CZERNIK [ Legionista ]
jestem sam co mam robić???
jestem sam jak palec albo coś tam problemów wiecej stop samotność ciężki looos . przyjacielem mym bądż.

legrooch [ Legend ]
Nie przejmuj się.
Nie jedna osoba zna to uczucie, ale to minie.
Misiolo [ Generaďż˝ ]
Zadzwoń do agencji towarzyskiej.
Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]
Przestań chlać o tak wczesnej porze.
Arczens [ Legend ]
A Renia Grabowska ?
Sebaa [ Konsul ]
nie jeden sie tak czuje , ja mam nawet troche znajomych ale też bywa że czuje sie cholernie samotny, to już taki stan , po prostu potrzebujesz jakiejś zmainy w życiu coś co przestało by sporwadzać twoje myśli do takiego stanu że nie przychodzi ci nic do gowy jak tlyko to ze jesteś samotny i jest źle , zazwyczaj nie wiadomo coz tym zrobić , czas powininen pokazać Ci ze jest inaczej
mi5aser [ Nawiedzający Sny ]
a teraz z zupełnie innej beczki ...
PROWADZĄCY : Prosimy następną uczestniczkę. (Wchodzi Uczestniczka) Dobry wieczór, pani się nazywa?
UCZESTNICZKA : Tak, tak...
PROWADZĄCY : Pani nazwisko?
UCZESTNICZKA : Regularnie chodzę do kościoła.
PROWADZĄCY : Cudownie! O jaką nagrodę chce pani dziś walczyć?
UCZESTNICZKA : O łup w łeb.
PROWADZĄCY : Łup w łeb?
UCZESTNICZKA : Tutaj. (Pokazuje czubek głowy.)
PROWADZĄCY : Cudownie. Oto pierwsze pytanie o łup w łeb. Jaki wielki przeciwnik dualizmu kartezjańskiego sprzeciwiał się redukcji zjawisk psychologicznych do stanów fizycznych?
UCZESTNICZKA : Tego nie wiem!
PROWADZĄCY : Niech pani zgaduje.
UCZESTNICZKA : Henri Bergson?
PROWADZĄCY : Dobrze!
UCZESTNICZKA : To był fart, nigdy o nim nie słyszałam.
PROWADZĄCY : Cudownie!
UCZESTNICZKA : Nie lubię czarnuchów!
PROWADZĄCY : A kto lubi? Drugie pytanie o łup w łeb. Co jest głównym pokarmem pingwinów?
UCZESTNICZKA : Wieprzowina.

Conroy [ Dwie Szopy ]
mi5aser--> Monty Python?

Mortan [ ]
Conroy -- > Nie, to zgromadzenie 34 lam peruwiańskich i 26 lam boliwijskich

