GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

gry dla staruchów

10.08.2004
10:05
smile
[1]

tygrysek [ behemot ]

gry dla staruchów

witam wszystkich w okolicach wieku młodzieńczego, czyli 30'stki :)
małolaci mogą sobie podarować pisanie, bo gdy ja grałem w doom'a i heretic'a to oni jeszcze po drabinie na dywan wchodzili. ale wracając do tematu, chciałbym się zapytać wszystkich wiekowych graczy, w co kiedyś grywali namiętnie a w co teraz pogrywają ??

kiedyś uwielbiałem gry typu FPP, cRPG czy wyścigowe, ale ostatnio przeżywam totalny brak dłuższego zainteresowania grami. z grania w gry FPP po ostatnim gniocie zwanym Doom III zrezygnowałem zupełnie. z grania w cRPG'i też zrezygnowałem po totalnym zmęczeniu się grami Morrowind, NWN i Evil Island. zostały jescze wyścigi ... ale jeżeli RBR nie będzie taki jak zapowiadają, to chyba zupełnie przestanę pogrywać, bo nie ma się czym zainteresować.

jak to jest u was ?? zapraszam do dyskusji


PS: dodam, że ostatnia gra, jaką byłem zafascynowany to Alien vs. Predator 1 / 2 ... gra z cudownym klimatem

10.08.2004
10:12
smile
[2]

M'q [ Schattenjager ]

30 na karku jeszcze nie mam... ale może powrót do korzeni, czy stare przygodówki Sierry, LucasArts etc.? :)

Ja tam pogrywam namiętnie w multi Jedi Academy... a pozatym to co jakiś czas wracam do takich gierek (Gabriel Knight 1, Kyrandia 3... lub ściągam coś starego, w co jeszcze nie grałem ;)

10.08.2004
10:15
smile
[3]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

tygrysie--> Gra, przez ktora stracilem najwiecej nocy to slawetny X-Wing, najbardziej wciagajacy space combat jaki pamietam. I to bedzie moj lider wszechczasow do konca zycia. A poza tym to Diuna 2, Wolfenstein3D (ledwie konczylem, od razu zaczynalem od poczatku :-)), no i Eye of the Beholder! Glownie 1 i 2. Te gry siedza w mojej growej psychice najbardziej. Zaraz jeszcze popatrze w glowe co to tam lat temu kilkanascie bylo :-)

A dzis to jest tak, ze nie pamietam, zebym jakas gre ukonczyl (z wylaczeniem serii NHL, ale to zupelnie inna bajka). Teraz zaczalem grac w Painkillera, moze tym razem :-)

10.08.2004
10:15
[4]

Mark24 [ >>>Martinez751<<< ]

Heh, ja zaczynałem od R-Type i Renegade na Spectrum. Te dwa tytuły szczególnie pamiętam. Przy Renegade połamałem nowiótkiego wybajerowanego joya :(
Na PC-ta ostatni tytuł w jaki pamiętam, że namiętnie pogrywałem to Gothic (część pierwsza). 90% gier jakie później instalowałem szybciej znikała z mojego dysku niż trwał proces instalacji.....
Potem było kilka mmorpgów - Anarchy Online, Final Fantasy XI (takie gry stawiają poprzeczkę znacznie wyżej i raczej są skierowane do graczy przynajmniej w wieku 20+ lat).

Doom 3 mnie znudził po 3-4 godzinach gry :(

Obecnie zastanawiam się nad Star Wars Galaxies. Tylko, że średnio mnie ciągnie do tego tytułu.
Generalnie czekam na powiew świeżości przyniesiony przez WoW-a, D&L, Everquest 2, Dragon Empire.

10.08.2004
10:16
smile
[5]

Szenk [ Master of Blaster ]

witam wszystkich w okolicach wieku młodzieńczego, czyli 30'stki :)

A starsi mogą być? :PP

Wracając do tematu: Kiedyś zagrywałem się we wszelkiego rodzaju strategie turowe (Cywilizacje, Master of Magic, Generały: Panzer General, Fantasy General, Star General itp., Age of Rifles, Imperialism) czyli gry nie wymagające zdolności manualnych lecz namysłu, nie poganiające gracza brakiem czasu lecz dające czas na zastanowienie się - słowem wymagające użycia szarych komórek a nie wyrabiające refleks i zręczność palców.

Z czasem - w miarę jak dobry turówek było jak na lekarstwo (nie liczę serii HoMM, bo ta jakoś mi nie trafiła w gusta) zacząłem zerkać na RPG-i, jako kryterium "grywalności" stosując opcję walki - oczywiście - w turach :), np. Might and Magic VI, VII, VIII, Fallouty (w związku z brakiem tur ;) nie spodobały mi się np. zbytnio Baldury).

Obecnie grywam namiętnie (od kilku właściwie lat) w strategie Paradoxu, zwłaszcza EU2 (która jest wiecznie młoda, a ilość państw, którymi można grać, oraz różnych modów i dodatków nie pozwalają na znudzenie się tą grą). ostatnio z tej serii zainteresowałem się Mrocznymi Wiekami, ale dopiero zaczynam się w ten tytuł wgryzać.
"Sesje" strategiczne przeplatam nowszymi RPG-ami, nadal zwracając uwagę na to, aby walka nie była uzależniona jedynie od szybkości klikania myszą (choć są wyjątki, np. Diablo 1 i 2, czy ostatnio Sacred): Morrowind, Kotor, NWN.

Inne rodzaje gier właściwie dla mnie nie istnieją :)

10.08.2004
10:19
smile
[6]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

A scigalki to najbardziej pamietam dwie - Lotusa z takim ekranem podzielonym na dwa i druga, ktorej nazwy nie moge sobie przypomniec, ale zabawa polegala na jezdzeniu wyscigow za kase po roznych miastach USA. Z przeciwnikami, z ktorymi sie licytowalo ile kto kasiory stawia za wygrana. Potem byly rozne sprzety do tuningu, ktore mozna bylo zakupic. Byly 4 etapy tej gry, kazdy konczyl sie czasowka miedzy tirami. Byla policja tak przerazliwie gwizdzaca...Jak to sie nazywalo, kurcze...?

10.08.2004
10:20
[7]

Kune [ TYCHY ]


Jasne jasne, to ze nie mam 30 lat nie oznacza ze nie gralem w Doom'a, Duke Nuken, Wolfenstein 3D (nie wiem co on mial z 3D ale byl nawet spoko), NFS 1 (ach ten pisk opon, jakby ktos detka jezdzil po asfalcie), GTA 1, Alone In The Dark, Total Annihilation, C&C i wiele innych gier wiec wiem co i jak sie gra, nie liczy sie dla mnie grafika, najwazniejszy jest klimat i grywalnosc. Ostatnio gra ktore mnie wciagnela na max oprocz NFS U byl Red Alert 2+Yuri's Revange.

Co do osob powyzej 30 to wiem ze graja raczej w gry typu Tiberian Sun, Sudden Strike. Zdarza sie tez ze pograja w gry typu Far Cry, Soldier Of Fortune, Operation Flash Point.
Sa rozne typy graczy, mnie i bardziej zaawansowani, moj tata przykladowo kiedys lubial sobie grac w Pinballe. Zas tesc gra we wszelkiego typu FPP, TPP, i RTS.

