GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Inicjacja czyli mile złego początki

04.07.2001
09:11
[1]

Mecenas [ Centurion ]

Inicjacja czyli mile złego początki

To jest mój pierwszy post, a więc wypada się ładnie przywitać. Bardzo serdecznie witam wszystkich uczestników tego Forum!

Chciałbym zaproponować chwilę wspomnień. Opowiedzcie proszę o Waszej pierwszej grze, o tym momencie o którym możecie powiedzieć: "tak to był ten pierwszy raz". Oczekuję ekshibicjonizmu :) i wyłącznie subiektywnych odczuć.

04.07.2001
09:14
smile
[2]

Adamus [ Gladiator ]

Witaj Niestety ale juz był taki wątek :-(. Musisz troche poszukać ;-). Pozdrawiam

04.07.2001
09:15
smile
[3]

Adamus [ Gladiator ]

Zreszta podam linka :-)))

04.07.2001
09:20
[4]

Magini [ Legend ]

Adamus --> jestes etatowym archiwista forum? ;-))) Zawsze potrafisz wygrzebac odpowiedniego linka :-) Co my bysmy bez Ciebie zrobili? :-)

04.07.2001
09:21
smile
[5]

Adamus [ Gladiator ]

Jeszcze w tym wątku to było: Mam dla Ciebie propozycje, zanim założysz nowy wątek popatrz po starszych, jest tam sporo ciekawych rzeczy i można taki stary reanimować :-)))

04.07.2001
09:26
smile
[6]

Adamus [ Gladiator ]

Magini --> Mam dosyc dobrą pamięć i w wiekszości tych dyskusji (na tematy związane z grami) brałem udział :-)))

04.07.2001
09:27
[7]

Magini [ Legend ]

Adamus --> tym bardziej podziwam :)

04.07.2001
09:27
[8]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

Co tam mnie jeszcze wtedy na forum nie było więc piszę: Moja pierwsza gra to był Zorro na Atari ale to było u kumpla, a na własnym kompie to był arkanid... To były piękne gry :)))

04.07.2001
09:30
smile
[9]

Adamus [ Gladiator ]

Niestety ostatnio coraz mniej tu się mówi o grach :-(. Wiekszość dyskusji jest na "poziomie" i raczej nie zachęcają do brania w nich udziału :-(((.

04.07.2001
09:31
[10]

Magini [ Legend ]

Adamus --> ja tez chyba przykladam do tego swoja cegielke ....

04.07.2001
09:37
[11]

Adamus [ Gladiator ]

Magini --> Nie mówiłem o Waszych sympatycznych dyskusjach :-))), zreszta sam w nich biorę udział. Mam na myśli eskalacje chamstwa, bzdurnych wątków i wzajemnego opluwania przez kilku osobników, w znakomity sposób niszczących klimat tego niegdyś świetnego forum :-(. Zauważam że czasami mam ochote przejść na emeryturę, tylko dzięki temu że jednak zdecydowana wiekszość uczestników to fajni ludzie jeszcze tu zaglądam, ale nawał pracy powoduje że nie udzielam sie tak jak kiedyś.

04.07.2001
09:44
[12]

Magini [ Legend ]

Adamus --> ciesza mnie Twe wyjasnienia :) Odetchnelam z ulga, ze jeszcze kiedys pogadamy :) Milej pracy

04.07.2001
09:45
smile
[13]

Garak [ Szpieg ]

Jak wspominki to wspominki :) Moja pierwsza gra to byl City Bomber na ZX Spec. Gra byla niesamowicie skomplikowana i uzywalo sie az jednego klawisza. Mialem wtedy osiem lat i po godzinnej sesji bylem spocony jak mysz i trzeba bylo mnie wystawic na balkon zebym ochlonal :)

04.07.2001
09:50
smile
[14]

Adamus [ Gladiator ]

