GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

*I o co w tym zyciu tak wlasciwie chodzi??*

30.08.2004
18:06
[1]

cneyhaz [ Generał dywizji ]

*I o co w tym zyciu tak wlasciwie chodzi??*

Prowokatorom oraz zartownisiom dziekuje za opuszczenie watku

<>Nie trzeba nikomu chyba tlumaczyc co rozni Nas ludzi od zwierzat.Jednak owy dar jest zarazem nasza bodajze najwieksza klatwa.W wielu wypadkach zapewne zadawaliscie sobie pytanie do czego to wszystko zmierza??Czym bedzie zwyciestwo w zyciu a czym ta nagroda??Czy male sukcesy nie sa swoista nagroda dajaca chec do dalszego zycia ktore samo z siebie latwe nie jest??Lecz czy w walce o dobre i godne zycie nie zapominamy co tak naprawde jest dla Nas wazne i co Nas uszczesliwia??Czy dazenie do mniejszosciowego prawa "dorobienia sie czegos w zyciu" nie jest dla wielu ciezarem zbyt wielkim??Jak wielkie znaczenie na sposob zycia ma religia czy idealogia..co jest dla Was motorem napedowym...<>

Wiele prawd w zyciu dociera do Nas zbyt pozno.Jestesmy zdani na dzialanie instynktowne ktore dla jednych jest przychylne a dla drugich nie.W zbyt mlodym wieku musimy podjac decyzje decydujace o naszej przyszlosci.Jeden bledny "krok" i nasz byt stoi pod znakiem zapytania.
Schemat codzinnosci odbiera ludziom mozliwosc odkrycia samego siebie oraz tego co mogloby sprawic im prawdziwa przyjemnosc.Los jednego czlowieka moze przekresic jeden inny zupelnie obcy nam czlowiek.Zycie opiera sie na wielu przeciwnosciach gdy Ty kochasz on/ona nie gdy pragniesz najczesciej obejdziesz sie smakiem im bardziej sie starasz tym trudniej osiagnac sukces bogactwo jednych kosztem biedy drugich jeden wygrywa drugi przegrywa itd. Zobacze co Wy macie na ten temat do powiedzenia i jesli temat sie przyjmie bede dodawal wlasne "wypociny".

Wiadomo ze swiata jednostka ani nawet zjednoczona grupa nie zmieni lecz nie o to tu chodzi.
Chcialbym poznac przemyslenia Was jako ludzi myslacych i czujacych.

Z gory pragne podziekowac osobom chetnych do sensownej wymiany pogladow lub podzielenia sie wlasnym zalem/nadzieja etc.

30.08.2004
18:12
[2]

leszo [ Mała Wojna ]

trzeba załawtić sprawy swojej ewolucji...

30.08.2004
18:28
smile
[3]

Lupus [ starszy general sztabowy ]

Żądamy przycisku dla konsulów .

30.08.2004
18:30
smile
[4]

Arcy Hp [ Pan i Władca ]

Zawsze człowiek uczył sie na swoich błędach i dalej tak jest . Jeśli jesteś chrześcijaninem to powiem Ci że za tą "charówke" na ziemi dostaniemy nagrode w Niebie jeśli będziemy żyć zgodnie z zasadami Boga . Przecież lepiej chyba żyć godnie mieć żone dzieci , dom i pieniądze niż żyć w jakimś kartonie prawda ?

30.08.2004
18:32
[5]

Xazaxus [ ka Neophyte ! Love God ]

Arcy Hp - pisze się: "harówkę".
:D


No sorry, naśladuję stopień Mazia. :p

30.08.2004
18:33
smile
[6]

mortan_battlehammer [ Legend ]

Obezyj Sens Zycia, to bedziesz wiedzial do czego to wszytko zmierza :)

Lupus --> swietny tekst :D

30.08.2004
18:35
[7]

Milka^_^ [ Potępieniec ]

Arcy Hp => A skąd wiesz czy Bóg istnieje? Do Jezusa nie mam żadnych wątpliwości, ale co do Boga to ja nie wiem.

Nasze życie jest proste. Jest cyklem. Żyjemy jak zwierzęta, po to tylko, żeby sie rozmnażać. Bo jaki jest inny cel? reszta jest tylko dla uprzyjemnienia życia. Niestety mamy rozum i sumienie, i ono nie pozwala nam "prymitywne" życie.

