GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" cz. 1353

25.02.2005
08:37
smile
[1]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" cz. 1353

Witajcie!
Bufet jest czynny od 5:00 do 24:00 [dla potrzebujących non-stop, ale po godzinach obsługa we własnym zakresie]. Gościmy zbłąkanych, gdy tylko poczują, że na innych wątkach jest chwilowo podejrzanie cicho albo podejrzanie głośno. Za barem Holgan, Astrea (która okazała się doskonale nadawać do tej pracy i została postawiona za barem przez Szamana; należy także nadmienić, ze jest ona jedynym w swoim rodzaju Kryształowym Duszkiem i zgodziła się kolaborować z liczem Szamanem i służyć mu za kryształową kulę przepowiadającą przyszłość) i Szaman (uwaga: Szaman ma zawsze rację, nie może inaczej być!) mieszają magiczne drinki. Magini kręci się po sali, ale ostatnio bardzo rzadko wpada pochłonięta obowiązkami przy nowej klientce Karczmy (przewiduje jednak, że wkrótce sytuacja się unormuje i do lokalu wstawimy kołyskę ;-), MarCamper pilnuje porządku gwarantując bezpieczny odpoczynek, eros w kuchni miesza ... w kotle (na czas jakiś obowiązki jego przejął Mac, czym zaskarbił sobie wdzięczność tak gości jak i obsługi, która martwić zaczynała się faktem przedłużającego się urlopu erosa) i rothon - na zapleczu dba o interes oraz dokarmia świnkę, którą kiedyś przyniósł w darze.
W takim miejscu jak to nikogo zdziwić nie może obecność anioła. Ten nasz Anioł z Naderwanym Skrzydłem, jest o tyle wyjątkowy, że wiemy wszyscy, iż nie doje, nie dopije a będzie się interesował. AnankE wpada wieczorkiem, puka w szybkę i pije adamusowego grzańca, mi5aser - etatowy stały klient w koło opowiadający o EverQuest. Ostatnio rozgląda się trochę nerwowo wyczekując na moment, kiedy trzeba zmienić numerację. Adamus płaci za drinki wierszami sam przynosząc najlepsze alkohole świata i przygotowując doskonałego grzańca dla zziębniętych, a Gambit przynosi ze sobą świeczkę i koronkową chusteczkę. Zajmuje się także kominkiem, przed którym wygrzewa się z wyrazem błogostanu na twarzy tygrysek, co jakiś czas zerkając jednak nerwowo na mi5asera, gdyż ten próbuje go uprzedzić przy zmianie numeracji w przerwach pomiędzy swoimi powieściami. Pellaeon dba o czystość, kontrolując z sanepidowską dokładnością wszystkie zakamarki i regularnie wyprowadza Ósmego na spacery (ale nie dane mu jest zaznać spokoju od służby we Flocie z powodu Yoghurta, który regularnie raportuje mu o sytuacji w walce z Rebeliantami i aktualizuje Imperialną stronę Holonetową):-). Nick Grzecha sugeruje różne grzechy, ale osobnik ten wsławił się szczególnym upodobaniem do numeracji rzymskiej i c(_) ;-) Odwiedza nas Alver the Gnom, a po jego uprzejmej propozycji dotyczącej naszej Karczmy "a może to też mam rozpieprzyć?!?" umieściliśmy go w stopce papieru firmowego. Teraz doczekaliśmy się - powrócił do nas z wojska na białym koniu. Attyla, mnich pochodzący ponoć od smoka, przechodząc wstępuje na zimny prysznic, poza tym zawsze wie kiedy wstać i wyjść :). Tofu ponownie opuścił nas i udał się do Japonii, skąd, jak obiecują sobie wszyscy, przywiezie nam furę egzotycznych prezentów (nie tylko herbatę ;)!!! Można tu też usłyszeć pieśni Wędrownego Barda i gromkie okrzyki imć Dymiona, który broni honoru kobiet i naszej Karczmy. JRK przynosi różne ciekawe rzeczy i pije wapno. Ostatnio mamy nowego dostawcę szmuglowanego piwa - Mr.JackSmitha, który zaczął też parać się pracą barmana i jest w tym debeściarski :-) Wieczorami lub nocą przychodzi Kerever cierpiący na bezsenność, odkąd po raz pierwszy odwiedził Sosarię. Śni o tej krainie na jawie. Wieczory i noce to też ulubione pory gnoma Desera, który wpada na piwo zawsze z nieodłącznym worem pełnym artefaktycznych artefaktów (ale nie posiada największego skarbu naszego barmana - samonapełniającego się kufelka +5 ;). Rankiem zjawia się krasnolud Kastore, znany Zabójca Trolli, przychodzi opowiadać o swych wyprawach i walkach stoczonych rzeczywiście lub jedynie zmyślonych. Nemeda gdzieś tu się czai w mrocznym kątku, szukasz magii nekromanckiej, wypowiedz jej imię a pojawi się od razu. Jest także Shadowmage, który z uporem godnym lepszej sprawy czatuje na to, żeby być pierwszym i gotów jest się z każdym pojedynkować na Fireball`e... ;-) NicK próbuje w przybudówce zorganizować gorzelnię - zamarzyło mu się piwo własnej produkcji. Ostatnio zaniedbał trochę warzenie piwa, poświęcając swoją uwagę Duszkowi, którą za obopólną zgodą usidlił i zaprowadził przed ołtarz (gwoli ścisłości to nie jest pewne, kto kogo gdzie zapędził, ale tak to w opowieściach bywa, że cny rycerz damę serca swego przed ołtarz prowadzi, a nie odwrotnie... ;))). Yosiaczek wsławiła się tym, że w ogniu dyskusji postanowiła zademonstrować swoje zdecydowanie i użyła czołgu (pożyczonego od Admirała Pellaeona) jako argumentu i wjechała do Karczmy przez... ścianę, co zmusiło obsługę do jej późniejszego magicznego odbudowania... [ściany, nie Yosiaczka] :-) Cóż, poza tym łączy ją trochę niejasny związek z porucznikiem Yoghurtem ;-) AQA natomiast uczy się od Admirała Pellaeona za niebiańsko wysokie stawki (ale w końcu sam Wielki Admirał udziela korepetycji... ;)) obsługi Generatora Czasoprzestrzennego, co może mieć dla naszej Karczmy wiekopomne konsekwencje... :-). Zdarzają się także historie jak z telenoweli, czego przykładem jest Pijus, który podejrzewa (z bliżej nie skonkretyzowanych powodów), że jest dawno zaginionym bratem Szamana (o czym ten oczywiście nic nie wie i wszystkiego się wypiera... ;)). Pojawił się także w naszej Karczmie silny desant z Wielkiego Miasta Portowego Północy, wśród którego wyróżnia się Rogue, będąca, co wiedzą dobrze poinformowani, blisko związana z Gambitem... Obok wejścia stanął słynny sprzedawca kiełbasek w bułce Dibbler - zachwala swój towar Gardło Sobie Podrzynając ceną. Nikt jednak nie próbuje jego kiełbasek dwukrotnie - świadczy to o roztropności miejscowej klienteli. Od czasu kiedy w ekipie mafii gdańskiej pojawiać się zaczął Ingham konieczne stało się zainstalowanie spluwaczek oraz wyłożenie dyżurnych szmat. Panowie maja bowiem dziwaczny zwyczaj witania się poprzez plucie. Z tamtych regionów przybywają czasem Pasterka i Kane: Dzicy Barbarzyńcy z Dalekiej Północy, siedzą i popijają grog zrobiony według przepisu Mamy Muminka, siejąc przy tym ogólny zamęt i spustoszenie w karczmianych zapasach... Powiadają, że w puszczy żubr jeno występuje, ale okazuje się, że nie jest to do końca prawdą. Lechiander też występuje, tyle, że jako wielki spec od Half-life`a i Fallout`a, czym zwiększa znacząco nasz karczmiany potencjał wszechwiedzy... ;)
Jako że Karczma miejscem jest niezwykłym, niezwykłe są w niej także i najzwyklejsze zdawałoby się przedmioty. Ale w błędzie jest ten, kto tak będzie myślał - nawet nasze szafy maja swoje sekrety... Z takiej właśnie szafy (należącej nota bene do Holgan) wynurza się regularnie Puynny (z tego co udało się ustalić, jest to chyba skutek zabawy Generatorem Czasoprzestrzennym przez AQA... :)
Z żadnej szafy, ani innego wymiaru nie pochodzi Piotrasq, ale za to on sam przyprowadził do nas razu pewnego niezwykłego gościa: słonika koloru seledynowego, który od razu stał się naszą karczmianą tajemnicą... Magów dyżurnych u nas jak psów, ale tylko jeden sprawia szczególny kłopot :-) Zasłużył się Kanon przybytkowi, a ciągle: a to weny na zapis nie ma, a to skryba zwiał albo leży pijany. Jednak teraz błąd naprawiony i należne w stopce miejsce przyznajemy z przytupem! Nawet mniej uważny obserwator dostrzeże, że w okolicach szynkwasu kręcą się ostatnimi czasy jacyś podejrzani klienci. Jeden z jakąś kokardą? Gdy zapytać barmankę odpowie (po brzęknięciu monetą oczywiście), że to Osioł zwany KaPuhY, w pyszczku mający balonik, a na ogonku kokardkę. Kiedyś był Osłem pod ochroną, ale zmieniło się to w chwili kiedy wybrał nową drogę kariery - Kaloryfera Żeberkowego. Uważając na ostre zęby czterokopytnego na blacie baru cały czas próbuje przysiąść TrzyKawki. Hmmm, czyżby jedna kawa nie starczała? W razie czego przypomnijcie sobie Mazia. Tego Mazia, co to zimą chodzi w misiu. W swięto zawsze wkłada krawat pod kołnierzyk, krawat z gumka, trochę pije, lecz jak leży! Jednym słowem - pan poeta, wasz liryczny, zwiewny przyjaciel! [Tu ukłon w stronę dam]. Gilmar także pije, piwo Tychy, sam aromat... i podobno on właśnie mówił, że z ryb to tylko rypanie i walenie. Czy może z waleni to tylko ryby i... nie wiadomo. Zresztą, kto by to wszystko dziś pamiętał? Ważne, ze oto ostatni kowboj Rzeczpospolitej, co klamry jego ogłaszają :-)
Widziano tutaj nawet VIPów pijących kakao, ale o tym sza - jesteśmy znani z dyskrecji :-)

