
matchaus [ Legend ]
FRONTLINE [287]
Jest to wątek dla pasjonatów czerpiących największą satysfakcję z gier umiejscowionych w realiach II Wojny Światowej (choć nie tylko).
Gatunek owych gier ulega przeobrażeniom w zależności od naszych upodobań ;-)
BEZWZGLĘDNIE WYMAGAMY KULTURY OSOBISTEJ I KULTURY WYPOWIEDZI!
Cenimy biegłość w posługiwaniu się językiem polskim ;-)
Obecnie na tapecie mamy:
- CALL OF DUTY
- HATTRICK
Czekamy niecierpliwie na:
- SILENT HUNTER III
Bawimy się czasem także w:
- IL2 Sturmovik (specjalista - Martins, Otto)
- IL-2 Forgotten Battles (specjalista - Martins, Otto)
- Silent Hunter II [w to się już nie bawimy, chyba że mocno popijemy (Ubi niedawno popił... i nie tylko Ubi! :)))]
- Close Combat (i wszelki stuff związany z tą serią :) (specjalista - wszyscy! :)
- Medal of Honor: Allied Assault
- Medal of Honor: Allied Assault "Spearhead"
- Medal of Honor: Allied Assault "Breakthrough"
- UFO: Aftermath (specjalista - Sławek, matchaus and more :)
- Gothic II (specjalista - Otto, Wallace, Sławek, matchaus)
- Silent Storm (specjalista - RaV, Sławek, Koval, matchaus, Yaca)
- Civilisation III (specjalista - Martins, Yaca)
- Combat Mission (gra Slawekk, ......)
- Painkiller (specjalista - Chrees, ...)
- Hattrick (specjalista - Wallace, Mackay, Sławek)
Śmiało można więc szukać u nas towarzyszy do wieczornej bitewki w którąś z w/w gier.
Wątek powstał z inicjatywy grupy osób, które uczestniczą w naszych rozmowach :-)
Nasza strona w internecie:
https://www.frontline.prv.pl (Sturmgrenadierzy)
https://www.luftflotte.prv.pl (Lotnicy)
Nasza ferajna w Clan Base:
https://www.clanbase.com/claninfo.php?cid=214147
ZAPRASZAMY!
Oto link do poprzedniej części:

matchaus [ Legend ]
Widzę Chrees, widzę...
... i bardzo mnie to niepokoi...
(zobaczę o której wrócę, wtedy mógłbym do Was wpaść, ale to (dziś!) szalenie mało prawdopodobne..)

Krwawy [ Generaďż˝ ]
Z jednej części jabłka wychodzi robaczek. Zobaczył, że z drugiej strony też wychodzi robaczek i mówi do niego:
- Cześć.
Na to drugi:
- Co ty zgłupiałeś? Własnego tyłka nie poznajesz?!
---------OooO---------
Przychodzi kangurzyca z zakrwawionym brzuchem do lekarza.
Lekarz: "Co się Pani u licha stało?".
Kangurzyca: "Torbę mi wyrwali w tramwaju!"

Krwawy [ Generaďż˝ ]
Na wiejskim weselu doszło do bijatyki. Wkrótce odbywa się proces sądowy. Sędzia pyta jednego z gości obecnych na weselu:
- Niech pan opowie jak było.
- Tańczę sobie z panna młodą jeden taniec, drugi, trzeci, czwarty, piąty, zaczynamy się dobrze bawię , a tu nagle pan młody podchodzi zdenerwowany i mnie obraża. Odpaliłem mu, żeby się odwalił i tańczymy dalej... Nagle pan młody wziął zamach nogą i... jak nie kopnie pannę młodą miedzy nogi!
Sędzia:
- Uuuu... To musiało boleć!
- Jeszcze jak, panie sędzio! Trzy palce mi połamał!

Chrees_from_PL [ Kosmos ]
Kurde bele Krwawy: kawał dobrej roboty! <ok>
Szkoda, że gdybym opowiedział Wam mój ulubiony kawał o Rumunkach* to dostałbym bana na tego Forum :DDD
*akurat taka nacja była w oryginale, nie żebym nie szanował Rumunów...
U-boot [ Karl Dönitz ]
Chrees --> jak to czesto bywa i tym razem nie zgodzę się z Twymi słowami :-))
Piszesz: "Sam widzisz Mat, bez Ciebie wszystko zamiera"
Mati jest motorem napędowym, nikt temu nie może zaprzeczyć ale to nie przez jego nieobecność zamiera nasz wirtualny świat.
Dzieje się tak z naszej winy, każdego po kolei: Chrees, U-boot, Sławek, Mackay, Lipton, Wallace, Martins, Horvat, Otto, Sigi, Therion (mam nadzieje, ze nie pominąłem nikogo).
Napisać jeden post, tyczący się choćby koloru bielizny naszych kochanek, żon, dziewczyn, post o czym kolwiek i forum by żyło, Ci co grają (jeśli tacy są) poprzez zamieszczanie screenów takze mogli by podgrzewać atmosferę (obojętnie jaka to by nie była gra).
Jednak najprostszym wyjściem jest nie pisanie niczego w imię tzw. "zapracowania" a tak naprawdę kryje się pod tym lenistwo ?? moze znudzenie formułą forum ?? Któz to wie ??
Oczywiście nikt nie musi pisać na siłe - jeśli nie mam ochoty, nie piszę - ale jeśli tak pomyśli każdy (a ostatnio chyba tak jest) - to 287 wątku przejdzie do historii a my razem z nimi.
Pozdrowionka
p.s.
Oczywiście to jest moj pogląd, który może być mylny.
Wieczorami zaglądam w oko ale nick FrL jest jak śnieg w maju - unikalny :-))
Czy wywołam burzę ?? :-))

Krwawy [ Generaďż˝ ]
Dzięki <głęboki ukłon> dzięki <głęboki ukłon> i jeszcze raz dzięki <głęboki ukłon>. Tyram w pocie czoła, biegam po stronkach internetowych, że tchu brak (ale kondycja lepsza, brzusio mniejsze), aby zadowolić szanowna komisyje i pobudzić do życia niniejsze „ciało”. Nie ma nic gorszego jak oglądać zmarłego!!! O i proszę jak trzeba to i rymnąć można :D
Może teraz coś z działu motoryzacyjnego?? Nowa wizja!!! Modele 2004 dostępne już teraz!!!
Krwawy [ Generaďż˝ ]
2--->
Krwawy [ Generaďż˝ ]
3--->
Krwawy [ Generaďż˝ ]
4--->
Krwawy [ Generaďż˝ ]
5--->
Krwawy [ Generaďż˝ ]
6--->

Krwawy [ Generaďż˝ ]
7--->

Krwawy [ Generaďż˝ ]
8--->

Krwawy [ Generaďż˝ ]
A teraz coś w swojskim klimacie!!!
matchaus [ Legend ]
Ubi ---> Wywołałeś. :)
Ja właśnie wróciłem do domu.
Znudzenie... Mój Boże! Jakbym chciał choć na trochę posmakować tego uczucia... :)
SilentOtto [ Faraon ]
U-bi ---> Już podgrzewam :) W związku z tym, że mój dotychczasowy zasilacz nie był już w stanie zapewnić PC-towi potrzebnego "powera" zakupiłem "przysłościowo" takie oto cudo w wersji.....550 :P :

martins [ Konsul ]
Otto ty sięna głowy pozamieniałeś :P:D ten zasilacz kosztuje 761 zł w komputronie

SilentOtto [ Faraon ]
Martins ---> Zdarza się ;o) A z drugiej strony... Jest zapas mocy pod NV6800 i modding ;o)
Po włozeniu nowego silnika poleciałem na wycieczkę w okolice Kercza. W trakcie kontemplacji widoczków jakieś palanty zaczęły do mnie strzelać... Wkurzyłem się i zrobiłem im "kuku" :|