30.08.2004
18:37
[8]

Vader [ Senator ]

Cholera, znow rozmnożony wątek.

Moje 3 grosze:

Sensu uniwersalnego nie ma. Sami musimy nadac sobie sens zyciu. Jeden będzie szukał mąrdości, inny miłosci, jeszcze inny bogactwa. Załóżmy ze istnieje wolna wola, tak więc: Masz wybor, wybierz - z nieskonczonej wielosci mozliwości - to, co uważasz za warte życia. I obyś nigdy nie załował. :-)

30.08.2004
18:38
[9]

Mephistopheles [ Hellseeker ]

Moja wypowiedź z 29.07.2004 | 20:54

Znajdowanie sensu zycia to efekt znalezienia się na tym świecie. Ludzie zaczynają sami sobie wmawiać różne rzeczy, jak np. niepotrzebne reakcje na obecność feromonów (potocznie nazywane miłością). To, że tu jesteśmy jest jedynie wynikiem tego, że kiedy jeszcze byliśmy plemnikami, to jako pierwsi dotarliśmy do komórki jajowej. I to wszystko. Żadnego wyższego powołania. Człowiek, jak każde inne zwierzę żyje tylko po to, żeby przedłużyć linię życia swojego gatunku. Jest bierny, wobec zakorzenionych w nim instynktów i następujących w nim reakcji chemicznych. Tak więc na pytanie "Dla czego warto żyć?" nie można udzielić odpowiedzi, bo wartość nie ma tu żadnego znaczenia. Poprostu tak ma być i tak jest.

30.08.2004
18:39
[10]

Arcy Hp [ Pan i Władca ]

Milka <<<--- wierze w Boga ponieważ cały świat nie mógł powstać SAM . Od czegoś COŚ sie musiało zacząć i jakaś siła lub osoba musiała zaingerować . Ale nie chce łamać FAQ które mówi że na temat wiary i religii wykłócać sie nie wolno :P

30.08.2004
18:41
[11]

gofer [ ]

W życiu chodzi o to, żeby przeżyć je przyjemnie, a nie tylko dążyć do sukcesu. Po co łapać króliczka, skoro tak przyjemnie się go goni? :)

30.08.2004
18:54
[12]

cneyhaz [ Generał dywizji ]

Arcy Hp
Religia moze dodac otuchy jednak stawiac na religie jako dobre zakonczenie.....hmmm chyba jednak podziekowalbym
Oczywiscie ze lepiej byc ulozonym dom/rodzina/pieniadze ale czy nabywajac tych rzeczy nie wybieramy takze kolejnych zmartwien odpowiedzialnosc/zdrada/bieda ew. pogon za pieniedzmi??
Pytanie czy nie podejmowanie sie ryzyka i zycie w bezswiadomosci straty uwarunkowanej nie podjeciem sie walki moze kogos uszczesliwic??Wiadomo ze gdybym odwrocil pytanie "kazdy"powiedzialby "kto nie ryzykuje ten nie wygrywa"

Milka^_^
W swej prostocie o jakiej pieszesz wiele ludzi nie potrafi sie odnalesc w zyciu a w przyrodzie kazdy i wszystko ma swoje miejsce.Sprobuj po prostu byc i zobaczymy jak swiat Cie ustawi.

Vader
Oczywiscie ze nie ma dlatego chcialbym poznac co Was prowadzi
W zyciu nie ma miejsca na zalowanie trzeba byc konskwentym swoich poczynan albowiem nawet brak czynu jest swoistym dzialaniem na ktore sa reakcje

gofer
Jak dlugo mozesz obchodzic sie smakiem??

30.08.2004
18:54
[13]

Ghuragh [ Legionista ]

Po pierwsze. To człowiek bodajże pochodzi od małpy. Ja (Jako, że chrześcijaninem jestem tylko "teoretycznie") uważam, że człowiek to też zwierzę, ale dlatego że raczej jest głupszy od "innych zwierząt" nie przyznaje się do tego i uważa za kogoś znacznie mądrzejszego. Dobrze, przyznam (żeby uprzedzić ataki na moją osobę), że ludzie dużo zrobili, ale głównie tego, co nie dąży do niczego dobrego.

Po drugie. Moim "motorkiem napędowym" jest mój cel. Jeden po drugim go realizuję, w ten sposób siebie spełniając.

