GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Kultura nie w cenie?

01.06.2005
19:48
smile
[1]

Van Gray [ Qu!kdeV ]

Kultura nie w cenie?

Zawsze starałem się być kulturalnym, rycerskim - ogólnie "savoir-vivre-man".
Zawsze ustępowałem paniom i pannom miejsca - i w autobusie, i w pociągu,
Przepuszczałem kobiety/dziewczyny pierwsze przez drzwi, jako pierwszy mówiłem "cześć/elo/dziń dybry" etc.
Dodam, że robiłem to wszystko "nie na siłę", tzn. nie byłem nachalny.
Ale, ku mojemu zdziwieniu, zamiast wdzięczności (czy nawet zwykłej życzliwości), spotkałem się...
z kpinami. Ze śmiechem. W szkole faceci mówili "Ej, ty, zobacz - tamtej pani sznurówka się rozwiązała, musisz jej pomóc!" (w tym momencie wszyscy wybuchali jowialnym śmiechem "hahaha").
Co prawda, nie wszyscy - ci, których uważam za kolegów wsparli mnie, na szczęście.
Jednak nawet niektóre dziewczyny - które, co by nie było, uważałem za wzór gracji, elegancji itp. itd. - pokpiwały ze mnie.
Kilka dni temu jedna z nich powiedziała mi prosto w oczy, że robie to, bo jestem... głupi o_O
To mnie powaliło. Pierwszy raz w życiu nie wiedziałem, co odpowiedzieć.

LUDZIE: Co Wy o tym myślicie? Czy mieliście podobne sytuacje? Czy staracie się być "na poziomie"?
Czy ktoś kiedykolwiek Wam się odwdzięczył za kulturę?

01.06.2005
19:53
[2]

EasyInternetCafe [ Konsul ]

Nie patrz na innych, grunt ze zyjesz w zgodzie z wlasnym sumieniem i ze swoimi zasadami.

01.06.2005
19:55
[3]

graf_0 [ Nożownik ]

Zastanów się - kto postępuje właściwie?
Odpowiedź jest chyba prosta, więc dalej rób swoje, a przycinkami się nie przejmuj, uważaj jednak, jeśli okażasz zmieszanie będzie to powód do śmiechu przez długi czas. :)
A co do dziewczyn - rozumiem, że jesteś w szkole (zapewne średniej) - cóż taki wiek, może niektóre z dziewczyn po prostu nie wiedza jak się zachować gdy ktoś jest wobec niech bezinteresownie szarmancki (tj. bez jednoczesnego przystawiania się).

01.06.2005
19:55
[4]

Van Gray [ Qu!kdeV ]

Niby masz rację, ale co zrobić, gdy inni tępią za "własne zasady, własne sumienie"?
Trzeba mieć silną wolę, żeby nie ulec "masie", a ja chyba takowej nie posiadam ;/

01.06.2005
19:57
smile
[5]

Deepdelver [ Wielki Prestidigitator ]

Van Gray --> za kulturę nikt Ci się nie odwdzięczy, ale przecież i tak nie przestaniesz być kulturalny, bo to jakiś element Twojej osobowości. Po prostu olej przycinki i zrewiduj swoje pojmowanie "gracji, elegancji itp." zaostrzając ich kryteria. :)
Bądź uprzejmy i uczynny, ale tylko wobec tych pań, które w Twoim przekonaniu na to zasługują. Wobec pozostałych bądź tylko taktowny, nie wahaj się sprowadzić ich na ziemię jak wyfruną za daleko. Tylko zyskasz, kobiety nie lubią przesadnie grzecznych facetów. :D
A facetom zawsze można nakłaść po mordzie jak pyskują :D

Żyć nam przyszło w barbarzyńskich czasach. :/

01.06.2005
20:01
[6]

Illiridian [ Chor��y ]

Co by ci tu powiedzieć, zależy w jakim jesteś wieku. U dorosłych raczej spotkasz się z miłym zachowaniem, bo tam pracujesz na swoją opinię, ale wśród młodzieży... Może to jest głupie ale większość z nich jest fajna, miła, ale tylko na prywatności. W gronie to robią się z nich skur%$#^ny. Taki prosty przykład:

Widzicie jakąś naparwdę super laskę, nogi do ziemi, ma czym oddychać, istny anioł. Ktoś tam mówi "Ale paszczur (Brzydka osoba:P)", reszta od razu reaguje tak samo, wyzwiskami. Spróbuj wtedy powiedzieć że jest ładna to ci wmówią że się w niej kochasz. Żenada, dziecinada i tak dalej.