Chrees_from_PL [ Kosmos ]
No pięęękny klocuszek Otto!
Ode mnie dostajesz order uśmiechu, szeroko mi się buzia sama złożyła do uśmiechu, gdy obaczyłem to cudo. Nie siliłeś się widać na niepotrzebne oszczędności ;DD
Rozumiem, że ta zasiłka jest już przyszłorocznie-przyszłościowo kompatybilna ze standardem BTX?
U-boot [ Karl Dönitz ]
Witam rano
Mati --> widocznie tak ma być :-))
Otto --> ile Ty dałeś za ten zasilacz ?? Nie wierzę, że cena poda przez Martinsa jest prawdziwa - szok !!
Poza tym nie zabijaj wszysctkich, ktoś przecież będzie musiał uprawiać Twe folwarki po zywcięstwie.
Chrees --> szukasz dziury w zasilaczu Otta :-)
A oto co jadłem dziś na śniadanie - szyneczka babuni :-DD
Pozdrowionka

SilentOtto [ Faraon ]
Chrees --> :D Ekhem... Kiedy wejdzie standard BTX i zdecyduję się, że trzeba nań przejść, po prostu złożę sobie nowego kompa. Stary zostanie do samokształcenia (inne systemy operacyjne), jakis serwer www, ftp i rozrywkowy. Mam nadzieję, że za dwa latka przepustowość oferowanych obywatelom łączy wzrośnie i dodatkowo koszt spadnie, więc będzie można jakiś prywatny serwis w domu utrzymać.
Zaś, takie "rewolucyjne" zmiany jak:
Trzema głównymi powodami przejścia z ATX do BTX są ogólne problemy z chłodzeniem, generowany przez to chłodzenie hałas i bardziej sensowny rozkład komponentów, umożliwiający budowę mniejszych systemów.
nie są dla mnie absolutnie powodem, dla którego miałbym rzucać się na nowy standard. Szczerze mówiąc jest to w mojej opinii "sranie w banię", ponieważ:
- problemów z chłodzeniem i hałasem nie mam, lubię jak sobie cicho szumi
- rozkład komponentów mi nie przeszkadza. Jedyny minus to fakt, że karta graficzna blokuje dostęp do banków 0 i 1. Ale jak często wyjmuje się kości pamięci?
- nie zależy mi na małym PC, bo go nie wkładam do meblościanki. Lubię duże, bo się o wiele mniej grzeją (vide powód pierwszy wg Intela.)
U-boot ---> Dałem tyle, ile napisał Martins. Gdyby wystarczył mi np. 420V nie kupowałbym 550V. Mam sporo prądożernych komponentów i nie chciałem się spotkać z sytuacją, że po włożeniu nowej karty graficznej zobaczę komunikat typu "niewystarczające zasilanie, karta przejdzie w tryb oszczędny". Zamiarowałem zakup ModeComa, ale po porównaniu zasilaczy w sklepie postanowiłem ograniczyć palenie i spożycie ;o))).
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-05-29 09:17:30]

Chrees_from_PL [ Kosmos ]
Ubi -----------> smacznego! :-)
Otto -------------> W temacie przejścia ATX/BTX, czy AGP/PCIExpress zgadzam się z Tobą Otto, problem w tym, że musiałbyś jeszcze przekonać producentów sprzętu ;> Jakoś niełatwo dziś dostać sensowne obudowy standardu AT, lub karty grafiki PCI. Ale pominąwszy kwestie przyszłości, to kupiłeś sobie najzajebistszy zasilacz, o którym można pomysleć, ufam, że będziesz kontynuował trend MAX i w wypadku karty grafiki i zarzucisz jakąś fajną recenzję na naszym Forum (które może nie jest zorientowane typowo protechnologicznie, ale parametr otwartości na nowinki mamy chyba w normie).

Chrees_from_PL [ Kosmos ]
Czy ten obrazek przy Twoim poście Otto to jakaś forma zaklinania przyszłości? Czy jak już będziesz miał NV40 to nie będziesz się wstydził zagrać raz w tygodniu z nami w CoDa? Obiecuję: nie będę się już śmiał z Twojego komputera, nie jest w końcu taki zły ;-))))
P.S. A nie mógłbyś wrzuciś jakiejś fotki swojego stanowiska ogniowego, Otto? Masz taką możliwość?
U-boot [ Karl Dönitz ]
Hurrrrrrra !!!!!!!
Dzisiejszy weekend był ostatnim w trakcie którego mam zajęcia, teraz już wolne w soboty i niedziele (czyli raptem dwa razy - kiedy to kończy się semestr).
Teraz tylko pogoda musi się dopasować do pory roku i żyć nie umierać.
Chrees --> jedziemy gdzieś na rower ?? spotkajmy się w połowie drogi :-))
Pozdrowionka

SilentOtto [ Faraon ]
Chrees --> Oczywiście, że kiedyś przejdę na BTX. Ale nie zaraz po premierze :)
Właśnie zastanawiam się nad zakupem tej właśnie karty. Podobno :P ma ciche chłodzenie...
Co do zasilacza, najniższa wykryta wartość w czasie giercowania na obwodzie 12V, który mam zdrowo obciążony, to 12.099 (średnio "stoi" na 12.159) podczas gdy poprzedni od 11.69 do 12.159. Oczywiście te wartości są tylko przybliżone), ale widać jak duża była skala wahnięć na starym. Nowy jest bardzo cichy, jeszcze ani razu nie przyspieszył wiatraków powyżej 1500 obr/min.
Ale... Włożyłem zasilacz, w pośpiechu podpiąłem kabelki i odpaliłem kompa, aby jak najszybciej zobaczyć wykresy ;o) Włączyłem cała "dyskotekę", AsusProbe, IŁ-a, polatałem, obejrzałem wykresy, wyłączyłem AsusProbe, odpaliłem IŁ-a............ I kurwa coś mi piszczy... Myślę, muszę wyłączyć tą cholerną komórkę, pewnie ma rozładowany aku. Wylazłem z IŁ-a, odpalam AsusProbe i............... CPU Fan FAILED! 0 obr/min :D Rzut oka na wyświetlacz na obudowie - 59 stopni! Rzut oka do wnętrza obudowy - faktycznie sobie stoi :D Wyłączyłem Hala, otarłem pot z czoła i podpiąłem DOKŁADNIE kabelki :D :D :D :D

SilentOtto [ Faraon ]
Chrees --> A'propos fotek... Mogę sfilmować stanowisko :) Nie mam komórki z aparatem, aparatu też nie, ponieważ zdjęć nie lubię oglądać i po prostu ich nie robię. Kiedy ktoś chce mnie zanudzić wystarczy, że zacznie mi pokazywać albumy ze zdjęciami :) Moje oglądanie wygląda tak -"acha", "tak", "no ładne, ładne","acha", "ta", "yhm","uhm"... A w myślach "boszzz, aby szybciej do końca" NIE! JESZCZE TRZY ALBUMY! HILFE!!! ;o)))
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-05-29 13:16:05]

Chrees_from_PL [ Kosmos ]
Otto: całkiem serio ------------> ani troszkę sie nudził nie będę, a NAPRAWDĘ jestem ciekaw jak wygląda Twoja fajna maszynka, troszkę się może i podśmiewam, ale baaaardzo chętnie bym ją zobaczył, bo to bardzo fajne cudo jest. Jak bum-cyk.

Krwawy [ Generaďż˝ ]
Chrees---> prześmiewco!!! Myślałem, że na poważnie interesuje Cię los „Tolka marynarza”, a tobie chodziło o … wiem, o co, bo Ubi odsłonił rąbka tajemnicy( dopiero po 2 flaszce) ;((. W swojej naiwności myślałem, że pociąga Ciebie praca eng. statkowego, który: „toczy, frezuje, spawa, krawaty wiąże, usuwa ciąże”. A Tobie tylko fuj!!! Świństwa w głowie!!!