30.08.2004
19:17
smile
[14]

Arcy Hp [ Pan i Władca ]

cneyhaz <--- na zakończenie co może Ciebie czekać ? To co każdego człowieka czyli śmierć! A co potem ? Nie bedzie sie liczyło tam u góry czy miałeś lepsze auto niż Kowalski czy sexowniejszą żone . Zostaniemy wszyscy osądzenie wg naszych uczynków a nie dokonać typu kupa kasy i dzieci .

30.08.2004
19:27
[15]

Vader [ Senator ]

Arcy Hp ---> Wiesz, jestem ateitą, wierzę w naukę, i uznaje prawie w całosci pogląd Mephistotelesa. Ale wierz mi, wiele bym dał, by to co mówisz było prawdą.
Wiele bym dał, by istniała sprawiedliwość po smierci. I sprzedałbym duszę, gdyby istniała, by zobaczyć jak rzedną miny tym, którzy byli dumni ze swego życiowego s...syństwa.

Szkoda jednak ze to tylko marzenie sciętej głowy :-)

Pozdrawiam.

30.08.2004
19:37
[16]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

gofer
Jak dlugo mozesz obchodzic sie smakiem??


Nie obchodzisz się smakiem, tylko polujesz na coraz to tłustszego. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której osiągnąłem wszystko o czym marzyłem. No i co dalej? Na szczęście to raczej niemożliwe o)

30.08.2004
19:43
smile
[17]

Mazio [ Mr.Offtopic ]

Nie trzeba nikomu chyba tlumaczyc co rozni Nas ludzi od zwierzat

tak
potrafimy być źli w imę zasad nie w imię przetrwania - totalnym idiotą jest ten, który wynosi się wyżej... tworzymy bogów w imię których mordujemy się wzajemnie i jeszcze uważamy, że jesteśmy lepsi

o co chodzi w życiu - żeby zasadzić drzewo, wybudować dom i spłodzić syna - z naciskiem na to ostatnie...
a potem o to, by podzielić się swoimi atomami z czymś co będzie lepsze od nas

30.08.2004
19:43
[18]

cneyhaz [ Generał dywizji ]

Paudyn
Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której osiągnąłem wszystko o czym marzyłem

To nie jest mozliwe gdyz czlowiek zawsze cos sobie wymysli np. mam zone ale zona mi ni wystarcza wypadaloby miec kochanke masz kochanke wracasz do domu albo opuszczasz zone i tak dalej i tak dalej.Czlowiek im wiecej ma tym wiecej chce

30.08.2004
19:44
smile
[19]

..KmP.. [ Designed by AI ]

Gofer - widzę, że Łona się spodobał. :)

30.08.2004
19:46
[20]

ronn [ moralizator ]

Mazio --> Teraz ty pieprzysz jak potluczony. Zwierzeta pewnie nie sa zle, ale lew w dżungli zjadl by Cie bez powiedzenia 'dzien dobry'.

30.08.2004
19:47
[21]

cneyhaz [ Generał dywizji ]

Arcy Hp
To wszystko zalezy od tego czy czlowiek uznaje fakt ze zycie jest do bani a w niebie bedzie mial lepiej bo godzil sie z wlasnym stanem na ziemi.A smierc??Czy smierc jest nagroda jesli walczyles cale swoje zycie o cos i udalo/nie udalo Ci sie tego osiagnac??Cale zycie pracujesz by miec swiadomosc ze nic Ci to nie da bo i tak umrzesz??Skoro tak to dlaczego tylu ludzi przezywa swoje zycie zamiast pogodzic sie ze smiercia o wiele szybciej??I kolejne pytanie dlaczego kosciol nie chce chowac samobojcow skoro to i tak efekt koncowy??Dlatego ze to czlowiek zajmuje miejsce Boga i decyduje o swoim zyciu i smierci??Wszystko pieknie brzmi ale jak do tego podejda osoby ktore nie wierza w nic??

30.08.2004
19:48
[22]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

cneyhaz :::> No właśnie... problem sam się rozwiązuje. Przynajmniej jak dla mnie. Nie musisz wymyślać sobie żadnych wzniosłych celów, żyjesz dniem codziennym, carpe diem.

