
Orrin [ Najemnik ]
Fantastyka dlaczego taka popularna? (Matura)
No i zaczelo sie nowa matura
A w niej kazdy musi opracowac temat (do wyboru sposrod kilkudziesieciu) ktory bedzie przedstawial przed komisja (15-20min) a potem bedzie odpytywany z tego co przygotowal
Moj temat jest zwiazany z Fantastyka mam przyblizyc przyczyne popularnosci tej tematyki literackiej.
I tu kieruje pytanie do fanow. Dlaczego zaczytujecie sie ksiazkami Sapkowskiego, Tolkiena, Martina, Herberta itp
Prosze rowniez wypowiadajacych sie o podanie wieku i plci :)
Ps Jesli ktos ma jakies rady sugesie pomocnicze linki bede bardzo wdzieczny
Czamber [ Czamberka ]
mmm... no i ja teraz żałuję, że nie miałam takich tematów na mojej maturze.. :-)
co do pytania, to fantastyka stala sie tak popularna, bo ją dobrze wypromowano? ;-) chodzi na przykład o Tolkiena - masowe kupowanie trylogii po nakręceniu filmu :| może to i dobrze, bo ludzie wreszcie coś przeczytali ;-)
Ja myślę, że fantastyka jest popularna, ponieważ daje nam mozliwość oderwania się od rzeczywistości, jest to doskonała rozrywka, przynajmniej dla mnie. Wpaniale rozwija nasza wyobraźnie, pozwala nam na niecodzienne wrażenia - można wczuwać się w bohaterów ratujących po raz kolejny świat ;-) często książki z tej kategorii dają nam wiele do myślenia, można w nich odnaleść wiele analogii do dzisiejszych czasów.. czytając takie książki [ oczywiście nie tylko takie.. ] można się śmiać a za chwilę ogromnie się wzruszyć.. za to i za jeszcze wiele innych rzeczy kocham książki [ między innymi o tej tematyce ] :-)
No i jak tak ładnie prosisz to oczywiście podaję swoją płeć i wiek : kobieta, lat 22.

BIGos [ bigos?! ale głupie ]
wiek 16
plec - nieznana
czytam fantastyke dlatego, ze tylko w niej autor ma mozliwosc dowolnego przedstawienia problemu utworu.
Tylko fantastyczne ksiazki moga pokazac tresc ksiazki w pelni, bo nie sa ograniczane przez rzeczywistosc :)
to jest powod dla ktorego czytam ksiazki fantastyczne praktycznie codziennie i kupuje Nową Fantastykę (BTW, polecam, żadne sfinky czy sfy czy inne clicki fantasy w ogóle nawet nie stały koło NF. prawdziwe pismo o LITERATURZE fantastycznej, nie o pierdołach)
jest jeszcze jeden powód - aby napisać współcześnie książkę SF trzeba mieć POMYSŁ.
wszystko już bylo, trzeba wymyślić coś nowego. Z tego powodu każda książka jest inna.
Dlatego wole to od mickiewicza, sienkiewicza i innych znanych i "kochanych" pisarzy, który w kółko pierdzielą to samo, i wałkują te same treści na podstawie coraz to innych bohaterów. zief po prostu.
nie czytuje za dużo fantasy, chyba, ze napreawdę dobre pozycje, zdecydowsanie olę SF i to do SF odnosi sie to powyzej.
fantasy jest nudna, wtórna, i chodzie w niej tylko o ratowanie kolejnego świaata, ltóry całkiem przypadkiem zaludniają orki, elfy ludzie, niziołki ogry i tym podobne bzdury. poza tym są strasznie infantylne (tolkien) lub przesycone humorem z typu 'pierdnięć i rzygów' (sapek).
sa oczywiście wyjątki, perełki w kupie gówna, ze tak zacytuje w/w sapka.
np. Pratchett. cytatami z Morta można obdzielić pół internetu na sygantury :)
pozdrawiam i pamiętaj
fantastyka - dlatego, że nie ogranicza autora ani czytelnika!
Moby7777 [ Konsul ]
Czemu fantastyka?
