Coy2K [ Veteran ]
Ile warte jest Wasze życie...
Tak sobie wracam ze szkoły i zaczepiły mnie 2 starsze panie ( jehowki pewnie, bo nawijały jak nakręcone ) i zapytały sie mnie ile warte jest moje życie... no i w pierwszej chwili sie usmiechnąłem, bo prawde mowiac nikt jeszcze nie zadawał mi podobnego pytania. Przemyślałem chwilę sprawę ( bo głupio było mi spławiać dwie starsze panie, które były dla mnie nadzwyczaj uprzejme ) i odpowiedziałem, ze cenię swoje zycie. J
uz nie wdawałem sie w szczegóły ( najwyrazniej taka odpowiedz je zadowoliła ), ale wracając do domu ciągle myślałem o tym pytaniu no i doszedłem do wniosku, ze nie zamieniłbym sie z nikim...no bo kochajcych rodziców mam, ktorzy chcą dla mnie jak najlepiej. Brata, z ktorym sie przestałem klocic jakies 3 lata temu ;) przyjaciół na ktorych moge liczyć, wielu znajomych i jeśli wrogów ...to niewielu :) nie wspominam juz o rzeczach materialnych, bo na to tez nie narzekam.
A Wy ? cenicie swoje życie ? :)
gladius [ Óglaigh na hÉireann ]
coy2k - muszę cię zmartwić, ale te panie były przedstawicielkami Gildii Skrytobójców z Ankh-Morpork. Jesteś na liście.
następny [ Rekrut ]
gladius -> liście agentów sb? :-D
dzfonek [ Konsul ]
hmm....moje zycie jest bezcenne...raczej tez bym sie nie zamienil z nikim.....no ale za kilkaset tysiecy $$$$ jakas nereczke mozna by chyba odsprzedac no nie??

Coy2K [ Veteran ]
gladius, ale za członkowstwo oferowały mi nowiutkiego Subaru po tuningu
Coy2K [ Veteran ]
piokos nie cwaniakuj :P
EwUnIa_kR [ Legend ]
coy--> ale w jakim sensie ile? finansowym??
snopek9 [ Legend ]
Zycie jest najwazniejsze ... jest nawet wazniejsze niz zdrowie ... hehe ...
Coy2K [ Veteran ]
Ewuniu chodzi mi o to jak cenne dla Was, ale nie w kategoriach pieniędzy, czy za ile byście je sprzedali...
EwUnIa_kR [ Legend ]
zastanawiałam się..ale nie mam odpowiedzi...dla mnie-więcej niż wszystko..:)
Mago8 [ Pretorianin ]
patrząc przez pryzmat historii to zycie przeciętnego człowieka nic nie znaczy jesteśmy tylko prochem i cienie o którym za 2 pokolenie i tak nikt nie bedze pamietał

el f [ RONIN-SARMATA ]
Dla Ciebie Twoje życie jest bezcenne ale już dla jakiegoś żura z kosą jest warte tyle, ile masz w portfelu...

Goozys[DEA] [ Virus ]
Warte tyle, by spędzić je z najbliższą mi osobą. Bez tego, to ono gówno warte jest...
EwUnIa_kR [ Legend ]
elf---> dokładnie:(
mój kumpel zginął..niedawno...wyznacznikiem jego życia był klub któremu kibicował:|
Krookiet [ Pretorianin ]
Moje chyba jest warte niewiele
Jałokim [ mniej głupoty ]
moje życie jest warte tyle ile uśmiechów rozsiewam wokół siebie
kastore [ Troll Slayer ]
Ciało ludzkie pod względem chemicznym warte jest ok 2 dolarów, straszne.
hola' [ koniczynka ]
dla mnie zycie jest rowniez cenne mimo iz nie moge robic tego co naprawde sprawi m iprzyjemnosc! coz czasami tak bywa! zawsze przeciez jest ktos kto ma sie gorzej i na tym sie opieram
szkoda czasu zeby narzekac no i mam kolegow z gola, ktorych powidzmy ze lubie!
captain_nemo [ Generaďż˝ ]
Mago8
Fakt "z prochu powstales i w proch sie obrocisz" . Ponoc pozostaje po nas tylko dobro jakie uczynilismy w czasie naszego zywota.
By nas pamietalo szersze grono ludzi na swiecie trzeba sie jakos wyroznic, nie koniecznie pozytywnie. Negatywne uczynki zapadaja nawet lepiej w pamieci ludzi gdyz wywoluja one zazwyczaj szok. Mi wystarczy jak moi najblizsi zapamietaja mnie i moje zycie jako cos pozytywnego.
Ile jest warte moje zycie ? -jak kazde inne jest bezcenne, jest darem ktory trzeba szanowac, jest szansa ktora trzeba wykorzystac.

