

Sayyadina Av'Lee [ Konsul ]

a wy jeszcze o tym rozmawiacie... heh
musze przyznac ze od kiedy przestalam sie udzielac nie mialam tez czasu na sledzenie o czym i jak piszecie. ale skoro temat nadal jest aktualny to prosze bardzo... link dla panstwa:

24.06.2005
15:18
[109]

Attyla [ Legend ]

Oksza - interesujące te informacje. Rozumiem, że ten twój kolega zajmuje się tymi sprawami zawodowo? W każdym razie, jeżeli Wprost walnęło byka, to jak napisał eros, biuro ambasadora winno wystosować odpowiedie sprostwowanie. Jeżeli tego nie zrobiło, to w dziwnym świetle stawia twojego informatora.

24.06.2005
15:30
smile
[110]

oksza [ Senator ]

-->> eros
Zakładałem taką reakcję. No cóż, każdy rzeczywiście wierzy w to co chce. Ja tylko dostarczam dane. Chetnie zaproszę gościa na forum, możecie go prześwietlić ;) Albo możemy pogadac jeszcze z jakimś innym Szwedem, może powie coś innego.

"Trybuna" to cos w centrum?
Nie, Trybuna jest lewicowa.

-->> Attyla
Gdyby dyplomaci zajmowali sie prostowaniem wszystkich nieprawdziwych infromacji, które zamieszcza prasa na temat ich kraju, to by z gabinetu nie wychodzili. Pracowałem w gazecie i wiem, ile śmieci informacyjnych zdarza się dziennikarzom wypuścić - niekoniecznie świadomie. Może ktoś tłumaczył te dane z jakiegoś mało wiarygodnego raportu.

Brak reakcji Ambasady nie oznacza że to prawdziwa informacja.

Rozumiem, że ten twój kolega zajmuje się tymi sprawami zawodowo?

Rozumiem, że w twojej opinii trzeba pracować zawodowo z gejami i rodzinami zastępczymi, żeby móc dostarczać wiarygodne dane na ten temat? ;)


edit: Zastanowiłem się chwilę - może faktycznie odwołuję przymiotnik "skrajny" w okresleniu do Wprost. ale i tak uważam, że Wprost nie jest gazetą odpowiednio wycentrowaną - zresztą nie jest to wyjątkiem, bo żaden tygodnik opinii nie jest. W przypadku wrpost tą prawicowość jednak chyba najlepiej widać...

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-06-24 15:36:07]

24.06.2005
15:39
[111]

Bitzky [ Pretorianin ]

witam, to ja jestem tym nieslawnym informatorem Okszy :)

mozecie sie zabierac za "przeswietlanie" :)

eros -> zapraszam do nas. moja mama jest przedszkolanka. obejrzysz, porozmawiasz. tylko ze moze sie to klocic z twoimi wyobrazeniami, a takie kolizje nie sa przyjemne.

ale to wszystko troszke pozniej, bo wlasnie lece na grilla z okazji Midsommar (czyli takiej ichniej Nocy Swietojanskiej).

24.06.2005
15:41
[112]

eros [ Konsul ]

Sayyadina Av'Lee--> Ciekawe jest to jak roznych argmentow (wzajemnie sprzecznych) uzywa sie do udowodnienia tych samych rzeczy. Dowodzi sie zatem, ze "homo" stanowia 3, inni, ze 5, jeszcze inni, ze 10% spoleczenstwa. Teoretycznie kazdy z nas powinien taka osobe znac. Jesli dodamy czynnik presji spolecznej, wstydu, rzekomej dyskryminacji i tak wiekszosc z nas powinna miec z takimi osobami stycznosc. Tymczasem, w linku ktory podajesz pojawia sie osoba, ktora miala stycznosc (nie tak jak my tutaj) i nas chce oswiecic. Robi to dosc pokretnie, mieszanka prawdy i klamstwa, w koncu ktos powiedzial, ze to nalepiej przekonuje. Argumenty za zwiazkami sa smieszne, bo jesli ktos daje za przyklad szpital, to nie ma zadnego problemu. Panie pielegniarki, panowie doktorzy maja duzo "wazniejsze" roblemy niz pacjenci, a jeszcze zeby sprawdzac kto sie kim interesuje , czy jest z rodziny, czy nie to juz ponad ich sily. Nie rozumiem argumentu z poczta i odbieraniem paczek (o paczki te cale boje, dla paczek chca nam swiat zawojowac?). Nie podaje sie jak niski procent zwiazkow homoseksalnych potrafi przetrwac przez rok albo dluzej, ze takie zwiazki to efemerydy. Argument, ze geje nie sa potworami jest rozbrajajacy (na serio sa czlekoksztaltni?) Jednym slowem autor wywaza otwarte drzwi w jednym miejscu w innym wygaduje glupoty... Nihil novi.

24.06.2005
15:48
smile
[113]

eros [ Konsul ]

oksza--> jesli nigdy jeszcze nie slyszales dyplomaci zajmuja sie sprostowaniami w gazetach ksztaltujacych opinie publiczna. Ostatnio z taka inicjatywa wystapil (juz byly) ambasador Francji w Polsce. Takze na lamach "Wprost".Zreszta jak pokazal czas to ta gazeta miala racje (nie pamietam meritum). Obiecuje Wam obu - jesli takie sprostowanie zobacze macie moje przeprosiny i przyznanie racji. Na razie na tyle mozecie liczyc. Malo, ale zawsze cos...

24.06.2005
15:58
[114]

Guderianka [ Konsul ]

mam pytanie -może ktoś z was będzie wiedział: dlaczego od lutego ( nie wiem czy wcześniej też tak było) przy wypełnianiu formularzy z urzedu skarbowego i urzędu miasta, trzeba wpisywac nazwisko rodowe - chodzi o nazwisko rodowe mężczyzn.

i jeszcze jedno- mysle ze trudno o zdroworozsądkowe podejście do tematu homoseksualistów -no bo oni w końcu baraszkują ze soba bo TAK NAKAZUJĄ IM EMOCJE. spróbujmy spojrzeć na problem od tej strony zatem- że oni KOCHAJĄ inaczej. a w miłosci wiadomo- miejsca na rozum nie ma

24.06.2005
15:58
[115]

oksza [ Senator ]

-->> eros
Przeczytałeś posta którego skierowałem do Attyli?

24.06.2005
16:30
[116]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Guderianka - nazwisko rodowe mężczyzna chyba zawsze wpisuje...
A homoseksualistom nikt nie zabrania figlować po swojemu, w całej dyskusji chodzi o granice tolerancji - czyli jedni chcą dać mniejszościom seksualnym przywileje a inni chcą by mieli jedynie takie sama prawa jak wiekszość.

eros - odbiór paczek to najbardziej debilny argument jaki może być. Papierek upowazniający do podobnych czynności mozna załatwić u każdego notariusza w 10 minut. Jest to znacznie prostsze jeśli chodzi o biurokracje niż zawarcie związku małżeńskiego...

24.06.2005
17:14
[117]

Attyla [ Legend ]

Guderianka: nazwisko rodowe istniało zawsze ale w urzędówce funcjonuje coś koło 10 lat. Chodzi o to, że przy ślubie facet może wziąć nazwisko żony.

Oksza: nie wygaduj głupot. Informacje, które aż tak by się różniły od rzeczywistości i to w TAKIM kontekście w TAKIM kraju musiałyby zwrócić uwagę ambasady, bo w społeczeństwie tak konserwatywnym takie informacje o Szwedach i ich komunistycznych ciągotach nie świadczy. A co do reakcji ambasady w różnych sprawach to wystarczy tylko podać francowatych Francuzów, Żydów czy Rosjan. Oni od czasu do czau prostują.

Co do specjalności twojego kolesia to nie wymagam, by się zadawał z bąkami. W końcu nie każdy lubi czopki:D. Wystarczyłoby gdeyby był prawnikiem albo jakimś wolontariuszem czy czymś innym w organizacji, która się z takimi sprawami styka. W każdym razie wtedy kładąc na szali autorytet Wprost i jego zastanowiłbym się. Teraz zaś nie mam żadnych wątpliwości. Ja nie twierdzę, że on chciał cię wprowadzić w błąd. To może być zwyczajna dezinformacja wynikająca z tego co i z jakich źródeł pobierał. W każdym razie jeżeli miałbym pobierać jakieś informacje np. bandziorach wśród bąków na bączej stronie, to najpierw bym się puknął w czółko... Nikt nie jest dobrym sędzią we własnej sprawie.

Wprost: prawdę mówiąc czytając to pismo (nawet mi się to zdaża:D) nie bardzo mogę jakoś zakwalifikować ich pismo. No, może nie mam wielkich wątpliwości, kiedy czytam teksty Ziemkiewicza.:D

24.06.2005
20:13
smile
[118]

oksza [ Senator ]

-->> Attyla
nie wygaduj głupot.

Sam nie wygaduj głupot. Przestańcie traktować mnie jak idiotę, wiem do czego służy instytucja sprostowania. Pamiętajmy, że oficjalny protest ambasady to broń masowego rażenia w dyplomacji! Tak, ambasadorzy prostują na przykład takie bzdury jak ostatnie "polskie obozy koncentracyjne". Ale to jest ostatecznosć, dyplomata milczy zwykle bo wie, że można takie załatwić w inny sposób. Dyplomata w domyśle milczy, bo jego słowo warte jest więcej, niż jakiegoś dziennikarzyny.

To po pierwsze - po drugie wydaje mi się że wiem co mówię. Swego czasu ktoś napisał ewidentną bzdurę na temat francuskiej turystyki w dodatku do Gazety Wyborczej, bodaj na drugiej stronie, aż bolała w oczy. Liczby ewidentnie były przekłamane. Nikt tego nie zdementował. Dlaczego? Już spiesze z tłumaczeniem - bo ambasady to nie interesuje! Ambasador wiedział o tym - ale wystarczyło że poruszył tą kwestię przy okazji innego wywiadu - i tyle.

Po trzecie, zakładanie że ambasada monitoruje codziennie prasę pod kątem bzdur i wysnuwanie z tego wniosku "skoro nie zdementowali to musi być prawda!" urąga nie tylko logice, ale i zdrowemu rozsądkowi. Czy Watykan protestuje przeciwko kazdej bzdurze, którą pisze Urban? Nie przypominam sobie. W takim razie przyjmijmy że to wszystko prawda! Przecież nie ma oficjalnego dementi...

Może faktycznie zadzwonię poniedziałek do ambasady i pogadam z kimś na ten temat. W sumie niezły pomysł.

24.06.2005
21:29
[119]

eros [ Konsul ]

oksza--> Nikt nie probuje nawet dementowac Urbana z tego samego wzgledu z jakiego nikt nie dementuje sensacji "Strefy 11" czy "Wrozki". Nie wydaje mi sie tez aby porownywanie turystyki we Francji z systemem opieki spolecznej bylo odpowiednie. Jedno nijak ma sie do drugiego, gdyz artykul z "Wprostu" stawia w naprawde zlym swietle nie tylko tamtejsza opieke spoleczna, ale i cale panstwo jako takie. Najblizsze porownanie jakie mi sie nasuwa to z ZSRR za zlotych czasow socjotechniki. Slowo ambasadora ma swoja wage, ale powazanego polskiego tygodnika rowniez, tym bardziej, ze jest rowniez najpowszechniej czytanym obecnie tygodnikiem. W tym przypadku wizerunek kraju jest wazniejszy niz spokoj dyplomaty. Wiec moze zadzwon ...

24.06.2005
21:33
[120]

MANOLITO [ Generał ]

oksza----> ale to nie pierwszy przypadek dotyczący szwecji, jeszcze nie dawno magdalena środa w telewizorni tłumaczyła się z wypowiedzi na temat związku przemocy domowej z kościołem. Jej przeciwnicy kontrastowali jej wypowiedź z danymi ze szwecji, gdzie ponoć mimo ich laickości częściej leją swoje żony niż polacy. Dlatego dziwi mnie ten brak reakcji ze strony ambasady czy też szweckich mediów, dla nich to przecież okazja by pokazać swoim obywatelom, jak to przedstawia sie szwecję za granicą, no ale pewnie dla nich to kraina barbarzyńców, więc po co się nami przejmować. A moze się mylę?

25.06.2005
14:04
smile
[121]

zarith [ ]

hahahah

"Na ulicach stoją setki neonazistów i rzucają nie tylko jajkami, też oberwałem kilkoma. Beck oraz szefowa Zielonych Claudia Roth uczestniczyli dwa tygodnie temu w warszawskiej Paradzie Równości."

25.06.2005
14:48
[122]

Psycho_Mantis [ MGS Fan ]

Proponuje zobaczyć niektóre komentarze do tego tekstu :D

--> "to się nazywa zdegenerowana Europa - mówię to jako liberał bo nawet dla liberałów to, co się dzieje, jest nie do zniesienia"

--> "Setki neonazistów?? Setki = 120 os? I jakich neonazistów? Myli ideologie. Nazizm wiążę się z socjalizmem, a Wszechpolacy wiążą się z konserwatyzmem."

--> "Jesli ktos jest przeciw nahalnej propagandzie homoseksualizmu, to od razu jest neonazistą. Stąd wniosek, że większość ludzi to to neonaziści (sic!). To współczesna NOWOMOWA zwana poprawnością polityczną-żadnej tolerancji dla "niepostępowych". Strach być heteroseksualistą...!"

--> "Niech żyje Gejuropa!!!" - LOL LOL LOL :P

--> "Ta tzw. tolerancja to czysta AROGANCJA !!!!"

27.06.2005
00:58
[123]

Attyla [ Legend ]

Oksza - nikt nie traktuje cie jako idioty. I mylisz dzialania. Nik tu nie twierdzi, ze ambasada powinna protestowac ale prostowac. To zasadnicza roznica. Oprotestowuje sie rzeczy sfalszowane a prostuje bledne. W pryzpadku Wprost o protescie nie moze byc mowy.
zadzwoń do nich. Jeżeli zareagują jakoś, to przestaniemy się czepiać ciebie a zaczniemy ich:D. Oczywiście, jeżeli te ich sprostowania będą się do tego nadawały. Mi się poprostu wydaje że zbyt bezkrytycznie wpatrujesz się w Szwecję jako ideał państwa socjalistycznego. Skoro jest ideałem, to nie mogą istnień złe jego strony. A jeżeli istnieją, to jest to manipulacja informacjami a nie prawda.

ktoś napisał ewidentną bzdurę na temat francuskiej turystyki w dodatku do Gazety Wyborczej,
O iole wiem państwo francuskie nie znacjonalizowało jeszcze firm turystycznych. Zatem informacje o francuskiej turystyce nie dotyczyło państwa a prywatnych firm. W tzm pryzpadku forma opisana pryey ciebie wzdaje si" uyasadniona.

Czy Watykan protestuje przeciwko kazdej bzdurze, którą pisze Urban?
Sądzę, że Watykan, w przeciwieństwie do ciebie, widzi różnicę między Wprost a Nie. Powiem tylko, że zdażasię komentowanie czy prostowanie wypowiedzi nawet w kurierach i innych takich tabloidach, ale nie Nie. G**** się nie tyka.

27.06.2005
01:00
[124]

Łyczek [ The King of Football ]

Ja powiem krótko i na temat !!! Ja do gejów ani lesbijek nic nie mam jeśli nie szkodzą innym ludzią o normalnej orientacji.....

27.06.2005
09:16
[125]

MANOLITO [ Generał ]

patrzcie, dalej niemcy nie mogą się pogodzić z polską "nie tolerancją", ciekawe czy tak samo zabolał ich odpowoiednik naszej "parady normalności" w hiszpani? (z resztą zupełnie zmarginalizowanej przez media)

27.06.2005
09:29
smile
[126]

Szenk [ Master of Blaster ]

MANOLITO ---> Zmarginalizowana pewnie dlatego, gdyż brała tam udział ledwo garstka uczestników - ledwo półtora miliona ludzi :D

27.06.2005
10:08
[127]

oksza [ Senator ]

Zatem informacje o francuskiej turystyce nie dotyczyło państwa a prywatnych firm.

Francuzi mają coś takiego jak Ministerstwo Turystyki. Sprawdź. Informacje o francuszkiej turystyce dotyczyły przemysłu turystycznego, a nie poszczególnych firm.

Oprotestowuje sie rzeczy sfalszowane a prostuje bledne.

Słowa, słowa. Intencje mają tu małe znaczenie.

Mi się poprostu wydaje że zbyt bezkrytycznie wpatrujesz się w Szwecję jako ideał państwa socjalistycznego.

Daleko mi do socjalisty - zresztą to nie ma nic do rzeczy. Rozmawiamy o faktach, nie o poglądach.

27.06.2005
10:53
[128]

sYs|yavor [ Generał ]

Szczerze mówiąc, za większe zagrożenie dla siebie uznaję nie homoseksualistów, a wojujące feministki, które naturalnie jedynie walczą "o swoje prawa", w chamski sposób ignorując prawa męskiej części społeczeństwa - na przykład do wychowywania dzieci.

Nie przypominam sobie, aby jakiś homoseksualista mnie molestował - nie mam więc do nich urazy i aż boję się myśleć, jakież to traumatyczne przeżycia mają za sobą co niektórzy tutejsi rozmówcy, skoro tak alergicznie reagują na wyraz "homoseksualista".

Żaden homoseksualista nie namawiał mnie nigdy do zmiany orientacji seksualnej, sądzę więc, że są dla mnie mniejszym zagrożeniem, niż na przykład świadkowie Jehowi czy katolicy, którzy robią to po chamsku i nachalnie.

Co zatem może mnie zrażać do homoseksualistów? Hm, rzekłbym - zdegenerowany homoseksualizm, przejawiający się w perwersjach. Tyle, że przedstawicielom hetero perwersja także nie jest obca, jeśli więc to ona miałaby mnie zrażać do jednej grupy, powinna do drugiej i w tej sytuacji obojnactwo wydaje się jedyną rozsądną alternatywą... Na którą przypadkiem ochoty nie mam.

Małżeństwo? No rany boskie, a co mi może przeszkadzać, że dwóch gości bierze ślub? To ich prywatna sprawa. Adopcja dzieci? Sądzę, że to problem identyczny, jak w przypadku małżeństw hetero - dziecko i tu i tu może trafić w środowisko konfliktogenne lub przestępcze. Dla przypomnienia, moje wy antyhomoseksualne skarby, to obecne prawo pozwala heteroseksualnym parom pedofilskim adoptować dzieci.

Nie mam wyobrażenia homoseksualisty jako klasycznego "pedałka" malującego się tonami szminki i włóczącego się po podejrzanych knajpach. Oczywiście, tacy też są. Ale, skarby moje, wśród przedstawicieli hetero takich pomyleńców nie ma?

Czy homoseksualizm oznacza zagrożenie dla dziecka? Skarby moje, Wy twierdzicie, że tak, ja złożliwie odpowiem: hetero także oznacza zagrożenie dla dziecka, prawda? Jestem przekonany, że pary homoseksualne na tzw. poziomie nie są ani kryminogenne, ani nie myślą o seksualnym wykorzystaniu dziecka. A że dorastałoby w rodzinie, w której dwóch facetów się nim opiekuje? Na litość boską, ile razy mamy do czynienia z sytuacją, gdy dziecko dorasta w towarzystwie dwóch pań, a jeszcze częściej - jednej pani? Jakie z takich przypadków można wnioski wyciągnąć? Skoro para homoseksualna nie jest w stanie zapewnić właściwego wychowania dziecka, strach się bać o pytanie, jakie wychowanie zapewni mu samotna matka z dzieckiem, przez 15 lat opluwająca ojca dziecka.

Wszystko zatem zależy wyłącznie od... naszej konsekwencji. Jeśli będziemy przenosili selektywnie stereotypy na pary homoseksualne, przenośmy je na "pary niepełne" i hetero. Przykład pierwszy z brzegu - przemoc w rodzinie urosła do rangi takiego problemu, że podejmowane są szerokie akcje medialne mające jej zapobiegać (z marnym skutkiem, gdyż najlepszym rozwiązaniem jest tu stabilizacja finansowa, a takowej większość rodaków nie posiada). Zatem można przyjąć, że tradycyjna polska rodzina sprzyja rozwojowi zachowań kryminogennych i nie powinna mieć prawa wychowywania dzieci - nie dość, że szczyl patrzy, jak ojciec leje matkę, to jeszcze słucha, jak ta lży ojca, a na dodatek nocami z wizytą przychodzi rodzic płci przeciwnej. W ten oto piękny sposób dochodzimy do wniosku, że jedyną sensowną metodę wychowywania dzieci może zapewnić jedynie państwo. Czemu z kolei zdaje się przeczyć sytuacja w domach dziecka. Wniosek? Przyznać noworodkom pełnię praw obywatelskich i zostawić samym sobie - wszak stosując stereotypy jasno wykazaliśmy, że jest to jedyne rozwiązanie służące dobru dziecka.

Podobało się?

I jeszcze jedno. W jednej z ostatnich "Polityk" był ciekawy artykuł dotyczący stanowiska społeczeństwa względem środowisk homoseksualnych. Zaprezentowano w nim kilka ciekawych obserwacji i wniosków. Z tymi ostatnimi nie zawsze trzeba się zgadzać (artykuł to artykuł, rządzi się swoimi prawami), ale obserwacji negować nie sposób. Otóż badając potencjał twórczy różnych środowisk miejskich zaobserwowano, że najdynamiczniejsze i najbardziej twórcze są te miasta, w których homoseksualiści są grupą społecznie tolerowaną. Szokujące? Nie. Po pierwsze, głupi czytelnik wyciągnie wniosek, że autorzy (bazujący zresztą na całkiem poważnych badaniach amerykańskich) sugerują, że to dzięki homoseksualistom nagle społeczności stają się twórcze. Tymczasem to nie tak. Wysoki poziom inteligencji zwykle oznacza tolerancję dla innych poglądów (zwykle, niestety :-P). W takim środowisku naturalne są starcia osób o różnych przekonaniach, a starcia te mają często kreatywne konsekwencje - sprzyjają narodzeniu się nowych idei. Takie tolerancyjne, kreatywne środowiska przyciągają szukających akceptacji społecznej homoseksualistów, którzy stają się tym samym... miarą kreatywności i inteligencji danej społeczności. Śmieszne? Tylko z pozoru. Głupie? Też tylko z pozoru. Zwłaszcza, gdy zastosujemy do polskich miast i polskiego społeczeństwa w ogóle. Nagle dzięki homoseksualistom możemy sobie jasno uświadomić, jak to u nas jest z kreatywnością, inteligencją i twórczością.

Miłych rozważań.

27.06.2005
10:58
[129]

Attyla [ Legend ]

Oksza

Francuzi mają coś takiego jak Ministerstwo Turystyki.
Nie widzę związku. U nas jest Ministerstwo Kultury i czegośtam, a jakoś nie przypominam sobie protestów, sprostowań czy innych reakcji w sprawie poszczególnych artystów czy ich dzieł. I jedno i drugie zajmują się poprostu zjawiskiem w skali makro i tyle. Akurat francowate Francuzy zarabiają kupę kasy na turystyce, więc socjalistyczne państwo nie mogło odmówić sobie wściubienia w to nosa. Ale nie zmienia to faktu, że informacje dotyczące ich przemysłu turystycznego nie muszą spędzać snu z powiek biurwom.


Słowa, słowa. Intencje mają tu małe znaczenie.
No patrz, a ja cały czas żyłem w błędnym przeświadczeniu, że cała polityka (zwłaszcza międzynarodowa) to gra pozorów, w których słowa i motywy grają pierwszorzędne skrzypce.

Rozmawiamy o faktach, nie o poglądach.
hmmm... Zapuszkowali cię, czy zahibernowali? Zdaje się, że XIX wieczny racjonalizm nie jest już tak bezkrytycznie przyjmowany, żeby poglądy i fakty traktować jako antonimy. Tak się sklłada, że nie z faktami się stykami a ich obrazem przenoszonym z pamięci lub innych źródeł, kodowanych na środki przekazu, jakimi dysponujemy. Nie ma czegoś takiego jak obiektywne fakty. W każdym razie dla nas, bo w momencie, w którym uzyskaliśmy świadomość, utraciliśmy też zdolność obiektywnego postrzegania i przekazywania doświadczeń.

27.06.2005
12:02
smile
[130]

el f [ RONIN-SARMATA ]

"aż boję się myśleć, jakież to traumatyczne przeżycia mają za sobą co niektórzy tutejsi rozmówcy, skoro tak alergicznie reagują na wyraz "homoseksualista". " - kolejny któremu nie chce się przeczytać o co chodzi w dyskusji... a niby taki ścisły umysł...

