GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" cz. 1348

17.02.2005
09:01
smile
[1]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" cz. 1348

Witajcie!
Bufet jest czynny od 5:00 do 24:00 [dla potrzebujących non-stop, ale po godzinach obsługa we własnym zakresie]. Gościmy zbłąkanych, gdy tylko poczują, że na innych wątkach jest chwilowo podejrzanie cicho albo podejrzanie głośno. Za barem Holgan, Astrea (która okazała się doskonale nadawać do tej pracy i została postawiona za barem przez Szamana; należy także nadmienić, ze jest ona jedynym w swoim rodzaju Kryształowym Duszkiem i zgodziła się kolaborować z liczem Szamanem i służyć mu za kryształową kulę przepowiadającą przyszłość) i Szaman (uwaga: Szaman ma zawsze rację, nie może inaczej być!) mieszają magiczne drinki. Magini kręci się po sali, ale ostatnio bardzo rzadko wpada pochłonięta obowiązkami przy nowej klientce Karczmy (przewiduje jednak, że wkrótce sytuacja się unormuje i do lokalu wstawimy kołyskę ;-), MarCamper pilnuje porządku gwarantując bezpieczny odpoczynek, eros w kuchni miesza ... w kotle (na czas jakiś obowiązki jego przejął Mac, czym zaskarbił sobie wdzięczność tak gości jak i obsługi, która martwić zaczynała się faktem przedłużającego się urlopu erosa) i rothon - na zapleczu dba o interes oraz dokarmia świnkę, którą kiedyś przyniósł w darze.
W takim miejscu jak to nikogo zdziwić nie może obecność anioła. Ten nasz Anioł z Naderwanym Skrzydłem, jest o tyle wyjątkowy, że wiemy wszyscy, iż nie doje, nie dopije a będzie się interesował. AnankE wpada wieczorkiem, puka w szybkę i pije adamusowego grzańca, mi5aser - etatowy stały klient w koło opowiadający o EverQuest. Ostatnio rozgląda się trochę nerwowo wyczekując na moment, kiedy trzeba zmienić numerację. Adamus płaci za drinki wierszami sam przynosząc najlepsze alkohole świata i przygotowując doskonałego grzańca dla zziębniętych, a Gambit przynosi ze sobą świeczkę i koronkową chusteczkę. Zajmuje się także kominkiem, przed którym wygrzewa się z wyrazem błogostanu na twarzy tygrysek, co jakiś czas zerkając jednak nerwowo na mi5asera, gdyż ten próbuje go uprzedzić przy zmianie numeracji w przerwach pomiędzy swoimi powieściami. Pellaeon dba o czystość, kontrolując z sanepidowską dokładnością wszystkie zakamarki i regularnie wyprowadza Ósmego na spacery (ale nie dane mu jest zaznać spokoju od służby we Flocie z powodu Yoghurta, który regularnie raportuje mu o sytuacji w walce z Rebeliantami i aktualizuje Imperialną stronę Holonetową):-). Nick Grzecha sugeruje różne grzechy, ale osobnik ten wsławił się szczególnym upodobaniem do numeracji rzymskiej i c(_) ;-) Odwiedza nas Alver the Gnom, a po jego uprzejmej propozycji dotyczącej naszej Karczmy "a może to też mam rozpieprzyć?!?" umieściliśmy go w stopce papieru firmowego. Teraz doczekaliśmy się - powrócił do nas z wojska na białym koniu. Attyla, mnich pochodzący ponoć od smoka, przechodząc wstępuje na zimny prysznic, poza tym zawsze wie kiedy wstać i wyjść :). Tofu ponownie opuścił nas i udał się do Japonii, skąd, jak obiecują sobie wszyscy, przywiezie nam furę egzotycznych prezentów (nie tylko herbatę ;)!!! Można tu też usłyszeć pieśni Wędrownego Barda i gromkie okrzyki imć Dymiona, który broni honoru kobiet i naszej Karczmy. JRK przynosi różne ciekawe rzeczy i pije wapno. Ostatnio mamy nowego dostawcę szmuglowanego piwa - Mr.JackSmitha, który zaczął też parać się pracą barmana i jest w tym debeściarski :-) Wieczorami lub nocą przychodzi Kerever cierpiący na bezsenność, odkąd po raz pierwszy odwiedził Sosarię. Śni o tej krainie na jawie. Wieczory i noce to też ulubione pory gnoma Desera, który wpada na piwo zawsze z nieodłącznym worem pełnym artefaktycznych artefaktów (ale nie posiada największego skarbu naszego barmana - samonapełniającego się kufelka +5 ;). Rankiem zjawia się krasnolud Kastore, znany Zabójca Trolli, przychodzi opowiadać o swych wyprawach i walkach stoczonych rzeczywiście lub jedynie zmyślonych. Nemeda gdzieś tu się czai w mrocznym kątku, szukasz magii nekromanckiej, wypowiedz jej imię a pojawi się od razu. Jest także Shadowmage, który z uporem godnym lepszej sprawy czatuje na to, żeby być pierwszym i gotów jest się z każdym pojedynkować na Fireball`e... ;-) NicK próbuje w przybudówce zorganizować gorzelnię - zamarzyło mu się piwo własnej produkcji. Ostatnio zaniedbał trochę warzenie piwa, poświęcając swoją uwagę Duszkowi, którą za obopólną zgodą usidlił i zaprowadził przed ołtarz (gwoli ścisłości to nie jest pewne, kto kogo gdzie zapędził, ale tak to w opowieściach bywa, że cny rycerz damę serca swego przed ołtarz prowadzi, a nie odwrotnie... ;))). Yosiaczek wsławiła się tym, że w ogniu dyskusji postanowiła zademonstrować swoje zdecydowanie i użyła czołgu (pożyczonego od Admirała Pellaeona) jako argumentu i wjechała do Karczmy przez... ścianę, co zmusiło obsługę do jej późniejszego magicznego odbudowania... [ściany, nie Yosiaczka] :-) Cóż, poza tym łączy ją trochę niejasny związek z porucznikiem Yoghurtem ;-) AQA natomiast uczy się od Admirała Pellaeona za niebiańsko wysokie stawki (ale w końcu sam Wielki Admirał udziela korepetycji... ;)) obsługi Generatora Czasoprzestrzennego, co może mieć dla naszej Karczmy wiekopomne konsekwencje... :-). Zdarzają się także historie jak z telenoweli, czego przykładem jest Pijus, który podejrzewa (z bliżej nie skonkretyzowanych powodów), że jest dawno zaginionym bratem Szamana (o czym ten oczywiście nic nie wie i wszystkiego się wypiera... ;)). Pojawił się także w naszej Karczmie silny desant z Wielkiego Miasta Portowego Północy, wśród którego wyróżnia się Rogue, będąca, co wiedzą dobrze poinformowani, blisko związana z Gambitem... Obok wejścia stanął słynny sprzedawca kiełbasek w bułce Dibbler - zachwala swój towar Gardło Sobie Podrzynając ceną. Nikt jednak nie próbuje jego kiełbasek dwukrotnie - świadczy to o roztropności miejscowej klienteli. Od czasu kiedy w ekipie mafii gdańskiej pojawiać się zaczął Ingham konieczne stało się zainstalowanie spluwaczek oraz wyłożenie dyżurnych szmat. Panowie maja bowiem dziwaczny zwyczaj witania się poprzez plucie. Z tamtych regionów przybywają czasem Pasterka i Kane: Dzicy Barbarzyńcy z Dalekiej Północy, siedzą i popijają grog zrobiony według przepisu Mamy Muminka, siejąc przy tym ogólny zamęt i spustoszenie w karczmianych zapasach... Powiadają, że w puszczy żubr jeno występuje, ale okazuje się, że nie jest to do końca prawdą. Lechiander też występuje, tyle, że jako wielki spec od Half-life`a i Fallout`a, czym zwiększa znacząco nasz karczmiany potencjał wszechwiedzy... ;)
Jako że Karczma miejscem jest niezwykłym, niezwykłe są w niej także i najzwyklejsze zdawałoby się przedmioty. Ale w błędzie jest ten, kto tak będzie myślał - nawet nasze szafy maja swoje sekrety... Z takiej właśnie szafy (należącej nota bene do Holgan) wynurza się regularnie Puynny (z tego co udało się ustalić, jest to chyba skutek zabawy Generatorem Czasoprzestrzennym przez AQA... :)
Z żadnej szafy, ani innego wymiaru nie pochodzi Piotrasq, ale za to on sam przyprowadził do nas razu pewnego niezwykłego gościa: słonika koloru seledynowego, który od razu stał się naszą karczmianą tajemnicą... Magów dyżurnych u nas jak psów, ale tylko jeden sprawia szczególny kłopot :-) Zasłużył się Kanon przybytkowi, a ciągle: a to weny na zapis nie ma, a to skryba zwiał albo leży pijany. Jednak teraz błąd naprawiony i należne w stopce miejsce przyznajemy z przytupem! Nawet mniej uważny obserwator dostrzeże, że w okolicach szynkwasu kręcą się ostatnimi czasy jacyś podejrzani klienci. Jeden z jakąś kokardą? Gdy zapytać barmankę odpowie (po brzęknięciu monetą oczywiście), że to Osioł zwany KaPuhY, w pyszczku mający balonik, a na ogonku kokardkę. Kiedyś był Osłem pod ochroną, ale zmieniło się to w chwili kiedy wybrał nową drogę kariery - Kaloryfera Żeberkowego. Uważając na ostre zęby czterokopytnego na blacie baru cały czas próbuje przysiąść TrzyKawki. Hmmm, czyżby jedna kawa nie starczała? W razie czego przypomnijcie sobie Mazia. Tego Mazia, co to zimą chodzi w misiu. W swięto zawsze wkłada krawat pod kołnierzyk, krawat z gumka, trochę pije, lecz jak leży! Jednym słowem - pan poeta, wasz liryczny, zwiewny przyjaciel! [Tu ukłon w stronę dam]. Gilmar także pije, piwo Tychy, sam aromat... i podobno on właśnie mówił, że z ryb to tylko rypanie i walenie. Czy może z waleni to tylko ryby i... nie wiadomo. Zresztą, kto by to wszystko dziś pamiętał? Ważne, ze oto ostatni kowboj Rzeczpospolitej, co klamry jego ogłaszają :-)
Widziano tutaj nawet VIPów pijących kakao, ale o tym sza - jesteśmy znani z dyskrecji :-)

W sezonie jesienno-zimowym podajemy wszystkim zziębniętym grzańce najróżniejszego sortu i w dowolnych ilościach (bardzo potrzebującym i bardzo zasłużonym nawet za przysłowiowe "Dziękuję" ;-) Poza tym na pięterku można spędzić noc - oddano właśnie do użytku wyremontowane pokoiki (które, należy dodać, zimą są dobrze ogrzewane, a latem klimatyzowane) . "Więc niech umierają słowa nasze - na to są, przez to są."

[Bar jest ciemny; kilka postaci siedzi przy kontuarze pijąc w milczeniu; nie mówiąc do siebie i nie patrząc na siebie trwają w cichym porozumieniu ludzi uprawiających rozpustę i oddających się nałogowi, a barman o twarzy apostoła rozumiejącego słabość ludzkiej natury stoi w półcieniu brzęcząc kostkami lodu i porusza się bezszelestnie z jednego końca baru na drugi niby bóg niegodziwości, wyposażony przez naturę w twarz ascety]

Poprzednia część:

17.02.2005
09:03
smile
[2]

Widzący [ Generaďż˝ ]

rothonie-> No jestem ciekaw, skąd i kto?

17.02.2005
09:03
smile
[3]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Cze.

17.02.2005
09:06
smile
[4]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Widzący--> Wszystko w swoim czasie. To wbrew pozorom ma swoj sens :-)

17.02.2005
09:09
[5]

Lechiander [ Wardancer ]

5

17.02.2005
09:13
smile
[6]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Lechu ----> zabrałeś mi okrągłą liczbę.

17.02.2005
09:20
smile
[7]

Lechiander [ Wardancer ]

Skoro nie dało 1. :-)

17.02.2005
10:09
[8]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

Dzień Kobry ! : )


uh uh jak ja lubie robić w mediach ; )) i to 24 godziny na dobę ;) w dzień w mediach TV/radio/prasa itp a wieczorami i w nocy w bardziej tradycyjnych woda, prąd ; ))))

17.02.2005
10:32
smile
[9]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

mi5aser--> Zatrudniles sie na dodatkowy etat w zakladzie energetycznym i w kanalach? :-))

17.02.2005
11:34
smile
[10]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Jakoś trzeba dorobić.

17.02.2005
12:09
[11]

tygrysek [ behemot ]

szczebernasty !!


witam Smoczyska



[test mode on]
ążśźćęółń
[test mode off]

17.02.2005
13:35
smile
[12]

Rogue [ Mysterious Love ]

Dzien dobry .........a własciwe to nie wim jaki.....


pogoda do bani niby snieg ale zero mroziku jakies paskudne chlapisko a do tego glowa mnie niemiłosiernie boli .........

A jak u was???

17.02.2005
13:38
smile
[13]

Lechiander [ Wardancer ]

Tak samo, kurwa!

17.02.2005
13:42
[14]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

U mnie też, ale bez kurwy.

17.02.2005
14:07
smile
[15]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

A u mnie mroz jest, wiec sie zadne bloto nie zrobilo. Za to korki na ulicach, bo przeciez dawne haslo wciaz obowiazuje: nie potrzeba Bundeswery, wystarczy minus cztery! :-))

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-17 14:05:13]

17.02.2005
14:39
smile
[16]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

Mnie kurde kiedyś zajadą w tej robocie ;/ Gdybym wiedziała, że tak się porobi w nowym rok to bym tej diety nie stosowała wczesniej, bo i tak nie mam kiedy jadać ;/
AAAAAAAAAAA!!!!!!

17.02.2005
14:43
smile
[17]

Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]

Rogue ---> U mnie gorąc wewnętrzny powoduje strach przed wystawieniem się na zewnętrzny chłód. Po kryjomu na zewnętrzu śnieży (tzn. tak delikatnie, ale ustawicznie) zwiększając stopień zabłocenia świata. A ja się jeszcze na szaro ubrałam, jakbym przeczuła...

17.02.2005
14:45
smile
[18]

Mysza [ ]

A u nas, kurna, pada od 3 dni... śnieg znaczy... więc... pioseneczka na czasie... :P :)

Dreamed I was an eskimo
Frozen wind began to blow
Under my boots and around my toes
The frost that bit the ground below
It was a hundred degrees below zero...