marko74 [ Pretorianin ]
jeśli znacie kogoś, za kogo bylibyście je w stanie poświęcić, to już wiecie ile jest warte
marko74 [ Pretorianin ]
a samo pytanie jest ... jakby to powiedzieć ... największego kalibru, po prostu zaje.......te, jaka odpowiedź - takie życie
mocny temat jak na to forum hehe
Vader [ Senator ]
Dla nas bezcenne dla innych bezwartościowe.

BIGos [ bigos?! ale głupie ]
tak jak Vader
Coy2K [ Veteran ]
Vader czyli uważasz ze dla bliskiej Ci osoby Twoje zycie jest bezwartosciowe ? hmm...dziwne to troche
Mondragorn [ Lunar Dragon ]
Sprzedal bym swoje zycie za wszystko ( z moim zyciem włącznie ) ^^
A tak na serio to kazde zycie jest bezcenne mimo ze czasem wydaje nam sie inaczej
BIGos [ bigos?! ale głupie ]
Coy2K - nie chce mi się dawać zadnych przykładów.
powiem po prostu że nie jesteśmy dzielnymi rycerzami, że to nie jest żadna poezja
każda żywa istota najwyżej ceni własne życie i w porównaniu do niego wszystko inne jest bezwartościowe. w realnym zagrożeniu gówno cie obchodza wszyscy twoi bliscy. skąd wiem?
zgadnij co robi tonąca osoba z ratownikiem.
Coy2K [ Veteran ]
Bigos mysle, ze za dużo filmów sie naoglądałeś... może bez ogródek i owijania w bawełne zadam to samo pytanie, bo widze, ze nie bardzo rozumiesz... czy dla kogos Ci bliskiego Twoje zycie jest gówno warte ? nie mowie tu o jakimś poświęceniu własnego dla kogos... ale czy gdybys kopnął w kalendarz to nikt z Twoich bliskich by nawet nie drgnął ? nikt z przyjaciół i znajomych nie odczuł by straty ? jeśli odpowiedz brzmi nie to moze nie masz przyjaciół ? a jeśli "tak" to nie pisz, ze Twoje zycie jest dla innych bezwartościowe, bo może i nie jest bezcenne, ale bezwartościowe tez nie.
BIGos [ bigos?! ale głupie ]
Coy2K - zalezy o jakich sytuacjach mówimy.
jasne, drgałbym jak rzadko kiedy.
natomiast na sto procent wiem, że tonąc utopiłbym swoją dziewczynę, matkę, ojca, siostrę czy kogokolwiek kto by bliżej podpłynął, bo taki już mam odruch bezwarunkowy. i ty masz taki sam.
nie bez powodu regułą ratowniczą jest chwytanie topielca od tyłu, z zaskoczenia.
myślę, że dopiero w tkaich sytuacjach widać co jest NAPRAWDĘ WAŻNE, a co jest tylko mgiełką i ulotnymi cywilizacyjnymi kłamstewkami.
może stwierdzisz, że chwilach zagrożenia jest się niepoczytalnym, czy nie panuje się nad sobą - otóż będziesz w błędzie - dopiero wtedy wyłazi z ludzi tzw. 'sens życia' - proste słowo "przeżyć!".
Vader [ Senator ]
Coy2k:
Powiedziałem to może zbyt kategorycznie. Zazwyczaj jest tak, że na bliskich bardzo nam zależy. Bardzo cenimy ich życie - nawet jesli w sytuacji ekstremalnej postawilibyśmy życie na pierwszym miejscu.
Chodziło mi raczej o obcych. Czy martwisz się tym że np: w Arfyce umierają dziecio z głodu ? Martwiłbyś się gdybym ja zginął ? Nawet jeśli tak - to ile minut byś się tym przejmował ? 5 ? 10 ? Podobnie jak ja - i wszyscy inni - zapomniałbyś po paru chwilach wracając do swej codzienności. Wniosek z tego płynie taki, że im bardziej nasz stosunek emocjonalny do danej jednostki zbliża się do granicy obojętności, tym mniej warte jest dla nas życie tej osoby.
A przecież tak nie powinno być.
Coy2K [ Veteran ]
jasne, ze cenimy nasze życie ponad każde inne, ale teraz już nie jestes konsekwentny w tym co piszesz, bo jak na początku stwierdziłeś nasze zycie jest dla innych bezwartosciowe... tylko dlatego, ze chcą się uratować przed utonięciem ? instynkt przetrwania...jasne, co wcale nie oznaczy, ze Twoje zycie nic dla nich nie znaczy
BIGos [ bigos?! ale głupie ]
hm, jeszcze dopisze, żeby było jasne - ja myślę, że to nie jest tak, że podświadomie uważamy innych ludzi za nieważnych. to po prostu ich życie nie ma znaczenia przy naszym własnym.
nie potępiam tu w żaden sposób, ani nie zaprzeczam istnieniu tzw. uczuć wyższych. chce zauważyć po prostu, że wartość życia mierzy się nie używając wyżej wymienionych.
siedząc w w ciepłej chałupie żałuje nawet wszystkich zabitych dziś na drodze kierowcow.
ale nie myślę o tym raczej, kiedy sam wpadam pod samochód
BIGos [ bigos?! ale głupie ]
masz rację Coy2K, to sformulowanie jest za szerokie.
jednak to Vader napisal, a mi sie wydaje, ze wiem o co mu chodzilo (biorac pod uwage ze i tak czesto sie z nim zgadzam) więc się pod tym podpisałem.