Ale większość z nich jak powiedziałęm na prywatności to super kumple, nigdy byś nie powiedział, że to takie ciule. Niestety, grupa wymaga pewnych zachowań.

A co do ciebie, to olej ich, to gówno a nie ludzie, taka jest prawda, ty robisz coś co jest dobre i nie przestawaj tylko dlatego że jakieś gówno ci mówi że to złe.

Oby więcej takich ludzi jak ty.

01.06.2005
20:06
[7]

Mortan [ ]

Albo bardzo przesadzasz z tą kulturą, albo obracasz sie w srodowisku potencjalnego marginesu spolecznego - gimnazjum ? :)

01.06.2005
20:06
[8]

Van Gray [ Qu!kdeV ]

graf_0 -> Może jestem po prostu za dojrzały? ;P

Deepdelver -> Tylko z początku trudno ocenić, które zasługują, a które nie.
Masz rację - w pewnym sensie to jest element mojej osobowości, taki jestem od urodzenia, ale ostatnio dosyć często zastanawiam się, czy by się nie zmienić na takiego "współczesnego kozaka" - kur** jako przecinek, "ja pierd***" to wyżyny intelektualne, a dziewczyny to "cziki" albo "suki".
Tacy mają łatwiej, ich nikt nie wyśmieje - w końcu oni stanowią większość.
Problem w tym, że ja tak chyba nie potrafię.

Illiridian -> Jestem "młodociany", chodzę do liceum. Taa, wiem co to "jedność zdania" wśród "ziomów" - każdy powie to samo, bo nie chce być "inny". Jezu...

01.06.2005
20:07
smile
[9]

neXus [ Fallen Angel ]

To, ze chamstwo sie szezy wokol nie znaczy by samemu byc takim. Malo ludzi ma klase, postepuje wedlug jakiegos kodeksu moralnego...
To jest zaleta - aczkolwiek dziewczyna, ktora rzekla Ci owe przykre slowa, dopiero poniewczasie zrozumie swoj blad... Gdy zamiast romantycznej kolacji przy swiecach jej facet zaciagnie ja do obskurnej pizzeri by przy piwie i bekaniu bawic sie z kolegami...

01.06.2005
20:07
[10]

_Major_ [ Pretorianin ]

Niestety ludzie ostatnio dąrzą do bycia statystycznym i nie chcą się wyrużniać. Albo są tak skretyniali, że nie są w stanie przebić myślą zbiorowej opinii. Względnie jedno i drugie.

01.06.2005
20:09
[11]

Van Gray [ Qu!kdeV ]

Mortan -> Jak już napisałem, "nie na siłę", nie jestem nachalny. Podstawy kultury - panie przodem, panowie witają panie i podobne "pierdoły". Nie mówię "co za piękną mamy pogodę, szanowna pani" ;]
A że LICEUM to margines społeczny - takie czasy...

01.06.2005
20:09
smile
[12]

Arczens [ Legend ]

Jak nastepnym razem panienka przed ktora otwierasz drzwi zacznie sie chichrac to powiedz, zeby ruszyła dupe i zamachnij sie jakbys ja chcial klepnac w tyłek :D ( jak brakuje Ci wdzieku to wazna jest w tym momencie praca nóg, bo panienka moze sie odwinac, a wtedy robisz unik )

01.06.2005
20:09
[13]

Flyby [ Outsider ]

..Van Gray..jest jedna mała rzecz..sposób w jaki to robisz..zasady grzeczności czy rycerskości należy dostosowywać do środowisk w jakich się obracasz..czasem w słownictwie i zachowaniu.. Inaczej mogą być uznane za kpinę czy "tani" sposób wywyższania się ..przecież musiałeś spotykać się z tym i na GOL-u..

01.06.2005
20:11
smile
[14]

DarkStar [ PowerUser ]

z tego co pamietam, to w liceum panuje inny "styl":) sam bym sie smial z ziomka, ktory wyrywa sie i otwiera drzwi kazdej lasce:) pozniej to juz co innego:P

01.06.2005
20:11
[15]

Marcinwks [ Andrzej Kmicic ]

Trochę mnie to dziwi co piszesz. Mianowicie chodzi mi o to, że się z ciebie śmieją. W moich kręgach, od najmłodszych lat, za takie zachowanie, zawsze uważało się za kogoś dobrze wychowanego, wręcz szarmanckiego, dżentelmena. Dodam więcej, zawsze spotykam się z wyrazami uznania czy też wdzięczności będąc osobą kulturalną.

