GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Planescape: Torment (część 117)

12.01.2005
16:36
smile
[1]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

Planescape: Torment (część 117)

Z ustęsknieniem czekamy na pierwszy wiosenny wierzyk i nieśmiałe promienie słońca, które już niedługo zaczną się pojawiać na zewnątrz, mamy bowiem nadzieję, że będzie to zwiastować budzenie się wszystkiego do życia... a nam bardzo przydaliby się rozmaitego rodzaju klienci, wierzymy więc, że w niedługo i oni się ożywią :) Wyglądamy tego momentu z niecierpliwością, bo bardzo, bardzo byśmy chcieli, żeby wątek zalała fala pytań dotyczących najlepszej z gier cRPG pod <słabym jeszcze> słońcem :)
Póki co - utrzymujemy wątek we względnej żywotności w jedyny znany nam sposób ;)) Stąd ta iście przerażająca ilość offtopów, którymi nie należy się jednak przejmować, bowiem na hasło "Torment" stajemy na baczność i odpowiadamy na wszelkie pytania :)

Na dobry początek - proste i miłe głosowanie, z któym każdy powinien sobie bez trudu poradzić :)
Zasada głosowania: jeden człowiek(no może po prostu istota. Przeciez nie tylko ludzie tu przesiadują :) = jeden głos w każdej kategorii (który można jednak podzielic)

Ulubiony towarzysz Bezimiennego:
Zagłosowało 56 osób:
1: Morte – 16,65 pkt
2: Dak'kon –13,18 pkt
3: Anna – 10,56 pkt
4: Nordom – 5,23 pkt
5: NieSława – 4,46 pkt
6: Vhailor - 2 pkt
7: Lim-Lim - 1,7 pkt
8: Ignus - 1,5 pkt
9: Czaszka Czerstwej Mary - 1 pkt
10: Deionarra - 1 pkt

Ranking czarów:
Zagłosowało 21 osób:
1. Działo Mechanusa - 4,5 pkt
2. Większe leczenie - 3 pkt
3. Zabójcza chmura - 2,75 pkt
4. Pociski mocy - 2,25 pkt
5. Niebiańskie zastępy - 2 pkt
6. Pożoga - 2 pkt
7. Pocałunek węża - 2 pkt
8. Topór udręki - 1 pkt
9. Nawałnica seryjnych błyskawic - 1 pkt
10. Horda Czaszek - 1 pkt.
11. Klątwa roju - 0,5 pkt
12. Magiczny pocisk - 0,5 pkt
13. Zwierciadło bólu - 0,5 pkt
14. Duplikacje Enol Evy - 0,5 pkt
15. Wezwanie Błyskawic - 0,5 pkt


Najlepsze imię dla Bezimiennego:
Zagłosowały 23 osoby:
Bezimienny - 8
Mietek - 3
Kuba - 2
Abaddon - 1
Thane - 1
The Nameless One - 1
Adahn - 1
Iwan - 1
Zdzisiek - 1
Nihat - 1
Alosza Hawai - 1
Zenek – 1
Carlos Antonio Passalacqua - 0,5

Nasza poprzednia siedziba:

12.01.2005
16:51
smile
[2]

thanatos [ ]

staropolskim zwyczajem

pierwszy

Gwiazd--->nie tylko Krees nie może za Tobą nadążyć :),ja też się chyba poddam ;)
Środek stycznia ,a ta mówi o wiośnie.

12.01.2005
17:00
smile
[3]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

To takie zaklinanie rzeczywistości - wierzę, że jeśli będę mówiła o wiośnie, to ona przyjdzie :))

12.01.2005
17:02
smile
[4]

easy1965 [ Pretorianin ]

no i przyszłam
mów Mi Wiosna ;)

12.01.2005
17:11
smile
[5]

thanatos [ ]

no i masz ,jedna już "przylazła" ;).
Jasny szlak ,zimy jeszcze nie było - dajcie się jej wykazać :)

Gwiazdka-->wiosna przyjdzie.........w okolicach maja -P:))

12.01.2005
17:12
smile
[6]

artaban [ swamp thing ]

Nie wiem, na co wy narzekacie :) Przecież pogoda jest typowa :) Jak co roku w połowie kwietnia :)

12.01.2005
17:19
smile
[7]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

Ale ja nie lubię zimy, bo jest zimna :))
Więc czekam na wiosnę :)

12.01.2005
21:22
smile
[8]

Kresselack [ Konsul ]

yyyy jak to sie mowi??? Pierwszy!!! :D

13.01.2005
07:17
[9]

sakhar [ Animus Mundi ]

Krees --> ja bardzo lubię jak moja połowica ma wychodne:)) Cała chata dla mnie - mogę grasować po mojej pieczarze pokwikując radosnie jak mała świnka:)) Mogę grać z muzą włączoną na maksa, słuchać straszliwych metalowych wyziewów, oglądać bez żenady moje świństwa, obrzerać się słodkościami i robić wiele jeszcze ciekawych i sprosnych rzeczy:) A jutro jest taki dzień - a w zasadzie cała noc - będę mógł się w końcu wyspać i zalegać w wyrku do 12:)))
Gwiazd --> czy poszłaś grzecznie spać wcześnie czy też znowu zalegałaś do 3 rano??:))

13.01.2005
10:45
[10]

sakhar [ Animus Mundi ]

Co jest?:) Wszyscy mają wolne dzisiaj i tylko ja klepię od rana w klawiorki?:)))

13.01.2005
11:28
smile
[11]

pasterka [ Paranoid Android ]

<slychac niesmialy i zbolaly glos z kąta>

ja tu jestem, ale czuje sie jak zombie ...

13.01.2005
12:52
[12]

sakhar [ Animus Mundi ]

pasterka --> a kto lub co Cie tak zmaltretowało?:) Jako zombie byłabyś idealnym kandydatem na pracownika roku:))

13.01.2005
12:54
smile
[13]

pasterka [ Paranoid Android ]

sakhar --> jak to co? zycie:)) jestem juz po drugiej kawce i jakos mi lepiej :) niech tylko w weekend mnie ktos obudzi przed 11 :)

13.01.2005
13:01
smile
[14]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

Bry :)
Ja wczoraj nie siedziałam przy kompie do 03:00... odpadłam o 2:30 ;)) Ale poczytałam sobie jeszcze godzinkę. Inna sprawa, że dziś wolne, więc mogłam sobie pozwolić.
A teraz powoli szykuję się na piwko :))

13.01.2005
13:48
smile
[15]

Krees [ Generaďż˝ ]

Niektórym to naprawde dobrze :-D



Wiem, wiem, robię się monotematyczny :).

13.01.2005
22:01
smile
[16]

Ines [ Ines ]

Jutro pisze angielski - materil polroczny. :[ Ehhh...
W sobote jeszcze gorzej bedzie, bo zdaje estetyke muzyki...
Ehhhh....

Niektorzy to maja dobrze...

13.01.2005
22:34
smile
[17]

Kresselack [ Konsul ]

Ines-->>>ja tez ostatnio nie mialem fajnie - probne testy gimnazjalne :/ Nie martw sie, 3mamy kciuki:)

13.01.2005
23:26
smile
[18]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

Ines --> będziemy trzymać kciuki! Powodzenia! :)

Niektórzy owszem, mieli dobrze, bo nie pracowali, ale dobre już się skończyło i jutro muszą iść do pracy, niestety.
Ale za to wspomniani niektórzy poszli dzisiaj na dwa piwka, pograli trochę w Painkillera, spędzili popołudnie z taką jedną Żabą i zaraz usadzą się z książką pod kocem, żeby chrupać chipsy serowe podczas czytania :))
Pozdrowienia od niektórych! :))

14.01.2005
07:27
[19]

sakhar [ Animus Mundi ]

Niektórzy chcieli by kupić Painkillera ale cholera nie moga go znaleźć:)) Inna sprawa, że wydają kasiorę na ksiązki i na inne rozrywki już nie starcza:)))
Dzisiaj po pracy frzemka a potem standartowo na browara do kumpa:) A jutro cały dzień grania w Rome:))

14.01.2005
12:18
smile
[20]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

Co za cisza i pustki na wątku? Proszę się pojawić.

