
GenArieL [ Konsul ]
Forum CM: Wałęsa o Radiu Maryja
List otwarty Lecha Wałęsy
Gdańsk, wieczór 12 lutego 2005
Słucham audycji radiowej rozgłośni O. Rydzyka gdzie trwa dyskusja.
Nie jestem już w stanie cicho przyglądać się pseudopolitycznym poczynaniom tego ośrodka. Nie mam nic do tematów religijnych, jestem wiernym synem Kościoła i cieszę się, gdy tematy wiary są szeroko podnoszone i docierają do ludzi, dlatego to dla mnie dramat, że muszę krytykować rozgłośnię katolicką, ale czy można nie widzieć i nie słyszeć?
Na Boga, ludzie, opamiętajcie się! Boże, wybacz mi, ale tego nie da się oglądać i słuchać! Przez te audycje można zwątpić w wiarę i w człowieka!
Ojciec Król, Ojciec Rydzyk i całe to środowisko zostało dobrane chyba przez szatana, by zniszczyć Wiarę i Polskę!
Ja, i naprawdę nie tylko ja, tak to oceniam. Mówiąc wprost - tak się nie da budować, gdzie miłość bliźniego? Wieczne sianie nienawiści musi się źle skończyć! Mroczne scenariusze, nieodpowiedzialna ocena historii i raczkującej demokracji z punktu widzenia wydumanych teorii politycznych - czy to ma dać komukolwiek pogląd na to, co wydarzyło się w Polsce? Czy można było więcej osiągnąć i lepiej przeprowadzić całość tej walki?
Ależ drodzy dyskutanci, proszę bardzo, trzeba było robić, działać, pracować dla Polski! Wy jedynie mówicie, a przecież wiemy doskonale, jak było w czasie walki i budowania, miałem pod bokiem jednego z tych waszych bohaterów, niejakiego Wyszkowskiego. Dziś stawiacie go na piedestał, zapraszając do programu, a co robił wcześniej? W czym pomógł? Bez przerwy rył, intrygował, nie wspominając spraw obyczajowych.
Żerujecie na miłości do Maryi
Sytuacja dojrzała, aby dziś ludzie spod znaku Maryi włączyli się w zdecydowaną walkę z fałszem, który sieje wasza rozgłośnia wszędzie tam, gdzie to tylko możliwe. Za Wiarę i Ojczyznę byłem i jestem gotów oddać wszystko i przyłączę się do tej walki. Budujecie fałszywą budowlę. Używacie instrumentalnie religii i żerujecie na ludzkiej dobrej woli i miłości do Maryi!
Wasze zbiórki pieniędzy w całym świecie, wasze bzdurne interpretacje historii i polityki muszą się skończyć, bo na kłamstwie, pomówieniach, cynizmie i braku odpowiedzialności - na piachu fałszu powstają.
Ja w imię szczerej Wiary, w imię Prawdy, w imię Patriotyzmu wam się przeciwstawiam! Nikt nigdy mnie nie pokonał, nie zastraszył i nie zastraszy! Można mnie zabić, ale nie pokonać!
To w imię Prawdy, Boga i Patriotyzmu udało mi się najwięcej osiągnąć. Osiągnąć dla Polski. Dziś z przykrością stwierdzam, że właśnie dzięki takim działaniom jak wasze, fałszywemu używaniu haseł Miłości i Wiary, budowaniu pseudopatriotyzmu na nienawiści, przedmiotowemu traktowaniu Polski i Wiary, nie mieliśmy możliwości więcej dla Ojczyzny osiągnąć.
W dużej mierze rozbicie reform w Polsce i osłabienie młodej demokracji i środowisk politycznych wywodzących się z Wielkiej "Solidarności" "zawdzięczamy" waszym małym i nędznym pobudkom. Pan Bóg jeden zna prawdę i intencje.