W sezonie jesienno-zimowym podajemy wszystkim zziębniętym grzańce najróżniejszego sortu i w dowolnych ilościach (bardzo potrzebującym i bardzo zasłużonym nawet za przysłowiowe "Dziękuję" ;-) Poza tym na pięterku można spędzić noc - oddano właśnie do użytku wyremontowane pokoiki (które, należy dodać, zimą są dobrze ogrzewane, a latem klimatyzowane) . "Więc niech umierają słowa nasze - na to są, przez to są."

[Bar jest ciemny; kilka postaci siedzi przy kontuarze pijąc w milczeniu; nie mówiąc do siebie i nie patrząc na siebie trwają w cichym porozumieniu ludzi uprawiających rozpustę i oddających się nałogowi, a barman o twarzy apostoła rozumiejącego słabość ludzkiej natury stoi w półcieniu brzęcząc kostkami lodu i porusza się bezszelestnie z jednego końca baru na drugi niby bóg niegodziwości, wyposażony przez naturę w twarz ascety]

Poprzednia część:

25.02.2005
08:38
smile
[2]

Lechiander [ Wardancer ]

bzzz...

25.02.2005
08:40
[3]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Lechiander--> Lista juz lezy na edysku.

25.02.2005
08:46
smile
[4]

AQA [ Pani Jeziora ]

Lechu ---> czytam :"I tak tzreba przedtem tuż prezd aktem :-P nauki pobrać i tak. Tak więc ja tam nie wiem, po jasną cholerę ten papier ze szkoły średniej..."

W szkole średniej jest bierzmowanie (na które ja pewnie w tamtym czasie nie zdążyłam :), a przed ślubem chodzi się na nauki przedmałżeńskie :)

Ale już nic nie mówię, bo znowu powiesz, że się czepiam, a potem będziesz "ufffał ":)

25.02.2005
08:49
smile
[5]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

Eeee dopisałam się do starego ..

Rothon o "dniu świstaka" to całkiem niedawno nawijałam Holgan na gg :) Mamy podobną 'chorobę'... chyba :)

Lechu--->..." I to i owo i tu i tam ...ja daje słowo...tatatam... "

25.02.2005
08:51
smile
[6]

Lechiander [ Wardancer ]

AQa ---> Bierzmowanie jest jeszcze w podstawówce, taraz chyba w gimnazjum; nauki przedmałżeńskie w średniej lub zawodowej. Ponadto przed ślubem jest też jakaś pogadanka poglądowa, pomimo papierów wszelakich wcześniej zrobionych. :-))

25.02.2005
08:53
smile
[7]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Widze Kargulena, ze Holgan nadal uprawia proceder deprawowania karczmownikow na boku. Tym razem na Ciebie padlo :-))

25.02.2005
08:53
smile
[8]

Lechiander [ Wardancer ]

rothon ---> Dzięki! :-))

Ryba ---> Radujesz się? ;-))

25.02.2005
08:55
smile
[9]

AQA [ Pani Jeziora ]

Lechu ---> uuu, toś Waść lepiej zorientowany ode mnie :) Honor w takim razie zwrócić muszę :)

25.02.2005
08:56
smile
[10]

Holgan [ amazonka bez głowy ]

rothon --> deprawowania?? no wiesz?? kto kogo deprawował jak godzinami na gg i na chacie gadaliśmy?? noo?? ;D =D

25.02.2005
08:56
smile
[11]

Lechiander [ Wardancer ]

O! Warto było! :-))

25.02.2005
09:11
[12]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

Dzień Dobry Smoki : )

od paru dni nie mam siły grać w EQ2 po robocie ;/ chyba coś ze mną nie tak ; )))

aby do wtorku, we wtorek prezentacja dla klienta ; ))

25.02.2005
09:14
[13]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

mi5aser--> Mnie po poludniu tez sie nie chce grac. Gram co drugi, trzeci dzien, w dodatku w HardTruck. O mmo w ogole nie mysle, jestem tak wypompowany po robocie, ze nie wymagam od siebie zadnej inwencji tworczej, bo to bez sensu. Po prostu jestem zbyt wypruty. A Ty wlasnie wszedles w poczatek okresu, gdy taki stan bedzie normalka. I tak juz bedzie do smierci ;-)

Holgan--> Ja nikogo nie deprawowalem :-)

25.02.2005
09:16
smile
[14]

Holgan [ amazonka bez głowy ]

rothon --> jak to nie ;-)

25.02.2005
09:17
[15]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

rothon ---> nieee to nie możłiwe ; ) to nie może być prawda... napewno mi przejdzie niedługo ! :pppp

25.02.2005
09:19
smile
[16]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Holgan--> Pewnie, ze nie. Rozmawialismy o filatelistyce, kolekcji motyli, stylach w architekturze, secesji odesskiej, co tu moze deprawowac? Najwyzej moze lekko brzmiec snobizmem w przypadku zachwycania sie jakims znaczkiem rzadkim, ale my takich nie omawialismy z tego co sobie przypominam :-)

mi5aser--> Tez tak myslalem, jak bylem w Twoim wieku. Walczylem, wmawialem sobie, ze to nie tak, ze to chwila, zmuszalem sie, na sile sobie tlumaczylem - "chce ci sie, bawi cie to!". Ale to wszystko byla sciema. Ostatecznie przestalem sie oszukiwac, pogodzilem sie z losem, pobratalem z naturalnym biciem serca swiata :-)

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-25 09:21:00]

25.02.2005
09:20
smile
[17]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

Lechu---> Raduję się bo sie opindalam :)

Eeee mnie tam nikt na razie nie deprawuje, a kurcze szkoda ! :P

25.02.2005
09:23
smile
[18]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Kargulena--> A nie slyszysz czasem diabla, ktory szepcze Ci do ucha podpowiedzi o tym, co powinnas zrobic z grupy czynnosci 'zakazanych'? Bo ja to slysze :-))

25.02.2005
09:29
[19]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

rothon ---> ha ! ja się nie pogodzę ! będę walczył! : ))) może moja mała Milka da mi potrzebny zastrzyk mocy ! : )

25.02.2005
09:29
[20]

Lechiander [ Wardancer ]

Ja tez słyszę. I dlatego mam ciągle przerabane. ;-))

Mikser ---> rothon prawdę gada. Mało co mnie teraz może zainteresować. Grać sie nie chce kompletnie w nic. Ostatnie przykłady, to chlubne przypadki, niestety, rzadkie, bardzo. W porównaniu z poprzednim okresem...

