Ace_2005 [ Pretorianin ]
Wiatrak wbudowany w obudowę
Mój koleś ma wiatrak wbudowany w obudowę jednostki centralnej i zaczął on mu się zacinać i dziwnie brzęczeć i chce oddać obudowę na gwarancje, ale w sklepie powiedzieli mu, żw wiatraka nie liczy się jako całości razem z obudową tylko osobno i na niego jest gwarancja 3 - ech miesięcy... Czy to prawda? Bo na obudowę ma 12 miesięcy i nikt nie mówił, że wbudowany w nią na stałe wiatrak nie jest uważany za całość i, że są tylko 3 miesiące!
Windi_ [ Generaďż˝ ]
poza gwarancja jest jeszcze cos takiego jak rekojmia sprzedawcy :) i ona powinna trwac 12 miesiecy chyba i powinna obejmowac tez wiatrak o ile sie nie myle :) a jesli sie nie uda, to polecam WD40 albo jakis olej maszynowy czy cos do lozyska wiatraczka... powinno pomoc:)
fifalk [ fifalkowiec ]
mowiac o czesciach/architekturze kompa okreslenia jednostka centralna uzywa sie zamiennie z CPU :-P
niech kolega przeczyta dokladnie umowe gwarancyjna. powinno byc wszystko wyjasnione.
Iceman_87th [ Generaďż˝ ]
jezeli w umowie gwarancyjnej pisze jak byk - na wiatrak 3 miesiace gwarancji to niestety, ale niewiele mozesz wskorac. Jezeli natomiast nie pisze nic, to sklep ma obowiazek zapewnic 24 miesiace gwarancji, chyba ze znow na umowie gwarancyjnej na bude masz napsiane 12 miesiecy to znowu jest jej 12 miesiecy
Plantator [ spamer ]
Od początku roku 2003 obowiązują nowe przepisy dotyczące reklamacji. To, do czego do tej pory byliśmy przyzwyczajeni, zniknęło. Nie ma już towarów wadliwych. Pojęcie wady zostaje zastąpione "niezgodnością z umową". Oznacza to w praktyce, że już nie da się kupić wadliwej lodówki, która grzeje zamiast chłodzić. Jej działanie to nie wada, lecz "niezgodność z umową". Jest to nieco szersze i bardziej korzystne dla kupującego, bo niezgodny z umową jest nie tylko towar z wadą, ale też inny, niż zapewniał sprzedawca lub producent, albo taki, który po zmontowaniu zgodnie z instrukcją nie działa tak, jak powinien. Więc jeśli sprzedawca zapewnia, że urządzenie "na pewno" ma jakąś funkcję, a okaże się, że nie ma - możemy reklamować. A żeby nie było żadnych wątpliwości - możemy żądać potwierdzenia wszystkich "zapewnień" na piśmie.
Z powyższym związane są następne zmiany. Zniknęło pojęcie gwarancji i rękojmi w dotychczasowym ich rozumieniu. Reklamacji podlega "niezgodność z umową". I jest na to aż dwa lata od zakupu (jeżeli strony nie uzgodnią inaczej), pod warunkiem, że wada zostanie zgłoszona najpóźniej dwa miesiące od daty jej odkrycia. I w tym miejscu jest trochę gorzej niż było, ponieważ niezgodną z umową rzecz sprzedawca musi naprawić lub wymienić. Czyli nie możemy od razu zwrócić towaru i żądać pieniędzy, jak dotąd. Dopiero gdy naprawa lub wymiana jest niemożliwa - możemy żądać onbniżenia ceny lub zwrotu zapłaconyej kwoty. Przy czym dość istotny jest tutaj fakt, że jeśli wada ujawniła się w pierwszym półroczu użytkowania, przyjmuje się, że najpewniej istniała już w chwili zakupu. W tym punkcie ustawa preferuje przywrócenie towaru do stanu zgodnego z umową, a nie inne formy zaspokojenia interesu kupującego.