01.06.2005
20:12
smile
[16]

M'q [ Schattenjager ]

Dziewczyna, którą przepuszczasz pierwszą przez drzwi, a ona na to, że jesteś głupi to pewnie się obraca w towarzystwie dresów-szyitów?

01.06.2005
20:13
[17]

Van Gray [ Qu!kdeV ]

Arczens -> Spróbuję ;D

Flyby -> Bez przesady, wiochy to ja nie odstawiam :] Moja kultura ma granicę ;P

01.06.2005
20:13
[18]

neXus [ Fallen Angel ]

Z reszta - kim chcesz byc? Statystycznym bydlem czy wyrozniajaca sie jednostka?

01.06.2005
20:16
[19]

.:VeGo:. [ Dragon ]

nie powiem, czasami rozniez zachowuje sie podobnie, tzn. z kultura jesli ktos na to zasluguje bo jak nie, to szkoda mojego i tej osoby czasu, ale w sumie to dziwine ze sie z ciebie smieja to oznaka ze sa jacys inni, wychowani na podworku a nie w domu !!

01.06.2005
20:17
[20]

Van Gray [ Qu!kdeV ]

Ludzie! Nie popadajmy w skrajność - przecież po każdym dzownku nie biegam po szkole i nie otwieram wszystkich drzwi wszystkim dziewczynom. Jedynie okazyjnie, a nawet z tego się śmieją ;]

M`q -> Dresy-szyici <lol2> Trafne określenie ;]

01.06.2005
20:19
[21]

Illiridian [ Chor��y ]

marcinwks - Po prostu jesteś dobrze wychowany. I do tego jesteś na tyle dobrze wychowany, żeby swoje wychowanie przenosić wszędzie.

A co do tych "ziomków" ze szkoły to zastanów się (coś a'la neXus) kto lepiej skończy, ty ze swoją dobrą opinią (Po dużej części zdobytą poprzez wychowanie), czy oni ze swoimi kur$#mi? Nie przejmuj się jak za 10 lat zobaczysz takiego zataczającego się po ulicy, wtedy będziesz mógł być z siebie dumny, że oparłeś się "masie".

01.06.2005
20:20
[22]

M'q [ Schattenjager ]

Znajdź sobie lepsze towarzystwo imho... z takiego nic nie będzie :/ Jak by mi jakaś kobieta po przepuszczeniu ją wpierw przez drzwi powiedziała, że jestem głupi, że tak robię, to bym pierdnął, rzygnął i wyszedł, bo chamstwa nie zniese...

01.06.2005
20:21
[23]

Gasto [ Pretorianin ]

Bycie uprzejmym wystawia Cie na kpine kolegow ? Ja powiem tak, a kij im w ...oko! Zachowuj sie tak jak wymaga od Ciebie twoja duma i honor !
Flyby --. ja bym tego tak nie uja, ci kpiarze zapewne nie poznali by kpiny gdyby im na glowy narobila. Ludzie jedzcie g...wno miliony much nie moze sie mylic? Ja dziekuje pozostane jednak przy swoich przekonaniach

01.06.2005
20:21
smile
[24]

kowalskam [ Nightmare ]

Bele by więcej takich ludzi jak ty było ;)
Van gray---> Jak reszta to chołota nie znaczy że ty też musisz taki być :)
Gdy oni się zaczną śmiać to ty wybuchnij śmiechem z nich a jak zapytają co cię śmieszy powiedz [tu sam sobie coś wymyśl :P]

Jak powiedziałeś ludzie idą za resztą prawie nikt nie chce się wyróżniać ale ten kto się nie wyróżnia/jest przeciętny[jest prostacki nie uprzejmy itd]. w życiu raczej niczego wielkiego nie osiągnie....

01.06.2005
20:21
[25]

Illiridian [ Chor��y ]

Ale prawda prawdą, że nie trzeba włazic w skrajność, żeby się spotkać z takim zachowaniem w szkole. Wystarczy wziąć papierek i wywalić do kubła, co mi się już wiele razy zdażało (Znaczy śmiechy, a nie papierek:P).

01.06.2005
20:25
smile
[26]

bartek [ ]

Marcinwks, a nie wiesz, że wg wielu dżentelmen to relikt minionej epoki, a szarmanckie zachowanie jest domeną ciot? To powszechne przekonanie, szczególnie w środowiskach młodych ludzi - każdy kto chodzi do szkoły doskonale wie o czym mówię.

