OzOr [ Generaďż˝ ]
Polityka Panstwa!! cz.2
Zauwazylem ze Poprzedni watek na temat obciecia dotacji na dzieci niewidzace i niedowidzace cieszyl sie duza popularnoscia wiec chcialbym kontynuowac ten watek... Moze nie tyle ten co watek na temat sytacji w naszym kraju... Chcialbym abyscie wyrazali tu swoje sprzeciwy i jakies propozycje rozwiazania problemow niekajacych nasz piekny kraj
Link do tematu o dootacjach....
OzOr [ Generaďż˝ ]
Uwazam, ze to jest dosc istotny problem nas... ....Ludzi mlodych...
Bojakki [ Chor��y ]
Jesli chodzi o rozwiazanie problemow ekonomicznych to recepta jest prosta. Wystarczy brac przyklad z krajow, ktore teraz najszybciej sie bogaca i wprowadzic zmiany, ktore oni wprowadzili ostatnio. Proponuje tak jak Irlandia zliberalizowac calkowicie podatki i kodeks pracy, a zobaczycie, ze w kilka/nascie lat dogonimy reszte Unii. Irlandia, jescze 20 lat temu byla biedniejsza niz teraz Polska, a teraz co tu duzo mowic, nawet Niemcy jezdza tam robic. Ale Polacy oczywiscie zawsze wybieraja politykow co biora przyklad z Kuby czy Bialorusi.
OzOr [ Generaďż˝ ]
Moze niech nasi szanowni politycy władajacy naszym panstwen zrobia raz cos dla tego panstwa bo jak narazie martwia sie o wlasny tylek zeby tylko ja najwiecej sie nachapac!!!

OzOr [ Generaďż˝ ]
I nasuwa sie kolejne pytanie...
Mianowicie: Co zrobi aby politycy zaczeli sie przejmowac spoleczenstwem a nie soba!!???
Bojakki [ Chor��y ]
Co zrobic? To oczywiste, ze wybrac odpowiednich. Ludzi najpierw wybieraja, a potem narzekaja. To tak jakby ugotowac zle zupe, a potem narzekac, ze nie dobra. Ludzie prawie zawsze beda zle wybierac, gdyz zawsze wybieraja tego co najwiecej naobiecuje, a nie tego co mysli relistycznie. Kogo byscie wybrali? Mnie jakbym Wam powiedzial, ze jak wygram to zeby miec duzo pieniedzy to trzeba bedzie ciezko pracowac, czy na kogos kto powie, ze jak wygra to Wam da po 2 tys zl zasilku na miesiac?
OzOr [ Generaďż˝ ]
Wydaje mi sie ze ludzie juz przerobili tych oc duzo obiecywali i ze beda probowac czego innego aczkolewiek jak widze ze Kaczynski wygrywa w sadazach to mi sie noz w kieszeni otwiera!!
Dagger [ Legend ]
==>Bojakki
Zaciekawiły mnie w twojej wypowiedzi dwa stwierdzenia:
zliberalizowac calkowicie podatki
oraz Irlandia, jescze 20 lat temu byla biedniejsza niz teraz Polska
Możesz rozwinąć?
Bojakki [ Chor��y ]
Liberalizacja podatkow wlasnie byla w Irlandii, tuz przed ich boomem (zreszta wtedy zreformowano nie tylko podatki, ale wiele innych rzeczy). Po prostu je obnizono do normalnego poziomu, a co wazniejsze bardzo uproszoczno. Tam doradcy podatkowi duzo nie zarobia, gdyz ich PIT ma 1 strone i nawet dziecko wie jak wyliczyc podatek do zaplacenia,a u nas wiele osob po maturze nie wie. Na tym skorzystali wszyscy, bogaci i bdiedniejsi mieli wiecej pieniedzy w kieszeniach, potrzebowano mniej urzednikow, mniej czasu i nerwow tracono na wszelkie urzedowe sprawy.
Irladnia okolo 20 lat temu byla najbiedniejszym krajem w UE (a jeszcze nieco wczesniej byla taka bieda, ze z powodu glodu i chorob wyjechala z tamtad polowa ludnosci). Po glebokich liberalnych reformach jest to dzis, nie liczac Luxemburga, najbogatszy kraj w UE i jest w scislej czolowce swiatowej.
Dagger [ Legend ]
==>Bojakki
Chodziło mi o całkowitą liberalizacje podatków, ale może ja się czepiam.
Najbogatszy ale pod względem PKB na głowę :)
Co nie jest wyczynem w 4 milionowym kraju z ogromną diasporą w USA.
W liczbach bezwzględnych już nie jest tak słodko - 3 razy mniejszy PKB od Polski przy o wiele większym potencjale naszego kraju.
Bojakki [ Chor��y ]
Oczywiscie, ze liczylem PKB na glowe. Jezeli 2 ludzi produkuje 1/3 tego co 100 innych, to ktorzy sie lepiej gospodarza?:)
Irlandzka diaspora w USA byla od wielu, wielu lat, a bogacic sie zaczeli dopiero w ostatnich kilkunastu.
Dagger [ Legend ]
==>Bojakki
Irlandzka diaspora w USA byla od wielu, wielu lat, a bogacic sie zaczeli dopiero w ostatnich kilkunastu.
O Kennedych słyszałeś może? :)
Kilkanaście lat temu to może zaczeli inwestować w Irlandii.
Oczywiscie, ze liczylem PKB na glowe. Jezeli 2 ludzi produkuje 1/3 tego co 100 innych, to ktorzy sie lepiej gospodarza?:)
To nie zmienia faktu że Irlandia i tak gospodarczo jest mikrusem.
eLJot [ Konsul ]
Bojakki ---> Twoim zdaniem dlaczego rząd nie zliberalizuje systemu podatkowego? Na złość opozycji? Obywatelom? Taka reforma jest potrzebna, szczególnie, że ostatnie dane GUS wykazują mały wzrost PKB (popytu konsumpcyjnego i inwestycyjnego również). Ale taka reforma jest niebezpieczna przy naszym poziomie deficytu budżetowego i długu publicznego. O tym tez należy pamiętać.
Bojakki [ Chor��y ]
Dagger -----> Wole zyc jak pan w tym mikrusie niz zbierac ryz w "poteznych" Chinach za 1 $ dziennie
eLJot ------> Dokladnie, jakby obnizyli to zabrakloby kasy w budzecie. Wydatkow nie chca zmniejszyc, gdyz 70% idzie na opieke socjalna, w wiekszosci dla zulkow, falszywych renciarzy i leni i setki tysiecy urzednikow, a jak im zabiora kase to straca miliony glosow i sie juz nie dostana na cieple posadki.
LooZ^ [ be free like a bird ]
Dagger : Liberalne i kapitalistyczne USA, Chiny i kiedystam Hiszpania to tez gospodarcze mikrusy? :)
Bojakki : Ja jestem urzedas i jak tylko zmniejsza obciazenia finansowe dla pracodawcow to moga mnie zwalniac nawet bez wypowiedzenia :)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-06-02 00:09:54]
Dagger [ Legend ]
==>LooZ^
Wystarczy czytać to co napisałem - w liczbach bezwzględnych Irlandia ma 3 razy mniejszy PKB liczony wg siły nabywczej niż Polska.
Może ty umieściłbyś ją w G8 - dla mnie jest mikrusem.
Bojakki [ Chor��y ]
Jak dla mnie to wysrarczy ze ZUS zniosa na rok dla wszystkich pierwszy raz zakladajacyh firme, a jutro bym juz poszedl zarejestrowac firme.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Bojakki---->>> Mówisz, że wystarczy jak zniosą ZUS to lecisz i zakładasz firmę. Zniesienie ZUSu to oczywiście w konsekwencji nie wypłacanie rent i emerytur (tak, nie Tobie, Ty zarobisz na siebie w firmie), Przekładając na normalne, abyś mógł założyć firmę, potrzeba fizycznego wyeliminowania części populacji. Ja Ci powiem, idź popracować w Łódzkim pogotowiu, zero formalności, nie płaciłbyś podatków i ZUSu i aktywnie działałbyś na polu urzeczywistniania swojej wizji świata.
neXus [ Fallen Angel ]
Mr.Kalgan -> Szanowny panie, nie zdajesz sobie tylko sprawy że:
- wszystko co płacisz obecnie na ZUS jest zuzywane na bierząco
- taka instytucja w takim trybie jak teraz długo sie nie utrzyma (już pare razy zaciągała kredyty na bierzące wydatki)
- grupa ludzi aktywnych zawodowo wciaz maleje na skutek niżu demograficznego - w związku z czym jedna osoba pracująca ma do utrzymania coraz więcej niepracujących (np. lewych rencistów których ciągle przybywa)
- na gwizdek ci te druki RM (jezeli oczywiscie wiesz o czym mowie - bo jesli nie to nie powinienes wogole sie udzielać w tym temacie) bo panstwo i tak nie będzie miało z czego wypłacić ci tej kasy
- juz nie mowiąc o ubezpieczeniu zdrowotnym które jest oczywiście zawarte w zusie - a spróbuj sobie bezpłatnie na cos się leczyć (a na to idzie ok. 18% calego płaconego zusu - czyli w ciągu roku niemała suma)
Czyli reasumując: mimo płacenia zusu nie dostane emerytury, muszę sam płacić za leczenie, mogę sobie oglądać kolejne pałace budowane przez zus i za kazdym razem jak jadę wypełniac papierki do tego cholernego oddziału dostawać ciezkiej... no mniejsza z tym
Zus generuje w chwili obecnej najwieksze obciażenie kosztów pracy - pracodawca dając ci do ręki 2 tys musi prawie tyle samo zapłacic do zusu.
Z tą firma trzeba coś zrobic i to szybko bo jak to wszystko walnie - a do tego szybko zmierza (spojżcie choćby na służbę zdrowia) - to nie tylo wszyscy emeryci ale i my sie nie pozbieramy...
Bojakki [ Chor��y ]
Oj Mr.Kalgan, jezeli myslisz, ze pieniadze z ZUSu ida na emerytury to jestes naiwny. No moze jakas tam czesc idzie, ale OLBRZYMIA czesc jest marnotrawiona i to, ze teraz bedziesz placil nawet 100 tys zl skladki ZUS miesiecznie to i tak nie dostaniesz emerytury za 30-40 lat. Trzeba zmienic system, a nie reanimowac trupa. ZUSow juz zadna kasa nie pomoze, to jest worek bez dna. Skoro teraz 2 ludzi placi na emeryture 1 i juz brakuje miliardow zl na emerytury i renty, a za 25 lat 1 czlowiek bedzie pracowal na 3 no to sobie wyobraz co bedzie. Kazdy czlowiek powinien powinie w 100% oddawac swoje skladki do wybrabego przez siebie funduszu emerytalnego. Wtedy nawet to, ze przez 30 lat nie urodzi sie nawet 1 dziecko nie przeszkodzi mi w otrzymaniu emerytury zgodnej wielkosciom co do moich skladek. W dodatku fundusz emerytalny ciagle pomnaza moje pieniadze, a ZUS je po prostu kradnie, nie ma nad nim zadnej kontroli, nie moge z niego zrezygnowac, normalnie jak mafia.

LooZ^ [ be free like a bird ]
Wg. optymistow, ZUS upadnie dopiero w 2009.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
neXus i Bojakki ---->>> Powtórzę, tak dla ludzi pracy ZUS to marnotrawstwo pieniedzy (dlatego istnieją fundusze emerytalne, zamiast płacić pełną składkę do ZUS można dawać się okraść frunduszom, jest wybór) ale co z owymi emerytami i rencistami którzy już korzystają z ZUSu i nie mają innej możliwości utrzymania o pracy nie wspominając. Na Wasze życzenie likwidujemy ZUS już jutro i....
neXus [ Fallen Angel ]
Mr.Kalgan -> najwiekszym bolem zusu jest to, ze pieniadze jakie do niego wplacasz nie ida na konto zuu i sa przez niego obracane, tylko trafiaja do budzetu (jako ze to firma panstwowa) i stamtad sa wydzielane.
Jak na razie to nie ma pewnosci ani do funduszy, a tym bardziej do zusu. To, ze chcesz aby zus istnial wiecznie, nie spowoduje ze ten moloch na glinianych nogach dlugo przetrwa. Na razie mamy troche czasu by wymyslec co zrobic z ludzmi, ktorych panstwo okradlo z pieniedzy wplacanych do zusu (czyli emerytow i rencistow). Ale to czy padnie - nie jest kwestia czy, tylko kiedy. I nikt nie neguje tego ze emeryci i rencisci powinni dosta pieniadze - wszyscy natomiast neguja istnienie takiego kolosa jak zus - ktory glownie sluzy do ratowania budzetu a nie zbierania pieniedzy na nasza starosc.
Z reszta - panstwo mnie non stop okrada to czemu nie dac sie okrasc funduszom - przynajmniej mam wybor...
Kalgan oprzytomnij - jak bedziesz do tego tak podchodzil to na starosc obudzisz sie w przytulku. A za twoje pieniadze jednen posel z drugim obala sobie pol litra...
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-06-02 15:54:21]
wi3dzmin [ Konsul ]
Kalgan mówisz że ne można ruszać ZUSu i pdatków, a nie sądzisz że jak zniejszy się podatki, uprości je, pracodawcynie będą musieli oddawać 90% przychodów na ZUS to chętniej będą inwestować? a inwestycje oznaczają miejsca pracy, i taki człowieczek zamiast żyć na koszt państwa będzie mógł pracować i zarabiać na życie i odkładać na przyszłość... a jak i tak nie będzie chciał pracować to już jego wina, widocznie taki jest jego wybór co nie znaczy że mamy go utrzymywać i jeszcze zepewniać mu wszelkie wygody za to że on sie obija... a przykładem są znacznie bliżsi nam sąsiedzie... Słowacja, po upadku komunizmu byli w o wiee gorszej sytucji gospodarczej niż my, a teraz obniżyli i uprościli podatki plus przeprowadzili mnóstwo innym reform i przeganiają nas we wzroście gospodarki itp, zresztą ciągle przegrywamy z nimi w różnych pzetargach bo u nas po prostu nie opłaca się inwestować...
Ale prawda jest taka że to wszystko nasza wina, wybieramy idiotów którzy krzyczą "my wam damy tyyyyle kasy" i teraz macie, kasy nie ma, kraj sie wali, a co idioci nakradli to ich... No ale jakby ktoś startował w wyborach mówiąc "trzeba obniżyć podatki ale jdnocześnie zmniejszyć wydatki socjalne i zacisnąć pasa" to by dostał margnalną ilość głosów.
No i prawda jest taka że ogromna liczba tych bezrobotnych najzwyczajniej w świecie nie chce pracować tylko czeka na następny zasiłek, na następną rentę.... starczy im to na tanie winko, nie raz byłem świadkim sytuacji gdy taki bezrbotny miał szansę normalnie pacować i zarabiać, oczywiście nie dużo bo nikt nie da niewykształconemu kolesiowi kokosów ale mógł zarabiać więcej niż dostawał teraz.. i co? nieopłaca mu sie....
Zresztą był kiedyś taki koleś w rozmowach w toku
blood [ Killing Is My Business ]
polityka panstwa ? sory ale polityka to chyba zbyt mocne slowo :)

sajlentbob [ Konsul ]
to nasze państwo prowadzi jakąś politykę? No no no, ale się człowiek ciekawych rzeczy w internecie może dowiedzieć.
wi3dzmin [ Konsul ]
taa teraz to prowdzi plitykę uradnij jak najwiecej zanim nas wykopią od koryta
Albo najnowsze podniesienie akcyzy na olej i gaz... idiotyzm! przecież teraz koszty ogrzewania wzrosną o 40%!!! no przecież to jest debilizm!! i to dlatego że są nieudacznicy i nie potrafią sobie poradzić z przestępcami... którzy pewne są ich dobrymi znajomymi
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
neXus--->>> To ja napiszę oprzytomnij. Problemem nie jest NAZWA instytucji. ZUS, Fundacja Krasnoludków, Państwowy Fundusz Emerytów i Rencistów, co tam sobie życzysz. Problemem jest zaspokojenie roszczeń emerytów i rencistów - muszą za coś żyć!!! Rozwiążesz Zus, ok, na to miejsce bedzie musiała powstać inna instytucja wypłacająca zasiłki i emerytury i państwo nadal będzie przymuszać pracujących aby łożyli na emerytury i renty. A nowa instytucja bedzie miała biurokrację, a biurokracją będzie marnotrawić część środków. Powtarzam, znieść ZUS (tzn zaniechać świadczeń dla emerytów i rencistów) i co dalej........ Bo jak chcesz zmienić jedną instytucję na drugą to..... Buzek już tak zdrowie zreformował.
wi3dzmin --->>> Nie, nie uważam aby podatki miały bezpośrednie przełożenie na tworzenie miejsc pracy. W Polsce podatki są relatywnie nizsze niż w krajach europy uprzemysłowionej a bezrobocie większe. Ostatnio ZNACZĄCO pomniejszono podatki CIT a bezrobocie wzrosło. Owszem, przejrzystość systemu podatkowego a zwłaszcza jego stabilność, STABILNOŚĆ, stwarza podstawy dobrej atmosfery do inwestycji. W Polsce system prawno-podatkowy należy do bardzo chwiejnych i tacy jak Ty postulują dalsze zmiany.
Większości bezrobotnych nie chce się pracować....... Wiesz ja na bezrobociu jestem już dwa lata i nadal aktywnie szukam pracy, nie wpadłem w depresję i nie poddałem się. Nie żyłem i nie żyję z zasiłków. Ale jak czytam takie KRETYNIZMY które tak lekko piszą tacy (...) jak Ty, to scyzoryk w kieszeni mi się otwiera. Pomidou wypowiedziała ongiś pamiętne słowa, "lud nie ma chleba? No to przecież nie jedzą ciastka" Jak widzę Twoja świadomość problemów kraju jest identyczna. Dorobiliśmy się 3 milionów obiboków,....... I ty też zostaniesz indianinem.
Guderianka [ Konsul ]
zajmuje sie praca w OFE - zus to moloch który nie potrafi gospodarowac pieniedzmy. fundusze emerytalne wcale nie zmniejaszaja skłądki która sie płaci-na fundusz wpływa zaledwie 7,3% kwoty -pieniedze te sa inwestowane i pracuja, pracuja na kazdego z was byście mogli do głodowej emerytury z zusu ( w tej chwili stopa zastąpienia wynosi 60%-emerytura z zusu nigdy nie bedzie wyzsza od zarobków a wrecz przeciwnie- duzo niższa) OFE- gromadza środki i nie wydaja ich na teraźniejsze wypłaty dla rencisów i emerytów. srodki te sa pomnazane i moga byc dziedziczone. idea zus sama w sobie jest błedna-choc patrzac krótkowzrocznie bardzo potrzebna, ale pomyslcie- wy młodzi pracujecie na emerytów. kto bedzie pracował na was?jesli sami sobie nie zabezpoeczymy przyszłosci to nie zrobi tego nikt-a juz z pewnoscia nie zus
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Guderianka--->>> Oczywiście, że OFE to lepsza struktura niż przeniesiony z socjalizmu do kapitalizmu ZUS. Toteż jest on stopniowo likwidowany. Wydzielono ubezpieczenia zdrowotne, utworzono OFE, wprowadzono towarzystwa ubezpieczeniowe (na życie, 3 filar...). Ale zobowiązania wobec żyjących emerytów i rencistów trzeba spłacić. I muszą to zrobić praujacy obywatele. Może jasniej należałoby nazwać składkę ZUS - składka na obecnych emerytów i rencistów, ale nie wpłynęłoby to na jej wysokość.