Wczoraj oczywiście posiedziałam sobie do 03:00 :) Rozłożyłam się na podłodze ze stosem rozmaitych gazet komputerowych, które powinnam już dawno wywalić :) Zaczęłam w nich robić porządek, ale jak zaczęłam przysypiać na "Gamblerze", przykrywając się "CD-Action", to doszłam do wniosku, że czas iść do łóżka ;)))
Mam nadzieję, że praca dzisiaj skończy się wcześniej <koło 18>, bo nic teoretycznie nie mamy do zrobienia.
Pozdrówka serdeczna, nie śpijcie w pracy :P

14.01.2005
12:21
[21]

sakhar [ Animus Mundi ]

Gwiazd --> ja swoje w pracy juz pospalem:)) Odliczam już tylko czas do 15 by lecieć do piecary:)) Miłego wieczorka:)
Coś tu dzisiaj faktycznie wyjątkowo pusto - ale sam do siebie pisać przecież nie będę.

14.01.2005
12:25
smile
[22]

pasterka [ Paranoid Android ]

sakhar --> a czemu nie? nareszcie porozmawiasz z kims, kto Cie rozumie:)

14.01.2005
12:26
smile
[23]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

Wstydziłbyś się tak spać cały czas w robocie :P Jesteś złym, leniwym sakharem :P

O madonno, jak mi się nie chce iść do roboty :))) Normalnie zaraz zasnę przed kompem :))) Myślicie, że mogę zadzwonić do pracy i powiedzieć, że jestem za leniwa, żeby przyjść? :)

14.01.2005
12:29
smile
[24]

jackowsky [ JVC ]

Gwiazd-->Jeżeli chce Ci się zadzwonić to nie jest z Tobą tak źle

14.01.2005
12:33
smile
[25]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

A wiesz, może i masz rację, poczekam aż sami zadzwonią, zaniepokojeni moją nieobecnością ;))))

14.01.2005
12:36
[26]

sakhar [ Animus Mundi ]

Gwiazd --> o tak, jestem zły, jestem leniwy, jestem podły i spaczony!! Mów mi tak jeszcze:)!!
A w pracy to śpię już mniej niż niegdyś - 20 - 30 min i to wsio. A potrzeby są dużo większe:))) Za dużo ludzi mi się kręci po pokoju bym mógł spokojnie złożyć moje znużone skronia na biureczku i pokimać jak Bóg przykazał:)
pasterka --> sam ze sobą to ja w domu rozmawiam, kiedy gram na kompie i rozmyślam nad systuacją strategiczną na mapie:))))) Ale na dłuższą metę to jest nudne:)

14.01.2005
12:41
smile
[27]

jackowsky [ JVC ]

Gwiazd-->A będzie Ci się chciało odebrać telefon?

14.01.2005
12:54
smile
[28]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

sakhar --> jesteś okrutny, wredny, złośliwy, potworny, zły, spaczony, "perwersja" to Twoje drugie imię, dzieci uciekają na Twój widok, rośliny w Twoim otoczeniu usychają... zadowolony? ;D

jackowsky --> cholera, masz rację...! To co ja mam zrobić, jak galopujące lenistwo nie pozwala mi ani na dzwonienie, ani na odbieranie? :)))

14.01.2005
13:00
smile
[29]

sakhar [ Animus Mundi ]

Gwiazd --> arrgghhh... *szczytuję*

Może wyjściem byłaby komunikacja telepatyczna?:))

14.01.2005
13:06
[30]

jackowsky [ JVC ]

Gwiazd-->To niech poślą pocztą kurierską... eee, też nic z tego, przecież będziesz musiała wstać, żeby otworzyć drzwi. <zamyślił się nad rozwiązaniem tego problemu>

14.01.2005
13:14
smile
[31]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

Kuriera na pewno nie wpuszczę, najpierw domofon, potem drzwi - nie ma szans :)
Smsów też nie będzie mi się chciało odbierać i czytać :P

Wiecie co, może niech prezes przyjdzie pod dom i zacznie mi wrzeszczeć pod oknem? Chociaż nie, wtedy musiałabym mu odwrzaskiwać, a to taki wysiłek... ;)))

14.01.2005
13:22
[32]

jackowsky [ JVC ]

<siedzi zamyślony i stara się pomóc w rozwiązaniu problemu>

14.01.2005
13:25
smile
[33]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

Ponieważ nikomu nic nie przychodzi do głowy - zmuszona jestem udać się do pracy :))) To wszystko przez Was :P
Trzymajcie się ciepło, do wieczorka. Pracującym życzę lekkiego popołudnia, niepracującym dużo fajnego leniuchowania, a wszystkim - udanego początku weekendu.

14.01.2005
21:09
smile
[34]

Kresselack [ Konsul ]

sakhar>>> arrgghhh... *szczytuję* z tym szczytowaniem to Ci się udało :DDD

14.01.2005
21:59
smile
[35]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

Proszę nie spać, tylko pisać!

14.01.2005
22:02
smile
[36]

Atreus [ Senator ]

I znowu jestem w największej offtopicowej serii wątków. A zaczęło się od jednej małej gierki :)

To ja też z Wami ponarzekam. Jestem na stażu, od 8 do 16, raz w miesiącu przez 3 dni nadgodziny (do 19). Schudłem 7 kg, po pracy nic mi się nie chce, czasem jestem zły jak osa. A kurde jest to dopiero pierwsza praca. Gdy myślę, że pewnie będę pracował jeszcze przez co najmniej 35 lat, to żyć mi się odechciewa. Jak mogłem być taki naiwny, żeby się cieszyć po obronie magisterki, że nareszcie koniec nauki? Toż studia to normalnie raj. Chociaż czasem w domu trzeba było się uczyć :)

Oczywiście nie zrezygnowałem jeszcze z gier :). Teraz gram tylko w coś odprężającego, co jest ucztą dla oka i ucha. Ostatnio to Syberia i Unreal :).

14.01.2005
22:09
smile
[37]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

Atreus --> w pewnym sensie Cię rozumiem, bo właśnie też sobie praktykuję w jednym miejscu i też mnie zaczyna głowa boleć na myśl o tym, że tak będzie przez lata. Tyle tylko, że mnie się szaleńczo podoba to, co robię, to absolutnie spełnienie moich marzeń i zdecydowanie moje powołanie - nawet, jeśli muszę tam siedzieć w godzinach 13-22, co się czasami zdarza. I wracam do domu po prostu rozszalała z emocji i szczęścia, bo robię dokładnie to, co zawsze chciałam robić. Chociaż faktem jest, że studia wspominam z łezką w oku, bo takie rozkoszne bumelanctwo już nigdy nie będzie mi dane.. ;))
Trzymaj się jakoś, mam nadzieję, że z czasem wszystko się ułoży i praca zacznie Ci dawać więcej satysfakcji! :)
A w ogóle fajnie, że znowu jesteś w naszym niewielkim gronie :)

14.01.2005
22:16
[38]

Atreus [ Senator ]

Gwiazd --> właśnie! Mieć pracę, którą polubię. To jest moje marzenie. Ale najgorsze w tym, że nie wiem, jaką konkretną pracę chciałbym mieć. Będę szukał, dopóki nie będę w takiej sytuacji, w której będe musiał zarabiać na siebie :)

14.01.2005
22:24
smile
[39]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

Atreus --> spokojnie, ja też długo nie widziałam siebie w żadnej robocie. W ogóle nie docierało do mnie, że można POLUBIĆ swoją pracę i wykonywać ją Z PRZYJEMNOŚCIĄ. A już kompletnym absurdem była próba wyobrażenia sobie siebie na jakimkolwiek stanowisku - szybko okazywało się, że to absolutnie nie jest to, co chciałabym robić :))
W tym momencie mogę odszczekać wszystko, co mówiłam wcześniej - to jest robota dla mnie, jestem polonistką nie tylko z wykształcenia, lecz także <a może przede wszystkim> z wyboru/miłości i praca z tekstem to właśnie to, co mnie niesamowicie kręci :)
Myślę, że któregoś dnia Ty również przeżyjesz olśnienie i znajdziesz pracę, która Cię zachwyci :)))

