
erav [ Senator ]
kącik zagubionych uczuć (cz.43)
Nie wiem od czego zacząć. Pisać jakieś moralesy czy rzucić przypowiastkę? I tak źle i tak nie jest najlepiej... Niby marzec a wiosnę czuć każdą częścią ciała. Ten nastrój odrodzenia opanował także serca części forumowiczów - a może Oni zawsze tu byli, tylko czekali aż ktoś uczyni ten pierwszy krok? Faktem jednak jest mnogość wątków osób „rozżalonych uczuciowo”. Dlaczego tak się dzieje, że w dobie „cyfrowych fantazji” ciągle istnieją ludzie, którzy odczuwają potrzebę kontaktu z innym człowiekiem?...
Ponieważ uczucia są cechą charakterystyczną każdej żywej istoty. Towarzyszą nam od narodzin do śmierci. W każdym rodzi się w pewnym momencie potrzeba bliskości z kimś innym. Bycia dla tego kogoś kimś ważnym. Nawet jeśliby to miało być chwilowe zauroczenie, istnieje jego potrzeba i podświadome do niego dążenie. Dlaczego mamy się bać tych najstarszych emocji? Dlaczego mamy uważać je za coś wstydliwego?
Nie boję się mówić o uczuciach. Nie potępiam ludzi przeżywających problemy sercowe. NIE WIERZĘ, że istnieje chociaż jedna osoba która nic nie czuję (nie wliczam w to grono chorych na autyzm). Nie bójmy się o tym pisać. Ktoś kto przeżywa spełnienie swoich wewnętrznych westchnień potrzebuje często o tym głośno krzyczeć. Ci, których spotkało niepowodzenie popadają w stan przygnębienia, czasami w stan totalnej porażki życiowej. Nie muszą Oni tłamsić w sobie tego co przeżywają. Mają prawo by podzielić z innymi swą radością lub szukać pocieszenia.
Dlatego tworzę ten wątek z myślą o takich ludziach. Mam nadzieję, że spotka się z aprobacją i zjedna sobie kilku sympatyków (a i pozwoli na redukcje wątków tego typu na samym forum). Wiem, że spotka wielu prześmiewców i złośliwców ale jakoś się nimi nie przejmuję. I tak kiedyś zawitają tu ze skruchą szukając pocieszenia, porady lub słuchaczy którzy ich nie wyśmieją. "
poprzednia czesc...

erav [ Senator ]
powtarzam , zeby nikt nie przeoczyl ==>Maju jakby ktos sie o mnie pytal , to bede dopiero we wtorek (podobnie jak Rybunia ;-) )...heh kolejny egzamin :-( P.S. zajrzyj do podanego w poprzednim adresu

majka [ Dea di Arcano ]
erav >> nadążyć za toba nie sposób-

erav [ Senator ]
w poprzednim watku oczywiscie ==>Maju widze , ze jednak jeszcze jestes

majka [ Dea di Arcano ]
erav>> jestem i zajrze tam no i powodzenia życzę

himera [ Pretorianin ]
No cóż, przenosze sie do tego wątku, żeby było na temat -->Muszę przyznac że chyba mam pecha, zakochałem się w kobiecie, tak do końca, a ona po 10 miesiacach powiedziała mi że potrzebuje czasu, że nie wie czy mnie kocha. Teraz jestem rozwalony na maxa. Nigdy tego nie pojmę...

erav [ Senator ]
==>Maju dziekuje...przyda sie...a i przy zakladaniu kolejnej czesci popraw tytul (dopiero teraz zauwazylem , ze w cz. 42 zzmniejszylo sie k ) :-)

erav [ Senator ]
==>himera dobrze trafiles...co wazniejsze dr Majka jest jeszcze on-line...powodzenia :-)
majka [ Dea di Arcano ]
Witaj himera Spokojnie jeszcze nic się nie stało -- to że jej uczucie nie jest na tyle mocne jak Twoje nie oznacza że cię nie kocha -- dlaczego nie chcesz dać jej tego czasu do zastanowienia tylko od razu się rozwalasz
NicK [ Smokus Multikillus ]
himera ---> śmiem twierdzić, że chyba nie o wszystkim rozmawialiście skoro nagle taka decyzja. Cała sytuacja musiała dojrzewać miesiącami, lub ktoś w Waszym związku nigdy nie był szczery do końca.
