GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

co najbardziej szalonego zrobiłeś w życiu?#2

22.01.2005
00:02
[1]

EwUnIa_kR [ Legend ]

co najbardziej szalonego zrobiłeś w życiu?#2

ok...chwalcie się co najbardziej szalonego zrobiliście w życiu...mam nadzieję że nie będzie tu textów w stylu: podłożyłem pani od polskiego poduszkę-pierdzioszkę na krzesło i cała klasa się śmiała.. ..

widzę że sami szaleńcy na tym forum..

dla mnie narazie numer jeden ma pan od orzełka nago na śniegu:D

22.01.2005
00:06
[2]

jmail [ Pretorianin ]

co ktoś powie na pomysł wejścia na szklany wieżowiec (16 pięter) bez asekuracji na samych przyssawkach do szyb?

22.01.2005
00:07
[3]

Jogurt Truskawkowy [ bez owoców ]

Ewunia-->

Mikołaj zakasuje wszystkich, na tego Pana nie ma bata, powiec coś a on to zrobi :)

22.01.2005
00:08
smile
[4]

eeewunia [ Pretorianin ]

mikołaj jest debest!

22.01.2005
00:16
[5]

Jałokim [ mniej głupoty ]

Dżogurt ---> a ty przypadkiem nie zachaczyłeś o któreś z ognisk? te ogniska czasem były na gruncie liderprajsowych kartonów (o których w poprzedniej częsci wspomniałeś). Bo kiedy padał deszcz to ciezko było je inaczej rozpalić

22.01.2005
00:17
[6]

Jogurt Truskawkowy [ bez owoców ]

Jało-->

Napewno byłem, ale to tylko z początku. Pamiętam kiedyś jak choinki od Piotrowskiego buchneliście i przy murku ognisko było

22.01.2005
00:19
smile
[7]

stanson_ [ Manieczki ]

Ewunia --> wyznaj mi na gg co Ty takiego szalonego zrobiłaś, że nie możesz tego tu opublikować... Bo aż drżę z podniecenia :-)

P.S. traktuję to jako przysługę za tą mp3 :-)

22.01.2005
00:19
[8]

fanfa [ Konsul ]

wlaśnie to robie...i trawa juz ponad pol roku ... a wlasciwie powinno sie nazywac " ... najglupszego ..."

22.01.2005
00:26
smile
[9]

hilander [ ]

to było jakos 94-95 (stare czasy) po kilku głebszych postanowiliśmy wybiec na ulice w samych majtach ludzie dziwnie na nas patrzyli (na szczęście było późno więc przypadkowych przechodniow nie było wielu a jak się juz zdarzyli to tez byli lekko znietrzeźwieni (sobota)) i nie byłoby w tym nic takiego do momentu jak na jednym z gółwnych skrzyzowań (Jelenia Góra) postanowiliśmy pokazac nasze "rowy" nadjeżdżającemu kierowcy (mało co w latarnie nie pierd..)

dodam że wtedy człowiek nie słyszał o JACASS etc ...

sie działo

było jeszcze kilka głupawych wybryków (jazda na dachu samochodu,przechodzenie z okna na balkon na 12 pietrze, spanie w lesie w gorach samemu) ale to moze innom razom

22.01.2005
00:30
[10]

eeewunia [ Pretorianin ]

stanson---> wysłałeś mi??

22.01.2005
00:31
[11]

eeewunia [ Pretorianin ]

ok.ok..jarzę...chodzi o hymn..tak?

22.01.2005
00:43
[12]

stanson_ [ Manieczki ]

ekhrm, nie zrozumielismy się, mój post był do EwUnIa_kR

22.01.2005
01:05
smile
[13]