And my mama cried
And my mama cried
Nanook, a-no-no
Nanook, a-no-no
Don’t be a naughty eskimo
Save your money, don’t go to the show

Well I turned around and I said oh, oh oh
Well I turned around and I said oh, oh oh
Well I turned around and I said ho, ho
And the northern lights commenced to glow
And she said, with a tear in her eye
Watch out where the huskies go, and don’t you eat that yellow snow
Watch out where the huskies go, and don’t you eat that yellow snow


Ostrzeżenie by Frank Zappa

17.02.2005
14:59
[19]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

łehehehehehe ale dowcip !! dziewczyny z góry przepraszam : )


W pewnej podlubelskiej, zabitej dechami wsi mieszkał chłopak o imieniu Józek,
który w okolicy był traktowany jako wielki znawca kobiet i taki swoisty "arbiter elegantiarum" w sprawach seksu. Kiedyś na zabawie w "remizji" do Józka popijającego sobie spokojnie mózgojeba podchodzi kolega z sąsiedniej wsi i pyta :
- Józuś, widziś tamtą dziewczynę? Jak myślisz czy ona bierze do gęby?
Józek wstał zza stołu, poszedł w kierunku wskazanego dziewczęcia, obejrzał ją z każdej strony, wrócił i odpowiada:
- Bierze.
- Józuś, ty to jesteś facet - woła ucieszony "perspektywą niezłej zabawy" i oczywiście pełen podziwu dla "mistrza" kolega - ale powiedz mi po czym ty to poznałeś?
- Proste - mówi Józek - gębę ma, znaczy bierze.

17.02.2005
15:02
smile
[20]

Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]

mi5aser ---> A czemu nie dziewczyny z niziny? ;> Koło Lublina strzelistych gór nie widziałam...

Mój żartowy numer 1 od jakiegoś czasu:
Samobójca postanowił zabić się przedawkowując leki homeopatyczne.
Po drugiej beczce pękł.

:))))

17.02.2005
15:20
[21]

Lechiander [ Wardancer ]

Dla wszystkich RPG-owców. :-)))
Jakby link nie działał i ktos nie zakumał, to jest to na https://www.funiaste.net z 11 lutego, filmik Reno9111. :-))
Nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakac.

17.02.2005
15:32
[22]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

Lechu ---> ja się smiałem ; ))))

18.02.2005
00:26
smile
[23]

Mysza [ ]

rothon --> Dzięęęękiiiiiiii!!!!!!! Dotarło!! I już jeździłem... i wypas totalny jest!! I tryb kariery, zaczynany od jazdy u innego bossa wymiata!! :D
I wiesz co? Przeczytałem, ze AA wydała jakaś inna firma... dlatego 18 w nazwie nie ma... a PttM to oficjalny następca 18... i... one w zasadzie niewieloma szczegółami się różnią... wiem, bo mnie podobieństwa uderzyły i postanowiłem sprawdzić... oczywiście, jak tylko się przez zaspy przebiję i AA dorwę, to podeślę, ale nie spodziewaj się jakiejś wielkiej rewolucji... jest nawet gorzej, bo tam kultowego zasypiania za kółkiem nie ma... ale trasy inne i kilka "scenariuszy" kariery jest... :)

18.02.2005
05:39
smile
[24]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Mysza--> No to ciesze sie, ze sie spodobalo. Gra ma jeden brzydki mankament, moim zdaniem. To zasypianie. Trasy sa dlugie, terminy napiete, a to oznacza, ze 80% gry jedzie sie 'na spiacego'. No i ten znacznik, samo oczko, a nie ile godzin jeszcze mozna w pracy robic. No, ale mozna sie przyzwyczaic :-)
Jezeli moge cos podpowiedziec, to duzo korzystaj z planu dostepnego z jednej z zakladek pod klawiszem N. Dowiesz sie jaki masz towar, za ile, na kiedy i gdzie. Bo w PttM, nie ma losowych kursow.
I wcisnij sobie klawisz '8' podczas jazdy na jakims prostym odcinku drogi :-)

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-18 05:42:37]

18.02.2005
05:54
smile
[25]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Jeszcze rysuneczek na dzien dobry :-))

18.02.2005
06:24
[26]

AQA [ Pani Jeziora ]

Dzień dobry :)

Dzięki Bogu, piątek dzisiaj :)

18.02.2005
07:07
smile
[27]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Do piatku, to jeszcze 8 godzin. Niestety :-)

18.02.2005
07:08
smile
[28]

Wiolax [ Senator ]

Dzień Dobry Smoki :)))
widzę, żę masę nowych osób we Karczemie zagościło, a ja nie znam...ale...
AQA dla kogo piątek dla tego piątek...dla mnie, to tak jakoś tydzień znów do środy wrócił :)
ponadto mój spostrzegawczy ;) umysł wyłapał, że ostatnio gracie w Hard Truck (18 wheels)?
dobrze myslę?
powiem, że grałam i podobało mi się....
potem było jakieś dodatki, ale tym nie miałam okazji się przyjrzeć....:)

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-18 07:08:46]

18.02.2005
07:15
smile
[29]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Wiolax--> A ktorzy to ci nowi? A nieee, wieeem! mi5aser! :-))
W ciezarowki to chyba tylko ja gram i teraz Mysza. Pozostali zaliczyli to dawniej. A dodatki, mowisz? O tych do AA slyszalem, do 18 WoS i PttM nie slyszalem.

A w ogole to witaj po latach :-))

18.02.2005
07:21
smile
[30]

AQA [ Pani Jeziora ]

rothon, Wiolax ---> Perspektywa dwóch dni wolnego, nawet odległa o te kilka godzin, sprawia, że w piątki jestem optymistką i wolę "szklankę w połowie pełną" :)

[edit] Coś dzisiaj mam tendencję do przekręcania wyrazów :)


Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-18 07:22:14]

18.02.2005
07:23
smile
[31]

Wiolax [ Senator ]

heheheh rothonu...
Ty to tak zawsze ;)))
no nowi...dla mnie chociazby...niekoniecznie dla Was...nie? :D
no mozna powiedzieć, że ciężarówki zaliczyłam wcześniej....ale te nowe też bym zaliczyła...
póki co jednak Sacred...a potem Arcanum a potem...to nie wiem, czy mi żywota mego starczy :D

AQA lubię optymistyczne spojrzenia pod wszelakim kątem...ale jak w perspektywie mam do pracy w sobote i niedzielę...to jakoś mnie to nie napawa radością :) ;)

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-18 07:24:57]

18.02.2005
07:23
smile
[32]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

AQA--> Ja tylko tak, z formalnego punktu widzenia! :-))
Tez nie opierdalam loodzioof od bladego switu, bo poprawia mi humor perspektywa dwoch dni odpoczynku od tego kabaretu :-))

18.02.2005
08:28
smile
[33]

Lechiander [ Wardancer ]

Heja! :-)

A ja se zaspałem. :-))
Ooooo! W Arcanum sam połupałbym z przyjemnością... Poki co, Majesty kończe. :-))

18.02.2005
08:32
smile
[34]

AQA [ Pani Jeziora ]

Wiolax ---> czyli tyrasz w weekend, biedulo :) Jak to się mówi: "ktoś musi pracować, żeby spać mógł ktoś" :)

rothon ---> widzisz, a ja bym z chęcią poopierdzielała kogoś, ale wszyscy dzisiaj jacyś grzeczni tacy :))

Lechiander ---> a ja lubię duże figurki i zamierzam dzisiaj odświeżyć Morrka :)

18.02.2005
08:33
smile
[35]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Cze.
A ja se Mysta IV kończę.

18.02.2005
08:34
smile
[36]

Lechiander [ Wardancer ]

AQA ---> Właśnie! A może Morrowind! W końcu. :-)) Choć przyznam szczerze, że wolałbym ID2, tyle że mi coś nie chodzi. :-(((

18.02.2005
08:42
smile
[37]

AQA [ Pani Jeziora ]

Przepraszam wszystkich, ale która jest, kur..a, godzina ? Czy ten zegar golowy nie mógłby raz porządnie chodzić ?

Piotrasq ---> ja tam za głupia na takie gry jestem :)))

Lechiander ---> do ID nie mogłam się jakoś przekonać; tak samo, z resztą, jak do Baldura; do obu gier podchodziłam po kilka razy, ale żadnej nie przeszłam :) A Morrowind'a uwielbiam, chociaż teraz to już w zasadzie tylko za MODy (to upiększanie chałupy o własnoręcznie napisane książki, robienie łazienki z kiblem, ach:); Suma sumarum gra ma poważny mankament - bohater za szybko staje się prawie niezniszczalny :)

18.02.2005
08:46
smile
[38]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

AQA--> Ja juz sie przyzwyczilem do tego, ze wczesniej robie edycje posta, niz go napisalem hehehe :-))

Oooo, prosze, teraz dobrze :-))

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-18 08:47:43]

18.02.2005
08:47
smile
[39]

AQA [ Pani Jeziora ]

rothon ---> i co ? jesteś zaskoczony ?:P

18.02.2005
08:49
smile
[40]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

*siedzi zaskoczony*

18.02.2005
08:51
smile
[41]

Lechiander [ Wardancer ]

AQA ---> Nooo, ID baaardzo lubie. Morrowinda zacząłem i jakoś nie skończyłem, ale mi się spodobał. :-)
BTW No tak, a cóz innego mogłoby kobiete zachwycić. Przemeblowania też są? :-P

18.02.2005
08:54
smile
[42]

AQA [ Pani Jeziora ]

Lechiander ---> uważaj, bo jak zacznę gadać o MODach w morrku, to skończyć nie będę mogła; i jeszcze sama wprawię się w stan ogólnego zachwytu :))))

Przemeblowania, dobudowania, co tylko chcesz możesz sobie w Morrowindzie zrobić; a jak umiesz pracować w np. "trzydeesmaksie":), to już w ogóle rządzisz :)))

*stuka w plecy rothona, żeby się ocknął* :))

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-18 08:54:48]

18.02.2005
08:54
[43]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

Nowi Witają Starych !

rothon ---> co z opowieścią o drukażach ? ; )

18.02.2005
09:00
smile
[44]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Panie proszą panów !

18.02.2005
09:01
smile
[45]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Ops, dzieki Lechiander! Tak mię zaskoczylo, ze zapomnialem oddychac nawet i niewiele braklo, a bym sie udusil :-)))

Opowiesc o drukarzach, fakt! *stuka sie w glowe* Na czym skonczylismy? Aha, na tym, jak pan Zbyszek stukal brata mechanika, ktory rodzil, a żołnierze cofnęli się przerażeni. Pan Zbyszek dodał gazu i znikli w zaczynającej się zadymce.

Po powrocie do Warszawy jasne się stało, że dalsze prowadzenie przedsięwzięcia będzie wymagało lepszej organizacji. Jak we wszystkim kluczowe były pieniądze i środki transportu. Kapitałem obrotowym były złotówki, które trzeba było szybko wydać, zanim za bardzo nie stracą na wartości. Lokatą - dolary, z wymiany u milicjanta.

Aby pojechać po towar, trzeba było mieć paliwo. Benzyna żółta, na którą jeździł fiacina, była nie do zdobycia. Taksówkarze mieli przydziały, które przy trybie pracy Pana Zbyszka starczały na tydzień. Póki co, to ruch samochodowy był wstrzymany, ale Pan Zbyszek patrzył perspektywicznie. Do tej pory tankował w znajomym Cepeenie, o którym wiedział, ze chłopcy dolewają do podziemnych zbiorników wodę (w umiarkowanych ilościach, żeby nie było tak zupełnie na bezczelnego), a z tego, co zaoszczędzili sprzedawali prywatnie znajomym. Ale teraz Cepeeny były zamknięte dla zwykłych ludzi, a ten znajomy Cepeen był właśnie dla zwykłych ludzi. Te otwarte - dla korpusu dyplomatycznego na Placu Unii Lubelskiej i dla taksówek przy Wery Kostrzewy, były nie do podejścia - cały czas stał tam fiat z dwoma antenami, znaczy się ubowcy, a cepeeniarze bali się własnego cienia. Więc po pierwsze, trzeba było zmienić samochód na diesla, bo ropę można było łatwiej załatwić u autobusiarzy, a po drugie - wymyślić bezbolesny sposób dotarcia do dostawców i powrotu do Warszawy. Takiej prowizorki jak po 13 grudnia Pan Zbyszek nie chciał już uprawiać, bo za dużo nerwów to go kosztowało, a chciał dożyć 100 lat.
To nie był koniec komplikacji.
Na wyjazd z miasta trzeba było mieć zezwolenie z Dzielnicowej Rady Narodowej. Poszedł tam nawet, ale jak zobaczył ten tłum ludzi kłębiących się jeszcze przed wejściem, dał sobie spokój. Mógł wprawdzie znaleźć którąś spośród urzędniczek, ale czas był mało sprzyjający, wszystkie się trzęsły, a na babę z mięsem nie mógł póki co zafunkcjonować, bo zomo stało przy wejściu i sprawdzali pakunki.
Pozostało jeździć na krzywy ryj, byle tylko mieć odpowiednią walutę, a w czasie wojny jedyną bezpieczną walutą są spirt i fajki. No i dolary, ale tutaj była kicha, bo komuniści zablokowali konta A w banku PKO no i Pan Zbyszek nie mógł uruchomić swoich zasobów, gromadzonych pracowicie w kontaktach z milicjantem.
Trzeba było samemu wyprodukować uniwersalny środek płatniczy, i to w takich ilościach, aby przedsięwzięcie mogło funkcjonować. Do produkcji potrzebne były: cukier, woda, drożdże, i energia. No i miejsce w którym to się będzie odbywać. No i jeszcze butelki.
O butelki akurat było najłatwiej: w sklepach był tylko ocet, a kształt butelki był taki sam jak żytniej wyborowej, z inną nalepką. Żytnia z kłoskiem była na kartki, ocet bez. Równe półki z octem we wszystkich sklepach.


Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-18 09:01:59]

18.02.2005
09:01
smile
[46]

Lechiander [ Wardancer ]

Właśnie! rothon! :-)

AQA ---> No już wiem, jakich modów mam unikać jak ognia. ;-))

18.02.2005
09:03
smile
[47]

Lechiander [ Wardancer ]

rothon ---> Nie ma za co, cała przyjemność po mojej stronie. :-)
Tylko za co właściwie? ;-) :-P

18.02.2005
09:08
smile
[48]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

No i co mi nic nie mowisz Lechiander!? Pomylilka! Przeciez w plecy stukla mnie AQA! Dzieki AQA! :-))

18.02.2005
09:13
smile
[49]

AQA [ Pani Jeziora ]

Lechiander ---> łeee, wiedziałam, że mnie zbędziesz :P

rothon ---> cóż za piękny piątkowy neologizm Ci się stworzył "pomylilka" :))) Mniód :)

18.02.2005
09:15
smile
[50]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

"Pomyliłka", to moj wytwor juz od dawien dawna. A, ze przy piatku on sobie wyszedl, to czysty zbieg okolicznosci przyrody :-))

18.02.2005
09:21
smile
[51]

Lechiander [ Wardancer ]

AQa ----> Może dam Ci sznasę, jak skończę Morrka. ;-)) :-P

18.02.2005
09:24
[52]

AQA [ Pani Jeziora ]

rothon ---> pierwsze widzę, więc dlatego moja reakcja była tak pełna entuzjazmu :)))

Lechiander ---> żebyś Ty w ogóle tego Morrka zaczął :)

18.02.2005
09:25
[53]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

rothon ---> a wczorajszy odcinek ? : )

18.02.2005
09:26
smile
[54]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

mi5aser--> Jak wczorajszy odcinek? Przeciez wczorajszy byl wczoraj! Nawet dwa. W poprzedniej czesci karczmy :-)

18.02.2005
09:37
smile
[55]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

Hej Smoki :)


A ja dzisiaj kończę o 12.00 ;-P
Czyli jeszcze 2,5 h i z piątku robi się piąteczek ;)

18.02.2005
09:38
smile
[56]

Gilmar [ Easy Rider ]

Witajcie Smoki!