Ryba ---> I słusznie! :-)

25.02.2005
09:30
smile
[21]

TrzyKawki [ smok trojański ]

rothon - Kolekcja motyli? Rozumiem, że chciałeś się pochwaliś swoim wyjątkowym ... niepylakiem ... apollo :-D

25.02.2005
09:31
smile
[22]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

Rothon ostatnio to go nie słyszę , on chyba we mnie wlazł, zanim sie opamietam to on za mnie tyle sie nagada albo narobi, że pózniej cięzko to odkręcić :)

25.02.2005
09:32
smile
[23]

Holgan [ amazonka bez głowy ]

rothon --> tak jest, oczywiście w rzeczy samej, absolutnie. <o rany prawie się herbatą udławiłam> =D

25.02.2005
09:34
smile
[24]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Kargulena--> No to Ty jestes ostatnie stadium. Teraz egzorcysta, albo... albo nic, bo w sumie lepiej grzeszyc i zalowac, niz zalowac, ze sie nie grzeszylo :-))

25.02.2005
09:38
smile
[25]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

Żebym to ja chociaż grzeszyła... ;>

25.02.2005
09:41
smile
[26]

Lechiander [ Wardancer ]

Rybka ---> Wszystko przed Tobą w takim razie. ;-))

25.02.2005
09:42
smile
[27]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Noooo :-)

25.02.2005
10:00
smile
[28]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

He he napawa mnie to nadzieją ;-0))

25.02.2005
10:06
smile
[29]

Lechiander [ Wardancer ]

Ryba ---> Ty chyba nie kumasz. Nie ma Cię nic napawać niczym (chyba, że ochotą i chęcią działania), tylko do dzieła ruszaj. A nie gadanie o napawaniu i nadziei i takich tam. :-)

25.02.2005
10:32
smile
[30]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

Ej Lechu to Ty nic nie kumasz ;0) Ja mam nadzieję, że mnie się znowu zachce ... jak to napisałeś -ruszyć. Wszystko to lenistwo i zniechecenie panie :)

25.02.2005
10:34
smile
[31]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

....A ! i jeszcze wygoda :)

25.02.2005
10:55
smile
[32]

Lechiander [ Wardancer ]

Czasami trzeba trochę pomóc! :-))

25.02.2005
11:09
smile
[33]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Dobra, pierdziu, dwa spotkania zaliczone, uzyskał żem, co żem chcial, bonus za skutecznosc stuprocentowa [oklaski]. Zmiana wewnetrzna w formalnej dokumantacji okreslajacej funkcjonalne zaleznosci procesowe zrealizowana. Wszystko ma rece i nogi, bonus za kreatywnosc, zaradnosc, bystry umysl, kompetencje, logike bijaca z nowoutworzonych relacji oraz szybkosc realizacji [oklaski]. Dwa bonusy = opierdalnie przez reszte dnia. 4 godziny do łykendu. O czym proponujecie porozmawiac? :-)

25.02.2005
11:14
smile
[34]

Lechiander [ Wardancer ]

rothon ---> Inni jeszcze harują, niestety. ;-))
Troche nie kumam tego, że zostawiłeś sobie etat na wypadek redukcji. :-)

25.02.2005
11:14
smile
[35]

TrzyKawki [ smok trojański ]

O pozbywaniu się kompleksów.

25.02.2005
11:19
smile
[36]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Lechiander--> To proste. Kiedy 2 lata temu z okladem zapytano mnie, czy podejme sie przeorganizowania pewnego zespolu tak, by robil to i tamto, a nastepnie czy bede nim kierowal, odpowiedzialem twierdzaco. Nastepnie stworzylem ten dzial, likwidujac czesc stanowisk oraz tworzac inne. Pozostawilem sobie jednak jedno takie 'bonusowe', powyzej moich rzeczywistych potrzeb. Takie na wszelki wypadek. Jakbym bokami robil, albo jakby mi doszla jakas robota niespodziewana, a stala itp. Nastepnie umiejetnie wykazalem koniecznosc istnienia tego stanowiska. Konstrukacja zostala zaklepana, a ja mialem komfort taki, ze jak przyjdzie miotla i powie: redukujemy zatrudnienie!, to ja mam co zlikwidowac bez widocznego uszczerbku na wydajnosci :-)

25.02.2005
11:21
smile
[37]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

TrzyKawki--> Ale to w kontekscie tego, ze ja mam kompleksy i pogadamy jak mi pomoc? :-))

25.02.2005
11:30
smile
[38]

Holgan [ amazonka bez głowy ]

nie rothon - w kontekscie kompleksów w jakie nas wprowadza Twoja obrotność, wydajność i fachowość ;-) oraz to że z Anią wytrzymujesz :-))))))

25.02.2005
11:32
smile
[39]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Aaaaaa, Holgan, takie buty! Nooo, nie chcialem nikogo wpedzic w zaklopotanie. Co niestety nie zmienia faktu, ze jest jak mowie *smiech*

25.02.2005
11:34
smile
[40]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

A mnie rozmowy o kompleksach wpedzają w kompleksy :)

25.02.2005
11:34
[41]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Dobra, teraz powaznie, bo widze, ze usmiech Holgan taki lekki jeno. Przeciez wiecie, ze zartuje. Nikt mi nigdy nie powie, ze jestem bystry, kreatywny, mam fajne pomysly itd. Nikt mnie nie pochwali, nikt nie zauwazy w tym kabarecie niczego, wiec... sam to robie, zeby sobie dodac troche otuchy, zeby sie troche pocieszyc.

25.02.2005
11:37
smile
[42]

TrzyKawki [ smok trojański ]

rothon - Otóż właśnie ;-) Ale ponieważ twój przypadek jest, wybacz, trywialny proponuję porozmawiać o moim. Otóż ja charakteryzuje się stuprocentową nieskutecznością, formalnej dokumentacji mi nie pokazują (standard postępowania z pacjentem w poradniach zdrowia psychicznego), nie jestem zaradny, bystry, a zwłaszcza kompetentny, nowoutworzone relacje zdarzają mi się rzadko, znaczenia terminu "funkcjonalne zależności procesowe" domyślam się z trudem. Ostatnim bonusem jaki widziałem, były dwa kieliszki dołączone do butelki "Chopina", jaką, w nagłym i krótkotrwałym przypływie gotówki, nabyłem. Czasami za to myślę logicznie i twierdzę, że jestem ciapa i pierdoła boża, na co moi znajomi odpowiadają, że mam kompleksy. Stawiam zatem pytanie: pozbywać się ich?

25.02.2005
11:41
smile
[43]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Eeeee tam, TrzyKawki, pozbywac sie wlasnych kompleksow, to jak sprzedac komus swoja skore. Zostawiamy, oto rada moja! :-))

25.02.2005
11:43
smile
[44]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

W życiu. Jak wódkę umiesz kupić, to jest w porzo.

25.02.2005
11:45
smile
[45]

Holgan [ amazonka bez głowy ]

rothon --> ojojojojjjjj nie do końca jest tak jak mówisz. Jesteś cholernym pracocholikiem i zbierasz z tego bonusy - chwała Ci za to. Ja jeszcze spokojnie czekam na swoje bonusy - jak ich nie będzie za jakiś czas - zacznę się martwić. A jak narazie na poważnie mówię Ci : "dobra robota" a na złośliwie: "eee, chwalipięta z Ciebie - ludzi sobie dobrałeś do czarnej roboty i Ankę do denerwowania się, żeby było że pracujesz ;-P" *uśmiecha się przyjacielsko*

TrzyKawki --> dla Ciebie, Potworze, nie ma już ratunku. Biada nam wszystkim *śmieje się*

25.02.2005
11:46
smile
[46]

TrzyKawki [ smok trojański ]

No to uzgodniliśmy. Będę miał :-)))

25.02.2005
11:52
smile
[47]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Holgan--> Do czarnej roboty, do czarnej roboty... Kiedys i ja robilem na przodku. A teraz jestem troche w cieniu tylko :-))
A swoja droga, to przypominam, ze wciaz bardzo duzo rzeczy robie osobiscie. Sa to tylko troche inne gatunkowo sprawy. Mniej nuzace, ze sie tak wyraze, oraz te, ktore sobie sam wybiore. No cos z tego, ze jestem gdzie indziej w lancuchu pokarmowym miec chyba moge, nie? Za ten stres aniowy chocby :-)))

To teraz rysunecek! Okolopoludniowy rozweselacz, podoba sie? Bo mnie ubawil :-))

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-25 11:53:39]

25.02.2005
11:55
smile
[48]

Widzący [ Generaďż˝ ]

Witojcie!!

I wy dajecie się rothonowi złapać na tę lekkość? Przecież to ciężką pracą, podchodami i całą furą nerwów osiągnięte, a tu taki panie tego, rozluźniony.
Nie ma lekko w życiu, zawsze prawie robisz u jakiegoś dobrodzieja i trza się napocić i namęczyć żeby na swoje wyjść.
Piknie jak się uda a jeszcze pikniej jak myślą że to wszystko tak samochcąc, a jeszcze lepiej jak umiesz mieć do tego dystans. O i tego można rothonowi pozazdrościć, bo przecież nie tego że musi wysłuchiwać szefów nie wiedząc po co i musi trzymać zwierzątko do zarżnięcia na ofiarę jak przyjdzie czas na modły do Kapitału.