Przede wszystkim, jak juz napisala Czamber, pozwala oderwac sie od rzeczywistosci. Pozwala to pelniej wczuc sie w swiat, oderwac od zastanawiania typu "na ile ta sytuacja jest mozliwa". Oczywiscie rozwija to tez wyobraznie...
Poza tym fantastyka daje niewyobrazalnie duze mozliwosci tworcze. W zaleznosci od celu nie da sie stworzyc tak dobrej, smiesznej, absurdalnej i nie odrzucajacej glupota satyry w swiecie realnym jak zrobic to umie Terry Pratchet. Glupio tez wygladaja historie o Jamesie Bondzie po raz kolejny uganiajacym sie za glowicami nuklearnymi na tle chocby i Druzyny Pierscienia uganiajacej sie za kawalkiem zlota.
Poza tym niemal wszystko, co mozesz znalezc w ksiazkach innego gatunku umiescic mozna tez w fantastyce. Pokazali to Herbert oraz Sapkowski rysujac wspaniale, skomplikowane intrygi polityczne. Pokazal to Forstchen tworzac intryge, ktorej nie powstydzilby sie sam Hitchcock. Trudniej za to przeniesc do swiata realnego elementy fantastyki... dlatego wlasnie ten gatunek jest wspanialy.
To chyba tyle od siebie :)
Moby
ps. Jestem chlopcyk i mam 19 lat
pps. I jest jeszcze jeden powod!! Ponoc kazde pokolenie czuje potrzebe odroznienia sie jakos od rodzicow... widac to w sposobie w jaki nastepuja po sobie kolejne epoki. Moze wiec fantastyka stanowi takie "nasze trzy grosze"?

ronn [ moralizator ]
Mysle bardzo podobnie jak Bigos. Nie przepadam za fantasy, ale bardzo lubie Sience Fiction. W 'normalnej' ksiazce autor (uogolniajac) wymysla tylko fabule, natomiast w SF kreuje cala rzeczywistosc, tzn stosunki miedzyludzkie, kulture, obyczaje, tworzy praktycznie caly swiat, ktory tylko ogolnie opera sie na terazniejszosci. Dzieki temu, mozemy poznac calkiem nowe problemy, albo spojrzec z innej perspektywy na problemy istniejace obecnie.
'Sapkowskiego, Tolkiena, Martina, Herberta' - nie zaczytuje sie :)
Plec - M.
Wiek - 19
Moby7777 [ Konsul ]
BIGos --> to zes pojechal po stereotypach z tym fantasy niezle... :D Popatrz no!! Ja tego moze duzo nie czytam ostatnio ale czytalem w swojej "karierze" mola ksiazkowego w cholere ksiazek fantasy w ktorych nie bylo ani humoru a'la pierdy i rzygi, ani tez infantylnosci a'la tolkien...

Vader [ Senator ]
Ja powiek krotko: O rzeczywistosci, zadna ksiazka mi juz raczej nic nie powie, ponad to co juz wiem. Za to SF i Fantasy potrafia mnie jeszcze zaskoczyc, i powaznie zainteresowac. Dlatego bardzo sobie cenie te literature :-)
Wiek: 14 lat :-))))))
Barthez) [ Konsul ]
Vader ----> ooo Boze, piszesz jak czterdziestolatek :-)
BIGos [ bigos?! ale głupie ]
Moby - no ja czytałem jeszcze Amber z takich.
ale oczywiście nie ustrzegł się jednego - to jest zwyczajna współczesna powieść tylko że w świecie fantasy.
a świat fantasy może się znudzić po kilkuset pozycjach i tobie też się znudzi jeszcze :)
to tyczy sie Sapka także - zauważ, że jego intrygi polityczne to sa właśnie intrygi polityczne.
tu nie ma nic nowego.
ten sam zief co i w marnych kryminałach i książkowych spiskowych teoriach dziejów.
autor nie wykorzystuje możliwości.