10.08.2004
10:20
smile
[8]

Magik001 [ Centurion ]

tygrysku no coz brakuje mi 2 latka do 30-tki.
Pierwsze kroki Atari 65 ehh noce nieprzespane gralem we wszysko szczegolnie Zybex,Robbo pamietacie te wgrywania z magnetofonu ??? :) no i po 3 miechach doczekalem sie stacji dyskow ahh co za czasy.
Pozniej po jakims czasie wrescie Amiga 500 ujjj ta grafa wyobrazacie sobie grafa z Atarynki i przejscie na Amisie :)))
No i od kilku ladnych lat PC gram we wszysko praktycznie od strzelaninek po rpgi.

Pozdrawiam

10.08.2004
10:21
[9]

deTorquemada [ Pamiętaj ]

Rothon ---> Z scigalek to Lotus i Test Drive ... ta pekajaca przednia szyba bedzie mi sie snila do konca zycia :)

10.08.2004
10:21
[10]

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]

U mnie w sumie podobnie jak u poprzedników. Obecnie mało która gra jest w stanie przykuć moją uwagę na dłużej... Szczególnie trudne zadanie mają shootery (no chyba, że Star Wars) i nowoczesne "wypasione" crpg. Nadal z nieustającą przyjemnością pogrywam w BG2+ToB+Darkest Day+mody :)
Ostatnią z nowych gier, którą skończyłem była Pandora Tomorrow.

Wczoraj za to nabyłem Suffering i jestem pozytywnie zaskoczony - za niską cenę naprawdę fajna gierka :)

10.08.2004
10:22
smile
[11]

M'q [ Schattenjager ]

Rothon a może to Crazy Cars? ;)

10.08.2004
10:25
smile
[12]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

gladius--> Tez w sobote kupilem Suffering. Zajebista gra. Po prawdzie utknalem na dobre w jednej lokacji, gdzie siedzi za duzo tych z szablami zamiast nog, ale juz wiem, ze to do przejscia :-) W kazdym razie, rzeczywiscie dobra rzecz za male pieniadze.

M'q--> Racja! Crazy Cars! Cholera, tyle lat, calkiem mnie skleroza dopadla :-)) Thx!

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-08-10 10:26:00]

10.08.2004
10:32
[13]

Krees [ Generał ]

Do 30 brakuje mi jeszcze tylko 2 latek :). W początkach pogrywałem w jakieś gierki na Commodorku 64 u kumpla, ale już nie pamiętam, co to dokładnie było, potem przyszedł czas na lekcje informatyki w szkole (właśnie wchodził Win95 :) i łupaliśmy zgodnie w Wolfensteina na monochromatycznych monitorach :), a w tym samym czasie u kumpla z klasy całą paczką w WarLords na Amidze. Swoją drogą, czy ktoś pamięta tą grę? Dziw bierze, że potrafiliśmy siedzieć przy tym całymi godzinami :). Potem nadszedł czas na Baldury i inne cRPGi (Fallouty, PT:Torment) i tak już mi zostało. Obecnie tłukę w BG2 z modami.

10.08.2004
10:33
smile
[14]

_Luke_ [ Death Incarnate ]

Jak na spotkaniu AA ;)

Co prawda jeszcze blizej mi do 20ki niz do 30ki ale gram juz od parunastu lat (zaczalem od spectrumny) :) Zauwazylem, ze od pewnego czasu coraz mniej gier mi sie _naprawde_ podoba. Juz nie ma tego uczucia co kiedys, kiedy instalowalem nowa gierke... Jasne, graficznie wszystko jest coraz ladniejsze ale brak tym grom tego "czegos" co mialy stare produkcje. Dlugo meczylem Warcrafta 3 przez siec, teraz chyba przeniose sie na nowego Warhammera 40k (zapowiada sie niezle). Poprzechodzilem tez ostatnio pare "hitow" (thief3, far cry, suffering, d3 i pare innych) ale nie powiem, zebym byl jakos szczegolnie zachwycony. Pewnie sie starzeje - za duzo gier przeszedlem, zeby cos moglo mnie naprawde zaskoczyc i wciagnac, albo to jednak mimo wszystko wina slabszych gier.
Najwieksza przyjemnosc sprawia mi granie w stare hity na 8bit'owce, Amige, PC. Nie pogardze grami z automatow (MAME rox).

10.08.2004
10:33
smile
[15]

zarith [ ]

w co grałem? we wszystko. serio:). grą życia mojego dzieciństwa można nazwać pirates! sida meiera lub international karate, grą 'wieku młodzieńczego' alone in the dark 1, odkryciem lat ostatnich wszelkie gry paradoxu.

obecnie gram w zależności od tego, na co mam jazdę. mam ogromna jazdę na gry pirackie (wszystko przez betę world of pirates, jest to mmo czerpiące garściami z sidowego oryginału - łezka się w oku kręci a i grywalność, chodź specyficzna, ogromna), oprócz wop-a mam na tapecie piratów z karaibów, port royale, sea dogsów, szykuję się na cda z cutthroats i czasem dla rozluźnienia gram w patriciana 3:).

mam, jak zawsze, powracające jazdy na gry crpg - tu bez wstrząsających tytułów, czasem uo, czasem nwn (z sieci można ściągnąć rewelacyjne moduły), ostatnio powrót w wielkim stylu do arx fatalis (jeśli nie grałeś tygrysku spróbuj, daję 80% szans że ci się spodoba).
osobną półkę stanowią jrpg --> bardzo mi się podobają, bo są 'story driven', i ogólnie mitologia ich jest o wiele bogatsza niż crpg - nie mówiąc o tym, że jest dużo podgatunków (fantasy, high fantasy, sf, survival horror itd) - obecnie na tapecie parasite eve, suikoden, final 9. no, a poza tym można dowalić kisielowi czy innemu domkowi:>

kolejną gałęzią są gry fpp - dziecięciem będąc się w nie zagrywałem, obecnie raczej mnie nudzą, chyvba że są rozsądnie sieciowe:). tu wiadomo co - jk2, jedi academy, cod, mohaa, enemy territory, bf1942

no i na zakończenie gry niezrzeszone które zabijają grywalnością - pes3, crimsonland, z 50 innych tytułów o których nie pamiętam:).

kiedyś lubiłem klasyczne adventure - takie point and click - i sentyment nadal mi do nich dostał, ale gram już raczej rzadko - brak czasu :(



moje gusta ewidentnie wyewoluowały. o ile w dzieciństwie grałem we wszystko co mi wpadło w ręce, o tyle obecnie mało która gra jest mnie w stanie wciągnąc. podałem tyle tytułów, bo gram w nie na zmianę - jak mi się znudzi nwn, włączam victorię, gram w nią dwa dni i muszę odpocząć przy jedi academy, i tak w kółko:). gdybym znalazłbym się na bezludnej wyspie z notebookiem i jedną tylko grą, chyba bym zwariował:). niestety, jedyną rzeczą która jest w stanie przyciągnąć moją uwagę na dłużej jest dobra książka - ewentualnie jakieś jrpg od czasu do czasu, ich głębia fabularna często zakakuje:) czy to oznaka mojego starzenia się?

10.08.2004
10:36
[16]

Krees [ Generał ]

Zapomniałem jeszcze wymienić Jedi Knight i, z nieco nowszych Q3 Arena (idealna na odreagowania sesji na uczelni) :).