Chrees_from_PL [ Kosmos ]
Bloody, Bloody -> jeszcze parę żartów i się doigrasz! wehehehhehehe <uscisk>

olivier [ unterfeldwebel ]
Uwaga, jakiś ćwierćinteligent miał okazję korzystać z mojej książki adresowej gadu-gadu, z góry uprzedzam że wszelkie nienormalne teksty to nie ja ani moje ukryte ego (hehe). A poważnie to wszystkich zainteresowanych przepraszam, to byłem ja:)

olivier [ unterfeldwebel ]
tfu to nie byłem ja miało być, ja pieprzę Agrrr

Krwawy [ Generaďż˝ ]
Siedzi Francuz, Włoch i Polak przy piwku i rozmawiają jak doprowadzają swoje kobietki do szału.
Francuz:
- Kupuję butelkę dobrego winka, zapraszam ją wieczorem na piknik nad Sekwanę, rozpalam ją delikatnymi pocałunkami, a do szału doprowadzam ją poprzez miłość francuską.
Włoch:
- Przygotowuję dla nas wspaniałą kolację z owoców morza, otwieram butelkę dobrego winka i kochamy się namiętnie całą noc i to ją doprowadza do szału.
Polak:
- Wracam z roboty, stara jak zwykle przy garach, biorę ją "od tyłu", a do szału doprowadzam ją, jak wycieram potem małego w firankę.

Mackay [ Red Devil ]
Hehe Ubi - bardzo trafna ta Twoja uwaga, nawet poskutkowala :>
olivier zaczal nam nawet pisac o swoich problemach z rozdwojeniem jazni ;P
a otto o transformatorach napiecia 220V~12V - rozrusznik w Meserku mniej kosztowal - Otto nie trzymasz sie historycznych realiow!! :D
a ja sobie zaliczam cwiczonka i egzaminy, na razie z dosc pozytywnym skutkiem <szok>
powoli przygotowuje sie do desantu na siedzibe Kriegsmarine, wydzial Administracja, kierunek Biznes Elektroniczny
to tak w ramach speer'owskiego programu doksztalcania HJ :)
postaram sie cos czesciej naskrobac, tym bardziej ze moja nieobecnosc na forum wynika z tego co Ubi ladnie nazwal lenistwem :)

Chrees_from_PL [ Kosmos ]
Olivier ----> a juz sądziłem, że znów Ci czymś podpadłem:
"chrees (11:48)zobacz na nasze Forum, co sobie kupił oot
chrees (11:48)Otto
chrees (11:48)
Therion milczy (na Forum) jak grób
chrees (11:49):|
OLIVIER KG/W (12:42) spadaj
chrees (13:49)spadaj?
chrees (13:49)????
chrees (13:52)Olivierze: napisałeś "spadaj" ----------> czy to było przejęzyczenie O co chodzi?"
No to się pośmiałem <uscisk>. Musisz złapać tego bezbożnika, który byłby w stanie poróżnić nawet takie pokrewne dusze jak My :D
Toolism [ JCreator ]
Ok. maturka zdana to może bym z wami pograł. Postaram się dzisiaj pojawić. Mam nadzieję że się spotkamy;)

Krwawy [ Generaďż˝ ]
Chrees ---> prawdziwe oblicze...łodzi ratunkowych na statkach!!!

Krwawy [ Generaďż˝ ]
Panowie przedstawiam Wam "żąbcię"
U-boot [ Karl Dönitz ]
Krwawy --> czy Twoja małżonka wie o tych fotkach, które sciągasz z netu i zamieszczasz na forum ?? Kiedy rozwód :-))
Olivier --> nie mow głupst, znamy Ciebie nie od dziś - masz zły humor - przyznaj się dlaczego i wszyscy Ci wybaczą :-))
Pozdrowionka

davhend [ Garrett ]
Zagłosujcie na najlepszego i na najgorszego RPG ! Linka podaje poniżej ;-)

