GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

polityczna ciekawostka :)

03.02.2005
00:09
smile
[1]

LooZ^ [ be free like a bird ]

polityczna ciekawostka :)

W dniu dzisiejszym, przerazona wizja faszystowskiego puczu tzw. "krakowska inteligencja" oglosila swoja deklaracje. Wedle niej nalezy zaprzestac "szarpania cuglow demokracji", cytujac dalej, dowiadujemy sie, ze "nastąpiła niebezpieczna dla demokracji radykalizacja prawicy. Standard politycznych celów i metod ich realizacji zaczyna coraz wyraźniej wyznaczać LPR, a do licytacji z nią przystąpiły nie tylko PiS, ale niestety także PO, która tym samym przestała być partią politycznego środka, liberalizmu, tolerancji i politycznego umiaru, ale dokonała głębokiego zwrotu na prawo, licytując się w radykalizmie z pozostałymi partiami prawicy" :)) To jednak nie wszystko! Idzmy dalej, otoz dalej znajdujemy informacje o "agonii Sejmu, w którym układ sił politycznych nie odpowiada od dawna układowi sił w społeczeństwie". Nie zapominajmy tez oczywiscie, ze "liderzy prawicy, negując osiągnięcia III RP, nie kryją jednocześnie swej pogardy dla reguł demokracji i zasad państwa prawa." Wszystko to, budzi w naszych swiatlych obywatelach (o ktorych w dalszej czesci :)) "obywatelski niepokoj, a zarazem zasadniczy sprzeciw". Nasze drogie elyty narzekaja takze, ze "zwolennicy umiaru, liberalizmu, tolerancji i państwa prawa nie mają dziś swej reprezentacji politycznej". :))) No, a teraz najciekawsze, a mianowicie: podpisy pod tym "listem" :) Otoz mamy tak taka awangarde krakowskiej inteligencji jak:

Krzysztof Bachmiński - pelnomocnik Jana Widackiego w komisji sledczej, podejrzewany o "uwalenie" Romana Kluski.

nastepni sa wybitni profesorowie UJ, zwiazani najprawdopodobniej z "kolkiem towarzystkim" tzw. "prawdziwej lewicy" :)

Stanisław Kracik - posel UW

Wisława Szymborska - nasza cudowna noblistka, ktorej wiersze pochwalne jedynego slusznego systemu do dzisiaj pozostaja mi w pamieci ;)

Jan Widacki - nasz ulubieniec z komisji sledczej, obronca pana Kulczyka :)

Jerzy Zimowski - z Warszawy, ale pewnie chcial sie zalapac do Krakowskiej elity ;) Utaplant az milo przy okazji ktorejs z komisji sledczych :)

No, no... To faktycznie... pozostaje nam, szaraczkom, posypac pokornie glowy popiolem i zaglosowac w wyborach na SLD, no, EWENTUALNIE na UW.. Pamietajcie, wszystko na prawo od UW to juz faszysci!

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-03 00:12:00]

03.02.2005
00:27
[2]

bhima [ Pretorianin ]

lewaki się boją, że zabraknie ich u stolca po wyborach parlamentarnych jesienia tego roku. ta pseudointeligencja zachowuje sie tak samo jak za komuny, liże dupe czerwonej władzy, bo ma to w genach - służalczość. z tego co przedstawiłeś widać, że ta "elyta intelektualna" trzyma się standardów europejskich. tam też rządzi lewica i zawsze atakuje ludzi o poglądach prawicowych, chrześcijańskich w sposób agresywny by zdeptać niewygodną dla siebie opcję z błotem. to normalne, iż "komuchy" boją się, że "faszyści" ujawnią ich przeszłość (wiemy jaką), że rozliczać ich będą ze "skurwienia". dlatego nie przejmuję się tą komunistyczną, lewacką dialektyką. ja będę głosował tak, by czerwoni na długo od władzy byli odsunięci. zagłosuję na "faszystów".

03.02.2005
00:32
[3]

Dagger [ Legend ]

Wolę poczytać bardziej wyważone reakcje odnośnie obecnego stylu prowadzenia polityki.
Ciekawe kto pierwszy w tym wątku nazwie Gadomskiego lewakiem ;)


Jak rządzić populizmem?

Witold Gadomski 31-01-2005 , ostatnia aktualizacja 31-01-2005 19:20

Politycy idą w swej demagogii dalej, niż oczekują od nich wyborcy. W takiej atmosferze przebiegać będą wybory. A po nich trzeba będzie rządzić

Jeszcze nigdy fala populizmu w Polsce nie była tak wysoka jak obecnie. Nie jest to usprawiedliwione ani stanem gospodarki, ani państwa. Styczniowe badania CBOS pokazują, że społeczeństwo coraz lepiej ocenia sytuację gospodarczą. Wprawdzie nie brakuje problemów bolesnych - największym jest bezrobocie - ale też pojawia się coraz więcej faktów budzących optymizm.