Vader [ Senator ]
Już wyjaśniłem co rozumiałem pod pojęciem "innych". Inni = całkiem nam obcy.
Coy2K [ Veteran ]
no widzisz Vader teraz Twoja odpowiedz ma sens, bo dziwne dla mnie było to co napisałeś.
A co do Twojego pytania...jasne, ze bym sie nie martwił. Zalezy mi tylko na bliskich i to ich zycie sobie cenie...nie pani Józi z warzywniaka czy pana Heńka z bloku obok.
ciesze sie Bigos ze doszlismy do porozumienia

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]
Prawie się zgadzam z Vaderem, z małymi wyjątkami - czasem życie osób nie całkiem nam obcych jest dla nas mniej warte niż tych obcych. Jakbym miał wybierać, czy szlag ma trafić dziecko w Somalii, czy np. Bigosa, którego poznałem z tekstów na forum i fotki, to wybrałbym Bigosa a nie małego Murzynka.
Coy2K [ Veteran ]
gladius Twoja wypowiedz ( szczegolnie fragment z Bigosem ) jest...hmm zresztą nie ważne :P
captain_nemo [ Generaďż˝ ]
BIGos
każda żywa istota najwyżej ceni własne życie i w porównaniu do niego wszystko inne jest bezwartościowe. w realnym zagrożeniu gówno cie obchodza wszyscy twoi bliscy. skąd wiem?
zgadnij co robi tonąca osoba z ratownikiem.
Co do przykladu to osoba tonaca jest w szoku, wpada w panike, trzezwosc umyslu jest na poziomie zerowym, liczy sie tylko jedno - uratowac swoje zycie, nawet kosztem czyjegos . Wszystko sie zgadza z Twoja wypowiedza z tym ze zachowanie osoby w takiej sytuacji jest instynktowne, zwierzece bym powiedzial, mozg sie wylacza, osoba nie jest w stanie racjonalnie postepowac z powodu szoku i paniki. Brak swiadomosci tego co sie robi i co sie dzieje w otoczeniu powoduje ze czlowiek po prostu zapomina o czlowieczenstwie i postepuje zgodnie ze swoim wrodzonym instynktem przetrwania. Postepowanie jest calkowicie nieprzemyslane, jest tylko zdeterminowane powiedzialbym "chwilowa niepoczytalnoscia". Innymi slowy zly przyklad :P
Rycerze ? no coz tacy wlasnie rycerze walczyli kiedys w AK za Twoja i moja wolnosc, ryzykowali zycie, czasem wrecz wiedzieli ze biorac udzial w akcji nie maja praktycznie szans na przezycie.
ps: czy wiedzac ze jesli ty zginiesz to skutkiem tego ktos najblizszy Twojemu sercu przezylby, to czy oddalbys za ta osobe swoje zycie ?

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]
Coy2K - to jest po prostu odpowiedź ilustrowana przykładem. Jak koniecznie chcesz, to wstaw sobie Jarugę-Nowacką zamiast Bigosa. Zresztą, w przypadku Jarugi bardziej cenię żywot karalucha.