U-boot [ Karl Dönitz ]
davhend --> idź starszyć na inne wątki !! Nie zaśmiecaj tego elitarnego tworu jakże istotnego dla przyszłych pokoleń !!
U-boot [ Karl Dönitz ]
Z netu -->
Generał na białym koniu - Opowieść o Władysławie Andersie
18 maja 1944 roku o 10.20 patrol 12. Podolskiego Pułku Ułanów zatknął sztandar biało-czerwony na gruzach Monte Cassino. Twierdza niemiecka zagradzająca drogę do Rzymu padła. [...] W godzinę później przybył do sztabu 2 Korpusu gen. Leese i pierwszy wyraził żołnierskie uznanie dla waleczności Polaków – tak gen. Władysław Anders, dowódca 2 Korpusu Polskiego, opisuje pierwsze chwile po zwycięstwie pod Monte Cassino.
Zwycięstwo nie przyszło łatwo, lecz nikt, także gen. Anders, nie spodziewał się, że będzie inaczej. Gen. Anders jeszcze przed bitwą doskonale zdawał sobie sprawę, że jego żołnierze złożą wielką ofiarę krwi, lecz przekonany był o jej potrzebie. Kim był człowiek, który zdecydował się na taki krok?
Ułańska kariera
Władysław Anders urodził się w 1892 roku w Błoniu koło Kutna. Jego ojciec Albert był administratorem majątku Błonie, a matka Elżbieta z Tauchertów zajmowała się domem. W 1910 roku, po ukończeniu szkoły realnej, trafił do szkoły podoficerskiej, którą ukończył w stopniu chorążego rezerwy. Następnie studiował na Wydziale Mechanicznym Politechniki Ryskiej. Wstąpił wówczas do polskiej korporacji akademickiej „Arconia”. Po wybuchu pierwszej wojny światowej Anders został powołany do armii rosyjskiej, a w 1917 roku, po upadku caratu, do powstającego 1 Korpusu Polskiego gen. Dowbór-Muśnickiego.
Najpierw dowodził szwadronem 1 Pułku Ułanów, a potem był szefem sztabu 1 Dywizji Strzelców. W czerwcu 1918 roku, po demobilizacji korpusu, powrócił do Warszawy, gdzie został przyjęty do utworzonej przez Niemców Polskiej Siły Zbrojnej. Brał udział w powstaniu wielkopolskim, a następnie, już jako podpułkownik, objął dowództwo 1 Pułku Ułanów Wielkopolskich (przemianowanego później na 15 Pułk Ułanów Poznańskich). Razem z podkomendnymi walczył w wojnie polsko-bolszewickiej na froncie litewsko-białoruskim. Za bohaterską postawę na polu walki Anders został odznaczony orderem Virtuti Militari V klasy. W latach 1921–1923 studiował w Wyższej Szkole Wojennej w Paryżu, a później odbył staż w armii francuskiej. Po powrocie do kraju był m.in. szefem sztabu w Inspektoracie Kawalerii Ministerstwa Spraw Wojskowych.
W czasie zamachu majowego Józefa Piłsudskiego w 1926 roku Anders opowiedział się po stronie rządu i prezydenta, kierował obroną Belwederu, osłaniał odwrót władz do Wilanowa. Po zwycięstwie piłsudczyków wydawało się, że nie ma już czego szukać w wojsku i podzieli los oficerów usuniętych z armii. Tymczasem niespodziewanie otrzymał dowództwo Wołyńskiej Brygady Kawalerii, a w 1934 roku został awansowany na generała brygady. Wydaje się, że na dalszej karierze Władysława Andersa zaważyła opinia wpływowego piłsudczyka gen. Gustawa Orlicz-Dreszera, który po manewrach na Wołyniu jesienią 1927 roku stwierdził, że Anders jest oficerem, przed którym w przyszłości powinny stać otworem wszystkie, nawet najwyższe, stanowiska w wojsku.
Władysław Anders był także wspaniałym jeźdźcem. Jak wspomina generał Zygmunt Bohusz-Szyszko, uprawiając od najmłodszych lat jazdę konną, wyrósł na świetnego kawalerzystę, który nie tylko sam dobrze jeździł, lecz również umiał wychować młode pokolenie kawalerzystów, przekazując im doświadczenie i budząc w nich zamiłowanie do sportu jeździeckiego. Ekipa Wojska Polskiego, którą kierował podczas międzynarodowych zawodów jeździeckich w Nicei w 1925 roku, odniosła wielki sukces, zdobywając cztery pierwsze nagrody, w tym najważniejszą – Puchar Narodów. Sam Anders wielokrotnie zajmował wysokie lokaty w mistrzostwach armii.
Znikąd rozkazów
W 1937 roku Anders przejął dowództwo nad Nowogródzką Brygadą Kawalerii, którą poprowadził do boju we wrześniu 1939 roku. Wybuch wojny nie był dla niego zaskoczeniem. We wspomnieniach pisał: Już wiosną 1939 roku wiedzieliśmy, że wojna z Niemcami jest nieunikniona. Koncentracja wojsk niemieckich w Prusach Wschodnich i Czechosłowacji świadczyła, że obcęgi niemieckie zaciskały się koło Polski. Po latach krytycznie ocenił ówczesną postawę naczelnego wodza Edwarda Rydza-Śmigłego i jego sztabu: Wzburzał mnie zakaz przybliżania nawet niewielkich oddziałów do granicy, a także zakaz budowania umocnień obronnych. Miało się wrażenie, że najwyższe władze nie mają pewności, czy wojna wybuchnie. Dopiero w lipcu wzięto się za kopanie okopów, zaciągaliśmy zasieki druciane, przygotowywaliśmy schrony dla karabinów maszynowych i działek przeciwpancernych. Jakież straszliwe prowizorium.
Anders wiedział, że Polska sama nie oprze się Niemcom, ale miał nadzieję, że twarda obrona umożliwi sojusznikom Francji i Wielkiej Brytanii zaatakowanie Niemiec od zachodu. 17 września, gdy wojska sowieckie wkroczyły na terytorium Polski, resztki nadziei prysły. Tak generał pisał o tym we wspomnieniach: Okazuje się, że tyły nasze, odsłonięte i bezbronne, zostały wydane na łup armii sowieckiej, i to w chwili, kiedy impet niemiecki zaczął się zmniejszać, kiedy wydłużone na kilkaset kilometrów linie kolejowe i zaopatrzeniowe niemieckie zaczęły zawodzić. Anders był zaskoczony, że Związek Radziecki zdecydował się wystąpić przeciwko Francji i Wielkiej Brytanii. W tej sytuacji uznał, że jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest przebicie się do granicy węgierskiej.
Warto jeszcze pochylić się nad postawą gen. Andersa w czasie kampanii wrześniowej. W pierwszych dniach wojny Nowogródzka Brygada Kawalerii (w składzie Armii „Modlin”), którą dowodził, skutecznie walczyła z oddziałami niemieckiej 217 Dywizji Piechoty w pobliżu Mławy. 4 września, gdy Niemcy przełamali polską obronę pod Mławą, brygada wycofała się na Płock i została skierowana do obrony Wisły między Dobrzyniem a Czerwińskiem. 6 września gen. Anders został wezwany do Rembertowa, gdzie dowiedział się, że wraz z jednostką przechodzi pod rozkazy gen. Juliusza Rómmla, dowódcy tworzącej się Armii „Warszawa”. Objął dowództwo grupy operacyjnej kawalerii, której zadaniem była obrona linii Wisły na południe od Warszawy.
12 września dostał rozkaz uderzenia na Mińsk Mazowiecki. Natarcie ruszyło 13 września, lecz szybko załamało się wobec braku zapowiadanego wsparcia oddziałów Armii „Modlin”. Ponieważ kawaleria nie byłaby przydatna do obrony Warszawy, gen. Rómmel nakazał grupie operacyjnej gen. Andersa wycofanie się na południe. Dotarłszy na Lubelszczyznę, Anders podporządkował się gen. Stefanowi Dąb-Biernackiemu, dowódcy Frontu Północnego. Jego grupa operacyjna wzięła udział w bitwie pod Tomaszowem Lubelskim 22–24 września. Niestety, mimo początkowych sukcesów została rozbita przez przeważające siły niemieckie. Dwukrotnie rannemu Andersowi z grupką kawalerzystów udało się wyjść z okrążenia, ale po kilku dniach przedzierania się w stronę granicy z Węgrami trafił do radzieckiej niewoli.
Widać wyraźnie, że gen. Anders sprawdził się jako dowódca na polu walki. Działał rozważnie, unikając walki tam, gdzie można było jej uniknąć, a podejmując ją tam, gdzie sytuacja tego wymagała. Wielokrotnie był zdany wyłącznie na siebie. Znikąd żadnych rozkazów, znikąd żadnych instrukcji – pisał później.
Z więzienia do armii
Anders, jak już wspomniałem, został przewieziony do Lwowa, gdzie umieszczono go w szpitalu. Prawdopodobnie tylko dzięki temu uniknął losu oficerów z obozów w Starobielsku, Ostaszkowie i Kozielsku, zamordowanych na rozkaz radzieckiego Politbiura w kwietniu 1940 roku. Po wyleczeniu ran przewieziono go do Moskwy i osadzono w osławionych więzieniach NKWD na Łubiance, a potem na Butyrkach. Anders był wielokrotnie przesłuchiwany i torturowany, a także namawiany do wstąpienia do Armii Czerwonej.
Z opresji uratował go wybuch wojny niemiecko-radzieckiej w czerwcu 1941 roku i wejście ZSRR do antyhitlerowskiej koalicji. 4 sierpnia 1941 roku, po 22 miesiącach pobytu w radzieckich więzieniach, został zwolniony. Co ciekawe, dowiedział się o tym od samego Ławrientija Berii, szefa NKWD, który jednocześnie poinformował go, że został mianowany dowódcą Armii Polskiej w ZSRR, która miała być stworzona na mocy układu Sikorski–Majski. Jego zaskoczenie było jeszcze większe, gdy usłyszał, że jest najpopularniejszym wśród Polaków w Rosji i że 96 proc. Polaków opowiedziało się za nim. Oczywiście żadnego plebiscytu wśród Polaków w ZSRR nie przeprowadzono i trudno dociec, dlaczego podano mu tę fałszywą informację.