W zeszłym roku spożycie indywidualne wzrosło o 3,5 proc., zakupy w sklepach aż o 11 proc. Takich wyników nie ma kraj pogrążony w kryzysie. Optymizm budzą lepsze od spodziewanych skutki wejścia do UE - możliwość pracy za granicą, nowe rynki zbytu dla towarów krajowych, wzrost dochodów rolniczych, napływ środków unijnych (około 1 mld euro netto).

Polska nie jest i długo jeszcze nie będzie krajem zamożnym. Naszą frustrację wywołują ograniczone możliwości budżetu państwa, wysokie podatki, trudności ze znalezieniem dobrej pracy, kiepski dostęp do usług medycznych, niejasne przepisy dla przedsiębiorców, źle działająca administracja państwowa i samorządowa, nieudolna policja i wiele innych problemów. Ale przecież nie pojawiły się one w ostatnich latach. Ich przyczyny są złożone, a możliwości szybkiej poprawy - ograniczone. Tymczasem politycy - szczególnie opozycyjni - malują wyłącznie czarny obraz. Wzywają do radykalnych zmian mających doprowadzić do stworzenia IV Rzeczypospolitej, która będzie bogata, sprawna i sprawiedliwa.

Przez ponad dziesięć lat elity polityczne w Polsce były mniej populistyczne niż wyborcy. Politycy z różnych ugrupowań brali na siebie obowiązek tłumaczenia społeczeństwu, że proces przemian rynkowych wymaga zmiany postaw, większej aktywności, zaakceptowania ryzyka i nierówności w dochodach. Bronili niepopularnych decyzji podejmowanych przez kolejne rządy. Niekiedy sięgali po hasła demagogiczne, tłumacząc, że bez odrobiny populizmu nie da się nawiązać kontaktu z wyborcami. Nie brakowało jednak polityków, którzy mieli odwagę otwarcie przeciwstawiać się demagogii, ryzykując gorszy wynik wyborczy.

Dziś sytuacja jest inna - politycy idą w swej demagogii dalej, niż oczekują wyborcy. Sami kształtują nastroje antyrynkowe i niechęć do III Rzeczypospolitej. W takiej atmosferze przebiegać będą wybory prezydenckie i parlamentarne. A po wyborach trzeba będzie rządzić...

Dlaczego właśnie teraz, gdy najtrudniejszy etap transformacji mamy już za sobą, gdy ostatecznie znaleźliśmy się w Unii Europejskiej, gdy wiele instytucji powstałych w ostatnim 15-leciu okrzepło i coraz sprawniej działa, politycy tak chętnie sięgają po populistyczne hasła? Sądzę, że przyczyny są przynajmniej trzy. Po pierwsze - ujawnianie kolejnych afer było wydarzeniem traumatycznym dla całej klasy politycznej. Na prawicy pojawiła się pokusa całkowitej likwidacji postkomunistycznej lewicy (na razie nie ma innej) poprzez eskalację oskarżeń o uwikłanie w kryminalne przestępstwa przywódców partii. Przykładem tego jest działalność komisji ds. Orlenu, gdzie stawiane są hipotezy słabo udokumentowane, sugerujące istnienie spisku, na czele którego stać miały osoby, zajmujące najwyższe stanowiska w państwie.

Po drugie - następuje naturalne odejście ze sceny politycznej niektórych "ojców-założycieli" III RP - polityków, związanych głównie z Unią Wolności. Tym samym znacznie słabszy jest głos ostro i odważnie sprzeciwiający się populistycznym szaleństwom.

Po trzecie - na rynku mediów panuje coraz większa konkurencja. Mediów nie stać - jak na początku okresu transformacji - na pracę edukacyjną, na formowanie czytelnika. Konkurują, przedstawiając coraz bardziej sensacyjne informacje, nawet wówczas, gdy są one słabo udokumentowane lub wręcz zafałszowane. Niedawno profesor Jadwiga Staniszkis na pytanie - kto rządzi Polską - odpowiedziała - media, goniące za sensacją. Nie zawsze zgadzam się z panią profesor, ale tym razem chyba trafiła w sedno.

