GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Jak wam się rysują lata szkolne w pamięci -to był horror ,czy lata sielanki?

02.03.2002
15:00
[1]

Jarmira [ Pretorianin ]

Jak wam się rysują lata szkolne w pamięci -to był horror ,czy lata sielanki?

Ja jeszcze ucze się w LO i jak narazie nie oceniam tego okresu ,gdyż jeszcze on trwa ( tylko do maja ) ,ciekawa jestem jak postrzegają lata licealne ludzie którzy są w trakciue studiów,po nich itp.

02.03.2002
15:01
[2]

Mr_Baggins [ Senator ]

Jarmira --> welcome back! Długo Cię nie było. Co do tematu --> docenisz słodkie lata nieróbstwa w LO. Cztery lata laby

02.03.2002
15:03
[3]

massca [ ]

najlepiej wspominam okres studiow, aczkolwiek ogolniak rowniez milo. zapewniam ze po paru latach czlowiek ma z reguly dobre wspomienia (imprezy, ludzie, przygody, itd) a wyjatkowo wrednych nauczycieli czy ciezkie egzaminy wspomina sie raczej z usmiechem niz nienawiscia

02.03.2002
15:04
smile
[4]

Etka [ Imprinterka Dusz ]

tak, studia to zdecydowanie najfajniejszy okres, co ja poczne jak skonczy mi sie ta laba...

02.03.2002
15:06
[5]

Logan [ Bad Medicine ]

Ech, życie.... Czasy licealne były piękne. Później już może być tylko trudniej. Ciesz się więc ogólniakiem póki jeszcze w nim jesteś :) Studia też są fajne. Studentem będę jeszcze przez 3 dni - we wtorek obrona. Szkoda że to już koniec....:(

02.03.2002
15:07
smile
[6]

MOV [ Pretorianin ]

zeleży na jakich studiach jesteś - bo u mnie laby nie ma było i nie będzie

02.03.2002
15:18
[7]

Eldoth [ Konsul ]

2 lata w studium policealnym.......to byly czasy zero obowiazkow, po prostu 2 lata wakacji w najczystrzej formie no ale za lenistwo sie placi.....niestety

02.03.2002
15:31
[8]

Jarmira [ Pretorianin ]

Miło cię znowu widzieć Mr_baggins Co do tematu to ja już w tej chwili obmyślam wraz z koleżaką plany zemsty na naszej "ulubionej" nauczycielce , w sumie to tylko zwykłe kpiny ,ale pomimi wszystko pozostanie mi do tej kobiety uraz , a jej mroczna postać będzie mnie nawiedzała w snach przez długi czas strasząc swą niedobrą postawą ,a tak na serio wszystko odbieramy inaczej z perspektywy czasu ,ja próbuje tem zapobiec i pisze dziennik ,opisując bardzo dakładnie moje odczucia i zdarzenia jakie miały miejsce, dzięki temu będę mogła sobie przypomnieć jak to było naprawde w tych czasach,bez zbednych fikcji i idealizowania.

02.03.2002
15:38
smile
[9]

wert [ Ronin ]

Ehhh szkoła srednia... a co do laby na studiach to nawet na tych najtrudniejszych jest i czas na labe :-)

02.03.2002
15:38
[10]

Mr_Baggins [ Senator ]

Jarmira --> ja myślę, że na studiach to się będziesz śmiać z tej nauczycielki. Ja miałem taką w podstawówce (bo w liceum wszyscy byli OK). Taki głupi babus od muzyki. Cała szkoła się jej bała... A teraz to śmiech z jej prymitywizmu, chamstwa i głupoty. Po prostu w czasach szkoły inaczej się to odbierało. Zreszta nie sądzę, żebyś miała aż takie powody do nienawidzenia tej nauczycielki. Tzn. nie wiem co ona robi, ale myślę że najgorszą rzeczą może byc postawienie lufy... Na drugi rok chyba też Cię nie zostawi. Na studiach będzie pełno popieprzonych profesorów, którzy (przynajmniej teoretycznie) napsują Ci dużo krwi... Ale jak skończysz szkołę/studia inaczej na to spojrzysz... Przynajmniej tak jest w moim wypadku.

02.03.2002
15:45
[11]

Eldoth [ Konsul ]

echh wredne babsztyle wszedzie sie znajda.... z algorytmiki w studium mialem nieprzyjemnosc "pracowac" z feministka.....a jako skromny przedstawiciel plci meskiej nasluchalem sie tekstow w stylu ze jestem meska swinia, przezarty testosteronem samiec i tym podobne, pyskaty jestem z natury.....ale ona mogla mi zaszkodzic wiec zmilczalem sprawe, niestety nie ja jedyny bylem obdarowywany takim epitetami....... moge miec tylko nadzieje ze zmienila swoj swiatopoglad

02.03.2002
15:54
[12]

Jarmira [ Pretorianin ]

Mr_Baggins-----wiem ,że masz racje ,ale ja niestety jeszcze w tym trwam. Co do tego ,że najgorszą rzeczą jaka nas może spotkać ze strony nauczyciela jest 1 to się nie zzgadzam , tutaj dochodzi jeszcze stręczenie psychiczne ,co prawda ja nie jestem ulubionym celem tej pani ,ale każdemu się dostanie , mi nie może zaszkodzić w jakikolwiek sposób,ale jeżeli chodzi o tych słabszych uczniów to raczej sie nie ogranicza ze swoimi możliwościami upodlenia im życia.