10.08.2004
10:37
[17]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

Wiekowi w okolicach trzydziestki, hmmm, chyba nie do mnie, ale co tam, starcy z długimi brodami lubią się powywnętrzać. Przygodę z grami rozpocząłem w ... szkole podstawowej. Nie były to gry komputerowe ale zwykłe szachy, miałem do nich talent umiarkowany (jak do wielu innych rzeczy w życiu), wystarczyło zapału i umiejętności na zdobywanie wicemistrzostwa województwa i kategorii I, już ze szlifami kandydackimi były kłopoty i na tym się skończyło. Na studiach trafiłem do Centrum Gier i Rozrywek przy Smolnej w Warszawie. Najpierw planszówki "Stalingrad" "Dyplomacja" "Wojna Róż" "Machiawelii" "Pacyfik" a wreszcie na dłuuugie lata, aż do dziś "Trzecia Rzesza". Naturalnie w te gry musiałem z kimś grywać więc rodziły się przyjaźnie, a że hobby było kosztowne na ówczesne czasy, w PRL za funty z za granicy nie wszyscy sobie planszówki Avalon Hill z Londyńskiego Centrum Gier przywozili, grono znajomych składało się z ludzi zamożniejszych niż średnia krajowa. Nic więc dziwnego, że z komputerami osobistymi kontakt miałem od początku, ale dość nieufnie pogrywałem w jakieś "mudy" (takie coś z osłem) - pierwsza gra to była zręcznościówka! - czy detektywistyczne zagadki. Ale rewelacja zaczęła się dopiero na przełomie lat 80/90, kiedy kumpel ściągnął "Empire", Caaałe noce przy kolejnych wcielniach tej gry, aż do Empire de Lux z 92 czy 93 roku. Kumplowie byli spolegliwi i pożyczali mi PC do domu (ja finansowo rozwijałem się, ale oni wyprzedzali mnie znacznie) więc tak zawarłem znajomość z moją pierwszą z prawdziwego zdażenia grą Civilization, wkrótce potem przyszedł Panzer General. W 96 finansowo rozwinąłem się na tyle dobrze aby sprawić sobie najlepszy wówczas sprzęt (Pentium 100) z monitorem medalistą 17' Belineą (służy mi do dziś). No i zauroczony demkiem w Gamblerze zakupiłem pierwszy Oryginał Heroes of M&M II. Znów objawienie i znów do pracy przychodziło się po nieprzespanej nocy.Z Herosów przeszło na M&M VI i tak już w cyklu strategii i cRPG pozostało do dziś.

10.08.2004
10:40
[18]

FreshMeat [ Pretorianin ]

Ja mam 22 a czuje się staro ;-) ...

Co do gier to kiedyś uwielbiałem przygodówki, ale tak po prawdzie to grałem we wszystko (jak ostatnio liczyłem "przeszedłem" około 200 gier, trochie na Amstrada i resztę na PeCetach). Ostatnio gram głównie w FPP, a jak dorywam coś innego to jest to przeważnie jakiś staroć (taki 1-3 lata "stary") ... obecnie np. nadrabiam Icewind Dale 2 ... w zasadzie z moim kompem to nie za bardzo mam wybór co do nowych gier, ale jakoś sobie radzę :-) ... o właśnie mam pytanie ... Morrowind odpali na moim Celeronie 733 z GeForcem 2MX (400MB Ram) tak żebym mógł w spokoju pograć na jakiejś niższej graficzce? Czy mam nawet nie próbować?

I jeszcze wracając do staroci to uwielbiam Thiefa, Fallouta, serię Baldursów i inne Starcrafty, MoHy itd. (jest tego naprawdę sporo) ... obecnie jeszcze gram w AAO i chyba długo nie przestanę ... dobra idę kserować paszporty ...

10.08.2004
10:46
[19]

Szalony_Pelikan [ Konsul ]

tygrysek
Z dzisiejszych to przede wszystkim Combat Mission we wszystkich odsłonach. Zresztą średnia wieku grających w tę grę (kiedyś na forum był taki wątek) świadczy, że raczej nie cieszy się ona zbytnią popularnością najmłodszych. Poza tym Championship Manager i jedna wielka pustka... :(

10.08.2004
10:52
[20]

MOONSOL [ Konsul ]

Kiedyś się pogrywało w Dungeon Mastera - teraz w Might&MagicIX...

... kiedyś namiętnie w Wolfa3d teraz Doom3 i Farcry...

... kiedyś Stunt Car Racer - teraz NFS: Underground...


... kiedyś ...

10.08.2004
10:56
[21]

matik [ Konsul ]

no tak... za rok 30 a zaczęło się jak Kalgana, wszelkiego rodzaju planszówki strategiczne ( firma Dragon rulez) poprzez "Labirynt Śmierci" itd, potem przyszedł Commodore 64 i tam przez krótki okres gralem we wszystko co mi wpadło, dopiero przy Amidze wróciłem do ukochanych strategii no i symulatorów - pamiętam że wstawałem rano po długim siedzeniu w nocy żeby jeszcze przed wyjściem do szkoły pograć parę rund w Cywilizację.Do tego odkryłem jeszcze Patriciana w którego się zagrywałem do znudzenia no i Premier Manager 3 to było juz czyste szaleństwo, dzięki Amidze pokochałem RPGi ( Crystal Dragon + Eye of the Beholder), potem była długa przerwa iwreszcie wymarzony własny pecet, pierwsze które zainstalowałem to Fallout 2 i Civilization Call of Power i prze tydzień spałem chyba z parę godzin... a teraz to tylko Cm 03/04, IL2, Crusader Kings i War in the Pacific..... i można by tak długo wymieniać ale głównie strategie i symulatory czasem zdarza się sięgnąc po MOHAA lub Vietcong no i przekonałem ie do Morrowinda....

10.08.2004
10:58
smile
[22]

pasterka [ Paranoid Android ]

tygrysek --> uzbieraj sobie znowu na jakas konsolke: bedziesz mial jakies urozmaicenie:)

a ja teraz pogrywam w Castlevanie -- nie ma nic przyjemniejszego od pobiegania sobie po mrocznym zamczysku z biczem ]:-> oprocz tego w Fire Emblem na gba: strategia RPG, trudny niesamowicie i na jedna mapke mozna pare ladnych dni stracic:)

zarith --> oj tak, zabijanie (choc w sumie potworki nigdy nie sa zabijane tylko ogluszone/powalone na ziemie itp., bo to by bylo za drastyczne dla japonskiego luda;) ) kisieli wciaga i to bardzo, choc moim ostatnim odkryciem sa rozowe sloniki w BoF2;))

10.08.2004
11:04
smile
[23]

Prezes_Krzychu [ PREZES ]

To w co gralem kiedys :

- Cywilizacja ... w kazdej odsłonie ... ale i tak 1 czesc miala najlepszy klimat
- Lords of the relam ... ale tylko 2 pierwsze czesci ...
- Warcraft ale tylko 2-ga czesc
- Test drive 1 i 2

a to w co gram teraz(bez znudzenia) :
- Baldurs Gate 2

tesknie za starymi czasami kiedy wychodzily gierki i co druga byla hitem :-) ... teraz to jest masowka ... nikt nie robi gier dla graczy tylko dla kasy ... za czasow Amigi i 386 to byly gierki :-)


10.08.2004
11:08
smile
[24]

Fett [ Avatar ]

w celu uzskania ciekwej gry należy (instrukcja krok po kroku) :

1.nacisnac kursorem na napis 'START' w ledwym dolnym rogu ekranu
2.przejsc do zakładki 'programy'
3.przejsc do zakładki 'akcesoria'
4.przejsc do zakładki 'gry'
5.rozkoszowac sie uroczymi grami prosto z microsoftu :)

10.08.2004
11:09
smile
[25]

Bzyk [ Offensive ]

hmmm a ja polecam wszystkim gry na Commodore 64 -> https://c64.pl - sciagajacie emulator VICE i jazda!

