tomirek [ ]
Sposob na fotoradary - ale co na to gliny?
Siemka!
Ostatnio sporo jezdzilem katowiczanka na trasie Warszawa-Rawa Mazowiecka.
No i zauwazylem, ze niektorzy kierowcy stosuja banalny sposob na fotoradary (w miescie tez coraz czesciej to spotykam).
Otoz wyjmuja z ramek przednia tablice rejestracyjna i wkladaja ja za przednia szybe ale tak, ze widac jedynie sama gore tablicy.
W zwiazku z tym w razie pstrykniecia zdjecia numery sa nieczytelne.
Domyslam sie, ze jak takiego kierowce zatrzymaja gliniarze to tlumaczy, ze wlasnie puknal przy parkowaniu w scianke i ramka lekko pekla i bal sie zgubic tablice wiec wlozyl ja za szybe.
Czy moga mu za takie cos mandat wystawic?

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]
Skoczyć mu mogą na puklerz.

N_U_N [ Kierownik Oredownik ]
stoje sobie ostatnio z kumplem z drogowki za przystankiem PKS na trasie Warszawa-Rawa Mazowiecka rozstawiony mamy sprzet rejestrujacy predkosci i robiacy zdjecia (fotoradar) w krzaczorach i namierzamy tych co jada wiecej a ty mijaja nas samochody bez tablic z przodu na zderzaku. zatrzymujemy jednego i tlumaczy ze zona uderzyla na parkingu i bal sie zgubic tablice wiec wlozyl ja za szybe no to ok zatrzymujemy drugiego tlumaczy ze uderzyl w drzewo i tez bal sie zgubic tablice ok ale juz jestesmy podejrzliwi (wiadomo Policja) wiec przestwilismy fotoradar w krzaczorach tak zeby robil zdjecia tylow samochodow bo tych tablic jeszcze nie pomysleli zdemonotwac i tak stalismy i sie smialismy a zdjecia sie pstrykaly :))))
gladius [ Óglaigh na hÉireann ]
Tylną też można za szybę włożyć.
Kruk [ In Flames ]
Ostatnio doszło do makabrycznej sytuacji. Otóż dostaliśmy zgłoszenie do naszego szpitala, że na trasie Warszawa-Rawa Mazowiecka doszło do zderzenia Seata Cordoby z Toyotą Corollą. 6 osób rannych. Seat uderzył przy ogromnej prędkości w Toyotę. Nic, bierzemy ekipę ratunkową i trzy karetki z miejsca od nas, trzy z innego szpitala. Dojeżdżamy, patrzymy, nie ma co z ludzi zbierać, samo mięso. To są ranni ludzie? To są truposze, a raczej ich resztki. Lepiej dzwońcie po patologów, a nie po ekipę ratunkową - rzuciłem z wyrzutem policji. Wchodząc do ambulansu zauważyłem dziwną rzecz przy przodzie Toyoty... tablica rejestracyjna za szybą? To jakaś nowa moda?

Coswort [ Pretorianin ]
Hm, zdjęcia tyłów samochodów? A czy przypadkiem na takim zdjątku oprócz samochodu wiadomo z numerami etc. nie musi być widoczny kierowca do zidentyfikowania? Nie płaci przecież właściciel samochodu tylko kierowca...
PS. A fotoradary podobno działają tylko do ok. 240 - 260 km/h :) Powyżej tych prędkości fotokomórka nie zdąży zareagować, więc albo jeździmy przepisowo, lub wyjątkowo nie przepisowo ;)
Ktmaster [ Legionista ]
Właśnie też się nad tym zastanawiam. Co by było gdybym dostał zdjecie bez widocznego kierowcy. Pociągną do odpowiedzialnosci właściciela? Albo sytuacja. foto ze zdjeciem widać kierowce a właćciciel mówi że nie zna kolesia. Był na imprezie opił się i zasnął, ktoś z gosci wział jego auto ale on go nie zna. I co? Wszyscy pijani nikt nic nie pamieta.
gladius [ Óglaigh na hÉireann ]
Wtedy pieski mają kłopot, bo winę i sprawcę należy ustalić bez żadnych wątpliwości.
donzoolo [ Senator ]
wiec psy biora pierwszego lepszego i go zaskarzaja... taka prawda
Kruk [ In Flames ]
Bez tych "psów" dopiero drogi wyglądałyby tragicznie. Wypadek za wypadkiem. Nie doceniacie pracy policji, która wbrew pozorom robi dużo.
Ktmaster [ Legionista ]
To prawda!! Mają nawet takie szkolenia. "Jak kierując ruchem zablokować miasto w 10 minut"
gladius [ Óglaigh na hÉireann ]
Psy stoją nie tam, gdzie jest niebezpiecznie tylko tam gdzie droga jest prosta, równa i aż prosi żeby przyspieszyć a ktoś stawia ograniczenie do 50/h i łatwo złapać.

