GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Requiem for a dream

06.02.2002
23:50
smile
[1]

RVP [ Legionista ]

Requiem for a dream

Kurde wie ktos moze skad mozna pobrac tapetki do filmu Requiem dla snu . A tak w ogole widzial ktos ten chory filmik?

07.02.2002
00:49
smile
[2]

~Łupieżca~Umysłów~ [ sp. z o.o. ]

Nie widziałem ale jeżeli jest hory to chętnie rzuce na niego okiem. Wale w kime narazie.

07.02.2002
09:17
smile
[3]

dakota12 [ Ponury Milczek ]

tapetek brak ale co do filmu to max wypas. Naprawdę warto go obejrzeć. Jest ........ no po prostu ekstra, historia, muza, montaż ... wszystko jest super. Polecam. zdrówka.

07.02.2002
09:41
[4]

Sabathius [ gdzie jest rooda? ]

dakota12 -->> Co do jednego mogę się zgodzić - film jest b. dobrze zrealizowany, ale jego treść to przegięcie. Filmy (nie dokumentalne) ogląda się zazwyczaj po to aby zobaczyć coś niezwykłego. W Requiem nie ma nic niezwykłego (merytorycznie). Wszystkie trzy wątki, które jak dobrze poszukasz, znajdziesz wokół siebie, na ulicy, są tam zmieszane w jedno wielkie szambo. ...ale szybko też zauważyłem, że Requiem najbardziej podoba się rozpieszczonym dzieciom.

07.02.2002
09:47
[5]

rooda [ Konsul ]

Ja nie jestem juz dawno dzieckiem, zwlaszcza rozpieszczonym. Uwazam, ze film jest super i dysponuje oryginalna sciezka dzwiekowa, gdyby ktos chcial. Pokazuje prawde o narkotykach i niezupelnie koniec historyjki o drugach, a tuz przez finishem. Kiedy bohaterowie osiagaja juz dno, ale zostala jeszcze minuta do zastanowienia, co dalej - i czy ktorys z nich wyjdzie na prosta. Bardzo plastyczny, poruszajcay film. Moze nie tak gleboki, jak PI tego samego rezysera, ale daje do myslenia. Rewelacyjna muza i swietny montaz powtarzalny, tj. te same ujecia co kilkanascie minut - tutaj: wstrzykiwanie sobie heroiny. Do mnie przemawia. A ze pokazuje szambo ? Taka jest heroina, Sabathius. r

07.02.2002
09:59
[6]

Sabathius [ gdzie jest rooda? ]

rooda -->> to też napomknąłem, że b. podoba mi się realizacja, ale na filmie byłem z przyjaciółką, która przeżyła i "kanalizację" i moralnie niepewne (delikatnie rzecz ujmując) imprezki i wakacje w Monarze. Ja widziałem jak ona cierpi patrząc na ten bełkot (mam na myśli drugą połowę filmu). Wyszliśmy z kina przed końcem seansu. "Taka jest heroina" - od tego są właśnie filmy dokumentalne bo nie celebrują (audiowizualnie) takich ciężkich tematów. Zajebiście by było gdyby tą samą techniką zrobili bardziej lekkostrawny film. narazka

07.02.2002
10:01
[7]

Sabathius [ gdzie jest rooda? ]

a propos PI - rewelacja, miód z benzyną :)

07.02.2002
11:14
[8]

Bzyk [ Offensive ]

Requiem for a Dream baaardzo mi się podobał. Pierwsza klasa. Polecam róweniż: PI, Frequency, Zielona Mila - te filmy mają coś w sobie. bzyk.

