GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Europa Universalis: Mroczne Wieki cz. 2

15.09.2004
12:42
[1]

DarkStar [ PowerUser ]

Europa Universalis: Mroczne Wieki cz. 2

Gordek --->
w takim przypadku przychod prowincji po dodadniu do domeny rownowazy procentowa strate wynikajaca z posiadania ich zbyt wielu:) odkrylem o co na prawde chodzi z ta rozlegloscia:) nie bede sie rozpisywal tylko looknijcie na screen -------------------> (fanfary:))

max501 --->
wydawaj za siebie dworzan z wysokimi statsami. dwa malzenistwa + twoje dzieci zapelnia ci dwor na dlugie lata. mozesz sprobowac takiego drastycznego rozwiazania - kiedy twoja malzonka przekroczy 30stke i przestanie byc plodna, podaj jej trujace grzybki i ozen sie z nowa mlodsza, ladniejsza:) nie dosc, ze zarobisz kase to jeszcze powiekszysz swoj dwor:) faceci "moga" do 70tki:)))

myslalem nad tymi odlaczajacymi sie hrabiami i doszedlem do takiego rozwiazania. kazdy z dworzan ma wspolczynnik wiernosci do ciebie, ktorego niestety nie widac (mozna to zauwazyc poprzez eventy). po prostu kiedy nadajesz ziemie dworakowi, ktory ma wiernosc <25%, ten z wlasnej woli opuszcza twoja domene. oczywiscie nie jestem tego w 100% pewien, ale jakos nie moge dopatrzyc sie innego powodu

15.09.2004
13:45
smile
[2]

max501 [ Pretorianin ]

DarkStar--->>> właśnie się zastanawiałem czy nie założyć kolejnego wątku...

Pozwolę sobie skopiować moje ostatnie pytania, bo ważkie są dla mnie:

Idzie mi nieźle (chyba, dopiero co się przegryzłem przez zasady). Opanowałem Prusy, Pomorze, Podlasie, Maklemburgię, Łotwę (no, wiecie o chodzi...). Pobiłem Jadźwingów i Halicz. Litwa płaci grubą kasę jak im daje łupnia więc co trochę mamy rozejm. Wkurzają mnie Niemcy i Czesi - mam z nimi sojusz i włażą do prowincji, które chce podbić. Na szczęście mój król ma wyższy prestiż więc jakoś udaje mi się zajmować nowe tereny... Wasale wierni, reputacja nie skalana, sporo kasy.

Ale mam cholerny problem z dworem. Marszałek niedojda (4) ale nie ma lepszego kandydata. Reszta stanowisk jakoś w miarę obsadzona ale nie mam żadnych "ludzkich zasobów". Skąd ich brać? Są jakieś inne rozwiązania niż ożenek i eventy? Co wpływa na to że obcy dworzanie przybywają?
Ponadawałem wiernym sługom sporo tytułów - czy jak je odbiorę to oni wrócą na dwór?
Miałem dziwną sytuację - przybył do mnie jakiś obcy rycerz i z racji tego, że miał zarządzanie na 11 nadałem mu tytuł hrabia Gdańsk. I ku mojemu zdziwieniu został samodzielnym władcą - bez żadnych seniorów! Zwasalizować się też nie chce! Jak to jest?! Miałem chyba też tak kiedyś przy nadaniu arcybiskupstwa.

I dodam kolejne: Wiem już jak to jest z karą za odległość i ilością prowincji, którą można władać. Ale nie wiem czy komp podaje (trzymając kursor na złocie) maksymalną ilość prowincji podliczając wszystkie współczynniki (wiek, zdolności, ilość królestw) czy tylko "gołą" wartość (wydaje mi się że tak).

15.09.2004
13:49
[3]

max501 [ Pretorianin ]

edit: nie zauważyłem odp. DarkStar'a (dzięx) w kwestii dworzan.

A co do "uwolnienia" się nowego wasala to chyba przez to, że w momencie nadania tytułu prowadziłem wojnę. Ponoć wtedy są takie przypadki.

15.09.2004
14:03
[4]

Gordek [ Generaďż˝ ]

max501--> Dokładnie tak. Jeśli w czasie wojny nadasz jakieś hrabstwo, to zazwyczaj staje się ono niezależne. Ile ja się nad tym wkurzałem i ile traciłem reputacji atakując te hrabstwa.

Co do małej ilości dworzan, to nie wiem, czy to Ty pisałeś, że jesteś legatem papieskim, ale będąc nim papież zabiera Ci dworzan (mężczyzn), więc nie jest tak do końca różowo.

W ogóle nie polecam nadawanie ziem ludziom z wysokimi współczynnikami. Niech siedzą na dworze i robią dla Ciebie kasę :)

Na koniec powiem jak bronić się przed wjazdem np. Węgrów i Niemców na Twój teren i zajmowaniu przez nich ziem w Prusach. Po prostu nei podpisujcie z nimi sojuszów :) Chociaż nawet to nie jest takie dobre, bo ja nie podpisałem i od razu wybrałem się zbrojnie na tereny Prus i Litwy. Po zdobyciu kilku prowincji moje wojsko było słabe i chciałem im dać odpocząć, ale ku mojemu przerażeniu na Gdańsk, Szczecin i Słupsk zaczęli napadać Anglicy, Duńczycy z jakimś udzielnym księstwem:) Udało mi się tylko zdobyć Gdańsk. W ten sposób sąsiaduje z Anglią :)

15.09.2004
14:35
smile
[5]

DarkStar [ PowerUser ]

czyli z nadawaniem dworzanom tytulow podczas to jakis bug:/


panowie goraco polecam zagrac jako hrabia na jakims francuskim, niemieckim albo angielskim zadupiu:) dopiero wtedy docenia sie prawdziwa wartosc intryg. hrabia przy wzroscie prestizu 0,1 na miesiac ma niewielkie szanse na odebranie tytulu. jedyna droga na zdobycie prowincji jest wzenianie sie w rodziny, zabijanie dziedzicow... raz musialem zabic krola francji, poniewaz hrabia osciennej prowincji, z ktorego druga corka bylem ozeniony i splodzilem potomka/nastepce zarowno jego jaki i mojego (inna sprawa jest, ze musialem zachlastac mojemu tesciowi dwoch synow i najstarsza corke - nie odpowiadala mi jej aparycja:)), tracil wiernosc ze wzgledu na cechy krola. sytuacja wybitnie nie na reke porownujac potecjal militarny tych dwojga. pragnac zapobiec odsunieciu linni rodowej mojej zony od wladzy musialem haniebnie podniesc reke na najwyzszego seniora... zone wybiera sie juz z posrod kilkuletnich dzieci osciennych wladcow i doglada jej prawie jak wlasnego najstarszego:) czasami eventy dodaja ci +10 prestizu - to jest dopiero szczescie:) zaczyna sie wtedy docieniac 25 punktow, ktore daje zbudowanie malego zamku:) trzeba uzurpowac prawa do tytulow ksiazecych. pozostaje po tym -1000 punktow prestizu i ewentulana wojna o tytul z krolem, a tu juz trzeba szukac sojusznikow i przyjaciol, bo 3 prowincjowe hrabstwo moze mu naskoczyc... ogolnie gra jest arcyciekawa i ukazuje swoje prawdziwe oblicze:)

15.09.2004
14:58
[6]

max501 [ Pretorianin ]

Gordek---->>> czyli opłaca się mieć sojusze z władcami o miernym prestiżu!
BTW: możliwe jest że dworzanie/wasale/dowódcy mieli więszy prestiż od seniora?

A da się sojusz dyplomatycznie zerwać? Chyba nie...

A co do nadawania tytułów to chyba celowe. Zajmując podczas wojny z poganami jakąś prowincję jej status "prawny" jest nieustalony - nie ma zawartego pokoju, czyli żadnych "umów" dotyczących władztwa. Więc bierze tą prowincję ten któremu ją oddamy...
Może to być też pożyteczne bo możemy stworzyć nowe państwa, np. graniczne. Jeżeli potężny sąsiad ma na nas chrapkę, możemy zrobić taką linię demarkacyjną... Choć d**a - zapomniałem, że można maszerować przez co się chce...

DarkStar--->>> spróbuję jak skończę ze 3 kampanie Polską!

15.09.2004
16:09
[7]

sakhar [ Animus Mundi ]

Mam takie pytanko - zacząłem grać Bizancjum i nie podoba mi się moje potomstwo:) Chciałbym, by następca tronu został ktoś inny, ze sukcesorów, w tym wypadku Aleks Kommen. I jak to zrobic - ożenić go póxniej ze swoją córka, z dwórka czy jak? Może nalezy ustalić jakoś prawa?:))

15.09.2004
16:27
[8]

max501 [ Pretorianin ]

sakhar--->>> Na pewno można resztę potruć :-).
Albo zmień prawo: jest takie (nie pamiętam nazwy), że dziedziczy najpotężniejszy potomek. Możesz mu ponadawać tytułów i już.

15.09.2004
16:49
[9]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

Najpierw trochę popiszę i posugeruję, a potem popytam.

1. Kara za rozległość.

Wydaje mi się, że mechanizm jest następujący - uwaga, będzie przykład:
Załóżmy, że nasz władca ma zarządzanie na poziomie 5.
Jeśli ma 6 prowincji w domenie, to jest ich o 20% za dużo (6/5-1=1,2-1=0,2).
A więc kara wynosi 20%.
A zatem jeśli wszystkie prowincje mają zbliżone dochody, takie rozwiązanie daje równoważne dochody, co 5 prowincji.

Swoją drogą chyba nie ma kary za odległość prowincji od stolicy tudzież niespójną domenę - albo ja tego nie zauważyłem.

2. Pełny dwór

Na początku braki kadrowe na dworze są upierdliwe, ale jest na to prosta metoda: nie wydawać kobiet za mąż za osoby spoza własnego dworu. Za to facetów starać się żenić poza dworem, wybierając panny o cennych cechach. Takie nabytki mogą od razu być mianowane na stosowne funkcje, a my pozyskujemy świerzą krew.

Bawiąc się Anglią, w ciągu 150 lat kierując się powyższą taktyką, doprowadziłem grę do paraliżu, gdyż mój dwór przekroczył barierę 200 osób + co najmniej drugie tyle dzieci.
W efekcie bez przerwy miałem komunikaty o wychowaniu potomków, propozycje małżeństw itd., a mnogość wewnętrznych gier i ambicji odebrała mi ochotę na kontynuację gry :)
(Tak na prawdę, to po prostu nagle zaczęła się na potęgę wieszać :( )

Radzę więc stosować tą metodę do chwili, gdy dwór liczy już jakieś 30 osób, a potem - krzyżować wyłącznie osoby o wyjątkowych cechach. Np. co 5 lat sprawdzać, jakie są zasoby ludzkie, wybrać 2 pary z najlepszym wojskiem - i ożenić. To samo z pozostałymi parametrami.

Acha - polecam też pilnować, by dzieci władcy starały się zdobywać w miarę równy rozkład (najlepiej wysokich) parametrów i żenić ich z pannami o wysokich, ale w miarę równych parametrach. Moim zdaniem lepszy jest kolo 10/10/10/10 niż 16/8/8/8 lub coś w tym rodzaju. Przydaje się nawet intryganctwo, szczególnie w niektórych kluczowych momentach związanych z sukcesją.

---

A teraz pytania.
1. Czy u Was również polska wersja gry po 150 latach potrafi zacząć się stale wywalać?
Przestałem grać, bo moja pięknie rozwinięta Anglia nie była w stanie odeprzeć Mongołów - miałem wyskok do windy co 5 miesięcy gry!!!

2. Czy słyszeliście o polonizacji patcha 1.04? CD Projekt nawet nie raczy bąknąć, czy w ogóle zabiera się do translacji tego patcha, a mi gdzieś mignęło, że jakiś fan samodzielnie dokonał translacji i chętnie pałuczyłbym tą wersję patcha - na moje nieszczęście mam tylko polską wersję gry :(

3. Czy 1.04 istotnie poprawia stabilność gry? W opisie tego, co wprowadza, niby jest takie stwierdzenie, ale czy te wypady do windy przestają być zmorą gry?

