Eastern [ Junior ]
Cykliczny wątek prozy głębokiej i myśli abstrakcyjnej cz. 1
Witam wszystkich w wątku poezji pisanej i opowieści nurtujących.
Chyba każdy z nas ma chwilę zadumy w której tworzy coś pięknego, niesamowitego.
Dlaczego nie podzielić się tym z innym? Niech wszyscy mają szansę poznawać naszą
sztukę, niech ich intryguje, niech nimi wstrząsa, skłania do myślenia.
Na początek chciałbym opublikować szere opowiadań abstrakcyjnych znanego niemieckiego filozofa.
Celowo nie powiem którego - może ktos zgadnie. Wmieszałem też cytaty nie będą ce jego autorstwa, to dla was sprawdzian,
czy filozofia abstrakcyjna nie jest wam obca.
Wątek uważam za otwarty, wszyscy są mile widziani.
Oto cytaty:
pies popatrzyl smutnym wzrokiem na johna, a john go zabil
james szedl ciemna ulica. nie zauwazyl liscia lezacy na skraju chodnika. lisc tez go nie zauwazyl.
-poprosze dwie bulki - poprosil mathew w sklepie spozywczym
- nie ma bulek - odpowiedzl sprzedawca
- to poprosze keczup - konsekwentnie odpowiedzial mezczyzna
- przepraszam, gdzie znajde warsztat?
- warsztatu sie nie szuka
- wiec jak rzecz, ktorej sie nie szuka -znalezc?
- pytaj o to, co sie szuka, a rzeczy nieszukane zostaw naturze
Jogurt Truskawkowy [ bez owoców ]
Mazio, do boju !!
Mr. Tarpan [ Legionista ]
nauczyceil przemiawiał ucziowie siedzieli pograzeni w słuchaniu lecz nauczyciel sie zacioł i nie wyksztusił jusz ani słowa
Yo5H [ spammajster ]
"pies popatrzyl smutnym wzrokiem na johna, a john go zabil" - to jest caly utwor ?
Eastern [ Junior ]
To nie utwór, tylko tzw. mysl abstrakcyjna. Chyba nie siedzisz w temacie.

Tyrone [ Generaďż˝ ]
dlaczego warsztatu sie nie szuka?
skad wiesz ze ze beda kolejne czesci?
moglbys bardziej rozwinac temat? tj napisac o co chodzi?

Patriota23 [ Pretorianin ]
Piekny watek i dodam cos
Babcia jechala rowerem a rower jechal na niej

Renegat_ [ Centurion ]
Robiła babcia na drutach... resztę chyba znacie.
MP-ror [ Konsul ]
Najlepsze są kawałki o Stirlitzu :)
To dopiero a(bs)trakcja. Macie trochę:
Gestapo obstawiło wszystkie wyjścia, ale Stirlitz ich przechytrzył. Uciekł przez wejście.
Stirlitz wolnym krokiem zbliżył się do lokalu kontaktowego. Zapukał umówione 127 razy. Nikt nie otworzył. Po namyśle wyszedł na ulicę i spojrzał w okno. Tak, nie mylił się. Na parapecie stały 63 żelazka - znak wpadki.
- Stirlitz, co jest lepsze: radio czy gazeta? - zapytał podejrzliwie Mueller.
- Gazeta, w radio nie zawiniesz śledzia - odparł spokojnie Stirlitz
Stirlitz usłyszał pukanie do drzwi. Otworzył je. Za drzwiami stał kotek.
- Chcesz mleczka, głuptasku? - spytał czule Stirlitz.
- Sam jesteś głupi! Właśnie przyjechałem z Centrali - odrzekł kotek.
Dom Stirlitza okrążyli gestapowcy. - Otwieraj! - krzyknął Mueller.
- Stirlitza nie ma w domu! - powiedział Stirlitz. W ten oto sprytny sposób Stirlitz już piąty raz przechytrzył gestapo.