Nawet jeśli zmienisz swoje zachowanie - będą się z Ciebie nabijać, będą pamiętać i wywlekać to zawsze, kiedy zawieje nudą na długiej przerwie, a Ty będziesz w pobliżu. Illiridian i inni mają całkowitą rację - lej na bydło. A jeśli chcesz zmienić styl - lej w ryj ;-)

P.S.

Mam to samo, teraz "ludzi" śmieszy nawet wyrzucanie śmieci do... śmietników - patrz post wyżej.

01.06.2005
20:26
smile
[27]

Flyby [ Outsider ]

..Van Gray.. hmm ..wiocha :) ..nie chodzi mi o sztucznośc i przesadę ..pisałem o pewnego rodzaju mimikrze.. umiejętności dostosowywania zachowania bez łamania własnych zasad :)

01.06.2005
20:30
[28]

Luzer [ Music Addict ]

Taki wiek, teraz modne jest przeklinanie i chamstwo, nie ma miejsca dla dżentelmenow

01.06.2005
20:32
[29]

Van Gray [ Qu!kdeV ]

Nic to, trzeba trwać w swojej kulturze i liczyć, że ktoś w końcu ją doceni :P

Flyby -> Rozumiem, o co Ci chodziło, ale jakoś nie wyobrażam sobie dostowania moich zasad etycznych/moralnych, mojego "dżentelmeństwa" do rówieśników.
Wyszłoby coś w rodzaju: "No nie widzisz, kur**, że ci pierdo**** drzwi, kur**, otworzyłem, piz**?"
Albo coś podobnego :P
A może masz inny pomysł?

01.06.2005
20:48
[30]

^Piotrek^ [ Toilet Tantalizer ]

Ja zawsze byłem gburowatym chamem dla wszystkich (z wyjątkiem kilku szczególnych osób) i nikt mi tego jakoś nie wypominał. Drzwi otwieram tylko wybrance, przepuszczam przodem też tylko ją. Nie licze się ze słowami i mówie to co myśle, nieważne co sobie o tym pomyśli druga osoba (w pewnych granicach, naturalnie choć niezbyt dużych).

It's good to be bad. :>

01.06.2005
20:54
[31]

Flyby [ Outsider ]

..tak Van Gray, to bardzo trudne, przyznaję :) ..miałem podobne kłopoty
..jeżeli do swojego zachowania dodasz szczyptę romantyzmu masz "przechlapane" u większości rówieśniczek..piszę "u większości" ..bo będą i takie które docenią Twoją postawę..Owa mimikra to kwestia doświadczenia i czasu Van Gray..nie sposób podać tu w kilku słowach "recepty"..przykład który podałeś nie był zły w założeniu, był zły w wykonaniu :) ..I wbrew pozorom umiejętne operowanie słownictwem właśnie pozwala na lansowanie własnych wartości ..to samo dotyczy zachowania.. kontaktów..
..W każdym środowisku mozna zostać sobą i "sprzedawać" własne wartości..
..Życzę wytrwałości Van Gray..

01.06.2005
20:57
smile
[32]

gromusek [ Piwa dajcie ! ]

Ja zawsze otwieram drzwi kumpelom czy paniom... jesli np ide z kims do mojego domu (nie wazne czy z kolega czy kolezanka) to zawsze otwieram drzwi i przepuszczam.... uwazam to za zwykle normalne zachowanie... nie widze w tym nic nadzwyczajnego nikt mnie nigdy tego nie uczyl nikt sie z tego nie wysmiewal nikt nie pochwalil...jednak w autobusie jak mocno chce sie siedziec a widze nie takie stare baby ktora zabily by o miejscie to robie akcje pt ,,patrz sie w okno'' no chyba ze widze kogos starego ktoremu naprawde trzeba ustapic...

01.06.2005
20:59
smile
[33]

stanson_ [ sta-N-son ]

Van Gray --> z tego co opisałes nasuwa mi sie tylko jeden wniosek - obracasz się wśród kretynów i kretynek. I tyle. Kpią z Twojej kultury bo Ci jej zazdroszczą...

01.06.2005
21:06
smile
[34]

Regis [ ]

Van Gray --> Jeszcze zalezy JAK to robisz. Z tego co przeczytalem (choc przyznaje - nie czytalem calego watku, ale wiekszosc) nie wywnioskowalem jak "podana" jest Twoja kultura - tzn. jesli na widok dziewczyny zmierzajacej wprost w kaluze podbiegasz z krzykiem "Stój! Białogłowa!" i rzucasz jej białą chustę pod nogi, to faktycznie może to niektórych dziwić. Ja jednak uważam, że lepiej przeginać w tę stronę :) Oczywiście koloryzuję. Tak czy inaczej jeśli Twoje dobre wychowanie budzi zdziwienie wśród osób w Twoim otoczeniu, to znak, że czas zmienić otoczenie na takie na "wyższym" poziomie.