Tsoushi [ Konsul ]
moga rzucic ciebie truskawa :)))

wysiu [ ]
gladius -->
"Wtedy pieski mają kłopot, bo winę i sprawcę należy ustalić bez żadnych wątpliwości."
I tu sie mylisz:) Jesli nie mozna poznac kto jedzie autem, to tak czy owak wzywany jest wlasciciel. Jesli to nie on jets na zdjeciu, to jest proszony o podanie danych kierujacego. Jesli nie chce, lub nie moze (nie pamieta itp) tego zrobic, to dostaje kare za zatajanie faktow wysokosci +/- nalezacego sie za zdjecie mandatu (ale przynajmniej nie dostaje punktow):)
gladius [ Óglaigh na hÉireann ]
Może powiedzieć, że to John Smith z Ameryki i podać jakiś adres na zadupiu. Może powiedzieć, że zostawił samochód w firmie i wziął go któryś z pracowników, nie wiadomo, który.
gladius [ Óglaigh na hÉireann ]
A tak wogóle - jeśli nie zrobią zdjęcia rejestracji, to i tak mogą naskoczyć bo nie zidentyfikują samochodu, bez względu na to, kto jest na zdjęciu.

wysiu [ ]
gladius --> John Smith czy Hans Schmidt jeszcze moze by przeszedl, jesli bylbys bardzo przekonujacy. 'Ktos z firmy' juz na pewno nie. Duzo historii czytalem, jak ludzie probowali sciemniac - 'to nie ja jechalem, tylko syn', a syn: 'to nie ja tylko ojciec', itp. Jesli nie da sie ustalic kierowcy bez watpliwosci, placi wlasciciel - tak jest w praktyce. Wbrew obiegowej opinii, Policjanci nie sa glupi..:)
Ale jesli nie widac rejestracji, to oczywiscie - nie ma w ogole sprawy.
Attyla [ Legend ]
Kruk - przeceniasz pracę Policji. Byłem niedawno w Egipcie. Wszyscy pewnie wiecie jak się tam jeździ. Rzecz w tym, że w czasie całego pobytu nie widziałem ani jednego wypadku. W Polsce jest wiącej samochodów i więcej przepisów. jednak żyją one własnym życiem.. I ich funcjonowanie sprowadza się do formalności. Znaczy się - jeśli ktoś przekroczy dozwoloną prędkość, to ma przerąbane. Rzecz w tym, że znaki nigdy nie uwzględniają sytuacji na drodze. Jeżeli mam na drodze szklankę albo tonę śniegu, to nie przekraczam 40-50 km/h. Ale takie ograniczenie przy suchej, pustej i prostej drodze to zwyczajny idiotyzm. Dlaczego w tym kraju nie istnieje coś tajkiego jak poszanowanie prawa? Proste. Przepisy zabraniają niemal wszystkiego, a żyć trzeba. Samo zatem państwo zmusza nas do łamania prawa. Co więcej fakt, że kretyni, którzy to prawo stanowią są w pierwszym szeregu tych, którzy mają je głęboko w 4 literach też genialnie wpływa na poszanowanie prawa.
The LasT Child [ GoorkA ]
Kruk --> swiete slowa, wczoraj juz pisalem o ludziach ktorzy wrzucaja na policje.
wysiu [ ]
Attyla -->
"I ich funcjonowanie sprowadza się do formalności. Znaczy się - jeśli ktoś przekroczy dozwoloną prędkość, to ma przerąbane. Rzecz w tym, że znaki nigdy nie uwzględniają sytuacji na drodze."
Masz jednoczesnie racje, i sie mylisz:)
Oczywiscie, ze znaki nie uwzgledniaja sytuacji na drodze, danego dnia o danej godzinie, przy danym ruchu, stopniu wypoczecia kierowcy, itd. Czy proponujesz zlikwidowanie znakow, skoro sa one tak nieadekwatne?:)
Za to sytuacje na drodze uwzglednia Policja, jesli Cie zatrzyma za zlamanie zasad okreslonych znakiem czy ogolnymi przepisami. Taryfikator taryfikatorem, ale czesto mozna spokojnie dostac jakies upomnienie, czy najmniejszy mandat, nawet za spore wykroczenie, jesli Policjant stwierdzi, ze nie stwarzalo ono zagrozenia. I jesli - oczywiscie - bedzie mial dobry humor..:)

