GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Uwięziony szerszeń

26.05.2005
17:43
[1]

tsunami [ PS3 ]

Uwięziony szerszeń

Własnie między oknami uwięziłem szerszenia. Niestety nie jestem wstanie go wypuscic nie otwierajac okna na pokoj. Boje sie ze mi to cholerstwo wleci do pokoju ! Ile taka menda potrafi przezyc bez zarcia ?? Ja sie cholernie boje pszczoł a co dopiero tego. Pierwszy raz na oczy widze Szerszenia, to cos ma ponad 4,5 cm !!!!!

EDIT : !!! OWAD IS DEAD !! KAPUT !!! Jak chcecie to gdzies nizej jest filmik z nim w roli glownej (16MB) - filmik zawiera bardzo brtualna scene, wiec dziecion nie radze sciagac :P

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-05-26 21:30:54]

26.05.2005
17:45
[2]

Kijano [ Konsul ]

Ojejku wypusc zabij i po sprawie :/

26.05.2005
17:45
smile
[3]

Plantator [ spamer ]

sadysta

26.05.2005
17:46
smile
[4]

Sir klesk [ Sazillon ]

A nie mozesz go jakos kill'im?
Ja na takie okazje mam zawsze przygotowany Cyklon B... wszystko zalezy od wiatru.

26.05.2005
17:46
[5]

grish_em_all [ Hairless Cobra ]

otwórz okno, rąbnij go porządnie gazetą żeby go gołuszyć i wyrzuć za okno. Biedaczyna się ocknie i poleci w świat

26.05.2005
17:47
smile
[6]

grish_em_all [ Hairless Cobra ]

"żeby go ogłuszyć" naturalnie :P

26.05.2005
17:49
[7]

tsunami [ PS3 ]

W tym problem ze ja sie cholernie boje sie owadow latajacych. Zabicie tego nie bedzie takie proste, wiec wolalbym zaglodzic jezeli nie bedzie trwalo to dlugo.

26.05.2005
17:49
smile
[8]

Deepdelver [ Wielki Prestidigitator ]

Pobrzęczy Ci między szybami jakiś czas a potem przestanie. Za kilka dni go wyciągniesz. ;)

26.05.2005
17:50
[9]

grish_em_all [ Hairless Cobra ]

w takim razie poproś kogoś żeby go wypuścił, a głodem morzyć to trochę nieludzkie nie uważasz?

26.05.2005
17:50
[10]

qaq [ Konkwistador ]

zabić dziada:-)

26.05.2005
17:51
smile
[11]

volvo95 [ Legend ]

Właśnie jestem u tsunamiego i knuje niecny plan jak zgładzić tego owada :)

Na razie mamy pod ręką klucze imbusowe, dezodorant, kieszeń na dysk, słuchawki i kubek na herbate ... Macie jakieś propozycje ??

26.05.2005
17:52
smile
[12]

Kumavan [ child of KoRn ]

A nie ma w domciu kogoś kto się mniej boi? :)
Swoją drogą to ten robaczek chyba może być grożny.

26.05.2005
17:52
smile
[13]

Deepdelver [ Wielki Prestidigitator ]

Można też wymienić okno. :D
A tak na poważnie - otwórz wszystkie okna w pokoju na oścież, odsłoń firanki, wypuść go, ucieknij z pokoju (jeśli się boisz) i zamknij za sobą drzwi. Sam wyleci.

26.05.2005
17:52
[14]

qaq [ Konkwistador ]

a zapałki masz?

26.05.2005
17:53
smile
[15]

volvo95 [ Legend ]

qaq --> Ma sie rozumieć :) Ciekawe, czy tsunami będzie zły jak mu troszke przypale firanke :)

26.05.2005
17:54
smile
[16]

Deepdelver [ Wielki Prestidigitator ]

volvo95 --> na początek stłucz kubek na herbatę (możesz o podłogę albo kluczem imbusowym).
Nie wiem co to da, ale coś się będzie przynajmniej działo i na pewno podniesie wasze morale. ;)

26.05.2005
17:55
[17]

qaq [ Konkwistador ]

weź zamknij drzwi, otwórz okno i biegaj z zapaloną zapałką psikając w nią dezodorantem.

26.05.2005
17:56
[18]

Plantator [ spamer ]

a gazety nie macie?
otwórz okno i wypchnij go gazetą na pole

26.05.2005
17:57
smile
[19]

volvo95 [ Legend ]

Deepdelver --> Może lepiej rozbije butelke i zrobie z niej "kwiatek" ?? Wtedy wzrosną moje szanse :)

BTW. Planujemy zrobić relacje Live [ streaming ] z walki z szerszeniem, tylko nie mamy kamerki :P Ale mamy cyfraka więc jakiś filmik sie zrobi :D

26.05.2005
17:57
smile
[20]

Child of Bodom [ Real Madryt ]

Dobry pomysl qaq.

26.05.2005
17:57
smile
[21]

hctkko [ Firestarter ]

tsunami --> masz farta że nie mieszkasz u mojej babci. U niej zrobiły sobie gniazdo pod podłogą.

26.05.2005
17:57
[22]

qaq [ Konkwistador ]

dobry i najlepszy.

26.05.2005
17:58
[23]

ronn [ moralizator ]

Wlacz Mandaryne z maksymalna sila glosu i otworz okno na oscierz.

26.05.2005
17:59
smile
[24]

Aen [ MatiZ ]

Deepdelver- Hahahaha :)

Powiem Ci ja robię, jak wpada mi do pokoju szerszeń. Otwórz okno, odpędź się od niego najlepiej rakietką do badmintona (powaga) i wywal za okno.

26.05.2005
17:59
[25]

Adamss [ -betting addiction- ]

Daj mu piwa!

26.05.2005
18:00
[26]

Maximus1 [ Konsul ]

jego trzeba bardzo mocno walną,czymś twardym..

26.05.2005
18:01
[27]

qaq [ Konkwistador ]

volvo95 się nie odzywa bo chyba posłuchał mojej rady:-)

26.05.2005
18:01
[28]

volvo95 [ Legend ]

bad dream --> taaa cholernie sie boje ... Po prostu chciałem sie dowiedzieć czy macie jakieś ciekawe sposoby na wykończenie tego owada ...

26.05.2005
18:01
smile
[29]

Deepdelver [ Wielki Prestidigitator ]

Po prostu odetnijcie mu drogę na pokój firanką (rozsuńcie na całą szerokość okna, dociśnijcie ją jakimiś obciążnikami do parapetu, żeby dołem nie wyleciał) i go "wypchajcie" na dwór. Otwórcie też drugą stronę okna (jeśli jest taka możliwość). Powodzenia

26.05.2005
18:02
smile
[30]

volvo95 [ Legend ]

Teraz ide na 5 minut na cmentarz a potem będe wypędzał ten syf z pokoju ;)

Jak macie jeszcze jakieś ciekawe pomysły to piszcie :P

26.05.2005
18:02
[31]

Maximus1 [ Konsul ]

jeżeli on jest na szybie to go złap tak aby on był zamknięty

26.05.2005
18:03
[32]

Maximus1 [ Konsul ]

[edit]


sorrry to nie do tego wątku napisłem

26.05.2005
18:05
smile
[33]

Kumavan [ child of KoRn ]

Weźcie drabinę i spalcie go lupą z zewnątrz. Nie trzeba będzie otwierać okna! U mnie słonko jeszcze dość mocno grzeje ]:->

26.05.2005
18:07
smile
[34]

paściak [ z domu Do'Urden ]

Ja bym go tam zostawil az padnie, nienawidze tych bydlakow :>

26.05.2005
18:08
[35]

qaq [ Konkwistador ]

a masz pudełko od zapałek. jeżeli tak to złap szerszenia do środka i podpal

26.05.2005
18:09
smile
[36]

bad dream [ Pretorianin ]

zresztą one są tak wolne ze nawet gołota zdazylby uciec

26.05.2005
18:10
smile
[37]

Aen [ MatiZ ]

Tak swoją drogą to szerszenie to owady których się naprawdę można przestraszyć. Idziesz nad jeziorem, a tu ci messerschmit brzeczący jak cholera nad głową przelatuje...Na dodatek ich ukąszenie i użądlenie naprawdę boli i może spowodować tragedię u co poniektórych... Co jak co, ale widok unoszącego się nad ziemią jak helikopter szerszenia powoduje u mnie cholerną, pierwotną chęć ucieczki jak najdalej od upierdliwca

26.05.2005
18:11
[38]

qaq [ Konkwistador ]

"messerschmidt" - dobre porównanie

26.05.2005
18:12
[39]

sYs|yavor [ Generał ]

Też mi wleciał do chaty. Ładny, tak na oko pod 8 cm długości tułowia. Wyciągnąłem aparat fotograficzny, zrobiłem parę zdjęć, otworzyłem szerzej okno. Polatał, pobrzęczał, wyleciał.