01.06.2005
21:09
smile
[35]

DarkStar [ PowerUser ]

nie wiem jak mozna byc dzentelmenem w liceum:)

kilka moich uwag:

po pierwsze - kazdy wiek ma swoje prawa. akurat liceum to jeszcze dzieciarnia, okres buntu przeciw zasadom doroslych, tak wiec trudno oczekiwac od nastolatka jakis gorolotnych manier. z wiekiem sie to zmienia.

po drugie: indywidualisci, tak promowani w tym watku sa z reguly introwertykami. wiek mlodzienczy jest najlepszym okresem na zdobycie umiejetnosci wspolzycia z innymi, poznania regul rzadacych grupami. jezeli ktos odstaje, alienuje sie od innych, bedzie mial spore klopoty w przyszlosci. niestety kazde spoleczenstwo rzadzi sie innymi zasadami, a jezeli nie chce sie byc traktowany jak odmieniec, chcac czy nie chcac, nalezy sie dostosowac.

po trzecie: bycie soba i wlasne zasady sa bardzo pozytywne. nie moga jednak wplywac negatywnie na postrzeganie swojej osoby przez otoczenie. ma to bardzo duze znaczenie pozniej np. w pracy. nie dostosujesz sie, na sile pokazujesz innym, ze jestes lepszy - odpadasz. oczywiscie nie zawsze, ale generalnie tak wlasnie jest. dlatego mlodziez, ktora potrafi znalezc sie w towarzystwie moze miec latwiej od osoby alienujacej sie. pisanie tekstow typu "zobaczysz, pozniej beda walic wino" jest smieszne. oczywiscie pomijam margines spoleczny.

po czwarte: kultura jest konieczna w pozniejszych relacjach towarzyskich. przepuszczanie dziewczyn przez drzwi powinno byc norma nawet dla 15letniego gowniarza. jezeli ktos sie smieje, coz, probowac zmienic takie zachowanie mozna na wiele sposobow. na pewno nie dokona tego osoba ostentacyjnie manifestujaca swoja odmiennosc i majaca w dupie wszelkie uwagi. tylko ktos, kto jest akceptowany przez grupe, majacy odpowiednia charyzme i sile przebica moze wyjasnic kolegom czemu takie zachowanie nie jest ok.

zeby nie byc goloslownym posluze sie swoim przykladem. mam znajomych zarowno wsrod marginesu, jak innych mniej lub bardziej normalnych ludzi. krag moich znajomych jest dosyc szeroki. oczywiscie nie wszystkich nazywam moimi kolegami/kolezankami, jednak dogaduje sie ze wszytkimi. z dresami nie rozmawiam o poslance Gilowkiej tylko o nowych adidasach, ktore jeden ziomus zalozyl, chociaz sam w takim ubraniu nie chodze. cpunow nie przekonuje na sile, ze robia zle itd. z kazdym kogo spotkam na imprezie czy ulicy moge znalezc wspolny temat i wcale nie jestem traktowany inaczej, bo nie chodze w dresach czy nie pale trawy.

oczywiscie mam swoje antypatie, ludzi, ktorych nie trawie ale to juz inna bajka:)

01.06.2005
21:35
[36]

Chacal [ ? ]

mysle, że dziewczyny z gatunku tych, z którymi chciało by się przezyc cos wiecej niz tylko szybki seks w kiblu na dyskotece docenią Twoje zachowanie i zaliczą Ci je in plus. Dlatego nie łam się tylko dalej rób swoje, bo kiedys i tak trafisz w bardziej kulturalne towarzystwo.

Btw u mnie w klasie gdy ktos usiłuje się wepchnąc w drzwiach przed dziewczynę/kobietę zostaje momentalnie odtransportowany siłą na koniec kolejki :)

01.06.2005
21:40
[37]

Filipeusz [ Konsul ]

LOL, ale sie odwdzieczaja za Twoja kulture.