"cytując nowego poetę krakowskiego
miernota - gorsza od niczego"
i to znakomicie oddaje coś co czuję do sagi sapkowskiego. O ile to różni się od Pratchetta!!!
humor znakomity, angielski i w najlepszym stylu, a do tego tak piekielnie świetnie skontruowany, że bawi i na płaszczyźnie głupich odzywek, i na płaszczyźnie skomplikowanych zalezności humorystycznych :) W każdej książce odnosi się do problemów współ. świata nie korzystając z gotowych wzorców (chyba, że sam je tworzył). Wyjasnia i naświetla jakiś dylemt moralny - ubierając go w piękne humorystyczno-fanastyczne pióra.
pozdro dla Pratchetta :)
Barthez) - maliny przeciw jezynom, że Vader jest już po 40stce :)
Zyga [ Urpianin ]
BIGos ---> Zwracam ci uwagę, że te Mickiewicze i Sienkiewicze nie pierdzielą w kółko tego samego bo już od dość dawna nie żyją.
Jeżeli już, to kiedyś pierdzielili.
A poza tym zaręczam ci, że jak przeżyjesz drugie tyle lat to zmienisz zdanie na temat tego ich pierdzielenia, więc póki co uważłbym z tymi ocenami (coby ich potem nie odszczekiwać :)
A poza tym (2) jestem gorącym wielbicielem SF :)
FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]
Wiek - 19 lat
Płeć - K:)
Większość została już powiedziana - ludzie chętnie cofają się teraz myślami do starszych epok (stąd natłok tylu filmów historycznych) i sięgają ku fantasy, których akcja z reguły toczy się w czasach z grubsza przypominających Średniowiecze. Taka ucieczka od rzeczywistości i szukanie siebie w światach, gdzie niektóre rzeczy łatwiej nam pojąć niż te z naszego świata :)
BIGos---->Nie obrażaj łaskawie Mickiewicza i SIenkiewicza - to że ty ich nie zrozumiałeś, nie znaczy że masz prawo ich obrażać.
ttomcioo [ Poszukiwacz Przygód ]
Nie wiem, czy można gatunek fantastyki rozpatrywać jako coś wyizolowanego. W gruncie rzeczy to jest jeden z odcieni jednego wielkiego zbiorowiska tematów i motywów zwanego literaturą. Problemy opisywane przez Dicka czy Sapkowskiego nie różnią się tak bardzo od tych, które nurtują bądź nurtowały twórców umieszczających fabułę swych książek w czasach im współczesnych. Podobnie Pratchett w fantastycznym Świecie Dysku umieścił satyrę na otaczającą go rzeczywistość. A dlaczego SF i fantasy są tak bardzo popularne? Nie będę odkrywczy - chyba ze względu na tak całkowitą odmienność od tego, co widać za oknem. Atrakcyjna baśniowość krain jak z marzeń sennych, inne światy o lata świetlne stąd, mityczne potwory, kosmici, roboty - każdy znajduje coś dla siebie. Ale to tylko forma, tło, a treść - jest tak bardzo zbliżona do tej w innych gatunkach literackich.
Wiek - 20 lat
Płeć -M
BIGos [ bigos?! ale głupie ]
Magda, alez będę ich obrażał, bo mam takie prawo.
w ogóle nie podoba mi się to co pisali - ani forma ani treść.
jest to IMO błąd totalny, nie dość że moim zdaniem pisali bzdury to jeszcze w bzdurnej formie.
bzdura do kwadratu :)
pisać mogę co chcę, dopóki nie łamię regulaminu, a twoje delikatne uczucia mało mnie obchodzą Fox :)
idź sobie popłakać w poduszkę, czy co tam robisz wieczorami, ja pójdę czytać sobie Alvina Scotta Carda :))
i nie pisz do mnie, co? :) tak, hm, "łaskawie", jakbyś była na to psychicznie gotowa, to już nie pisz co? tylko się nie podrażnij a mocno, bo ci żyłka pójdzie i sie znów wykoleisz.