Po cholerę zabijać? Bo WY się ich boicie?

Jak matka Wam wlatuje do pokoju to też mordujecie czy czekacie, aż sama padnie?

26.05.2005
18:13
[40]

qaq [ Konkwistador ]

ja tam od razu morduje

26.05.2005
18:15
[41]

Nadbor [ Pretorianin ]

Jak macie cyfraka to dajcie jeszcze jakieś zdjęcia tego gada. Może się nie znam, ale to na pierwszym zdjęciu wygląda jak zwykła osa. Może przyłóż palec do szyby, żeby było widać jakie to duże.

26.05.2005
18:16
smile
[42]

bad dream [ Pretorianin ]

no tak kilka dni temu byla wielka akcja na cala polske bo biedny 8 letni kotek zostal bez domu bo podrapal bachora, a teraz zacznie sie walka o utrzymanie przy zyciu biednego szerszenika, jak tak dalej pojdzie to beda mandaty za zabicie muchy -___-

26.05.2005
18:18
[43]

qaq [ Konkwistador ]

i za deptanie mrówki

26.05.2005
18:18
smile
[44]

bad dream [ Pretorianin ]

qaq za deptanie mrowek na 48 godzin do pierdla

26.05.2005
18:19
[45]

qaq [ Konkwistador ]

no co ty. a za zabicie człowieka to ile jest? musi być sprawiedliwie.

26.05.2005
18:20
[46]

bad dream [ Pretorianin ]

e tam, człowiek, wazna jest przyroda

26.05.2005
18:20
smile
[47]

la fessée [ je ne taime plus ]

... a może sobie gniazdo pod parapetem zrobili ... ;) ... dziś jeden, jutro - chmara ... :)

26.05.2005
18:22
[48]

qaq [ Konkwistador ]

powinno być tak: za zabicie mrówki 3 lata więzienia, a za zabicie człowieka 2 tygodnie odsiadki

26.05.2005
18:26
[49]

volvo95 [ Legend ]

Nadbor --> Ja tam nie wiem jak wygląda szerszeń, ale nie widziałem jeszcze 5 cm osy ...

26.05.2005
18:33
smile
[50]

Yari [ Juventino ]

Ja wogóle tu nie widze problemu. Koledzy chyba są podnieceni , że moga ubić szerszenia. Otwórz okno , i wypuść . Szerszeń napewno bez powodu nie zaatakuje , chyba , że go będziesz drażnił.
Inna sprawa jeśli mu się spodobało między oknami , gdyż prawdopodobnie to jest tzw przednia straż , zwiadowca. Szuka gniazda albo celu do ataku dla całej kolonii :P.

26.05.2005
18:36
[51]

qaq [ Konkwistador ]

fajnie by było gdyby zaatakowały. wtedy moja pierwsza metoda by była idealna do zwalczania tych owadów

26.05.2005
18:36
smile
[52]

Aen [ MatiZ ]

Yari- Niestety, szerszeń może zaatakować bez drażnienia - Chociażby przyciągnie go zapach danego delikwenta

26.05.2005
18:38
[53]

qaq [ Konkwistador ]

chyba będę miał koszmary

26.05.2005
18:39
smile
[54]

Yari [ Juventino ]

Nie polecam się perfumować przed ingerencją w życie biednego szerszenia :).

26.05.2005
18:51
smile
[55]

DeLordeyan [ The Edge ]

Masz szansę - oswój go. Będziesz nim szczuł kolegów :>

26.05.2005
19:06
smile
[56]

peners [ SuperNova ]

Strzel mu headschota :D A tak poważnie to jak on tam posiedzi ze 2 dni to zdechnie słońce i głód go wykończą

26.05.2005
19:37
smile
[57]

volvo95 [ Legend ]

Baaardzo nam sie nudziło, więc możecie pobrać sobie fajny filmik o tym szerszeniu ;)

qaq --> Specjalnie dla ciebie :P

Filmik zajmuje 15 MB ...

26.05.2005
19:45
smile
[58]

MAROLL [ Legend ]

Zapraszam domojego watku :D

26.05.2005
19:48
[59]

ssummoner [ Nagi Golas ]

Szerszeń jest nową maskotką forum. :)

26.05.2005
19:51
[60]

MAROLL [ Legend ]

Pierwszy raz mam taki napad szerszeni, 2 ciagu 5 lat nie widzialem zadnego w mojej chacie a w ciagu tego tygodnia juz mialem 3!! I 100much :)

26.05.2005
19:52
[61]

Kompo [ bujaka jamajka ]

Ja miałem w domu tylko jedną osę i ze dwie muchy... Gdzież Wy mieszkacie...

26.05.2005
19:53
[62]

MAROLL [ Legend ]

Ja w Wielkopolsce nad Notecia (blizej Zachodnio-Pomorskiego)

26.05.2005
19:59
smile
[63]

Punks Not Dead [ Reggae Rasta ]

do mnie wczoraj wleciał taki wielki szatan :P
mój pies już chciał się z nim na pojedynek umawiać :P

oj, jak moj pies lubi te latające, malutkie stworzenia :D

26.05.2005
20:05
[64]

sYs|yavor [ Generał ]

bad dream, złotko moje, tobie się w swym prymitywnym postrzeganiu świata wszystko pokałapućkało, skarbie. To nie o to chodzi, żeby kogoś do pierdla za zabicie szerszenia pakować. Chodzi o to, aby nie być na tyle głupim, ąby widzieć tylko jedno rozwiązanie: dowalić skurczybykowi. Bo duże jak na owada. Bo inne. Bo w majtki sram gdy go widzę.

Wybacz, ale ja cieszę się, że mam okazję jeszcze żyć w kraju, w którym taki owad może przez okno wlecieć. Świadczy to wyłącznie o tym, że nasza przyroda jeszcze w miarę się czuje. A ja nie mam ochoty jej mordować tylko dlatego, że jest inna od betonowych ścian.

To zostawiam intelektualistom twojego pokroju.

26.05.2005
20:06
[65]

Punks Not Dead [ Reggae Rasta ]

sYs|yavor ----> skarbie, jestes z LOP? (Liga Ochrony Przyrody)

26.05.2005
20:07
[66]

Soll [ Senator ]

Mój kot to jest dopiero niszczyciel .. Zjada muchy wielkie jak osy a z kolei te drugie to sie tylko na nie patrzy .. Chyba wie ze to cos niebezpiecznego chociaz zadna go jeszcze nie uzadlila.

26.05.2005
20:14
[67]

Punks Not Dead [ Reggae Rasta ]

moj pies luby wyzwania - osy :P raz go dziabneła :D hahaa :P ale się nie poddał :D

26.05.2005
20:14
smile
[68]

darek_dragon [ 42 ]

Wybacz, ale ja cieszę się, że mam okazję jeszcze żyć w kraju, w którym taki owad może przez okno wlecieć.

A ja się nie cieszę! Taki owad narusza moją przestrzeń powietrzną. Powinien mi za to, do ciężkiej cholery, płacić! A jak nie, to do prokuratury. Wogóle sejm powinien uchwalić jakiś podatek dla tych wszystkich latających badziewi, to od razu by zaczęły po ziemi chodzić, zamiast porządnym obywatelom na pokoje wlatywać :P

26.05.2005
20:17
[69]

Kyahn [ Kibic ]

sYs|yavor -----> tak, tak żyj sobie z naturą.
Jak będziesz miał dzieci (a może już masz) i któreś będzie miało kilka latek
i taki szerszeń wleci ci do mieszkania i przez przypadek użądli twoją pociechę (bo ty go przecież nie zabijesz),
która nie daj Boże okaże się uczulona na jad to dopiero zobaczysz jak to fajnie jest żyć w zgodzie z naturą.
Ja nie latam za gniazdami szerszeni ze środkiem chemicznym, ale jeżeli takie coś wleci mi do pokoju to nie bawię się w wyganianie,
lecz skutecznie unicestwiam.
Po co mieć potem problemy z powodu "litowania się" nad jednym owadem.