4. Znalazłem na forum Paradoksu fantastyczne narzędzia do gry: narzędzie do sprawdzania lojalności wasali oraz do poszukiwania panien na wydaniu. Cóż, ściągnąłem i próbowałem zainstalować, ale brakuje mi jakiś plików i nie potrafię ich użyć. Może Wam się uda i podpowiecie, co mam zrobić...

Narzędzia są pod linkiem:
https://forum.paradoxplaza.com/forum/showthread.php?p=3314427

Pozdrawiam wszystkie koronowane głowy

15.09.2004
17:47
[10]

DarkStar [ PowerUser ]

uksiu --->
na screenie znajdziesz czym na prawde jest kara za rozleglosc:) ----------------------->

gra czasami sie wykrzacza ale nie jest to takie nagminne jak u ciebie:/ dosc denerwujacy bug

na 1.04 pewnie poczekamy znajac zapal panow z CDP. co do jego skutecznosci - pozyjemy, zobaczymy

15.09.2004
21:08
[11]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

Jakbym gdzieś już widział ten screen :)
-7% znaczy, że ktoś ma o 7% za dużo prowincji - czyli np. ma zarządzanie 14, a zajął 15 prowincji (o ile nie ma żadnych budynków typu poczta czy pałac).

Swoją drogą polecam nie schodzenie poniżej 80% efektywności. Sporo nieprzyjemnych rzeczy zadarza się poniżej tej granicy, jeśli trwamy poniżej niej dostatecznie długo.
Acha - przeginanie na tym polu jest jedną z niewielu metod eliminacji władcy, któtego chcemy się pozbyć. Dostaje stresu, podupada na zdrowiu, a wszystko to z przepracowania...
Tyle, że młody byczek potrafi ciągnąć latami na efektywności poniżej 50%...

15.09.2004
21:33
[12]

DarkStar [ PowerUser ]

uksiu --->
nie moge sie zgodzic:) hrabia Amiens posiada dwie prowincje jendak kontrolowac moze tylko jedna 2(z zarzadzania) * 1/2 (hrabia) = 1. wynika z tego, ze ma o 100% prowincji za duzo, a kara wynosi tylko 7%. budujac siec pocztowa niwelujemy te 7%, jednak efekt ten obejumje tylko ta jedna prowincje, w drugiej dalej wystepuje. karaz za rozleglosc odejmowana jest od procentowego mnoznika dochodow z prowincji. sumaryczne przychody wynosza 92.5 ogolnego dochodu i nie ma tu roznicy czy postawimy poczte w jednej prowincji czy w dwoch - efekt ten wystepuje na stale (przy tym wladcy oczywiscie i takiej ilosci posiadanej ziemi)

mam nadzieje, ze zrozumiesz ten belkot:)

16.09.2004
11:48
[13]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

Hmmm, a skąd się bierze to 7%?

Czy hrabia ma zarządzanie/2 (dla ustalenia dopuszczalnej liczby prowincji), a książe i król ma inny wskaźnik?

16.09.2004
12:38
smile
[14]

max501 [ Pretorianin ]

uksiu---> król 2, książę/biskup - 1, hrabia - 0,5

O ile się nie mylę parametr dotyczący maksymalnej ilości zarządzanych prowincji to:

zarządzanie / 2 (zawsze) x status władcy + premia za każdy następny przekroczony wiek w grze (na początku 0)

np. król Bolesław 1110 rok, zarządanie 4:

4/2 x 2 + 1 = 5
Majordomus nie ma wpływu.

Co do kary za rozległość. To chyba tępy jestem bo ni cholery nie rozumiem...

Wyczytałem gdzieś, że gra bierze pod uwagę niezaokrąglone parametry zarządzania np. wyświetla 5, a tak naprawdę mamy 4,8.
Stąd może te niewytłumaczalne różnice.
Swoją drogą mogły by się przy prowincjach wyświetlać jakieś komunikaty, typu: zbuduj sieć pocztową a dochody wzrosną tyle a tyle...

16.09.2004
12:45
[15]

max501 [ Pretorianin ]

A, wyczytałem teraz, że tak naprawdę ta sieć pocztowa nie tylko zmniejsza kary ale poprostu zwiększa ilość możliwych prowincji do zarządzania.
Czy na powyższym przykładzie mając we wszystkich prow. sieć pocztową, możemy dobrać sobie jeszcze jedną.

5 prowincji z siecią poczt + 20% = 6 prowincji do zarządzania.
Wyświetlać jednak będzie 80% skuteczności.

16.09.2004
13:06
[16]

domator [ Legionista ]

Sieć pocztowa - przynosi korzyść tylko dla tej prowincji w której jest wybudowana, zmniejszając karę za rozległość domeny. W efekcie w przypadku gdy kara nie przekracza 20% jest całkowicie niwelowana.

16.09.2004
13:26
[17]

DarkStar [ PowerUser ]

max 501 -------------------------->

16.09.2004
13:26
[18]

DarkStar [ PowerUser ]

------------>

16.09.2004
13:30
[19]

DarkStar [ PowerUser ]

poczta i palac nie wplywaja na ilosc kontrolowanych prowincji

uksiu --->
na razie nie wiem czemu akurat -7%, trzeba rozgryzc wzorek:)

16.09.2004
13:42
[20]

max501 [ Pretorianin ]

DarkStar--->>> wiem o co chodzi z definicjami. Ale dzięki, przyda się innym. Natomiast nie wiem dokładnie jak to jest wyliczane. Możesz przedstawić jakić "łopatologiczny" wzór skąd te 92,5%?

Bo jeżeli masz hrabiego, króry może kontrolować 1 prowicję, a zajmuje się 2 to ile powinna wynieść kara za rozległość? Masz dwa razy więcej niż możesz (przy założeniu, że nie ma poczt), to co - 100%? A jeżeli masz poczty to te -20% jest sumowane? Byłoby wtedy -40%

16.09.2004
13:45
smile
[21]

max501 [ Pretorianin ]

Sorry nasze posty się minęły...

16.09.2004
15:40
[22]

max501 [ Pretorianin ]

A czy można gdzieś zobaczyć iloma prowincjami mogą zarządzać nasi wasale?
Przypuszczam, że nie - więc czy sposób przeliczania kompa w ich przypadku jest podobny?

16.09.2004
16:37
[23]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

Jak widać, grze przydałaby się solidniejsza instrukcja. Nie koniecznie na papierze (szkoda lasów :), ale chociaż w postaci porządnego, 500 stronicowego pdfa :)
(to co jest, wystarcza do rozpoczęcia gry :)

---

A właśnie, skoro moje pytanie o spolszczenie 1.04 patcha i fajne narzędzia do gry zostały bez odzewu, to zapytam o coś jeszcze:

Jakie są minusy nastąpującej strategii?: Zakładamy, że mam koronę królewską i następcę z mojego rodu. Czy jest sens nakładać jakiekolwiek tytuły komukolwiek oprócz następcy?
Minus jest tylko jeden - mniejszy przyrost prestiżu (za mniejszą liczbę wasali-książąt), co jednak można zingnorować, gdy ma się już kilka koron królewskich. Nawet, gdy kraj jest niewielki i głód prestiżu duży, to następca otrzymując kilka tytułów zyskuje ładny bonus do prestiżu, co będzie można potem wykorzystać, o ile chłopak tego nie roztrwoni na durne roszczenia :)

Plusów natomiast jest całe mnóstwo:
- w skrajnej sytuacji mamy tylko jednego wasala (następcę) który jest skrajnie lojalny (bo następca i rodzina), więć pozwala na wiele nieładnych zagrań
- bardzo łatwo kontrolować lojalność - bo jest jeden wasal, a nie np. 20
- bunt wasali następcy daje mu roszczenia do ich ziem; gdy już umrze się królowi, gramy następcą i możemy ponownie odbić ziemie buntowników
- grając następcą ponownie mamy wszystkie tytuły królewskie i książęce - znowu możemy dać je kolejnemu następcy, co powiększy jego prestiż, a do tego POPRAWI REPUTACJĘ, co przecież stanowi główny hamulec dla rozwoju królestwa

Czy gdzieś jest haczyk?

---

Drugie pytanie strategiczne:

Czy jest jakiś sens w dawaniu tytułu króla komukolwiek? Poza pozbyciem się problemu zarządzania zbyt dużym królestwem :)

---

Trzecie pytanie strategiczne:

Jaki jest sens grania krajem o wolnej elekcji? Przecież w wielu wypadkach to nie będzie żaden członek rodziny, co poważnie utrudnia grę...

To samo pytanie tyczy się systemu primogenitury semisalickiej, gdzie w braku panów dziedziczą męscy potomkowie pań (w uproszczeniu). W rezultacie możemy utracić koronę z rąk na rzecz innego rodu - jeśli panie wydajemy za mąż za przedstawicieli obcych rodów (co wydaje się oczywiste, jeśli nie mamy mężczyzn własnego rodu przy życiu :)

W ogóle nie trawię rodzinnych systemów elekcyjnych, bo tam wygrywa koleś o największym prestiżu i wojowniczości, a to nie są wszystkie istotne parametry dobrego władcy...

16.09.2004
16:55
[24]

max501 [ Pretorianin ]

1. Przy małym państwie faktycznie chyba nie ma sensu. Ale czy możliwe jest że nasz namaszony potomek będzie miał większy prestiż od nas? Co się wtedy stanie?
Drugi możliwy minus to zarządzanie potomka - może się okazać, że przerośnie to jego możliwości. Będzie mało kasy albo potomek się zestresuje...
2. Chyba nie ma. Król nie może mieć wasala króla. Szkoda, że nie ma tytułów cesarskich.
3. Dopiero zaczynam, nie próbowałem z wolną elekcją... Ale pewnie jest jakiś haczyk.
4. Wydaje mi się, że w pkt 1 i 4 sobie przeczysz... (trawienie...)
Jak dla mnie to najlepsze rozwiązanie. Chyba tylko w tym przypadku można z powodzeniem wyznaczać następców i kierować ich "karierą" od początku.

16.09.2004
17:01
smile
[25]

Szenk [ Master of Blaster ]

Ja sobie darowałem wolną elekcję, kiedy zacząłem grać Danią :)
Wypowiedziałem wojnę Pomorzu, wszystko idzie dobrze - nagle w czasie oblężenia dostaję komunikat, że moje wojska zdradziły i przeszły pod czyjeś dowództwo (okazało się że pod dowództwo nowego króla Danii), a ja musiałem kontyuować grę jako hrabia Fionii, czyli jeśli chodzi o Danię, strasznej dziury :)
Oczywiście zrobiłem hokus-pokus (czyt. wgrałem sejwa) i zaraz zmieniłem wolną elekcję na normalne dziedziczenie (czyli męskiego potomka, nie pamiętam nazwy).