Zdaje sobie sprawę że będe sie powtarzał, ale to było tak dawno że niewielu jeszcze pamieta tego posta: Najpierw były automaty w salonach gier. Wiadomo, różnego rodzaju bilardy i jedna gra która kosztowała mnie majątek. Symulacja łodzi podwodnej. Coś niesamowitego. Biorąc pod uwagę że działo się to na przełomie lat 70/80 gra była kapitalna. Przed oczyma miało się okular peryskopu i patrząc przez niego na czarno-białym ekranie widać było płynące sylwetki okrętów, które należało zatapiać torpedami. Najwięcej punktów można było zdobyć trafiając ścigacz, od czasu do czasy śmigający skrajem ekranu. Zdaję sobie sprawę że teraz to jest śmieszna gra, ale wtedy samo dopchanie się do tego automatu było nie lada wyzwaniem. Natomiast w gry komputerowe pogrywam od prawie dwudziestu lat, z tego ponad czternaście "profesjonalnie", to znaczy od czasu jak sobie kupiłem własny "komputer" (nie wiem co prawda czy Timexa 48 można tak jeszcze nazwać, stąd ten cudzysłów przy słowie komputer). Przestałem wtedy być ograniczony tym, że kumpel śpioch, stwierdzał nagle, iż wczesna jeszcze godzina 2 czy 3 po północy zmusza go do zapadnięcia w letarg i chętnie by widział jak dokonuję ewakuacji z jego mieszkania. Dziwny był z niego człowiek, bo jak kiedyś okupowałem go przez tydzień, męcząc jakąś zręcznościówkę, to później długi czas udawał, ze go nie ma w domu:-))) Miał chłop farta, stary marynarz (w tamtych czasach to była niezła fucha) przywiózł mu z rejsu ZX Spectrum i czasami dał pograć innym (miał dobre serce i na szczęście dla kolegów nie bardzo go bawiło giercowanie). Właśnie u niego odkryłem grę która spowodowała to, że zostałem maniakalnym graczem. Dla niej zresztą kupiłem ten "komputer" za niebagatelna sumę jak na owe czasy 103.000 zł. Było to tak skromnie licząc koło trzech - czterech średnich pensji (jaką maszynę można by dziś kupić za cztery pensje?) Ciekawi Was pewnie co to była za gra? Hellmaker dobrze wie - to była Knight Lore. Chyba pierwsza gra która oferowała pseudo trójwymiarową grafikę, Do jakiego gatunku ją można by dziś zaliczyć? Chyba do labiryntówek z elementami przygodowymi. Wcielaliśmy się w postać rycerza na którego zły czarnoksiężnik rzucił czar zamiany w wilkołaka. W dzień był człowiekiem a w nocy zamieniał się w tą krwiożerczą bestię. Mieliśmy czterdzieści dni i nocy na spenetrowanie labiryntu zbudowanego z ponad stu komnat, wypełnionego przeróżnymi stworami i zagadkami. Należało odnaleźć salę gdzie w wielkim garze warzył się napój, który pozwoliłby zdjąć czar z naszego bohatera, a następnie przemierzając korytarze odnajdywać składniki potrzebne do wykonania tej mikstury. Do dziś pozostaje pod wrażeniem jak programistą udało się stworzyć takie gry zajmujące tylko 48 KB pamięci. Spędziłem nad nią wiele nieprzespanych nocy i później niewiele gier potrafiło mnie tak uzależnić. Następną gra o której muszę powiedzieć i która ukształtowała mój światopogląd gier komputerowych był Dungeon Master. Wymieniłem w międzyczasie Timex'a na Commodore a następnie na Amigę. Jeden z kolegów zareklamował mi właśnie DM. I znów były nieprzespane noce, penetrowanie lochów wypełnionych potworami, a do tego rysowanie mapy na kartce papieru w kratkę. Dzieki niej zostałem wielkim miłośnikiem cRPGów i pomimo tego, że od czasu do czasu lubię sobie pograć w jakąś dobrą strategię, przygodówkę czy grę FPP rzadziej TPP, już na zawsze zostanę zatwardziałym fanem tego gatunku gier komputerowych. :-)

04.07.2001
09:51
[15]

tumik [ Centurion ]

A ja zacząłem od M.U.L.E. na C-64

04.07.2001
11:14
[16]

Soulcatcher [ Prefekt ]

o TAK! M.U.L.E. był bardzo fajny :)

04.07.2001
11:53
smile
[17]

tumik [ Centurion ]

he he jeszcze go mam :) z jakimś tam emulatorem ale działa i zabawa jest przednia :)

04.07.2001
12:23
[18]

dżichad [ Pretorianin ]

polecam zybexa na zx-spetrusia

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.