GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Mąż Dekoratorki :-)

27.08.2004
06:14
smile
[1]

sylwek23 [ Pretorianin ]

Mąż Dekoratorki :-)

Mąż dekoratorki wnętrz żali się koledze:
– Żona rozwodzi się ze mną.
– Dlaczego?
– Okazuje się, że nie pasuję do nowych zasłon...

Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.
Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...

* * *

W księgarni policjant prosi o coś lekkiego do czytania:
- Hmm... mamy "W pustyni i w puszczy"...
- Dobra, wezmę "W puszczy"...

* * *
Policjant zatrzymał faceta, który przejechał na czerwonym świetle.
- Pan przejechał na czerwonym...
- Ależ Panie władzo, ja jestem daltonistą.
Policjant puścił gościa, a na komisariacie mówi do kolegi:
- Wiesz, spotkałem dzisiaj daltonistę i świetnie mówił po polsku.

* * *

Milicjant zatrzymuje samochód i ma zamiar wlepić kierowcy mandat. Ten mówi:
- A może zrobimy tak, ja panu zadam zagadkę. Jeśli pan zgadnie, zapłacę podwójnie, jeśli nie, to mnie pan puści bez mandatu.
- Zgoda - mówi milicjant
- Niech mi pan powie w którym miesiącu rodzą się milicjanci?
- No nie wiem.
- Normalnie, jak wszyscy, w dziewiątym.
Gość pojechał bez mandatu. Milicjant wrócił do siebie na komisariat i mówi:
- Powiedzcie mi, w którym miesiącu rodzą się milicjanci?
- No w którym?
- Normalnie, jak wszyscy, we wrześniu!


Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-08-28 10:01:12]

28.08.2004
17:40
smile
[2]

sylwek23 [ Pretorianin ]

Po ostrym piciu budzi się facet i mówi do swojego kota:
- Błagam!! Nie tup tak...

* * *

Nowy manager zatrudnił się w dużej międzynarodowej firmie. Pierwszego dnia wykręcił wewnętrzny do swojej sekretarki i drze się:
- Przynieś mi tu kawy, szybko!
Z drugiej strony odezwał się gniewny męski glos:
- Wybrałeś zły numer! Wiesz z kim rozmawiasz?!
- Nie!
- Z Dyrektorem Naczelnym, ty idioto!!
- A wiesz, z kim ty rozmawiasz?!
- Nie!
- No i dobrze!

* * *

Weterynarz przyjechał do pewnego gospodarstwa zapłodnić krowy. Kiedy skończył, wsiadł do samochodu i chce odjeżdżać lecz krowy otoczyły samochód. Próbuje ruszyć a krowy zaciskają coraz ciaśniej kółko. W końcu weterynarz odkręca szybkę i pyta:
- Drogie panie, ale o co chodzi?
Na to krowy:
- A buuuuuuuusi???

* * *

Rozmawiają dwaj wędkarze:
- Ty słuchaj, wczoraj złapałem takiegoooooooooo... szczupaka.
- Eeeee... to jeszcze nic. Ja wczoraj złapałem świecącą się lampę.
- Przecież lampa nie może świecić się pod wodą?
- Skróć szczupaka, to ja zgaszę lampę.

* * *

- Moja stara mówi i mówi, tylko mówi.
- A o czym?
- Tego jeszcze nie powiedziała.

* * *

Sąsiadka pyta sąsiadkę:
- Dlaczego twój mąż tak wczoraj wieczorem krzyczał?
- Bo nie chciałam mu powiedzieć, na co wydałam wszystkie pieniądze.
- A dziś rano?
- No bo mu wreszcie powiedziałam.

* * *

Gestapo schwytało trzech agentów obcego wywiadu: Anglika, Polaka i Rosjanina. Po godzinie Anglik zaczął sypać przyjaciół, po trzech godzinach swoich kolegów wydał Polak. Rosjanin mimo najstraszniejszych tortur nie zdradził nikogo. Zaprowadzono go do celi i zapowiedziano, że po godzinie przerwy znów będzie przesłuchiwany. Rosjanin gdy już został sam, zaczął walić głową o mur.
- Cholera, żebym chociaż jedno nazwisko pamiętał...

