GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Popatrzcie tyko na naszą tzw. POLICJĘ

08.02.2005
09:53
[1]

MAROLL [ Legend ]

Popatrzcie tyko na naszą tzw. POLICJĘ

Szok! Kiedy to czytałem, wiem że podobne rzeczy się działy, ale nie sądziłem że aż takie. Teraz nabrałem tylko więcej przekonania, że nasza policja nie warta jest zaufania. Robią akcje na pokaz, i szczycą się dobrymi wynikami, a tak naprawdę nie mają co robić, prawdziwi bandyci, małe gnojki latają na wolności, a tacy niewinni chłopacy, którzy nic złego nie zrobili (ba! nawet byli ofiarami) są maltretowani przez...Policję. Stróżów prawa, ludzi mających dbać o nasze bezpieczeństwo. Teraz w dzisiejszych czasach policjant jest postrzegany jako natręt, niepotrzebny dureń, a oni nie robią nic żeby poprawić swój wizerunek. Jestem jeszcze bardziej urażony co do policji Nie wiem czy jak po nich zadzwonie, to czy ja czasem nie zostanę ofiarą ( ba! czy oni wogóle przyjadą).

08.02.2005
10:01
smile
[2]

matchaus [ Legend ]

Przygnębiający artykuł... nie wiem już sam co o tym myśleć...
Bo choć widzę masę "gnojków", którym należy się wizyta na komendzie, to tak jak opisano w artykule być nie może! Przecież to jakaś zgroza!
Na forum jest masa młodych ludzi - to naprawdę tak wygląda?
(Osz w modrę...)

08.02.2005
10:06
[3]

aikikaisensei [ Senator ]

Prawdę powiedziawszy bardziej przemawia do mnei ten drugi artykuł o sztuce przetrwania. To jest po prostu chore. Młode gnojki napadają ludzi i po prostu ich bezczelnie okradają. Ale dlaczego napadnięci tak latwo się poddają. Wg mnie trzeba się z nimi bić. Trzy razy miałem już akcję z dresiarzami i źle się to dla nich kończyło. Każdy ma prawo do obrony.

08.02.2005
10:12
[4]

Cainoor [ Mów mi wuju ]

aikikaisensei -> każdy ma prawo do obrony, ale nie każdy potrafi sie obronić.

08.02.2005
10:15
smile
[5]

MAROLL [ Legend ]

aikikaisensei-- nie każdy umie się bić z grupą 5 dresiarzy ze supportem (scyzoryki, pałki, belki).
Powiedzmy napadają 50 letniego faceta i co on ma ich pobić?? Najgorsze jest to że jest coraz to gorzej:( Rozumiem np. 2 20 latków, chodzących na judo, karate, takewondo czy co tam innego może da radę, pobiją 1,2 i reszta może ucieknie, ale osoby starsze nie wiem czy mają jakieś szanse:(

08.02.2005
10:16
[6]

aikikaisensei [ Senator ]

Cainoor i Maroll rozumiem i przyznaję Wam rację.

08.02.2005
10:20
[7]

Cainoor [ Mów mi wuju ]

Dla mnie przypadki opisane w artykule to błedy statystyczne. Na 100 zatrzymanych dresów, trafi się jeden normalny nastolatek. Szkoda go, ale już wole by się taki trafił, niż żeby tych 100 dresów w ogóle nie zatrzymali. Mogę miec tylko nadzieje, że policja cały czas dązy do wyeliminowania tego błędu. Szkolenia funkcjonariuszy itp itd.

08.02.2005
10:21
[8]

MAROLL [ Legend ]

aikikaisensei -- my nie mamy do ciebie żadnych pretensji, tylko taka jest rzeczywistość, demokracja przeistacza się w prawo dżungli, umiesz się bić masz 75 % szans, że przetrwasz.
Nie umiesz się bić, jesteś stary, schorowany masz 10 % że przetrwasz. To jest jakaś paranoja, człowiek boi się wyjść ze swojego mieszkania, bo jakiemuś gnojkiowi z nudów zachciało się okradać, napadać ludzi. Jak nie mają co robić to niech idą na ring, tam walczą , pokażą na co ich stać, niech staną do walki z równym sobie, w pojedynkę bez pałek, scyzoryków. Może wtedy zobaczą, że nie są tacy twardzi.

08.02.2005
10:21
[9]

yazz_aka_maish [ Legend ]