Przypomnę w tym miejscu grupę, którą swego czasu zdefiniowałem (dokładając do dwóch wcześniej zdefiniowanych) - praktykujący niewierzący. Obawiam się, że z tym w waszym przypadku mamy do czynienia. Niech Bóg wybaczy i w imię Swej Chwały poprowadzi.
W swoich programach mówicie, że bez Okrągłego Stołu, bez walki lat 80. komuniści sami odeszliby wraz z armią sowiecką? Cóż to za teorie? Kto miał od nich przejąć państwo, jaka byłaby propozycja dla Narodu? Jak można tak tumanić Naród i opowiadać takie bzdury!
Wyszkowski zapomniał o jednej grupie agentów, niezdefiniowanej, nienazwanej, arcyszkodliwej. To zakompleksieni mąciciele, ludzie tchórzliwi, intryganci. Najgorsze, że te środowiska działają po dziś. Nie zawsze sklasyfikowani, ale swą postawą i intrygami wyrządzali i wyrządzają jeszcze większe szkody niż SB.
W waszej działalności widzę metody działania tej grupy. Możecie odegrać rolę tylko za węgła, tylko podstępem i obmową, tylko przez negatywne działania, zakazując, wykluczając, niszcząc dobre imię. W uczciwej walce nie macie szans.
Mimo waszych działań Polska dojrzewa, ludzie już się na was poznają i wystawią rachunki.
Apeluję - opamiętajcie się i przestańcie mącić i niszczyć ten zmęczony Naród. Byłem gościem waszych rozgłośni i cały czas mam nadzieję, że wyjdziecie z cienia. Nie chcę wierzyć, że pod sztandarem Maryi może kwitnąć taka obłuda.
Jestem zbulwersowany dzisiejszym programem. Ojcowie, nie dajcie nabierać się temu cynikowi, który zawsze tylko ślizgał się i nic nigdy nie zrobił porządnie. Treści audycji z udziałem p. Wyszkowskiego ocierają się o poziom bredni wariata i sprowadzają dyskusje do poziomu korytarzy szpitala psychiatrycznego. Obserwowałem Ojca prowadzącego. Czy Ojciec Król w to wierzy? Jeśli tak, to przerażające.
"Grupa psycholi od Rydzyka"
Po raz kolejny wraca problem lustracji. Premiera Olszewskiego i ministra Macierewicza uważacie za bohaterów lustracji? Powagi! Cały ten zamęt był po to, by się utrzymać przy władzy - tu nie o Polskę chodziło. Rzucono źle przygotowaną lustrację, by pokłócić scenę polityczną, by nie mógł długo powstać kolejny rząd. Sprawdźcie fakty i zapytajcie o plany, co miało być po tej akcji z Polską? Żadnego przygotowania, żadnego pomysłu, żadnego zabezpieczenia dla Ojczyzny, sparaliżowanie kraju i wszystkich ośrodków władzy. Mieliście szczęście, że Polska miała Prezydenta i uratował Ją po raz kolejny. Wy tego nie widzicie, ale Historia to oceni.
Jestem zwolennikiem lustracji. Pełna lustracja jest konieczna, przeprowadzona odpowiednio i w miarę możliwości. Trzeba patrzeć na okoliczności, czasy i możliwości w danym momencie historycznym. Jest to kolosalny problem, że bez mądrości i przygotowania tak będzie ona wyglądać jak teraz. Mówicie wielokrotnie, że należało to zrobić za mojej prezydentury. A ja was znowu pytam: z kim i jak?
Naokoło agenci, cwaniacy, intryganci typu waszego gościa. Administracja prezydencka to spadek po Jaruzelskim, a jedyny człowiek posłany wcześniej, by przygotował się do prowadzenia urzędu, zdezerterował. Bez partii, zaplecza, programu i znajomości rzeczy - co miało z tego wyjść? Do tego potrzebny był odpowiedni system i przygotowanie.