* * *

Z definicji alternatywnych - kto to jest...:
Bankier - to ktoś, kto pożyczy ci swój parasol podczas pięknej pogody, natomiast
kiedy zaczyna padać, natychmiast go odbierze.
Harcerz - dziecko ubrane jak kretyn pod przywództwem kretyna ubranego jak dziecko.
Konsultant - ktoś, kto weźmie zegarek od twojej żony, powie ci która godzina, po czym każe zapłacić za informacje.
Dyplomata - ktoś, kto potrafi powiedzieć "spadaj" w taki sposób, że poczujesz podniecenie w związku ze zbliżająca się wyprawą.
Ekonomista - ekspert, który potrafi dzisiaj dokładnie wyjaśnić, czemu jego wczorajsza prognoza na dziś się nie sprawdziła.
Koleżanka - osoba przeciwnej płci, która ma "to coś" co powoduje, że absolutnie nie masz ochoty się z nią przespać.
Pesymista - optymista z bagażem doświadczeń.
Informatyk - ktoś kto naprawi problem, o którym nie wiedziałeś w sposób którego nie rozumiesz.
Psycholog - ktoś, kto gapi się jedynie na innych ludzi, kiedy atrakcyjna kobieta wchodzi do pokoju.
Statystyk - ktoś, kto jest niezły z liczbami, ale brakuje mu charakteru aby zostać inżynierem.

28.08.2004
23:34
[3]

sylwek23 [ Pretorianin ]

- Dlaczego policjant kiedy idzie na służbę wpina sobie szpilkę za pas?
- Bo co dwie główki to nie jedna.

* * *

Policjant zatrzymuje samochód i mówi szorstko do kierowcy:
- No, dmuchaj pan!
- Bardzo chętnie, panie władzo, a gdzie boli?

* * *

- Wziąłeś prysznic? - pyta żona policjanta.
- No proszę, jak coś zginie, to od razu jest na mnie!

* * *

Policjant składa raport:
- Panie komisarzu, podczas dzisiejszej służby nic się nie wydarzyło, no... może ta naga kobieta w parku.
- Zignorowaliście ją?
- Tak. Ja raz, a kolega dwa razy!

* * *
Policjant zatrzymuje kierowcę i wręcza mu mandat za przekroczenie prędkości. Mężczyzna broni się zaciekle.
- Skąd wiecie, że jechałem za szybko? Nie macie radaru!
Starszy stopniem policjant mówi do młodszego kolegi:
- Wacek, powiedz temu panu jak jechał.
- Bzzz UUUUU MMM!
- A jak powinien?
- Pyr, pyr, pyr...

* * *

- Dlaczego policjant ma jedną pałkę czarną, a drugą białą?
- Bo jak widzi jednego bandytę to wyciąga czarną i go bije, a jak widzi trzech bandytów, to wyciąga białą i udaje niewidomego.

* * *

Policjant wrócił późno do domu i zastał żonę samą w łóżku, pościel rozmemłana, a żona jakoś dziwnie rozochocona.
- Twój kochanek tu był? Gdzie się schował? Pod łóżkiem? - pyta i zagląda pod łóżko. - Pod łóżkiem go nie ma. W kuchni? - i zagląda do kuchni. - W kuchni go nie ma. W szafie?
Z szafy wychyla się ręka z banknotem 200 zł. Policjant dyskretnym ruchem ogląda się i bierze banknot.
- W szafie też go nie ma. To gdzie się schował?

* * *
Policjant zatrzymuje na szosie samochód, za kierownicą którego siedzi małpa.
- Co pan wyprawia?! - zwraca się do siedzącego obok mężczyzny. - Małpa za kierownicą?
- Nie mogę być zbyt wybredny w wyborze kierowcy, kiedy jadę autostopem...