Zawsze tak było i zawsze tak będzie. Kiedyś szedłem do znajomego dwa podwórka dalej, koło 22. Nie było go więc wróciłęm na swoje podwórko. Nagle podszedł do mnie jakiś facet z dwoma "psami" i facet: Mówi: To on ukradł mi radio" wskazując na mnie. Byłęm w szkoku, ale nie pomogły tłumaczenia. WEzięli mnie na komendę a że byłem nieco podpity okazało się że muszą mnie zawieźć na izbę wytrzeźwień. Spędziłęm tam noc, a potem 48h na policyjnym dołku, gdzie próbowali wymusić ode mnie przyznanie się do winy. Co prawda ani razu nie dostałem w zęby jednak upokarzanie oraz groźby było na porządku dziennym. Okazało się że około 22 facetowi zginęło radio i wyglądając przez okno zauważył mnie (mam pomarańczową bardzo dobrze widoczną w nocy kurtkę) więc założył, że to ja. Policjanci byli w 100% pewni że to ja. Nie przyznałem się bo niby do czego. Pod koniec 3 dnia była konfrontacja stanęliśmy we cztrerech i facet od radia powiedział, że poznaje kurtkę ale twarzy nie bo było za ciemno. Kamień spadł mi z serca bo myślałęm, że mi już przybiją to radio. Nie mogli mnie trzymać dłużej więc wypuścili ze słowami: Teraz to masz dopiero przejebane bo ten gość od radia zbiera kumpli i wywiązą cię do lasu - tam się przyznasz..." I oto qrwa nasza policja...

Miałem jeszcze kilka podobnych sytuacji, ta jednak była najbardziej ekstremalna bo naprawdę mało brakowało...Nie wierzę w prawdziwych stróżów prawa, choć generalnie wolę tych starszych stopniem. Młodzi to prawdziwe sukinsyny muszą pokazać kto ma władzę, a że dopiero co się dorwali do tego korzystają jak najbardziej. Boją się upokarzać bandziorów to gnębią małolatów. Starszym już się to przejadło jednak są tak znudzeni pracą, że marzą aby tylko jak anjszybciej zako ńczyć sprawę i przez nich można za frajer trafić do pudła...Nie wypisuję na murach czy łąwkach HWDP, ale to co czuję do policji wiem tylko ja...

08.02.2005
10:23
smile
[10]

Sir klesk [ Sazillon ]

Hmm ja osobiscie z takim czyms sie nie spotkalem... ale za to wiem, ze sasiada mojego kumpla (17 lat ma ten sasiad) zabrali na komisariat za kradziez jakiegos roweru i tam okolo 2 w nocy weszli do celi i poprostu zaczeli przekopywac kolesia, az w koncu przyznal sie, ze obrobil kiedys piwnice i dzialke...
No brawo... zlapali przestepce, udowodnili mu wine, brawo!


ale w taki sposob.... ?

08.02.2005
10:24
[11]

Dziubdziak [ Pretorianin ]

A ja ile razy miałem kontakty z Policją tyle razy byłem MILE zaskoczony.

Podam ostatni przykład.
Moją dziewczynę okradli na ulicy w Warszawie (gnojek na rowerze wyrwał jej torebkę)
Zgłosiła na policji (było to w piątek)
W poniedziałek odzyskała telefon, który był w torebce(sam jej kiedyś kazałem zachować gwarancje z numerem seryjnym aparatu).

Druga sprawa.
Zostawiłem prze nieuwagę samochód z otwartą szybą. W nocy budzi mnie domofon: Policja. Patrol zauważył uchyloną szybe sprawdził numery wozu a tu już krótka droga do ustalenia adresu właściciela. Obudzili przeprosili powiedzieli, aby zamknąć szybę.

Wczoraj okradli moją znajomą (mieszkanie obrobili)
Przyjechała policja (bardzo szybko) bardzo mili panowie z psem, technicy, wszystko skrupulatnie sprawdzali - chciało im sie to było widać - efekty?? Zobaczymy.

Oczywiście zdarzało się i tak, że nie znaleziono moich skradzionych rzeczy, tj. samochodu nigdy nie odzyskałem i 3 radii, które mi ukradli na przełomie 7 lat. Ale nigdy, ale to nigdy nie rozczarowałem się postępowaniem policji. Zawsze byli mili i konkretni.

Ja opieram swoje opowieści o własne doświadczenia. To, co pisał ten dziennikarz to informacje z drugiej ręki to raz. Dwa: nigdy nie wiadomo, co nim kierowało, gdy pisał ten artykuł (dziennikarz też człowiek, np. jego dzieciak został złapany przez policje jak obrabiał jakiegoś małolata tatuś nie wierzy i dawaj artykulik o policji) oczywiście może być to wszystko prawda, ale czy na pewno? Czy nie jest tak że za bardzo wierzymy w to chcemy wierzyć i to co jest napisane?? Czy naprawdę policja z tego samego miasta (ta z artykułu i ta z moich doświadczeń)aż tak sie różni??

A może jest tak, że czarne owce trafiają się wszędzie (lekarze, policjanci, strażacy etc), ale to oni sa najbardziej medialni, bo kto jest ciekawszy? Strażak, który podpala czy który gasi? Policjant, który łapie czy ten, który kradnie? Lekarz, który zabij czy który leczy? Oczywiście, że ten zły, ale czy to znaczy, że wszyscy są źli?

Bez przesady...


Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-08 10:26:22]

08.02.2005
10:30
[12]

MAROLL [ Legend ]

Dziubdziak-- na 100 akcji policji tylko 25 jest kończonych tak jak ty to opisałeś, a że przyszli do twojej koleżanki spisać protokóły (następne) to nic nie znaczy. Ile razy spisywali, a potem sprawę zamykano, zapominano. Spytaj się ludzi czy po kradzieży na ulicy odzyskali swoje rzeczy np.komórkę, dokumenty. Przyłaczająca większość odpowiedzi będzie negatywna:(

08.02.2005
10:31
[13]

MAROLL [ Legend ]

edit: protokoły nie protokóły

08.02.2005
10:35
[14]

U.V. Impaler [ Hurt me plenty ]

Zgadzam się z Dziubdziakiem. Jeśli jakiś przedstawiciel Kościoła sieje ferment, to zawsze próbuje się dorysować do tego ideologię jednorazowego przypadku. Moim zdaniem tak samo jest z Policją, słynnym łódzkim pogotowiem, itd. Z racji wykonywanego zawodu tego typu specjaliści zawsze są na świeczniku, łatwiej jest zbić na nich medialny kapitał jeśli ktoś zauważy jakiś przekręt.

Moje kontakty z Policją również były przyjemne, powiedziałbym nawet, że zabawne. Pomijam fakt, że w czasie burzy hormonów kilka lat temu narobiliśmy z kolegami takiego bigosu, że południowa część Tarnowa była na nogach. Panowie spakowali nas kulturalnie do dyliżansu, spisali, zapytali czemu hałasujemy (wracaliśmy z ostrej imprezy) po czym zawieźli grzecznie do domów. Jurna młodzież w mundurach to problem, ale śmiem twierdzić, że i tak zachowuje się ona teraz o wiele lepiej niż kilka lat temu.

I jeszcze jedna rzecz. Przypadkowo w ubiegłym roku znalazłem się ze znajomym w centrum akcji policyjnej, w której ścigano kibiców (wcześniej zatłukli kogoś siekierą). Włosów nie mamy, w ręce po dwa piwa. Pan policjant podszedł kulturalnie, zapytał się gdzie idziemy, mówimy że ze sklepu. Podziękował i puścił, w tym samym czasie cała ulica zawalona była kibolami, których kuto. Piękny obrazek.

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-08 10:36:45]

08.02.2005
10:35
[15]

Dziubdziak [ Pretorianin ]

MAROLL ----> skąd wiesz ze na 100 25 tak sie odbywa? Słyszałeś? Ja zdaje sobie sprawe z tego że policja nie jest w 100% skuteczna (nigdzie nie jest) ale nie zgodze sie z opinią przedstawioną w artykule że policja to bandyci i nieroby!! Bo ja się z tym nie spotkałem to raz a dwa nie dokońca zrozumiałes chyba mojego posta (co było przesłaniem :))

08.02.2005
10:36
smile
[16]

Jogurt Truskawkowy [ bez owoców ]

Dziubdziak-->

Widać różne miasta reprezentują rózny poziom. Kiedyś zakładałem wątek o napadzie na kantor, policja sobie kulturalnie poczekała az złodzieje uciekną (ranny człowiek- karetka podjechała odrazu raptem w 30sekund, pewnie byli gdzieś obok), poprostu wszystkie patrole nagle gdzieś wyparowały... po 7 minutach od ucieczki "bandziorów" kulturalnie przyjechali, zaznaczyli miejsca strzelaniny, zostawili swojego człowieka i pojechali, pfffff. Inna sytuacja: idą moi koledzy (długie włosy, ubrani na czarno) i po chwili podjezdza radiowóz, z szyby wychyla się pan "chodźcie do drugiego okna"... "imiona, nazwiska..." owszem takie rutynowe działanie nie szkodzi, ale na zapytanie dlaczego kumpli spisują "Podpunkt ten i ten kodeksu karnego tego i tego" bez wyjaśnień. Tyle.

08.02.2005
10:41
smile
[17]

MAROLL [ Legend ]

Impaler byłeś może kiedys w Warszawie, w stolicy jest sytuacja diametralnie różniąca się od twojej. Zależy to też od dzielnicy w której mieszkasz i od komendy obejmującej twoja dzielnicę.
Powiedzmy na Saskiej Kępie policjancie są bardzo uprzejmi. Za to jak na Mokotów pojechałem czy Ursynów odniosłem uderzającą różnice:(

W mniejszych miejscowościach(nie mówie że Tarnów jest mały, ale mniejszy od Warszawy:) )
sam mieszkam w małem miejscowości policja zachowuje się milej, uprzejmiej. Gdyby w takiej miejscowości działo by się coś takiego odrazu wiedziano kto, kogo, z kim. W Warszawie powiedzmy czy Łodzi, takie przypadki to statystyki. W małym mieście takie rzeczy to tragedia, w dużym to statystyki (zmieniłem trochę cytata towarzysza Stalina)

08.02.2005
10:44
[18]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

Ja tam nie narzekam na kontakty z policją w stolicy. Jak mieli pomóc, pomogli, jak mieli wystawić mandat... skoczyło się na pouczeniu :o))) Generalnie wprowadzili spokój na moim osiedlu i bardzo chwalę sobie ich pracę w moich rejonach.

08.02.2005
10:46
[19]

U.V. Impaler [ Hurt me plenty ]

MAROLL ---> Akurat Tarnów nie jest znowu taki mały, 130 tysięcy mieszkańców to sporo jak na dziurę, którą pozbawiono województwa. W Warszawie byłem wielokrotnie, też bez większych incydentów. Z kolei w Krakowie na Azorach mnie i mojego znajomego panowie postanowili podwieźć radiowozem, bo jak dowiedzieli się, że nie jesteśmy stąd, to bali się, że nie dotrzemy do bloku.