10.08.2004
11:14
[26]

pszczesz [ Centurion ]

Witam w gronie młodych 30-latków. Ja zaczynałem od RPG-ów (Fallout, Torment, BG ID...). Najbardziej jednak obecnie lubię grać w gry które mają w sobie trochę realności, stąd może z jednej strony FPP typu Ghost Recon, Rainbow Six (wszystkie części) a z drugiej taktyczne typu Combat Mission, Close Combat. Mam 30-eche na karku, i zastanawiam się czy to nie głupio, jak w kiosku lub Empiku sporo czasu spędzam między półkami z grami i czasopismami o nich:-).
W wieku około 20-tki uważałem, że granie to najnudniejsze co możnarobić na kompie:)

10.08.2004
11:17
smile
[27]

Gilmar [ Easy Rider ]

Jako staruch zetknąłem się z grami komputerowymi i długo nie mogłem zrozumieć co w tym ciekawego i zabawnego.
Aż... pewnego dnia wpadło przypadkiem w moje łapy M&M 6 i zostałem kupiony do gatunku cRPG. Mam klapki na oczach i gram tylko w cRPG.
tygrysek -----------> może Torment, BG, M&M, czyli powtórka z rozrywki w starym, dobrym stylu, bo nowości to raczej niższa półka choć w pięknej oprawie.

10.08.2004
11:25
smile
[28]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Heh, w okolicach 30-tki to... grałem w karty, w szachy i używałem życia... a gry komputerowe wogóle mnie nie ruszały, te zostawiłem sobie na starość hi, hi, hi ;-)

A zaczynałem od Pancernych Generałów, Frontu Wschodniego, Hirołsów , Jagged Alliance, potem Fallouty, Baldursy, IWD, Shogun, Medieval a teraz głównie seria Combat Mission.
Z fpp przeszedłem tylko Unreala i Delta Force 1, z przygodówek jedynie Phantasmagorie...

10.08.2004
11:50
[29]

massca [ ]

no coz, jako pełnoprawny adresat tego wątku (31 w listopadzie)
szybko bardzo w ekspresowym skrocie wymienie to co pamietam :

poczatki to oczywiście automaty, flippery, itd.
pamietam jeszcze pinballe ktore mialy liczniki obracane,
pierwsze space invadery, moon patrole, galaxy - cala klasyka za złotówke.

potem tata przyniósł z uczelni jeden z pierwszych komputerów osobistych -
wyglądało to cacko jak przerośnięty kalkulator ale miało GRE !! tak tak kochani.
kiedys kalkulatroy miały czarne wyświetlacze i zielone, diodowe cyferki.
i tam właśnie rozgrywała sie gra - lądownie statkiem kosmicznym na jakiejs planecie.
oczywiście cała strona graficzna gry była wytworem oczu mojej wyobraźni,
bo na wyświetlaczu pojawiały sie tylko cyfry oznaczajac predkosc, spalanie paliwa,
odległośc do ziemi i takie tam sprawy - wstukiwało sie różne zmienne i próbowało
gładko dojść do wartości zero na liczniku. tak tak.

potem pojawił sie spectrum wersja gumowa ... no i sie zaczeło.
nie bede sie rozpisywal, kazdy kto przeżył nerwowe chwile modlitw wznoszonych do magnetofonu
grundig ktory ładował z kasety po raz pięćdziesiaty gre, żeby w ostatniej sekundzie zawyć
widząc nieśmiertelny napis "TAPE loading error:" wie o co chodzi...
polece tylko tytułami, najwazniejszymi ktore pamietam i na ktorych przelałem dużo potu:
MS Flight Symulator, Gilligans Gold, Renegade (1 i wypasiona multiplejerowa :) 2), SABOTEUR (o yeah),
jet set willy, bruce lee, jakies wyscigowki, SKOOL DAZE (boskie) i masa innych.

potem byla przerwa na studiowanie, pod koniec jednak pojawily sie pecety,
pamietam moj pierwszy komp, za ktory zaplacilem wówczas 45 milionów (na dzisiejsze 4,5 tysiaca)
Pentium 75 Mhz, chyba ze 16 mega ramu i twardy dysk 800 mega :)
no i tak sie zaczelo : warcraft jedynka po LANie w pierwszej pracy, C&C, actua soccer, i dziesiatki innych
przez nastepne lata az do dzisiaj


ostatnio mam okres dosyc dziwny jesli chodzi o granie.
kiedys kupowalem gre, siadalem, gralem, konczylem, kupowalem nastepna.
teraz robie troche inaczej - ogolnie tłukę w BFa po sieci od ponad roku, do tego dorzucam jakiegos singla, ktorego
przechodze sobie powoli (wlasnie koncze Faar Cry) - nie spiesze sie, czasami jeden poziom przechodze przez tydzien, bo gram godzine, dwie ze trzy razy w tygodniu. do tego mam na tapecie pare gier, ktore mozna zapodać od czasu do czasu : golf, wyścigowki, nieśmiertelne Vice City (skończone, ale lubie powałęsać sie po mieście) i takie tam rzeczy na boku.
czekam sobie zatem na jakiegos dobrego, wciagajacego FPPa albo strategię, ktory odsunie wszystko na bok, ale generalnie z czasem przestawilem sie na granie online.
jesli gra nie ma wciagajacej fabuly i nowych, ciekawych patentów - po prostu nie gram, bo szkoda czasu. i to pewnie powoduje ze nie napalam sie nawet na nowego dooma - no bo po co grać, skoro wiadomo jak sie skonczy? facet idzie po ciemnych korytarzach i strzela w potwory. pewnie zagram zeby zobaczyc grafe ale to chyba tyle.

na co czekam ? na bank na nowe GTA:SA, na HL2 ale z rezerwą, moze na BF2 - i to chyba tyle. no i jesli chłopaki od Mafii coś zrobią nowego to na sto procent przetestuje.

pozdrawiam
m.


Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-08-10 11:53:24]

10.08.2004
11:54
smile
[30]

Misio-Jedi [ Legend ]

No to ja wam powiem ze jeśtem malutki brzdąc,
a do wspomnianej 30-tki mi brakuje (w polowie dlogi jeśtem) (i po dlabinie na dywan wchodze)

Ale mam problem podobny do Tygryska - coraz mniej gier mnie rusza...

Obecnie gram w Thief 2 i stwierdzam obiektywnie że gra jest super, ale to już nie to co jedynka - inna sprawa że drugie części poprostu zawsze są gorsze, nawet Aliens vs Predator - dwójka ciut gorsza, a nawet Fallout - dwójka była już jak dla mnie przegadana (choć oczywiście świetna).


Jeśli chodzi o cRPG to mam swoją teorię - otóż mnie się wydaje że te gry już takie są że muszą się w końcu znudzić (mam na myśli generalnie ten gatunek gier)

No bo to jest - owszem - na początku użekające że można sobie "połazić" po zupełnie innym - baśniowym - świecie, sprawia to radochę, ale po jakimś czasie zaczynają nużyć mankamenty tego typu gier - monotonnia, powtarzalność, konieczność odbębniania różnych zadań, (zawsze taka sama) walka z coraz silniejszymi przeciwnikami. W efekcie wycodzi na to że cRPG to gry dla cierpliwych - rozrywki nie wiele, do zrobienia dużo... słowem - jak by się siedziało w robocie.