Tak, tak, sklepowa w supermarkecie za 800 zł na rękę płacone za 12 godzin pracy na dobę, powinna inwestować w przyszłość, najlepiej w 3 filarze i wykupić z dwa ubezpieczenia na życie.
Guderianka [ Konsul ]
Mr Kalagan- 3 filar to własnie ubezpieczenie na zycie.
zusu nie mozna zlikwidowac od tak sobie bo ma on zbyt wiele zobowiązań- i jak słusznie twierdzisz -emerycie musza z czegos życ. zus jest modyfikowany i predzej czy później padnie-dzieki bogu -a co do ekspedientki zarabiajacej 800zł. moze gdyby nie musiała płacic do zusu 19% składki a jej pracodawca nie musiał za nia odprowadzac 20-26% kolejnych skłądki to może i stac by ja było na prywatne ubezpieczenie zycia i zdrowia.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Guderianka--->>> Wydawało mi się, że 3 filar to trochę szersza formuła a ubezpieczenia na życie są jego szczególną formą, ale może nie ma racji.
No to w końcu jak. Ekspedientka nie powinna płacić składki na ZUS czyli emeryci do gazu, czy też słusznie twierdzę, że na emerytów trzeba płacić? Bo oba twierdzenia nie dają się pogodzić (no chyba, żeby robił to Tewe ze Skrzypka na dachu). Te 50% składek to 400 zł od jej pensji, mówisz, żeby zaszalała w Twoim 3 filarze?
Guderianka [ Konsul ]
3 filar w samej idei to: ubezpieczenie na życie, zbieranie kapitału na przyszła emeryture, zabezpieczenie na wypadek choroby , inwalidztwa i np. operacji. Emeryci musza miec wypłacane świadczenia- nie znam sie az tak na ekonomii i polityce by wiedziec co zrobic by upadł zus ale by nikt na tym nie stracił, Moze zmienic ide działania zus? uczynic go instytucja tymczasową? np. czesc społeczenstwa np. do 35 roku zycia płaci składki do zusu a reszta ma dobrowolne własne ubezpieczenia?
tak-za 400zł kobieta taka by "zaszalała";)
rzecz jasna dobrze by było gdyby ubezpieczenia zdrowotne kazdy płacił indywidualnie
neXus [ Fallen Angel ]
Mr.Kalgan ->
po ierwsze - .... jak to sie nazywa. Ta instytucja jest nastawiona na latanie budzetu a nie na wyplate swadczen emerytom. Gdyby funkcjonowalal na zasadzie OFE - zlego slowa bym nie powiedzial. A tak to i emeryci nie maja kasy a ja tym bardziej nie bede mial.
Zrozum - ja nie mam przeciwko utrzymywaniu emerytow i rencistow (aczkolwiek tu by sie prydala weryfikacja bo to co sie wyczynia w dziedzine rent wola pomste do nieba - chyba ze lubisz utrzymywac oszustow), ale ciezka cholera mnie trafia jak widze ze za pieniadze wplacane przez nas wszystkich kolejni prezesi zusu stawiaja sobie palace wylozone marmurami, jak ide do urzedu i widze jak stare borwy caly dzien sie opierdalaja zamiast szybko i sprawnie zalatwiac klientow.
Juz nie mowie o podstawowej opiece lekarskiej dla starszych ludzi - ja moge miec tam gdzie slonce nie siega darmowa opieke zdrowotna bo mnie na to stac - ale co powie 70 pani z cala mase problemow, gdy mowia jej ze na przeswietlenie pluc musi czekac pol roku. A co ma powiedziec inna gdy lekarz mowi do niej "niech pani wkoncu umrze i nie zajmuje miejsca innym". I ty uwarzasz, ze to normalna sytuacja? I powinno sie zostawic taka instytucje, ktora sama pozera lwia czesc tego co do niej jest wplacane?
Co z tego, ze zaplace zusowi sporo kasy, jak tylko moze 1/3 tego trafi do emerytow...
Jezeli nie zrobi sie czegos z ta instytucja - i nie chodzi wcale o zamykanie czy odcinanie swiadczen dla emerytow - ale o rozliczanie tych zlodzieji z kazdej marnotrawionej zlotowki. Jesli tego nie zrozumiales, to nalezy ci tylko wspolczuc...
Guderianka [ Konsul ]
sprostowanie- do zusu skadki mogliby płacic ludzie po 35 roku zycia
Guderianka [ Konsul ]
nexus- zgadzam sie z tymi marmurami. nie kazdy pewnie wie ze siedziby zusu są najładnieszymi i najdrożsyzmi budynki w polsce(chodzi mi o urzędy)a to co my płacimy idzie na bieżace emerytury tylko. BIEŻĄCE
reszta kasy jest marnotrawiona. jak to sie dzieje ze ciaqgle do zusu kasa wpływa- a on jak worek z dziurami-ciagle przez niego wszystko przecieka. przewiduje sie ze w tym roku zadłuzenie zus wyniesie 7mld!!
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
neXus--->>> Jeśli mówisz o usprawnieniu działania ZUS aby uniknąć marnotrawienia środków to wporzo. Jestem za. Tyle, że parę kontroli tam było i nic specjalnego nie wykryto.
Weryfikacja emerytur i rent? Tzn. co emeryci oszukują, że kiedyś pracowali, renciści sami odpiłowali sobie nogi? A, pewnie chodzi Ci o tą medialną kampanię na zlecenie Hauznera, renty załatwiane na lewo. Otóż tak, ZAWSZE w KAŻDYM systemie znajdzie się kilkunastu/set nieuczciwych. Tak, są bezrobotni bo im się nie chce, renciści co kupili rentę, bezdomni z wyboru. Podobnie jak złodzieje kieszonkowi, nieuczciwi oszukujący na wadze sprzedawcy i gracze kupujący pirackie gry. I po to jest PRAWO aby te indywidualne przypadki nadużyć ścigać. Tymczasem, Hauzner stwierdza, że Państwa nie stać na renty, media pokazują (z fotografiami) pasożytów naciagaczy (ale prokuratura sie tymi przypadkani nie interesuje, a i oni bez obaw i krempacji opowiadaja jak nacieli głupie państwo) a Ci którzy chcą w taki obraz Polski wierzyć, wierzą.
Odrobinka refleksji. Odrobinka.
neXus [ Fallen Angel ]
Mr.Kalgan -> mowa byla o oszustwach rencistow a nie emerytow. Druga rzecz - gdyby to bylo pare przypadkow - to bylo by do przezycia. Natomiast w chwili obecnej szacowane jezt ze ok 20% rent jest lewych. I doskonale wiesz ze nie chodzi o utracone konczyny...
Panstwo socjalne musi sie skonczyc inaczej wszystko szlag trafi. Patrzac na to co wyrabaja dzis rzadzacy naprawde mam ochote poszukac jakiegos innego normalnego kraju. Nie mam nic przeciwko wysokim podatkom jesli pieniadze w ten sposub uzyskane sa odpowiednio wydane. Ale jak widze jak to panowie prezesi szastaja kasa na lewo i prawo, a klient kona na zawal pod szpitalem bo akurat nie mial przy sobie dowodu wplaty skladek zusowskich to mnie cholera bierze.
A co w takim razie powiesz panie madry na fakt, ze jeszcze tak nie dawno musielismy udowadnias zusowi, ze palcilismy skladki? To znaczy ze nawet oni sami nie wiedza co do nich wplynelo a nie...
Co do kontroli zusu - nie rozsmieszaj mnie... Zadluzenie zusu w tym roku wyniesie 7 mld, a pani prezes w zeszlym roku wydala lekka reka pare mln na swoja siedzibe. Zrobil sie szum w prasie i co? I nic sprawa nagle ucichla...
A mnie ta refleksja nachodzi co miesiac jak wysylam skladki do zusu. Szczegolnie jesli chodzi o nieuczciwych - jak powiadaja "ryba psuje sie od glowy"
I zdania nie zmienie - zbyt duzo musze wiedziec o ekonomi by sie nie irytowac na samo slowo zus
neXus [ Fallen Angel ]
A tak a propos twojego kochanego zusu: za portalem www.money.pl
Aby funkcjonować ZUS potrzebuje morza pieniędzy z podatków
ZUS opublikował właśnie prognozę wydatków Funduszu Ubezpieczeń Społecznych na najbliższe pięć lat. Sporządzono ją w trzech wariantach: optymistycznym, średnim i pesymistycznym. Moim zdaniem te dwa pierwsze robią za listki figowe dla nagiej prawdy zawartej w trzeciej - pesymistycznej wersji prognozy.
Niestety, w każdym z wariantów występuje olbrzymie ujemne saldo dochodów w porównaniu z wydatkami. Innymi słowy, ZUS wydaje na bieżąco całość wpływających do niego pieniędzy w postaci składek, a i tak z roku na rok brakuje coraz więcej pieniędzy na świadczenia.
Na FUS składają się cztery fundusze: emerytalny, rentowy, chorobowy i wypadkowy. Zasadniczą rolę w tworzeniu dziury finansowej odgrywa fundusz emerytalny. Fundusze chorobowy i składkowy wykazują się niewielką, stale zwiększającą się nadwyżką, zaś fundusz rentowy jest jedną wielką niewiadomą.
Łącznie w wariancie optymistycznym deficyt FUS w ciągu pięciu najbliższych lat sięgnie 135 mld zł, w wariancie średnim – 172 mld zł, zaś w pesymistycznym przekroczy 217 mld zł. Mamy więc roczną dziurę od 21 mld zł do 47 mld zł. Kwota ta stanowi jedną z najpoważniejszych pozycji wydatków budżetowych, mówiąc wprost - nasz budżet w dużej mierze ma za zadanie łatać bieżącą dziurę ZUS-owskiego bankruta - giganta.
Deficyt funduszu emerytalnego wyniesie od odpowiednio 155, 174 i 195,5 mld zł. Z uwagi na pogarszającą się z roku na rok sytuacją demograficzną należy przyjąć wartość 195,5 mld zł za zbliżoną do przewidywanej rzeczywistości. Warianty bardziej korzystne zakładają skuteczne podwyżki ściąganych składek oraz dalsze ograniczenia w wielkości świadczeń. Jest jednak bardzo wątpliwe czy istnieje społeczne przyzwolenie i wola polityczna, zarówno na podwyżkę składek, jak i na dalsze zamrażanie podwyżek emerytur. Nawet minister Jerzy Hausner przekonał się o tym, iż nie jest w stanie przeforsować tego typu pomysłów.
Najciekawszy w prognozie jest rozdział dotyczący funduszu rentowego. Tam bowiem w wersji optymistycznej zakłada się nadwyżkę ponad 10 mld zł, a w wersji średniej ok. 4 mld zł deficytu, zaś w wersji pesymistycznej deficyt sięga 24 mld zł. Założenia poczynione przez ZUS już praktycznie zostały zweryfikowane. Utrzymujące się bezrobocie oraz wycofanie się rządu z weryfikacji rent oznacza, że wariant pesymistyczny może z biegiem czasu stać się optymistycznym.
Zarówno fundusz chorobowy jak i wypadkowy mają generować nadwyżkę. Ten pierwszy od 4 do 6 mld zł, zaś ten drugi od 1,5 do 3,5 mld zł. Może to świadczyć o istniejącej pewnej przestrzeni dla obniżenia tychże składowych składki na ZUS. Są one bowiem błędnie skalkulowane - są za duże i nie powinny być źródłem finansowania dla pozostałych funduszy.
Z prognozy jasno wynika, że fundusze emerytalny i rentowy nie są w stanie działać prawidłowo bez coraz większych transfuzji z budżetu państwa. To wspomaganie sięgnie niebawem 8% PKB rocznie, przy czym trzeba pamiętać, że najbliższe 5 lat z punktu widzenia prognoz demograficznych to całkiem przyjemny okres. Zupełnie inaczej będą wyglądać prognozy za lat 10. Obecnie pracujące jeszcze w większości pokolenie pierwszego powojennego wyżu demograficznego (głównie urodzeni pod koniec lat 40-tych i w latach 50-tych) przejdzie w całości na renty i emerytury, zaś średnia ich długość życia jeszcze się wydłuży.
I wówczas nierównowaga w ZUS dramatycznie się pogłębi. Ale kto by się martwił jakimiś dziwnymi problemami za 10 lat... Póki co można przecież z uporem maniaka realizować zasady sprawiedliwości i solidaryzmu społecznego, nawet jeśli miałoby to kosztować dziesiątki czy nawet setki miliardów złotych rocznie. W końcu zapłacą za to nasze nieliczne dzieci i wnuki...a po nas choćby potop.
Rafał Wójcikowski
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Guderianka---->>> Nie, nie zaszalałaby. Po pierwsze musiałaby z tego opłacić prywatną służbę zdrowia, po drugie zanim przystąpiłaby do 3 filaru sama musiałaby zająć się dwoma poprzednimi (bo te pieniądze obsługują wszystkie te ubezpieczenia). Wreszcie, pewnym jest, że jej pensja byłaby zwiększona o kwotę, którą jej się potrąca, czy pracodawca podniósł by jej pensję to sprawa wątpliwa, a jeśli nawet to o ile? Przecież nie po to pracodawca protestuje przeciw składkom by nie płacić ich ZUSowi ale by nie płacić ich nikomu. Tak czy owak, w kraju gdzie minimum socjalne samodzielnej osoby oblicza się na 1300 osób (utrzymanie spóldzielczej lub kwaterunkowej 20 metrowej kawalerki na obrzeżach Warszawy wraz ze świadczeniami gaz/światło/telefon?/abonamentRTV to 400 zł (jak ktoś ma kablówkę to i 500 może być mało, a przecież kabel i choćby najmniej wydajny internet to też minimum). Dzienna stawka żywieniowa w wysokości 10 zł (wiem ludzie żyją za 4!) to chyba też nie rozpusta no a jeszcze ubranie, środki czystości i higieny osobistej, usługi. Tak, że gdyby nawet dostała te 400 zł, to po prostu mogłaby wreszcie wegetować samodzielnie, aż do pierwszej grypy na którą bez lekarskiej opieki by zmarła.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
neXus --->>> Na czym opierasz te 20% nieuczciwych rent? Masz źródło wskaż, nie szastajmy danymi. Ale gdyby nawet było to prawdą, to i tak jest to sprawa dla wymiaru sprawiedliwości. Mało tego, jeśli ktoś robił takie badania, to ma ewidencję ludzi nieuczciwych. Nie dziw Cię brak zawiadomień o przestępstwie i to w kraju, gdzie sąsiad na sąsiada donosi, że ma lewą rentę i policja weryfikuje te dane! Powtarzam........ odrobinka... ciut ciut.
Przytaczasz artykuł z którego jasno wynika, że żródłem deficytu są EMERYTURY (renty być może też, ale po pierwsze być może a po drugie jeśli nawet to w znacznie mniejszej skali).
No i nie może być inaczej. Jeśli co 5 (OFICJALNIE) obywatel w wieku produkcyjnym jest bez pracy, a co najmniej 50% pracujących żyje na poziomie sklepowej o której wyżej co stanowi, że nie odprowadza istotnych środków nawet na pokrycie własnych potrzeb związanych z ochroną zdrowia, więc trzeba do niej faktycznie także dopłacać, to dlaczego bulwersować się tą sytuacją. Pytanie jednak co doprowadziło do takiej sytuacji, nadmierny fiskalizm państwa, czy ulgi podatkowe, składki ZUS czy zaniechanie ingerencji Państwowej Inspekcji Pracy co sprawia, że 75% pracodawców w Polsce nie wypłaca pełnego wynagrodzenia pracownikom i nie płaci za czas przepracowany (dane za marcowym numerem Polityki). Jednym słowem przeżytki socjalizmu czy nieokiełznany dziki liberalizm. Tu mozemy się pospierać.
OzOr [ Generaďż˝ ]
Czytam wasze wypowiedzi i stwierdzilem ze wasz poziom inteligencji politycznej jest duzo wyzszy niz moj ale samo czytanie waszych wypowiedzi sprawia mi duzo przyjemnosci i duzo sie ucze:) Chcialbym sie dowiedziec jakei jest wasze zdanie na temat łapowiek i zlodziejstwa np. W PZN??
Guderianka [ Konsul ]
Mr Kalagan- nie rozumiem powiedzenia : po drugie zanim przystąpiłaby do 3 filaru sama musiałaby zająć się dwoma poprzednimi (bo te pieniądze obsługują wszystkie te ubezpieczenia).
o ci chodzi?
prywatna słuzba zdrowia powiadasz? powiem tak-lepiej jest samemu opłcac składke zdrowotna niz płacic to do zus. składke-zapłacisz gdy bedziesz tego potrzebowac- a nie co miesiac. i im wiecej zarabiasz, im wiecej masz awansów i podwyzek tym wieksza teraz bulisz składke.mozesz rocznie np. zapłacic 600zł składki i skorzystac tylko raz z porady lekarza specjalisty. Uwazam-ze lekarz rodzinny, codziennego kontaktu powinnien byc zatrudniony i opłcaony przez państwo. He mądralo-ile wydasz gdy prywatnie bedziesz wizyty opłcał? mniej-bo bedziesz płacił gdy zajdzie potrzeba a nie cyklicznie co miesiac
Wreszcie, pewnym jest, że jej pensja byłaby zwiększona o kwotę, którą jej się potrąca, czy pracodawca podniósł by jej pensję to sprawa wątpliwa, a jeśli nawet to o ile? Przecież nie po to pracodawca protestuje przeciw składkom by nie płacić ich ZUSowi ale by nie płacić ich nikomu- oto wyzyny gdybania ..zadałes pytanie- czy zaszalałaby za 400zł-odpowiedziałam ze tak-nie wyjeżdzaj mi teraz z mysleniem o migdałach i ze pracodawca to i tamto. albo skupiamy sie w dyskusji na konkretnym aspekcie-kobiety zarabiajacej 800zł-albo na prawem dla pracodawców. Albo nad jednym i drugim tylko nie mieszajmy pojęć i nie wkładajmy do jednego wora.
neXus [ Fallen Angel ]
O ile dobrze pamieram to albo we Wproscie albo w Polityce o tym czytalem (20%).
A co do zusu to wracamy do poczatku dyskusji - za 10 lat szlag trafi cala ta instytucje . Teraz pozostaje pytanie co z tym zrobic...
Na pewno nie bedzie istnial w takiej formie jak teraz...
Co do ulg podatkowych - chyba ci sie cos pomylilo - co maja ulgi podatkowe do zusu??