Luzer [ Music Addict ]
A ile dajesz?

peners [ SuperNova ]
Moje życie jest bezcenne i pewne każdego dobre i uczciwego człowieka tysh.

p_e_p_s_i [ Polonia Bydgoszcz 4ever ]
myślę, że poświęciłbym się za kilka osób bez większego zastanowienia, a świat by na tym nie ucierpiał... wręcz zyskał
BIGos [ bigos?! ale głupie ]
gladius - no prosze, cenisz mnie wyżej niż karaluchy? :)
czy po prostu źle wywnioskowałem z twojej wypowiedzi?
captain_nemo - no to która część człowieka jest tą prawdziwą?
ta która utopi bliskiego w jeziorze za jeden oddech?
czy ta druga, wykształcona przez wychowanie?
bo wiesz, ta "druga" tez może być różna. zaczynamy tylko z instynktami. przychodzimy na świat jako tabula rasa - czyta karta. to co na niej zapisane można zmienić - instyktów nie zmienisz.
więc właściwie która jest ważniejsza? ktora jest "rdzeniem" Ciebie?
ps. mając niejako "uruchomiony" umysł z zapisanymi normami moralnymi? oczywiście, że bym ocalił.
a będąc w tym szoku - kto wie? ja nie.
gladius [ Óglaigh na hÉireann ]
Bigos - tak, jesteś szczebel wyżej niż karaluchy. Gratuluję.

Dark Elf777 [ Konsul ]
przecierz nasze zycie nie jest nic warte zyjemy wkoncu w Matrix'ie ,no moze oprucz mojego bo ja jestem agentem
a tak na serio to zycie kazdego człowieka jest co do wartosci jest mierzone tym jak dany człowiek zyje .jesli ktos robi dobrze jest cos wart ale tacy kryminalisci to odrazu pod mur ,albo nasi politycy tez pod mur albo takie dresy to to wszystko utopic.Inni sa w porzo np lekarze ,strarzacy ,ratownicy-poswiecaja własne zycie dla innych.
captain_nemo [ Generaďż˝ ]
BIGos
Wydaje mi sie ze rdzeniem czlowieka jest jego dusza i wolna wola, czyli to co odroznia nas od zwierzat. Instykt jest czescia wspolna homo sapiens , czlowieka rozumnego a pozostalymi przedstawicielami fauny, ale nie wydaje mi sie byc rdzeniem prawdziwego czlowieczenstwa.
Doskonale sobie zdaje sprawe jak ludzie potrafia sie zachowywac wobec siebie. Podzielam Twoja i Vadera opinie ze nasze zycie moze byc niczym dla niektorych.
Promyk [ Konsul ]
moje?? na tyle dużo, żeby o nie walczyć...
na tyle mało, by poświęcić je dla kilku ściśle określonych osób...
Co do topienia się - miałem to raz - wypchnęło mnie żaglem z jachtu - nie pamiętam nic...
Robert542 [ Crazy Turtle ]
Moje zycie jest warte NIC. Nie jestem zadowolony, wszystko nie uklada sie po mojej mysli. I wolalbym sie z kims zamienic, byc kims innym. Tyle.

Mortan [ ]
Dla mnie zycie somalijskiego dziecka jest mniej warte od zycia Bigosa, dlatego bo gladius nie wrzuca somalijskiemu dziecku tylko Bigosowi :)

skrzatman [ SkrZat ]
No moje życie jest warte wiecej niż myślicie ... ...czyli nad wszystko :P

Dziki Tur [ Konsul ]
dla mnie moje życie jest tyle warte ile pozytywów rozdałem innym
Vader [ Senator ]
Można by się zastanowić jeszcze nad taką tezą: Skoro dla każdej jesdnostki jej życie jest wartością najwyższą - to powinniśmy uznawać życie samo w sobie jako taką wartość.
(pomijając pewne oczywiste wyjątki i przypadki szczególne)

Carl 15 [ Pretorianin ]
moje życie jest bezcenne
Ame_ [ Generaďż˝ ]
bezcenne.
rowniez bym sie z nikim nie zamienila..
otaczaja mnie ludzie, ktorych kocham, na ktorych moge liczyc..
po prostu..
stanson_ [ sta-N-son ]
moje zycie warte jest od chu.a, ale gdyby nie było moje zapewne mniej by było warte.
Mortan [ ]
Vader --> Zapominasz o własnosci zycia, to moje zycie jest dla mnie wazne, a nie kogos tam, wiec generalnie zycie innych nie jest najwyzsza wartoscia tylko moje zyce.
Mr.Paul [ I love Driv3r & Gta Sa ]
życie, zdrowie moje i bliskich - bezcenne, za wszystko inne zapłace karta mastsercard