07.02.2002
11:27
[9]

chrzaszcz [ Pretorianin ]

Sabathius -> jesli chcesz obejrzec lekkostrawny film o narkotykach - polecam Trainspotting, naprawde lekki, fajny i pelen hedonizmu. Na pewno bedziesz sie dobrze bawil i nie wyjdziesz z kina przed koncem seansu. Jesli historia opowiedziana przez Aronofskiego wydaje ci sie az nazbyt nachalna (niektorzy uważają że posunął sie do taniego dydaktyzmu i moralizatorstwa) i celebracja takich tematów w filmach nie-dokumentalnych jest nie na miejscu, to szkoda ze negujesz w ten sposób tę formę sztuki, jaką jest film. Nachalna czy jakas tam niepotrzebna celebracja? - Requiem to jeden z nielicznych filmów które bez ogródek mówią pewne rzeczy wprost i nie próbują niczym załagodzić potwornej rzeczywistości. Do tego pomyslany, nakrecony i zmontowany w niezwykły sposób. Zdjęcia, klimat, muzyka. Czy tylko filmy dokumentalne o narkotykach mogą wciskac w fotel? I czy tylko one mogą mówić o uzależnieniu, natomiast flim pełnometrażowy niech bedzie lekką rozrywką, który drastyczne tematy omija z daleka?

07.02.2002
11:49
[10]

Sabathius [ gdzie jest rooda? ]

chrząszcz -->> raz, że niczego nie zanegowałem, dwa, prawie każdy reklamując mi Requiem powtarza "zdjęcia, klimat, muzyka", jakkolwiek już zakomunikowałem, że są one b. dobre. "Requiem to jeden z nielicznych filmów które bez ogródek mówią pewne rzeczy wprost " - no to brawo! Nakręcimy teraz film o kaprofilach (bez ogródek, oczywiście), przyozdabiając go w świetne zdjęcia i muzykę. Potem usiądziemy zachwycając się seksualnymi rapsodiami przy wtórze ekskrementów, drżąc na widok niesamowitej pracy aktorów i kamer itp itd ...samo życie

07.02.2002
11:53
smile
[11]

gabriel angel [ Pretorianin ]

zgadzam sie z chrabaszczem. film pelnometrazowy powinien poruszac kazdy temat, a jesli jeszcze jest tak zrobiony jak Requiem, to Allah Akbar. sam sobie Sabathius dpowiedziales na pytanie czy takie filmy powinny powstawac. popatrz na kolezanke, ktora wyszla wczesniej. czy ogladajac film dokumentalny, wyszlaby przed koncem? szczerze w to watpie. tak jak reszta ogladnelaby go i pozostala bierna. a Requiem nie pozwala pozostac biernym, robi to, co kazdy film powinien w rzeczywistosci robic - WZBUDZA EMOCJE i "RUSZA". wlasnie to jest idealny film antynarkotykowy na pokazywanie mlodziezy. mysle ze z 99% po ogladnieciu nie ruszyloby nic ciezszego niz trawe. i nie Requiem nie celebruje ciezkich klimatow. celebrowalby, gdyby wszystko zakonczylo sie happyendem, a jak sie konczy, to wszyscy wiemy. pragne takze zwrocic uwage na sam koniec - wszysycy leza na lozkach i zwijaja sie w pozycje embrionalna...

07.02.2002
11:56
smile
[12]

gabriel angel [ Pretorianin ]

Sabathius --> zly przyklad - kaprofile nie niszcza sobie ani nikomu zycia...

07.02.2002
11:57
[13]

Mjuzik Pleja [ Centurion ]

Sabathius - "Filmy (nie dokumentalne) ogląda się zazwyczaj po to aby zobaczyć coś niezwykłego. " ciekawa koncepcja. oczywiscie mozna nagrac film o kaprofilach i takie filmy istnieja. ale normalny czlowiek na taki film nie pojdzie. mysle ze srednio rozwiniety kinoman wie na jaki film sie wybiera i o czym bedzie. ja na przyklad na "requiem" sie nie wybieram na razie. boje sie spojrzec prawdzie w oczy....

07.02.2002
11:57
[14]

Sabathius [ gdzie jest rooda? ]

gabriel angel -->> "to jest idealny film antynarkotykowy na pokazywanie mlodziezy. " - rewelacja! chyba nie widziałeś ilu gówniarzy wychodzi po tym filmie zachwyconych i uśmiechniętych ("zajebiste, stary, zajebiste"). Może dziesięć lat temu to byłby sposób, ale na pewno nie dzisiaj.