30.08.2004
19:50
[23]

Mazio [ Mr.Offtopic ]

ronn - czytaj ze zrozumieniem...

zwierzęta robią to w myśl swojej natury, miliony lat ewolucji i instykt samozachowawczy, a my robimy to świadomie - wolałbym zostać zjedzony przez lwa niż zabity w imię fundamentalizmu

i nie pieprzę jak potłuczony - po prostu przekazuję Ci swój pogląd na sprawę... :)

ps. lwy nie żyją w dżungli :)

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-08-30 19:50:18]

30.08.2004
19:56
[24]

ronn [ moralizator ]

Mazio --> Dokladnie, ale sa rowniez zwierzeta, ktore w imie swojej natury nie musza zabijac, zeby przezyc. Nie po to rozwijalismy cywilizacje, zeby Mazio mowi, ze zwierzeta sa lepsze od ludzi :) Zwierzeta w imie swojej natury zabijaja slabszych. Drapieznik nie patrzy, ze powiedzmy antylopa :) ma zlamana noge, tylko cieszy sie, ze bez zadnego wysilku bedzie najedzony. Oczywiscie takie przypadki wystepuja rowniez u ludzi, ale jest to ulamek ( zaraz ktos powie, ze wszyscy ludzie sa zli i powinnismy sie uczyc od zwierzat :)

Ps. No to na stepach, czy innych wynalazkach :)

30.08.2004
20:02
smile
[25]

Mazio [ Mr.Offtopic ]

demagogia...
fajnie myśleć, że jest się kimś lepszym - dzisiaj jednak nie mam na to siły
mogłeś sobie darować kwestię "cieszenia się" bo to manipulacja... te zwierzęta co "nie zabijają" w praktyce pozbawiają życia inne życie bo jedzą rośliny - no chyba, że są jakieś, które asymilują (nie mówię o symbiozie z glonami lub bakteriami w wypadku niektórych meduz :P) Tu właśnie jest pies pogrzebany - jeśli jesteśmy lepsi to dlatego, że mamy świadomość swojej śmiertelności - skoro jednak to nas nie powstrzymuje przed zabijaniem się wzajemnie jesteśmy gorsi - sensem życia jest przeżyć - pieprzę taki sens życia!
życie jest nam dane w prezencie przez los i szczęście - miliony innych plemników nie miały tej szansy, setkom innych jajeczek również się nie udało...
carpe diem

30.08.2004
20:05
smile
[26]

ronn [ moralizator ]

Mazio --> Czyli idac dalej tokiem Twojego rozumowania, im istota jest mniej skomplikowana, tym lepsza i mniej flaszywa? Moze w zwiazku z tym powinnismy wszyscy stac sie organizmami jednokomorkowymi? Ja jednak mysle, ze ewolucja wiedziala co robi :)

30.08.2004
20:08
smile
[27]

The Wanderer [ green eye of the secrets ]

gofer
Chocby po to, zeby zamoczyc, nie mozna byc cale zycie prawiczkiem...


Arcy Hp
Milka <<<--- wierze w Boga ponieważ cały świat nie mógł powstać SAM . Od czegoś COŚ sie musiało zacząć i jakaś siła lub osoba musiała zaingerować

Troche dziurawa ta Twoja teoria.
Skoro nic nie moze powstac tak po prostu, to skad sie wzial Bog?
Skad zalozenie, ze to musi byc osoba?
Nie moze to byc wlasnie ten wszechswiat <jako 'byt wyzszy'>, cos, co wykracza poza zdolnosci pojmowania ludzkiego rozumu?
Nie odpowiadaj, wiem ze to dla Ciebie za trudna materia ;).




Nie wiem o czym Wy pieprzycie.
Przeciez w zyciu chodzi tylko o dwie rzeczy:
- u slabych jednostek - o przetrwanie
- u silnych jednostek - o czysty hedonizm, a wiec w miare regularne orgazmy, co mozliwe jest tylko w stanie bezstresowym, a wiec nieosiagalnym dla grupy pierwszej

Reszta to tylko dodatki...

30.08.2004
20:09
smile
[28]

Mazio [ Mr.Offtopic ]

to myślę, że znasz już odpowiedzi na wszystkie pytania, bo personifikowanie ewolucji jest dowodem na wiarę - ja niestety jej nie posiadam...

30.08.2004
20:11
[29]

The Wanderer [ green eye of the secrets ]

ronn
Im istota jest bardziej prymitywna, tym ma mniej problemow, bo te rodza sie najczesciej w mocno uksztaltowanej swiadomosci.