Tomciokk [ Legionista ]

hmm,ah :D moja psychika dziala odkad pamietam w sposob nastepujacy: "ah nie zrobisz tego" "taaak? :>" i tak to dziala. w ten np sposob zrodzilo sie pare calkiem "szalonych" rzeczy :) hmm,kiedys przyjaciele nie wierzyli mi ze przebiegne nago w parku (t obylo chyba jesienia,ale bylo juz ciemno) i jak zapewnie sie domyslacie zrobilem to (wprawdzie z majtkami w reku bo jak wczesniej myslalem wszyscy tzn przyjaciele beda mi zabierac reszta garderoby :D jak tez sie stalo ze skarpetkami np :D),pamietam jeszcze pare innych wybrykow,kiedys skoczylem z mostu niezbyt wprawdzie wysokiego ale most to most :D i teraz czas na mniejsze szalenstwa
3.Friend wlozyl do ust 24 (ok.) landrynki ktore przegryzl i wyplul mi na reke,po czym ja je przegryzlem i tak w kolko jakies 4-5 razy :D
4.zastanawialem sie kiedys co glupiego mozna zrobic na klatce schodowej,wiec sturlaem sie z kaminnych schodow (jestem dosc wysoki wiec nie dalo sie sturlac,w pewnym momencie turlanie bylo fikolkiem do tylu :D)
5.ah i jakze pamietny row.. :D na mojej dzielni jest pewien przydrozny row,otoz za kazdym razem gdy obok niego przechodzilismy skakalem do niego na zebra,po 2 tygodniach nie moglem oddychac gdy ktos mnie mocniej sicsnal :D

ah co za czasy :D Peace Szalenstwo rox :D

22.01.2005
01:17
[14]

Tomciokk [ Legionista ]

oj,chyba zjadlem czesc "przekazu" na poczatku mialo byc "taaaak? :> przekonamy sie" :)

22.01.2005
01:21
[15]

Chacal [ ? ]

-spanie w srodku lasu pod chmurką (wielokrotnie)
-łażenie po balkonych barierkach jakiegos hotelu w grecji
-siedzenie okrakiem na desce snowboardowej i kilkukilometrowy zjazd nieodnieżoną ulicą
-zjazd rowerem z pewnej górki o bardzo nierównym podłozu - około 65km/h (wielokrotnie)
-zjazd na nartach z pewnego stoku w Białce T. - z przyrównania długosci trasy do czasu wyszła prędkosc srednia około 50 km/h.
-leżenie za niedużym pieńkiem i zastanawianie sie czy kolega tylko żartuje czy naprawde zamierza strzelać do mnie z wiatrówki - trafił w pieniek...

cos by sie jeszcze znlazło :)

22.01.2005
01:33
[16]

Jałokim [ mniej głupoty ]

ja przypowiem kilka odjazdów starszej Parkowej zalogi. Żałuje że nie poznałem tych pajaców wcześniej, bo ja nie mam z kim poodwalać takich genialnych odjebów. Przez pewien czas z nimi świrowałem, ale niestety.. teraz wszyscy powpadali i się pożenili, znaleźli pracę i raczej rzadko sie da z nimi coś odwalić... (ale Ciras dalej trzyma formę, a przynajmniej się stara i za to mu respekta zapodaje :] :*) Nie dziwie im się, ale punki co, chce korzystać i maksymalnie wyeksploatować swój wiek :]