Zyga - widzisz, kiedyś, w przyszłości, za 30 lat, na pewno będę się z tego śmiał, może nawet nie będę, bo będą mnie w ziemi robale żarły :) na razie jednak chodzę i zyję i myślę i mówię. i tak trzymam, póki ktoś nie przekona mnie, że się mylę, ale wtedy potrafię się przyznać, biję się w pierś i przepraszam.
co do mojego rzekomego niezrozumienia tych 'dzieł' - zaręczam ci, zrozumiałem, tyle że straszliwie nie cierpię ideałów romatyzmu :) stąd mój wstręt :)
leeloo7 [ Centurion ]
uwielbiam sapkowskiego, nie bede oryginalna jesli napisze ze to wszystko dlatego bo jego swiat jest inny od otaczajacego nas. mimo ze cala sage czytalam wielokrotnie nadal z checia do nich powracam. to chyba takie niespelnione marzenie.a moze ludzie fascynuja sie tym swiatem bo jest inny, nie koniecznie lepszy?tyle ze przepelniony kolorami, pieknymi opisami przyrody, a przede wszystkim dzielnymi, czesto niepokonanymi bohaterami. a kto z nas nie chcialby byc bohateram, glowna postacia w tak ciekawej przygodzie?pozdrawiam:))
leeloo7 [ Centurion ]
ach bylabym zapomniala:))
wiek 20
plec k

ronn [ moralizator ]
Rowniez nie przepadam za Mickiewiczem, Sienkiewiczem.. i kilkoma innymi 'wielkimi' pisarzami polskimi. Niemniej 'Dziady' mi sie podobaly :)
Ja bym powiedzial tak :
Fantasy - snuje historie, Science Fiction - rozwaza problemy :)
Od kiedy ktos z tego forum polecil mi Zajdla, tak mi sie spodobal, ze nie spoczne, dopoki nie przeczytam wszystkiego :)
ttomcioo [ Poszukiwacz Przygód ]
BIGos --> Troszkę jeszcze za wcześnie dla Ciebie na potępianie w czambuł Mickiewicza, Sienkiewicza i innych twórców...
FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]
BIGos---->Twoje prawo, ale pisząc, że "Mickiewicz i Sienkiewicz pierdzielili" ujawniasz tylko swój poziom intelektualny. Co innego osąd, co innego obrażanie. I nie pisali bzdur, zastanów się wpierw w jakich czasach żyli.
Czasem myślę, że współcześnie żyjącym ludziom przydałoby się kilka lat edukacji, to wzięliby się do roboty i przestali chrzanić bzdury :|
Ronn---->Co innego nie przepadać, co innego obrażać. Ja nie przepadam za Żeromskim, ale go nie obrażam - na miarę swoich czasów był wielkim pisarzem i może wtedy udało mu się przekazać coś młodzieży.
A "Dziady" całe Ci się podobały, czy tylko któraś część?;)

Teedi [ Centurion ]
Stary a z jakiego ty jestes miasta ( pisze do Orrina ) ?? Bo jak ja patrze na swoją liste temtow do matury to nie widze zadnego tematu o fantastyce
Czamber [ Czamberka ]
roon ... każda książka snuje jakąś historie.. w każdej w zasadzie mamy ukazane jakies problemy.. więc Twój podział, że fantastyka snuje historie zaś sf rozważa problemy jest, moim zdaniem, nie calkiem dobry.
Rozumiem, że możesz wolić sf od fantastyki [ moją ulubioną powieścią też w zasadzie jest powieść sf, a mianowicie "Diuna" ], ale tak naprawdę powieści fantasy i powieści sf tak samo wymyślają nowy świat, prawa nim żądzące, postaci charakterystyczne dla niego. Wszystko to, co napisałeś o sf można także odnaleść w powieściach fantasy.
Czamber [ Czamberka ]
ronn ... sorry za przekręcenie ksywki :-(

BIGos [ bigos?! ale głupie ]
Czamber - owszem, SF i fantasy dają takie same możliwości - ale zauważ jak one są wykorzystywane - większość z tych książek fantasy zalatuje właśnie tym co wyżej wymieniłem.
humorem rodem z "kiepskich" albo z drugiej strony infantylno-poetycki styl, kyóry jeszcze do tego charakteryzuje się zacięciem autorów do wymyslania nowych rzeczy, ras, arfefaktów, krain, ludów czy broni. Po kilku rozdziałach już nie wiadomo czy Wieszak Zniszczenia nalezy do Otwieracz Okrutnego czy może do Achmeda Samobójcy, który przecież i tak posiada Olbrzymi Dwuręczny Mroczny Miecz Of Death & Destruction...