A co do kompleksów to nijakich o których bym coś bliższego wiedział to nie mam, no chyba że trzy kobiety to za mało, dzieckiem szczęścia jestem i jedyne co mi brakuje to czas.
Więc kompleksami przejmować się nie trzeba gdyż zawsze będą młodsze kobiety, szybsze samochody i wydajniejsze komputery, a i zawsze będą dni z gorszym nastrojem.

[EDIT] jednak nie dajecie się, trzeba czytać przed klepnięciem wyślij bo dochodzą posty w trakcie pisania. No życie ciężkie jest i pełne zasadzków i zmyłków.
Ogólnie mówiąc, Panie żeby mi się tak chciało jak mi się nie chce....


Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-25 11:59:10]

25.02.2005
11:56
smile
[49]

Lechiander [ Wardancer ]

Ja tam mam kompleksy jak jasna cholera. :-)

25.02.2005
11:57
smile
[50]

Mysza [ ]

A ja nie... :P :D

Siemanko smoki! :D

25.02.2005
11:58
smile
[51]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

Piotrasq ! ja kiedyś umre ze śmiechu ! :D

25.02.2005
11:59
[52]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Widzący slusznie zauwazyl! Nic fajnego sluchac i obserwowac jak twoj szef fajtlapa kolejny raz daje sie wykolegowac wielkim rybom, a skutki tego spadna na ciebie. Nic fajnego trzymac zwierzatko, ktore przyjdzie czas, ze bedzie trzeba zabic w ofierze wlasnymi rekami. Uprzejmie donosze, ze tez mam sumienie i tez mnie ono czasem noca boli.

25.02.2005
12:01
smile
[53]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

A Ty Lechiander to z jakiej przyczyny? Eeeee... duzy chlopak, a diabla sie boi :-))

25.02.2005
12:08
smile
[54]

Widzący [ Generaďż˝ ]

roton-> nie przejmuj się, ja musiałem w swoim czasie zarźnąć ponad trzysta, powoli małymi stadkami ale osobiście i to matki rodzin co to im brakowało dwa trzy lata do pomostowych emerytur, zdarzało się że musiałem wybierać czy żonę czy męża czy może oboje. I to wszystko po to żeby "wielkie ryby" i tak rozpieprzyły całość.
Zostało mi obrzydzenie do pracy zespołowej przez które musiałem pierdziulnąć wszystko i robić za solistę.

25.02.2005
12:10
smile
[55]

Lechiander [ Wardancer ]

rothon ---> Cała stado tego mam. Np: takiego Kawka to przerastam ze dwa razy. :-)
BTW teraz Ty zaczynasz podobnie jak AQa. ;-)

25.02.2005
12:13
smile
[56]

Widzący [ Generaďż˝ ]

Lechiander??? Niestety nie widziałe w swoim nędznym życiu żadnej "jasnej cholery" więc nie mogę przyrównać Twoich kompleksów, szczególy, szczegóły...proszę.

25.02.2005
12:19
[57]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Widzący--> No ja mam ten 'komfort', ze osobiscie dokonuje takich rzeczy wylacznie w odniesieniu do bezposrednio wspolpracujacych ze mna osob. Wieksze ruchy robie na zasadzie podania liczby kilku facetom i kobitom. To na nich spada najtrudniejsze. W tym roku znowu ponad setka. A najgorsze jeszcze przed nami. Jest w tym jeszcze jedna rzecz, ktora mnie czasem denerwuje. Przyzwyczailem sie. Wciaz moge to robic. Nie paralizuje mnie ta operacja. Nie smieje sie, wiadomo, ale i nie trzesa mi sie rece, nie lamie glos, nadal moge grac czasem w gierki, pic wodke, smiac sie, pisac na forum o pierdolach. Wrocic do porzadku dziennego, choc widze wyraznie za tymi liczbami normalnych ludzi jak ja. Moze dlatego, ze wiem, iz kiedys ktos taki jak ja teraz wyciagnie lapy i po mnie? Moze swiadomosc nadejscia takiego zegarmistrza pozwala mi myslec o sobie normalnie? Nie mam pojecia.

25.02.2005
12:24
[58]

Lechiander [ Wardancer ]

Widzący ---> Ot choćby takie same jak Kawe, przynajmniej baaaardzo podobne. :-) I kupa innych. Cały ogrom.

25.02.2005
12:40
smile
[59]

Widzący [ Generaďż˝ ]

rothon-> to ty wierzysz jeszcze w sprawiedliwość, ktoś kiedyś wyrówna rachunki i spotka Cię los który zgotowałeś innym. Nic z tego, to ułuda, nie ma równych szans i nie ma wagi win i kar w ręku ślepej sprawiedliwości, są ludzie tacy jacy są a pośród nich i rothon.

25.02.2005
12:45
smile
[60]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

A no wlasnie. Nie zrobie czegos ja, zrobi stu innych. Taki swiat... A czy mnie zegarmistrz dopadnie? Z innego powodu niz wszystkich. Mnie chce sie pozbyc knujaca opozycja. Az ich skreca, za sa wciaz bazradni :-))

A tak BTW, polecam dzisiejszy dodatek do Pulsu Biznesu 'Business Class'. Pisza o strategiach wkradania sie w laski bossa. Lis, sowa, mrowka, niedzwiedz, mucha (ta zawsze cos sobie wybzyczy) :-))

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-25 12:46:49]

25.02.2005
12:52
smile
[61]

Mysza [ ]

To ja z zupełnie innej beczki... najpiękniejsze niebo w historii gier komputerowych... na screenie statyczne i akurat bez żadnego z dwóch księżyców... ale i tak śliczniutkie... specjalnie dla Wiolki, bo nie wierzy... ;)

25.02.2005
12:55
smile
[62]

Lechiander [ Wardancer ]

Mi niedawno koleś powiedział, że knują już przeciwko mnie w robocie. Powodem ma być niby nie moje opierdalanie się, tylko "sposób bycia". Kazał mi być szeroko rozumianym "bardziej fałszywym". Za to "bardziej" już o mało nie wykopałem go z chaty.
No i teraz sobie czekam na rozwój wypadków i jakoweś dowody mej "antyspołeczności" i "niedogadywania się z babami". :-)

25.02.2005
12:56
smile
[63]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

A ja nie widze tego nieba. Raz, ze ciemno, dwa, ze na notebooku gowno widac zazwyczaj. Wiec nie bede podziwial. A gralem w Morrowinda dawno i krotko i juz nie pamietam jakie bylo niebo :-)

25.02.2005
12:56
smile
[64]

Lechiander [ Wardancer ]

Mysza ---> Eeee tam! W HL2 jest lepsze. Poza tym sama elfka bardziej przykuwa wzrok. ;-)) :-)

25.02.2005
13:04
smile
[65]

Widzący [ Generaďż˝ ]

rothonie-> upadek nadejdzie z najmniej oczekiwanej strony, dla mnie to nie była żadna opozycja, żadne knowania, nic im nie wyszło a każdy atak umacniał mnie na pozycji. Sam się upadłem, na własne życzenie wypowiedziane moim własnym głosem, zgubiłem gdzieś sens i potrzebę, ludzie przestali mnie interesować, ich intrygi przestały mnie bawić a ich działania widziałem nim oni sobie zdawali z nich sprawę. Powiedziałem sobie pewnego wieczora -Dość!!- i po czasie potrzebnym na przygotowanie samotnej pracy, odszedłem. I jest mi z tym dobrze jak nigdy, chociaż pracuję tak ciężko jak nigdy.

25.02.2005
13:05
smile
[66]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Na poprzednim obrazku była oczywiście fotka jednej z Myszowych oblubienic. Tu natomiast mamy pełny obraz Myszy-podrywacza podczas nocnej akcji :-)))

25.02.2005
13:05
smile
[67]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

A do weekendu pozostalo juz tylko 2 godziny. Fajnie, tylko ze... nie mam pomyslu na weekend. Podobno nieumiejetnosc korzystania z czasu wolnego, brak pomyslu na niego, jest typowym symptomem pracoholizmu :-)

A w zasadzie to zle mowie! Pomysly to ja mam, ale mi sie ich nie chce realizowac ;-))

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-25 13:07:16]

25.02.2005
13:08
smile
[68]

Lechiander [ Wardancer ]

Kawek ---> Wszystko OK (te gwiazdki - LOL :-)) ), tylko czemu on ma takie krótkie pantalony? ;-))

25.02.2005
13:09
smile
[69]

Widzący [ Generaďż˝ ]

Mysza-> z całym szacunkiem, niebo faktycznie niezłe ale o co chodzi w tych grach? Ja nic w nich nie widzę fajnego, co próba to porażka, no nie grzeje mnie to nijak. Czy ja jestem jakiś spaczony czy przeczytałem w życiu za dużo? Kurna inni grają i mają frajdę a ja sie nudzę, to nie jest w porządku.