Luzer [ Music Addict ]
Zycie -bezcenne...za wszystko inne zapłacisz kartą mastercard
Ale tak "na poważnie" nie zamienił bym sie z nikim, bo zwyczajnie jestem szczęśliwy
Drozdi [ Konsul ]
"moje życie jest bezwartościowe" :D --> tak mówił mi qmpel bo mu sie pomyliło z bezcenne :]...moje jest BEZCENNE :P jak kazdego zresztą :)

Luzer [ Music Addict ]
Jaaa Mr.Paul ubiegł mnie z mastercardem
Mi tez słowo "bezcenne" kojaży się z ta reklamą:P

Mr.Paul [ I love Driv3r & Gta Sa ]
luzer----> hehe o 2 sekundy byłem szybszy , nie przejmuj się ;)

Luzer [ Music Addict ]
kojarzy ofkoz
Mr.Paul [ I love Driv3r & Gta Sa ]
edit o 2 minuty cos mi się pokrzaniło ;)
Be free [ just do it ]
wiesz Coy zastanawiam sie od 13:30 (od kiedy przeczytalam ten watek) ile jest warte moje zycie... i nie umiem sama sobie odpowiedziec... dziekuje ze go stworzyles daje on duzo do myslenia :*
Vader [ Senator ]
Życie to nie jest przedmiotem posiadania, Mortan. Życie jest stanem. Do tego umownym stanem, bo w końcu kamień na słońcu też ulega przemianom fizycznym, chemicznym, etc - tyle że nieco innym niż mózg.
Mortan: Spokojnie, nie każę Ci się martwić o innych, daleki jestem od uczenia liberała empatii :-)
A tak na serio: Chodziło mi o przeniesienie wartości życia z pulapu czysto jednostkowego - subiektywnego, na płaszczyzne uniwersalizmu. A powodem do tego przeniesienia miało być wspólne uznanie życia (własnego) za najwyższą wartość. To tak jak z wodą: Tobie jest niezbędna do życia, mnie także. Wniosek ? Woda jest niezbędna do życia człowieka.
Coolabor [ Poseł ]
jacy wy wszyscy szczesliwi jestescie, zazdroszcze, serio...
ja nie jestem szczesliwy i zamienilbym sie z kazdym (prawie, najpierw musialbym wiedziec na co sie zamieniam, bo zawsze moze byc gorzej)
a co do glownego pytania, to nie jest dla mnie ono wiele warte (zycie), naprawde nie ma dla mnie jak na razie na tym swiecie rzeczy/idei dla ktorych chce i czuje, ze warto zyc
kilka miechow temu uzmyslowilem sobie, ze jest ono niemal bezwartosciowe i bez zadnego celu, a to co do tej pory robile/zrobilem/osiagnalem jest gowno warte, a zadne filozofie zakladajace podejscie hedonistyczne niewiele tu zmieniaja...
[ale to niewazne - jak mowia w reklamie Zywca, a ja nie moge znalezc waznych rzeczy jak na razie...]
Vader [ Senator ]
Ty też jesteś szczęśliwy - dam głowę - tylko sobie tego nie uświadamiasz.
hola' [ koniczynka ]
a ja obecnie nie jestem za fest szczesliwy bo moja dziewczyna jest chora!!
3majcie kciuki zeby szybciutko wrocila do zdrowia
Coolabor [ Poseł ]
Vader - nie dawaj glowy, bo latwo moglbys ja stracic
czymze jest szczescie? jest subiektywnym odczuciem kazdego z nas, tym czy przejawiamy radosc na codzien i chec do zycia, ja jej nie przejawiam od dlugiego juz czasu, to, ze zyje czy nie jest mi obojetne (w sumie tu latwo mozna mnie "zlapac" na haka, bo gdyby tak bylo, to np. nie zwracalbym uwagi na ulicy czy cos nie jedzie, ale to nie o to chodzi, nie musze chyba tlumaczyc...)
Coolabor [ Poseł ]
hola' - pewnie, ze trzymamy, mozesz miec wlasnie taki powod do zmartwienia i nie czuc sie szczesliwy, ale chociaz masz kogos/cos, na kim Ci zalezy, a to daje jakis sens (a dziewczyna na pewno szybko wyzdrowieje, nie ma powodow do paniki, chociaz wiadomo, ze to nic przyjemnego, 3maj sie)