Déja vu

Partie, które mają szansę zwyciężyć w wyborach, powtarzają błędy popełnione przez SLD w latach 2000-01. Wówczas to Sojusz zaciekle atakował gabinet Jerzego Buzka, wytykając mu wszelkie błędy, a jednocześnie w Sejmie starał się utrudniać rządzenie. Ponieważ koalicja AWS-UW dysponowała niestabilną większością, głosy SLD często przeważały, przyczyniając się do psucia finansów publicznych. Zachowanie partii Leszka Millera było nieracjonalne nie tylko z punktu widzenia interesów Polski, lecz także własnych. Co prawda odnosiła ona kolejne "sukcesy" w głosowaniach sejmowych, lecz coraz bardziej oczywiste stawało się, że po zwycięstwie wyborczym postkomuniści będą musieli sprzątać bałagan, który sami spowodowali.

Dzisiejsza opozycja - przede wszystkim PO i PiS - nie wyciągnęły z tej lekcji żadnych wniosków. Jak kiedyś SLD powstrzymują się przed jakąkolwiek pomocą dla rządu, choć wiedzą, że nierozwiązane problemy staną się wkrótce ich problemami. To prawda, rządy SLD zasługują na surową krytykę, ale tu i ówdzie warto je było wesprzeć, nawet narażając się na atak bardziej radykalnej opozycji.

Najlepszym przykładem jest sprawa PZU. Szef sejmowej komisji skarbu państwa Kazimierz Marcinkiewicz (PiS) przyznał w rozmowie z radiem TOK FM, że parafowana przez rząd ugoda z Eureko (inwestorem PZU) jest dobrym kompromisem. Dodał jednak, że będzie głosował przeciw ostatecznemu zawarciu ugody, gdyż - jak stwierdził - nie ma teraz odpowiedniego klimatu politycznego. Przeciw prywatyzacji PZU, a także PKO BP głosowali posłowie PO. "Generalnie jesteśmy za prywatyzacją - stwierdził Jan Rokita w audycji radiowej. - Ale najpierw trzeba wyjaśnić sytuację". Czy jednak opozycja pozwoli Rokicie dokończyć prywatyzację i ustabilizować sytuację w kilku dużych spółkach, gdy już zajmie fotel premiera?

Ludzie będą oczekiwali od nowego gabinetu dużo więcej, niż rząd będzie w stanie im dać. Państwo jest organizmem ociężałym, trudnym do sterowania. To kilkaset tysięcy urzędników - słabo zmotywowanych, nienawykłych do sprawnego działania, mających własne interesy. Brakuje nawyków, procedur, narzędzi i pieniędzy, by państwo stało się sprawną maszyną wykonującą mądre pomysły polityków. Tak było i tak jest - dlatego ludzie nie odczują, że coś się w Polsce zmieniło, gdy w budynku Rady Ministrów zmienią się lokatorzy.

Z Giertychem przeciw III RP

Z niezrozumiałych powodów PO i PiS rywalizują w radykalizmie z ugrupowaniami jawnie populistycznymi. Politycy Platformy za wszelką cenę chcą uniknąć etykietki "miękkich" i skłonnych do kompromisu. Szczególnie Rokita stara się dotrzymać kroku Romanowi Giertychowi, gdy ten atakuje genezę i dorobek III RP, domaga się lustracji wszystkich polityków, a każdą prywatyzację uznaje za korupcję. W sprawie lustracji Rokita jest bardziej radykalny od Lecha Kaczyńskiego. To polityk PiS podczas dyskusji w Radio ZET bronił poglądu, że wydobycie prawdy z ubeckich teczek nie jest sprawą łatwą, a przy okazji można wyrządzić krzywdę ludziom uczciwym.

Trudno uwierzyć, by Rokita i inni politycy PO, nieźle znający stan państwa, rzeczywiście wierzyli, że w 15 lat po upadku komunizmu w strukturach administracji i gospodarki funkcjonuje dawna agentura esbecka, której wykrycie i ujawnienie jest sprawą niecierpiącą zwłoki. Lustracyjna histeria nie wynika też ze szczególnego zainteresowania tym tematem społeczeństwa. Przeciwnie, jak na razie stosunkowo niewiele osób zgłosiło się do IPN o udostępnienie dokumentów. Lustracja pasjonuje przede wszystkim polityków.

Dla LPR jest okazją do zakwestionowania moralnych podstaw III RP, a także dorobku opozycji z lat 70. i 80. "Przy Okrągłym Stole dogadywali się esbecy i agenci esbeków" - twierdzi Giertych. Zdanie to - skrajnie obraźliwe dla ludzi biorących udział w rozmowach z komunistami wiosną 1989 r. (m.in. braci Kaczyńskich, Rokity, Jana Olszewskiego) - przeszło niemal bez echa. Politycy PO i PiS nie oburzyli się, nie pozwali Giertycha do sądu. Milcząco zaakceptowali jego tezę, że dawna opozycja była esbecką agenturą. Giertych gra na emocjach tysięcy oportunistów, którzy w PRL siedzieli cicho, nie angażowali się po stronie opozycji. - To wy mieliście rację, a nie dawny KOR czy podziemna "Solidarność" - mówi im lider LPR. Taktyka ta jest cyniczna, ale jasna. Pytanie tylko, jaki interes ma PO, by wspierać tę zafałszowaną wizję historii.

