
SPMKSJ [ Konsul ]
Istnienie świata duchowego równoleglego do naszego. Czy to jest możliwe i czy ew da się udowodnić jego istnienie naukowo
Niedawno zobaczylem 6 zmysł. Pomyślałem sobie ładny film, świetna fabuła, świetni aktorzy, logiczna, spojna całość - film który powoduje mrowienie na szyji i zachęca do długich przemyśleń i refleksji po obejżeniu. Nic ponadto. A jednak, kiedy poleciłem film osobie którą lubię a która ma już swoje lata na karku i doświadczenie życiowe wysokie powiedziała, że jeżeli znajdzie czas to obejży. Ja powiedziałem coś w tym stylu: no, film jest prawda o duchach itp. bajkach(tutaj lekki uśmiech na twarzy), ale jest tak dobrze zrobiony, że potrafi nie tylko wystraszyć, czy wzruszyć, ale dać do myślenia. I w tym momencie zaczęło się. Osoba która jest dla mnie w jakimś stopniu autorytetem (no bez przesady powiedzmy, że ją szanuję za jej osobowość i wiedzę jaką posiada) zaczyna mi nawijać, że duchy istnieją, ponieważ doświadczyła tego nie jeden raz - najprawdopodobniej tylko empirycznie. I tutaj zaczęły się schody. Moje argumenty były takie, że ludzie w zaawansowanym wieku mają skłonności do wiary w życie pozagrobowe, bo ich instynkt samozachowawczy to warunkuje. Ta osoba się z tym w zupełności zgodziła, ale powiedziała, że jej zdarzenie polegalo zupełnie na czymś innym (seanse spirytystyczne, czy coś w tym rodzaju). I w tym momencie coś we mnie mi nie daje spokoju. Jak osoba o tak zaawansowanym rozwoju intelektualnym może mi wmawiać takie bzdury. Jest pare możliwości( prawdopodobnie więcej niż napisałem):
1) albo jest niespelna rozumu (a nie jest, bo znam ją osobiście, inni ją znają i nikt by jej w życiu o to nie posądził)
2) jej zmysly mogły być zawodne, w momencie domniemanego kontaktu z duchami
3)może też mieć rację (nie można wykluczyć takiej możliwości)
4) prawda może stać gdzieś po środku (tak jak prawie zawsze bywa)
Gorąco zapraszam do dyskusji i opini, bo temat wydaje się być przecież ciekawy.
Emsi [ Generaďż˝ ]
uważam ze nie ma naukowos wytłumaczenios na istnienios i wydarzenios irracionalnos
SPMKSJ [ Konsul ]
Dzisiaj nie ma, ale nigdy nie wiadomo co będzie jutro. To taki mały slogan ;)))

Bakterria [ Legionista ]
Zastanawiałem się ostatnio nad tym, dlaczego wiara w pewne rzeczy przychodzi ludziom tak łatwo, a w inne czasem i nigdy. Spójrzmy dokoła - myślimy, czujemy, doświadczamy, kochamy - to wszystko nie jest czymś, co możnaby zobaczyć, zmierzyć, czy dostrzec ot tak, od razu. Podobnie jest właśnie z wiarą w pewne rzeczy, których nie doświadczyliśmy osobiście. Bóg, duchy, życie pozagrobowe, Raj, piekło... Życie jest pełne tajemnic, niewyjaśnionych zagadek i prawdziwej magii. Aby ją jednak dostrzec, musimy inaczej spojrzeć na to wszystko, co niesie za sobą nasza egzystencja. Bo tak naprawdę nie ma zwyczajnych rzeczy na tym świecie - są jedynie nadzwyczajne odkryte oraz nadzwyczajne niewyjaśnione...