10.08.2004
11:55
[31]

fido2001 [ Legionista ]

Moje boje rozpoczely sie od ATARI 65XE, i byly wtedy niesamowite gierce na ta maszynke. Pamietam jak zagrywalem sie w MONTEZUMA'S REVENGE, MOON PATROL, PIT STOP, (...) albo slynna polska produkcje ROBBO - nota bene Robbo zostalo niedawno wydane na nasze ukochane PeCety rowniez przez firme AVALON pod dzwiecznym tytulem ROBBO MILLENIUM - oczywiscie mam oryginalek... Wracajac do tematu, pozniej byla Amiga, jakos po za jednym tytulem nie bylo tam dla mnie super tytulow - SHADOW OF THE BEAST ! to wtedy byl HIT dla mnie... Potem przyszedl czas na pierwszego PeCecika, co to byla za maszynka..... 386DX40, 4MB RAMu, 80 MB HDD, K. Graficzna chyba firmy TSENG, duza i mala stacja dyskow, BIG TOWER , Sound Blaster 1.0 z jakimis koscmi ktore pozniej dokupilem ktore cos z dzwiekiem poprawialy... I zaczelo sie... Najmiodniejsza sciganka jaka znalem STUNTS ! Niesamowwite przygodowki do ktorych wracam do dzisiaj zeby sobie pograc : Secret of Monkey Island 1 i 2, Day of the Tentacle, Space Questy od 1 do - 5, Indjana Jones and the Fate of Atlantis, Larry 1 VGA oraz wszystkie kolejne po za ostatnim, jakos stracil dla mnie klimat... Powiem Wam ze brakuje mi tych klimatycznych przygodowek, mogli by zrobic cos ala Monkey, lub indy... W takiej samej "grafice, tylko no moze w wyzszej rozdzielczosci, wtedy bylo 320/200 z tego co pamietam i pixele byly jak ruskie czolgi ;) Ja wcale nie potrzebuje 3D, bitmapy w przygodowkach byly dla mnie super i co wazniejsze fabula byla niepowtarzalna !!! .... Pozniej przyszedl czas na DIABLO Baldur's Gate i inne gierce od Black Isle, Tomb Ridery i inne ciasteczka... Ale zadna z nowych gierek nie pozostala w mojej glowie tak jak te kultoe tytuly z poczatku i srodka lat '90... No moze poza Unreal 1....

10.08.2004
11:58
smile
[32]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Hahaha, massca przypomnial mi watek zwiazany z pierwszym pecetem. Moj wlasny osobisty pierwszy pecet to byla maszyna z serii 386DX z procesorem taktowany zegarem 40 Mhz, 2 Mb RAM i twardziel... 40 mega, tadaaaam! Buehehehe, moj najmniejszy pendrive ma teraz wiecej pojemnosci niz ten dysk :-)) Ale ile to bylo miejscaaaa wtedy! Myslalem, ze w zyciu tyle nie zapelnie :-))

10.08.2004
11:58
smile
[33]

Garbizaur [ CLS ]

Hehe. Widzę, że 30-latki mają jakieś kompleksy... (starzenia się chyba). ;P

Ja na szczęście jestem jeszcze piękny i młody (szkoda że jeszcze nie bogaty). Mam dopiero 18 lat i dobrze, że jeszcze nie mam takich problemów.

10.08.2004
12:00
smile
[34]

Szenk [ Master of Blaster ]

rothon ---> To identyczny jak mój, oprócz procka - ja miałem nie DX tylko... kurczaki... jak to szło? DL? CL? No taki bez koprocesora matematycznego, czy jak to się tam nazywało :)

10.08.2004
12:01
[35]

M'q [ Schattenjager ]

SX?

10.08.2004
12:02
smile
[36]

Misio-Jedi [ Legend ]

Qrcze, nie sądziłem że to kiedyś powiem :
Możliwe że przyjdzie czas że gry wogóle przestaną mnie interesować :(

- chyba że (jak prorokuje Soulcatcher) gry sklepowe padną z powodu piractwa i powstanie w ich miejsce jakiś nowy wynalazek.

10.08.2004
12:02
smile
[37]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

A co to za kompleks Garbiozaur, ze kogos nudza gry? Starzenia sie? Hmmm... mamy wieksze wymagania po prostu. Ty lykniesz 80% gierek z rynku, ja 5. To znaczy, ze mam kompleks? :-)

10.08.2004
12:03
smile
[38]

Szenk [ Master of Blaster ]

M'q ---> Bardzo być może. W tym wieku już pamięć nie taka, a to już było tak dawno :)

Chociaż nie - coś mi tam gdzieś świta, że to jednak nie było SX, tylko jeszcze jakieś inne licho (chyba) :)

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-08-10 12:04:27]

10.08.2004
12:06
smile
[39]

tygrysek [ behemot ]

mój pierszy PeCet to 386DX40 z 4 MB RAM'u i 210 HDD (jeszcze ten HDD jest sprawny) :)
a pierwszą grą na PC'ta jaką uruchomiłem to był Scorchead

10.08.2004
12:06
[40]

fido2001 [ Legionista ]

He he, ja sobie zrobilem nawet taka plytke pod tytulem OLDIES-GOLDIES i mam tam wszystkie moje ukochane tytuly... Poczawszy od DIG-DUGa w wersji EGA ;).....

10.08.2004
12:07
smile
[41]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Szenk--> Tez mi sie zdaje, ze to SX. Tam nie bylo guzika 'Turbo', po przycisnieciu ktorego wyswietlacz pokazywal prednosc procka 40 Mhz, a nie 20. Ale bajer :-))

10.08.2004
12:07
[42]

Misio-Jedi [ Legend ]

A mój pierwszy PC to był Pentium166MMX, 32 RAM, karta Sirrus Logic 4MB, dysk 2,5 GB

Pierwsza gra - Starcraft

10.08.2004
12:10
smile
[43]

Szenk [ Master of Blaster ]

rothon ---> Chyba jednak nie. Pamiętam, że DX to była normalna, pełna wersja; SX to taka zubożona (coś jak teraz Celeron), a ja miałem jeszcze jakieś inne dziwo czy cudo. Wtedy nie znałem się na kompach i przy kupnie pomagał mi mój były prezes firmy (który się podobno znał). Mało tego było, podobno to było coś pomiędzy DX i SC - jakieś DLC czy cuś takiego :)

10.08.2004
12:11
[44]

Mark24 [ >>>Martinez751<<< ]

heh, ja ze spectrumny przesiadłem się prosto na PC-ta o parametrach:
286 z zegarem 8Mhz (turbo - 12Mhz), 640kB Ramu, Stacja dysków 1.2MB (nowość), i karta hercules + monochromatyczny monitor. grałem na tym w Prince of Persia, Renegade itp. Po kilku miesiącach namówiłem ojca by kupił mi VGA.
Potem zaliczyłem prawie wszystkie procki:
386DX33 - spaliłem sprawdzając co się stanie włożywszy bios odwrotnie
386DX40 - tu się udało - pierwszy raz zakosiłem w Doom-a
itd. aż do dzisiaj 1700Mhz

A HDD? Pierwsze kupiłem po około roku posiadania PC-ta. 40MB pojemności. Potem zamieniłem na 120MB, za dostanie się na studia dostałem od rodziców nówkę 420MB (największy wtedy na rynku), itd.