14.01.2005
22:34
smile
[40]

AQA [ Pani Jeziora ]

Zawracam wątek na właściwy tor :))
Właśnie słucham muzyki z PT i łza mi się w oku kręci:) Toporknęło by się kogoś pierdolkiem :)))

14.01.2005
22:37
smile
[41]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

AQA --> należy Ci się jakiś specjalny medal - mamy w wątku 40 postów, ale dopiero Twój jako pierwszy dotyczy w jakikolwiek sposób Tormenta ;D
Czujemy się zawstydzeni ;)

14.01.2005
22:38
smile
[42]

AQA [ Pani Jeziora ]

Gwiazd ---> i słusznie:) musicie wyznaczyć dyżurnego, coby przypominał o co się rozchodzi :))

14.01.2005
22:43
smile
[43]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

AQA --> oj tak, oj tak, większość z nas już się nie nadaje na to stanowisko, bo zbytnio wsiąkliśmy w offtopowanie, ale Twoja ingerencja jest bardzo mile widziana :))) Pojawiasz się, przywołujesz nas do porządku - i na najbliższe 40 postów znowu będziemy mieli spokój z głowną tematyką wątku ;)))

14.01.2005
22:52
smile
[44]

AQA [ Pani Jeziora ]

Gwiazd ---> daawno temu udawało się w wątku bardziej "plejnskejpować" w połączeniu z offtopiczeniem, teraz jest odwrotnie...no cóż, takie czasy :) Ale może, jakby namówić Lecha, to czasem poczułby się do zawrócenia wody kijem ?:))))

Ale może ja zacznę:

wersja 1: Co by było, gdyby Bezimienny zechciał wywabić sobie tatuaże ?:)

wersja 2 (rym nie rym:) :
W starym Sigil dawno temu
Bekło się Bezimiennemu ... (zawsze pierwsze mam skojarzenie fizjologiczne :)))

15.01.2005
12:19
smile
[45]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

[Panie i panowie - legendarna granica 6000 postów przekroczona, gdzie mogłabym to uczynić jak nie tutaj? ;))]

Nie spać, nie spać, pisać :P

Ja zaraz uczę mamuta przez dwie godziny i aż mi słabo na samą tę myśl... o jak mi się nie chce... wrrrr, brrrr i w ogóle.

15.01.2005
12:54
[46]

Kresselack [ Konsul ]

Gwiazda-->gratulacje Ty, Ty statsiaro jedna ;D:P

15.01.2005
12:55
smile
[47]

Atreus [ Senator ]

Gwiazd --> gratuluję stats... ekhm... legendarno bywalczynio wątków :)

Co do Tormenta, po kilkumiesięcznej przerwie chyba zacznę dziś dalej grać jako mag :)

15.01.2005
15:22
[48]

Lechiander [ Wardancer ]

sakhar ---> Wydaje mi się, że gdzieś u siebie widziałem Painkillera. Tyle, że nie wiem, czy to pierwszy, czy drugi.

Net nareszcie mi zrobili. Ciekawe na jak długo...

15.01.2005
15:37
smile
[49]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

Dziękuję, dziękuję, moja statsiarska dusza puchnie z dumy :P

Atreus --> słuszna decyzja!!

Lechu --> no, w końcu jakiś znak życia, już myślałam, że całkiem nam zginąłeś.. :)
Powodzenia z netem, trzymam kciuki za jego obecność :)

15.01.2005
17:01
smile
[50]

Lechiander [ Wardancer ]

Gwiazda ---> Jak zginę, to na dobre i wtedy moje truchło będzie tam, gdzie z reguły w sumie cały czas jestem. Głeboko w dole. ;-) :-)

15.01.2005
17:03
[51]

Marksman [ Promyk ]

*cały w nerwach*

Za pół godziny wybywam na studniówkię.. jakieś ostatnie rady/sugestie??

15.01.2005
17:21
smile
[52]

Lechiander [ Wardancer ]

Marksman ---> Na studniówkę rady??? :-) Chyba tylko typu: nie spij się jak bydlę, baw się dobrze i zajmuj się swa kobietą, itp. :-))
Udanej zabawy! :-)

15.01.2005
17:23
smile
[53]

Kresselack [ Konsul ]

Lechiander ma racje: nie upij siem ;D

15.01.2005
17:25
smile
[54]

Marksman [ Promyk ]

Lechu - tyle wiem...

Tylkom się zestresował... i nie chcę o niczym zapomnieć...
i zalany leżeć nie miałem w ogóle zamiaru...
Wybywam:)

15.01.2005
21:16
[55]

Krees [ Generaďż˝ ]

Hej wszystkim!

Kobieta wybyła na swój wieczór panieński :). Ja z premedytacją postanowiłem niczego nie organizować :) *tak, tak, wiem, że jestem odmieńcem :))*. Właśnie zabieram się za odkorkowywanie butelki wina i odpalenie Tormenta - będzie noc tormentowa :D. Wcześniej była samotna włóczęga na bicyklu (wreszcie poskładałem go do kupy, ale było warto, oj, było!). Chciałem się włóczyć cały wieczór i pół nocy, ale okazało się, że moja kondycja jest do dupy i skończyło się na 37 km, po których czuję się jak dętka :/. Stąd Torment, a jakże :).
Trochę mi szkoda, że nie zaprosiłem kumpli...ale już za późno... a robi mi się trochę smutno... nic to, odkorkuję winiaka i wczuję się w los Bezimiennego...
Trzymta się i ściskajcie za mnie kciuki za tydzień o 16, będą mnie obrączkować :D.

15.01.2005
22:15
[56]

Krees [ Generaďż˝ ]

Nikogo nie ma??
Pewnie wszyscy piją ;p.
Ja wysączam w spokoju winko i tłukę się wraz z Bezimiennym po Sigil :).
Wraz z wchałanianym C2H5OH świat pięknieje :)).
Sprawdzę za godzinkę, czy ktoś się pojawi :).

15.01.2005
22:19
smile
[57]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

Krees --> aaaaaaaaaach, faktycznie, jak mogliśmy zapomnieć!! GRATULUJEMY! :)) I wszystkiego, co najlepsze... nie żałujesz, prawda? ;))
Będziemy o Tobie bardzo, bardzo ciepło myślec - i oczywiście trzymać kciuki, żebyś nie uciekł sprzed ołtarza ;))
A wieczorek panieński to fajna sprawa, pamiętam ten jeden, na który byłam zaproszona :)

Jej, aż się wzruszyłam. Naprawdę. Ja chyba w głębi duszy jestem sentymentalna, aż za bardzo.

Siedzę u Kermita, pijemy sobie kolejne piwko, oglądamy filmy, ogólnie lenimy się i spędzamy typowy sobotni wieczorek.

15.01.2005
22:21
smile
[58]

Atreus [ Senator ]

Oj, Krees... wyrazy współczucia. Czy nie pojmujesz, że to już koniec? Koniec z wolnością, długimi przejażdżkami rowerem, a nawet z Tormentem nie mówiąc o statsowaniu na GOL'u?

Dobrze wykorzystuj ten wieczór, postaraj się wszystko robić wolno i nie graj za długo w Tormenta, bo wtedy czas szybciej minie :)

15.01.2005
22:28
smile
[59]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

A ja się nadal wzruszam ;)
Absolutnie nie chcę wychodzić za mąż, nie mówiąc już o dzieciach, byłabym złą żoną, a matką jeszcze gorszą. I zwykle, jak widzę wątki o ślubach czy dzieciach na GOL-u to parskam z pogardą... ale nasz własny znajomy z Tormenta, który decyduje się na coś takiego, to coś... innego :) I naprawdę jakoś ciepło się robi na sercu na mysl, że niektórzy się na coś takiego w pełni świadomie decydują. Kto wie, może kiedyś i mnie to dopadnie? ;)) *chwila namysłu* Neeeeeeeee, może lepiej neeeeeeeeeee ;)) Chyba jednak nie dopadnie ;))
No dobra, może NAPRAWDĘ jestem sentymentalna - a może nie powinnam pić i potem pisać na forum :PP

Ale wieczór kawalerski powinien się odbyć, zdecydowanie! :PP

16.01.2005
00:09
[60]

Krees [ Generaďż˝ ]

Atreus ===>> Z przejażdżkami akurat nie koniec, bo moja przyszła żona też jeździ, aczkolwiek jednak mniej ode mnie. W wakacje planujemy rowerową podróż poślubną, a w przyszłości podróże rowerowe (za rok Finlandia).
Na GOLu też raczej nie statsuję, bo co to jest te 1,60 posta/dzień? Pamiętam, że mniej więcej w tym samym czasie przekroczyliśmy z Gwiazdem granicę 1000 postów... a teraz ona jest legendą, a ja wciąż generalę ;).