Entuzjazm...??? A co to jest...???

Mam zainstalowane: Diablo2, Dungeon Siege, Noc Kruka. Wszystko pozaczynane i... no wlaśnie całkowity brak entuzjazmu.

18.02.2005
09:39
[57]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

rothon ---> O szlag ! przegapiłem cały dzień ! Wszystko przez tą robotę ! niech bym już wreszcie wygrał te 8 baniek w totka, wtedy rzuce te robote w piz*** i spokojnie będę czytał karczmę całymi dzionkami ; )

18.02.2005
09:41
smile
[58]

Wiolax [ Senator ]

coż...to ja juz sobie popisałam na forum :(
tyram...niestety i stety...co by nie mówił i tak bedę...
więc...
... see u later Smoki

18.02.2005
09:42
[59]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

hehehe zobaczcie linka jak twórcy EQ2 dbają o graczy! ; ))))

18.02.2005
09:43
[60]

Gambit [ le Diable Blanc ]

[Wysoka postać z wolna podchodzi do kominka, wrzuca do środka kilka sporych kawałków drewna...Nagle w dłoni pojawia się as kier. Zaczyna świecić intensywnym światłem. Rozświetla zamyśloną twarz i błyszczące czerwone oczy. Postać zręcznym ruchem rzuca kartę do kominka. Słychać stłumiony huk, a potem w palenisku zaczyna trzaskać ogień...]

Witam wszystkich....W kominku płonie już ogień, więc będzie gdzie snuć długie opowieści, a każdy wędrowiec będzie mógł wygrzać swe zbolałe kości...

18.02.2005
09:47
smile
[61]

AQA [ Pani Jeziora ]

Mikser ---> to taka kumulacja jest ? Dobrze, dobrze, skreśl, to mi pulę powiększysz :P

Gilmar ---> Diabloka nie skończyłam (do szału doprowadzało mnie ciągłe odnawianie się potworów), Dungeon Siege gorąco polecam (chociaż fabuła troszkę za bardzo liniowa), a Noc Kruka mam w planach na najbliższy...hm...miesiąc i pewnie przejdę go "na czitach", bo nie uśmiecha mi się przerabianie G2 od początku :))

18.02.2005
09:48
smile
[62]

Gambit [ le Diable Blanc ]

Witam Smoczyce i Smoki.

Urlop dobra rzecz :)

Mam dla was opowiastkę sprzed dwóch dni, z Empiku.
Stoję sobie na grach komputerowych, oglądam ze sprzedawcą demko nowych Settlersów, gadamy o jakichś pierdołach. Nagle podchodzi małolat (M). Takie skrzyżowanie blokersa z wypłoszem, na oko lat 15 - 17. Podchodzi i zagaja do sprzedawcy (S).
M - A żeby uruchomić Biwę o Śródziemie, to potrzeba cd-klucza?
S - No tak...
M - Aha, no bo ja oglądałem pudełko i tam nie ma żadnego naklejonego.
S - No nie ma, jest wklejony w środku.
M - Aha, a mógłbyś otworzyć jedno, to bym se spisał.

Laliśmy z gościa jakieś 15 minut :)

18.02.2005
09:54
[63]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

Gambit ---> ginie fantazja w narodzie ; ))) kiedyś byli przynajmniej na tyle sprytni że kupowali sobie gierkę, kopiowali płytki spisywali i na drugi dzień zamieniali na inną bo tamta im nie chodzi albocoś ; ) i mieli 2 czasem 3 gry w cenie jednej ; )

18.02.2005
09:55
smile
[64]

Gilmar [ Easy Rider ]

AQA --------> jestem podobnego zdania co do tych gier. Dungeon Siege jest dla mnie najbardziej zjadliwe ale nie zachwyca. Za duzo gier, za dużo, chyba....

18.02.2005
09:56
smile
[65]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Widzisz Gambit jakie to teraz mlode maja tupet :-))

18.02.2005
09:58
[66]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

a widział ktoś może już Knights of the old Republic 2 ?

18.02.2005
10:00
[67]

Gambit [ le Diable Blanc ]

rothon --> Tupet?? Ja nie wiem, czy to był tupet, czy stan polobotomiczny.

18.02.2005
10:05
smile
[68]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Nie, nie, nieeee Gambit! Tupet wlasnie! Bo tak ma 80% populacji. Przeciez im wszystkim lobotomii nie robili hehehe Dobrze mi5aser mowi, ginie w narodzie fantazja. Kiedys, to sie wiedzialo skad wziac klucz do gry, chociaz internetu nie bylo lub raczkowal. A teraz? To ja, stary dziad, w kilka minut znajde w necie prawie kazdy klucz, a do tych najpopularniejszych gierek to kazdy. A takie mlode? Na bezczelnego, a co... :-))

18.02.2005
10:06
smile
[69]

AQA [ Pani Jeziora ]

Gilmar ---> a może w Planescape Torment pograj ? Graficznie gra jest bardzo przeciętna, ale jaka klimatyczna :)
Dla mnie bardzo istotną rzeczą w grze jest możliwość zidentyfikowania się z prowadzoną postacią; Wtedy większość ewentualnych mankamentów gry jestem w stanie przełknąć; Dlatego tak bardzo podobała mi się Vampire the Masquerade: Redemption, gdzie czuło się postać, a teksty bohaterów wypowiadane w staroangielszczyźnie były po prostu mistrzowskie:)

18.02.2005
10:15
[70]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

rothon ---> eee tam ja myslę że przynajmniej 50% z tych 80% miało lobotomię ; )))))

Wczoraj oglądałem Co z tą Polską wieczorem ; ) - Lis jeździł po radio Maryja ; ) ale się obśmiałem !! podchodził Lisiasty do słuchacza Maryii takiego 17nasto latka w przydużym garniaku i z pryszczami na gębie i pyta go: Czy Jacek Kuroń był odpowiedzialny za staliznizm i Katyń ??. A chłopaczyna blady ! ; )))) Z jednej strony nie wie z kąd to zdanie z drugiej strach Kuronia obrazić w TV na żywo ; P Więc po minucie jąkania się wydukał że nie wie z kąd to zdanie. Na to Lis z usmiechem od ucha do ucha: - To jest cytat z Ojca Rydzyka ... chłopakowi opadła szczęka kompletnie ; ))))

Macierewicz - jako gość programu, upewnił mnie że jest maksymalnym demagogiem i do tego ekstremalnym populistą ; )

18.02.2005
10:20
smile
[71]

Gilmar [ Easy Rider ]

AQA ---------> Aaaaaaaaa, Tormenta...???? Piąty raz...???
Vampirka tez mam zaliczonego.

Napisalas, że Morrowind Cię rozentuzjazmował. Ja go nie czuję, trzy razy zaczynałem i... brak jakiejkolwiek więzi z postacią, nie umiem...??? Może jeszcze dorosnę, mam przynajmniej taka nadzieję.

18.02.2005
10:29
smile
[72]

AQA [ Pani Jeziora ]

Gilmar ---> napisałam, że MODy w Morrowindzie mnie rozentuzjazmowały :) Generalnie największą zaletą Morrowinda był stworzony tam świat i doskonałe przedmioty - np. pięknie wykonana i dopracowane w każdym szczególe bronie. A, że bohater nie gadał ? Cóż, w tym przypadku tą wadę rekompensuje mi grafika (i muzyka), no i wspomniana możliwość modyfikacji.

18.02.2005
10:29
smile
[73]

khalan [ Pretorianin ]

Witam Wszystkich,

Piatki są fajne, ale my z Mixerkiem mamy taki burdelik w domu, że perspektywa weekendu robi się troszkę przerażająca :-P

AQA ---> to ty nie doś, że pracujesz to jeszcze masz czas na gry :)))) jak ty to robisz kobieto ??? Ja ledwo mam czas na pracę :-D

18.02.2005
10:31
[74]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

Widzisz khalan ! ucz się od koleżankek! obijasz się całymi dniami a potem nie masz czasu mężowi koszuli wyprasować!! ;pppppp

18.02.2005
10:32
smile
[75]

tygrysek [ behemot ]

witam Smoczyska

jak tutaj piątkowo się zrobiło widzę :)

18.02.2005
10:35
smile
[76]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

Prasowanie koszul to moja zmora, jedna koszula zajmuje mi około pół godziny, chyba marna ze mnie gosposia :0)

18.02.2005
10:39
[77]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

Mojej żonie jedna koszula zajmuje jakieś 3 -4 miesiące ; )

18.02.2005
10:41
smile
[78]

Deser [ neurodeser ]

Dobry Smoki :)
Koszul ? Jakich koszul :))) trzeba takie mieć :D
Muszę się ruszyć i jechac do "urzęda"... koszmar :/

a co do gierek :) drzewca należy fotografować siedzac na drzewie :)

18.02.2005
10:43
smile
[79]

AQA [ Pani Jeziora ]

khalan ---> no cześć, mamusia !:)) Ze mną jest teraz tak: w pracy odpoczywam (czyt. bimbam so bie wesoło), w czasie, kiedy dawniej odpoczywałam - jestem mamą, a pozostały czas przeznaczam na rozrywkę (o dziwo trochę go zostaje); btw. Kasia odzywała się do Was ?
No i, oczywiście, pytam, jak tam juniorka Wasza ?:)

Mikser ---> Ty się chłopie lepiej żonie nie narażaj, bo Ci każe cycki sobie wyhodować i dziecko karmić :))

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-18 10:43:46]

18.02.2005
10:43
smile
[80]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

Mikser ja mówię o prasowaniu swoich kszul, mąż to niech chodzi w swetrach jak mu się nie chce prasować :P

18.02.2005
10:45
smile
[81]

tygrysek [ behemot ]

a grał ktoś może w battle of the middle earth??


*mruczy pod nosem*
nie będę dyskutował o koszulach

18.02.2005
10:46
[82]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

AQA --> na razie to ona jest narażona za ten pomysł z wymianą wanny ; ))))

Kargulena ---> ale dziecku to anwet skarpetki prasuje ! a ja w koszulach pogniecionych muszę chodzić ;p

18.02.2005
10:52
smile
[83]

Deser [ neurodeser ]

zacytuję sobie jednego z graczy :) Będzie poetycko i kurde prawdziwie :D

Gracz!!!!

Usiadłem do kompa, by pograć chwileczkę
Wcisnąłem guziczek w kąt rzuciłem teczkę
Kurtki nie ściągałem bo czasu nie było
Ach pięknie dziś wszystko mi się odpaliło

Przygoda zaczęta, ruszamy z drużyną
Z butów po dywanie strugi wody płyną
Miecz wyciągam z pochwy, już widać potwory
Pies zawył boleśnie „e! Chyba nie chory!”

Już zwycięstwo głoszą! Chwała po wsze czasy!!!
„O!! Już chyba świta! Musze iść do pracy……
------------------------------------------------------------
Himil Potężny

18.02.2005
11:00
smile
[84]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Hahaha, a co ma powiedziec moja Agata, skoro ja chodze 90% zycia w koszulach i z krawatkom? :-))
Ma kobita przechlapane, tylko nie wiem jak jej pomoc. Moze zatrudnie Ukrainke do pomocy w domu? :-)

Deser--> Hahahaha, zajebisty wierszyk! Ja tak mialem w 2001 z UO :-))

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-18 11:01:32]

18.02.2005
11:04
[85]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

rothon ---> musisz golf kupić ;p taki pod garnitur ;p

18.02.2005
11:06
smile
[86]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

mi5aser--> Calkiem fajny pomysl, tylko co latem? Zdechne z przegrzania, nie mam klimy, a okna poludniowe, caly dzien napierdala zarem. 3, 4 komplety wertikali w sezonie sie fajczy :-))

18.02.2005
11:06
smile
[87]

khalan [ Pretorianin ]

Mikser to się do koszul przyczepia, a wcale w nich nie chodzi, a ja nic nie prasuję bo nie lubię :-P
Więc kupuję sobie rzeczy których nie trzeba prasowa :-D

Co do wanny to troszkę mam przechlapane, ale napewno kiedyś zostanie mi to wybaczone....

AQA --> No nasza Niunia jest super, tylko strasznie często je i mało śpi :P wiesz co 2h jedzonko potem albo godzina snu (jak dobrze pójdzie) i godzina aktywności, gdzie musze z nią gada itp... albo na odwrót i znowu jedzonko... i tak cały dzień, jak dobrze pójdzie to mam godzinę do 1,5 pracy i godzinę przerwy na karmienie i zabawianie dziecka :))) uhh dobrze, że pracuję w domciu :-D
A jak tam Wasza pociecha ?? zabierasz go ze sobą do pracy czy zostawiacie z kimś ??
Co do Astreiki to nie odzywali sie ostatnio, ale myślę, że jak się cieplej zrobi to trzeba będzie się spotkac :))

18.02.2005
11:13
[88]

AQA [ Pani Jeziora ]

khalan ---> nasz Olo się, odpukać, "znormalizował" sam i teraz je 5 razy na dobę, co 4,5 - 6 godzin (cyc w odstawkę poszedł, bo wróciłam do pracy); w nocy śpi od 19 do 5 z przerwą na karmienie o 24-tej; a siedzi z młodym Grzenio :) Czyli, ogólnie mówiąc, dziecko jest prawie idealne (prawie, bo ostatnio nauczył się, skubaniec, co to szantaż jest i często go nosić musimy:)

18.02.2005
11:21
smile
[89]

khalan [ Pretorianin ]

AQA --> no to masz fajnie ja cały czas karmię i można powiedzie że karmię koło 12x na dobę bo jak mała ma przerwę 3-4h to jestem w szoku, a czasem to nawet co 1,5 godziny jej się chce :P ..., co do szantażu to nasza też troszkę pokazuje co potrafi :))))
Ale oststnio to ciagle by siedziała, a najchętniej to stała, chociaż staram się jej nie stawia za często ze względu na kolanka, ale draniówa się wścieka, że nie może sama wasta...
A tak poza tym to jest pogodnym Aniołkiem i ciągle się cieszy i gada po swojemu, a własiciwie to sprawdza co potrafii jej głos czyli wydaje różne piskliwe dzwieki :D

18.02.2005
11:29
[90]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

Nie chodze bo nie uprasowane ! co w pomiętych mam chodzic?!?!? '; ))))

18.02.2005
11:29
smile
[91]

khalan [ Pretorianin ]

O proszę jak się nasza Niunia Ciągle Cieszy --->

18.02.2005
11:32
[92]

AQA [ Pani Jeziora ]

khalan ---> Olo też gada jak najęty :)
No nie mów mi, że Emilka już sama siedzi ???