10.08.2004
12:11
[45]

zarith [ ]

386 występowały tylko w odmianach dx i sx (bez koprocesora, a tak naprawdę z koprocesorem ino uszkodzonym). moje pierwsze pc to 386sx/20, 4mb ram, 180 mb hdd - alone in the dark biegał na tym komputerze wyjątkowo szybko :>

10.08.2004
12:12
smile
[46]

Misio-Jedi [ Legend ]

Ten Starcraft to była porządna gra (co by nie mówić) - zadbano o szczegóły - wszystko było zrobione w oparciu o znane filmy s-f, zapożyczenia ze StarWars, Aliena, Predatora itp.; wszystko było dopracowane - tła, postacie, muzyka, dźwięki, wygląd menu - no, poprostu wszystko.

- a może to mi się tylko tak wydaje przez sentyment do pierwszej gry w którą grałem ???

10.08.2004
12:12
[47]

M'q [ Schattenjager ]

Tak przycisk Turbo krolowal, co za czasy. :) A jeszcze cos jak pamietam byly jeszcze procesory z serii 486 SLX, bo SX to byly bez koprocesora i najnizsze to 25 MHz.

10.08.2004
12:13
smile
[48]

Mark24 [ >>>Martinez751<<< ]

SX w 386 miała uciętą do połowy szynę komunikacji z bodajże pamięcią
SX w 486 oznaczał model z brakiem wbudowanego kooprocesora matematycznego.

10.08.2004
12:13
[49]

tygrysek [ behemot ]

SX to był DX z uszkodzonym kooprocesorem

10.08.2004
12:15
smile
[50]

pasterka [ Paranoid Android ]

jesli chodzi o historie: to byl Pong: taka niby konsola z roznymi odmianami tenisa i galkami jak w starym radio:) byly tez takie fajne ruskie gierki typu wilk zbierajacy jajka czy wyscigi (mozna niektore dostac na allegro) , potem Atari 65 XE i do gier, ktore wymienil fido2001 dodalabym jeszcze Bruce Lee, Agent USA i American Road Race:) potem dlugo dlugo nic i dopiero na studiach sie skomputeryzowalam i kiedy znudzilo mi sie ubijanie goblinow i orkow w cRPGach, przerzucilam sie na konsole:)

10.08.2004
12:19
smile
[51]

Misio-Jedi [ Legend ]

Moja druga gra to było Diablo.
No, to już jest wogóle moja ulubiona gra. Urzekła mnie w niej jedna rzecz (właściwie to nie jedna, ale ta szczególnie) - goście z Blizzarda mieli pewien zamysł i trzymali się go z żelazną konsekwencją - wszyscy przeciwnicy zostali stworzeni w oparciu o chrześcijaniski wizerunek diabła i to - w połączeniu ze nastrojową grafiką - dało piorunujący efekt.

10.08.2004
12:20
smile
[52]

Presio [ Vanitas Vanitatum ]

Tygrysek-----> To jest świadome dyskryminowanie młodszych:PPP

10.08.2004
12:20
smile
[53]

Szenk [ Master of Blaster ]

Haaa, dobrze pamiętałem - DLC. Internet to potęga :)

W 1989 roku CYRIX zaczął sprzedawać procesory 486SLC i 486 DLC całkowicie
kompatybilne z procesorami INTELA.

10.08.2004
12:22
smile
[54]

M'q [ Schattenjager ]

Odpowiedniki DX i SX chyba... tak myśle :D

10.08.2004
12:23
smile
[55]

Szenk [ Master of Blaster ]

M'q ---> Chyba tak, ale ten DLC był jednak wolniejszy od DX-a. Sprawdzałem na gierkach u kolegi :)

10.08.2004
12:24
smile
[56]

M'q [ Schattenjager ]

Cyrix zawsze był 100 lat za murzynami :D A do tego się cholernie grzał :D

10.08.2004
12:24
smile
[57]

zarith [ ]

jak to cyrix:) ale założę się że grzał sie 2 razy bardziej:)

10.08.2004
12:24
smile
[58]

M'q [ Schattenjager ]

Ps. wiem, bo miałem :P

10.08.2004
12:25
[59]

Sluvo [ Legionista ]

Witam.
Moje poczatki to Atari- były salony gdzie płaciło się 240 zł.na godzine i babka wrzucała na dyskietce 5,25" Rive Raid, Montezuma,itp . i się grało. Gry nie chcieli zmieniać cześciej niż co pół godziny :).Cały tydzień się zbierało kase i gdy przychodziła sobota to trzeba się było na zeszyt zapisywać takie było oblężenie .To były czasy nikt nie narzekał na grafike,klimat ,bugi.Mysle ,ze dlatego tak teraz panowie narzekamy ze w zyciu wiele juz widzielismy i dlatego nas ciezko czyms zaszkoczyc chociaz FAR CRY musze pochwalic nawet udało im sie stworzyc wirtualny klimat wysp.No i dla nas panowie polecam IL-2 FB AEP.Duzo gosci lato po 30-tce a nawet i starszych i czuc prawdziwy klimat a szczegolnie jak sie lata w sieci na radiu.Polecam i Pozdrawiam "starych wyjadaczy".

10.08.2004
12:33
[60]

VisusAugustus [ Tancerz Wojny ]

o boziu...boziu.... to ja chyba mam lepiej :D 30tka przekroczona... a pierwszy komp dopier na studiach..hmm..ile ja mialem?? 22 lata?.. wychodzi na to ze spokojnie nadrabiam zaleglosci :) pierwsza gra ktora utkwila w glowie? BG... innych nie pamietam..cos tam na pewno bylo...ale co? skleroza... oraz dziury w mozgu ;) i tak mi te rpg zostalo... inne kompletnie mnie nie ciagna.. owszem zerknac, troche poklikac i won...
aj..bym zapomnial...sam sie sobie dziwie ale gralem w wszystkie NHL..jakie wyszly :) co roku sezon na lodzie... a ja kurde nawet na lyzwach nie potrafie sie w realu utrzymac...

10.08.2004
12:48
smile
[61]

amoreg1234 [ użytkownik ]

bueheh, ja nie mam nawet 18 lat a wychowalem sie na tych grach ktore tu powymieniales ;]

ja teraz jezeli wogle w cos gram to raczej MOHAA, ale mam co raz takie 'napady' - wchodze na staregry.pl lub the-underdogs.com i szukam gier ktore kiedys wypelnialy moj dysk, sciagam, zarzucam na DOSBOXA i wspominam ;]

10.08.2004
12:56
[62]

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]

Wszystkim starym dziadom polecam emulator gier arcade czyli MAME. Do tego ROM-y z klasykami, w któer grało się w śmierdzących potem barakowozach, gdzie cuchnący oprych, względnie babcia klozetowa rozmieniali z trudem uciułane 50 zł (Świerczewski) i 100 zł (Proletaryat) banknoty na monety...

Kto jeszcze pamięta Moon Patrol, Defender, Super Cobra, Knights of the Round, Shinobi, Guerilla War, Bomb Jack, Double Dragon, Smokin Guns, 1942, Wonder Boy in Monsterland, Ninja Turtles... Te lepsze pozycje pamiętam raczej z zagranicy... na szczęście tam też działały stare polskie 20 zł...

Acha - przypominam, że ROM-y są nielegalne, nie macie prawa ble ble ble bo FBI, CIA, MOSSAD, MI6 przyjdą i zrobią wam z d... jesień średniowiecza...

10.08.2004
12:57
[63]

Ryslaw [ Patrycjusz ]

Lat 31. Gram od 21 lat mniej więcej. Najpierw ZX Spectrum, później C64, później Amiga, później PC, a od pewnego czasu dodatkowo wszystkie konsole jakie sie da.