30.08.2004
20:19
[30]

J0lo [ Legendarny Culé ]

The Wanderer ----> twoja teoria jest tez dziurawa ;)
jesli mocniejszym jednostka zalezy tylko na przetrwaniu a rasie "wyzszej" ( powialo III Rzeszą :)) tylko na czysto hedonistycznej satysfakcji seksualnie to co powiesz o ksiezach? nie wszyscy sa "slabi" a przeciez nie czerpia ( poza przypadkami :)) korzysci z wspolzycia...

no ale to tylko mialo na celu pokazac jak bardzo subiektywna sprawa jest cel zycia.

---------------------------

jak dla mnie chodzi tylko o to zeby stawaic sobie wysoko poprzeczke po czym pokonywac ja. satysfakcje dostarczaja mi takie wlasnie rzeczy. im wyzej poprzeczka, tym trudniej przeskoczyc, im trudniej przeskoczyc tym wieksza satysfakcja jak sie przeskoczy a wszystko jest w naszym zasiegu - trzeba tylko ciezko pracowac.

oczywiscie zaraz sie skrzykna osoby ktore powiedza ze to sa slowa napisane przez typowego konsumenta ktory tylko chce zdobywac a nie dawac. otoz powiem cos takiego - o ile to o czym napisalem jest wazne bo tyczy sie samorealizacj to chyba rzecza wazniejsza jest spelnienie sie nie tylko jako "podmiot prawny" ale i jako czlowiek. rodzina, milosc, dzieci - sa to rowniez rzeczy do ktorych daze. nie jestem czlowiekiem ktory mowi ze rodzina idzie gdzies na korzysc kariery. najchetniej juz zalozylbym rodzine na studiach lecz... wiadomo ze moze sie to nie udac...

30.08.2004
20:24
smile
[31]

The Wanderer [ green eye of the secrets ]

J0lo
Nie jest dziurawa, tak jak wszystko ma swoj margines.
Posluze sie przykladem natury - mimo swojego ogromu i skomplikowanego charakteru, w calym lancuchu ewolucyjnym stworzyla kilka zbednych ogniw...u ludzi jest podobnie ;).
I grubo sie mylisz twierdzac, ze pasozytnicze organizmy nie korzystaja z tego typu doczesnych uciech :).
Jestes az tak naiwny, czy naprawde w to wierzysz?

30.08.2004
20:27
smile
[32]

J0lo [ Legendarny Culé ]

The Wanderer ---> uwierz sa jeszcze jak to nazwales "organizmy pasozytnicze" ktore nie korzystaja z tego typu uciech :) sa ludzie ktorzy po prostu wierza a nie tylko glosza kazania z ambony :)

30.08.2004
20:28
[33]

ronn [ moralizator ]

The Wanderer -->

Im istota jest bardziej prymitywna, tym ma mniej problemow, bo te rodza sie najczesciej w mocno uksztaltowanej swiadomosci.

Trudno odmowic Ci racji, ale problem tkwi w tym czy taka istota jest lepsza czy gorsza od nas. Wedlug mnie ciezko opowiedziec sie za ktorakolwiek ze stron bo, porownujemy tak jak piszesz, istoty o roznym poziomie swiadomosci.

30.08.2004
20:31
smile
[34]

Mazio [ Mr.Offtopic ]

w takim razie wiem czemu pijak jest gorszy - ma inny poziom świadomości...
upiłbym się od tej wiedzy ale muszę do pracy...
może jeszcze miętowy opłatek przed wyjściem? ;)

30.08.2004
20:34
smile
[35]

ronn [ moralizator ]

No nie wiem... ja po pijaku mam wyzszy poziom swiadomosci :)

30.08.2004
20:42
[36]

The Wanderer [ green eye of the secrets ]

J0lo
Hmmm...nie wierze :).
To wbrew naturze,a z ta nie da sie wygrac.


ronn
To kwestia przyjetych kryteriow, ale jak dla mnie, jaki bysmy nie przyjeli, porownywanie przedstawicieli roznych gatunkow nie ma glebszego sensu.
Mozna oczywiscie przyjac jakas skomplikowana regule matematyczna, typu

wklad osobnika w rozwoj globalny planety a mozliwosci wynikajace z poziomu swiadomosci/szczebla ewolucyjnego, na ktorym stoi <w koncu mozliwosci mrowki nijak sie maja do czlowieka>, z wieloma pobocznymi regulami

