
paściak [ z domu Do'Urden ]
Czytanie ksiazek?
Tak sobie siedze i rozmyslam... Czy to, ze czytamy ksiazki cos nam daje? Zmienia nas, pozwala sie doskonalic, zmusza do myslenia, uwrazliwia itd?
Naprzyklad na swoim przykladnie: mam lat 15, jestem normalnym nastolatkiem, ucze sie przecietnie ze wzkazaniem na kiepsko, mam pelno kumpli, raczej zadnych problemow. Swoj czas dziele na sporo roznych rzeczy, w tym i calkiem duzo na czytanie ksiazek. W 90% sa to ksiazki fantasy, mniej i bardziej ambitne (ale chyba raczej bardziej "mniej" :)), lektury szkolne, czasem jakies wiersze. Niby nic w tym dziwnego, procz tego ze dla wszystkich moich kumpli jest to rzecz niespotykana i dziwna. A to ze potrafie sobie tez ksiazke KUPIC (sic! 8-O) jest wg. ich chore i niepojete. Dla nich przeczytanie czegokolwiek jest tortura a nie przyjemnoscia.
Czy czytanie ksiazek, zadna milosc, poprostu przyjemnosc czerpana z literatury to naprawde takie dziwne wsrod dzisiejszej mlodziezy? Czy osoba czytaja jest w jakims stopniu lepsza od nieczytajacej...?
leszo [ Mała Wojna ]
hmmm trochę chyba jest .... dla mnie znajomość literatury to szpan w towarzystiwe ;)
techi [ Legend ]
Czytanie książek pomaga rozwinąć wyobraźnie. I nie niszczy tak wzroku jak komputer(chyba, zę czytasz orzy słabym świetle) A tak poza tym ksiązki są nasza tradycja w jakiś sposób :) A lepszy moze nie jesteś choć na pewno madrzejszy(bo watpie czy dzisiejse ziomale czytaja Fausta dla przyjemności, czy też moze wolą grać w Quake :)
Coswort [ Pretorianin ]
Hehe, skąd ja to znam... Mam nieco więcej lat i czytam już od lat, a co do kumpli, to ostatnimi czasy udało mi się ich nawrócić na 'właściwą ścieżkę mocy' i czytają sporo i chętnie.

leszo [ Mała Wojna ]
ja do fantasy przekonałem się dopiero w szkole, czytając lekturę "Hobbit" :)
Shadowmage [ Master of Ghouls ]
Chwała Ci, ze w ogóle czytasz, mimo, że jak sam przyznajesz pozycje raczej kiepskie (co patrzac na subnick jestem w stanie potwierdzić, w fantastyce są tysiace bardziej wartosciowych pozycji). Jestem od Ciebie straszy, ale gdy chodziłem do liceum taka postawa takze nie była niczym dziwnym. To nie naljepiej świadczy o młodziezy... Całe szczęście akurat moi znajomi nigdy nie stronia od ksiązki, choć moze akurat lektury nie leżały w centrum zaitersowania.
Czytanie poszerza horyzonty, wzbogadza wiedzę, nawet z najgłupszej ksiazki sie mozną czegos dowiedzieć (z tym akurat bym troche polemizował), wzbogaca jezyk, sztukęwypowiedzi. Zalet jest o wiele wiecej. A czemu nie chce wiele osób czytać? Bo to trudne, wymaga często myślenia, skupienia sie nad lekturą. Trzeba użyć wyobraźni, by wykreowac świat przeedstawiony. O wiele prosciej odpalic grę lub włączyć telewizor. można biernie przyjmować bodźce.
The Wanderer [ green eye of the secrets ]
Naprzyklad na swoim przykladnie
wzkazaniem
Mam nieco więcej lat i czytam już od lat
itd.
Patrzac na powyzsze cytaty mam powazne watpliwsci co do tezy autora.
Dzisiejsza mlodziez to w wiekszosci wtorni analfabeci i rozmawianie o nich to strzepienie jezyka :).
Podobnie jak porownywanie osoby czytajacej do takiej, ktora nigdy ksiazki w reku nie miala.
Z pewnoscia nie to jest miara naszej wartosci.
Czy ksiazki cos daja?
Z pewnoscia wiecej anizeli komputery, TV, siedzenie na lawce pod blokiem czy przy smietniku popijajac tanie wina...
bialy kot [ Konsul ]
Stereotyp. Czlowiek czytajacy ksiazki = kujon/intelektualista wywyzszajacy sie ponad innych. Takich nikt nie lubi, nikt nie chce kims takim byc. Dla niektorych jest to wrecz niepojete, ze mozna byc zwyklym czlowiekiem i jednoczesnie czytac ksiazki. Okazuje sie, ze mozna. Szkoda tylko, ze ciagle trzeba to udowadniac.