27.06.2005
12:16
[131]

Cainoor [ Mów mi wuju ]

el f - Nie ma co się silić, niestety nikomu nie będzie się chciał czytać porpzednich częsci :/

Skarbeniek nie bardzo zrozumiał o co chodzi nam, tym przebrzydłym homofobom.

27.06.2005
12:52
[132]

Attyla [ Legend ]

yavor:
nie pamiętam już argumentacji, ale te "badania" dotyczące kreatywności to zwyczajna manipulacja. W każdym razie ta twoja argumentacja jest trochę nie trafiona. To czy ktoś lubi czopki, czy nie to kwestia gustu. Te (przynajmniej według Rzymian) nie podlegają dyskusjom, a zatem nie istnieje przyczyna dla wrzostu potencjału twórczego. Co więcej, ja był raczej twierdził, że zbączenie jest skutkiem a nie przyczyną wysokiej inteligencji, kreatywności itp. cech. Tak to już jest, że istnmieje całe mnóstwo ludzi, którzy szukają miodu w uchu, i co więcej, owym "miodem" się delektują.

A reszta, tak jak napisał El f - "niezupełnie" na temat. Poczytaj sobie. Tu raczej nie ma ludzi, którym przeszkadza bączenie jako takie. 99% z nas uważa to za sprawę nazbyt osobistą, by wtrącać się w to. Nam przeszkadza dorabianie do zboczenia lub wyniku przesytu ideologii. Ideologii wyraźnie lewackiej, bo zmierzającej do zniszczenia tego, co zawsze stanowiło podstawowy problem wszelkiej maści "reformatorów" - rodziny. Masz w wielu wkestiach poglądy dla mnie nie do przyjęcia, ale nie wierzę, żebyś nawet ty nie zauważył, że ostatnio środowiska lewackie przedstawiają rodzinę przez pryzmat wszelkich możliwych wad i uchybień (wykorzystywanie seksualne dzieci, przemoc itp itd) a np. związki bącze są przedstawiane jako ideał harmonii, uczuciowości i wzajemnych relacji. Wystarczy posłuchać tego komunistycznego śmiecia: towarzyszki Senyszyn (tak swoją drogą to powinna załatwić sobie kogoś, kto podkładałby za nią głos:D) - kiedy toczy się "dyskusja" dotyczące ideologii bączej zawsze pojawiają się 3 sztandarowe "argumenty":
1. faszyści
2. przemoc w rodzinie
3. wykorzystywanie erotyczne dzieci

27.06.2005
13:26
[133]

oksza [ Senator ]

-->>Attyla
Ale nie zmienia to faktu, że informacje dotyczące ich przemysłu turystycznego nie muszą spędzać snu z powiek biurwom.

Liczby są liczbami - tutaj też mamy tylko liczbę - w sumie czemu ktokolwiek miałyby się przejmowac adopcjami? Też uważam, że snu z powiek ambasadzie nie powinno to spędzać, ile ktośtam napisał że dzieci się adoptuje w Szwecji i skąd to się bierze.

A w sprawie tego przekłamania w GW - mylisz się, najwyraźniej nie wiesz jak sprawnie francuski przemysł turystyczny broni swoich interesów i wizerunku branży. Prestiż to pieniądze. No, ale to skomplikowana sytuacja, więc nie bedę się rozwodził, bo i tak cię nie przekonam, więc skończmy może.

Nie ma czegoś takiego jak obiektywne fakty.

*Ziewa
Nieskonczone uogólnienia to marny, stary trick. Prowadzi dyskusję donikąd :)

No patrz, a ja cały czas żyłem w błędnym przeświadczeniu, że cała polityka (zwłaszcza międzynarodowa) to gra pozorów, w których słowa i motywy grają pierwszorzędne skrzypce.

Źle mnie zrozumiałeś. Liczy się efekt, który słowa wywołują - naturalnie to ma znaczenie. Natomiast wykazanie, czy było to było złośliwe czy nie, nie dość że jest często niemożliwe (no, tutaj z małym wyjątkiem dla Urbana ;), to też i nieistotne. Czy działanie ambasady wywoła protest, czy sprostowanie - zalezy moim zdaniem tylko od siły pomyłki - świadomej lub nie.

27.06.2005
13:30
[134]

sYs|yavor [ Generał ]

el f:

Nie wiem, o czym dyskutowaliście wcześniej. Pozwoliłem sobie przejrzeć wszystkie posty TEGO wątka. Nie zauważyłem, aby mój post w jakimś znaczącym stopniu odbiegał od zagadnień poruszanych w ostatnich postach. Może warto byłoby co pewien czas przypominać w takim razie, o co Wam w dyskusji chodzi, skoro z postów wywnioskować owej głębi nie można? Zawsze winy szukasz w innych, co? Nigdy w sobie?

Attyla:

"Co więcej, ja był raczej twierdził, że zbączenie jest skutkiem a nie przyczyną wysokiej inteligencji, kreatywności itp. cech."

Zbączenie? Hm, dyskutujemy o tym samym? To ja może wrócę do homoseksualizmu. Po pierwsze, nie wiem, co to zboczenie - nie znam definicji terminu, tylko slangowe określenie, które pasuje mi do tej dyskusji mniej więcej tak, jak wyraz "pedał". Po drugie, skoro negujesz jedne badania, to ja poproszę te, które pokazują, że homoseksualizm jest wynikiem wysokiej inteligencji i kreatywności.

"Nam przeszkadza dorabianie do zboczenia lub wyniku przesytu ideologii. "

Ależ Wy sami tę ideologię tu dorabiacie. Co drugi post w dyskusji o homoseksualistach to tekst "a pedofilom też wolno?". No rany boskie, panowie, przestańcie udawać obiektywny poziom dyskusji, a spróbujcie go osiągnąć. Co ma jedno do drugiego? Gros przestępstw popełnianych jest przez ludzi heteroseksualnych, wychowywanych w rodzinach heteroseksualnych, skoro mieszacie homoseksualistów z pedofilami, dlaczego nie powiecie wprost, że tradycyjny model rodziny heteroseksualnej jest czynnikiem kryminogennym? Manipulujecie jednymi stereotypami, co powstrzymuje od manipulowania innymi?

"Ideologii wyraźnie lewackiej, bo zmierzającej do zniszczenia tego, co zawsze stanowiło podstawowy problem wszelkiej maści "reformatorów" - rodziny."

Tobie wszystko co związane z tolerancją kojarzy się z "lewactwem". Sam zaś jesteś tolerancyjny na zasadzie "świat może być jaki chce, pod warunkiem, że będzie zgodny z moimi poglądami". Poglądami, których wyższości nad innymi nie uzasadnia nic - prócz samouwielbienia autora.

"Masz w wielu wkestiach poglądy dla mnie nie do przyjęcia, ale nie wierzę, żebyś nawet ty nie zauważył, że ostatnio środowiska lewackie przedstawiają rodzinę przez pryzmat wszelkich możliwych wad i uchybień (wykorzystywanie seksualne dzieci, przemoc itp itd) a np. związki bącze są przedstawiane jako ideał harmonii, uczuciowości i wzajemnych relacji."

Nie wiem, co to znaczy "lewackie". Dla mnie to prymitywny żargon zaślepionego prawicowością typa, który woli widzieć reguły niż ludzi. Zaś używanie sformułowań typu "związki bącze" świadczy wyłącznie o prymitywizmie i chamstwie.

"Wystarczy posłuchać tego komunistycznego śmiecia: towarzyszki Senyszyn"

Emanujesz typowo katolicką tolerancją. To takie moralnie dowartościowujące: nazywać innych śmieciami, bo mają czelność mieć własny pogląd na świat. Uroczy przejaw "miłości do bliźniego swego" ("...byle tego samego" - autor zapomniał dopisać).

"1. faszyści"

No cóż, faszyści też mieli monopol na jedynie słuszny kształt istoty ludzkiej. Rzeczywiście, widzę tu sporo analogii.

"2. przemoc w rodzinie"

To kontrargument jedynie tej samej klasy co argumenty przeciwko związkom heteroseksualnym. Dlaczego tamte Ci nie przeszkadzają?

"3. wykorzystywanie erotyczne dzieci"

Nu, hetero na całego. Czego się czepiasz? To nie problem? Skoro jedne związki idealizujemy, drugie negujemy, trudno się dziwić, że niektórzy ideał pokazują w bardziej realnym świetle.

27.06.2005
13:42
[135]

Attyla [ Legend ]

Oksza:

Liczby są liczbami - tutaj też mamy tylko liczbę - w sumie czemu ktokolwiek miałyby się przejmowac adopcjami?
Najwyraźniej oni się tym nie przejmują, skoto ich tak wiele. I o to właśnie chodzi. Pod drugie oni (w sensie szwedzka ambasada) zapewne zdaje sobie sprawę z tego w jakim kraju się znajduje i jak takie rzeczy się u nas postrzega. W każdym razie, gdyby te "tylko liczby" były prawdziwe, to niezłą by to dla nich laurkę stanowiło. Zatem jeżeli zależy im na tym jak Polacy ich postrzegają, to taki fałsz winni sprostować. Jeżeli tego nie zrobili, to
1. liczby nie są fałszywe
2. wisi im jak jedna z ludniejszych społeczności w UE ich postrzega
Dla mnie wyjście 2 jest o niebo mniej prawdopodobne niż 1.

Nieskonczone uogólnienia to marny, stary trick. Prowadzi dyskusję donikąd :)
Może i ten trick jest stary, ale na pewno nie jest marny. Marny jest raczej ten skrajny XIX wieczny racjonalizm, który wciąż się nam czkawką odbija.

Natomiast wykazanie, czy było to było złośliwe czy nie, nie dość że jest często niemożliwe (no, tutaj z małym wyjątkiem dla Urbana ;), to też i nieistotne. Czy działanie ambasady wywoła protest, czy sprostowanie - zalezy moim zdaniem tylko od siły pomyłki - świadomej lub nie.
Zatem powtórzę. Jeżeli im zależy (choćby bardzo niewiele) na tym jak ich i ich państwo postrzegamy, to sprostowanie nie jest zabiegiem tak straszliwuie pracochłonnym, by olać takie "zaczepki". W każdym razie o ile przypominam sobie zajęcia na uniwerku (a studiowałem też nauki polityczne), to takie "olewanie" byłoby absolutnie niedopuszczalne. Właśnie z tego powodu, że polityka to gra pozorów.

27.06.2005
17:46
[136]

eros [ Konsul ]

sYs|yavor-->nie potrafisz odrozniac jednych rzeczy od drugich, brak akceptacji pewnych dzialan wydaje Ci sie pokrewny faszyzmowi. A czy nie wlasnie faszyzm promowal zachowania spoleczne dalece wykraczajace poza (dzisiaj tak okreslane) bledne stereotypy spoleczne? Kto stworzyl idee lebensbornu ? Nie tylko w tym spaczanie idei byla cecha faszyzmu. Tak samo dzisiaj wypacza sie i manipuluje mechanizmami spolecznymi, tak jakby byl to plac zabaw dla dzieci, gdzie nikomu nie stanie sie krzywda. Nie porownuje homoseksualistow do faszystow, choc lubia czasem przebrac sie w epokowe fatalaszki, ale igranie z takimi sprawami jak rodzina jest podcinaniem galezi, na ktorej sie siedzi.
Nie chodzi tu o szukanie winy, tylko o wyjasnienie kwestii, ktore wsrod rozsadnych ludzi nigdy by nie zaistnialy. Bo nie sa to w istocie problemy, choc rozdmuchuje sie je do rangi bariery cywizlizacyjnej. I spozniles sie, niektorzy przedstawiciele nurtow postepowych juz dawno sugerowali w mediach, ze model rodziny heteroseksualnej jest modelem patogennym. Istnieje scisla wspolpraca (czy mimowolna tego nie wiem) miedzy stronnictwami homoseksualnymi a feministycznymi. Mamy nawet takie okazy w rzadzie.
Co ma milosc do bliznego do wyrazania swoich pogladow. Czyz nie jest dzisiaj bardzo wygodnym narzedziem granie na nosie osobom wierzacym, jednoczesne obrazanie ich uczuc religijnych, poczucia wstydu i przyzwoitosci, by potem nazwac ich zacofanymi, a jeszcze pozniej powiedziec, ze powinni nadstawic drugi policzek. Czy to ze jestem katolikiem zabrania mi nazwania Senyszyn idiotka, jesli w istocie tak jest?
Jeszcze jedno, skoro jestes tak tolerancyjny jak my wedlug Ciebie nie jestesmy, to racz z laski swojej nie wyrazac sie pogardliwie o katolicyzmie.

27.06.2005
17:57
[137]

eros [ Konsul ]

Oczywiscie w trakcie pisania polknalem niektore wyrazy. Chodzilo mi oczywiscie o to, ze problemy podnoszone na roznych wiecach, paradach przez homoseksualistow nie sa wlasciwymi problemami. A nawet gdyby nimi byly, to sposob postepowania tych nie jest sosobem ich rozwiazania. Jest raczej krzykiem rozkapryszonego bachora, ktore chce na siebie zwrocic uwage za wszelka cene.

27.06.2005
18:56
[138]

el f [ RONIN-SARMATA ]

sYs|yavor - no widzisz, czasem warto oderwać się od śrubek i zębatek i poczytać nieco dokładniej a nie po łebkach... można wtedy nawet dopisać się z sensem do wątku zamiast powtarzać to, co wyjaśnilismy sobie już w pierwszej części.

W tej części wątku, którą raczyłeś przejrzeć zamieściłem post - prośbę, tłustym drukiem i wielkimi literami.
Szkoda że nie zwrócił Twojej uwagi...

27.06.2005
21:28
[139]

sYs|yavor [ Generał ]

eros:

"sYs|yavor-->nie potrafisz odrozniac jednych rzeczy od drugich, brak akceptacji pewnych dzialan wydaje Ci sie pokrewny faszyzmowi."

Rofl. Niektórym ironię trzeba byłoby drukować, najlepiej wytłuszczoną czcionką...

"Nie porownuje homoseksualistow do faszystow"

...a cel tej ironii pewnie wytapetować...

"I spozniles sie, niektorzy przedstawiciele nurtow postepowych juz dawno sugerowali w mediach, ze model rodziny heteroseksualnej jest modelem patogennym."

Nie do wiary. Naprawdę?

"Co ma milosc do bliznego do wyrazania swoich pogladow"

O, na to odpiszę na poważnie. Otóż nic. Kłopot w tym, że wyrażanie poglądów na zasadzie negacji i poniżania każdej odmienności to już nie tylko wyrażanie poglądów. To poniżanie innych ludzi, mało tego, to publiczne usprawiedliwianie prawa do takiego poniżania w imię "wyrażania swoich poglądów". Mylisz swobodę z wolnością, drogi panie. Wolność nie jest dowolnością.

"Czyz nie jest dzisiaj bardzo wygodnym narzedziem granie..."

Blablabla. Budzisz we mnie nadzieję na weselszy wieczór. Nie jest aby tak, że negowanie wyjątkowej roli etyki katolickiej jest po prostu reakcją na nachalną propagandę promującą ją na jedynie słuszny system oceny świata? Poza tym, wybacz, ponownie nie zrozumiałeś istoty: nie kpię z etyki katolickiej, kpię z tego, jak głupio, prymitywnie i egoistycznie interpretują ją niektórzy jej "wyznawcy".

"Czy to ze jestem katolikiem zabrania mi nazwania Senyszyn idiotka, jesli w istocie tak jest?"

Pewnie nie, wszak bycie chamem jest niezwiązane z wyznaniem.

"Jeszcze jedno, skoro jestes tak tolerancyjny jak my wedlug Ciebie nie jestesmy, to racz z laski swojej nie wyrazac sie pogardliwie o katolicyzmie."

Ależ skarbie, z pogardą to ja mogę o idiotach, którzy literki widzą, a nie rozumieją (mam nadzieję, że łapiesz aluzję). Z pogardą to ja mogę o pseudowyznawcach katolicyzmu, którzy jak wół mają "miłuj bliźniego swego" w przykazaniach, które służą im jedynie do podcierania sobie dupy - bo z pewnością nie do tego, do czego w założeniach służyć mają: do miłowania bliźniego.

"Jest raczej krzykiem rozkapryszonego bachora, ktore chce na siebie zwrocic uwage za wszelka cene."

Pewnie powinni wziąć przykład z katolików i spalić paru przeciwników równouprawnienia na stosie, co? ;-)

el f:

"Szkoda że nie zwrócił Twojej uwagi..."

No jakoś nie, pewnie dlatego, że odnosiłem się do ogólnej dyskusji w ostatnich postach, a nie do Twoich pragnień. Najmocniej przepraszam, że im nie sprostałem. Jestem inny.

27.06.2005
22:10
[140]

Attyla [ Legend ]

Yavor:
zbączenie to słowo utworzone od "bąk", który dla potrzeb tego wątku oznacza w moim wydaniu homoniewiadomo. Poprostu, skoro przekonano mnie ostatecznie o błędzie w którym żyłem (a żyłem w przekonaniu, że pedał oznacza tyle samo co homoseksualista), uznałem, że trzeba tmienić zwyczaje. Ponieważ jednak wszytskie określenia neutralne dla bąków były za długie, to wymyśliłem tego bąka. Tu też nie doszukuj się niczehgo złego, bo moja matka Bąk z domu była:D, choć to nazwisko a nie życie w błędach:D

A zboczeniec, to odchył od normy, a zetem do bąków też pasuje jak ulał.

Po drugie, skoro negujesz jedne badania, to ja poproszę te, które pokazują, że homoseksualizm jest wynikiem wysokiej inteligencji i kreatywności.
Ja się nie powołuję na badania, ale na własne przypuszcenia. Nie jestem ideologicznym popaprańcem, żebym miał zająć się udowadnianiem wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy.

Ależ Wy sami tę ideologię tu dorabiacie. Co drugi post w dyskusji o homoseksualistach to tekst "a pedofilom też wolno?"
To nie ideologia. W logice takie rozumowanie nazywa się "per analogiam".

Co ma jedno do drugiego? Gros przestępstw popełnianych jest przez ludzi heteroseksualnych, wychowywanych w rodzinach heteroseksualnych, skoro mieszacie homoseksualistów z pedofilami, dlaczego nie powiecie wprost, że tradycyjny model rodziny heteroseksualnej jest czynnikiem kryminogennym?
Tak się składa, że normalnych ludzi jest 90% a zboczonych ok. 10% Zatem przestępczość wśród normalnych MUSI być wyższa w liczbach bewzględnych. Chociaż słyszałem kiedyś, że w liczbach względnych przestępczość jest mniejsza wśród normalnych mniż zboczonych. Nie znam jednak tych "badań" i do wszystkich podchodzę z jednakim zajęciem.

Tobie wszystko co związane z tolerancją kojarzy się z "lewactwem"
Tobie zaś wszystko, co nie lewackie kojaży się z faszyzmem. Jak tej idiotce Senyszyn.

Poglądami, których wyższości nad innymi nie uzasadnia nic - prócz samouwielbienia autora.
nie mam powodów do nienawiści do samego siebie. Mope i mam nieco zawyżoną samoocenę, ale też daleko mi do samouwielbienia. W każdym razie moje poglądy uzasadniają tysiąclecia tradycji.

Nie wiem, co to znaczy "lewackie". Dla mnie to prymitywny żargon zaślepionego prawicowością typa, który woli widzieć reguły niż ludzi. Zaś używanie sformułowań typu "związki bącze" świadczy wyłącznie o prymitywizmie i chamstwie.
No tak. Widzę, że tradycja i w tobie jest silniejsza niż cokolwiek. Tyle, że ty tradycyjnie obrzucasz błotem zawsze wtedy, kiedy inni zaczynają rozmawiać.

No cóż, faszyści też mieli monopol na jedynie słuszny kształt istoty ludzkiej. Rzeczywiście, widzę tu sporo analogii.
No i błąd. Nikt tu nie kwestionuje cłowieczeństwa bąków. A już napewno nikt nie odmawia im prawa do egzystencji. A na tym faszyzm polegał.


To kontrargument jedynie tej samej klasy co argumenty przeciwko związkom heteroseksualnym. Dlaczego tamte Ci nie przeszkadzają?
które?

Nu, hetero na całego. Czego się czepiasz? To nie problem? Skoro jedne związki idealizujemy, drugie negujemy, trudno się dziwić, że niektórzy ideał pokazują w bardziej realnym świetle.
1. nikt nic nie idealizuje. Związek kobiety i mężczyzny jest naturalny i najlepszy ale nie znaczy, że jest zawsze idealny. Zresztą czym jest "idealny związek"? Zdefiniuj to, podyskutujemy, a nie wiem, do czego dojdziemy. Chyba do tego, że najlepsza baba to własna graba, a najlepszym towarzystwem jest swoje własne. Tyle, że nie ma do kogo gęby otworzyć ani przed kim uciekać do kumpli:D. Małżeństwo nie jest idealne, bo idealni nie są jego członkowie. Jest to dwoje ludzi, z których każde ma własne ambicje. Do starć dochodzi na wielu polach. Ale taki związek ma jedną - gigantyczną przewagę - daje się uzupełnić dzieckiem lub dziećmi. A wtedy jest to już cudo prawdziwe. Choć coraz mniej to cudo dostrzega. Bo marnują życie na poszukiwanie gwiazki z nieba.
2. tego drugiego "związku" nikt nie negeje. Prócz samej natury. Jest to związek całkowicie jałowy, pozbawiony teraźniejszości, przeszłości i przyszłości. A raczej nie. Sam dla siebie jest teraźniejszością, przeszłością i przyszłością, kiedy rodzina jest ogniwem w niekończącym się łańcuchu życia.
3. chcesz poznać realne światło? OK. Ożeniłem się mając 21 lat i 7 dni. Jeżem żonaty od lat 15. Kocham swoją żonę i córkę i one, śmiem twierdzić, kochają mnie. Niestety, los nie dał mi więcej dzieci. Takich rodzin jak moja znam wiele. Nie znam ani jednej rodziny, w której facet by bił żonę, gwalłcił córki czy cokolwiek innego. Ludzie, których znam ciężko pracują, ale nie nażekają, bo każdy z nich nie robi tego dla siebie. Ja i oni mamy cel.
To jest, do ciężkiej cholery, realne światło. I żadna komunistyczna świnia nie może tego zmienić.

27.06.2005
22:23
[141]

MANOLITO [ Generał ]

attyla-----> z skąd ty bierzesz siłę, ja już spasowałem, mam wrażenie, że chłopina jest stracony, a po tym już jestem prawie pewien "Nagle dzięki homoseksualistom możemy sobie jasno uświadomić, jak to u nas jest z kreatywnością, inteligencją i twórczością. " szkoda, że jeszcze geje nie wpływają na zmniejszeniu dziury ozonowej.

27.06.2005
23:11
[142]

sYs|yavor [ Generał ]

Attyla:

"Ja się nie powołuję na badania, ale na własne przypuszcenia. Nie jestem ideologicznym popaprańcem, żebym miał zająć się udowadnianiem wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy."

To oryginalne podejście do rzeczywistości: wyrazić przypuszczenie jako fakt i zanegować konieczność jego uzasadniania jako zbędną wobec "oczywistości" stwierdzenia. Jesteś pewny, że bierzesz udział w dyskusji, a nie piszesz manifest ideologiczny?

"To nie ideologia. W logice takie rozumowanie nazywa się "per analogiam". "

Nie przypominam sobie takiego mechanizmu dowodzenia zdefiniowanego w ramach logiki. Poza tym - jaka analogia? Do czego, przepraszam? Używacie tu obraźliwego słownictwa, bo KTOŚ GDZIEŚ INDZIEJ śmiał w niewybredny sposób skrytykować pogląd zgodny z Waszym, a wyrażony w równie niewybredny sposób? Rozumiem, że robicie to z troski o zachowanie obiektywizmu dyskusji, z dbałości o bezstronne zaprezentowanie racji wszystkich stron? Czy może też jest inaczej: po prostu uprawiacie ideologiczne pranie mózgu młodzieży, pokazując, że o zachowaniach homoseksualnych można dyskutować wyłącznie językiem rodem spod budki z piwem? O to chodzi?

"Tak się składa, że normalnych ludzi jest 90% a zboczonych ok. 10% Zatem przestępczość wśród normalnych MUSI być wyższa w liczbach bewzględnych. "

Nieprawdopodobne. Naprawdę?