08.02.2005
10:48
[20]

Azzie [ Senator ]

Ja mieszkam na warszawskim mokotowie i tez badzo lubie policje :) A kontakt mialem z nimi nie raz. Takze jak spisywali mnie, albo dopadli nas z kolegami siedzacymi w parku z piwem. :)

08.02.2005
10:48
smile
[21]

aikikaisensei [ Senator ]

Ja miełem ostatnio bardzo zabawną sytuację z policją: powiedzili, że w pobliżu dokonano kradzieży i muszą przeszukać mój plecak. Miałem tam kimona, hakamę i ulotki mojej sekscji (ok 200 sztuk). Policjant wyjął te ulotki zaczął oglądać każdą z osobna. Zapytałem się po co to robi skoro wszystkie są takie same. Odpowiedział: "Sprawdzam czy nie ma tu treści nazistowskich".

08.02.2005
10:50
smile
[22]

Azzie [ Senator ]

A jakis czas temu usilowalem namowic pana z policji (drogowka) aby wezwal radiowoz zeby pomogli mi odpalic bo moj akumulator padl :) Niestety wykrecil sie ze nie maja zadnego w poblizu :)

08.02.2005
10:55
smile
[23]

MAROLL [ Legend ]

Ja miałem kiedyś przygodę z polcja, kiedy mialemz 10 lat mielismy z kolegami proce zrobione z gwintu od butelki i balona. Strzelaliśmy grochem do pustych butelek pod smietnikiem, przyjechali policjanci, zabrali proce i dali pouczenie ,,małe gnojki nie umiecie się zachowywać ciszej, myślicie że nie mamy nic innego do roboty??'' :D

08.02.2005
10:58
smile
[24]

Arczens [ Legend ]

Ja z kolega pojechalismy ostatnio w cenrum jakies 100 metrow pod prąd, bo pózno juz było itd. pech chciał ze akurat przyuwazyli nas policjanci, podjechali, opieprzyli, zapytali czy wiemy ile to kosztuje, przeszukali samochod, pouczyli i sobie odjechali. Przyznam ze nie mam zadnych problemow z policja. (moze zwyczajnie, psy znaja sie na ludziach ;) )

08.02.2005
10:58
[25]

Sir klesk [ Sazillon ]

W sumie dwa razy policja cos sie do mnie przyczepila, w tym raz tez do moich kolegow.

Raz jak bylem sam na dworze z psem na spacerku... tak okolo 21 (stalem za swoimblokiem). Policja mnie spisala a na pytanie "Za co zostalem spisany?" dostalem odpowiedz "No... bo tak"
W sumie nic zlego mi sie nie stalo, ale chcialbym wiedziec co zrobilem?

Druga sytuacja to jak jezdzilismy pod sklepem "Albert" na deskorolkach. Podjechala policja i kazala sie nam wynosic :) my im powiedzielimy, ze mamy pozwolenie od kierownika :D (bo tak naprawde bylo). Oni nie wiedzac co zrobic kazali nam pokazac telefony i przez dwie godziny sprawdzali czy 3 telefony nie sa kradzione... :|

08.02.2005
10:59
smile
[26]

MAROLL [ Legend ]

Lub kiedyś na moim osiedlu zastawiono pułapkę na złodziei rowerów, podstawiono na parking rower, koleś wsiadł, chciał pedałować ale nie mógł ruszyć z miejsca.Policja wyleciała ze sklepu i dwóch tajniaków z samochodu, byli ze 30 metrów od niego, a on zdążył im uciec, z siatka z zakupami..:)) Wim bo widziałem na oczy własne.

08.02.2005
11:00
[27]

Azzie [ Senator ]

Wlasnie sobie przypomnialem jak "pozyczalismy" sobie z kolega wozek z marketu :))) tylko wyjechalismy z parkingu a tu zza rogu patrol wyjezdza. Nie bylo gdzie sie schowac wiec twardo idziemy. Mineli nas, nie ogladamy sie... Tylko slysze pisk hamulcow, zgrzyt wstecznego i po chwili juz usmiechnieta twarz pana policjanta obok nas :)

Musielismy odstawic wozek z powrotem i ledwo zataszczylismy zakupy do domu...

08.02.2005
11:03
[28]

Azzie [ Senator ]

sir klesk: spisac Cie moga wszedzie i zawsze, za nic. Po prostu zapisuja ze wtedy byles w tym miejscu. I juz. Moze wydawac sie to glupie ale bywalo nie raz ze pozniej te notatki sie przydawaly i byly dowodem w sprawie...