29.08.2004
19:44
[4]

sylwek23 [ Pretorianin ]

Mężczyzna skarży się lekarzowi, że co noc budzą go koszmary senne. Lekarz daje mu pudełko z cudownymi pigułkami i mówi:
- Niech pan weźmie którąś z nich. Po zażyciu zielonej pigułki będzie się panu śniła Claudia Schiffer, po czerwonej Britney Spears, a po niebieskiej Pamela Anderson.
- Dziś wieczorem wezmę wszystkie trzy. Ale mógłby mi pan dodać trochę środków wzmacniających?
- Po co?
- Żeby dać w zęby temu, który chciałby mnie obudzić!

* * *

Przychodzi facet do lekarza:
- Panie doktorze! Mam straszną zgagę!
- Teraz nic panu już na to nie poradzę. Trzeba było uważać przed ślubem!

* * *

Lekarz do lekarza:
- Czyś ty zwariował? Uciekać z sali operacyjnej! Czego żeś się przestraszył?
- Bo pielęgniarka mówiła: "Nie ma się czego bać, to prosta, rutynowa operacja".
- No właśnie, a ty i tak uciekłeś.
- Bo ona to mówiła do chirurga...

* * *

Dentystka włącza maszynę do borowania i mówi do siedzącego w fotelu pacjenta:
- A pamiętasz,jak w szkole ciągnąłeś mnie za warkocze?

* * *

Przychodzi baba do lekarza psychiatry. Ten rozpoczyna badanie i pokazuje babie trójkąt.
- Z czym to się pani kojarzy?
- Z seksem - odpowiada baba.
- A to? - pyta lekarz pokazując koło.
- Z seksem.
- A to? - lekarz demonstruje kwadrat.
- Z seksem.
- Cierpi pani na obsesję seksualną - pada diagnoza.
- Ja?!! Przecież to pan mi te wszystkie świństwa pokazuje!

07.09.2004
13:10
[5]

sylwek23 [ Pretorianin ]

- Co mówi pracujący absolwent Politechniki Warszawskiej do niepracującego absolwenta Politechniki Warszawskiej?
- ???
- Frytki z ketchupem czy bez?

07.09.2004
13:11
[6]

sylwek23 [ Pretorianin ]

Środek nocy. Pukanie do drzwi. Otwiera zaspany facet, patrzy... a na wycieraczce stoi taka maleńka śmierć. Facet patrzy i nie dowierza, a śmierć mówi:
- Nic się nie bój, ja po chomika...

07.09.2004
13:12
[7]

sylwek23 [ Pretorianin ]

Przychodzi kura do kury:
- Dzień dobry. Jest mąż?
- Jest, ale jak zwykle grzebie przy samochodzie.

07.09.2004
13:12
[8]

sylwek23 [ Pretorianin ]

Rozmawia dwóch kolegów:
- Wiesz Józek, życie zaczyna się dopiero po pięćdziesiątce.
- Ty masz słabą głowę! Dla mnie zaczyna się po pół litrze.

07.09.2004
13:13
[9]

sylwek23 [ Pretorianin ]

Po kłótni, mąż mówi do żony:
- Jaki ja byłem głupi że się z tobą ożeniłem!!!
Ona odpowiada:
- Tak mój drogi, ale ja byłam zakochana i nie zauważyłam.

07.09.2004
13:14
[10]

sylwek23 [ Pretorianin ]

Spotkało się dwóch górali - jeden z Nowego Jorku, a drugi z Nowego Targu. Ten z Nowego Jorku mówi:
- U nas w Nowym Jorku to mamy takie wielkie domy, że windy tam jeżdżą z góry na dół, z prawej strony na lewą i jeszcze nawet po skosie.
Zadumał się na to góral z Nowego Targu i po chwili rzecze:
- A u nas w Nowym Targu to jest jeden chłop co ma taki korzeń, że mu na nim 4 ptaszki mogą usiąść.
- No to wypijmy za nasze góry - zdecydowali obaj.
Po chwili góral z Nowego Jorku odzywa się:
- I ty góral i ja góral, to ci nie będę bajdurzył - te windy to na skos nie jeżdżą.
- To ja też ci na to powiem - gada góral z Nowego Targu - że temu czwartemu ptaszkowi jedna nóżka się lekko obsuwa.
- No to wypijmy za góry nasze - ustalili zgodnie i znów się na dłuższą chwilę zadumali.
Wreszcie góral z Nowego Jorku rzecze:
- Jak my już za te nasze góry wypili, to ja ci prawdę powiem: te windy to nie jeżdżą ani na skos, ani na boki, ino z góry na dół jak wszędzie.
- To ja ci też na to prawdę opowiem - rozczulił się góral z Nowego Targu - ten chłop nie był z Nowego Targu ino z Zakopanego