01.06.2005
21:45
[38]

neXus [ Fallen Angel ]

DarkStar
ad. 2
Jesli integracja ze spoleczenstwem ma polegac na chlaniu wodki, rzucaniu bluzgami i promowaniu "kultury" szyitow - to ja wole zostac do konca zycia introwertykiem wyalienowanym ze spoleczenstwa. To, ze wiekszosc jest bydlem, nie oznacza, ze ja tez mam sie tak zachowywac...

ad. 3 Sprecyzuj pojecie "bycia lepszym". Jesli to ma polegac na wyscigu szczurow, wzajemnym podkladania swini to biedaku - bardzo ci wspolczuje "bycia lepszym". Od takich ludzi staram sie trzymac z daleka. I jakos tak sie sklada, ze pracuje w dobrym towarzystwie i niezle zarabiam, nigdzie nie odpadlem, a zasady ktore wyznaje (ze tak to nazwe - "posiadanie klasy") sa tutaj norma...
Rozumiem, ze przy przerzucaniu wegla panuja inne zasady... Choc i tak lepsze niz u wiekszosci politykow...

ad. 4 Jakos nigdy nie dazylem do akceptacji przez jakiekolwiek grupy. Jak ladnie sie ktos wyrazil "srednia inteligencja grupy jest rowna inteligencji najglupszego jej czlonka". Z reszta - tak desperacke proby dolaczenia do grupy (ktorej reguly sa sprzeczne z wlasnymi zasadami) raczej swiadcza o slabosci charakteru i braku autorytetow moralnych...

Tez potrafie sie bez problemow porozumiec z roznymi ludzmi, ale zbyt sie cenie by schodzic ponizej pewnego poziomu...

01.06.2005
21:54
[39]

Illiridian [ Chor��y ]

DarkStar - Bardzo niedobre jest to co mówisz. Z tego co przeczytałem to wnioskuję, że po prostu nie masz odwagi wyrazić swojego zdania, bo boisz się odstawać od grupy. Czyli, gdybyś znalazł się w grupie ćpającej która niedopuszcza nie ćpania, to też byś wziął (Nie, nie przyjmuję sprzeciwu, to wynika z tego co napisałeś). To jest bezsens, trzeba mieć swoje zdanie i trzeba umieć je wyrazić. Owszem, niepotrzebne są krzyki "uważaj białogłowa", ale zwykła kultura tak tępiona w szkole jest dla mnie jak najbardziej poprawna. Jeśli uważasz, że ci którzy potrafią "dostosować" się do społeczeństwa (Czyli przyzwyczaić się do ku%$a jako przecinekw tym przypadku) będą mieli łatwiej od tych, którzy swoje zdanie potrafią wyrazić będąc zarazem kulturalnymi, to się grubo mylisz. Właśnie ci, którzy już od najmłodszych lat zaczynali krzepić kulturę skonczą o wiele lepiej od innych. Owszem, wielu z tych co w grupie są marginesem, na prywatności są normalnymi ludźmi, ale ja takimi gardzę, oni nie mają swojego zdania. To są cioty, taka jest prawda...

01.06.2005
21:59
smile
[40]

gofer [ ]

Na początek - nie możesz mylić uprzejmości ze służalstwem. Czasem naprawdę trzeba przyluzować, nie zawsze trzeba wyrywać się pierwszy z "cześć" czy czekać 20 sekund przed drzwiami, bo spóźniona koleżanka jest na końcu korytarza, a Ty chcesz ją puścić przodem. Jeśli chodzi o zasady dobrego zachowania, to wyrobiłem się właśnie w liceum. Jasne, znałem je, mamusia wpajała od kiedy miałem kilka lat, ale kto w gimnazjum na to zwracał uwagę? Teraz, po 2 latach z 24 dziewczynami w klasie nie wyobrażam sobie, że mógłbym nie przepuścić którejś w drzwiach. Dla mnie to jest już standard, tak samo dla moich kolegów i koleżanek, które na przepuszczenie w drzwiach odpowiadają uśmiechem. To dowodzi, że wszystko zależy od charakteru środowiska w którym przebywasz. Nie przejmuj się nimi, bo dla wartościowych ludzi zasady dobrego wychowania są w cenie, przekonasz się jak pójdziesz na studia, szczególnie jakieś damskie. Teraz śmieją się oni, potem będą śmiać się z nich - "o, zobacz jaki cham, pierwszy się pcha w drzwi". Masz akurat pecha, że trafiłeś w takie a nie w inne towarzystwo, cóż, nie zawsze klasa prezentuje taki poziom, jaki chcemy. Jak już mówiłem - nie przejmuj się i rób dalej swoje, pokażmy płci pięknej, że jeszcze nie do końca schamieliśmy :)

01.06.2005
22:24
smile
[41]