himera [ Pretorianin ]
majka --> Czuje sie jakby mnie olewała, za każdym razem kiedy się widzimy czuję że jest coraz dalej odemnie Nick --> Rozmawialiśmy szczerze, przynajmniej tak mi się wydaj, ale stwierdziła że nie jest gotowa na stały zwiazek i nie wie co do mnie czuje
NicK [ Smokus Multikillus ]
majka ---> nikt tak nagle z godziny na godzinę nie podejmuje takich decyzji, a w każdym razie nie po 10 miesiącach znajomości. Takie kryzysy zdarzają się po paru latach i są zazwyczaj wynikiem długotrwałego działania nieporządanych i niedyskutowanych problemów, bądź braku chęci jednej ze stron do zmiany swojego postępowania.
majka [ Dea di Arcano ]
NicK>> mogło byc tak jak mówisz -- ale nie wiemy na razie jaki to był związek -- może jednak ona nie jest jeszcze gotowa na podejmowanie decyzji o stałym związku -- może się czegos boi coś ją przeraża --
NicK [ Smokus Multikillus ]
majka ---> no tak, ale skoro coś ją przeraża, to kryjąc to przed himerą nie była z nim szczera do końca. Poza tym ważne jest co rozumiemy przez stały związek. Czy jest to zwykłe chodzenie ze sobą, czy może coś więcej. himera ---> w jakim wieku jesteście??
majka [ Dea di Arcano ]
himera>> no to jednak to co myslałam -- moim zdaniem powinieneś ja utwierdzić w swoim uczuciu ale jednocześnie dać jej teraz swobodę- wiem że będziesz cierpiał ale albo ona sama stwierdzi że chce z toba być albo nie było to z jej strony prawdziwe zaangażowanie w ten związek.
himera [ Pretorianin ]
Ja mam 21 ona 19. Wszystko rozwaliło sie dokładnie 26.01, od tego czasu słyszałem już kilka wersji od niej, miałem dac jej czas, zrobiłem to. A teraz mówi mi że wszyscy faceci z jakimi rozmawia ją oszukują..
himera [ Pretorianin ]
Wiesz majka, to jest strasznie ciężkie, to ze daje jej się wyszalec to tak jakby mnie jawnie zdradzała...
NicK [ Smokus Multikillus ]
himera ---> czyli w podtekście ma na myśli to że Ty też ją oszukujesz... Jaka ona jest wg Ciebie, czy jest to osoba, której możesz wierzyć, czy zawsze czułeś pewien dystans, tylko wcześniej go nie zauważałeś??
himera [ Pretorianin ]
Nick --> Wszystko było zawsze w porządku, mogę jej wierzyć, ufać...
majka [ Dea di Arcano ]
himera>> no to sprawa nie wygląda rózowo - cos mi się wydaje że ona nie jest gotowa na jakikolwiek związek - ona potrzebuje po prostu swobody i chce korzystać z życia -- stąd to jej zachowanie wobec ciebie - moze za bardzo ją izolowałeś przez te 10 miesięcy.
NicK [ Smokus Multikillus ]
himera ---> nie ma w życiu cudów. możliwe są tylko 2 sytuacje: 1. nigdy Cię nie kochała pełnym uczuciem, a Ty zaślepiony Swoim tego nie zauważaleś do tej pory 2. kochała Cię bardzo, ale z jakiś przyczyn nie potrafiliście się dogadać i pewne rzeczy z czasem zaczęły Was coraz bardziej różnić, aż w końcu coś pękło
himera [ Pretorianin ]
majka --> Nie izolowałem jej, spotykała się z przyjaciółmi, wychodziła wszędzie normalnie
himera [ Pretorianin ]
Nick--> juz naprawdę nie wiem, mam tak namieszane w głowie że niedługo nie bedę w stanie myslec normalnie
himera [ Pretorianin ]
Zresztą na początku mówiła mi że mam sie wyszaleć, ale nie spotykac się z zadnymi innymi kobietami, a teraz juz nie wiem o co jej chodzi, wczoraj dostałem smsa "dobrze że jestes..."