Mianowanie Andersa na głównodowodzącego Armii Polskiej w ZSRR nie było takie oczywiste. Naczelnym wodzem i premierem rządu polskiego w Londynie był gen. Władysław Sikorski, który po zamachu majowym został przeniesiony w stan spoczynku i znalazł się w opozycji wobec rządów piłsudczykowskich. Tymczasem Anders kontynuował karierę w Wojsku Polskim. Początkowo Sikorski spośród kilku polskich generałów, którzy mieli się znajdować w ZSRR, wybrał na dowódcę Armii Polskiej gen. dywizji Stanisława Hallera, a Andersa chciał uczynić jego zastępcą. Nie wiedział jednak, że gen. Haller został zamordowany. Gdy nie udało się go odnaleźć (Rosjanie utrzymywali, że „zaginął”), Sikorski podjął decyzję, że dowódcą zostanie Anders, i poinformował o tym władze brytyjskie i radzieckie.
14 sierpnia 1941 roku podpisano polsko-radziecką umowę wojskową, która regulowała tworzenie Armii Polskiej w ZSRR do walki z Niemcami, wyekwipowanej przez rząd radziecki oraz z dostaw brytyjskich. Po podpisaniu umowy członkowie Misji Wojskowej (m.in. gen. Zygmunt Bohusz-Szyszko) i kilku zwolnionych z więzień radzieckich wyższych oficerów z gen. Andersem na czele przystąpili do organizowania polskiej armii. 22 sierpnia 1941 roku ustalono, że siedzibą sztabu armii będzie Buzułuk koło Kujbyszewa. 5 Dywizja Piechoty miała się formować w Tatiszczewie koło Saratowa, a 6 – w Tockoje koło Buzułuku.
Do wymienionych miejsc ruszyły wysłane przez Andersa komisje poborowe. O działalności Andersa z uznaniem wypowiadał się bliski współpracownik Sikorskiego Józef Rettinger, który raportował premierowi, że to wyjątkowo uczciwy, szczery i wierny panu generałowi człowiek. Również pozytywną opinię wyrażał gen. Bohusz-Szyszko: Najwyższej wagi jest osobowość generała Andersa, który posiadł pełne zaufanie tak Polaków, jak i Sowietów.[...] Jest on ogromnie ważny zarówno dla nas, jak i dla nich. Nikt inny nie podołałby temu wszystkiemu. Jest całkowicie lojalny, pozbawiony jakichkolwiek osobistych ambicji, pełen energii i werwy. Powoduje nim wyłącznie dobro Polski. W depeszach do Sikorskiego podkreślano entuzjazm i optymizm Andersa, które to cechy pomagały mu w trudnym procesie formowania armii.
W dowodzeniu Armią Polską w ZSRR Andersowi pomagało także to, że bardzo dobrze znał Rosjan (zwłaszcza środowisko wojskowe) i ich mentalność, władał językiem rosyjskim. Był twardym partnerem dla Stalina. Dostrzegał, że władze radzieckie na każdym kroku utrudniały formowanie polskiej armii. Brakowało dosłownie wszystkiego: broni, żywności, mundurów, namiotów, kocy. Nie chcąc dopuścić do rozproszenia armii, stanowczo sprzeciwiał się wysyłaniu na front pojedynczych dywizji: źle uzbrojonych, składających się z niedożywionych i niewyszkolonych żołnierzy. Nie mogąc postąpić tak, jak postąpili w Katyniu, chcieli zagadnienie Armii Polskiej rozładować przez wysłanie kolejno poszczególnych dywizji, nawet nieuzbrojonych, na front, by tam stopniały – pisał o radzieckich przywódcach po wojnie.
Mimo przeszkód proces organizacji armii postępował. W listopadzie 1941 roku liczyła ona ok. 42 tys. żołnierzy, a w lutym 1942 roku już 75 tys. W grudniu 1941 roku, podczas rozmów Sikorskiego ze Stalinem, ustalono, że armia będzie liczyć 96 tys. żołnierzy. Anders zabiegał też o ratunek dla Polaków nadal przetrzymywanych w radzieckich łagrach i więzieniach pomimo ogłoszonej amnestii. Należało ratować ludzi z północnych i wschodnich części Rosji i przesuwać, pomimo wszelkich trudności, żołnierzy i ludność cywilną na południe. Usilnie poszukiwał oficerów i żołnierzy z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie – chodziło wszak o ok. 15 tys. ludzi, o których uwięzieniu dowiedział się jeszcze podczas pobytu na Łubiance.
Naciski władz radzieckich oraz przekonanie, że Rosjanie mogą przegrać wojnę z Niemcami (Wehrmacht stał na przedpolach Moskwy i oblegał Leningrad), sprawiły, że na przełomie 1941/1942 roku Anders zaczął myśleć o wyprowadzeniu swych oddziałów z ZSRR do kontrolowanej przez Brytyjczyków Persji (Iranu). Wyjście zza żelaznego kordonu przez Persję wydawało mu się jedynym rozwiązaniem. Okazja nadarzyła się już w marcu 1942 roku, gdy Rosjanie drastycznie ograniczyli racje żywnościowe dla Armii Polskiej, motywując to opóźnieniem amerykańskich dostaw zboża. Anders interweniował u Stalina, ale zamiast żywności dostał zgodę na ewakuację części wojsk do Iranu.
Pierwsza ewakuacja, przeprowadzona w marcu 1942 roku, objęła ok. 33 tys. żołnierzy oraz ok. 12 tys. cywilów. Reszta oddziałów opuściła „nieludzką ziemię” w sierpniu. Łącznie z ZSRR wyjechało ok. 115 tys. Polaków, w tym 75 tys. żołnierzy. Druga ewakuacja nie była uzgodniona z gen. Sikorskim. Anders nigdy nie zaprzeczał, że otrzymał od naczelnego wodza dyspozycje, aby pozostawić część Armii Polskiej w ZSRR. We wspomnieniach tak komentował swą niesubordynację: Musiałem podjąć taką decyzję wbrew rozkazom z Londynu. Byłem przekonany, że rozkazy wynikają z braku zrozumienia naszej sytuacji. Szef rządu był niewłaściwie informowany przez ambasadora w Moskwie. Pozostanie w Rosji było niezgodne z polskim interesem narodowym. Podjąłem tę decyzję na własną odpowiedzialność i Bóg świadkiem, że była to decyzja słuszna. W 1943 roku, podczas inspekcji armii Andersa w Iraku, Sikorski przyznał zresztą, że wyjście wojsk z ZSRR było konieczne.
Ku legendzie
Oddziały gen. Andersa, które w latach 1942–1943 stacjonowały w Persji i Iranie, zostały przemianowane na Armię Polską na Wschodzie. Dołączyła do nich wsławiona walkami w Afryce Północnej Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich gen. Kopańskiego w Palestynie. W 1943 roku, na krótko przed śmiercią, gen. Sikorski przekształcił armię w 2 Korpus Polski, a dowódcą mianował właśnie gen. Andersa. Żołnierze dochodzili do siebie po trudach pobytu w ZSRR i przechodzili intensywne szkolenie. Większość z nich pochodziła z Kresów Wschodnich Drugiej Rzeczypospolitej, które w 1939 roku zagarnęli Rosjanie.
Gdy w 1943 roku Armia Czerwona przeszła do ofensywy na froncie wschodnim, a ZSRR po ujawnieniu zbrodni katyńskiej zerwał stosunki dyplomatyczne z rządem polskim, w szeregach pojawił się ferment. Żołnierze obawiali się, czy po zwycięstwie ich ziemie rodzinne znowu znajdą się w polskich granicach i czy będą mieli dokąd wrócić. Krytykowano postawę władz w Londynie za to, że nie zdołały uzyskać radzieckich gwarancji dla granicy wschodniej. Z kolei w Londynie oskarżano gen. Andersa, że podburza wojsko przeciwko naczelnemu wodzowi, jest zbyt samodzielny i przejawia ambicje polityczne. Głośno było o możliwości buntu, krążyły nawet plotki o zamachu na Sikorskiego przygotowywanym w otoczeniu Andersa.
Tymczasem Anders starał się tonować nastroje podkomendnych, co nie oznacza, że między nim a Sikorskim nie było różnicy zdań w kilku zasadniczych sprawach, m.in. stosunku do ZSRR. Anders uważał np., że Sikorski zbyt słabo protestował, gdy władze radzieckie ogłosiły, że nie uznają obywatelstwa polskiego mieszkańców ziem zajętych w 1939 roku. Jego zdaniem rząd londyński powinien się wówczas podać do dymisji. Konflikt personalny między oboma generałami został rozładowany w czerwcu 1943 roku, gdy Sikorski przyleciał na inspekcję Armii Polskiej na Wschodzie. Wizytacja wypadła doskonale, a Naczelny Wódz przekonał się, że może liczyć na lojalność Andersa i jego żołnierzy. Niestety, wracając z Iraku, zginął 4 lipca w katastrofie lotniczej w Gibraltarze.
Po śmierci Sikorskiego stanowisko naczelnego wodza objął gen. Kazimierz Sosnkowski, który nie cieszył się autorytetem u zachodnich aliantów, zwłaszcza Brytyjczyków. Sprawiło to, że wzrosła rola gen. Andersa jako dowódcy dużego związku operacyjnego, który szykował się do wyjazdu na front włoski. Anders nawiązał znakomite stosunki z alianckimi dowódcami na śródziemnomorskim teatrze działań, m.in. marszałkiem Haroldem Alexandrem.
W końcu 1943 roku jednostki 2. Korpusu trafiły na Półwysep Apeniński. Na chrzest bojowy musiały jednak poczekać kilka miesięcy. 23 marca 1944 roku do Andersa przyjechał gen. Leese, dowódca 8 Armii brytyjskiej, i oznajmił, że dla Korpusu przewidziano zadanie zdobycia Monte Cassino, najsilniejszego punktu obrony na niemieckiej linii Gustawa, który trzykrotnie oparł się atakom wojsk alianckich. Dał Andersowi parę minut na podjęcie decyzji, czy chce wziąć udział w tej operacji. Była to dramatyczna chwila. Tak jak w 1939 roku, Anders musiał sam, bez konsultacji z rządem w Londynie i gen. Sosnkowskim, decydować o losie swych podkomendnych, a może nawet – jak wierzył – losach Polski: Rozumiałem całą trudność przyszłego zadania.