DarkStar [ PowerUser ]

neXus --->
ad.2
nie popadaj w skrajnosci. margines pozostanie marginesm. "grupa" to nie tylko ziomale rzucajacy miechem, ale ludzie skupieni wokol jakis wspolnych ideii, celów np. pracownicy jednego biura. nie traktuj grupy jako subkultury. jest to raczej mini-spolecznosc.

ad3.
przeczytaj jeszcze raz. mam wrazenie, ze piszesz pod wplywem emocji nie do konca starajac sie zrozumiec co napisalem.

ad4.
dolaczanie, a akceptacja to dwie rozne rzeczy. nikt nie kaze nikomu kuplowac sie z miejscowym dresiarstwem, tak samo jak przyjmowac ich wartosci, jednak ich akceptacja pozwoli ci bezpiecznie wrocic do domu. to oczywiscie przyklad. powtarzam, grupa to nie tylko paczka blokersow albo meneli, ale klasa, szkola czy miejsce pracy.

gofer --->
nie musze zaprzeczac:) wystarczy, ze uwaznie przeczytasz mojego posta:)
przykladzik:
gofer:
trzeba mieć swoje zdanie i trzeba umieć je wyrazić
ja:
tylko ktos, kto jest akceptowany przez grupe, majacy odpowiednia charyzme i sile przebica moze wyjasnic kolegom czemu takie zachowanie nie jest ok.

gofer:
gdybyś znalazł się w grupie ćpającej która niedopuszcza nie ćpania, to też byś wziął[i/]
ja:
nie jestem traktowany inaczej, bo nie chodze w dresach czy nie pale trawy.

01.06.2005
22:25
smile
[42]

DarkStar [ PowerUser ]

eee walnalem sie:) oczywiscie zamiast gofer powinno byc Illiridian:)


sorry gofer:)

01.06.2005
22:26
smile
[43]

gofer [ ]

"gofer" ?

01.06.2005
22:52
smile
[44]

Kronk [ Pretorianin ]

Van Gray--> nie przejmuj się, 70% ludzi wokół nas to zwykłe bydło. Nie należy zwracać uwagi na to co bydło mówi i myśli. Problem jest tylko taki, że nie zmienisz swego otoczenia i musisz znosić to, co bydło robi. Ale nie powinieneś się tym zbytnio przejmować, czy nawet frustrować. Przejdz nad tym do porządku dziennego. Widuję ludzi wyśmiewanych za nieśmiałość (jeszcze bardziej zamykaja się w sobie, znam dwie takie osoby, w tym jedną niemal całkiem zniszczono), ze mnie śmiono się, że nie wymawiam poprawnie "r". Na niektórych ludzi nic nie poradzisz, a naprawdę nie warto psuć sobie nimi nastroju.

01.06.2005
22:57
[45]

neXus [ Fallen Angel ]

DarkStar -> to wyrazaj sie precyzyjniej.
Z reszta - nie wiem dlaczego kazesz starac sie byc akceptowanych przez wszystkich. Czyzbys mial jakies klopoty z akceptacja?
Dla mnie wystarczy ze dla pewnych grup sie bedzie neutralnym.

01.06.2005
23:00
[46]

Lukxxx [ Pretorianin ]

to co tu jest omawiane pod nazwa kultura u mnie w LO bylo czyms normalnym (rocznik 85.), ale bylo to jendo z prestizowych LO w Lublinie

co do prawa grupy, to musze poprawic przedmowcow, Twierdzenie o IQ grupy mowi:

Grupa posiada IQ rowne IQ najglupszej osoby tworzacej ta grupe podzielone przez liczbe osob w grupie

01.06.2005
23:03
smile
[47]

neXus [ Fallen Angel ]

Lukxxx -> no tak - ja cytowalem ta optymistyczna wersje :D

01.06.2005
23:05
smile
[48]

steward [ Legia Warszawa ]

Ja tam od małego jestem uczony szacunku w stosunku do płci pięknej i jakoś jeszcze nikt się ze mnie nie śmiał... codziennie "Dzień dobry" do sąsiadów itp.. nie wiem czy jest to jakiś powód do wstydu bo ja naprzykład czuję się o wiele lepiej od typowego hama który tylko łaciną umie rzucać :) aha no moze dlatego nikt się ze mnie nie nabijał bo chodzę do bardzo dobrego liceum. W zawodówkach czy zsz to wszyscy by mieli ze mnie śmiech :)

Van Gray -> kiedyś się przekonasz że wiele mozna kulturą zdziałać i zyskać, szacunek dla Ciebie za to ze się nie poddałeś

01.06.2005
23:33
[49]