KaM1kAzE® [ BeeR GooD! ]
co robić???
zostawić tego pier***nego kompa i wyjśc do ludzi...
Odświeżyć stare znajomości
napić sie piwa z kumplami...
wyjechać na urlop
czyli inaczej:
żyć.....
mi5aser [ Nawiedzający Sny ]
cóż by innego ; )
mi5aser [ Nawiedzający Sny ]
jest jeszcze jedna opcja ale bardziej ekstremalna a pozatym nie wiem czy dzuiała na ludzi:
Salon podmiejskiego domku w okolicach Esher, kot siedzi bez ruchu na trawniku przed domem, słychać pukanie do drzwi
MĄŻ : To chyba weterynarz Kochanie.
ŻONA : Pójdę otworzyć. (Wchodzi weterynarz) Weterynarz Kochanie! Świetnie, że pan przyszedł.
WETERYNARZ : Drobiazg. W czym problem? Mnie mogą państwo powiedzieć, jestem weterynarzem.
ŻONA : Powiedz mu kochanie.
MĄŻ : ... Chodzi o naszego kota. Nic nie robi, tylko siedzi na trawniku.
WETERYNARZ : Czy jest... martwy?
MĄŻ : Skądże!
WETERYNARZ : Dzięki Bogu! Już się przeraziłem, że przybyłem... za późno. Gdyby ludzie zawsze dzwonili na czas...
ŻONA : On tak siedzi całymi dniami!
MĄŻ : ...w nocy także. Prawie się nie rusza. Musimy mu zanosić jedzenie. ...i mleko. Nic nie robi, tylko tak siedzi.
WETERYNARZ : Są państwo... w kropce?
MĄŻ : Ależ... tak.
WETERYNARZ : Rozumiem. chyba będę mógł państwu pomóc. Otóż...
(Weterynarz siada i gestem zachęca do tego samego)
WETERYNARZ : Kot państwa cierpi na coś, na co my weterynarze nie mamy jeszcze określenia. Jego stan charakteryzuje całkowita, fizyczna inercja, brak zainteresowania otoczeniem, które my, weterynarze nazywamy środowiskiem naturalnym, niezdolność reakcji na konwencjonalne bodźce zewnętrzne jak: kłębek włóczki, soczysta mysz, czy ptaszek. Mówiąc otwarcie kot państwa znalazł się w dołku. (W oczach właścicieli kota maluje się wyraźnie przerażenie) To syndrom maklera giełdowego, małomiesteczkowa dekadencja, zobojętnienie, weltschmerz, jak państwo wolą.
MĄŻ : Chandra?
WETERYNARZ : W pewnym sensie... "chandra"... Muszę to zapamiętać. Co można na to poradzić? Czy ostatnio dezorientowali państwo swojego kota?
MĄŻ : Nie.
WETERYNARZ : W takim razie kota należy zdezorientować.
MĄŻ : Co?
WETERYNARZ : Zdezorientować, wyrwać z błogiego samozadowolenia. Niestety nie mam kwalifikacji do dezorientowania kotów, mogę jednak polecić świetną firmę usługową. Oto jej wizytówka. Dezorientacja Kotów Sp. z o.o.
(Teraz następuje scena dezorientacji. Przed domek podjeżdża wielka ciężarówka z napisem "Dezorientacja Kotów Sp. z o.o." Za chwilę czarną limuzyną przyjeżdża generał dowodzący całą akcją dezorientacji. Z ciężarówki wyładowywane są ogromne ilości sprzętu i materiałów. Z ich pomocą, na trawniku przed wciąż nie poruszającym się kotem powstaje scena. Na niej pojawiają się aktorzy grający różne dziwne role (np. Długiego Johna Silvera, czy Człowieka w Ręczniku). Wreszcie przedstawienie dobiega końca.)
GENERAŁ : Oby to podziałało. Za chwilę się przekonamy.
(Kot wstaje i wbiega do domu)
ŻONA : Nie wierzę własnym, oczom!
MĄŻ : Ani ja! Kot jest jak nowy! Został uleczony, dziękujemy generale! Czy kiedykolwiek zdołamy się zrewanżować?
GENERAŁ : Nie trzeba. Dezorientacja kotów należy do naszych obowiązków.
Firma oferuje również inne specjalności:
- "Zadziwianie Norek"
- "Otumanianie Gronostajów"
- "Zabijanie Klina Pumom"
- "Straszenie Gazeli"
- "Oszałamianie Bestii"
- "Rozpraszanie Pszczół"
Conroy [ Dwie Szopy ]
No właśnie było czuć :).
Mortan--> Powiedz lepiej skąd tu się wziął ten kokos?