16.09.2004
17:34
[26]

DarkStar [ PowerUser ]

1. nigdy nie daje ziemi nastepcy tronu. pozwala mi to kontrolowac jego rozwoj i mam pewnosc, ze nic zlego mu sie nie stanie. komputer potrafi dobrac sobie kiepska zone, ktora pozniej trzeba wybijac wraz z potomstwem itp. itd. dla mnie same minusy:) wole trzymac pierworodnego pod swoimi skrzydlami:) jedyny minus jest podczas grania hrabia, bo nie nadanie ziemi swojemu dziedzicowi zeruje miesieczny wzrost prestizu ale mozna sobie z tym poradzic zabijajac pierwszego syna (jezeli drugi jest wartosciowszy)

2. coz kozysci zadnych ale duzo samozadowolenia:) moj hrabia Amiens po 30 letniej wojeni z Francja awansowal na ksiecia Flandrii. pod wplywem naciskow papieza, ktory niecnie zabieral mi jeden punkt poboznosci co miesiac, postanowilem zorganizowac krucjate. po ogledzinach arabskich szejkanatow jako cel wybralem sobi Fatymidow w Egipcie bo zauwazylem, ze prowadza wlasnie z kims wojne. zdziwilem sieh gdy okazalo sie, ze mieli tylko 4000 zolniezy do obrony (sam mialem kolo7000). tak wiec wypowiadam wojne, doplywam do ich brzegow i co widze? pozoge, zniszenie, bunty i wszystko co najgorsze. kuznia technologii, prawdziwa arabska potega w 90% prowincji nie miala nic zbudowanego! wiernosc poddanych 0-10%. normalny burdel:) tak jakby prowadzili 100 letnia wojne ze wszystkimi arabami. podbilem ich szybciutko i nadalem wszystkie ziemie swojemu drugiemu synowi. wspomoglem kasa, a on utworzyl Krolestwo Egiptu. oczywiscie utracilem nad nim kontrole ale swiadomosc, ze moj syn wlada krolestwem gdzies na krancach swiata jest dla mnie wielce satysfakcjonujaca:) zawsze jestem gdzies na 6-7 miejscu w kolejnosci dziedziczenia:) 20 lat pozniej druga krucjata podbilem Arabie i podobnie jak za pierwszym razem nadalem wszystkie ziemie trzeciemu synowi. podbnie zrobie z Jerozolima, Mezopotamia i innymi polnocnoafrykanskimi krolstwami:) na europe jestem jeszcze za slaby.

3. najlepsza jest chyba primogentura salicka. dobrze, kiedy oscienne panstwa maja semisalicka bo mozna wtedy wzeniac sie w rodziny i przejmowac hrabstwa/ksiestwa/krolestwa bez wojny

17.09.2004
07:27
[27]

Tomay [ Chor��y ]

tak mi sie nasunelo co do 1. pkt wypowiedzi DarkStar'a:
Mozesz mu nadac ziemie jak bedzie mial 16 lat, wczesniej zeniac go z odpowiednia baba.
Najpierw ozenek a potem ziemia i to najlepiej czyjas zeby tak jak piszesz w 3 pkcie przejac cos nie swojego :)
pozdrowki

17.09.2004
08:28
[28]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

Właśnie, panie Tomay

Dokładnie tak robię: nie wypuszczam z rąk następcy, jeśli nie jest już wykształcony i ożeniony.
Po drugie - daję mu tylko jedną ziemię!!!
Bo jak się za dużo da, to:
- mogą pojawić się stresy
- on pustoszy swój dwór, tworząc wasali i czasem nie ma ni kanclerza, ni majordomusa, co bardzo negatywnie przekłada się na zarządzanie i utrzymanie ziem

Za to dawanie tytułów książęcych nie ma takich minusów.

Acha - nie zauważyłem, by wyższy prestiż następcy był jakimś problemem. Kiedyś grałem królem, który miał prestiż bliski 0, a jego syn miał coś koło 100.000 (tak właśnie - to było spore imprerium i dziesiątki tytułów książęcych). Nie przypominam sobie żadnych problemów. Król umarł, następca objął tron i miałem 100.000 prestiżu do zainwestowania :)

---

Swoją drogą - kłopot jest wtedy, jak tron zdobędzie kiepski król z kiepską żoną (początek gry - małe pole manewru). Wtedy szukamy brata o dobrych parametrach i za pomocą zabójców skracamy mu kolejkę do tronu. Tyle, że póki tenże brat nie obejmie władzy, nie mamy kontroli nad wychowaniem jego dzieci i ich ożenkiem. Ale cóż, można skrócić czas do następnej koronacji przez wojaczki króla i narzucenie mu na łeb zbyt wielu obowiązków :)

---

Jeszcze pytanie:
Zakładam, że mam wojnę domową z wasalem (moim). Podbijam jego ziemię i anektuję ją. Kiedy wasal pojawia się na moim dworze? Tylko wtedy, gdy z niego przylazł?

Miałem bowiem taką sytuację: następcą tronu był brat króla, więc to jemu dawałem różne zbędne tytuły i ziemie. On osiągnął swój poziom zarządzania, więc nadmiar oddawał dworzanom. Aż oddał swojemu synowi - który był 2 w kolejce do tronu i na nim spoczywały spore nadzieje.
Postanowiłem przechwycić nieletniego jeszcze hrabiego (2 w kolejce bratanka) i zarządałem jego tytułu, on się nie zgodził, więc rozpoczęłem wojnę i szybko anektowałem jego ziemię. Cóż, wrócił na dwór ojca, a nie do mojego, choć był moim wasalem. A miałe nadzieję, że będę miał kontrolę nad linią dynastyczną...

17.09.2004
12:22
[29]

Tomay [ Chor��y ]

>Zakładam, że mam wojnę domową z wasalem (moim). Podbijam jego ziemię i anektuję ją. >Kiedy wasal pojawia się na moim dworze? Tylko wtedy, gdy z niego przylazł?

Niewiem, mnie wydaje sie ze losowo, nadalem kiedys moim 3 synom po 1 prowincji na lebka, w miedzyczasie wybuchla wojna, po zdobyciu intereujacyh mnie ziem zawarlem pokoj, niestety moi wasale ktory rowniez wypowiedzieli wojne tlukli sie dalej przegrywajac, jak przeciwnik zaczynal oblegac ich prowincje, zabieralem im tytuly, tylko 1 z tych trzech wrocil na moj dwor, pozostali dwaj uciekli do innych krolestw z ktorymi nie mieli nic wspolnego.

17.09.2004
14:06
[30]

DarkStar [ PowerUser ]

kiedy zenicie swojego krola? ja kolo 40stki

18.09.2004
11:11
[31]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

DarkStar,

Jakie korzyści widzisz w żeniaczce po 40tce? (poza tym, że chłopinie nikt nad głową nie dziamgoli)

Osobiście zawsze staram się żenić wszystkich tak szybko, jak to możliwe. Potrzebne są dzieci - bo potrzebni są dworzanie i wasale. 95% mojego dworu to kuzyni z nazwiskiem rodu panującego i żenię ich w granicach rodziny (najczęściej). To samo ma się w kwestii wasali. W rezultacie spadki są najczęściej w rodzinie, rzadko coś wypada poza obręb królestwa.

A co do spustoszonych ziem Fatymidów, to zauważyłem, że komputer często robi błąd nie tworząc wasali (widziałem coś takiego w przypadku Bizancjum i Fatymidów), przez co ma np. 30 prowincji, które mają ogromne minusy do dochodów oraz różne niesprzyjające wydarzenia, które owocują buntami. Efekt - całe połacie nierozwinięte, z nielojalnymi mieszkańcami, bez końca się buntujący. Zapłakałem, jak zobaczyłem kiedyś Aleksandrię dającą 2 dukaty dochodu miesięcznie...

BTW, fajnie się gra Neapolem - na początku tylko korona księca Apulii i marne ziemie...
Chociaż każdym jest już łatwo, gdy może zacząć podbijać muslimów lub pogan...

PS W mojej nowej kampanii miałem pierwszy wypad do windy - rok pański 1144.
Pojawiły się też dziwne bugi: dostałem komunikat, że dziedziczę ziemię, bo umarła księżna. Ponieważ miałem nadmiar ziemi, oddałem ją komuś. Ale zrobiło się dziwnie: mimo oddania ziemi (poprawiła się efektywność) ziemia pozostała w moim ręku (sic!) i mogę tam budować, zmieniać władzę chłopów itp. Natomiast mianowana księżna (hrabina znaczy się) jest na moim dworze (sic!) i mogę ją żenić itp. Co więcej, pojawiła mi się pierwszy raz żeńska wersja wydarzenia o chutliwości, czyli "smagły rycerz wpada ci w oko" choć przecież cały czas rządzi mój król Neapolu Tancred :)
Da się grać, ale te wszystkie błędy są irytujące, choć oczywiście nie tak, jak wypad do windy, który sam w sobie trwa 2-3 minuty (mielenie dysku), po czym włączenie gry trwa następne 5 minut (przynajmniej u mnie).

19.09.2004
12:42
[32]

DarkStar [ PowerUser ]

a no takie, ze po smierci krola na tronie zasiada mlody wladca, ktory pociagnie panstwo przez 40 lat, a nie jakis zramolaly dziadek:) zobacz ile 35 latek moze splodzic potomstwa:) -------->

co do Fatymidow i innch muzulmanow faktycznie sa to jakies bledy w AI

"smagły rycerz wpada ci w oko" choć przecież cały czas rządzi mój król Neapolu Tancred - lol:))) poprawnosc polityczna?:)))

19.09.2004
15:04
[33]

Miniu [ Generaďż˝ ]

To nie jest blad a zamierzenie tworcow. Muzlumanie nie moga tworzyc wasali mimo tego ze maja minusy za zbyt wiele terytoriow

20.09.2004
07:42
[34]

Tomay [ Chor��y ]

Miniu: jak to nie moga? u mnie w wersji angielskiej 1.04, jesli wladca dorobi sie "Emiratu", moze posiadac i najczesciej posiada wasali ktorzy zarzadzaja czyms o nazwie "Sheikdom".
Widzialem tez emiraty bodajze Valencii ktory rozdzieli w ciagu roku (prawdopodobnie miedzy swoich synow) wiekszosc swoich prowincji.

20.09.2004
08:47
smile
[35]

Szenk [ Master of Blaster ]

uksiu ---> mimo oddania ziemi (poprawiła się efektywność) ziemia pozostała w moim ręku (sic!) i mogę tam budować, zmieniać władzę chłopów itp. Natomiast mianowana księżna (hrabina znaczy się) jest na moim dworze (sic!) i mogę ją żenić itp.

Ten bug wystąpił i u mnie. Na szczęście, obdarowanemu zmarło się bezdzietnie i ziemia ponownie trafiła do mnie - tyle że na dodatek pojawiła się flaga pokazująca, że owa prowincja jest... pod moją okupacją :)
Dopiero kolejne obdarowanie tą ziemią jakiegoś dworaka przebiegło bez problemu :)

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-09-20 08:46:56]

20.09.2004
12:22
[36]

Miniu [ Generaďż˝ ]

Tomay wczesniej nie mogli tworzyc wasali. To jest jesli zdobyli prowincje swoim wladca nie mogli jej przekazac komu innemu. Na poczatku scenariusza maja jednak zdefiniowanych wasali. Nie wiem nie gralem w Crusader Kings od dosyc dawna w ktorym patchu nastapila ta zmiana?
Jesli tak jest naprawde to super.

20.09.2004
13:48
[37]

DarkStar [ PowerUser ]

krolestwa muzulmanskie i emiraty jak najbardziej moga miec wasali. zawodzi AI. zreszta europejscy wladcy tez do najmadrzejszych nie naleza. taki papiez posiadal ziemie we wloszech, skandynawii i kolo uralu w ktorejs z mich kampanii. bezsens

20.09.2004
14:32
[38]

max501 [ Pretorianin ]

Witam,

A ja w końcu się przegryzłem... Na początku gra wydawała mi się choelrnie trudna. Ale teraz już jest lepiej. Gram na normal, Polska, Hastings. 1110 rok, podbiłem Słowację, Czechy, Litwę, Węgry i ... wszystkie plemiona pogańskie. Europa Środkowa i Wschodnia (prócz paru "ruskich" prowincji), Finlandia i część Azji jest moja. Odgryzłem też parę prowincji niemieckich. Kupa forsy, prestiż 4500, pobożność 3000 (jestem legatem), nieskazitelna reputacja.
Czy jest sens dalszej gry (czy mnie zaskoczy...) czy grać od nowa na trudniejszym poziomie?

A pochwalę się jeszcze moją przygodą z królem wariatem. Mój bolesław depresję miał już w wielu 30 lat. Choroba postępowała... W wieku 50 lat ześwirował całkiem. Wszystkie parametry miał na 0!!!!! Wysłałem go z gartską woja na pogan. Cholernik zarąbał z 5 plemion zanim raczył zejść...
Ale gdy go wysyłałem na samobójczą śmierć całą reputację i prestiż zainwestowałem w zagarnięcię tutułów...
Opłaciło się!