26.05.2005
20:20
[70]

przemek__ [ PRZEMEK ]

ps2maniacy (tsun&volvo) >>> tez nie lubie latajacych owadow, ale chlopaki, badzcie mezczyznami :P
maroll >>> no to chyba mieszkasz gdzies niedaleko mnie :) u mnie WZGLEDNY spokoj z owadami :)

26.05.2005
20:21
[71]

Belm [ Konsul ]

Kiedyś, kiedy byłem jeszcze bardzo "mądry" - rzuciłem kamieniem w gniazdo szerszeni, i jeden mnie użądlił w głowę. Leżałem cały dzień półprzytomny.

Rada:
Chuchnij w potwora dymem z papierosa, jak się trochę uspokoi - wywal za okno.

26.05.2005
20:26
smile
[72]

Luzer [ Music Addict ]

bad dream -> dowartościowuje Cie najeżdzanie na innych? Na forum moze sobie mowic do Ciebie jak mu sie podoba, skarbie

26.05.2005
20:27
smile
[73]

volvo95 [ Legend ]

Nie wiem czy zauważyliście, ale szerszenia już nie ma ...

Wątek został założony w celu poznania jakichś fajnych sposobów zabijania tego syfu ;)

Chciałem go złapać do cake'a na płytki i potem poznęcać się nad nim, ale tsunami mi popsuł całą zabawe :(

26.05.2005
20:28
[74]

bad dream [ Pretorianin ]

Luzer ja to napisalem do wszystkich, czy do yavora, dzieciaku?

26.05.2005
20:29
[75]

kurtt [ metal up your ass ]

Szerszenie nie atakują bez powodu także się go nie bój, chyba, że jesz coś słodkiego. Daj mu spokojnie odlecieć.


U mnie w domu na balkonie była szczelinia, w której sobie szerszenie założyły gniazdko. Co zrobiło się cieplej to przylatywały i nawet to było ciekawe zjawisko. Zupełnie nikogo nie atakowały!
W pewnym momencie jednak zrobiło się nieciekawie, bo mój piesio zaczął je "ruszać" łapkami i stały się dosyć agresywne. Gniazdo trzeba było zlikwidować, ale w dosyć cywilizowany sposób. Nie było wiele ofiar.

26.05.2005
20:35
[76]

Luzer [ Music Addict ]

Wyluzuj troche zamiast najeżdzac jakimiś samotnościami i brakiem dzieci, panie dorosły

26.05.2005
20:37
[77]

SULIK [ olewam zasady ]

Moj sposob an szerszenia: recznik + raid

raidem 2 serie + 2 serie recznikiem - pada na 70%
czasem trzeba dobic raz jeszcze recznikiem bo to twarde bestie :)

i uwazaj jak bedziesz podnosil skubanca - bo moze cie jeszcze upitolic - a skubance maja mocny ten jadzik

26.05.2005
21:10
smile
[78]

bad dream [ Pretorianin ]

sYs|yavor -->nie zapomnij wytrzec monitora

26.05.2005
21:12
smile
[79]

zarith [ ]

kyahn --> piszesz

sYs|yavor -----> tak, tak żyj sobie z naturą.
Jak będziesz miał dzieci (a może już masz) i któreś będzie miało kilka latek
i taki szerszeń wleci ci do mieszkania i przez przypadek użądli twoją pociechę (bo ty go przecież nie zabijesz),
która nie daj Boże okaże się uczulona na jad to dopiero zobaczysz jak to fajnie jest żyć w zgodzie z naturą.
Ja nie latam za gniazdami szerszeni ze środkiem chemicznym, ale jeżeli takie coś wleci mi do pokoju to nie bawię się w wyganianie,
lecz skutecznie unicestwiam.
Po co mieć potem problemy z powodu "litowania się" nad jednym owadem.



masz rację. zabijmy wszystkie zwierzęta.

26.05.2005
21:19
[80]

xmajorx [ Paper Master ]

Najlepszym sposobem na unicestwianie tego typu stworzeń jest odpowiednia taktyka i sprzęt. Najlepiej sprawdza się rakieta do tenisa stołowego i celne uderzenie, na mniej ruchliwe cele polecam atak i szybki odwrót (jeśli ktoś sie panicznie boi). Kiedyś ukatruiłem tak bąka, który miał w pasie z 5 cm ;)

26.05.2005
21:20
smile
[81]

Kurdt [ Kocham Olkę ]

Podwiesze to sobie. Poprawia humor. :P

A co do samych szerszeni, to ja zazwyczaj skutkuje metoda - trzask gazetą (ręcznikiem, szmatą, byle ogłuszyć), i kilkanaście sekund dezodorantem w drania. Znowu gazeta etc. - i znów dezodorant. A gdy bydle osiagnie puap horyzontalny (poziom kostek u nóg i niżej) - zdecydowanie depczemy (nie polecam bez butów na nogach).

Chociaż niedawno (2 tygodnie temu gdzieś) wleciał mi taki bydlak do domu i siadł na dywaniku. Akurat był dzień, kiedy puściłem moją świnkę morską pobiegac po pokoju - i ona po prostu podbiegła do bydlaka i go przegryzła. :) Sam nie wiem, czemu nic nie zrobił.

26.05.2005
21:21
[82]

sYs|yavor [ Generał ]

bad dream:

"nie zapomnij wytrzec monitora"

A co, skarbuś? Twoje wyrafinowane posty tak go świnią?

Skarbuś, skończ mnie bawić - czuję się niezręcznie śmiejąc się z inwalidy.

26.05.2005
21:23
smile
[83]

U_N [ -KOCHAM ANIE- ]

granatem gada ]:->
a tak serio to uchyl okno i jak bedzie wychodzil to zamknij :D

26.05.2005
21:25
smile
[84]

volvo95 [ Legend ]

U_N --> To mówisz, że czytasz całe wątki ;)

26.05.2005
21:25
smile
[85]

bad dream [ Pretorianin ]

Kurdt nie dosc ze jestes sadystą to jeszce mordercą, juz wyobrazam sobie przerazone miny sYs|yavor i kilku innych po przeczytaniu twojego posta

26.05.2005
21:27
[86]

Pytacz [ Centurion ]

sYs|yavor --> napisz do mnie tak jak do innych...Te posty juz mnie do lez rozbawily...co ciekawe za taki post do Soulcatchera masz bana...myslisz, ze jestes najmadrzejszy na siwecie? moze jestes, ale kogo to obchodzi..buahaha...wiesz ja sie nastepnym razem zaloguje za tydzienm gdzie, wiec nie interesi mnie co napiszesz i gwarantuje Ci ze w dyskusje z kolejnym skarbem nie wpadniesz...czesc i wielkie pozdro dla Ciebie bo nikt w sumie Cie nie zjechal i chwała Ci za to...
Ale zrobilem bykow?? kurcze krytykuj ile wlezeie, prosze jednak Cie zrozum jedna rzecz..domysl sie jaka...buahaha...coz za inteligenta sentencja co? a nie nie byla ona inteligentna byla beznadziejna..wiesz sam nie wiem co mam jeszcze napisac zebyc mnie skrytykowal czy tam co chcesz...co ciekawe jesli teraz nic nie napiszesz ale dasz jedno zdanie w stylu...zreszta sam nie wiem w jakim...ale ja bredze...narazie pozdro 300 i 3maj sie bo Cie złapioł...

26.05.2005
21:29
[87]

Kyahn [ Kibic ]

sYs|yavor ----> nie wiem ile lat ma Twój syn, ja mam 22.
Czy Ty uważasz, że małe dziecko wie jak obcować z szerszeniem/pszczołą/osą ?
Wystarczy, że będzie chciało dotknąć z ciekawości i co ? problem murowany.
Są w życiu priorytety.
Dla mnie najważniejszym jest zdrowie moich i bliskich, i w dupie mam jakiegoś tam szerszenia.
To jest kwestia jedna.
Natomiast jak mi takie coś lata po pokoju w akademiku to mi w ogóle nie przeszkadza,
dopóki nie będzie kręcić się obok mnie i drażnić mnie swoją obecnością.
Wtedy wybacz, ale nie będę latał za nim ze szmatką/ciapem i machał żeby wyleciało przez okno,
tylko trzepnę raz a porządnie i wrócę do czynności porządku dziennego.

Teraz tak, mam w domu mamę i siostrę, i one panicznie boją się pająków (nie wiem czemu),
mam koleżankę co się panicznie boi wszystkiego co do karalucha podobne i powiedz mi
jak ja mam przetłumaczyć im, że ten pajączek/karaluch nic im nie zrobi ???
Nie mów mi, że nie znasz takich dziewczyn/kobiet.