tak więc oto kilka historii z przedpotopowych czasów:
- w centrum miasteczka, już po tym jak zrobili te światła drogowe, ustali rządkiem na jednym z główniejszych skrzyżowań i przykucnęli (czerwone światło). Gdy zmieniło się na pomarańczowe - lekko podnieśli tyłki, a po przejściu na zielone - zaczynali biec :] Oczywiście tłum ludzi dookoła śmiał się i patrzył co odpierdala brudasom, a za nimi gwar klaksonów samochodowych :]
To oni zapoczątkowali Parkowe ognicha, a konkretniej taki świętej pamięci Wodzu i z tym wiążą się 2 następne przypowiastki :]
- jak już wspomniałem – pan Wodzu był praojcem i twórcą PO (Parkowych Ognisk) i to on zawsze był od rozpalania. Nie ważne „czy deszcz, czy słońce, zawsze tam było na maks i bez końca. Od małego...” :P Znaczy się czy to padało, czy wiało, czy słońce przygrzewało – ognicho zawsze Wodza słuchało :] Czasem, ciemną nocą (porozwalali wszystkie latarnie w Parku) rozpalali ognicho i bawili się w Indian... (z tych akcji wzięła się ksywa Wodzu :]) Gdy jakaś niewiasta przechodziła samotnie koło parku, bądź nieświadoma zagrożenia – przez park, zostawała przechwycona przez starych Parkometrów i przywiązywana do drzewa, a wkoło niej tańczyli te Indiańce krzycząc i wymachując ostrymi narzędziami :] Wyobraźcie sobie co czuła dziewczyna.... Nic dziwnego że później różne mroczne historie krążyły o Parku i ludzie bali się zbliżyc do tego miejsca, a ksiądz pobliskiej parafii nawoływał policje do podięcia środków w tej sprawie... :]
- Na jesień, gdy Zieloni uprzątali liście na kupki to te kupki nie mogły tak wystać bezczynnie i nie zostać niezauważone... Oczywisćie zostały odziane w przytulny ciepły płaszcz z płomieni, który zakopcił cały park, a dymu było podobno tyle co przy rozwaleniu WTC i przyjechały wszystkie jednostki straży pożarnej by to gasić (czyli chyba w tamtych czasach całe 3 czy 4 <lol>), a typy siedzieli na Górce pod plebanią i brechtali się jak strażacy biegaja w kółko i sikają sikawkami :]
- Pan C i pan K raz założyli się o to kto dłużej wytrzyma: czy pan C nie myjąc zębów, czy pan K – nie kompiąc się. Pan C przegrał, ale bitwa toczyła się długo, a podczas jej trwania cierpieli znajomi, do których pan C, bądź pan K wpadali na chatę :]
O tych typach długo by opowiadać.. o ich orgiach po przyjacelsku na Górce bądź Murku... o ich wypadach na koncerciki... O pani A i jej synu oraz luźmi wplątanymi w afery między nimi... (raz ja miałem ‘przyjemność’ zaplątać się w sprawę między panią A i panem C) i ogólnie...
Szkoda... trza było tam być... ale cóż...
Przy nich to ja sam jestem cienki bolek i to co opowiadałem w poprzednim wątku to jak mały popierd :]

22.01.2005
11:08
smile
[17]

Patrol_wcg [ Konsul ]

Ewunia a moze ty byś sie pochwaliła ?:-P

23.01.2005
02:31
[18]

Jałokim [ mniej głupoty ]

jeszce jedna z szalonych rzeczy:

Siedze tu i pisze tego posta zamiast ostro zakuwać na egzamin do którego zostało mi pare godzin na przygotowanie się...

23.01.2005
14:18
[19]

jmail [ Pretorianin ]

powiem krótko. nikt tego nie przebije. ale niestety nie mogę. powiem wam tylko tyle. ewunia pobija wszystkich. ale pod groźba śmierci mi zabroniła mówić. ją molestujcie. może się wypowi? ;P

23.01.2005
14:22
[20]

jmail [ Pretorianin ]

powiem jeszcze tylko tyle. że moje rzeczy nie były takie dobre. ja to rozmyślnie. :P

23.01.2005
14:31
[21]

Fett [ Avatar ]

w wieku 15 lat wylazłem w nocy po rusztowaniu na dach domu.... jeden Sulik co wie gdzie mieszkam :P

23.01.2005
14:48
[22]

DeV@sT@toR [ Senator ]

Jałokim ----------> Mam nadzieję, że jeszcze coś napiszesz w tym stylu - genialnie się to czyta, masz talent do snucia opowieści. Jakbym siedział przy kominku i słuchał jakiejś gawędy :)

23.01.2005
22:00
[23]

Jałokim [ mniej głupoty ]

DeV@sT@toR ---> czyzby ironnia? :) Patrze żę tutaj kilka "brzytkich słów" padło i mozę cię to razić, ale nie potrafiłem inaczej....:p

24.01.2005
19:28
smile
[24]

DeV@sT@toR [ Senator ]

Żadna ironia, fakt jest parę wulg. ale widzę, że się starasz :) To jak z kontynuacją?