18.02.2005
11:33
[93]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

AQA --> co to znaczy sama ? trzeba jąoprzeć o coś to siedzi ; ))

18.02.2005
11:34
[94]

khalan [ Pretorianin ]

Sama nie bo przewraca się na boki ale na kolanach albo w leżaczku to siedzi...

18.02.2005
11:35
[95]

AQA [ Pani Jeziora ]

Mikser ---> no jak to, co znaczy "sama" ? Właśnie bez oparcia :)) My jeszcze nie sadzamy małego nawet przy oparciu; póki co jedyną pozycję siedzącą zajmuje na kolanach u tatusia albo mamusi :)))

18.02.2005
11:38
smile
[96]

Holgan [ amazonka bez głowy ]

...dzieńdoberek...

Moi drodzy - wpiszcie w Google hasło "kretyn" i popatrzcie na dwie pierwsze pozycje ;D ;D

18.02.2005
11:38
[97]

khalan [ Pretorianin ]

AQA --> My też jej nie sadzamy samej, żeby nic jej się z kręgosłupem nie zrobiło..., siedzi albo na kolanach, albo w sowim leżaczku, tylko oparcie ustawianmy tak, żeby jej się wydawało, że siedzi :P

18.02.2005
11:39
smile
[98]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Holgan--> Bylo! *smieje sie*

18.02.2005
11:44
smile
[99]

tygrysek [ behemot ]

ooo i Giertych się pojawił obok Leppera :)

18.02.2005
11:50
smile
[100]

Holgan [ amazonka bez głowy ]

rothon --> buuu... nie wiedziałam...

18.02.2005
12:21
smile
[101]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Holgan--> Znaczy generalnie bylo. W karczmie nie! :-))

18.02.2005
13:07
smile
[102]

Deser [ neurodeser ]

Hahaha wróciłem z "urzęda" i nikogo nie zabiłem... ba nawet załatwiłem co trzeba i to w półgodziny... nie moge :)
Dzieciaki wyjechały na ferie... czas zaszaleć :P 24h w NwN *śmieje sie*

18.02.2005
13:12
smile
[103]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Deser--> Gdyby jeszcze dalo sie w NwN jesc, pic, sikac i spac, to by bylo, nie? :-)))

18.02.2005
13:13
smile
[104]

Lechiander [ Wardancer ]

AQA dobrze gada o Tormencie. :-)
A generalnie ja po prostu chodzę w niewyprasowanych rzeczach. :-)

18.02.2005
13:18
smile
[105]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

A ja grajac w Tormenta podpieralem sie nosem z nudow. Gralem na sile polowe gry, z nadzieja, ze sie moze wreszcie cos ruszy. I dalem wreszcie spokoj. Juz zawsze przeto bede mowil, ze jest to najbardziej przegadana gra swiata :-)

18.02.2005
13:26
smile
[106]

tygrysek [ behemot ]

P:T jest wyśmienity. spędziłem mnóstwo czasu przy tej grze. rewelacyjny scenariusz

18.02.2005
13:32
smile
[107]

Lechiander [ Wardancer ]

Tygrys także dobrze gada, niech sobie piwo weźmie. ;-)

rothon ---> I tu masz rację. :-) Właśnie ta gra polega na rozmowach. Chioć nie tylko. :-P :-)

18.02.2005
13:44
smile
[108]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Lechiander--> Wlasnie mowie, ze gra polega na gadaniu i dlatego moze kogos znudzic. Jednych bawi wybieranie wariantow dialogowych innych mniej. Tak jak jednych bawi robienie samochodzikiem *prum, pruuuum, prrruummm, psssss* innych nie za bardzo :-))

18.02.2005
13:44
smile
[109]

tygrysek [ behemot ]

w pracy jestem i z browarkiem do wieczora muszę poczekać. ale nieomieszkam wypić zdrowie bezimiennego

18.02.2005
13:46
smile
[110]

Mysza [ ]

Siemanko smoczaści!!

*Tuuuuuuuuuu!! Tuuuuuuuuuu!! Tuuuuuuuuuu!! - słychać z zestawu trąbek na dachu przemykającego trucka*

rothon --> hihihi... ale cały wic polega na tym, że mnie się właśnie to zasypianie podoba... frustrujące, ale wymusza strategiczne opracowywanie tras, tak, żeby hotele po drodze wypadały, tudzież spanie na inszych bazach ludzi umarłych... a najlepsze jest wiesz co? Że w PttM, można tę opcję po prostu wyłączyć!! :D Bo przed rozpoczęciem nowego scenarka jest kilka okienek do odptaszkowania... miedzy innymi to ze zmęczeniem... ale dla mnie to sam miód... i coś czego w AA właśnie mi brakowało... :)
Whatever... właśnie dorobiłem się wczoraj w nocy swego pierwszego, prywatnego trucka... jeżdżę już, jako niezależny... a to planowanie dobra rzecz... bardzo wygodne... wielki plus dla twórców za ten patent... :)

18.02.2005
13:52
smile
[111]

Gilmar [ Easy Rider ]

Hahahahahahahahahah!!!
Udręka z tymi szoferakami...

18.02.2005
13:55
smile
[112]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Mysza--> Wlasnie. Mozna to odptaszkowac, sprawdzilem, ale wtedy jest kicha. Wlaczylem ponownie, bo juz lepiej jak kimania jest za wiele, niz jak go nie ma w ogole. W jedynce, w HT:18WoS bylo idealnie. Gdyby proporcje byly takie jak tam, to by bylo super! No, ale nie bede kaprysny :-))
A ja mam juz firme, 3 ciezarowki + moja, 3 zatrudnionych kierowcow powyzej 60 w gwiazdce, a sam woze koparki i domy. Czasem po 130 tysiecy za kurs :-)

Gilmar--> Bo z nas sa takie Marki Hłaski z bazy ludzi umarlych, jak wspomnial Mysza hahahaha

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-18 13:57:57]

18.02.2005
14:02
smile
[113]

Gilmar [ Easy Rider ]

rothon ---------> eeee, tamci to drewno wozili w bieszczadach a nie luksusowali sie hajłejami.
Zadne domy, koparki i gwiazdki.

Cieszę sie bo jadę do domu, koniec zmiany!!!!!!!

18.02.2005
14:03
smile
[114]

Mysza [ ]

rothon --> To fakt... w jedynce proporcje były jakby lepiej dopasowane... ale... PttM i tak fajniejszy... nie ma co gadać... i teraz, skoro już bossisz, mam pytanko: czy w tym trybie ma się jakąś konkurencję, czy jak w pierwszej części jeździ się sobie a muzom? Bo to, co właśnie najbardziej podobało mi się w AA, to walka o prymat z trzema konkurentami, posiadającymi również swoje firmy... w różnych typach scenarków: kto pierwszy zarobi 1.000.000$, kto pierwszy będzie miał ileś tam zaklepanych kontraktów etc...

18.02.2005
14:04
smile
[115]

Mysza [ ]

Gilmar --> Ha! Drewno też już woziłem... i to nie raz! :P :D

18.02.2005
14:06
[116]

Adam Kanicki [ Legionista ]