Wg mnie to jedyna mozliwosc to wypychanie ludzi do 2 i 3 filaru przy jednoczesnym zachowaniu oplat zusowskich... Tyle ze w wypadku mlodych ludzi trzeba postawic sprawe jasno - z zusu emerytury nie dostana. I druga sprawa - uszczelnienie i ciagla kontrola finansowa zusu by bonzowie na gorze nie szastali kasa wg swojego uznania.
Co do ubezpieczenia zdrowotnego - funkcjonuje teraz sporo prywatnych firm a raczej spolek lekarskich, gdzie za swego rodzaju abonament masz szybka i fachowa obsluge. A jakos zus nie potrafi z tego wyciagnac wnioskow...
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Guderianka---->>> owe 400 zł powstało z zaniechania potrącenia składek na:
1. Narodowy Fundusz Zdrowia (nie znam, się na 3 filarze, obejmuje te usługi?)
2. Na ubezpieczenie powypadkowe i rentowe (jak wyżej)
3. Na składkę w przymusowym pierwszym filarze emerytalnym,
4. Na składkę w przymusowym 2 filarze, aczkolwiek nie w Zusie a towarzystwie ubezpieczeniowym.
Gdyby te pieniądze przeznaczyć na 3 filar, to czy zrekonpensowałoby to brak wszystkich w/w ubezpieczeń i czy zakres usług byłby podobny?
No i nie wiem czy słusznym jest Twoje oburzenie na moje gdybanie. Przyłączyłaś się do postulatu likwidacji "marmurowego" ZUSu, a zatem nie powinno być Ci obojetnym czy istotnie skorzystałby na tym szary obywatel, czy też koncerny dostałyby dodatkowy grant. Bo tak naprawdę, to nie przedsiębiorca Fryzjer zatrudniajacy 3 fryzjerki który nauczył się poruszać w szarej strefie (niestety) jest lobbystą likwidacji ZUS, ale np. francuski Telkom dla którego szara strefa jest problemem a wydusza z nas ile może i chętnie jeszcze trochę krwi by wypił.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
neXus--->>> A tak, w Polityce! Jak najbardziej był taki artykuł. Lubię to pismo, ale kilka pawi pełnych niesamowitych bredni to puścili. To właśnie w tym artykule pseudorenciści byli ofotografowani i szczegółowo opisywali jak załatwiają sobie rentę. Ciekawe, że po innych rewelacjach, nawet prasowych fałszywkach, głowy lecą (jak teraz w policji) a tu ludzie niemal z nazwiska i o widocznych twarzach zgodzili się na taką szczerość i nic im. BARDZO WIARYGODNY MARERIAŁ.

OzOr [ Generaďż˝ ]
A co sadzicie o podwyzszeniu akcyzy na olej opalowy i gaz ?? To akurat mnie interesuje bo dom mam ogrzewany na olej opalowy... Czy ta podwyzka zwalczy tzw. Mafie paliwowa?? Moim zdaniem nic to nie da jak zwylke po tylkach dostana ludzie uczciwi....
neXus [ Fallen Angel ]
Mr.Kalgan -> Tak, oczywiście, to wszystko jest zmowa tych wrednych dziennikarzy na biednych rencistów...
Powiedzmy tak - oni trchę przegieli - ale gdyby problem nie istniał to nikomu by sie afery z tego nie udalo zrobić. O tych lewych rentach juz zaczęło sie robić głośno jakies 2-3 lata temu, gdy zwineli za to lekarza...
Odwrócę piłeczke - udowodnij mi w jakikolwiek sposób że oni kłamali...
neXus [ Fallen Angel ]
OzOr -> napiszę ci tak - podczas produkcji oleju opałowego dodawane są do niego specjalne środki, tak aby można było szybko się zorientować (za pomocą prostej reakcji) czy to jest olej opałowy czy ropa do disli. Gdyby wprowadzono szczegółowe kontrole, kto jeżdzi na oleju opałowym a kto na ropie, podparte ostrymi karami - problem by przestał istniec... I nie było by pseudopowodu na podnoszenie akcyzy...
Gaz to juz odrębna historia...
OzOr [ Generaďż˝ ]
No ale sa ludze ktorzy zajmuja sie zmienianiem w jakis sposob struktury oleju opalowego zeby skladme byl podobny do Diesla... A gaz to odmienna historia i bardzie skomplikowana czy tak??
neXus [ Fallen Angel ]
OzOr -> ale tylko optycznie, natomiast dodatki są inne. Druga rzecz dodawana do oleju opałowego to uszlachetniacze by ci sie silnik sadzą nie zapchał - olej opałowy ma sie z założenia wolniej spalać niz ropa.
Na podwyższenie akcyzy na gaz są juz zakusy od momentu, gdy zaczęto w Polsce zakładać instalacje gazowe do samochodów. Tyle że nadal wiecej gazu jest zużywanego przez gospodarstwa domowe niż pojazdy... A ministerstwo na myśl o potencjalnych dodatkowych zyskach cały czas się ślini i robi zakusy... Tak w skrócie...
wi3dzmin [ Konsul ]
OzOr - ja prawde mówiąc nie rozumiem tej podwyżki, mam dom ogrzewany gazym i 30% podwyżki przecież to paranoja!!! i gówno mnie to obchodzi żenie potrfią sobie poradzić z mafią, niech lepiej kontrolują, a nie karzą mi za to płacić
Kalgan --> nie mówiłem o tobie,jeszcze raz powtórze że znam kilku bezrobotnych którzy najzwyczajniej w świecie nie chcą pracować jeżeli na wstępie nie da im się 5000 na rękę, samochodu i oczywiście max 8 godzin pracy w tygodniu...
Oczywiście większość bezrobotnych szuka pracy, ale duża liczba ma to już w dupie.
Znajomy rozwinął pewną firmę na wsi... potrzebował pacowników do prostych robót, prawie cała wiocha była bezrobotna... nikt się nie zgłosił, ludzie byli "zbylwersowani" że oni mieli by dla kogoś pracować... i co im się należy zasiłek? czy wogóle jakaś forma pomocy?
A nie wciskaj że oszustwa przy rentach to margines bo ogromna ilość ludzi próbuje wycisnąć kasę na symulowane choroby.
I skoro nie zmniejszenie podatków i ich uproszczenie, oraz korzystne warunki nie zwiększają inwestycji to co je zwiększa? i owszem mamy relatywnie niższe podatki.. dltego teraz niemcy i francja srają po gaciach ze strachu że wszystkie inwestycje uciekną do nas... a my powinniśmy je jak najsliniej przyciągać... Spójrz na takie Niemcy... potężny kraj... ale gospodarkę mają tak nałdowaną socjalami że się zaczyna zatykać, też już przeprowadzaja powolutku jakies reformy bo im sie wszystko wali.
A ZUS i jemu podobne instytucja to jedna wielka kicha, jestem dość blisko powiązany z medycyną i widzę co tam się dzieje, gdyby ludzie zaczeli chociaż kontrolnie w miare reguralnie odwiedzać lekarza to by cały system natychmiast się rypnął... pieniądze na leczenie pacjenta są tylko dlatego że kolejnych 10 wogóle sie nie leczy, i ich działka idzie na tego jednego.
wi3dzmin [ Konsul ]
sorry powinno być każą :)
Bojakki [ Chor��y ]
Co do flaszywych renciarzy to jest to na prawde plaga. Mam duza rodzine, sporo z nich mieszka na wsi. Czasami na kilka tygodni przyjezdza do mnie babcia i mi opowiada (tak jakby to byla najnormalniejsza i uczciwa rzecz) jak ludzie se "zalatwiaja" renty. Sa tam domy gdzie mieszka 7 osob i z nich 4 osoby maja renty. W tej wsi jest tartak, jego wlasciciel chodzi po ludziach is ie pyta czy ktos nie jest chetny popracwac. Praca prosta i nie jest strasznie ciezka i NIKOGO nie moze znalkezc, placi 50 zl na reke za 8h pracy. Legalnie zatrudnia tez 2 osoby, ale czasami sie zdarza, ze pracy jest wiecej wiec na kilka dni kogos dorywczo szuka. Czasami tam kogos namowi, ale to zwykle przed wyplata renty, kiedy sie kasa skonczyla, a na wino nie ma wiec idzie. Takie to wlasnie w Polsce jest bezrobocie. Nikt mi nie wmoi ze jest inaczej BO JA WIDZE. Wyobrazcie sobie, ze takich wsi jest tysiace, a falszywych rent pewnie dzisiatki tysiecy, jak nie setki. Przemnozcie sobie to przez jakies 400-500 zl i razy 12 i macie miliardy zlotych strat. A to tylko czobek gory jezeli chodzi o marnotrawienie pieneidzy w Polsce. Kradna wszyscy i biedni i bogaci.
Polsce trzeba doraznych liberalnych reform, jak nie za kilka lat wszystko sie posypie.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
wi3dzmin---->>> Dobrze byłoby wiedzieć, jaką pracę Twój znajomy oferował na wsi. Jeżeli na etat, to wybacz, ale między bajeczki tą historyjkę włożę, jest to zresztą plagiat z patologicznej dziennikarskiej kaczki zamieszczonej we wspomnianym numerze polityki. Natomiast, jeśli proponował wykonanie prostych prac, które zgłaszał do urzędu skarbowego, a więc na umowę zlecenie, to oczywiście, że nikt się nie podjął. Popracujesz parę dni, w tym czasie wyrejestrują cię z Urzędu Pracy, a na przywrócenie praw osoby bezrobotnej, tzn nie na zasiłek, ale na ubezpieczenie (lekarz, lekarstwa) trzeba czekać minimum 3 miesiące. Nie daj bóg masz nadciśnienie albo cukrzycę, po trzech miesiącach bez leków przestajesz być problemem dla społeczeństwa.
Mylisz ZUS z NFZ.
Bojakki--->>> Stereotyp fałszywych rent nieźle się w Tobie zakorzenił. Dobrze, widzę, że argumenty powyższe spływają po Tobie, to może inaczej. Cennik fałszywej renty jest od czasu procesu kieleckich lekarzy znany - to 7 tysięcy złotych. Sam piszesz, że przeciętna renta to 400, 500 zł. Podziel jedną kwotę przez drugą i zastanów się, czy TY byś ją zapłacił, uwzględnij także, że corocznie (w niektórych przypadkach co dwa lata) stajesz przed komisją weryfikującą (postulat Hauznera był więc fałszywy, renty są weryfikowane, oczywiście poza najcięższymi przypadkami kalek).
Nie oznacza to, że problemu nie ma, dla niektórych (kadra kierownicza której powinęła się noga) renta może przekraczać 2000 zł, a wtedy warto dać te 7 tysięcy, bywają i inne względy.
Ponadto istnieje pewien problem rentowy, otóż w pierwszej połowie lat 90tych, państwo wysyłało na renty pracowników restrukturyzowanych(czyt. likwidowanych) załadów w tym PGRów. Kryteria przyznawanych rent były naciągane, ale była to niepisana umowa między PAŃSTWEM a obywatelem, to co teraz jednostronnie ją zrywamy?

Attyla [ Legend ]
Kurde. O co wam znowu chodzi? Sprawa jest dosyć prosta. Przynajmniej w tym kraju. Jeśli towarzysze będą dalej bawili się w Janosika, to nie trzeba wieczasu,byśmy skończyli jak Argentyna. Jakiekolwiek dodatkowe wydatki z zakresu ZUS, FUS czy FOZ muszą się wiązać z powiększaniem deficytu budżetowego(zwłaszcza, że efekt bazy pięknie nam likwiduje wzrost gospodarczy - przynajmniej statstycznie). Większy deficyt może być pokryty tylko na 2 sposoby:
1. zwiększenie przychodów budżetowych
2. zwiększenie długu państwa.
3. obniżenie marnotrawstwa
Pierwsza metoda może być wykonana poprzez obniżenie podatków (ograniczenie zjawiska uciekania od opodatkowania) albo poprzez zwiększenie podatków. Pierwsza z metod jest możliwa do wprowadzenia wyłącznie wtedy, gdy:
1. pieniędzy nie trzeba natychmiast (zwiększenie nastąpi w ciągu 1-3 lat)
2. polactwo nie będzie protestować (zdziwyłbym się)
3. uda się zwalczyć opór biurwokracji
Druga metoda jest możliwa do wprowadzenia zawsze, ale poniższe elementy zwiększają pradwopodobieństwo takiego działania:
1. pieniędzy trza natychmiast (wtedy zwiększa się podatki sterowane odręcznie przez MF, czyli akcyzę). Tak się składa, że Nauman dał dupy przy akcyzie od samochodów używanych. Najpierw ETS, teraz NSA, więc muszą oddać to co ukradli natychmiast, choć bronią się jak każdy złodziej. Najwięcej kasy spływa z paliw. Benzyny nie mogą za bardzo podwyższać, bo pięknie obniżą wzrost gospodarczy, więc muszą obciążyć konsumpcję. Zatem gaz i oleje.
2. polactwo
3. biurwokracja skarbowa
Zwiększenie długu państwa to dalsze pogorszenie warunków dostępu do kapitału bankowego, a zatem dalsze pogorszenie warunków inwestycyjnych (zwłaszcza kapitału krajowego) i finansowania konsumpcji (wzrost cen i wymagań przy udzielaniu kredytów konsumpcyjnych).
Ponadto, niezależnie od metody, dalszemu pomniejszeniu ulegają nadzieje na obniżenia opodatkowania pracy. W tym kraju to 45% podstawy opodatkowania na ZUSy, FUSy i inne FOZy i minimum 19% dochodówki. W konsekwencji uzyskujemy conajmniej 62% opodatkowanie pracy najemnej. Mamy zatem efekt polegający na ukrywaniu zatrudnienia. Znaczy się ileś tam ludzi siedzi na bezrobociu, pobiera zasiłek i jednocześnie pracuje na czarno. To jednak drobiazg. Najgorsze jest to, że wogóle wpływa to bardzo źle na ilość miejsc pracy (nie tylko oficjalnych).
Innymi słowy towarzysze bawiąc się w Janosika pogłębiają najgorsze zjawisko w tym kraju: bezrobocie formalne.
Tu już nie ma miejsca na lewicową wrażliwość i inne komunistyczne pierdoły. To jest wóz albo przewóz: albo podejmiemy próbę naprawienia burdelu w tym kraju, albo staczymy się po równi pochyłej spowalniając tylko proces dzięki takim zdażeniom jak wejście do UE.

Anoneem [ Melodramatic Fool ]
Mr. Kalgan --> Bzdury wypisujesz. 7k zł (jeśli przyjąć to za kwotę wiarygodną) zwraca się takiemu delikwentowi w skrajnie niekorzystnym wypadku po roku, częstokroć sporo wcześniej, dalej to juz tylko czysty zysk z bezkarnego pasożytowania. To raz. Po drugie istnieje spora grupa ludzi, którą nazywam na własny użytek ścierwem społecznym, która znajdując się w stanie dalekim od jakiegokolwiek ubóstwa mimo to oszukuje państwo na każdym kroku z podziwu godnym zawzięciem. Gdy ma okazję kradnie miliony, gdy nie ma wyłudza grosze. Takie małe hieny wychowane w peerelowskim ZOO. Bezrobotni podjeżdżający pod urząd pracy nowiutkimi Audikami, zapewne kupionymi w lepszych czasach, buahaha :p A możesz mi wierzyc bo akurat z tą materią stykam się co prawda pośrednio, ale b. często.

scigall [ Konsul ]
propnuje zatem, zebysmy wszyscy glosowali na UPR - to jedyna partia, ktora ma sensowny program i bardzo ciekawe podejscie do sprawy.
pozdro
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Anoneem--->>> Kwota 7k padła podczas tamtego procesu. Z niepotwierdzonych plotek (wiesz, człowiekowi różne pomysły chodziły po głowie, więc w mojej sytuacji przez moment rozważyłem i ześcierwienie się jak piszesz), wynika, że może to być kwota nieco niższa. Ponoć komisja kosztuje 3-3,5k, no do tego dochodzą niestety koszty kilkunastu wizyt u specjalistów + prywatnych badań w sumie poniżej 5k zejść nie można. Powtarzam, renty są corocznie weryfikowane. Moja szefowa (4 lata temu) zachorowała na białaczkę, przynano jej rentę, przeszła chemię i przeszczep szpiku (odwirowywanie wlasnego). Po roku rentę cofnięto (rok 2001). Mój zakład pracy przywrócił ją do pracy (teraz, za Kaczora to już nie byłoby możliwe). Przepracowała 5 miesiecy i zmarła. Jeszcze raz powtarzam, rent nie przyznaje się na całe życie. I to w kalulacji łapówkowej należy uwzglednić - zresztą artykuł w Polityce traktował m.in. o technikach przechodzenia weryfikacji.
Attyla--->>> No widzę, że na polemikę z młodymi Hunami zawitał i Ojciec Protektor. Jak zwykle ciekawe rzeczy piszesz.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Anoneem--->>> Nie, nie stykasz się z Urzędem pracy, choć może stykasz się z pasożytami w Audi. Pos Urzędem Pracy, w którym bywam z dwa razy w tygodniu, można oprócz bardzo biednych i przepojonych beznadzieją ludzi spotkać czasem Ikonowicza zbierajacego podpisy lub sprzedającego pisemko. Czasem pojawia się jakiś łowca p[roponujący atrakcyjną pracę atrakcyjnym młodym kobietom. Czasem ktoś proponuje wyjazd za granicę (tej samej grupie) i milknie, kiedy do niego podchodzę. Ale Ty masz swoje prawdy, czasem warto jednak zadać sobie trud ich zweryfikowania.
neXus [ Fallen Angel ]
Mr.Kalgan -> tak czy inaczej jesli sie z tym cos nie zrobi - caly ten zus padnie. I nikt nie bedzie sie ciebie czy emerytow pytal czy im sie to podoba czy nie. I choc bedziesz piszczale ze tam sa twoje pieniadze i bedziesz przymieal glodem - nikt nawet palcem w bucie nie kiwnie. A tym, ktorzy do tego doprowadzili bedzie to powiewalo bo oni sie juz na ta ewentualnosc zabezpieczyli w jak to okreslasz "okradajacych" funduszach. A na uzytek takich jak ty tworza takie bajeczki jak to jest dobrze i dalczego nic nie nalezy zmienac...
Edit: A pomyslales choc przez chwile w swym zaperzeniu, ze jesli ci duzo osob mowi cos - to jednak oni moga miec racje a nie ty?
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-06-03 15:44:10]

Anoneem [ Melodramatic Fool ]
Mr. Kalgan --> Jak kulą w płot. Zauważyłeś słówko "pośrednio" -> mój Vater x lat pracuje w tym przybytku (PUP) na różnych stołkach i jest całkiem niezłym źródłem do weryfikacji :)
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Anoneem---->>> Po pierwsze, ja piszę o UP w Warszawie, choć znam też i relację moich znajoych z mińska Maz. Siedlec i Radomia oraz Szczytna. Rozrzut spory, wszędzie jest identycznie. Jeżeli Twój Tata opowiada takie fajne kawałki to jest nie źródłem a kandydatem.
neXus--->>> Tak czy inaczej słońce się wypali, wcześniej przyjdą lodowce, a AIDS zarazi całą populację. To co zabijamy staruszki bejsbolem?