07.09.2004
13:14
[11]

sylwek23 [ Pretorianin ]

Pewien facet chciał się nauczyć grać na jakimś instrumencie muzycznym.
Nie wiedział jednak na jakim - postanowił więc, że pójdzie do sklepu muzycznego i tam coś wybierze. Jak postanowil, tak uczynil - a po chwili namysłu w samym sklepie, powiedzial do sprzedawcy:
- Proszę tą czerwoną trąbkę i ten akordeon.
Sprzedawca na to:
- Gaśnice to jeszcze mogę Panu sprzedać, ale kaloryfer musi zostać.

07.09.2004
13:15
[12]

sylwek23 [ Pretorianin ]

Na lekcji religii ksiądz wychwala dobroć Boską.
- Jeśli np. któryś ze zmysłów człowieka szwankuje, to dobry Bóg dba o to, żeby inne zmysły były bardziej udoskonalone. Np: ślepiec ma bardziej wyczulony dotyk i słuch. Może któreś z was, drogie dzieci, poda mi inny przykład?
Zgłasza się Jaś i mówi:
- Mój wujek ma krótszą prawą nogę, ale za to jego lewa noga jest dłuższa.

07.09.2004
13:15
[13]

sylwek23 [ Pretorianin ]

- Co to jest: lata i robi yzb, yzb?
- Mucha na wstecznym biegu.

07.09.2004
13:16
[14]

sylwek23 [ Pretorianin ]

- Proszę pani tu się nie wolno kąpać - mówi policjant wychodząc zza krzaków do stojącej nad brzegiem nagiej dziewczyny.
- To nie mógł pan powiedzieć gdy się rozbierałam?
- Rozbierać się wolno...

07.09.2004
13:17
[15]

Fantazyoosh [ sałatka z pora ]

Pewien misionarz był z misją humanitarną w Afryce. Któregoś dnia idąc w
dżungli zauważył leżącego słonia. Podszedł i zobaczył że słoń ma w nogę
wbity gwóźdź. Zrobiło mu się żal i wyjął mu ten gwóźdź. Słoń wstał i
popatrzył na swojego ratownika z umiłowaniem, jakby chciał powiedzieć
"dziękuję", potem poszedł. Odwrócił się jeszcze raz, jakby chciał
powiedzieć "do widzenia" i zniknął wśród drzew. "Ciekawe czy go jeszcze
kiedykolwiek znowu zobaczę! - pomyślał ratownik.
Kilka lat później facet wybrał się do cyrku. Występowały tam różne
zwierzęta, także slonie, ale jego uwagę zwrócił jeden słoń który patrzyl
na niego w ten sam sposób jak ten z dżungli.
"Czyżby to ten słoń?" pomyślał "jest do tamtego taki podobny!". Po
występie podszedł do tego słonia, pogłaskał go w uszy, ale wtedy słoń
złapał go trąbą i trzasnął nim kilka razy o podłogę zmieniając jego ciało
w krwawy pasztet.






































Okazało się że to nie był ten słoń.

07.09.2004
13:17
[16]

sylwek23 [ Pretorianin ]

- To jest prawdziwy raj - zauważa matka podczas pikniku za miastem .
- To prawda - odzywa się synek - obok w krzakach widziałem nawet Adama i Ewę!

Odpowiedź Admina: Powstrzymaj się troszkę z tymi psotami.

Wiadomość została zmieniona przez Moderatora | 2004-09-07 13:52:31

07.09.2004
14:06
[17]

QQuel [ Master of Puppets ]

Admin - Lol, psotami czy postami:P

sulwek - Nie mogłeś wszystkiego w jednym poście?

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.