Proponowałem system prezydencki z dekretami. Może wtedy bym tego dokonał, ale przecież i wtedy potrzebni byliby odpowiedni ludzie, nie dokonałbym tego sam.
Macie tu wielu gości, ale tak ich dobieracie, że oglądając i słuchając waszych audycji, zastanawiam się, jak z takimi ludźmi udało się doprowadzić do zwycięstwa? A dokonać lustracji?
Dlaczego łatwiej było walczyć z SB i komunistami, niż was przekonać?
Jeśli popełniłem błąd, to tylko pozwalając na podziały po zwycięstwie, mówiąc Społeczeństwu: "bierzcie sprawy w swoje ręce". Może potrzebny był okres umocnienia jedności "Solidarności", pracy blokiem. Ale wiedziałem, że to byłoby sztuczne dla demokracji, wiedziałem, że nie można zastąpić jednego monopolu drugim.
Na razie realizacja tej pluralistycznej koncepcji pozostawia wiele do życzenia, ale wierzę, że jutro odpadną szaleńcy i mitomani. Prawda zwycięży, powstanie dojrzałe wolne Społeczeństwo i okaże się, że wasza spiskowa wersja świata powstała jedynie w głowach fałszerzy prawdy, nie będzie miała amatorów.
Niestety, dziś doprowadziliście do tego, że na całym świecie podczas mych rozmów z Rodakami będę ostrzegał przed wami, nazywając was "grupą psycholi od Rydzyka", będę zniechęcał do nabierania się na wasze mądrości i fatalistyczne teorie.
Nigdy nie byłem agentem
Jeszcze raz, chociaż mówiłem to już u was, pisałem o tym, podkreślam: mam czyste sumienie, nigdy nie byłem agentem. Próbowano w okresie walki podrabiać dokumenty. Jest to już od dawna udowodnione. Jak długo w waszych programach będziecie pomniejszać moje zasługi? Czy wynika to z zazdrości waszych rozmówców, czy z naiwności Ojców? Jak tak można? Jak można tak mącić ludziom w głowach?
W 1995 byłem dobry, potem niedobry, potem rozsądny i jako wasz gość przez całe godziny rozmowy ze słuchaczami i tym samym prowadzącym znowu byłem godnym rozmówcą. Gdzie wasz rozsądek? W co wierzycie? Jaką Polskę budujecie?
Wobec kogo jesteście lojalni, skoro tyle razy zmieniacie zdanie i pod sztandarem Maryi zdradzacie wszelkie ideały i siejecie nienawiść. Czemu dajecie możliwość wypowiedzi tym, którzy wykorzystują trudności reform i niezadowolenie mas dla windowania się w karierze?
Czemu nie możecie mówić otwarcie, jak było, jak jest? Sytuacja była, mówiąc na skróty, taka: komunizm wyczerpał swoje możliwości, trzeciej drogi do dziś nie ma. Pozostało zbudować kapitalizm, i budowaliśmy, bez kapitału, bo go nie było, i bez kapitalistów. Masy oduczone aktywności, bez odpowiedniej wiedzy i środków. Czasy, gdy skończyła się kooperacja w ramach sowieckiego bloku - rozwiązany ZSRR, Układ Warszawski, utrata rynków zbytu NRD, gdy połączyło się z RFN. To trzeba jasno pokazywać. Czasy braku dalekosiężnych programów gospodarczych, puste półki sklepowe, postkomunistyczni wichrzyciele i naiwni działacze oszołomy z naszej strony, popisujący się tak jak dziś goście O. Rydzyka.
W takich warunkach podpalić kraj można bardzo szybko, ale jak go opanować? Wtedy waszych dyskutantów przy opracowywaniu programów nie widziałem. Jednak udało się mimo wszystko przeżyć ten najgorszy czas, improwizując. Trzeba było ratować się budowaniem kapitalizmu od góry.