20.09.2004
15:20
[39]

Gordek [ Generaďż˝ ]

max501 --> Poczekaj kilkadziesiąt lat na ataki Złotej Ordy i wtedy możesz przestać grać :P Szczególnie jak pozbawią Cię 75% prowincji :)

20.09.2004
15:28
[40]

DarkStar [ PowerUser ]

na normalu i tak pojawia sie jej "tylko" 150000:)

20.09.2004
15:55
smile
[41]

max501 [ Pretorianin ]

No tak, ale obawiam się że do tego czasu będę zbyt potężny, żeby mogli mi podskoczyć. Oby nie...

20.09.2004
16:01
smile
[42]

DarkStar [ PowerUser ]

nie badz taki pewien:) na 99,9% skopia ci tylek:)

20.09.2004
16:06
smile
[43]

max501 [ Pretorianin ]

Ależ ja na to liczę!
Nie lubię łatwizny! Ale odnoszę wrażenie (mam nadzieję, że mylne) że na tym poziomie jest za łatwo.

20.09.2004
16:38
[44]

marecet [ Junior ]

Poratujcie!!!
Wiecie jak usunąć "mgłę" w Blitzkrieg?

20.09.2004
16:39
[45]

Szenk [ Master of Blaster ]

marecet ---> Wciskasz F12 - wpisujesz nofog - wciskasz Ctrl+F12 i gotowe :)

edit:
uffff, co ślepemu po okularach :)
Co tutaj robi pytanie o Blitzkrieg?

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-09-20 16:38:47]

20.09.2004
16:42
[46]

marecet [ Junior ]

Jak zadział ta Cię znajdę....
Nigdzie nie znalazłen czegoś takiego!
Dzięki Szenek

21.09.2004
11:48
[47]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

Darkstar: a no takie, ze po smierci krola na tronie zasiada mlody wladca, ktory pociagnie panstwo przez 40 lat, a nie jakis zramolaly dziadek:)
Ale przez długą część gry mamy głód prestiżu - częste koronacje kolejnych następców, którzy wcześniej otrzymali mnóstwo tytułów oznacza częsty dopływ tego politycznego kapitału.

Co więcej, częste koronacje to także sposób na redukcję złej reputacji - bb jest redukowany o 1/3 przy każdym następcy (o ile się nie mylę).

Ale każdy ma swój pomysł na grę.

Ja ostatnio stwierdziłem, jak rządzi się państwem mając 5-razy za dużo prowincji. No więc rebelki szerzą się w tempie jedna co 2-3 miesiące, a wybuchy buntów raz na pół roku. Co chwila burzą jakiś budynek (zwykle sąd), a przy tym jest sporo innych niekorzystnych wydarzeń, aż do tego kluczowego, które może sprawić stres i dalej - śmierć dla króla...

---
Tomay: ktorzy zarzadzaja czyms o nazwie "Sheikdom".

Czyli "szejkanat" :)

---
Szenk: Ten bug wystąpił i u mnie. Na szczęście, obdarowanemu zmarło się bezdzietnie i ziemia ponownie trafiła do mnie - tyle że na dodatek pojawiła się flaga pokazująca, że owa prowincja jest... pod moją okupacją :)
Dopiero kolejne obdarowanie tą ziemią jakiegoś dworaka przebiegło bez problemu :)

Ba - u mnie kobieta oddała swoją ziemię jakiejś kuzynce i stan dziwności się utrzymywał. Rozwiązałem go, dając jej jeszcze jedną ziemię - znikła z dworu, stała się wasalem z 2 prowincjami, a w jednej przez jakiś czas widniała moja okupacyjna chorągiew. W końcu tego babola nie muszę oglądać (chodzi i o kobietę, i o błąd ;)

---
Max501: Gram na normal, Polska, Hastings. 1110 rok, podbiłem Słowację, Czechy, Litwę, Węgry i ... wszystkie plemiona pogańskie. Kupa forsy, prestiż 4500, pobożność 3000 (jestem legatem), nieskazitelna reputacja.
Czy jest sens dalszej gry (czy mnie zaskoczy...) czy grać od nowa na trudniejszym poziomie?

Różnie się układa - czasem Mongoły w ogóle nie przychodzą, a czasem przychodzą i nie atakują. Jednak chyba warto spróbować wyklepać przynajmniej Ordę, bo to niezła zabawa.

---
I jak zwykle pytanka:
1. Czy jest sposób na przewidzenie sukcesji bezpotomnych kobiet (hrabin), które nie mają nikogo w swoim menusie jako następcy? Liczyłem na to, że ziemia wasala bez następcy po jego śmierci przechodzi na suzerena, ale przekonałem się, że losowana jest jakaś kuzynka (zawsze kobieta!)...
2. Jak bezpiecznie rozdawać ziemię wasalom, jeśli jest jej nadmiar?
Bo:
- jeśli rozdajemy dworakom, dwór się wyludnia
- jeśli damy następcy - wyludni dwór, pozbędzie się kanclerza i w buntach utraci sporo naszych zdobyczy
- jeśli damy hrabiemu, który nie ma dworaków, to gorzej zarządza nadmiarem ziemi i nie rozwija się

Pozostaje dawanie bylejakim hrabiom, którzy mają pełen dwór, a to nie takie częste... Może to i lepiej - potrafi przyhamować ekspansję.

21.09.2004
11:56
[48]

Szenk [ Master of Blaster ]

uksiu ---> Czy jest sposób na przewidzenie sukcesji bezpotomnych kobiet (hrabin), które nie mają nikogo w swoim menusie jako następcy? Liczyłem na to, że ziemia wasala bez następcy po jego śmierci przechodzi na suzerena, ale przekonałem się, że losowana jest jakaś kuzynka (zawsze kobieta!)...

Hmmm, to dziwne. Miałem chyba ze 2 czy 3 razy podobny przypadek - tzn. obsadzałem bezżenną kobietę jako hrabinię jakiejś prowincji - i po jej śmierci prowincja wracała do moich ziem królewskich :)
Chyba że miałem wyjątkowe szczęście :)

PS. Jedna rzecz mnie denerwuje (właściwie to nie jedna, ale o jednej napiszę). Raz się wrobiłem, bo zrobiłem kobietę hrabinią Meklemburgii. Nie przyjrzałem jej się dokładnie, a wyszło na to, że była to matka księcia Brandenburgii (nie wiem, co robiła na moim dworze???). I - niestety - jak zmarła, Meklemburgię odziedziczył książę Brandenburgii i w ten sposób straciłem głupio średnio bogatą prowincję :(
Zauważyłem to dopiero po jakimś czasie i nie chciało mi się cofać, żeby zawczasu podziękować tej pani. Nie pokazał się też żaden komunikat, który informowałby mnie o fakcie utraty ziemi (mimo że wszystkie komunikaty dotyczące mojej osoby, ziem itp. itd. mam zaznaczone jako pojawiające się w oknie i pauzujące grę).

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-09-21 11:55:30]

21.09.2004
13:10
[49]

Drackula [ Bloody Rider ]

Co do hrabin i sukcesji.

Jesli hrabina jest powiazana z wladca jakimis wezlami rodzinnymi to ziemia po smierci powinna przejsc dla krola (jesli tak sie nie stanie to bug). Jesli natomiast hrabina to wogole jakas dama z kosmosu to po jej smierci pojawi sie nastepna dama z kosmosu z takim samym nazwiskiem i tez bez rodziny. Jezeli natomiast obdarowalismy tym tytulem dame z naszego dworu to jest to ryzykowne bo wtedy ma jakas rodzine i w najgorszym przypadku mozemy stracic prowincje nawet tego nie zauwazajac. (zeby bylo smiesznej to ostatnio stracilem prowincje w srodku panstwa i tego nie zauwazylem. Nawet nie wiem dlaczego bo wszelkie znaki na wodzie i niebie mowily ze nie jest to mozliwe, hrabia byl z rodziny krolewskiej jakiejs dalekiej i mial potomstwo, x-files normalnie).

CO do nadawania tytulow to ja nadaje tylko potomka z lini krolewskiej i staram sie utrzymywac jedno nazwisko we wszystkich wlosciach. Nawet jak zrobie sobie wasala z niezaleznego hrabiego to go szybko wymieniam na kogos z dworu bez swity. W ten sposob pozbywam sie ludzi z dworu, ktory zawsze mam przepelniony ponad miare co owocuje zastraszajaca liczba stresow i chorob na dworze. A o sile panstwa sie nie martwie bo zawsze pod kontrola krola sa najmocniejsze (najbogatsze ) prowincie z ktorych wystawiona armia starcza na kazda okolicznosc.

21.09.2004
13:22
[50]

DarkStar [ PowerUser ]

uksiu --->
wydaje mi sie, ze wiecej prestizu moze uzbierac 20 letni krol niz hrabia

21.09.2004
13:52
[51]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

Ale przekładając tytuły produkuje się prestiż najszybciej i najtaniej, a przy tym za każdym razem redukuje się zły wpływ reputacji!
Wolę mieć starców co 10 lat zmieniających się w innych starców i cały czas min. 1000 prestiżu, niż młodego ambitnego :)

(To się chyba nazywa gerontofilia :)

21.09.2004
14:30
[52]

DarkStar [ PowerUser ]

hehe jednym slowem dom starcow:)

zobacz na screena wyzej. moj 51 letni dziadek ma >3500 prestizu, z czego drugie tyle "wydalem" na roszczenia. nie mam problemow z BB. recepta jest prosta - zagarniasz tytul ksiecia, ktory ma sporo wasali. po wygranej wojnie zdobywasz wszystkie jego lenna i nie musisz bawic sie w wojaczke z kazdym z osobna

21.09.2004
18:34
[53]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

Nie ucz ojca dzieci robić :)

Zawsze staram się jak najszybciej przechwycić Niemcy i Bizancjum, bo choć wydatek prestiżu jest poważny, a ryzyko długiej wojny - trudne do zignorowania - to potencjalny zysk jest trudny do zignorowania - bierze się całe drzewko książąt i hrabiów, kilkadziesiąt prowincji.

Tyle, że tytuł cesarski kosztuje często ponad 10.000, a zaczynając w małych i biednych ziemiach nawet po stu latach ściubi się ten prestiż...

21.09.2004
19:08
[54]

DarkStar [ PowerUser ]

no wlasnie tutaj widac bledna, moim zdaniem, koncepce paradoxu. zeby latwo podbic krola niemiec wystarczy poczekac na kiepskiego wladce z malym zarzadzaniem. sa wtedy duze szanse, ze takowy wladca posiada 1-2 prowincje. wtedy taka wojna to banal. za latwo:/ nabic sobie wysoki prestiz tez jest prosto. jest kilka sztuczek (oczywiscie nie czitow:)). posiadanie kilkudziesieciu wasali i 10 tytulow krolewskich zabija cala zabawe, po prostu nie ma co robic! sutacje ratuje granie hrabia, fajnie jest przez 100-150 lat jednak pozniej zdobycie tytulu krolewskiego jednego z panstw europejskich jest rzecza banalna. swoja droga moze to zrobic najslabszy hrabia z jedna prowincja po 30 latach gry:/ dlatego kiedy osiagam juz poziom supermocarstwa, zeby utrudnic sobie rozgrywke, zaczynam bawic sie w przejmowanie krolestw i nadawanie ich swojej rodzinie. podobnie z tworzeniem nowych na ziemiach pogan. niestety rowniez szybko sie nudzi

22.09.2004
08:21
[55]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

DarkStar,

Moim zdaniem koncepcja jest słuszna, ale zawodzi AI. Zaatakowany komputer, szczególnie w sytuacji, gdy ma mało prowincji, powinien ściągać wojska ze wszystkich krańców swojego królestwa i od wszystkich wasali. Po skoncentrowaniu ich na jednej lub kilku najlepszych do obrony prowincjach powinien rzucać do bitew wszystko, co ma. A tymczasem 80-90% wasali w ogóle nie pomaga władcy, przez co jedynym problemem jest prestiż do wysunięcia roszczeń do głównych tytułów, jakimi taki nieszczęsny komputerowy król dysponował.
Nie pierwszy i nie ostatni raz kiepskie AI psuje zabawę i niezbyt wiele można na to poradzić.
A co do projektantów, to cytując Putina można to skomentować: "Chcieliśmy dobrze, a wyszło jak zwykle"...