24.01.2005
19:52
[25]

Jogurt Truskawkowy [ bez owoców ]

Jałokim-->

Po ostatnim ognisku napędzanym kartonami z "Szajsa" na którym byłeś bodajze tylko Ty i Pablo to raczej niechętnie kolesie z LS wystawiają kartony przed sklep :)

24.01.2005
19:57
smile
[26]

zawilec [ Pretorianin ]

Eee.. nie tyle sam zrobilem ale bylem ofiarą pewnego dowcipu... koledzy z samego rana po ostrej imprezie wyniesli mnie nieprzytomnego na lawke w parku i przykryli kocem.. jakie bylo moje zdziwienie jak zobaczylem kupe matek z dziecmi dookola mnie :).. zapomnialem dodac... ja spie nago :D

24.01.2005
20:11
[27]

Jałokim [ mniej głupoty ]

Dewastator ----> teraz nie mam głowy by cokolwiek napisać, a sposób w jaki odbierasz te opowiastki być możę wynika z tego że słyszałem je właśnie w atmosferze przybliżonej do tej którą ty sobie wyobraziłeś :) Czyli przy ognisku od dziadków ze starsiejszej ekipy :) Zawsze na naszych PO tworzy się taka specyficzna atmosfera, kiedy juz wszyscy są nieco zmęczeni i mamy przygotowany zapas opału na całą noc (bo nigdy nie chce się ruszać dupy od ognia dopóki słońce nie rozgrzeje świata by stał się przyjaźniejszym miejscem, w którym można liczyć na odrobinę ciepełka :P:) )

Dżogurt ---> w sumie to sie nei dziwie... :/ nie pomyśleliśmy i nie zwróciliśmy im tego dwumetroej wysokości worka. Na pewno na kartonach im nie zależało, ale te worki były fajne :))) Można je było na wielorakie sposoby wykorzystywać..... :))))):>
Na tym ognichu było duzo więcej osób, ale jak zwykle tylko ja i Pablo jesteśmy takimi tradycjonalistami i wielbicielami tejże tradycji żęby tradycyjnie zostać do świtu w tym tradycyjnym rytuale. Zawsze bylo tak że Jałokim/Ciras, Jałokim/Pablo. To dwaj męszczyźni, z którymi często spędzałem romantyczne noce pod gołym niebem.. sam na sam....

24.01.2005
20:19
[28]

_MyszooR_ [ Ass Kicker ]

Moze nie sa to super extramlne rzeczy ale do szalonych mozna zalcizcy bo na pewno nie sa normalne :]
Tak wiec w zime rok temu nudzilismy sie z kolega wiec postanowilismy cos zrobic , a ze duzo sniegu bylo postanowilismy poskakac sobie w zaspy , poszlismy za koscol a tam baaardzo wysoki murek , zapsa byla dopeiro za chodnikiem , wiec po czajeniu sie do skoku wreszcie skoczylem , prawie bym trafil w smietnik mieszczacy sie nieopodal ale bylo git :D Przezycie niezle , no ale na tym sie nie moglo skonczyc , po taki 10 skoku postanowilismy zrobic cos bardziej extrmalnego , otoz gdy ktos szedl , my sie rozbiegiwalismy i skakalismy na glowami przechodniow hyhy wszyscy byli zdziwieni , inni chowali glowy a jedne koles nawet zaczal nas gonic zeby nam wpier&$%%$ spuscic ale niedalismy sie :D

Inna przygoda tez z zaspami byla taka , ze gdy jechal samochod to my w ostatniej chwili skakalismy w bok w zaspe , kazdy kierowca trombil i wychodzil z auta a my odraz uw nogi :D
Pozniej ulepilismy balwka z wielkim przyrodzeniem i postawilismy na srodku rynku :D Siedlismy na laweczce i obserwowalismy jak starsze babcie wracajace z kosciola dra sie kto to mog tutja tak zostawic hyhy