Znaleźć gospodarzy wielu zakładów, które bez tego popadłyby w ruinę. Ważne było wtedy tylko to, jak zatrzymać degenerację gospodarki. Był to taki okres, kiedy ani z góry, ani z dołu to dobrze nie wyglądało, czas zderzania koncepcji, eksperymentów.
Jestem przekonany, że gdyby mnie słuchano i popierano reformy, a nie popadano w krzyczącą sejmokrację, która w wielu przypadkach ryła i przeszkadzała wszystkimi możliwymi sposobami i ze wszystkich możliwych stron, efekt byłby inny.
Byłem w stanie poprowadzić i wyprowadzić Polskę jedynie przy solidarności wszystkich środowisk na rzecz reform. Można było działać znacznie lepiej, znacznie mądrzej i sprawiedliwiej, jeśli wszystko nie tonęłoby w dyskusjach i wzajemnych środowiskowych niechęciach. Straty byłyby znacznie mniejsze, gdyby nie bano się silnej władzy, wprowadzono system prezydencki, dekrety, wypromowano na arenie międzynarodowej plan Marshala nowej generacji, wprowadzono - a nie wyśmiewano - program powszechnej prywatyzacji pod hasłem "100 milionów dla każdego" jako równy start do uwłaszczenia gospodarki narodowej i jeszcze paru innych pomysłów, które wtedy zgłaszałem.
Tak, można było lepiej, można było szybciej, można było sprawiedliwiej, i to trzeba było zrobić solidarnie, a nie budując przyczółki fałszu. Ja dałem z siebie wszystko, bez zdrady i intryg, zaczynając każdy dzień Mszą Świętą.
To mnie zdradzono, to mnie spoliczkowano zwycięstwem Kwaśniewskiego i pomawiając o współpracę agenturalną, bazując na przygotowanych przez SB fałszywkach, a wykonaną przez zakompleksionych kolegów. Przedstawiałem dowody, przyprowadziłem sprawców podrabiających materiały - a wy, Ojcowie, wolicie wierzyć SB-ecji, a nie mnie.
Czy wam i waszym gościom jest tak wygodniej? Czy przez te kompleksy Polska ma nie mieć bohaterów?
Czy szkoda słów?
Lech Wałęsa
o wy na to :D

faloxx [ Konsul ]
kazik kiedys spiewal "walesa oddaj moje 100 milionów" :D
el f [ RONIN-SARMATA ]
To ja gorąco polecam film dokumentalny "Nocna zmiana" po obejrzeniu którego powstała piosenka Kazika "Lewy czerwcowy".
Film wyemitowano w TVP tylko raz (i tak sie dziwie że nawet raz) i na szczeście nagrałem go sobie... "produkcje" pana Wałęsy w tym filmie są baaardzo ciekawe, zresztą nie tylko jego :-)D
I fragment artykułu nt piosenki i filmu z "Machiny" :
"Piosenka, napisana dopiero kilka miesięcy temu, nawiązuje do wydarzeń z wiosny 1992 r., kiedy to w Sejmie wynikła tzw. sprawa teczek. Antoni Macierewicz, minister spraw wewnętrznych w rządzie Jana Olszewskiego, forsował lustrację czyli ujawnienie i odsunięcie od pełnienia funkcji publicznych byłych agentów komunistycznej Służby Bezpieczeństwa wśród polityków. Publiczną tajemnicą stało się to, że w archiwalnych materiałach o politykach - tajnych współpracownikach bezpieki, które znalazły się w "teczkach Macierewicza" - pojawiły się m.in. nazwiska prezydenta Lecha Wałęsy, ministra spraw zagranicznych Krzysztofa Skubiszewskiego oraz marszałka Sejmu Wiesława Chrzanowskiego (do dziś nie stwierdzono jednoznacznie, czy ich obecność w aktach była fałszerstwem, esbecką prowokacją, czy wstrząsającą prawdą, jak utrzymywali Olszewski i Macierewicz). Oficjalne ujawnienie tych powiązań skompromitowałoby wielu posłów i ministrów, zwłaszcza tych uchodzących za niezłomnych solidarnościowców, a postulowana lustracja stanowisk oznaczałaby ustawowe odwołanie z urzędów państwowych osób, którym dowiedziono współpracę z SB - w świetle "listy Macierewicza" kilku czołowych polityków, z Lechem Wałęsą na czele.