Ja nie czuje sie ani lepszy ani gorszy od mrowki, z jednego prostego powodu - porownywanie sie do kogokolwiek jest glupota, realizuje sie we wlasnym zakresie i inne zyjatka/ludzie zupelnie mnie nie interesuja.
Chcialbym sobie za 50 lat powiedziec, ze bylem i jestem szczesliwy, zrobilem wszystko, aby osiagnac zalozone cele.
I tyle.
Nie ma tu zadnej filozofii...i nie powinno byc, szkoda na to zycia ;).


Mazio
Byt ksztaltuje swiadomosc...

30.08.2004
20:51
[37]

Mazio [ Mr.Offtopic ]

The Wanderer a cel uświęca środki?

z pięknych maksym najbardziej lubię tą:


NO TRESPASSERS! VIOLATORS WILL BE SHOT! SURVIVORS WILL BE SHOT AGAIN!

30.08.2004
20:55
smile
[38]

The Wanderer [ green eye of the secrets ]

Mazio
Uswieca, o ile druga strona o nich nie wie :D

30.08.2004
21:51
[39]

J0lo [ Legendarny Culé ]

The Wanderer ----> sa rzeczy silniejsze od natury ;)

30.08.2004
22:08
[40]

Sebaa [ Konsul ]

to tylko żałosne próby powiedzenia znaleźienia celu w życiu tym czasem może on być zupełnie złudny i nikt z nas za życiu chyba nie znajdzie swojego celu , wiem że wielu powie ze sensem jest miłośc , poświęcenie sie drugiej osobie , i to wydaje mi sie bardzo sensowne jedno z niewielu a okultystyczne teorie ze to wszystko nautura że kiedy wezwie wszyscy zginiemy nie przemawiaja do mnie zbytnio

30.08.2004
22:10
[41]

ZeTkA [ ]

" Po co żyć - dobrze wiem , lecz nie pytaj mnie ,każdy swoim życiem żyje. Ja mam coś , ty masz coś , każdy ma swój cel , każdy swoją droga idzie . "

cytat ale jakze prawdziwy

30.08.2004
22:23
[42]

Wlados [ Pretorianin ]

Zycie....
Jezeli mial bym sie zastanawiac nad moim zyceim skonczyl bym w kacie pokoju zalamany do teog stopnia.....
trzeba sie nauczyc "olewac" duzo zeczy i wtedy idzie z gorki.
nie warto plakaz np za utracona dziewczyna "nie ta to bedzie inna" Swiete slowa, albo na sile szukac uszczesliwienia z byle jaka "babka :D "
tylko neiudacznicy narzekaja ze ich zycei jest .....
trzeba umiec czerpac kozysci z zycia, nawet takiego ktore nie jest rozowe ;/
wszystko ma swoje dobre strony, naprawde, i kazdy ma problemy a nei tylko my jak to sobie zawsze tlumaczymy (a ten to ma dobrze ;/) po cholere tak gadac, jak i tak wiadomo ze ten czlowiek napewno ma problemy zyciowe ale akorat moze ich nie dostrzegamy.

Prawda zyjemy w "beznadziejnym" swiecie ale wystarczy ze tylko zdajemy sobie z tego sprawe, nie musimy sie tego pwodu nad soba uzalac !!!! na swoj sposub zyje sie swietnie lecz trzeba sobie pozwolic otwierac nowe choryzaty, i kozystac z niego jak najwiecej !!

niczego w zyciu nie zalowalem, mimo ze popelnialem bledy, ale one zawsze sprawialy ze moje zycienie bylonudne !!