08.02.2005
11:03
[29]

MAROLL [ Legend ]

Albo kiedysna lawce pod blokiem o 2 w nocy puszczali sobie muzykę,dzialo to sie latem, sąsiadka (wrażliwa na takie rzeczy) zadzwoniła po gliny, podjechali Polonezem, na ławce 10, 13 było dwóch odeszło, rozsiadło się na ławce, powiedzieli żemają zciszyć, oni na chwilę wyłączyli radio. Zaczeli do nich gadac takie teksty: ,,Daj se spokój, ile ten twój poldek wyciągnie?-śmiechy- a policjanci nara chłopaki'' noi za 5 minut znowu muzyka aż do 3 w nocy im się nie znudziło:)

08.02.2005
11:13
[30]

steward [ Legia Warszawa ]

Policja tez ludzie i proste ze nie będzie zwykły krawężnik ścigał terrorystów :) woli spisać paru chłopaków i mieć spokój :)

08.02.2005
11:51
[31]

Artur20 [ Generaďż˝ ]

Bardzo dobrze policja robi, tak powinno być. Sądzę że opisane przypadki to wyjątki. Ja nie wygladam jak dres, nie chodze w kapturze z piwem w rece, ani nie szwędam się o 2 w nocy po miescie i jeszcze nigdy mnie nie legitymowali. A gowniarzy niech nekaja, moze bedzie bezpieczniej. Jak jakis dresik, albo inny ziomal dostanie czasem palka, to tez nie bede plakal. Ostatnio 2 zakapturzonych moja babcie napadlo i okradlo, moze gdyby ich ktos wczesniej spisal, to by do tego nie doszlo bo by sie bali.

08.02.2005
12:03
[32]

_MyszooR_ [ Ass Kicker ]

Mnie z qmplami raz spisali za picie browara na przystanku , jeszcze nam wmawiali , ze nie wypilismy jednego tylko z 4 , a dopeiro zaczelismy pic . Na dodatek jak podeszlo do nas 3 kolegow to ich tez spisali chocaiz nic nie pili , ehh polska policja wymiata :|

08.02.2005
12:08
[33]

milys [ spamer ]

Warszawski Ursynow nie jest az taki zly, jesli chodzi o policje. jakies 3 lata temu 2 typkow (raczej nie z ursynowa) okradlo mnie w bialy dzien (pozniej okazalo sie, ze bylem 3 ofiar w ciagu 30 min w tym samym miejscu). policjanci byli tacy mili, ze zabrali mnie na przejazdzke radiowozem, aby poszukac sprawcow. oczywiscie nikogo nie znalezlismy, bo sprawcy juz dawno pojechali sobie do domow, ale poswiecili mi jakies 3 godziny.
a gdy zobaczylem osoby zatrzymane tego dnia, przebywajace na komisariacie, nie dziwie sie czasami, ze ich tak traktuja. swoja droga bylem w szoku, ze takie typki chodza po Ursynowie (ja na szczescie na nich nie trafiam)

08.02.2005
12:21
[34]

_MyszooR_ [ Ass Kicker ]

HWDP :P

08.02.2005
12:26
[35]

Toolism [ JCreator ]

a mnie nigdy nie spisano, cóż więc złego mógłbym powiedzieć na naszą Policję?

08.02.2005
12:30
[36]

hola' [ koniczynka ]

szkoda ze nie mam prawa zabijac bo ludzie ktorzy okradajac czy bijac innych na to zasluguja! jak taki cwaniak idzie sam p omiescie to zalozy kaptur na glowe i siedzi cicho! dopiero kiedy jest ich 5 zazyna pokazywac jaki to on nie ejst wazny
hahahaha

08.02.2005
12:47
[37]

Silveria [ Konsul ]

szkoda nawet gadać...

niedługo dojdzie do tego,że każdy będzie chodził z bronią po ulicy...

08.02.2005
12:49
[38]

Toolism [ JCreator ]

MyszooR --> po "poznaniu cię" w wątku o pieszczotach nie dziwi mnie twoja wypowiedz..

08.02.2005
16:50
[39]

Werter [ 1488 ]

przeczytalem ten artykul juz jakis czas temu. mnie sie wydaje, ze takie traktowanie mlodych ludzi, to glupota. agresja rodzi agresje, maglu na dolku przestraszy sie wlasnie taki przypadkowo zgarniety nastolatek z dobrego domu, wyjdzie z tego zszkokowany i przerazony, ale nie mlody lobuz, ktory pewnie wieksze jazdy ma w domu z ojcem alkoholikiem. takiego goscia to jedynie napompuje agresja i nienawiscia do policji, a dodatkowo doda mu estymy na dzielni, bo byl na dolku i nie spekal.
z drugiej strony trzeba wziac pod uwage, ze policjant ktory zmuszony jest na codzien obcowac z najwiekszym syfem jakie nosza nasze miasta wyrabia sobie pewne mechanizmy postepowania i pewne systemy wartosci z gola rozne od normalnie przyjetych, po prostu dostosowuje sie do srodowiska, w ktorym musi dzialac. widac jak to srodowisko rozni sie od tego, w ktorym zyja ci poszkodowani z artykulu.

co do moich doswiadczen, to nie sa ani dobre, ani zle, jak bylem maly to skroili mnie z kurtki, oczywiscie sprawcow nie znaleziono, ale dziwnym trafem ja wespol ze starszymi kolegami nie mialem z tym szczegolnych problemow. niemniej zrobili konfrontacje, wiec minimum wysilku w to wlozyli, milo z ich strony;-)
dochodzi jeszcze pare roznych zdarzen, ale pajacykow mi nikt nie kazal robic, teraz juz raczej tez sie to nie zdarzy, bo jestem na to za stary.