NicK [ Smokus Multikillus ]
himera ---> powiem jedno, w tych 2 sytuacjach które opisałem powyżej wszystko się zawiera i tylko Ty wiesz lub możesz wiedzieć jak było naprawdę. Po drugie nie łam się, na szczęście nie łączy Was zbyt wiele jak np dziecko, majątek, itp. Wtedy zaczynają się dopiero schody.... Na szczęście czas leczy wszelkie rany, szczególnie w tym wieku cały świat stoi przed Tobą otworem. Nie wykluczaj jednak takiej możliwości, że pewnego dnia wróci do Ciebie z prośbą o to byś pozostał z nią do końca życia... Ale licz się z każdą możliwością, bo wtedy będzie łatwiej.
himera [ Pretorianin ]
Nick --> wiesz mógłbym czekac za nia nawet do końca życia, tak wiele dla mnie znaczy..
NicK [ Smokus Multikillus ]
himera ---> to dobry znak, to znaczy że Ci jednak trochę ufa, że jesteś dla niej ostoją do której powraca jak okręt do portu.
Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]
himera ---> nie chciałbym cię martwić, ale weź pod uwagę że może po prostu znudziła się tym związkiem. Są dziewczyny, które potrzebują częstych zmian w życiu i ty może na taką trafiłeś. Tylko ona nie chce ci tego powiedzieć wprost...albo trzyma cię w "rezerwie".
himera [ Pretorianin ]
Tak tylko boje sie że ten statek kiedys odpłynie i nie wróci
majka [ Dea di Arcano ]
himera>> wiesz co ja bym zastosowała tutaj metodę nie okazywania uczuć z twojej strony - może to ją do ciebie przyciagnie nie bedzie wiedziała skąd to ochłodzenie - no bedzie ciężko ale moze się uda - a tak jeżeli ona potrzebuje tej swobody a ty ja ciagle zarzucasz uczuciem to predzej czy później zacznie cię traktować coraz gorzej. Ona w tej chwili dokładnie wie że jestes na każde jej skinięcie wobec tego nie szanuje cię tak do końca - te sms o tym swiadczy -- jeżeli zaakceptujesz takie zachowanie to jestes juz zgubiony -- spróbuj postawić swoje warunki teraz nawet gdyby miało bardzo boleć. Bedziesz chociaz wiedział po jakim gruncie stąpasz. W tej chwili mówiąc prostym językiem jest tak -- ja tu się zabawie ale zawsze wiem że jak bedzie mi źle to tam czeka zapłakany himera który zawsze jest pod ręką -- to mój drogi nie jest uczucie
himera [ Pretorianin ]
majka --> może masz racje tylko zawsze jak chce zerwać kontakt to ona tego nie chce
majka [ Dea di Arcano ]
Piotrasq>> zdecydowanie zgadzam się z okresleniem "rezerwa"
NicK [ Smokus Multikillus ]
majka ---> wyprzedziłaś nieco moją odpowiedź, ale masz 100% rację. To jedyna skuteczna metoda, dopóki druga osoba wie na jakie uczucia może liczyć gdy powróci na stałe do związku. Czyli jak cię nie ma, to nic ode mnie nie masz, jak jesteś masz wszystko. W taką nutę w ostateczności trzeba uderzać :))
NicK [ Smokus Multikillus ]
himera ---> nikt nie mówi o pełnym zerwaniu kontaktu, ale o znacznym ochłodzeniu z Twojej strony. Niech teraz ona walczy o Ciebie, a nie Ty o nią jak było do tej pory. Musisz jednak zostawić dla niej zawsze jakąś furtkę, którą będzie mogła powrócić.