IMO sf ma tą przewagę, że bazując na świecie rzeczywistym nie jest uzależnione od jego ograniczeń - sutorzy ni musza wymyślać koła od nowa - muszą tylko użyć go w całkiem nowy sposób w nowej maszynie napędzanej ich pomysłem.
chociaż w sumie wyższość którejkolwiek ze "szkół" fantastyki nie ma znaczenia, ani dla mnie, ani dla autora :)
już wolę chwilami inteligentnego sapkowskiego niż takie Pany Tadeusze, czy inne z biblioteki Prawdziwego Polaka :)
foxmagda - nie jesteś więc tak "łaskawa" aby nie stawiać do mnie literek ?
co ci moge powiedzieć, może tyle że:
- nie masz papierów żeby oceniać mój poziom intelektu. idź pomierz sobie sama IQ - i tym razem pomiń "inteligencje emocjonalną" :)
- co innego osąd co innego obrażanie - jasne. ale ja ich obrażam, bo ich nie lubie. całkiem tak, jak z tobą. got it?
- żyli w czasach romatyzmu, czyli najbardziej parszywych czasach, może oprócz średniowiecza. Fakt, trudno oczekiwać by w dobie nacjonalizmu ludzie pisali mądrze, lub choćby ciekawie, ale bez przesady.
Żeby było jasne - nie czepiam się warsztatu - solidna robota. Czepiam się treści, czyli tego co autor chciał nam przekazać. Uważam, że to co przekazują nam mickiewicze i takie tam inne barany to po prostu bzdura kwadratowa. Przy okazji nie cierpię wszelkich eposów, abstrahując od ich treści - po prostu nie lubię tej formy. Tak jak i nie lubie suchej, realistycznej książki współczesnej (z mainstreamu).
Myślę, że tym razem już wszystko jest jasne - więc proszę ciebie "łaskawie" - nie pisz do mnie, ok?
sparrhawk [ Mówca Umarłych ]
BIGos --> Ciężko potraktować poważnie Twoje opinie, a to z dwóch powodów.
Po pierwsze: Nie podajesz żadnych konkretnych argumentów na podparcie swoich sądów. Rzucasz tylko uogólnieniami w rodzaju: Całe fantasy jest w stylu kiepskich, Cała epoka romantyzmu jest do niczego, wszystkie eposy i cała literatura współczesna jest do niczego. Jak możesz chcieć kogoś przekonać do tego, co piszesz, jeśli nie próbujesz nawet udowodnić swych tez? A jeśli nie chcesz nikogo do swych opinii przekonywać, to dlaczego je prezentujesz?
Po drugie: Zdaje się, że nie potrafisz przedstawić swoich poglądów bez obrażania zarazem kogokolwiek. Ani nie przydaje Ci to autorytetu, ani Twoim wypowiedziom słuszności. Biorąc to wszystko pod uwagę, ciężko Ciebie zaakceptować jako osobę, która ma sądzić polskie literackie autorytety, na jaką chyba się kreujesz.

ttomcioo [ Poszukiwacz Przygód ]
I znów pomyłka. Kolega sparrhawk się nie wylogował - powyższy post napisała moja skromna osoba. :)

BIGos [ bigos?! ale głupie ]
ttomcio - nikogo nie przekonuje, prezentuje swoje poglądy, żeby Orrin mógł powiedzieć w kwietniu "Są osoby, które czytając fanastykę wolą ją od klasycznychutworów takich osobistości jak A. Mickiewicz, czy Słowacki, który wielkim poetą był".
cała reszta jest tylko wynikiem sytuacji, zresztą jak już pisałem chyba do Czamber - nie ma sensu dysktuwoać o literaturze, ja u pisze dlatego, ze mi odposujecie :)
ttomcioo [ Poszukiwacz Przygód ]
BIGos --> No, nie zgadzam się. To ty wsadziłeś kij w mrowisko, pisząc o Mickiewiczu, Sienkiewiczu, że, cytuję w kółko pierdzielą to samo, i wałkują te same treści na podstawie coraz to innych bohaterów. zief po prostu. . Po takim twierdzeniu trudno byłoby oczekiwać, że pozostanie bez echa. Zresztą chyba miała wzbudzić żywą reakcję? I do tego m.in. twierdzenia też się odnoszę. Jakim dowodem możesz podeprzeć taką opinię?

