najki [ Legionista ]
Forum CM: Carell Paul - Operacja Barbarossa
Witam!!
Czytal to ktos?? Jesli tak to niech sie podzieli spostrzezeniami , i czy warto kupic za 50 zlociszy!!

el f [ RONIN-SARMATA ]
najki --> warto, jak równiez warto i drugi tom czyli "Spaloną ziemię" a i trzeci, jak wyjdzie to tez bedzie warto :-)
A jak chcesz więcej o książce to poszukaj w starych wątkach o Carellu - było troche dyskusji...
PiotrMx [ Generaďż˝ ]
Warto.
Kłosiu [ Senator ]
Zalezy, o ile "Lisy pustyni" jeszcze jakos przelknalem, to juz "Barbarosse" zwyczajnie przemeczylem. Nie odpowiada mi styl Carella, jego uwielbienie dla Wehrmachtu i dodawanie do faktow ckliwych opisow pojedynczych zolnierzy ;)

swietlo [ Canaille Carthagienne ]
Warto.
Klosiu --> dla mnie opowiesci o pojedynczych wojakach maja ses, chocby dlatego by pokazac ze wojna to nie bajka. Ale uwielbienie autora dla Wermahtu jest rzeczywiscie niewyobrazalnie wielkie. Swoja droga jestem ciekaw czy sa ksiazki ktore wojne na wschodzie, opisuja bezstronnie. Na pewno sie tego nie da powiedziec o 12 tomowej encyklopedii II WW ktora ma moj ojciec - tam to dopiero jest smiesznie;)
adam [ Generaďż˝ ]
warto - to chyba najlepsza książka z 3 wydanych w Polsce - jeszcze lepsza by była z lat 39 -41 tylko nie wiem czy taką napisał, ponieważ :
wtedy Niemcy wspaniale taktycznie atakują a obrońcy dzielnie czy nawet bohatersko się bronią
gorzej jest poźniej w Spalonej Ziemi i i pod koniec Lisów Pustyni - Niemcy robią dosłownie cuda w obronie przed olbrzymimi hordami bezmyślnie atakujących rosjan czy anglików i gdyby nie Hitler ze swoimi decyzjami to by zapewne zwyciężyli, pawia się zachciewa po kolejnym takim akapicie...
Chyba ani słowa o zbrodniach...
Książki były pisane zanim wyjawiono tajemnicę Enigmy więc często panuje szpiegomania :)
A Carell to pseudonim jakiegoś urzędasa z Ministerstwa Spraw Zagraniczncych jak mnie pamięć nie myli
Te 50 zł to nie przesada?? Ja dałem za to chyba 30 - ale 2 lata temu
adam [ Generaďż˝ ]
jeszcze jedno
zna ktoś jego bibliografie?
PiotrMx [ Generaďż˝ ]
Zgodze sie z adamem, ze "O B" jest z tych trzech najlepsza. Sporo "opisow przyrody" czyli bohaterstwa zolnierza niemieckiego ale przedstawiona takze druga strona konfliktu. Opisane działania o ktorych niewiele wiedziałem. Np walki o odblokowanie Leningradu.
Natomiast "Lisy" to panegiryk i jezeli ktos czytal "Bitwy pancerne" Mellenthina to nie dowie sie u Carella niczego ciekawego.
moussad [ la kretino maximale ]
W sprawie barbarossy mam to samo zdanie co klosiu , ja ją ledwie 'przełknąłem' :"-/
a już styl Carella zdecydowanie mi nie odpowiada, wole Ambrose'a-chociaż pod pewnymi względami mają bardzo podobne zapatrywania.
pzdr.
Kłosiu [ Senator ]
To co mnie razi w Carellu (od rana to przemyslalem ;)) to brak konsekwencji w opisie zdarzen. Nie trzyma sie jednej skali. Mellenthin opisuje zdarzenia z poziomu dywizji i korpusu. To powoduje ze jego opisy sa nieslychanie spojne i czytelne. Skibinski w "Pierwszej pancernej" opisuje zdarzenia na takim poziomie, na jakim w danym momencie sam sie znajduje, w Polsce batalion-brygada, w Normandii brygada-dywizja. Podobnie Bradley w "Zolnierskiej epopei". Takie rozwiazanie mi odpowiada, jest konsekwentne i czytelne. A Carell? :) Carell porywa sie na opis poteznej operacji Barbarossa w skali prawie strategicznej, ale nie wytrzymuje i tu wstawia jakiegos porucznika-pastora, a owdzie zbiegla krowe doprowadzona przez zolnierzy Wehrmachtu glodnej staruszce ;). I tak co pare stron. To powoduje nie dosc, ze straszna nieczytelnosc tekstu, ale tak naprawde ciezko sobie wyobrazic bitwe ktora Carell opisuje. Powinien byc konsekwentny i albo opisac operacje Barbarossa, albo szlak bojowy jakiejs kompanii w tej operacji, a nie probowac robic to i to, bo groch z kapusta wyszedl.

Remifr [ Pretorianin ]
Kłosiek--> bo wyobraźń trzeba mieć, wtedy byś sobie wyobraził wszystko :D
adam [ Generaďż˝ ]
a ja właśnie lubię niczym polityk ;) pójśc do ludu :)) i poczytać jak jakiś sierżant wyzionął ducha z flakami na zewnątrz bo inaczej jeszcze bym polubił wojnę.. :))
Mr.Puzio [ Konsul ]
Fakt czasem trudno sie połapać w niektórych wydarzeniach, ale i tak uważam że książka jest świetna.
Plusy
- zwraca uwage na skale mikro jak i makro
- nawet na zwierzeta ;)
- naprawde można się mnóstwa dowiedzieć,min. właśnie tych żadko spotykanych szczególików, które przynajmniej dla mnie są bardzo interesujące
Mr.Puzio [ Konsul ]
Jeśli ktos narzeka na strasznie nachalne wychwalanie niemieckich żołnierzy to niech przeczyta sobie dywizjon 303.