GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

"Władca Pierścieni" na divx - skąd to się wzięło?

03.03.2002
11:08
smile
[1]

Bukary [ Generaďż˝ ]

"Władca Pierścieni" na divx - skąd to się wzięło?

Doskonale wiecie, że pojawiła się dosyć dobrej jakości kopia filmu, nie będąca z pewnością wersją "zgraną" z kina. Kilka razy w czasie projekcji pojawia się na dole ekranu informacja o nielegalności tej kopii. Różni się ona nieznacznie od tego, co widzimy w kinach (np. na początku pojawia się napis "Shire" itp.).
Jak sądzicie, skąd to się wzięło? Nie jest to przeciez, jak już pisałem, "zrzut" z kina. Nie jest to równiez rip z DVD (bo wersja DVD jeszcze się nie ukazała). Czyżby jakiś "wyciek" z wytwórni?

03.03.2002
11:11
[2]

brzeszczot [ Generaďż˝ ]

B - > dzisiaj bylem na gieldzie i pytalem sie pewnego korsarza starszego ranga - skad, jak, dlaczego... Z informacji jakie pozyskalem wynika ze jest to "odprysk" z kopii przeznaczonej dla recenzentow i krytykow filmowych...... Czy to prawda ? Nie wiem - jest to prawdopodobne.......

03.03.2002
11:13
[3]

Fudoshin [ Generaďż˝ ]

Kopia produkcyjna jakas... ogolnie, to jest calkiem mozliwe ze pierwotnym nosnikiem bylo dvd

03.03.2002
11:17
[4]

brzeszczot [ Generaďż˝ ]

B - badz tak dobry i powiedz - moze sie wybiore dzis na "Mulholland Drive" - warto, jest jakis moral ? Gdybys mogl mnie jakos zachecic w kilku rownowaznikach "dlaczego warto......." Musze sie jakos bronic przed moja Pania ktora chce obejrzec "Chopin - Pragnienie milosci" och, ech, ach, Francja -elegancja....... : )))

03.03.2002
11:18
smile
[5]

Kaktusak [ Pretorianin ]

To podobno wersja rozsylana do czlonkow kapituly oskarow aby sobie ogladneli film przed glosowaniem ( wiekszosc nie oglada tych filmow w kinach) , ktos musial sobie "pozyczyc" a ze tych czlonkow jest kilka tysiecy Ostatnio coraz czesciej pojawiaja sie przecieki z wytworni przed wypuszczeniem filmu na dvd , sam mam tez Monster Inc z napisami antypirackimi ;)

03.03.2002
11:33
smile
[6]

Bukary [ Generaďż˝ ]

brzeszczot ---> WARTO SIĘ WYBRAĆ NA MULLHOLAND DRIVE... Bo: 1) To dla mnie najlepszy (po "Zagubionej autostradzie") film Lyncha. 2) To znakomity film kryminalny, obyczajowy, komediowy (a wszystkie te gatunki łączy tematyka: satyra na Miasto Snów). 3) To film o Hollywood, w którym brak "hollywoodyzacji". 4) To film o Holywood, ale nie robiony w Hollywood. 5) Aktorzy grają w sposób mistrzowski, pojawiają się postaci i sceny, które długo zapamiętasz. 6) Po wyjściu z kina bedziesz się zastanawiał, o czym TAK NAPRAWDĘ był ten film (a to się teraz nieczęsto zdarza). 7) Przeżyjesz chwile grozy, amoże nawet katharsis (chociaż nie w rozumieniu Arystotelesowym). 8) Będziesz wzburzony, zdeprymowany, zagubiony, ale na pewno nie pozostaniesz - obojętnym. 9) To film lepszy od np. bardzo dobrego "Władcy Pierscieni". 10) Przez co najmniej dwa dni będziesz miał o czym rozmawiać z twoją panią. Kazdy z was będzie pewnie inaczej interpretował pewne rzeczy. 11) Film jest, na szczęście, dosyć długi. Itd. Itp. Plusów jest bardzo wiele... Jest tylko jeden poważny minus: Widać, że miał to być serial i że Lynch musiał go przerabiac na film (wiele scen wycięto, pewne watki się niezbyt jasno urywają - nawet jak na Lyncha).