22.09.2004
10:28
smile
[56]

max501 [ Pretorianin ]

Hehehe...
A ja wczoraj mając przyłączyłem się do wojny mojego wasala z księciem Szwabii.
Jednocześnie miałem sojusz z Niemcami i walczyłem z kilkoma jego zbuntowanymi hrabiami.
W wyniku tych działań przez kilka miesięcy miałem sojusz i wojnę z Niemcami!

Cały czas mam na dworze jakieś martwe dusze - a to książe Herman a to mój dawno zeszły majordomus. Czasem też wraca z zaświatów jedna z moich zmarłych żon.
Często też dostaję event, że ktoś domaga się stanowiska (czyli kasy). Sprawdzam, no fakt, adekwatny parametr ma wysoki, tyle że kandydat ma 10 lat!

Wydzie jakiś nowy patch (pl) usuwające te wszystkie bugi?



22.09.2004
14:26
[57]

Tomay [ Chor��y ]

Witam
Dzisiaj zestaw pytan:
1. Rozrosl mi sie dwor, probuje sie pozbywac cieniasow -opracowalem takie metody:
a. panie bez parametru >10, za maz zagranice
b. panowie bez parametru >10, zona powyzej 45 roku zycia
c. wolna posada diocese bishop, jesli dziecko w wieku 5 lat nie rokuje nadziei na objecie funkcji, daje wyksztalcenie klasztorne, w doroslym wieku wszyscy oni krzycza ze " i would be better chaplain", wtedy daje im "rebuff outrageus demand" i goscia nie ma.
Czekam na wasze propozcyje!
2. Do czego moze przydac sie diocese bishop (oprocz w/w funkcji, oraz oprocz tego ze moze zostac papiezem)?
3. Za co konkretnie podnosi sie nam reputacja (oprocz nadawania tytulow), zauwazylem ze czasem sama rosnie, ale do pewnego momentu, czy ma na nia wplyw jakis wynalazek/ustroj/prawo/budynek ??? bo mam notorycznie bardzo niska...

Na razie tyle :)
Czekam na wasze opinie.
Pozdrawiam
Tomay

22.09.2004
14:30
[58]

Tomay [ Chor��y ]

max501 naskrobal:
Często też dostaję event, że ktoś domaga się stanowiska (czyli kasy). Sprawdzam, no fakt, adekwatny parametr ma wysoki, tyle że kandydat ma 10 lat!

U mnie juz patch 1.03 rozwiazywal ten problem.
Z powyzszymi, ktore opisalem sie nie spotkalem.

22.09.2004
16:38
[59]

max501 [ Pretorianin ]

Też mam tego patcha. Jak widać nie działa tak do końca...

Co do Twoich spostrzeżeń:
Ja tam ich nożem traktuję...
Ale z tym metropolitą to ciekawy pomysł.
Tyle, że ja akurat mam przeważnie wolną tą posadę. Dlatego też nie wiem jak on właściwie działa. A co możliwości wyboru na papieża, to chyba jest ona niewielka. Jeżeli już zostawałem legatem to zawsze poprzez arcybiskupstwo. Ale, może, trzyma za pysk duchowieństwo.

A reputacja rośnie automatycznie. Z tego co wyczytałem ok. 0,1% miesięcznie. Dlatego warto robić odpoczynki pomiędzy "porządkami" w swoich włościach. Dużo dają też eventy, zachowanie wobec sojuszników i wasali gdy potrzebują pomocy.

23.09.2004
09:46
[60]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

max501,

U mnie martwe dusze się zdarzają, ale raczej rzadko. Najczęściej widzę je w menusach służących do nadawania tytułów. Propozycję dania tytułu dziecku miałem chyba tylko raz.

Tomay,

Z tym dworem najprostsza metoda, to trzebić go, gdy zajmujemy chrześcijańskie kraje. Wtedy nadmiar prowincji do oddania występuje nagle, na raz przybywa ich zwykle więcej niż jedna, a przy tym mamy pokój więc na luzaka możemy obsadzać tytuły hrabiowskie bez ryzyka, że hrabia od razu sobie pójdzie. Usuwamy najgorszych ułomków, najlepiej facetów, bo ci zabierają żony i dzieciaki (z których zazwyczaj pożytku nie ma żadnego).

Acha, najlepiej po prostu zachować reżim i nie żenić osób o kiepskich parametrach w chwili, gdy dwór ma już ok. 20 osób. W ten sposób zapobiegamy kłopotom na zaś :)

Metropolity (diocese bishopa) nie kumam. Ale obsadzam, bo mam dość ciągłych jęków, że ja byłbym fajny na to stanowisko.

Reputacja poprawia się w tempie 0,1% na 3-4 miesiące do roku (circa) w zależności od pobożności. Im mniej pobożny król, tym wolniej przyrasta reputacja. Wydaje mi się, że przy ujemnej pobożności spadek jest albo żaden, albo skrajnie powolny.
Poza nadawaniem tytułów i oddawaniem praw do ziem buntownikom obniża ją chyba tylko zgon władcy - następny ma nieco lepszą sytuację, choć jednocześnie jest ten skokowy spadek lojalności. Wydarzeń poprawiających reputację nie pomnę.

23.09.2004
14:34
[61]

max501 [ Pretorianin ]

uksiu--->>>
Wydarzenie poprawiające reputację są. Np. "Obraził cie jakiś rycerz podczas turnieju".
Po co to miało by być jeżeli nie dla reputacji (no plus możliwość nabrania jakiejś cechy)?
A zachowanie wobec sojuszników (tzn. pomoc militarna w potrzebie)?
Jeżeli się mylę to byłoby trochę to nielogiczne... Przeca reputacja to właśnie nasz wizerunek głównie na zewnątrz!

23.09.2004
14:54
[62]

Tomay [ Chor��y ]

Dzieki za podopowiedzi.
Dworu powoli sie pozbywam.
Metropolita - stanowisko zagadka :)
Z reputacja- czyli przy ujemnej poboznosci (mam taka) nie rosnie mi , to sie zgadza.
max501
Zachowanie wsrod sojusznikow nie podnosi niestety reputacji, sprawdzilem, Dunczycy wypowiedzieli wojne jednemu ze swoich wasali, poslalem tam oddzial wojska, walka wygrana, obleganie twierdzy, zwyciestwo, Dunczycy zawieraja pokoj z wasalem anektujac jego ziemie, a u mnie 0 poprawy reputacji.

Pozdrawiam

23.09.2004
15:05
smile
[63]

max501 [ Pretorianin ]

Buuuuuuu,
to do bani!

24.09.2004
10:47
smile
[64]

max501 [ Pretorianin ]

Faktycznie warto mieć księciów tylko ze swoim nazwiskiem.
Połknąłem kilka księstw niemieckich co zaowocowało bardzo złą reputacją.
Pozbyłem się wszystkich zbędnych tytułów (2 x hrabioski + 2 książęcy)! - od razu dostałem raczej złą repetację

Wstrzymałem działania, obniżyłem lenno i tarczowe do 0. Co bardziej niewiernym wysłałem kasę. Wszyscy byli albo całkowicie albo nadzwyczaj wierni.

Po kilku miesiącach kiedy już lojalność już rosła część zaczęła się jednak wyłamywać. Sukcesywanie ich podbijam zastąpiając swoimi ziomkami. Każdy Piast ma +2% lojalności za więzy rodzinne. Póżniej znów tytuły, kasa dla reszty aby naprawić rep. i po kilku miesiącach powtórka. Na szczęście na raz wyłamuje się 1 - 2 księciów. Tak, że może, kasy starczy.

Pytanie. Co się stanie - mam następcę (Piast), który wyłamał się z mojego państwa (nieopacznie go z wasalizowałem wobec jakieś księcia).
Przegram gdy obejmie tron?!

24.09.2004
11:05
[65]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

max501,

Z tego, co zauważyłem, kontynuujesz grę póki tron trzyma osobnik z nazwiskiem dynastii. Więc jeśli Twój syn lub kuzyn-następca (o tym samym nazwiku) jest królem/hrabią/dworzaninem gdziekolwiek na mapie, to zostanie z czasem władcą całego państwa.
To bywa tani sposób na przyłączenie zbuntowanych ziem, jeśli tenże następca wyłączył się poza Twoje panowanie.
Swoją drogą - ziomale mają dodatni wskaźnik za pokrewieństwo tylko wtedy, gdy jest ono stosunkowo bliskie. W pozostałych przypadkach nici z bonusa. Połowa moich wasali ma nazwisko de Hauteville, a bonusy mam tylko przy dwóch czy trzech ludkach (gram Neapolem).

---
Swoją drogą zauważyłem punkt krytyczny dla engeenu gry. Przy moim kompie (procek AMD 1200 MHz, tylko 256 MB RAM, Win2k) granie po 1200-1240 roku jest niemożliwe. Zazwyczaj wtedy mam już 10-15 koron i 20-40% mapy, komp wymięka z obliczeniami. Trochę to dziwi, bo przecież obliczeń powinno być tyle samo co wcześniej - liczba hrabstw, dynastii i zawiłości pomiędzy nimi przecież nie maleje. Ale może rzecz w tym, że rośnie liczba dworzan w całej grze...

W rezultacie robię sobie przerwę na 10 dni. Potem wypad na giełdę i ponawiam podboje uzbrojony w odrobinę rozbudowany komputer (należało mu się już od 2 lat). Trzeba zainwestować w pamięć, której mam dość smutną ilość...

24.09.2004
11:50
[66]

max501 [ Pretorianin ]

Hmmm...
uksiu--->>> A ja mam Piastów na Krymie i kilku jeszcze dalszych prowincjach, stolicę na Pomorzu i wszyscy mają +2%. Więc może to zależy nie tylko od nazwiska ale stopnia powinowactwa. Np. kuzyn będzie miał premię ale wnuk brata pradziadka już nie?

Nie wiem czy sama pamięć wystarczy. Procek też już starszawy...

24.09.2004
12:11
smile
[67]

max501 [ Pretorianin ]

Uksiu--->>> Przepraszam mam grypę. I coś mi chyba na oczy pada.
Nie wiem jak wyczytałem,że piszesz o bliskości terytorialnej.

28.09.2004
16:54
smile
[68]

max501 [ Pretorianin ]

Coś ten wąten zdechł chyba...

Słuchajcie - jest sens nadawania królestw!!!