"Chociaż słyszałem kiedyś, że w liczbach względnych przestępczość jest mniejsza wśród normalnych mniż zboczonych. "

W to akurat bym wierzył, gdyż presja społeczna wobec homoseksualistów w naturalny sposób może ich popychać do działań jawnie negujących system, który w ich mniemaniu ich poniża i lekceważy. Nie da się wychować człowieka w miłości mówiąc mu, że jest zwierzęciem drugiej kategorii i zboczeńcem. Kto jak kto, ale taki antyzwolennik komunizmu jak Ty powinien o tym doskonale wiedzieć.

"Tobie zaś wszystko, co nie lewackie kojaży się z faszyzmem. Jak tej idiotce Senyszyn. "

Rofl. Po pierwsze, wydawało mi się, że ironia i kpina z tych bufonowatych porównań wręcz wylewa się z mojego komentarza, a tu proszę, drwina została wzięta za dobrą monetę. Przyznaję, niektóre - zwłaszcza Twoje - deklaracje nasuwają pewne skojarzenia z faszyzmem, ale, wybacz, zwykle nie stosuję takich ekstremalnych porównań. Tu z nich kpiłem.

PS. To etyka katolicka powoduje, że z taką swadą na forum publicznym nazywasz konkretną kobietę idiotką? Wybacz pytanie, nie powinienem... To pewnie dlatego, że przywykłem do kiepskiej ateistycznej kultury...

"W każdym razie moje poglądy uzasadniają tysiąclecia tradycji."

Której? Drużyny Mieszka I nawracającej naszych pogańskich praojców na jedynie słuszną wiarę? Tej, w imię której organizowano wyprawy krzyżowe i podbijano Azteków? Co jest, u licha, z tą katolicką historią, że zawsze jest tak cudownie selektywna?

"Tyle, że ty tradycyjnie obrzucasz błotem zawsze wtedy, kiedy inni zaczynają rozmawiać. "

Co nazywasz rozmową? "Związki bącze" to "rozmowa" o homoseksualizmie? A daj Ty sobie spokój z taką rozmową. Możliwe, że wcześniej "rozmawiałeś" w ten sposób z osobami o zbliżonym do Twego światopoglądzie, ja na szczęście mam inny i mnie taki sposób dyskusji o innym człowieku po prostu razi i brzydzi.

"Nikt tu nie kwestionuje cłowieczeństwa bąków. A już napewno nikt nie odmawia im prawa do egzystencji. A na tym faszyzm polegał."

No, w pierwszym okresie to, o ile pamiętam, polegał na izolowaniu niewygodnych "ras". Doprawdy, niedaleko Wam do tego "wzorca".

"Związek kobiety i mężczyzny jest naturalny i najlepszy ale nie znaczy, że jest zawsze idealny."

Z punktu widzenia prokreacji. Z pewnością. Mogę sobie jednak wyobrazić bez większych problemów związek dwóch facetów troskliwiej wychowujących dziecko od lekko licząc 30% osób żyjących w związku "naturalnym i najlepszym", wypełnionym wódą i codziennymi awanturami.

Poza tym, u licha, co to jest "związek naturalny"? Jeśli dziecko straciło ojca, to jego związek z matką nie jest naturalny? Jeśli straciło matkę, związek z ojcem zaczyna haczyć o homoseksualizm? Co to jest ta Twoja "naturalność"?

"Zresztą czym jest "idealny związek"? Zdefiniuj to"

Ja mam to robić? To Ty wciąż przedstawiasz jeden typ związku jako jedyny obowiązujący ideał.

"Do starć dochodzi na wielu polach. Ale taki związek ma jedną - gigantyczną przewagę - daje się uzupełnić dzieckiem lub dziećmi. A wtedy jest to już cudo prawdziwe."

Zwłaszcza gdy nowonarodzone dziecko porzuca się na śmietnikach lub oddaje do domów dziecka. Cudo prawdziwe. Także wówczas, gdy mamy do czynienia z parami niepłodnymi. Właśnie, Attyla, pary niepłodne. Coraz większy problem cywilizacyjny - i będzie narastał. No za diabła, choćby nie wiem jak się starały, nie mogą mieć dzieci metodami naturalnymi. Albo w ogóle, albo drogą sztuczną, z wykorzystaniem tak nielubianej przez Ciebie nauki i techniki. Stosując Twój styl rozumowania dochodzę do wniosku, że pary niepłodne nie powinny mieć prawa zawierania małżeństw (wszak chcą być z sobą wyłącznie z czystej chuci) ani prawa adopcji?

"tego drugiego "związku" nikt nie negeje. Prócz samej natury."

A co Ty wiesz o naturze, co? Wiesz piąte przez dziesiate jedynie o społeczeństwie i kulturze, w której dorastałeś. Ekstrapolowanie tych doświadczeń na "naturę" razi naiwnością. Tobie się naprawdę zdaje, że wszystkie zwierzątka kopulują jedynie w układach hetero? Cóż za naiwność :-P Choć z drugiej strony, trudno się tej naiwności dziwić, temacik raczej niewygodny do nauczania w szkółkach... Zresztą, o ile pamiętam, przyroda zna nawet przypadki, w których gatunki dwupłciowe potrafią się rozmnażać w sposób analogiczny do rozmnażania płciowego, ale... z wykorzystaniem osobników wyłącznie jednej płci. Jakby to wyrazić językiem tu zrozumiałym? O, tak: pedał w przyrodzie może mieć dzieci z innym pedałem.

Czy takie zachowanie organizmów żywych uwzględniłeś definiując swoją "normę"?

"Jest to związek całkowicie jałowy, pozbawiony teraźniejszości, przeszłości i przyszłości. A raczej nie. Sam dla siebie jest teraźniejszością, przeszłością i przyszłością, kiedy rodzina jest ogniwem w niekończącym się łańcuchu życia. "

No, to już wiemy, że Attyla pary niepłodne stawia na równi z parami homoseksualnymi. Tak wynika z tej wypowiedzi. Kłopot w tym, że oburzają Cię jedynie roszczenia par homoseksualnych, a niepłodnym hetero przywilejów nie odmawiasz. Cóż za niekonsekwencja...

"Jeżem żonaty od lat 15. Kocham swoją żonę i córkę i one, śmiem twierdzić, kochają mnie. Niestety, los nie dał mi więcej dzieci. Takich rodzin jak moja znam wiele. Nie znam ani jednej rodziny, w której facet by bił żonę, gwalłcił córki czy cokolwiek innego."

No, widzisz, to ja Ci pokażę "realne światło" z drugiej strony. Byłem żonaty lat parę, po czym rozwiodłem się (bez orzekania o winie, ta ewidentnie była wspólna; choć może nie, gdyż wyznaję niewygodną zasadę, że winny jest zawsze ten bardziej inteligentny). Na rozprawie rozwodowej dzięki chamskiemu, ignorującemu prawa ojca prawu, musiałem się zrzec swoich praw rodzicielskich, gdyż inaczej sąd nie był w stanie zapewnić mi widywania się z dzieckiem. W ten oto sposób zostałem tatusiem na cztery godziny tygodniowo, z obowiązkiem finansowania wyżywienia dziecka przez, naturalnie, miesiąc. Albowiem facet, gdy już wyjmie co ma wyjąć z samicy, służy - w rozumieniu prawa, które zresztą współtworzysz i Ty - wyłącznie za sponsora. Gdy po roku syn podrósł na tyle, że odpadł argument konieczności karmienia, wystąpiłem o rozszerzenie kontaktów z dzieckiem. I wiesz, co na dzień dobry usłyszałem od takiej etycznej jak Ty paniusi w sędziowskiej todze? Otóż usłyszałem, jak zwraca się do mojej byłej słowami "ale przecież nie po to się pani rozwodziła, żeby się teraz częściej ze swoim byłym mężem widywać". Tak wygląda ta Twoja pieprzona katolicka rodzina w praktyce, panie Attyla. Żyjesz złudzeniami, myśląć, że świat ma obowiązek wyglądać wyłącznie tak, jak te twoje cztery mozolnie wskrzeszone ścianki. I dopiero potem dowiadujesz się (to jeszcze przed Tobą), że jesteś gównem, obywatelem drugiej kategorii, który nie ma prawa do niczego i musi walczyć o coś, co wydawało mu się, że jest niezbywalnym, najbardziej naturalnym prawem każdego człowieka.

Dlatego doskonale rozumiem, jak czują się homoseksualiści. I dlatego doskonale rozumiem, że prawnik może być gnojem.

"I żadna komunistyczna świnia nie może tego zmienić. "

A wsadź Ty sobie w dupę te przepełnione miłością katolicką wyznania. Weź Ty chłopie się wreszcie opanuj. Udzielasz się na forum dla młodzieży, a w co drugim Twoim poście rzucasz obelgami i zdaniami wypełnionymi źle skrywaną nienawiścią. Na jakich ludzi wyrosną czytelnicy tych postów? Szykujesz narybek na reinkarnację Adolfa?

27.06.2005
23:15
[143]

sYs|yavor [ Generał ]

MANOLITO:

"attyla-----> z skąd ty bierzesz siłę, ja już spasowałem, mam wrażenie, że chłopina jest stracony, a po tym już jestem prawie pewien "Nagle dzięki homoseksualistom możemy sobie jasno uświadomić, jak to u nas jest z kreatywnością, inteligencją i twórczością. " szkoda, że jeszcze geje nie wpływają na zmniejszeniu dziury ozonowej."

Rofl, chłopaczku, a ty jesteś tak do końca przekonany, że zrozumiałeś, co ja tam napisałem? Udało się sensik wychwycić? No jakoś, wybacz, za cholerę nie widać.

27.06.2005
23:32
[144]

MANOLITO [ Generał ]

sYs|yavor ---> w przeciwieństwie do ciebie czytam wszystkie wypowiedzi w wątku, chłopaczku, ty jednak jesteś tak uprzedzony i pewny siebie, że wystarczy ci, że zobaczysz słowo homoseksualizm, a już myślisz, że masz doczynienia z bandą homofobów, wchodzisz więc z "buciorami" i serwujesz nam kazania.

"Wysoki poziom inteligencji zwykle oznacza tolerancję dla innych poglądów .W takim środowisku naturalne są starcia osób o różnych przekonaniach, a starcia te mają często kreatywne konsekwencje - sprzyjają narodzeniu się nowych idei"

niby jakie idee?

tak dla jasności sytuacji żebym zrozumiał co napisałeś, bo ja pochodzę z małego miasteczka i jestem średniointeligentny, i bardzo by mi się przydały te idee.

28.06.2005
00:40
[145]

el f [ RONIN-SARMATA ]

sYs|yavor - " Udzielasz się na forum dla młodzieży, a w co drugim Twoim poście rzucasz obelgami i zdaniami wypełnionymi źle skrywaną nienawiścią." - może jak nie chcesz czytać cudzych wypowiedzi to chociaż poczytaj swoje własne...

"Tak wygląda ta Twoja pieprzona katolicka rodzina w praktyce," - czyżby ta historia się toczyła przed sądem kościelnym w jakimś teokratycznym kraju ???
I czemu katolickim - przecież uzyskac katolicki rozwód jest niezwykle trudno... coś Ci sie chyba z tej nienawiści pokiełbasiło...

28.06.2005
00:41
[146]

Attyla [ Legend ]

Panowie - spokojnie. Jeszcze nam tego brakowało, żeby emocje wygrały z rozumem. Emocje nigdy do niczego nie doprowadziły.

Manolito - zmniejszeniu dzióry ozonowej? Ja bym się nie zdziwił, gdyby oni ją powiększali:D

Yavor
Zacznę od końca, bo widzę, że tu pies pochowany. Masz najwyraźniej niemiłe wspomnienia i najwyraźniej jesteś przez to sfrustrowany. Uważasz, że cały świat sprzysiągł się przeciw tobie itp itd. Nie zamieżam tego oceniać ani dawać głupich rad (tak, w takim przypadku każda rada jest głupia, bo mleko już rozlane i zdążyło dotkliwie poparzyć). Zauważ jednak jedno: to nie instytucja rodziny jest winna. To ty sam i twoja żona. Nie potrafiliście obydwoje wyzbyć się swoich małości dla wspólnego większego celu. Tu jest przyczyna a nie w błędnym urządzeniu świata. Najgorsze jednak jest to, że dopiero po wszystkim widać jak wiele utrata tej rodziny znaczy. Jak potrafi zachwiać nawet bardzo silnymi ludźmi. Przestają pytać "jak" a zaczynają pytać "dlaczego". Dlaczego ja, dlaczego mnie, dlaczego my, dlaczego? A w odpowiedzi słychać tylko głos żalu, wściekłości i zawodu.

Powiem tak: ja uważam, że wogóle nie powinno istnieć prawo rozwodu. Z dobrodziejstwem inwentarza. Ja wiem, że są wyjątki, w których ucieczka jest dobrym wyjściem. Rzecz w tym, że skoro istnieje droga, to ludzie będą nią szli bez względu na to, czy iść nią muszą. Ta droga nie jest już ucieczką od tyranii, agresji i zezwierzęcenia ale jest w zasadzie ucieczką od własnej dojżałości. Wszak po co się męczyć, walczyć, starać, skoro można zabrać zabawki i wyjść? Tyle, że zabawki to nie wszystko (chociaż wcześniej często tak właśnie się wydaje). Pozostaje rozbiite życie, duma, honor i niegasnące poczucie winy. Ale nie lubimy czuć się winni. Winny staje się "zły" system z durną bździągwą w todze w roli kata.
Widziałem raz jak to działa. I dlatego nie chciałem nigdy się tym zajmować. Zająłem się podatkami. Tu nie mam żadnych wątpliwości. Tam - bagno. Chyba nie byłbym w stanie patrzeć w lustro, gdybym przykładał ręki do niszczenia ludziom życia.

Dlatego doskonale rozumiem, jak czują się homoseksualiści.
Gwarantuję ci, że nic nie rozumiesz. Ty czujesz, że rozumiesz, ale nic nie rozumiesz.

A wsadź Ty sobie w dupę te przepełnione miłością katolicką wyznania
Nie jestem dobrym katolikiem. Ba! Nie wiem, czy wogóle jestem katolikiem. Ale, jeżeli słyszą takie bzdury zadaję jedno ptylko pytanie, po którym zapada cisza: za cóż mam ich kochać?

To oryginalne podejście do rzeczywistości: wyrazić przypuszczenie jako fakt i zanegować konieczność jego uzasadniania jako zbędną wobec "oczywistości" stwierdzenia. Jesteś pewny, że bierzesz udział w dyskusji, a nie piszesz manifest ideologiczny?
Ideologiczny? Ja mogę wyznawać ideologię konserwatyzmu a nie antybączenia. Zwłaszcza, że tzw. "badania" mają tyle wspólnego z rzeczywistością, co odbicie w krzywm zwierciadle. Niby widać jakieś kolory. Człowiek często ma nawet głowę i ręce (choć nie zawsze) - ale skąd do cholery tak wielki u niego zad?

Nie przypominam sobie takiego mechanizmu dowodzenia zdefiniowanego w ramach logiki.
To sięgnij do Arystotelesa.

Używacie tu obraźliwego słownictwa
I nie jesteśmy w tym osamotnieni. Wy dzelnie dotrzymujecie nam kroku. Tyle, że my nie nazywamy nieładnie was.

Rozumiem, że robicie to z troski o zachowanie obiektywizmu dyskusji,
Czego? "Obiektywizmu dyskusji"? 2 słowa i co najmniej 3 głupstwa.

z dbałości o bezstronne zaprezentowanie racji wszystkich stron?
Ja reprezentuję swoje zdanie. Gdybym prezentował zdanie swoje i innych to nie byłaby dyskusja a wykład. Tak to już jest, że żeby była dyskusja muszą być przeciwne opinie. Inaczej jest towarzystwo wzajemnej adoracji.

Czy może też jest inaczej: po prostu uprawiacie ideologiczne pranie mózgu młodzieży, pokazując, że o zachowaniach homoseksualnych można dyskutować wyłącznie językiem rodem spod budki z piwem?
Wypraszam sobie. Nawet to, że jesteś atomową bombą emocjonalną nie usprawiedliwia takich napaści.

Nieprawdopodobne. Naprawdę?
Wiedziałem, że nie uwieżysz:)

W to akurat bym wierzył, gdyż presja społeczna wobec homoseksualistów
Naturalnie. Winne jest społeczeństwo, że złodziej kradnie, gwałciciel gwałci a zabójca zabija. I dlatego wy jaśnie oświeceni "ynteletualyści" karacie to społeczeństwo miast złodziei i innych bandytów.

Nie da się wychować człowieka w miłości mówiąc mu, że jest zwierzęciem drugiej kategorii i zboczeńcem.
Taki zwolenni antykomunizmu jak ja wogóle odpuszcza sobie naprawianie świata. Przyjmuje go takim jaki jest. Jeśli ma się poprawić to się poprawi.

a tu proszę, drwina została wzięta za dobrą monetę.
Wychodzi na to, że obaj jesteśmy ślepi.

Drużyny Mieszka I nawracającej naszych pogańskich praojców na jedynie słuszną wiarę?
Co ty znowu z tą wiarą? Mieszkowi możesz wiele zarzucić, prócz tego, że był fanatykiem religijnym. Miał do wyboru przyjąć system feudalny z zachodu i odebrać zachodowi pretekst do ataku, albo walczyć. Jak wcześniej i później robili to Połabianie, Wieleci czy choćby ugrofińscy Prusowie. Masz mu za złe, że mając do wyboru zostać niewolnikiem lub niewolącym wybrał to drugie? Ja go rozumiem. Wybrał najlepszą, jego zdaniem drogę przetrwania.

Tej, w imię której organizowano wyprawy krzyżowe i podbijano Azteków?
A ja myślałem, że Azteków podbijali dla złota. Ale jak zwykle nie dostrzegam prawdziwego oblicza historii.

Co jest, u licha, z tą katolicką historią, że zawsze jest tak cudownie selektywna?
No właśnie.

A daj Ty sobie spokój z taką rozmową.
Ależ ja wcale nie muszę rozmawiać z tobą. Nie podoba ci się rozmowa, to nie rozmawiaj. A co do "związków bączych", to wiem, że nie znosisz prawników i ich "dalej zwany" cię nie przekonuje, ate to twój problem a nie mój.

No, w pierwszym okresie to, o ile pamiętam, polegał na izolowaniu niewygodnych "ras". Doprawdy, niedaleko Wam do tego "wzorca".
Nie poznaję ciebie. Skąt w tobie taka delikatność i wyważenie opinii? Trzeba było napisać, że Hitler mógłby się od nas uczzyć.


Z punktu widzenia prokreacji. Z pewnością. Mogę sobie jednak wyobrazić bez większych problemów związek dwóch facetów troskliwiej wychowujących dziecko od lekko licząc 30% osób żyjących w związku "naturalnym i najlepszym", wypełnionym wódą i codziennymi awanturami.
No proszę. Najpierw takie argumenty są dla cibie za niskie, a potem stosujesz je co do joty.

Ja mam to robić? To Ty wciąż przedstawiasz jeden typ związku jako jedyny obowiązujący ideał.
Podobno skończyłeś jakieś szkoły. Nie uwierzę, że nie uczyli tam budować własnych tez, definicji itp. elementów formalnych. Poza tym ja nic nie przedstawiam. A już napewno nie idealizuję. Wiem jedno: że teoretycznie najlepszy system może stać się bagnem dzięki temu, że realizować go będą ludzie. Widać to chociażby po twoim przykładzie.

Zwłaszcza gdy nowonarodzone dziecko porzuca się na śmietnikach lub oddaje do domów dziecka. Cudo prawdziwe.
jak widzę obżygałeś już palec, wsadziłeś sobie w odbyt i zlizałeś nalot. Ale nie zgwałcisz mnie przez uszy. (o ile rozumiesz co tu napisałeś - jeżeli nie - sięgnij do Ferdydurke)

28.06.2005
01:56
[147]

sYs|yavor [ Generał ]

MANOLITO:

"w przeciwieństwie do ciebie czytam wszystkie wypowiedzi w wątku, chłopaczku, ty jednak jesteś tak uprzedzony i pewny siebie, że wystarczy ci, że zobaczysz słowo homoseksualizm, a już myślisz, że masz doczynienia z bandą homofobów, wchodzisz więc z "buciorami" i serwujesz nam kazania."

Na pewno piszemy o tym samym wątku? Bo w tym cuchnie źle maskowaną homofobią na kilometr. Chłopaczku.

"niby jakie idee?"

Powiedz, proszę, że udajesz.

"tak dla jasności sytuacji żebym zrozumiał co napisałeś, bo ja pochodzę z małego miasteczka i jestem średniointeligentny, i bardzo by mi się przydały te idee."

Nie udajesz. Współczuję.

el f:

"może jak nie chcesz czytać cudzych wypowiedzi to chociaż poczytaj swoje własne... "

Czytam. Wiesz nawet, co? Także je piszę. I z pełną premedytacją używam dosadnych określeń na krytykę zachowań, które uważam za nietolerancyjne lub głupie. Akurat głupota i nietolerancja są cechami uniwersalnymi, jednakowo szkodliwymi społecznie czy to w wykonaniu katolików, czy, ekhm, "lewaków".

"I czemu katolickim - przecież uzyskac katolicki rozwód jest niezwykle trudno... coś Ci sie chyba z tej nienawiści pokiełbasiło..."

Z jakiej, chłopczyno, nienawiści? Ja nie lubię paru zawodów i paru osób, od nienawidzenia są osoby Twojego pokroju. Dlaczego katolicka? Dlatego, że moja była małżonka była gorliwym wyznawcą tej jakże zacnej wiary. Pewnie dlatego z taką łatwością uznała, że jedyne godne wychowania naszego dziecka to ona. Wszak katolik zawsze rację ma i basta.

Attyla:

"Masz najwyraźniej niemiłe wspomnienia i najwyraźniej jesteś przez to sfrustrowany. "

Sfrustrowany? Lol, nie. Ty najwyraźniej nie rozumiesz, że to, o czym jesteś tak głęboko przekonany, jest naprawdę gówno warte - rozsypuje się w pył przy byle okazji - "bo zupa byłą za słona", "bo futro było za tanie", "bo wiara była inna" - wpisz co chcesz. Żyjesz w naiwnym przekonaniu, że ludzie są tylko tak dobrzy, jak zestaw regułek, których mają przestrzegać. Ja zaś nauczyłem się, że naprawdę wartościowymi ludźmi są nie ci, którzy swoje poczynania muszą regułkami podpierać, ale ci, którzy kierują się i rozumem, i sercem. Dlatego z ironią traktuję takich jak Ty, którym się wydaje, że uregulują wszystko odgórnie i pod swoją miarkę. To zresztą typowo komunistyczne podejście do życia i dziwię się, że tak Ci się podoba.

"Uważasz, że cały świat sprzysiągł się przeciw tobie itp itd. "

Ależ skąd. To doświadczenie nauczyło mnie z humorem i ironią patrzeć na puste deklaracje innych. Nie rób mi tu psychoanalizy, naprawdę jej nie potrzebuję. Ty jej potrzebujesz, gdyż to z Twoich postów wylewa się nienawiść do ludzi odmiennych. Ja, nawet gdy jestem niewybredny w tym, co piszę, wciąż jedynie kpię. Nienawiść jest mi obca, frustracja - praktycznie nieznana. Na dodatek jestem z urodzenia optymistą (może dlatego lubię się porywać na rzeczy niemożliwe, na przykład na uczenie ogółu myślenia).

"Zauważ jednak jedno: to nie instytucja rodziny jest winna. To ty sam i twoja żona."

Doceniam takt tej uwagi i głębię kompetencji uprawniających do wypisywania takich bzdetów na publicznym forum (to ironia, wiesz? :P). Ja po prostu wiem, ile warte są te Wasze deklaracje w zderzeniu z rzeczywistością. Mógłbym sporo o tym opowiadać - o gorliwych katolikach bez skrupułów żyjących z oszukiwania innych, o cudownie ateistycznych idealistach, których rozbieżność czynów wobec przekonań rozmijała się w stopniu wręcz rozbawiającym. Tak, w pyskach to wielu jest mądrych. I w tłumie. Nieco gorzej jest z poparciem przekonań działaniami, zwłaszcza gdy te wiążą się z ponoszeniem kosztów, oraz z przeciwstawianiem się masie.

Problem w tym, że nie mam ochoty, aby młody czytelnik tego forum wyrastał w przekonaniu, że o homoseksualizmie można dyskutować jedynie na poziomie prymitywów lub pseudointeligentów, którzy nieudolnie i chyba zresztą niezbyt starannie maskują swą niechęć do odmienności.