BIGos [ bigos?! ale głupie ]
ttomcio - jakim dowodem ?
przczytaj po kolei tak powiedmy 30 utworów, po każdym pisz problem i jego rozwiązanie.
szybko dostaniesz deja vu.
myckiewycz ma to do siebie, ze jest sztandarowym pisarzem romatycznym - więc większość jego utworów mowią o tym, co mogę sobie znaleźć w definicji w encyklopedii. Poza tym osobiście ich nie lubie.
Nie podam ci tytułów wierszy jeśli o tym myślisz - nie podam bo nie pamiętam. Jak mam pamiętać? czytałem to jakiś czas temu trzęsąc się konwulsyjnie z obrzydzenia, mówiąc metaforycznie :) Nie wracałem do nich więc sobie nie utrwalałem.
A kij w mrowisko wsadzam wszędzie gdzie mogę. Taktyka: Rąbać, siekać i uciekać :)

ttomcioo [ Poszukiwacz Przygód ]
To po kolei:
1. Twoja taktyka wygląda nastepująco: Rzucić hasłem - Mickiewicz i Sienkiewicz są głupi, cała epoka jest głupia, wszystko co napisali, jest na jedno kopyto. Kiedy jednak ktoś poprosi o konkrety, wykręcić się: "prezczytaj sobie", "zauważysz". Inni mają za Ciebie udowadniać, że jest inaczej niż mówisz?
2. Twoje stwierdzenie, że w każdym z 30 utworów jest to samo, troszkę Cię w moich oczach pogrążyło. Dla mnie bowiem, niemal każdy utwór Mickiewicza traktuje o innym problemie, co więcej, wiele z owych problemów jest nadal aktualnych , co jeszcze lepiej świadczy o potępianym przez Ceibie Adasiu.
3. Jak napisałeś, masz 16 lat. Powinienieś być na bieżąco, jeśli chodzi o Mickiewicza, czy choćby innych romantyków. Nie potrafisz jednak nawet nazwać tego, o czym tak właściwie ci biedni ludzie się tak produkowali, co powtarza się w każdym dziele, a zmieniają się tylko bohaterowie. Ile Ty właściwie czytałeś utworów Mickieiwcza, Słowackiego, Goethego, Byrona, Schillera?
Jestem jednak sceptyczny - wydaje mi się, że i od tych pytań jakoś się wykręcisz.. Zachęcam jednak do odwagi podjęcia dyskusji.

sajlentbob [ Konsul ]
Fantastyka jest odbiciem rzeczywistości w krzywym zwierciadle magii czy techniki. Porusza przeważnie problemy (często bardzo poważne) dotyczące współczesnych. Ich lęki, fobie i marzenia. Fantastyka jest poza tym inspiracją dla naukowców, wynalazców czy fascynatów techniki (a we współczesnym świecie mamy takowych coraz więcej, więc i popularność rośnie)
BIGos [ bigos?! ale głupie ]
ttomcio oczywiście że się wykręce i jeszcze jedno ci powiem - na wszystkie pytania odpowiem ci tak jak ty tego chcesz :)
to znaczy, powiem ci, że romatyków w ogóle nie czytałem, nie znam i nie rozumiem.
bo mi się nie podobają.
mógłbym tu się produkować i rozwodzić nad bezsensem idei romantycznej i nawet już to kiedyś zrobiłem na forum.
jak poszukasz to znajdziesz - owszem, nie potrafie z pamięci podac argumentów - być może się mylę.
zdania nie zmieniłem i mimo, że dyskusje wywołałem nie potrafię obronić tezy. Jednak ty też nie masz argumentów :)
skończmy to, możesz się uznać za zwycięzcę bo jedna rzecz której mi sie nie chce to wertować przepastne tomiszcza "poezji narodowej" w poszukiwaniu wierszydeł Mickiewicza :)
jak chcesz moich rozważań na temat bezzasadności romatyzmu i idei pisarzy to zgłoś się na GG w którąś sobotę piątek albo niedziele :) wtedy mam siłe i ochote uzasadniać swoje poglądy, bo w dzien powszedni to nie za zbytnio po 8 lekcjach uzasadniania w szkole :)
FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]
BIGos--->Zgoda, intelektu ocenić nie mogę - ale kulturę osobistą tak :) Zanim napiszesz, że Mickiewicz "Pierdzielił", napisz coś lepszego niż on.