majka [ Dea di Arcano ]
himera>> i tu ja mamy -- zrób ten krok -- uwierz mi jako dziewczynie że jak to zrobisz i bedziesz w miarę konsekwentny - to ona sama wróci do tego portu -- i jeszcze bedzie sie tym razem ona o ciebie starała- przy założeniu oczywiście ze posiada jakies pokłady uczuć do ciebie -- a nie wierze aby w zwiazku który trwał 10- miesiecy była z toba tylko tak soniei. Musisz uzyskac przewagę w tej rozgrywce bo inaczej bedzie się to ciagnęło w nieskończoność
Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]
I wierz mi - nieskończoność to dłuuuugi okres czasu...
himera [ Pretorianin ]
No cóż, dzięki wam wielkie za pomoc, życzcie mi dużo siły bo będę jej potrzebował, a tak na zakończenie może wrzucę pozytywny tekst piosenki (przynajmniej dla mnie pozytywny). Zawsze trzeba mieć nadzieję Nawet jeśli teraz nie ma nic Zawsze może coś się zdarzyć Trzeba żyć... Trzeba zawsze w coś uwierzyć Nawet jeśli właśnie umarł Bóg Zawsze może coś się zmienić Nawet tu... Trzeba zawsze kogoś kochać Bo inaczej nie ma po co żyć Tylko wtedy jest inaczej Ufaj mi... Zawsze trzeba mieć odwagę Nawet jeśli właśnie umarł Bóg Tylko wtedy coś się zmieni Nawet tu...

majka [ Dea di Arcano ]
No popatrz NicK - teraz ty wyprzedziłeś moją wypowiedź i też się z tym zgadzam

Mysza [ ]
himera --> Trzymaj się i walcz!!! Ja dzisiaj miałem mieć wspaniały wieczór, a doszło do tego, ze strasznie pogryzłem się ze swoją panienką.... i to jeszcze przy Dniu Kobiet....Dlatego teraz tu siedzę...Ale jutro tez jest dzień, trzeba naprawic to, co się popsuło. Mam nadzieje, że Ci się uda... i mnie też...
himera [ Pretorianin ]
Mysza --> Powodzenia, trzymam za Ciebie kciuki
majka [ Dea di Arcano ]
himera>> nie ma za co dziękować od tego tu jesteśmy, ale poinformuj nas jak się sprawa zakończyła
majka [ Dea di Arcano ]
Mysza>> no to jutro bukiet ulubionych kwiatów i robota cię czeka dość ciężka
Mysza [ ]
himera --> thx stary. Wiem, że będzie dobrze, ale wiesz - jakoś tak smutno, samemu, przy kompie, kiedy mogło byc całkiem inaczej....
himera [ Pretorianin ]
majka --> poinformuje napewno, ale to pewnie jeszcze potrwa, więc może w 100 wątku zrobicie coś takiego żeby wpisywali się wszyscy którzy tu przedstawiali swoje problemy i żeby opowiadali o tym jak one sie zakończyły.

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]
Mysza --> widzę, że mamy podobną sytuację :((((((
NicK [ Smokus Multikillus ]
himera ---> na pocieszenie powiem, że sam przeszedłem przez kilka takich sytuacji i dały mi one wiele do myślenia. Teraz nie popełniam błędów młodości, choć czas już taki, że i związki coraz bardziej są skomplikowane i wszystko przez to trudniejsze...
Mysza [ ]
majka --> Wiem... Chociaż to nie pierwszy raz, to jednak kac moralny zawsze zostaje... Jestem prawie pewien, że jutro wszystko się ułoży, ale nie zmienia to narazie mojego samopoczucia, kiedy o tym myślę...
majka [ Dea di Arcano ]
himera>> ja w ciebie wierze więc wiem, że jak ci się uda to sam przybiegniesz aby się swoim szczęściem pochwalić-- ale moze i zrobimy taki wątek kto wie
himera [ Pretorianin ]
Mysza --> wiem co czujesz, ja staram sie słuchac piosenek z pozytywnym tekstem, które by mi dały choc troche optymizmu.
NicK [ Smokus Multikillus ]
Mysza ---> Tak, smutno jakoś tak przy kompie, choć mogło i może być zupełnie inaczej (kiedyś będzie)
Mysza [ ]
NicK --> ja mam już ponad ćwierć wieku na karku, a głupoty popełniam do dziś. Doswiadczenie mówi co należy zrobic, jednak głupia i przewrotna ambicja powiedzenia tego ostatniego słowa czasem zwycięża... Piotrasq --> No to kwiaciarnie jutro zarobią... Bądź dobrej myśli...