Otóż mojemu państwu groził rozpad. Zła reputacja (zbyt szybki byłem) i ujemna pobozność sprawiała że kluczowi książęta grozili wojną. Nic nie mogłem zrobić. Kasa się skończyła, nadawanie lenn też nic nie dawało.
I co zrobiłem? Wybrałem nieletniego schorowanego następcę, nadawałem mu kupę ziem gdzie miałem słabą lojalność. Do tego wszytkie chrześcijańskie.
Obwołałem go królem Węgier. Odłączył się, a ja odetchnąłem. Większy procent pogańskich ziem spowodował wolniejszy spadek pobożności. A że co trochę któraś przechodziła na chrześcijańswo, więc wkrótce byłem na plusie.
Reszta wasali była lojalna więc podbiłem parę prowincji muzełmańskich. Po nadaniu kilku tytułów reputacja była już tylko zszargana. W międzyczasie król Węgier uspokoił nastroje "u siebie". Ale zaraz fiknął... Węgry wróciły do macierzy. A ja w cięgu kilku lat byłem znów dobrym człowiekiem...
Spodobało mi się to... Z racji tego że mój król był chorowity znów nadałem (tym razem zdrowemu) następcy Węgry. Mogłem sobie pozwolić na parę rozbójniczych wypraw na Ruś, a prowincje Węgier były niezagrożone. Wkrótce mój król padł, a na tronie zasiadł mój następca. Reputacja, pobożność i inne na wysokim poziomie, mimo bardzo szybkiego wzrostu...
A - znalazłem sposób na "legalny" podbój ziem chrześcijańskich. Udaje mi się to doskonale z Chorwacją. Zawieram z nimi sojusz i zaraz napadam na jakieś pańswo muzułmańskie. Podbijam 2-3 prowincje i zawiaram pokój. Natomiast sojusznik chce się tłuc ze wszytkimi niewiernymi. Ale nie wchodzę w to... Efekt - po Chorwacji i ich drobnych sojusznikach zostało parę emiratów. Które teraz bez ujmy dla reputacji podbijam...
Teraz czas na Niemcy i Francję...

06.10.2004
13:41
smile
[69]

DarkStar [ PowerUser ]

problem w tym, ze wiekszosc panstw muzulmanskich nie tak latwo chce zawierac pokoje. poza tym trzeba miec poboznosc na plusie, co w przypadku 200 letniej krucjaty jest dosyc ciezkim warunkiem:) po trzecie primo ultimo takie zachowanie nie godzi sie chrzecijanskiemu wladcy:)

06.10.2004
14:20
[70]

max501 [ Pretorianin ]

Już myśłałem że wszyscy grają lub wyczekują na Rome nie zajmując się innymi grami...
Ja czekam, ale Mrocznymi gram nadal.

Niepokoi mnie ta Orda. Kiedy się pojawia? Czekam i czekam.

Fakt - nauczyłem się już balansować reputacją ale pobożnośc to problem. Miesięcznie spada mi o 7 pkt. Zauważyłem że aby obniżyć straty warto pozbyć się wszelkich książęcych tytułów.

Nie wiem jednego - czy po nawróceniu prowincji dostaję punkty gdy jest ona w mojej domenie? Czy wystarczy aby należała do wasala?
Kiedy kończy się krucjata? Podbiłem Afrykę i Płw. Iberyjski, czy muszę dotrzeć do Jerozolimy?

Darkstar --->>> wybieram np. jakieś wyspiarskie państewko bez sojuszników...

06.10.2004
15:31
[71]

Drackula [ Bloody Rider ]

max501----> Orda powinna pojawic sie okolo 1230 roku. Ile trwa krucjata to nie mam pojecia. Juz mi raz zniknela i po 5 latach znow sie pojawila i znow poboznosc leci w dol :p a zebys dostal poboznosc za nawrocenie to musi nalezec bezposrednio do Ciebie prowincja.

06.10.2004
16:12
smile
[72]

max501 [ Pretorianin ]

To szkoda...
A zbudynkami "sakralnymi" też tak jest? Tzn. że jeżeli rozpocznę budowę kościoła i przekażę komuś prowincję to po wybudowaniu nie otrzymam premii?

10.10.2004
22:17
[73]

DarkStar [ PowerUser ]

najprawdopodobniej tak. zreszta sam mozesz latwo sprawdzic:)

zawiodlem sie na Mrocznych Wiekach:/ mimo poczatkowego entuzjazmu pozniejsza refleksja nie jest juz taka swietlana. gra jest za latwa

20.10.2004
16:11
smile
[74]

DarkStar [ PowerUser ]

nikt juz nie gra w MW? robie maly up bo watek niedlugo zniknie w otchlaniach archiwum:)

20.10.2004
16:14
[75]

Drackula [ Bloody Rider ]


No pewnie ze nikt, przynajmniej ja teraz gram w RTW :)

20.10.2004
16:42
smile
[76]

Szenk [ Master of Blaster ]

A ja wróciłem do starej, kochanej EU2. Dograłem parę modów (głównie nowe grafiki + spolszczony ACEEEP) i gra się o niebo lepiej :)

20.10.2004
17:01
smile
[77]

DarkStar [ PowerUser ]

szkoda, ze EU2 mam obcykane do granic mozliwosci:/ nudzi zdobywanie 1/2 swiata za kazdym podejsciem:)

probowaliscie transferowac plansze z MW do UE2? mi sie niestety nie udalo. jakis blad wywala

20.10.2004
17:05
smile
[78]

Szenk [ Master of Blaster ]

DarkStar ---> Dla "obcykanych" Quendi zrobił (i nadal go usprawnia) swój mod do EU - Quendi Poland Mod. Tam już nie jest tak łatwo :)

20.10.2004
17:10
[79]

HopkinZ [ Senator ]

Heh, ja tu widzę, że DarkStar to wódz GOLowych gier strategiczno ekonomicznych :D.

Co do gry - ją także miałem do wyborui jednak wybór padł na wspominany wcześniej podbój Rzymu :). Ale w morczne wieki pewno zaopatrze się w rpzeciągu dwóch tygodni, gdyż jeżeli sam nie kupię, to kupię za kaskę, którą dostanę na urodzinki :).

20.10.2004
17:10
smile
[80]

DarkStar [ PowerUser ]

Szenk --->
Quendi to fanatyk:) maxymalne hardcorowanie i dodawanie bonusow komputerowi to nie zabawa tylko droga przez meke:)

20.10.2004
17:11
smile
[81]

DarkStar [ PowerUser ]

HopkinZ --->
nie przesadzaj:)

21.10.2004
15:56
smile
[82]

DarkStar [ PowerUser ]

przedwczoraj CDProjekt udostepnil patch 1.04A

21.10.2004
20:35
[83]

Atreus [ Senator ]

Witam!
Właśnie zakupiłem EU 2 z eXtra Klasyki. Z ciekawości :). Choć odbyłem już szkolenie, to już w pierwszej lepszej misji zatkało mnie - nie wiedziałem od czego zacząć :)))

Ale nie o to pytam, tylko o wizualną konfigurację gry - jeśli jest taka w ogóle. A dokładnie chodzi mi o zmianę czcionki i muzyki w tle - na tę standardową czcionkę to szkoda mi oczu, a muzyka nudzi :). Czy można coś tu zmienić?

21.10.2004
20:54
[84]

zarith [ ]

muzyka w eu2 nudzi? mnie wręcz przeciwnie, szczególnie pierwszy okres :)

21.10.2004
21:13
smile
[85]

DarkStar [ PowerUser ]

mi sie podobaja pozniejsze np. barokowa:) jednak faktycznie po kilku dniach sluchania moze sie znudzic.

Atreus --->
wycisz muzyke i wlacz winampa:) albo zerknij tu:
https://r-bryla.w.interia.pl/pliki_eu2.htm

oraz tu:

22.10.2004
08:21
[86]

Tomay [ Chor��y ]

a ja gram dale w MW,
RTW mnie szybko znudzil, zeby rozgrywac bitwy mam za slaby sprzet, a jako planszowka turowa gra jest raczej schematyczna, mnie nudzi w kazdym razie i jestem lekko rozczarowany, choc grafika sliczna ...
w MW wreszcie rozgromilem Orde (totalna anihilacja), udalo mi sie dolozyc tytul King Of Bolgar (to juz trzeci oprocz Poland/Lithuania).
Niestety mam -9 crusade expactation i nowego wladce ktory ma niska poboznosc, do tego doszla niska reputacja -3, takze buntuja mi sie niektore prowincje.
Niemcy sie rozpadly, duzo tamtejszych wladykow zgadza sie na wasalizacje, jestem na etapie robienie porzadkow w panstwie...
Gra w czasie wojny z Orda (v 1.04a ENG) wywalala sie na potege, najczesciej przy negocjacji pokoju i pryz autosave'ach, po zniszczeniu Ordy i przy malych wojenkach natychmiast sie uspokoila.

Pozdrawiam

22.10.2004
09:59
smile
[87]

DarkStar [ PowerUser ]

a podobno 1.04 mial poprawiac stabilnosc gry...

22.10.2004
10:53
smile
[88]

max501 [ Pretorianin ]

A ja Ordę rozniosłem dwa razy! Najpiewr po bitwie 50 tyś (ja) - 145 tyś (Orda) dostałem łupnia ale Orda znikła! Nie wiem czemu - może ubiłem władcę?
Po kilkunastu latach pojawiła się znów. Czekałem aż wchłoną niedobitki ruskich i zaczną walczyć z Bizancjum któremu zagarnąłem już wszystkie tytuły. Ale w końcu nie wytrzymałem - zwerbowałem 200 tyś, woja i szybko ich rozniosłem. Teraz z królestw zostały Anglia, Szkocja, Norwegia, Szwecja, Rzym, Francja. Reszta należy do mnie. A zotawiłem sobie w zanadzru resztki emiratu Wołga. Mam 200 000 kasy, 130 książąt i chyba ze 30 tytułów królewskich. Rozczarowałem się tym że po założeniu korony cesarkiej nie dostałem jakiś bonusów.

Czy jak połknę niedobitki niewiernych skońcy się krucjata (było dziwnie jak nie)?

Muszę się podzielić kilkoma spostrzeżeniami:
1. Przed zagarnięciem tytułow Bizancjum ciułałem prestiż - najlepiej go zdobyć wygrywając z władcą, który rości prawa do mojego pierwszego tytułu. Znalazłem kilku takich w moich włościach i zbierałem po 5000 - 7000 prestiżu. Ale po moim jednym moim kuzynku dostałem 65000!!!! To chyba przesada - ledwo co to wydałem.

2. Jerozolima - za jej zdobycie dostałem ok. 6000 pobożności. Za kilka sąsiednich prowincji też sporo - warto podbijać je młodym władcą. Starszym to marnotrwastwo.

3. W pewnym momencie, żadna kobieta nie chcieła wyjść za mojego władcę (rep. nieskalana, młody wiek, dość dobre cechy). Chyba gdy się jest zbyt potężnym to komp się "biesi". Jedyne rozwiązanie to ślub z własną dwórką.

4. Stosuję (chyba ciekawy) sposób na podbijanie zbuntowanych prowincji - zawieram sojusz z księciem/księżną z mego rodu, który(a) ma trochę prestiżu i najlepiej jestem pierwszym spadkobiercą. Wypowiadam secesjoniście wojnę, sojusznik podbija prowincję i zagarnia tytuł. Ja po jakim czasie dostaję ją bez żadnej ujmy na reputacji.

5. Kryzysowym sposobem na wyjście z "cały świat cię nienawidzi" jest nadanie komuś ze swego rodu, gdy jesteśmy pierwszymi spadkobiercami, maksymalnej ilości tytułów. Później nożem go...

6. Przyjęcie wasalizacji jest chyba losowe. Nic nie dają ożenki, prezenty.

7. Dobrze jest gdy młody władca ma 2 razy więcej prowincji niż może - często wyskakuje event przy którym wybieramy "muszę więcej pracować" - dostaje 1 pkt zarządzania. Później szybko oddajemy nadmiar w lenno, bo dostanie deprechy.

8. Oferty małżeństwa dobrez składać na pauzie. Często się zdarzało, że miałem 2 lub nawet 3 żony (komp w tym samym czasie podejmuje decyzje). Trochę to oszukane, ale...

9. Muzełmanie (przynajmniej na średnim poziomie) są słabi, rozdrobnieni. Po 3-4 tyt. królewskich można już tłuc co mniejsze emiraty. Ale warto podbój dozować. Ja zazwyczaj jednocześnie walczę z niewiernymi i z jakimś królestwem na które mam chrapkę. Ujmę na reputacji szybko niweluję rozdawnictwem lenn zdobytych na muzełmanach.

10. Metropolita chyba jednak jest potrzebny - wydaje mi się, że biskupstwa są wierniejsze i szybciej nawraca się prowincję.

