GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Relacja Manchester Utd - Charlton

01.05.2005
19:48
[1]

Rooneyek [ Konsul ]

Relacja Manchester Utd - Charlton

Godzina: 17.05
Data: 01.05.2005
Stadion: The Valley


Charlton: Andersen - Young, El Karkouri, Fortune, Konchesky - Kishishev (Perry 68'), Holland, Murphy, Rommedahl (Euell 68') - Johansson, Jeffers (Lisbie 55')


ManUtd: Carroll - O'Shea, Ferdinand, Brown, Silvestre - Giggs, Keane (Kleberson 63'), Scholes(P. Neville 63'), Fletcher - Rooney (Fortune 68'), Smith



--------------------------------------------------------------------------------

Dziś na The Valley doszło do spotkania między Charlton Athletic a Manchesterem United. Czerwone Diabły chcąc myśleć o wicemistrzostwie Anglii musieli wygrać ten mecz. Tak więc nie ulegał wątpliwości fakt, iż to zespół prowadzony przez Sir Alex’a Ferguson’a był postrzegany jako faworyt tego spotkania. Zgodnie z przewidywaniami wygrali goście, 0:4.

United od razu rozpoczęło od ataku. Wayne Rooney stanął przed szansą pokonania Andersen’a, jednak Anglik zdecydował się na podanie do Fletcher’a, którego strzał był niestety bardzo niecelny. Trzy minuty później, odpowiedź gospodarzy, ale Francis Jeffers nie zdołał pokonać Roy’a Carroll’a , który zagrał w tym meczu od pierwszych minut ku lekkiemu zdziwieniu kibiców United.

W 14 minucie, Rooney oddał strzał na bramkę Andersen’a, jednak był on niecelny. Trzeba przyznać, że Anglik był w tej sytuacji dobrze pilnowany przez Matt’a Holland’a. Kilka sekund później, Charlton próbował odpowiedzieć, jednak Rio Ferdinand zatrzymał akcję gospodarzy. Mecz był rozgrywany w bardzo szybkim tempie, pomimo tego, iż był to dopiero początek zawodów.

4 minuty później, piłka trafiła pod nogi Wayne’a Rooney’a, ten nieudanie uderzył a futbolówka po rykoszecie znalazła się pod nogami Alan’a Smith’a. Były gracz Leeds United natychmiast zdecydował się na strzał, jednak Andersen pokazał klasę, fantastycznie interweniując. Nawet sam kibic United musiał w tej sytuacji przyznać, że parada golkipera Charlton była znakomita.

W 33 minucie, bramkę strzela Paul Scholes! Giggs dośrodkował z rzutu rożnego, a piłki dopadł Wayne Rooney, który zdecydował się na strzał. Andersen wybił futbolówkę przed siebie, ale Paul Scholes nie miał najmniejszych problemów aby dobić z kilku metrów strzał swojego kolegi.

Trzy minuty później, Paul Scholes ponownie dał o sobie znać. Tym razem Anglik otrzymał żółtą kartkę za ostry wślizg w nogi rywala.

W 37 minucie, ładną akcję przeprowadzili goście, do piłki doszedł Roo, który stanął przed kolejną szansą pokonania Andersen’a. Duński bramkarz po raz kolejny okazał się lepszy od reprezentanta Anglii.

Wyglądało na to, że United chce dotrzymać rezultat 0-1 do końca pierwszej połowy. Jednak w 44 minucie, po akcji Wayne’a Rooney’a, piłka trafiła do Paul’a Scholes’a, który odegrał do idealnie ustawionego Fletcher’a. Szkot uderzając z 17 metrów nie dał szans Andersen’owi. Było 0-2 i takim też wynikiem zakończyła się pierwsza część spotkania na The Valley.

Dwie minuty po wznowieniu gry, Wayne Rooney po raz kolejny mógł pokonać Andersen’a. Tym razem Roo trafił w słupek bramki strzeżonej przez Duńczyka. Gdyby Anglik strzelił gola, byłoby już po meczu.

W 48 minucie, Roy Keane został ukarany żółtą kartką za nieprzepisowe zagranie na Rommedahlu. W 52 minucie, Jeffers ucierpiał w starciu z Ferdinand’em. Były zawodnik Arsenalu z powodu kontuzji musiał opuścić plac gry, w jego miejsce wszedł Lisbie.

Przez kolejne kilkanaście minut, nic ciekawego się nie działo na The Valley. Ani piłkarze Charlton ani Czerwone Diabły nie stwarzali sobie okazji na zdobycie gola. Piłka krążyła więc w środku pola…

W 62 minucie, Alan Smith otrzymał prostopadłe podanie i w sytuacji sam na sam pewnym strzałem pokonuje Andersen’a. Trzybramkowe prowadzenie United robiło wrażenie, lecz to nie był jeszcze koniec.

Kilka minut po golu, Sir Alex Ferguson dokonał podwójnej zmiany. Za Scholes’a wszedł Phil Neville a Roy’a Keane’a zmienił Kleberson. Obaj zawodnicy byli zagrożeni, bo jeżeli dostaliby po żółtej kartce, to nie zagraliby w finale Pucharu Anglii w Cardiff.

Sześćdziesiąta piąta minuta i na tablicy świetlnej zapalił się wynik 0-4. Manchester United urządził sobie prawdziwą strzelaninę. Wayne Rooney swój doskonały występ przypieczętował bramką. Anglik nie mógł zmarnować tego prostopadłego podania od Kleberson’a, a Brazylijczyk nie mógł zrobić tego lepiej!

W 68 minucie Quinton Fortune zmienił Wayne’a Rooney’a, który niewątpliwie był bohaterem dzisiejszego pojedynku. Zmiany dokonane zostały również w obozie gospodarzy, Jason Euell wszedł za Rommedahl’a a Perry zmienił Kishishev’a.

Cztery minuty później, Lisbie mógł zdobyć honorową bramkę dla swojej drużyny, jednak Roy Carroll był górą w sytuacji sam na sam. W 84 minucie, Chris Perry za tzw. ‘taktyczny faul’ otrzymuje czerwoną kartkę. Słuszna decyzja sędziego, ponieważ Brown wychodził już na sytuację 1 na 1 z Andersen’em.

Do końca meczu utrzymał się wynik 0:4 dla Manchesteru United. Było to zasłużone zwycięstwo Czerwonych Diabłów. Trzeba przyznać, że podopieczni Sir Alex’a Ferguson’a w bardzo ładnym stylu rozprawili się z Charlton Athletic. Miejmy nadzieje, że forma zaprezentowana przez gości w tym meczu, utrzyma się do końca sezonu.

© 2000-2024 GRY-OnLine S.A.