Flyby [ Outsider ]
...Po prostu obecnie czytanie nie jest modnym nalogiem...Przy czym jako nalog troche niebezpieczne...Po przekroczeniu pewnej "masy krytycznej" moga wystapic "skutki uboczne"...Pocieszenie: Trzeba wielu lat czytania aby doczekac sie ich...
Wtedy nalezy zmienic nalog...
----->Czy osoba czytajaca jest w jakims stopniu lepsza od nieczytajacej...? Odp: Oczywiscie ze jest lepsza a skoro jest lepsza musi ponosic konsekwencje tego faktu...
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-09-05 19:18:55]

The Wanderer [ green eye of the secrets ]
bialy kot
Udowadniac?
Co to za farmazon?
Inteligentna osoba zna swoja wartosc i nie musi niczego pokazywac ignorantom.
leszo [ Mała Wojna ]
Inteligencja to z greckiego "znanie siebie" ... a nie zdobywanie wiedzy !
bialy kot [ Konsul ]
Inteligentna osoba, ktora zna swoja wartosc wie, ze czasem ignorantom udowodnic cos trzeba, zeby zmniejszyc drastycznie ich liczbe w spoleczenstwie.
Skype [ Konsul ]
obecnie czytanie nie jest zbyt popularne, szczególnie przy takiej popularności TV, komputerów itp. Ludziom sie nie chce czytać, nawet jak mają czas to wolą sie nudzić niż poczytać...po prostu nie doceniają wartości ksiązek. Nie czytaja ksiązek a póżniej robia mnóstwo błędów ortograficznych.Większość z nas jest wzrokowcami i czytając automatycznie uczymy sie ortografii...Ksiązki sa super...Ostatnio czytam szczególnie dużo, zabieram ksiązki na wykłady, na zajęcia....pozdro dla miłośników książek
Jake [ R.I.P. ]
Mam 15 lat i równiez czytam książki... Zazwyczaj fantasy ale sa wyjątki. Znajomi mi się raczej nie dziwią, ale z kolei nie siedze tak jak większość dzisiejszej młodziezy całymi dniami na ławce przed blokiem. Zjawisko czytania książek przez młodych ludzi w dzisiejszym świecie zanika, ale jeśli choć troche o nie zadbamy nie zniknie...
Dibbler [ Gardło Sobie Podrzynam ]
paściak ==>Księżki rozwijają wyobraźnie, poszerzają zasób słownictwa itp... wszystko to ładnie i pieknie brzmi... ale dla mnie książka to przedewszystkim rozrywka. Uwielbiam czytać i czytam sporo. Czytam nie po to by się ... rozwijać, lecz dlatego że sprawia mi to przyjemność i radoche. Wieczór z dzbankiem kawy i książka to wieczór którego nie uznam za stracony.
A czy ci co czytają są lepsi od tych co nieczytają??? Hmmm osobiście uważam że tak... przyjemniej się z takimi ludzmi gada. W dyskusji tacy ludzie słuchają i argumentuja a nie tylko czekaja na swoją kolej mówienia...
Shadow==> Odbierasz mi moja posadę "Tego co najbardziej tępi Forgotteny":)))

Mazio [ Mr.Offtopic ]
o tempora, o mores! leszo :(
nie mam pieniędzy, żeby podróżować, nie mam maszyny czasu by poznawać co było, nie mam boskiej mocy by wcielić się w nauczyciela języka angielskiego na greckiej wyspie, nie mogę być smokiem, nigdy nie będę gejszą...
ale ja to wszystko mogę - przeczytać...
i za to Wam książki dziękuję...

