GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Optymiści...

22.08.2004
21:29
[1]

Jake [ R.I.P. ]

Optymiści...

Jestem postrzegany jako wieczny optymista... Coś się wali, wszyscy tracą nadzieje ale ja wszystkich pocieszam mówie ze sie uda, potem się nie udaje, ja mówie że nic nie szkodzi... I tak w kółko... Rozmawiam z dziewczyną, ona twierdzi że jestem świetnym przyjacielem, ale nie jest gotowa na coś więcej. Ja oczywiście mówie "Ok, nic się nie dzieje..." uśmiecham się i żyjemy dalej... ALE JA NIE JESTEM OPTYMISTĄ!!! Wszyscy mnie tak postrzegają ale ja nim nie jestem, nie do końca... Robie dobrą mine do złej gry. I mimo że zazwyczaj mi to odpowiada czasem nie wytrzymuje. nie daje tego po sobie poznać ale gdzieś musze odreagować... Dziś padło na forum...

Jeśli uznacie że wątek jest denny, dajcie mu spaść. Jeśli nie... Napiszcie co o tym sądzicie...

22.08.2004
21:32
[2]

HopkinZ [ Senator ]

Sądze, że nie warto jest grać kogoś kim się nie jest i zachowywać się jak ktoś kim się nie jest.

Ja jestem pesymistą chociaż czasem zdarza mi się mieć nadzieję gdy wszystko wygląda beznadziejnie :).

22.08.2004
21:32
smile
[3]

Coy2K [ Veteran ]

ja jestem optymistą, czasem realistą, czasem pesymistą..różnie bywa, ale nie w każdej sytuacji mogę powiedzieć, że "będzie ok" kiedy wcale tak nie myśle. Czasem po prostu chcemy myśleć inaczej... nie możemy pogodzić się że nieuchronne nadchodzi, tacy właśnie są optymiści. Zbyt przerażeni by spojrzeć prawdzie w oczy, oczywiście nie potępiam tego bo troche optymizmu nikomu nie zaszkodziło...najlepiej jednak mieć troche z każdej tych cech w sobie.

22.08.2004
21:32
smile
[4]

Gooz' [ Generał ]

Skoro nie jesteś optymistą, a Twoje zachowanie na to wskazuje, a w dodatku robisz dobrą minę do złej gry, to jesteś po prostu fałszywy.

22.08.2004
21:39
[5]

LooZ^ [ be free like a bird ]

- Kogo nazywamy optymistą?
- Pesymistę, który jest niedoinformowany.

22.08.2004
21:39
[6]

vien [ łowca pip ]

ale dobra mine do zlej gry robia wlasnie optymisci albo ci ktorzy nie chca czegos pokazac sam sie musisz zastanowic

22.08.2004
21:41
[7]

Jake [ R.I.P. ]

Ja może nie jestem do końca optymista.... Mam z tego bardzo dużo ale czasem zdaża mi się być pesymista... Z tym że optymizm przeważa... Wyrobiła się opinia że nim jestem kiedy ja nim wcale nie jestem... A robie dobrą mine do złej gry, o nie chce aby ktoś oprócz mnie się smucił...

22.08.2004
21:43
[8]

diabelek1 [ szczęśliwy ]

Jake-> Nie jestes sam... Tez tak mam, chociaz w mniejszym stopniu - moja dziewczyna twierdzi, ze po mnie widac, kiedy cos mi nie pasuje. Jednak podobnie jak Ty staram sie zawsze znalezc wyjscie z sytuacji, pocieszyc, zrobic cokolwiek.... Moze dlatego, ze nie lubie rozkladana rak i rzucania wszystkiego w cholere, nawet gdy wszystko wskazuje, ze gra jest niewarta swieczki. Ale jaka wieklak jest satysfakcja, gdy starasz sie pomoc i to przynosi skkutek - widzisz, ze ktos sie odnalazl, znalazl w sobie sile i probuje znalezc wyjscie z sytuacji. A jaka radaosc, gdy to wyjscie znajdzie....

Niestety, czasami trzeba odreagowac, gdy pomimo rozwiazania problemu wszystko jednak idze na marne. A jak najlepiej sprawic, by to wszystko splynelo? U mnie jest roznie... czasami poslucham muzyki, czasami wyzyje sie na rowerze, a kiedy indziej... posiedze gdzies w ciszy i samotnosci... Niestety, nie potrafie wtedy podzielic sie moimi troskami z druga osoba. NIektorzy mi to wypominaja, ale ja po prostu... nie moge i juz...

22.08.2004
21:43
smile
[9]

Gooz' [ Generał ]

W moich stronach powiedzenie "robić dobrą mine do złej gry" oznacza tylko jedno, ale skoro ma to być w Waszym rozumowaniu... to sorrki za osąd :)

22.08.2004
21:45
[10]

Jake [ R.I.P. ]

Diabelek---> Ja też nie potrafie dzielić się swoimi troskami, problemami...