Jeszcze jedna przygoda byla z denaturatem i z pustymi puszkami po dezedoartnach , po wybprubowaniu tego na lace i wielkiemy wybochowi a raczej halasowi postanowilismy wysadzic jedna puszke w przejsciu pod autostrada , no i tak tez zrobilismy , rozlalismy denaturant na ziemei , polozylismy puszke , zapalilismy i w nogi , hyhy jak huknelo to wma mowie ale wieksze zdziwko bylo jak koels nagle wyszeld i zaczal nas gonic drac sie ze prawei go zabilismy hyhy odrazu rozproszyslismy sie i koles nie wiedzial gdzie biec :D

Nastepna przygodawydarzyla sie podczas lazenia po miescie , szlismy sobie w wakacje cala ekipa tak po 22 gdy jeden z kolegow nagle urwal znak drogowy , idziemy dalej idziemy a tu nagle policja na syngale , no to my jazda w nogi hyhy zesmy speirniczal iostro bo wysiedli z auta i z latarkami nas gonili , po 2 godzianch ucieczki udalo nam sie ucieic i opowiadalismy sobie co to nam sie przytrafilo :D

Jeszcze jedna przygoda wydazyla sie na placu budowy hipernovej , poszlismy z qmplem sobie obczaic co sietma dzieje , wbijamy a tu stroz no to my wynosimy sie i czekamy az pujdzie, przeszedl my wchodzi a tu nagle halas i koles biegnie , no to jazda , ucieklismy na druga strone jezdni i schowalismy sie w krzakach , po paru minutach wyszlismy i zaczelismy rzuac zarowkami i kamieniami do srodka aby koelsia wystraszyc , niby wszystko ok , wchodzi a tu nagle za nami idzie stroz , my w nogi a tu spordzu nastepney , rozdzielisismy sie , jdwuch kolesi pobieglo za koelga a ja schowalem sie za ceglami , patrze co koelga robi a ten biegnie , nage wywalil sie , ochrnoiarz chcial juz go juz lapnac ale ten sie fuksem podniusl i zaczal biec dalej , biegnie biegnie a tu siatka , ja patrze co on robi a ten skacze na siatke i udalo mu sie , ochroniazowi niesteaty juz nie , ja spekany siedze cicho i mysle jakby sie wydostac , siedze siedze i nagle ruszyle mza siebie , przebieglem pod siatka i ucieklem , pozniej opowiadalismy sobie jak zesmy dostal ispeeda jak nas gonili hyhy

24.01.2005
20:20
smile
[29]

W_O_D_Z_U [ SpamMajster ]

jałokim ----------> beszczelny nick mi zajebał :P

24.01.2005
20:22
smile
[30]

HopkinZ [ Senator ]


Trudno wybrać jakieś najdziwniejsze, najbardziej spontaniczne i najśmiejszejsze zdarzenie z całego zycia :).

Niezła uciecha była jak razem z kumplami, po wieczorze typu "kino - pizzeria" odśpiewaliśmy 'sto lat' dla jakiegoś malucha, który akurat urządził sobie urodziny w tymże lokalu Pizzy Hut. Posmialiśmy się trochę i rozeszliśmy do domów :).

Innym razem obozowa stołówka. Wszyscy rano na śniadaniu zamulenie, ktoś rzuca tekst "Podaj trolejbusa", ja podsuwam mu dzbanek z herbatą (dodam że chodziło mu własnie o herbatę) Zaraz idzie tekst "dobre te kabanosy?" "Jasne, masz" i znajomy podaje znajomemu talerz z żółtym serem. Wszystko to z pełną powagą. Śmiechem tylko nagle, nieoczekiwanie wybuchenli wszyscy jak poszło "Herbata się skończyła" a ja "jak to, przeciez jest" podsuwając kumplowi talerzyk z masłem. Ogólnie to tkaie troche to dziwne, ale było całkiem śmieszne :).

Wycieczka rowerami po brzegu jeziora o 4 w nocy też należy do akcji hardkorowych. Kumpel nawet jeden do jeziora wpadł, ale nic się nikomu nie stało :).