[…] Wykonanie tego zadania ze względu na rozgłos, jaki Monte Cassino zyskało wówczas w świecie, mogło mieć duże znaczenie dla sprawy polskiej. Byłoby najlepszą odpowiedzią na propagandę sowiecką, która twierdziła, że Polacy nie chcą się bić z Niemcami. Podtrzymywałoby na duchu opór walczącego Kraju. Przyniosłoby dużą chwałę orężowi polskiemu. Polski dowódca zgodził się, choć pod Monte Cassino wykrwawiły się w kolejnych szturmach oddziały amerykańskie, brytyjskie, kanadyjskie, nowozelandzkie, francuskie. Był świadomy, że straty mogą być duże, ale jednocześnie doceniał wartość swych żołnierzy. Jak napisał po śmierci Andersa gen. Klemens Rudnicki, zastępca dowódcy 5. Kresowej Dywizji Piechoty: Bez wygrania najpierw bitwy o serca żołnierskie żaden wódz nie wygrał jeszcze bitew na polu walki. To była jego magia, która wywołała nastrój graniczący z ekstazą, nigdy przedtem i potem niespotykaną, w pierwszej i decydującej o istnieniu Korpusu bitwie o Monte Cassino.
[...] Dzięki zaufaniu do jego osoby wyrosło w armii przekonanie, że oko jego spoczywa wszędzie, że wie o każdym patrolu wysłanym na przedpole i że kucharz kompanijny, gotując strawę, stosuje jadłospis przez niego osobiście nakazany. Wielka magia wielkich wodzów! Czy była to magia, czy po prostu wybitne umiejętności dowódcze, niech osądzą czytelnicy. Zwycięstwo pod Monte Cassino i parę dni potem pod Piedimonte okryło chwałą zarówno 2 Korpus, jak i jego dowódcę. Sukces ten sprawił, że w kolejnych operacjach na froncie włoskim Polakom powierzano odpowiedzialne i samodzielne zadania, z których wywiązywali się znakomicie, jak w bitwach o Ankonę i Bolonię.
Opisany przez gen. Rudnickiego ojcowski stosunek Andersa do jego żołnierzy (rozkaz do ataku na Monte Cassino rozpoczynał się słowami: Żołnierze kochani, moi bracia i dzieci), a także innych Polaków, był widoczny także po zakończeniu działań wojennych. Anders rozbudowywał 2 Korpus, przyjmując więźniów uwolnionych z niemieckich obozów koncentracyjnych, jenieckich i robotników przymusowych. Troszczył się o to, by mieli co jeść, gdzie spać, w co się ubrać. Starał się także pomóc im w odnalezieniu się w rzeczywistości powojennej.
A rzeczywistość nie była bynajmniej świetlana. Postanowienia jałtańskie przekreśliły nadzieje na wolną i suwerenną Polskę. Anders, gdy dowiedział się o Jałcie, zareagował bardzo ostro. Wysyłał do prezydenta Raczkiewicza telegram z informacją, że zażądał od aliantów wycofania oddziałów 2 Korpusu z walk frontowych. Jak pisał: Nie mam sumienia żądać w obecnej chwili od żołnierza ofiary krwi. Generał McCreery, dowodzący 8. Armią, odparł jednak, że jest to niemożliwe ze względów operacyjnych.
W lipcu 1945 roku Korpus liczył aż 111 tys. ludzi. Pod naciskiem władz włoskich i brytyjskich we wrześniu 1945 roku marszałek Alexander wydał rozkaz ograniczenia liczebności jednostki do 85 tys. osób. Gen. Anders uciekł się do fortelu: zmniejszył żołd i racje żywnościowe, aby opłacić i wyżywić żołnierzy, którzy oficjalnie nie istnieli. Z rozkazu generała w polskich obozach wojskowych powstawały warsztaty, szkoły, kursy doskonalenia zawodowego, wychodziły gazety (np. „Orzeł Biały”, „Na szlaku Kresowej”) i książki. Na uczelniach włoskich zorganizowano wykłady w języku polskim. Była to prawdziwa „mała Polska”.
Przywódca polskiego Londynu
Generał Anders powiedział kiedyś: Wypadki potoczyły się tak, że często musiałem zajmować się różnymi sprawami, ale jestem i zawsze byłem tylko żołnierzem. I rzeczywiście, po wojnie aktywność gen. Andersa nie osłabła. Od 1946 roku aż do śmierci mieszkał wprawdzie w Londynie, ale wspierał inicjatywy służące dobru Polski na całym świecie. Dla gen. Andersa bowiem bycie żołnierzem nie oznaczało li tylko wojaczki, ale było przede wszystkim obowiązkiem służenia ojczyźnie. Tak mówił o potrzebie powołania Skarbu Narodowego: Musimy stać na straży honoru i interesów Ojczyzny oraz głosić prawdę o Polsce, przeciwstawiając się fałszom szerzonym po świecie przez komunistów. Walka o niepodległość wymaga zasobów pieniężnych.
W październiku 1949 roku Anders został przewodniczącym Głównej Komisji Skarbu Narodowego, którą to funkcję piastował do śmierci. Był także prezesem Polskiej Macierzy Szkolnej i przewodniczącym Polskiej Rady Kulturalnej. Co roku odwiedzał wiele instytucji i organizacji polonijnych rozsianych po świecie. Jak mówił Edward Raczyński na pogrzebie generała w 1970 roku: Każda dobra inicjatywa liczyć mogła na jego poparcie, poparcie nieobojętne, zważywszy na znaczne wpływy Generała w całym świecie zachodnim. W tym okresie lat 25 od końca wojny znaczenie tego żołnierza jeszcze wzrosło.
Na celowniku komunistów
Tymczasem komunistyczne władze Polski Ludowej widziały w Andersie największego wroga i zajadle go atakowały. Nie bez przyczyny. Dla wielu Polaków w kraju, którzy nie utożsamiali się z reżimem, Anders – opromieniony sławą zwycięskiego wodza spod Monte Cassino – był symbolem nadziei na zmianę tragicznego położenia Polski. W latach 1945–1946, gdy liczono jeszcze na wybuch wojny między aliantami zachodnimi i ZSRR, spodziewano się, że gen. Anders powróci „na białym koniu”, by przynieść rodakom prawdziwą wolność i niepodległość. Do motywu „białego konia” odwoływała się też propaganda komunistyczna, by zohydzić generała jako reprezentanta dawnej, „pańskiej” Polski. Paradoksalnie, dwa konie, choć nie białe, gen. Anders otrzymał w prezencie od... radzieckiego dyktatora Józefa Stalina.
We wrześniu 1946 roku Rada Ministrów odebrała polskie obywatelstwo Andersowi oraz 75 innym generałom i wyższym oficerom Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, m.in. za działalność godzącą w najżywotniejsze interesy państwa polskiego. Smutne, że pomysłodawcą uchwały był ówczesny wicepremier Stanisław Mikołajczyk z PSL, wcześniej premier rządu londyńskiego. Pod Monte Cassino było to wyzwolenie Ojczyzny, dwa lata później w Warszawie moja działalność godziła w najżywotniejsze interesy państwa polskiego, zagrażając jego bezpieczeństwu i całości granic – pisał we wspomnieniach gen. Anders, rozgoryczony postawą Mikołajczyka.
Propaganda nie próżnowała, wytaczając przeciwko Andersowi najcięższe zarzuty: zdrady, faszyzmu, antykomunizmu. W prasie i radiu określano go mianem sprzedawczyka i sługusa amerykańskiego imperializmu i niemieckiego rewanżyzmu. W satyrycznych „Szpilkach” prawie co tydzień można było znaleźć karykatury ośmieszające generała.
Cenzura przez całe dziesięciolecia dbała, aby pisano i mówiono o nim wyłącznie źle. Sztandarowym przykładem były wydane w 1957 roku wspomnienia rotmistrza Janusza Klimkowskiego, adiutanta Andersa w czasie wojny, a zarazem agenta NKWD, który miał ponoć zaoferować Rosjanom, że przeprowadzi zamach w Armii Polskiej i usunie generała, by zapobiec wyjściu wojska z ZSRR. Jego wspomnienia zawierały wiele zmyślonych oskarżeń pod adresem generała: unikanie walki z Niemcami, oszukiwanie Sikorskiego (rzekome kontakty z Churchillem za plecami naczelnego wodza), odmowę wysłania żołnierzy z Bliskiego Wschodu do Wielkiej Brytanii itp.
Klimkowski zarzucił Andersowi nawet to, że celowo pozostawił 30 tys. mundurów brytyjskich w ZSRR, aby potem oskarżyć ppłk. Berlinga (który zdezerterował od Andersa, a następnie tworzył wojsko pod patronatem komunistycznego Związku Patriotów Polskich) o ich kradzież. Kompletny absurd.
Komuniści zwalczali też legendę Monte Cassino: do 1956 roku bitwa była tematem tabu, a potem władze chętnie przeciwstawiały ofiarność żołnierzy przeniewierstwu dowódców, z Andersem na czele, którzy rzekomo wykorzystywali żołnierską krew do własnych celów politycznych. Pod tym kątem m.in. ocenzurowano krajowe wydanie Monte Cassino Melchiora Wańkowicza. W rocznicę bitwy na Monte Cassino odbywały się podwójne uroczystości: jedne organizowały środowiska polskich kombatantów z emigracji, drugie – władze krajowe. Jeszcze w latach osiemdziesiątych, gdy gen. Wojciech Jaruzelski, ówczesny pierwszy sekretarz KC PZPR, odwiedził tamtejszy Polski Cmentarz Wojskowy, ominął z daleka grób gen. Andersa. A przecież niewiele brakowało, by w czasie wojny został jego podkomendnym.
Po przełomie 1989 roku gen. Władysław Anders został zrehabilitowany. Jego imieniem zaczęto nazywać ulice, place, szkoły. W 1992 roku wydano po raz pierwszy w oficjalnym obiegu wojenne wspomnienia generała Bez ostatniego rozdziału. Dzięki temu bohater spod Monte Cassino mógł choćby symbolicznie powrócić do ojczyzny.