PS. Pomyślałem, a Ty?
Anoneem [ Melodramatic Fool ]
Mr. Kalgan --> 1) To zupełnie inny rejon
2) Wszędzie jest identycznie ? Czyli wszędzie tam wszyscy tam błyszczą się od uczciwości ? Czy wszędzie można spotkać Ikonowicza ? Czy co jeszcze chciałeś przez to powiedzieć ?
3)Kandydatem do czego / na co ?
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
neXus---->>> Punktem wyjścia sporu była sprawa likwidacji składki na ZUS, czyli starego hasła UPRowców i innych skrajnych liberałów. Najprawdopodobniej zweryfikowałeś swoje stanowisko pod wpływem argumentów, że oznacza to zaprzestanie wypłacania aktualnych rent i emerytur (nie tylko, również wypadki przy pracy przestaną być rekompensowane i parę innych rzeczy - urlopy macierzyńskie, chorobowe). Podniosłeś natomiast problem funkcjonowania samej instytucji ZUS. Więc aby niebyło wątpliwości, marmury zusowskie dla mnie także są patologią. Mało tego, ja także dostrzegam, że model nie mieści się w realiach obecnego ustroju. Nie bronię tej INSTYTUCJI, mało tego nikt jej nie broni i jest ona powoli, dokładnie w takim tempie na jakie można sobie pozwolić, likwidowana. Pomoc społeczna, panowie liberałowie likwidowana jest jeszcze szybciej - Nie ma już praktycznie pieniężnych zapomóg dla ubogich, zlikwidowano fundusz alimentacyjny, ograniczono zasiłki dla bezrobotnych, renty są po cichu weryfikowane. Natomiast pozostaje problemem, czy płacić składkę na ZUS czy wiedząc to wszystko i zdając sobie sprawę z konsekwencji, piepszyć cały system opieki społecznej. To proste pytanie, na które musisz sobie odpowiedzieć, i dlatego z Tobą i innymi polemizuję, bo sądzę, że nie zdają sobie sprawy z powinności wobec społeczeństwa. Z Attylą nie polemizuję, on miał odwagę być konsekwentny i napisać, że jak emeryt nie ma dzieci którzy powinni mu zapewnić środki utrzymania, to niech zdycha, wypowiedział też parę podobnych sądów o kalekach, noworodkach z wadami. Taka otwarta jasna postawa, sprawia, że mam do gościa swoisty szacunek, ale nie widzę możliwości prowadzenia z nim dysputy, zwłaszcza od czasu kiedy zgłaszanie postulatów przelewania krwi (jest zwolennikiem kary śmierci) sprawiło, że wszystko już widzi na "czerwono".
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Anoneem--->>>
1. Acha.
2. Nie wiem, ja spotykam go w Warszawie, pod innumi PUPami nie bywam, ale podobno dużo podróżuje.
3. Zagalopowałem się, przepraszam, ale proszę, nie powtarzaj lekkomyślnie bredni z których wynika, że bezrobotni rozbijają się w Audi.
Guderianka [ Konsul ]
MR Kalagan- tylko jedno małe sprostowanie. Opieka społeczna nie polega na dawaniu ludziom tylko dlatego ze oni są biedni, ubodziy chorzy o co tam jeszcze zechcesz. Nie na tym polega socius. nie uwazam za "socius" robienie ze społeczeństwa kaleków którzy uczą sie wyciągac z mopsów to na węgiel, to dodatek na mieszkanie, to na dziecko itp. Fundusz alimentacyjny zlikiwodwany ale opieka społeczna w jego miejsce płaci samotnych matkom które maja orzeczenie sadu i komornika -dodatek 170 zł. Ponadto od maja 2005 matkom które dostawały alimenty w wysokosci poniżej 170 chyba płaci owe 170a od wrzesnia 2005 wchodzi ustawa w świetle ktorej wszytskie matki które maja orzeczenie sadowe beda dostawac dodatek alimentacyjny.
to trąci opieka społeczna ale nia nie jest. płacic powinnien ojciec a nie państwo a skoor nie płaci to państwo powinno go "zmusic" do pracy. a tu z kolei pojawia sie problem z bezrobociem czyli błędne koło.
jezeli chodzi o twoje pytania o te nieszczesne 400zl to- nie myl zus z nfz bo obie instytucje zajmuja sie czym innym i nfz powinnien byc spółdzielna do której wpływa skłądka. jak wspomniał ktos wyzej - to ze ty sie leczysz to dzieki temu ze nie leczy sie 10 innych. a gdyby kazdy płacił za siebie zaistnaiaby równość.,
rentowe, wypadkowe, chorobowe, emerytalne- 400zł wystarczyłoby. no chyba ze ta ekspedientka ma 45 lat-wtedy mogłoby byc ciut mało
Attyla [ Legend ]
Kalgan:
Małe sprostowanie: śmierć nie jest karą, bo nie może realizować zasady resocjalizacji (jakkolwiek jej realizacja byłaby nierealna). Zatem nie jestem zwolennikiem kary śmierci. Jestem zwolennikiem fizycznej eksterminacji przypadków beznadziejnych (tzn. powtarzających zbrodnie). wogóle nie jestem zwolennikiem zaostrzania kar, o ile tylko realizowana jest ich retrybutywna rola. O niebo ważniejsze jest uzyskanie efektu nieuchronności kary.
Widzenie wszystkiego na czerwono też jest tylko złudzeniem. Mi się poprostu nie chce rozróżniać komunistów, socjalistów, socjal demoratów i całej reszty tego barachła. Zatem wszystkich ich określam jednym mianem: "komuchy" i jest OK. Nie oznacza to, że odrzucam wszystko co pochodzi z tamtej strony. Nawet tym zdominowanym przez emocje palantom zdaża się czasami coś sensownego wymyślić. I tak np. nie jestem w stanie obrzucać bez opamiętania błotem komuchów, którzy jeszcze rządzą. W ciągu ich władzy między standardowymi klęskami zdażały się pomysły, które nie tylko warto zachować, ale nawet poprowadzić dalej (oczywiście bez przesady).
Nie jestem też zwolennikiem UPRu. Partia taka jak oni jest potrzebna, ale znacznie bardziej potrzebna jest paria, która nie istnieje: tzn. rozsądnie prawicowa. Pomysły UPRu są mniej więcej tak samo rozsądne jak większość pomysłów Leppera. Zaliczam do tego postulat natychmiastowej likwidacji funkcji opiekuńczych państwa czy chociażby postulat wprowadzenia prawa podatkowego na tory prawodawstwa średniowiecznego czy antycznego.
I na zakończenie: pojawiłem się dopiero teraz, ponieważ wróciłem właśnie ze szpitała, do którego bym się nie dostał, gdybym nie skorumpował pewnego profesorka.
Bojakki [ Chor��y ]
Attyla ---> heh dokladnie, panstwo opiekuncze to panstwo platne 2 razy. Dlatego np. za leczenie placi sie 2 razy, raz przy skladce zdrowotnej i drugi raz kiedy juz sie zachoruje/ma wypadek.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Guderianka--->>> Nie spierajmy się o te 400 zł, bo chyba nie jesteśmy w stanie uzgodnic stanowiska. Przyjmuję do wiadomości, że 400 zł wydatkowane na 3 filar zapewniłoby godziwą emeryturę i ubezpieczenie rentowe. Ja tylko zaznaczałem, że sklepowa nie otrzymałaby tych 400 zł (ani nawet połowy tej sumy) w przypadku likwidacji składki na ZUS, a jeżeli nawet by ją otrzymała, to ponieważ nadal otrzymaływałaby pensum ponizej minimum socjalnego (co prawda liczonego na duże aglomeracje miejskie) to najprawdopodobniej nie miałaby szansy zapewnić sobie choćby małej części bezpieczeństwa socjalnego które ma w obecnym systemie.
Co do początku Twojej wypowiedzi to zderzają się nasze różne systemy moralne. Ja uważam, że mam obowiazek opieki nad moimi rodzicami i dziećmi, a także sąsiadami, przyjaciółmi i wszystkimi obywatelami mojego kraju a nawet i świata. Ma się rozumieć w pewnym punkcie tej wyliczanki staje się ona abstrakcyjna, ale po to istnieje WSPÓLNOTA MIESZKAŃCÓW aby m.in. opiekować się słabszymi jej członkami, podobnie jak GMINA i PAŃSTWO. Oczywiście w miarę możliwości. Również i Państwa. Niestety nie podzielam sądów, że państwa nie stać na utrzymywanie barów mlecznych czy fundusz alimentacyjny, skoro stać go na niewprowadzanie konfiskaty mienia od przestępców gpspodarczych i członków mafii. Skoro stać go na kupczenie ustawami i koncesjami. Jeżeli stać go na zwrot zasiedzianego w złej wierze majątku znacjonalizowanego w 1945 r, na wypłacanie rekompensat dla zabużan, na potraktowanie majątku całego narodu jako bezwłaścielskiego i rozdawaniu go za ułamek wartosci ale sowitą prowizję. MY, NASZE PAŃSTWO ma obowiązek zapewnić wszystkim obywatelom godziwe warunki życia. Bo ja, Guderianko, w myśl definicji Attyli jestem Komuchem (chociaż nigdy nie byłem członkiem PZPR).
Bojakki [ Chor��y ]
"Co do początku Twojej wypowiedzi to zderzają się nasze różne systemy moralne. Ja uważam, że mam obowiazek opieki nad moimi rodzicami i dziećmi, a także sąsiadami, przyjaciółmi i wszystkimi obywatelami mojego kraju a nawet i świata."
Jak chcesz to nawet cala swoja pensje przeznaczaj na pomaganie, ale od moich pieniedzy prosze sie odczepic. Brakuje mi pieniedzy na swoje wydatki, a co dopiero na pomoc innym, czy to rozumiesz? Wiadomo, ze rodzinie czy przyjaciolom to kazdy ma nawet morlany OBOWIAZEK pomocy, ale na litosc bosk, nie obcym osobom, ktorych nie znam i nawet nie moge stwierdzic dlaczego sa biedni. System socjalny jest po prostu z zalozenia zle pomyslany bo zaklada, ze kazdy czlowiek od ktorego pobiera pieniadze ma ich wystarczajaco duzo na zaspokojenie swoich podstawowych potrzeb i zaklada tez ze kazdy chce pomagac obcym, a tak wlasnie nie jest. W systemie liberalnym jak ktos chce bo np. troszczy sie o ludzi biednych i ma pieniadze by im pomagac to moze to robic, a ten co uwaza, ze nie to nie. Na tym polega wolnosc. Socjalizm jest jak ktos kto wchodzi do twojego mieszkania i robi kupe na srodku i uwaza, ze kazdy lubi gdy mu ta kupa smierdzi.

Attyla [ Legend ]
Bojakki: czerwoni martwią się o twoją duszę:D Jeżeli nie będziesz pomagał potrzebującym, to nie pójdziesz do nieba:D. A jak sam umżesz z głodu, to nawet wcześniej czeka cię NAgroda Niebieska
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Liberalizm natomiast jest wtedy, kiedy możesz wejść do dowolnego mieszkania, narżnąć tam kupę i wara komu do tego bo to Twoja kupa wolnego w końcu człowieka.

Mortan [ ]
MrKalgan --> To jest anarcha, liberalizm pozwala na zrobienie kupy jedynie w swoim mieskzaniu
Bojakki [ Chor��y ]
Robienie tego co sie zywnie podoba to nie jest liberalizm. Tyle lat zyles w takiej neiwiedzy.
Wklep na wikipedii co to jest liberalizm i mozemy dalej kontynuowac rozmowe, a ty bedzies zjuz bogatszy o nowa wiedze, a rozmowa bedzie byc moze bardziej owocna:)
Kronk [ Pretorianin ]
Najgorsze w systemie socjalnym jest chyba to, że pieniądze zrabowane obywatelom politycy i tak zmarnują i przejedzą. Przy takim systemie podatkowym powinniśmy jeździć po złotych autostradach, a prawie nie ma nawet zwykłych. Politycy wychodzą od dawna z założenie, że jeśli pieniądze nie są ich, tylko publiczne, to można je dowolnie wyrzucać. Zapominają przy tym, że zobowiązali się działać dla dobra państwa. Prawdą jest, że wystarczy pojechać siłą chłopa pod sejm podpalić paru gliniarzy pokrzyczeć i powywijać kilofami, żeby polipieski zamiast rozwijać np. szpitale potulnie wyrzucą kasę na jakąś nierentowną kopalnie (w sumie jest to potencjalne morderstwo, jakichś podatnik zgłosi się do szpitala, gdzie dowie się, że nie ma środków na leczenie go- u ciotki mojego kolegi wykryto raka, a następny termin wizyty wyznaczo za ok. rok, musiała leczyć się prywatnie).
A co do wspomagania biednych. Jeśli dochodzi do tego, że świadczenia socjalne wstrzymują rozwój gospodarczy w Europie, a ludzie przeliczajac zasiłek nie chcą widzieć, że system w końcu padnie i nie będą mieli nic, to naprawdę źle wróże naszemu kontynentowi.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
No, przykład Bojakokiego też nie miał nic wspólnego z komunizmem czy socjalizmem. Jak rozumiem chciał tylko w sposób ad'absurdum ukazać skrajne widzenie tego ustroju przez laika. Ja również przegiąłem, aczkolwiek zazwyczaj anarchizm postrzega się jako skrajną, absurdalną postać liberalizmu, stąd zderzenie przykładów nie jest przypadkowe i nie sądzę aby było nieuzasadnione.
Zwłaszcza, że punkt wyjściowy tej dyskusji - zniesienie składki na ZUS jest nie tyle postulatem liberałów co anarchistów. Zauważmy też w jaki sposób zwolennicy tzw liberalizmu postrzegają problemy społeczne niepasujace do ich koncepcji: Bezrobotni - nieroby, im się nie chce pracować, renciści - naciągacze, w większości zwykli oszusci, żerujący na społeczeństwie, bezdomni - po prostu mają taką filozofię życia, żebracy - zwykli narkomani, emeryci, no fakt, tu jest pewien problem, ale jak zastanowić się głębiej to po prostu mieli pecha, że żyli w komuniźmie, zresztą trzeba wiedzieć kiedy umrzeć. Zresztą problem, problemem, najważniejsze żeby uzdrowić gospodarkę, może i kogoś tam się skrzywdzi, ale to i tak umiarkowana cena za świetlaną przyszłość wolnych ludzi. Wolność nie ma jednak granic, gdyby takie widzenie społeczeństwa wygrało, to następne pokolenie zażąda przymusowej eutanazji dla piędziesięciolatków, albo z jednej strony jest mdły postulat miłości bliźniego a z drugiej Raskolnikowa siekiera.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
edit ubogiego bezabonamentowca: albowiem z jednej strony jest mdły postulat miłości bliźniego a z drugiej Raskolnikowa siekiera.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
A tak jeszcze do wypowiedzi Kronka, ciekawa, oto chłopi pod sejmem wymuszają dotację do nierentownych kopalni (wprawdzie Kronkowi trochę mylą się czasy, bo kopalnie akurat obecnie są bardzo rentowne, niestety zlikwidowalismy huty i stalownie aby w pełni rozkoszować się koniunkturą na rynku), co jest w zasadzie morderstwem, bo w związku z tym szpital, gdzie powinna leczyć sie ciotka kumpla jej nie przyjmie, aczkolwiek z drugiej strony dotacje na szpital to też świadczenia socjalne, które trzeba zlikwidować wogóle, bo jeśli się ich natychmiast nie zlikwiduje, to wkrótce i tak padną i głupi ludzie nic nie bedą mieli (gdyby zlikwiować je od razu zapewne także by nie mieli, ale za to szybciej czyli jest to idea bardziej postępowa).
Z tak interesującą i logiczną wypowiedzią dawno się nie spotkałem, więc ośmielam się wyrazić wyrazy uznania.
Attyla [ Legend ]
Kalgan: podaj jeden, tylko jeden przykład z historii, kiedy zinstytucjonalizowana miłość bliźniego nie przyniosła katastrofy. I podaj jeden, choćby jeden dowód, że kolejne wydanie tej starej śpiewki tej katasrofy nie przyniesie.
Co do bezrobotnych, rencistów itd. to jest to specyfika tego kraju przede wszystkiem, ale działa w każdym innym, który te komunistyczne mżonki wprowadził i utrzymuje. Mi wystarczy jedno: W XIX w. powstał stereotyp Niemca jako człowieka zorganizowanego, zdyscyplinowanego, solidnego a jego produkty były synonimem doskonałości. U Ruskich przymiotnik "niemiecki" wszedł do języka i nadal to oznacza. Komuchom wystarczył czas od lat siedemdziesiątych, żeby ten stereotyp wysłać na księżyc. Teraz Przesuwa się produkcję do nowych krajów UE, bo produkcja tam jest tańsza, ale i znacznie lepsza. Niemiectwo i francustwo zaś nie bacząc na nic broni tych wspaniałych osiągnięć niemieckiego socjalizmu. Dlatego też nie lubi swoich rządzących.
Dlatego poległ traktat nazywany konstytucyjnym (thx the Lord!)
EMP2 [ Pretorianin ]
Poszukałem w internecie danych statystycznych dotyczących zatrudnienia. Na stronie :
https://www.praca.gov.pl/index.php?page=rynki_pracy&status=PL
Mamy dane o zatrudnieniu. Widać że w Polsce luydzi zdolnych do pracy jest około 17 mln. Prace ma 14 mln. To oczywiście jest źle ale rodzi się pytanie dalczego w 38 milionowym kraju do pracy zdolnych jest tylko 17 mln? Czyżby w wieku 18-65 lat w Polsce było tylko tylu ludzi? Otóż nie. Korzystamy z innej strony:
https://www.stat.gov.pl/dane_spol-gosp/ludnosc/ludnosc/index.htm
i dowiadujemy się że w 2003 roku na 38190 tys Polaków przypadało w wieku produkcyjnym czyli 18-65 aż 24038,8 tys ludzi. Zatem widać ilu mamy inwalidów i rencistów. A wojny nie było u nas od 60-ciu lat. Jeśli dodamy a raczej odejmiemy 3-4 mln rolników któzy płacą KRUS (95% środków na KRUS pochodzi z budżetu) to widać że ZUS płaci około 10 mln ludzi. Jeśli weźmiemy około 6 mln. emerytów i co najmniej 6 mln rencistów to wyjdzie że na bieżąco 10 mln. pracujących musi utrzymać dodatkowo 12 mln ludzi. Fajnie.
neXus [ Fallen Angel ]
Mr.Kalgan -> Co bys nie mowil, jakie argumenty z czasow socjalizmu bys nie przytaczal - ZUS padnie. I to nie jest pytanie czy tylko kiedy. Z kazdym rokiem wzrasta deficyt tej instytucji, a budzet panstwa nie bedzie w nieskonczonosc wlewal w niego pieniedzy.