Gwiazd ===>> A ja się wzruszyłem czytając Twojego posta :).

Kurcze, kończy mi się flaszka winka...Mam coś jeszcze?? *szuka intensywnie w chatce* Yeah!! Butelczyna rrumu! *Elf wprawdzie preferuje winko, ale alkoholem w ten szczególny wieczór nie pogardzi żadnym ;)*.

Zatem wybywam na czas jakiś i wrócę jeszcze bardziej wstawiony :).

Racja - wieczór kawalerski z kompem i winem to nienajlepszy pomysł...szczęściem to ślub cywilny, przed kościelnym się poprawię :D.

16.01.2005
01:00
[61]

Krees [ Generaďż˝ ]

Ale sioe ululalem :). Zaraz zaruje noserm w klawiafture :)).
Dotarlem do LAbiryntyu Raveli i falej ni czorta, winko mnie zmoflo :(. Pozdrawoiam wszzyustkich serdecznie:)).
Paljuchi jakieś takie zgrabiałe, nie chcą pisać poprawnie :)/


Trzumajcie się!
zalegam hibernować :).

16.01.2005
01:02
smile
[62]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

To teraz ja się wzruszyłam czytając o Twoim wzruszeniu :)
Twoja informacja o ślubie skłoniła mnie i Kermita do powaznej rozmowy o nas i naszych planach... nie doszliśmy co prawda do niczego nowego, ale chyba oboje się teraz będziemy wzruszać przez resztę wieczoru ;)) <no, to teraz Kermit będzie na mnie krzyczał, że psuję jego wizerunek macho :PPP>

A ten wieczór kawalerski to nie tak do końca tylko z kompem i z winem.. bo w końcu my jesteśmy z Tobą :))) Myślami co prawda, ale może czasem i to się liczy? :)
I NAPRAWDĘ przestaję pisać po piwie :)

I wiem, wiem, że jestem ohydną statsiarą... ale może nie przeszkadza Wam to aż tak bardzo ;))

16.01.2005
01:08
[63]

Krees [ Generaďż˝ ]

Liczy sie, liczy :).
Myślcie o swojej przyszlości, w końcu czas najwyższy, studia już skończone, czas na coś poważnego :).
Ale co ja się będę wymądrzał na wątku :). Każdy jest inny :).

Nie, mie przeszkadza, a poza tym statsujesz z klasą :). Jak mało kto :). No, może p[oza LecHem, ale on jest chyba poza wszelką konkutencją :)))/

16.01.2005
01:13
smile
[64]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

Lechu jest absolutnie poza konkurencją, nikt inny nie potafi w taki sposób offtopiczyć, mój mistrz :))

A przyszłość... ha, Kermit ma już stałą robotę, a ja wciąż na praktykach i z wiszącą magisterką, dopóki nie będzie stałej pracy to na pewno nie będę poważnie traktowac tematu ;) Ale przyznam się, że zaczynam powaznie myslec nad wspólną chatką. Chociaz się troszkę boję, bo nie potrafię sobie wyobrazić mieszkania z kimkolwiek - wydaje mi się, że ciężko bedzie mnie i moje dziwne odchyły znieśc pod jednym dachem.
Chociaż możliwe, że to tylko takie głupie przypuszczenia i nie było się czego bać :)

A swoją drogą wyobrażam sobie jak to będzie jak za pare lat ja i Zaba ogłosimy na wątku radosną nowinę... *śmieje się serdecznie*

16.01.2005
01:23
[65]

Krees [ Generaďż˝ ]

To bardzo dpbry pomysł, żeby zamieszkać ze sobą przed ostateczną decysją :). My tak zrobiliśmy prawie rok temu (1.02 minie rok) i to był strzał w 10! Wprawdzie zawodowo na tym straciłęm, ale praca nie jest najważniesjza - jedna odchodzi, kolejne przychjodzi, a życie toczy się dalej :). Takze myślcie, rozważajcie, a przede wszystikim bądzicie odważni! Ja na początku wychodziłęm trzaskając drzwiami i łaziłem po nocy po Lasku Bielańskim, aby ochłonąć; teraz rozumiemy się w pół słowa :). I o to chodzi!
Dobra, mnaprawdę uderzam łbem w klawiaturę - czas na hibernację :).

Pa!

*acha, musimy się wreszcie kiedyś spotkać ;).

16.01.2005
02:16
smile
[66]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

Na razie jesteśmy na etapie: mieszkanie ze sobą - tak, ostateczna decyzja - może za jakiś czas, ale to też niekoniecznie ;))
Może być różnie - ale dlaczego nie miałoby być dobrze, prawda? :)

Oczywiście, że musimy się spotkać, wciąż na to liczę! :)

16.01.2005
12:06
smile
[67]

Lechiander [ Wardancer ]

Wcześniej miałem net, który ledwo chodził i jak rwał się co chwila; teraz biega całkiem nieźle, ale z to jak padnie, to na amen. :-) I właśnie podczas pisania do Krees'a wczoraj padło i admin dopiero teraz przywrócił. :-/

Krees ----> Gwiazda już wzystko napisała i dużo więcej na dodatek, jak przystało na prawdziwą mistrzynię przystało. ;-) Cieszę się wraz z Tobą. :-)) Ale samotnego kawalerskiego sobie nie wyobrażam. IMHO przy kościelnym zaszalej, może to być naprawdę odlotowa impreza. :-)))

Gwiazda ----> Absolytnie popieram pomysł zamieszkania razem. Wg mnie to wręcz niezbędne, tyle że nie zawsze można, niestety. Poza tym to kupa radości i uciechy... Zresztą, sama zobaczysz. :-))

A w ogóle to ściemniacie okrutnie z tym mistrzem. :-)) :-P

16.01.2005
12:49
smile
[68]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

Nikt z niczym nie ściemnia, nie każdy potrafi offować w taki sposób i uważam, że tytuł Mistrza jest w pełni zasłużony, bo odbiegać od tematu też trzeba umieć! :)

Co do mieszkania razem, to całkowicie logiczne, że się zdecydujemy, to dla mnie całkiem naturalne rozwinięcie znajomości. Traktuję to jak coś pewnego - pytanie tylko kiedy, bo na razie trochę się opieram ;))
A samotnego wieczoru kawalerskiego to Ty sobie nie wyobrażasz, Lechu, bo pewnie liczyłbyś na to, że kumple przyniosą dużo, dużo piwa :PPP ;)

btw: skoro już o imprezach mowa, to czekamy na relację Marksmana ze studniówki :))

16.01.2005
13:34
smile
[69]

Marksman [ Promyk ]

Gwaizd - no to relacja w skrócie:

Pozytywne aspekty:
Zatańczyłem ze wszystkimi dziewczynami z którymi planowałem
Było pogo
Nie mam kaca
Wszystko pamiętam
Jest film i kamera cała
Poznałem świetną dziewczynę (Dominika), ale i tak nic nie planuję
Kilku ludzi czegoś nauczyłem (obsługi kamery... niektórzy mieli pierwszy raz w życiu takie cudo w ręce)
Załatwiłem sobie załogę na następny wypad na żagle...

Negatywne:
Nogi mnie bolą...
Nie ma poloneza na kamerce...
Na zdjęcia to będę musiał czekać, aż ktoś się ze mną podzieli...
Nie wiem co do końca jest na taśmie z kamery... aż się boję... trzebabędzie ciąć...
Jak Ania zobaczy taśmę bez cenzury to mnie zabije...