diabełek [ Centurion ]
Wiedzcie ze nie jestescie sami bratkowie. Ja tez ze złamanym sercem, ale nic trzeba byc twardym nie mietkim!!!
Mysza [ ]
himera --> Własnie cały czas to robię, ale dzięki za radę NicK --> Oby jak najszybciej...
NicK [ Smokus Multikillus ]
Mysza ---> ja w Twoim wieku popełniałem głupotę za głupotą, teraz staram się tego nie robić i bardzo szanuję i rozumiem potrzeby drugiej strony (w każdym razie tak mi się wydaje)
majka [ Dea di Arcano ]
Piortasq>> a tys co tam sobie narobił że dzis ci smutno Mysza>> no pwnie że z taka świadomoscia nie jest łatwo - a czy wogóle musiało do tego dojsć? - moze choć te sytuacje pomogą przy wyciągau wniosków na przyszłość. Przeciez takie sytuacje to pewna forma "docierania" się
Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]
majka ---> mam chorobę, która nazywa się BYK ( jeżeli wiesz o co mi chodzi ) i właśnie dzisiaj się objawiła...niestety jest to nieuleczalne. Tylko dlaczego właśnie przy takim dniu ?
Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]
Cholera. to było już wczoraj...
Mysza [ ]
majka --> Problem polega na tym, ze oboje mamy trudne charaktery. Przez co czasem bardziej niz doskonale się rozumiemy, przychodzą jednak chwile, gdy staje sie to zarzewiem konfliktu. I chociaż sa to sprawy błahe zazwyczaj i nastepnego dnia wszystko wraca do porzadku, to jednak pozostaje po tym przez pewien czas niesmak... Przez ponad 2 lata "dotarliśmy" się już jak myślę w wystarczającym stopniu...
majka [ Dea di Arcano ]
Piotrasq>> niestety nie wiem o co chodzi, badź tak miły i powiedz
Mysza [ ]
Piotrasq --> a moja choróbka zwie się Baran/Tygrys, szczegóły w którymś ze starych wątków ;-)
Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]
majka ---> Mysza ci chyba rozjaśnił...
majka [ Dea di Arcano ]
Mysza>> skoro macie takie charaktery to ni innego jak tylko się do takich sytuacji przyzwyczaić trzeba - niesmak ale kocha się dalej
majka [ Dea di Arcano ]
Piotrasq>> czyli trudny charakter -- to chyba u ciebie bedzie tak że to nie ty wytrzymujesz i dogadujesz się ale to tylko raczki są w stanie z toba wytrzymać. No to kosz kwiatów na jutro rzeczą niezbędną będzie
Mysza [ ]
majka --> O to właśnie chodzi!!! Ja wiem, że jutro będzie dobrze, problemem jest ten dzisiejszy kac...
diabełek [ Centurion ]
Mysza>> Dokladnie. Widze za Majka to bardzo madra osobka. Przydalby mi sie taki nadworny uzdrawiacz.
Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]
Dobra, idę spać. Muszę być w miarę świeży dla mojego raczka... Dobranoc.
majka [ Dea di Arcano ]
Mysza>> wiem -- ale jak spojrzysz jej jutro w oczy i pocałujesz to w zapomnienie pójdzie prawda? a jak bedzie pieknie
majka [ Dea di Arcano ]
diabełek>> bedziesz miał problem przychodź - na tyle ile będę mogła uzdrowię.
diabełek [ Centurion ]
Majka>>Fajnie. Jestem tu pierwszy raz, nie myslalem ze gdzies mozna z takimi ludzimi pogadac o zlamanych serduchach
diabełek [ Centurion ]
Jestes spiaca? Ja i tak musze siedziec do rana
Mysza [ ]
majka --> I z tą własnie jakże radosną i optymistyczną wizją malujacą się w mojej zmęczonej głowie musze sie pożegnać. Jak to ładnie ujął Piotrasq trzeba być jutro świeżym dla mojego wodniczka... Dzięki i dobranoc..