Tu nie chodzi o to ze ja chce zlikwidowac zus - on sam sie zlikwiduje. Co ci z reszta caly czas powtarzam. Dlatego tez papierki zusowskie sa dla mnie makulatura - to sa pieniadze nie do odzyskania.
I piszesz "kto bedzie utrzymywal emerytow"... Mnie sie pytasz? Spytaj sie tych, co spowodowali taka sytuacje.
Ja tylko stwierdzam fakty
1. Jestem opodatkowany zusem - bo to jak nie patrzyc w tej chwili jest podatek
2. I tak praktycznie za wszystko musze placic
3. System sie rypnie - wg optymistycznych scenariuszy moze dopiero kolo 2015 (tak jakos bardziej mnie przekonuja prognozy analitykow niz twoje pobozne zyczenia)
4. Diabli widza co bedzie sie dzialo z emerytami
5. Jak jeszcze zwieksza koszty pracy to z rozwojem gospodarczym juz calkowicie zejdziemy do zera
Rozumiem ze jedynym rozwiazaniem ktore dopuszczasz jest obciazeniem nas wszystkich potrojna skladka zusowska? Oby sie nie okazalo ze ty jeden zostaniesz w tym chorym kraju by ja placic...
PS. Z reszta co ja bede gadal... Masz wizje panstwa socjalnego i nikt cie z nej nie wytraci...
Tylko za jakis czas rzeczywistosc dotrze do ciebie w bardzo nieprzyjemny sposob...
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-06-06 14:08:41]
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Attyla--->>> Przecież nie proponuję zinstytucjonalizowania "miłości bliźniego", Nie wrabiaj mnie w socjalizm do tego stopnia, fakt, że widzę ciemne plamy na obecnej rzeczywitości a w socjaliźmie ich nie było nie oznacza, że nie było innych plam i bilans per saldo wychodzi na zero. Owszem, często dowodzę, że obecny ustrój nie jest lepszy od poprzedniego, ale nie jestem też tego poprzedniego obrońcom.
No, a teraz konkretniej - pokaż mi cokolwiek w historii ludzkości co nie doprowadziło do katastrofy. Tak czy owak poprzez szereg katastrof, miłość do bliźniego w imię której popełniono może i najwięcej zbrodni, jest wyznacznikiem moralnego postępu i postępu cywilizacji. Komuniści pokroju Buddy, Jezusa, Mahometa zapoczątkowali przebudowę, chociaż w ich imieniu palono ludzi na stosach, czy wysadzono WTC (trudniej trochę obciążyć Buddę, ale wojny religijne w Pakistanie i Indiach, choćby częściowo można mu przypisać). Tak też, będzie i z marksizmem, pomimo zbrodni stalinowskich, ludobójstwa PolPota i nie wydajnej gospodarki, jest on wyznacznikiem moralnego postępu i w jakiejś formie kiedyś wróci. Może już dziś jego prorokami, może i bezwiednymi, są Bracia Kaczyńscy.
EMP 2 --->>> A nie łatwiej znaleźć dane ilu jest rencistów w Polsce, zamiast wnioskować pośrednio?
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
neXus--->>> argumenty w stylu w 2015 r, bedzie koniec świata, w najmniejszej mierze nie usprawiedliwiają popełniania harakiri już dziś.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
EMP 2--->>> tu masz rocznik statystyczny z ubiegłego roku a wiec ostatni, dane na 2003, emerytów i rencistów jest nieco ponad 9 mln, a nie 12 jak sobie wyliczyłeś. Renciści nie stanowią też połowy tej grupy, ani nawet 25% j(ak mi się zdaje!!!!), ale nie chce mi się szukać danych.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
EMP 2---->>> Prawda jak zwykle pośrodku, tu znalazłem rozkład na 2001 rok. Renciści to jednak około 40% świadczeniobiorców.
neXus [ Fallen Angel ]
Mr.Kalgan -> czlowieku, a gdzie ja mowie o harakiri? Ja tylko zwracam uwage na problem - a chyba lepiej dzialac zawczasu niz obudzic sie z reka w nocniku...
Ja sie zabezpieczylem na taka ewentualnosc, stac mnie na prywatne leczenie... Wisi mi i powiewa co sie stanie z tym molochem... Swoja seniorke tez jestem wstanie utrzymac - a co do reszty emerytow i rencistow - to nie moj problem co sie z nimi stanie. Nie ja siedze i zarzadzam tym burdelem, a instytucja charytatywna nie zamierzam byc.
Usiluje ci wytlumaczyc jeno, ze na upadek tego bankruta nie bedziesz mial wplywu - tak czy inaczej upadnie (a czego ty nie dopuszczas do mysli).
A jak panstwo wpadnie na pomysl by mi jeszcze wiecej zabierac ni e szacunkowe 60% moich dochodow w roznych podatkach (ukrytych czy nie) to zawsze jest wiele iinych krajow , ktore z checia powitaja specjalistow.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
nwXus---->>> wydaje się, że stanowiska uzgodniliśmy juz wcześniej, też uważam, że ZUS nie ma przyszłości i zauważyłem, że system jest reformowany. Niemniej istnieje uzasadnienie do płacenia tak wysokich składek na ZUS a to nas różniło,
A co do pracy w innym kraju? Jest parę gdzie podatki są niższe (najbliżej nas Słowacja), ale wyboru to zbyt dużego mieć nie będziesz.
Attyla [ Legend ]
Kalgan: tak się składa, że te miejsca komunistycznej przeszłości, które ci się wydają lepszymi niż obecnie są wyłącznym efektem zinstytucjonalizowanej miłości bliźniego. Może zatem wprost się do tego nie przyznasz, ale nie zmienia to ostatecznie faktu. Weźmy pierwszą z brzegu sprawę: bezrobocie. Nie tutaj, ale w innych wątkach twierdziłeś, że towarzysze pod tym względem się postarali. Przyjżyjmy się zatem temu. Nie chce mi się tu prowadzić bardzo głębokiej analizy (zwłaszcza, że nie jest to konieczne), zatem ograniczę się do 2 oczywistości. W komuniźmie państwo było jedynym pracodawcą, właściwielem środków pracy i kapitału. Do tego XIX wieczne mżonki nakażyły odrzucić wolny rynek jako regulatora popytu i podaży (również pracy). W konsekwencji praca nie była towarem, lecz kolejną potrzebą do zaspokojenia.
efekt pierwszy: miejsca pracy powstawały nie tam, gdzie byłoby to racjonalne, ale tam, gdzie były potrzeby polityczne (np. duży udział ludności rolniczej wymuszał budowę hut i innych takich) i społeczne (terytoria tradycyjnie kiepsko zindustrializowane)
_____________________________________
Ponieważ, jak ze wszystkim, w komunie, polityka grała pierwsze skrzypace, to nikt nie zastanawiał się nad tym jak osiągnąć najlepszy wynik ekonomiczny (tzn. uzyskać największą możliwą wartość dodaną), bo stałoby to w sprzeczności z socjalistycznym charakterem państwa. W rezultacie wydajność była taka jaka była (czy się stoi czy się leży) a zatrudnienie znacznie przewyższało konieczne (Zaraz po studiach pracowałem w 3 prywatyzujących się firmach. Jednym z podstawowych moich zadań było opracowanie optymalnej struktury zatrudnienia. Za każdym razem wniosek był jeden: konieczność zwolnienia około 2/5 ludzi i wymiany dalszych 2/5. I to w Warszawie!!!).
No i ostatni element: wynagrodzenie. zarabiało się grosze z 2 powodów:
1. każdemu wedle potrzeb, a potrzeby kształtowało państwo, więc nie były zbyt wybujałe)
2. Pulę środków z produkcji dzieliło się najpierw w skali zjednoczenia (zakłady "mocne" utrzymywały kiepskie) a następnie w skali przedsiębiorstwa (mit o jednakowych żołądkach tak chętnie podnoszony podczas wydapeń sierpniowych).
Podsumój sobie to sam. W każdym razie, jeżeli brak bezrobocia ci się podobał, to nie możesz twierdzić, że nie jesteś zwolennikiem zinstytucjonalizowanego braterstwa bo jest to oczywiście sprzeczne z faktami.
Co do Buddy, Jezusa i Mahometa, to palnąłeś kapitalne głupstwo. Każdy z nich zachęcał do pracy nad sobą (nad własnym duchem). Cielesność jest największą w tym dziele przueszkodą, więc każdy z nich zachęcał do tego, by do materii nie przywiązywać wielkiej uwagi. żaden z nich jednocześnie nie zastanawiał się jak zbudować raj na ziemi. Znaczy się żaden nie był na tyle głupi, by proponować rozwiązania strukturalne, uniezależniające system społeczny od osobistej niedojżałości wielu jednostek unikających jakichkolwiek form pomocy bliźnim. W konsekwencji dzielenie się było wyrazem osobistej empatii a nie próby systemowej likwidacji niedostatku. To jedno. Drugie to to, że ich celem nie była likwidacja obszarów, źródeł i objawów obóstwa a zachęcenie każdego z osobna do pracy nad sobą.
Po trzecie, przedmiotem ich zainteresowania nie było budowanie kolektywu, mrówczego społeczeństwa ze ścisłą hierarhią, zależnościami i zasadami współistnienia ale jednostka. W tym zatem zakresie socjalizm jest z gruntu państwowy a religie są z gruntu apaństwowe (abstrahuję tu od wykorzystania religii przez państwo/władzę do realizacji własnych celów).
pokaż mi cokolwiek w historii ludzkości co nie doprowadziło do katastrofy
Rodzina i wszystko co jest związane ze sferą prywatności.
miłość do bliźniego w imię której popełniono może i najwięcej zbrodni, jest wyznacznikiem moralnego postępu i postępu cywilizacji.
No teraz to już pieprzysz jak potłuczony. W imię miłości bliźniego zaczęli występować dopiero XIX wieczni socjalistyczni romantycy. A jeśli wyznacznikiem moralnego postępu cywilizacji mają być miliony ofiar kolektywizacji, rewolucji kulturalnej, obozów śmierci czy nawet jakobińskiej wolności, równości i braterstwa, to gratuluję wyczicia.
chociaż w ich imieniu palono ludzi na stosach, czy wysadzono WTC
Pisałem o tym dziesiądki razy. Teraz ograniczę się do apelu, byś przestał powtarzać bzdury wymyślone przez wojujących ateistów (to też na wyrost, bo i oni mieli/mają swojego boga: Marxa)
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Attyla---->>> Zgadzam się z Twoją analizą państwa socjalistycznego. Tak, to była cena za brak bezrobocia. No i co? Można było gospodarką zarządzać mniej dogmatycznie a bardziej racjonalnie, aczkolwiek nawet po zracjonalizowaniu pewnie byłaby mniej wydajna niż gospodarka niescentralizowana (droga chińska skłania do zastanowienia się nad tym problemem, może zbyt łatwo serwujemy powyższe sądy). Ale bezrobocia nie było, nie było głodu, nędzy, analfabetyzmu. - mówimy o Polsce nie Kambodży. Dziś rozwjamy się szybciej (choć i to względne, wszak zniszczono tak olbrzymie połacie gospodarki, że baza tego wzrostu bardzo się skurczyła, ale nie zamierzam przeczć oczywistościom, ale płacimy za ten wzrost, wzrostem żebracrwa, bezrobociem, zamarzaniem z zimna, głodem, mamy pierwsze pokolenie analfabetów. Coś za Coś. Dawniej w środku nocy do Twoich drzwi stukała bezpieka, dziś publicznie w biały dzień z Twojego mieszkania wyprowadzi Cię komornik, dawniej wszechwładna mafia Milicji, dziś Policja na usługach mafii. Dawniej uzależnienie polityczne od Wielkiego Brata, dziś nie ma wogóle polskich mediów, najbardziej polska jest bodaj Gazeta Wyborcza (SIC!!!), ta, wiem jest trochę folkloru partyjnego.
Attyla, tamten świat ma swoją cenę, często straszliwą, ten RÓWNIEŻ, równie straszliwą, tyle, że tamten zabijał teoretycznie wbrew sobie, niby w ukryciu choć właśnie jawnie, ten zabija mimochodem, jest apoteozą śmierci, czyni to jawnie i tak masowo, że to w końcu nikogo nie obchodzi.
A co do religii, niezależnie od intencji ich TWÓRCÓW, o które można się spierać, powstały z ich bauk zinstytucjonalizowane religie, chciał Jezus pobłogosławić "Młot na czarownice" czy raczej go potępić, nie zmieni to faktów i nie przywróci życia wymordowanym.
Ths [ Konsul ]
Mr.Kalgan--->ile ty masz lat ?? A pozatym zastanów sie dlaczego komunim upadł. Przecież nie mogli w nieskończoność drukować pieniędzy albo się zapożyczać. Nie dało się tak żyć !!
EMP2 [ Pretorianin ]
Tylko że w Polsce nie panuje kapitalizm. W 89 roku rozpoczęto wprowadzanie kapitalizmu i liberalizmu wraz z demokracją. Ale niestety ponieważ było to trudne to w momencie kiedy okazało się że z tej cząstki wolnego rynku można wyżywić resztę państwa zaczęto ją doić. I tak zamiast wydawać pieniądze na rozwój przedsiębiorstw (mam na myśli obniżanie podatków) zaczęto wydawać pieniądze na przywileje socjalne. Teraz masz wynik 10 mln pracuje i musi utrzymać 38 mln. W Polityce był kiedyś artykół gdzie podano informacje o walce państw zachodnich z bezrobociem. Kiedy za tworzenie miejsc pracy bierze się rząd to kosztuje 120 tys dolarów. Kiedy robią to pracodawcy prywatni - 40. Co więcej - te utworzone przy pomocy państwa trudniej utrzymać.
Niestety z pustego się nie naleje - czyli jedynym źródłem dochodu państwa są ludzie pracujący i zarabiający. O tym się zapomina. Można dyskutować nad skalą pomocy biednym i solidarnośią społeczną. Ale przede wszystkim trzeba aby więcej ludzi pracowało. Mamy więc dwa wyjścia - albo obetniemy socjał i być może część ludzi zacznie umierać z głodu ale gospodarka ruszy, albo zniszczymy gospodarkę podatkami i wszyscy tutaj zdechną z głodu.
Na koniec prośba - nie mieszajcie Jezusa, Machometa i Buddy do ZUS'u (choć może w Nich jedyny ratunek).
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Ths---->>> Wystarczająco dużo, aby wiedzieć czym był socjalizm, a nie żyć mitami. Patrz wątek ile macie lat.
EMP2 ---->>> Niestety z pustego się nie naleje - czyli jedynym źródłem dochodu państwa są ludzie pracujący i zarabiający. O tym się zapomina.
Absolutnie masz rację, ale.....
Na początku lat 90tych energicznie zabrano się głównie za niszczenie wstrętnej gospodarki komunistyznej. Np. PEGERY, zlikwidowano jednego dnia, wszystkie i te 60% przynoszących straty i te 30% wegetujących na skraju opłacalności i te 10% przynoszących zyski. Pod młotek poszły banki - stopniowo wszystkie i tylko jeden PKO BP sprzedano drogą wyceny giełdowej, najrentowniejszy, prawie beznakładowy segment gospodarki poszedł po uważaniu. Stać nas było na uratowanie bankrutującego Telkomu, dostali polskich abonentów, a my mamy najdrozsze rozmowy telefoniczne w Europie i jeden z najdroższych internetów na całym świecie. Szereg firm sprzedano tylko i jedynie po to, aby nabywca mógł je zlikwidować i pozbyć się konkurencji. Co na prywatyzacji zyskał WEDEL, co Krośnieńska Huta Szkła, przedsiębiorstwa dochodowe i zakorzenione na międzynarodowych rynkach.
Nie podważam celowosci prywatyzacji. Tak, nawet Wedel i Banki, tak, nawet przemysł zbrojeniowy, przedsiębiorstwo prywatne jest zazwyczaj znacznie wydajniejsze. Ale kiedy prywatyzuje się po bolszewicku - dla idei - to w wyniku mamy obecne bezrobocie i oszukane renty bo przecież to państwo pozwoliło uciec dziesiątkom tysięcy ludzi na naciągane renty bo inaczej faktyczne bezrobocie przekroczyłoby 50%.
Kiedyś nawiedzone pistolety chciały prywatyzacji za wszelką cenę - rozdano nasz narodowy majątek nie uzyskując nic w zamian, dziś nowe pokolenie bezmyślnych wyznawców samoregulujacego się rynku mówi zlikwidujmy pieniadze na socjal. W zamian byłaby tylko społeczna rewolta.
Po likwidacji podatków do zera, w naszym kraju nie powstałoby ani jedno miejsce pracy, tak jak nie powstało po obniżeniu CITu.
EMP2 [ Pretorianin ]
Mr.Kalagan
Po likwidacji podatków do zera, w naszym kraju nie powstałoby ani jedno miejsce pracy, tak jak nie powstało po obniżeniu CITu.
Dlaczego?
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
EMP2--->>> I jeszcze jedno, I tak zamiast wydawać pieniądze na rozwój przedsiębiorstw (mam na myśli obniżanie podatków) zaczęto wydawać pieniądze na przywileje socjalne, otóż jest to FAŁSZYWE twierdzenie. Przez całe lata 90 ograniczano pieniądze na cele socjalne, likwidowano kolejno wszelkie przywileje pracownicze. Mam przypominać, że istniał Pracowniczy fundusz wczasowy? deputaty? 50% zniżki na przejazdy dla studentów? że akademiki i stołówki studenckie pobierały symboliczne opłaty?, znizki do kina?. Zlikwidowano już ponad 60% nakładów socjalnych bedących chlubą PRLu. Ostatnio fundusz alimentacyjny. Mylisz się, sądząc że oligarchowie pozwolą Ci na choćby złotówkę, że stworzą w tym kraju choćby jedno miejsce pracy. Kapitał jest nienasycony, strawi wsazystko co mu się da.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
EMP 2 --->>> Pisałem wyżej, kraje o wysokich podatkach mają niskie bezrobocie. Nie istnieje ścisła zależność miedzy wysokością podatków a tworzeniem miejsc pracy. Taka współzależność istnieje natomiast w przychylnej atmosferze dla biznesu (braki koncesji, niska korupcja) a nade wszystko w stabilności prawa w tym podatkowego. Podatki należy zmieniać jak najrzadziej i kiedy to absolutnie konieczne.
Tak naprawdę jednak nie wiem, dlaczego reforma Kołotki radykalnie obniżająca podatki przyniosła wprawdzie wzrost gospodarczy (jednak coś dobrego z niej wyszło) ale nie polepszyła sytuacji na rynku pracy. Osobiście hołduje dość ryzykownej tezie, że konieczne są działania na rzecz podniesienia kosztów pracy poprzez utworzenie policji pracy na gruncie PIP, wymuszające na pracodawcach przestrzeganie prawa pracy - godzin pracy, wypłaty za nadliczbówki. Sądzę, że pozbawienie, zwłaszcza korporacji, możliwości uzyskiwania zysków beznakładowo, wymusiłoby w końcu nakłady w tym zwiększenie zatrudnienia. Ale to ZUPEŁNIE INNA DROGA. Trzeba np. wiedzić, jak wyglądają relacje wzrostu wydajności pracy do wzrostu PKB, dla Ciebie teza, że nadmierny wzrost wydajności pracy, wyprzedzający, lub choćby równy wztostowi PKB, jest gospodarczo szkodliwy pewnie jest herezją.