Lustracyjna histeria zaszkodzi przyszłemu rządowi. Nie dlatego, że w PO i PiS będą "ofiary" - nie wierzę, by zawartość teczek IPN była kompromitująca dla znaczących polityków tych partii. Ale atmosfera cynicznych oskarżeń i aluzji sprawi, że nastroje społeczne bardzo szybko poszybują w dół.

Polakom potrzeba więcej optymizmu, wiary we własne siły i zaufania do autorytetów, ba - nawet legend krzepiących serca. Jeśli bez przerwy bombarduje się ich informacjami o korupcji, zdradzie, wpływach dawnej agentury, to trudno oczekiwać, by mieli szacunek dla polityków. Kłótnia o teczki nie podniesie wiarygodności rządu. Jest bardzo prawdopodobne, że w kilka miesięcy po wyborach poparcie dla rządu spadnie, a przyczyną tego będą nie tylko trudne realia, lecz przede wszystkim styl sprawowania władzy i eksponowanie programu negatywnego (rozliczanie "winnych" za ostatnie 20 lat) zamiast pozytywnego.

Ciągłość i zmiana

Opowiadam się za ciągłością rządów nie z sympatii do postkomunistów i nie tylko dlatego, że bliższy jest mi konserwatywny porządek, choćby niedoskonały, niż rewolucja. Zdaję sobie sprawę, że pole manewru dla kolejnych gabinetów jest bardzo ograniczone. Dlatego nie ma sensu ani obiecywanie cudów, ani zbyt ostre krytykowanie poprzedników. Na ogół w kilka miesięcy po wyborach okazuje się, że poprzedni rząd wcale nie był taki zły. Przekonał się o tym Miller i idę o zakład, że przekona się Rokita.

Żaden rząd, poza gabinetem Mazowieckiego utworzonym w koalicji z komunistami, nie dokonał przełomu, nie naprawił państwa, nie zlikwidował korupcji. Każdy popełniał błędy i każdy miał sukcesy. W interesie każdego rządu leży kontynuacja sensownych działań poprzednika i stabilizowanie kadr w administracji państwowej. Tak dzieje się na całym cywilizowanym świecie - np. w Wielkiej Brytanii w ministerstwach pozostają "niepolityczni" wiceministrowie będący w gruncie rzeczy prawdziwymi szefami resortów. W Polsce kolejne rządy ogłaszają "nowy początek", co oznacza zwolnienia tysięcy urzędników i wyrzucenie do kosza materiałów przygotowanych przez poprzedników. Teraz "nowy początek" zapowiadają PO i PiS.

Obie partie bronią się przed publicznymi kontaktami z ekipą Marka Belki, by ktoś nie pomyślał, że mają z nią coś wspólnego. Tymczasem wśród ministrów obecnego rządu jest wielu fachowców niekojarzonych z żadną partią polityczną. Ba - kilku ministrów można kojarzyć raczej z PO niż z SLD (Mirosław Gronicki, Krzysztof Opawski czy wiceminister finansów Andrzej Jacaszek, niegdyś działacz KLD). To plus i dla Belki, i dla polityków PO, którzy dziś mają gwarancję, że w finansach państwa nie znajduje się żadna "bomba z opóźnionym zapłonem". Ale nie widać, by politycy PO chcieli z tej dogodnej sytuacji skorzystać - np. przeforsować u "zaprzyjaźnionego" ministra finansów własne pomysły podatkowe. Propozycję powołania Andrzeja Olechowskiego na stanowisko ambasadora w USA Rokita uznał niemal za krok wrogi wobec Platformy.

Rząd Belki przygotował Narodowy Plan Rozwoju na lata 2007-13. Będzie on podstawą do ubiegania się przez nasz kraj o fundusze pomocowe z budżetu unijnego. Można sarkać na biurokratyczne wymogi Unii, podśmiewywać się z planistycznych zapędów eurokratów, ale jeżeli chcemy dostawać pieniądze z Unii, trzeba najpierw przygotować dobry dokument. Projekt właśnie się ukazał i już pobieżna lektura budzi - przynajmniej moje - zastrzeżenia. W NPR zabrakło odniesienia do kluczowej sprawy: kiedy i w jaki sposób Polska wprowadzi euro? Plan wymaga więc korekty, ale... najpierw trzeba go przeczytać i wyrazić o nim opinię. Jakoś nie słyszałem, by Rokita umówił się z Belką na rozmowy w sprawie NPR. Nie brakuje mu za to czasu, by pojawiać się w audycjach radiowych i telewizyjnych, gdy tematem jest lustracja lub PZU.