25.02.2005
13:10
smile
[70]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Lechu - To są słynne myszowe deadryczne pumpy-bojówki. Przecież zawsze takie nosił ;-D :-)))

25.02.2005
13:12
smile
[71]

Mysza [ ]

rothon --> To juz po prostu starość... *śmieje się* :P :D

Lchi --> Nie grałem z HL2... za słaby sprzęt... zagram, jak będę miał full wypas... ;P :)

25.02.2005
13:14
smile
[72]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Widzący--> Pytanie nie bylo do mnie, ale sie chcialem dopytac. Co znaczy 'w tych grach'? W komputerowych grach, w cRPGach czy w Morrowindzie? :-)

Pumpy-bojowki, LOL! :-D

25.02.2005
13:18
smile
[73]

Mysza [ ]

Widzący --> Jak to co? Czysty eskapizm... nic więcej... i w przypadkach takich jak Morek - również wrażenia czysto estetyczne... :)

Kawczor --> Ale ja nie bazgrzę sobie po pysku niebiskim flamastrem... :P :D

25.02.2005
13:19
smile
[74]

Lechiander [ Wardancer ]

Taka myśla nagła mnie naszła.
Niedługo to ze mnie jakies Licho lub innego Licza zrobia. ;-) :-P

25.02.2005
13:20
smile
[75]

Mysza [ ]

Liczu --> No co, no co!? Literówka zwykła... :P :D

25.02.2005
13:23
smile
[76]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Mysza - Też tak myślę. Sądzę, że to twój roboczy makijaż :-P ;-)

25.02.2005
13:24
smile
[77]

Mysza [ ]

Nie sądźcie, bo będziecie sądzeni... :P :D

25.02.2005
13:26
smile
[78]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Tak sądzisz? :-P :-D

25.02.2005
13:28
smile
[79]

Mysza [ ]

A posądzasz mnie o to? :P :D

25.02.2005
13:31
smile
[80]

Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]

Przesadzacie przesądzając o sądzeniu i posądzaniu :D

25.02.2005
13:36
smile
[81]

Lechiander [ Wardancer ]

Osądziła! :-)

25.02.2005
13:37
smile
[82]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Mysza - Na razie podejrzewam :-D

25.02.2005
13:38
smile
[83]

Mysza [ ]

Przesądy... :P :)

25.02.2005
13:40
smile
[84]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Nie sądzę :-]

25.02.2005
13:40
smile
[85]

Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]

Lechu ---> Należy się cieszyć, że nie zasądziłam... ktoś chętny do odśnieżania? :>

25.02.2005
13:43
smile
[86]

Mysza [ ]

Ktoś nas w końcu rozsądzi? :D

25.02.2005
13:44
smile
[87]

AQA [ Pani Jeziora ]

Zróbcie sobie samosąd :P

25.02.2005
13:53
smile
[88]

Mysza [ ]

Głos ArmiiKrajowej przesądził sprawę... linczujemy... licza? :P :)

25.02.2005
13:53
smile
[89]

Widzący [ Generaďż˝ ]

Sądzę, a osąd mój skutecznych sądów moze być ostoją, że posądzanie o osądzanie nadaje się do razsądzenia rzeczy.
I tak, jeżeli posądzasz kogoś iż osądza nie mająć ku temu właściwych sądów to możesz zostać przed sąd postawiony i osądzony. Na rzecz posądzonego może sąd zasądzić od posądzającego właściwą nawiązkę z jednoczesnym obowiązkiem oszczekania wzmiankowanego posądzenia przez posądzającego.

25.02.2005
13:55
smile
[90]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Ludzie, ja jestem w jakims kabarecie. Jest tak, ze od kilku tygodni dwie kolezanki na zmiane kichaja. Ciagle kichaja. Nie sa przeziebione, ale wciaz kichaja. Moze to jakas alergia zakazna, nie wiem. W kazdym razie jest tak, ze co 5 minut ktoras robi *phriiiii* I akcja wyglada tak.
*phriiii*
Ania: Na zdrowie!
*phriiii*
Ania: Na zdrowie!
*phriiii*
Ania: Na zdrowie!
*phriiii*
Ania: Na zdrowie!

I tak w kolo macieju. Kurcze, jakby sie plyta z zyciem zaciela. Obled. Po tysiecznym razie takiego *phriiii*, Na zdrowie! mozna dostac zajoba! Ratunkuuuu! :-)

25.02.2005
13:55
smile
[91]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Żeby potem zostać podsądnym?

25.02.2005
13:58
smile
[92]

TrzyKawki [ smok trojański ]

rothon - Ty zachowaj spokój ! To wszystko jest ukartowane, chca cie nerwowo wykończyć! Nie daj się!!!

25.02.2005
13:58
[93]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

rothon ---> sam zacznij mówić na zdrowie ! ; )))

25.02.2005
13:59
smile
[94]

AQA [ Pani Jeziora ]

Sądy wszelkie dla sądu zostawić należy, chyba, że sądownie osądzający do osądzania upoważniony będzie. Zasądzając bowiem źle, czyli kierując się błędnym osądem, można przsądzić, że osądzający wiele złego narobić może osądzanemu... Tak sądzę :)

Aaaa psssik :)

25.02.2005
14:00
smile
[95]

Mysza [ ]

Panie Widzący... jednakoż zasądzenie takiego postanowienia sądowego, wymagać będzie od podsądnych rozsądku i wyzbycia się przesądów we własnych sądach... czyż jednak cokolwiek pozwala nam sądzić, iż rozsądek przesądza sprawę? Sadzę, iż nie do końca... właściwy osąd pozostawmy więc sądom, sami, zaślepieni przez atawistyczne przesądy, nie sądźmy.. bo to, jak wsponiała AQA, samosąd już będzie... a tym nigdy rozsądku... :)

25.02.2005
14:12
smile
[96]

Lechiander [ Wardancer ]

Pieprzycie!!! ;-))

25.02.2005
14:14
smile
[97]

AQA [ Pani Jeziora ]

Pieprzenie, skądinąd, jest wielce dwuznacznym określeniem. Więc nie będę tu się wpieprzać w osąd i spieprzam do domu :)

25.02.2005
14:18
smile
[98]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Tak mi sie nie wiem czemu przypomnialo, ogladacie Idola? Ja pierwszy etap zawsze ogladam, bo tam przylaza takie swiry, ze glowa mala. Pozniej to juz nuda, bo spiewaja poprawnie kawalki nie w moim stylu, wiec odpuszczam. Ale I etap obowiazkowo. I teraz byla akcja - wchodzi laska.
Laska: Dzien dobry!
Jury: Dzien dobry!
Laska: Nazywam sie Paulina i zaspiewam piosenke Madonny.
Jury: Prosimy!
Laska: Wsiadajacie madonny, madonny, do bryk szesciokonnych, sciokonnych...

Hahahaha

25.02.2005
14:21
smile
[99]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

AQA--> Slowo 'pieprzyc' lub lepiej 'pierdolic' to kopalnia morfologiczna! Popatrz:

u~~ - urwać, ukręcić, odciąć, ułamać
przy~~ - przyłożyć, uderzyć, walnąć,
a taże -przyczepić się o coś,czepiać się,
zaczepiać, wtrącać się

od~~ - oderwać, odciąć, odłączyć,
ale także w sensie "odbiło mu" oraz
odczepić się od kogoś czy czegoś
(jeśli ktoś się uprzednio przy....ił),
oraz w znaczeniu "ubrać się elegancko"

za~~ - ukraść, zwinąć, zakosić,
a w formie niedokonanej - zasuwać,
biec, gonić, kręcić się, poruszać się

do~~ - dołożyć, dowalić, dorzucić, dodać, zarzucić
(pracą), a także podobnie do przy~~

w~~ - zbić, pobić, stłuc, spuścić manto, włożyć,
wcisnąć, wsunąć, wrzucić, wbić, a także zjadać

na~~ - narobić się, napracować się, wykonywać jakąś
szybkopowtarzalną czynność (nap....ać w guzik od
joysticka), upić się,uchlać się, urżnąć się

prze~~ - przehulać, wydać (pieniądze... sorry, kasę!),
a także przegrać, przerżnąć (konkurs, przetarg),
stracić szansę

wy~~ - wyrzucić, wyciepnąć, wymówić pracę, usunąć
(cut & paste = wyp.& wp. ?...)

po~~ - w formie niedokonanej - zasuwać, biec,
spacerować

no i samo słowo, bez przedrostków - gadać (głupoty),
ogólnie wypowiadać się
("ciągle o tym w gazetach p....lą"),
kłamać, a także jako akcent czy wskazanie
szczególnego nacisku
("p....ny piecyk zaczął dymić, więc wyciągnąłem
p....ną wtyczkę z p.....go kontaktu").