Gram wlasciwie w kazdy gatunek gier, moze za wyjatkiem symulatorow.

Na ZX Spectrum ulubione gry to bez wątpienia Knight Lore, Strike Force Cobra i Laser Squad (i pewnie ze 100 innych)

na C64 - Laser Squad (w sumie wliczając wersje na ZX Spectrum w LS gralem jakies 4 lata) Maniac Mansion, Zak McKraken, Microprose Soccer

na Amige - za dużo by pisać, ale mnostwo czasu spedzilem nad: UFO, Sierra Soccer, Kick Off, Goal, Lemmings, Secret of Monkey Island, Hired Guns, EoB, EoB II, Elvira... i moglbym tak pewnie wymieniac jeszcze pare akapitow

Kiedy kupilem PC bardzo dlugo i namietnie gralem we wszystkie FPP, glownie Q1.

A obecnie mam na tapecie:

PC:
- Dawn of War - kapitalnie zapowiadajacy sie rts w swiecie Warhammer 40K
- Thief: Deadly Shadows
- Escape from Moneky Island
- PES3 (w ktorego gram tez na PS2)

Gamecube
- Eternal Darkness
- Resident Evil 0
- Resident Evil 1
- Wario Ware

Xbox
- Galleon
- Chronicles of Riddick (już skończone - gra rewelacyjna)
- Legacy of Kain: Defiance

PS2:
- PES3
- Onimusha 3

GBA:
- Fire Emblem

Symbian
- Ancient Empires


Ogolnie ulubione gry to seria Pro Evolution Soccer, Laser Squad, seria Legacy of Kain, Thiefy, Final Fantasy, i masa innych :)

10.08.2004
13:05
smile
[64]

neXus [ Fallen Angel ]

Ech... czytajac wasze wypowiedzi ogarnela mnie nostalgia... :D
Te godziny spedzone w barakowozie na pierwszej sieciowce - grze na dwie osoby w czolgi :) Albo bicie rekordu w "pajeczynke" czy "asteroids". A potem zabawy na "gumiaku" ZX 81 :) Do tej pory mam sentyment do "Moon patrol" i pacmanow.... Oraz fascynacje "Wolfenstein'em", Civilisation" i "History Line" (calutkie przeszedlem!) :)
A teraz mnie bawi cala seria Combat Mission, CoD i cRPG :)))

10.08.2004
13:17
[65]

Orrin [ Najemnik ]


ja mam 18 lat ale gralem w takie gry jak doom duke 3d warcraft 1, 2 heroes 1 i inne starsze a czasem lepsze gry

Ostatnio rowniez nie mam za bardzo w co grac
Jednak czekam z niecierpliwieniem na Wiedzminai wierze ze sie chlopakom uda

10.08.2004
13:23
[66]

Attyla [ Legend ]

Nie wiem, czy mam prawo tu stawać, bo jestem bliżej 40-stki, ale też dodam 3 swoje grosze:

Wspomnę tylko o tych najważniejszych:
Najpierw był Centurion
potem Diuna2
Wolfenstein
Doom
cała seria X-com
Cywilizacja i Alfa Centauri
Diablo
Baldurs Gates, Tornment BG2
Medieval Total War

10.08.2004
13:27
smile
[67]

M'q [ Schattenjager ]

Ciekawe czemu nikt nie wspomniał o Catacombs Abyss, który był przed Wolfem3d.... ?

10.08.2004
13:36
[68]

Baltazar [ Howl from Beyond ]

Heh...Początki - mała Atarynka 65 XE, a potem już na pececie w cRPG w trybie FPP - Betrayal at Krondor, Land of Lore, seria M&M , dzis bardzo brakuje mi gier z tego gatunku, ostatnie pojawiły się kilka lat temu i były kontynuacjami przebojów sprzed lat. Do tego strzelanki FPP i trochę strategii - przede wszystkim HoM&M (nad drugą częscia spędziłem kilka lat)
Aktualnie - trochę strzelam w Painkillera, czekam na Dooma, w sumie jakoś niewiele grywam. mało czasu, chęci. Kupię jakąś grę od czasu do czasu, ale z reguły ląduje na półce.

10.08.2004
13:41
[69]

Orrin [ Najemnik ]


hmm wydaje mi sie ze jeszcze przed doomem wolfem bylo cos jeszcze
Pamietam jak u kuzyna widzialem gre Cytadela to bylo tak dawno i chyba jeszcze na amige ale glowy nie dam

10.08.2004
13:43
[70]

Ryslaw [ Patrycjusz ]

Orrin ---> Cytadela (gra polskiej firmy - Arrakis Software) powstala sporo po Doomie. To byl chyba rok 96 albo 97.

10.08.2004
13:46
smile
[71]

Viti [ Capo Di Tutti Capi ]

Trochę mi brakuje do trzydziestki ale swoje dorzucę. Zaczynałem od gier na Amstradzie (pomijam sporadyczne granie na automatach) jakieś wyścigi, później było Atari (u kolegi), grało się w Montezumę. A w szkole na informatyce w Prince of Persia, kto by zwracał uwagę na nauczyciela ;-) Również u koleżki w Golden Axe, Alcatraz, Wolfa, Test Drive (przejeżdżanie wiewiórek było normalką ;)) itd. Ale tak naprawdę granie na poważnie zaczęło się kiedy piec zawitał do mojego pokoju (K5 100, dysk 800MB i 16 MB RAMu). Hexen był grą którą wspominam do dzisiaj. Kończyłem ją 3 razy, wszystkimi postaciami. Za to Unreal był jedyną grą która zmusiła mnie do kupna nowego sprzętu. Do dzisiaj uważam go za najlepszego FPS

Obecnie grywam w FPP, ale bez potworków, te już mi zbrzydły (poza alieniem i predatorkiem). No i KOTOR, jedyne cRPG które mnie nie znudziło, dzięki klimatowi GW i prostocie obsługi.

10.08.2004
14:22
smile
[72]

szwejos [ Konsul ]


tygrysek--> ja mam 36 lat i polecam do grania serie COMBAT MISSION
Są to niesamowicie grywalne gry strategiczne, seria dotyczy walk w II Wojnie Światowej, poziom taktyczny tak od plutonu do około batalionu wojska zwykle wspartgo plutonem lub dwoma czołgów. COMBAT MISSION mimo iż jest najbardziej realistczną grą o walkach w II Wojnie Światowej to poziom "miodu" i "grywalności" jest niesamowicie wysoki. Można grac ciekawe scenariusze z kompem, super bitwy z ludźmi przez sieć i nawet grając wielokrotnie to samo zawsze coś nowego się dzieje i odkrywa nowe tajniki , mechanizmy. Nawet gra za samym sobą przeciwko sobie jest fascynująca. Coś co przy jakimś tam rts-ie by zabiło nudą po 20 minutach. Graficznie gra jest troche przestarzała , ale wystarczy włączyć filtrownie anizotropowe i ewentualnie antialiasing by ją znacząco odmłodzić.
Wymagania sprzętowe jak na dzisiejsze czasy bardzo niskie. Wymagania co do inteligencji gracza za to na najwyższym poziomie :) POLECAM !!!