Gdzie program pozytywny?

Jak wynika ze styczniowych badań OBOP, poparcie dla PO raptownie spadło. Może to tylko jednorazowy błąd ankieterów, ale nie byłbym zdziwiony, gdyby ten trend potwierdził się w kolejnych badaniach. Coraz więcej osób, z którymi rozmawiam, potencjalnych wyborców Platformy, wyraża zażenowanie postawą polityków PO. Przykładem jest choćby głosowanie posła Konstantego Miodowicza w komisji ds. Orlenu za wnioskiem Giertycha w sprawie lustracji świadków, a następnie pokrętne wycofanie się z tego.

Wyborcy PO to nie radykałowie, zwolennicy rozliczeń z PRL i z III RP. To ludzie, którzy chcą mieć warunki do pracy, awansu i działalności gospodarczej. Przeszkadza im korupcja, biurokracja i wysokie podatki, ale są na tyle rozsądni, by nie wierzyć w szybką naprawę państwa metodami rewolucyjnymi. Dotychczas pokładali nadzieje w Platformie, gdyż partia ta wydawała się mniej populistyczna, bardziej zainteresowana stanem gospodarki, bardziej prorynkowa. Dziś trudno powiedzieć, czego chcą politycy PO. Jakie mają pomysły na obniżenie bezrobocia, na budowę dróg, na poprawę stanu edukacji, na usprawnienie aparatu państwa i wymiaru sprawiedliwości. Platforma jest rozdarta w kwestii europejskiego traktatu konstytucyjnego. W tej sprawie politycy PO wytężają cały swój intelekt, by nie wyjaśnić niczego.

Przed kilku tygodniami Rokita przedstawił swoją wizję przyszłości kraju w Fundacji Batorego. Mówił pół żartem, pół serio, że to jego exposé. "Kluczowa będzie odbudowa więzi społecznych. (...) Stoimy wobec konieczności udowodnienia społeczeństwu, że możemy ustanowić władzę troszczącą się przede wszystkim o dobro publiczne, a nie budującą sitwy. (...) Elementem odbudowy więzi społecznych powinna też być likwidacja bezradności państwa tam, gdzie jego interwencja jest niezbędna. Państwo powinno móc wprowadzić np. zarząd komisaryczny w ogarniętej korupcją wyższej uczelni czy móc skutecznie walczyć z narkomanią w szkołach".

Wiara w moc państwa zbliża Rokitę do braci Kaczyńskich, choć zapewne oddala od Donalda Tuska i dawnych liberałów. Tymczasem nasze państwo jest jak ciężki, niesprawny okręt, który niechętnie poddaje się sterowi. Rokita i Kaczyński obiecują, że bardziej gromki głos kapitanów sprawi, że okręt ruszy we właściwym kierunku.



PS. Zimowski był chyba kiedyś wiceszefem MSW o ile sie nie mylę

03.02.2005
00:33
[4]

VinEze [ Hasta la victoria siempre! ]

psy szczekają a karawana jedzie dalej

03.02.2005
12:29
[5]

Lukxxx [ Pretorianin ]

a ja wam wszystkim an to :

Wolnosc, Wlasnosc, Sprawiedliwosc

03.02.2005
12:42
[6]

Attyla [ Legend ]

VinEze: problem w tym, że psy już dawno zaczęły szarpać wielbłądom pęciny...

03.02.2005
12:50
[7]

M@rine [ Konsul ]

Bo psy też biorą łapówki.

03.02.2005
12:54
[8]

Mortan [ ]

Ba wiadomo ze lewicoa cwiercinteligencja pieprzy jak zwykle, tylko dlaczego nie ma zadnego dziennikarza, ktory w jasny sposb by obnarzył takie pier***enie :)

Styczniowe badania CBOS pokazują, że społeczeństwo coraz lepiej ocenia sytuację gospodarczą

Społeczenstwo to sobie moze oceniac czy Marysia dobrze postąpiła zostwiajc Stefana dla Roberta w 1567 ulubionego serialu, o polityce gospodarce to oni malo wiedza, wiec jakim cudem tak nagle autorytatywnie oceniają ? :)

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-03 12:56:31]

03.02.2005
13:08
smile
[9]

Mastyl [ Legend ]

Bardzo lubie krakowska inteligencje, chociaz nie wiem czy Szymborska moglaby sie zalapac do niej. W kazdym razie w warszawskiej jakos jej nie chcieli, bo we wpsomnieninowych zapiskach Hłaski, Metraka i Glowackiego ni slowa o niej nie ma, a tu nagle sie do niej przyznaje pol Polski, i Krakówek by chcial, a i Warszawka.
Niemniej wielka to postac. Bo ja ogolnie lubie takie lyberalno-yntelektualne klymaty, lubie poslow UW, a we szczegolniejszości Frasyniuka Władysława, ale takze i insze posly na sejm RP.