07.02.2002
12:01
[15]

Mjuzik Pleja [ Centurion ]

Sabathius - stoisz pod kinem i obserwujesz ??? moi znajomi wyszli i bez slowa rozeszli sie do domu. przez pare dni nikt nie mial ochoty na imprezy z konsumpcja. nie sa bynajmniej gowniarzami, ale myslisz ze dla takowych lepszy bedzie film "dokumentalny" albo "edukacyjny" z panem doktorem ktory mowi "narkotyki sa beeee" ?

07.02.2002
12:03
[16]

Sabathius [ gdzie jest rooda? ]

Mjuzik Pleja -->> to dlaczego normalny człowiek miałby chcieć oglądać jak dwóm mlodym laskom wpycha się w odbyt gumową pałę grubości ręki ? "srednio rozwiniety kinoman wie na jaki film sie wybiera i o czym bedzie" - średnio rozwinięty kinoman nie lubiący niespodzianek. Ja idąc na Amelię nie wiedziałem co mnie czeka, mój zachwyt był tym wiekszy.

07.02.2002
12:05
[17]

zarith [ ]

to fakt. Taki film może WSTRZĄSNĄĆ, ale tak naprawdę wstrząsnąć, tylko osoby które z heleną miały już doczynienia, bezpośrednio czy pośrednio - nieważne. A takimi osobami już nie trzeba wstrząsać - albo już z tego gówna wyszły (jak koleżanka Sabathiusa), albo zaraz po seansie strzelą sobie po kablach żeby sobie humor poprawić... jeśli są w ogóle w stanie wydac kaskę na coś innego niż pani H. :-). A osoby młodsze reagują tak, jak napisał Sabathius. I nie sądzę, żeby kogoś to od ćpania powstrzymało... dopuki nie spróbujesz, to będzie tylko film, a nie prawda, a jak spróbujesz to będzie za późno. I dlatego właśnie NAJMĄDRZEJSZYM filmem o narkotykach pozostaje dla mnie Trainspotting... szczególnie że po nim trzeba pomyśleć... oj trzeba... ale poza tym jest zabawny.

07.02.2002
12:07
[18]

zarith [ ]

Mjuzik Pleja --> mojaq siostra i kilq znajomych pracuje w Silverscreenie, takim 10 salowym kinie w Łodzi. I potwierdza obserwacje Sabathiusa.

07.02.2002
12:08
[19]

Mjuzik Pleja [ Centurion ]

Sab > co do samego filmu nie bede sie dalej wypowiadal, bo jak pisalem - nie ogladalem. co do oczekiwan - to zalezy od indywidualnego podejscia do kina. sa tacy co chodza jak podleci, sa tacy co ida bo uslyszeli gdzies tam ze warto, sa tacy co ida "na aktora" , a sa tacy - jak ja - ktorzy ida po zasiegnieciu opinii "sprawdzonych" kinomanow. Ja idac na Amelie slyszalem ze to wyjatkowo dobry film - i przyznam ze nie lubie takich uprzedzen , bo nastawiam sie - co jest naturalna cecha czlowieka - negatywnie..... ale oczywiscie podzielilem glos wiekszosci, bo film jest bezsprzecznie bardzo dobry.

07.02.2002
12:08
smile
[20]

gabriel angel [ Pretorianin ]

Sabathius --> to byles w dziwnym kinie... mam wielu znajomych ktorzy cos biora i wielu ktorzy nie biora. Owszem kazdy zareagowal "Zajebiste stary" po tym filmie , ale pozniej pol dnia mial lekka depresje. i raczej watpie aby ci kolesie, gowniarze jak ich nazwales, poszli pozniej i dali sobie w kanal. wiesz jak to jest miedzy kolegami, a jak to odbierasz samemu. a dziesiec lat temu, slowa narkotyk nie bylo w polskim slowniku. apropos - filmu antynarkotykowego nie pokazuje sie w kinie ani wsrod kumpli. kazdy powinien go ogladnac sam

07.02.2002
12:11
[21]

Sabathius [ gdzie jest rooda? ]

Mjuzik Pleja -->> co do gówniarzy raczej tak, bo w takim nie zobaczą "fajnych" efektów towarzyszących strzelaniu w żyłę. Nie twierdzę, że Requiem to film pronarkotykowy, jednak przeciętny młodszy odbiorca skoncentruje się na scenach, które go bawią, a o złych szybko zapomni, i film do niego nie trafi.