08.02.2005
16:51
[40]

bhima [ Pretorianin ]

gdy będziecie się bronić pamiętajcie, by nie przekroczyć granic tzw. "obrony koniecznej"
jeśli uszkodzicie ciało bandziorowi, ten skurwiel może was oskarżyć o pobicie.
w ten sposób z ofiary przeistoczycie się w napastnika.
czy to nie chore?

uważam też, że policja powinna mieć duże uprawnienia, np.: ostre pałowanie sukinsynów.
ale żeby nie były to niewinne dzieciaki, które czasami rozpiera energia na podwórku.
należy walczyć z bandytami, jeśli nie umiemy sobie sami poradzić prośmy innych.
trzeba budować solidarność społeczeństwa w walce z bandziorami.
Precz ze znieczulicą!

08.02.2005
17:51
smile
[41]

EspenLund [ Live For Speed ]

PEACE!

HWDP!
(nie mogłem saię powstrzymać :):))

08.02.2005
17:58
smile
[42]

TiGeReK [ Pretorianin ]

Jak nie lubie policji tak nie lubie :]





HWDP

08.02.2005
17:59
smile
[43]

TiGeReK [ Pretorianin ]

wszystkich urazonych przepraszam ---> ale keidys mnei wqrwili porzadnie wiec sorcia

08.02.2005
18:35
smile
[44]

Adamss [ -betting addiction- ]

Ten artykuł tylko potwierdza to co się dzieje w niektórych miejscach w Polsce. Policja czasem równa się bandytom w sowim zachowaniu. Odrażające.

08.02.2005
19:14
smile
[45]

Conroy [ Dwie Szopy ]

Myszoor--> "Mnie z qmplami raz spisali za picie browara na przystanku"

Czy ty nie jesteś przypadkiem nieletni?

08.02.2005
19:32
[46]

DeV@sT@toR [ Senator ]

Cóż, osobiście nie potrzebuję czytać podobnych artykułów, z własnego doświadczenia wiem, że do policji idą psychopaci którym uśmiecha się bezkarne wyżywanie na innych. Oczywiście dopuszczam się tutaj pewnych uogólnień, aczkolwiek jeśli mowa o krawężnikach, na 10 z którymi miałem do czynienia jedynie 2 nie sprawiało wrażenia, iż mają ochotę wyciągnąć pałki i dokonać publicznego linczu, pozostali wychodzili z siebie by mnie sprowokować, niejeden raz.

08.02.2005
22:40
[47]

SULIK [ olewam zasady ]

Kurde za niedlugo bede mial 21 lat
ze znajomych w technikum moze 3 osoby zostaly kiedy kolwiek spisane - za picie w miejscu publicznym
z uczelni wiem, ze tylko jedna osoba ma papiery na komendzie
ja na komendzie nigdy nie bylem, nigdy mni nie spisywali

wiec... z calym tym artykulem imho jest cos nie tak
sadze ze wiekszosc "ofiar" policji jednak w jakis sposob sie anrazila, lub umeija znajdywac sie w zlych meijscach o zlym czasie

08.02.2005
22:49
smile
[48]

gofer [ ]

Ci co jada na policjantow
to zazwyczaj jest gimnazjum
bluza CHWDP to samo na scianach
to charakteryzuje hip-hopu maloletniego fana

Mlodzi krzycza CHWDP
Co wam zrobili gliniarze koledzy ?
Nam nic ale tak spiewaja raperzy
odpowiada zadowolony z siebie
kwiat polskiej mlodziezy.

Kiedy jednak ktos mu zgwalci siostre
albo komorke straci
wtedy nasz odwazny petent
kreci szybko numer 997

08.02.2005
23:07
[49]

DeV@sT@toR [ Senator ]

Stek bzdur, 997 w przypadku kradzieży to możesz sobie kręcić naiwnie, ile razy mi coś zwinęli, ba - wpakowali się do domku na działce (całą kolonię obrabiali przez kilkanaście lat, niemal co roku sic!), tyle razy gliny nie potrafiły zrobić nic!. Natomiast parę razy miałem z nimi tego typu wykręty, że np. żartobliwy szturchaniec dla braciaka kończył się: ręce do tyłu, rozkrok, grzebią po wszystkich kieszeniach, rugają, otwierają plecak (oryginalne płyty), "co to q..., pewnie ch... piraty" etc. mojego kumpla, prawda, że pijanego, zgranęli, miał rozciętą rękę, jakiś tam pseudo medyk powiedział, że to nic, kumpel ma teraz niedowład palca, zresztą na wytrzeźwiałce dostał w zęby (to zapewne część procedury wedle Was? to pewnie zgodne z prawem? a to dosyć częste zjawisko w najdroższych hotelach w Polsce) itp. itd. po prostu faktem jest - gliny wypacza poczucie władzy i tyle.

08.02.2005
23:21
[50]

Werter [ 1488 ]

pewnie masz fizjonomie zbira.