A jak tak lubisz zwierzątka to zapraszamy do akademików, tam można spotkać całkiem pokaźne
rodzinki karaluchów/prusaków. Może wytłumaczysz studentom, bo oni przecież nie wiedzą,
że taki karaluch nie jest groźny i nie ma sensu go zabijać.
Może wtedy grzecznie poproszą, żeby sobie poszedł ????
LOL

26.05.2005
21:30
smile
[88]

Kurdt [ Kocham Olkę ]

sys|yavor ---> Podam ci inny przykład. Siedzisz w domu. Nagle do pokoju wpada... lew/inne zwierzę drapieżne. W tym samym pomieszczeniu znajduje się cała twoja rodzina. Czy, mając możliwość ubicia lwa (strzelba/cokolwiek czym można takie zwierzę ubić) spokojnie otworzyłbys okno i poczekał aż wyleci? Przykład jest dość przejaskrawiony, wiem. Ale szerszeń może być tak samo niebezpieczny dla człowieka.

26.05.2005
21:31
[89]

Kyahn [ Kibic ]

zarith ----> nie da rady, już próbowałem :))))
Poza tym, to jest tylko owad, zobacz ile takich ginie dziennie na masce Twojego samochodu (o ile masz).

26.05.2005
21:35
[90]

zarith [ ]

kyahn --> to nie o to chodzi, tylko o podejście do zwierząt. jeśli jesteś w stanie pozwolić na zabicie zwierzęcia tylko dlatego, że wydaje ci sie że może kiedyś ci zagrozić, a tak odczytałem twój post, to - mówię - zabijmy od razu wszystkie. zetnijmy drzewa aby uprzyjemnić życie alergikom, wybetonujmy wszystko i napewno wtedy będzie bezpiecznie.

26.05.2005
21:36
[91]

zarith [ ]

pytacz --> życie z tak ograniczona zdolnością komunikacji międzyludzkiej musi być prawdziwą tragedią. szczerze współczuję.

26.05.2005
21:37
[92]

snopek9 [ Legend ]

O czym tu w ogole mowa...

Szerszen to takie samo zwierze jak chocby mrowka...i chyba mi nikt nie powie ze nie zabil od tak sobie nigdy mrowki czt much czy inne komara...Owady trzeba tepic, szczegolnie te nie bardzo pozyteczne...

26.05.2005
21:41
[93]

Kyahn [ Kibic ]

zarith ----> to ja inaczej. Mieszkałeś kiedyś na wsi ? Wiesz jak muchy potrafią uprzykrzyć życie człowiekowi ?
Wiesz ile tam dziennie ginie much, które wlecą komuś do domu ?
I co Ci ludzie mają ich nie tępić, bo im nie zagrażają ?
To samo tyczy się karaluchów w mieszkaniach, czy też swojego czasu słynnych mrówek faraonek.

Zresztą o czym my dyskutujemy, to są tylko owady.
Prawo nie zabrania ich zabijać, więc je zabijamy i przestańcie dopinać do tego jakieś dziwne ideologie,
bo to zaczyna robić się śmieszne...

26.05.2005
21:44
smile
[94]

Herr Pietrus [ 404! Rank not found ]

o jesus christ! po prostu muszę gębę otworzyc i - nawet jesli głupio - to sie odezwac...

sys, ja tam w sumie nic do przyrodników nie mam... tacy ludzie czasem pracę na uniwerku dostaną, albo w instytucie naukowym, pasja w końcu pomaga w nauce i pracy... ale czy tobie sie w życiu nie powiodło?

czy może coś cie.... urządliło?

ja iwem, ze w internecie można nawet głupoty pisać... ale czy ty naprawdę piszesz to szczerze?
mówisz, ze potrafimy życ tylko wsród betonu. ale ty przecież też nie przezyłbyś na wsi!!
lato, w chałuppie gorąco jak na saharze... okno otwierasz.... wlatuje mucha, jedna, druga, dwudziesta... i ty byś żadnej nie zabił? no to albo byś je caly dzień wyganial, albo mieszkal na dworze... albo sie udusił...
to taki przyklad jak z lwem, tyko mniej przejaskrawiony....

pasja pomaga, o ile nie stanie sie chorobą, o ile nasze przekonania nie uczynia z nas fanatykow... myślisz, ze jesteś lepszy? mądrzejszy? szkoda, ze będziesz to wiedział tylko ty! ( zreszta - nie wiem, czy szkoda )

chociaż... nie! przepraszam! jak tak mogę! ty, taki biedny, a ja taki niekulturalny.... przeciez twoje życie to koszmar! wstajesz rano i myślisz, ile to owadów strailo życie - na szybagh aut, pod nogami ludzi... musisz mieć mocną psychikę, by to przetrzymac...

swoją drogą - prowokacja?

26.05.2005
21:45
[95]

Kyahn [ Kibic ]

snopek9 ----> dokładnie przykład komara jest bardzo dobry, ale wiesz teraz jest chyba taka moda, że jak komara zaczyna "tankować"
krew z Twojego organizmu to jest wszystko ok, bo on się żywi, a nam się przecież nic nie stanie, więc spokojnie pozwalamy mu dokończyć :))))

26.05.2005
21:46
smile
[96]

zarith [ ]

'Prawo nie zabrania ich zabijać, więc je zabijamy'

ja chyba nie należę do tego samego gatunku co ty:) bez obrazy:)

26.05.2005
21:48
[97]

zarith [ ]

a a propos wsi, mam rodzię na wsi i dziecięciem będąc wyjeżdzałem tam na wakacje. jedną z rzeczy jakie mnie babcia nauczyła, to to że przeszkadzającego owada wypuszcza się na zewnątrz, najlepiej łapiąc go za pomoca szklanki i gazety. różne wsie widać mamy w naszym kraju:)

26.05.2005
21:50
smile
[98]

***Half-Life*** [ Generał ]

Ja tam jak co mam to łapię do szklanki czy tego typu rzeczy i... za okno wypuszczam:)

Gdy byłem dzieckiem to... robiłem zupe z... mrówek (wrzucałem je do zimnej wody do garnka) i się... topiły :)

26.05.2005
21:50
[99]

Kyahn [ Kibic ]

zarith ----> tutaj w sumie się rozpędziłem :), bo rzeczywiście niektóre gatunki, które zabijamy mogą być chronione.
Tylko, że tak naprawdę większość ludzi nie będzie brała lupy i oglądała co tak naprawdę zabija,
bo wiedza na temat owadów u przeciętnego śmiertelnika jest mocno ograniczona.

Pisząc, że prawo nie zabrania ich zabijać, miałem na myśli to, że jeszcze nie słyszałem, żeby ktoś skazał
na jakąś karę człowieka za zabicie owada...

26.05.2005
21:52
[100]

Kyahn [ Kibic ]

a a propos wsi, mam rodzię na wsi i dziecięciem będąc wyjeżdzałem tam na wakacje. jedną z rzeczy jakie mnie babcia nauczyła, to to że przeszkadzającego owada wypuszcza się na zewnątrz, najlepiej łapiąc go za pomoca szklanki i gazety. różne wsie widać mamy w naszym kraju:)

Tym to mnie rozwaliłeś...
Ciekawe co to za wieś, może taka co liczy 50k mieszkańców, w której są nawet osiedla.
Powiedz to gospodarzowi z jakiejś "Koziej Wólki".
Ciekawe czy Cię posłucha, czy też wyśmieje...

26.05.2005
21:54
[101]

snopek9 [ Legend ]

a a propos wsi, mam rodzię na wsi i dziecięciem będąc wyjeżdzałem tam na wakacje. jedną z rzeczy jakie mnie babcia nauczyła, to to że przeszkadzającego owada wypuszcza się na zewnątrz, najlepiej łapiąc go za pomoca szklanki i gazety. różne wsie widać mamy w naszym kraju:)


To jest jakis dowcip??? Myslisz ze ja bede łapał czasem setki komarów w szklanke? ( tak tak setki...nawet sobie nie zdajesz sprawy jak to w wielu miejscach sie mnozy)

26.05.2005
21:54
smile
[102]

Herr Pietrus [ 404! Rank not found ]

dobra, teraz mniej emocjonalnie. nei uwarzam, ze trzeba tepic owady. lata taki gdzies po lące, kwaitki zapyla.. niech lata.....

nie przypalam mrówek skupioną wiazka promieni slonecznych ;-), nie nabijam os na szpilkę i nie praże chrząszczy w mikrofalówce....

ale owadów są miliony.. ja mam prawo do obrony koniecznej ( i niekoniecznej )... mieszakm w miescie, z daleka od lona antury i nie chce by jej dzieci z gatunku bzyczących i fruwajacych, bądz biegających po ziemi naruszały moją życiowa przestrzeń... kto je lubi , niech sie z nimi bawi, choduje je itp... nie oja wina, ze sie mi nie podobaja.... a skoro tak jetseśmy za natura.. niech obowiazuje prawo dzungli! ;-) czuje zagrozenie, mogę zdeptac bądź zmiażdzyc wroga.. no to wlaśnei to robie.. a czasem też wole poczekac az dleci.. niech sie cieszy traki szerszen, ze sie go boje ;-)

26.05.2005
21:57
smile
[103]

Herr Pietrus [ 404! Rank not found ]

zarith ---> ja też chcę wiedzic, co to za wies! tam regularnie raid'em z samolotu prysakją?