07.02.2002
12:15
[22]

gabriel angel [ Pretorianin ]

tak, jest pewien problem ze zrozumieniem zaleznie od wieku. gowniarz majacy lat 15 i ogladajacy ten film z kolegami nie za bardzo go zrouzumie. 18 latek juz troche inaczej to odbiera. wszystko rozbija sie o to, zeby ten film zobaczyc samemu, ze sluchawkami na uszach.

07.02.2002
12:16
[23]

Mjuzik Pleja [ Centurion ]

Sab > jak juz pisalem - Requiem znam tylko z opowiadan znajomych, natomiast co do filmow ktore moga pokazywac dragi w pozytywnym swietle to chyba bym sie sklanial predzej ku Trainspotting albo Human Traffic czy filmy tarantino

07.02.2002
12:19
[24]

chrzaszcz [ Pretorianin ]

Sabathius -> heh, rzecz jasna, milej jest oglądać Amielię, bo to pogodny i wesoły film. To ze taka scena miala miejsce (dwóm mlodym laskom wpycha się w odbyt gumową pałę grubości ręki) miala przecież swoje uzasadnienie. Oczywiscie, mozna byloby to pominąć. Jak i wiele scen, ktore powinny byly byc moze zostac usunięte, bo rażą poczucie estetyki (Fuj, to obrzydliwe! Ja nie chce oglądać tych paskudnych narkomanów!). A ci młodzi, którzy wychodzą z kina i zdaniem ciebie przezywają, to albo nie zrozumieli filmu, albo odreagowywują po stresie jaki przezyli. Ja bylem na filmie w Katowicach(ludzie siedzieli na podłodze nawet). Po seansie jakoś nikomu nie chcialo sie zartowac, nie było głosnych rozmów na sali... ba! początkowo cala sala siedziala w milczeniu wpatrując sie jeszcze w ekran.

07.02.2002
12:25
[25]

Sabathius [ gdzie jest rooda? ]

W takim razie gratulacje dla sali

07.02.2002
12:31
[26]

chrzaszcz [ Pretorianin ]

zarith -> to trainspotting predzej bedzie zachecal do brania. Wesoły charakter filmu, zabawne scenki, wszyscy wyfreshowani, głowny bohater cos sobie tam pocpa, ale wszystko jest cool. Moze jakies tam dziecko umrze, jakis facet wyląduje z twarzą w kocim gównie, ale poza tym najlepsze kawałki to o czopkach, syfiatej łazience, postrzelonych kumplach i przekrętach. To pamięta młody człowiek + wyliczanke substancji, które mozna nabyc w aptekach. Taaaak, takie lekkie filmy łatwiej przetrawic. Nie ma to jak Happy End. To co tu mówił gabriel angel - reakcja w gronie przyjaciól jest troche inna niz to jak odebrałes film samemu - mimo wszystko uwazam, ze pozostawi on jakies piętno w człowieku. Mozna tą wizję odrzucić i zapomnieć do czego człowiek jest zdolny pod wpływem uzaleznienia. I sie posmiac. Od razu lepiej. I nie sądze, zeby tacy mlodzi ludzie poszli na Requiem drugi raz. Ja mam srednią ochotę (prznajmniej na razie). Co innego Trainspotting! Na pewno cieszy sie do dzis popularnoscią!

07.02.2002
13:14
[27]

zarith [ ]

czrząszcz --> to Trainspotting kończył się happy endem? W którym momencie? Może jak Renton wy..chał swioch qmpli na kaskę? No, dla Rentona niewątpliwie był to happy end, ale dla reszty? A bohaterem tego filmu nie był tylko Renton, również Sick Boy, Bigby, Spud i inni... Gratuluję umiejętności znajdowania happy endu tam, gdzie go nie ma i być nie może :-). Z resztą polecam Ci książkę, na podstawie której powstał film - autor Irvin Walsh, polski tytuł 'Ślepe Tory'. Ja tak naprawdę fanem jestem książki, film uważam po prostu za bezbłędny. Owszem, tak jak napisałeś, czopki, śmichy chichy, no ale tak to niestety jest z heroiną. Zaczyna się zajebiście, a kończy okradając najbliższych qmpli. Owszem, pozornie ten film jest zabawny i, jak napisałeś, 'cool'... podobnie jak heroina... czyli pozornie.