Śmieszne aspekty:
Wszyscy robią ciuchcię na "Jedzie pociąg do Warszawy", a ja tańczę wolnego z partnerką z poloneza... ale fajnie było
Mam jakieś niezidentyfikowane zdjęcia podczas wolnych w aparatach osób których nie znam... chyba ta para po prostu: ładnie, dziwnie lub śmiesznie wyglądała...
Kumpela sobie filmowała... bez zdjęcia zasłonki z obiektywu kamery...

Wnioski ogólne:
Impreza udała się świetnie, poznałem nowych ludzi, zacieśniłem stare przyjaźnie... i ogólnie nie mam nic do zarzucenia...

16.01.2005
13:46
smile
[70]

Lechiander [ Wardancer ]

Gwiazda ----> Właśnie Twój upór mam na myśli. :-)IMHO za wygodna jesteś pewnie. :-P
BTW nie o piwo, o nie. O dobrą zabawę i świetne towarzystwo. A może być naprawdę zajebiście. Wszystko w sumie zależy od kolesi.

<--- Marksman ---> I najważniejsze, że było pogo! ;-))

16.01.2005
14:33
[71]

Marksman [ Promyk ]

Lechu - ano tak!! to było coś czego się w garniaku robić nie spodziewałem...

16.01.2005
14:38
smile
[72]

Lechiander [ Wardancer ]

Marksman ----> Garniak?

16.01.2005
14:42
smile
[73]

Marksman [ Promyk ]

Lechu - garnitur, ancug, gang... strój wieczorowy bądź biznesowy... z polecenia dyrektora... pod krawatem i w białej koszuli...:)

16.01.2005
14:52
smile
[74]

Lechiander [ Wardancer ]

Za moich czasów był gajerek, ale OK. :-))

16.01.2005
15:52
smile
[75]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

Marksman --> jednym słowem imprezę należy zaliczyć do udanych :) Zapodaj jakieś fotki jak będziesz miał, chętnie popatrzę i poprzypominam sobie swoją studniówkę :)

Lechu --> a cóż to z Tobą, że nie kojarzysz słowa "garniak"? ;)) "Garniak i lakier na nodze", nie słyszało się? :)))
A "gajerek" to swoją drogą też, of kors :)

16.01.2005
16:06
smile
[76]

Lechiander [ Wardancer ]

Gwiazda ---> No przecież napisałem, że za moich czasów był gajerek, tylko. O żadnych garniakach nikt nic nie wspominał. :-P

16.01.2005
16:42
smile
[77]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

Lechu --> ech, to jednak starość, już nawet slangu współczesnej młodzieży nie kumasz ;))) :P

16.01.2005
20:06
smile
[78]

Marksman [ Promyk ]

Gwiazd - co do zdjęć:

Na zdjęcia to będę musiał czekać, aż ktoś się ze mną podzieli...

Bo z kamerki wycinanie klatek wychodzi w niskiej rozdzielczości...

16.01.2005
20:11
smile
[79]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

Ok, ok, ja tak przypominam na zapas, żebyś wiedział, że jesteśmy zainteresowani i pamiętał o pokazaniu fotek jak już będziesz je miał :)

17.01.2005
08:19
[80]

sakhar [ Animus Mundi ]

Witam wszystkich po tym ciężkim weekendzie:)) Trzy dni cięzkiego ognia artyleryjskiego - jak pod Verdun:))) W sobotę wracałem pijany o 2 w nocy przy -3 C mrozie na rowerze pożyczonym od kumpla (na którym pakowałem do niego wczoraj z powrotem:) bo nie chciało mi się na autobus czekać - słabo pamiętam tą przejaźdzkę prócz faktu, że po podjechaniu na jedną górkę mało się nie porzygałem:)) Słowem w weekend ruja i poróbstwo - giercowanie w sieci w Call of Duty (jednocześnie z odpalonym skypem by się z kumplem komunikować:) i wieczorem pochlaj party i dalej Call of Duty:) Muszę stwierdzić, że jesteśmy z kumplami dziwnymi ludźmi - oglądanie pornnosów przy mrocznej i pogietej muzie ambientowej straciło swój perwersyjny posmak - i chyba dlatego w piatek oglądaliśmy foty (jak również filmki) z terenów gdzie przeszło tsunami - i widok rozkładających się trupów jakoś nas nie zniesmaczył, a niemalże akademicko rozważaliśmy kwestie rozkładu (na kryminalistyce na studiach miałem zajęcia z trupami - stwierdziłem, że jeżeli nie zostałbym prawnikiem to byłbym lekarzem patologiem:)))
Krees --> coż mogę rzec - powodzenia na drodze małżeńskiej (czy jakoś tak to się mówi:) Szkoda tylko, że faktycznie nie zawaliłeś sięz chłopakami - lżej by było:))

Mam babę 7,5 lat, od ponad roku jesteśmy w narzeczeństwie, mieszkamy razem od 6 mieś. i muszę powiedzieć - do czorta z małżeństwem :)) Konkubinat nam odpowiada jak na razie i nie mamy zamiaru tego zmieniać:) A jeżeli się już zdecydujemy to jedynie na slub cywilny - moja stopa nie stanie na poświęconej ziemi:)) Mając na uwadze nasz "staż" to mieliśmy dosyć czasu na dotarcie się nie nie kłócimy się - w sumie tylko raz lub dwa doszło do poważnej wymiany zdań:)) Niemniej czasem brakuje całego wieczora lub dwóch które mógłbym spędzić w samotności i pozalegać w ciszy - jak przystało na prawdziwego jedynaka egoistę i mizantropa:)) A tak dom jest pełen dźwięków - radio czy TV, co mnie nieco męczy bo generalnie lubię ciszę (radio w pracy to dla mnie męka - wciąż ta sam szmira leci w kółko:))
Lechiande --> zakup painkillera podstawki i dodatku musi poczekać do przyszłego miecha bo w tym się z forsy już wykrwawiłem:)

17.01.2005
08:30
[81]

Lechiander [ Wardancer ]

skahar ---> Czy Ty czasem nie pochodzisz w prostej linii od przdków, którzy zamieszkiwali Sodomę lub Gomorę? ;-))
Ledwie 3 stopniowy mrozek??? Chyba sobie jaja robisz. :-P :-))) Jedyne co Cię usprawiedliwia to stan upojenia. :-)
Co do ciszy w domu. Ktoś kiedyś coś powiedział takiego, że facet powinien mieć gdzieś swą jaskinię spokoju, ukojenia i gdzie mógłby trzymać swe zabawki, gdzie kobieta tylko wchodzi po to, aby go zawołać na posiłek lub something. :-) W pełni sie z tym zgadzam! Niestety, większość płci przeciwnej tego nie kuma lub nie chce zakumać. No i nie zawsze jest to możliwe.
Jak radio to tylko Trójka. A tej nie uświadczę nigdzie u nikogo... tym bardziej w pracy...

17.01.2005
09:11
smile
[82]

sakhar [ Animus Mundi ]

Lechiander --> dokładnie tak jak mówisz - byłem tam 4000 lat temu i widziałem upadek pysznej Sodomy i Gomory:))
Jak na nasze warunki to -3 C to całkiem sporo - jak na razie to nie było zimniej w tym miesiącu:)) Jechało mi się fajnie, zimno mi nie było - ale kondycja była kiepska po browarach, ginie i tonie fajek w płucach:))
Brakuje mi takiej pieczary - mego królestwa - gdzie mógłbym sobie siedzieć, giercować, jarać i robie gorsze jeszcze rzeczy, o których tu nie wspomnę, ze względu na możliwe zgorszenie:)) Ale nie jest to mozliwe z przyczyn obiektywnych:))
A u mnie katują radio gdańsk i mam już odruchy wymiotne:/

17.01.2005
09:37
[83]

Lechiander [ Wardancer ]

U mnie leci Zetka, lepsze to od jakiegos lokala i RMF-ki..., ale i tak staram się nie słuchać i czasami tez rzygam... :-/

17.01.2005
10:21
[84]

Krees [ Generaďż˝ ]

Żyję! :)
Cholernie żałuję, że nie urządziłem porządnego wieczoru kawalerskiego, chłopaki pewnie czują się zawiedzeni, a ja wcale za dobrze się nie bawiłem :(. Nawet litr wina i P:T niewiele zmieniły :/. Dobrze, że chociaż czułem Waszą obecność :).