I jeszcze jedno. To własnie na ostatnim obozie goście ze starszej klasy wykręcili niezły numer. Ostatnia noc o 20.00 wszyscy trzej poszli odprowadzić gościa, który miał dzień wcześniej wracać do Wawy bo jakiś mecz miał rozgrywać. Drugie (właśnie oni) klasy miały też na tym obozie za zadanie nakręcenie filmu. No nic, poszli i się nie znlaeźli. Dwójka miała wrócić o 21.30 a o 22.30 ich nie było jeszcze :). Nic tam, rozpoczął się pokaz ośmiu grup filmowych i jako ostatnia poszła akseta, która barmanka rzekomo znalazła pod drzwiami jedynego ośrodka w miasteczku. Cóż, wszystkie dziewczyny z klas drugich już powydzwaniały, po wysmsowały po pocztowały głosowo (?) i wszyscy w ogóle byli cali w nerwach prócz ich wychowawczyni i pani od zajęć filmowych :). Jak łatwo sie domyśleć na filmie przedstawiona była nocna wędrówka tychże kumpli. Po krótkim czasie jeden z nich zniknął, dwaj zaczeli uciekać itd.. Zaginął kolejny, został tylko jeden i w końcy krzyki, wrzaski, ruszanie się gałęzi, kamera upada i wyłacza się. To wsyzstko oczywiście okraszone komentarzami chłopaka, który to kręcił. Takie Blair Witch Project bez kręcenie samego siebie :). Wszystkie damy z klasy drugiej oczywiście nie uwierzyły w film ,bo cała akcja była trochę źle zorganizowana, barmanka źle "dostarczyła" kasetę z filmem i całość trochę nie zgrała się w czasie ale jak chłopacy o 23 pokazali się na dużej sali to reakcje były dwie:
jedni chwalili za doskonały dowcip i smiali się razem z nimi
inni (w zasadzie inne) płakały, mówiły, że nigdy już chłopakom nie zaufają, że ich nie nawidza itd.

Tak czy siak kawał był niezły, tylko trochę kiepska była organizacja :).

Aha, wiedziała o tym tylko wychowawczyni i pani od zajęć filmowych. Obie miały niezłą ucieche jak sprawa się rozwiązała, co mnie prawde powiedzawszy trochę zdziwiło =].

24.01.2005
20:26
smile
[31]

W_O_D_Z_U [ SpamMajster ]

o przypomniało mi sie : u nas taka mała ekipa 5 osób jest . I akcja z parkerem ( jak ktos jedzie w strone oławy z wrocławia to na lewo są te fabryki ) i tam taki fajny kosz był ze można było wziąść go sobie no to wzieliśmy wszyscy na rowerkach patrzymy a nasz ocroniarz na kozie goni . Pociskał ja z jednym na końcu bo mu dętka pękła spierniczamy aż miło , tamtego złapał to zaczół w krzaki bieć . Nie wiedział biedny co zrobić . Zaczoł nas gonic a my sru i przez 5 kilosów nas gonił przez miasto zero hamowania

24.01.2005
20:28
[32]

Mutant z Krainy OZ [ Legend ]

Wygrałem zawody na miss gola :D
btw czemu tamten wątek został skasowany?:) nie żeby mi to przeszkadzało, z ciekawości pytam.

24.01.2005
20:38
[33]

xKx [ CLINIC ]

Hmmm szalone zdarzenie, było ich troszq, połowy pewnie nie pamietam, ale wymienie kilka :

- skok z moim qmplem na bandźi :) skakaliśmy razem, objeliśmy się i czekamy który z nas powie "GO GO GO", mija 10 minut nadal czekamy, ja na niego on na mnie :) mija 15 minut kierownik już tam mówi do nas żebyśmy sie pospieszyli itd. no nic mija 20 minut w końcu qmpel mówi "Darujmy se Chodź postawie ci Cole" :) i 10 $ poszło się ... purać :)

- druga rzecz to napewno wypad z qmplami do gródka, mocny staw ( 57 browców na 5 osób na jeden wieczór ) śmiania po pachy, śmieszny motyw był gdy idąc do najbliższego nocnego spotkaliśmy staruszka który biegł tutaj z 10 km, gościu do nas mówi "Dajcie łyka piwa, już nie moge" że akurat mieliśmy podzieliliśmy się z miłym panem a ten dał nam w zamian 50 zeta i latarke :):) nie jest to może SZALONE ale ŚMISZNE :D