07.02.2002
16:43
[28]

pisz [ nihilista ]

Film jest genialny- wgniótł mnie w fotel. Od razu pobiegem kupić soudtrack... A "Pi" jest też nie od rzeczy...hipnotyzuje....

07.02.2002
16:59
[29]

rooda [ Konsul ]

Sabathius---- > to dlaczego normalny człowiek miałby chcieć oglądać jak dwóm mlodym laskom wpycha się w odbyt gumową pałę grubości ręki ? Jezli masz ochote ogladac kwiatki, zabki i motylki, chodz na Disneya. Jak jak ide np. na Lyncha - to wiem, ze bedzie seks, ogien, krew i porabana tresc. Jak ide na Arafonskyego, to wiem, czego moge sie podziewac. Tobie sie wydaje, ze czlowiek w glodzie tego nie zrobi ? Zapewniam Cie, ze panna w heroinowym widzie nie tylko zaliczy anal z inna panna czy tez oral z wielkim Murzynem, a da sobie wsadzic w kazda dziure cokolwiek, byle jej zaplacicli. Jezeli Cie to razi - uciekasz od prawdziwego zycia. A ze przyjaciolke bolalo ? A co ja bolalo ? Jak sam przyznales miedzy wierszami, takie zycie nie bylo jej obce. Powinna byc zatem szczesliwa, ze ktos zrobil taki film. Zrobil film o ludziach, ktorzy byli na fali i szybciutko sie pograzyli. TO sa narkotyki. Trainspotting to film wstrzasajacy - badziej hedonistyczy i pro-drugowy jest Human Traffic. Tutaj po prostu chce sie cpac ! I nie wiem, czy taki obraz jest ok, kiedy narkotyki rozwiazuja wszystkie problemy. Requiem przynajmniej pokazuje prawde. I nie jest ona dozwolona tylko dla dokumentow. Czysta rozrywka w kinie - czyli same Pearl Harbory i inne idiotyzmy ? r

07.02.2002
21:14
[30]

chrzaszcz [ Pretorianin ]

zarith -> sam sobie pogratulowałes, he he. Naturalnie, skoro głownym bohaterem jest Renton, który po odwyku czasem sobie nieco pocpa i z forsą umyka swoim postrzelonym kumplom. Uwalnia sie od nich, ma cash i święty spokój. No własnie, zaczyna sie herą, a konczy okradaniem kumpli..... troszke to delikatne jak na pointe filmu o uzaleznieniu i drugach. Powodem była chyba po prostu niechęć do kumpli.

08.02.2002
10:58
smile
[31]

zarith [ ]

chrząszcz --> ale ja przecież mówiłem że Renton NIE JEST głównym bohaterem... no ale jeśli dla Ciebie to jest happy end, to spoko... i gratuluję dobrego samopoczucia...

09.02.2002
01:22
[32]

chrzaszcz [ Pretorianin ]

zarith -> Renton byl głownym bohaterem filmu. A film konczyl sie dlan szczesliwie. Kropka. Moze w książce jest inaczej, nie wiem, nie czytalem. Ale Trainspotting nie wciska w fotel. I to jemu nalezy przylepic latke cooltowego, na który chodzą grupki mlodzych ludzi i zachwycają się zartami, Rentonem-hedonistą, postrzelonym Sick Boyem.... Jak pisalem, trudno mi uwierzyc zeby ktos poszedl jeszcze raz na Requiem, jest za ciężkostrawny zeby chodzilo sie nan po kilka razy. ........ anyway, po tym co zobaczylem w Requiem, to jest dla mnie happy end. Doprawdy.

09.02.2002
13:36
[33]

2stupid dogs [ Konsul ]

zajebisty film. Bardzo dołujący, ale niezły. Zamiast posyłać ludzi ze szkół na spędy pod tytułem "ogniem i miczem" czy inny syf i granie na patriotycznej nutce, to własnie młodzi ludzie powinni go obejrzeć. Zastanowili by się wtedy przed wzięciem jakiś prochów czy naprawdę warto... i ta muzyka aż sobie kupiłęm Soundtrack...