26.05.2005
21:59
smile
[104]

***Half-Life*** [ Generał ]

Oczywiście komarów nie łapię do szklanki czy tego typu rzeczy :P

26.05.2005
22:06
smile
[105]

zarith [ ]

nie no jasne jak komar kąsa to klapsa mu.


ale jak się pszczoła czy coś zaplącze w firankę, to dlaczego od razu zabijac?

26.05.2005
22:08
[106]

Kyahn [ Kibic ]

zarith ----> Czyli u Ciebie jest tak, lata sobie komar po pokoju, to OK, ale jak już zaczyna kąsać to go zabijasz, śmieszne...

26.05.2005
22:10
[107]

zarith [ ]

a co w tym śmiesznego? on nie podnosi 'ręki' na mnie to ja nie podnosze na niego.

26.05.2005
22:14
[108]

Kyahn [ Kibic ]

Tylko, że taki komar jest mało groźny.
Natomiast jak lata szerszeń w pokoju kogoś kto jest uczulony na jad to co ?
Ma mu na to pozwolić bo nie podnosi na niego ręki ?
Jak tak zrobi to w momencie ataku może być już za późno.

Masz karaluchy w domu ?
Pewnie nie, ale jakbyś miał to byś raczej je tłukł, mimo że nie podnoszą na Ciebie ręki,
a nie łapał do szklanki...

26.05.2005
22:17
[109]

zarith [ ]

szerszeń latający w pokoju kogos uczulonego na jad to coś innego niż zabijanie wszystkiego co lata i brzęczy.

26.05.2005
22:23
[110]

Kyahn [ Kibic ]

zarith ----> dla mnie to jedno i to samo. Ja np nie wiem, czy jestem uczulony na jad i jakoś nie mam ochoty się przekonywać,
dzięki uprzejmości szerszenia.
Poza tym mógłbyś ustosunkować do problemu karaluchów...

26.05.2005
22:31
[111]

Yossarian [ Konsul ]

Nikt chyba nie chciałby przeżyć na własnej skórze plagi owadów, prawda ? Bo takie coś mogłoby mieć miejsce, gdyby każdy człowiek na naszej malutkiej planecie wzbraniał się z zabiciem każdej małej muszki czy komarka. Na świecie są biliony owadów, szkodników i bardziej pożytecznych, a Wy kłócicie się o jednego szerszenia...

Trzeba, jak we wszystkim, zachować umiar. Proste ?

26.05.2005
22:40
smile
[112]

tsunami [ PS3 ]

Nie kloccie sie o szerszenia :P On juz nie zyje hehehe

26.05.2005
23:03
[113]

zarith [ ]

kyahn --> powiedziałem przecież... on nie podnosi ręki na mnie, ja nie podnosze na niego. ponieważ karaluchy są szkodliwe, nie mam nic przeciwko zabijaniu ich. ale na przykład zadeptania żuka w parku już nie toleruję.

26.05.2005
23:20
smile
[114]

bad dream [ Pretorianin ]

more more more sYs|yavor ,przebijasz nawet kopytko z reklam mixplusa

26.05.2005
23:24
smile
[115]

piokos [ ]

Taką jedną pszczółkę to nawet polubiłem. Od kilku lat na oknie mam kwiatka, który kwitnie puszczając słodki sok. Kiedyś rano, pszczółka sobie wleciała do pokoju przez otwarte okno i do tego kwiatka się zabrała :). Wzięła co miała wziąść i sobie poleciała, a ja przymknąłem okno. Słyszę po ok. 10-15 min. bzyczenie za oknem, patrzę - pszczółka :). No to uchyliłem szerzej okno i znowu zabrała się za słodkości z kwiatka :D. Kilka takich kursów zrobiła i już nie wróciła.

Może w tym roku też przyleci :)

26.05.2005
23:27
smile
[116]

zarith [ ]

bad dream, czy tobie się wydaje że jesteś zabawny? może w niebanalny sposób inteligentny? jesli tak, to sądząc po jakości twoich postów w tym wątku - masz rację. wydaje ci się.

26.05.2005
23:34
smile
[117]

zarith [ ]

jakbym chciał z tobą prowadzić dyskusję na twoim poziomie, powiedziałbym 'more more more bad dream, przebijasz nawet kopytko z reklam mixplusa'

26.05.2005
23:34
smile
[118]

piokos [ ]

zarith => szkoda słów

26.05.2005
23:40
[119]

Luzer [ Music Addict ]

bad dream= Ban!ta ?
Bo jesli tak to wszystko jasne, nie ma co z nim dyskutować bo to niereformowalny osobnik

26.05.2005
23:43
smile
[120]

zarith [ ]

luzer --> nie sądzę, banita jest może niereformowalny ale inteligentny i często zabawny:)

26.05.2005
23:45
smile
[121]

bad dream [ Pretorianin ]

jejku nie robcie mi tego bo sie zamkne w sobie :(

zarith polecam tego linka, przeczytaj sobie, robia lepsze pranie mozgu niz wszyscy hare kriszna i zielonoswiatkowcy razem wzieci, Na pewno znajdziesz cos dla siebie

27.05.2005
00:09
smile
[122]

zarith [ ]

mógłbyś mi wskazać gdzie dokładnie piora tam mózg?

27.05.2005
00:17
smile
[123]

bad dream [ Pretorianin ]

pierwszy lepszy tekst z brzegu, no wybacz , ale takie teksty moglyby byc w kazdej innej sekcie , wystarczy tylko zmienic wojownika gai na inna nazwe, jesli wszyscy ekolodzy sa tak nienormalni jak ten bozek, to ja wole sie trzymac z daleka od wszystkiego co z ekologia zwiazane

WARSZTATY DROGA WOJOWNIKA GAI

Szanowni Państwo,

Oferujemy Państwu metody pracy oparte na głębokim wglądzie we własne potrzeby i oczekiwania, możliwość bezpośredniego, intensywnego przeżycia wspólnoty z grupą i otaczającą nas przyrodą, a także poznania siebie i rozwinięcie swoich najlepszych możliwości. Racjonalny, konsumpcyjny charakter współczesnej cywilizacji w dużej mierze doprowadził nas do utraty naturalnej orientacji w świecie i zagubienia sensu i znaczenia życia. Może właśnie dlatego, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, potrzebujemy dzisiaj Wojowników, ludzi, którzy potrafią używać swojej energii i mocy w sposób twórczy, mądry i dobry dla swojego otoczenia.
„(...) W postawie Wojownika odzwierciedla się fundamentalna zmiana relacji z Ziemią. Zmianie tej towarzyszy głębokie przekonanie, że siła ludzkiego umysłu nie powinna być skierowana na podbój i eksploatację Ziemi, tylko na zbadanie prawdziwej tajemnicy i znaczenia życia. Wojownicy Gai - ludzie obdarzeni miłością , determinacja i mocą mogą urzeczywistnić tę piękną wizję nowego ładu, harmonii współżycia człowieka z Ziemią.”
( fragment z książki „Droga Wojownika Gai” pod redakcja Jacka Bożka)


27.05.2005
00:20
[124]

Kijano [ Konsul ]

tyle postow ... do czego tyle postow ? do jednego malego szerszenia ... ehhhhhhh jak ktos sie boi to niech nie rusza. Ktos madry przyjdzie z gazeta walnie i wyrzuci do kosza. Autor widac jest straszna dup* jak boi sie takiego gowna. Zakonczcie ten temat bo to sie zenujace robi. Jaki nastepny temat ? "Mucha wpadla mi do pokoju co robic HELP" :(

27.05.2005
00:23
[125]

zarith [ ]

no ale gdzie piora mózg? zacytowany przez ciebie fragment jest po prostu przedstawieniem pewnego światopoglądu, od siebie dodam że pokazanego w nawet dość nieinwazyjny sposób?