Ja nie przepadam za literaturą pozytywizmu, ale nie zamierzam obrażać ani Prusa, ani Sienkiewicza chociażby - pisali na miarę czasów w których żyli i jak każda literatura, ta też ma coś do przekazania. Choć nie zawsze może się to przesłanie podobać.
Mogę z kimś podyskutować na temat dręczenia uczniów w szkołach Werterem, bo tego akurat nie znoszę;) Ale nie uważam, że Goethe "pierdzielił".
BIGos, lubisz prowokować, co?:)
BIGos [ bigos?! ale głupie ]
nie magda, przykro mi, do ciebie pisałem serio.
BIGos [ bigos?! ale głupie ]
a werer to mój kolega i jak go poprosze to przyjdzie i wam pokaże.
J0lo [ Legendarny Culé ]
a wlacze sie do dyskusji o romantyzmie ( bajka o romantyzmie? - roman tyz mnie wkurzy! )
jak dla mnie romantyzm to epoka chyba najwiekszej ciemnosci umyslowej po sredniowieczu. czemu? prosze bardzo:
1) utracilismy niepodleglosc i ok. 30 lat pozniej juz zaczal tworzyc pan Mickiewicz. pisal on o potrzebie wzniecenia ogolnopolskeigo powstania narodowowyzwolenczego. smieszne dla mnie - kraik bez stalej armii, wyposazenia, zaplecza gospodarczego, nawet ziemii rwie sie do walki z mocniejszymi, nowoczesniejszymi i bardziej doswiadczonymi armiami... powstanie listopadowe to byl dla mnie poroniony pomysl - bez planu bez nadzieji... jedynym ktory wierzyl to chyba tylko Mickiewicz byl... niby mielismy szanse wygrac - ja mowie ze to sa bzdury. armia pruska nazywana byla " armia z krajem a nie krajem z armia" w owych czasach wiec nei bylo najmniejszych szans.
2) usprawiedliwianie w dzielach. jak dla mnie beznadziejne. u Słowackiego Kordian mdleje jak nie powiem co przed lozem cara, u Krasińskiego szlachta tlucze sie z mieszczanstwem ( poprzedza to sabat gdzie wytworzeni zostaja przywodcy tegoz powstania ) i w koncu wszyscy bohaterowie gina... u Mickiewicza nie pamietam danej ksiazki o tym traktujacej wiec nie wypowiadam sie. jak dla mnie kolejna pomylka
3) nawolywanie do kolejnego powstania - kolejna glupota. tym razem nie mieli juz kompletnie szans - marnowali tylko zasoby ludzkie.
reszty nie komentuje bo po prostu jak mysle o Werterach, Tadeuszach, Wallenrodach to mi sie wywraca w zoladku pokarm....
jedyna pozytywna postacia byl Fredro...
Baltazar [ Howl from Beyond ]
Niestety, jak czytam niektóre posty, nie po raz pierwszy uświadamiam sobie, jak często ze szkoły można wynieść zupełnie spaczony i jednowymiarowy obraz jakiejś epoki. Tak jakby Mickiewicz i Słowacki nie napisali nic ponad głęboko patriotyczne i jednocześnie zupełnie nieczytalne Dziady i Kordiany, a przecież jest jeszcze wiele pięknych utworów miłosnych, jest niezwykle przejmująca i inteligentna poezja Norwida, łatwo można zapomnieć, że to właśnie z romantzmu wyrósł współczesny horror.
Orrin --> jest znakomite, czterotomowe omówienie historii literatury s-f - najważniejsze nazwiska, nurty, fragmenty utworów... polecam. Niestety nie pamiętam autora (wydane zostało toto sporo lat temu, ale spokojnie można znaleźć w bibliotekach). Tomy były zatytułowane nazwiskami np. pierwszy od Wellsa do Heinlein'a itp.