09.02.2002
15:18
[34]

DKAY [ Generaďż˝ ]

Ja nie powiem na mnie zrobił piorunujące wrażenie. Po jego obejrzeniu nie dotykam juz niczego co sypkie. Ponad 3 tyg a on ciągle siedzi mi w bani.

08.06.2002
00:48
[35]

ciemek [ Senator ]

cholera właśnie skończyłem oglądać ten film ...wiem, że jestem troche do tyłu, ale nie chciałem zakładać z tego powodu nowego wątku. Co do filmmu to jest naprawde zajebistu. W suie spodziewałem się czegoś zupełnie innego, ale to co zobaczyłem aż mnie przestraszyło. Uważam, że w mistrzowski sposób ujęto tutaj problem narkotyków, wszechobecny w dzisiejszych czasach. Nie będę opisywał swoich refleksji związanych z tą produkcją, bo powiem szczeże, że jestem w szoku. Tak psychodelicznego, wjeżdżającego na psychikę filmu nie widziałem już dawno. W sumie to najbardziej przejął mnie los matki Harrego (czy jak on sie tam zwał) ... Ehhh ...no nieco mnie film zdołował, ale nie do końca (tj nie płakałem ;) ) ...ehhh ...cholera ide spać chyba ....

08.06.2002
01:51
smile
[36]

mały_miś [ MIŚtyczna MIŚtyfikacja ]

na poczatku sorki za malo skladny jezyk. Jestem dzis juz lekko zmeczony :) zarith ---> Ten film pokazuje zycie. Bez owijania w bawelne. Bez dawania dobrej nadziei tym, którzy o tą nadzieję nie powalczą. Bez kompromisów. Bez ogródek. Życie, ono tak właśnie może wyglądać, jesli los, albo my sami nie postaramy sie ,aby bylo inaczej. W zasadzie wszyscy poprzednicy napisali juz to, co sie dało, nie pozostało mi wiele do dodania, moze poza samą próbą zanalizowania Twojej co do niego postawy - mysle, ze spore znaczenie co do jego odbioru przez Ciebie mialy przezycie Twej przyjaciółki, które przyrównaliście do akcji filmu. Czasem boli zobaczyć samego siebie obdartego ze wszystkiego, "nagiego", niemal pozbawionego własnej prywatności przez jakiegos rezyserka z drugiego końca świata. Zresztą samo to, co powiedziałeś na wstępie......... ====== "Ja widziałem jak ona cierpi patrząc na ten bełkot (mam na myśli drugą połowę filmu). Wyszliśmy z kina przed końcem seansu. "Taka jest heroina" - od tego są właśnie filmy dokumentalne bo nie celebrują (audiowizualnie) takich ciężkich tematów. Zajebiście by było gdyby tą samą techniką zrobili bardziej lekkostrawny film. ====== ....swiadczy jedynie o tym, ze tak wlasnie było. Czy to można nawać wadą? Pamiętaj, że ten film niekoniecznie przeznaczony jest dla ludzi takich, jak Twoja kolezanka, ale dla wszystkich tych, którzy "mają ochotę" i nie bardzo chcą zauważyć jakiekolwiek argumenty mogące im ową ochotę wybić z głowy. Ten obraz zwyczajnie NIE MÓGŁ BYĆ LEKKOSTRAWNY, bo nic co przerasta człowieka kierując go ku pogrążeniu nie jest lekkostrawne. Bo ŻYCIE nie jest lekkostrawne! ciemek ---> Witaj w klubie. Powiem szczerze, że wszystkimi siłami odepchnąłem się od klimatu, jaki ogarnął mnie po seansie (czy raczej klimatÓW - bo zbyt wiele chodzi po glowie przez kilka dni po jego "konsumpcji", aby określić to 'klimatem'), pomimo czego pewna jego cząstka chyba już we mnie zostanie. Ponizej daje linka do mojego watku nt. filmu. | | V

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.