10.08.2004
15:30
[73]

Orrin [ Najemnik ]


Ryslaw ---> byc moze ja bylem wtedy naprawde maly jak widzialem te gre ale z tego co pamietam wydawala mi sie znacznie gorsza od dooma ktorego gralem znacznie pozniej juz na swoim sprzecie

10.08.2004
15:34
[74]

lo0ol [ Jónior ]

Atlantis szczegolnie 1. czesc rzadzi

10.08.2004
15:38
smile
[75]

BEERman [ Pretorianin ]

A pamięta ktoś takie tytuły jak "Knight Lore" i "ultima 8" (Obydwa na Spectrum)?

10.08.2004
15:58
[76]

Kłosiu [ Senator ]

No tak, ludzie w okolicy 30stki preferuja gry realistyczne, nie faworyzujace umiejetnosci manualnych (15 latek ma lepsze synapsy ;)) i wymagajace pewnej wiedzy zeby w nie grac skutecznie.
Mam 28 lat i gram w zasadzie w 3 gry: Combat Mission (moj hit ;)), Operation Flashpoint, Ultima Online.
Na jakis czas wciagnal mnie tez SW:KOTOR ze wzgledu na dosc zaskakujaca akcje i nieliniowa fabule, pewnie kupie tez druga czesc jak sie ukaze.

10.08.2004
16:07
[77]

Ryslaw [ Patrycjusz ]

Beerman --> chyba cos Ci sie pomylilo. Ultima 8 wyszla tylko na PC i to dawno po epoce ZX Spectrum.

Wydaje mi sie, ze chodzi Ci o "Alien 8".

10.08.2004
18:32
smile
[78]

Kacperczak [ ]

Rocznik 1977 - 27 na karku, znaczysię.

Zaczynałem pod koniec lat 80tych na spektrumnie, potem była chwila z c64, długie lata (90-95) z Amigami i od A.D. 95 PieCyk. Zaczynałem grając we wszystko co udało mi się skopiować u przyjaciół z giełdy (kiedyś na giełdach nie siedziały dresy i można było zwyczajnie kopiować soft od znajomych).

Z czasów amigowych szczególnie miło wspominam platformówki (Turrican, James Pond, Robocod, Superfrog), gry "przygodowo-zręcznościowe" (Another World, Flashback) i rasowe przygodówki (wszystkie Delphine Software i Lucasartsu, nie lubiłem Sierry)

Na PC od razu wskoczyłem w DOOMa i pokończyłem advenczery których nigdy nie wydano na Amigę (The Day Of The Tentacle, Sam'n'Max Hit The Road). W czasie studiów (rany, ależ miałem wtedy czasu...) ukochałem sobie RPGi (tradycyjne i crpg: Fallouty, Planescape: Torment, Arcanum, Anachronox, System Shocki, Thiefy).

Ze trzy lata temu mocno przystopowałem (moja kochana Ola, praca, nie bardzo też mogłem znaleźć coś dla siebie na PC), od mniej więcej roku znowu trochę się bawię.

Nie traktuję już grania jako sposobu na życie (czy też ucieczkę od niego ;>), a od gier nie mam wielkich wymagań - może dlatego nie rozczarowują mnie tak bardzo jak wielu z Was? A może po prostu mam znacznie mniej czasu na granie i dlatego nie jestem tak bardzo zblazowany?

W tym roku grałem w FarCry, który podobał mi się pomimo kiczowatej grafiki i pomimo (a może właśnie z powodu) megatandetnej fabuły, przywodzącej na myśl amerykańske filmidła B i C-klasy (Park Jurajski, Wyspa Doktora Moreau, Commando..) Podobał mi się nawet tandetny, przesadzony, ale imo pasujący do konwencji voice-acting z angielskiej wersji :)

Miłym zaskoczeniem była Beyond Good and Evil. Słyszałem marudy smęcące, że za krótka, ale przy moich zasobach czasowych starczyła na 3 tygodnie, a każda chwila grania była czystą przyjemnością (kłamię jak pies, bo w połowie gry trafiłem na poważny błąd, przez który mało nie osiwiałem i który zmusił mnie do grania od nowa - co jednak paradoskalnie jest świetną rekomendacją, bo ja w niemal żadną grę nie grałem więcej niż raz, a tym razem, kiedy już pogodziłem się z nieuchronnością losu grałem od nowa i ponownie świetnie się bawiłem :))

Nieźle też bawiłem się przy Deus-Ex 2, który choć pod każdym względem gorszy od oryginału, nie jest nawet w połowie tak zły, jak twierdzą mieszający go z błotem na różnych forach dyskusyjnych malkontenci.

Bardzo podoba mi się trzeci Thief, na którego ciągle nie mam czasu.

Ostatnio świetnie bawię się Doomem. Zachwyca grafiką i jest odpowiednio straszny. Po tej grze spodziewałem się tylko dobrej strzelaniny z klimatem, a w bonusie dostałem jeszcze nienajgorszą, popychającą akcję fabułę. Fabuła owszem, jest przewidywalna i nic nowego do gatunku nie wnosi, ale dla id to i tak wielki krok do przodu, a jej osadzenie w grze jest perfekcyjne (scenki przerywnikowe, PDA..). Gra w sam raz na wieczororne kilkudziesięcio minutowe sesje. Widziałem gdzieś Tygrysku, Twój zarzut, że D3 jest kiczowaty. To chyba komplement, bo jaki do cholery ma być :)? To jak byś zarzucał kiczowatość i tandetę programowo tandetnemu i kiczowatemu "Świtowi żywych trupów" ;).

10.08.2004
18:59
smile
[79]

tygrysek [ behemot ]

dodam, że jestem z roku smoka :)

jak już tak się dyskusja zbudowała koło staroci a nie nowości, to też muszę się pochwalić, że pierwsza maszynką nie był PeCet :)

nie licząc "jajeczek", to pierwszą maszynką jaką dosiadałem jako nastolatek to atarynka i pierwsze gry wklepywane ręcznie z bajtka albo nagrywane na kasprzaku z rozgłośni harcerskiej (czyt: radiostacja). maszyna była kolegi, ale ja ją więcej miałem niż on :) tak jakoś wyszło. potem mój pierwszy komputer!! (tak go nazywałem) czyli commodore c64 - swiv, rick dangerous, ghost & goblins, river raid and many many more. ogólnie była to powtórka w lepszym wydaniu (jakość magnetofonu) atarynki, ale nieźle się wtedy ubawiłem z action freeze 12 (tak się to chyba nazywało) i "hackowaniem gier". zapragnąłem oczywiście mieć 16'naście !! bitów no i sukcesywnie znając cały c64 zepsułem je. spalenie zegara było bardzo proste :). 2 naprawy i decyzja, czy bierzemy inne c64 czy amiga z dopłatą. padło na amigę 600. pierwsza gra to super frog, którą przeszedłem całą pierwszej nocy. no i zagrywanie się w produkcje sida meyer'a, odkrycie dune2, nocki i joy'e zarwane na mortal kombat czy klawiatura skatowana na pinball dreams albo fantasies. potem pecet i dos i scorch. autoexec.bat, config.sys i mem/c/p. Grałem we wszystko (prawie) co pojawiało się w SS czy TS. Tak do 95 roku ... i od tego czasu zaczął się kryzys wieku starczego :):):):):):):):)

10.08.2004
19:01
smile
[80]

tygrysek [ behemot ]

Kacperczak --> raczej chodziło mi o gniot, czyli zakłamany produkt ... bo nie to obiecywali. Drobne szczegóły i zamiast dobrej strzelanki mamy coś co jest projekcją płytkich pomysłów....

© 2000-2022 GRY-OnLine S.A.