11. Po początkowej fazie gry najważniejszy parametr to dyplomacja. Staram się mieć 15-17 pkt. Wtedy nawet przy koszmarnej reputacji można nie mieć buntów.

12. Selekcja na dworze - najlepiej mieć 2-5 osób więcej od obasadzonych funkcji. Mniej chorób, depresji i innych ciągłych eventów. W miarę możliwości nadaję im lenna, albo zdejumję na chwilę kogoś z funkcji. Zaraz się zgłasza jakaś pierdoła, którą poganiam. Czasem też ich wytruwam.
Chyba jestem fanem eugeniki ;-)

13. Gra jest super. Ale średni poziom zbyt łatwy (choć na początku przeraża). Zobaczę jak na wyższych!

22.10.2004
11:02
[89]

Chupacabra [ Senator ]

witam, jestem wielkim fanem paradoxu, mam wszystkie ich gry, wiekszosc nawet orginaly:) Mroczne wieki kupie sobie jak beda po 20zl:) Na razie sciagam sobie z dc, zajmie mi to jescze pare dni:( Mam prosbe, moglby ktos zamiescic screena z polnacna Polska, z jakims duzym zoomem, chcialbym zobaczyc ,czy moje miasto jest:)

22.10.2004
11:12
smile
[90]

DarkStar [ PowerUser ]

max501 --->
witaj na posterunku:) niestety koszmarna reputacja to wynik pazernosci graczy wybierajacych krolestwa:) wysuwaja roszczenia do 10 tytulow na raz a potem placza, ze bunty:)

Chupacabra --->

22.10.2004
11:25
[91]

max501 [ Pretorianin ]

Za same roszczenia to nie jest jeszcze tak źle... gorzej jak się je realizuje.
Ja po zagarnięciu Bizanjum (23 prowincje, cesarz, 4 królestwa, z 10 księciów i z 40 hrabiów) z "nieskalnej" spadłem na "cały świat cię nie nienawidzi". Podbiłem jednocześnie z 10 emiratów, miałem jeszcze kilka prowincji w zapasie. Rozdałem chyba ze 40 hrabst i z 15 tyt. książęcych.
Reputajca wzrostła do... łotra.

Musiałem uciec się do trików - mordersstwa na rodzince z tytułami (spadki), kasa dla niewiernych, podbój następnych emiratów, z nów rozdawnictwo, znów morderstwa...

Teraz mam bardzo złą reputację. Kasy na pewno starczy, żeby ten stan podtrzymywać ale jest to nużące. Co gorsza nie ma już prawie niewienych do podbicia. A to mój dopiero 3 władca... (1197r.)

Co ciekawe, pomimo krucjaty pobożność mam +1.

22.10.2004
11:42
smile
[92]

DarkStar [ PowerUser ]

w 30 lat rozwaliles Bizancjum i wszystkich arabusow?!? co za wynik:) na jakim poziomie trudnosci grasz? tylko bez sciemy:)


BTW. nigdy nie udalo mi sie zejsc ponizej zszarganej:)

22.10.2004
11:47
[93]

DarkStar [ PowerUser ]

oj dopiero teraz poprawnie odczytalem date:) niemniej 130 lat i takie efekty to bardzo dobry wynik:) zagraj teraz hrabia, koniecznie na bardzo wysoki/szalenczy

22.10.2004
12:59
smile
[94]

max501 [ Pretorianin ]

Dzięx.
No cóż, nie lubie zastojów...
Prawie cała mapka jest zielona. Chce zobaczyć czy możliwy jest "pefrect".
Może nie być tak łatwo, gdyż nie będę miał niedługo czym nadrabiać reputacji - nie ma kogo tłuc bez ujmy. Szkoda, że nia ma reaktywacji nacji (tak jak w MTW).
Pewnie skończę przed czasem.

Zostały tylko mocno okrojone, tereny "francuskie", "norweskie", "szweckie", "angielskie" i kilka "włoskich" prowincji (patrząc na mapę dzisiejszą). Do 80% znich mam roszczenia :-)

Czasem opłaca się zejść (poprzez podbój) na raczej złą lub nawet złą rep. - gdy mamy dobrego kanclerza i zbliża się koniec naszego władcy. Nowy dostanie pewien bonus do tego parametru (a do tego łączą się domeny, więc jest co rozdać), a zdobycze zostają...
Na nieskalanej nie ma sensu być cały czas - jeżeli coś rozdajemy to bonus do rep. idzie na marne...
Zawsze warto coś tam zagarnąć, skubnąć, rościć lub odebrać - po co być takim milusim?

Gra hrabią mi się nie uśmiecha - czuję, że będzie trzeba długo czekać (ciułanie prestiżu). To może być strasznie nudne.

Ale na najtrudniejszym (teraz średni) poziomie musi być rewela...

22.10.2004
13:13
smile
[95]

DarkStar [ PowerUser ]

widzisz dopiero granie hrabia odslania prawdziwe oblicze gry:) trzeba sie ostro nakombinowac zeby zdobyc jakies ziemie bez wysuwania roszczen. mozesz zapomniec o nudnej banalnej krolewskiej taktyce - zbieranie prestizu, wysuwanie roszczen, podboj i tak w kolko...

22.10.2004
13:26
smile
[96]

max501 [ Pretorianin ]

Zaciekawiłeś mnie...

Są jakieś inne eventy/możliwości gdy gra się hrabią?

Bo jeżeli to się odbywa na zasadzie
ożenienie potomka/przyśpiesznie gry/wydanie córki/przyśpiesznie gry/wydanie córki/.../spadek, jedna prowincja/ożenienie potomka/przyśpieszenie gry...
to chyba nie dla mnie.
Zbyt nerwowy jestem :-)

Napisz coś więcej na temat Twoich doświadczeń.

22.10.2004
13:32
[97]

Drackula [ Bloody Rider ]


ja gralem osatnio jako hrabia Padua. Taktyka bardzo prosta. Uzbieralem wojska, zaatakowalem Wenecje, Z pomoca przyszedl moj senior - ceszarz Niemiec, pobil wojsko weneckie a mi udalo sie zajac prowincje. Jak juz mialem prowincje to poszlo z gorki. Poczekalem na wieksza ilosc wojska oraz mozliwosc i skoczylem do gardla Genui, zostalem dukiem, a potam pobilem sie troche na poludniu wloch i ostatecznie z cesarzem, ktory po podpisaniu pokoju ze mna przestal istniec a ja stalem sie krolem wloch. Jedyny problem to prestiz aby kogos zatakowac, ale dosc czesto pojawiaja sie eventy z pretensjami do jakiejs ziemi wiec nie jest zle.

22.10.2004
13:36
smile
[98]

DarkStar [ PowerUser ]

Drackula --->
polazles na latwizne:) zagraj hrabia na jakims zadupiu:)

max501 --->
sprobuj:) nie mam zamiaru psuc ci rozgryki:)

22.10.2004
13:43
smile
[99]

Drackula [ Bloody Rider ]

DarkStar----> no wlasnie ze nie, zagranie hrabia na terenach gdzie sa poganie lub muzulmanie jest znacznie prostsze bo nie musisz ciulac punktow prestizu.

22.10.2004
13:47
[100]

Tomay [ Chor��y ]

tak, poczatki hrabiowskie sa b.ciekawe, powoli trzeba sie doszperac wszystkiego, pieniedzy, prestizu, poboznosci i dworu (to chya najlatwiej)
ja zaczynalem Count of Lubusz, potem dorwalem sie do Duke of Samogitia,
potem juz zbieralem prowincje do King of Lithuania, no a potem juz z gorki.
Z trudniejszych krolestw byla gra Nubia, ciagle Fatimidowie atakuje i trzeba placic haracze, co najgorsze jako jedynek wroga upatrzyli sobie wlasnie Nubie no i pewnego roku rozjechali mnie rowno...
pozdrawiam

22.10.2004
13:53
[101]

Tomay [ Chor��y ]

Jednego z save'ow zaczalem tez Counetm gdzies w poludniowych wloszech, ale szybko poszlo zdobycie Duke of Apulia, a potem King of Neapol (wystarczy Apulia+Sycylia)
Inny save zaczynalem Countem gdzies w Irlandii i tez poszlo latwo Duke of Ulster i potem juz King of Ireland.
Troche trudniej zaczac w Hiszpanii (bodajze Rioja) tam trzeba przezyc poczatek (czeste ataki Arabow) i bron boze nie wdawac sie w sojusze z hiszpanskimi katolikami ktorzy szalenczo i bezsensownie walcza z Arabami (i oczywiscie dostaja becki).
Banalna jest Norwegia gdzie po uzyskaniu Duke, krolem zostaje najmocniejszy wasal.
Nie zaczynalem jeszcze w Angli/Niemczech/Francji...
Czesto zaczynam, ale jeszcze nie dojechalem do 1492 r ;)))
pozdrawiam

22.10.2004
15:13
smile
[102]

max501 [ Pretorianin ]

Czyli granie hrabią to tylko inna skala (trudności, działań) w porównaniu do królestwa?!
Nie ma innych, dodatkowych opcji, czy osobliwych eventów (piszę z pracy nie mogę sprawdzić).

24.10.2004
02:02
[103]

DarkStar [ PowerUser ]

Tomay --->
ja rowniez mam kilka rozpoczetych kampanii ktorych nie skonczylem:) gra po pewnym czasie robi sie za latwa

max501 --->
gra rozni sie znaczaco bo musisz kombinowac i nie masz nic podane na talerzu jak podczas gry krolestwem. co do dodatkowych opcji to np. musisz czasami placic tarczowe:)

29.10.2004
14:40
[104]

Buczo. [ Bradypus variegatus ]

Czy można w jakiś sposób zmienić nazwę swojego królestwa ? Tzn mam 7 tytułów królewskich (zaczałem Bizancjum) i zamiast Bizancjum nazywa się królestwo Basry. Oczywiscie są to względy czysto estetyczne ale wolałbym być Cesarzem Bizancjum a nie królem jakiegoś małego królestwa ;)

29.10.2004
16:59
smile
[105]

Juyon [ Legionista ]

ej moze jestem wyjatkowo ciemny ale jak niby mam dawac kase komus? lub zawierac sojusze? czy w sojuszach chodzi tylko o stosunki wasal-senior? wywnioskowalem ze nie ale nie wiem jak niby inaczej...

29.10.2004
19:03
smile
[106]

Juyon [ Legionista ]

tak juz sciagnolem patha ;p
thx anyway :P

30.10.2004
18:55
[107]

DarkStar [ PowerUser ]

Buczo. --->
raczej nie. oddaj komus krolestwo Basry, moze zmieni sie na Bizancjum?

Juyon --->
klikasz na portret danego wladcy i tam masz wszystkie opcje. sojusze polegaja na pomocy militarnej. jezeli twoje krolestwo jest atakowane albo sam wypowiadasz komus wojne sojusznik moze cie wesprzec i vice versa.