Aby do tego nie dopuścić, nocą 4 czerwca 1992 r. doraźny sojusz ugrupowań, których działacze byli zagrożeni lustracją (prolustracyjne Porozumienie Centrum zostało zastąpione postkomunistycznym Sojuszem Lewicy Demokratycznej oraz Polskim Stronnictwem Ludowym) przegłosował w Sejmie natychmiastowe odwołanie premiera Olszewskiego. Prezes PSL Waldemar Pawlak został tymczasowym premierem, ponieważ nie udało się mu jednak sformować rządu, zastąpiono go po miesiącu Hanną Suchocką z Unii Demokratycznej.
Wielką sensacją stał się wyemitowany 27 lutego 1994 r. (w czwartek, po kryminale, w porze największej oglądalności) film dokumentalny Jacka Kurskiego "Nocna zmiana", w którym zostały pokazane nagrane kamerą VHS fragmenty narady u Lecha Wałęsy, poprzedzającej odwołanie Olszewskiego.
- Filmowano to spotkanie na potrzeby prezydenta - wspomina Kurski.
- Wałęsa i Wachowski wiedzieli, że odwołując rząd Olszewskiego, działają wbrew woli części swojego elektoratu. Chcieli mieć dowód na to, że nie tylko oni, ale też inni politycy byli w to zaangażowani. Potem te nagrania, jakoś zapomniane, walały się jak śmieci i przypadkowo zostały odkryte przez jakiegoś montażystę, który pracował przy programie "Prosto z Belwederu". Przegrał je i poprzez jakiegoś dziennikarza zagranicznego, jakiegoś znajomego, jakiś grill w czyimś ogródku, dotarły do żony Adama Glapińskiego (byłego ministra), który z kolei przekazał je mnie.
Kurski był także współautorem książki "Lewy czerwcowy", naświetlającej historię odwołania Olszewskiego z punktu widzenia jego sympatyków. Kazik Staszewski zobaczył film dopiero pół roku temu. Zbulwersował go sposób, w jaki politycy rozmawiają o Polsce, "jakby zastanawiali się, co zrobić z pizzą, którą przywieziono przed chwilą" (Brum 4/98).
- Kazik przyjechał do mnie do domu, do Gdańska-Wrzeszcza, z dziećmi - opowiada "Machinie" Jacek Kurski.
- Zaszczycił mnie, Jacka Kurskiego, który kocha Kult od 1984 r. W 1986 r. wspomagałem nawet wydanie półprofesjonalnie nagranej kasety z piosenkami z koncertów Kultu w Gdyni i w Sopocie. Do Kazika mam taki stosunek jak do Kaczmarskiego, bo Kazik robi podobne do Kaczmarskiego rzeczy, tylko na niwie rocka. W temacie Kultu w swoim środowisku politycznym jestem chyba najlepszym ekspertem, bo to moja młodość. W 1987 r. jako Jan Ostrowski wystąpiłem w Radiu Wolna Europa, w audycji prowadzonej przez Jacka Kaczmarskiego, w której prezentowałem nagrania Kultu. Do kraju zawiozłem piosenki Stanisława Staszewskiego w wykonaniu Kaczmarskiego.
Piosenka "Lewy czerwcowy (Panie Waldku)" wzbudziła w Kurskim jednak mieszane uczucia:
- Fajna muzycznie. Jestem wdzięczny, że Kazik ją napisał, ale jako artycha, a nie polityk może nie czuć pewnej subtelności. Otóż choć Pawlak jest nieco gburowaty i wygląda jak portret pamięciowy, to w tamtej sytuacji jako jedyny okazał elementarne ludzkie uczucia i umiejętność moralnej oceny sytuacji, dlatego najmniej z tego grona zasługuje na wyśmianie.