Jak widać, ten czasownik wraz z jego derywatywami zastępuje praktycznie wszystkie, niezbędne do porozumiewania się w życiu codziennym słowa :-))

25.02.2005
14:34
smile
[100]

Lechiander [ Wardancer ]

AQA miała wyraźnie też kilka znaczeń na myśli. :-))

25.02.2005
14:36
smile
[101]

Widzący [ Generaďż˝ ]

rothon-> pie...lisz !! a słowo "ku.wa" też zastepuje?;-)DD

25.02.2005
14:38
smile
[102]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Widzący--> Tego slowa nie zastepuje. Bo tego slowa nic nie zastepuje! Bo to druga kopalnia morfologiczna! :-))

25.02.2005
14:47
smile
[103]

Lechiander [ Wardancer ]

"K-wa! p....ny piecyk zaczął, k-wa, dymić, więc wyjeb-em, k-wa, p....ną wtyczkę z p.....go, K-WA!!! kontaktu").

25.02.2005
14:50
smile
[104]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

Udanego weekendu smoki, ja znikam raczej do poniedziałku :)

25.02.2005
14:55
smile
[105]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Taka to pozyje! A ja jeszcze z pol godziny :-)

25.02.2005
14:56
smile
[106]

Widzący [ Generaďż˝ ]

W tłumaczeniu na porządne>>>piecyk zaczął, dymić, więc, wtyczkę z, kontaktu.

25.02.2005
15:00
smile
[107]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

eeee Rothon ja, podobnie do Ciebie, nie mam konkretbych planów na weekend ale bankowo siedziec w domu nie mam zamiaru :) Coc tam wymyśle ;)

25.02.2005
15:11
smile
[108]

Widzący [ Generaďż˝ ]

Kargulena-> tak całkiem off, czy z racji pracy znasz się na papierze?

25.02.2005
15:12
smile
[109]

Mysza [ ]

Kurde... zainstalowałem do Morka pluga Gardeners of Morrowind... kosaaaaa... teraz drzewa wyglądają w końcu, jak drzewa, a nie badyle z 5 gałęziami i 10 listkami... nawet liście malowniczo z nich potrafią spadać.. cudeńko! Do tego jeszcze rewelacyjny Atmospheric Sounds Effects... i ten świat żyje jak nigdy dotąd! Co prawda w terenie ilość klatek spadła mi do średniej 20, ale co tam...

Morek ze swoim edytorem to potęga... i basta! :D

25.02.2005
15:35
smile
[110]

AQA [ Pani Jeziora ]

rothon ---> patrz pan, jakie to użyteczne słowo, to "pieprzyć" - człowiek nawet nie wie :))
A propos idola: Puynny ogląda pierwsze etapy kazdego idola właśnie dla śmiechu; ja nie moge, bo mi wstyd za tych ludzi, co przychodzą "zaśpiewać" :))

Mysza ---> no rzeczywiście śliczne te drzewiszcza teraz :) Ja tam zawsze powtarzam, że Morrek rządzi :) A dzięki TESCS'owi, to już w ogóle wypas :)

25.02.2005
17:08
[111]

Lechiander [ Wardancer ]

Objaśnienia do jednego posta, gdyż może byc odczytany nie tak jak trzeba. :-))
Żeby czasem nie wyszło, że się opierniczam w pracy. :-) Pracuję dobrze, polecenia wykonuję na czas i żadnych zastrzeżeń nie było na razie. I stąd własnie niby powodem ma być "mój styl bycia". Jakbym cholera czysty nie chodził i ogolony (czasami ;-)) ).
Podejrzewam, że znów komuś pióra się nie podobają albo to, że nie robię wszystkiego, bo ktoś tam czegoś nie chce sie po prostu naumiec. :-)
No nic, powegetujemy, zobaczymy...

Tak, tak, wiem, winny się tłumaczy. :-)

25.02.2005
17:22
smile
[112]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

No to długa przerwę od netu sobie zrobiłam :PPP

Widzacy---> Hmmmm cięzko odpowiedzieć. Znam cały asortymen właściwie tylko po nazewnictwie, żadnych szczegółów technicznych. Zajmuję się dystrybucją. Jeśli masz jakieś pytania to znam ludzi z fabryki, mogę podpytać :D

25.02.2005
17:33
smile
[113]

Mysza [ ]

AQA --> Drzewka, to i tak nic w porównaniu do Atmospheric Sounds Effects! Ale dźwięków, póki co, na golu wklejać się nie da... powiem jedno - instalować tego moda o b o w i ą z k o w o!!!! Po prostu teraz odgłosy świata urywaja łepetynę! Wyobraź sobie, że np. podczas deszczu zupełnie inaczej słychać go we wnętrzu krytej liśćmi chaty, inaczej w namiotach Aslanderów i zupełnie inaczej bębni o dachówki imperialnych budowli... autora moda, Bethesda powinna bez żadnego "ale" zatrudnić na pniu przy produkcji Obliviona! Specjalnie "jeżdziłem" przez 2 godziny po całym Vvardenfell żeby słuchać i słuchać... poezja! :D

25.02.2005
20:37
smile
[114]

AQA [ Pani Jeziora ]

Mysza ---> na polską wersję też tego MODa można wrzucić, czy trzeba konwertować ? Swoją drogą to i tak, jak usłyszałam burzę w Morrku, na nowych wówczas głośnikach 5.1, to mi kapcie spadły :) Nie ma co, gra wymiata. Jedyna widoczna wada to taka, że stanowczo za szybko nasz gieroj jest już tak ...jak to było ? Acha, "mega hiper, ku ...a mać ":)), że nic go nie może zaskoczyć :))

25.02.2005
20:47
[115]

AQA [ Pani Jeziora ]

A taki pałacyk zrobiliśmy z Puynnym dla naszego bohatyra (Balmora, zaraz za Świątynią :)

25.02.2005
20:48
smile
[116]

AQA [ Pani Jeziora ]

A w tym pałacyku mieliśmy, między innymi, takie manekiny :)

25.02.2005
20:50
smile
[117]

AQA [ Pani Jeziora ]

A takie sceny działy się w grobowcu nieopodal :)))

25.02.2005
21:43
smile
[118]

Lechiander [ Wardancer ]

Jeśli takie sceny można uskuteczniać, to ja zacznę w koncu normalnie w to grać. :-)
Bohaterka usiłująca "wykorzystać", pewnie na maksa" biednego zagubionego szkieletorka... ;-))
Bierze mnie to. ;-) :-P

25.02.2005
21:50
smile
[119]

Lechiander [ Wardancer ]

Hej! A pisałwem Wam, że kocham Eowinę??
Pewnie tak, ale i atk mnie wtedy nikt nie czytał...

25.02.2005
21:53
smile
[120]

AQA [ Pani Jeziora ]

Lechu ---> jaka bohaterka ? :) Toż to licz przytula pośmiertnie kościeja :))

Patrzę, co to ?
Eowina! Ma Nazgula się wypina :PP

25.02.2005
22:08
smile
[121]

Lechiander [ Wardancer ]

Kłaczku ---> To co? Ten licz, to niby kochący inaczej? :-) Nie znam takich... liczów. ;-))
BTW Eorwina sie wypinająca??? Gdzie i kiedy??? W którym monmecie??? :-)

25.02.2005
22:14
smile
[122]

AQA [ Pani Jeziora ]

Lechu ---> nie znasz takich liczów, boś w Morrka nie grał zbyt dokładnie :) W Morrku wszystko jest mozliwe :)

Lechu nie pij już dziś więcej
Bo się strasznie przy tym zmęczysz
I zapomnisz tego "skrina"
Gdzie wypina się Eowina :P

25.02.2005
22:22
smile
[123]

Lechiander [ Wardancer ]

AQA ---> :-)))
Oj! Tylko jedno pytanko. Wybacz dociekliwość... Gdzie ten screen???
BTW to ja nie chcę "takich" liczów poznać!!! :-P

Wierszem nie odpowiem, bom burak i tyle. :-)
Ale pięknej muzy teraz sobie słucham, jeśli to mnie w ogóle usprawiedliwia.:-P

25.02.2005
22:35
smile
[124]

AQA [ Pani Jeziora ]

Lechu ---> absolutnie Cię to nie usprawiedliwia, ale wypij nasze zdrowie, a my ..wypijem Twoje :)

Gdy zadawała cios Eowina
Można było zobaczyć, że się wypina :)
A tak naprawdę to nie ma takiego screena :))