I pamietajcie, coby w obliczu draństwa nie rozpoczynac polowania na czarownice!

04.02.2005
22:57
smile
[10]

Mortan [ ]

W zeszłym roku spożycie indywidualne wzrosło o 3,5 proc., zakupy w sklepach aż o 11 proc. Takich wyników nie ma kraj pogrążony w kryzysie. Optymizm budzą lepsze od spodziewanych skutki wejścia do UE - możliwość pracy za granicą, nowe rynki zbytu dla towarów krajowych, wzrost dochodów rolniczych, napływ środków unijnych (około 1 mld euro netto)


Pan Gadomski zapomniał, o 20% bezroboicu, ruinie słuzby zdrowia, wzrscie cen po wejsciu do unii, deficycie i łataniu budzetu chaotyczna prywatyzacją itd... nie ma co Polska nie ma zadnego kryzysu


Tymczasem politycy - szczególnie opozycyjni - malują wyłącznie czarny obraz. Wzywają do radykalnych zmian mających doprowadzić do stworzenia IV Rzeczypospolitej, która będzie bogata, sprawna i sprawiedliwa.


Moim zdaniem to chyba dobrze, nieprawdaz ? Co jak co ale jak chce zyc w bogatym , sprawnym i sprawiedliwym panstwie


Dziś sytuacja jest inna - politycy idą w swej demagogii dalej, niż oczekują wyborcy. Sami kształtują nastroje antyrynkowe i niechęć do III Rzeczypospolitej. W takiej atmosferze przebiegać będą wybory prezydenckie i parlamentarne. A po wyborach trzeba będzie rządz
ić.


Aciekawa teoria, acz nieprawdziwa , bo cieko powiedziec kto dokladnie czego chce, moim zdaniem wyborcy chca żeby im wmwiac jak będzie super kiedy na kogos zagłsują


Na prawicy pojawiła się pokusa całkowitej likwidacji postkomunistycznej lewicy (na razie nie ma innej) poprzez eskalację oskarżeń o uwikłanie w kryminalne przestępstwa przywódców partii.


Jak to nie ma innej lewicy ? A lewica gospodarcza to juz pojecie nieaktualne :)

Po drugie - następuje naturalne odejście ze sceny politycznej niektórych "ojców-założycieli" III RP - polityków, związanych głównie z Unią Wolności. Tym samym znacznie słabszy jest głos ostro i odważnie sprzeciwiający się populistycznym szaleństwom.


Ba, wiadomo ze jedynie mędrcy z Unii Wolnosci sa jedymi normalnymi inteligentnymi ludzimi, każdy kto ma inny pogląd to szleniec :D

Niedawno profesor Jadwiga Staniszkis na pytanie - kto rządzi Polską - odpowiedziała - media, goniące za sensacją. Nie zawsze zgadzam się z panią profesor, ale tym razem chyba trafiła w sedno.

Bzdura, Polska rządzą czerwoni + rózowi, bo jakis dziennikarzyna, który gdzies tam se pisze nieustala podatów i nie zatwirdzą szkodliwych ustaw.

Z niezrozumiałych powodów PO i PiS rywalizują w radykalizmie z ugrupowaniami jawnie populistycznymi. Politycy Platformy za wszelką cenę chcą uniknąć etykietki "miękkich" i skłonnych do kompromisu.


Uuu panie Gadomski, słabiutko z wiedza polityczną i logiką. Powod jest jasny i oczywisty – władza .

Trudno uwierzyć, by Rokita i inni politycy PO, nieźle znający stan państwa, rzeczywiście wierzyli, że w 15 lat po upadku komunizmu w strukturach administracji i gospodarki funkcjonuje dawna agentura esbecka, której wykrycie i ujawnienie jest sprawą niecierpiącą zwłoki. Lustracyjna histeria nie wynika też ze szczególnego zainteresowania tym tematem społeczeństwa. Przeciwnie, jak na razie stosunkowo niewiele osób zgłosiło się do IPN o udostępnienie dokumentów. Lustracja pasjonuje przede wszystkim polityków.