majka [ Dea di Arcano ]
diabełek>. no i widzisz jaka niespodzianka - my tu wszystkie problemy traktujemy serio wobec tego przychodź kiedy tylko masz ochotę- i niekoniecznie tylko o złamanych sercach rozmawiamy będziesz chciał podzielic sie swoim szczęściem albo pogadac też wpadaj
erav [ Senator ]
==>diabelek a jednak... ==>Maju wrocilem na chwile i widze , ze masz pelne rece roboty...ehhh...akurat jak wszyscy sa w rozjazdach...
majka [ Dea di Arcano ]
erav>> no widzisz jak wszyscy są na miejscu to klientów brak -- takie życie
diabełek [ Centurion ]
Dzieki>> Odfajkowywuje praktyki i siedze w takiej jednej firemce nockami majac pod maja piecza sztab komputerkow. Sprawdzam czy nic nim nie dolega, czy wszystkie zdrowe jak cos to wycieram noski z katarku, podaje lekarstwa jak cos nie tak. Zaden komputerek nie moze sie rozchorowac bo dostanie mi sie po dupce. -))))Na szczescie wsio zwykle OK wiec moze razem poleczymy paru biedakow.
diabełek [ Centurion ]
Chcecie klienta-bardzo prosze, o to jestem zaraz przedsawie historie choroby jesli macie ochote posluchac
Azirafal [ Konsul ]
Jako niewątpliwie nic nie mający do roboty w tej chwili bardzo chętnie posłucham.
diabełek [ Centurion ]
Juz pisze tylko musze tu podratowac jednego takiego kompika
majka [ Dea di Arcano ]
diabełek >> nie ma sprawy jak tylko się tacy pojawia leczyć będziemy ich problemy sercowe -zatem zaglądaj tutaj cześciej Ja dzis dzień bardzo intensywny miałam zatem przeniose się gdzie indziej , a ty pozdrów swoje komputerki i gdybys mógł tu zajrzeć od czasu do czasu czy pomocy komuś nie trzeba to byłoby świetnie No nie zdażyłam napisać a diabełek sam w klienta się zamienił Azirfal>> jak dobrze że jestes - bo ja juz na oczy nic nie widzę musze sie przespać wysłuchaj wiec diabełka diabełek >> jak tylko jutro się tu pojawie to odpisze na twoją historię
erav [ Senator ]
a tak na marginesie, to zastanawiajace , ze wlasnie dzisiaj (a wlasciwie wczoraj) tak wiele serduszek sie polamalo...8 III...hmmm...a ja mialem taki dobry dzien...
erav [ Senator ]
dobranoc Maju...do zobaczenia...we wtorek :-)
erav [ Senator ]
<--Maju
diabełek [ Centurion ]
Ok. Zaczne od poczatku. Mialem kobietke z ktora bylem ok 1.5 roku. Nie bylo to jednak do konca to o co mi chodzilo. (Bylem kidys na maxa zakochany i wiedzialem jak powinien wygladac zwiazek). W pazdzierniku nagle, spontaniczie (tak jak to powinno byc) poznalem wspaniala osobke. Od razu mnie zauroczyla, zerwalem z poprzednia i zaczalem nowa wspaniala znajomosc.....

erav [ Senator ]
<--Maju poprawka :-)
diabełek [ Centurion ]
Bylo tak na maxa ze po prostu nie moglem wytrzymac ze szczescia, wszystko bylo idealne, takie jak sobie wymazylem, ona wydawala sie czytac w moich myslach, caly czas chcielismy spedzac razem nie rozstawac sie ani na chwileczke. Po wszystkich zawieruchach jakie mialem z kobietkami nie mogle po prostu uwierzyc w moje szczescie...
diabełek [ Centurion ]
Byl tylko jeden problem ona wyjezdzala za 2 miesiace czyli w stuczniu na Socratesa do Wloch na 5 miechow..
erav [ Senator ]
czyli wroci w czerwcu....