- zjazd rowerem po prawie pionowej ścianie w zakopcu, efekt : połamane gałęzie, przedziurawione opony, kara 200 zł :):)

- ognisko klasowe, akurat rozpalałem grila, nagle qmpel podbiega i polewa go napojem gazowanym, pomień omało co poparzył mi twarz, naszczeście straciłem tylko bródke :)

- zima 2003, stok na jaworzynie krynickiej, wchodze do gondoli i czekam aż zamkną się drzwi a tu ... lipa, drzwi otwarte, wiatr huśta gondolą :D ja taki już nastrachany zaraz wypadne całą podróż w gondoli przebyłem trzymając się rurki na suficie :)

26.01.2005
19:52
[34]

jmail [ Pretorianin ]

wydaje mi się że ten wątek przyschnął wystarczająco by do niego wrócić. dzisiaj zrobiłem cos szalonego.

mam urlop jestem w pracy <głowa w mur>

26.01.2005
19:55
smile
[35]

bartek [ ]

Wróciłem.

26.01.2005
19:56
[36]

jmail [ Pretorianin ]

cieszymy się razem z tobą. to było naprawdę szalone

26.01.2005
20:01
[37]

jmail [ Pretorianin ]

najbardziej szalone było odświeżenie tego. :D dostanie mi się za to.

26.01.2005
20:12
[38]

eMMeS [ Emotion of Heart-Love To Rock ]

hmmmm, wciagnięcie Nadmanganianu potasu nosem:) jakieś 4gramy:):):)

26.01.2005
20:13
[39]

jmail [ Pretorianin ]

emmes ---- > przeżyłeś? bosz. skąd ty się urwałeś?

26.01.2005
20:27
[40]

Jałokim [ mniej głupoty ]

jmail ---> być mozę z Yggdrasil'a (Drzewa świata), Jastrząb siedzący na czole Orła siedzącego na szcycie ów jesionu zrzucił go do Midgardu, a mozę jest samym Ratatoskiem. Ten też był taki zakręcony więc pewnei na jakimś spidzie jechal (w końcu posłaniec)

26.01.2005
20:27
[41]

mrEdDi [ ShoguN ]

zjechanie na lodzie tylem na stojąco na drewnianej desce z gorki stromej o dlugosci okolo 20 metroow i pod koniec sie wyrznolem na twarz i mam piz** zey nie powierfdziec brzydko mam limo i mnie glowa napiera ! albo drugi numer zjadlem kawalek szkła jakies 2x2 cm tez byla jazna przeczyszczali mi zołądek

26.01.2005
20:36
[42]

jmail [ Pretorianin ]

ludzie zaczynacie pobijać sami siebie. podziwiam szczerze

27.01.2005
08:26
[43]

Romanujan [ Konstruktor Katapult ]

Ta EwUnIa to jest cwana... Podpuściła nas, żebyśmy poopowiadali najdurniejsze historie naszych żywotów, a swoimi wyczynami chwalić się nie chce...

27.01.2005
11:43
[44]

Jałokim [ mniej głupoty ]

typowa baba :/

27.01.2005
12:04
[45]

Patrol_wcg [ Konsul ]

Jałokim [ Konsul ] https://www.pajacyk.pl

typowa baba :/

Typowy facet ;]

27.01.2005
23:59
smile
[46]

Jałokim [ mniej głupoty ]

Patrol_wcg ---> i tak krąg się zatacza...

18.02.2005
10:36
[47]

Romanujan [ Konstruktor Katapult ]

Podniosłem do góry ten wątek :-)

18.02.2005
10:45
smile
[48]

Jałokim [ mniej głupoty ]

Romanujan ---> no cóż... Nie da się ukryć :)

19.02.2005
13:59
smile
[49]

N_U_N [ Kierownik Oredownik ]

ewunia ---> ty juz dobrze wiesz co ja najbardziej szalonego zrobilem w zyciu :))))

05.07.2005
14:41
[50]

Nanite [ Junior ]

Wstydzę się powiedzieć ;-)

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.