"Najgorsze jednak jest to, że dopiero po wszystkim widać jak wiele utrata tej rodziny znaczy. "

Mylisz rodzinę z dzieckiem. Wybacz, ale pożegnanie z moją byłą jest ostatnią rzeczą, której w życiu bym żałował. Żałuję natomiast, że od tego momentu moje prawa jako ojca zostały ustalone przez osoby, którym się wydaje, że mają monopol na jedynie słuszną wiedzę. Takich ludzi się boję, Attyla. Boję się Ciebie, bo Ty się nie mylisz. Nigdy. Pewnie dlatego zostałeś prawnikiem. I pewnie dlatego ja zostałem fizykiem i dziennikarzem.

"ja uważam, że wogóle nie powinno istnieć prawo rozwodu."

No, widzisz. A ja uważam, że nie powinien istnieć ani prawny, ani społeczny przymus małżeństwa. Wskazuję palcem drugą osobę i mówię: to ona jest moim życiowym partnerem. I to wszystko. Jakakolwiek ingerencja państwa czy kościoła w życie prywatne między dwojgiem ludzi to dla mnie rzecz niedopuszczalna.

"Wszak po co się męczyć, walczyć, starać, skoro można zabrać zabawki i wyjść?"

Ty naprawdę wierzysz, że każdego da się przekonać argumentami? Przezabawne, bo nie sprawiasz takiego wrażenia, co jeszcze bardziej zabawne, ja nie należę do osób, które w takie idealistyczne bzdety wierzą. Ja wierzę, że mogę przekonać wielu. Jak dobrze pójdzie - większość, może nawet dominującą. Ale wszystkich? To jest możliwe tylko w bajkach. Niekiedy najlepszym wyjściem z sytuacji jest właśnie zabrać zabawki i wyjść, pozwalając innym i sobie żyć w niezależnych, aczkolwiek równoległych światach.

Zabawny jest przy tym fakt, że gdyby odnieść ten Twój cytat do homoseksualistów, byłbyś ucieleśnieniem tolerancji odmienności seksualnych. Ale Ty lubisz się męczyć wyłącznie w ramach reguł uznawanych przez siebie. Gdy coś - jak homoseksualizm - poza te ramy wykracza, nie sprawiasz wrażenia osoby starającej się walczyć o harmonijne współżycie z grupą społeczną o odmiennej orientacji seksualnej. Cóż za cudowny dualizm.

"Pozostaje rozbiite życie, duma, honor i niegasnące poczucie winy. "

A co Ty wiesz o takim życiu? Przeżyłeś je? Nie? To nie teoretyzuj :-P Uzupełnię Twe wyobrażenia na temat przeżyć porozwodowych: czuję się cudownie swobodny, duma jest cechą mi w zasadzie obcą (w każdym razie nie angażowałem jej w tworzenie rodziny), honor z rozwodem wspólnego nie ma nic wspólnego, a poczucie winy... cóż, pewne mam, ale w aspekcie, który całkowicie nie spełniałby Twoich oczekiwań, a którego analizę na forum publicznym sobie daruję. Ergo: niemal same plusy. Jedyny istotny minus to taki, że o moich kontaktach z synem decydują ludzie, którym się wydaje, że mają monopol na jedynie słuszną prawdę. Ale tacy są wszędzie i jestem pewny, że paru znasz osobiście :-P

"Winny staje się "zły" system z durną bździągwą w todze w roli kata."

Och, żałuj, doprawdy wiele wiedzy o ludziach i prawie straciłeś żyjąc w nieświadomości co do rzeczywistej działalności sądów rodzinnych :-P Nigdzie piękniej nie widać siły stereotypów jak tam. I wiesz, co? Jest w tym wszystkim jedna fajna rzecz. Naprawdę: fajna. Otóż niezależnie, czy jesteś cudownie wierzącym katolikiem, ateistą, wiceprzewodniczącym lokalnego oddziału PiS, LPR czy SLD, masz w takiej sytuacji wielką szansę przekonać się, jak czują się homoseksualiści, kiedy to inni uzurpują sobie prawo do stanowienia o czymś, co wydaje ci się niepodważalnym prawem człowieka. To cudowne, Attyla, że wszyscy panowie tutaj stoją pod tym samym mieczem Demoklesa. Na jednych spadnie, na innych może nie. Ale pewny być nie możesz. Nie życzę, aby na Ciebie taki miecz spadł, ale z drugiej strony byłbym ciekaw ewolucji Twoich poglądów na temat tolerancji homoseksualistów, gdybyś przekonał się na własnej skórze, że jako ojciec nie masz żadnych praw do swojego dziecka. Tak, to byłoby ciekawe: poczytać wówczas Attylę.

"Gwarantuję ci, że nic nie rozumiesz. Ty czujesz, że rozumiesz, ale nic nie rozumiesz. "

Gwarantuję Ci, że rozumiem. I gwarantuję również, że bladego pojęcia nie masz o tym, czym naprawdę jest tolerancja i jak funkcjonuje we współczesnej Polsce.

"za cóż mam ich kochać?"

Za to, że w przeciwieństwie do Ciebie nie wtrącają Ci się w Twoje prywatne życie. Wydaje mi się, że to całkiem niezły powód.

"Zwłaszcza, że tzw. "badania" mają tyle wspólnego z rzeczywistością, co odbicie w krzywm zwierciadle. "

Negowanie badań bez zapoznania się z ich przedmiotem i metodologią nie wydaje mi się rzeczą specjalnie mądrą. Zwłaszcza że tzw. przekonania zwykle nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.

"To sięgnij do Arystotelesa"

Wolę do podręcznika logiki. W którym znajdę dowód "per analogiam"?

"I nie jesteśmy w tym osamotnieni. Wy dzelnie dotrzymujecie nam kroku. Tyle, że my nie nazywamy nieładnie was."

Kwestia adaptacji - i tyle. Nie ja zaczynam wątki zdaniami ziejącymi nienawiścią. Aczkolwiek, jak zauważyłem, wątki tego typu ostatnio często kończę niewybrednymi sformułowaniami pod adresem tych, co to swą "miłość do bliźniego" tak cudownie co chwilę nam prezentują. Ktoś musi powiedzieć: dość, a nie widać, aby było wielu chętnych do tego. Pewnie z tej przyczyny, że łeb wsadzony w piasek mniej naraża ciało...

"Czego? "Obiektywizmu dyskusji"? 2 słowa i co najmniej 3 głupstwa. "

Obiektywizm dyskusji. Wiem, rozumiem, że może być to dla Ciebie rzecz obca, ale takowy istnieje. Polega na argumentowaniu opartym na rzetelnym, obiektywnym i pozbawionym odcieni emocjonalnych opisie zjawiska. Krótko mówiąc: rzecz tu poza zasięgiem możliwości intelektualnych większości uczestników dyskusji.

"Ja reprezentuję swoje zdanie. Gdybym prezentował zdanie swoje i innych to nie byłaby dyskusja a wykład. "

Od kiedy to prezentacja własnego zdania usprawiedliwia stronnicze dopasowywanie faktów pod założoną tezę? Rozumiem przy tym, że nie będziesz już więcej odsyłał mnie do Arystotelesa, gdyż uczestniczysz w dyskusji i nie popierasz się zdaniem innych? ;-)

"Wypraszam sobie. Nawet to, że jesteś atomową bombą emocjonalną nie usprawiedliwia takich napaści. "

CO sobie wypraszasz? Swoje wcześniejsze posty?

"Wiedziałem, że nie uwieżysz:)"

Choćbym chciał, nie dam rady :-P

"Naturalnie. Winne jest społeczeństwo, że złodziej kradnie, gwałciciel gwałci a zabójca zabija. I dlatego wy jaśnie oświeceni "ynteletualyści" karacie to społeczeństwo miast złodziei i innych bandytów."

A wiesz, mądrze gadasz. Tak, społeczeństwo ma spory udział w tym, że ktoś na przykład kradnie. Przekształcając środowisko naturalne w miastach społeczeństwo pozbawiło jednostkę innych metod utrzymania się przy życiu, niż poprzez zdobywanie pieniędzy, które z kolei wymaga pracy, tej zaś społeczeństwo w imię podobno zdroworozsądkowych zasad kapitalizmu... nie gwarantuje. Ergo: masz pracę - jesteś cool gość. Nie masz pracy, też jesteś coool, ale do czasu. Potem albo nie żyjesz, albo kradniesz. Naturalnie, nie każdy przypadek kradzieży da się taką presją społeczną wytłumaczyć, choć pewnie sporo. Natomiast jak Ci się udało do tego samego gara jeszcze gwałty i zabójstwa wpakować, tego już, zaprawdę, nie wiem. Nie bardzo również wiem, jakim to cudem intelektualiści karają społeczeństwo, skoro grupa intelektualistów cieszy się w tym kraju zerowym poważaniem, prawo stanowią niedouczeni dorobkiewicze, a rządzą nieodmiennie kumple kumpli. Jak więc to intelektualiści mogą "karać" społeczeństwo? Felietonami i esejami? Czy może takimi jak ten postami na forum?

Drodzy forumowicze, czujecie się "pokarani"? ;-)

"Taki zwolenni antykomunizmu jak ja wogóle odpuszcza sobie naprawianie świata. Przyjmuje go takim jaki jest. "

Ironia czy prowokacja? ;-)

"Masz mu za złe, że mając do wyboru zostać niewolnikiem lub niewolącym wybrał to drugie? Ja go rozumiem. Wybrał najlepszą, jego zdaniem drogę przetrwania."

Nic mu nie mam za złe. Wskazuję jedynie niedoskonałość w odwoływaniu do tradycji. Akurat nie do słowiańskiej tradycji się odwołujesz, a do tradycji obcej, napływowej, przyjętej w imię koniunkturalnych zysków. To nie najlepsze podstawy do żąglowania monopolem na etykę i moralność.

"A ja myślałem, że Azteków podbijali dla złota. Ale jak zwykle nie dostrzegam prawdziwego oblicza historii."

Och, nieważne, po co Azteków podbijano. Ważne, kto podbijał.

"Skąt w tobie taka delikatność i wyważenie opinii? Trzeba było napisać, że Hitler mógłby się od nas uczzyć."

Mam wrodzone umiejętności adaptacyjne.

"Najpierw takie argumenty są dla cibie za niskie, a potem stosujesz je co do joty."

Nie co do joty, gdyż wyraźnie zaznaczam, że są to moje wyobrażenia, a nie stanowcze i nie poddające się krytyce, jednoznaczne tezy.

"Wiem jedno"

...i tu powinna być kropka.

"jak widzę obżygałeś już palec, wsadziłeś sobie w odbyt i zlizałeś nalot. Ale nie zgwałcisz mnie przez uszy. (o ile rozumiesz co tu napisałeś - jeżeli nie - sięgnij do Ferdydurke) "

Nie lubię Mrożka i nie odczuwam potrzeby przypominania sobie jego twórczości. Skąd w ogóle ta maniera u humanistów odsyłania do cytatów? Ach, pewnie stąd, że to jedyne, co tam można robić :-P

Natomiast odczuwam potrzebę wyrażenia opinii, że poziom Twoich wypowiedzi pozwala jednoznacznie określić rzeczywisty cel Twego uczestnictwa w dyskusji o homoseksualizmie.

Ach, jeszcze coś. Wspominałem, że posiadanie słownika nie jest rzeczą naganną moralnie?

28.06.2005
02:07
[148]

sYs|yavor [ Generał ]

"żąglowania "

Jezu, wybaczcie, głupieję od tych dyskusji...

28.06.2005
02:09
[149]

el f [ RONIN-SARMATA ]

sYs|yavor - chyba nawet była świętą że z osobą Twojego pokroju i Twojej kultury wytrzymała ponad dziewięć miesięcy. Ale umartwianie się to chyba dość chrześcijańska cecha...

"moja była małżonka była gorliwym wyznawcą tej jakże zacnej wiary" - chyba jednak coś Ci się pokiełbasiło o Wielki Przemądry sYs|yavorze ... gorliwy katolik i rozwód ???? Coś tu nie gra...
Może była żarliwą komunistką albo chociaż anglikanką ?


Acha i uważaj - jak się zanadto nadmiesz to możesz pęknąć...

28.06.2005
02:09
smile
[150]

zarith [ ]

ferdydurke napisał gombrowicz. skoro zas nie wiesz, po co sa książki - co udowadniasz w następnym po tej zabawnej pomyłce zdaniu - wyjaśniam i tłumaczę: po to, zeby poznać, jak inni ludzie myślą. poszerzać swoje że się tak wyrażę horyzonty myślowe.

wracając do meritum: powiedz mi yavor gdzie jest granica homofobii? bo z tego co ja rozumiem, homofobia to fobia przed pederastami. nie trzeba być homofobem, żeby się nie zgadzać na ich karkołomne propozycje społeczne. jak już pisałem, nie sa na tyle wyjątkowi aby uzyskiwac wyjątkowe prawa, a za takie uważam zmiana według ich widzimisię definicji małżeństwa i wychowywania małych dzieci.

28.06.2005
02:19
[151]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Zarith - skoro uważasz że jesteś najwspanialszy, najmądrzejszy i najbardziej nadęty we Wszechświecie - to po co miałbyś poznawać co myślą inni ludzie ?

28.06.2005
08:20
smile
[152]

Szenk [ Master of Blaster ]

Nie mam zamiaru popadać w słowotok - powiem krótko.
Imć sYs|yavor przyznał, że przeczytał posty tylko w tej części. Ale dyskutuje tak, jakby przeczytał wszystkie poprzednie i wiedział dokładnie, o co nam chodzi i jakie stanowisko zajmujemy (swoją drogą to "ciekawa" sytuacja - to tak, jakby dyskutować np. o wartościach literackich jakiejś książki lub wmawiać uparcie autorowi jakieś poglądy i przekonania, przeczytawszy zaledwie dwa ostatnie rozdziały, całą resztę mając serdecznie gdzieś).

Albo jednak przeczytanie tej jednej części nie wystarczyło, albo czytał go z dziwnym rozumieniem, o czym świadczą chociażby takie jego wypowiedzi:

po prostu uprawiacie ideologiczne pranie mózgu młodzieży, pokazując, że o zachowaniach homoseksualnych można dyskutować wyłącznie językiem rodem spod budki z piwem? O to chodzi?

nie mam ochoty, aby młody czytelnik tego forum wyrastał w przekonaniu, że o homoseksualizmie można dyskutować jedynie na poziomie prymitywów lub pseudointeligentów, którzy nieudolnie i chyba zresztą niezbyt starannie maskują swą niechęć do odmienności.

Konia z rzędem temu, który znalazł by w naszej dyskusji (oprócz sporadycznych wyjątków ludzi, którzy więcej w tym wątku się nie pokazali) wypowiedzi na poziomie "budki z piwem" :/

Po prostu ręce i nogi opadają. Ile razy można tłumaczyć to samo każdej osobie, która wpada w środek dyskusji nie zapoznawszy się z całym jej przebiegiem i insynuując postawy i poglądy, których adwersarze akurat nie podzielają?
Jak komuś będzie się wmawiać, że się denerwuje, to za dziesiątym-dwudziestym razem - nawet najświętszy człowiek wybuchnie: "Do cholery, jestem zupełnie spokojny!!!".

28.06.2005
09:23
[153]

sYs|yavor [ Generał ]

el f:

"sYs|yavor - chyba nawet była świętą że z osobą Twojego pokroju i Twojej kultury wytrzymała ponad dziewięć miesięcy. "

A daruj sobie chamie komentowanie mojego życia osobistego. Won ci smarku od niego. Na forum straciłeś już resztki kultury, gówniarzu? No co za chamskie bydlę... Gdzie takie robią? Niu chciej, smarkaczu, żebym zaczął publicznie dociekać.

"gorliwy katolik i rozwód ???? Coś tu nie gra..."

No właśnie. Nie gra życie z ideałami. U ciebie też, chamie, nie najlepiej to wychodzi.

zarith:

"ferdydurke napisał gombrowicz. "

Też nie lubię, stąd zapewne pomyłka. Wspominałem, że z nauk humanistycznych jedyne, co pamiętam, to bitwa pod Grunwaldem - 1526?

"skoro zas nie wiesz, po co sa książki - co udowadniasz w następnym po tej zabawnej pomyłce zdaniu - wyjaśniam i tłumaczę: po to, zeby poznać, jak inni ludzie myślą. poszerzać swoje że się tak wyrażę horyzonty myślowe. "

Odróżniam książki pisane dla pisania książek od książek pisanych dla poszerzania horyzontów myślowych. Uogólnienia w rodzaju "skoro nie wiesz, po co są książki", zachowaj sobie na lekcję krytyki literatury.

"nie trzeba być homofobem, żeby się nie zgadzać na ich karkołomne propozycje społeczne."

Co jest rzeczą karkołomną, zarith? Dwóch facetów chce być razem, dwie baby chcą być razem. Społeczeństwo ustanowiło regułę, w myśl której w świetle prawa dwie osoby są razem wyłącznie po zawarciu małżeństwa. Kto tworzy zatem "rzecz karkołomną"? A może Ty z tych, co to homoseksualizm uważają za cechę nabytą i podlegającą wychowaniu?

el f:

"Zarith - skoro uważasz że jesteś najwspanialszy, najmądrzejszy i najbardziej nadęty we Wszechświecie - to po co miałbyś poznawać co myślą inni ludzie ?"

Nie prowokuj, chamie, żebym się zajął komentowaniem wyczynów twojej osoby.

Szenk:

"Imć sYs|yavor przyznał, że przeczytał posty tylko w tej części. "

W skrócie, maestro, wyjaśnię Ci, że poglądy Attyli na temat homoseksualizmu czytuję na tym forum od lat i pierwszy raz dałem się sprowokować do "dyskusji". Na gówniarskich zasadach przez bandę gówniarzy, którzy znaczenia wyrazu "tolerancja" szukają w słowniku wyrazów obcych, a wyraz "kultura" to rzecz, której używają w trybie read, nigdy write. Co wyłazi de facto z co drugiego posta - byle dokładnie poszukać.

"Jak komuś będzie się wmawiać, że się denerwuje, to za dziesiątym-dwudziestym razem - nawet najświętszy człowiek wybuchnie"

Primo, wypowiedzi paru panów i ich poglądy na temat homoseksualizmu znam na wylot z czytania przez kilka ostatnich lat ichnich postów - wspominałem? Wspominałem, ale powtórzę dla utrwalenia - wydaje mi się to konieczne. Może z powodu tej znajomości irytuje mnie ta zawoalowana forma: niby jest ok, niby jesteśmy tacy cudowni i wspaniali, ale tak się przypadkiem składa, że nie do końca dyskutujemy o zjawisku homoseksualizmu w kategoriach obiektywnych, a już bynajmniej nie w kategoriach tolerancji, gdyż trudno za takową uznawać twierdzenia w rodzaju "jestem tolerancyjny dopóki inni zachowują się tak, jak ja akceptuję". Chcesz uważnego czytania? To masz:

"niech nie robia jakis pedalskich( :) ) parad zeby narzucic swoj styl bycia spoleczenstwu."

"nie uznajemy zobczenia i odchyłu od normy za normalnosc"

"co do zmian spolecznych to bardzo złozone zjawosko na ktore wpływa mnostwo czynnikow i tak sie składa ze homoseskulalizm a tym barziej parady, przyznawianie praw itd. maja wpływ na ten upadek"

"Homo to zobczenie my uwazamy tak, Ty uwazasz inaczej"

"nie akceptuję niestandardowych preferencji seksualnych w miejscach gdzie przebywam z przymusu czyli np. na ulicach"

"Wolność to jest fakt że nie jestem narażony na oglądanie i słuchanie rzeczy których nie akceptuję podobnie jak większość społeczeństwa."

"Ale kiedy spotkasz "paradę" ratlerków jazgotliwie dziamgających, latających koło Ciebie i szarpiących Cię za nogawki - Twoja reakcja nie będzie już obojętna"

"nie wolno im narzucać swoich zasad większości społeczeństwa"

"Organizacje homoseksualne wcale nie chca nawiazywac dialogu, tylko poprzez media chca robic szantaz spoleczny, chca robic szum... Nie oszukujmy sie, tak nie postepuja ludzie rozsadni tylko oszolomy."

Plus w co drugiej wypowiedzi obowiązkowy wyraz "faszyzm". Blah, nie chce mi się szukać więcej, dotarłem do 1/3. To, dla Twojej informacji, z pierwszej części wątku, tej podobno wspanialszej i "nietypowej". Doprawdy, myślisz, że tak trudno przewidzieć, na jakim poziomie toczy się tu dyskusja o homoseksualistach i o co w niej chodzi? Jezu, gdzieś Ty się urodził? W Belgii czy w Polsce?

A tak swoją drogą, Soulcatcher...

"nigdzie nie ma takiego prawa że dowolna grupa np. łysych moze sobie organizowac wiece w środku miasta"

...ustroje Ci się nie pomyliły?

28.06.2005
09:35
smile
[154]

Szenk [ Master of Blaster ]

sYs|yavor ----> Czemu jesteś taki agresywny? To podobno wyłączna domena nietolerancyjnych "homofobów"? :/
Czym Ci podpadliśmy - innymi poglądami?
Jeśli tak - to nie najlepiej to rokuje na przyszłość, gdy świat znajdzie się - oby nie - pod rządami tak "światłych", "postępowych" i "tolerancyjnych" ludzi :/

Do tej pory w tym wątku toczyła się raczej dyskusja na argumenty (oczywiście, z pewnymi, nielicznymi wyjątkami) - nie zaś osobiste wycieczki i toczenie piany. Nie chciałbym, żeby to się zmieniło, bo wówczas wątek ten upodobniłby się do całej rzeczy poprzednich wątków, poruszających tę trudną tematykę, z których to wątków wyniosłeś - jak twierdzisz - niezbyt pochlebną, wiedzę co do poglądów wypowiadających się tu osób.

PS. Co do przytoczonych przez Ciebie cytatów: jeśli cytowane przez Ciebie wypowiedzi stoją wg Ciebie na poziomie budki z piwem, to najwidoczniej nigdy koło takiej budki nawet nie przechodziłeś, i nie wiesz, na jakim poziomie tam się "dyskutuje".

28.06.2005
09:55
[155]

Psycho_Mantis [ MGS Fan ]

Szenk: Do tej pory w tym wątku toczyła się raczej dyskusja na argumenty --> I dlatego się nie odzywam bo czekam aż ten pociąg wskoczy na tory... dyskusji na argumenty.

sYs|yavor ---> Krótko na temat Twojej odp. na słowa Soulcachera "nigdzie nie ma takiego prawa że dowolna grupa np. łysych moze sobie organizowac wiece w środku miasta" - ...ustroje Ci się nie pomyliły?

Niech zgadne. Gwarantuje to konstytucja? Taaa... Pierwszy artykuł z rodziału II Wolności i prawa polityczne - art. 57 --> "Każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich." No fakt, ale dalej czytamy: "Ograniczenie tej wolności może określać ustawa." A ustawa nakazuje wiele rzeczy :> Ale to tylko w kwestii informacji... Nie ma tu o czym dyskutowac.

28.06.2005
10:00
[156]

sYs|yavor [ Generał ]

Szenk:

"Czemu jesteś taki agresywny?"

Bo niektórym gówniarzom się od dyskusji o homoseksualistów w dupach poprzewracało - domyślam się bowiem, że pijesz do sposobu, w jaki potraktowałem el fa. Otóż tak w normalnym społeczeństwie traktuje się dupków, którzy przekraczają granice przyzwoitości - moralnej. I to tej uniwersalnej, bo niezależnie od wyznania i przekonań w każdej podobnej sytuacji w życiu codziennym szczyl by za takie odzywki by dostał po prostu w pysk. Co wolno wojewodzie, to nie tobie, el f.

"Czym Ci podpadliśmy - innymi poglądami?"

Obłudą. Manipulowaniem czytelnikiem. My "dyskutujemy", my "rozważamy", ale zdania konstruujemy zgodnie z wszelkimi zasadami propagandy. O ile jestem w stanie tolerować typów nietolerancyjnych (choć uważam ich za niebezpiecznych), to tolerowanie typów nietolerancyjnych pieprzących z anielskim uśmiechem na twarzy o tolerancji przegracza granice moim możliwości, tak jak granice Waszych przekracza akceptacja homoseksualizmu.

"Do tej pory w tym wątku toczyła się raczej dyskusja na argumenty (oczywiście, z pewnymi, nielicznymi wyjątkami) - nie zaś osobiste wycieczki i toczenie piany."