03.03.2002
11:39
smile
[7]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Jeszcze jedno , brzeszczot... Po oglądnieciu Mullholland Drive zachęcam cię do przeczytania "Zycie jest snem" Calderona... :) Istota całego filmu (i istota Hollywood) się wtedy wyjaśni... :))

03.03.2002
11:44
[8]

brzeszczot [ Generaďż˝ ]

Bukary -dzieki, czytam teraz o nim na STOPKLATCE - tam natknalem sie na ciekawe opinie forumowiczow. Pozwole sobie je przytoczyc : "Pierwszy film w historii kina, ktory rownie dobrze oglada sie od poczatku do konca jak i od konca do poczatku." "Film o przetrąconych marzeniach i fałszu . O wyborach i o tym do czego prowadzą - więc uważaj , które drzwi otworzysz . SILENCIO..." "Lynch chyba się kończy... znowu te same, ograne motywy (zasłony, światło na wybrane postacie)... próba logicznej rekonstrukcji fabuły jest z góry skazana na niepowodzenie, bowiem takowej nie ma - David po prostu kręci dziwne, magiczne sceny, tylko dla efektu. "Kino dobre, ale jałowe" - tak napisali w "Wyborczej" - i w pełni się z nimi zgadzam... no bo co można powiedzieć np. o człowieku który umarł ze strachu na początku? Kompletnie żadnego związku z fabułą. A Kowboj? Miał pojawić się jeszcze raz - osobiście czekałem na jakąś zemstę za obsadzenie nie tej aktorki - a ten tylko mignął i tyle go widzieli. To powinien być serial jak TP, w którym śledzilibyśmy losy bohaterów w dłuższej perspektywie, splatające się ze sobą... a tak np. tajemnicza książka telefoniczna pozostanie wielką niewiadomą. Muzyka świetna jak zwykle. "Eraserhead" i tak był najlepszy." "Mistrz Lynch znowu zrobil z nas trzesace, blagajace o litosc galarety :) Film lekko w stylu Zagubionej Autostrady (ten sam klimat tylko mniej hard corowy), troche wiecej niz w rzeczonej rozgaleziona fabula. Tak samo czlowiek wychodzi z kina zakrecony (krata browaru dla szkolesia co mi wylozy o co tam dokladnie chodzi). Film zdecydowanie NIE dla siorbaczy papki. Polecam!" Jakbys sie do nich odniosl ? A na film pojde bo jestem zaintrygowany ambiwalentnym odbiorem tego obrazu przez widzow.....

03.03.2002
11:50
smile
[9]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Wszelkie negatywne opinie sa, jak sądzę, wynikiem tego, że TO MIAŁ BYĆ POCZĄTKOWO SERIAL. I to, niestety, widać w kinie. Ale za cholerę nie zgodzę się, że to "kino jałowe". NIKT DO TEJ PORY NIE ZROBIŁ TAK DOBREGO (krytycznego) FILMU O AMERYCE, HOLLYWOOD ("Fabryce Snów") I TZW. "AMERICAN DREAM". "Życie jest snem"... Ale czy "amerykańskim snem"? Silencio...

03.03.2002
11:53
smile
[10]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Oczywiście dla niektórych to nie jest film o Hollywood i Ameryce, ale - jak np. dla krtyków z czasopisma "Film" - o życiach równoległych. Mulholland Drive można różnie interpretować... I dobrze!

03.03.2002
11:56
smile
[11]

Bukary [ Generaďż˝ ]

brzeszczot ---> A widziałeś "Zagubioną autostradę"? Jeśli nie, to wal jak najprędzej do wypożyczalni... :)

03.03.2002
12:01
[12]

brzeszczot [ Generaďż˝ ]

B - widzialam ale na jakiejs imprezie, takze moja uwaga byla wowczas wspoldzielone na projekcje filmu, biesiadowanie, wznoszenie toastow - czyli jednym slowem tak jakbym nie ogladal : ))

03.03.2002
22:27
smile
[13]

Bukary [ Generaďż˝ ]

No cóż, coś takiego trzeba jednak zobaczyć w kinie, w skupieniu... :)

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.