Jak to się mowi „chuj bombki strzelił” bo teraz lustrahca się interesują wszyscy :) Dalej przeczy zdrowemu rozsądkowi, bo ja uwazam ze odsuniecie ludzi ktorzy dowodzli PRL pod koniec istnienia od władzy to sprawa najwyzszej wagi. A to własnie oni tworzą agenture esbecką :)

Przy Okrągłym Stole dogadywali się esbecy i agenci esbeków" - twierdzi Giertych. Zdanie to - skrajnie obraźliwe dla ludzi biorących udział w rozmowach z komunistami wiosną 1989 r. (m.in. braci Kaczyńskich, Rokity, Jana Olszewskiego) - przeszło niemal bez echa. Politycy PO i PiS nie oburzyli się, nie pozwali Giertycha do sądu.

Dzwine Okragły Stoł to było spotkanie władzy czyli komuny (millery i kwaśniewksie ) z opozycją prawicową (kaczynscy) i lewicową ( Michnik, Mazowiecki, Gieremek ) dzieki własnie tym panowm mamyguba kreske i 15 lat utarczek i agonii polskiej klasy politycznej. Załtwilby sprawe w 1990r i byłoby po zabawie.


Polakom potrzeba więcej optymizmu, wiary we własne siły i zaufania do autorytetów, ba - nawet legend krzepiących serca. Jeśli bez przerwy bombarduje się ich informacjami o korupcji, zdradzie, wpływach dawnej agentury, to trudno oczekiwać, by mieli szacunek dla polityków. Kłótnia o teczki nie podniesie wiarygodności rządu.


Jakich autorytetow panie Gadomski ? Jedne z ostanich niedawno zmarł. A mowienie prawy o korupcji i aferach to dochodznie prawdy, co jest niektorym nie na reke.

Opowiadam się za ciągłością rządów nie z sympatii do postkomunistów i nie tylko dlatego, że bliższy jest mi konserwatywny porządek, choćby niedoskonały, niż rewolucja

"konserwatywny porzadek" - tekst dnia :)))

Żaden rząd, poza gabinetem Mazowieckiego utworzonym w koalicji z komunistami, nie dokonał przełomu, nie naprawił państwa, nie zlikwidował korupcji.


Odcinek drugi serialu pd Unia Wolnosci jest najmądrzejsza i jedynie sprawqiedliwa, reszta to niedołegi i idioci :) I niech mi ten pan powie jaki to rzad Mazowieckiego dokonał przelomu, naprawił korupcje, chyba ze naprawienie to inaczej zatajenie spraw :)


Rząd Belki przygotował Narodowy Plan Rozwoju na lata 2007-13. Będzie on podstawą do ubiegania się przez nasz kraj o fundusze pomocowe z budżetu unijnego. Można sarkać na biurokratyczne wymogi Unii, podśmiewywać się z planistycznych zapędów eurokratów, ale jeżeli chcemy dostawać pieniądze z Unii, trzeba najpierw przygotować dobry dokument


Plan 6 letni zrealizujemy dla dobra partii w ciagu 5 lat !!! Belka tez idiota, bo po cholere sie wysiłal jak i tak ten jego plan pojdzie do kosza.

Podsumowanie. Gadomski to moze nie klasyczny lewak, ale lewak "różowy" czyli lewak połączony z lenninowskim "pozytecznym idiota".

edit

Dagger --> Dostane cos w nagrode za nazwanie Gadomskiego lewakiem ? :)

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-04 23:07:09]

08.02.2005
00:48
[11]

Dagger [ Legend ]

==>Mortan
Społeczenstwo to sobie moze oceniac czy Marysia dobrze postąpiła zostwiajc Stefana dla Roberta w 1567 ulubionego serialu, o polityce gospodarce to oni malo wiedza, wiec jakim cudem tak nagle autorytatywnie oceniają ? :)

Nie jest ważna wiedza - ważne jest subiektywne odczucie - o wskaźnikach optymizmu konsumentów chyba słyszałeś.

Dziś sytuacja jest inna - politycy idą w swej demagogii dalej, niż oczekują wyborcy. Sami kształtują nastroje antyrynkowe i niechęć do III Rzeczypospolitej. W takiej atmosferze przebiegać będą wybory prezydenckie i parlamentarne. A po wyborach trzeba będzie rządz
ić.