anonimowy [ Legend ]
Phiii co za puste dywagacje! Światy równoległe to ja widzę często! Szczególnie po zakrapianych imprezkach. Ba co ja mówię "równloegłe". Widuję też poprzeczne - to jest dopiero odlot!
tygrysek [ behemot ]
długo przez swoje życie byłem sceptykiem ale zobaczyłem i odczułem to zmysłami i uwierzyłem pierwszy raz kontaktu z duchami nie zapomne, po tym wydażeniu mój cały światopogląd zmienił się byłem realistą a teraz realistą, który wierzy w duchy AvE
SPMKSJ [ Konsul ]
Bakterria---> twoje rozważania są bardzo zbliżone do moich, jednak dla mnie wiara człowieka to w większości wypadków jego naiwność. Wytłumaczenie naukowe, choćby oparte na założeniach by się jednak przydało... tygrysek---->identyczne podejście ma osoba o której wspomniałem na początku. Ja jednak był bym ostrożny w wyciąganiu wniosków. Zmysły człowieka potrafią się mylić.
Mysza [ ]
Nie przeczę i nie potwierdzam. Jestem człowiekiem, który musi czegoś doswiadczyc empirycznie, na własnej skórze. Jak dotychczas cos takiego jeszcze nie miało miejsca, ale kto wie... Póki co, dla rozweselenia obrazek z Szóstego...
SPMKSJ [ Konsul ]
Przypuszczam, że trzeba być bardzo rozwiniętym duchowo i umieć się skoncentrować, aby móc odczuć takie zjawiska. To są tylko przypuszczenia...
tygrysek [ behemot ]
SPMKSJ --> niektóre bodźce są tak mocne, że nie musissz być przygotowany do tego aby je poczuć. A co do pomyłki zmysłów to przyznałbym Tobie rację, jeżeli mówilibyśmy o jednostkach, które gdzieś tam w ukryciu coś eksperymentowały, moje pierwsze kontakty byłu dwuosobowe. Razem z kumplem też sceptykiem (wtedy) przekonaliśmy się na własnej skórze co to jest. Prawda jest taka, że nie przekonam Ciebie, bo nie ma argumetów, przy pomocy których mógłbyś zmienić zdanie. Bynajmniej strach, który towarzyszy przy takich wydażeniach mógłby coś zmienić. respect Ave
Mysza [ ]
SPMKSJ ==> mozesz mieć rację, ale weź pod uwagę fakt, że zbytnie uduchowienie często prowadzi do różnorakich schorzeń psychicznych, jednostki nadwrażliwe reagują silnie na nawet najsłabsze bodźce z otoczenia, co w połączeniu z chęcią zobaczenia rzeczy nadnaturalnych i wiarą w ich istnienie może doprowadzić pod wpływem silnej autosugestii do wizualizcji tychże w umyśle takiej osoby.
SPMKSJ [ Konsul ]
Mysza--->masz calkowitą rację, ale jak już wcześniej wspomnialem osoba która mnie chciała przeświadczyć w przekonaniu , że dusze istnieją nie ma żadnych schorzeń psychicznych. Jest nawet bardziej zrównoważona ode mnie ;)
^quqoch^ [ Paweł Romanowicz ]
Niby nie wierze, ale jednak, nie wiadomo jak to jest...