Odnosnie liczów, to w zazwyczaj i tak zawsze "lgną" do bohatera, który je zazwyczaj odpycha ...mieczem :)

25.02.2005
22:58
[125]

Lechiander [ Wardancer ]

Kłaczku ---> Wredota z Ciebie sztandarowa wręcz. ;-))
Nie wypiję, chyba że herbatke. To spoko! :-)) A raczej :-(((
A propo liczów, tudzież liczy, to ja już wolę wampirxyce. :-P :-)

25.02.2005
22:59
smile
[126]

Lechiander [ Wardancer ]

A i taj kocham Eowinę, jakby sie nie wypinała... :-)

25.02.2005
23:00
smile
[127]

AQA [ Pani Jeziora ]

Lechu ---> nooo, wampirzyc masz w Morrku do wyboru, do koloru - aż trzy klany :) Ale, jeśli o Wampirzyce chodzi, to ja wolę te z Vampire the M.:Redemption - Serena, to dopiero miała klasę, panie :)

I nie jestem wredota, a tym bardziej sztandarowa :) To Ty sie peszysz za szybko :)))

25.02.2005
23:06
smile
[128]

Lechiander [ Wardancer ]

A z jakiego klanu owa Serena pochodzi? Bom w gierke, niestety nie łuapał, ale klan swój ukochany mam. :-) jejku, ja kocham Wąpierza, naprawdę... :-)
BTW jestes, jesteś. ;-)) :-P
A że sie peszę szybko, to fakt..., ale nie mów nikomu,. ok? :-)

25.02.2005
23:10
smile
[129]

kreon [ Centurion ]

Mysza---->mozesz napisac czy masz polska wersje morrowinda, czy angielska, i czy tribunala masz zainstalowanego, i jeszce jaka wersja ewentualnie :PP bo probowalem zainstalowac mody dzwiekowe, ale mi wywalalo blad ze zła wersja :( i nie wiem czy to wina tego ze mam tylko podstawke, czy zlego patcha?

25.02.2005
23:13
smile
[130]

AQA [ Pani Jeziora ]

Serena jest z klanu Cappadocian :)

Na screenie towarzysze Christofa Romualda z klanu Brujah, do niedawna Krzyżowca; od lewej: Wilhelm (Brujah), Serena i Eric (Gangrel ); Eric to ulubieniec Puynnego :)

P.S. Obstawiam, że Twój ulubiony klan to albo Torreador, bo tam są piekne wampirzyce, albo Ventrue - bo tam są nie dośc, że piekne, to jeszcze zimnej urody :) A ja tam lubię Brujah -wszystko na miejscu - i rozum i serce :)

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-25 23:16:28]

25.02.2005
23:18
smile
[131]

Lechiander [ Wardancer ]

Ojjjj!!!!!!!!!!


zaraz odpisze! :-))

25.02.2005
23:28
smile
[132]

Lechiander [ Wardancer ]

Jejku, nie wiem od czego zacząć. :-)
hmmm... może od tego, że nie bardzo kumam Twoich kierunków. ;-))
Poza tym Pyunny ma gust chyba taki sam, jak ja, ponieważ sam pokochałem Gangreny (Gangrel). :-PP :-) A czkolwiek naprawdę zastanawiałem się nad Brudasami (Brujah), tez mi jakoś pasują. :-) oczywiście, bez obrazy wszystko. Może poza tymi jakimis tam Ventru, tudzież śliczniusimi panienkami z TorreADOR. ;-))
Co do Brujah, serce - OK. rozum - chyab nie za bardzo.
ojjj... :-))

25.02.2005
23:33
smile
[133]

AQA [ Pani Jeziora ]

A propos Gangreli i Eric'a: nie ma to, jak jego teksty w grze: Christof albo któreś zobaczyło jednego gościa i myśleli, że to wampir; a Eric im na to: "Nay, he's mortal. I can smell it ":))) I to wszystko z piracko-norwesko-krasnoludzkim twardym akcentem :)) Mniód :)

A Brujah nie tyle, że mądre mądrością, ale takie jakieś życiowe wampiry :)

A zgadując Twój ulubiony klan kierowałam sie raczej "pannami" niż czymkolwiek innym :)

25.02.2005
23:42
smile
[134]

Lechiander [ Wardancer ]

Kłakuś ---> Taki tekst... szkocki... prawda? Napisz że tak. :-)
Brujah - nie wiem, czy życiowe... Rozwalila mnie ich historia, ich początki. Dlatego nie lubie Ventru. Poza tym koleś, MG, pięknie ich sprecyzował, naprawdę, wbrew niby temu co napisze zaraz. A powiedział: "kurwy, punki, terroryści". Mi sie to osobiście cholernie spodonalo. jak potem sobnie czytałem, to w sumie sie zgadza, może nie dosłownie, ale jednak... No i serce, to majją, że hej! Oprocz Gangreli, oczywista. :-)
BTW pozory, pozory. :-) A propo kierowania sie "pannami". :-)) :-P

25.02.2005
23:46
smile
[135]

Mysza [ ]

AQA --> A nie wiem, jak z tym modem... ale chyba trzeba go do polskiej skonwertować... właśnie dlatego gram uparcie w "angola", bo problemów z modami nie ma... zazwyczaj... :P :) Jedyny minus to brak dostępu do Behemota, który ponoć fajny, ale do polskiej tylko właśnie... :)

kreon --> Angielska, spatchowana do 1.2.0722 (więc bez dodatków)... działa bez zarzutu... ale... z tym modem jest pewna sprawa... otóż, żeby działał, trzeba edytować plik .ini... są dwa sposoby - ręcznie, według instrukcji (czasochłonne i upierdliwe) lub automatycznie, przy pomocy konwertera, który jest w ostatnim, 4 apdejcie do moda... tam tylko klikasz odpowiednio przycisk i gotowe... :)

25.02.2005
23:48
smile
[136]

AQA [ Pani Jeziora ]

Lechu ---> ano szkocki, że ho, ho :))

Brujah "ku...punki...terroryści": asasyni żekłabym raczej :) Co do ku..ew, to sie absolutnie nie zgodzę ! Są po prostu chętni do roboty (różnej roboty i to ich właśnie stawia wyżej niż inne klany, bo są wszechstronni i prości zarazem);

A największe ku ... to Tzimische :)) [edit] i Tremere :) [edit]

A w gierce też był punk Brujah -Pink się nazywał i był zaaajeb .. sty :)))

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-25 23:50:36]

25.02.2005
23:53
smile
[137]

kreon [ Centurion ]

Mysza---->dzieeeki no ja nie czytalem zadnych plikow z tego, myslalem ze to od razu popjdzie . mam pl wersje, ale tą sama wiec powinno mimo wszystko ruszyc. thnx :)

25.02.2005
23:56
smile
[138]

AQA [ Pani Jeziora ]

Myszu ---> przemyślałam swoje pytanie i stwierdzam, że było lamerskie :) No oczywiście, że konwertowac trzeba, bo przecież te "meshes'y" i inne pierdy by się nie zgadzały :)

A czy Ty wiesz, że Behemota zrobił kolega nasz GOLas ? :)

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-25 23:57:11]

25.02.2005
23:56
smile
[139]

Lechiander [ Wardancer ]

AQA ---> Alez sie zgadzam! te "kurwy" to bardziej jako powiedzonko trzeba traktować, niz dosłownie. Mi przynajmniej o to chodziło. Mojemu MG, raczej też. :-)
Tzymische??? Nie mówmy o tych .... cieplakach!
A w ogole to ... dziekuje. :-P :-))

25.02.2005
23:58
smile
[140]

AQA [ Pani Jeziora ]

Lechu ---> bój się kija ... za co dziękujesz, bom zdezorientowana :)

[edit] No, chyba, że mówisz - dziękuję - i wychodzisz :))) [edit]

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-26 00:00:45]

26.02.2005
00:01
smile
[141]

Lechiander [ Wardancer ]

Kłakuś ---> Kija sie boję, jak najbardziej! A dziekuję za ... rozmowę i tyle. Czy to grzech? ;-) :-P

26.02.2005
00:02
[142]

Lechiander [ Wardancer ]

[EDIT]
Nie wychodze. Po porstu lubie gadać o Wąpierzu. :-)

26.02.2005
00:02
smile
[143]

AQA [ Pani Jeziora ]

Lechu ---> czyli co ? Już mam się nie ozdywać ? Już ? A ja się własnie rozgadałam ...