Mortan [ ]
Życie to nie jest przedmiotem posiadania, Mortan. Życie jest stanem. Do tego umownym stanem, bo w końcu kamień na słońcu też ulega przemianom fizycznym, chemicznym, etc - tyle że nieco innym niż mózg.
Ale zycie mozna komus odebrac, czyli to jest rzecz co posiada, dla niego najcenniejsza :P
Mortan: Spokojnie, nie każę Ci się martwić o innych, daleki jestem od uczenia liberała empatii :-)
Uff to dobrze, bo jak słusze ze ktos mi ma cos kazac to mi sieod razu nóz w kieszeni otwiera :-) Taki odruch jakis mam :)
A tak na serio: Chodziło mi o przeniesienie wartości życia z pulapu czysto jednostkowego - subiektywnego, na płaszczyzne uniwersalizmu. A powodem do tego przeniesienia miało być wspólne uznanie życia (własnego) za najwyższą wartość. To tak jak z wodą: Tobie jest niezbędna do życia, mnie także. Wniosek ? Woda jest niezbędna do życia człowieka.
Tylko ze zycie w kazdym krancu globu nie jest szanowane w zaden sposob i to jest problem.
Tutaj by trzeba zaczac dyskusje o aborcji i karze smierci i innych sprawach :-)
Vader [ Senator ]
Mortan:
"Odbieranie życia" to tylko taki nieszczęśliwy słowny zwrot. Bo popatrz: Jeśli coś komuś zabierasz, gdzie je odkładasz ? Samemu bierzesz ? W powietrze ulatuje ? Zabijając kogoś - przerywamy jego życie, czyli przerywamy pewien stan. Nie ma tu jednak żadnego przeniesienia dobra, jak w przypadku zabrania pieniędzy.
Fakt, życie prawie nigdzie nie było i nie jest szanowane. I nie ma się co łudzić: możliwe że nigdy nie bedzie idealnie. Co jednak nie oznacza, iż należy rezygnować z wysilku. Każdy we własnym zakresie powinien czasem choc trochę wykroczyć poza wąski krąg swego JA i uwzględniać także los inych ludzi.
Aborcja, eutanazja, kara śmierci: Własnie te dyskusje trzeba poprzedzić dyskusją, której celem będzie zdefiniowanie życia :-)
hola' [ koniczynka ]
coolabor - napawde milo z twojej strony! chcialbym zeby wyzdrowiala bo mamy jechac na narty a nie czuje sie dobrze! moze to fajna rzecz miec kogos kogo sie kocha i teskni ale czasem jest trudno zawsze sie usmiechac i mowic kocham! dzieki, pozdrawiam
hola' [ koniczynka ]
vader - tak cie slucham , moge zadac ci jedno pytanie, jesli tak to pytam
wolabys byc z kims o kim zawsze marzyles czy wygrac duzo pieniedzy i byc z kims wlasnie za nie?

b31337 [ Pretorianin ]
huja warte
Coolabor [ Poseł ]
hola' - chociaz pytanie nie do mnie, to wg mnie oba warianty sa nie do przyjecia (o dziwo), o ile drugiego nie bede komentowal, bo zdaje sie wiemy o co chodzi, o tyle w co do pierwszego to tak sobie mysle czy ma sens byc z kims o kim zawsze marzyles, jesli ta osoba nie jest do konca przekonana do ciebie i to niekoniecznie jej marzenie, a by byc akurat z Toba... troche zakrecilem, ale ja doszedlem do takiego wniosku, inna sprawa jawi sie, gdy mamy do czynienia z miloscia obupolna, bez jakichkolwiek watpliwosci...
Vader [ Senator ]
hola --> Nie rozumiem pytania, mgłbyś troszkę rozwinąc :-) ?
hola' [ koniczynka ]
vader - chodzi mi o to bo tak cenisz sobie swoje zdanie i zycie1 jesli ktos by ci zagwarantowal do konca zycia dostatek i nawet moglbys kupic sobie za to milosc, to czy dalej byloby ci przykro widzac milsoc twojego zycia z kims innym
Luzer [ Music Addict ]
totalny bezsens...
hola' [ koniczynka ]
coolabor - wedlug mnie milsc obupulna to wzajemna akceptacja ktora rodzi sie z tych samych upodoban! podobnego gustu i atrakcyjnosci!