The Wanderer [ green eye of the secrets ]
Mazio
Mozesz tez napic sie wina i przeniesc sie w tamtejsze miejsca/wcielic we wspomniane role.
Ty akurat potrafisz polaczyc te dwa zjawiska jak nikt inny:D.
amoreg1234 [ użytkownik ]
leszo -> w 100% sie z Toba zgadzam ;]
ksiazki to swietna sprawa i kazdy czlowiek zawsze znalazlby wsrod nich cos dla siebie, jestem tego pewien :)
HopkinZ [ Senator ]
paściak--->
ja kocham ksiązki czytać każda moja wyprawa do empiku kończy się na kupnie mniej klub bvardziej ambitnej powieści bądź innym typie literackim słowa pisanego.
I dlatego właśnie teraz jestem w klasie ludzi, którzy tka samo jak ja lubią czytać ksiązki i poitrafią nawet z rękawa rzucać wierszami Bodlera :). Mi to odpowiada.
To nie ejst tak, że czytający jest lepszy a nieczytający gorszy. To jest po prostu tak, że ejst czytający i jest nieczytający. Wbrew pozorom sa to chyba mądre słowa =]. Bo przecież porównania kogoś, kto chodzi do szkoły sportowej i ma obwód bicepsa wiekszy niż swoją głowę a kogoś kto jest jakimś chuderlaczkiem i siedzi dnie i noce w książkach nie ma kompletnie sensu. Nie daltego, że jeden gorszy a drugi lepszy tylko daltego, że to są inni ludzie. Są (raczej) tak samo "dobrzy" lub tak samo źli.
Zamotąłem trochę, ale trudno się mówi :0.

Flyby [ Outsider ]
HopkinZ ---->...Porazasz mnie swoja filozofia...Zatem zadam Ci pytanie czy miesnie moga zastapic wiedze a wiedza miesnie i kto bedzie po tej wymianie lepszy ?
HopkinZ [ Senator ]
flyby--->
własnie chodzi o to, że i człowiek mięsisty i człowiek wiedzisty ;) jest tak samo dobry lub tak samo zły. Nie da sie tkaich dwóch ludzi porównac w tkaiej skali bo są inni.
Jasne, że napakowany koleś co nie wie ile esjt 2+2 jest gorszy" od normalnie zbudowanego człowieka, który jest dobrze wyedukowany i te sprawy. Ale jeżeli teraz np. obaj ci goście trafiają jako niewolnicy do antycznego Rzymu... Odpowiedz sobie sam :).

Mazio [ Mr.Offtopic ]
Flyby - mam mięśnie i wiedzę - przynajmniej w jakiejś skali w obu wypadkach...
przestańcie się licytować:
zajebaszczo zajebiście raz powiedział jeden ktoś
się zrobiło uroczyście, jakby święto albo coś?
które piórka najpiękniejsze? kogo myśli złotem lśnią?
czyje jajka są największe? o kim wszystkie sarny śnią?
kogo mądrość najpełniejsza? kto uśmiechem świeci w dzień?
czyja dupa najzgrabniejsza? kto ciemniejszy niż sam cień?
takich pytań można mnożyć - wszak na konkurs moda jest
mądry będzie to chędożyć - kto najlepszy? - srał to pies!
HopkinZ [ Senator ]
Mazio--->
na kolejnym Warszawskim zlocie muszę wreszcie byc i Cię poznać człowieku :-0.

Flyby [ Outsider ]
Mazio---> Poddaje sie...ale czy jestes pewny ze wlasnie uzyles miesni ?