No, to masz parę osób do upominania. Dlaczego, moje ty cudowne, upominasz więc mnie? I dlaczego upominasz teraz? Masz wszak cytaty wcześniejsze, które - gdybyśmy mieli do czynienia z rzetelną i silącą się na obiektywizm dyskusją - wymagałyby interwencji. Co więcej, skarbie mój złoty, jest taką dziwną zasadą, że w dyskusji obiektywnej o obiektywizm starają się OBIE strony. Tymczasem nie zauważyłem w tym wątku (ani w poprzedniej 1/3) ani jednej reakcji przeciwnika homoseksualizmu, która tonowałaby lub upominała innego przeciwnika homoseksualizmu za używanie stwierdzeń obraźliwych. Chłopie, to jest ta, za przeproszeniem, "dyskusja"? Komu te bajki chcesz wciskać? Za stary na to jestem, za długo w tekstach siedzę i za dobrze paru tutejszych aktywistów znam, aby takiej manipulacji natychmiast nie wychwycić.

"Co do przytoczonych przez Ciebie cytatów: jeśli cytowane przez Ciebie wypowiedzi stoją wg Ciebie na poziomie budki z piwem, to najwidoczniej nigdy koło takiej budki nawet nie przechodziłeś, i nie wiesz, na jakim poziomie tam się "dyskutuje". "

Bo "kurw" zamiast przecinków brakuje? Wierz mi, pod wieloma budkami z piwem, gdyby im z wypowiedzi te wszystkie "kurwy" wyciąć, udałoby się utworzyć wiele zdań mniej przesiąkniętych nietolerancją niż tu. Treść tych wypowiedzi jest na poziomie budki z piwem. Forma minimalnie wyżej.

28.06.2005
10:10
[157]

Szenk [ Master of Blaster ]

sYs|yavor ----> Przykro mi, ale "skarb twój złoty" na tym poziomie ciągnąć tej rozmowy nie zamierza, wyzywać od chamów, gówniarzy też nie.
Mogę nie podzielać czyichś poglądów, ale dla mnie nie stanowi to podstawy do zachowań rodem właśnie spod budki z piwem.

28.06.2005
10:14
smile
[158]

Psycho_Mantis [ MGS Fan ]

Przyszedł i szerzey agresje... Pisze wrednie, chamsko i obraża ludzi...

To że toleruje homoseksualistów ale uważam to za dewiacje (bo jako niezgodna z prawami natury jest)... Pozatym mozna sie domyslic ze uwazasz homoseksualizm za genetycznie uwarunkowany ("A może Ty z tych, co to homoseksualizm uważają za cechę nabytą i podlegającą wychowaniu?").
Coz, dla nas jest mniejszym prawdopodobienstwem jest to ze jest genetycznie uwarunkowany. Jest to niezgodne z prawami natury. Jesli chcesz uzywac argumentow o tych pingwinach czy wiezniach odsiadujacych kary ( ich zachowania homoseksualne) przeczytaj wczesniejsze watki :>

28.06.2005
10:18
[159]

Psycho_Mantis [ MGS Fan ]

To ja juz wole Vadera ktory pomimo strasznej krotkowzrocznosci tylko z perspetyk "pro" potrafil uzyc argumentow...
Sorki sYs|yavor, jesli chcesz tylko nas atakowac, wyzywac niektorych od pyskujacych gowniarzy etc. w celu wpajania nam aprobaty (bo mimo wszystko homoseksualistow tolerujemy - jak czuje tutaj w wiekszosci) to daruj sobie.
Bo i pamietaj ze tolerowac nie znaczy aprobowac. Z reszta my sie sprzeciwiamy tej calej glosnej szopce.

28.06.2005
10:23
[160]

el f [ RONIN-SARMATA ]

"szczyl by za takie odzywki by dostał po prostu w pysk" - ależ o Wszechmądry, czyżbyś nie wiedział że bicie szczyli jako metoda wychowawcza jest już zupełnie nie "trendi" i podobno nawet jest karalne ???

A jak już sobie staropolskie powiedzonka przypominamy to ciąg dalszy brzmi --> el f na zagrodzie, równy wojewodzie.

Howgh !

28.06.2005
10:39
[161]

MANOLITO [ Generał ]

syslyavor---->
"Bo niektórym gówniarzom się od dyskusji o homoseksualistów w dupach poprzewracało - domyślam się bowiem, że pijesz do sposobu, w jaki potraktowałem el fa. Otóż tak w normalnym społeczeństwie traktuje się dupków, którzy przekraczają granice przyzwoitości - moralnej. I to tej uniwersalnej, bo niezależnie od wyznania i przekonań w każdej podobnej sytuacji w życiu codziennym szczyl by za takie odzywki by dostał po prostu w pysk. Co wolno wojewodzie, to nie tobie, el f. "

a kto ci kazał pisać o własnej rodzinie? jeśli przedstawiasz ją jako ragument (przykład) w dyskusji to nie oczekuj że nikt go nie oceni, jak każdego argumentu, następnym razem nie pisz o swoich przeżyciach osobistych, to nie będziesz narażony na ich ocenę.

"Obłudą. Manipulowaniem czytelnikiem. My "dyskutujemy", my "rozważamy", ale zdania konstruujemy zgodnie z wszelkimi zasadami propagandy. O ile jestem w stanie tolerować typów nietolerancyjnych (choć uważam ich za niebezpiecznych), to tolerowanie typów nietolerancyjnych pieprzących z anielskim uśmiechem na twarzy o tolerancji przegracza granice moim możliwości, tak jak granice Waszych przekracza akceptacja homoseksualizmu. "

a żebyś wiedział, dyskutujemy, rozważamy, i z tego co mi wiadomo każdy akceptuje w tym wątku homoseksualistów, ale to nie znaczy, że ich działania nie podlegają ocenie/krytyce.

"No, to masz parę osób do upominania. Dlaczego, moje ty cudowne, upominasz więc mnie? I dlaczego upominasz teraz? Masz wszak cytaty wcześniejsze, które - gdybyśmy mieli do czynienia z rzetelną i silącą się na obiektywizm dyskusją - wymagałyby interwencji. Co więcej, skarbie mój złoty, jest taką dziwną zasadą, że w dyskusji obiektywnej o obiektywizm starają się OBIE strony. Tymczasem nie zauważyłem w tym wątku (ani w poprzedniej 1/3) ani jednej reakcji przeciwnika homoseksualizmu, która tonowałaby lub upominała innego przeciwnika homoseksualizmu za używanie stwierdzeń obraźliwych. Chłopie, to jest ta, za przeproszeniem, "dyskusja"? Komu te bajki chcesz wciskać? Za stary na to jestem, za długo w tekstach siedzę i za dobrze paru tutejszych aktywistów znam, aby takiej manipulacji natychmiast nie wychwycić. "

tu nie ma przeciwników homoseksualizmu, bo to, kto z kim śpi to prywatna sprawa, zastanawiamy sie tylko, czy tylko dlatego, że są gejami mają otrzymać specjalne prawa (przywilej małżeństwa, adopcji dzieci), lub czy manifestowanie swej orjentacji seksualnej , a więc sfery prywatnej, nie wkracza w strefę publiczną itp. I masz racje niektóre wypowiedzi były dosć ostre, i rzeczywiście może powinniśmy reagować, ale ja jestem przeciwnikiem poprawności politycznej więc jak chcesz sobie bluzgać to sobie bluzgaj, po mnie to spływa:)

"Bo "kurw" zamiast przecinków brakuje? Wierz mi, pod wieloma budkami z piwem, gdyby im z wypowiedzi te wszystkie "kurwy" wyciąć, udałoby się utworzyć wiele zdań mniej przesiąkniętych nietolerancją niż tu. Treść tych wypowiedzi jest na poziomie budki z piwem. Forma minimalnie wyżej."

tolerancja jest dla ludzi bez poglądów, zrobiłeś z niej wartość nadrzędną i samą w sobie, jeśli jestem przeciwnikeim wszelkich parad gejów, modelarzy, milośników porannych spacerów, bo dla mnie oznacza to warcholstwo i marnotrawienie publicznych pieniedzy (zabezpieczenie, policja pogotowie) i bije w wolnośc innych ludzi (handlowcy, okoliczni mieszkańcy) to masz rację jestem nie tolerancyjny, i nie podobają mi się wszelkie zachowania na zasadzie "bo mogę, bo wolność"


28.06.2005
11:00
[162]

sYs|yavor [ Generał ]

Szenk:

"Przykro mi, ale "skarb twój złoty" na tym poziomie ciągnąć tej rozmowy nie zamierza, wyzywać od chamów, gówniarzy też nie. Mogę nie podzielać czyichś poglądów, ale dla mnie nie stanowi to podstawy do zachowań rodem właśnie spod budki z piwem."

Dziwne. Kiedy bowiem mnie zwolennik Twoich poglądów obraża, siedzisz dziwnie cichutko. Pyszczysz jedynie wówczas, gdy śmiem smarkaczowi przypomnieć, że przekroczył wszelkie dopuszczalne granice smaku.

W analogiczny sposób dyskutowaliście wcześniej o homoseksualizmie. Zero w tym było tolerancji i prób utrzymania dyskusji na rzetelnym, obiektywnym poziomie. Chyba że dyskusję o "związkach bączych" uważasz za adekwatną do złożoności i delikatności problemu. I pewnie faktycznie tak było, sądząc po wyrafinowanej moralności, którą prezentujesz.

Psycho_Mantis:

"Przyszedł i szerzey agresje... Pisze wrednie, chamsko i obraża ludzi..."

Jakby twoje posty, prymitywie, były wypełnione miłością bliźniego. Blah, chłopcze, chcesz psychoanalizy swoich wypowiedzi? Proszę.

"Koniec dyskusji z Toba bo Twoje dotychczasowe posty w tym watku nic nie wnosza nowego i uwazam ze nie musze na nie odpowiadac bo ich zawartosc nie jest najistortniejsza w dyskusji no i oczywiscie stanowia jedynie erystyczny balast, który wciąga do nieproduktywnej, aksjologicznej dysputy o niczym. "

Jakże pięknie. Jakże cudownie. Jak, cholera, dbasz o poziom dyskusji. I tylko, psia kość, nie zgadza się to choćby z twoim cytacikiem wyrażonym w ostatnim poście:

"To że toleruje homoseksualistów ale uważam to za dewiacje (bo jako niezgodna z prawami natury jest)"

...gdzie wyrażasz swój pogląd, nie dokumentujesz go niczym prócz własnego widzimisię, a następnie uzasadniasz w sposób aksjomatyczny: nie bo nie. Mało tego, dalej jest jak mantra:

"Jest to niezgodne z prawami natury. Jesli chcesz uzywac argumentow o tych pingwinach czy wiezniach odsiadujacych kary ( ich zachowania homoseksualne) przeczytaj wczesniejsze watki"

I to jest właśnie manipulacja, chłopaczku. To właśnie pokazuje, o co w tym wątku w rzeczywistości chodzi. Na tym polegają właśnie pozory waszej "rzetelnej i obiektywnej" dyskusji, panowie antyhomo. Bo to WASZ wątek. Nie wątek ludzi, którzy chcą o problemie homoseksualizmu dyskutować.

"Sorki sYs|yavor, jesli chcesz tylko nas atakowac, wyzywac niektorych od pyskujacych gowniarzy etc. w celu wpajania nam aprobaty (bo mimo wszystko homoseksualistow tolerujemy - jak czuje tutaj w wiekszosci) to daruj sobie. "

Słuchaj, smarkaczu. Wyjaśnię ci to łopatologicznie, bo sprawiasz wrażenie jeszcze za głupiego, żeby rozumieć podstawowe reguły gry. Gówniarzem, chamem i smarkaczem nazwałem skurczybyka, który bezczelnie i po chamsku śmiał komentować moje życie prywatne na forum publicznym. Prymityw przesadził i pozwolił sobie na za dużo, stąd ostra i zdecydowana reakcja. Jeśli jesteś za głupi na to, żeby zauważyć, że reaguję na oczywiste chamstwo i bezczelność - które zresztą łaskawie zignorowałeś, zapewne dlatego, że w imię "obiektywnej i rzetelnej dyskusji" masz w dupie, gdy ktoś obraża twego przeciwnika w dyskusji - to jest to twój problem. Ale nie wmawiaj mi, chłopczyno, co to literki zna, a nie rozumie, że bez powodu obrażam innych.

"To ja juz wole Vadera ktory pomimo strasznej krotkowzrocznosci tylko z perspetyk "pro" potrafil uzyc argumentow... "

A jakich to TY, intelektualna miernoto, potrafisz używać argumentów? Wiesz, dlaczego awansowałeś na "intelektualną miernotę"? Bo to w twoich postach nie ma za grosz argumentacji - vide cytaty wyżej. Bo ty tworzysz sobie na podstawie swej fragmentarycznej wiedzy wyobrażenie natury jako siły, w której jedynie pani z panem mogą. Twoja znajomość biologii w tym zakresie jest żadna, ale na stwierdzenia typu "to niezgodne z naturą" cię stać. I to byłbym w stanie tolerować, ale jeśli nieuk nieposługujący się żadnymi argumentami śmie mi zarzucać brak argumentów w dyskusji - wybacz, tracę tolerancję dla głupoty.

el f:

""szczyl by za takie odzywki by dostał po prostu w pysk" - ależ o Wszechmądry, czyżbyś nie wiedział że bicie szczyli jako metoda wychowawcza jest już zupełnie nie "trendi" i podobno nawet jest karalne ???

A jak już sobie staropolskie powiedzonka przypominamy to ciąg dalszy brzmi --> el f na zagrodzie, równy wojewodzie. "

Gdybyś ty, chamie, miał blade pojęcie o kulturze, powiedziałbyś "przepraszam, przesadziłem". Ale nie masz i mieć nie będziesz, boś zwykły cham, na dodatek niewykształcony. Poza tym, chłopczyno, gdybyś nie był "wszechmądry" w swej głupocie, wiedziałbyś, że czym innym jest wychowanie, a czym innym reakcja na tak chamskie zachowania jak twoje. Wybacz, obrażasz mnie i oczekujesz, chamie, że cię będę wychowywał? Ja ci za obelgi w pysk po prostu dam, że zaś cię tak a nie inaczej wychowano, pretensje miej do rodziców.

28.06.2005
11:08
[163]

el f [ RONIN-SARMATA ]

sYs|yavor - poraziła mnie ogromna mądrość Twoich argumentów i przegłęboka bijąca z nich tolerancja i miłość bliźniego.
Niestety nie potrafię wznieść się na wyżyny Twej starczej mądrości i przyznaję, kontrargumentu nie mam.
Pa

28.06.2005
11:25
smile
[164]

Psycho_Mantis [ MGS Fan ]

sYs|yavor --->
"Gdybyś ty, chamie, miał blade pojęcie o kulturze, powiedziałbyś "przepraszam, przesadziłem". Ale nie masz i mieć nie będziesz, boś zwykły cham," - wydaje mi sie ze to Twoja wypowiedziec jest przepelniona chamstwem i arogancja.

"Ja ci za obelgi w pysk po prostu dam, że zaś cię tak a nie inaczej wychowano, pretensje miej do rodziców." - uwazaj jak sie do kogos zwracasz, bo o ile Ty przytoczyles argumenty na temat swojej rodziny na co dostales odpowiedz, o tyle ja nie wspominalem tutaj nic o mojej rodzinie, a w szczegolnosci o rodzicach. I uwazaj bo obrazasz czlowieku ktory te Twoje "pretensje miej do rodziców." ojcu moze je tylko przekazac na cmentarzu :> Obrazasz mnie w ten sposob... :>

28.06.2005
11:30
[165]

MANOLITO [ Generał ]

dajcie już spokój syslyavorowi, zachowuje się jak zaszczute zwierzę, reagujące na otoczenie tylko agresją, naprawdę szkoda mi go, nie odpowiadajcie mu.

28.06.2005
11:30
smile
[166]

Szenk [ Master of Blaster ]

W jednym muszę zgodzić z sYs|yavorem - takich "rzeczowych" i "obiektywnych" dyskusji, jakie ów pan z nami prowadzi, do tej pory faktycznie w tym wątku nie było :/

28.06.2005
11:36
[167]

Psycho_Mantis [ MGS Fan ]

Szenk ---> Fakt, dla mnie przegial to powinno poleciec do admina: "Gdybyś ty, chamie, miał blade pojęcie o kulturze, powiedziałbyś "przepraszam, przesadziłem". Ale nie masz i mieć nie będziesz, boś zwykły cham, na dodatek niewykształcony.", "A jakich to TY, intelektualna miernoto", "Słuchaj, smarkaczu." itd. itd. itd.
Koles sie chyab za duzo erystyki obczytal, jeszcze wiecej niz Vader :P

28.06.2005
11:40
smile
[168]

Szenk [ Master of Blaster ]

PM ---> Z Vaderem dało się pogadać. Miał swoje poglądy, bronił ich - ale nie rzucał się nikogo z wyzwiskami.

28.06.2005
11:44
[169]

Szczery [ Konsul ]

sYs|yavor -

Przedstaw badania na obronienie tezy, że homoseksualizm jest uwarunkowany genetycznie.
Czy znasz jakiegoś geja? Czy znasz środowisko gejowskie w takiej np. Warszawie?
Wiesz może ile wynosi współczynnik partnera (rzecz jasna seksualnego)/r jeden rok wśród takich związków?

Nikt nie odbiera homusiom prawa do życia. Nikt z tego wątku. Mogą robić sobie co chcą, byle w domu. Seks na ulicy niech nadal pozostanie zakazany. Brałeś kiedyś udział w paradzie "równości" w Holandii? W Niemczech? Ja raz brałem. W Mannheim. "Rąbali się na ulicy aż wióry leciały. Wywijali kutasami na lewo i prawo. Do tego muzyka techno (ogólnie mówiąc) i mnóstwo narkotyków (piguły itp, nie w proszku). Z tego co mówili mi moi znajomi, to taka parada w Niemczech nie jest niczym dziwnym. W Berlinie też miały miejsce takie rzeczy. W Amsterdamie to już nikogo nie dziwi.
A u nas? Potrafisz zrozumieć to, że są osoby i jest ich w naszym społeczeństwie większosć, które nie akceptują parad tego typu? I mają bardzo duże podstawy do obaw, że całkowite zezwolenie na takie przemarsze spowoduje "rozbestwienie" się tego towarzystwa gejowskiego i doprowadzi do podobnych ekscesów jak za naszą zachodnią granicą?

Tu nie o tolerancje chodzi. Każdy z nas ich toleruje. Nie godzimy się (a przynajmniej ja) na nazywanie takich związków małżeństwem. Już mierzi mnie sama nazwa "ślub cywilny", podczas gdy jest to jedynie podpisanie dwu papierków. Niech homusie mają prawo do zwiazków partnerskich, na zasadach prawnych jak małżeńśtwa (podobnie, niech zostaną prawnie sformalizowane konkubianty).

I chyba zgodzisz się, że tolerujac i akceptując postawy homo trzeba pójść na wszystkie ustępstwa. Adopcja dzieci także. Ty nie widzisz w tym nic złego. Ja mam tak wiele wątpliwości, że jestem przeciw. Znam środowisko gejowskie. Nie ze słyszenia. Znam tez paru starszych geji, "znajomych rodziny". I wiesz co Ci powiem? Ani ta szalejąca młodzież, ani Ci starsi ustatkowani, nie potrafią w życiu stworzyć zwykłego związku, który przetrwałby całe życie [powiesz: podobnie jak hetero. Jednak nie. Znam tak wiele par hetero będących na stare lata ze sobą, a żadnej homo. Bo jest ich mnie? Bo się nie ujawniają? Możliwe, że to też ma z tym zwiazek]. Jak to pięknie wygląda na filmach, jak ślicznie w serialach, gdzie widzimy tysiące par homo kochających się aż do grobowej deski. W końcu homo różnią się "tylko" orientacją seksualną... ja widzę jednak, że nie tylko.
Może w takiej Holandii, czy Szwecji już to inaczej wygląda. Nie wiem, nie poznałem ich na tyle dobrze, by wyrobić sobie zdanie.

Wychowane dziecko w rodzinie homo miałoby narazie w Polsce tragiczne życie. Do kiedy? Aż zmienią się stereotypy. Tylko widzisz. Na jakich dzieciach zacząć te eksperymenty zmian? Czy już? Czy w przedszkolu nie będzie wyszydzane itp? Uważasz, że w naszym kraju można to zmienić? Napisz w jaki sposób i ile potrzeba by na to czasu.
Jesteś zwolennikiem teorii genu homusiowatego jak rozumiem? Czyli wg Ciebie nie zwiększy się liczba homoseksualistów wśród dzieci takich par? Procentowo. Mi się wydaje, że jednak czynniki środowiskowe mają znacznie większy wpływ (jeśli nie jedyny, bo istnienia genu chyba jeszcze nikt nie dowiódł). Czy to źle? Czy ja wiem... podobno mnogość homo zwiększa kreatywność? :)

Jak widzisz, nie mam krystalicznie twardego światopoglądu:pedał = zło na świecie = zagłada.
Może dojdzie do Ciebie to, że są ludzie uważajacy homusiowatość za coś nienormalnego, ale jeszcze akceptowalnego. Natomiast walka o przywileje i łamanie prawa w imie "wiekszych idei" jest dla mnie nie do zaakceptowania.

Przy całkowitym zaakceptowaniu homusiów, należałoby stworzyć dla nich także oddzielne szatnie, tak jak dla kobiet i meżczyzn, prawda? :)

I ostatnia rzecz. Czy miałbyś coś przeciwko, gdyby do dążeń homo dołączyli się biseksualiści, rządający zalegalizowania związków trzech lub więcej osób?

28.06.2005
11:48
[170]

Psycho_Mantis [ MGS Fan ]

Szenk ---> Vader jako przedstawiciel broniacy przywilei dla homoseksualistow mimo ze omijal wiele naszych argumentow i nie odpowiadal na nie nadawal sie do dyskusji.
Od sYs|yavor jedzie tylko nienawiscia. W jego wypowiedziach brakuje tylko wulgaryzmow.

A wracajac do tematu albo mi sie wydaje albo jeden z moich dalszych znajomych jest homo. I co? I nic mi to nie przeszkadza, w najbliszym czasie idziemy w kilka osob na browary :D
Kapnalem sie po kilku kwestiach pozatym przypomnialo mi sie ze kiedys wzial na spotkanie jakiegos kumpla :)
I dla mnie nie ma w tym nic zlego.
Ja jak chodze z dziewczyna tez sie chamsko nie obsciskuje czy caluje - uwazam to za nasza prywatna sprawe :)

28.06.2005
11:50
smile
[171]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Psycho_Mantis - wziąłeś do siebie co było do mnie, Ty jestes tylko "smarkaczem, sprawiającym wrażenie jeszcze za głupiego, żeby rozumieć podstawowe reguły gry." :-)

28.06.2005
11:55
[172]

Szczery [ Konsul ]

el f - Czy Ty przypadkiem nie masz 40 lat? :)

28.06.2005
11:55
[173]

Psycho_Mantis [ MGS Fan ]

el f ---> Hmm... Jego wina ze nie wyroznil zmiany nicka. Twoj jest krotki to nie zauwazylem :P
Co nie zmienia faktu ze nawrzucal CI na rodzicow a Ty o nich nie wspominales. On natomiast wspominal o swoim zyciu wiec wlaczyl je do dyskusji.
A ze ja to odebralem to mogl i mi nak nawrzucac. Zreszta on juz na to nie patrzy.

28.06.2005
12:19
[174]

zarith [ ]

yavor --> 'Odróżniam książki pisane dla pisania książek od książek pisanych dla poszerzania horyzontów myślowych. Uogólnienia w rodzaju "skoro nie wiesz, po co są książki", zachowaj sobie na lekcję krytyki literatury'

ale ty nie wiesz po co są książki. w jednym zdaniu piszesz że odróżniasz książki pisane dla poszerzenia horyzontów myślowych, a nawet nie wiesz co napisał gombrowicz a co mrożek. to na jakiej podstawie je rozróżniasz skoro ich nie czytujesz? rotfl?