Mortan [ ]
Zycie to jest cos sie zaczyna w momencie zapłodniena komorki jajowej a konczy jak nie oddychasz dluzej niz 4 minuty :-)
ps Vader --> holi chyba o to chodzi czy poszedlbys na układ i zatracil deały dla kasy :-)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-17 22:48:36]
Coolabor [ Poseł ]
hola' >>> to jak w matematyce: warunek konieczny, ale niewystarczajacy do milosci, podobne gusty, upodobania czy atrakcyjnosc mozna dzielic z wieloma osobami naraz, a nie musi to byc jednoznaczne z miloscia
hola' [ koniczynka ]
coalbor - ja bym tu nie chcial za duzo mowic , ale nie mialbym szanas u mojej dziewczyny gdyby nie jeans, odpowiednie buty, koszula i kamizelka! strasznie zwraca uwage na to a jak slyszy house to dostaj or.....momentalnie
kochamy to oboje i dzieki temu jestesmy razem! niestety dlatego

Luzer [ Music Addict ]
Gdyby nie kasa nie byłaby z Tobą?-_^... wspólczuje
Vader [ Senator ]
hola -> Byloby mi cholernie przykro. Mam dobrą wyobraźnię i wyobrażam sobie: Proponuje mi ktoś: "Słuchaj, dam Ci miliard dolarów, ale rzucasz swoją partnerkę i ideały." Ja mu odpowiadam: Nie dzięki. Milosc kupiona za kase jest kurestwem emocjonalnym, a pieniądze ? Mam dobrą specjalizację techniczną, inteligencję, niezłą prezencję - sam dojdę do pieniędzy. Nie tak wielkich, ale z pewnością zarobie z czasem tyle - by być z siebie zadowolonym.

Luzer [ Music Addict ]
Vader -> nie ma jak skromność
Coolabor [ Poseł ]
hola' >> coz, kazdy chce dobrze wygladac i ubierac, kazdy chce, zeby jego druga polowa tez dobrze wygladala, ael wg mnie nie o to chodzi jedynie...
hola' [ koniczynka ]
vader - od dawna w twoich postach widac tylko uczciwosc czy zaufanie do tego co robisz! chyba ufasz ludziom co i starsznie czesto im pomagasz! to mile i szlachetne ale uwazaj bo czasem mozna sie zaiezc a jesli zyjesz tylko po to , to naprawde powinienes dostac nobla
Coy2K [ Veteran ]
hola przypominasz mi pewnego znajomego...nie moge powiedziec, ze go lubie, bo tak nie jest... kolegów załatwia sobie "za pieniądze" ...czyli trzymają z nim bo ma kase, taki sponsor gdy wyskakują na miasto. Pozer maksymalny i wlasnie za to go nie lubie... z tego co piszesz o swojej dziewczynie to musisz byc albo niezły frajer ze robisz za jej alfonsa, albo strasznie nieatrakcyjny ( zarowno z wyglądu jak i z charakteru ) ze musisz sobie takich pustych dup szukać
hola' [ koniczynka ]
coolabor - nie wierze w to ze jest idealna partnerka! kochac to znaczy akcpetowac a czy istnieja ludzie bez "fali" - NIE, nie ukrywam ze jestem zlym czlowiekiem ale kiedys nadedzie czas ze to ulegnie zmianie
a teraz, liczy sie to by godnie zyc, bo jesli ktos potrafi culac to czemu ja nie moge byc taki sam prawda?
milosc to nie wszystko
hola' [ koniczynka ]
coy2k - niestety nie trafiles! skoro jzu zaczalem to skoncze! jestem ma.sexualista, tzn mam na pkcie swojego wygladu zjechane1 korzystam z kosmetyczek,fryzjerow, wydaje duzo kasy na odziez, wszystko co z tym zwiazne, jestem strasznym pedantem i uwazam siebie zak ogos idelanego! wzoruje sie na siebie i kocham tylko siebie! nigdy nie poakzuje sie w encie, pewnie kiedys mnie poznacie , gejem nie jestem i tez nizego sie nie wstydze
Coolabor [ Poseł ]
ja tam wierze w coraz mniej rzeczy i nie musisz mnie przekonywac, zycie jest do dupy tak czy siak, zreszta spojrz, mowisz teraz, ze jestes zly, ale w przyszlosci bedziesz dobry, skoro juz dzis tak twierdzisz i asekurujesz sie, to jaki to ma sens? dzis zle czynie, ale w przyszlosci to odpukutuje i bedzie oki, nie mam nic do ciebie, ale tez tak kiedys sadzilem i doszedlem do wniosku, ze to oklamywanie samego siebie i naginanie wyznawanych przez siebie wartosci
kolejny dowod na to, ze nie ma sensu...