SilentOtto [ Faraon ]
U-boot --> Pięknie, pięknie :)
Chciałbym zwrócić uwagę na fragmencik o PSL - prostytucję polityczną ta partia ma we krwi ;o))) Powinni to do statutu wpisać ;o))) :P
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-05-30 09:13:50]

martins [ Konsul ]
U-boot- dwa pękne posty :)
Therion_PL [ Konsul ]
Martins - jak dla mnie to pierwszy mi się nie podobał natomiast drugi ... no coż jak bym chcial tyle czytac to moge sobie ksiażke kupic.

Chrees_from_PL [ Kosmos ]
Został mi tylko jeden screen z wczorajszych walk... Dość powiedzieć, ze zgłosili się na stanowiskach:
-HORVAT (witamy po długiej przerwie!)
-Sławek
-Martins
-ViVa
-ja
Z Horvatem, a potem z ViVą, okupowaliśmy TSa. Wśród przechwałek i śmiechów na TSie nie oddawaliśmy w obce ręce ostatnich miejsc w naszych zespołach, uparcie walcząc o zdobywanie radiostacji, nie zaś fragów; przy okazji zadbaliśmy o dobre samopoczucie pozostałych graczy nad wyraz często w pojedynkach Mauzer kontra Pepeszka znajdując się w posiadaniu pierwszej z wymienionych broni. Jedyby zachowany screen nie odzwierciedla naszych wczorajszych dokonań: na większości rozegranych mapek walczyliśmy z Horvatem o palmę pierwszeństwa pod względem liczby chwalebnych zejść i zdobywania pośmiertnych pochwał z ust Naszego Wujka Adiego.

Toolism [ JCreator ]
:) Piękny przykład niemieckiej propagandy:) Podejrzewam ze oczywiście jedyny screen który się zachował okazał się tym z naszej najlepszej rozgrywki?:) Było bardzo przyjemnie. Należy to powtórzyć. Może w większym składzie? Teraz zupełnie z innej beczki... Sławku? czy ty nas nie lubisz? Powiedz że to jedynie wina niesprawnego mic'a!!?! Muszę wam powiedzieć że taka poważna odstawka CoD'a niesie ze sobą bardzo nieprzyjemne konsekwencje;) Wczoraj w nic nie mogłem trafić;) Dopiero pod koniec gry coś tam zacząłem dostrzegać i trafiać ;) Niemniej jednak było bardzo przyjemnie:) Dzisiaj chyba jadę na małą kameralną imprezkę do CZAPLI.. ale jutro powinienem wrócić;)
Toolism [ JCreator ]
<EDIT dla ubogich>
" Podejrzewam ze oczywiście jedyny screen który się zachował okazał się tym z naszej najlepszej rozgrywki?:)"
a miało być "okazał się tym z naszej najlepszej rozgrywki jedynie przez przypadek.."
Coż.. każdy z nas ma w sobie coś z davhenda.. i zdarza się że czegoś tam się nie dokończy.

Slawekk [ Senator ]
czek dis ałt

Slawekk [ Senator ]
część 2

Slawekk [ Senator ]
część 3

Slawekk [ Senator ]
część 4 - ostatnia

matchaus [ Legend ]
Czółko!
Jak widzicie jestem z powrotem :)
Sław ---> Ja właśnie próbuję ściągnąć wszystkie Relaxy, ale nie tylko!
W kolejce czekają Thorgale a także multum starego, dobrego polskiego komiksu... Dość powiedzieć, że paczka przekracza 900 Mb! :))
Zaraz się biorę za przeczytanie newsów ze świata gier.
Therion ---> A pamięta kolega jak wkleił na forum dokumentację dotyczącą bodajże servera MoHH:A? :)
(nie pamiętam dokładnie co to było, ale żeby to przeczytać, to... ho ho! :D)
Ja tam lubię te opowieści Ubiego - świetnie się to czyta do porannej kawki! (super pomysł Ubi!)
Aha! Mam Twój numer konta, ale nie wiem czy jest aktualny! Zaraz "wysmrodzę" maila z zapytaniem.
Zapodam też mailika do wszystkich zainteresowanych z numerem konta do mnie, aby wpłacać kasę na server!