26.02.2005
00:06
smile
[144]

Mysza [ ]

AQA --> Dlaczego zaraz lamerskie? Część modów potrafi działać bez konwertki... te bardziej kompleksowe jej wymagają praktycznie zawsze, ale pomniejsze zmiany z skryptach, działają bezboleśnie i bez tego... :)

kreon --> No własnie... to napisz, czy trzeba było konwertować do wersji pl? Bo AQA pewnie ciekawa... :)

A wampiry to i tak wszystkie są pedały... i tyle... Wilkołak.. Ooo! Wilkołak, to jest Ktoś! :D

26.02.2005
00:07
smile
[145]

Lechiander [ Wardancer ]

Kłaczku ---> A gdzie ja napisalem jakąś cjociaż aluzję, że nie masz gadać, co? :-)) Gadaj, dziewczę, gadaj! Słuchać o wampirkach tez lubię, wręcz kocham. Cały ten temat! :-))

26.02.2005
00:08
smile
[146]

Lechiander [ Wardancer ]

Mysza!!! Twoj wilczek widocznie nie miał jeszcze do czynienia z Gangreną! :-))

26.02.2005
00:14
smile
[147]

AQA [ Pani Jeziora ]

Wilkołak to był dobry w grze (V the M: Redemption) w Londynie; zjarać go można było jeno :) Cięzko było, ale poległ :) A tak w ogóle, to smierdział :))

Myszor ---> to przetestujem tego MODa, przetestujem :) Usłyszym może słowiki, mewy ...oby nie ich tupot jutro :)

Lechu ---> A nie zamierzasz czasem popykać w V. the M: R ?:) A jeśli chodzi o papierówkę, to w życiu nie grałam w Wampira:) W ogóle, jesli o erpegi chodzi to mam małe doświadczenie. Jeno amatorka :) A z "profesjonalnych" sesji pamietam taką jedną -w Toruniu u naszej drogiej Barmanki, prowadzoną przez tygryska :) Ale to był już drugi dzień pobytu, więc właściwie, to niewiele pamiętam :))

26.02.2005
00:21
smile
[148]

Lechiander [ Wardancer ]

Kłaczku --->Opis wilkołaczka cudny! :-)))
Zamierzzam, oj, jak ja zamierzam. Tak samo, jak w HL2 (nie mylic z jakims szajslajfem ;-) )... :-(
Paierówki nie znam...
A od RPG-a milośc ma się zaczęła. Miałem, przepraszam. Mieliśmy naprawde niesamowitego MG. Oj! Kiedys chetnie bym opowiedział jakie in scenariusze walił... Dla mnie mistzrostwo świata.
BTW też pewnie bym nie pamietał. :-) Malo, nikt by mnie pewnie już nie lubil z takiej sesji na drugi dzien. :-P Jesli w ogole mnie ktoś lubi. ;-))

26.02.2005
00:21
smile
[149]

Mysza [ ]

Lechu --> Akurat ci to są tolerowani... czasem... bo zwierzęta lubią... :P :) A do czynienia z wszelakiej maści cherlakami miałem... ot choćby w zcasie zabaw znajomej gawiedzi w Kutno Nocą... czyli LARPów wampirkowych... tak się ekipa wypasła i nabrała pewności, że kumpel nie mógł nad graczami zapanować czasem... potrzebny był straszak i element motywujący... zostałem nim ja... biegałem po ogrodzie w swych konwentowych, orkowych futrach... i kiedy jeden niepokorny wychylił się zbytnio (co mogło popsuć scenarek), efektownie rozszarpałem go na strzępy... wszystko zgodnie z panującymi zasadami... pourywałem mu rączki, odkręciłem główkę i tyle było wąpierza... reszta bała się po tym nos z domu wystawić... a ja skrobałem po szybach i drzwiach... potem wlazłem do środka pzrez okienko od piwnicy... zapomniane i niezabezpieczone... uwielbiam oglądać taką panikę... :D

AQA --> A są i mewy... i słowiki... i nad brzegiem odgłos przyboju słychać... i noc... nocą co się dzieje... i woda kapie w jaskiniach... i drewniane konstrukcje wszelakie złowieszczo skrzypią... ten mod, to autentyczna rewelka... coś cudownego... :)

26.02.2005
00:24
smile
[150]

Lechiander [ Wardancer ]

Mysza ---> Cholera! Jak ja nie lunbie przyznawać racji... czasami... :-)) a w tym przypadku, niestety masz.... cholera... dokończ se sam. :-))) Niestety, sie zgadza, ale żeby od razu od pedałow...??? :-P

26.02.2005
00:28
smile
[151]

Wiolax [ Senator ]

Cześć :)
nie możecie spać? ;D:P

26.02.2005
00:28
smile
[152]

AQA [ Pani Jeziora ]

Lechu ---> to polecam najpierw zabrać się za Vampire :) Fabuła niemożebnie liniowa, ale jaki klyyymat, paaaanie :) I, jak na grę z, bodajże, 99 roku to graficznie wypas :) A muzy słuchamy w aucie :)

Myszor ---> Tyś z Kutna...a może by tak kiedyś (kiedyś kieedyś:) wew Wawce, albo gdzieś się wespól zebrać (Lechu ! Włączam Twą osobę do planu :) i pograć ? Szczerze powiedziawszy, z chęcią bym poerpegowała profesjnoalnie i w miłym towarzystwie :)

26.02.2005
00:33
[153]

Lechiander [ Wardancer ]

Kłakuś ---> I jedno i drugie i to trzecie też jest jak na razie poza moim zasięgiem...
jeśli chodzi o mnie na sesji, ro baaaaardzo, ale to baaardzo chetnie, tyle że... właśnie... po prostu... nie dam rady... Juz prędzej cos yutaj w puszczy u mnie, niż ja gdziekolwiek indziej... :-(

Wiola ---> Możemy, jak najbardziej, najepiej nad ranem. ;-)) :-P

26.02.2005
00:35
smile
[154]

AQA [ Pani Jeziora ]

Lechu ---> przywiązanyś do łóżka, czy co ? I co to, kur... za puszcza, racz zdradzić w końcu :))

26.02.2005
00:37
[155]

Lechiander [ Wardancer ]

Kłakuś ---? Przywiązanym, a pewnie, ale do hieny i to bardzo. Nie mam z kim piździelca zostawić. :-(
A puszcza naprawdę stosunkowo blisko bardzo jest 3miasta. :-)) :-P

26.02.2005
00:37
smile
[156]

Wiolax [ Senator ]

eee...tak...pytam...
też nie moge :D;P

widzę, ze ciągle o kwadraturach mowa ;P
Myszak mnie przekonywał, jednak chyba mu sie nie udało...
...ale ciiii ;)

26.02.2005
00:37
smile
[157]

AQA [ Pani Jeziora ]

Wiolax ---> możemy wtedy, kiedy nie możemy, bo wstać musimy :)

26.02.2005
00:39
[158]

AQA [ Pani Jeziora ]

Lechu ---> 3miasto to na wybrzeżu, więc jak mogłeś ściemniać, że to blisko nas ? Łgarz przebrzydły :) A piździelec to kto ? Psiacek ?

26.02.2005
00:46
[159]

Lechiander [ Wardancer ]

Kłaczku ---> A to Wy nie z 3miasta??? O cholera! Faktycznie! przeciez las kabacki... wstyd mi i wogole... popierniczyło mi sie... speszyłem sie i zawstydzilem okropnie... to może ja jednak jakos do tego... do łozka juz sobie popełzne...

26.02.2005
00:50
smile
[160]

AQA [ Pani Jeziora ]

Lechu ---> ano my stoliczne :) Ale jeśliś z 3miasta i do tego z puszczy, to się pewnie kiedyś do Ciebie jakąś zmontowaną warsiawską GOLową ekipą wprosimy :)

I ja już też chyba pomknę do spania :)

26.02.2005
00:52
smile
[161]

Lechiander [ Wardancer ]

Kłaku ---> Nie jestem z 3miasta, tylko dośc blisko niego. :-)
Jakby co to nie ma sprawy! :-)) Naprawdę! Podobno jeziorka i wogole są tu fajniutkie. Tak mówiś obcokrajowcy. :-)

26.02.2005
00:55
smile
[162]

AQA [ Pani Jeziora ]

Lechu ---> Trzymamy za słowo :)

A tymczasem, dobrej nocy :) I żebyś się jutro po tej ...herbatce ... nie pochorował :)

Pazdrawljaju :)

26.02.2005
00:59
smile
[163]

Lechiander [ Wardancer ]

No to jutro przeczytasz najwyżej, może. :-)) Juz prawie cholera tzreźwy jestem, jak ta świnia podła. Było mi iśc spać wczesniej, jak cosik szumiało w tym pustym łbie. :-)
BTW Hiena to mój kundel parszywy zresztą. :-))

26.02.2005
06:19
smile
[164]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Dalszy ciąg przygód w nowym odcinku.

26.02.2005
06:22
[165]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Szukać tam proszę:

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.