diabełek [ Centurion ]
Wspanialy wyjazd na nartki na sylwestra i....pojechala
diabełek [ Centurion ]
Wroci. Tyle ze co mi z tego.... Po miesiacu wymian najwspanialszych rozmow tel. mali i smsow powiedziala mi to samo co himerze
diabełek [ Centurion ]
Czyli mniej wiecej "nie wie do konca czy mnie kocha, nie wie czy jest teraz w stanie zaangazowac sie w taki intensywny zwiazek itp, nie chce zeby wyszlo ze ja bede na nia czekal pol roku a potem sie okarze ze nic z tego..."
diabełek [ Centurion ]
Mam 23 wiesenki, miale w zyciu pare kobietek, nigdy sie jeszcze tak nie zakochalem i nigdy tak nie dostalem po dupie....Nie moge tego zrozumiec...
erav [ Senator ]
jednak sytuacja jest nieco inna niz w przypadku himery...znaliscie sie "tylko" 3 miesiace...no i jej wyjazd...nie odebrales wrazenia , ze za bardzo naciskasz ?...moze to dla niej nieco za szybko...
erav [ Senator ]
Ty masz 23 lata , a ona ?...
diabełek [ Centurion ]
ona 21. Bulls eye. Dokladnie tak bylo. Tzn to wlasnie mi powiedzila. Za bardzo naciskalem, pospieszalem i wlaczyly sie jej mechanizmy obronne. Ale z drugiej strony co mialem zrobic, gdybym nie postawil wszystkiego na jedna karte i rozkrecal to wszystko powoli, spodkalibysmy sie pare razy, itp. To czego mialbym oczekiwac po 6 miesicznym rozstaniu. Zpomnielibysmy o sonie na bank.
erav [ Senator ]
jak oceniasz jej uczucie do Ciebie ? (wiem , ze to trudne pytanie)... i kiedy ostatnio z nia rozmawiales ? ...moze rzeczywiscie potrzebuje troche czasu , zeby odetchnac , zastanowic sie...
diabełek [ Centurion ]
Z jej uczuciami to juz nie wiem. Sytuacja jest o tyle skomplikowana ze Ona z wakacje rozstala sie z facetem z ktorym byla 5 lat. Mi wydawalo sie ze wszystko rozwiaja sie ze wlasciwym kierunku i ze zalezy jej na mnie bardzo. Ona powiedziala mi potem ze bardzo chciala sie we mnie zakochac bo jestem zajeb.. facetem i takie tak pierdy ale jest chyba za wczesnie i nie moze zaponiec o tamtym gosciu.
erav [ Senator ]
to mamy juz cos wiecej...teraz kolejne pytanie - czy to mozliwe , ze chciala jego zastapic Toba ?
diabełek [ Centurion ]
Wszystko wydaje sie jasne. Gdyby nie to ze ja czuje sie jak bym spodkal kobiete mojego zycia, w 100% idealna, to jakos zapomnialbym o tym i trudno, tak jak napisalem twardym trzeba byc nie mietkim. Ale to mnie przerasta, minal juz ponad miesiac od tego wszystkiego a ja caly czas nie moge sie z tym pogodzic, pisze to niej maile, i dzwonie czasem ale ona jest oziebla jak gora lodu.
Azirafal [ Konsul ]
Czyli jest wyższa kombinacja. Pojawia się więc pytanie czego chce ta kobieta.
erav [ Senator ]
a wiec caly czas piszesz i dzwonisz...moze nalezaloby na jakis czas zawiesic kontakty i poczekac na jej reakcje...
erav [ Senator ]
i odpowiedz na moje poprzednie pytanie - to BARDZO wazne
erav [ Senator ]
przeniesmy sie do nowego watku :
diabełek [ Centurion ]
Czy chciala zastapic? Chyba nie, po tym jak jestes z kims tak długo to masz ochote na pobycie troche samemu. Po za tym powiedziala mi kiedys ze nie miala zupelnie z planach wiazania sie z kims przed wyjazdem. Podobalem jej sie zawsze (ona mi tez) i pozwolila sobie na pare spodkan. Mialem sie okazac nieciekawym facetem na jedno dwa wyjscia a tu "niestety" na maxa mnie polubila.
erav [ Senator ]
kolejne pytanie: