GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" cz. 1253

16.09.2004
08:38
smile
[1]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" cz. 1253

Witajcie!
Bufet jest czynny od 5:00 do 24:00 [dla potrzebujących non-stop, ale po godzinach obsługa we własnym zakresie]. Gościmy zbłąkanych, gdy tylko poczują, że na innych wątkach jest chwilowo podejrzanie cicho albo podejrzanie głośno. Za barem Holgan, Astrea (która okazała się doskonale nadawać do tej pracy i została postawiona za barem przez Szamana; należy także nadmienić, ze jest ona jedynym w swoim rodzaju Kryształowym Duszkiem i zgodziła się kolaborować z liczem Szamanem i służyć mu za kryształową kulę przepowiadającą przyszłość) i Szaman (uwaga: Szaman ma zawsze rację, nie może inaczej być!) mieszają magiczne drinki. Magini kręci się po sali, ale ostatnio bardzo rzadko wpada pochłonięta obowiązkami przy nowej klientce Karczmy (przewiduje jednak, że wkrótce sytuacja się unormuje i do lokalu wstawimy kołyskę ;-), MarCamper pilnuje porządku gwarantując bezpieczny odpoczynek, eros w kuchni miesza ... w kotle (na czas jakiś obowiązki jego przejął Mac, czym zaskarbił sobie wdzięczność tak gości jak i obsługi, która martwić zaczynała się faktem przedłużającego się urlopu erosa) i rothon - na zapleczu dba o interes oraz dokarmia świnkę, którą kiedyś przyniósł w darze.
W takim miejscu jak to nikogo zdziwić nie może obecność anioła. Ten nasz Anioł z Naderwanym Skrzydłem, jest o tyle wyjątkowy, że wiemy wszyscy, iż nie doje, nie dopije a będzie się interesował. AnankE wpada wieczorkiem, puka w szybkę i pije adamusowego grzańca, mi5aser - etatowy stały klient w koło opowiadający o EverQuest. Ostatnio rozgląda się trochę nerwowo wyczekując na moment, kiedy trzeba zmienić numerację. Adamus płaci za drinki wierszami sam przynosząc najlepsze alkohole świata i przygotowując doskonałego grzańca dla zziębniętych, a Gambit przynosi ze sobą świeczkę i koronkową chusteczkę. Zajmuje się także kominkiem, przed którym wygrzewa się z wyrazem błogostanu na twarzy tygrysek, co jakiś czas zerkając jednak nerwowo na mi5asera, gdyż ten próbuje go uprzedzić przy zmianie numeracji w przerwach pomiędzy swoimi powieściami. Pellaeon dba o czystość, kontrolując z sanepidowską dokładnością wszystkie zakamarki i regularnie wyprowadza Ósmego na spacery (ale nie dane mu jest zaznać spokoju od służby we Flocie z powodu Yoghurta, który regularnie raportuje mu o sytuacji w walce z Rebeliantami i aktualizuje Imperialną stronę Holonetową):-). Nick Grzecha sugeruje różne grzechy, ale osobnik ten wsławił się szczególnym upodobaniem do numeracji rzymskiej i c(_) ;-) Odwiedza nas Alver the Gnom, a po jego uprzejmej propozycji dotyczącej naszej Karczmy "a może to też mam rozpieprzyć?!?" umieściliśmy go w stopce papieru firmowego. Teraz doczekaliśmy się - powrócił do nas z wojska na białym koniu. Attyla, mnich pochodzący ponoć od smoka, przechodząc wstępuje na zimny prysznic, poza tym zawsze wie kiedy wstać i wyjść :). Tofu ponownie opuścił nas i udał się do Japonii, skąd, jak obiecują sobie wszyscy, przywiezie nam furę egzotycznych prezentów (nie tylko herbatę ;)!!! Można tu też usłyszeć pieśni Wędrownego Barda i gromkie okrzyki imć Dymiona, który broni honoru kobiet i naszej Karczmy. JRK przynosi różne ciekawe rzeczy i pije wapno. Ostatnio mamy nowego dostawcę szmuglowanego piwa - Mr.JackSmitha, który zaczął też parać się pracą barmana i jest w tym debeściarski :-) Wieczorami lub nocą przychodzi Kerever cierpiący na bezsenność, odkąd po raz pierwszy odwiedził Sosarię. Śni o tej krainie na jawie. Wieczory i noce to też ulubione pory gnoma Desera, który wpada na piwo zawsze z nieodłącznym worem pełnym artefaktycznych artefaktów (ale nie posiada największego skarbu naszego barmana - samonapełniającego się kufelka +5 ;). Rankiem zjawia się krasnolud Kastore, znany Zabójca Trolli, przychodzi opowiadać o swych wyprawach i walkach stoczonych rzeczywiście lub jedynie zmyślonych. Nemeda gdzieś tu się czai w mrocznym kątku, szukasz magii nekromanckiej, wypowiedz jej imię a pojawi się od razu. Jest także Shadowmage, który z uporem godnym lepszej sprawy czatuje na to, żeby być pierwszym i gotów jest się z każdym pojedynkować na Fireball`e... ;-) NicK próbuje w przybudówce zorganizować gorzelnię - zamarzyło mu się piwo własnej produkcji. Ostatnio zaniedbał trochę warzenie piwa, poświęcając swoją uwagę Duszkowi, którą za obopólną zgodą usidlił i zaprowadził przed ołtarz (gwoli ścisłości to nie jest pewne, kto kogo gdzie zapędził, ale tak to w opowieściach bywa, że cny rycerz damę serca swego przed ołtarz prowadzi, a nie odwrotnie... ;))). Yosiaczek wsławiła się tym, że w ogniu dyskusji postanowiła zademonstrować swoje zdecydowanie i użyła czołgu (pożyczonego od Admirała Pellaeona) jako argumentu i wjechała do Karczmy przez... ścianę, co zmusiło obsługę do jej późniejszego magicznego odbudowania... [ściany, nie Yosiaczka] :-) Cóż, poza tym łączy ją trochę niejasny związek z porucznikiem Yoghurtem ;-) AQA natomiast uczy się od Admirała Pellaeona za niebiańsko wysokie stawki (ale w końcu sam Wielki Admirał udziela korepetycji... ;)) obsługi Generatora Czasoprzestrzennego, co może mieć dla naszej Karczmy wiekopomne konsekwencje... :-). Zdarzają się także historie jak z telenoweli, czego przykładem jest Pijus, który podejrzewa (z bliżej nie skonkretyzowanych powodów), że jest dawno zaginionym bratem Szamana (o czym ten oczywiście nic nie wie i wszystkiego się wypiera... ;)). Pojawił się także w naszej Karczmie silny desant z Wielkiego Miasta Portowego Północy, wśród którego wyróżnia się Rogue, będąca, co wiedzą dobrze poinformowani, blisko związana z Gambitem... Obok wejścia stanął słynny sprzedawca kiełbasek w bułce Dibbler - zachwala swój towar Gardło Sobie Podrzynając ceną. Nikt jednak nie próbuje jego kiełbasek dwukrotnie - świadczy to o roztropności miejscowej klienteli. Od czasu kiedy w ekipie mafii gdańskiej pojawiać się zaczął Ingham konieczne stało się zainstalowanie spluwaczek oraz wyłożenie dyżurnych szmat. Panowie maja bowiem dziwaczny zwyczaj witania się poprzez plucie. Z tamtych regionów przybywają czasem Pasterka i Kane: Dzicy Barbarzyńcy z Dalekiej Północy, siedzą i popijają grog zrobiony według przepisu Mamy Muminka, siejąc przy tym ogólny zamęt i spustoszenie w karczmianych zapasach... Z innego wielkiego miasta północy przybywa wielki spec od Half-life`a i Fallout`a imć Lechiander (zwiększa się w ten sposób znacząco nasz karczmiany potencjał wszechwiedzy... ;)
Jako że Karczma miejscem jest niezwykłym, niezwykłe są w niej także i najzwyklejsze zdawałoby się przedmioty. Ale w błędzie jest ten, kto tak będzie myślał - nawet nasze szafy maja swoje sekrety... Z takiej właśnie szafy (należącej nota bene do Holgan) wynurza się regularnie Puynny (z tego co udało się ustalić, jest to chyba skutek zabawy Generatorem Czasoprzestrzennym przez AQA... :)
Z żadnej szafy, ani innego wymiaru nie pochodzi Piotrasq, ale za to on sam przyprowadził do nas razu pewnego niezwykłego gościa: słonika koloru seledynowego, który od razu stał się nasza karczmianą tajemnicą... Magów dyżurnych u nas jak psów, ale tylko jeden sprawia szczególny kłopot :-) Zasłużył się Kanon przybytkowi, a ciągle: a to weny na zapis nie ma, a to skryba zwiał albo leży pijany. Jednak teraz błąd naprawiony i należne w stopce miejsce przyznajemy z przytupem! Nawet mniej uważny obserwator dostrzeże, że w okolicach szynkwasu kręcą się ostatnimi czasy jacyś podejrzani klienci. Jeden z jakąś kokardą? Gdy zapytać barmankę odpowie (po brzęknięciu monetą oczywiście), że to Osioł zwany KaPuhY, w pyszczku mający balonik, a na ogonku kokardkę. Kiedyś był Osłem pod ochroną, ale zmieniło się to w chwili kiedy wybrał nową drogę kariery - Kaloryfera Żeberkowego. Uważając na ostre zęby czterokopytnego na blacie baru cały czas próbuje przysiąść TrzyKawki. Hmmm, czyżby jedna kawa nie starczała? W razie czego przypomnijcie sobie Mazia. Tego Mazia, co to zimą chodzi w misiu. W swięto zawsze wkłada krawat pod kołnierzyk, krawat z gumka, trochę pije, lecz jak leży! Jednym słowem - pan poeta, wasz liryczny, zwiewny przyjaciel! [Tu ukłon w stronę dam]. Gilmar także pije, piwo Tychy, sam aromat... i podobno on właśnie mówił, że z ryb to tylko rypanie i walenie. Czy może z waleni to tylko ryby i... nie wiadomo. Zresztą, Kto by to wszystko dziś pamiętał? Ważne, ze oto ostatni kowboj Rzeczpospolitej, co klamry jego ogłaszają :-)
Widziano tutaj nawet VIPów pijących kakao, ale o tym sza -jesteśmy znani z dyskrecji :-)

W sezonie jesienno-zimowym podajemy wszystkim zziębniętym grzańce najróżniejszego sortu i w dowolnych ilościach (bardzo potrzebującym i bardzo zasłużonym nawet za przysłowiowe "Dziękuję" ;-) Poza tym na pięterku można spędzić noc - oddano właśnie do użytku wyremontowane pokoiki (które, należy dodać, zimą są dobrze ogrzewane, a latem klimatyzowane) . "Więc niech umierają słowa nasze - na to są, przez to są."

[Bar jest ciemny; kilka postaci siedzi przy kontuarze pijąc w milczeniu; nie mówiąc do siebie i nie patrząc na siebie trwają w cichym porozumieniu ludzi uprawiających rozpustę i oddających się nałogowi, a barman o twarzy apostoła rozumiejącego słabość ludzkiej natury stoi w półcieniu brzęcząc kostkami lodu i porusza się bezszelestnie z jednego końca baru na drugi niby bóg niegodziwości, wyposażony przez naturę w twarz ascety]

Poprzednia część:

16.09.2004
08:40
smile
[2]

tygrysek [ behemot ]

szczebernasty

16.09.2004
08:41
smile
[3]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Pionty! :-))
Powtorze tylko, ze jak sie komu nie podoba, to skargi wnioski, reklamacje, prosby, grozby i szantaze przyjmuje od 17:00 do 17:30 u siebie w biurze! :-))
Zreszta, chyba juz przepadlo! :-D

16.09.2004
08:41
[4]

tygrysek [ behemot ]

wrzuć rotonu, bez kodów wstępniak teraz, żeby każdy mógł sobie skopiować

16.09.2004
08:44
[5]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Jest bez kodow! Mozna kopiowac!

Witajcie!
Bufet jest czynny od 5:00 do 24:00 [dla potrzebujących non-stop, ale po godzinach obsługa we własnym zakresie]. Gościmy zbłąkanych, gdy tylko poczują, że na innych wątkach jest chwilowo podejrzanie cicho albo podejrzanie głośno. Za barem [B]Holgan[/B], [B]Astrea[/B] (która okazała się doskonale nadawać do tej pracy i została postawiona za barem przez Szamana; należy także nadmienić, ze jest ona jedynym w swoim rodzaju Kryształowym Duszkiem i zgodziła się kolaborować z liczem Szamanem i służyć mu za kryształową kulę przepowiadającą przyszłość) i [B]Szaman[/B] (uwaga: Szaman ma zawsze rację, nie może inaczej być!) mieszają magiczne drinki. [B]Magini[/B] kręci się po sali, ale ostatnio bardzo rzadko wpada pochłonięta obowiązkami przy nowej klientce Karczmy (przewiduje jednak, że wkrótce sytuacja się unormuje i do lokalu wstawimy kołyskę ;-), [B]MarCamper[/B] pilnuje porządku gwarantując bezpieczny odpoczynek, [B]eros[/B] w kuchni miesza ... w kotle (na czas jakiś obowiązki jego przejął [B]Mac[/B], czym zaskarbił sobie wdzięczność tak gości jak i obsługi, która martwić zaczynała się faktem przedłużającego się urlopu erosa) i [B]rothon[/B] - na zapleczu dba o interes oraz dokarmia świnkę, którą kiedyś przyniósł w darze.
W takim miejscu jak to nikogo zdziwić nie może obecność anioła. Ten nasz [B]Anioł z Naderwanym Skrzydłem[/B], jest o tyle wyjątkowy, że wiemy wszyscy, iż nie doje, nie dopije a będzie się interesował. [B]AnankE[/B] wpada wieczorkiem, puka w szybkę i pije adamusowego grzańca, [B]mi5aser[/B] - etatowy stały klient w koło opowiadający o EverQuest. Ostatnio rozgląda się trochę nerwowo wyczekując na moment, kiedy trzeba zmienić numerację. [B]Adamus[/B] płaci za drinki wierszami sam przynosząc najlepsze alkohole świata i przygotowując doskonałego grzańca dla zziębniętych, a [B]Gambit[/B] przynosi ze sobą świeczkę i koronkową chusteczkę. Zajmuje się także kominkiem, przed którym wygrzewa się z wyrazem błogostanu na twarzy [B]tygrysek[/B], co jakiś czas zerkając jednak nerwowo na mi5asera, gdyż ten próbuje go uprzedzić przy zmianie numeracji w przerwach pomiędzy swoimi powieściami. [B]Pellaeon[/B] dba o czystość, kontrolując z sanepidowską dokładnością wszystkie zakamarki i regularnie wyprowadza [B]Ósmego[/B] na spacery (ale nie dane mu jest zaznać spokoju od służby we Flocie z powodu [B]Yoghurta[/B], który regularnie raportuje mu o sytuacji w walce z Rebeliantami i aktualizuje Imperialną stronę Holonetową):-). Nick [B]Grzecha[/B] sugeruje różne grzechy, ale osobnik ten wsławił się szczególnym upodobaniem do numeracji rzymskiej i c(_) ;-) Odwiedza nas [B]Alver the Gnom[/B], a po jego uprzejmej propozycji dotyczącej naszej Karczmy "a może to też mam rozpieprzyć?!?" umieściliśmy go w stopce papieru firmowego. Teraz doczekaliśmy się - powrócił do nas z wojska na białym koniu. [B]Attyla[/B], mnich pochodzący ponoć od smoka, przechodząc wstępuje na zimny prysznic, poza tym zawsze wie kiedy wstać i wyjść :). [B]Tofu[/B] ponownie opuścił nas i udał się do Japonii, skąd, jak obiecują sobie wszyscy, przywiezie nam furę egzotycznych prezentów (nie tylko herbatę ;)!!! Można tu też usłyszeć pieśni [B]Wędrownego Barda[/B] i gromkie okrzyki imć [B]Dymiona[/B], który broni honoru kobiet i naszej Karczmy. [B]JRK[/B] przynosi różne ciekawe rzeczy i pije wapno. Ostatnio mamy nowego dostawcę szmuglowanego piwa - [B]Mr.JackSmitha[/B], który zaczął też parać się pracą barmana i jest w tym debeściarski :-) Wieczorami lub nocą przychodzi [B]Kerever[/B] cierpiący na bezsenność, odkąd po raz pierwszy odwiedził Sosarię. Śni o tej krainie na jawie. Wieczory i noce to też ulubione pory gnoma [B]Desera[/B], który wpada na piwo zawsze z nieodłącznym worem pełnym artefaktycznych artefaktów (ale nie posiada największego skarbu naszego barmana - samonapełniającego się kufelka +5 ;). Rankiem zjawia się krasnolud [B]Kastore[/B], znany Zabójca Trolli, przychodzi opowiadać o swych wyprawach i walkach stoczonych rzeczywiście lub jedynie zmyślonych. [B]Nemeda[/B] gdzieś tu się czai w mrocznym kątku, szukasz magii nekromanckiej, wypowiedz jej imię a pojawi się od razu. Jest także [B]Shadowmage[/B], który z uporem godnym lepszej sprawy czatuje na to, żeby być pierwszym i gotów jest się z każdym pojedynkować na Fireball`e... ;-) [B]NicK[/B] próbuje w przybudówce zorganizować gorzelnię - zamarzyło mu się piwo własnej produkcji. Ostatnio zaniedbał trochę warzenie piwa, poświęcając swoją uwagę Duszkowi, którą za obopólną zgodą usidlił i zaprowadził przed ołtarz (gwoli ścisłości to nie jest pewne, kto kogo gdzie zapędził, ale tak to w opowieściach bywa, że cny rycerz damę serca swego przed ołtarz prowadzi, a nie odwrotnie... ;))). [B]Yosiaczek[/B] wsławiła się tym, że w ogniu dyskusji postanowiła zademonstrować swoje zdecydowanie i użyła czołgu (pożyczonego od Admirała Pellaeona) jako argumentu i wjechała do Karczmy przez... ścianę, co zmusiło obsługę do jej późniejszego magicznego odbudowania... [ściany, nie Yosiaczka] :-) Cóż, poza tym łączy ją trochę niejasny związek z porucznikiem [B]Yoghurtem[/B] ;-) [B]AQA[/B] natomiast uczy się od Admirała Pellaeona za niebiańsko wysokie stawki (ale w końcu sam Wielki Admirał udziela korepetycji... ;)) obsługi Generatora Czasoprzestrzennego, co może mieć dla naszej Karczmy wiekopomne konsekwencje... :-). Zdarzają się także historie jak z telenoweli, czego przykładem jest [B]Pijus[/B], który podejrzewa (z bliżej nie skonkretyzowanych powodów), że jest dawno zaginionym bratem Szamana (o czym ten oczywiście nic nie wie i wszystkiego się wypiera... ;)). Pojawił się także w naszej Karczmie silny desant z Wielkiego Miasta Portowego Północy, wśród którego wyróżnia się [B]Rogue[/B], będąca, co wiedzą dobrze poinformowani, blisko związana z Gambitem... Obok wejścia stanął słynny sprzedawca kiełbasek w bułce [B]Dibbler[/B] - zachwala swój towar Gardło Sobie Podrzynając ceną. Nikt jednak nie próbuje jego kiełbasek dwukrotnie - świadczy to o roztropności miejscowej klienteli. Od czasu kiedy w ekipie mafii gdańskiej pojawiać się zaczął [B]Ingham[/B] konieczne stało się zainstalowanie spluwaczek oraz wyłożenie dyżurnych szmat. Panowie maja bowiem dziwaczny zwyczaj witania się poprzez plucie. Z tamtych regionów przybywają czasem [B]Pasterka[/B] i [B]Kane[/B]: Dzicy Barbarzyńcy z Dalekiej Północy, siedzą i popijają grog zrobiony według przepisu Mamy Muminka, siejąc przy tym ogólny zamęt i spustoszenie w karczmianych zapasach... Z innego wielkiego miasta północy przybywa wielki spec od Half-life`a i Fallout`a imć [B]Lechiander[/B] (zwiększa się w ten sposób znacząco nasz karczmiany potencjał wszechwiedzy... ;)
Jako że Karczma miejscem jest niezwykłym, niezwykłe są w niej także i najzwyklejsze zdawałoby się przedmioty. Ale w błędzie jest ten, kto tak będzie myślał - nawet nasze szafy maja swoje sekrety... Z takiej właśnie szafy (należącej nota bene do Holgan) wynurza się regularnie [B]Puynny[/B] (z tego co udało się ustalić, jest to chyba skutek zabawy Generatorem Czasoprzestrzennym przez AQA... :)
Z żadnej szafy, ani innego wymiaru nie pochodzi [B]Piotrasq[/B], ale za to on sam przyprowadził do nas razu pewnego niezwykłego gościa: słonika koloru seledynowego, który od razu stał się nasza karczmianą tajemnicą... Magów dyżurnych u nas jak psów, ale tylko jeden sprawia szczególny kłopot :-) Zasłużył się [B]Kanon[/B] przybytkowi, a ciągle: a to weny na zapis nie ma, a to skryba zwiał albo leży pijany. Jednak teraz błąd naprawiony i należne w stopce miejsce przyznajemy z przytupem! Nawet mniej uważny obserwator dostrzeże, że w okolicach szynkwasu kręcą się ostatnimi czasy jacyś podejrzani klienci. Jeden z jakąś kokardą? Gdy zapytać barmankę odpowie (po brzęknięciu monetą oczywiście), że to Osioł zwany [B]KaPuhY[/B], w pyszczku mający balonik, a na ogonku kokardkę. Kiedyś był Osłem pod ochroną, ale zmieniło się to w chwili kiedy wybrał nową drogę kariery - Kaloryfera Żeberkowego. Uważając na ostre zęby czterokopytnego na blacie baru cały czas próbuje przysiąść [B]TrzyKawki[/B]. Hmmm, czyżby jedna kawa nie starczała? W razie czego przypomnijcie sobie [B]Mazia[/B]. Tego Mazia, co to zimą chodzi w misiu. W swięto zawsze wkłada krawat pod kołnierzyk, krawat z gumka, trochę pije, lecz jak leży! Jednym słowem - pan poeta, wasz liryczny, zwiewny przyjaciel! [Tu ukłon w stronę dam]. [B]Gilmar[/B] także pije, piwo Tychy, sam aromat... i podobno on właśnie mówił, że z ryb to tylko rypanie i walenie. Czy może z waleni to tylko ryby i... nie wiadomo. Zresztą, kto by to wszystko dziś pamiętał? Ważne, ze oto ostatni kowboj Rzeczpospolitej, co klamry jego ogłaszają :-)
Widziano tutaj nawet VIPów pijących kakao, ale o tym sza -jesteśmy znani z dyskrecji :-)

W sezonie jesienno-zimowym podajemy wszystkim zziębniętym grzańce najróżniejszego sortu i w dowolnych ilościach (bardzo potrzebującym i bardzo zasłużonym nawet za przysłowiowe "Dziękuję" ;-) Poza tym na pięterku można spędzić noc - oddano właśnie do użytku wyremontowane pokoiki (które, należy dodać, zimą są dobrze ogrzewane, a latem klimatyzowane) . "Więc niech umierają słowa nasze - na to są, przez to są."

[Bar jest ciemny; kilka postaci siedzi przy kontuarze pijąc w milczeniu; nie mówiąc do siebie i nie patrząc na siebie trwają w cichym porozumieniu ludzi uprawiających rozpustę i oddających się nałogowi, a barman o twarzy apostoła rozumiejącego słabość ludzkiej natury stoi w półcieniu brzęcząc kostkami lodu i porusza się bezszelestnie z jednego końca baru na drugi niby bóg niegodziwości, wyposażony przez naturę w twarz ascety]

Poprzednia część:

16.09.2004
08:56
smile
[6]

tygrysek [ behemot ]

suuper
wstępniak przegrany

16.09.2004
08:58
smile
[7]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

We wstapniaku jest jedna litera duza po przecinku. A wiadomo, powinna byc mala. W wersji bez znacznikow jest to juz poprawione :-)

16.09.2004
09:08
[8]

tygrysek [ behemot ]

widziałeś rotonu program wierszownik ??
świetna sprawa, naprawdę polecam
codziennie nowa dawka poezji


Kachniarz Dorota
* * * [A gdy bogowie umierali]


A gdy bogowie umierali
Stworzyli człowieka
Tak sobie trochę zażartowali

A gdy zamykali na wieki oczy
Wymyślili taki dowcip
I dziś po Ziemi człowiek kroczy

A gdy ich serca bić przestały
Patrząc na człowieka
Ich dusze się śmiały

A gdy człowiek Olimp zniszczył
To tylko czasem słyszał
Śmiech bogów wśród zgliszczy

Bo gdy bogowie umierali
Stworzyli człowieka
Tak sobie trochę zażartowali

16.09.2004
09:17
[9]

Lechiander [ Wardancer ]

Hej!

Tygrys ----> Przepisujesz z tegoz wierszownika?
Za cholerę nie chce mi kopiować. :-/

rothon ----> Spoko. :-)
Generalnie chodziło mi o coś takiego (jeśli mogę coś zasugerować) - z dzikich ostępów puszczy pomorskiej... bla, bla :-P :-)

16.09.2004
09:26
smile
[10]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Lechiander--> Ja mam dla Ciebie propozycje nastepujaca: napisz gotowy tekst, byle nie za dlugi, i daj mi go na @. tak bedzie chyba najlepiej, co ja sie bede bawil w zgadywanie, czego oczekujesz lub zameczal Cie pytaniami, nie? :-))

tygrys--> Wierszownik? Pierwsze o to slysze. A co to? Gdzie to? :-)

16.09.2004
09:33
[11]

tygrysek [ behemot ]

Lechu --> działa kopiowanie ale z poziomu programu "wiersze - kopiuj"
kopiowanie prawym klawiszem myszki nie działa

rotonu, zerknij tutaj:

16.09.2004
09:34
[12]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

Dzień Dobry Smoki : )

wczoraj zaczołem mielić EQ2, narazie mószę chodzić na "oszczędnej" grafice bo mój komp nie wydala, ale ogólnie jest super : )

16.09.2004
10:01
smile
[13]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

mi5aser--> A co takiego zmieniono w grze, ze to jest EQ2, a nie jakis dodatek? Grafe, dodano pare potworkow, zminiono lokacje, dodano ze dwa nowe charaktery... ale w sumie to przeciez wciaz ta sama gra, bo ci sami gracze w nia czesza :-)

16.09.2004
10:06
[14]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

rothon ---> i tak i nie. Wiem że będzie dużo więcej Polaków w EQ2, grafika jest zrobiona całkowicie od nowa i nie przypomina w niczym starego EQ, NPCów "starych" jeszcze nie spotkałem, nie dziwne EQ2 ma dziać się podobno 500 000 lat później (albo wcześniej nie jestem pewien:P) w gruncie rzeczy gra całkiem nowa i wcale nie jestem jeszcze do niej szczególnie przekonany, może jak sie trochę przyzwyczaję do interfaceu to mi się zmieni ; )

16.09.2004
10:11
smile
[15]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

A nie, to rzeczywiscie rozumiem skad ta dwojka.
A ja nie gram w nic, a juz szczegolnie w masiwy. Co to za granie jak sie ma godzine dziennie na taka zabawe najwyzej :-)

16.09.2004
10:15
[16]

tygrysek [ behemot ]

ja ostatnio pogrywam sobie we Flight Simulator 2004 bo na nic innego nie mam czasu i nawet ochoty
zrezygnowali z warhammer on-line i straciłem wogóle wiarę w producentów gier ... :(

16.09.2004
10:51
[17]

Kush [ miejsce na twoja reklame ]

wpadlem tak na chwile (taka mala bo juz mnie nie ma) na jakiegos malego grzanca
bo wiadomo grzaniec z rana jak smietana
ale juz mnie nie ma wiec sie nie trudzcie
moze wpadne pozniej?

16.09.2004
10:56
smile
[18]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Dziwne. Jak ja bym wpadl na grzanca, to juz bym go chociaz wypil *smieje sie*

16.09.2004
11:00
smile
[19]

tygrysek [ behemot ]

mnóstwo nowych osób wita w naszych progach
hmm ... czyżby nowy wstępniak wszystkich tak motywował ?? ;)

16.09.2004
11:05
[20]

Lechiander [ Wardancer ]

Trójkę tylko trafiłem w totka. :-/

Tygrys ---> Dzięki! :-)

rothon ----> OK, głowy już Ci nie suszę. :-) Sam nic nie napiszę, bo nie jestem godzien. Na dodatkek sam o sobie. :-)

16.09.2004
11:10
smile
[21]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

O masz!
Dobra Lechiander, wymysle cos i w najblizszym czasie zmienie. Obiecuje. Tylko niech mnie najdzie wena, bo nie chce popsuc! W kazdym razie zalatwione! :-)

16.09.2004
11:25
smile
[22]

Lechiander [ Wardancer ]

rothon ----> Dziękuję :-))
W każdym razie, jeśli nie chce Ci się lub cośtam, to nie musisz zmieniac. Nie chcę Cie kłopotać za bardzo. :-)

16.09.2004
11:29
smile
[23]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Spoko, nie przedzwigne sie :-))
W robocie mnie nie oszczedzaja wiec sie przyzwyczailem :-)
A w ogole, to przed chwila dostalem teczke z premiami. Po orce przez cale wakacje, rozjazdach po kraju, pracy w weekendy, prowadzeniu za szefostwo prezentacji i odczytow okazalo sie, ze dostalem mniej premii niz moja kolezanka, ktora prawie dwa miechy byla na urlopie. Niezle nie? :-)) W sumie normalne to przeciez. Do kariery i premii to trzeba miec talent, a nie sie narobic jak wol *smieje sie*

No, ale coz sie dziwic, jestem najmniej lubianym przez babe, ktora to dzieli kierownikiem w calej galaktyce :-))

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-09-16 11:35:36]

16.09.2004
11:48
smile
[24]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

A ja w ogóle nie mam premii to i nie mam komu zazdrościć, że otrzymał więcej ;)

16.09.2004
11:48
[25]

Lechiander [ Wardancer ]

rothon ---> OK! :-))
System motywacji widzę jest u Was specyficznie rozwinięty. ;-) Może kolezanka była bardziej efektywna na urlopie? :-)
Swoją drogą może to nieźle "zachęcić" do pracy. :-/

16.09.2004
11:50
smile
[26]

Lechiander [ Wardancer ]

Kargulena ---> A ja mam, a i tak nikomu nie zazroszczę. :-P

16.09.2004
11:56
[27]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

premia??? a co to jest premia ?? czy to jest to co się dostaje za ciężką wytężoną prace po nocach i bez urlopu ? myslałem że to się nazywa garb i ślepota ale w sumie może lepiej to nazywać jednym słowem "premia" ;)

16.09.2004
11:56
smile
[28]

Anikas [ Konsul ]

Witam Smoki!!
trochę późno, ale ......lepiej późno niż wcale,

16.09.2004
11:58
[29]

Lechiander [ Wardancer ]

Anikas ----> Nigdy nie jest za poźno. :-)

16.09.2004
11:59
smile
[30]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Sluchajcie, tu nie chodzi o ta kase. Glodem nie przymieram. Chodzi natomiast o to, czy ktos w ogole dostrzega, ze czlowiek sobie flaki wypruwa. 'Dziekuje' nie uslyszalem, po ramieniu mnie nikt nie poklepal, sukcesu lub porazki nie skomentowal, no i nawet, skoro juz nie ma zyczenia rozmawiac, nie dopisal jednego zera do kwoty :-))
Ja wiem, ze robilem to na polecenie osob duzo wyzej od nich postawionych, a nie na ich maluczkie bezposrednie potrzeby i wymagania. No ale to ma kiedys posluzyc i ich ciasnej robocie! :-))

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-09-16 12:01:46]

16.09.2004
12:02
smile
[31]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

mi5aser--> U mnie czesc kasy zabieraja, zeby potem ja oddac i powiedziec, ze to jest premia. Wiesz, takie sajens fikszyn. Stworzenie iluzji premiowania najwydajniejszych. Mobilizowania ich. Stworzenie karykatury systemu motywacyjnego :-)

16.09.2004
12:04
[32]

Lechiander [ Wardancer ]

Hmmm..., fantastyka socjologiczna?
W sumie to my i Rosjanie przodujemy w tym rodzju SF. :-)

16.09.2004
12:09
smile
[33]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Dokladnie Lechiander! "Premia", pozwole sobie teraz pisac to w taki sposob, wiec "premia" ma charakter kolesiowo - redukcyjny. Kolesiowy - bo najwiecej dostaje ulubieniec i pupilek "premiujacego", redukcyjny - bo wszyscy dostaja rowno, a niektorym zredukujemy (czesto do zera), bo zlamali jakis przepis w pracy :-)

16.09.2004
12:09
[34]

Anikas [ Konsul ]

Lechiander-->> fajne podejście....staram się żyć zgodnie z tą myślą :-D

16.09.2004
12:13
[35]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

No to chyba powinienem w tym świetle uważać się za bardzo szczęśliwego człowieka który nigdy nie trafił do fimty uprawiającej tego rodzaju fikcję. U mnie tam z góry wiadomo że premii nie ma i nie będzie ;)

16.09.2004
12:19
smile
[36]

tygrysek [ behemot ]

mikser, nie posiadając takiego SF nie musisz się stresować, że coś Tobie odbiorą :)
tak samo jak u mnie zresztą !! jesteśmy bardziej szczęśliwi i mniej problemów mamy :)

16.09.2004
12:19
smile
[37]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

Lechiander---> Bo pewnie masz odpowiednio dużą -> Mozliwe , ze zgarniasz moją pulę ;>

16.09.2004
12:20
[38]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

no no premii mi bankowo nie odbiorą ... mogą co najwyżej polecieć po pensji ... ; )

16.09.2004
12:37
smile
[39]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Oj, pal te wszystkie premie! Grunt, zeby zdrowie bylo! I rozum zeby byl!

16.09.2004
12:42
[40]

Lechiander [ Wardancer ]

Boskie hasło z tym piwkiem. :-)))

Zdrówko najwazniejsze, a z tym rozumem, to się czasami zastanawiam, po cholerę? :-P

Kargulena ----> A własnie, że jedną z najniższych. :-P :-)) I co ma Twoja pula do mojej, hę? ;-) :-))

16.09.2004
12:46
smile
[41]

Gilmar [ Easy Rider ]

Witajcie Smoki!

Serdecznie dziękuję Zarządowi Karczmy za zaufanie...
rothon...u, za wpis ( ja tam doszukałem sie alegorii, na swój prywatny użytek),
"temu, ktory slucha" - tez dziękuję... *powiedziąl to nieco głośniej*.

I tak cały w skowronkach, pozwolę sobie uswiadomic Wam, że premię lub jej brak należy zawdzięczać - mistyce finansów.

MISTYKA FINANSÓW

Osoby: Goldberg i Rapaport
GOLDBERG: Dzień dobry panu, panie Rapaport.
RAPAPORT: Jak ja pana widzę u siebie, to już o "dzień dobry" nie może być mowy. (wyłącza gramofon)
GOLDBERG: Kiedy ja pana rozumiem...
RAPAPORT: Ale jak pan tu jest, to siadaj pan. Jak pan tu wszedł? Służąca nie powiedziała panu, że mnie nie ma w domu?
GOLDBERG: Powiedziała, moja służąca też czasem mówi, że mnie nie ma, jak jestem.
RAPAPORT: Patrz pan, jak ta służba nauczyła się kłamać?
GOLDBERG: A jak byś pan nie był w domu, to ona by przecież też powiedziała, że pana nie ma, co za różnica?!
RAPAPORT: Swoją drogą!...
GOLDBERG: Panie Rapaport, pan mnie oddaje pieniądze czy nie?
RAPAPORT: Wiele jestem panu winien?
GOLDBERG: Osiemset.
RAPAPORT: Ładna sumka.
GOLDBERG: W razie pan oddaje to ładna, nawet bardzo ładna. W razie mnie nie oddaje nie jest taka ładna. Otóż ja się pana zapytowywuję jeden z ostatnich razów: czy pan mnie oddaje moje osiemset złotych?
RAPAPORT: Naturalnie, że oddaję.
GOLDBERG: Czy pan mi nie może odpowiedzieć po ludzku?
RAPAPORT: Przecież mówię panu od pół roku, że nie mam pieniędzy.
GOLDBERG: To co ja mam robić?
RAPAPORT: Upominać się!
GOLDBERG: Co mi to pomoże?
RAPAPORT: Nic!
GOLDBERG: Szanowny panie Rapaport. Przecież pan rozumie, że osiemset złotych to nie jest suma, której można nie oddać. Można nie oddać dziesięć złotych. Jak się jest bardzo wielki łobuz, to można nie oddać dwudziestu złotych, ale od stu złotych w górę każdy dług się robi honorowy. Pan to rozumie, przecież pan jest kupiec.
RAPAPORT: Panie Goldberg szanowny, ja mam inny pogląd na tę sprawę. Dla mnie osiemset złotych to jest właśnie suma, której nie można oddać. Oddać można dziesięć złotych. Jak się jest bardzo lekkomyślnym, to można oddać dwadzieścia złotych. Ale od stu złotych w górę to każdy dług staje się fikcyjny! Pan to wie! Przecież pan jest kupiec.
GOLDBERG: Słodki panie Rapaport, więc ja się pana pytam, co ja mam robić?
RAPAPORT: To ja się pana zapytam co innego, ale pan mi daje słowo honoru, że pan mnie odpowie całą prawdę!
GOLDBERG: Oficerskie słowo honoru.
RAPAPORT: Ja wolę kupieckie.
GOLDBERG: Niech będzie kupieckie.
RAPAPORT: Otóż pan przychodzi do mnie, że bym panu oddał osiemset złotych. Dajmy na to ja wstaję, podchodzę do kasy i... powiedzmy, wyciągam osiemset złotych i, przypuśćmy, panu je daję. To co by pan o mnie pomyślał?
GOLDBERG: Ech!... panie Rapaport!
RAPAPORT: Kotuchna! Słowo pan dałeś! Pomyślałbyś pan, że jestem a myszygene kopf?
GOLDBERG: No, zaraz a myszygene!...
RAPAPORT: Pomyślałbyś pan tak? Tak czy nie!
GOLDBERG: Tak!...
RAPAPORT: Dziękuję panu!
GOLDBERG: Złocisty panie Rapaport. Teoretycznie pan jest kryty, ale w praktyce pan nie ma racji. Pan mnie musi oddać!
RAPAPORT: Dla samego oddania?
GOLDBERG: Nie! Ja jestem winien Gutmanowi osiemset złotych!
RAPAPORT: Gutman może poczekać!
GOLDBERG: Gutman nie może poczekać, bo jego dusi Rajtman.
RAPAPORT: Rajtman też zaczeka.
GOLDBERG: Rajtman absolutnie nie zaczeka bo on jest winien Maliniakowi.
RAPAPORT: Maliniak też może poczekać. Chociaż nie, Maliniak nie może czekać.
GOLDBERG: Dlaczego?
RAPAPORT: Bo on jest winien mnie, a ja nie mogę czekać.
GOLDBERG: Pan nie może czekać?
RAPAPORT: Bo przecież pan chce, żebym panu oddał osiemset złotych, a ja ich nie mam. Bo ja pożyczyłem Maliniakowi, Maliniak Rajtmanowi, Rajtman Gutmanowi, Gutman pożyczył panu, a pan mnie, nikt ich nie wydał, bo każdy drugiemu pożyczył i nikt ich nie ma. To ja się pana pytam, gdzie się podziały te osiemset złotych?
GOLDBERG: A czy ja wiem?!
RAPAPORT: O, widzi pan, to jest ta mistyka finansów. I stąd się wziął ten cały kryzys ogólnoświatowy!
GOLDBERG: Nie rozumiem.
RAPAPORT: Ja panu wytłumaczę. Ameryka pożyczyła Anglii, Anglia Niemcom, Niemcy pożyczyli do Włoch, Włochy pożyczyli Szwajcarii, Szwajcaria pożyczyła Francji, Francja pożyczyła Anglii, a Anglia pożyczyła Ameryce!
GOLDBERG: To kto ma te pieniądze?
RAPAPORT: Teoretycznie wychodzi, że myśmy powinni mieć te pieniądze.
GOLDBERG: Co myśmy`?
RAPAPORT: Bo myśmy nikomu nie pożyczyli i nam nikt nie pożyczył. Sytuacja jest bez wyjścia!
GOLDBERG: Ja mam jedno wyjście.
RAPAPORT: Jakie?
GOLDBERG: Przez drzwi, do domu!
RAPAPORT: Widzisz pan, panie Goldberg. Nareszcie dorósł pan do sytuacji. Przyjdź pan kiedyś znowu się upomnieć porozmawiamy
GOLDBERG: Najlepiej nie zastać pana w domu.
RAPAPORT: Niech pan się nie obawia. Jak tylko będę miał pierwsze pieniądze, to zaraz pana zawiadomię przez służbę, że mnie nie ma w domu. Nie do zobaczenia się z panem, pa!
GOLDBERG: Pa.
RAPAPORT: Pa! Paszoł won!MISTYKA FINANSÓW

Osoby: Goldberg i Rapaport
GOLDBERG: Dzień dobry panu, panie Rapaport.
RAPAPORT: Jak ja pana widzę u siebie, to już o "dzień dobry" nie może być mowy. (wyłącza gramofon)
GOLDBERG: Kiedy ja pana rozumiem...
RAPAPORT: Ale jak pan tu jest, to siadaj pan. Jak pan tu wszedł? Służąca nie powiedziała panu, że mnie nie ma w domu?
GOLDBERG: Powiedziała, moja służąca też czasem mówi, że mnie nie ma, jak jestem.
RAPAPORT: Patrz pan, jak ta służba nauczyła się kłamać?
GOLDBERG: A jak byś pan nie był w domu, to ona by przecież też powiedziała, że pana nie ma, co za różnica?!
RAPAPORT: Swoją drogą!...
GOLDBERG: Panie Rapaport, pan mnie oddaje pieniądze czy nie?
RAPAPORT: Wiele jestem panu winien?
GOLDBERG: Osiemset.
RAPAPORT: Ładna sumka.
GOLDBERG: W razie pan oddaje to ładna, nawet bardzo ładna. W razie mnie nie oddaje nie jest taka ładna. Otóż ja się pana zapytowywuję jeden z ostatnich razów: czy pan mnie oddaje moje osiemset złotych?
RAPAPORT: Naturalnie, że oddaję.
GOLDBERG: Czy pan mi nie może odpowiedzieć po ludzku?
RAPAPORT: Przecież mówię panu od pół roku, że nie mam pieniędzy.
GOLDBERG: To co ja mam robić?
RAPAPORT: Upominać się!
GOLDBERG: Co mi to pomoże?
RAPAPORT: Nic!
GOLDBERG: Szanowny panie Rapaport. Przecież pan rozumie, że osiemset złotych to nie jest suma, której można nie oddać. Można nie oddać dziesięć złotych. Jak się jest bardzo wielki łobuz, to można nie oddać dwudziestu złotych, ale od stu złotych w górę każdy dług się robi honorowy. Pan to rozumie, przecież pan jest kupiec.
RAPAPORT: Panie Goldberg szanowny, ja mam inny pogląd na tę sprawę. Dla mnie osiemset złotych to jest właśnie suma, której nie można oddać. Oddać można dziesięć złotych. Jak się jest bardzo lekkomyślnym, to można oddać dwadzieścia złotych. Ale od stu złotych w górę to każdy dług staje się fikcyjny! Pan to wie! Przecież pan jest kupiec.
GOLDBERG: Słodki panie Rapaport, więc ja się pana pytam, co ja mam robić?
RAPAPORT: To ja się pana zapytam co innego, ale pan mi daje słowo honoru, że pan mnie odpowie całą prawdę!
GOLDBERG: Oficerskie słowo honoru.
RAPAPORT: Ja wolę kupieckie.
GOLDBERG: Niech będzie kupieckie.
RAPAPORT: Otóż pan przychodzi do mnie, że bym panu oddał osiemset złotych. Dajmy na to ja wstaję, podchodzę do kasy i... powiedzmy, wyciągam osiemset złotych i, przypuśćmy, panu je daję. To co by pan o mnie pomyślał?
GOLDBERG: Ech!... panie Rapaport!
RAPAPORT: Kotuchna! Słowo pan dałeś! Pomyślałbyś pan, że jestem a myszygene kopf?
GOLDBERG: No, zaraz a myszygene!...
RAPAPORT: Pomyślałbyś pan tak? Tak czy nie!
GOLDBERG: Tak!...
RAPAPORT: Dziękuję panu!
GOLDBERG: Złocisty panie Rapaport. Teoretycznie pan jest kryty, ale w praktyce pan nie ma racji. Pan mnie musi oddać!
RAPAPORT: Dla samego oddania?
GOLDBERG: Nie! Ja jestem winien Gutmanowi osiemset złotych!
RAPAPORT: Gutman może poczekać!
GOLDBERG: Gutman nie może poczekać, bo jego dusi Rajtman.
RAPAPORT: Rajtman też zaczeka.
GOLDBERG: Rajtman absolutnie nie zaczeka bo on jest winien Maliniakowi.
RAPAPORT: Maliniak też może poczekać. Chociaż nie, Maliniak nie może czekać.
GOLDBERG: Dlaczego?
RAPAPORT: Bo on jest winien mnie, a ja nie mogę czekać.
GOLDBERG: Pan nie może czekać?
RAPAPORT: Bo przecież pan chce, żebym panu oddał osiemset złotych, a ja ich nie mam. Bo ja pożyczyłem Maliniakowi, Maliniak Rajtmanowi, Rajtman Gutmanowi, Gutman pożyczył panu, a pan mnie, nikt ich nie wydał, bo każdy drugiemu pożyczył i nikt ich nie ma. To ja się pana pytam, gdzie się podziały te osiemset złotych?
GOLDBERG: A czy ja wiem?!
RAPAPORT: O, widzi pan, to jest ta mistyka finansów. I stąd się wziął ten cały kryzys ogólnoświatowy!
GOLDBERG: Nie rozumiem.
RAPAPORT: Ja panu wytłumaczę. Ameryka pożyczyła Anglii, Anglia Niemcom, Niemcy pożyczyli do Włoch, Włochy pożyczyli Szwajcarii, Szwajcaria pożyczyła Francji, Francja pożyczyła Anglii, a Anglia pożyczyła Ameryce!
GOLDBERG: To kto ma te pieniądze?
RAPAPORT: Teoretycznie wychodzi, że myśmy powinni mieć te pieniądze.
GOLDBERG: Co myśmy`?
RAPAPORT: Bo myśmy nikomu nie pożyczyli i nam nikt nie pożyczył. Sytuacja jest bez wyjścia!
GOLDBERG: Ja mam jedno wyjście.
RAPAPORT: Jakie?
GOLDBERG: Przez drzwi, do domu!
RAPAPORT: Widzisz pan, panie Goldberg. Nareszcie dorósł pan do sytuacji. Przyjdź pan kiedyś znowu się upomnieć porozmawiamy
GOLDBERG: Najlepiej nie zastać pana w domu.
RAPAPORT: Niech pan się nie obawia. Jak tylko będę miał pierwsze pieniądze, to zaraz pana zawiadomię przez służbę, że mnie nie ma w domu. Nie do zobaczenia się z panem, pa!
GOLDBERG: Pa.
RAPAPORT: Pa! Paszoł won!

16.09.2004
12:52
smile
[42]

Gilmar [ Easy Rider ]

Oooooooooo, ale sie narobilo...???
Sorry.....

16.09.2004
12:54
smile
[43]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Czesc Gilmar! Takie wlasnie czasem sa te wpisy we wstapniaku, niby wszyscy czytaja to samo, a kazdy mysli, ze co innego tam jest napisane. Dlatego tak trudno je obmyslac :-))

Tak jest! Mistyka finansow, jak w mojej ulubionej zagadce o trzech facetach na delegacji, boyu hotelowym i portierze. Pamietacie? :-) Powiem wam w tajemnicy, ze czasem stosuje ten trik, kiedy ktos za bardzo docieka w jakiejs sprawie o kasiore. Oczywiscie nigdy nie pisemnie, jano na naradkach :-))

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-09-16 12:54:37]

16.09.2004
13:03
smile
[44]

Gilmar [ Easy Rider ]

rothon ---------. chyba nie znam tej zagadki... albo skleroza...???

16.09.2004
13:05
smile
[45]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Gilmar, to ta:
Trzech facetow wybralo sie na delegacje. Zeby zatrzymac sobie czesc kasy wzieli wspolny pokoj. Trojke, a nie trzy jedynki. Poszli do recepcji i zaplacili za ten pokoj 30 dolarow. Kazdy dal po 10. Jednak portier uznal, ze dali za duzo, bo pokoj kosztuje 25 dolarow, wiec wzial 5, dal boyowi, zeby ten zaniosl ta kase facetom. Boy po drodze uznal, ze kwota jest niepodzielna na 3 facetow i w zwiazku z tym, ze nie zainkasowal sobie jeszcze od facetow drobnych za swoje uslugi zabral 2 dolary sobie, a 3 oddal facetom. Faceci podzielili sie tymi dolarami i kazdy z nich wzial po 1. Czyli w sumie kazdy z nich zaplacil po 9 dolarow za pokoj. Liczmy: 3 x 9 = 27, plus 2 dolary, ktore zainkasowal boy to 29. Gdzie sie podzial 1 dolar? :-)

16.09.2004
13:11
smile
[46]

Gilmar [ Easy Rider ]

Ach, ta... skleroza, tyle że ja to znalem w wersji zlotowkowej.
Zaraz, zaraz 1$, w jakich to bylo czasach, bo jak w latach 60 to kupa szmalu...

16.09.2004
13:24
smile
[47]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Za ok. 1 dolara to sie bodaj jeszcze w latach 80-tych pol litra "Zytniej" w Peku kupowalo :-))

16.09.2004
13:25
smile
[48]

Lechiander [ Wardancer ]

Dobra, rothon, pisz rozwiązanie. :-)

16.09.2004
13:28
smile
[49]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Lechiander--> W zyciu! Niech sie mecza ludziska :-))
Chyba, ze zaraz ktos, kto to zna, napisze rozwiazanie :-)

16.09.2004
13:31
[50]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

rozwiązanie jest banalnie proste ;p

goście zapłacili 25 dolarów za Hotel + 2 buchnoł Boy + 3 dostali spowrotem wszystko się zgadza :)

16.09.2004
13:33
smile
[51]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Wiedzialem, ze ten czlowiek cicho nie usiedzi! :-)
Chyba, ze tego nie znales mi5aser, to w takim wypadku niech Ci bedzie! :-)

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-09-16 13:32:48]

16.09.2004
13:34
smile
[52]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

" I co ma Twoja pula do mojej, hę? ;-) :-))"

Skoro Tobie dają a mnie nie to znaczy , że też jesteś przeciwko mnie ! :PPP Spisek jak nic ! :)

16.09.2004
13:35
smile
[53]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

mi5aser---> No wiesz co ???, nawet nie miałam szansy pomyleć :P

16.09.2004
13:36
smile
[54]

Lechiander [ Wardancer ]

Jak się zna rozw. to wszystko jest banalnie proste. :-P :-))



Kargulena ---> Iście rybi rozumek. ;-)))

16.09.2004
13:39
smile
[55]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

Lechiander---> a już miałam Cię polubić ;-)))

16.09.2004
13:45
[56]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

rothon, Lechu ---> zdaje się że kiedyś się z tym spotkałem, ale tego typu zagadki zawsze mnie intrygują i muszę wykombinować na nie rozwiązanie ; )

16.09.2004
13:49
[57]

Lechiander [ Wardancer ]

Wiedziałem, że nie można iść drogą pokazaną przez rothona, ale za diabła nie mogłem wpaść na tę właściwą. :-)

Kargulena ---> No co Ty? A ja rybki lubie bardzo, zwłaszcza te egzoter... eeee... egzotyczne. :-))) Oprócz leszczy. :-P :-)

16.09.2004
13:50
smile
[58]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Hahah, to teraz widzisz Lechiander jaki czasem bywam w pracy okrutny :-))

16.09.2004
13:53
smile
[59]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

A najgorsze, ze ja to nazywam inżynierią finansową lub w przypadkach, gdy udzial pierwiastka finansowego jest mniejszy - socjotechniką buhuhuhuhu

16.09.2004
13:54
smile
[60]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

rothon --> A może jesteś tak ambitny , że aż upierdliwy ? I stąd tak niska premia :DDD

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-09-16 13:57:11]

16.09.2004
13:58
smile
[61]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Kargulena--> Nie. Moja ambicja nie objawia sie w wiecznym wlazeniu w dupsko i robieniu spektaklu z wlasnych, nawet smiesznie malych, dokonan. Ja jestem po prostu za dobry, a ci, ktorzy mi daja kase (albo nie daja) tylko w ten sposob moga mi dowalic. Z zadnej innej strony nie mozna mnie ugryzc *smieje sie*

16.09.2004
14:00
smile
[62]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

rothon -> z żadnej ? i za uszkiem tez nie ? ;)

16.09.2004
14:03
smile
[63]

Lechiander [ Wardancer ]

rothon ----> Domyslam się. :-))

16.09.2004
14:14
smile
[64]

Presio [ Vanitas Vanitatum ]

Czesc!!!

A to kawałek piosenki który mi sie podoba(ale nie moge rozszyfrowac kilku słów z tej piosnki. moze ktos zna do niej cały tekst??)

Everything were down to happy end
Americans and Canadians are friends again
So lets all join heands------------- down
------------------------------------------
Terrance and Philip are sweet, super sweet!
--------------------------------------little town!

^South Park^

16.09.2004
14:30
[65]

Mazio [ Mr.Offtopic ]

kłótnia

wykrzyczane słowa zawróćcie
cofnijcie się w ciemność niebytu
nigdy więcej już tego nie róbcie
zniknijcie w otchłani odbytu
najlepiej zapomnijcie się same
niech nikt o was już nie pamięta
i wróćcie te chwile kochane
niech będzie jak tylko jest w święta
i chociaż w nic już przecież nie wierzę
i jestem tak podłym w swym błędzie
to przecież żałuję dziś szczerze
niech śmierć wreszcie po mnie przybędzie

czysta hipotetyka... rano znalazłem to w pliku tekstowym na pulpicie - kto to kuffa napisał? schizofrenia...

16.09.2004
14:30
smile
[66]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Mazio--> Moze duchi? :-))

16.09.2004
14:31
[67]

Lechiander [ Wardancer ]

Mieszkańcy

Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach
Strasznie mieszkają straszni mieszczanie.
Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach
Zgroza zimowa, ciemne konanie.

Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,
Że deszcz, że drogo, że to, że tamto.
Trochę pochodzą, trochę posiedzą,
I wszystko widmo. I wszystko fantom.

Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie,
Krawacik musną, klapy obciągną
I godnym krokiem z mieszkań - na ziemię,
Taką wiadomą, taką okrągłą.

I oto idą, zapięci szczelnie,
Patrzą na prawo, patrzą na lewo.
A patrząc - widzą wszystko oddzielnie
Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo...

Jak ciasto biorą gazety w palce
I żują, żują na papkę pulchną,
Aż papierowym wzdęte zakalcem,
Wypchane głowy grubo im puchną.

I znowu mówią, że Ford... że kino...
Że Bóg... że Rosja... radio, sport, wojna...
Warstwami rośnie brednia potworna,
I w dżungli zdarzeń widmami płyną.

Głowę rozdętą i coraz cięższą
Ku wieczorowi ślepo zwieszają.
Pod łóżka włażą, złodzieja węszą,
Łbem o nocniki chłodne trącając.

I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki,
Spodnie na tyłkach zacerowane,
Własność wielebną, święte nabytki,
Swoje, wyłączne, zapracowane.

Potem się modlą: "od nagłej śmierci...
...od wojny... głodu... odpoczywanie"
I zasypiają z mordą na piersi
W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie.

16.09.2004
14:38
[68]

Presio [ Vanitas Vanitatum ]

a ja dopisze swoja czesc:

A gdy juz przybedzie to rzecz taka
Nie ujzysz na drzewie cwierkajacego ptaka
Nie usłyszysz szumu wody w jeziorku powiadam
dla Ciebie to juz koniec puenta to taka

Te ostatnie słowa to sa tu tylko dla rymu:p

16.09.2004
14:41
smile
[69]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Blurpd!

A ja poznałem tę zagadkę na forum. Sam rozwiązałem <dumny>:-D

rothon - Bo może to jest, rozumiesz, premia motywacyjna? Ona się nie angażuje, więc trzeba ją zmotywować? Ciebie już nie trzeba :-DDD

16.09.2004
14:47
smile
[70]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

TrzyKawki--> No popatrz, faktycznie tak moze byc. Kurna, dobrze, ze mi powiedziales, teraz bede zalegal ze wszystkimi terminami. Tak na poczatek :-))

Presio--> ja tej twojej piosenki nie znam. Wcale nie moge pomoc :-(

16.09.2004
14:54
smile
[71]

Anikas [ Konsul ]

a ja dziś ostro pracuję na tą zakichana premię, i nie mam czasu na przyjemności, tylko czytam seeee .....!

a może dla odmiany taki wierszyk
"Idziemy pustą drogą
Niby do przyjaźni,
Zahaczamy ręką o przeszłość, niepotrzebnie
A jednak!
Idziemy pustą ścieżką marzeń
Rwąc kawałki zapomnianej miłości
Stoimy na granicy
Iść czy wrócić?
Decydujący krok
...jesteśmy w domu!"

16.09.2004
14:54
smile
[72]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Eeee.... obawiam się, ze to nie podziała. Za dobrze dałeś im poznać swoją stachanowską naturę ;-) Co najwyżej wyślą cię wczesniej na badania okresowe :-D

16.09.2004
14:57
smile
[73]

Wiolax [ Senator ]

Anikas, i tak nie dostaniesz tej premii ;P
wszystko ja zagarnę ;P :D

co się zaloguję, to telefonia, tudzież, ówdzież inne zjawisko nieziemskie...

16.09.2004
15:04
[74]

Anikas [ Konsul ]

a ja nic nie piszę.... bo mogę "rzygnąć" -.......plany mi przyszły do zrobienia i znowu wszystkie zestawienia, zbiorówki,tabelki i tabeleczki, druki i druczki i inne temu podobne śmieci uległy zmianie - muszę do domu!! do domu chcę!!!!

16.09.2004
15:07
smile
[75]

Flyby [ Outsider ]

Dzien Dobry---> Dzisiaj jestem Mala Laleczka z Armii Zbawienia:
...Ludzie tu premie dostaja...Moze ktos da na glodujace smoki w Indiach ?

16.09.2004
15:09
smile
[76]

Mazio [ Mr.Offtopic ]

w Indiach? pffff - tam teraz run na agnlojęzycznych tanich informatyków jest - niedługo oni będą dawać na biednych Maziów z czwartego świata Unii Europejskiej

czy ja się witałem?

dzień dobry wszystkim...

Wiolu :) :*

16.09.2004
15:10
[77]

Anikas [ Konsul ]

Flyby-->> dobrze trafiłeś może jakiegoś słonia uratujesz, dziś tu tylko o premii

16.09.2004
15:16
smile
[78]

Presio [ Vanitas Vanitatum ]

CZesc Wiolu!!!

16.09.2004
15:17
smile
[79]

Flyby [ Outsider ]

...moge ratowac i slonio-smoki :-)

16.09.2004
15:20
smile
[80]

Wiolax [ Senator ]

Anikas, a może reflektujesz na jaki woreczek?
...papierowy chociażby... i hiperwentylacja? ;)

Anikas weź mnie do domu!!! też ;P

Maziu, ze mną się jeszcze nie witałeś ;)
a fe :P
Dobry Dzień... :)

Flyby, lubię Małe Laleczki.... ;)
Duża Laleczka :)

Cześć Presio!

16.09.2004
15:26
smile
[81]

Flyby [ Outsider ]

...Mala Laleczka tez lubi Duze Laleczki...

16.09.2004
15:51
smile
[82]

Mazio [ Mr.Offtopic ]

Mandaryna roxxx!! :D ,) - normalnie mnie rozwaliła ta pani.. loling turlaning

Bo z dziewczynami
Bo z dziewczynami nigdy nie wie, oj nie wie się
Czy dobrze jest czy może jest, może jest już źle
Spokoju się spodziewać, czy też przejść
Czy szukać jej, czy jej z oczu zejść
Bo z dziewczynami nigdy nie wie, oj nie wie się
Czy dobrze jest, czy może jest, może jest już źle
Czy najważniejszy jesteś w życiu jej
Czy znaczysz już od kogoś mniej

A wszystko to pewne tak prawie, jak listek na wietrze, w trawie ślad
Jak latem zerwany w trawie dmuchawiec, gdy zawieje wiatr
A wszystko to pewne tak właśnie jak ten nad wodą dym
One całe są, one całe są, one całe są w tym

16.09.2004
15:52
smile
[83]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Zdziecinnieliście?

16.09.2004
16:03
smile
[84]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Anikas--> A dostalas definicje 'korporacyjnych'? :-))

16.09.2004
17:42
smile
[85]

Anikas [ Konsul ]


wiola&#61664; nie pogardzę i woreczkiem ..a o hiperwentylacji to mogę tylko pomarzyć – a wiatraczkiem się wachlować
flyby&#61664; a z Ciebie to nie zła laleczka a może laleczek ;p


rothon-->> definicji nie dostałam.....ale coś w tym stylu by się zdało-mieć:-(..... a tak pytasz ..Sam dobrze wiesz, że to wszystko od d..y strony się robi a nie z głową, współpraca jest tak….. a tam szkoda gadać…. A może u Ciebie jest inaczej? jak będziesz potrzebował pracownika do zespołu to….. Kto jest pierwszy?!! Ja wykrzykną w głos koziołek.

16.09.2004
17:48
smile
[86]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Anikas--> Wzialem to wszystko w swoje lapy i wyrwalem decyzje, ze ja mowie kto, co i na kiedy. Szeryf mi to blogoslawi bez mrugniecia. I ma byc. Dwa lata mnie to kosztowalo, ale teraz gra i bucy :-) Tez proponuje znalezc takiego. Jak komus sie chce to spinac, to bez bolu zrobisz wszystko i zawsze :-)

16.09.2004
17:50
smile
[87]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

A co do definicji, to moje dziołchy juz tam telefonami drecza DRZ :-))

16.09.2004
17:52
smile
[88]

Anikas [ Konsul ]

I stało się!!!! mam żółwia w domu…..może ma ktoś instrukcję obsługi????

16.09.2004
17:53
smile
[89]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Anikas--> A zmiana arkuszy to przeze mnie :-)) Zauwazylismy, ze te ze spolkami, gdy je robic dowolnie to spowoduja sumowania np. zts z post data, bo kazdy inaczej zakladki ulozy. I stad dosylka poprawionych, sorry :-))

16.09.2004
17:55
[90]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Anikas--> Przede wszystki znajdz kluczyk :-))

16.09.2004
18:02
[91]

Anikas [ Konsul ]

rothon-->> nie wiem czy pamiętasz ale na temat swojego szefa to mam zdanie wyrobione i nie będę sie upubliczniać; ale on napewno niczego w swoje ręce nie weźmie, ma czarnuchów to niech się męczą; on nawet nie zerknie aby sprawdzić ; dziś ja plany wertuję, a on mapy -chyba gdzieś wyjeżdża.

16.09.2004
18:10
smile
[92]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Matkoooo, no to wspolczuje. Ja, wiadomo, tabelek sam nie robie, ale jak nie wezme tego po skleceniu na weekend, jak nie obejrze co mi tu rupy popisaly, jak nie przecwicze inwestycji i informatykow... to choruje :-)))

16.09.2004
18:16
smile
[93]

Wiolax [ Senator ]

Anikas, teraz to ja już nie wiem, może melisa?
Bo widzę cięta jesteś na chłopa niemiłosiernie...
nie dziwię się :)

TrzyKawki, każdemu się udziela raz na jakiś czas ;)
Lalkami się nie bawiłam wtedy, w użyciu była broń drewnopodobna i plastikowe czołgi....
no, co samych kolegów miałam :)

Maziu, a czymże ona Cię tak rozbawiła ;P

rothonu innych się nie czepiasz mam nadzieję :)
Zafundujesz nam ciacha/y??? ;P

16.09.2004
18:26
smile
[94]

Anikas [ Konsul ]

rothon---->>> My to wojnę podjazdową uskuteczniamy. Najpierw nosimy sie z dekretowaniem, a później uświadamiamy innych, że plany dotyczą wszystkich. Ale cała robota i tak u nas...
koleżanka zaproponowała mi dziś: może weź do domu trochę, ale sama z działu od nas uciekła - miałam chęć ją pobić :) Nie wchodziłam w temat premiowania - śliski temat.
Wiolax--->>> melisa też się przyda, tak jak woreczek; cięta jak osa mogę ugryźć - przychodzę do domu, a tu żółw. Gdzie tu spokój?

16.09.2004
20:49
smile
[95]

Wiolax [ Senator ]

Anikas, a Ty to za dużo byś nie chciała na raz... i woreczek i melisa...i pewnie nowego pana kierownika ;p
i może jeszcze przystojnego????

16.09.2004
22:10
smile
[96]

Flyby [ Outsider ]

...Baaarman...Barmaaan...
...wolanie na pustyni i w puszczy...

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-09-16 22:26:54]

16.09.2004
22:57
[97]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Wstępniak jest OK.

Mazio ---> stary jesteś, powinieneś wiedzieć, że ten tekst nie nie jest Mandaryny.

16.09.2004
22:59
smile
[98]

Mazio [ Mr.Offtopic ]

wiem - mi chodziło o wykonanie :)
poza tym byłem na jej stronie i posłuchałem innych - OMFG :)

i nie jestem stary tylko przypruszony siwizną mądrości :P :)

16.09.2004
23:08
[99]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Blurpd!

Dziś na kolację tosty z serem (dwa) oraz wino marki Sofia (dwa) :-)

A ty tu Flyby paszczy nie rozdzieraj!

Deser - ja tu miałem pytanko a ty się na gg nie odzywasz :/

Mazio - hi hi - gratulacje :-D

16.09.2004
23:09
smile
[100]

TrzyKawki [ smok trojański ]

A przyprószony ... eee ... nie przez "ó" się czasem pisze? :-P ;-) :-D

16.09.2004
23:24
smile
[101]

Flyby [ Outsider ]

TrzyKawki--->...Dyc susy...hospody pamilujsia...

16.09.2004
23:26
smile
[102]

Mazio [ Mr.Offtopic ]

3K - e ja tam nie wiem..

czekaj przypomnę sobie..

pada śnieżek pada
pruszy sobie równo
raz pada na trawę
raz pruszy na gówno..

chyba jednak nie :P

Edit - sprawdziłem - chyba masz rację...

prószy śnieg... :P i co tam - nie jestem Nazgólem Ortografii... prędzej Dróżynnikiem :D

Edit 2
wszystko przez Pruszków - opatrzyło mi się :/

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-09-16 23:29:56]

16.09.2004
23:31
smile
[103]

Gilmar [ Easy Rider ]

TrzyKawki ------------> No dobrze napisal, choć z błędem...
A jak miał napisać - szpakowaty...
To by moglo oznaczac, że się nad kawki wywyższa...

16.09.2004
23:52
smile
[104]

Gilmar [ Easy Rider ]

Ide spać, bo jutro pierwsza zmiana.
Zostawiam piwo dla Flyby, bo jak dalej tak bedzie lamentował to sie tutaj całe Zaporoże zleci.
Tylko nie wypij wszystkiego, zostaw dla Desera bo on lubi noca wpadac...
Branoc....

17.09.2004
00:15
smile
[105]

Flyby [ Outsider ]

...Gilmar byc byczy- pardon- smoczy chlop...
...mmm...jedno piwo dla Felczera...drugie dla Smoczej Rybki...trzecie dla Malej Laleczki...eee...A dla Desera?!

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-09-17 00:24:36]

17.09.2004
00:38
smile
[106]

TrzyKawki [ smok trojański ]

A od kiedy to szpak jest wyższy od kawki????

17.09.2004
00:41
smile
[107]

szpak_ [ Legionista ]

Od zawsze? :-)))

17.09.2004
00:43
smile
[108]

Flyby [ Outsider ]

...siurpryza...

17.09.2004
00:45
smile
[109]

TrzyKawki [ smok trojański ]

szpak - bo cię znowu z Maziem i Kapuhem pogonię :-D

Flyby - Jako że my dwa braty, nie będziem się kłócić ... i po brzuchach rezaty :-D

17.09.2004
00:56
smile
[110]

Flyby [ Outsider ]

TrzyKawki--->...ot i mily smok...rzadkosc wielka...
...pewnie chwilowo mily...

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-09-17 00:56:21]

17.09.2004
01:01
smile
[111]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Ja zawsze jestem miły ... tylko chwilami inaczej ;-) A co do reszty ... hm ... może by tak nie generalizować ? ... Weźmy sobie np ... albo nie ! Będą to jutro czytać :-D

17.09.2004
01:27
smile
[112]

Flyby [ Outsider ]

...Pewnie mily smok ma racje ;-)...Takie wrazenie odnioslem jakbym intruzem byl... gdyby nie Holgan i nie tylko ona...Oj..te piwo..lepiej spac pojde...

17.09.2004
01:36
smile
[113]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Hmmm ... piwo ? My dzisiaj winem się raczym ... ale wieczór jeszcze się nie skończył :-)

Pozdrowienia dla wszystkich smoczysk :-)))

17.09.2004
04:04
[114]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Chociaż puste mam kieszenie
No i wódy czasem brak
Ja już nigdy się nie zmienię
Zawsze będę żył już tak

Nie słuchałem nigdy ojca
Choć przestrzegał znając cię
Naiwności w oczach chłopca
Już niewielu śmieje się

Ref.:
Ale jedno wiem po latach
Prawdę musisz znać i ty
zawsze warto być człowiekiem
Choć tak łatwo zejść na psy

Kumpel zdradził mnie nie jeden
I nie jeden przegnał, lecz
Nie szukałem zemsty w niebie
Kto to robi jego rzecz.
Ta dziewczyna którą miałem
Chciała w życiu tylko mnie
Teraz z innym jest na stałe
Każdy kocha tak jak chce

Ref.:
Ale jedno wiem po latach
Prawdę musisz znać i ty
Zawsze warto być człowiekiem
Choć tak łatwo zejść, zejść na psy

Chociaż puste mam kieszenie
No i wódy czasem brak
Ja już nigdy się nie zmienię
Zawsze będę, żył już tak
Nadal puste mam kieszenie
Nadal forsy, forsy brak
Forsę, będę, będę kraść
No bo wódy, wódy brak

17.09.2004
05:40
smile
[115]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Jak to nie ma milych smokow? Albo jezeli juz to rzadkosc to wielka? A ja?! Ja jestem definicją milego smoka! Wzorcem, ktory powinien pod Paryzem w miejscowosci co nie pamietam lezec! :-))
Witojcie!

17.09.2004
07:10
smile
[116]

Gilmar [ Easy Rider ]

Witajcie Smoki!
Witaj pierwsza zmiano!
Po raz pierwszy tego lata musiałem skrobac szyby...

17.09.2004
07:41
smile
[117]

tygrysek [ behemot ]

bry Smoki :)

ja tylko na chwilkę napić się kawki, bo za chwilkę wyruszam do Krakowa na PIKNIK :)
no to pozdrowienia dla wszystkich ... bo ja znikam się alkoholizować


buźka !!

17.09.2004
07:45
smile
[118]

Anikas [ Konsul ]

Witam,
pierwsza zmiana pełna humoru rusza do boju :-D .....roboty :-(((

17.09.2004
07:46
smile
[119]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

A ja zaraz mam nasiadowke. Pewnie dluga i pewnie burzliwa. A wypijta tam za mnie na sabacie golowym :-)

17.09.2004
07:55
smile
[120]

Lechiander [ Wardancer ]

DD!

Za mnie też mogliby wyłopać jakies pifko.
Kuźwa, a tak chciałem se pojechać do grodu Kraka. :-(

17.09.2004
08:37
smile
[121]

Deser [ neurodeser ]

Dobry Smoki :)
Czuję się wyczerpany, zmęczony, zbolały i... piwa bym się napił :)
Od przyszłego tygodnia trzeba będzie zabierać czapkę i rękawiczki na rower :)

17.09.2004
08:47
[122]

Lechiander [ Wardancer ]

Deserr -----> W rękawiczkach już zaiwaniam z tydzień. Dzisiaj kurtkę założyłem.

17.09.2004
09:42
smile
[123]

Holgan [ amazonka bez głowy ]

...dzieńdoberek...

Mazio --> zabiłeś mnie!! Przeczytałam Twojego posta i nie wiedziałam... ech... Obiecuję, że jak tylko będę w Wawie albo przez dwa dni, albo bez kumpli z pracy na karku na pewno się spotkamy na kolację. Co ja na to poradę, że mam spaczony gust i lubię właśnie takich facetów?? =)))))

Mixer --> dzięki za ratunek!! =))))))

17.09.2004
10:00
smile
[124]

Lechiander [ Wardancer ]

Czy ktos jeszcze poza Tygrysem wybiera się do Kraka?

17.09.2004
10:02
smile
[125]

Anikas [ Konsul ]

ja się wybieram ale 9 października,

17.09.2004
10:04
smile
[126]

Lechiander [ Wardancer ]

Co tu się porobiło? Przy każdym zdanku trzeba uważać na słówka! :-) Same jakieś złośliwe wredoty normalnie! ;-)))

Więc jeszcze raz:
Czy ktos jeszcze poza Tygrysem wybiera się do Kraka na piknik GOLOasów w tym roku, w ten weekend?
:-)

17.09.2004
10:12
smile
[127]

Anikas [ Konsul ]

a przepraszam, że nie załapałam toku myślowego szlachetnego lecha-wredoty jednej:-D

17.09.2004
10:15
smile
[128]

Lechiander [ Wardancer ]

Anikas ----> A mi się zdaje, że załapałaś. :-]
I dlaczego ja wredota jeden? Grzeczny i posłuszny jak niemowle jestem. :-P :-))

17.09.2004
10:37
smile
[129]

Holgan [ amazonka bez głowy ]

Lechu --> oczywiście, że taki jesteś.
Jak się najpierw na Ciebie nakrzyczy... =p =D

17.09.2004
10:52
smile
[130]

Lechiander [ Wardancer ]

Holgan ----> Oj, tam zaraz. :-)
BTW Dawno już nikt na mnie nie krzyczał. :-P :-)

17.09.2004
11:07
smile
[131]

Flyby [ Outsider ]

Dzien Dobry...Wielka Okazja...Kramarz Jedyny akcesoria dla podroznych oferuje:
...Smokolapki...
Podwiazki dla Smokow i Smoczyc...
Antykrakusy...

17.09.2004
11:14
smile
[132]

Lechiander [ Wardancer ]

Akwizytorom mówimy stanowcze NIE! :-P :-)

17.09.2004
11:20
smile
[133]

Anikas [ Konsul ]

Lechiander-->>grzeczny jasna sprawa! grzecznie szpileczki wtykasz a tym samym myślenie ospałe wytykasz :-D

rothon-->> mógłbyś szepnąć jakie słówko, że znowu PS coś zbiera,

Flyby-->> witanko,

Holgan-->> tylko Mazio załapie się na kolacyjkę:-(((

17.09.2004
11:31
smile
[134]

Holgan [ amazonka bez głowy ]

Anikas --> na kolacyjkę tylko Mazio. Muszę mój ideał jakoś wyróżnić =))) Ale na wesołego drinka to już chyba wszyscy się załapiemy =))) Jak tylko będę wiedziała, że jadę do Wawy - ogłoszę wielkie poruszenie. Inna sprawa, że w Wawie jestem najczęściej w tygodniu, a wtedy mało kto chce/ może się spotkać =((((

Lechu --> to da się zrobić. Muszę tylko siły pozbierać - właśnie nakrzyczałam na Osła i wykończyło mnie to. Ale zaraz coś dla Ciebie wymyślę... =)))

17.09.2004
11:37
smile
[135]

Lechiander [ Wardancer ]

Anikas ---> Kiedy ja sam jestem ospały (delikatnie pisząc) i to nie tylko w mysleniu. :-)

Holgan ----> Korci mnie z jednej strony, coby Cię jeszcze bardziej podpuścić, a z drugiej to niby wiem, co potrafisz, a że nieśmiałe ze mnie bydlę, więc trochę sie obawiam. :-P :-)))

17.09.2004
11:38
smile
[136]

Flyby [ Outsider ]

...Aaaantykrakusy polecam...raz zalozysz ...wiecej nie zdejmiesz a Krakusy kochac cie beda i nie tylko...Podwiazki dla wierzgajacych za darmo...

17.09.2004
11:45
smile
[137]

Anikas [ Konsul ]

Holgan-->> ja tam mogę i w tygodniu tylko daj wcześniej znać, zorganizuję i ustawię sytuację dogodną do .......:-))))

Flyby-->> a tu ktoś wierzga???

Lechiander-->> ospała ossssa:-D hahaha

17.09.2004
11:47
smile
[138]

Lechiander [ Wardancer ]

Stawiam oficjalny wniosek o duży napis dotyczący nie wpuszczania akwizytorów i innych domokrążcow do Karczmy!!! :-) I jakiś ochroniarz przydałby się, coby tych bardziej zaangazowanych uświadamiał właściwie!!! :-P :-)

17.09.2004
11:48
smile
[139]

Flyby [ Outsider ]

Anikas...gdyby wierzgal...przezornyyy dwa razy ubezpieczony...Kupujcie...Bierzcie...

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-09-17 11:47:32]

17.09.2004
11:51
smile
[140]

Lechiander [ Wardancer ]

Anikas ----> Chyba truteń. No, chyba, że chodzi o Ciebie. ;-)))

Niech ktoś poszczuje tego sprzedawczyka! O, kiciuś rothona przydałby się! :-P :-))

17.09.2004
11:53
smile
[141]

Flyby [ Outsider ]

...wszedzie napisy...ochroniarze dla ochroniarzy...w jakiejs stolicy juz to widzialem...biedne miasto...biedni ludzie

17.09.2004
11:55
smile
[142]

Bekat [ Legionista ]

Witam, witam!!
i o zdrowie wszystkich pytam...!

17.09.2004
11:55
[143]

Anikas [ Konsul ]

Lechiander-->> skoro wniosek ... to i głosowanie;p podlotki mogą głosować!! myślę, że już urosłam....prawda? wnoszę sprzeciw!

17.09.2004
11:56
smile
[144]

Lechiander [ Wardancer ]

Anikas ----> Tak myślałem! Wróżek chyba jestem. :-P :-))

17.09.2004
12:01
smile
[145]

Flyby [ Outsider ]

Roooze dla najpiekniejszej...gratis

17.09.2004
12:07
smile
[146]

Anikas [ Konsul ]

Bekat-->> witam,

a co to jakieś wysyp pćpć męskiej! akwizytorzy, trutnie i koty???

17.09.2004
12:09
[147]

Lechiander [ Wardancer ]

Anikas ----> A co to pćpć??? To jakaś gwara? :-P :-)

Flyby ----> A właściwie, to co to są te antykrakusy? :-)

17.09.2004
12:12
smile
[148]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

Witam wszystkich w ten piękny piątkowy słoneczny dzień !! Weeeeeeeekend !!<wyrwało się z bujnej piersi> :P

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-09-17 12:11:47]

17.09.2004
12:13
smile
[149]

Flyby [ Outsider ]

Antykrakusy...naszyjniki dla tych co na Piknik jada o uniwersalnym dzialaniu...(chinska produkcja, 100 lat gwarancji)

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-09-17 12:12:57]

17.09.2004
12:13
[150]

Anikas [ Konsul ]

Lechiander-->>płci nie rozróżniasz ,przeciwników krakusów lubisz, co z tobą :-D ;p

17.09.2004
12:15
smile
[151]

Bekat [ Legionista ]

Anikas---> ale się uchachałam, em? (pciom męską)

17.09.2004
12:18
smile
[152]

Lechiander [ Wardancer ]

Kargulena ----> Z bujnej, powiadasz? :-] :-)

Anikas ---> A co ma byc? :-P

17.09.2004
12:20
smile
[153]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

Lechiander--> cóż z tego , że powiadam jak tu czytam, że nie odrózniasz chłopców od dziewczynek :PPP

17.09.2004
12:22
[154]

Anikas [ Konsul ]

Kargulena-->>znaczy tyle włosków:-)))))))

17.09.2004
12:22
smile
[155]

Lechiander [ Wardancer ]

Kargulena ----> Toż to podłe oszczerstwa i kłamstwa wierutne! I Ty im wierzysz? :-))

17.09.2004
12:25
smile
[156]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

W każdej plotce jest szczypta prawdy ;>

17.09.2004
12:25
smile
[157]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

Anikas--> może w drugim wcieleniu ;P

17.09.2004
12:31
smile
[158]

Flyby [ Outsider ]

Roooze dla najpiekniejszych...

17.09.2004
12:34
smile
[159]

Anikas [ Konsul ]

Flyby-->>samo hasło nic nie daje, to gdzie te róże?? może jakiś malunek??;p

17.09.2004
12:35
smile
[160]

Bekat [ Legionista ]

Flyby--->> a co Ty tak z tymi pięknymi?????

17.09.2004
12:41
smile
[161]

Anikas [ Konsul ]

Flyby-->>mam nadzieję, że jesteś piękny--->>

17.09.2004
12:43
smile
[162]

Bekat [ Legionista ]

Anikas--->>chyba daleko do ogrodu nie miałaś?
pięknie pachną!!!

17.09.2004
12:46
smile
[163]

Anikas [ Konsul ]

Bekat-->>a jak szybko jeździ:-))

17.09.2004
12:49
smile
[164]

Bekat [ Legionista ]

Anikas--->>faktycznie barrrrdzo szybko!!!

17.09.2004
12:56
smile
[165]

Presio [ Vanitas Vanitatum ]


Folgujmy paniom nie sobie, ma rada,
Miłujmy wiernie nie jest w nich przysada.
Godnosci trzeba nie za nic tu cnota,
Miłości pragną nie pragna tu złota.
Miłują z serca nie patrzają zdrady,
Pilnuja prawdy nie kłamają rady.
Wiarę uprzejmą nie dar sobie ważą,
W miare nie nazbyt ciągnąć rzemień każą.
Wiecznie Wam służe nie służe na chwilę,
Bezpiecznie wierzcie nie rad ja omylę.

Jan Kochanowski


A teraz przeczytajcie to od tyłu, wyraz po wyrazie. Miłego czytania:]

17.09.2004
12:57
smile
[166]

Flyby [ Outsider ]

Anikas--->wielkie dzieki...jezeli nie jestem piekny to teraz bede...
Pozatym...musze zamknac kramik, wyglada na to ze zbankrutowalem...(wypada na pysk)

17.09.2004
13:18
smile
[167]

Lechiander [ Wardancer ]

Kargulena ----> Plotki Ci się z legenda pomyliły. :-P :-))

17.09.2004
13:19
smile
[168]

Lechiander [ Wardancer ]

Presio ----> Całkiem fajniutkie, choć czasami mi się coś nie zgadzało. :-)

17.09.2004
13:21
smile
[169]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

Lechiander--> Legenda to nic innego jak tylko "wiekowa" plotka :-)

17.09.2004
13:22
smile
[170]

Presio [ Vanitas Vanitatum ]

Lech--->No w niektórych miejscach trzeba troche pokombinowac(np."(...)Służe wam chwile nie słuze Wam wiecznie), ale ogólnie czytajc od tyłu, pierwotny sens tej fraszki zostaje zmieniony

17.09.2004
13:25
smile
[171]

Mazio [ Mr.Offtopic ]

Stały sobie w parku dwa posągi, naga kobieta i nagi mężczyzna. Ustawiono je tak, że patrzyły na siebie wzrokiem, w którym można było odczytać nutę pożądania. I stały tak lata i dziesięciolecia całe i w upał i w słotę, pod deszczem i w słońcu, pod opadającymi
jesiennymi liśćmi i wśród wiosennych tulipanów. Aż pewnego dnia zjawił się w parku dobry anioł, spojrzał na posągi i powiedział:
- Za to, że tak dzielnie przez całe lata w tym parku stoicie, ożywię was na pół godziny,
będziecie mogli zejść z cokołu i zrobić, co tylko zapragniecie. - Cud się dokonał. Posągi zeszły z cokołu, chwyciły się za ręce i czym prędzej pobiegły w pobliskie krzaki, z których wkrótce zaczęły dobiegać pomruki i okrzyki rozkoszy. Wreszcie z krzaków ponownie
wynurzyła się para posągów:
- Ach, jak cudownie było... - rzekła kobieta.
- Tak, doprawdy to wspaniałe - rzekł mężczyzna.
Obserwujący ich z uśmiechem anioł zauważył:
- Słuchajcie, minęło dopiero piętnaście minut, macie do dyspozycji jeszcze drugie tyle!
- To co, wracamy w krzaki? - zapytał mężczyzna.
- Tak, tak, musimy koniecznie to powtórzyć! - odparła kobieta.
- No dobrze, ale tym razem to Ty trzymasz gołębia, a ja mu będę srać na głowę!

17.09.2004
13:26
[172]

Presio [ Vanitas Vanitatum ]

ops bląd

Służe wam na chwile...

17.09.2004
13:27
smile
[173]

Presio [ Vanitas Vanitatum ]

Mazio--->rotfl:DDD

17.09.2004
13:29
smile
[174]

Anikas [ Konsul ]

Presio-->> fajne i pasuje jeśli trudno się połapać z kim naprawdę się dyskutuje? jak chorągiewka na wietrze ........ :-D


17.09.2004
13:32
smile
[175]

Presio [ Vanitas Vanitatum ]

Anikas--->Fajny rymek Ci wyszedł:]

17.09.2004
13:37
smile
[176]

Lechiander [ Wardancer ]

Kargulena ---> No tak, zapomniałem, że kobiety bez plot, to jak ułan bez konia. ;-) :-P :-))

17.09.2004
13:45
[177]

Kargulena [ ostatnio bez ości ]

Lechiander---> Od jakiegoś czasu zauważam, że mężczyni wcale tak bardzo nie odstają w tej materii ;>

17.09.2004
13:47
smile
[178]

Lechiander [ Wardancer ]

Kargulena ----> Z przykrością muszę przyznać Ci rację. Mało tego, coraz częsciej są nawet lepsi.

17.09.2004
13:54
smile
[179]

Holgan [ amazonka bez głowy ]

Anikas --> myślę, że uda się coś wykombinować =))))

Mazio --> =))))) faktycznie, musisz być nudnym facetem, skoro takie historyjki znasz i opowiadzasz =p =D

17.09.2004
14:09
smile
[180]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Dobra, wiem ze wam się fajnie gaworzy, ale trzeba nową częśc załozyć :-)

17.09.2004
14:13
smile
[181]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Jest gdzieś tam

V
V
V

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.