30.08.2004
22:31
[43]

cneyhaz [ Generał dywizji ]

Paudyn
Pierwszym krokiem w zyciu czlowieka jest zrozumienie jego bytu na tym swiecie co nie rowna sie jednak z akceptacja tego ze zycie moze byc cholernie nudne i sztampowe...jak dla mnie to akceptacja takowego stanu to pojscie na latwizne (skuteczne badz co badz moze i najskuteczniejsze) ale cholernie nudne i zbyt proste.I na tym polega chyba ten caly bezsens:
walczysz choc wcale nie musisz wygrac nie walczysz wygrywasz na swoj sposob laczac oba aspekty nie "poddajesz" sie zadnemu i w sumie nic z tego nie masz oprocz samej swiadomosci ze cos robisz...Hmm

30.08.2004
22:33
[44]

MarcinRegin [ Konsul ]

Tak z grubsza biorąc to życie samo w sobie dąży po prostu do przetrwania. Pragnienia i marzenia jednostki są nieważne. Każdy z nas uważa, że jest wyjątkowy. I ma rację, ale ogólnie to tylko trybik wielkiej machiny, której celem jest istnienie samo w sobie.
Jak ktoś mądry powiedział "Nie bierz życia na serio, bo i tak nie ujdziesz z niego życiem". Tyle że to nie takie proste. I w tym właśnie jest problem.

30.08.2004
22:37
[45]

cneyhaz [ Generał dywizji ]

Sebaa
może on być zupełnie złudny i nikt z nas za życiu chyba nie znajdzie swojego celu

A uwazasz ze lepiej nie wierzyc w nic??Nie oszukiwac sie lecz czuc sie z tym lepiej niz z swiadomoscia porazki ktora moze byc ow zludny cel o ktorym piszesz??

To tez nie koniecznie opiera sie wszystko na odnalezieniu jakiegos celu a samoistnym poczuciu spelniania sie (w samym dzialaniu nie koniecznie w nagrodzeniu i dobrnieciu do celu) w taki lub inny sposob (w tym wypadku poprzez badanie "celu").

30.08.2004
22:41
[46]

cneyhaz [ Generał dywizji ]

Wlados napisal:
trzeba umiec czerpac kozysci z zycia, nawet takiego ktore nie jest rozowe ;/

Niestety zycie to walka a korzysci (pomimo iz w wielu wypadkach niewidoczne) to nagroda za walke.Gdyby nie pewne radosci to skala samobojstw by drastycznie wzrosla.Kto uwaza ze ucieczka od zycie to slabosc a kto ze wielka odwaga i sila??

30.08.2004
22:41
[47]

gofer [ ]

cneyhaz - > czemu obchodzic sie ze smakiem? przecież mozna posmakować i to bardzo dużo, tylko nie można robić nic za wszelką cenę. We wszystkim co się robi należy szukać przyjemności - droga do sukcesu będzie łatwiejsza, niepowodzenia słodsze a i króliczek zostanie niedługo złapany. A potem można zacząć gonić liska albo sarenkę, zależnie od ambicji - tylko jw. trzeba pamiętać o przyjemności pościgu, nie tylko o złapaniu zwierza :)

kmp - > hehe...

The Wanderer - > z seksem jest własnie jak z gonieniem króliczka czy graniem w piłkę...nie liczy się strzelenie gola, tylko samo piękno gry :)

30.08.2004
22:44
smile
[48]

cneyhaz [ Generał dywizji ]

gofer napisal:
tylko nie można robić nic za wszelką cenę. We wszystkim co się robi należy szukać przyjemności

I z tym sie zgadzam :)

Uzycie zwrotu z kroliczkiem zmusza do sztampowego myslenia i oczywistego skojarzenia ;) no ale sarna juz nie ;P

30.08.2004
22:44
[49]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

cneyhaz :::> No, a jeśli nie ma jednego odgórnego sensu życia i każdy z nas musi go sobie wytyczyć sam? Jeśli zaś życie jest dla Ciebie nudne i sztampowe, zrób z nim coś. Czekanie z założonymi rękami do niczego nie prowadzi i droga na łatwiznę nie ma tu nic do rzeczy, bo to, co dla kogoś jest łatwe, dla drugiej osoby stanowi przeszkodę nie do przeskoczenia. Dla mnie sens życia, to carpe diem i w sumie bardzo dobrze mi się żyje w ten sposób :o)

30.08.2004
22:55
smile
[50]

BIGos [ bigos?! ale głupie ]


zycie nie ma sensu.
aby wyja¶nić to co mam na my¶li posłuze się cytatem z ksi±żki P. Dicka "Boża Inwazja":