Witajcie!
Bufet jest czynny od 5:00 do 24:00 [dla potrzebujących non-stop, ale po godzinach obsługa we własnym zakresie]. Gościmy zbłąkanych, gdy tylko poczują, że na innych wątkach jest chwilowo podejrzanie cicho albo podejrzanie głośno. Za barem Holgan, Astrea (która okazała się doskonale nadawać do tej pracy i została postawiona za barem przez Szamana; należy także nadmienić, ze jest ona jedynym w swoim rodzaju Kryształowym Duszkiem i zgodziła się kolaborować z liczem Szamanem i służyć mu za kryształową kulę przepowiadającą przyszłość) i Szaman (uwaga: Szaman ma zawsze rację, nie może inaczej być!) mieszają magiczne drinki. Magini kręci się po sali, ale ostatnio bardzo rzadko wpada pochłonięta obowiązkami przy nowej klientce Karczmy (przewiduje jednak, że wkrótce sytuacja się unormuje i do lokalu wstawimy kołyskę ;-), MarCamper pilnuje porządku gwarantując bezpieczny odpoczynek, eros w kuchni miesza ... w kotle (na czas jakiś obowiązki jego przejął Mac, czym zaskarbił sobie wdzięczność tak gości jak i obsługi, która martwić zaczynała się faktem przedłużającego się urlopu erosa) i rothon - na zapleczu dba o interes oraz dokarmia świnkę, którą kiedyś przyniósł w darze.
W takim miejscu jak to nikogo zdziwić nie może obecność anioła. Ten nasz Anioł z Naderwanym Skrzydłem, jest o tyle wyjątkowy, że wiemy wszyscy, iż nie doje, nie dopije a będzie się interesował. AnankE wpada wieczorkiem, puka w szybkę i pije adamusowego grzańca, mi5aser - etatowy stały klient w koło opowiadający o EverQuest. Ostatnio rozgląda się trochę nerwowo wyczekując na moment, kiedy trzeba zmienić numerację. Adamus płaci za drinki wierszami sam przynosząc najlepsze alkohole świata i przygotowując doskonałego grzańca dla zziębniętych, a Gambit przynosi ze sobą świeczkę i koronkową chusteczkę. Zajmuje się także kominkiem, przed którym wygrzewa się z wyrazem błogostanu na twarzy tygrysek, co jakiś czas zerkając jednak nerwowo na mi5asera, gdyż ten próbuje go uprzedzić przy zmianie numeracji w przerwach pomiędzy swoimi powieściami. Pellaeon dba o czystość, kontrolując z sanepidowską dokładnością wszystkie zakamarki i regularnie wyprowadza Ósmego na spacery (ale nie dane mu jest zaznać spokoju od służby we Flocie z powodu Yoghurta, który regularnie raportuje mu o sytuacji w walce z Rebeliantami i aktualizuje Imperialną stronę Holonetową):-). Nick Grzecha sugeruje różne grzechy, ale osobnik ten wsławił się szczególnym upodobaniem do numeracji rzymskiej i c(_) ;-) Odwiedza nas Alver the Gnom, a po jego uprzejmej propozycji dotyczącej naszej Karczmy "a może to też mam rozpieprzyć?!?" umieściliśmy go w stopce papieru firmowego. Teraz doczekaliśmy się - powrócił do nas z wojska na białym koniu. Attyla, mnich pochodzący ponoć od smoka, przechodząc wstępuje na zimny prysznic, poza tym zawsze wie kiedy wstać i wyjść :). Tofu ponownie opuścił nas i udał się do Japonii, skąd, jak obiecują sobie wszyscy, przywiezie nam furę egzotycznych prezentów (nie tylko herbatę ;)!!! Można tu też usłyszeć pieśni Wędrownego Barda i gromkie okrzyki imć Dymiona, który broni honoru kobiet i naszej Karczmy. JRK przynosi różne ciekawe rzeczy i pije wapno. Ostatnio mamy nowego dostawcę szmuglowanego piwa - Mr.JackSmitha, który zaczął też parać się pracą barmana i jest w tym debeściarski :-) Wieczorami lub nocą przychodzi Kerever cierpiący na bezsenność, odkąd po raz pierwszy odwiedził Sosarię. Śni o tej krainie na jawie. Wieczory i noce to też ulubione pory gnoma Desera, który wpada na piwo zawsze z nieodłącznym worem pełnym artefaktycznych artefaktów (ale nie posiada największego skarbu naszego barmana - samonapełniającego się kufelka +5 ;). Rankiem zjawia się krasnolud Kastore, znany Zabójca Trolli, przychodzi opowiadać o swych wyprawach i walkach stoczonych rzeczywiście lub jedynie zmyślonych. Nemeda gdzieś tu się czai w mrocznym kątku, szukasz magii nekromanckiej, wypowiedz jej imię a pojawi się od razu. Jest także Shadowmage, który z uporem godnym lepszej sprawy czatuje na to, żeby być pierwszym i gotów jest się z każdym pojedynkować na Fireball`e... ;-) NicK próbuje w
Witajcie!
Bufet jest czynny od 5:00 do 24:00 [dla potrzebujących non-stop, ale po godzinach obsługa we własnym zakresie]. Gościmy zbłąkanych, gdy tylko poczują, że na innych wątkach jest chwilowo podejrzanie cicho albo podejrzanie głośno. Za barem Holgan, Astrea (która okazała się doskonale nadawać do tej pracy i została postawiona za barem przez Szamana; należy także nadmienić, ze jest ona jedynym w swoim rodzaju Kryształowym Duszkiem i zgodziła się kolaborować z liczem Szamanem i służyć mu za kryształową kulę przepowiadającą przyszłość) i Szaman (uwaga: Szaman ma zawsze rację, nie może inaczej być!) mieszają magiczne drinki. Magini kręci się po sali, ale ostatnio bardzo rzadko wpada pochłonięta obowiązkami przy nowej klientce Karczmy (przewiduje jednak, że wkrótce sytuacja się unormuje i do lokalu wstawimy kołyskę ;-), MarCamper pilnuje porządku gwarantując bezpieczny odpoczynek, eros w kuchni miesza ... w kotle (na czas jakiś obowiązki jego przejął Mac, czym zaskarbił sobie wdzięczność tak gości jak i obsługi, która martwić zaczynała się faktem przedłużającego się urlopu erosa) i rothon - na zapleczu dba o interes oraz dokarmia świnkę, którą kiedyś przyniósł w darze.
W takim miejscu jak to nikogo zdziwić nie może obecność anioła. Ten nasz Anioł z Naderwanym Skrzydłem, jest o tyle wyjątkowy, że wiemy wszyscy, iż nie doje, nie dopije a będzie się interesował. AnankE wpada wieczorkiem, puka w szybkę i pije adamusowego grzańca, mi5aser - etatowy stały klient w koło opowiadający o EverQuest. Ostatnio rozgląda się trochę nerwowo wyczekując na moment, kiedy trzeba zmienić numerację. Adamus płaci za drinki wierszami sam przynosząc najlepsze alkohole świata i przygotowując doskonałego grzańca dla zziębniętych, a Gambit przynosi ze sobą świeczkę i koronkową chusteczkę. Zajmuje się także kominkiem, przed którym wygrzewa się z wyrazem błogostanu na twarzy tygrysek, co jakiś czas zerkając jednak nerwowo na mi5asera, gdyż ten próbuje go uprzedzić przy zmianie numeracji w przerwach pomiędzy swoimi powieściami. Pellaeon dba o czystość, kontrolując z sanepidowską dokładnością wszystkie zakamarki i regularnie wyprowadza Ósmego na spacery (ale nie dane mu jest zaznać spokoju od służby we Flocie z powodu Yoghurta, który regularnie raportuje mu o sytuacji w walce z Rebeliantami i aktualizuje Imperialną stronę Holonetową):-). Nick Grzecha sugeruje różne grzechy, ale osobnik ten wsławił się szczególnym upodobaniem do numeracji rzymskiej i c(_) ;-) Odwiedza nas Alver the Gnom, a po jego uprzejmej propozycji dotyczącej naszej Karczmy "a może to też mam rozpieprzyć?!?" umieściliśmy go w stopce papieru firmowego. Teraz doczekaliśmy się - powrócił do nas z wojska na białym koniu. Attyla, mnich pochodzący ponoć od smoka, przechodząc wstępuje na zimny prysznic, poza tym zawsze wie kiedy wstać i wyjść :). Tofu ponownie opuścił nas i udał się do Japonii, skąd, jak obiecują sobie wszyscy, przywiezie nam furę egzotycznych prezentów (nie tylko herbatę ;)!!! Można tu też usłyszeć pieśni Wędrownego Barda i gromkie okrzyki imć Dymiona, który broni honoru kobiet i naszej Karczmy. JRK przynosi różne ciekawe rzeczy i pije wapno. Ostatnio mamy nowego dostawcę szmuglowanego piwa - Mr.JackSmitha, który zaczął też parać się pracą barmana i jest w tym debeściarski :-) Wieczorami lub nocą przychodzi Kerever cierpiący na bezsenność, odkąd po raz pierwszy odwiedził Sosarię. Śni o tej krainie na jawie. Wieczory i noce to też ulubione pory gnoma Desera, który wpada na piwo zawsze z nieodłącznym worem pełnym artefaktycznych artefaktów (ale nie posiada największego skarbu naszego barmana - samonapełniającego się kufelka +5 ;). Rankiem zjawia się krasnolud Kastore, znany Zabójca Trolli, przychodzi opowiadać o swych wyprawach i walkach stoczonych rzeczywiście lub jedynie zmyślonych. Nemeda gdzieś tu się czai w mrocznym kątku, szukasz magii nekromanckiej, wypowiedz jej imię a pojawi się od razu. Jest także Shadowmage, który z uporem godnym lepszej sprawy czatuje na to, żeby być pierwszym i gotów jest się z każdym pojedynkować na Fireball`e... ;-) NicK próbuje w
Witajcie!
Bufet jest czynny od 5:00 do 24:00 [dla potrzebujących non-stop, ale po godzinach obsługa we własnym zakresie]. Gościmy zbłąkanych, gdy tylko poczują, że na innych wątkach jest chwilowo podejrzanie cicho albo podejrzanie głośno. Za barem Holgan, Astrea (która okazała się doskonale nadawać do tej pracy i została postawiona za barem przez Szamana; należy także nadmienić, ze jest ona jedynym w swoim rodzaju Kryształowym Duszkiem i zgodziła się kolaborować z liczem Szamanem i służyć mu za kryształową kulę przepowiadającą przyszłość) i Szaman (uwaga: Szaman ma zawsze rację, nie może inaczej być!) mieszają magiczne drinki. Magini kręci się po sali, ale ostatnio bardzo rzadko wpada pochłonięta obowiązkami przy nowej klientce Karczmy (przewiduje jednak, że wkrótce sytuacja się unormuje i do lokalu wstawimy kołyskę ;-), MarCamper pilnuje porządku gwarantując bezpieczny odpoczynek, eros w kuchni miesza ... w kotle (na czas jakiś obowiązki jego przejął Mac, czym zaskarbił sobie wdzięczność tak gości jak i obsługi, która martwić zaczynała się faktem przedłużającego się urlopu erosa) i rothon - na zapleczu dba o interes oraz dokarmia świnkę, którą kiedyś przyniósł w darze.
W takim miejscu jak to nikogo zdziwić nie może obecność anioła. Ten nasz Anioł z Naderwanym Skrzydłem, jest o tyle wyjątkowy, że wiemy wszyscy, iż nie doje, nie dopije a będzie się interesował. AnankE wpada wieczorkiem, puka w szybkę i pije adamusowego grzańca, mi5aser - etatowy stały klient w koło opowiadający o EverQuest. Ostatnio rozgląda się trochę nerwowo wyczekując na moment, kiedy trzeba zmienić numerację. Adamus płaci za drinki wierszami sam przynosząc najlepsze alkohole świata i przygotowując doskonałego grzańca dla zziębniętych, a Gambit przynosi ze sobą świeczkę i koronkową chusteczkę. Zajmuje się także kominkiem, przed którym wygrzewa się z wyrazem błogostanu na twarzy tygrysek, co jakiś czas zerkając jednak nerwowo na mi5asera, gdyż ten próbuje go uprzedzić przy zmianie numeracji w przerwach pomiędzy swoimi powieściami. Pellaeon dba o czystość, kontrolując z sanepidowską dokładnością wszystkie zakamarki i regularnie wyprowadza Ósmego na spacery (ale nie dane mu jest zaznać spokoju od służby we Flocie z powodu Yoghurta, który regularnie raportuje mu o sytuacji w walce z Rebeliantami i aktualizuje Imperialną stronę Holonetową):-). Nick Grzecha sugeruje różne grzechy, ale osobnik ten wsławił się szczególnym upodobaniem do numeracji rzymskiej i c(_) ;-) Odwiedza nas Alver the Gnom, a po jego uprzejmej propozycji dotyczącej naszej Karczmy "a może to też mam rozpieprzyć?!?" umieściliśmy go w stopce papieru firmowego. Teraz doczekaliśmy się - powrócił do nas z wojska na białym koniu. Attyla, mnich pochodzący ponoć od smoka, przechodząc wstępuje na zimny prysznic, poza tym zawsze wie kiedy wstać i wyjść :). Tofu ponownie opuścił nas i udał się do Japonii, skąd, jak obiecują sobie wszyscy, przywiezie nam furę egzotycznych prezentów (nie tylko herbatę ;)!!! Można tu też usłyszeć pieśni Wędrownego Barda i gromkie okrzyki imć Dymiona, który broni honoru kobiet i naszej Karczmy. JRK przynosi różne ciekawe rzeczy i pije wapno. Ostatnio mamy nowego dostawcę szmuglowanego piwa - Mr.JackSmitha, który zaczął też parać się pracą barmana i jest w tym debeściarski :-) Wieczorami lub nocą przychodzi Kerever cierpiący na bezsenność, odkąd po raz pierwszy odwiedził Sosarię. Śni o tej krainie na jawie. Wieczory i noce to też ulubione pory gnoma Desera, który wpada na piwo zawsze z nieodłącznym worem pełnym artefaktycznych artefaktów (ale nie posiada największego skarbu naszego barmana - samonapełniającego się kufelka +5 ;). Rankiem zjawia się krasnolud Kastore, znany Zabójca Trolli, przychodzi opowiadać o swych wyprawach i walkach stoczonych rzeczywiście lub jedynie zmyślonych. Nemeda gdzieś tu się czai w mrocznym kątku, szukasz magii nekromanckiej, wypowiedz jej imię a pojawi się od razu. Jest także Shadowmage, który z uporem godnym lepszej sprawy czatuje na to, żeby być pierwszym i gotów jest się z każdym pojedynkować na Fireball`e... ;-) NicK próbuje w
Witajcie!
Bufet jest czynny od 5:00 do 24:00 [dla potrzebujących non-stop, ale po godzinach obsługa we własnym zakresie]. Gościmy zbłąkanych, gdy tylko poczują, że na innych wątkach jest chwilowo podejrzanie cicho albo podejrzanie głośno. Za barem Holgan, Astrea (która okazała się doskonale nadawać do tej pracy i została postawiona za barem przez Szamana; należy także nadmienić, ze jest ona jedynym w swoim rodzaju Kryształowym Duszkiem i zgodziła się kolaborować z liczem Szamanem i służyć mu za kryształową kulę przepowiadającą przyszłość) i Szaman (uwaga: Szaman ma zawsze rację, nie może inaczej być!) mieszają magiczne drinki. Magini kręci się po sali, ale ostatnio bardzo rzadko wpada pochłonięta obowiązkami przy nowej klientce Karczmy (przewiduje jednak, że wkrótce sytuacja się unormuje i do lokalu wstawimy kołyskę ;-), MarCamper pilnuje porządku gwarantując bezpieczny odpoczynek, eros w kuchni miesza ... w kotle (na czas jakiś obowiązki jego przejął Mac, czym zaskarbił sobie wdzięczność tak gości jak i obsługi, która martwić zaczynała się faktem przedłużającego się urlopu erosa) i rothon - na zapleczu dba o interes oraz dokarmia świnkę, którą kiedyś przyniósł w darze.
W takim miejscu jak to nikogo zdziwić nie może obecność anioła. Ten nasz Anioł z Naderwanym Skrzydłem, jest o tyle wyjątkowy, że wiemy wszyscy, iż nie doje, nie dopije a będzie się interesował. AnankE wpada wieczorkiem, puka w szybkę i pije adamusowego grzańca, mi5aser - etatowy stały klient w koło opowiadający o EverQuest. Ostatnio rozgląda się trochę nerwowo wyczekując na moment, kiedy trzeba zmienić numerację. Adamus płaci za drinki wierszami sam przynosząc najlepsze alkohole świata i przygotowując doskonałego grzańca dla zziębniętych, a Gambit przynosi ze sobą świeczkę i koronkową chusteczkę. Zajmuje się także kominkiem, przed którym wygrzewa się z wyrazem błogostanu na twarzy tygrysek, co jakiś czas zerkając jednak nerwowo na mi5asera, gdyż ten próbuje go uprzedzić przy zmianie numeracji w przerwach pomiędzy swoimi powieściami. Pellaeon dba o czystość, kontrolując z sanepidowską dokładnością wszystkie zakamarki i regularnie wyprowadza Ósmego na spacery (ale nie dane mu jest zaznać spokoju od służby we Flocie z powodu Yoghurta, który regularnie raportuje mu o sytuacji w walce z Rebeliantami i aktualizuje Imperialną stronę Holonetową):-). Nick Grzecha sugeruje różne grzechy, ale osobnik ten wsławił się szczególnym upodobaniem do numeracji rzymskiej i c(_) ;-) Odwiedza nas Alver the Gnom, a po jego uprzejmej propozycji dotyczącej naszej Karczmy "a może to też mam rozpieprzyć?!?" umieściliśmy go w stopce papieru firmowego. Teraz doczekaliśmy się - powrócił do nas z wojska na białym koniu. Attyla, mnich pochodzący ponoć od smoka, przechodząc wstępuje na zimny prysznic, poza tym zawsze wie kiedy wstać i wyjść :). Tofu ponownie opuścił nas i udał się do Japonii, skąd, jak obiecują sobie wszyscy, przywiezie nam furę egzotycznych prezentów (nie tylko herbatę ;)!!! Można tu też usłyszeć pieśni Wędrownego Barda i gromkie okrzyki imć Dymiona, który broni honoru kobiet i naszej Karczmy. JRK przynosi różne ciekawe rzeczy i pije wapno. Ostatnio mamy nowego dostawcę szmuglowanego piwa - Mr.JackSmitha, który zaczął też parać się pracą barmana i jest w tym debeściarski :-) Wieczorami lub nocą przychodzi Kerever cierpiący na bezsenność, odkąd po raz pierwszy odwiedził Sosarię. Śni o tej krainie na jawie. Wieczory i noce to też ulubione pory gnoma Desera, który wpada na piwo zawsze z nieodłącznym worem pełnym artefaktycznych artefaktów (ale nie posiada największego skarbu naszego barmana - samonapełniającego się kufelka +5 ;). Rankiem zjawia się krasnolud Kastore, znany Zabójca Trolli, przychodzi opowiadać o swych wyprawach i walkach stoczonych rzeczywiście lub jedynie zmyślonych. Nemeda gdzieś tu się czai w mrocznym kątku, szukasz magii nekromanckiej, wypowiedz jej imię a pojawi się od razu. Jest także Shadowmage, który z uporem godnym lepszej sprawy czatuje na to, żeby być pierwszym i gotów jest się z każdym pojedynkować na Fireball`e... ;-) NicK próbuje w
Witajcie!