27.05.2005
00:29
smile
[126]

zarith [ ]

oni po prostu przekazuja pewna filozofię życia. nie oceniam jej, bo nie mam czasu ani ochoty przedzierać się przez podana przez ciebie stronę, ale tego typu 'pranie mózgu' urządza każdy, kto ma coś do powiedzenia i robi to.

27.05.2005
00:31
[127]

bad dream [ Pretorianin ]

szczerze? w/g mnie tylko ludzie ktorzy maja troszke nierowno pod sufitem mogą wymyslac takie teksty, i na dodatek ktorzy wierza w to co mowia i głoszą.
Mozna byc ekologiem . ok mozna lubic przyrode. Ale mozna mowic o tym w sposob normalny, a nie jak ten bozek mowi jak nawiedzony kosmita.
Przeciez jego od razu to dyskwalifikuje na starcie, i on nie moze byc traktowany powaznie jesli wali takie teksty niczym jakis guru .
Do ekologow nic nie mam, niech sobie zyja kazdy w koncu ma jakies hobby czy skrzywienie, ale do takiego goscia jak on balbym sie nawet podejsc bo nie wiadomo co mu do glowy uderzy.
ad 2 posta nie no filozofia filozofia, ale to co on uprawia to juz jest jakas mania czy obsesja i ma malo wspolnego z ekologia

27.05.2005
00:38
[128]

zarith [ ]

nie zgadzam się. ekologia nie polega na wrzucaniu wielorybów do morza, tylko na edukacji i uświadamianiu. tym właśnie zajmuje się ten pan. w mojej ocenie mówi dość jasno i precyzyjnie o co mu chodzi, zaś co do formy jego wypowiedzi - można to lubić, można nie lubić. ty nie lubisz, mi ona wisi:), ktoś zapewne lubi.

27.05.2005
00:43
[129]

bad dream [ Pretorianin ]

alez mi tez ona wisi:) widze ta strone pierwszy raz w zyciu, tylko pytanie - kogo edukowac?bo 99,9% doroslych ludzi po przeczytaniu tego puknie sie w czolo, a rodzice ktorzy chcieliby poslac swoje dzieci na takie kursy tak samo szybciej wysla ksiedza z woda swiecona do niego,niz swoje dziecko

27.05.2005
00:44
smile
[130]

zarith [ ]

ale to pytanie to chyba nie do mnie:)

27.05.2005
00:49
smile
[131]

bad dream [ Pretorianin ]

alez odpowiedz jest prosta do niego sie zglosza takie same psychole, nikt inny - chyba wspolnie (?) doszlismy do tego:) a wiadomo jak to sie zawsze konczy patrzac na lpr czy samoobrone

27.05.2005
00:52
smile
[132]

Quicky [ Senator ]

tsunami
Zawaliłeś sprawę, mogłeś na tym nieźle zarobić...

27.05.2005
00:54
[133]

zarith [ ]

żebym mógł się z tobą zgodzić musielibyśmy mieć wspólną definicje słowa 'psychol'. tymczasem ja tego gościa nie uważam za psychola tylko za lekko pojechanego kolunia, mówiąc kolokwialnie. wielu tego typu aktywistów było, jest i będzie, i mimo że część ludzi uważa ich za wariatów, są często bardzo skuteczni. wiem co mówię, bo moja matka pracowała kiedyś w łódzkim domu kultury w komórce o nazwie 'miejski ośrodek instrukcyjno metodyczny' i od dziecka miałem z takimi doczynienia.

27.05.2005
00:58
[134]

bad dream [ Pretorianin ]

no wlasnie, wszystko sie rozbija o nazewnictwo , i u mnie slowo psychol nie oznacza ze ktos jest nienormalny :) wszystko mozna robic , ale z umiarem, ten gosciu troszke ten umiar przekroczyl,u mnie slowo psychol oznacza mniej wiecej to samo co u ciebie, tak wiec sprawa chyba wyjasniona.

27.05.2005
01:05
[135]

zarith [ ]

problem polega na tym, że zadaniem tych gości jest przekroczyć umiar. niewiele, ale jednak przekroczyć. bo żeby dotrzeć do ludzi należy mieć jakąśtam siłę przebicia, a normalne że klasyczny drobnomieszczanin ma przyrode w dupie i sam się tym nie zainteresuje. następnie przekaże swoje ograniczenia umysłowe dzieciom i bedziemy mieli kraj pełen ograniczonych debili:)

totez ja patrzę na ludzi typu pana brożka z pobłażaniem, ale z życzliwym pobłażaniem:). może nieco błądzi, ale przynajmniej chce dobrze:)

27.05.2005
01:13
[136]

bad dream [ Pretorianin ]

niby tak, ale ja mam to (nie)szczescie ze mieszkam w tym samym miescie co on, i juz nie raz robil calkowicie chore akcje typu blokowanie wyciecia kilku drzew, czy uwolnijmy wszystkie karpie, zeby nie byly bestialsko mordowane.
I jesli przez takiego czlowieka zostaje zablokowana budowa jakiegos marketu czy ulica , to juz sie nie patrzy na niego z taką sympatią.No ale co kto lubi

27.05.2005
01:14
smile
[137]

zarith [ ]

no ja osobiście za marketami nie przepadam, więc gratulacje dla pana brożka:)

27.05.2005
01:17
smile
[138]

zarith [ ]

a co do akcji typu 'uwolnić karpia' to nie mają one na celu uwolnienia karpia, tylko zwrócenie uwagi ludziom w jak podmiotowy sposób traktują przyrodę.

27.05.2005
01:17
smile
[139]

zarith [ ]

podmiotowy - miało być przedmiotowy

27.05.2005
01:21
[140]

bad dream [ Pretorianin ]

a to ja wiem, ale metody jakie on stosuje to lepperyzm czy gertychizm w najczystszej postaci, i u prawie wszystkich wywola reakcje raczej takie ze kazdy by go chetnie zdzielil lopatą, a nie zastanowil sie nad tym czy karpiowi jest wygodnie,ludzie nie maja czasu na takie pierdoly, a on kaze im humanitarnie zabijac karpie

27.05.2005
01:24
[141]

zarith [ ]

no właśnie, bo ludzie nie mają czasu na takie pierdoły jak humanitarne zachowanie.

27.05.2005
01:34
smile
[142]

bad dream [ Pretorianin ]

<---
i tyle postow poszlo na marne :)
No ok, akurat w radiu leci ich troje, jak ich slucham to dochodze do wniosku ze nawet chetnie bym poszedl na kurs do pana brozka , niz bym mial wytrzymac jeszce jedną ich piosenke :)

27.05.2005
01:47
smile
[143]

piokos [ ]

jak wspaniale jest zbudowany, jak precyzyjnie potrafi latać.

tak to moją pszczółkę podglądałem, na karku i klacie ma taki meszek, co służy im za plecak do którego ładują towar

27.05.2005
01:52
[144]

snopek9 [ Legend ]

To jest mimo wszystko racja, ze nie mozna sie bac pojedynczego szerszenia...sam moze i bym to zabił, ale tylko jesli bym sie poczul zagrozony w jakis sposob, sama obecnosc to juz w pewnym sesie zagrozenie...jednak jesli wpada jakas pszczola to raczej staram sie jej pozbyc niz ja zabijac...bowiem wiem ze mi nic nie zrobi...
yavor --> to co napisałem zgadza sie z twoim osadem skarbenku, jednak zauwaz ze my tu tez mowimy o tym ze komara mozna zabic, ustosunkuj sie do tego...bo narazie to chyba tego nie zrobiles tylko piszesz o tym szerszeniu i w jego kontekcie masz moim zdaniem bardzo duzo racji...

27.05.2005
02:15
[145]

Kyahn [ Kibic ]

sYs|yavor ----> widzisz jak to dobrze, że chociaż Ty znasz naturalne zasady współżycia ze zwierzętami,
teraz proponuję zacząć ogólnopolską akcję uświadamiania "dresiarstwa", może zmienisz naród i wszyscy będą Ci wdzięczni.
Może za kilkaset lat będą krążyć o Tobie legendy, jako o tym który uratował szerszenie przed zagładą...