Mortan [ ]
Conroy --> to zalezy czy jaskólka byla afrykaska czy europejska

Immothep [ Errare humanum est. ]
LOL
Conroy [ Dwie Szopy ]
mi5aser--> Eee, to znam ;).
[studio telewizyjne; za stołem telewizyjnym siedzi spiker]
SPIKER
A teraz człowiek, który błyskawicznie zyskał sławę.
[słychać kwik świni; spiker podskakuje i patrzy na swoje krzesło; wyciąga z szuflady pistolet, obraca się w prawą stronę i strzela;
cięcie; młody mężczyzna na tle nut na blueboxie; muzyka symfoniczna]
NAPIS: ŚWINIE 3
NELSON 1
[odjazd kamery; obok młodego mężczyzny - redaktora, na drugim krześle siedzi drugi mężczyzna
- "Dwie szopy" Jackson]
REDAKTOR
W zeszłym tygodniu w Royal Festival Hall po raz pierwszy wykonano nową symfonię jednego z największych współczesnych kompozytorów, Artura "Dwie Szopy" Jacksona.
ARTUR
Dobry wieczór.
REDAKTOR
Pozwoli pan, że na chwilę zboczę z tematu. Intryguje mnie ten pański przydomek - "Dwie Szopy". Skąd on się wziął?
ARTUR
To żaden pseudonim. Po prostu kilku moich przyjaciół tak mnie nazywa.
REDAKTOR
Rozumiem. Czy ma pan dwie szopy?
ARTUR
Nie, mam tylko jedną i to od dawna. Jednak kilka lat temu powiedziałem, że rozważam możliwość postawienia drugiej i od tamtej chwili niektórzy nazywają mnie "Dwie Szopy"...
REDAKTOR
Mimo, że ma pan tylko jedną?
ARTUR
[zniecierpliwiony]
Tak.
REDAKTOR
Rozumiem. Ma pan może zamiar kupić drugą?
ARTUR
Nie.
REDAKTOR
Żeby przydomek pasował.
ARTUR
Nie!
REDAKTOR
Rozumiem. Wracając do pańskiej symfonii... czy skomponował ją pan... w szopie?
ARTUR
[oburzony]
Nie!
REDAKTOR
A skomponował pan cokolwiek w tej swojej szopie?
ARTUR
Nie! To najzwyklejsza w świecie ogrodowa szopa!
[w tle rozmawiających, na blueboxie, pojawia się zdjęcie ogrodowej szopy]
REDAKTOR
Rozumiem. Więc chce pan postawić drugą, żeby w niej komponować...
ARTUR
Skąd! Dajmy już spokój tym szopom, one nie mają żadnego znaczenia. Kilku przyjaciół nazywa mnie "Dwie Szopy" i na tym koniec! Proszę mnie zapytać o muzykę. Jestem kompozytorem!
[rozpaczliwie]
Ludzie nieustannie nagabują mnie o te szopy. To już przesada! Mam już dość tego tematu! Wolałbym wcale nie mieć tej szopy!
REDAKTOR
Podejrzewam, że ma pan zamiar ją sprzedać.
ARTUR
Sprzedam, a owszem!
REDAKTOR
To będzie pan Arturem "Bez Szopy"...
ARTUR
Skończ pan z tymi szopami!
REDAKTOR
Z całym szacunkiem panie Jackson, mieliśmy mówić o pańskiej symfonii.
ARTUR
[zdezorientowany]
Co?
REDAKTOR
To symfonia na organy i bębenki...
[Artur spostrzega zdjęcie szopy]
ARTUR
Co to takiego?
REDAKTOR
Co?
ARTUR
To szopa! Zdejmijcie to zdjęcie!
[redaktor znacząco kiwa głową w stronę reżyserki i zdjęcie znika, a w jego miejsce pojawia się wizerunek Artura]
ARTUR
[przygląda się wnikliwie swojemu zdjęciu na blueboxie] W porządku.
REDAKTOR
A teraz panie Jackson, przejdźmy do symfonii...
[cięcie]
NAPIS: ARTUR "DWIE SZOPY" JACKSON
[cięcie]
REDAKTOR
Zdaje się, że interesował się pan rozpoznawaniem pociągów...
[fotografia Artura zostaje zamieniona na zdjęcie szopy z dużym znakiem zapytania]
ARTUR
[całkowicie zdezorientowany]
Co?
REDAKTOR
Słyszałem, ze jakieś trzydzieści lat temu bardzo pana interesowało rozpoznawanie pociągów.
ARTUR
Co to ma do cholery wspólnego z moją muzyką?!
[wchodzi drugi redaktor]
DRUGI REDAKTOR
Masz z nim kłopoty?
REDAKTOR
Niewielkie.
DRUGI REDAKTOR
[bierze Artura za tylną część marynarki w okolicy karku i podnosi go z krzesła]
My redaktorzy jesteśmy o wiele lepsi od takich jak ty, "Dwie Szopy".
REDAKTOR
Właśnie, zmiataj stąd "Dwie Szopy"! To studio jest za małe dla nas trzech!
[drugi redaktor wyrzuca Artura a pierwszy dokłada mu kopniaka; Artur wylatuje z kadru]
DRUGI REDAKTOR
Wymyśl swój własny program, ćwoku jeden!
REDAKTOR
[z uśmiechem w stronę kamery]
Artur "Dwie Szopy" Jackson.
[cięcie; spiker]
REDAKTOR
[spoza kadru]
Nie przejmuj się tym.
DRUGI REDAKTOR
[spoza kadru]
Dzięki za słowa otuchy.
SPIKER
Artur "Dwie Szopy"...
[przełyka ślinę; cięcie; wiking]
:)