Bufet jest czynny od 5:00 do 24:00 [dla potrzebujących non-stop, ale po godzinach obsługa we własnym zakresie]. Gościmy zbłąkanych, gdy tylko poczują, że na innych wątkach jest chwilowo podejrzanie cicho albo podejrzanie głośno. Za barem Holgan, Astrea (która okazała się doskonale nadawać do tej pracy i została postawiona za barem przez Szamana; należy także nadmienić, ze jest ona jedynym w swoim rodzaju Kryształowym Duszkiem i zgodziła się kolaborować z liczem Szamanem i służyć mu za kryształową kulę przepowiadającą przyszłość) i Szaman (uwaga: Szaman ma zawsze rację, nie może inaczej być!) mieszają magiczne drinki. Magini kręci się po sali, ale ostatnio bardzo rzadko wpada pochłonięta obowiązkami przy nowej klientce Karczmy (przewiduje jednak, że wkrótce sytuacja się unormuje i do lokalu wstawimy kołyskę ;-), MarCamper pilnuje porządku gwarantując bezpieczny odpoczynek, eros w kuchni miesza ... w kotle (na czas jakiś obowiązki jego przejął Mac, czym zaskarbił sobie wdzięczność tak gości jak i obsługi, która martwić zaczynała się faktem przedłużającego się urlopu erosa) i rothon - na zapleczu dba o interes oraz dokarmia świnkę, którą kiedyś przyniósł w darze.
W takim miejscu jak to nikogo zdziwić nie może obecność anioła. Ten nasz Anioł z Naderwanym Skrzydłem, jest o tyle wyjątkowy, że wiemy wszyscy, iż nie doje, nie dopije a będzie się interesował. AnankE wpada wieczorkiem, puka w szybkę i pije adamusowego grzańca, mi5aser - etatowy stały klient w koło opowiadający o EverQuest. Ostatnio rozgląda się trochę nerwowo wyczekując na moment, kiedy trzeba zmienić numerację. Adamus płaci za drinki wierszami sam przynosząc najlepsze alkohole świata i przygotowując doskonałego grzańca dla zziębniętych, a Gambit przynosi ze sobą świeczkę i koronkową chusteczkę. Zajmuje się także kominkiem, przed którym wygrzewa się z wyrazem błogostanu na twarzy tygrysek, co jakiś czas zerkając jednak nerwowo na mi5asera, gdyż ten próbuje go uprzedzić przy zmianie numeracji w przerwach pomiędzy swoimi powieściami. Pellaeon dba o czystość, kontrolując z sanepidowską dokładnością wszystkie zakamarki i regularnie wyprowadza Ósmego na spacery (ale nie dane mu jest zaznać spokoju od służby we Flocie z powodu Yoghurta, który regularnie raportuje mu o sytuacji w walce z Rebeliantami i aktualizuje Imperialną stronę Holonetową):-). Nick Grzecha sugeruje różne grzechy, ale osobnik ten wsławił się szczególnym upodobaniem do numeracji rzymskiej i c(_) ;-) Odwiedza nas Alver the Gnom, a po jego uprzejmej propozycji dotyczącej naszej Karczmy "a może to też mam rozpieprzyć?!?" umieściliśmy go w stopce papieru firmowego. Teraz doczekaliśmy się - powrócił do nas z wojska na białym koniu. Attyla, mnich pochodzący ponoć od smoka, przechodząc wstępuje na zimny prysznic, poza tym zawsze wie kiedy wstać i wyjść :). Tofu ponownie opuścił nas i udał się do Japonii, skąd, jak obiecują sobie wszyscy, przywiezie nam furę egzotycznych prezentów (nie tylko herbatę ;)!!! Można tu też usłyszeć pieśni Wędrownego Barda i gromkie okrzyki imć Dymiona, który broni honoru kobiet i naszej Karczmy. JRK przynosi różne ciekawe rzeczy i pije wapno. Ostatnio mamy nowego dostawcę szmuglowanego piwa - Mr.JackSmitha, który zaczął też parać się pracą barmana i jest w tym debeściarski :-) Wieczorami lub nocą przychodzi Kerever cierpiący na bezsenność, odkąd po raz pierwszy odwiedził Sosarię. Śni o tej krainie na jawie. Wieczory i noce to też ulubione pory gnoma Desera, który wpada na piwo zawsze z nieodłącznym worem pełnym artefaktycznych artefaktów (ale nie posiada największego skarbu naszego barmana - samonapełniającego się kufelka +5 ;). Rankiem zjawia się krasnolud Kastore, znany Zabójca Trolli, przychodzi opowiadać o swych wyprawach i walkach stoczonych rzeczywiście lub jedynie zmyślonych. Nemeda gdzieś tu się czai w mrocznym kątku, szukasz magii nekromanckiej, wypowiedz jej imię a pojawi się od razu. Jest także Shadowmage, który z uporem godnym lepszej sprawy czatuje na to, żeby być pierwszym i gotów jest się z każdym pojedynkować na Fireball`e... ;-) NicK próbuje w
Witajcie!
Bufet jest czynny od 5:00 do 24:00 [dla potrzebujących non-stop, ale po godzinach obsługa we własnym zakresie]. Gościmy zbłąkanych, gdy tylko poczują, że na innych wątkach jest chwilowo podejrzanie cicho albo podejrzanie głośno. Za barem Holgan, Astrea (która okazała się doskonale nadawać do tej pracy i została postawiona za barem przez Szamana; należy także nadmienić, ze jest ona jedynym w swoim rodzaju Kryształowym Duszkiem i zgodziła się kolaborować z liczem Szamanem i służyć mu za kryształową kulę przepowiadającą przyszłość) i Szaman (uwaga: Szaman ma zawsze rację, nie może inaczej być!) mieszają magiczne drinki. Magini kręci się po sali, ale ostatnio bardzo rzadko wpada pochłonięta obowiązkami przy nowej klientce Karczmy (przewiduje jednak, że wkrótce sytuacja się unormuje i do lokalu wstawimy kołyskę ;-), MarCamper pilnuje porządku gwarantując bezpieczny odpoczynek, eros w kuchni miesza ... w kotle (na czas jakiś obowiązki jego przejął Mac, czym zaskarbił sobie wdzięczność tak gości jak i obsługi, która martwić zaczynała się faktem przedłużającego się urlopu erosa) i rothon - na zapleczu dba o interes oraz dokarmia świnkę, którą kiedyś przyniósł w darze.
W takim miejscu jak to nikogo zdziwić nie może obecność anioła. Ten nasz Anioł z Naderwanym Skrzydłem, jest o tyle wyjątkowy, że wiemy wszyscy, iż nie doje, nie dopije a będzie się interesował. AnankE wpada wieczorkiem, puka w szybkę i pije adamusowego grzańca, mi5aser - etatowy stały klient w koło opowiadający o EverQuest. Ostatnio rozgląda się trochę nerwowo wyczekując na moment, kiedy trzeba zmienić numerację. Adamus płaci za drinki wierszami sam przynosząc najlepsze alkohole świata i przygotowując doskonałego grzańca dla zziębniętych, a Gambit przynosi ze sobą świeczkę i koronkową chusteczkę. Zajmuje się także kominkiem, przed którym wygrzewa się z wyrazem błogostanu na twarzy tygrysek, co jakiś czas zerkając jednak nerwowo na mi5asera, gdyż ten próbuje go uprzedzić przy zmianie numeracji w przerwach pomiędzy swoimi powieściami. Pellaeon dba o czystość, kontrolując z sanepidowską dokładnością wszystkie zakamarki i regularnie wyprowadza Ósmego na spacery (ale nie dane mu jest zaznać spokoju od służby we Flocie z powodu Yoghurta, który regularnie raportuje mu o sytuacji w walce z Rebeliantami i aktualizuje Imperialną stronę Holonetową):-). Nick Grzecha sugeruje różne grzechy, ale osobnik ten wsławił się szczególnym upodobaniem do numeracji rzymskiej i c(_) ;-) Odwiedza nas Alver the Gnom, a po jego uprzejmej propozycji dotyczącej naszej Karczmy "a może to też mam rozpieprzyć?!?" umieściliśmy go w stopce papieru firmowego. Teraz doczekaliśmy się - powrócił do nas z wojska na białym koniu. Attyla, mnich pochodzący ponoć od smoka, przechodząc wstępuje na zimny prysznic, poza tym zawsze wie kiedy wstać i wyjść :). Tofu ponownie opuścił nas i udał się do Japonii, skąd, jak obiecują sobie wszyscy, przywiezie nam furę egzotycznych prezentów (nie tylko herbatę ;)!!! Można tu też usłyszeć pieśni Wędrownego Barda i gromkie okrzyki imć Dymiona, który broni honoru kobiet i naszej Karczmy. JRK przynosi różne ciekawe rzeczy i pije wapno. Ostatnio mamy nowego dostawcę szmuglowanego piwa - Mr.JackSmitha, który zaczął też parać się pracą barmana i jest w tym debeściarski :-) Wieczorami lub nocą przychodzi Kerever cierpiący na bezsenność, odkąd po raz pierwszy odwiedził Sosarię. Śni o tej krainie na jawie. Wieczory i noce to też ulubione pory gnoma Desera, który wpada na piwo zawsze z nieodłącznym worem pełnym artefaktycznych artefaktów (ale nie posiada największego skarbu naszego barmana - samonapełniającego się kufelka +5 ;). Rankiem zjawia się krasnolud Kastore, znany Zabójca Trolli, przychodzi opowiadać o swych wyprawach i walkach stoczonych rzeczywiście lub jedynie zmyślonych. Nemeda gdzieś tu się czai w mrocznym kątku, szukasz magii nekromanckiej, wypowiedz jej imię a pojawi się od razu. Jest także Shadowmage, który z uporem godnym lepszej sprawy czatuje na to, żeby być pierwszym i gotów jest się z każdym pojedynkować na Fireball`e... ;-) NicK próbuje w
Witajcie!
Bufet jest czynny od 5:00 do 24:00 [dla potrzebujących non-stop, ale po godzinach obsługa we własnym zakresie]. Gościmy zbłąkanych, gdy tylko poczują, że na innych wątkach jest chwilowo podejrzanie cicho albo podejrzanie głośno. Za barem Holgan, Astrea (która okazała się doskonale nadawać do tej pracy i została postawiona za barem przez Szamana; należy także nadmienić, ze jest ona jedynym w swoim rodzaju Kryształowym Duszkiem i zgodziła się kolaborować z liczem Szamanem i służyć mu za kryształową kulę przepowiadającą przyszłość) i Szaman (uwaga: Szaman ma zawsze rację, nie może inaczej być!) mieszają magiczne drinki. Magini kręci się po sali, ale ostatnio bardzo rzadko wpada pochłonięta obowiązkami przy nowej klientce Karczmy (przewiduje jednak, że wkrótce sytuacja się unormuje i do lokalu wstawimy kołyskę ;-), MarCamper pilnuje porządku gwarantując bezpieczny odpoczynek, eros w kuchni miesza ... w kotle (na czas jakiś obowiązki jego przejął Mac, czym zaskarbił sobie wdzięczność tak gości jak i obsługi, która martwić zaczynała się faktem przedłużającego się urlopu erosa) i rothon - na zapleczu dba o interes oraz dokarmia świnkę, którą kiedyś przyniósł w darze.
W takim miejscu jak to nikogo zdziwić nie może obecność anioła. Ten nasz Anioł z Naderwanym Skrzydłem, jest o tyle wyjątkowy, że wiemy wszyscy, iż nie doje, nie dopije a będzie się interesował. AnankE wpada wieczorkiem, puka w szybkę i pije adamusowego grzańca, mi5aser - etatowy stały klient w koło opowiadający o EverQuest. Ostatnio rozgląda się trochę nerwowo wyczekując na moment, kiedy trzeba zmienić numerację. Adamus płaci za drinki wierszami sam przynosząc najlepsze alkohole świata i przygotowując doskonałego grzańca dla zziębniętych, a Gambit przynosi ze sobą świeczkę i koronkową chusteczkę. Zajmuje się także kominkiem, przed którym wygrzewa się z wyrazem błogostanu na twarzy tygrysek, co jakiś czas zerkając jednak nerwowo na mi5asera, gdyż ten próbuje go uprzedzić przy zmianie numeracji w przerwach pomiędzy swoimi powieściami. Pellaeon dba o czystość, kontrolując z sanepidowską dokładnością wszystkie zakamarki i regularnie wyprowadza Ósmego na spacery (ale nie dane mu jest zaznać spokoju od służby we Flocie z powodu Yoghurta, który regularnie raportuje mu o sytuacji w walce z Rebeliantami i aktualizuje Imperialną stronę Holonetową):-). Nick Grzecha sugeruje różne grzechy, ale osobnik ten wsławił się szczególnym upodobaniem do numeracji rzymskiej i c(_) ;-) Odwiedza nas Alver the Gnom, a po jego uprzejmej propozycji dotyczącej naszej Karczmy "a może to też mam rozpieprzyć?!?" umieściliśmy go w stopce papieru firmowego. Teraz doczekaliśmy się - powrócił do nas z wojska na białym koniu. Attyla, mnich pochodzący ponoć od smoka, przechodząc wstępuje na zimny prysznic, poza tym zawsze wie kiedy wstać i wyjść :). Tofu ponownie opuścił nas i udał się do Japonii, skąd, jak obiecują sobie wszyscy, przywiezie nam furę egzotycznych prezentów (nie tylko herbatę ;)!!! Można tu też usłyszeć pieśni Wędrownego Barda i gromkie okrzyki imć Dymiona, który broni honoru kobiet i naszej Karczmy. JRK przynosi różne ciekawe rzeczy i pije wapno. Ostatnio mamy nowego dostawcę szmuglowanego piwa - Mr.JackSmitha, który zaczął też parać się pracą barmana i jest w tym debeściarski :-) Wieczorami lub nocą przychodzi Kerever cierpiący na bezsenność, odkąd po raz pierwszy odwiedził Sosarię. Śni o tej krainie na jawie. Wieczory i noce to też ulubione pory gnoma Desera, który wpada na piwo zawsze z nieodłącznym worem pełnym artefaktycznych artefaktów (ale nie posiada największego skarbu naszego barmana - samonapełniającego się kufelka +5 ;). Rankiem zjawia się krasnolud Kastore, znany Zabójca Trolli, przychodzi opowiadać o swych wyprawach i walkach stoczonych rzeczywiście lub jedynie zmyślonych. Nemeda gdzieś tu się czai w mrocznym kątku, szukasz magii nekromanckiej, wypowiedz jej imię a pojawi się od razu. Jest także Shadowmage, który z uporem godnym lepszej sprawy czatuje na to, żeby być pierwszym i gotów jest się z każdym pojedynkować na Fireball`e... ;-) NicK próbuje w
Witajcie!
Bufet jest czynny od 5:00 do 24:00 [dla potrzebujących non-stop, ale po godzinach obsługa we własnym zakresie]. Gościmy zbłąkanych, gdy tylko poczują, że na innych wątkach jest chwilowo podejrzanie cicho albo podejrzanie głośno. Za barem Holgan, Astrea (która okazała się doskonale nadawać do tej pracy i została postawiona za barem przez Szamana; należy także nadmienić, ze jest ona jedynym w swoim rodzaju Kryształowym Duszkiem i zgodziła się kolaborować z liczem Szamanem i służyć mu za kryształową kulę przepowiadającą przyszłość) i Szaman (uwaga: Szaman ma zawsze rację, nie może inaczej być!) mieszają magiczne drinki. Magini kręci się po sali, ale ostatnio bardzo rzadko wpada pochłonięta obowiązkami przy nowej klientce Karczmy (przewiduje jednak, że wkrótce sytuacja się unormuje i do lokalu wstawimy kołyskę ;-), MarCamper pilnuje porządku gwarantując bezpieczny odpoczynek, eros w kuchni miesza ... w kotle (na czas jakiś obowiązki jego przejął Mac, czym zaskarbił sobie wdzięczność tak gości jak i obsługi, która martwić zaczynała się faktem przedłużającego się urlopu erosa) i rothon - na zapleczu dba o interes oraz dokarmia świnkę, którą kiedyś przyniósł w darze.
W takim miejscu jak to nikogo zdziwić nie może obecność anioła. Ten nasz Anioł z Naderwanym Skrzydłem, jest o tyle wyjątkowy, że wiemy wszyscy, iż nie doje, nie dopije a będzie się interesował. AnankE wpada wieczorkiem, puka w szybkę i pije adamusowego grzańca, mi5aser - etatowy stały klient w koło opowiadający o EverQuest. Ostatnio rozgląda się trochę nerwowo wyczekując na moment, kiedy trzeba zmienić numerację. Adamus płaci za drinki wierszami sam przynosząc najlepsze alkohole świata i przygotowując doskonałego grzańca dla zziębniętych, a Gambit przynosi ze sobą świeczkę i koronkową chusteczkę. Zajmuje się także kominkiem, przed którym wygrzewa się z wyrazem błogostanu na twarzy tygrysek, co jakiś czas zerkając jednak nerwowo na mi5asera, gdyż ten próbuje go uprzedzić przy zmianie numeracji w przerwach pomiędzy swoimi powieściami. Pellaeon dba o czystość, kontrolując z sanepidowską dokładnością wszystkie zakamarki i regularnie wyprowadza Ósmego na spacery (ale nie dane mu jest zaznać spokoju od służby we Flocie z powodu Yoghurta, który regularnie raportuje mu o sytuacji w walce z Rebeliantami i aktualizuje Imperialną stronę Holonetową):-). Nick Grzecha sugeruje różne grzechy, ale osobnik ten wsławił się szczególnym upodobaniem do numeracji rzymskiej i c(_) ;-) Odwiedza nas Alver the Gnom, a po jego uprzejmej propozycji dotyczącej naszej Karczmy "a może to też mam rozpieprzyć?!?" umieściliśmy go w stopce papieru firmowego. Teraz doczekaliśmy się - powrócił do nas z wojska na białym koniu. Attyla, mnich pochodzący ponoć od smoka, przechodząc wstępuje na zimny prysznic, poza tym zawsze wie kiedy wstać i wyjść :). Tofu ponownie opuścił nas i udał się do Japonii, skąd, jak obiecują sobie wszyscy, przywiezie nam furę egzotycznych prezentów (nie tylko herbatę ;)!!! Można tu też usłyszeć pieśni Wędrownego Barda i gromkie okrzyki imć Dymiona, który broni honoru kobiet i naszej Karczmy. JRK przynosi różne ciekawe rzeczy i pije wapno. Ostatnio mamy nowego dostawcę szmuglowanego piwa - Mr.JackSmitha, który zaczął też parać się pracą barmana i jest w tym debeściarski :-) Wieczorami lub nocą przychodzi Kerever cierpiący na bezsenność, odkąd po raz pierwszy odwiedził Sosarię. Śni o tej krainie na jawie. Wieczory i noce to też ulubione pory gnoma Desera, który wpada na piwo zawsze z nieodłącznym worem pełnym artefaktycznych artefaktów (ale nie posiada największego skarbu naszego barmana - samonapełniającego się kufelka +5 ;). Rankiem zjawia się krasnolud Kastore, znany Zabójca Trolli, przychodzi opowiadać o swych wyprawach i walkach stoczonych rzeczywiście lub jedynie zmyślonych. Nemeda gdzieś tu się czai w mrocznym kątku, szukasz magii nekromanckiej, wypowiedz jej imię a pojawi się od razu. Jest także Shadowmage, który z uporem godnym lepszej sprawy czatuje na to, żeby być pierwszym i gotów jest się z każdym pojedynkować na Fireball`e... ;-) NicK próbuje w
Witajcie!