Mortan [ ]
Coy ---> Widzisz jaki hola jest spoko homo ziom :-) Zmnien sie w takiego a nie marudzisz ;P
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-17 23:11:53]
Coy2K [ Veteran ]
hola no to wybieram pierwszą opcję...musisz zatem być frajerem, no sory za takie okreslenie ale nie pozostawiasz mi wyboru...ktos kto jest z panną i dobrze wie, ze chodzi jej tylko o kase musi miec powazne problemy ze sobą.
ps. metroseksualny jak już bo okreslenia ma.sexualny nie znam

Luzer [ Music Addict ]
Ej Coy2k dasz moze namiary na tego "kolege"?
Czasem fajnie by było gdzieś wyskoczyć za darmo...
hola' [ koniczynka ]
coolabor - kazdy opiera swoje zycie na doswiadczeniu i na tym co przeszedl prawda! pewnie masz mame ktora w niedziele zrobi ci pyszny obiad, tate ktory wymieni kolo w samochodzie! pewnie masz przyjaciol i im ufasz ! zakladam! ja nie mam i tez miec nie chce! w zyciu kochalem tylk rodzicow ale skoro to bylo tylko zludzenie wiem ze dbam tylko o siebie i wszystko co robie tak naprawde jest zalem do losu ze kogos mi zabrano
Coy2K [ Veteran ]
Mortan szkoda mi kasy na takie pierdoły :) ja jestem i hetero i dobrze mi z tym, chociaz wiem ze w dzisiejszych czasach to nie jest "trędi" ;-)
hola jeszcze jedno... nie mozna nazywać sie ideałem skoro używa się ton pudru, chodzi na solarke i do kosmetyczek:) jakby nie było, wszystko to po to by zatuszowac niedoskonałości
hola' [ koniczynka ]
coy2k - nigdy nic nie miala, wiec dlaczego to grzech dawac cos czego wielu nam zazdrosci!
Coolabor [ Poseł ]
hola' >>> 3 razy przypuszczasz i 3 razy sie mylisz, wszysytko jest wzgledne i dlatego bez sensu, nie potepiam cie, widzisz masz swoje powody, szanuje je, ja mam swoje i one mi wystarczaja... musza wystarczac
hola' [ koniczynka ]
coy2k - nie uzywam tuszow i pudru! jestem tylko rasy aryjskiej, zawsze mi to wmawiano, 10 lat temu krzywdzono i wyzywano, wiec dlaczego teraz tutaj w polsce nie moge byc kims kim nie jestem , udaje kogos kim nie jestem i jest m itu dobrze bo poiom zycia jest niski i latwo to wykorzystac
hola' [ koniczynka ]
wiem ze po raz kolejny bedziecie miec m ito za zle i mnie jzedziecie ale po co mam to ukrywac! zyje p oto zeby mi bylo dobrze, nie dbam o innych! od nikogo nic nie chce ale tez malo komu co dam!
hola' [ koniczynka ]
widze koniec dyskusji wiec za wszystkie nieporozumienia chcialbym przeprosic
dobranoc, mam andzieje ze nikogo nie urazilem
Coolabor [ Poseł ]
hola >> kogoz mialbys urazic, dopoki nie czynimy innym krzywdy nie ma dla mnie problemu
a sensu i tak nie widze
SULIK [ olewam zasady ]
Coy2K - ja bym im odpowiedzial...
"dokladnie an tyle na ile wyceniam wasze" [ Sulik wyciaga maczete :P ]
captain_nemo [ Generaďż˝ ]
hola
Nie rozumiem twojego zdziwienia postami Vadera, czy to takie dziwne gdy ktos pisze do rzeczy ? tak jakbys mu zazdroscil.. hm ?
ps: wydaje mi sie ze Vadera nie musisz pouczac nt zycia :)
Vader [ Generał ] https://www.ashrae.org/
Można by się zastanowić jeszcze nad taką tezą: Skoro dla każdej jesdnostki jej życie jest wartością najwyższą - to powinniśmy uznawać życie samo w sobie jako taką wartość.
(pomijając pewne oczywiste wyjątki i przypadki szczególne)
Uznawac zycie samo w sobie jako najwysza wartosc - chodzi Ci o szacunek dla wszystkiego co zyje ? Skoro nasze zycie jest dla nas najwazniejsze to powinnismy szanowac wszelkie zycie rownie mocno. Nie jestem pewien, czy dobrze Cie zrozumialem. Jesli tak to jest to nieco utopijna wizja , aczkolwiek dobra i warta rozpowszechniania.

Vader [ Senator ]
Captain-Nemo: Dokładnie tak ! :-)