Ths [ Konsul ]
Mr.Kalgan--->jak to nie istnieje ścisła zależność między wysokością podatków a tworzeniem miejsc pracy. Przecież to oczywiste. Przecież dlaczego niektóre firmy wybierają Słowacje a nie Polskę, ponieważ są tam między innymi niższe skałdki na ubezpieczenie społeczne. Oczywiście zależne to jeszcze jest od innych rzeczy ale napewno zależy od podatków. A pozatym niechby podatki takie były ale niech wreszcie zlikwidują tą cholerną biurokracje !!! Tak dla wiadomości. Roczne utrzymanie kancerari polskiego prezydenta kosztuje nas 150 mln zł., a utrzymanie rodzinny królewskiej w Anglii 80 mln zł. więc... Bierzmy przykład z Nowej Zelandi. Tam niektóre ministerstwa wogóle zlikwidowali, a niektóre zmniejszyły zatrudnienie z kilku tysięcy do kildziesięciu osób !!!
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Tak sobie myślę nad tym ostatnim pytaniem EMP2, bo w końcu trochę w zacietrzewieniu tą łatwą tezę o nienasyconym kapitale napisałem. Ale sądzę, że istnieje racjonalne wytłumaczenie dlaczego obniżenie stopy podatkowej nie musi przekładać się na wzrost miejsc pracy. To przedcież tzw. łatwe pieniądze, likwidacja ZUS, czy likwidacja podatków wogóle, byłaby formą redystrybucji majątku taki Janosik na opak, zabiera się biednym i daje bogatym, daje tak sobie, w prezencie, bo przecież lepiej potrafią gospodarować, Otóż pieniądze uzyskane w prezencie zazwyczaj obraca się na prezenty właśnie. Zastanówcie, powiedzmy, że jutro dostaniecie w prezencie duże pieniądze, bardzo duże, dajmy na to 10 mln złotych. I co, założycie za to firmę hydrauliczną, a pokiego grzyba, toż nie lepiej pojechać w podróż dookoła świata, pomieszkać w luksusowych hotelach, popolować na safari, sprawić sobie nowy model jaguara? No i ulkować z połowę na godziwy procent? 10 mln to chyba jednak za mała suma, a więc.... 100 mln. Głupia sprawa, może i zamek nad Loarą dałoby sie za to kupić, ale jakiś pomniejszy, tylko poco? Na utrzymanie by nie wystarczyło.
A przecież, aby dać te 10 mln nie mówiąc o 100, należy wysiedlić wiele rodzin na bruk - no przecoież nikt ich nie zabija, tylko nie dostaną dodatku mieszkaniowego, pozbawić setki emerytów środków do życia. Tak to jest z łatwymi pieniędzmi. Państwo jednym zabierze a drugim da.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
THS---->>> Nie nie jest oczywiste. Słowację wybiera się z tego co wiem nie z uwagi na podatki, a na lepsze drogi (wprawdzie dalej ale po autostradzie). W Rosji od kilku lat Putin wprowadził niski podatek liniowy a ożywienie gospodarcze nie nastąpiło, ostatnio nawet jakby regres, choć z początku były nadzieje. Ponadto Słowacja nie wyprodukowała sobie struturalnego, monstrualnego bezrobocia, i teraz, może sobie pozwolić na ciut więcej. Jednak to nie dlatego francuzi powiedzieli eurokonstytucji nie, bo bali się migracji firm do Słowacji, ale nad Wisłę.
Ths [ Konsul ]
Mr.Kalgan--->chyba zgodzisz sie ze mną ze lepiej płacić 50 zł. podatku niż 80 zł. A co do dobrych dróg. Skoro my mamy kiepskie to chociaż zachęćmy inwestorów niskimi podatkami, bo wprowadzając kolejny podatek drogowy napewno nie polepszymy ich stan.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Ths--->>> Niekoniecznie. Czasem lepszym podatkiem jest 80 zł, a czasem 50. Wybór stopy podatkowej nie jest bowiem kuglarską sztuczką, ale pewnym kompromisem między potrzebami państwa (z których u nas i prawie wszędzie lwia część to świadczenia społeczne) a dynamiką rozwoju kraju. To tylko pewne narzędzie sterowania rynkiem (ach, żadną miarą nigdzie nie jest on wolny i wolny być nie może, bo im bardziej byłby wolny, tym bardziej zniewalałby społeczeństwo). Niski podatek, w związku z konkurencją stóp podatkowych między krajami, to piękna sprawa nakręcająca koniunkturę, ale gdyby w Polsce radykalnie obniżyć podatki, to w naszych realiach, kapitał zacząłby gwałtownie od nas uciekać, inwestor wiedziałby bowiem, że sytuacja społeczna ulega destabilizacji, inwestycje więc stają się zagrożone. Ja także jestem za zachęcaniem inwestorów i także wolałbym aby podatki były niskie. Na razie muszą być, jakie są, a nawet takie kroki jak likwidacja funduszu alimentacyjnego, uważam za zbyt ryzykowne.
Attyla [ Legend ]
Kalgan:
Można było gospodarką zarządzać mniej dogmatycznie a bardziej racjonalnie, aczkolwiek nawet po zracjonalizowaniu pewnie byłaby mniej wydajna niż gospodarka niescentralizowana (droga chińska skłania do zastanowienia się nad tym problemem, może zbyt łatwo serwujemy powyższe sądy).
O! Widzę, że Chiny chcesz na zaserwować? Sorry. Choćby był to z twojego punktu widzenia raj na ziemi, to zgody na to gówno nie będzie. Jeśli lubisz być niewolnikiem w mrowisku, to twoja sprawa. Ale nie wciągaj w to innych. Tak samo jeżeli będziesz chciał się zabić, to powieś się w stajni na lejcach. Z dala od innych. Ta "chińska droga" (swoją drogą niezły eufemizm) to kraj w całości zamieniony w obóz koncentracyjny, gdzie masz wybór wyłącznie pomiędzy byciem kapo lub esesmanem a zwierzęciem przyuczonym do wykonywania określonych zadań za miskę ryżu, jeżeli ryż będzie. Jeżeli ryżu nie będzie, to wymże ze 300 tys pogłowia, co zarząd obozu przyjmie z ulgą, bo obóz jest już przeludniony.
A inne rodzaje "racjonalizowania" ćwiczyliśmy co 10 lat, bo tyle mniej więcej trwał okres pomiędzy kolejnymi "reformami" i usuwaniem kolejnych "wypaczeń".
Ale bezrobocia nie było, nie było głodu, nędzy, analfabetyzmu. - mówimy o Polsce nie Kambodży.
A kto mówi o tych klęskach? Ja żyłem w kraju środkowoeuropejskim będącym na poziomie rozwoju republik bananowychz Ameryki południowej. Do tego w kraju, w którym nie mogłem decydować, gdzie chcę mieszkać i co robić a o wyjeździe za granicę mogłem mażyć wyłącznie jeśli partia robotnicza uzna to za stosowne. Jeśli podobo ci się takie życie, to życzę zdrowia. Ja mam tego dość. I nie chcę powtórki z rozrywki, którą chcą nam zafundować różne Leppery i Giertychy. Ja tym panom już dziękuję. Jak i systemowi, który ukochali.
Dziś rozwjamy się szybciej (choć i to względne, wszak zniszczono tak olbrzymie połacie gospodarki, że baza tego wzrostu bardzo się skurczyła, ale nie zamierzam przeczć oczywistościom, ale płacimy za ten wzrost, wzrostem żebracrwa, bezrobociem, zamarzaniem z zimna, głodem, mamy pierwsze pokolenie analfabetów.
Widzę, że jesteś wdzięcznym słuchaczem tych dwóch wieszczów. Mała uwaga. Nikt nic nie zniszczył. Jeśli i nawet coś poszło nie tak, to i tak marnotrawstwo to jest o niebo niższe od tego co w komunie było na porządku dziennym. Ponadto straty te w olbżymiej większości spowodowane były tym, że biurwy tak niechętnie i tak długo wycofują się z gospodarki. Stara zasada: tam gdzie stu je, jeden się naje. Towarzysze zadbali o grubą krechę, dzięki czemu mogli wziąć to co im się podobało. Polactwo zadbało o to, by nie musieli robić tego na raz.
Analfabetów zawsze mieliśmy. To kolejny czerwony mit. Sam znam paru "ludzi" z tej samej podstawówki i tegfo samego rocznika, którzy mają trudności z podpisaniem się a czytanie stanowi najwyższe wyzwanie.
A co do tych żebraków, to skoro takiżą sobie wybraki przyszłość... To ich sprawa. Ich życie i ich gust. Jeżeli lubią być noebieskimi ptokami, to płacą za to cenę. Ot i cała tajemnica. Ale niektórym wrażliwym inaczej przeszkadza to, że ktoś może mieć nieco inny od ich własnego system wartości. A, że ograniczenie ambcji do butelki jabcoka na brzegu rzeczki wiąże się z kosztami (np. ubóstwem materialnym i umysłowym) to normalne. W końcu jeżeli chę kupić samochód też muszę zapłacić cenę i liczyć się z tym, że mnie szlag w wypadku trafi.
Dawniej w środku nocy do Twoich drzwi stukała bezpieka, dziś publicznie w biały dzień z Twojego mieszkania wyprowadzi Cię komornik
Demagogia. Komornic świeci w oczy głównie dzięki temu, że państwo okrada nas na potęgę, by zaspokoić polactwo. A jeśli Polactwo nadal twierdzi; że "mu się należy", to zasługa towarzyszy.
dawniej wszechwładna mafia Milicji, dziś Policja na usługach mafii. Dawniej uzależnienie polityczne od Wielkiego Brata, dziś nie ma wogóle polskich mediów, najbardziej polska jest bodaj Gazeta Wyborcza (SIC!!!), ta, wiem jest trochę folkloru partyjnego.
O! Widzę, że godne zaufania jest wyłącznie to co polskie! Ciekawym tylko dlaczego ta nasza przaśma polskość tak w dupę dostaje na każdym kroku. A Telewizja Polska (państwowa) jest dobra aż do znidzenia. Podaje wyjątkowo wiarygodne informacje, wyjątkowo rzetelnie zebrane i w wyjątkowo dobrym doborze.
tyle, że tamten zabijał teoretycznie wbrew sobie, niby w ukryciu choć właśnie jawnie, ten zabija mimochodem, jest apoteozą śmierci, czyni to jawnie i tak masowo, że to w końcu nikogo nie obchodzi.
Rozumiem, że Lenin czy Stalin przeżywał wewnęzrzne rozterki z powodu mimowolnie uśmierconych milionów. Ot, potknął się jeden z drugim i niechcący rozdeptał 30 mln ludzi. Nasi miejscowi towarzysze nie mili aż takich wpadek, ale taż zdażało im się niechcący wysłać parę tysięcy ludzi na tamten świat albo za kratki. Niechcący wbijali tym więźniom spilki pod paznokcie, bili gumą po piętach i wykonywali inne przypadkowe czynności, które zupełnie bezwiednie wywoływały u więzionych złudne wrażenie, że są więzieni, i że są męczeni.
A co do religii, niezależnie od intencji ich TWÓRCÓW, o które można się spierać, powstały z ich bauk zinstytucjonalizowane religie, chciał Jezus pobłogosławić "Młot na czarownice" czy raczej go potępić, nie zmieni to faktów i nie przywróci życia wymordowanym.
Choćbyś nie wiem co wymyślił, to znakomita większość "niemiłych" rzeczy była wywoływana przez przyczyny inne niż religia. religia jest dobrym pretekstem dającym dobrą motywację. To wszystko.
EMP2 [ Pretorianin ]
Mr.Kalagan
Zlikwidowano już ponad 60% nakładów socjalnych bedących chlubą PRLu
Finansowanych przez inflację co niszczyło gospodarkę i prowadziło całe społeczeństwo prostą drogą do biedy. Wiesz że za PRL jednym z przywilejów pracodawcy było rozdawanie talonów na telewizory, pralki, lodówki i samochody? A czemu te talony były tak cenne - bo pieniądze nie miały wartości. Można było pracować po 80 godzin tygodniowo a i tak nie można było się dorobić czegoś tak podstawowego w gospodarce domowej jak pralka automatyczna.
Brak pieniędzy na stołówki studenckie i znizki dla uczących się na bilety bieże się z tego że na naukę i oświatę przeznacza się bardzo mało pieniędzy w porównaniu z zasiłkami, dodatkami i urzędnikami którzy je rozdzielają. Zresztą pieniędzy byłoby więcej ale skąd je brać skoro coraz mniej ludzi płaci podatki bo nie ma pracy? Popełniasz podstawowy błąd - najpierw myslisz jak wydać pieniądze a nie jak je zarobić. A państwo pieniądze ma tylko z podatków od ludzi pracujących.
Kto w państwie tworzy miejsca pracy? Oligarchowie jak ich nazywasz? Nie. Te miejsca pracy tworzą ludzie o przeciętnych dochodach - głównie klasa średnia. To oni kupując towary i usługi (przypomnę że oszczędzanie w banku to też zakupienie pewnej usługi) zwiększają popyt. To dzięki nim opłaca się otwierać sklepiki osiedlowe, kioski z gazetami, zakłady fryzjerskie czy restauracje. To dzięki temu opłaca się robić krasnale ogrodowe czy piec chleb w piekarni. Ale to że Kowalski coś kupi bo państwo nie zabierze mu 10000 ale 8000 w ciągu roku nie wystarczy. Inny bowiem Kowalski liczy :
Płaca dla sprzedawcy - 1000
Podatki + ZUS + ubezpieczenie czyli koszta pracy - 800
Dochód uzyskany dzięki pracownikowi 1200
Razem -600
Sprawa prosta albo zatrudni kogoś za mniejszą płacę albo wcale. I to jest ewidentny przykład że myślenie iż koszta pracy nie mają znaczenia w walce z bezrobociem to błąd. Oczywiście ważne jest aby podatki były stabilne a biurokracji mniej ale nikt nie zatrudni osoby jeśli mu się to nie będzie opłacać. A kwestie biurokracji można podpiąć pod koszty pracy. Bo bieganie po urzędach to też praca którą trzeba wykonać. Ten dowód jest oparty na logice nie statystyce. Jeśli potrafisz pokazać przy pomocy logiki że jest inaczej zrób to proszę.
Teraz pomyśl 1 mln którym płacisz zasiłek to wydatek X . Natomiast jeśli ten milion pracuje to po pierwsze oszczędzasz X z budżetu a po drugie płacą Y podatków. Zatem budżet zyskuje X+Y pieniędzy które można przeznaczyć na stypendia. Jak powiedziałem - praca najważniejsza, a jak będą niżswze podatki to będzie więcej pracy.
ttomcioo [ Poszukiwacz Przygód ]
ale gdyby w Polsce radykalnie obniżyć podatki, to w naszych realiach, kapitał zacząłby gwałtownie od nas uciekać, inwestor wiedziałby bowiem, że sytuacja społeczna ulega destabilizacji, inwestycje więc stają się zagrożone
Że co???
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Attyla--->>> Odpowiem, może później, uświadamiam sobie jednak, że straszny ze mnie prostak, Ty dzielisz się wiadomością, że musiałeś dać się hospitalizować, a ja nawet nie spytałem co się stało. Nadrabiam więc i pytam dodajac zwyczajowe "mam nadzieję, że nic poważnego".
Swoją drogą spieramy się skacząc sobie do oczu, a jednocześnie żenimy, doczekujemy potomstwa, chorujemy. Tylko jak odejdziemy, to po prostu nie będzie już nas na tym FORUM.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
EMP2---->>> Proszę Cię uprzejmie, nie tłumacz mi jak było w PRL. Ja żyłem w PRL i wiem co jest prawdą a co bajeczką do wspólczesnych. Zazwyczaj to nie pracodawca dzielił talony a Związki Zawodowe lub sekretarze POP. Pralkę można było też kupić bez talonów, tyle, że oprócz swojej ceny miała cenę dodatkową, wielotygodniowych oczekiwań w zapisach, a i tak, kiedy dowozili, trzeba było zarwać nockę. Oczywiście były i krótkotrwałe okresy, kiedy pralki po prostu były w sklepach i czekały na klienta, tak jak i dziś. Pomimo tego, że relatywnie pralka była kilkukrotnie droższa w stosunku do zarobków od relacji panujących dziś, bez problemów stać na nią było każdą rodzinę, bo kilkukrotnie tańsze w relacji do czasów obecnych były koszty utrzymania bezpośredniego - czynsze, prąd, lekarstwa a także i żywność, nawet uwzględniając, że mięso trzeba było kupować na targu a więc drożej niż sklepie w którym bywało tylko czasem.
Przez cały okres PRL inflacja była zjawiskiem w zasadzie nieznanym, gdyż wbrew bredniom które się wpaja wspólczesnym nie drukowano nadmiaru pieniędzy. Dopiero pod sam koniec lat osiemdziesiątych, próba liberalizacji gospodarki podjęta przez Rakowskiego zaowocowała nagłym wzrostem inflacji (częściowo być może winny był dodruk, bardziej prawdopodobne jest jednak, że rynek został zderegulowany prawnie), inflacja doszła w 1989 roku do bodaj 60 czy 70 % w stosunku rocznym. Wprowadzenie reform Balcerowicza (przecież nie dodrukowywano wtedy forsy ale właśnie zmieniano regulacje prawne) już po obaleniu "komuny" zaowocowały wzrostem inlacji do poziomu przekraczającego 600%. Zwolennicy "spiskowej teorii dziejów" twierdzą, że cała ta hiperinflacja była dęta i maskowała proces redystrybucji majątku narodowego w celu pierwotnej kumulacji kapitału. No, ale przecież w to nie uwierzymy, prawda?
Posiadasz mylne wyobrażenie o świadczeniach społecznych, dziś miesiecznie gminy przyznają na najbardziej ubogich bodaj 60 zł . Faktycznie, rekompensują czasem wydatki poniesione na lekarstwa, i przyznają okresową pomoc rzeczową. Tak czy owak, jeśli nawet wydatki te są wielokrotnie wyższe, to są ponoszone przez GMINY a nie państwo, a to państwo finansuje szkolnictwo wyższe (szkoły w większości są na utrzymaniu gmin). Wbrew pozorom to zupełnie inne pieniądze. ZUPEŁNIE.
Nie wiem o jakim błędzie mówisz, bo coś zaczynasz mi wpierać, ja twierdzę, że ze najpierw należy wydawać a potem zarabiać? A nie w demagogię jakąś wpadasz?