tomirek [ ]
wysiu --->>> z tym humorem to 100% racja. Jak trafisz na jakiegos trepa to koniec. A jak na czlowieka to masz szanse :)
1. Warszawa, dwupasmowka, barierki z obu stron, zjezdzam z gorki wpadam na radar. Bylo 50, jechalem 101. Policjant daje 400PLN i 10pkt (calkowicie oporny na negocjacje)
2. Kilka dni pozniej dwupasmowa katowiczanka, ograniczenie do 70, zakaz wyprzedzania - zagadalem sie z ojcem, ewidentna moja wina. Wyprzedzalem i mialem 108. Zgarneli mnie. Na poczatku 700PLN i 15pkt (czyli w zasadzie juz prawko trace). Kilkuiminutowa rozmowa z policjantami (byli nawet sympatyczni). Konczy sie na 100PLN i 5pkt :)
W miedzyczasie lapia kolesia w volvo s80. Koles sie stawia i jest nieprzyjemny. Zadnej dyskusji. Dostaje 1000PLN i 15 pkt...
3. Powazkowska w Warszawie (dwa pasy ale oddzielone tylko podwojna linia ciagla) - pozny wieczor, jade okolo 80 (jest 50). Nagle wylania mi sie gliniarz przy motorze celujacy we mnie suszarka. Na hamowanie za pozno. Zdejmuje noge z gazu i z mina skazanca czekam na znak do zatrzymania. Policjant opuszcza radar i odprowadza mnie wzrokiem. Nie wierze w swoje szczescie... Widac czekal na takich, ktorzy ponad 100 beda jechac i daje spokoj tomirkowi jadacemu 80km/h

PalooH [ Generaďż˝ ]
Też miałem takie przejścia, może nie tak drastyczne ale za to mandaty śmieszne :)
przekroczenie prędkości, nie pamiętam o ile ale 200 zł z taryfikatora - zeszło na 20 za jazde z włączonymi światłami przeciwmgielnymi, które oczywiście u mnie w ogóle nie działały :P
jazda, z pasa przeznaczonego dla skręcających w prawo, prosto w środku większego miasta, godziny szczytu z taryfikatora też coś koło 200 zł - zeszło na 50 za zaśmiecanie :P
Policjanci są potrzebni i trzeba pamiętać, że to też ludzie i czasami serce okażą :)
Pozdrowienia dla wszystkich funkcjonariuszy :)
kiowas [ Legend ]
Ja staram sie nie przekraczac predkosci powyzej 15km nad dopuszczalny limit. Z moich doswiadczen wynika, ze gliniarze w 99% przypadkow wtedy nie zatrzymuja. Teraz po wprowadzeniu w mojej miescinie 'piecdziesiatki' roznie juz z tym bywa :) Ale dziwna rzecz bo zauwazylem ze jakby mniej policmajstrow czai sie w miescie po wprowadzeniu zakazu.
Coswort [ Pretorianin ]
Na fotoradary jest kilka kruczków prawnych z tego co wiem (Weiss miał audycję na ten temat kilka miesięcy temu). Dobrym przykładem jest sytuacja z ojcem i synem. Jechał syn, samochód ojca, ojciec jest wzywany i w świetle prawa musi podać kto kierował samochodem. Ale z drugiej strony, jeśli ma pogrążyć członka rodziny to może odmówić podania takiej informacji. Także nasze pawo wymaga podania takiej informacji, a znowu z drugiej strony w świetle prawa UE możemy odmówić takich zeznań... A sposób podania (jeśli są problemy ze stwierdzeniem tożsamości kierowcy) np. Urilich Von Jungingen, cośtam strasse 12/54 Berlin jest jak najbardziej skuteczny! Inna sprawa gdy nie ma wątpliwości kto kierował i czyj samochód, ale to też jest bardzo fajne, bo w ciągu miesiąca musimy wyjaśnić sprawę, inaczej sprawa kierowana jest do sądu, tylko, że najczęściej takie zdjątko od policji przychodzi sopiero po miesiącu, więc wyjaśniania takiej sprawy w sądzie nikomu nie życzę...
wysiu [ ]
Coswort --> Z ojcem, synem, i nieujawnianiem juz wyzej pisalem, jak jest w praktyce. Natomiast z sadem wcale nie jest jakos strasznie, nawet nie trzeba byc na zadnej rozprawie, tylko ze do mandatu dodawane sa koszta sprawy (cos kolo 150 pln - nawet jest zwloka w placeniu wynikla ewidentnie z winy Policji - nie zdazyli dostarczyc mandatu na czas..).
gladius [ Óglaigh na hÉireann ]
Ale można apelować :) Jak się odpowiednio przedłuży, to wykroczenie się przedawni. O ile pamiętam, to przedawniają się w ciągu 2 lat od popełnienia.