01.11.2004
18:25
[108]

Juyon [ Legionista ]

wiem wiem ale to jest od patha ja gralem na czystej grze z pudelka

01.11.2004
20:04
smile
[109]

DarkStar [ PowerUser ]

nie rozumiem co ma patch do sojuszy

02.11.2004
11:06
[110]

Tomay [ Chor��y ]

a tu cie zaskocze - ma
w wersji 1.0 nie bylo mozliwosc zawierania sojuszy, byly tez wieksze mozliwosc sterowania dworem, mogles zenic kazda kobiete i mezczyzne, a nie tylko tych z twoich rodzin. od nastepnego patcha zostalo to zmienione.
pozdrawiam

02.11.2004
11:19
[111]

DarkStar [ PowerUser ]

w takim razie Juyon musial grac w angielska pudelkowa wersje, bo w polskiej jest juz wgrany patch 1.02

02.11.2004
14:50
smile
[112]

Chupacabra [ Senator ]

ale ja mialem smaka na te gre. Mam niby stale lacze, ale takie beznadziejne, ze przez 3 tygodnie na dc siagnelem 60mega iso. Na emulu to wogole tragedia a torrent mi nie dziala. Tak sie wkurzylem ze wybralem ostatni, 100 % skuteczna metode sciagania gier...

poszedlem do empiku i sciagnelem z polki:) 3 dni pracowalem kwiatki sprzedawalem. Mam nadzieje, ze sie bedzie oplacac.
Zaraz przystepuje do instalacji:)

02.11.2004
16:24
[113]

Juyon [ Legionista ]

mam wersje polska od cdprojektu i jest rzeczywiscie 1.02 ale dzialalo dokladnie tak jak to mowi Tomay i sie zdziwilem ze nagle mam tak malo mozliwosci malzenstw =p

02.11.2004
18:04
[114]

DarkStar [ PowerUser ]

w zasadzie to nie gralem w 1.02 tylko od razu zainstalowalem 1.03b tak wiec malzenstwa mogly zostac zmienione w tym drugim patchu

Chupacabra --->
i jak ci sie podoba?:)

02.11.2004
18:15
smile
[115]

Chupacabra [ Senator ]

DarkStar--> giera wymiata. Pierwsze wrazenie, paradox zauwazyl, ze jest wiecej niz 16 kolorow:) Masa opcji, ikonek, miodzio. A najlepsze z tego wszystkiego jest, ze jest na polnocy Polski prowincja Pomezania!! Wow, moje miasteczko, Prabuty, byly przez jakies 100 lat stolica biskupstwa Pomezania, pozniej przeniesli siedzibe do Kwidzyna:( Do dzis sie slady zachowaly, jest nawet taka druzyna Pomezania Malbork. Jak opanuje gre to zagram sobie ksiestwem pomezenia i europa przezyje poganska zaglade:))

A takie pytanko, jak zmienic wyznanie prowincji z poganstwa na katolicyzm?? Da sie wogole?

02.11.2004
20:29
smile
[116]

DarkStar [ PowerUser ]

Chupacabra --->
niestety musze cie zmartwic na wstepie bo nie ma "Ksiestwa Pomezanii" w MW. gre mozesz zaczynac tylko jako chrzescijanski wladca.

oczywiscie sa pewne sztuczki ktore pozwola ci zagrac jako hrabia tego ksiestwa, a poznasz je bardzo szybko grajac jakims krolestwem:)


prowincje same zmieniaja wyznanie po jakims czasie. podobno wplyw na szybkosc tego procesu ma metropolita

02.11.2004
21:07
smile
[117]

Chupacabra [ Senator ]

DarkStar--> chodziło mi o "Plemie Prusów" jak to jest w polskiej wersji. Na poczatku posiadaja Pomezanie i chelmno.
A tak wogole, to ja mam patcha 1.04a, a wy piszecie o 03, nie instalujecie go czy co?

02.11.2004
23:30
smile
[118]

DarkStar [ PowerUser ]

robie sobie dwumiesieczna przerwe:) patcha jeszcze nie instalowalem

03.11.2004
00:52
[119]

Chupacabra [ Senator ]

hmm, ciu denerwujace, jest ze gra czasem wylazi sobie do windowsa. To bylo nagminne w eu i eu2, po ktoryms patchu poprawili to w hoi, a victoria chodzila niemal idealnie. A tu taki krok w tyl:( Jeszcze nie moge skapowac kiedy tworzyc te ksiestwa, hrabstwa itp. Niby mam 6 prowincji krolewskich, zarazbiam 21 goldow, przy wydajnosci 60 procent. Tworze hrabstwo i jedeno hrabstwo nadaje ksieciu. Wydajnosc wzrasta do 100% ale zyski spadaja do 13:( Czyli lepiej nikomu nie dawac ziem i samemu kasiore zarazbiac, czy jak?

03.11.2004
14:31
[120]

Kargon [ Chor��y ]

Mówiąc szczerze dla mnie Mroczne Wieki są denne. O ile kocham całą reszte cyklu o tyle MW ma tyle bzdur że szkoda gadać. Z klasycznych wymienię tu choćby możliwość pojechania byle hrabstwem Cesarstwa Niemieckiego bez żadnego stresu. Jak to juz nie będę podawał żeby nie wykanczać ewentualnej przyjemności gry innym. Wiele innych słabości deklasuje ta gierkę a szkoda bo EU1 i EU2 to był miód.

03.11.2004
19:16
[121]

Chupacabra [ Senator ]

tzn to jest gorsze od takiego hearts of iron czy eu2, ale i tak milo osladza czas oczekiwania na hearts od iron 2:)

03.11.2004
20:55
[122]

DarkStar [ PowerUser ]

Kargon --->
rotfl:) grales chociaz?

Chupacabra --->
generalnie do 80%. przy wiekszej ilosci ziemi wladca za bardzo sie stresuje:) poczyta sobie ten watek i wczesniejszy. znajdziesz mnostwo roznych informacji.

04.11.2004
00:36
[123]

Kargon [ Chor��y ]

Dark Star gralem i to duzo szukajac ratunku dla tej gry ale to nie to. Bez porownania z EU 1 nie mowiac o EU2, za duzo zlych rozwiazan.

04.11.2004
17:09
smile
[124]

max501 [ Pretorianin ]

tia.....
Kargon---->> bardzo szczególowy opis "za duzo zlych rozwiazan". Hłe....
Mógłbyś mimo wszystko jeszcze szczegółowiej?

04.11.2004
21:04
smile
[125]

DarkStar [ PowerUser ]

Kargon przyjacielu wybacz ale po twoich farmazonach watpie w twoje granie

10.02.2005
19:41
[126]

maciej_ [ Konsul ]

Gra ktoś jeszcze ? Ja obiecałem sobie, że kupię dopiero po nieuchronnym dodaniu jej do extra klasyki ale dwa dni temu kupiłem za 30 zł w pudełku. Zacząłem grać Księstwem Austrii w 1337 roku, ale poprzez wzięcie żony z Król. Niemiec przywdziałem Koronę Niemiecką i teraz, już w roku 1410 bronię się przed najazdami Sułtanatu Ilchanat, no i łatwo nie jest. Sułtanat Ilchanat zajmuje CAŁE terytorium Bliskiego Wschodu aż do Skandynawi, sięga do Morza Adriadyckiego i w Afryce aż do Atlantyku. Rozbiłem już trzy 60 tysięczne armie, ale pernamentnie nadciągają nowe. Z prawie wszystkich mych ziem utworzyłem biskupstwa by zdobyć pobożności i podpisać układ pokokojowy, gdyż tracę ją co miesiąc ponieważ nie ma teraz mowy o krucjatach. Mam nadzieję, ż wytrwam jeszcze do tego 1452r, gdyż bardzo ciekawi mnie jak będzie wyglądać eksport do EU2 (są tam np. dużo większe prowincje).

18.02.2005
11:17
smile
[127]

max501 [ Pretorianin ]

Maciej---->>> wybacz ale Twój opis nie wróży niczego dobrego.
Trochę to potrwa ale Cię rozwalą. Jeżeli jakoś przetrwasz to i tak już nie wygrasz.
Aha - koniecznie zainstaluj patche!

Ja gram teraz na najwyższym poziomie, Polską, ostani patch, dziedziczenie: linia męska, najpotężniejszy potomek.
Mam rok 1251 i zajmuje jakieś 80% mapy. Do wszystkich chrześcijańskich ziem mam roszczenia.
Po za mną istnieje Anglia (6 prowincji), Francja (7), Bizancjum (15), kilka jednoprowncjowych emiratów oraz Orda i i Ilchanat. Te dwa ostatnie państwa pojawiły się po 1230 roku. Szybko połknęły Turcję, Wołgę i pól Bizancjum. Pewny siebie zwerbowałem ze 300 000 woja i ruszyłem. Szybko zdobyłem z 15 prowincji, rozbiłem 3 armie po 50 000 i zaczęły się... schody. Armie szybko topniały, co chwilę z dalszych rejonów ściągałem po 50 000 ale zasoby szybko się kurczyły. Moi wasale sami też na własną rekę toczyli wojnę co dodatkowo powodowało bunty. Skarbiec pusty, sojusznicy pozawierali pokoje, do tego mój król został poważnie ranny. Zacząłem tracić wcześniej zdobyte prowincje (włącznie z Jerozolimą!). Zawarłem pokój ale tylko na chwilę... Otóż gram tak, że nadaję ziemię i tytuły tylko krewniakom po których dziedziczę, głównie córkom, kuzynkom. Mężczyznom wycinam męskie potomstwo i efekt jest taki, że w rodzinie zawsze ja wszytko dziedziczę, a większość wasali to Piastowie. Ból jest jednak z tym, że spadki obejmują też konflikty.
I tak --->> co zawrę pokój to dostaję w spadku wojnę z Ordą!
Teraz nie walczę, musiałem poczekać na nowego króla (musiałem wyrżąć z 5 potomków aby odpowiednio ustawić sukcesję), zbieram siły. Wasale tłuką się wątłym siłami ale skutecznie zblokowali niewiernych przed ekspansją na Europę.
Orda w końcu bije się z Ilchanatem. Zostało im tylko 100 000 woja - ja mogę zwerbować 500 000. Powinno starczyć.
W końcu chyba uda mi się zdobyć 100% mapy.

Wskazówki praktyczne:
Religijność-- zdobądź młodym królem Jerozolimę, dostaniesz 3000 pobożności. Pod koniec jego życia ją strać - i tak w kółko...
Nie nawaj ziem biskupom. Raczej twórz biskupstwa (ale tylko w ostateczności). Wszystkich młodych dworzan do klasztoru - będziesz miał zapas na wszelki wypadek.
Córkom zaraz po urodzeniu dawaj ziemie, tytuły. Będzie po nich dziedziczył - nie żeń nie opłaca się.
Synom też dawaj tytuły ale nie za dużo. Pod koniec życia króla gdy zdecydujesz kto ma dziedziczyć daj mu wszytkie zbędnę tytuły - jeżeli nie wyda prestiżu to rozpocznie z jego znaczną ilością.
Nie masz kasy? Zabij żonę i weź ponownie ślub. Albo wypowiedz woję jakiemuś nadzianemu władcy - nawet bez zabierania prowincji. Reputacji to nie kosztuje.
Za dużo dworzan - zwolnij miejsce majordomusa - reszta zacznie się dopominać o to stanowisko i możesz ich pogonić.
Ja po kilku kamapniach doszedłem dow niosku że najważniejszy parametr do intrygi. Z królem 12 i mistrzem 14 tak wycinam że dzidziczę wszytko co tylko możliwe. Non stop prowadzę selekcję naturalną.
Nie zawieraj sojuszy--- chyba że chcesz jego ziemie i jesteś mocny. Ja robiłem tak ze Słowacją i Francją: sojusz, wypowiedzenie wony arabusom, wspólna walka z arbusami, zdradziecki mój atak na sojusznika, arabusy zajmują ziemię byłego sojusznika, ja dowalam arabusom.
Oszczędzaj reputację --- nie pozwalaj mieć nieskalanej. Jeżeli tak masz to zaraz coś zagarnij, podbij, później równaj rozdaniem tytułów.
Oszczędzaj niewiernych. Ja w pierwszej kampanii i wszystkich wyciąłem koło 1240 roku i miałem problem---> nie mogłem podbijać ziem chrześijańskich bo nie miałem jak nadrabiać reputacji (dlatego teraz dodatkowo ustawiam nożem sprawy dziedziczenia).
Osłabiaj wasali - ja niepozwalam żeby jakiś książe miał dwa tytuły i więcej niż trzy ziemie. Jeżeli coś zdobędzie to w wolej chwili odbieram.
Jeżeli ktoś ma z twoich wasali ma roszczenia do Twojego pierwszego tytułu to zwerbuj jego armię, postaw gdzieś, po jakimś czasie wypowie ci woję, zaatakuj, podbij, odbierz wszystkie ziemie, roszczenia. Dostaniesz dużo prestiżu, nawet 70000. Choc ostatni patch coś tu pogmatwał.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.