Faceless man [ Chor��y ]
"non omnis moriar" - czyli twórczość własna ;)
Wstęp:
Założyłem ten wątek z myślą o osobach, które pragną się pochwalić, swoimi dokonaniami, pracami, grafikami, wierszami etc.
Zasady:
Opublikowane prace mogą mieć najróżniejsze tematy... Poczynając od śmiesznych i komicznych a kończąc na filozoficznych wywodach :)
natomiast co do grafik/zdjęc...
powinny być one profesjonalne :) chodzi mi o to by nie nie był to jakiś zwykły SPAM :)
i NAJWAŻNIEJSZE! prace powinny być wymyślone przez autora postu, czyli Ctr-C odpada :)
Proponuje utworzyć listę 10 najlepszysch prac:
wg. wzoru [autor][nazwa pracy]
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.
Koniec :
dzięki za dostosowanie się do zasad :)
zaraz dodam swoje wypociny/shizy ;)

Faceless man [ Chor��y ]
"Sen o upadku świata"
Środek dnia, słońce góruje na bezchmurnym niebie. Niby zwykły spokojny dzień, ale jednak nie
ak do końca.... Już od kilku dni nad północną częścią nieba działo się coś dziwnego,
iewytłumaczalnego dla zwykłych śmiertelników. Otóż pewnego dnia, niebo bez wyraźnego powodu
poszarzało, przybrało kolor najpierw granatowy, następnego dnia przeszło w purpurę by w końcu
stać się mieszanką ohydnej czerwieni przykrytej płaszczem niezmierzonego mroku.
Nikt nigdy nie odważył się pojechać w tamtą stronę. Ci którzy odważylisię pojechać, zazwyczaj nie wracali już z tej podróży.
O takich w królestwie mówiono że „zostali porwani przez mrok”. Tylko kilka osób wróciło stamtąd żywych,
niestety nie pozostali przy odpowiedniej sprawności umysłowej. Ciągle wygadywali jakieś brednie
o Władcy ciemności, końcu świata, o potężnej armii zła i zniszczenia.
Władcę królestwa niepokoiło to bardzo, ale cóż mógł w tym momencie począć ?
jedyne co mógł zrobić to posłać zwiadowców i rozpocząć budowę potężnej armii
która będzie w stanie się przeciwstawić nowemu wrogowi.
Mieszkańcy coraz niechętniej spoglądali w niebo - bali się. Bali się przyszłości i tego co może się wydarzyć.
Mrok ciągle się powiększał i pochłaniał coraz to większą część nieba. Nagle pewnego dnia stało się...
Mrok i ciemność okryła pozostałą połowę nieba. Powietrze stało się ciężkie, z pierwotnej otchłani ciemności zerwał się wiatr
przynoszący nieludzki zapach stęchlizny. Paniczny strach pojawił się w oczach pojedynczych jednostek.
Nagle zadrżała ziemia, coś się wydarzyło, coś bardzo złego, wszyscy mieszkańcy to zrozumieli.
Pewnie dlatego król nawoływał do wstąpienia do wojska – myśleli. Z północnej części widnokręgu
poczęły kolejno dochodzić krzyki, lament i nieludzkie wrzaski. Trwoga ogarnęła całe królestwo,
udność po omacku szuka schronienia. Wojsko stoi przygotowane, czeka na przeciwnika...
na ich twarzach rysuje się wielkim łukiem obawa – obawa ale nie strach, stoją mężnie wypatrując wroga...
tak to oni... wojownicy ludzkości tacy właśnie są - dzielni, odważni i zawsze przygotowani na wszystko...
tymczasem z czarnego kotła ciemności, bo tak zwykli nazywać go żołnierze, niósł się tupot tysięcy nóg i nieludzkiego lamentu,
który nawet najbardziej twardego człowieka mógł doprowadzić do depresji.
Powietrze było ciągle targane odgłosem skrzydeł jakiegoś ptaszyska. Stwór zbliżał się, leciał nisko nad ziemią.
Teraz dostrzegli go również ludzie. Ohydny demon wysłany przez samego władcę ciemności,
by zdobył ziemię ku chwale szatana. W stronę wysłannika ciemności posypał się grad strzał.
Strzały widać się go nie imały, odbijały się od niego jak od stali lub kamienia.
Demon nieczekając na kolejną reakcję ludzkości zaatakował, ciskając mieczem w oddział wojska.
Ludzie polecieli jak szmaty, jak zwykły niepotrzebny balast. Jeden odział został rozgromiony, wszyscy zginęli...
reszta wojska patrzyła na ten fakt z niedowierzaniem, nie wierzyli własnym oczom... jak jeden
demon mógł rozgromić cały odział i zabić ich znajomych. W wojownikach wzmogła się nie ludzka
furia pomszczenia swych poległych braci, wszystkie odziały czym prędzej rzuciły się na przeciwnika,
otaczając go i w końcowym efekcie zabijając. Pomścili swych braci, zabili demona. Ale na tym walka się nie kończyła.
Na północy było widać tysiące pochodni, wojsko zła nadchodzi. Z powierza dochodzi szum kolejnych skrzydeł,
tak , to następni czarni wysłannicy lorda ciemności. Ludzkość zamarła w bezruchu, na twarzach zaczęły się
pojawiać rysy zrezygnowania, ale gdzież uciekać? – myślą sobie. Stoją zrezygnowani patrząc jak nadchodzi ich koniec.
Pierwsze odziały czarnego władcy starły się z oddziałami ludzi, wbijając się bardzo głęboko.
Armia umarłych kolejno eliminowała ludzkość, a każdy poległy w walce stawał się kolejnym nieumarłym,
który przechodził na stronę zła. Tak więc ludzkość odnosiła coraz to poważniejsze straty.
Los ludzkości był już przypieczętowany. Ziemia ponownie się zatrzęsła, rozstępując się.
Z wnętrza otchłani wybiegły kolejne stwory – Berserkerzy. W szaleńczej furii eliminując wszystko
co im stanęło na drodze. W powietrzu krąży zapach spalonego mięsa i krwi.
Oddziały ludzkości zostały już prawie doszczętnie wymordowane. Tylko nieliczni pozostali
jeszcze przy życiu. Ale to na nich zostały wysłane Berserkerzy, wojownicy którzy nie znają strachu,
nigdy nie noszący zbroi, biegnący w szaleńczej furii, by zabić jak najwięcej jednostek wroga
nie bacząc na swoje życie... ziemia ponownie zadrżała, ukazując swe wnętrze. Z pieczary wydobył się dym,
później buchnął ogień... tak... z najdalszych otchłani ziemi ukazał się władca ciemności,
by sprawdzić czego dokonała armia zniszczenia. Taki był ostatni widok człowieka - ludzkość wyginęła...
władca ciemności triumfuje... Armia szatana zwyciężyła...nic nie pozostało....
I co o tym myślicie ?? praca powstała na lekcji historii i religi (nudno było ;) )
wizja jak z apokalipsy... heheh... ale shiz....
Faceless man [ Chor��y ]
Proponuje utworzyć listę 10 najlepszych prac:
wg. wzoru [autor][nazwa pracy]
1. Faceless man "Sen o upadku świata"
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.