Bufet jest czynny od 5:00 do 24:00 [dla potrzebujących non-stop, ale po godzinach obsługa we własnym zakresie]. Gościmy zbłąkanych, gdy tylko poczują, że na innych wątkach jest chwilowo podejrzanie cicho albo podejrzanie głośno. Za barem Holgan, Astrea (która okazała się doskonale nadawać do tej pracy i została postawiona za barem przez Szamana; należy także nadmienić, ze jest ona jedynym w swoim rodzaju Kryształowym Duszkiem i zgodziła się kolaborować z liczem Szamanem i służyć mu za kryształową kulę przepowiadającą przyszłość) i Szaman (uwaga: Szaman ma zawsze rację, nie może inaczej być!) mieszają magiczne drinki. Magini kręci się po sali, ale ostatnio bardzo rzadko wpada pochłonięta obowiązkami przy nowej klientce Karczmy (przewiduje jednak, że wkrótce sytuacja się unormuje i do lokalu wstawimy kołyskę ;-), MarCamper pilnuje porządku gwarantując bezpieczny odpoczynek, eros w kuchni miesza ... w kotle (na czas jakiś obowiązki jego przejął Mac, czym zaskarbił sobie wdzięczność tak gości jak i obsługi, która martwić zaczynała się faktem przedłużającego się urlopu erosa) i rothon - na zapleczu dba o interes oraz dokarmia świnkę, którą kiedyś przyniósł w darze.
W takim miejscu jak to nikogo zdziwić nie może obecność anioła. Ten nasz Anioł z Naderwanym Skrzydłem, jest o tyle wyjątkowy, że wiemy wszyscy, iż nie doje, nie dopije a będzie się interesował. AnankE wpada wieczorkiem, puka w szybkę i pije adamusowego grzańca, mi5aser - etatowy stały klient w koło opowiadający o EverQuest. Ostatnio rozgląda się trochę nerwowo wyczekując na moment, kiedy trzeba zmienić numerację. Adamus płaci za drinki wierszami sam przynosząc najlepsze alkohole świata i przygotowując doskonałego grzańca dla zziębniętych, a Gambit przynosi ze sobą świeczkę i koronkową chusteczkę. Zajmuje się także kominkiem, przed którym wygrzewa się z wyrazem błogostanu na twarzy tygrysek, co jakiś czas zerkając jednak nerwowo na mi5asera, gdyż ten próbuje go uprzedzić przy zmianie numeracji w przerwach pomiędzy swoimi powieściami. Pellaeon dba o czystość, kontrolując z sanepidowską dokładnością wszystkie zakamarki i regularnie wyprowadza Ósmego na spacery (ale nie dane mu jest zaznać spokoju od służby we Flocie z powodu Yoghurta, który regularnie raportuje mu o sytuacji w walce z Rebeliantami i aktualizuje Imperialną stronę Holonetową):-). Nick Grzecha sugeruje różne grzechy, ale osobnik ten wsławił się szczególnym upodobaniem do numeracji rzymskiej i c(_) ;-) Odwiedza nas Alver the Gnom, a po jego uprzejmej propozycji dotyczącej naszej Karczmy "a może to też mam rozpieprzyć?!?" umieściliśmy go w stopce papieru firmowego. Teraz doczekaliśmy się - powrócił do nas z wojska na białym koniu. Attyla, mnich pochodzący ponoć od smoka, przechodząc wstępuje na zimny prysznic, poza tym zawsze wie kiedy wstać i wyjść :). Tofu ponownie opuścił nas i udał się do Japonii, skąd, jak obiecują sobie wszyscy, przywiezie nam furę egzotycznych prezentów (nie tylko herbatę ;)!!! Można tu też usłyszeć pieśni Wędrownego Barda i gromkie okrzyki imć Dymiona, który broni honoru kobiet i naszej Karczmy. JRK przynosi różne ciekawe rzeczy i pije wapno. Ostatnio mamy nowego dostawcę szmuglowanego piwa - Mr.JackSmitha, który zaczął też parać się pracą barmana i jest w tym debeściarski :-) Wieczorami lub nocą przychodzi Kerever cierpiący na bezsenność, odkąd po raz pierwszy odwiedził Sosarię. Śni o tej krainie na jawie. Wieczory i noce to też ulubione pory gnoma Desera, który wpada na piwo zawsze z nieodłącznym worem pełnym artefaktycznych artefaktów (ale nie posiada największego skarbu naszego barmana - samonapełniającego się kufelka +5 ;). Rankiem zjawia się krasnolud Kastore, znany Zabójca Trolli, przychodzi opowiadać o swych wyprawach i walkach stoczonych rzeczywiście lub jedynie zmyślonych. Nemeda gdzieś tu się czai w mrocznym kątku, szukasz magii nekromanckiej, wypowiedz jej imię a pojawi się od razu. Jest także Shadowmage, który z uporem godnym lepszej sprawy czatuje na to, żeby być pierwszym i gotów jest się z każdym pojedynkować na Fireball`e... ;-) NicK próbuje w
Witajcie!
Bufet jest czynny od 5:00 do 24:00 [dla potrzebujących non-stop, ale po godzinach obsługa we własnym zakresie]. Gościmy zbłąkanych, gdy tylko poczują, że na innych wątkach jest chwilowo podejrzanie cicho albo podejrzanie głośno. Za barem Holgan, Astrea (która okazała się doskonale nadawać do tej pracy i została postawiona za barem przez Szamana; należy także nadmienić, ze jest ona jedynym w swoim rodzaju Kryształowym Duszkiem i zgodziła się kolaborować z liczem Szamanem i służyć mu za kryształową kulę przepowiadającą przyszłość) i Szaman (uwaga: Szaman ma zawsze rację, nie może inaczej być!) mieszają magiczne drinki. Magini kręci się po sali, ale ostatnio bardzo rzadko wpada pochłonięta obowiązkami przy nowej klientce Karczmy (przewiduje jednak, że wkrótce sytuacja się unormuje i do lokalu wstawimy kołyskę ;-), MarCamper pilnuje porządku gwarantując bezpieczny odpoczynek, eros w kuchni miesza ... w kotle (na czas jakiś obowiązki jego przejął Mac, czym zaskarbił sobie wdzięczność tak gości jak i obsługi, która martwić zaczynała się faktem przedłużającego się urlopu erosa) i rothon - na zapleczu dba o interes oraz dokarmia świnkę, którą kiedyś przyniósł w darze.
W takim miejscu jak to nikogo zdziwić nie może obecność anioła. Ten nasz Anioł z Naderwanym Skrzydłem, jest o tyle wyjątkowy, że wiemy wszyscy, iż nie doje, nie dopije a będzie się interesował. AnankE wpada wieczorkiem, puka w szybkę i pije adamusowego grzańca, mi5aser - etatowy stały klient w koło opowiadający o EverQuest. Ostatnio rozgląda się trochę nerwowo wyczekując na moment, kiedy trzeba zmienić numerację. Adamus płaci za drinki wierszami sam przynosząc najlepsze alkohole świata i przygotowując doskonałego grzańca dla zziębniętych, a Gambit przynosi ze sobą świeczkę i koronkową chusteczkę. Zajmuje się także kominkiem, przed którym wygrzewa się z wyrazem błogostanu na twarzy tygrysek, co jakiś czas zerkając jednak nerwowo na mi5asera, gdyż ten próbuje go uprzedzić przy zmianie numeracji w przerwach pomiędzy swoimi powieściami. Pellaeon dba o czystość, kontrolując z sanepidowską dokładnością wszystkie zakamarki i regularnie wyprowadza Ósmego na spacery (ale nie dane mu jest zaznać spokoju od służby we Flocie z powodu Yoghurta, który regularnie raportuje mu o sytuacji w walce z Rebeliantami i aktualizuje Imperialną stronę Holonetową):-). Nick Grzecha sugeruje różne grzechy, ale osobnik ten wsławił się szczególnym upodobaniem do numeracji rzymskiej i c(_) ;-) Odwiedza nas Alver the Gnom, a po jego uprzejmej propozycji dotyczącej naszej Karczmy "a może to też mam rozpieprzyć?!?" umieściliśmy go w stopce papieru firmowego. Teraz doczekaliśmy się - powrócił do nas z wojska na białym koniu. Attyla, mnich pochodzący ponoć od smoka, przechodząc wstępuje na zimny prysznic, poza tym zawsze wie kiedy wstać i wyjść :). Tofu ponownie opuścił nas i udał się do Japonii, skąd, jak obiecują sobie wszyscy, przywiezie nam furę egzotycznych prezentów (nie tylko herbatę ;)!!! Można tu też usłyszeć pieśni Wędrownego Barda i gromkie okrzyki imć Dymiona, który broni honoru kobiet i naszej Karczmy. JRK przynosi różne ciekawe rzeczy i pije wapno. Ostatnio mamy nowego dostawcę szmuglowanego piwa - Mr.JackSmitha, który zaczął też parać się pracą barmana i jest w tym debeściarski :-) Wieczorami lub nocą przychodzi Kerever cierpiący na bezsenność, odkąd po raz pierwszy odwiedził Sosarię. Śni o tej krainie na jawie. Wieczory i noce to też ulubione pory gnoma Desera, który wpada na piwo zawsze z nieodłącznym worem pełnym artefaktycznych artefaktów (ale nie posiada największego skarbu naszego barmana - samonapełniającego się kufelka +5 ;). Rankiem zjawia się krasnolud Kastore, znany Zabójca Trolli, przychodzi opowiadać o swych wyprawach i walkach stoczonych rzeczywiście lub jedynie zmyślonych. Nemeda gdzieś tu się czai w mrocznym kątku, szukasz magii nekromanckiej, wypowiedz jej imię a pojawi się od razu. Jest także Shadowmage, który z uporem godnym lepszej sprawy czatuje na to, żeby być pierwszym i gotów jest się z każdym pojedynkować na Fireball`e... ;-) NicK próbuje w
Witajcie!
Bufet jest czynny od 5:00 do 24:00 [dla potrzebujących non-stop, ale po godzinach obsługa we własnym zakresie]. Gościmy zbłąkanych, gdy tylko poczują, że na innych wątkach jest chwilowo podejrzanie cicho albo podejrzanie głośno. Za barem Holgan, Astrea (która okazała się doskonale nadawać do tej pracy i została postawiona za barem przez Szamana; należy także nadmienić, ze jest ona jedynym w swoim rodzaju Kryształowym Duszkiem i zgodziła się kolaborować z liczem Szamanem i służyć mu za kryształową kulę przepowiadającą przyszłość) i Szaman (uwaga: Szaman ma zawsze rację, nie może inaczej być!) mieszają magiczne drinki. Magini kręci się po sali, ale ostatnio bardzo rzadko wpada pochłonięta obowiązkami przy nowej klientce Karczmy (przewiduje jednak, że wkrótce sytuacja się unormuje i do lokalu wstawimy kołyskę ;-), MarCamper pilnuje porządku gwarantując bezpieczny odpoczynek, eros w kuchni miesza ... w kotle (na czas jakiś obowiązki jego przejął Mac, czym zaskarbił sobie wdzięczność tak gości jak i obsługi, która martwić zaczynała się faktem przedłużającego się urlopu erosa) i rothon - na zapleczu dba o interes oraz dokarmia świnkę, którą kiedyś przyniósł w darze.
W takim miejscu jak to nikogo zdziwić nie może obecność anioła. Ten nasz Anioł z Naderwanym Skrzydłem, jest o tyle wyjątkowy, że wiemy wszyscy, iż nie doje, nie dopije a będzie się interesował. AnankE wpada wieczorkiem, puka w szybkę i pije adamusowego grzańca, mi5aser - etatowy stały klient w koło opowiadający o EverQuest. Ostatnio rozgląda się trochę nerwowo wyczekując na moment, kiedy trzeba zmienić numerację. Adamus płaci za drinki wierszami sam przynosząc najlepsze alkohole świata i przygotowując doskonałego grzańca dla zziębniętych, a Gambit przynosi ze sobą świeczkę i koronkową chusteczkę. Zajmuje się także kominkiem, przed którym wygrzewa się z wyrazem błogostanu na twarzy tygrysek, co jakiś czas zerkając jednak nerwowo na mi5asera, gdyż ten próbuje go uprzedzić przy zmianie numeracji w przerwach pomiędzy swoimi powieściami. Pellaeon dba o czystość, kontrolując z sanepidowską dokładnością wszystkie zakamarki i regularnie wyprowadza Ósmego na spacery (ale nie dane mu jest zaznać spokoju od służby we Flocie z powodu Yoghurta, który regularnie raportuje mu o sytuacji w walce z Rebeliantami i aktualizuje Imperialną stronę Holonetową):-). Nick Grzecha sugeruje różne grzechy, ale osobnik ten wsławił się szczególnym upodobaniem do numeracji rzymskiej i c(_) ;-) Odwiedza nas Alver the Gnom, a po jego uprzejmej propozycji dotyczącej naszej Karczmy "a może to też mam rozpieprzyć?!?" umieściliśmy go w stopce papieru firmowego. Teraz doczekaliśmy się - powrócił do nas z wojska na białym koniu. Attyla, mnich pochodzący ponoć od smoka, przechodząc wstępuje na zimny prysznic, poza tym zawsze wie kiedy wstać i wyjść :). Tofu ponownie opuścił nas i udał się do Japonii, skąd, jak obiecują sobie wszyscy, przywiezie nam furę egzotycznych prezentów (nie tylko herbatę ;)!!! Można tu też usłyszeć pieśni Wędrownego Barda i gromkie okrzyki imć Dymiona, który broni honoru kobiet i naszej Karczmy. JRK przynosi różne ciekawe rzeczy i pije wapno. Ostatnio mamy nowego dostawcę szmuglowanego piwa - Mr.JackSmitha, który zaczął też parać się pracą barmana i jest w tym debeściarski :-) Wieczorami lub nocą przychodzi Kerever cierpiący na bezsenność, odkąd po raz pierwszy odwiedził Sosarię. Śni o tej krainie na jawie. Wieczory i noce to też ulubione pory gnoma Desera, który wpada na piwo zawsze z nieodłącznym worem pełnym artefaktycznych artefaktów (ale nie posiada największego skarbu naszego barmana - samonapełniającego się kufelka +5 ;). Rankiem zjawia się krasnolud Kastore, znany Zabójca Trolli, przychodzi opowiadać o swych wyprawach i walkach stoczonych rzeczywiście lub jedynie zmyślonych. Nemeda gdzieś tu się czai w mrocznym kątku, szukasz magii nekromanckiej, wypowiedz jej imię a pojawi się od razu. Jest także Shadowmage, który z uporem godnym lepszej sprawy czatuje na to, żeby być pierwszym i gotów jest się z każdym pojedynkować na Fireball`e... ;-) NicK próbuje w
Witajcie!
Bufet jest czynny od 5:00 do 24:00 [dla potrzebujących non-stop, ale po godzinach obsługa we własnym zakresie]. Gościmy zbłąkanych, gdy tylko poczują, że na innych wątkach jest chwilowo podejrzanie cicho albo podejrzanie głośno. Za barem Holgan, Astrea (która okazała się doskonale nadawać do tej pracy i została postawiona za barem przez Szamana; należy także nadmienić, ze jest ona jedynym w swoim rodzaju Kryształowym Duszkiem i zgodziła się kolaborować z liczem Szamanem i służyć mu za kryształową kulę przepowiadającą przyszłość) i Szaman (uwaga: Szaman ma zawsze rację, nie może inaczej być!) mieszają magiczne drinki. Magini kręci się po sali, ale ostatnio bardzo rzadko wpada pochłonięta obowiązkami przy nowej klientce Karczmy (przewiduje jednak, że wkrótce sytuacja się unormuje i do lokalu wstawimy kołyskę ;-), MarCamper pilnuje porządku gwarantując bezpieczny odpoczynek, eros w kuchni miesza ... w kotle (na czas jakiś obowiązki jego przejął Mac, czym zaskarbił sobie wdzięczność tak gości jak i obsługi, która martwić zaczynała się faktem przedłużającego się urlopu erosa) i rothon - na zapleczu dba o interes oraz dokarmia świnkę, którą kiedyś przyniósł w darze.
W takim miejscu jak to nikogo zdziwić nie może obecność anioła. Ten nasz Anioł z Naderwanym Skrzydłem, jest o tyle wyjątkowy, że wiemy wszyscy, iż nie doje, nie dopije a będzie się interesował. AnankE wpada wieczorkiem, puka w szybkę i pije adamusowego grzańca, mi5aser - etatowy stały klient w koło opowiadający o EverQuest. Ostatnio rozgląda się trochę nerwowo wyczekując na moment, kiedy trzeba zmienić numerację. Adamus płaci za drinki wierszami sam przynosząc najlepsze alkohole świata i przygotowując doskonałego grzańca dla zziębniętych, a Gambit przynosi ze sobą świeczkę i koronkową chusteczkę. Zajmuje się także kominkiem, przed którym wygrzewa się z wyrazem błogostanu na twarzy tygrysek, co jakiś czas zerkając jednak nerwowo na mi5asera, gdyż ten próbuje go uprzedzić przy zmianie numeracji w przerwach pomiędzy swoimi powieściami. Pellaeon dba o czystość, kontrolując z sanepidowską dokładnością wszystkie zakamarki i regularnie wyprowadza Ósmego na spacery (ale nie dane mu jest zaznać spokoju od służby we Flocie z powodu Yoghurta, który regularnie raportuje mu o sytuacji w walce z Rebeliantami i aktualizuje Imperialną stronę Holonetową):-). Nick Grzecha sugeruje różne grzechy, ale osobnik ten wsławił się szczególnym upodobaniem do numeracji rzymskiej i c(_) ;-) Odwiedza nas Alver the Gnom, a po jego uprzejmej propozycji dotyczącej naszej Karczmy "a może to też mam rozpieprzyć?!?" umieściliśmy go w stopce papieru firmowego. Teraz doczekaliśmy się - powrócił do nas z wojska na białym koniu. Attyla, mnich pochodzący ponoć od smoka, przechodząc wstępuje na zimny prysznic, poza tym zawsze wie kiedy wstać i wyjść :). Tofu ponownie opuścił nas i udał się do Japonii, skąd, jak obiecują sobie wszyscy, przywiezie nam furę egzotycznych prezentów (nie tylko herbatę ;)!!! Można tu też usłyszeć pieśni Wędrownego Barda i gromkie okrzyki imć Dymiona, który broni honoru kobiet i naszej Karczmy. JRK przynosi różne ciekawe rzeczy i pije wapno. Ostatnio mamy nowego dostawcę szmuglowanego piwa - Mr.JackSmitha, który zaczął też parać się pracą barmana i jest w tym debeściarski :-) Wieczorami lub nocą przychodzi Kerever cierpiący na bezsenność, odkąd po raz pierwszy odwiedził Sosarię. Śni o tej krainie na jawie. Wieczory i noce to też ulubione pory gnoma Desera, który wpada na piwo zawsze z nieodłącznym worem pełnym artefaktycznych artefaktów (ale nie posiada największego skarbu naszego barmana - samonapełniającego się kufelka +5 ;). Rankiem zjawia się krasnolud Kastore, znany Zabójca Trolli, przychodzi opowiadać o swych wyprawach i walkach stoczonych rzeczywiście lub jedynie zmyślonych. Nemeda gdzieś tu się czai w mrocznym kątku, szukasz magii nekromanckiej, wypowiedz jej imię a pojawi się od razu. Jest także Shadowmage, który z uporem godnym lepszej sprawy czatuje na to, żeby być pierwszym i gotów jest się z każdym pojedynkować na Fireball`e... ;-) NicK próbuje w
Witajcie!
Bufet jest czynny od 5:00 do 24:00 [dla potrzebujących non-stop, ale po godzinach obsługa we własnym zakresie]. Gościmy zbłąkanych, gdy tylko poczują, że na innych wątkach jest chwilowo podejrzanie cicho albo podejrzanie głośno. Za barem Holgan, Astrea (która okazała się doskonale nadawać do tej pracy i została postawiona za barem przez Szamana; należy także nadmienić, ze jest ona jedynym w swoim rodzaju Kryształowym Duszkiem i zgodziła się kolaborować z liczem Szamanem i służyć mu za kryształową kulę przepowiadającą przyszłość) i Szaman (uwaga: Szaman ma zawsze rację, nie może inaczej być!) mieszają magiczne drinki. Magini kręci się po sali, ale ostatnio bardzo rzadko