Ktos to czytał ??? I może ewewntualnie sprostowac. Ja spotkałem się z tym około 10 lat temu
ttomcioo [ Poszukiwacz Przygód ]
JOlo --> Romantyzm to nurt ogólnoeuropejski, którego głównymi założeniami były przede wszystkim bunt przeciwko starszym formom (jak zwykle w przypadku tworzenia czegoś nowego), przeniesienie akcentów z rozumowego obserwowania świata na "myślenie" uczuciowe. Utoższamianie romantyzmu z jego polską odmianą jest dość dużym nieporozumieniem. Polska wersja romantyzmu była dotknięta naszym narodowym przekleństwem, czyli kolejnym klęskami w spotkaniach z państwami ościennymi. Ale o tym pisano tylko w polskich utworach romantycznych. Czy Goethe w Fauście i Cierpieniach Młodego Wertera głosił, że należy wzniecić powstanie?!
Twórcy romantyczni byli tylko albo aż literatami. Nie oni decydowali, kiedy wypowiedzieć wojnę zaborcy, nie oni planowali przebieg powstania. A to, że Polacy decydowali się na samobójcze wystąpienia przeciw zdecydowanie większym armiom nie jest wynikiem epoki romantycznej. Do głosu doszło po prostu nastepne pokolenie. Do zwykłego młodzieńczego buntu przeciw starym zwyczajom, dotychczasowym autorytetom (a przy okazji starym formom literackim) doszła świadomość: "Dlaczego my Polacy mamy cierpieć w niewoli? Do walki!" Takie zachowanie jest przecież naturalne i łatwe do zaobserwowania w powyższych postach: Dlaczego mamy czytać stare utwory romantyczne? Przecież to archaiczne, beznadziejne.. My mamy swoją literaturę, choćby fantasy! Chcąc być oryginalnym popada się w syndrom buntownika..
Kordian mdleje przed łożem cara (dla ścisłości - przed drzwiami komnaty) - to ma świadczyć o tchórzostwie? Przecież Kordian walczy ze sobą - młody chłopak ma zabić cara, bo to rzekomo ma zapewnić Polsce niepodległość. Przecież ten pomysł jest z gruntu idiotyczny! Jak niespełna dwudziestolatek ma z zimną krwią zamordować śpiącego człowieka?! Gdyby nawet mu się udało (ciekawe jak...), to co to niby ma dać? Śmierć przywódcy kraju spowoduje, że nagle Rosja się przerazi i odda Polsce wszystkie zagrabione ziemie? Słowacki pokazuje tylko bezgraniczną naiwność młodych buntowników.
u Krasińskiego szlachta tlucze sie z mieszczanstwem ( poprzedza to sabat gdzie wytworzeni zostaja przywodcy tegoz powstania ) - a ten fragment już tylko pokazuje, że kolega nie wie, o czym pisze. Szlachta walczy z mieszczaństwem?! Przecież w Nie-boskiej komedii (a dokładnie w dwu jej częściach) mamy krwawy bunt chłopstwa wspieranego przez Żydów przeciw ziemianom. Sabat natomiast to prolog Kordiana autorstwa Słowackiego... żeby móc krytykować, trzeba znać!.. A co do utworu Krasińskiego, to jest niewątpliwie wybitny. Nie można już chyba nawet tego zaszufladkować jako dzieło stricte romantyczne. Przecież Zygmuś portretuje rewolucję - to już znak czasów nadchodzących: pierwsze ruchy socjalistyczne, budząca się powoli samoświadomość w niższych klasach społecznych. Zresztą, Krasiński staje przecież po stronie szlachty - jakże daleko mu do romantycznego wzorca bunta przeciw utartym uzusom!
Na koniec mogę jeszcze powtórzyć to, co napisał Baltazar. Nasi kochani romantycy nie pisali tylko o sprawie niepodległości. Dodam więcej, nie pisali poza tym tylko o miłości. Problemów w utworach romantycznych jest tak wiele i są one tak różnorodne, że aż nóż się w kieszeni otwiera, kiedy się czyta takie zarzuty. Co więcej, nie można swtierdzić, że te problemy odnoszą się tylko do tamtej epoki - mogę wymienić conajmniej kilka aktualnych także dzisiaj.