Mortan [ ]
Artur Dwie Szpoy Jackosn jest swietny :)
Conroy [ Dwie Szopy ]
Mortan--> Jeden z lepszych skeczy :). Ale najlepsza jest mielonka, mielonka, mielonka i mielonka :).
Mortan [ ]
Jak dla mnie "Światowe forum" tylko teraz nie mam tekstu pod ręka, ale tam leca genialne teksty
Conroy [ Dwie Szopy ]
To też jest kapitalne :).
Sanktuarium Papieża. Wchodzi Michał Anioł.
MICHAŁ ANIOŁ(Eric Idle): Dobry wieczór, Wasza Świętobliwość.
PAPIEŻ (John Cleese): Dobry wieczór, Michale Aniele. Chciałbym z tobą pogadać o tym
twoim nowym obrazie Ostatnia Wieczerza. Nie jestem nim
zachwycony.
MICHAŁ ANIOŁ: O rany, kosztował mnie tyle pracy.
PAPIEŻ : Wcale nie jestem nim zachwycony.
MICHAŁ ANIOŁ: Nie podoba ci się galaretka. Dodaje trochę koloru. Aha, chodzi o kangura?
PAPIEŻ : Jakiego kangura?
MICHAŁ ANIOŁ: Żaden problem, zamaluję go.
PAPIEŻ : Nie widziałem tam żadnego kangura.
MICHAŁ ANIOŁ: Jest z tyłu. Nie ma sprawy, zamaluję go, zrobię z niego apostoła. Zgoda?
PAPIEŻ : Właśnie w tym problem.
MICHAŁ ANIOŁ: Jaki?
PAPIEŻ : Apostołowie.
MICHAŁ ANIOŁ: Są za bardzo żydowscy? Judasza zrobiłem najbardziej żydowskiego.
PAPIEŻ : Nie o to chodzi. Jest ich tam dwudziestu ośmiu.
MICHAŁ ANIOŁ: No to jeszcze jeden nie zaszkodzi, zrobię go z kangura.
PAPIEŻ : Nie w tym rzecz.
MICHAŁ ANIOŁ: No to zamaluję kangura. Mowiąc szczerze, nie byłem z niego zadowolony.
PAPIEŻ : Nie o to chodzi. Tam jest dwudziestu ośmiu apostołów!
MICHAŁ ANIOŁ: Za wielu?
PAPIEŻ : No jasne, że zbyt wielu!
MICHAŁ ANIOŁ: Chciałem oddać nastrój prawdziwej ostatniej wieczerzy, nie jakiejś tam ostatniej kolacyjki, ostatniego posiłku czy
finałowej przekąski. Chciałem, żeby to było, kurczę, z wykopem...
PAPIEŻ : Tylko dwunastu apostołów uczestniczyło w ostatniej wieczerzy.
MICHAŁ ANIOŁ: Może niektórzy przyszli z...
PAPIEŻ : Tylko dwunastu w sumie.
MICHAŁ ANIOŁ: Może wpadli ich przyjaciele?
PAPIEŻ : Posłuchaj. Tylko dwunastu apostołów i Pan uczestniczyło w Ostatniej Wieczerzy. W Biblii wyraźnie jest to napisane.
MICHAŁ ANIOŁ: Żadnych przyjaciół?
PAPIEŻ : Żadnych
MICHAŁ ANIOŁ: Kelnerzy?
PAPIEŻ : Nie.
MICHAŁ ANIOŁ: Kabaret!
PAPIEŻ : Nie!
MICHAŁ ANIOŁ: Lubię sceny z dużym rozmachem. Mogę kilku zamalować, ale...
PAPIEŻ : Było tylko dwunastu apostołów.
MICHAŁ ANIOŁ: Mam! Mam. Nazwiemy obraz Przedostatnia Wieczerza.
PAPIEŻ : Co?
MICHAŁ ANIOŁ: Musiała być i taka. Skoro była ostatnia, musiała być i przedostatnia. Tak więc to będzie ta przednajwiększa wieczerza. Biblia chyba nic nie mówi, ilu ludzi tam było, prawda?
PAPIEŻ : Nie, ale...
MICHAŁ ANIOŁ: Właśnie!
PAPIEŻ : Słuchaj, Ostatnia Wieczerza to ważne wydarzenie w historii naszego Pana, a przednajwiększa taka nie była. Nawet jeśli był na niej zaklinacz węży i zespół rockandrollowy. Zamówiłem
u ciebie Ostatnią Wieczerzę. Z dwunastoma apostołami i jednym Chrystusem.
MICHAŁ ANIOŁ: Jednym???
PAPIEŻ : Tak. Jednym. Co cię opętało, że namalowałeś tam aż trzech Chrystusow?
MICHAŁ ANIOŁ: To robi wrażenie, koleś.
PAPIEŻ : Wrażenie?
MICHAŁ ANIOŁ: Jasne! Wspaniale wygląda! Jeden gruby idealnie równoważy dwóch szczupłych.
PAPIEŻ : Był tylko jeden Odkupiciel!
MICHAŁ ANIOŁ: Wiem o tym. Wszyscy wiemy, ale co z moją licencją artysty ?
PAPIEŻ : Chcę jednego Mesjasza!
MICHAŁ ANIOŁ: Powiem ci, czego ty chcesz, koleś. Chcesz jakiegoś cholernego fotografa, ot co! Ja jestem artystą, do ciężkiej cholery!
PAPIEŻ : Zaraz ci powiem, czego chcę. Chcę Ostatniej Wieczerzy z jednym Chrystusem, dwunastoma apostołami, bez kangurów, bez numerów na trampolinie, do południa w czwartek, albo ci nie zapłacę!
MICHAŁ ANIOŁ: Cholerny faszysta!
PAPIEŻ : Jestem cholernym Papieżem. I może nie znam się na sztuce, ale wiem co lubię!
forsetii [ Konsul ]
e tam najlepszy jest skecz z meczem piłki nożnej filozofów:)