08.02.2005
23:27
smile
[51]

DeV@sT@toR [ Senator ]

Werter ------------->

Dobre, dobre :) Po pierwsze nie mam, po drugie - to wedle Ciebie ocenianie ludzi po fizjonomi jest na miejscu? nowa odmiana hitlerowskiej segregacji?

08.02.2005
23:28
[52]

Kruk [ In Flames ]

W sumie do policji osobiście nic nie mam.
Jeden raz miałem incydent. Trochę czasu temu kopnięta piłka uderzyła w radiowóz, graliśmy w dodatku z kumplami na prywatnym parkingu, ale skończyło się na lekkim opierdolu i nic poza tym :)

08.02.2005
23:47
smile
[53]

pablo397 [ Pretorianin ]

ja ostatnio mialem przygode z wladzami. co prawda ze straza miejska ale to tez jakis odlam,nie?
no wiec: po po lejabch poszlismy sobie zrobic ognisko bo ostatnio wypatrzylismy niezla miejscowe.wiecie: jeziorko, za jeziorkiem maly lasek, za laskiem droga, a przy drodze pare laweczek, daszki, smietniki, miejsce ogrodzone NA OGNISKO (jak sie nam wydawalo), pelno galezi gotowych do spalenia etc. no wiec wzielismy troszke browarkow, pare kilo kichy i inne pierdoly i ruszylismy. gdy sie zrobilo juz fajnie zajezdza autko a z niego wychodzi jakis lesnik i gosciu ze strazy miejskiej, na moje oko cos kolo 100kg 2x2m i w ogole kawal byka. mlodszy cos tam, straz miejska. i ze nie wolno palic ognisk w odleglosci 100m od lasu. a my ze drewno, kamienie, miejscowa przygotowana na ognicho...on do nas: wydac prowodyra imprezy bo trzeba przykladnie ukarac. poszlismy wszyscy i w sumie kazal nam zagasic ognisko, posprzatac drewno i mozemy sobie siedziec i pic browary, byle nie nasmiecic. w sumie kolo byl spoko, nie lał nas i darl ryja :)
tylko ogniska zal, bo od razu zimno sie zrobilo :(

09.02.2005
00:03
[54]

Fett [ Avatar ]

dopuki mi nic nie zrobili to nie bede na nich "psów wieszał" :) Jak dla mnie społecznościś desów robi z siebie ofiary :)

09.02.2005
00:43
[55]

Gilmar [ Easy Rider ]

Hahahahahahhahhaha !!!
Nie rozśmieszajcie mnie. Przecież nasza policja to aniołki w porownaniu z francuską lub niemiecką.
Często widzę sytuację kiedy dwóch policjantów przekomarza sie z grupka podchmielonych dżentelmenów pijących piwko i słuchających muzyki w późnych godzinach nocnych na osiedlach różnych miast Polski.
Opowiem Wam jak to wyglada w Niemczech.

Senna mieścina niedaleko Monachium, grupka ok 10 mlodych ogolonych żbików pije piwko na skwerze, jest coś kolo północy. Widocznie komus z okolicznych mieszkańców przeszkadzali spać, więc zadzwonil na policję.
Przyjechał jeden policjant na motocyklu i kazał im się wynosić w przeciągu 30 sekund. Wzbudził ty ogólna radość i śmiech.
Upłynęło 30 sek i.... jak spod ziemi pojawiła się ekipa ok 12 policjantów i kibitka u nas zwana suką.
W czasie krótszym niz to piszę, wszyscy lysonie byli skuci, każdy zaliczył po 3 pały w trakcie wsiadania do suki. Na tym nie koniec opowiastki. Kawalkada samochodow odjechala w kierunku autostrady. Milośnicy piwa, zakłocania porządku zostali wywiezieni w szczere pole za miasto i wypuszczeni ok 15 km od miasteczka z tym, że puścili ich tylko w slipach nie bacząc,że to listopad był. Na odchodne policjanci grzecznie poinformowali, że garderoba, dokumenty i wszystko inne jest do odebrania na komisariacie po uiszczeniu odpowiednich sum pieniężnych adekwatnych do wysiłku, straconego czasu i benzyny jaką policja zmarnotrawiła zajmując się nic nie znaczacym incydentem zamiast ścigać i tropic przestępców.
Część tego widowiska widziałem na własne oczy, a część dopowiedział mi Niemiec u ktorego mieszkałem. Dowiedziałem sie rownież, że grupka łysoni musiała być absolutnie czysta, tzn, nie notowani, bez prochów, jakichkolwiek ostrych przedmiotow itd itd. W przeciwnym razie byłoby duzo gorzej. Acha, teraz to oni już są notowani....

Dobrej nocy, życzę....

09.02.2005
01:00
[56]

Toolism [ JCreator ]

czy tylko mnie przeraża opowieść i styl pablo397??? Zaczynam się bać... co z tą Polską będzie za 10 lat? Przecież pablo kiedyś dorośnie i będzie miał jakąś pracę...