22.08.2004
21:48
smile
[11]

KaM1kAzE® [ BeeR GooD! ]

Otóż mam tzn miałem podobny problem. A szczególnie jeśli chodzi o dziewczyny. Wszystkie tylko "jesteś super facet naprawde!" i na tym sie konczyło (to "coś więcej")... :( wiec teraz nie mówie "nic sie nie stało" tylko pytam: "dlaczego?"... i z mojego optymizmu narodził sie pesymizm katastroficzny. Jeszcze nie uzyskałem zadowalającej odpowiedzi, same wymijaki. Sometimes LIFE SUX!!!!

22.08.2004
21:49
[12]

diabelek1 [ szczęśliwy ]

Mi osobiscie, jest z tym dobrze (mowie o niedzieleniu sie problemami). Wychodze z zalozenia, ze jesli sie w cos wkopalem to uda mi sie z tego wyjsc - samemu. Jednak bliska mi osoba traktuje to jako zamykanie sie w sobie, a co za tym idze, brak szczeroscie wobec Niej. To jest najgorsze, bo trudno wytlumaczyc taki stan rzeczy, a z drugiej strony trudno to zmienic... Kazde wyznanie przychdzi mi z niemala trudnoscia, lecz pozniej... ciesze sie, ze pozbylem sie tego ciezaru, wiec moze nalezaloby cos zmienic??

22.08.2004
21:53
[13]

p_e_p_s_i [ Polonia Bydgoszcz 4ever ]

eee, lepiej grać w otwarte karty... nie warto żyć w skorupie. ja jestem pesymistą i zawsze to ujawniam, a przyczyna jest taka, że wolę się miło rozczarować niż zawieść

22.08.2004
21:55
[14]

Jake [ R.I.P. ]

Diabelek---> Ja nie miałem eszcze takiego problemu... Nikt mnie nie posądził o brak szczerości...

Kamikaze---->Lajf is brutal end full of zasadzkas end samtajms kopas w dupas... Jak mawia mój tato... Tak czy inaczej chyba też zaczne pytac "dlaczego"...

22.08.2004
21:57
[15]

diabelek1 [ szczęśliwy ]

pepsi-> moj najlepszy kumpel jest mega pesymista - mozna rzecz moje przeciwienstwo. Dogadujemy sie bardzo dobrze. Jednak od czasu do czasu, potrafimy przegadac 1-2h spierajac sie ktora "ideologia" jest lepsza. Po paru takich dyskusjach stwierdzam, ze wole byc niepoprawym optymita, niz pesymista. Patrzenie z takiego punktu, na zycie jest straszne. Jaka moze byc motywacja, skora wychodzi sie z zalozenie, ze nic sie nie uda, a jesli juz to tylko na chwile? Optymizm, jest takim motorem, ktory pozwala jakos przetrwac trudne chwile.

22.08.2004
22:08
[16]

Vader [ Senator ]

Temat strasznie oklepany, ale dorzucę swoje 3 grosze:

Optymista: Osoba która się okłamuje, twierdząc że jest dobrze. Wmawia sobie pozytywy, sądząc, że swiat rzeczywiscie taki jest, i że łatwiej będzie jej isc przez swiat z pozytywnym usposobieniem. Niemniej, dalej jest to ogłupianie siebie, gdyż optymista nie jest w stanie dostrzec wszystkich niuansów konkretnego faktu.

Pesymista: Jak wyżej, z tą różnicą, że wszystko widzi w skrajnych barwach. Ot taki defestysta, który potrafi umarłego zanudzić swoim defetyzmem.

Realista: Człowiek, który z załozenia dąży do tego, bu odrzucic fałsz i zakłamanie, i zrobić wszystko, by prym w jego ocenie i podejmowanych decyzjach - brał zdrowy rozsądek i logika. Człowiek, który skupia się na poznaniu swiata takiego - jaki jest, na miare możliwości przyjętej metodyki i posiadanego doswiadczenia.

22.08.2004
22:10
[17]

Vader [ Senator ]

Errata do pesymisty: Z tym, ze wszystko postrzega w szarych barwach (...)

22.08.2004
22:11
[18]

Jake [ R.I.P. ]

Dzięki żeście mnie wysłuchali, pozwólcie że terz się ulotnie...

22.08.2004
22:11
[19]

Jake [ R.I.P. ]

Edit dla ubigich:

Teraz* żebyście nie myśleli że też przez "rz" napisałem...

22.08.2004
22:15
[20]

Paszczak [ Oaza Spokoju ]

Uważam się za pragmatyka i realistę, ale wielu ludzi się za takich uważa. Wszak to jedna z recept na dojście do czegoś. Pesymiści przegrywają na starcie, a optymiści mają często więcej szczęścia niż rozumu.

Vader oczywiście trafnie opisał wszystkie te cechy.

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.