Ironią losu jest, że właśnie Lech Wałęsa doprowadził w 1995 r. do odwołania Waldemara Pawlaka, kiedy ten drugi raz pełnił urząd premiera, tym razem rządu postkomunistycznej koalicji PSL-SLD. "
Messiah [ Pretorianin ]
No cóż, zdaje się, że Lech Wałęsa chce przypomnieć o swej skromnej osobie przed wyborami prezydenckimi. To już niewiele czasu.

faloxx [ Konsul ]
oj nerwy ponoszą pawiany :D

mgk [ Generał - Pacyfista ]
Po co tu ta polityka ?????????????????????????????????????????????????????????????????????????
Messiah [ Pretorianin ]
Ale z drugiej strony nareszcie ktoś wytknął fałsz i dwulicowość tej "wspaniałej" rozgłośni.
faloxx [ Konsul ]
e tam wytknął - jakby lali miód na uszy wałęsy to by chołbił rydzyka :] obie strony tak samo zakłamane

Messiah [ Pretorianin ]
faloxx---->racja może się węże wzajemnie zagryzą :)
Dagger [ Legend ]
Widzę że nikt nie zauważył innego ciekawego aspektu tej sprawy:

twostupiddogs [ Generaďż˝ ]
A ja myślę, że:
Messiah [ Pretorianin ]
Dagger----->rzeczywiście ciekawe że ani fakty ani wiadomości nie wspomniały o liście, pewnie dlatego że przewidziały obszerną relację w wydarzeniach i nie chciały się powtarzać :) czasami od doboru tematów w programach informacyjnych opadają ręce.

el f [ RONIN-SARMATA ]
Dagger - zauważyłem, wprawdzie napisałem o tym hmmm... posrednio, niemniej... tak, cenzura istnieje o czym chociażby świadczy to że "Nocnej zmiany" nie uświadczysz na żadnym kanale a co do uczciwości dziennikarskiej... heh, polecam pierwszy numer Newsweeka po referendum akcesyjnym...
Dagger [ Legend ]
==>elf
Możesz napisać coś więcej o tym Newsweeku?
el f [ RONIN-SARMATA ]
Dagger - jest tam artykuł o hmmm... zmowie politycznej mającej zapewnić odpowiedni wynik w referendum... wprawdzie w artykule jest napisane o politykach ale... dziwne że takie oczywistości "umykały" naszej "wolnej" prasie.

mac bac [ Pretorianin ]
nie macie innego forum na takie tematy żeby politykować???
chcecie wywolywać konflikty wśród graczy CM?
co to ma wspólnego z CM (z wyjątkiem walki wszystkimi możliwymi sposobami żeby pognębić przeciwnika)?

MANOLITO [ Generaďż˝ ]
mac bac---> czy ze znajomymi/kolegami/przyjaciółmi rozmiawiasz tylko na jeden temat?
el f [ RONIN-SARMATA ]
mac bac - tytuł wątku jest jasny , nie chcesz to nie wchodź. Nie pokłucisz sie wtedy z nikim...
Dagger [ Legend ]
==>elf
Czyli generalnie nic ciekawego. Myślałem że chociaż o tym jak koledzy z SLD zgarniali kase na reklame pro-UE.
A naszej wolnej prasie umyka wiele rzeczy - np. takich relacji z Iraku jak na forum internetowym żołnierzy jeżdzących na misje.

el f [ RONIN-SARMATA ]
Dagger - heh, no nic takiego czego prawdziwy oszołom, katofaszysta czy inny ciemnogrodzianin by nie wiedział... jednak jak na światły tygodnik to jest to wyjątkowo obrazoburczy artykuł ;-)