paściak [ z domu Do'Urden ]
Shadowmage i Dibbler --> naprawde nie wiem co macie do ksiazek FR ;) Wiem ze sa gnioty niesamowite (ksiazka o Wrotach Baldura) ale reszte, a przynajmniej te ktore czytalem sa... fajne. Moze nie sa szczegolnie ambitne, sa proste i "latwe" ale z drugiej strony sa wciagajace, klimatyczne, czyta sie je bez zmeczenia i sa po prostu ciekawe. Przynajmniej dla mnie :-> Moze z czasem jak siegne po bardziej ambitne tytuly (narazie chyba najbardziej ambitne ksiazki ktore czytalem do "Diuna" i "Mistrz i Malgorzata" ;P) zmienie zdanie, ale narazie ciagle dla nich wracam za wielka przyjemnoscia. A te ktore dzieja sie w Podmroku... MIODZIK <love> :D
btw. Shadowmage nie pisujesz tez przypadkiem na forum ISY?
The Wanderer --> no niestety, mistrzem ortografii nie jestem, z polskiego mam 2 a kazde dyktando konczy sie pala ... :-)
Dibbler [ Gardło Sobie Podrzynam ]
Paściak==> Dla mnie to są poprostu opisy sesji RPG... i to w takim klimacie którego nie znoszę. Czytając je słysze kostki toczące sie po stole:) Dla mnie to takie Harleqiny w literaturze fantasy, a przy takim zalewie ciekawszych pozycji na rynku, szkoda kasy na gnioty:)
Flyby [ Outsider ]
pasciak--->Po prostu nie masz pamieci wzrokowej...Co sadzisz o C.S.Friedman ?
paściak [ z domu Do'Urden ]
Dibbler --> moze masz racje, moze mnie sie to podoba przez to nigdy nie mialem okazji zagrac w prawdziwej sesji... :( A najlepsza ksiazka z swiata FR ktora mialem okazje czytac to 1 czesc nowej serii pt. "Wojny Pajeczej Krolowej". Naprawde przyjemna ksiazka, z ciekawa fabula, zaskakujaca akcja, swietnymi bohaterami, ktora pozwala zobaczyc jak wyglada zycie w Podmroku i cala prawde o rasie Drowow, a nie to co zaprezentowal R.A Salvadore :)
Flyby --> niestety dla mnie zapewne, nie znam tego pana.
ttwizard [ Generaďż˝ ]
The Wanderer -->Wedlug Twojego toku rozumowania 98% mlodziezy do 16 lat to ignoranci ^_^
paściak --> Nie tylko Ty masz kumpli, ktorzy czytanie ksiazek uwazaja za rzecz dziwna i niepojeta, a co dopiero o zgrozo! kupowanie za ponad 20zl. Chociaz jestem troche starszy od Ciebie to i tak w moim gronie kumpli i znajomych(ktorzy nie sa zwyklymi pionkami z trzema paskami ^_^ ) staram sie nie dyskutowac na te tematy :-) Oczywiscie zdarzaja sie wyjatki, gdyz pare znajomych rowniez czytuje ksiazki. Ja tam lubie czytac ksiazki oczywiscie jak mam wolny czas, a z tym bywa roznie, dlatego srednio jedna na miesiac.
Flyby [ Outsider ]
pasciak-->To chyba pani... i dlatego ja zapamietalem..."Trylogia Zimnego Ognia"...orginalna fantazy.
Dibbler [ Gardło Sobie Podrzynam ]
paściak ===> Jak sie podoba to najwazniejsze:) i czytaj:) a jak z czasem sięgniesz po cos innego to tym lepiej:)
Shadowmage [ Master of Ghouls ]
Flyby-->ja sądzę, że to całkiem niezła fantastyka. Mroczna, ale nie pozbawiona pewnej romantycznosci :P I fakt, Friedman to kobieta.
Dibbler-->wybacz, wycofuję poprzednią wypowiedź i pozostawiam Cię sam na sam ze swoją krucjatą :D
pasciak-->można powiedzieć że pisuję, ale to nie zmienia mojego zdania o większosci ksiażek z FR, za co mi sie kiedyć bura od GS'a dostała :) Akurat pierwszy tom wojny pajęczej królowej, która tak zachwalasz to gniot niesamowity, tak literackiego bubla to ja jeszcze w życiu nie widziałem. RAS przy tym wyrasta na niezłego pisarza... Rozumiem chyba, co ci sie w tym podoba - śwait mroczny, okrutny, gdzie wszystko jest dozwolone. Kontrastuje to z naszą rzeczywistością i bez wątpienia jest pociagające, ale trzeba też zwrócic uwagę na kwestie fabularno-literacką. Czlowiek używający kliku tysiecy slów nie może być dobrym pisarzem, szczególnie ze zdanie skleca niewiele lepiej ode mnie, a ja pisac nie potrafię. A fabuła - tej brak. To jest po prostu kilkaset stron opisów rzeźni, walk. Do tego opisanych bez wymaganego dynamizmu i poloty, ale tu już wrcamay do punkt wczesniejszego. Odbiegam od tematu, jak chcesz na ten temat porozmawiać, o zapraszam do poniższego wątku. Tam też jakby co polecimy ambitnejsze pozycje :)

The Wanderer [ green eye of the secrets ]
ttwizard
+/- 2% :).