18.02.2005
14:10
[117]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Mysza--> I to jest wlasnie feler kolejny. Nie mam zadnej konkurencji, moze pozniej sie pojawi, moze nigdy (gdy osiagne zlota gwaizdke?), nie mam pojecia. Wartosc mojej firmy to teraz cos okolo 850 tysiecy baksow i wciaz nikogo, z kim by sie rywalizowalo. W sumie wiec klepie sie kasiore, a tempo tego klepania nie ma juz teraz zadnego znaczenia. Poki co, bo nadzieje pokladam w tej zlotej gwiazdce. Uzyskuje sie ja chyba przy 75 punktach reputacji.

Oooo, kolejny pusty junior, ktorego nie wolno mi ukatrupic, bo regulamin zabrania.

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-18 14:12:54]

18.02.2005
14:14
smile
[118]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Tiaaaa

18.02.2005
14:14
smile
[119]

Lechiander [ Wardancer ]

O jełop! :-)))

18.02.2005
14:15
[120]

Mysza [ ]

rothon --> Czyli, jeśli nawet złota nic nie zmieni (odpukuje w niemalowane!), to myślę, że jednak AA może Cię zainteresić... bo tam jest co prawda tryb frirajdu, gdzie się tylko jeździ i kasę tłucze, ale cała siła gierki leży właśnie w scenarkach, w których oprócz osiągnięcia założonych odgórnie celów, trzeba to zrobić, zanim ubiegnie cię konkurencja...

18.02.2005
14:17
smile
[121]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Mysza--> Z cala pewnoscia. 18WoS, AA i PttM to jednak calkiem rozne gry i jedna nie zastapi drugiej.

18.02.2005
14:22
smile
[122]

Mysza [ ]

rothon --> Tys prowda... a gdyby tak w jednej, ktoś, kiedyś połączył zalety wszystkich... + tuning wózków (optyczny, gadżety, vinyle) jak w nfsu.... kurde... to by było coś! :D *rozmarzył się*
Albo jakiś multiplayer dla twardzieli... tak, żeby do firm można było należeć przewozowych i zakontraktowane ładunki wozić... albo, jako wolny strzelec, walczyć o każde zlecenie... *rozmarzył się całkowicie* :D

18.02.2005
14:28
smile
[123]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Oooo, multi w ciezarowki! Ale odlot! Mijasz graczy, a nie automaty, gadasz z innymi kierowcami, zakladasz z nimi konsorcja, przechwytujesz duze kontrakty na wylacznosc obslugi okreslonych tras lub firm, zdobywasz unikalne czesci i samochody, ktore potem mozna sprzedawac na wolnym rynku, pracujesz jako najemnik u kogos z duza reputacja, ktory zezwala ci wozic dostepne sobie towary i odpala ci dziale za to, ktora przewyzsza kwoty uzyskane za drzewo, ktore mozesz wozic jako wolny strzelec, budujesz siedzibe firmy, jako wielki biurowiec np. w NY... ale by byloooo!

18.02.2005
14:31
smile
[124]

Mysza [ ]

rothon --> Właśnie patrzę po sieci... a patchowałeś grę? Bo właśnie znalazłem patch do wersji 1.07... i poprawia cosik, co mnie czasem faktycznie denerwuje, szczególnie przy ostrych manewrach w mieście, czyli "nadczułość" gry, przy wykonywaniu skrętów... już kilka razy w ten sposób straciłem naczepę i zakorkowałem drogę... mam tylko nadzieję, że się stare sejwy odpalą...

18.02.2005
14:36
smile
[125]

Mysza [ ]

Oj... by byłooooo... :D Czuję, że wsiąkłbym, jak przy żadnej innej gierce... i jeszcze poczuj klimat, ze zaczynasz np. od zwykłej, dwuosiowej "lodówki" albo cysterny w jakiejś małej firmie... najpierw tylko krótkie kursy miedzy dwoma-trzema miastami... robisz sobie reputację... dostajesz większy wózek... potem pozyczka, albo z odłożonych $ kupujesz własny... płaciłbym za granie, nawet gdyby to więcej kosztowało, niż przeciętny mmorpg... :)

18.02.2005
14:37
[126]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Nie. Gram na niepatchowanej wersji. Przyzwyczailem sie do tego latania wozu na zakretach i bardziej zwalniam. Co nie zmienia faktu, ze rzeczywiscie i mnie takie poslizgi pozbawialy ladunku czasem :-)
Jak sie nie bedzie pierdzielic nic, to moze i ja zaladuje ta late?

18.02.2005
14:41
smile
[127]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

By sie dzialo, Mysza!
*14-3, Mysza? Jestem na osiemdziesiątceczwórce do Miami, poratujesz benzyna? Over!*

18.02.2005
14:42
[128]

Mysza [ ]

Zaraz poeksperymentuję... w sumie, AŻ tak dużo nie przeszedłem, więc nawet, jak będzie trzeba od nowa, to niewielka strata... zaś przy lepszych wózkach i wyższych prędkościach może się to jednak przydać... poniżej masz sznureczek to patcha...

18.02.2005
14:44
smile
[129]

Lechiander [ Wardancer ]

rothon ---> Może załóż nową, co? Czy też iśc na skargę, coby usuneli ten przypadek inelektualnych wyżyn? :-))

18.02.2005
14:50
smile
[130]

Mysza [ ]

"Rothon... właśnie stoję na parkingu przy stanowej 49 przed zjazdem na Florydę... dawaj brachu, oba baki pełne!" Czaaaaddd!! :D

Lechi --> Już nakapowane... podwójnie nawet... :P :D

18.02.2005
14:52
smile
[131]

Shadowmage [ Master of Ghouls ]

Widzę, że niesforny Adaś tu też nabroił... uwielbiam takich, tylko ciekawe kto to jest naprawdę?

18.02.2005
14:55
[132]

Mysza [ ]

Shadow --> Jakiś dzieciuch-frustrat, któremu się pewnie za głupotę w paru wątkach oberwało... olać pajaca, bo to jedyny skuteczny sposób na takich...

18.02.2005
14:56
smile
[133]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Adas to taki nietykalny! Bo kazdy junior jest nietykalny!

Zaloze, choc nie mam pewnosci, czy i tam nie przywitamy nietykalnego Adasia.

18.02.2005
14:56
smile
[134]

Lechiander [ Wardancer ]

Shadow ---> A co za róznica?

18.02.2005
14:56
smile
[135]

Rogue [ Mysterious Love ]

Dzien dobry :)

Tia dopiero o tej porze bo od rana meczyłamk sie z taka instytucja ja instytut medycyny tropikalnei i biurokracja :( Ale widze ze tu dzisaj tłoczno i młode mamuski duzo dyskutowały i posiechy sie pokazały :) Pozdrawim was serdecznie dziewczyny :)


Lechu-- mam małe pytanko ta "kurwa" wczorajsza to jak ja mam ja rozumiec w odpowiedzi na to jak u was jest ??????

18.02.2005
15:02
smile
[136]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Ale mi net krzaczy, matkooo...
Zapraszam!

18.02.2005
15:03
[137]

Lechiander [ Wardancer ]

Mysza ---> A gdzie?
Chyba nie w kategorii sportowe? :-))

Rogue ---> To była reakcja na pogodę, bo wczoraj była kiepska, ale głównie na stres i humor, który tez miałem taki jakiś nie za bardzo. Nic, co mogłabyś wziąć do siebie. Zapewniam, że nie było moim zamiarem jakoś cos Ci wytknąć lub co gorsza obrazic, bo pewnie jakoś tak to rozumiesz. Jakby co, to przepraszam. Nie tak to miało wyglądać.
Mma nadzieję, że jest OK... :-)

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.