28.06.2005
12:25
smile
[175]

Attyla [ Legend ]

Jutro z rańca jadę do Egiptu na urlop, więc przez 2 tygodnie będę nieobecny usprawiedliwiony. Odpiszę jak wrócę. Jeśli będzie mi się chciało:D

28.06.2005
12:38
smile
[176]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Psycho_Mantis - "Co nie zmienia faktu ze nawrzucal CI na rodzicow " - ależ nie, przeczytaj uważnie co sYs|yavor napisał :

" że zaś cię tak a nie inaczej wychowano, pretensje miej do rodziców" - biedaczysko z tych nerwów pomylił "pretensje" z "wdzięcznością" i tyle :-)

Natomiast mało kulturalne, nawet jak na sYs|yavora było w moim odczuciu obrażanie byłej małżonki która na dodatek nie może się tu bronić, ot i wszystko.
Pozostałe inwektywy i protekcjonalny ton to u tego pana norma, ot taka forumowa ciekawostka przyrodnicza... :-)

28.06.2005
12:49
smile
[177]

zarith [ ]

a no i zapomniałem

'Co jest rzeczą karkołomną, zarith? Dwóch facetów chce być razem, dwie baby chcą być razem. Społeczeństwo ustanowiło regułę, w myśl której w świetle prawa dwie osoby są razem wyłącznie po zawarciu małżeństwa. Kto tworzy zatem "rzecz karkołomną"? A może Ty z tych, co to homoseksualizm uważają za cechę nabytą i podlegającą wychowaniu?'

zacznę od końca. jasne, że homoseksualizm może być cechą nabytą. vide historia i 'moda' na homoseksualizm na przykład w starożytnym rzymie. vide wreszcie psychologia behawioralna, której specjalnym wyznawcą nie jestem ale jestem w stanie stwierdzić że zadziwiająco często się sprawdza.

jeśli chodzi o prawną stronę bycia razem, jest kilka rozwiązań. ja się zgadzam zasadniczo na wszystkie, ostatecznie pedały ani mnie ziębia ani grzeją, za wyjątkiem kradzieży słowa małżeństwo. małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety, kropka. nie zgadzam się na adpocje dzieci przez nich ponieważ jak już kiedys pisałem jest to nienaturalne i głupie. po co ryzykować zwiększenie populacji pedałów (a z punkty widzenia genetyki sa bezużyteczni, jako że nie mają w zwyczaju się rozmnażać)? po co skazywać dzieci na masę upokarzających sytuacji? w imię czego? na adopcję para heteroseksualna czeka miesiącami, co oznacza że z reguły jest więcej adoptujących niż adoptowanych. na prawdę nie trzeba od razu szukac pomocy u zboczeńców. zresztą prawda jest taka, że dzieci nadające się do aborcji są adoptowane niejako 'z miejsca', problem powstaje z dziećmi starszymi, to ich sa pełne domy dziecka, bo ich adoptować pary się boją i zdarza się to stosunkowo rzadko.

co jest rzeczą karkołomną? że w imie źle pojętej sprawiedliwości społecznej niszowa grupa zboczeńców próbuje rządzić i zmieniac światem ludzi normalnych. tak, normalnych. gejów uważam za nienormalnych, bo natura jest w tym przypadku jednoznaczna: normalny jest związek mężczyzna/kobieta, z niego pochodzi rozwój gatunku. pedalstwo mimo że w naturze występuje jest zawsze ślepą uliczką. z resztą, normę wyznacza ogół, bla bla bla i tak dalej. nie chce mi sie tego po raz kolejny pisać.

28.06.2005
13:41
[178]

sYs|yavor [ Generał ]

el f:

"poraziła mnie ogromna mądrość Twoich argumentów i przegłęboka bijąca z nich tolerancja i miłość bliźniego. Niestety nie potrafię wznieść się na wyżyny Twej starczej mądrości i przyznaję, kontrargumentu nie mam. "

Daruj sobie te chamskie odzywki. Swój poziom zaprezentowałeś.

Psycho_Mantis:

"wydaje mi sie ze to Twoja wypowiedziec jest przepelniona chamstwem i arogancja."

Bo chama bawiącego się w chamskie analizy mojego życia prywatnego na forum nazywam chamem? Gdyby miał choć grosz rozsądku i tolerancji, w życiu by podobnych tekstów pod moim adresem nie wypłodził. A bydlę nie ma. I ty się raczysz dziwić, że go traktuję tak, jak potraktował mnie? Jak mam traktować chama? Z miłością bliźniego? Od tego są katolicy. Z tolerancją? Tolerancja nie ma tu zastosowania, gdyż facet pakuje się tam, gdzie pakować się nigdy nie powinien - w moje życie prywatne. To, że użyłem pewnego argumentu z własnego doświadczenia w kontrze do wypowiedzi Attyli nie upoważnia byle forumowego gbura do nadużywania takich wypowiedzi. Co więcej, żenujące jest, że żaden z Was nawet nie raczył na to jego chamstwo zareagować. Rzecz więcej niż wymowna, gdyż pokazuje rzeczywisty poziom obłudy prezentowany w tym temacie.

"Obrazasz mnie w ten sposob... "

A ty, skarbie, akceptując chama nadużywającego mojej wypowiedzi i łamiącego wszelkie zasady kultury forumowej, naturalnie nie obrażasz mnie, prawda? Tyś ideał. Wybacz, nie.

Szenk :

"W jednym muszę zgodzić z sYs|yavorem - takich "rzeczowych" i "obiektywnych" dyskusji, jakie ów pan z nami prowadzi, do tej pory faktycznie w tym wątku nie było"

No, chłopczyno, skomentuj raz może wcześniejsze, a przytoczone przeze mnie wypowiedzi forumowiczów. Kocie kochany, tobie się wydaje, że dyskutujesz na poziomie o homoseksualizmie tolerując chamskie, prymitywne i rażące odzywki pod adresem homoseksualistów? Kto cię moralności uczył?

"Miał swoje poglądy, bronił ich - ale nie rzucał się nikogo z wyzwiskami."

Przyczep się kolegi el fa. Jemu wyraźnie przydałaby się lekcja kultury, takiej twarzą w twarz. Przyjmij także do wiadomości, że jeśli jeszcze jakiekolwiek tutejsze forumowe bydlę pozwoli sobie na jakiekolwiek dalsze uwagi w stylu zaprezentowanym przez el fa, moja reakcja będzie podobna i natychmiastowa, bo na włażenie forumowego idioty w moje życie prywatne sobie nie pozwolę. Dotarło do zakutego łba?

Szczery:

"Przedstaw badania na obronienie tezy, że homoseksualizm jest uwarunkowany genetycznie."

Proszę:

https://www.telegraph.co.uk/news/main.jhtml?xml=/news/2004/10/13/wgay13.xml&sSheet=/news/2004/10/13/ixworld.html

"Homosexuality is a natural side-effect of genetic factors that help women to have more children, a study suggests."

https://www.bio.davidson.edu/courses/genomics/2002/Pierce/gaygene.htm
"Recently, no new news has been published about the “gay gene” that caused such a hubbub in 1992 and 1993. Jeffrey Satinover, M.D. provides an excellent website discussing the problems of hasty publishing and over-simplification in connection with the gay gene. Also, the Online Mendelian Inheritance in Man (OMIM) has a nice summary of the research on the gay gene. Other than this, the discussion of a gay gene, especially occuring in chromosome region Xq28, has ceased. This by no means implies that the discussion will not resume at some point in the near future, but no progress has been made recently. Unfortunately, even though the homosexual gene research was hyped by the media, the region of the X chromosome yields no functional proteins that relate to this study. "

Dwa pierwsze z brzegu po 5 sekundach zabawy z Google. Byłbyś uprzejmy wskazać mi, jakież to podstawy uprawniają Cię do stwierdzenia w tej sytuacji, że owe badania nie mają racji bytu i są jedynie pomyłką?

Ty mi zaś przedstaw, dlaczego normą w naturze jest jedynie współżycie dwóch osobników płci przeciwnej.

"Czy znasz jakiegoś geja? Czy znasz środowisko gejowskie w takiej np. Warszawie? Wiesz może ile wynosi współczynnik partnera (rzecz jasna seksualnego)/r jeden rok wśród takich związków? "

Nie, nie znam żadnego geja. Podobnie jak nie znam żadnego Murzyna ani Chińczyka. Nie znam także żadnego dziecka upośledzonego genetycznie, ani bitego bądź molestowanego przez rodziców. Paru innych rzeczy też nie znam bezpośrednio. Czy to powoduje, że moje zdanie jest mniej wartościowe, skarbie? Tolerancja, powiadasz? Zaraz wytoczysz argumencik, że jak mogę dyskutować o tolerancji, skoro nie łażę do klubów gejowskich? Otóż zaskoczę Cię. Ja gejów niespecjalnie lubię i odnoszę się do nich z dużą dozą ostrożności, nigdy nie wiedząc, czy jest to człowiek pod względem zachowania normalny, tyle że z innymi upodobaniami seksualnymi, czy też ktoś, kto z tych upodobań uczynił centrum swego życia. Bajer w tym, że moja osobista akceptacja ich zwyczajów nie musi się przekładać na brak tolerancji wobec ich odmienności. Nie przepadać za gejami a ich nie tolerować i odbierać prawa do decydowania o WŁASNYM życiu to zasadnicza różnica.

"Nikt nie odbiera homusiom prawa do życia."

Kolejne pseudokulturalne chamiszcze. Albo akceptujesz reguły podobno obiektywnej i rzetelnej dyskusji i używasz sformułowań powszechnie uznawanych za neutralne, albo stul pysk.

"Brałeś kiedyś udział w paradzie "równości" w Holandii? W Niemczech? Ja raz brałem. W Mannheim. "Rąbali się na ulicy aż wióry leciały. Wywijali kutasami na lewo i prawo. "

Po cholerę się tam pchałeś? Czy ja wchodzę ci do domu i mówię, w którym miejscu masz postawić meble? Poza tym, wybacz. Wolę gości wywijających kutasami na lewo i prawo (zdradzę ci tajemnicę: połowa ludzkości dysponuje fiutami; szok, nie?) od wyrafinowanych moralnie stoczniowców czy górników obrzucających sejm cegłami i koktajlami Mołotowa.

"Potrafisz zrozumieć to, że są osoby i jest ich w naszym społeczeństwie większosć, które nie akceptują parad tego typu?"

Ależ naturalnie. Wiesz, ja na przykład nie akceptuję wyścigów kolarskich. Zawsze mi skurkowańcy drogę na działkę zablokują na wiosnę. Dlatego wpadłem na genialne rozwiazanie: zamiast odmawiać kolarzom prawa do wyścigów, przesuwam wyjazd na działkę o jeden dzień. Sądząc po kłopotach, jakie sprawiają paru tutejszym geniuszom parady homoseksualistów, moje rozwiązanie trąci geniuszem.

"Nie godzimy się (a przynajmniej ja) na nazywanie takich związków małżeństwem. Już mierzi mnie sama nazwa "ślub cywilny", podczas gdy jest to jedynie podpisanie dwu papierków."

Wszystko jest "podpisaniem dwóch papierków" lub "wyklepaniem formułki". Zważywszy na liczbę związków heteroseksualnych niezwieńczonych ślubem, całkiem sporo ludzi w Polsce klepanie formułek rozumie wyłącznie w kategoriach klepania formułek, a nie składania przysięgi.

"I chyba zgodzisz się, że tolerujac i akceptując postawy homo trzeba pójść na wszystkie ustępstwa. Adopcja dzieci także. Ty nie widzisz w tym nic złego. Ja mam tak wiele wątpliwości, że jestem przeciw."

Ja nie. Jestem przeciwny temu, aby dzieci z domów dziecka rozdawać na lewo i prawo byle zaćpanemu pedałowi. Ale nie jestem za tym, aby odbierać wszystkim prawa do życia według własnych potrzeb i przekonań. Jeśli dziecko wyraża zgodę, jeśli opiekun wyraża zgodę, jeśli homoseksualiści są normalnymi ludźmi na poziomie i potrafią zapewnić dziecku byt, wykształcenie i wychowanie, co może stać na przeszkodzie? "Dobro" dziecka w postaci zapewnienia mu wyrafinowanego bytu w domu dziecka?

Znasz środowiska gejowskie? Które? Tych, którzy przyznali się oficjalnie przed resztą społeczeństwa do swoich upodobań i których wroga reakcja najbliższych zmusiła do izolacji i przesadnej ekspresji? No, takich też nie lubię. Ale ludzi z upodobaniami homoseksualnymi jest nieco więcej niż rozkosznych pedałków z okrągłą dupcią i wymalowanymi usteczkami na ulicach.

"Czy w przedszkolu nie będzie wyszydzane itp? Uważasz, że w naszym kraju można to zmienić? Napisz w jaki sposób i ile potrzeba by na to czasu. "

Kochany, u nas dyskryminacja religijna w przedszkolach cudnie funkcjonuje, zatem jeszcze jeden dodatkowy czynnik dyskryminujący wiele doprawdy by nie wniósł do sprawy. Zawsze "tolerancyjne inaczej" polskie społeczeństwo znajdzie powód do wytykania inności.

"Jesteś zwolennikiem teorii genu homusiowatego jak rozumiem?"

Nie, jestem zwolennikiem teorii, żeś cham. Wspominałem - albo dyskutujesz na poziomie, albo stul pysk.

"Czy miałbyś coś przeciwko, gdyby do dążeń homo dołączyli się biseksualiści, rządający zalegalizowania związków trzech lub więcej osób?"

Generalnie - nie. To ich życie. Katolik ma prawo do rozpoczęcia prania mózgu swojego dziecka już parę tygodni po urodzeniu. Dlaczego niby jest to wiele lepsze od wychowywania dziecka według własnych upodobań, jednakże z zachowaniem szacunku dla samego dziecka? Jeśli chcą, niech sobie żyją w piątkach czy szóstkach. To ich prywatne życie, ja się do niego mogę zacząć wtrącać dopiero wówczas, gdy oni wtrącają się w moje.

zarith:

"ale ty nie wiesz po co są książki. w jednym zdaniu piszesz że odróżniasz książki pisane dla poszerzenia horyzontów myślowych, a nawet nie wiesz co napisał gombrowicz a co mrożek. to na jakiej podstawie je rozróżniasz skoro ich nie czytujesz?"

Bo, kotku, zajmuję się książkami, a nie dziełami literackimi w zaowalowanej formie przenoszącymi treści do zawarcia w kilku zdaniach. Nie mam obowiązku pamiętania dzieł autorów, których nie lubię, tak jak Ty nie masz obowiązku pamiętania wartości stałej Plancka. Choć ta ostatnia, w przeciwieństwie do utworów literackich mrożkowych gombrowiczów, jest uniwersalną stałą Wszechświata. Natomiast z przyjemnością podyskutuję sobie z Tobą o kilku ciekawych książeczkach, które jako osoba świetnie się na nich znająca z pewnością znasz. Od czego zaczniemy? Ostatnio z lżejszej lektury wertowałem The Fabric of the Cosmos Greenego. Przedyskutujemy sobie co poniektóre zagadnienia?

"jasne, że homoseksualizm może być cechą nabytą."

Nie neguję. Neguję selektywne uogólnianie: skoro może być nabytą, nie jest genetyczną. Poza tym, powiem wprost: nic mi do tego, co dwóch facetów robi z sobą, gdy są sami i obu przy tym dobrze. Ich prywatny biznes.

"ostatecznie pedały ani mnie ziębia ani grzeją"

Kolejny wyrafinowany kulturalnie dyskutancik. "Ja dyskutuję obiektywnie, ja rozważam wszystkie możliwe zachowania, ja w ogóle, cholera, cudny jestem".

"jak już kiedys pisałem jest to nienaturalne i głupie. po co ryzykować zwiększenie populacji pedałów (a z punkty widzenia genetyki sa bezużyteczni, jako że nie mają w zwyczaju się rozmnażać)?

Primo: doczekam się wreszcie przykładów uzasadniających ową mistyczną "normę w naturze", którą się tak cudownie co chwilę posługujecie, czy nie? Secundo, przeczytaj sobie, kocie, cytacik z newsa, do którego linka podawałem. Wbrew temu, co sądzisz, homoseksualiści mogą być genetycznie przydatni. Na mniej więcej takiej samej zasadzie, na jakiej do zapłodnienia komórki jajowej wymagana jest obecność więcej niż jednego plemnika, gdyż inaczej na drodze naturalnej się po prostu, za cholerę i choćbyś się nie wiem jak na samicy spocił - nie da.

"po co skazywać dzieci na masę upokarzających sytuacji? w imię czego?"

Rozumiem, że to zdanie to jednoznaczna deklaracja w sprawie usunięcia religii ze szkół. Wszak do owych szkół publicznych wędrują dzieci wszystkich wyznań, zaś jedynym w praktyce nauczanym przedmiotem jest religia katolicka. Ergo: mamy czynnik narażający odmieńców na presję "normalnych". Domyślam się, że to też Ci przeszkadza? Czy może już nie - bo zgodne jest z Twoimi poglądami?

"na prawdę nie trzeba od razu szukac pomocy u zboczeńców."

No, proszę, jak ślicznie wyłazi poziom dyskusji. Homoseksualista to niekoniecznie, skarbie, zboczeniec. Powinieneś wiedzieć, wszak zabierasz głos w tej dyskusji.

"w imie źle pojętej sprawiedliwości społecznej niszowa grupa zboczeńców próbuje rządzić i zmieniac światem ludzi normalnych. tak, normalnych. gejów uważam za nienormalnych, bo natura jest w tym przypadku jednoznaczna: normalny jest związek mężczyzna/kobieta, z niego pochodzi rozwój gatunku. pedalstwo mimo że w naturze występuje jest zawsze ślepą uliczką."

Boże, chłopcze, gdzieś Ty się biologii uczył? W szkole katolickiej? To ja opowiem Ci o innej biologii. O biologii, w której w obrębie gatunków nie ma płci, są wyłącznie obojnaki. Jakby tego było mało, w skrajnych przypadkach potrafią wymieniać materiał genetyczny nie tylko z innym osobnikiem, ale i z samym sobą. Opowiem Ci bajeczkę o gatunkach, w których osobniki zmieniają płeć w zależności od warunków środowiska: jest za ciepło - samiczka, jest za zimno - samczyk (czy vice versa, cytuję z pamięci). Może inna bajeczka? Chcesz, ma jeszcze parę. Weźmy bajeczkę o gatunkach, w których istnieją dwie płcie, ale w większości przypadków rozmnażanie następuje wskutek wymiany materiału genetycznego między osobnikami tej samej płci. Hm, przykłady za dalekie? To weźmy sobie lwiątka kopulujące grzecznie z... lwiątkami. Weźmy sobie psiaki w okresie rui rzucające się na wszystko co nie ucieka, z psami i meblami włącznie, weźmy suki, które bez problemu wykonują ruchy frykcyjne. Tak, kochany, norma - to ciekawa rzecz w naturze.

Co do społeczeństw... Wiesz, tak się jakoś złożyło, że to Grekom i Rzymianom Europa zawdzięcza jeden z większych skoków cywilizacyjnych. Te kilkaset lat dominacji społeczeństw, w których homoseksualizm był tolerowaną normą, zostawiło nam spuściznę artystyczną i naukową, przy której okres wypełnionego "tolerancją inaczej" średniowiecza wygląda na pustynię.

Co jest normą, zarith? Potrafisz powiedzieć? Tak obiektywnie, a nie tylko przez pryzmat własnego wychowania?

el f:

"Natomiast mało kulturalne, nawet jak na sYs|yavora było w moim odczuciu obrażanie byłej małżonki która na dodatek nie może się tu bronić, ot i wszystko. "

El f, chamie, powiedziałem ci już wyraznie: wara bydlę od komentowania mojego życia prywatnego. Forumowa głupota nie upoważnia cię do tego, a twoje wyjątkowo chamskie odzywki nadają się pięknie na banana.




28.06.2005
14:01
smile
[179]

Szenk [ Master of Blaster ]

Hmmm... "chłopczyno", "kocie kochany", "skarbie mój złoty". To o mnie?
Czuję się nieswojo :D

28.06.2005
14:03
[180]

el f [ RONIN-SARMATA ]

sYs|yavor - nie podniecaj się tak bo Ci jeszcze jakaś tętniczka w mózgu strzeli...

A jak chcesz się poskarżyć że Cię "szczyle" tłuką w piaskownicy to służę odpowiednim linkiem poniżej

28.06.2005
14:11
smile
[181]

Psycho_Mantis [ MGS Fan ]

On juz mnie nie denerwuje ale bawi, jest smieszny :P
Proponuje go ignorowac i tyle :D

28.06.2005
14:15
[182]

Lutz [ Konsul ]

moim zdaniem ban...

28.06.2005
14:16
smile
[183]

Attyla [ Legend ]

Jeszcze testament na odchodne:D

Tak w kwestii formalnej.
Jeżeli ktoś zechce użyć w stosunku do kogoś określenia odnoszącego się ad personam (np. cham, gnida, łachudra itp itd), to niech użyje słowa wytrycha - np. "listek". Innymi słowy zamiast pisać "ty chamie" piszcie "Ty listku". będziemy wiedzieli o co chodzi, a chyba nie wzbudzi to takich emocji. Może łatwiej będzie utrzymać nam jaki taki poziom tego dyskursu. Wersalu chyba nie ma co się spodziewać, ale niech to przynajmniej nie będzie pierwsza lepsza speluna.

28.06.2005
14:35
smile
[184]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Psycho_Mantis - gorąco polecam lekturę wątków autorskich sYs|yavora, sporo się dowiesz na temat "kultury" tego pana :-)

Attyla - udanego wypoczynku :-)

28.06.2005
14:39
[185]

motylek2 [ Legionista ]

a ja raz spałem z mężczyzną w namiocie,

było przyjemnie, obciągnął mi kiedy spałem, rano dowiedziałem się że to był gej

28.06.2005
14:47
[186]

sYs|yavor [ Generał ]

el f:

Ty się, chamie, lepiej już zamknij. Bardzo uprzejmie proszę. Następna odzywka pod moim adresem i zrobię ci taką wiwisekcję poglądów na forum, że przejdzie do legendy GOL-a. Po prostu nie prowokuj.

PS. Widzę, że motylek2 zgrabnie wpasował się w panującą tu konwencję. Bez przekleństw, bez chamstwa, kulturalnie i obiektywnie, w stylu zaaprobowanym przez tutejszych "dyskutantów", wyraził swoje zdanie. Tak trzymać - grunt to dyskusja na poziomie.

28.06.2005
14:50
smile
[187]

el f [ RONIN-SARMATA ]

sYs|yavor - a rób co chcesz, nie zamierzam Ci przeszkadać chodząca kulturo :-)
Nawet jestem ciekaw co tam wyskobiesz...

28.06.2005
14:51
[188]

el f [ RONIN-SARMATA ]

edit -> "wyskrobiesz" oczywiście...

28.06.2005
15:48
[189]

Szczery [ Konsul ]

sYs|yavor

- Po pierwsze, nie życzę sobie chamskich odzywek w twoim wykonaniu pod moim adresem. Jesteś pan cham i prostak, ale miarkuj się w swoich osądach co do innych. Jeśli sami homusie mówią o sobie homusie to wierz mi, że nie jest to w żaden sposób określenie uwłaczające ich godności, jak np. pedał. Wyzywając od chamów, mówiąc "stul pysk" i obrażając w inny sposób, nigdy do niczego w dyskusji nie dojdziesz, bo żaden dyskutant z tobą nie wytrzyma. Będzie musiał zakończyć rozmowę lub zniżyć się do twojego poziomu. Jeśli cię rodzice w domu kultury nie nauczyli, to moze sam bys sie troche w tej dziedzinie podciagnal, dobrze prostaku?

Soulcatcher bana ci prawdopodobnie nie da, bo tworzysz pisemko dosc opiniotworcze w tematyce tego serwisu. Jednak wiedz, że gdybyś był zwykłym szaraczkiem, dawno pożegnałbyś się z tym forum.

Ok, skoro wyjaśniliśmy sobie podstawowe rzeczy, czas przejść do konkretów:

Nie każdy zna j. angielski. Na twoje nieszczescie znam i rozumiem. Twoj peirwszy link można zawrzeć w tych słowach:
"Prof Camperio-Ciani stressed that his study explained only 20 per cent of the variance in sexual orientation of males; otherwise homosexuality would be much more common.
"The remaining 80 per cent has yet to be understood," he writes. "It could - and in fact partly is - due to cultural and individual experience, or even by undiscovered biological factors.
"
Drugi w tych: "his by no means implies that the discussion will not resume at some point in the near future, but no progress has been made recently. Unfortunately, even though the homosexual gene research was hyped by the media, the region of the X chromosome yields no functional proteins that relate to this study."

- Niestety żaden z tych linków nie udokumentował istnienia genu homusiowatego. Co więcej. W jednym z tych badań powstała opinia, że owszem gen moze i istnieje, ale tak naprawde 80% zachowan homo wynika z kultury i własnych doświadczeń. Przynajmniej ja tak to zrozumiałem. Ja nie mówię, że tego genu nie ma. Ja mówię, że nie wiadomo, czy jest. Twoje 5 pierwszych linkow z google niczego w tej kwestii nei zmieniło.