DarkStar [ PowerUser ]

neXus --->
od tego jest dyskusja - nie da sie przekazac wszystkiego w jednym zdaniu. "szczegoly wychodza w praniu":P

przez wszystkich? na pewno nie. nie wiem skad te wnioski, przeciez nigdzie tak nie napisalem. staram sie byc w dobrych stosunkach z ludzmi, z ktorymi czesto jestem zmuszony przebywac. zgodzisz sie, ze praca zdrowej, kolezenskiej atmosferze jest przyjemniejsza i bardziej efektywna.

co do neutralnosci, to masz zdecydowanie racje. akceptacja nie jest rownowazna z kolezenstwem. dobrym przykladem jest pies, ktory obszczekuje cie zza siatki jak idziesz do sklepu. po pewnym czasie przestaje - zaakceptowal twoja obecnosc, nie warczy, ale rowniez nie merda ogonem. jest neutralny. powiewa mu twoja obecnosc, a ciebie nie denerwuje halas, ktory z siebie wydobywal.

z drugiej strony, gdybys draznil go za kazdym razem, jego jazgot przesladowal by cie o wiele dluzej.

01.06.2005
23:41
smile
[50]

DarkStar [ PowerUser ]

ehhh tak czytam te swoje posty i brak edita coraz bardziej daje mi sie we znaki:) przepraszam za skladnie, jestem zmeczony:P

02.06.2005
00:23
[51]

neXus [ Fallen Angel ]

DarkStar -> To rozumiem.
Choc, pamietaj o tym, iz wielu wielkich artystow bylo outsiderami, ktorzy wyznaczali kierunki, a nie trzymali sie istniejacych...To, ze ktos dziala poza grupami spolecznymi niekoniecznie oznacza nieprzystosowanie ale indywidualizm. By byc lubianym przez innych niekoniecznie trzeba z nimi chodzic do pubu czy na mecze - mozna to uzyskac przez swoja "klase". Wtedy zdobywa sie nawet szacunek...
W przypadku Van Graya - chlopak mial pecha, ze trafil w beznadziejne towarzystwo. Ale jesli nadal bedzie postepowal jak dzentelmen - bedzie mu to procentowalo. W swoim zyciu natrafilem na sporo ludzi wysmiewajacych sie z takiego postepowania. Kilkoro jeszcze czasem widuje wracajac do domu wieczorem jak obalaja flaszke jabola w zasikanej bramie. Mam wtedy cicha satysfakcje...

02.06.2005
13:13
[52]

Van Gray [ Qu!kdeV ]

Reasumując - zdaniem zdecydowanej większości z Was dobrze robię, "siejąc kulturę".
Lżej mi się zrobiło na sercu, kiedy się dowiedziałem, że (na szczęście, uff ;P) nie jestem ostatnim sprawiedliwym, ostatnim dżentelmenem. Można powiedzieć, że dalej jest nadzieja ;P

Niektórzy z Was pisali, że (ich zdaniem) obracam się w chamskim, tępym towarzystwie, "dresów-szyitów" etc. Nie będę się kłócić, nikogo nie oszukam - taka jest okrutna prawda.
Ale, niestety, ludzi, w których towarzystwie przebywam, NIE WYBRAŁEM. Zresztą... nie ma wyboru.
Społeczeństwa się nie wybiera, to ONO wybiera (brzmi to nieco patetycznie, wiem ;P)
Może to kwestia czasu, kiedy oni dorosną? Może. A może nigdy nie dorosną i ja zawsze będę dla nich "outsiderem"? Też możliwe. Mam tylko nadzieję, że u Was jest chociaż odrobinę lepiej.

[ Co do mojego liceum - w moim mieście jest ono uznawane za najlepsze, a nawet w rankingu ogólnokrajowym zajęło bardzo wysokie miejsce (bodajże w drugiej "dziesiątce", jeśli nie lepsze).]

No cóż, życzę sobie i innym wytrwałości i... spotkania ludzi, którzy docenią nasze "chamstwo" ;]

02.06.2005
13:27
[53]

Guderianka [ Konsul ]

Van Gray-twoje zachowanie podtryzmuje we mnie wiare w przyszłosc i przyszłosc społeczeństwa. ufff-co za ulga ze sa tacy jak ty;)

02.06.2005
13:31
[54]

Van Gray [ Qu!kdeV ]

Dzięki ;]

02.06.2005
13:35
[55]

hola' [ koniczynka ]

ja nie bede sledzil watku ale oby tak dalej. pewnie wielu z nich ci zazdrosci ze potrafisz byc taki a nie inny
pozdrawiam

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.