09.02.2005
01:19
smile
[57]

pablo397 [ Pretorianin ]

Toolism---> hehe, stary juz doroslem i juz mam prace (co prawda po godzinach ale zawsze pieniadz jest). btw. to nie jest wypracowanie i nie liczy sie jakosc ale tresc. poza tym jest pozno i nie chce mi sie wymyslac skomplikowanych opowiadan. chodzi o sens, zeby ludzie zalapali.
a poza tym pare lat temu bral udzial w wojewodzkiej olimpiadzie ortograficznej i naleze do kolka teatralnego i mam pare nagrod na koncie.
wiec Toolism nie ocenial ludzi po pozorach, oki? ze jestes starszy nie znaczy ze pozjadalem wszystkei rozumy :p

09.02.2005
01:20
[58]

rg [ Zbok Leśny ]

uwazam ze takie brzydkie rzeczy jak w artykule owszem dzieja sie, ale na moje szczescie mialem calkwiem dobre doswiadczenia z wladza:

1. kolega z gimn z innej klasy wczesniej konczyl lekcje a ze mieszkal obok to zostawil plecak w domu, wzial pieski na spacer i czekal na nas przed szkola.
Wszylismy, bylo czesc itd. ale drom robolom remontujcym mieszkanie w pobliskim bloku to sie nie podobalo i 'wezwali' kolege pod balkon izaczeli wyzywac od dilerow etc (podstawy mieli takie ze kolega trzymal rece w kieszeniach i potem podal reke innemu - napewno dal mu prochy... ;/). Warto wspomniec ze on wyglada na starszego niz ogol uczniow. Tak wiec kolega olal ich i stanelismy sobie nieopodal zeby pogadac bo tam kazdy szedl w swoja strone. I co? Polecial gruz, resztki plytek ceramicznych... Moja byla dostala w glowe, ale na szczescie nic jej sie nie stalo. Zaczely sie krzyki "powalilo was?" "nie macie co robic?". Znikneli. Stoimy dalej. Wyszli z jakimis dechami zza rogu.
Przeszly mi ciarki po plecach... Bylo nas wiecej ale i tak nie chcialbym dostac taka decha... ;p
Nigdy tak sie nie cieszylem z widoku strazy miejskiej. Rzucilem sie z kumplem pedem za przejezdzajacym nam za plecami radiowozem. Straznicy sie zatrzymali (a wlasciwie straznik i strazniczka... ;>), spytali ocb i czemu biegniemy za samochodem. Wskazalismy na panow ktorzy pelnym wdzieku krokiem wrocili do mieszkanka...
Ale nie ma lekko - wiedzielismy dokladnie ktore mieszkanie... ;P Przyjechal radiowoz, jakies sluzby medyczne na wszelki wypadek (nic jej niby nie bylo ale coz - procedury).
Wywlekli milych panow, pogadali (cos bredzili ale nic sensownego na swoja obrone nie mieli), skuli i wsadzili do radiowozu. W miedzyczasie ja musialem sie zmywac a takze przyjechl ojciec poszkodowanej conieco wyjasnic klasie robotniczej... Nawet sie w sad bawili pozniej - ot dla zasady.

2. Idziemy sobie w 6 osob kolo 22:30 w piatek. Wlasciwie to sie juz odprowadzalismy i prawie widzialem swoj blok... No i ni z tego ni z owego ujrzalem 2 kamizeleczki.
Mysle sobie: "Cholera po co mi to teraz? 2 min drogi od domu?" No ale uciekac nie bedziemy bo nie ma sensu... (zawsze mozna sie wykrecac ze ma sie 'syndrom biegacza'... ;P).
Idzemy dalej jak szlismy. Panowie powoli zmienili trajektoria i spotkalismy sie na srodku niewielkiego boiska. Wymiana uprzejmosci, 'wracamy wlasnie do domow' itd... Mili panowie 30-40lat. Pogadac mozna bylo itd. Zaczal kapac deszczyk wiec poslzismy do klatki i czekamy. Dane 6 osob i sprawdzenie 6 komorek... W sumie milo poszlo i za 30min bylem w domku... Smieszne bylo to, ze jeden kolega juz byl troche psoznony i jak pan wladza trzymal telefony to jego matka co i raz wydzwaniala... On sie tlumaczyl ze wroci pozniej wkoncu pryznal sie ze nas policja spisuje itd... Stwierdzila ze ja chyba oszukuje i az pan policjant musial z mamuska pogadac... :)

09.02.2005
01:21
smile
[59]

pablo397 [ Pretorianin ]

*pozjadales wszystkie rozumy :p
sorki, ale oczy mi sie kleja i kiepsko chyba widze

09.02.2005
01:44
[60]

jeremis9 [ Chor��y ]

wiec u mnie w miescie policja przyjezdza na "drewniaka" spisuja wszystkich jada na parking siedza tam z 2 godziny jada dalej dookola osiedla i znowy na boiska przyjezdzaja nas spisywac i tak ciagle. gdzy sie idzie do komisariatu to rozmowa wyglada tak - dziendobry ukradziono mi telefon - a policja na to - a co my na to mamy zrobic ?! cos z tym chyba nie tak zamiast sciagac przestepcow to spisuja mnie i kumpli codziennie a potem siedza sobie w fiacie panda

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.