"Ty mi zaś przedstaw, dlaczego normą w naturze jest jedynie współżycie dwóch osobników płci przeciwnej. "

- Najpierw podaj definicje "normy". Myślę, że sama definicja już ci odpowie na to pytanie.

"Bajer w tym, że moja osobista akceptacja ich zwyczajów nie musi się przekładać na brak tolerancji wobec ich odmienności. Nie przepadać za gejami a ich nie tolerować i odbierać prawa do decydowania o WŁASNYM życiu to zasadnicza różnica."

- Udajesz głupiego, czy naprawdę masz problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego? Tutaj każdy toleruje odmiennosc geji i nikt im nie odbiera prawa do decydowania o własnym życiu. Może o życiu ich "domniemanych" dzieci już bardziej.

"Po cholerę się tam pchałeś? Czy ja wchodzę ci do domu i mówię, w którym miejscu masz postawić meble? Poza tym, wybacz. Wolę gości wywijających kutasami na lewo i prawo (zdradzę ci tajemnicę: połowa ludzkości dysponuje fiutami; szok, nie?) od wyrafinowanych moralnie stoczniowców czy górników obrzucających sejm cegłami i koktajlami Mołotowa."

- Jesteś śmieszny. Czy uważasz, że pojechałem do Mannheim specjalnie na parade? I co to za porównanie z domem? Bzdurne tak, że mało z krzesła nie spadłem. I czy ja gdzieś pisałem, że wolę stoczniowców, czy górników? Bez komentarza.

"Dlatego wpadłem na genialne rozwiazanie: zamiast odmawiać kolarzom prawa do wyścigów, przesuwam wyjazd na działkę o jeden dzień."

- I myślisz, że z paradami można zrobić podobnie? Przesunąć np. wszystkich warszawiaków na działkę? To nie można zrobić tego w inny sposóp? Przesunąć wszystkich homusiów na działkę? Niech sobie tam paradują, i nikomu nie wadzą. Mój pomysł jeszcze bardziej genialny od twojego.

"Kochany, u nas dyskryminacja religijna w przedszkolach cudnie funkcjonuje, zatem jeszcze jeden dodatkowy czynnik dyskryminujący wiele doprawdy by nie wniósł do sprawy. Zawsze "tolerancyjne inaczej" polskie społeczeństwo znajdzie powód do wytykania inności. "

- Uczęszczałeś do jakiegoś prywatnego przedszkola?

"Generalnie - nie. To ich życie. Katolik ma prawo do rozpoczęcia prania mózgu swojego dziecka już parę tygodni po urodzeniu. Dlaczego niby jest to wiele lepsze od wychowywania dziecka według własnych upodobań, jednakże z zachowaniem szacunku dla samego dziecka? Jeśli chcą, niech sobie żyją w piątkach czy szóstkach. To ich prywatne życie, ja się do niego mogę zacząć wtrącać dopiero wówczas, gdy oni wtrącają się w moje."

- No to bardzo się ciesze.

28.06.2005
16:17
[190]

Lindil [ WCzK ]

To ja może wtrącę swoje trzy grosze.
Grosz 1 - interpelacja: SYs|yavor-> Planujesz wrócić do wątku o Architekcie? Mi się właśnie skończyła sesja i o ile nic nieprzewidzianego się nie zdaży, będę miał trochę czasu na zgłębianie dodatkowych gałęzi wiedzy;)
Grosz 2 - deklaracja: Cóż, że leniem jestem, to już wiem na pewno. Dodatkowo okazuje się jeszcze, ze mam naturę poplecznika;) Krótko w temacie wątku: Panowie, nie macie racji. Yavor ma:D Więcej mi się naprawdę nie chce pisać;)
Grosz 3 - sugestia: Gdyby przypadkiem powstawała kolejna częśc tej karczmy, nazwijcię ją może "Jarek z Lechem(...)". Dowiedzie to znajomości kontrowersyjnych reklam piwa, a więc tym samym niebagatelnej erudycji, obeznania w dzisiejszej scenie politycznej oraz wysublimowanego poczucia humoru;)

28.06.2005
16:25
[191]

EMP2 [ Pretorianin ]

"The remaining 80 per cent has yet to be understood," he writes. "It could - and in fact partly is - due to cultural and individual experience, or even by undiscovered biological factors."

To znaczy : "Pozostałe 80% jeszcze wymaga zrozumienia (odkrycia). Może - i częściowo na pewno tak jest- zależeć od kulturowych uwrunkowań, doświadczeń indywidualnych lub nawet od nieznanego czynnika biologicznego."

28.06.2005
17:37
smile
[192]

zarith [ ]

o czym ty w ogóle piszesz yavor? nie potrafisz nawet odróżnić literatury od książek popularno naukowych? nawet, jeśli byłbym zainteresowany rozmowa na temat teorii strun to zapewniam cię, że nie rozmawiałbym z tobą - żadna przyjemność. zresztą, o czym mógłbym rozmawiać z człowiekiem który nie dość, że ferdydurke nie zna to jeszcze twierdzi że w tej książce znajduje się parę zdań treści. to tak, jak opisywac kolory slepemu - dla mnie jesteś ufolem, naprawdę niewielka jest wspólna płaszczyzna na której moglibyśmy się porozumieć. ja bowiem jestem w stanie przeczytać greenego i nawet czerpać z tego przyjemność, ty nie jestes w stanie przeczytać ferdydurke bo jest napisana językiem ktorego nie rozumiesz, jak podejrzewam językiem którego istnienia nawet nie podejrzewasz.

nieodłączne cytaty.

' Neguję selektywne uogólnianie: skoro może być nabytą, nie jest genetyczną'

nie na temat. nie twierdze że nie może być genetyczną. skoro już o tym mowa, to twierdze że to nie ma znaczenia, skoro wiadomo że nie tylko o genetykę chodzi.

'Kolejny wyrafinowany kulturalnie dyskutancik. "Ja dyskutuję obiektywnie, ja rozważam wszystkie możliwe zachowania, ja w ogóle, cholera, cudny jestem".'

kolejny niewyrafinowany rozmówca. nie jesteś w stanie przyczepić się do treści, to się czepiasz formy. dziecinne.

'Primo: doczekam się wreszcie przykładów uzasadniających ową mistyczną "normę w naturze"'

na potrzeby tej dyskusji przyjmuję definicję że normę wyznacza ogół. na potrzeby yavora uściślę: owszem, homoseksualizm wystepuje w naturze. owszem, można powiedzieć, że homoseksualizm w związku z tym jest normalny. bo, jako zjawisko, jest. ale w naturze, mój drogi yavorze, homoseksualiści są ślepą uliczką! owszem, występuje paroprocentowa populacja która się nie rozmnaza. dokładnie tego samego chcę dla ludzi. niech sobie istnieją. niech sobie dziedziczą po sobie. ale wara od świata heteroseksualistów tam gdzie te światy się zazębiają (nie mam nic przeciwko temu że piję piwo z gejem czy że rozmawiam z gejem, ale mam dużo przeciwko temu żeby gej epatował swoim gejostwem), wara od wychowywania dzieci, wara od małżeństw. bo to uważam za groźne.

'Secundo, przeczytaj sobie, kocie, cytacik z newsa, do którego linka podawałem. Wbrew temu, co sądzisz, homoseksualiści mogą być genetycznie przydatn'

nie jestem kotem. ja z tobą rozmawiam jak z normalnym człowiekiem, ty się też postaraj. przydatność genetyczna homoseksualistów realizuje się głównie tym, że nie przekazują dalej swoich nienormalnych genów - oczywiście w założeniu że należą do genogejów:), a nie do wtórnych.

'Rozumiem, że to zdanie to jednoznaczna deklaracja w sprawie usunięcia religii ze szkół.'

no proszę, czasem jednak uda ci się przypadkiem zrozumiec. owszem, możesz to tak odbierać. naprawdę w swojej prostocie widzenia świata przypuszczasz że tylko katolicy czy ogólnie mówiąc ludzie religijni sa przeciwko panoszeniu się gejów?

'No, proszę, jak ślicznie wyłazi poziom dyskusji. Homoseksualista to niekoniecznie, skarbie, zboczeniec. Powinieneś wiedzieć, wszak zabierasz głos w tej dyskusji.'

homoseksualista to koniecznie zboczeniec. z definicji zboczenia to wychodzi. sa odpadem ewolucji w jakimś sensie zapewne... istota natury jest rozwój. wszystko co się nie rozwija (homoseksualiści) jest w pewnym sensie zboczeniem z prawidłowej ścieżki. aha, teraz cię zdziwie - zboczenia są naturalne. co jednak nie przeszkadza im być zboczeniami.

'Boże, chłopcze, gdzieś Ty się biologii uczył? W szkole katolickiej? To ja opowiem Ci o innej biologii. O biologii, w której w obrębie gatunków nie ma płci, są wyłącznie (...)'

lol. nie rozumiesz co się do ciebie pisze. daruj sobie te głodne kawałki, ja wyraźnie pisałem o ludziach. a te 'bajeczki' które prezentujesz... no być może siedmiolatek zadrżałby w podziwie dla tak 'sprawnie' działjącego umysłu, ale dziesięciolatek już zapewne nie bo z tego co pamiętam biologii zaczyna się dosyć wcześnie uczyć. a to co piszesz to sa rzeczy tak oczywiste, że nazywanie tego banałem byłoby sporym niedomówieniem. aż szkoda na takie pierdoły musiałem poświęcać swój czas, ale to jest właśnie twoja metoda 'dyskusji' - zalać przeciwnika stekiem bzdur w nadziei że jakaś się do niego przyklei.

'Co do społeczeństw... Wiesz, tak się jakoś złożyło, że to Grekom i Rzymianom Europa zawdzięcza jeden z większych skoków cywilizacyjnych. Te kilkaset lat dominacji społeczeństw, w których homoseksualizm był tolerowaną normą, zostawiło nam spuściznę artystyczną i naukową, przy której okres wypełnionego "tolerancją inaczej" średniowiecza wygląda na pustynię.'

no więc skoro znasz się na fizyce, to wypowiadaj się na temat fizyki. skoro nie znasz się na niczym innym, nie wypowiadaj się na inne tematy. to nie homoseksualizm różnicuje epoki tylko ogromna ilość warunków pobocznych. w skrócie - michał anioł nie był geniuszem dlatego że był pedałem, tylko dlatego że był największym artystą swoich czasów.


'Co jest normą, zarith? Potrafisz powiedzieć? Tak obiektywnie, a nie tylko przez pryzmat własnego wychowania?'

na tyle na ile jako jednostka potrafie być obiektywny, tak. norme wyznacza ogół.

28.06.2005
18:14
smile
[193]

eros [ Konsul ]

sYs|yavor--> Zaiscie Twoja odpowiedz na moj post byla niesamowicie wyczerpujaca i pelna subtelnosci (wybacz ze nie bylem zdolen wszystkich zanotowac).
Moglbym odeslac Cie do mojej wypowiedzi, i poprosic abys wskazal mi gdzie ponizam te mniejszosci, lecz pewnie mijaloby sie to z celem, gdyz odpowiedzialbys mi rownie kwiecistym postem.
Napisales wyraznie nie o poszczegolnych osobnikach, ale o "katolickiej tolerancji", jak uroczo teraz zmieniasz swoje zdanie...
Bycie chamem to obrazanie nas, ale nie tego, kto to nam nie pasuje, czy tak?
Nastepna wypowiedz osiagnela szczyt subtelnosci, ze wybacz, ale nie bylem swiadom wszystkich jej niuansow. (Moze ktos madrzejszy mi to wytlumaczy, mam nadzieje. Ale z pewnoscia jest ona przykladem tolerancji typowej dla jedynie slusznych etykow "nowego pokolenia", ktorzy wiele rzeczy widza podwojnie, potrojnie, w zaleznosci od stopnia zaawasowania).
O paleniu na stosach najwiecej krzycza chyba zwykle Ci mniej tolerancyjni, no ale to moje zdanie, jak sie pewnie okaze nie "jedynie sluszne".
W sumie Twoja argumentacja zrobila na mnie piorunujace wrazenie... Skad biora takich retorow, operujacych przykladami i argumentami ?

28.06.2005
20:52
[194]

[email protected]@toR [ Senator ]

sYs|yavor ---------->

Myślę, że taka interpretacja faktów naukowych, jaką nam zaprezentowałeś jest błędna. Występowanie stosunków homoseksualnych w naturze można podzielić, upraszczając do poziomu wystarczającego dla zobrazowania myśli - na dwie podgrupy. Pierwsza - w której stosunek homoseksualny umożliwia prokreację, druga - w której ta prokreacja możliwa nie jest, a więc nie następuje przekazanie genów. W przypadku pierwszej porównania zarówno w stosunku do homo sapiens, jak i wszystkich organizmów grupy drugiej są nietrafne - to nie wymaga tłumaczenia, jest oczywiste. Natomiast w przypadku grupy drugiej możemy zakładać możliwości następujące:

a) uwarunkowanie genetyczne - tutaj należy odpowiedzieć na pytanie - czy takowe uwarunkowanie jest pogłosem genetycznym dawnych form rozwojowych, czy też uszkodzeniem kodu, a może spełnia jakąś istotną rolę w rozwoju gatunku. Trzecią możliwość wyrzucam poza rozważania - nie są znane żadne pewne wyjaśnienia, które mogłyby w przypadku człowieka przypisać rolę występowaniu genu homoseksualizmu, taka rola wydaje się absurdalna przez fakt wykluczenia przekazania materiału genetycznego przyszłym pokoleniom. Istnieje też możliwość, iż gen taki spełniałby rolę odmienną, a jedynie w pewnych warunkach, konkretnym otoczeniu genetycznym prowadziłby do zachowań homoseksualnych - w takim wypadku byłoby to jednak przypadkowe odchylenie od normy, rzecz niepożądana, ale z konieczności musząca wystąpić w pewnym odsetku populacji. Gen homoseksualizmu jako pogłos minionych form ewolucyjnych. spuścizna gatunków rozwojowo niższych także przekreśla jakąś szczególną rolę w dalszym rozwoju ludzkości - poza możliwością, iż zostanie niegdyś zmodyfikowany i wykorzystany w innych celach. Natomiast uszkodzenie kodu to już schorzenie. Zmierzam do tego, iż błędnie interpretujesz stwierdzenia o nienaturalności homoseksualizmu - nie uważamy tego za nienaturalne w znaczeniu - w przyrodzie nierealne, ale za pewne odchylenie od przyjętej ścieżki ewolucyjnej, odchylenie konieczne, zdeterminowane przez wcześniejszy rozwój, ale, jak można przypuszczać, niepożądane.

b)cecha nabyta


To pierwsza rzecz o jakiej chciałem wspomnieć. Druga jest następująca i tyczy się Twoich wywodów o koincydencji pomiędzy rozpowszechnieniem homoseksualizmu w danej społeczności, a jej rozwojem kulturalnym i intelektualnym. Nazwę to koincydencją właśnie i niczym więcej, a więc Twoje wiązanie w związek przyczynowo-skutkowy byłoby wtedy swego rodzaju błędem post hoc, ergo propter hoc. Zależność może istnieć, ale nie musi.

28.06.2005
21:08
[195]

[email protected]@toR [ Senator ]

Czy ktoś posiada może dane opisujące procedurę adopcji w przypadku par homoseksualnych? Ciekawi mnie czy kryteria są równie rygorystyczne jak w przypadku par heteroseksualnych (czy też polityczna poprawność doprowadziła tu do kolejnej niedorzeczności), czy też mniej, bądź bardziej.

28.06.2005
21:23
[196]

sYs|yavor [ Generał ]

Szczery:

"Po pierwsze, nie życzę sobie chamskich odzywek w twoim wykonaniu pod moim adresem. "

To sam się do reguł kultury, chamie, stosuj. Udzielasz się w temacie o homoseksualistach używając określeń obraźliwych w rodzaju homusie i masz jeszcze czelność mieć pretensje, że ktoś takie zachowanie nazywa chamskim? Chłopie, coś Ty, święta krowa? Twój przyjaciel gej ci powiedział, że jego to nie jara? To zupełnie jak paru tutejszych przyjaciół Attyli, któremu nie przeszkadzało stosowanie określeń w rodzaju "związki bącze". Dyskutować na poziomie nie potrafisz - stul pysk.

"Jeśli sami homusie mówią o sobie homusie to wierz mi, że nie jest to w żaden sposób określenie uwłaczające ich godności, jak np. pedał."

Nie wydaje mi się, drogi panie, aby było to określenie w jakikolwiek sposób kulturalne. Stosuj się pan do ogólnie przyjętych norm - albo stul pysk.

"Soulcatcher bana ci prawdopodobnie nie da, bo tworzysz pisemko dosc opiniotworcze w tematyce tego serwisu. Jednak wiedz, że gdybyś był zwykłym szaraczkiem, dawno pożegnałbyś się z tym forum."

Jest mi szczerze mówiąc obojętne, czy da mi bana, czy nie. Natomiast jeśli da mi tego bana, sądzę, że nie będę spadał z tego forum sam. Wyznam ci szczerze, że o to mi właśnie chodzi: o równe potraktowanie wszystkich uczestników tutejszej dyskusji. Będzie równo - dawać bana. Doczekać się nie mogę, gdyż zaboli to tych, których ma. Mnie, akurat, nie.

"Niestety żaden z tych linków nie udokumentował istnienia genu homusiowatego."

Ustalmy, że dyskusja dalsza będzie miała miejsce wówczas, gdy dostosujesz się do podstawowych zasad kultury. Skomentuję jedynie twoje dalsze pierdoły nieśmiałą uwagą, że owe linki wyraźnie sugerują, że powiązania takiego przynajmniej w części przypadków wykluczyć się nie da - i nie jest to żadna tajemnica dla osoby znającej jako tako język angielski, jak szanowny panuś zauważył. Głupią manipulacją jest jednak uznawanie wobec faktów tam przedstawionych, że takiego powiązania NIE MA, co szanowny panuś jakoś tak wyraźnie za pewnik przyjmuje.

BTW mogę na katolików mówić "katoluś"? Skoro homoseksualistom "homusie" nic nie robią, to pewnie mogę, co? Mogę? Powiedz: "tak"...

Dalsza dyskusja z mojej strony nastąpi dopiero wówczas, gdy się panusiowi wspomniane normy kultury włączą.

Lindil:

"Planujesz wrócić do wątku o Architekcie?"

Planuję. Niestety w przeciwieństwie do uczestnictwa w durnych i nieudokumentowanych niczym pyskówkach na forum tamten wątek wymaga odrobinę przygotowań, a ja wciąż jestem dwa spore artykuły do tyłu. Skończę je i na pewno zreanimuję wreszcie tego architekta, bo to już lekki wstyd.

"deklaracja: Cóż, że leniem jestem, to już wiem na pewno. Dodatkowo okazuje się jeszcze, ze mam naturę poplecznika;) "

W narodę zaoferuję Ci fuchę Wyroczni ;-) A potem wyłączę prąd, bo wredny z natury jestem ;-P

zarith:

"o czym ty w ogóle piszesz yavor? nie potrafisz nawet odróżnić literatury od książek popularno naukowych?"

Hm, zastanówmy się. Dyskutowaliśmy o książkach, nie o literaturze, prawda? Skąd to zawężenie? Pewnie stąd, że ostatnią popularno-naukową książką czytaną przez Ciebie był podręcznik fizyki do klasy II liceum ogólnokształcącego dla profilu humanistycznego, co? ;-P

"ty nie jestes w stanie przeczytać ferdydurke bo jest napisana językiem ktorego nie rozumiesz"

FYI: akurat przypadkiem czytałem. Cóż, w ramach lektur była, a ja pilny uczeń byłem. I ciekawy, szczerze mówiąc. I tak mnie ta Ferdydurka zaciekawiła, wciągnęła i zachwyciła, że do dzisiaj prawie nic z niej już nie pamiętam - prócz tego, że nie mam ochoty zapoznawać się z nią znowu. Wybacz, faktycznie nie te fale, nie lubie przerostu formy nad treścią.

"nie na temat. nie twierdze że nie może być genetyczną. skoro już o tym mowa, to twierdze że to nie ma znaczenia, skoro wiadomo że nie tylko o genetykę chodzi. "

Co "nie na temat"? Puk, puk, kolego, tu się swoboda literacka kończy, zaczyna się trochę inny, bardziej ścisły światek. Z którego jasno wynika, że negowanie czynnika genetycznego jest rzeczą absolutnie durną, gdyż istnieją uzasadnione podejrzenia co do takiej natury homoseksualizmu u znacznej części owej populacji.

"kolejny niewyrafinowany rozmówca. nie jesteś w stanie przyczepić się do treści, to się czepiasz formy. dziecinne."

Lektura literatury nie nauczyła, że istotna jest forma? To dziwne, bo zwłaszcza we współczesnej literaturze polskiej forma jest często ważniejsza od treści. A dobieranie odpowiedniej formy do budzących kontrowersje tematów wydaje mi się rzeczą raczej dość normalną u przeciętnie inteligentnego człowieka.

"ale w naturze, mój drogi yavorze, homoseksualiści są ślepą uliczką! owszem, występuje paroprocentowa populacja która się nie rozmnaza."

To zupełnie jak altruiści. Robią wszystko dla innych, często swoim kosztem. Gdzie zysk? Rozwinąć czy sam sobie poczytasz parę książeczek z tego zakresu? A może się sprężysz i choć spróbujesz poudawać, że pofatygowałeś się przeczytać choćby pierwszy z linków podanych wcześniej przeze mnie?

"ale wara od świata heteroseksualistów tam gdzie te światy się zazębiają"

Rofl, myślę, że w tym momencie nie ma co dalej udawać, że chodzi Ci o jakąkolwiek dyskusję. Do widzenia.

eros:

Najmocniej przepraszam, że zburzyłem idyllę stworzoną w tutejszym wątku przez klubik wzajemnej antyhomoseksualnej adoracji. Tak zawzięcie dyskutowaliście nad obiektywizmem waszej dyskusji, że zostaliście... sami. Ops?

28.06.2005
21:49
smile
[197]

zarith [ ]

1. zawężenie stąd, żebyś w końcu zrozumiał o co chodzi. mówię ogólnie, nie dociera. zawężam, też źle. okej, przekaz jak dla idioty: attyla poczęstował cię ferdydurke, ty nie zrozumiałeś, ja to skomentowałem, ty nagle zmieniasz temat na książki popularno naukowe. więc ja precyzuje o co mi chodzi. ty nadal nie rozumiesz. rotfl. aha, nadal nie komentuję twoich niziutkich zaczepek personalnych - sa puszczane troche za nisko, mniej więcej na wysokości moich kostek - ale fyi ksiązki popularno naukowe stanowia spory procent czytanych przeze mnie książek, a nie chwaląc sie czytam naprawdę dużo.

2. nie, nie byłeś uczniem pilnym, tylko durnym. zakułeś, zdałeś, zapomniałeś. szkoda.

3. jak to co nie na temat? puk puk kolego, tu rzeczywistość nieprzyjemnie skrzeczy za uchem. nie na temat, bo to ty we mnie wmawiasz negowanie czynnika genetycznego. ja go wcale nie neguję, uważam go tylko za nieznaczący. mam nadzieję, że rozumiesz różnicę?

4. no ciebie chyba nie nauczyła jak różna może być forma. a szkoda, gombrowicz to między innymi znakomicie pokazuje. ale ty mój 'pilny uczniu' nawet nie wiesz o czym piszę, czyż nie? a propos drugiej części zdania (dobór formy do treści)... jeśli miałbym to brać poważnie, to pobieżna lektura twoich kilku postów z tego tematu automatycznie zakwalifikowałaby cię jako osobnika poniżej możliwości wymiaru inteligencji. dopóki się tu nie pojawiłeś, dyskusja na jakimśtam poziomie czasem trwała, czasem zamierała. odkąd ty się pojawiłeś, trwa nieustannie ale 'rozmawiamy' sobie za pomoca tak uwielbianych przez ciebie epitetów jak 'cham' 'prostak' 'dureń' czy co ci tam jeszcze do głowy wpadnie.

5. przeczytałem ten twój link. naturalnie :/. gdybanie. 'wygląda na to' 'prawdopodobnie' 'ta teoria sprawdza się na 20% wycinku populacji' 'te badania zostały oparte na badaniu 200 osób'. nie wierzę w wyniki tego pana, teoryjka interesująca ale ale zanim przestanie być teoryjką a zacznie być teorią trzeba ją najpierw opracować, przetestować, udokumentować. do tego czasu fantasy.