Ja się trzymam swoich metod i nie zamierzam ich zmieniać, czyli:
Idzie karaluch ja zabijam, leci komar to też oberwie, tak samo mucha, mrówka i inne mały owad,
który mnie drażni swoją obecnością, szerszeń nie jest w tym ani lepszy ani gorszy.
Oczywiście jeżeli jakiś siedzi na szybie od okna to łatwiej jest je uchylić i zmusić go do odlotu,
niż walić i wyrzucać ciało (to pierwsze zajmuje mniej czasu).
Natomiast wybacz, ale jeśli to coś lata mi po całym pokoju i swoim brzęczeniem mnie irytuje to ja nie mam zamiaru
biegać za nim wymachując jakąś gazetą, żeby wygonić go na zewnątrz, bo to trwa dłużej niż proste unicestwienie.
Po prostu nie będę tracić czasu na takie drobiazgi.

27.05.2005
02:19
[146]

Kyahn [ Kibic ]

Czy mi się wydaje, czy też niektóre posty sYs|yavor poznikały ?

27.05.2005
02:21
smile
[147]

bad dream [ Pretorianin ]

<---Kyahn

nawet mila rozmowa -o zgrozo! sie wywiazala, branoc:)

27.05.2005
06:50
smile
[148]

MP-ror [ Konsul ]

Sprawa jest prosta - robale to urządzenia szpiegowskie obcej rasy, która być może chce przejąć naszą ukochaną planetę. A może chce nam pomóc. Tego nie wiadomo. Ale w razie czego ja osobiście likwiduję szpiegów kręcących się po moim mieszkaniu :]

27.05.2005
09:01
[149]

sYs|yavor [ Generał ]

Ano, posty poznikały. Widocznie moderator też uważa, że lepiej przypierdolić w coś, czego się nie rozumie. Chyba że mu się czasownik "przypierdolić" nie podoba, ale trudno mi znaleźć inny adekwatny - wszak nie będziemy mówić o "walce"? ;-P . Kto wie, może sam przywalił z lacza w szerszenia i kiepsko się poczuł, gdy zachowanie takie nazwałem dresiarstwem? Ludzie w przedziwny sposób reagują :-P

Kyahn, nie kompromituj się, chłopie. Twoje posty są idiotyczne, sytuacje, które porównujesz, diametralnie różne. Nikt tu nie mówił o hodowaniu komarów. Czym innym jest zabijanie upierdliwego owadziego tałatajstwa latającego chmarami po miastach, czym innym durne dresiarskie rozwalenie dużego i rzadkiego owada.

snopek9, tak, masz moje błogosławieństwo. Pozwalam Ci zabić komara. Ale tylko jednego dziennie. I wyłącznie lewą ręką.

Rofl, kochani. Jak wspominałem - boję się, jak się będziecie zachowywać, gdy was dziewczyna na łąkę wyciągnie...

27.05.2005
09:18
[150]

oooololo [ Wierność ]

To co wypuściłes już go czy zabiłeś ????


27.05.2005
09:30
smile
[151]

Septi [ Starszy Generał ]

sYs|yavor -> Na łąke to chyba w specjalnym ubraniu ^^:D.

27.05.2005
09:51
smile
[152]

ribik [ Konsul ]

Kiedyś mieszkałem w domku kempingowym przez 2 tygodnie, obok domku rosło drzewo na którym było gniazdo szerszeni. Jedyne co z ich strony mnie spotkało to była wizytacja trzech szerszeni na początku zamieszkiwania. Później był spokój, od czasu do czasu bzyczały nad werandą a potem przestałem nawet zwracać uwagę.

27.05.2005
11:40
[153]

Kyahn [ Kibic ]

sYs|yavor -----> Ty też nie rozumiesz. Tu nie chodzi o strach przed jakimś szerszeniem. Tylko o upierdliwość owadów.
Na łące jest otwarte przestrzeń, więc nawet nie ma z czego go wyganiać.
W pokoju jest inaczej, bo taki owad lata i Cię drażni.
A powiedz co będzie jak wleci 3, 4, 5 na raz.
Mam za tym biegać i łaskawie wyrzucać na zewnątrz ?
Poza tym kto ma decydować, co jest rzadkim owadem ?
Osę mogę zabić, a pszczołę, a motyla ?

Nie wiem czy wiesz, ale do Japoni sprowadzono pszczoły z Europy.
Tylko, że nie spodziewano się jednej rzeczy. Otóż Japońskie pszczoły, posiadały mechanizm obronny,
polegający na otoczeniu całą grupą tamtejszego szerszenia, tworzyły swoistego rodzaju kulę wokół drapieżnika,
przez to podgrzewały temperaturę w środku. W ten sposób gotowały szerszenia. Nie potrafił on przeżyć tak wysokiej temperatury
w przeciwieństwie do pszczół.
Natomiast Europejskie pszczoły nie posiadały takiego mechanizmu, zresztą szerszenie z Europy nie są aż tak drapieżne,
więc taki mechanizm nie jest konieczny.
Dochodziło więc do tego, że kilkanaście szerszeni w kilka godzin wybijało całe ule/kolonie.
Ciekawe czy hodowcy pszczół podzieliliby Twoje zdanie ?

Tak, tak wiem, że to jest troszkę inna sytuacja, ale to zależy tylko i wyłącznie od Twojego punktu widzenia.
Nie będę się rozczulał nad jednym szerszeniem, bo i tak świata nie zmienię.

27.05.2005
12:10
[154]

sYs|yavor [ Generał ]

Kyahn, ja naprawdę wątpię, czy masz faktycznie 22 lata, skoro przerasta Cię możliwość zamknięcia okna. Po tym, boże kochany, Ty co chwilę zmieniasz warunki. Mowa była o jednym owadzie. Ty zdążyłeś przerobić wybijane przez szerszenie niemowlaków, rodzin, a teraz cudujesz z całą inwazją plus mieszasz w to wszystko... hodowców pszczół w Japonii. W tym tempie za chwilę będę czytał o zagrożeniu spowodowanym przez osy marsjańskie...

Mamo, płetwy opadają...

"Nie będę się rozczulał nad jednym szerszeniem, bo i tak świata nie zmienię."

A pisałeś o jednym? No jakoś przeoczyłem ;-P

27.05.2005
12:15
smile
[155]

Bobuch [ Kalesony Boga Wojny ]

Link nie działa :(

File Transfer: Unavailable
Unfortunately, the link you have clicked is not available.

Your transfer cannot be completed. Most likely the file has exceeded its allotted bandwidth or has been removed by the original sender or a recipient.

27.05.2005
12:49
[156]

Kyahn [ Kibic ]

sYs|yavor ----> próbuję do Ciebie dotrzeć, ale jak widzę zero efektów.
Ty niby nie dostosowujesz teorii do swoich warunków ?
Jeden szerszeń to ok, to go sobie wypuszczę, ale jak jest już kilka no to po co ?
Ja Ci chcę uświadomić, że to tylko zależy od punktu widzenia, dlatego też tyle różnych przypadków.
W tym momencie niech będzie mogę wypuścić szerszenia, nic mi to nie powoduje.
Za tydzień, będę miał niemowlaka w domu, czy też zacznę hodować pszczoły, i co ?
Teraz już go mogę zabić, bo to mój wróg, tak ?
W ciągu jednego tygodnia zmieniło się moje podejście do owada.
To ja się pytam po co tak kombinować ?

Wszystko zależy tylko i wyłącznie od podejścia.
Ty chcesz to go wypuszczaj, ja nie będę i już.
Nie będę zamykał okna, bo jest gorąco.

Masz chyba bardzo ograniczony umysł, bo nie potrafisz zaakceptować podejścia innych.
Wszystkie moje argumenty (oraz mnie) starasz się ośmieszyć, nie podając przy tym ani jednego,
który by przemawiał za tym szerszeniem, który by spowodował, że nawet taki "dres" jak ja,
gdy spotka szerszenia, zamiast go zabić, przypomni sobie Twoje słowa i go wypuści.

P.S. Ilość szerszeni, które giną z moich rąk w skali roku waha się w granicach jednej sztuki,
myślę, że ta liczba nie zagraża ich populacji...

27.05.2005
12:57
smile
[157]

Cainoor [ Mów mi wuju ]

Kyahn - Wybacz, że się wtrące, ale mam dla Ciebie pewien przykład.

Wyobraź sobie, że przechodzisz obok Niemca. Nic Ci ten niemiaszek zrobić nie może, więc Ty normalnie na niego reagujesz. Tj, wypuszczasz go pierwszego z windy itp...
Za tydzień Polska wypowiedziała wojnę Niemcom. Teraz taki niemiaszek może Ci łeb odstrzelić, dlatego nie będziesz już dla niego taki miły.