SPMKSJ [ Konsul ]
Otóż to jestem w tej samej syruacji, a nie lubie takich sytuacji i chcę trochę więcej się dowiedzieć i wtedy się ustosunkować
Fudoshin [ Generaďż˝ ]
eee jasne.. mozecie sobie wierzyc w co chcecie... tak samo mozna sie zastanawiac, czy ktos kto wierzy w Boga jest chory psychicznie, bo tego przeciez nie da sie udowodnic.. a mimo to - w Boga wierza takze osoby o bardzo wysokim intelekcie... wierzenie w cokolwiek nie wiaze sie w zadnym stopniu z rozwojem intelektualnym.. co wiecej- nawet emocjonalnym. Dazenie do wiary w zjawiska nie do dowiedzenia jest bardzo gleboko zakorzeniona w naturze ludzkiej.poprostu fajnie jest wierzyc, ze cos "tam" jest :)
Silver Slave [ Centurion ]
Ja tam w sumie nie wiem. Raczej w duchy nie wierze, ale jakoś bałbym sie sam iść nocą do jakiegoś opuszconego i starego domu, w którym wszystko skrzypi i się rozpada (brrrrrr...). I nie bałbym się jakiegos pijaka, gwałciciela czy złodzieja ani tego, że dach sie może zawalić, ale tego co zrobiłaby ze mną moja wyobrażnia. W chwili najmniejszego skrzypniecia lub byle jakiego spadającego listka by spierniczał z prędkością poddźwiękową albo by mnie wmurowało, zamknął bym oczy i czekał aż się rozjaśni. To znaczy, że vcos w tym jest. (btw. w pobliżu mojego domu stoi taki budynek :| [brrrrr...]).
SPMKSJ [ Konsul ]
No właśnie i dlaczego człowiekowi zawsze towarzyszy lęk przy "kontakcie" z takimi rzeczami
Xox [ Centurion ]
Moim zdaniem musisz po prostu przyjąć do wiadomości, że osoba, o której mówisz nie posługuje się żelazną logiką. Jeśli mnie przydarzyłoy się jakieś niewytłumaczalne zjawisko, to nie spocząłbym dopóki bym tego nie wyjaśnił. Jeśli ten ktoś jednak przechodzi nad tym do porządku dziennego to chyba jest to efekt jego wieku, tzn "lepiej tego nie roztrząsać, bo się jeszcze okaże że to pic na wodę, a śmierć nie tak daleko i lepiej mieć jakieś przeświadczenie, że gdzieś się po śmierci trafi" - to tak dla spokoju ducha, poprawienia stabilności świadomości, zmniejszenia podatności na stres i depresję.
DKAY [ Generaďż˝ ]
a może duchy są wytworem naszej podświadomości? Sami je na siebie ściągamy swoim nastawieniem?
tygrysek [ behemot ]
DKAY --> to się zastanów, są wytworem naszej świadomości czy je ściągamy swoim nastawieniem ??? AvE
DKAY [ Generaďż˝ ]
tygrysek --> powiedzmy że podświadomie o czymś myślisz! (ok?)

tygrysek [ behemot ]
DKAY --> czy uważasz, że będąc sceptykiem podświadomie byłem już przekonany do przyszłego spotkania z duchem ??? Wiesz co, nie klei się ta Twoja teoria troszkę ... AvE

tygrysek [ behemot ]
DKAY --> czy uważasz, że będąc sceptykiem podświadomie byłem już przekonany do przyszłego spotkania z duchem ??? Wiesz co, nie klei się ta Twoja teoria troszkę ... AvE
_mixer [ Konsul ]
Trochę śłiski temat. Znowu sceptycy będą obśmiewać te wszystkie "doznania pozazmysłowe". A jakoś wciąż kolejne pokolennia dzieci boją się "ciemnego pokoju".... Ja wiem ,to nie są argumenty naukowe. Bo nie może takich być. Albo ktoś wierzy w przeczucia i zjawiska paranormalne , albo odrzuca to. Ale ani tej wiary ani niewiary nie da się udowodnić "naukowo". Tym niemniej , wciąż ludzkości w całości i każdemu człowiekowi z osobna towarzyszy przeświadczenie o czymś "out there"...
SPMKSJ [ Konsul ]
Śliski.... trudno, temat to temat. Takim "Kręgosłupem" rozmowy bardzo często są właśnie argumenty i kontrargumenty strony będącej za i będącej przeciw.
SPMKSJ [ Konsul ]
Szkoda, że wątek umiera śmiercią naturalną, na pewno nikt się już nie chce wypowiedzieć ? Sam bym się wypowiedział, ale moja wiedza na ten temat jest jeszcze zbyt ograniczona...i raczej nie wierze w coś, czego się nie da udowodnić...