6. ależ oczywiście że chodzi mi o dyskusję. przedstawiłem swoje zdanie, owszem, być może ostre, i - jeśliby znalazł się ktoś rozsądny - mógłbym je przedyskutować a być może nawet zmienić. do widzenia.

28.06.2005
21:55
smile
[198]

zarith [ ]

i jeszcze coś, co rozumie twórca tej teorii, a czego ty najwyraźniej nie rozumiesz:

"Our findings, if confirmed by further research, are only one piece in a much larger puzzle on the nature of human sexuality. Genetics is nothing without an environment to express it."

28.06.2005
22:23
smile
[199]

Szczery [ Konsul ]

sYs|yavor

"To sam się do reguł kultury, chamie, stosuj. Udzielasz się w temacie o homoseksualistach używając określeń obraźliwych w rodzaju homusie i masz jeszcze czelność mieć pretensje, że ktoś takie zachowanie nazywa chamskim?"

- Już Ci wyjaśniłem prostaku, że homuś dla homoseksualisty nie jest określeniem chamskim. Natomiast cham jak najbardziej. I nie tylko dla homusia.

"Nie wydaje mi się, drogi panie, aby było to określenie w jakikolwiek sposób kulturalne. Stosuj się pan do ogólnie przyjętych norm - albo stul pysk."

- Bravo, ależ hardość z waszmości bije. W rozmowie w cztery oczy też byś powiedział do mnie stul pysk? Przez internet sobie pluj do woli, chamie.

"BTW mogę na katolików mówić "katoluś"? Skoro homoseksualistom "homusie" nic nie robią, to pewnie mogę, co? Mogę? Powiedz: "tak"... "

- Tak. Ulżyło ci, prostaku?

"Dalsza dyskusja z mojej strony nastąpi dopiero wówczas, gdy się panusiowi wspomniane normy kultury włączą."

- Sam się, kulturowa miernoto, naucz tych norm, a dopiero potem wymagaj od innych. Jesteś pan taki prostak, że szkoda mi już słów. O prosze, "wygrałeś" kolejną dyspute. Rozmóca odchodzi... Bravo!

28.06.2005
22:32
smile
[200]

włodzimierz_lenin [ Chorąży ]

Chciałem przedstawić swój punkt widzenia w tej sprawie, ale widzę że raczej to nie ma sensu. Szkoda zdrowia, nerwów. Dziecinada.

28.06.2005
23:07
smile
[201]

Psycho_Mantis [ MGS Fan ]

włodzimierz_lenin ---> Przedstawiaj, przedstawiaj :)
Chocby nie wiem co to bylo :)
I nie zwracaj uwagi na tamtego sYs|yavor. Najlepiej w ogole nie czytaj jego postow bo fakt szkoda nerwow :)

28.06.2005
23:40
[202]

eros [ Konsul ]

sYs|yavor--> zdumiewajace jak duzo opiera sie u Ciebie na zludzeniach. Kolejnym zludzeniem jest to wpadles tu jak szczupak do sadzawki i narobiles nam bigosu. Mnostwo innych dotyczy Twej wlasnej osoby. Gadac mi sie z Toba nie chce, bo i nie ma o czym...

30.06.2005
11:09
smile
[203]

Szenk [ Master of Blaster ]

Jak podaje Onet: Zgodnie z oczekiwaniami izba niższa hiszpańskiego parlamentu ostatecznie przyjęła w czwartek ustawę, która daje osobom homoseksualnym prawo do zawierania małżeństw i adopcji dzieci.

30.06.2005
11:45
[204]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Szenk - to jest to, co pisaliśmy o palcu i dłoni. Partnerskie związki cywilne, czyli rozwiązanie problemu słynnych przesyłek pocztowych czy dziedziczenia w Hiszpanii już funkcjonowały, ale skoro udało się przeforsować jedno to teraz znów kroczek dalej... ciekawe o co teraz będą walczyć...

"Prawica chce utrzymania dotychczasowej ustawy, legalizującej związki gejów i lesbijek jako "związki cywilne"..."

30.06.2005
12:19
[205]

sYs|yavor [ Generał ]

Kilka godzin czekałem, zastanawiając się, który z kundelków "dyskutujących" o homoseksualizmie raczy rozpocząć kolejny epizod szczekania. Wszak wydarzeń z Hiszpanii nie sposób skomentować, bronić świętości trzeba. Spodziewałem się przy tym czegoś wyrafinowanego intelektualnie. I proszę, Szenk nie zawiódł (gratulacje), el f zaś natychmiast dołączył do sfory. Znowu, kochani, będziecie "dyskutować"? Pewnie na partnerskim poziomie typu "ciekawe o co teraz będą walczyć...", wszak to taka konstruktywna i rzeczowa wypowiedź, świadcząca o obiektywizmie i pragnieniu zrozumienia drugiej strony. Zwłaszcza gdy jedyni, którzy dzięki waszej "dyskusji" tu zostali, to "przypadkiem" ludzie o tych samych poglądach co wasze...

Przy okazji: zarith, z jednej pomyłki dotyczącej dwóch nielubianych przeze mnie twórców potrafisz wyciągać wnioski dotyczące tego, jak odnoszę się do literatury, książek i jakim byłem uczniem? Wybacz, złociutki, ale takie cuda potrafi wyłącznie humanistyczny bękart, ewentualnie krytyk literacki, dla którego ocean mało zrozumiałych słów jest zawsze lepszy od konkretu. Poza tym - masz zbyt wysokie mniemanie o sobie. Paskudnie myli ci się rzeczywista funkcja książek z funkcjami literatury. Rozumiem jednak, że jakoś dowartościować się trzeba.

PS. Tak, Szczery, w oczy też bym ci powiedział "stul pysk". Zwróć przy tym uwagę, że z faktu, że przestałeś się tu udzielać, bynajmniej nie wynika, że dyskusja na czymkolwiek straciła - prócz może natężenia hałasu.

30.06.2005
12:22
smile
[206]

Szenk [ Master of Blaster ]

sys ---> Znowu, kochani, będziecie "dyskutować"? Pewnie na partnerskim poziomie typu "ciekawe o co teraz będą walczyć...",

Na pewno nie na poziomie prezentowanym przez Ciebie.

30.06.2005
12:34
smile
[207]

Szczery [ Konsul ]

Szenk, el f - nie ma co zwracać uwagi na tego prostaka.

Ja się zastanawiam, kiedy do walki o swoje prawa wkroczą takie organizacje pedofilskie jak North American Man/Boy Love Association. Wydaje mi się, że to tylko kwestia czasu. Homusiów już nie powstrzymamy. Teraz Hiszpania, jutro Niemcy... itd.
Może także z czasem będzie podniesione larum a'propo zwiazków więcej niż dwóch osób. W końcu na dalekim wchodzie to chyba nic nowego.

30.06.2005
12:36
smile
[208]

SzPiEg_KF [ Konsul ]

bez komentarza

30.06.2005
12:40
[209]

Szczery [ Konsul ]

[edit]
Oczywiście chodziło mi o bliski wschód, nie o daleki.

30.06.2005
12:49
smile
[210]

zarith [ ]

yavor --> tak, ponieważ zamiast po prostu powiedzieć 'fak, pomyliło mi sie, sorry' zacząłeś wymyślać jakieś pierdoły (no przykro mi ale tak to odbieram) jaki to gombrowicz jest słaby na spółkę z mrożkiem i że zamiast tego wolisz książki p-n. to dało mi dane aby rozwinąć teorię o twoim stosunku do literatury. z kolei kwestia tego jakim byłes uczniem była oczywistą odpowiedzią na tekst o tym jak biedny pilny yavor musiał zakuwać i zapominać nielubiane ferdydurke.

z reguły staram się unikać jazdek personalnych, jednak tym razem zrobiłem to z całą świadomością. ukłuło? dobrze, miało ukłuć. twoje posty składają się w 80% z jazdek personalnych, poczuj jakie to miłe jak ktoś cię ocenia na podstawie kilku zdań. zresztą, co będę daleko szukał. weźmy twój ostatni post. 'złociutki', 'humanistyczny bękart', 'masz zbyt wysokie mniemanie o sobie'... oczywiście same pudła, ale nie graj świętoszka co to niesprawiedliwie został napadnięty przez złego agresywnego zaritha. jako fizyk zapewne zdajesz sobie sprawę że każde działanie ma swoje konsekwencje.

ponieważ twój post nie miał na celu dyskusji nad artykułem onetu, tylko personalne ataki na uczestników tego wątku, i ja pozwolę sobię tego artykułu nie komentować. ci którzy czytali moje posty i tak znają moje poglądy.

30.06.2005
13:10
[211]

eros [ Konsul ]

Ciekawie sie przedstawiaja dane a propos tej demonstracji w Madrycie, ktora sie wtedy odbyla - przeciw tym wlasnie wprowadzanym prawom. Dane organizatorow 1 mln. dane rzadowe cos ponad 100 tys. protestujacych.
A podany przyklad ilustruje, ze przyznanie przywilejow takiej mniejszosci to rownia pochyla - moze sie to krecic pozniej tylko w jedna strone.
Organizacje pedofilskie juz zwieraja szeregi, na razie nie maja jednak wystarczajacego "zaplecza". Kiedy jednak ludziom juz wtloczy sie w glowy, ze odmiennosc w zadnej postaci nie moze stanowic zagrozenia to i to bedzie moglo przejsc. Na razie na szczescie zadne spolczenstwo nie jest jednak tak wysoko oswiecone, by to przeszlo... Poczekamy, zobaczymy.

30.06.2005
13:52
smile
[212]

el f [ RONIN-SARMATA ]

"Pederaści współtworzyli wszelkie ruchy faszystowskie – nie wyłączając hitleryzmu. Również dziś najbardziej znani faszyści europejscy okazują się gejami. Dlaczego swastyka przyciąga homoseksualistów jak magnes – zastanawia się Johann Hari, czołowy brytyjski publicysta i zdeklarowany gej."

Ma ktoś może ten numer "Forum" ?
Na stronie z linka jest jedynie spory fragment artykułu a archiwum tygodnika nie sięga tak daleko wstecz.

30.06.2005
13:55
smile
[213]

Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]

el f:
poraziła mnie ogromna mądrość Twoich argumentów i przegłęboka bijąca z nich tolerancja i miłość bliźniego. Niestety nie potrafię wznieść się na wyżyny Twej starczej mądrości i przyznaję, kontrargumentu nie mam.

sYs|yavor:
Daruj sobie te chamskie odzywki. Swój poziom zaprezentowałeś.


Eeee, ja chyba jakaś niekumata jestem, ale co jest takiego chamskiego w ironii?? Jak rozumiem, yavor toleruje jedynie poziom finezji jaskiniowca (co prezentują słowa-maczugi przez niego używane), ironia lub złośliwość go obraża samym faktem istnienia?
Nie mogłam się powstrzymać, już czekam na "wiwisekcję" ;P Tylko niech uważa na obrońców zwierząt, a nuż któryś przejmie się słowem "kundelki" :D

06.07.2005
13:55
[214]

eros [ Konsul ]

Minely dwa tygodnie i sprostowanie we "Wproscie" sie nie ukazalo. Mimo interwencji okszy?

07.07.2005
22:37
smile
[215]

oksza [ Senator ]

Homosexuality is in the genes, study claims
By Julia Stuart
Published: 03 July 2005

Sexuality is determined well before birth and is not the result of social influences, scientists will claim this week. The authors of a new book published on Thursday say that sexual orientation is decided by a mixture of genetic factors and hormonal activity in the womb - and that homosexuality cannot be "cured".

Born Gay by Dr Glenn Wilson of the Institute of Psychiatry and Dr Qazi Rahman of the University of East London has been welcomed by gay rights activists, who say it proves there is nothing "unnatural" about homosexuality. But the book has also been criticised for suggesting that men who see themselves as bisexual should be classed as gay.

07.07.2005
23:02
[216]

oksza [ Senator ]

-->> eros
nie interweniowałem, Szwed przyjedzie, przywiezie mi jakieś raporty. to zabawne, że Polacy wszędzie wietrzą kogucim zwyczajem spisek, ale zdążyłem się do tego przyzwyczaić ;)

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-07-07 23:03:27]

07.07.2005
23:09
[217]

paściak [ z domu Do'Urden ]

Dlaczego ludzie są gejami lub lesbijkami? Innymi słowy, dlaczego niektórzy ludzie odczuwają pociąg do tej samej płci?



Odpowiedź w linku ;) Polecam, ciekawe

07.07.2005
23:23
[218]

eros [ Konsul ]

oksza--> dr Glenn Wilson nie jest dla mnie zadnym autorytetem , jest natomiast, chyba duzo bardziej znana Karen Horney, ktora twierdzi cos odwrotnego a propos dziedzicznosci homoseksualizmu. Juz wiele razy wyprobowani naukowcy donosili o znalezieniu genow odpowiedzialnych za te przypadlosc i do tej pory zadnej nowiny nie udalo sie potwierdzic (to tak jak z zimna fuzja).

07.07.2005
23:24
[219]

sYs|yavor [ Generał ]

Szczery:

"nie ma co zwracać uwagi na tego prostaka. "

Przynajmniej szczery jesteś. I tylko szczery.

zarith:

"yavor --> tak, ponieważ zamiast po prostu powiedzieć 'fak, pomyliło mi sie, sorry' zacząłeś wymyślać jakieś pierdoły"

Te, literat, nauczta się czytać, dobra? Ja ci, literat, przypomnieć moje pierwsze słowa, gdy mi uwagę zwróciłeś co do Gombrowicza:

"Też nie lubię, stąd zapewne pomyłka."

Tera, literat, powiedz, jak to się ma do twoich wypowiedzi. Będę przy tym grzeczny i nie wspomnę, że twój poziom języka pisanego jest taki, jakbyś nawet połowy lektur szkolnych nie czytał, a z resztą ograniczył się do podziwiania okładek.

"z reguły staram się unikać jazdek personalnych, jednak tym razem zrobiłem to z całą świadomością. ukłuło?"

Nie. Mam świadomość, że nie wiem wszystkiego i jak widać z moich wypowiedzi, potrafię się do swej niewiedzy natychmiast przyznać. Co pozostaje poza twoim zasięgiem.

eros:

"Organizacje pedofilskie juz zwieraja szeregi, na razie nie maja jednak wystarczajacego "zaplecza"."

Prymitywny chwyt. Dyskusja dotyczy homoseksualizmu, nie pedofilii.

Meghan (mph):

"Eeee, ja chyba jakaś niekumata jestem, ale co jest takiego chamskiego w ironii??"

Niekumata. Można się pofatygować, przeczytać i zobaczyć, jakim to polotem i kulturką szanowny pan el f błysnął w tym wątku.

eros:

"Minely dwa tygodnie i sprostowanie we "Wproscie" sie nie ukazalo. Mimo interwencji okszy?"

A powinno? Czy ty masz w ogóle blade pojęcie o tym, o czym dyskutujesz? "Wprost" szuka sensacji - i tyle. Mogę z autopsji podać parę przykładów, jak z rzetelnych faktów zawartych w artykule w imię takiej a nie innej filozofii redakcyjnej wyprodukowano nowe "fakty", o zupełnie innej wymowie. Wake up, najdroższy.

07.07.2005
23:30
[220]

eros [ Konsul ]

czy mi sie wydawalo czy ktos cos mowil????
Nie to chyba wiatr za oknem...

07.07.2005
23:59
[221]

sYs|yavor [ Generał ]

Pewnie - posługując się tutejszym stylem dyskusji - jakiś pedałek za oknem przechodził i stąd ten wiatr, drogi erosie.

08.07.2005
00:20
[222]

Vader [ Senator ]

yavor -->
Czasami mnie zadziwiasz. Przecież to nie jest miejsce do dyskusji. To jest karczma, gdzie rezyduje grupa o jedynym słusznym poglądzie. Pozwol im zająć się sobą, niech realizują swoją - wręcz atawistyczną - nienawiść we własnym gronie. Nic tu po nas, wycofałem się dawno, Tobie proponuję to samo.
Ot - z czystego praktycyzmu, nie widze bowiem celu w kontynuowaniu czegoś, co prowadzi, w gruncie rzeczy, do nikąd.

P.S
Meghan --> Ironia to bardziej wysublimowana forma chamstwa, stosowana głównie przez inteligencję. Cel jest ten sam, emocje te same, różnica w bardziej wyszukanej formie.

08.07.2005
01:01
smile
[223]

Psycho_Mantis [ MGS Fan ]

Vader ---> A Ty dalej nam probujesz wmowic nienawisc :>

08.07.2005
01:07
[224]

Vader [ Senator ]

Psycho Mantis --> Nie wmawiam niczego, ale nie będę się o to kłócić. Czy jest możliwe udowdnienie tej nienawiści, nawet gdyby - załóżmy - była faktem ? Pewnie że nie. Wszystko idzie zawsze zanegować, wymówić się, zasłonić czymś innym. Więc nie ma o czym dyskutować. Dla mnie temat jest od dawna zamknięty, zajrzałem tylko gościnnie :-)

08.07.2005
01:18
smile
[225]

zarith [ ]

yavor

Te, literat, nauczta się czytać, dobra? Ja ci, literat, przypomnieć moje pierwsze słowa, gdy mi uwagę zwróciłeś co do Gombrowicza:

"Też nie lubię, stąd zapewne pomyłka."


ale widzisz, ty go nie znasz. nawet nie potrafisz przyporządkować do jego nazwiska jego najbardziej znanej książki. więc za co ty go nie lubisz? za nazwisko? ja nie przyjmuje twojego 'nielubienia', jest równie dziecinne jak wiara foxxa w teorie spiskowe.

Tera, literat, powiedz, jak to się ma do twoich wypowiedzi. Będę przy tym grzeczny i nie wspomnę, że twój poziom języka pisanego jest taki, jakbyś nawet połowy lektur szkolnych nie czytał, a z resztą ograniczył się do podziwiania okładek.

jak się ma do twoich wypowiedzi wytłumaczyłem powyżej. język jakim piszę jest językiem potocznym, nie literackim. taka maniera. jak te twoje koteczki.

Nie. Mam świadomość, że nie wiem wszystkiego i jak widać z moich wypowiedzi, potrafię się do swej niewiedzy natychmiast przyznać. Co pozostaje poza twoim zasięgiem.

o, ja mam dość spory dystans do swojej osoby. tyle że nie przyznaję racji tym, którzy krzyczą głośniej, tylko tym, którzy mówią madrze.

08.07.2005
01:19
[226]

eros [ Konsul ]

Vader--> alez ten wiaterek (jak sam sie nazywa) wcale nie probuje dyskutowac. W tych wypowiedziach nie znajdziesz sladu argumentow. Wiec moze przesadnie nazwalem go wiaterkiem, a powininem uzyc bardziej dosadnego okreslenia.
P.S. Dziwne, ale z tych wszystkich dyskusji na forach, w telewizji, itd.itp. to wlasnie "pro-homo" pokazuja, ze sa nosicielami jedynie slusznych idei, ktore musza zwyciezyc. W psychologii egzystuje pojecie "projekcja" i nie przesadze, jesli powiem ze w Waszym przypadku ma ono czesto zastosowanie.

08.07.2005
09:34
smile
[227]

Vader [ Senator ]

eros --> Można przecież o was powiedzieć to samo.

08.07.2005
11:27
smile
[228]

Kronk [ Pretorianin ]

Ostatnio doszedłem do wniosku, że w całym tym zamieszaniu wokół niby nietolerancji dla homoseksualistów, formę paradoksu przybiera nienawiść homo do Młodzieży Wszechpolskiej i ewentualnie chuliganów napadających na homo. To właśnie MW jest krwią w żyłach organizacji gejowskich. Gdyby nie MW blokujące paradę równości, chuligani rzucający różnymi pociskami, demolujący gejowskie puby oraz TV rozdmuchujące problem, to kto by słyszał o problemie?
MW dostarcza sensacji organizacjom gejowskim i tamci maja o czym krzyczeć. A kilkudziesięciu Wszechpolaków blokujących paradę zamienia się nagle w parę tysięcy. Za 20 lat urosną pewno do kilkuset tysięcy ;P.
MW ułatwia Biedroniom, Jarugom, Szyszkowskim i innemu elementowi robienie kariery politycznej. Homo powinni uwielbiać MW, a nie wieszać na nich psy;P

Druga sprawa. Ostatnio jak słucham wiadomości ze świata, to czasem wydaje mi się, że nie ma dla 6 miliardów ludzi na świecie bardziej naglącego i ważniejszego problemu, jak przywileje dla mniejszości seksualnych. Czy naprawdę wystarczy wpisać do programu wyborczego kilka postulatów o homoseksualizmie, im bardziej radykalnych tym lepiej i już jest się partią medialną, postępowa, zapraszaną na debaty itp?
Problem jasno było widać, np. jak parlament UE wydając oświadczenie w sprawie 60 rocznicy wyzwolenia Oświęcimia, chciał wpisać wśród ofiar homoseksualistów, bodajże przed Rosjanami, których zginęło nieporównywalnie więcej. Paranoja.
Ze sprawy małżeństw dla homo robi się problem narodów, a ponoć niewielki procent samych homo wchodzi w końcu w taki związek. Zarówno w Belgii i Holandii, promotorach pomysłu, zawarto tylko kilka tysięcy takich związków na kraj.
O wiele gorszym pomysłem jest robienie kariery politycznej także kosztem dzieci , które mają być oddawane w adopcję homo. Nie jest dobrze, gdy jest jeden sam tatuś bez mamusi, albo odwrotnie, a oni przedstawiają taki koncept. To już nie jest nawet wkurzające, to jest po prostu przerażające.

Co do samej natury dewiacji, to zastanawiam się, czemu homoseksualizm jest teraz uznany za "normalny", a np. nekrofilia nie? (W żadnym wypadku nie chcę zrównywać jednych z drugimi, chodzi mi tylko o istotę problemu). W końcu nekrofil nie wyrządza nikomu szkody. "Obiekt" już nie zazna cierpienia fizycznego. Jest to co prawda bezczeszczenie zwłok, ale to tylko normy kulturowe, które teraz modnie przełamywać.

Co się tyczy nienawiści. Miałem kiedyś wątpliwa przyjemność odwiedzenia jednego z forów homoseksualistów. Trochę się tam naczytałem o ich tolerancji.
Jeden kulfon zaczął udowadniać, że 70% mężczyzn współżyło choć raz w życiu z innym mężczyzną. No lol absolutny. Albo czy wiecie, że kobiece łono jest obrzydliwe, bo wydziela nieznośny fetor? Tam się właśnie tego dowiedziałem. Nie mówiąc już o ich manifestach politycznych. Planach doprowadzenia w wyborach parlamentarnych do zwycięstwa partii "Racja". Kolejny lol. Nie wiedziałem, czy płakać, czy śmiać się.

Z drugiej strony, mam wrażenie, że w środowiskach homo jest grupa osób całkiem rozsądnych. Ich komentaże, można czasem znaleźć w internecie, choć są skutecznie zagłuszane, przez krzykaczy. Osoby te zdają sobie sprawę z absurdu, do jakiego dochodzi ostatnio. Zdają sobie sprawę, że na dobrą sprawę nie ma żadnej dyskryminacji (wypowiedz jakiegoś homo).

Dodam jeszcze, że nie jestem wcale złym strasznym i brzydkim homofobizistą spod znaku strasznego, brzydkiego, okrutnego kaczora, jak pewnie chcieliby mnie widzieć niektórzy ludzie w tym kraju. Po prostu nie zamierzam akceptować wywlekania swojego pożycia intymnego na ulicę i żądania jakichś specjalnych przywilejów ze względu na to, z kim i jak się sypia.

14.07.2005
18:10
smile
[229]

zarith [ ]

określenie na dzisiaj: rodzina jednopłciowa


(...) Ustawa, którą tak zachwala, ma jego zdaniem tylko jedną wadę: rząd domaga się, by kobiety decydujące się na zapłodnienie zapewniły dzieciom kontakt z mężczyzną, aby pokazać im, na czym polega męskość. – To jakiś przesąd. Mężczyźni i kobiety nie różnią się na tyle, by obie strony były absolutnie konieczne w procesie wychowawczym – uważa Andersson. Rząd pośrednio przyznał mu rację, bo przyjął ustawę zobowiązującą gminy do takiego zorganizowania programu wychowania przedszkolnego, by chłopcy byli zachęcani do zabawy lalkami, a dziewczynki – samochodzikami.


ciekawych rzeczy się człowiek z onetu może dowiedzieć:)

14.07.2005
18:19
[230]

Kyahn [ Kibic ]

zarith ----> czasami naprawdę cieszę się, że żyję w Polsce, w niektórych państwach jak widać ludzie nie mają problemów,
więc cudują.

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.