17.01.2005
10:47
smile
[85]

sakhar [ Animus Mundi ]

Krees --> a miałeś taki dobry powód by wypić, i to porządnie:)) A tak, za tydzień obudzisz się już w nowej rzeczywistości:)) Hehehe, wyrzuć śmieci, posprzątaj w kiblu, obierz ziemiaki itd....:))
Wśród moich znajomych to jakiś zaraza zapanowała - 3-ech się żeni w czerwcu (skąd ja forsę na prezenty wezmę?:), jeden za 3-y tyg. To już stracone pokolenie. Nie bardzo rozumiem pęd do żenienia się - co to zmienia - kawałek żelastwa na paluchu i wspólne nazwisko (albo i nie). Chyba po to by wypierdzielić ok. 7 tyś. (abo i więcej) zł wyciagniete z kieszeni starych i zgarnąć łupy:) Tylko w moim wypadku najpierw zamieszkaliśmy i wszystko co potrzebne mamy :)))
Niech mi to ktoś wytłumaczy po co się żenić:)))

17.01.2005
10:58
[86]

Lechiander [ Wardancer ]

sakhar ---> Rozumiem obydwa podejścia i obydwa akceptuję. W moim przypadku ożenek nawet oznaczałoby, gdybym oświadczył się w łózku i tam złożylibyśmy przysięgę sobie wobec Boga, bogów, siebie, czy tam kogoś innego... Myślę, że jest to jakiegoś rodzaju czyn, fakt, akt..., który wiekszośc ludzi musi zrobić, gdyż czuje taką potrzebę. I nieważne, czy jest to wyżej wspomniana przysięga w łóżku, przed ołatrzem, w świetle księzyca itp. Musi po prsotu nastapić coś waznego, a takim substytutem tegoż jest wzięcie ślubu, najpowszechnieszy i najbardziej zakorzeniony.
IMHo fajnie byłoby poprowadzić kogoś przed ołtarz. Ale kogoś, kogo naprawdę się chce poprowadzić i z którym przezyje się całe życie w jednym łozu. :-) W przeciwnym wypadku to zwykła lipa i ściema, a tego nikt się wcześniej nie dowie...

17.01.2005
12:00
smile
[87]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

Myślę, że Lechu chyba najlepiej to wyjasnił. W koncu fakt, że ślub odbywa się w końciele, to wynik naszej kultury, a i tak chodzi o jasną deklarację, pewien obrządek i moc sprawczą słów - tych wypowiadanych przez parę i przez kapłana. Na dobrą sprawę mogłoby się to wszystko odbywać w lesie albo nad wodą, oprawa to w końcu kwestia drugorzędna wobec samej przysięgi.

A tak w ogóle to bry :)
I od razu brrr - bo zimno jak cholera. U Was też też jest tak cholernie zimno??

17.01.2005
12:16
[88]

Krees [ Generaďż˝ ]

Nasz odbędzie się w USC :). Na kościółkowy jeszcze trochę poczekamy (połowica musi dać się wcześniej wybieżmować - kurcze, jak to perwersyjnie brzmi ;p).

Zimno, słoniecznie, rześko - po prostu bosko!! Rano śmiałem się od ucha do ucha obserwując wschód słońca z wyżyn siodełka mojego dwukołowca przejeżdzając przez wiadukt obok Lasku na Kole :).

17.01.2005
12:18
[89]

Krees [ Generaďż˝ ]

Zimno kiepsko wpływa na mój mózg (konkretniej na ortografię ;)).

"wybieżmować"=wybierzmować, a "słoniecznie"=słonecznie :).

17.01.2005
12:23
[90]

sakhar [ Animus Mundi ]

Dla mnie to i tak wszystko to jest wydumane i naciągane. Abstrahując od miejsca czy obrządku - po co to komu - czy jeżeli odbędzie się ta cała szopka to ktoś kogoś będzie bardziej kochał?! To trzeba komuś powiedzieć te słowa przysięgi by czuć się z kimś związanym?? Czy od tego "czynu lub faktu" związek, który de facto już trwa, nabierze innej jakości, będzie bardziej udany?? Odnoszę wrażenie, że tą cała pompą i sztampą częściej są zachwyceni starzy i rodzinka aniżeli sami nupturienci. Brr. jak o tym myslę to czuję obrzydzenie. Ja chyba w ogóle jakiś dziwny jestem:))
Ceremonia zaslubin przybrała tak uroczysty i mistyczny charakter dopiero pod wplywem judeo-chrześcijańskim od IV w.n.e, kiedy chrześcijaństwo stało się dominującą religią w państwie rzymskim. Wcześniej uroczystą formę miały jedynie sponsalia czyli zaręczyny, a sam ślub sprowadzony został do czynności cywilno-prawnej (cos jak u nas cywil:) a związek małżeński trwał tak długo, jak małżonkowie tego chcieli i wykazywali chęć trwania w nim.

17.01.2005
12:28
[91]

sakhar [ Animus Mundi ]

Gwiazd --> u nas zimno ok. 0 C i średnio-pochmurnie:))
Krees --> ja jestem antychrystem - najpierw musieliby mnie egorcyzmować a potem chrzcić:) I dopiero mógłbym pójść na kurs przedmałżeński a i tak nie wiem czy bym księdza nie pogryzł:)) Dlatego ślub kościelny sucks:)
A już teraz zacząłem obmyślać sposoby by nie uczestniczyć w nabożeństwach kończących się slubem - przetestowaną metodą zakłada przyjście pod kościół tak pod koniec ceremoni, spalenie szluga na końcówce i do kościoła wchodzić nie trzeba bo już wszyscy wychodzą:)))

17.01.2005
12:29
smile
[92]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

Krees --> ślub cywilny to jeszcze pół biedy, dopiero przed kościelnym zacznie się cała ta szopka z przygotowaniem uroczystości... ;))

sakhar --> ależ ja się w pełni zgadzam - też nie uważam, żeby małżeństwo było niezbędne do stworzenia udanego związku i nie uważam, żeby fakt wypowiedzenia przysięgi lub założenia obrączek cokolwiek zmieniał. Ale próbowaliśmy się zastanowić dlaczego niektórzy ludzie decydują się na cały ten cyrk z uroczystym ślubem kościelnym i to, co napisałam, było jedynie obserwacją poczynioną wsród znajomych :)
Ja tam się za mąż nie wybieram, mam jeszcze mnóstwo czasu :)))

17.01.2005
13:11
[93]

Lechiander [ Wardancer ]

sakhar ---> Gwiazda dobrze napisała. :-)
Od siebie dodam tylko, że odróznić trzeba szopkę, która (też tak uważam) zaczyna się przy wyjściu z kościoła od deklaracji życia wpólnie.
A tą deklaracją może być wszystko, ot choćby "kocham Cię", "zamieszkamy razem?", czy tez przysięga przed ołtarzem... Wszystko zależy od osób zainteresowanych i rozumiem chęc niektórych uczenienia tego w kościele, innych na łonie natury i innych nie mających ochoty na żaden uroczystości, ale i tak to czyniących w jakiś sposób.
BTW Rzygam na sam widok rzucanych monet!! I nie tylko zresztą.

17.01.2005
13:19
smile
[94]

Lechiander [ Wardancer ]

Przy okazji. Grał lub gra ktoś w MoH PA???

17.01.2005
14:02
[95]

sakhar [ Animus Mundi ]

Lechiander --> założymy lożę dyżurnych obrzygiwaczy-szyderców?:))
Odnosie Twego pytania - niestety nie gram bo nie mam czasu:) Ale może za jakiś czas...? Swoją drogą słyszałem, że ludzie marudzili na PA - stąd wole w CoDUO na sieci pośmigać:) BTW Lechu - może się umówimy na walkę w CoD?:)

17.01.2005
14:16
[96]

Lechiander [ Wardancer ]

sakhar ---> He he he!!! Ty będziesz szyderczył, a ja wszystko obrzygiwał. ;-)))
A co marudzili? Ciekawi mnie to. Porównałbym sobie. :-)
CoD jakoś mnie nie urzekło, nie widziałem w tej gierce nic z hymnów i peanów wyspiewywanych na jej temat. Ot, dobre, stare i poprawione MoH AA. Dobrze się grało, czasami niedobrze, ogólnie za krotko. :-) Jeśli chodzi o grę wspólną, to wyrażam chęć i nie tylko jakby co w CoD. Tylko tak: mam oryginał inaczej i tylko podstawkę oraz nie wiem jak mój net zareaguje na jakiekolwiek łupanie w multi (wcześniej mialem straszne lagi), potestuję trochę najpierw i jakby co to przypomnij się za jakiś czas. :-)
BTW nie masz komu tyłka skopać? Szukasz jelenia, bo sam od innych dostajesz bęcki? :-P :-))

17.01.2005
14:40
[97]

sakhar [ Animus Mundi ]

Lechiander --> albo najpierw wyszydzimy a potem obrzygamy:)) Pomaluj mi świat na żółto i na brązowo...lalala..:)
Co do PA to marudzili, ze łazi się tylko wąskimi ścieżkami po dżungli i nic poza tym a jakaś misja lotnicza to w ogóle podobno straszna beka:) Tak słyszałem:)
Nie chodzi, że potrzebuje jelenia - fajnie jest pograć z znajomkami w jakiegoś deathmatcha czy domination a na mapie morduje jeszcze z 15 luda:)) --> często na mapie jest do 25 ludzi:))
Jest fajny klimat bo jest sporo czołgów, możesz nimi kierować a do czołgu może wleźć jeszcze strzelec górnego km'u i jest team; podobnie z jeepami:))
Ja z kumplem gramy na ruskich serwerach - stąd nie mamy żadnych problemów :)) Mają dobre serwery więc nie powinnieś mieć problemu z pingiem.
Mailem Ci podeslę programik co Ci będzie je wynajdywał albo jeżeli wolisz nr IP takowych:) I nie ma problemu, że masz tylko podstawkę - dla czystego CoD też są fajne ruskie serwery - ja gram raz w CoD a raz w CoD UO:))
BTW serwerów - z naszymi wersjami to brytolskie serwy od razu by nas wyrzuciły, podejrzewam jak też większośc zachodnioeuropejskich:)) Stąd młócimy na polskich, ruskich itp. serwach:)

17.01.2005
15:08
[98]

Lechiander [ Wardancer ]

sakhar ---> Możemy rzygać na przemian. :-)))
Podeślij ów programik lub IP, mnie tam rybka. Sprawdzić i tak muszę, bo nie wiem jak z rwaniem, które wcześniej było dośc nagminne. :-)
Poza tym ze mną jest jeden problem. Nie za bardzo lubię totalne sieczki i młócki na ekranie, więc szybko się nudzę i zdegustowuje. Stąd nigdy mnie nie wciągnęły takie badziewia jak UT, czy jakoweś inne Areny. :-)) Jakiś sens żeby był. :-P
Co do PA, to akurat ściezki mi nie przeszkadzają, a wręcz przeciwnie. Ważne jest natomiast, że można obejść z boczku lub flanki stanowiska obronne. Szkoda tylko, że nie zawsze. No i chłopaki z teamu czasami mnie zadziwiają, ale to norma w tych gierkach, więc tez mi nie przeszkadza. :-)) Do misji lotniczej nie doszedłem, na razie zdobywam Guadalcanal! Ehhhh... cała literatura mi się przypomina podczas łupania. A dzisiaj mi się śniły walki w dźungli i hiena ze skośnymi oczyma, trzymająca bagnet w pysku i szczekająca coś ala BONZAIIII!!! :-))) :-D Nie wiem, jak można to wyszczekać. :-)

18.01.2005
00:14
smile
[99]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

Zaczynam podejrzewać, że piszecie tylke wtedy, gdy siedzicie w pracy. Co jest z lekka złośliwe, bo jak rano tam jesteście, to ja śpię albo muszę iść do swojej roboty. Za to jak z niej wracam, to Was już nie ma. Strrrrrrrrrrrrrrrrasznie to skomplikowane :))))

Tak czy inaczej pozdrawiam serdecznie :)

18.01.2005
07:58
[100]

Lechiander [ Wardancer ]

Gwiazda ---> Twe podejrzenia są jak najbardziej słuszne. :-) Normalnie jak za startych dobrych czasów. :-P ;-))
skahar pewnie swoimi sporśnościami jest zajęty po pracy, a ja łupię w MoH PA. :-)
A właściwie to co jest skomplikowane??? :-P

W ogóle to HoH PA jest chore! Tak samo zresztą jak i ja. :-]

18.01.2005
11:15
[101]

sakhar [ Animus Mundi ]

Hehehe, jestem, jestem:)) Wyjatkowo nie oddawałem się moim plugawym i perwersyjnym przyjemnościom a pracowałem męznie, by pomnażać dobrobyt w naszym mlekiem i miodem płynącym zamorskim mocarstwie:))
Lechiander --> wierz mi, ze mi się śniły działa 88 mm, czołgi w natarciu itp. ciekawostki :) Zaczyna opadać mnie psychoza:)) Dlatego dzisiaj sobie podaruję granie - wczoraj wypiłem dwie kawki i byłem nakręcony jak spręzynka-spać nie mogłem:))) Słuchawy na uszy, wskakiwałem na czołg i jazda po Charkowie, Kursku czy po Włoszech:))
Gwiazd --> wykazujesz czujność proletariacką - jest tak jak mówisz - nadaję głównie z pracy - a jak przychodzę do domku to kiluję komunikatory (prócz skypa by się z kumplem zgadywać w trakcie gry) i gram:)))

18.01.2005
11:18
smile
[102]

Lechiander [ Wardancer ]

sakhar ---> He he he! Dzisiaj śniłem o obronie lotniska Hendersona na Guadalcanal i Krwawej Grani! Miodzio! :-))

18.01.2005
11:56
[103]

sakhar [ Animus Mundi ]

Lechiander --> a pomyśl jaka to by była ruchawka i pożoga jakbyś grał w multiplayera?:)) Aż mam mokro w majteczkach na sama mysl o tych dobrociach:) Tryb MP całkowicie zmienia sposób rozgrywki - no, ale to truzim:)) W każdym razie chciałem grać w Wolfa a gram w CoD i nie żałuję:))

18.01.2005
12:00
smile
[104]

Gwiazd [ buszująca w wątkach ]

Bryyyyyyyyyyy.
Zaspało mi się trochę.
Nie chcę iść do pracy.
Nie chcę uczyć wieczorem mamuta <dwie godziny! gwie godziny! zgroza!>.
Jest mi sennie, nudno i smętnie, wrrr, brrr i w ogóle :)

Pozdrawiam. I zwalam na Was obowiązek założenia nowego, bo ja muszę z bólem serca pełznąć do pracy.
Macham łapą.

18.01.2005
12:01
smile
[105]

Lechiander [ Wardancer ]

sakhar ---> Zaciekawiłeś mnie tym dodatkiem. Zaraz sobie gdzieś o tym poczytam. :-)
Tryb multi jak najbardziej, ale nie zwykła rzeźnia, zaznaczam, choć się nie zarzekam. :-P :-))

18.01.2005
12:46
[106]

sakhar [ Animus Mundi ]

Lechiander --> dodatek do CoD jest całkiem fajny - rozpierducha na maksa - strzały znikąd:) Ale w MP nie ma to znaczenia - tylko dodatkowe mapki są istotne:) Fajne jest to że mozna jeździć czołgiem (albo ktoś prowadzi czołg i wali z działa a Ty ładujesz się na wieżyczkę i prujesz z km'u:)), jeepami - biegniesz sobie a tu obok trąbiąc zatrzymuje się jeep - wskakujesz na budę za km i prujesz we wszystko co się rusza:)) Można też prowadzić działo pancerne, używać lornetki i wzywać wsparcie ogniowe, miotacz płomieni, ppance, działa 88 i dużo jeszcze fajnych rzeczy. No i nie ma jatki - przeważnie jest tryb dominacji - czyli na mapie jest ok. 5-7 flag - trzeba je wszystkie zająć (i pilnować by wróg nie odbił:) by wygrać - rozgrywka trwa ok. 25 min (w zalezności jak je ustawią).Czasem trzeba zdobyć HQ wroga i je wysadzić, a bardzo rzadko kiedy są misje typu seek and destroy lub team deathmatch (tych nie lubię bo jak Cie ubiją to trzeba czekać do końca walki i przegranej którejś ze stron:))
Ty mnie zainteresowałeś MoH PA:))
Gwiazd --> wstawać, wstawać - do pracy, zarabiać pieniążki na kieliszek chleba:)

18.01.2005
12:58
smile
[107]

Lechiander [ Wardancer ]

sakhar ---> Jak to opisujesz, to nawet ciekawie dośc. :-) Hmmm...
Spróbuj w PA. Najwyżej pzrecież wywalisz. Mi się spodobało przez misje, gdzie adrenalina wali jak oszalała. Krzyki wokół, wrzaski Japońcow, wybuchy, strzały, na niebie sajgon, nie wiadomo, kto do kogo strzela, żółtki z wzniesionymi bagnetami szarżują na Ciebie, Tobie akurat magazynek się skończył, obok dogorywa koleś, sanitariusz nie może dojśc, chaos jak cholera. :-)
Jest naprawdę parę smaczków, które warto zobaczyć i się przemęczyć. Mnie dżungla trochę zniesmaczyła, ale później już było lepiej. :-)

18.01.2005
13:08
[108]

sakhar [ Animus Mundi ]

Lechiander --> widziałeś jak sądzę serial Kompania Braci? Była tam akcja ze zdobyciem baterii niemieckich dział - tą mapke wczoraj męczyliśmy - chaos jak cholera, żywopłoty, okopy, wszędzie fruwają granaty, gdzieś pruje MG 42, za oddali wali do Ciebie snajper (słychac tylko bzyczenie kul przelatujących koło głowy:) seria w plecy - wskakujesz do schronu a tam przeciwnik, walka na kolby, granaty zwykłe i dymne...
Widzisz - coś z tym marudzeniem dot. dzungli w PA było na rzeczy:))

18.01.2005
13:20
smile
[109]

Lechiander [ Wardancer ]

sakhar ---> No to już mnie prawie zwerbowałes. :-)
Może i marudzenie bylo do rzeczy, tyle ze mnie znismaczyło to, że nic nie widziałem, nie wiedziałem o co chodzi, gdzie te japońce i do czego ja mam stzelać? do palm?. No i trochę nieznajomośc mechaniki gry. Potem już zajarzyłem o co chodzi i było OK. :-) Przecież to jest dżungla, a nie brzezina. :-)))

18.01.2005
13:24
[110]

sakhar [ Animus Mundi ]

Tak se myślę, że powinniśmy zmienić nazwę wątku:))) Odnoszę przy tym dziwne wrażenie, ze jesteśmy sami:) A może załozymy swój własny wątek - Kółko wzajemnej adoracji Sakhar i Lechiandera (albo odwrotnie:))?? Co tym sądzisz - perwersja i tematy militarne lały by się strumieniami:))

18.01.2005
13:26
[111]

sakhar [ Animus Mundi ]

UPDATE dla biednych:)
Kumpel przedwczoraj walczył w Lesie Hurtegen - wszędzie snajperzy, mgła, powalone drzewa - klimat prawie jak w dżungli:)

18.01.2005
13:30
smile
[112]

Lechiander [ Wardancer ]

sakhar ---> He he he! :-)))
Pomsył może i dobry, ale obawiam sie, że zwaliłoby się pełno oszołomów róznej maści i wszystko poszłoby w diabły. :-) A tutaj patrz, miły nastój, intymnie, przyjacielsko (na razie), sympatycznie itp. :-P :-)) Ja się stąd nie ruszam!!! Siłą mnie trzeba, siłą! A i tak się nie dam łatwo. :-))

18.01.2005
13:35
smile
[113]

pasterka [ Paranoid Android ]

...zeby nie bylo tak sielsko, powiem, ze jestescie obserwowani....:))

18.01.2005
13:36
smile
[114]

Krees [ Generaďż˝ ]

Każdy z Was zasługuje na status "Król offtopów" :D.

Wy, Wy...offtopiczarze jedni, o! ;)

18.01.2005
13:36
smile
[115]

Lechiander [ Wardancer ]

Właśnie postanowiłem. Załatwiam sobie CoD UO. :-)

18.01.2005
13:44
smile
[116]

sakhar [ Animus Mundi ]

pasterka --> poddajesz nas permanentnej inwigilacji?:))
Krees --> BANZAI!! :))) To się dołącz i se poofftopikujemy wspólnie:)) O rowerach toże:))

18.01.2005
13:45
smile
[117]

pasterka [ Paranoid Android ]

sakhar --> oj tak, ja tylko patrze i notuje.... ;-))

18.01.2005
13:54
smile
[118]

artaban [ swamp thing ]

Zostawić takich samych na chwilę i już planują przewrót :)

18.01.2005
13:56
smile
[119]

Lechiander [ Wardancer ]

artaban ---> Ładna mi chwilka! :-)

18.01.2005
13:58
smile
[120]

artaban [ swamp thing ]

Lechu --> Koncepcje czasu i przestrzeni nie są już mierzalnym sposobem opisu rzeczywistości :P

18.01.2005
13:59
smile
[121]

sakhar [ Animus Mundi ]

artaban --> cały czas spiskujemy i knujemy jak opanować świat:) Jak w tej bajce o dwóch myszach:)) A pewnego ranka nie będzie teleranka a u drzwi stanie Lechiander i Sakhar...:)))

18.01.2005
14:01
smile
[122]

pasterka [ Paranoid Android ]

wizja jak z horroru klasy B ;-))

18.01.2005
14:04
smile
[123]

artaban [ swamp thing ]

To nadają jeszcze Teleranek? :)

18.01.2005
14:05
smile
[124]

Lechiander [ Wardancer ]

artaban ---> Jeśli nie, to co? Czyjś chory umysł może ma moja rzeczywistość opisywać? Oby nie sakhara! Już wole swój świat, jaki by on nie był. :-))

18.01.2005
14:07
smile
[125]

Lechiander [ Wardancer ]

Kermit ---> Pamiętasz jeszcze? Czas nie ma znaczenia. :-))

18.01.2005
14:08
smile
[126]

artaban [ swamp thing ]

Lechu --> True :) There is no spoon... There is no Teleranek... There is no Sakhar...

18.01.2005
14:09
smile
[127]

artaban [ swamp thing ]

<przytomnieje>

Lechu? Do kogo ja mówię? There is no Lechu...

18.01.2005
14:11
smile
[128]

pasterka [ Paranoid Android ]

Karmit --> ale ja jestem! slowo honoru!! :-))

18.01.2005
14:17
[129]

sakhar [ Animus Mundi ]

pasterka -> horroru klasy C- :)))
Jak tu się filozoficzno-egzystencjalnie zrobiło:)) Gdyby tak jeszcze: there is no work, there is lot of money:))) ehhhh
Lechiander --> nie rozumiem - chcesz bym Ci opisywał swoją rzeczywistość czy jak?:)))
Własnie zaspokajam swoje spaczone zainteresowania - oglądam fotki zwłok-ofiar tsunami...hmmm... niektóre są interesujące.

18.01.2005
14:18
smile
[130]

pasterka [ Paranoid Android ]

BTW, znajdzie sie tu ktos kto nie ma "dziwnych mysli"?:)) i jakie mysli zaliczaja sie "dziwnych"....

18.01.2005
14:27
smile
[131]

Lechiander [ Wardancer ]

Dyskusja mniue przerosła. Na tzreźwo jej nie dam rady ogarnąc. :-)

18.01.2005
14:36
[132]

Krees [ Generaďż˝ ]

Sakhar ===>> O rowerkach to ja zawsze i wszędzie :).

18.01.2005
14:56
smile
[133]

artaban [ swamp thing ]

Pasterka --> Twoja stara Karmit :) Choć może nie? Może there is no twoja stara?

18.01.2005
15:00
[134]

Kresselack [ Konsul ]

Zmiana kursu

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.