Mortan [ ]
Trzeba by odswierzyc wątek o Pythonach :)

wysiu [ ]
NAPIS: ŚWIATOWE FORUM
Prezenter: Dobry wieczór. Ten program przejdzie do historii telewizji. Czujemy się wyróżnieni i zaszczyceni, bo w naszym studiu goszczą Karol Marx - twórca współczesnego socjalizmu i autor "Manifestu Komunistycznego". Włodzimierz Ilicz Uljanow, lepiej znany światu jako Lenin, przywódca rosyjskiej rewolucji, pisarz i mąż stanu. Che Guevara - przywódca kubańskich partyzantów... i Mao Dze-dong - przewodniczący Chińskiej Partii Komunistycznej. Pierwsze pytanie kieruję do Karola Marxa. "Młoty". Jaka angielska drużyna piłkarska nosi przydomek "Młoty"?
(Marx ciężko się zastanawia, ale nic z tego)
Prezenter: Masz pecha Karolu. Twoja kolej, Che. Powiedz Che, w którym roku Coventry ostatnio zdobyło Puchar Anglii?
(Che się ciężko zastanawia)
Prezenter: Nie wiesz? ... A może pozostali, w którym roku Coventry ostatnio zdobyło Puchar Anglii?
(Wszyscy się ciężko zastanawiają)
Prezenter: To było podchwytliwe pytanie, bo Coventry nigdy nie zdobyło Pucharu Anglii. Przy wyrównanej punktacji przechodzimy do drugiej rundy. Pytanie do Lenina za 10 punktów. Teddy Johnson i Pearl Carr wygrali konkurs "Eurowizji" 1959. Jaki tytuł nosiła ich piosenka? Zwycięska piosenka Johnsona i Carra z `59 roku? Nikt nie wie?
(Mao Dze-dong zgłasza się)
Prezenter: Mao Dze-dong - słuchamy.
Mao Dze-dong: "Śpiewaj ptaszyno".
Prezenter: Zgadza się! Brawo! Przechodzimy do konkursu z nagrodami. Zawodnikiem jest Karol Marks, a nagrodą ten oto piękny komplet wypoczynkowy.
(Pokazuje zebranym komplet wypoczynkowy)
Prezenter: Karol wybrał pytania z zakresu robotniczej kontroli środków produkcji. Pytanie pierwsze. Zdenerwowany?
(Marx jest wyraźnie zdenerwowany)
Prezenter: Rozwój proletariatu przemysłowego jest zależny od rozwoju czego?
Marx : Przemysłowej burżuazji. (oklaski)
Prezenter: Rzeczywiście! Zarabiasz na komplet wypoczynkowy, Karolu. Pytanie drugie. Walka klasowa to jaka walka?
Marx : Polityczna. (oklaski)
Prezenter: Zgadza się!
(Marx z zadowoleniem przygląda się kompletowi wypoczynkowemu, ponieważ wie że zaraz stanie się jego posiadaczem)
Prezenter: Jeszcze jedno pytanie i wygrasz te piękne meble. Spróbujesz? Odważny z ciebie człowiek. Ostatnie pytanie. Kto zdobył Puchar Anglii w 1949 roku?
Marx: Robotnicza kontrola środków produkcji... Walka miejskiego proletariatu?
Prezenter: To była reprezentacja Wolverhampton, która pokonała Leicester 3:1.
Aen [ MatiZ ]
Widzę, że każdy dostał na święta książkę ze scenariuszami skeczów

konioz [ Konsul ]
Podoba mi sie ten watek:)
Pytanie brzmialo :
jestem sam co mam robić???
a tu wszyscy zamieszczaja skecze MP.
To sie nazywa wypas.
Conroy [ Dwie Szopy ]
konioz--> Za to lubię nasze forum :).

CZERNIK [ Legionista ]
co nie no nie chcialem zeby mnie pocieszyli a zamieszczaja jakies durnowate skecze mp
Dziki Tur [ Konsul ]
nie przejmuj sie tymi komikami