Rozumiesz analogie? Owad sobie normalnie do Ciebie przyleciał, u Ciebie nie ma nikogo to go wypuszczasz.
Za tydzień przychodzi do Ciebie siostrzeniec malutki i tego samego owada możesz już potraktować kapciem w obawie o zdrowie małego.

Nie widzisz żadnej różnicy? Zmiana warunków początkowych prowadzi do zmiany wyników doświadczenia ;)

27.05.2005
13:00
smile
[158]

leszo [ Mała Wojna ]

możecie jeszcze raz wrzucić gdzieś ten film żebym mógł zobaczyć ?

27.05.2005
13:10
[159]

Soll [ Senator ]

A wszystko przez jednego brzęczącego szerszenia który utknął gdzieś pomiędzy szybami ..

27.05.2005
13:13
[160]

Kyahn [ Kibic ]

Cainoor ----> jest w tym trochę racji, tyle że ...
Jeżeli ten niemiaszek będzie mnie denerwował, "brzęczał" mi koło ucha itp itd, to może się zdarzyć, że dojdzie do rękoczynu...
Tak samo jest z szerszeniem, póki lata po pokoju to ok, ale jak będzie latał w "mojej strefie" i irytował mnie swoją obecnością
to moje nerwy mogą puścić.
Rozumiesz ?

Poza tym nie możemy stawiać ludzi na równi z owadami, bo to staje się chore.

27.05.2005
13:16
smile
[161]

Cainoor [ Mów mi wuju ]

Kyahn - Skoro nie ludzi, to weź sobie za tego niemiaszka np. psa. Dopóki Ci nie zagraża, to nie myślisz o tym, by go uśpić.

I ten szerszeń w końcu wyleci jak mu uchylisz okno. Jeśli nie... no cóż. Sam się prosił ;)

27.05.2005
13:19
[162]

Kyahn [ Kibic ]

Cainoor ----> masz rację z tym psem, ale nie mów mi że jak taki podejdzie i zacznie szczekać, wyć, ujadać to nie będziesz chciał
go jakoś przegonić (np kopnąć).
Tak samo jest z szerszeniem, tyle że to jest owad i przegonić go jest raczej ciężko (w porównaniu do psa, który raczej rozumie o co chodzi).
Dlatego też skutek jest jaki jest, czyli śmierć...

27.05.2005
13:45
smile
[163]

U_N [ -KOCHAM ANIE- ]

volvo sory ale nie chcialo mi sie czytac wszystkiego :P a co ?? ten pomysl z granatem sie nie spodobal ??

nastepna bedzie jakas mucha ]:-> albo much :) potrafi ktos rozpoznac płec ??

27.05.2005
13:45
smile
[164]

leszo [ Mała Wojna ]

ja kce fylm !

27.05.2005
14:24
[165]

Dbest [ Generał ]

Nie rozuiem o co chodzi z tymi owadami. Jak mnie zaczyna denerwować togo ubijam, ale nie bez powodu. Gdyby nie było powodu to bym za nim nie latał. Jeżlei to pająk, staram się go wyrzucić (choć za nimi nie przepadam). jeżli mała mucha, to nie chce mi się za nią latac i póki nie nie usiądzie na mnie to jej nie ubije (wole nie wiedzieć na czym mogła siedzieć wcześniej :). Ścierwnice i podobne (chyba dobrze napisałem nazwe) ubijam odrazu bo bydle jest głośne jak cholerta a ja potrzebuje spać w nocy. Pozatym za cholere nie chce wylecieć na zewnątrz. komary ubijam odrazu, bo nie będe robił za ich kolacje, a te tylko się czają aby uśiąśc na mnie :). Ćmy i inne zostawiam w spokoju, choć jak mi piąty raz wpada na twarz to trace cierpliwość.

Pszczoły, osy. przyznam się że się ich boję bo jestem nadwrażliwy na ich jad (nie uczulony) i nie mam zamiaru łazić z całą łapą spuchniętą przez ukąszenie. Jakby tak prosto było je wyrzucić to bym to roił (czasami się udaje), ale niech ktoś sobie wyobrazi, sytuacje. Lata takie coś w pokoju 2x3m. Jak mam niby funkcjonować w takim pokoju bojąc się, że gdzieś franca usiądzie i przypadkowo ją przygnotę. Niech mi nikt nie tłumaczy, że to mój problem, bo JA się boje a nie ona mnie. Na odwrót jest tak samo. Bydle mnie ukąsi jak tylko je lekko przygniote, lub zdenerwuje (przypadkowe pacnięcie w czasi odpędzania - odruch). W takim razie czemu te bydle mnie ukąsi. Bo się mnie przestraszyło. No przecież nic jej nie chce zrobić... aaa... no tak. Owad nie rozumie tego. Bo gdyby to rozumiał, to ja bym też go nie ubił, ale że jest głupi to nie mam zamiaru czekać na jego reakcje. Wszystkie dotychczasowe ukąszenia od pszczół/os były sprowokowane przezemnie ale nie specjalnie. Coś mi usiadło na nodze i niezauważyłem że to osa, jadłem zupe i osa usiadła na ręce itd. Ale żadne z tych zdarzeń nie zagroziło owadowi. Nie prowokowałem go specjalnie. Więc skoro mnie kiedyś parę razy użarł i nie mam pewności że tego nie zrobi ponownie (oczywiście już inny) to nie będe mu dawał kolejnej okazji. Owad to nie pies żeby można było przewidzieć co zrobi. Na psa nie usiądziesz, ani nie wpadnie ci do kawy a jak na niego nakrzyczysz to odczepi się od żarcia. Niech ktoś spróbuje sobie zjeść kanapkę z dżemem na świżym powietrzu w pobliżu osy. Życzę powodzenia w odganianiu.

Zaznaczam jeszcze raz. Jak mam okazje to go wyrzucam, ale nie mam zamiaru czekać aż sam wyleci bo poprostu czasmi nie ma (on - owad) na to ochoty. Trudno jest dla kogoś kto się boi os przekładać rzeczy z okna aby je otworzyć na oścież jak owad lata 20 cm od twarzy.

27.05.2005
15:01
smile
[166]

!santi! [ Pretorianin ]

zrób owadowi "seppuku" i po sprawie :P hehz :D

27.05.2005
15:26
[167]

Arxel [ SperMan ]

nie chce mi sie czytac calego watku...
w koncu zginal jakos ten szerszen czy nie?
a ja sie pochwalem tez...
ostatnio do chalpy rano wleciala mi mucha... a raczej muchol (nie chodzi o plec tylko o wielkosc)
byla chyba jakas genetycznie zmodyfikowana masara...
cos w okolicach wielkosci szerszenia...
na szczescie byla bardzoej podatna na udezenia... zmarla smiercai tragiczna :D

27.05.2005
15:31
[168]

Bobuch [ Kalesony Boga Wojny ]

jakos zginal, nawet jest filmik, lecz niestety link juz padł :(

27.05.2005
15:32
smile
[169]

!santi! [ Pretorianin ]

sorry "seppuku" robi sie samemu sobie :P sorrki za tę gafę

27.05.2005
15:33
[170]

Aen [ MatiZ ]

Również przykro mi, gdy widzę jak ktoś depcze owada ot tak, bo w lesie nuda. Jeśli jakiś się naprzykrza i przeszkadza, to bronię się przed nim, ale jeśli nic nie robi albo jest szansa na rozwiązaniu sprawy bez zabicia, to dlaczego niby mam tego nie zrobić? To całkowicie normalne i ludzkie, że mogę zwierzę wypuścić zamiast jebnąć gazetą i dziwi mnie (smuci trochę), że niektórzy tutaj poszukują sobie jakichś swojego rodzaju wymówek (żuk na szybie zagraża mojej rodzinie :D), byleby po prostu zabić owada.

27.05.2005
17:50
[171]

Bobuch [ Kalesony Boga Wojny ]

to jutro czekamy na topic : uwieziona flota szerszeni :) wtedy pomoze tylko flame thrower :) Flota Lorda Vadera i Milicja Obywatelska Na Zawsze Razem!! :]

27.05.2005
20:28
smile
[172]

SebNET [ Konsul ]

Panowie dajcie jeszcze raz ten filmik na forum :) Chętnie obejrzę wasze wyczyny GoL vs. Hornet ;D

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.