Klasa średnia (czy ona wogóle istnieje, no dobrze, powiedzmy, że tak) nie tworzy miejsc pracy. Uczestniczy wprawdzie w grze rynkowej generując popyt na towary powiedzmy, że luksusowe w rodzaju jak słusznie piszesz krasnali ogrodowych, ale nazywanie tego tworzeniem miejsc pracy, to zbyt duże uproszczenie.
Wyliczenie kosztów pracy trochę naciągane, ale powiedzmy, że sytuacja wygląda dokl adnie tak jak piszesz. No ico, takie mamy istotnie koszty pracy. Płacenie podatków, jakichkolwiek, komukolwiek, jest czynnością dla większości bolesną, ale są to koszty egzystowania w społeczeństwie. Tak, trzeba czasem oddać i 80%. I dopóki w krajach ościennych będzie podobnie (a jest podobnie) mozesz kląć na czym świat stoi, a płacić musisz. Rolą zorganizowania państwa jest zabezpieczenie odpowiednich praw pracownika, aby zapobiec nieuzasadnionemu obniazaniu kosztów pracy (w istocie produkowaniu kolejnej biedoty która wyciągnie rękę po garnuszek skarbu państwa). Państwo oczywiście nie może nadmiernie podnosić podatków, bo nastąpi anarchizacja gospodarki poprzez ucieczkę w szarą strefę, Buzek popełnił ten błąd, ale komuchy jak wydaje się, to naprawiły.
Na zakończenie pomyśl, oświata to taki sam petent do kieszeni podatnika jak i emeryt. Co Ty w końcu chcesz, znieść Zakład Ubezpieczeń Społecznych a pracodawców obciążyć identyczną składką na Fundusz Szkolnictwa Wyższego? Czy znieść ZUS, pieniądze podarować pracodawcą co sytuacj szkolnictwa z pewnością nie poprawi, a nawet, w pośredni sposób je ostatecznie pogrzebie.
POWTARZAM Nie jest prawdziwe twierdzenie, że jak będą niższe podatki, będzie więcej pracy. zadaj sobie trud przeczytania powyższych postów, może w moim rozumowaniu są błędy i chętnie nauczę się czegoś od Ciebie, ale powtarzanie tych samych twierdzeń ignorując tezy przeciwstawne nie sprzyja dyskusji.
ttomcioo--->>> Przeczytaj jescze raz mój post, nie będę go powtarzał, a odpowiedź w stylu NNNNOOOO WIIIDZIIIISZ pewnie nie byłaby grzeczna. Pozdrawiam.
Ths [ Konsul ]
Mr.Kalgan----> więc po co są tworzone Specjalne Strefy Ekonomiczne, z niższym podatkiem ? Po to żeby uciekalii stamtąd inwestorzy ??
EMP2 [ Pretorianin ]
Mr.Kalagan
Klasa średnia (czy ona wogóle istnieje, no dobrze, powiedzmy, że tak) nie tworzy miejsc pracy. Uczestniczy wprawdzie w grze rynkowej generując popyt na towary powiedzmy, że luksusowe w rodzaju jak słusznie piszesz krasnali ogrodowych, ale nazywanie tego tworzeniem miejsc pracy, to zbyt duże uproszczenie.
Chyba nie bardzo rozumiesz. Każde pieniądze zarobione przez klasę średnią są albo wydawane albo oszczędzane. To jest generowanie popytu na towary i usługi. Luksusowe czy nie nie ma znaczenia. Aby popyt zaspokoić należy produkować towary lub świadczyć usługi. Do tego potrzebni są pracownicy. Tak powstają miejsca pracy. Jeśli znasz jakiś inny sposób to go pokaż.
Wyliczenie kosztów pracy trochę naciągane, ale powiedzmy, że sytuacja wygląda dokl adnie tak jak piszesz. No ico, takie mamy istotnie koszty pracy. Płacenie podatków, jakichkolwiek, komukolwiek, jest czynnością dla większości bolesną, ale są to koszty egzystowania w społeczeństwie. Tak, trzeba czasem oddać i 80%. I dopóki w krajach ościennych będzie podobnie (a jest podobnie) mozesz kląć na czym świat stoi, a płacić musisz.
Po pierwsze to w krajach ościennych wcale tak nie jest. Albo są niższe albo co jest badzo ważne kwota wolna od podatku jest wyższa niż w Polsce. Część pozwala także odliczać od dochodów kwoty na ubezpieczenie społeczne. Niemniej to akurat argument absolutnie nie w temacie. Pokazałem jaki wpływ podatki mają na bezrobocie. Pokazałem że państwo ma dochody wyłącznie od ludzi pracujących. Im więcej ludzi ma pracę tym więcej państwo ma pieniędzy a mniej musi wydawać. To może zabrzmi dziwnie ale Polski nie stać na wysokie podatki.
Attyla [ Legend ]
Kalgan: nie szkodzi nic. Dzięki za troskę, a zwyczajowo odpowiadać nie zamierzam, bo musiałbym ci całą historię choroby opisać a może należałoby sięgnąć do przypadłości prababci ze strony ojca:D. Zatem odpowiem nietradycyjnie: Wszystko OK.:D
Swoją drogą spieramy się skacząc sobie do oczu,
skaczemy sobie do oczu? Nie zauważyłem. Bogowie! życzyłbym sobie takiego skakania do oczu z każdym adwersarzem.
EMP2 [ Pretorianin ]
Mr.Kalagan
Rolą zorganizowania państwa jest zabezpieczenie odpowiednich praw pracownika, aby zapobiec nieuzasadnionemu obniazaniu kosztów pracy (w istocie produkowaniu kolejnej biedoty która wyciągnie rękę po garnuszek skarbu państwa).
Nie wydaje ci się że ktoś obniża koszty pracy bo państwo je podwyższa? Zresztą mamy PIP która jest od kontrolowania przestrzegania praw pracownika. I jak każda instytucja naszego państwa niewiele robi. Nie bez znaczenia jest też fakt że ludzie boją się że utracą pracę więc nie powiadamiają PIP o nadużyciach. A powód tego jest oczywisty - bezrobocie.
Na zakończenie pomyśl, oświata to taki sam petent do kieszeni podatnika jak i emeryt.
Nie drogi panie. Oświata i nauka bo ja o obu tych rzeczach pisałem to najważniejszy czynnik decydujący o rozwoju społeczeństwa czyli o jego zamożności. Tylko ludzie wykształceni mogą stanowić konkurencję dla taniej siły roboczej z Azji i wschodu. Jeśli ich nie będzie to nie będzie miał kto płacić ZUS'u.
POWTARZAM Nie jest prawdziwe twierdzenie, że jak będą niższe podatki, będzie więcej pracy. zadaj sobie trud przeczytania powyższych postów, może w moim rozumowaniu są błędy i chętnie nauczę się czegoś od Ciebie, ale powtarzanie tych samych twierdzeń ignorując tezy przeciwstawne nie sprzyja dyskusji.
Niestety większość twoich twierdzeń opiera się na dość naiwnym rozumieniu ekonomii. Nadal jesteś na etapie "Ziemi obiecanej". To nie gruby fabrykant tworzy miejsca pracy budując fabryki tylko zwykły człowiek poprzez zwiększanie popytu. Piszesz też że nie ma związku między podatkami a bezrobociem i podajesz przykład Słowacji - wpływ do budżetu po obniżeniu podatków 41 % większy. No i jeszcze jedno - jeśli uważasz że podatki i koszty pracy nie mają związku z bezrobociem to proszę udowodnij to ale nie statystyką.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Ths---->>> Strefy ekonomiczne stwarzane są właśnie dlatego, żeby nie likwidując równowagi podatkowej kraju wydzielić strefę szybszego rozwoju gospodarczego. THS, nie sprowadzaj wszystkiego pod mur. Oczywiste, że kapitał, mając dwa kraje o tym samym bezpieczeństwie inwestycji, wybierze ten w którym koszty produkcji, w tym podatki a także siła robocza są tańsze. Ale to jeden z elementów decyzyjnych. Jeśli Fidel Castro ogłosi, że od jutra podatki na Kubie są 0% to kapitał nie dostanie nagle popędu do przenoszenia się na Kubę, albowiem pojutrze wódz może zmienić zdanie. W kraju takim jak Polska, będącym obecnie skansenem biedy, nie można obniżać podatków poniżej średniej europejskiej (one zresztą są odrobinę poniżej tej średniej), bo wzrosłoby ryzyko niepokojów społecznych. Eksperymentujemy, to może samotne matki nie zrobią rewolucji, może renciści na swoich wóżkach czołgom nie będą mogli się przeciwstawić, ale każdy normalny biznesmen wie, że nieprzekraczalna bariera jednak istnieje. I to bezpieczeństwo inwestycji jest na tyle istotne, że mimo wszystko większość woli jednak inwestować w Polsce a nie na Słowacji, choć parę kąsków nam sprzątnięto.
EMP2--->>> To nie gruby fabrykant tworzy miejsca pracy budując fabryki tylko zwykły człowiek poprzez zwiększanie popytu - likwidując pomoc społeczną likwidujesz znaczną część siły nabywczej stymulijącej rozwój gospodarczy. To nie ja jestem na etapie ziemi obiecanej, to ty zbyt mało rozumiesz złożoność procesów ekonomicznych (ja też nie roszczę sobie zresztą pretensji do ich pojmowania choćby w połowie, ale parę oczywistości to poznałem, w końcu trochę żyję i ciągle się uczę). Dlatego też nieśmiało zauważę, że wyższa kwota wolna od podatku to właśnie zwiększenie wydatków na biedotę (choć nie jest to głupie i istotnie być może należy tak zrobić i u nas), a ubezpieczenie społeczne odlicza się od podatku także i u nas, na identycznych zasadach jak u sąsiadów.
Pokazałem jaki wpływ podatki mają na bezrobocie. Pokazałem że państwo ma dochody wyłącznie od ludzi pracujących. Im więcej ludzi ma pracę tym więcej państwo ma pieniędzy a mniej musi wydawać. To może zabrzmi dziwnie ale Polski nie stać na wysokie podatki.
Gdzie pokazałeś? Z uporem powtarzasz tezę, mniejsze podatki, więcej pracy, ja na to w Rosji są mniejsze podatki a pracy ubywa, zmniejszono CIT a pracy w Polsce nadal ubywa, zwracam uwagę na uwarunkowania bezpieczeństwa inwestycji biznesowych, dywaguję sobie filozoficznie o łatwych pieniądzach - taka sobie teoryjka, ale jakoś nikt jej nie podważa, a Ty dalej swoje. Może to po prostu kwestia WIARY. Jeśli tak to przepraszam, z dogmatami nie jestem w stanie polemizować.
Ale w części masz rację 100%. Oczywiście im więcej ludzi ma pracę tym państwo bogatsze. Bo istotnie podatki ściąga się od pracujących. Tylko może należy odwrócić kota ogonem i zacząć od zwiększenia miejsc pracy - jak? Pisałem o mojej ryzykownej hipotezie, ze zmniejszaniem wydajności pracy, chętnie poczytałbym rzeczową nie dogmatyczną krytykę tej drogi.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Attyla----->>> Temat CHINY. Nie wiem jak tam jest, ale skoro nie wiem, a Ty wiesz, to niech będzie, że pracują za miskę ryżu a kraj to obóz koncentracyjny. Skąd u Ciebie ta troska o tych ludzi, przecież nie ze słabego i zgubnego miłosierdzia. Kraj rozwija się gospodarczo niczym dawniej Tajwan czy HongKong, wykupuje dług publiczny USA, uratował nasze kopalnie, co cię obchodzi los maluczkich. Jak to jest, naszych emerytów wysłałbyś do piachu a nad miseczką ryżu żółtka łzy ronisz?
A kto mówi o tych klęskach? Ja żyłem w kraju środkowoeuropejskim będącym na poziomie rozwoju republik bananowychz Ameryki południowej. Do tego w kraju, w którym nie mogłem decydować, gdzie chcę mieszkać i co robić a o wyjeździe za granicę mogłem mażyć wyłącznie jeśli partia robotnicza uzna to za stosowne. Jeśli podobo ci się takie życie, to życzę zdrowia. Ja mam tego dość. I nie chcę powtórki z rozrywki, którą chcą nam zafundować różne Leppery i Giertychy. Ja tym panom już dziękuję. Jak i systemowi, który ukochali
No, wiesz, ja tam trochę w świecie bywałem a partyjny nie byłem. Fakt, w opzycji także nie działałem, a co do poziomu republik bananowych, to przypadkiem nie od nich obecnie zaczerpneliśmy system ubezpieczeń społecznych? Kiedyś chyba żyliśmy na wyższym poziomie.
Mówisz, że znałeś paru analfabetów, OK. Ja też się przyznam do paru słabości, widziałem kilku żebraków a na Dworcu Głównym paru bezdomnych (słowo honoru, byli już za Gierka). Ale wiesz zestawianie tych zjawisk z obecną ich skalą to niczym zestawianie babek w piaskownicy z monumentem Tatr. Dziś mamy epidemię Gruźlicy - choroby niedostatku - całkowicie zwalczoną w złych, czerwonych czasach.
Nie wiem, jaki rozterki przeżywał Stalin czy Lenin, prosiłem, abyśmy nie odwoływali się do komuny poza naszymi, polskimi realiami, mamy wystarczająco bolesny rachunek krzywd.
Po co psioczysz na moje odwoływanie się do tego co polskie - z przekory?, akurat w tym nie powinniśmy się różnić. Mylę się?
religia jest dobrym pretekstem dającym dobrą motywację. To wszystko.
ANO! RZEKŁEŚ!

ttomcioo [ Poszukiwacz Przygód ]
Kalgan --> Więc wytłumacz mi, w jaki sposób obniżenie podatków jest postrzegane przez potencjalnych inwestorów jako destabilizacja i zniechęca ich do akumulacji kapitału?
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
ttomcioo---->>> Ech. Nic podobnego. Twierdziłem, że radykalne obniżenie podatków w Polsce najprawdopodobniej spowoduje ucieczkę kapitału bo zapowiadać będzie destabilizację kraju. A destabilizacja nie wyniknie dlatego, że podatek jest niski, ale dlatego, że w wyniku jego obniżenia, państwo nie będzie w stanie zaspokajać potrzeb społecznych. Tam gdzie brak chleba i igrzysk, tłum pali świątynie. Czy teraz jest jaśniej?
sparrhawk [ Mówca Umarłych ]
Z ciekawości zapytam - ile to jest - radykalnie?
ZgReDeK [ Wredne Sępiszcze ]
MR Kalgan --> eh ale przy obnizce podatkow obcielo by sie wydatki..a za 2-3 lata niskie podatki zwrociliby sie z nawiazka
:) co sadzicie o poselkich emeryturach ?? Bardzo ciekawa rzecz :)
ttomcioo [ Poszukiwacz Przygód ]
Klagan --> A skąd wierz, że radykalne obniżenie podatków (ilekolwiek by ono wynosiło) wiązałoby się z drastyczną obniżką przychodów budżetowych? Słyszałeś kiedyś o krzywej Laffera? Skąd wiesz, w jakim jej punkcie się znajdujemy?
ttomcioo [ Poszukiwacz Przygód ]
Przepraszam bardzo za literówkę w nicku.
Kharman [ Konsul ]
Wiecie kiedy w Polsce zacznie się poprawiać? Kiedy ludzie zaczną wykonywać swoją pracę w wyznaczonym zakresie. Bo na razie kierowca u polskiego kapitalisty zasuwa jako robol przy kopaniu rowów, albo też odmaluje kilka ścian, dlaczego nie, w końcu jest pracownkiem.
W Anglii musiałem się przestawić z polskiego myślenia na tutejsze, bo kilka razy usłyszałem "Dlaczego to robisz, to nie należy do twoich obowiązków, kto inny dostaje za to pieniądze."
Możecie sobie obniżać podatki i bawić się makroekonomią, ale dopóki kapitał nie przestawi się z maksymalnego wykorzystania siły roboczej na optymalne to guzik się zmieni.
ttomcioo [ Poszukiwacz Przygód ]
Generalizujesz; poza tym, jeśli zająć się tylko tym, o czym mówisz, mając makroekonomię w głębokim poważaniu, mogłoby być jeszcze gorzej.
Attyla [ Legend ]
Kalgan:
Jak to jest, naszych emerytów wysłałbyś do piachu a nad miseczką ryżu żółtka łzy ronisz?
Już tłumaczę. Chińczyków i ich ryż mam w głębokim poważaniu. Jednakże warunki socjalistycznego niewolnictwa dają im gigaprzewagę nad jakimikolwiek producentami w jakimkolwiek miejscu na świecie. Weźmy za przykład przemysł włókiennniczy. Chińczycy produkują najtańszy towar na świecie. Robią to wyłącznie dlatgego, że siła robocza jest niemal darma. W konsekwencji koszty wytworzenia są o niebo niższe. Skutek jest taki, że ich towary (wcale nie ustępujące jakością) wypierają z rynku towary wytwarzane w innych miejscach na świecie. W tym z Polski. Nie twierdzę, że normalne warunki zmieniłyby sytuację. Ich towary nadal byłyby prawdopodobnie tańsze. Jednak nie O TYLE. Taka konkurencja wycięłaby część producentów z innych miejsc, ale nie byłaby to konkurencja, w której z jednej strony mamy system bazujący na niewolnictwie a z drugiej nie. Zatem ja się nie martwię. Ja się obawiam skutków (też nie ja osobiście, bo nie mam nic wspólnego z przemysłem lekkim).
to przypadkiem nie od nich obecnie zaczerpneliśmy system ubezpieczeń społecznych?
A cóż ja poradzę na to, że rządzi nami banda "społecznie wrażliwych" kretynów?
Kiedyś chyba żyliśmy na wyższym poziomie.
Mów za siebie. Kiedyś nie miałem szans otrzymać mieszkania przed śmiercią. Nie wspomnę już o tym, by je otrzymać w Warszawie. Tu trzeba by było takich kombinacji jak te opisane w Mistrzu i Małgorzacie. Samochód byłby dostępny na talon, jeżeli miałbym odpowiednie znajomości odpowiednio poparte odpowiednimi "argumentami". Nie wspomnę już o tym co to za samochód. Po pralkę, radia czy jakikolwiek inny towar wyposarzenia mieszkania musiałbym jeździć po calutkiej Polsce (jak dziś pamiętam, że swoją pierwszą pralkę kupiłem w Katowicach korzystając z tego, że wójek męża siostry żony był hutnikiem, więc miał dostęp do sklepów specjalnych). Mam kontyuować? mam dorzucić chociażby to, że gdyby w tym kraju utrzymałaby się komuna nie mielibyśmy szans na prywatny komputer w prywatnym domu ze stałym łączem internetowym? O ile wogóle wiedziałbym o istnieniu czegoś takiego jak pecet. Pracowałbym zapewne jako pomocnik pomocnika stuletniego, nędznego adwokaciny w jakimś PGRze s szczytem marzeń wakacyjnych byłby wyjażd nad Bałtyk. Nie mógłbym uszkodzić sobie kolana przy Aikido, nie wiedziałbym nadal co to narty, rolki widziałbym na pirackich kasetach z amerykańskimi filmami a za posiadanie rapiera wsadziliby mnie do pierdla. Żyć nie umierać!!!