02.03.2002
15:55
[13]

MOD [ Generaďż˝ ]

Najwredniejsze potrafia byc niektore panie w dziekanacie. A liceum to luz ,ze glowa boli.Na studia do kazdego egzaminu tyle sie trzeba uczyc co do matury. Jak w liceum jest zle ,mozna sie przenies do innego , i nie robi to roznicy.Na studiach takiej mozliwosci nie ma.(o ile sie chce zdobyc porzadne wyksztalcenie w danej dziedzinie). Ale ogolnie szkola jest fajna wtedy gdy ma sie fajnych ludzi w klasie.Wtedy przychodzi sie do szkoly po to by sie z nimi spotkac.Koszmarkiem w liceum jest kupa niepotrzebnych przedmiotow , ktore i tak sie zapomina po skonczeniu LO np.(chemia,biologia(maksymalna glupota na wysokim poziomie),geografia)

02.03.2002
15:57
smile
[14]

tygrysek [ behemot ]

liceum --> koszmar ... dla nauczycieli, dla mnie MAX ZABAWY i imprezowania. Wtedy właśnie pobijałem rekordy w wypijaniu duszkiem szklanek wina marki wino aka byk. Szkoda, że te czasy minęły bezpowrotnie ... AvE

02.03.2002
16:03
[15]

Etka [ Imprinterka Dusz ]

MOD---> nie dla kazdego biologia jest nieprzydatna, moje studia sie przede wszystkim tylko na tym opieraja ( antropologia) i nigdy w zyciu nie powiem ze jest to maksymalna glupota, zreszta dla mnie biologia to matka wszystkich nauk

02.03.2002
16:12
[16]

Jarmira [ Pretorianin ]

Etka---moim zdaniem uczeń sam powinien sporzdzać sobie liste zajęci i przedmiotów na których będzie obecny, jednak jestem za tym aby chociaz w najkrótszej formie zapoznać się z wszystkimi przedmiotami, ale nie chodzi mi tu o mało przydatne wiadomości tj.np. szczegółowy przebieg mejozy i mitozy na 50 stron ,ale wartoby było wiedzieć jak powinniśmy odczytać wyniki badań i czy są one prawidłowe ,a większośc ludzio musi się kosultować w tej sprawie z lekarzem.Wiadomo ,że każdy z nas ma swoją ulubiona dziedzine i to na niej właśnie w szczególności powinniśmy się skupić i jej poświęcić najwięcej czasu.

02.03.2002
16:15
[17]

Etka [ Imprinterka Dusz ]

Jarmira---> i tu w pelni Cie popieram!!!!!

02.03.2002
17:15
[18]

MOD [ Generaďż˝ ]

Chodzilo mi o to ze maksymalna glupota byla dla mnie uczenie sie genetyki i reakcji zachodzacych podczas fotosyntezy (faza ciemna i jasna) itp. Zaden przedmiot nie jest glupi tylko w liceum nie ma sensu tracic czasu na nauke takich szczegolow.

02.03.2002
18:14
[19]

specjalista [ Generaďż˝ ]

lo to sielanka a 4 klasa to juz szczyt i mistrzostwo swiata

02.03.2002
18:21
smile
[20]

wich3r [ Sprzedam nerkę ]

Cztery lata sielanki i zabawy. A matura to był ubaw po pachy;))))

02.03.2002
18:23
[21]

Alhene [ Pretorianin ]

Liceum to były najluźniejsze latka.... Po prostu aż chce się do nich wrócić :-) A czwarta klasa to już naprawdę świetna była :-))) Wert=> Niestety, są i takie, na których nie ma.......

02.03.2002
21:03
smile
[22]

wodnik [ Pretorianin ]

Kiedy uczeszczalem do technikum to...bywało ze to byl horror. Teraz kiedy juz przeszedlem kilka sesji egzaminacyjnych to stwierdzam ze lata szkoly sredniej to poprostu sielanka, szczegolnie piata klasa i obrona pracy no i matura... Pozdrawiam wszystkich, uczacych sie w technikach, liceach itd...nie martwcie sie...studia to wam wynagradzą...

02.03.2002
21:13
smile
[23]

Bukary [ Generaďż˝ ]

4 lata liceum -- sielanka 5 lat studiów -- po prostu RAJ!

02.03.2002
21:23
[24]

Ponczek [ Generaďż˝ ]

Ja już niedługo kończę moją edukacje w liceum, więc ocenić jej teraz nie mogę. Tzn, mogę, ale to będzie ocena nie z perspektywy czasu. Ale ocenię. Podstawówka w porównaniu z liceum jest sielanką, ale jak do Niej chodziłem taka nie była. Liceum tez pewnie będę porównywał z sielanką, gdy będę na studiach, w tej chwili jednak, gdy jestem jeszcze licealistą, powiem jedno: HORROR. CHodzi o ilość nauki i pracy, zwłaszcza przed maturą, nie zaś o znajomych i atmosferę, która jest wspaniała.

03.03.2002
07:58
[25]

Requiem [ has aides ]

ee ja jeszcze pamietam fajny motyw z ostatnich klas podstawówki (chyba to była 7 klasa), jak napisałem plan o "Ani z zielonego wzgórza" : 1. Pierdolenie się Ani na zielonych wzgórzach 2. Sex zbiorowy w samolocie - organizator Ania Shirley (czy jak to sie pisze) 3. Ania jebie swego męza 4. Chuj sie odrywa i zostaje itd... buahahaha!!!!!! to było najlepsze piszemy sobie plan... a mi sie nie chciało myslec, wiec napisałem taki, jak wyzej i baba mnie przylapala buaahhaahah!! ale opiernicz miałem:))))) ee ale spoko bylo kiedys teraz (szkola srednia) to juz nie te czasy i przekrety

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.