Dowiedział się (...) od brzydkiego, zdychaj±cego kundla, który został potr±cony przez samochód i leżał na poboczu drogi ze zmiażdżon± klatk± piersiow±, tocz±c krewkrwaw± piane z pyska. (..) Chc±c zrozumieć, co pies ma do powiedzenia, położył dłoń na kikucie jego ogona.
- Kto cię skazał na tak± ¶mierć? - spytał psa - Co takiego zrobiłe¶ ?
- Nic nie zrobiłem - powiedział pies.
- Ale to okrutna ¶mierć.
- Mimo to jestem niewinny.
- Czy kiedy¶ zabiłe¶?
- O tak. Moje szczęki s± przeznaczone do zbaijania. Zostałem stworzony do zabijania mniejszych stworzeń.
- Zabijasz dla jedzenia czy dla przyjemno¶ci?
- Zabijam dla uciechy - odpowiedział pies - To jest zabawa, to moja gra.
- Nic nie wiedziałem o takich grach - powiedział Emmanuel - Dlaczego psy zabijaj± i dlaczego psy umieraj±? dlaczego s± takie gry?
- Te subtelno¶ci sa nie dla mnie. Zabijam dla zabijania, a umieram bo muszę. To jest konieczno¶ć, zasada wieńcz±ca wszystkie zasady (...) A teraz pozwól mi umrzeć.

(...)opowiadał Eliasowi o psie, który umarł(...):
- Jakie były ostatnie słowa psa?
- "A teraz pozwól mi umrzeć".
Elias zacytował:
Lasciate mi morire
E chi volete voi che mi conforte
In cosi dura sorte
In cosi gran martire?

- Co to jest ?
- (...) Utwór muzyczny skomponowany przez Moneverdiego, "Lament Ariadny". Słowa brzmi±: "Pozwól mi umrzeć! Któż w moim nieszczę¶ciu mógłby mnie pocieszyć?"
(...)
- Czy ten lament ma dalszy ci±g?
- Tak, ale reszta nie ma tu zastosowania.
- Co jest bardziej wstrz±saj±ce, Pies zdychaj±cy w rowie, czy odtr±cona Ariadna?
- Cierpienia psa sa prawdziwe - Ariadny wyimaginowane.
- Zatem cierpienie psa jest większe - Powiedział Emmanuel - Jego tragedia jest większa. - Zrozumiał to. I, o dziwo, poczuł zadowolenie. to dobry wszech¶wiat, w którym zdychaj±cy brzydki kundel jest więcej wart niż klasyczna postać ze starożytnej Grecji. (...) Co ważniejsze, okazało się, że pies rozumiał swoj± smierć. A przecież nie słuchał muzyki Monteverdiego (...) Wzniosła sztuka jest dla tych, którzy j± przeżywaj±. Dla umieraj±cego stworzenia ważniejszy jest łyk wody."

To tyle na temat mojej wizji wszech¶wiata i całego jego sensu.
Oprócz tego popieram słowa Vadera

30.08.2004
23:03
smile
[51]

Koya26 [ Legionista ]

A ja doszłam do w niosku żeim wiecej sie zastanawiam o co w tym zyciu chodzi, po co tu jestem itd. to tym wiecej mam problemów, zmartwięn. Zaśmiecam sobie w ten sposób głowe bzdetami.
I odkad nie rozmyslam o tym tylko PO PROSTU ŻYJĘ!!!!! jestem szcześliwsza. Czerpię z życia garściami bo jedno je mam i chce je wykorzystać na maksa. Żyje dla siebie przede wszystkim nie dla dziecka, męża czy czegokolwiek innego. Nie ogladam sie na innych , liczę tylko na siebie i zyje pełną piersią bez ogladania sie za siebie.......

31.08.2004
10:33
[52]

MOD [ Generał ]

Chodzi o to żeby się rozmnożyć:) i przekazać życie dalej.Czyli życie jest celem samym w sobie.
Innego sensu nie ma co szukać.Każdy ma ileś tam czasu życia i może z tym czasem zrobić to co mu się podoba.Nie ma się czym przejmować ;) bo i tak wszyscy umrzemy.To tyle moich wspaniałych teorii:)

31.08.2004
10:35
[53]

Mazio [ Mr.Offtopic ]

zgadzam się w bólu z Tobą MOD -- wszelkie inne sensy życia są naciągane...
można ewentualnie zostawić po sobie ślad dla potomnych - ale w obu kierunkach i pozytywnym, i negatywnym trudno być oryginalnym po tych nastu miliardach poprzedników...

© 2000-2022 GRY-OnLine S.A.