Ale wiesz zestawianie tych zjawisk z obecną ich skalą to niczym zestawianie babek w piaskownicy z monumentem Tatr. Dziś mamy epidemię Gruźlicy - choroby niedostatku - całkowicie zwalczoną w złych, czerwonych czasach.
Pytanie retoryczne: co z tego? Taki już jest świat, że są na nim tacy, którzy nie zliczą do 2 a energii, pomysłowości i tolerancji ryzyka mają akurat tyle, by być żebrakiem, pijakiem lub innym degeneratem. Oczywiście w tym niezracjonalizowanym świecie trafi się też Janko muzykant nie mający szans na wykształcenie swoich uzdolnień itp itd. Tylko, powtarzam, co z tego? Czy "pochylanie się" nad każdym zmokniętym kundlem i głodnym ptaszkiem usprawiedliwia uczynienie piekła dla wszystkich? I to piekła najgorszego, bo piekła, z którego nie ma nadziei ani możliwości na wydostanie się. Piekła noszącego imię folwarku zwierzęcego. Teraz nie każdemu się wiedzie, ale każdy ma szansę zmienić swoje życie. Każdy.
prosiłem, abyśmy nie odwoływali się do komuny poza naszymi, polskimi realiami, mamy wystarczająco bolesny rachunek krzywd.
Tak, ale nasze "osiągnięcia" nie są aż tak spektakularne.
Po co psioczysz na moje odwoływanie się do tego co polskie - z przekory?, akurat w tym nie powinniśmy się różnić. Mylę się?
Mylisz się jak diabli. Jestem patriotą. jestem dumnym Polakiem, dumnym z własnej historii i dnia dzisiejszego. Świadomym własnych wad i zalat. Ale nie jestem ksenofobem wpadającym w drgawki na myśl o przejęciu tej czy innej firmy "narodowej" (cokolwiek miałoby to oznaczać" w racjonalne, a zatem nielitościwe obce ręce. Nie boję się, bo wiem, że pieniąd nie ma narodowości. Narodowe są biurwy korporacyjne. A wśród tych coraz więcej "naszych". Kiedy 15 lat temu zaczynałem zabawę w doradztwo podatkowe, nie miałem szans pracować dła żadnej dużej firmy nie będąc pracownikiem zachodniej korporacji prawniczej. Teraz pracuję na własny rachunek i nadal pracuję dla samych wielkich, zachodnich korporacji. Po angielsku piszę coś incydentalnie a kontaktuję się niemal wyłącznie z Polakami.
religia jest dobrym pretekstem dającym dobrą motywację. To wszystko.
ano rzekłem:)
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
ttomcioo---->>>Punktem wyjścia tej dyskusji jest likwidacja składki na ZUS To własnie jest radykalne obniżenie podatków (raczej obciążeń pracodawcy) które siłą rzeczy nie może przynieść zwiększenia wpływów do budżetu.
Nie, nie jestem ekonomistą i nie słyszałem o krzywej Laffera, a Ty wiesz w jakim punkcie krzywej się znajdujemy, czy po prostu fizyk ryzyk, zobaczymy jak to się sprawdzi w praktyce?
ZgReDeK---->>> eh ale przy obnizce podatkow obcielo by sie wydatki..a za 2-3 lata niskie podatki zwrociliby sie z nawiazka Praktyka nie potwierdza tej tezy. Jeżeli podatki są zbyt wysokie a podatnicy mają alternatywę w postaci nieszczelności systemu podatkowego, korzystniejszej koniunktury u sąsiadów to powstaje szara strefa kub migracja przedsiębiorstw. Obniżenie podatków jest wówczas zbawienne i istotnie zwraca się z nawiązką. Jeżeli jednak system jest w miarę sprawny a pracodawca nie ma alternatywy, a w Polsce podatki a nawet całość obciążen pracodawcy plasuje się na analogicznym, a nawet nieco niższym poziomie niż średnia europejska, to zaden boom nie nastąpiłby. Mógłby on nastąpić w przypadku znaczącej, powiedzmy co najmniej 10% różnicy, ale wówczas cięcia budzetowe byłyby tak duże, że społeczeństwo nie czekałoby 2-3 lat na poprawę, nie wytłumaczysz tysiącom ludzi, że mają zagłodzić się na śmierć w imię szczęścia ogółu. Ponadto, nawet w takim przypadku, musiałyby nastąpić zmiany systemowe gwarantujace bezpieczeństwo inwestycji - np, wprowadzenie dyktatury.
ttomcioo [ Poszukiwacz Przygód ]
Tego, gdzie na krzywej Laffera się znajdujemy, nikt nie może twierdzić z pewnością. Prawdopodobnie jesteśmy trochę na prawo od maksimum. Według teorii reprezentowanej przez ową krzywą, to o czym piszesz może przynieść większe wpływy. Inna sprawa, że całkowita likwidacja składki na ZUS byłaby nierozsądna.
Caine [ Konsul ]
ttomcio: a to dlaczego?
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Attyla--->>>
Jednakże warunki socjalistycznego niewolnictwa dają im gigaprzewagę nad jakimikolwiek producentami w jakimkolwiek miejscu na świecie, No, no. Może to dlatego socjalizm był solą w oku zachodnich demokracji, zdążyli w ostatniej chwili? Nie, no troszkę kpię sobie, to nie na poważnie, przynajmniej nie do końca. Ale w przypadku Chin nie skłania to do dalszych przemyśleń?
Z tym poziomem wyszło nieporozumienie, chodziło o to, że w PRLu mimo wszystko żyliśmy na wyższym poziomie niż w Ameryce Łacińskiej (aczkolwiek jak akurat z Argentyną nas zestawić, to mozna się spierać). Niemniej przesadzasz, Na narty jeździlśmy i do Szczyrku i w Alpy. Nie wydaje się aby nie mozna było jeździć na rolkach, system wręcz lubił takie inowacje subkulturowe - niech się młodzi wyżyją. Akido też było a polska szkoła karate i judo była słynna w świecie. Jako prawnik żyłbyś w LUXUSIE, mógłbyś nawet bronić opozycjonistów - miałbyś i pensję w kancelari i honorarium z CIA.
A co do gruźlicy, to choćby to z tego, że jest zaraźliwa. Prątki nie uznają cenzusu majątkowego.
Tak, ale nasze "osiągnięcia" nie są aż tak spektakularne. - Ano właśnie, nasze komuchy jakieś takie bardziej ludzkie były, nie?
Co do ksenofobii - wiesz, ja także chyba na nią nie choruję (chociaż chory nigdy o tym nie wie), ale w takim razie dlaczego takie bulwersujące było uzależnienie naszej polityki zagranicznej od ZSRR?
Wiesz, czy tu postawimy akcent czy tu......... :)
ttomcioo [ Poszukiwacz Przygód ]
Caine, co dlaczego?

Caine [ Konsul ]
Dalczego całkowita likwidacja składki na ZUS byłaby nierozsądna?
wytłumacz to facetowi który uważa że rozsądna byłaby: nie tylko likwidacja składki, ale ZUSu i KRUSu,
rozgonienie na cztery wiatry wszystkich pracujących tam urzędniuków - z zakazem zatrudniania w administracji publicznej,
wynajęcie powierzchni biurowej w budynkach tych instytucji..
Kharman [ Konsul ]
ttomcio --> Makroekonomia itd to zabawa dla ekonomistów lubujących się w budowaniu modeli teoretycznych, które jako że są teoretyczne nie biora pod uwagę ludzkiej mentalności. A mentalnośc polskiego kapitału (oczywiście generalizuję ale nie bardzo) to wykorzystać maksymalnie - zapłacić minimalnie (albo mniej). Swoją drogą polski pracownik też jest w pułapce myślenia "Jak nie zrobię to mnie zwolni", więc robi bidok co do niego nie należy.
ttomcioo [ Poszukiwacz Przygód ]
A chciałbyś, żeby cały ciężar ubezpieczenia społecznego ponosił pracownik?
ttomcioo [ Poszukiwacz Przygód ]
Makroekonomia to nie zabawa dla ekonomistów, a działania takie np., żeby ten bidok miał w ogóle gdzie robić, co do niego nie należy.
Caine [ Konsul ]
uważasz że pracownik jest zbyt głupi aby samemu opłacać ubezpieczenie, w dowolnej wysokości i na wybranych przez siebie samego warunkach?
sparrhawk [ Mówca Umarłych ]
Caine - wybacz mi nieuświadomionemu, ale skąd byś wtedy brał pieniądze na zasiłki chorobowe? No chyba, że uważasz, że takie transfery też są nierozsądne.
rozgonienie na cztery wiatry wszystkich pracujących tam urzędniuków - z zakazem zatrudniania w administracji publicznej, - a co Ci winna pani Basia z okienka numer 3?
ttomcioo [ Poszukiwacz Przygód ]
Nie głupi, a niewystarczająco majętny. Tak, uważam, że jest niewystraczająco majętny. Poza tym, chęć, żeby pracodawca nie ponosił kosztów pracy (poza płacą oczywiście), a pracownik - tak, uważam za przegięcie w drugą stronę.
ttomcioo [ Poszukiwacz Przygód ]
Poza tym, nie mówimy o jakimś tam ubezpieczeniu na życie, a o ubezpieczeniu społecznym.
Kharman [ Konsul ]
ttomcioo --> Więc właśnie piszę makroekonomia makroekonomią ale bez zmiany mentalności nic nie ruszysz. Możesz mieć najzajefajniejszy plan makroekonomiczno-polityczny a w Polsce i tak będziesz miał z tego wielkie G.
ttomcioo [ Poszukiwacz Przygód ]
Ale to o czym piszesz, to konkretne szczególne przypadki w konkretnych miejscach pracy. Zająć się nimi nie można na szczeblu centralnym, no bo i jak? Zmienić mentalność? Jak? Przez nauczanie w szkołach postawy obywatelskiej? Najlepszą receptą jest wzrost liczby miejsc pracy tak, żeby ów wspomniany bidok nie był skazany na wykonywanie tego, co do niego nie należy. Ale stłumienie bezrobocia, o którym mowa, leży właśnie w gestii makroekonomii.

Caine [ Konsul ]
Sparrowhawk==> albo nigdy, przenigdy nie miałeś z panią Basią do czynienia, albo masz tam od groma znajomych... na temat kompetencji, wiedzy, troski o klienta oraz rozgarnięcia urzędników państwowych mam wyrobione zdanie, potwierdzone empirycznie
ttomciu: niewystarczająco majętny. widzisz, skłonny jestem przypuszczać że likwidacja ZUS nie tylko spowoduje wybicie częsci tego cholernego klina podatkowego, ale również, poprzez prywatyzację tego sektora usług, zaowocuje mniejszymi kosztami ubezpieczeń...
ttomcioo [ Poszukiwacz Przygód ]
Czyli chcesz, żeby tylko pracownik miał wpływ na swoje ubezpieczenie? Więc przedstaw sobie taką sytuację: Jest dwóch zawodników. Marian pracuje wytrwale i odkłada co każdy okres znaczną składkę na ubezpieczenie. Chce na czas emerytury porządnie wypocząć, zapewnić dzieciom dobry start, zabezpieczyć rodzinę na wypadek nieuchronnego. Czesław to obibok, nie chce mu się podjąć pracy, czasem się gdzieś zaciągnie, ale na ubezpieczenie nie odkłada, bo gołda ważniejsza. Zresztą po co, to jakieś głupie wymysły klaunów z sejmu. Mija kilkadziesiąt lat. Marian cieszy się jakąś tam emeryturą. Nie jest wysoka, ale na najważniejsze wystarcza. A co z Czesławem? Nie ma za bardzo za co żyć. Ale Czesław może jest leniwy, ale nie jest głupi. Zbiera kolegów, a oni z kolei swoich kolegów i idą pod ten cyrk na Wiejskiej albo jakieś inne ministerstwo. Lecą cegły, padają mocne słowa, może jakieś zamieszki. Akurat zbliżają się wybory, więc co postanawiają rządzący? Nadzwyczajny dodatek emerytalny dla tych, którzy z różnych powodów nie mogli zatroszczyć się o siebie w swym wieku produkcyjnym. Przecież brak przedsiębiorczości to nie wina człowieka, prawda? Skąd jednak pokryć koszty takiego dodatku? Nie ma innego źródła, niż podatki. Komu zabieramy? Marianowi. System ubezpieczeń musi być obowiązkowy i nadzorowany przez państwo.
Attyla [ Legend ]
KLalgan:
żeby żyć w luksusie i brobić opozycjonistów musiałbym mieszkać w dużym mieście, co dla mnie, mieszkańca niewielkiego miatseczka było nieosiągalnym. Tam byłem skazany jakiś PGR i lokalnych pijaczków. Przywiązanie iście feudalne.
Zresztą nawet gdyby, to LUXUS ten byłby baaaaaaaaaaardzo relatywny...
Ale w przypadku Chin nie skłania to do dalszych przemyśleń?
Jakich? mieć do wyboru być wolnym i być niewolnikiem nie skłania do myślenia. Skłania wyłącznie do zabijania czerwonych.
mimo wszystko żyliśmy na wyższym poziomie niż w Ameryce Łacińskiej
No tak. Zapomniałem, jak nam było dobrze.... Kurde - skąd te wszystkie bunty? Ludziska widać miodu w d**** szukały, a jak zawsze znalazły g****:D. przynajmniej jakać część z nich. I dobrze. mają motywację do działania.
Niemniej przesadzasz, Na narty jeździlśmy i do Szczyrku i w Alpy
Narty po raz pierwszy założyłem parę lat po studiach (tuż po upadku komuny). Szczyrk odwiedziłem też mniej więcej wtedy, a Alpy to ja mogłem oglądać. Na pocztówkach. Zresztą całkiem do niedawna, tzn. do czasu, kiedy udało mi się wreszcie osiągnąć zadowalający stan majątkowy skłaniający do odpoczywania.
system wręcz lubił takie inowacje subkulturowe - niech się młodzi wyżyją.
jasne. pamiętam tylko jak system "kochał" takie subkultury. Cały Jarocin aż się roił od agentów. Bynajmniej nie CIA. A jeżeli człowiek chciał sobie postawić kudły na cukier, albo w całości chodzić w czarnych skórach i łysym łbem, to nie mógł zapomnieć o dowiedzie osobistym, bo był legitymowany na każdym rogu.
Akido też było a polska szkoła karate i judo była słynna w świecie.
Owszem. Były kluby sportowe mające takie cuda. W dużych miastach. Warsawiaki mogły ćwiczyć, a łukowiaki mogły się sfajdać pod siebie. Wszystkie przecie miały po równo. U jednych były karakuły a u innych kufajki.
A co do gruźlicy, to choćby to z tego, że jest zaraźliwa. Prątki nie uznają cenzusu majątkowego.
Jeszcze jeden powód, żyby się nie pospolitować.
Co do ksenofobii - wiesz, ja także chyba na nią nie choruję (chociaż chory nigdy o tym nie wie), ale w takim razie dlaczego takie bulwersujące było uzależnienie naszej polityki zagranicznej od ZSRR?
Ta naprawdę nie widzisz tu różnicy? Nie wierzę.
sparrhawk [ Mówca Umarłych ]
Caine - doświadczenie empiryczne, jak pewnie doskonale sobie zdajesz sprawę, jest nic nie warte w udowadnianiu tez. Ty miałeś kontakt z samymi niekompetentnymi paniami Basiami, a ja wiem, że poza niedoszłymi studentkami i absolwentkami podrzędnych liceów i techników, są tam naprawdę nieźli fachowcy, którzy wykonują swoją pracę jak najlepiej. I nie uśmiecha im się pracować w najbardziej aznienawidzonej instytucji w Polsce - ale cóż, nie każdy robi to, co lubi. A Ty proponujesz - zwolnić i zakazać pracy w urzędach. Nie wiem, ile masz lat, ale albo przemawia przez Ciebie młodość albo nadmierne emocje. W takich dyskusjach dobrze jest je powściągnąć, wtedy racjonalniej się rozmawia. Ja wiem, że modne jest przypieprzyć ZUSowi, posłom, innym urzędnikom, ale uleganie modom nie świadczy dobrze o danej osobie.
Wyobraź sobie sytuację - zaczynasz pracę, świeżo po studiach. Uprośćmy sytuację - nie zaciągnąłeś żadnych kredytów studenckich, ale Twoi rodzice w czołówce rankingu Wprost się nie mieszczą. Pracujesz sobie spokojnie, załóżmy z pół roku. Nagle zaczynasz chorować - choroba uniemożliwia Ci dalszą pracę. Pracodawca nie zapłaci Ci ani grosza, bo dzięki Twojemu głosowi w niedawnym referendum zlikwidowano ZUS. Na żaden zasiłek nie masz co liczyć. Oczywiście, wiele mówi się, że możesz się ubezpieczyć, ba są nawet (dla jasności - obecnie nie ma) ubezpieczenia od choroby, która czyni niezdolnym do pracy! Niestety w chwili kiedy się zatrudniałeś, nie było Cię na takie stać. Postanowiłeś ubezpieczyć się później. A tu taki pech...
Nie wszystko w gospodarce i życiu społecznym da się załatwić hasłami. Ja uważam, że system emerytur finansowanych wyłącznie przez ZUS jest zły. Dlatego cieszy mnie reforma Góry, bo ona nam pewne nadzieje daje. Ależ przecież nie jest trudne zrozumieć, że żadne radykalne kroki sytuacji nie poprawią. Można na przykład usłyszeć głosy - dlaczego ZUS wciąż zajmuje się emeryturami? Przecież OFE świetnie sobie z tym poradzą.. Pomijając kwestię rentowności i dopłacania do OFE ze skarbu państwa - ja bym się zgodził, żebyśmy pokryli stratę z natychmiastowego przejścia na system kapitałowy. Ale czy inni? Chyba nie. Tak samo likwidacja ZUSu - potrzebne, ale na Bogam nie natychmiast. NA to potrzeeba czasu... A nie haseł i światłych idei.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Attyla--->>> No, to trochę pogadaliśmy wykazując obustronnie dobrą wolę. Przyznaję, że może patrzenie na komunę z perspektywy dużych miast - jestem radomiakiem osiadłym po studiach w stolicy - może być inne, niż z Łukowa (skądinąd fajna miejscowość - podlasie?) Oprócz PGR miałbyś do wyboru i Zakłady Mięsne. No, ale Prawo musiałeś kończyć w jakiejś aglomeracji, a zatem miałeś wybór miejsca pracy.
Idę sobie z tego wątku i tak sobie pogardłowałem, jak widzę pojawili się inni przejmujący pałeczkę (ttomcioo (!!), nie wydawało mi się na początku, nie znam się na ludziach i tyle). A w końcu nawiedzonych wyznawców Korwina się nieprzegada, stanowią zresztą ładny kontrapunkt do lepperowców, równie egzotyczny. Cześć, zdrowiej!!!!