Aciekawa teoria, acz nieprawdziwa , bo cieko powiedziec kto dokladnie czego chce, moim zdaniem wyborcy chca żeby im wmwiac jak będzie super kiedy na kogos zagłsują


A czy jest dzisiaj partia, która zapowiada coś niewygodnego dla wyborców?
Czy jest standardowy lep na "polactwo" - teraz wybierz nas - będzie super


Z niezrozumiałych powodów PO i PiS rywalizują w radykalizmie z ugrupowaniami jawnie populistycznymi. Politycy Platformy za wszelką cenę chcą uniknąć etykietki "miękkich" i skłonnych do kompromisu.

Uuu panie Gadomski, słabiutko z wiedza polityczną i logiką. Powod jest jasny i oczywisty – władza .


Właśnie o tym jest cały artykuł - jak daleko można się posunąc dla zdobycia władzy - czy PO przebijające lepperowskie 900zł dla każdego to świetny pomysł?

Przy Okrągłym Stole dogadywali się esbecy i agenci esbeków" - twierdzi Giertych. Zdanie to - skrajnie obraźliwe dla ludzi biorących udział w rozmowach z komunistami wiosną 1989 r. (m.in. braci Kaczyńskich, Rokity, Jana Olszewskiego) - przeszło niemal bez echa. Politycy PO i PiS nie oburzyli się, nie pozwali Giertycha do sądu.

Dzwine Okragły Stoł to było spotkanie władzy czyli komuny (millery i kwaśniewksie ) z opozycją prawicową (kaczynscy) i lewicową ( Michnik, Mazowiecki, Gieremek ) dzieki własnie tym panowm mamyguba kreske i 15 lat utarczek i agonii polskiej klasy politycznej. Załtwilby sprawe w 1990r i byłoby po zabawie.


Teraz tobie brakuje realizmu politycznego :)

Z uwagami dotyczącymi UW się zgadzam - cóż rodzaj specyficznej lojalki na tych łamach.
Inna sprawa że rzeczywiście centrowej, umiarkowanej partii - brak.

Co do nazywania Gadomskiego lewakiem - myśle że powinieneś przejrzeć jego inne publikacje - nagrodę wyznaczysz sobie wtedy wedle własnego uznania.

08.02.2005
23:55
[12]

LooZ^ [ be free like a bird ]

HISTORII CIAG DALSZY :DDD

"Lider Unii Wolności Władysław Frasyniuk zapowiedział powstanie nowej partii centrowej. W jej skład wejdzie Unia, partia Centrum Janusza Steinhoffa oraz wicepremier Jerzy Hausner

Władysław Frasyniuk wyjaśnił w rozmowie z Radiem Wrocław, że Polska potrzebuje umiarkowanej partii centrowej, która będzie stanowiła przeciwwagę dla prawicy i lewicy. Według niego, powinna być ona obrońcą wartości Trzeciej Rzeczpospolitej. Władysław Frasyniuk zapowiedział, że nie zamierza na temat nowego ugrupowania rozmawiać z politykami lewicy.

Nowa partia ma już nazwę, która ma być ujawniona w najbliższych tygodniach przez liderów nowego ugrupowania.

Pierwszą wspólną inicjatywą polityków nowej partii ma być odpowiedź- jeszcze w tym tygodniu - na list intelektualistów krakowskich, którzy sprzeciwiają się radykalizacji życia politycznego." :DDD Sami sobie odpowiedza ? :D Przeciez to juz szczyt chamstwa :DD Nie ma to jak klepanie sie wzajemne po brzuszkach :D

10.02.2005
13:45
smile
[13]

Mortan [ ]

Nie jest ważna wiedza - ważne jest subiektywne odczucie - o wskaźnikach optymizmu konsumentów chyba słyszałeś.

Ale co to ma wspolnego z prawda albo z tym co jest dla spoleczenstwa dobre :)

A czy jest dzisiaj partia, która zapowiada coś niewygodnego dla wyborców?
Czy jest standardowy lep na "polactwo" - teraz wybierz nas - będzie super


No ba UPR zawsze jest niewygodny, bo zapowadia karanie przestepców, ukrocenie korupcji, do tego jescze jakies brednie o uczciwosci i sprawiedliwosci :)
Polacy maja zbyt mała wiedze polityczno-ekonomiczną aby ich czyms wabic, dla nich wystarcza co 4 lata głosowac na tych drugich :)

Właśnie o tym jest cały artykuł - jak daleko można się posunąc dla zdobycia władzy - czy PO przebijające lepperowskie 900zł dla każdego to świetny pomysł?


A przyznam ze sie nie orientuje co PO ostanio wymysliło - chyban ie dali wiecej niz Lepper ? A mieli obnizac podatki ....

Teraz tobie brakuje realizmu politycznego :)

Ale za to mowie o tym jak powinno byc :)

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.