matchaus [ Legend ]
Oto ostatnia lista updatowana przez Krwawego.
WSZYSCY Z LISTY, A TAKŻE OBECNI W ŚLESINIE (+ UBI) OTRZYMAJĄ MAILA Z NUMEREM MEGO KONTA!
THERION --> WYŚLIJ MI MAILA Z NUMEREM SWOJEGO KONTA!
1) Therion - 165 zł
2) Sławek - 65 zł
3) martins - 65 zł
4) Otto - 100 zł
5) rav76 - 65 zł
6) Horvat - 100 zł
7) Wallace - 100 zł
8) matchaus - 170 zł
9) krwawy - 100 zł

matchaus [ Legend ]
Na początek news, na jaki trafiłem w drodzę na pocztę :D
(news już taki śmieszny nie jest...)

matchaus [ Legend ]
Juzio już o tym wspominał, ale ja jeszcze przypomnę :)
(bo sam tego jeszcze nie zassałem :))

Juzio [ Generaďż˝ ]
Witam
Z tym modem to bym uwazal. Instaluje pliki pak3 w katalogu main cod'a co skutkuje tym ze pozniej sa problemy z wejsciem na "normalne " serwery. Trzeba wywalic wszystkie pliki pak nie pochodzace z oryginalnego coda lub przeinstalowac gre.
Dodatkowo zmienia strone startowa w w ustawieniach internetowych.
Natomiast ciekawa propozycje przedstawil Bone na naszym forum - wklejam caly post
Heat of Battle wersja 0.31, polecam
Nowe bardzo ładne, klimatyczne, dobre mapy (większość brzydkich z poprzedniej wersji wyrzucono). Nowe bronie to M-3 Grease gun dla Amerykanów, polepszony G-43 dla Niemców, Sten MkIII dla Brytoli oraz SVT-40 dla Rosjan (do broni można doczepić bagnet hyhy świetna rzecz). oczywiście nowe dzwięki dla broni itp. Całkowity brak celowników, nie ma nawet możliwości ich włączenia. Główny tryb gry polega na zdobywaniu kluczowych punktów na mapie to co się zmieniło to że potrzebne są do tego dwie osoby...jeśli z kimś nie współpracujemy w zdobywaniu punktów to gra nie na licza nam fragów
Mod ma ponad 50 MB razem z mappackiem.
Serwerow do tego moda w europie nie brakuje, instaluje się do osobnego folderu więc nie podmienia plików normalnej gry.
https://hob.mikesmarauders.com/files.asp
Pozdrawiam

matchaus [ Legend ]
A oto newsik z księgarni.
(nie wiem czy już nie wspominałem o tej pozycji, gdyż sie do niej przymierzam od miesiąca :)

matchaus [ Legend ]
Świetny news Juzefie! :)
Zassam go na 100%!

matchaus [ Legend ]
Wszyscy zainteresowani (i nie tylko :) otrzymali właśnie maila z numerem mego konta.
Można już wpłacać pieniążki (co łaska :)
Ja będę je SUKCESYWNIE przelewał na konto SS*
Therion ---> Ty również dostałeś pocztę. Łapy precz od urobku i łap się chopie za klawiaturę! :)
* - Stawiacza Serverów :D
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-05-31 09:30:33]

martins [ Konsul ]
Juzio, Bone-> ta wasza łatka..hmm, brzmi bardzo ciekawie jak tylko dotrę do domu to zaraz zasysam, tylko czy Chrees da się namówić na grę bez fragów :D:P
Otto-> może przeczytaj post Juzia ..... gra w której nie chodzi o fragi i liczy się gra zespołowa, może sprawdzimy jak to wygląda w praktyce :)
Matkay-> ty mi tu nie pisz o egzaminach tylko zainstaluj coda + łatkę „Bona” .....
Ja w zeszłym roku mimo zbliżającego się egzaminu grałem klanówki i nie marudziłem <uscisk>

Slawekk [ Senator ]
Aaaaaaa nudy, może mała zadfymka z kolegami z roboty....:)))

matchaus [ Legend ]
Nie wiem czy wiece, że ja nie przestałem grać w Silent Storm...
Taaak :) Gram już w te grę lewą ręka i gładszą półkulą :D
Wciągnęła mnie tak, jak za dawnych czasów UFO.
A najwyższy level trudności to jest po prostu miodek! (brak save'ów w trakcie misji!)
(Otto ---> Aby wyszkolić gościa w rzucaniu granatów wystarczy wziąć go w teren (gdziekolwiek!) z plecakiem granatów i... kazać rzucać! Parametr "throwing" rośnie błyskawicznie. To samo dotyczy strzelania i nie tylko!)
A piszę to z powodu dodatku, jaki ma się pojawić już w lipcu!

matchaus [ Legend ]
Hmm... może sobie zmienię tapetkę? :)

Wallace [ Generaďż˝ ]
Matchaus - stówka poszła. W Koninie jest tylko jeden oddział tego banku, więc nie można się pomylić :))))

matchaus [ Legend ]
Wallace ---> Oups... ja wiem, że są dwa, ale to nie wpływa na pracę silnika :)
(dziekuję w imieniu służby! :)

Wallace [ Generaďż˝ ]
Matchaus - ten drugi oddział nazywa się - Filia nr 1 tego jedynego oddziału :))))

matchaus [ Legend ]
Ach ten łódzki wywiad bankowy :D

matchaus [ Legend ]
Polecam uwadze Panów! (jest tryb MP!)

Slawekk [ Senator ]
Horvat---> nie jest prawdą, że nie lubie rozmawiac z moimi towarzyszami broni walcząc w CoDzika. Sprawa wyglada tak, że moja 5 letnia córka wymyśliła sobie ostatnio, że będzie spała w moim pokoju. Do tego Małgosia (moja żona) pisze wieczorami swoje ksiązki i po zalulaniu Bartka , odstawia mi go do pokoju na przechowanie i pomimo, że dzieci śpią sobie smacznie, wolałbym go nie budzić ich nieskoordynowanymi okrzykami i bluzgami wypluwanymi w strone szanownych kolegów :))
Soor ykoledzy, ale jest mi na razie cięzko podłączyć sie na TS i odciąć kontakt ze światem zewnętrznym. Tak jest w tej chwili, może bedzie lepiej. Chetnie podłączył bym się od czasu do czasu z wesołą gromadką i pogadał o fragach i baszach :D (zwłaszcza z horwatem )

Slawekk [ Senator ]
Zapomniałem dopisac , ze komiks który zamieściłem gdzieś tam powyżej dedykuje zwłaszcza koledze Limowi. To na jego terenach działał, ten wspaniały oddział bojowy porucznika Wirskiego (czy jak tam mu było :) ) BTW może w Chojnicach jest dziś ulica jego imienia ???????? wehehehehe
BTW obrazki pochodzą z 1 numeru Relax z 76 roku, tego nymeru nie znałem. Pobieram całą kolekcje zeszytów. Nie żebym był jakimś piepszonym miłośnikiem komiksu (khekhekhe), ale darze te zeszyciki wielkim sentymentem. Na widok kolejnego pobranego numeru, a był to nr 14/78 łzy staneły mi w oczodołach, okulary zaszły mgłą nostalgi, a zdziwniona Ania zapytała "tatusiu, a skąd ty masz takie rysunki ????"

Wallace [ Generaďż˝ ]
Sławku - znam ten ból. Sam gram za słuchawkami na jednym uchu i staram sie klikać jak najciszej :)
U-boot [ Karl Dönitz ]
Witam
Za oknami słoneczny dzionek aż nie chce się chodzić w tym mundurze :-))
Wziąłby człowiek rower, paczkę znajomych, parę złotych do kieszeni i wyjechał na cały dzień
No tak - ale z tego nie bylo by pięniedzy :-)
Martins, Otto, Matchaus --> dziękuje za pozytywne opinie
Therion --> jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził, ja nie zmuszam nikogo do czytania jakiegokolwiek z moich postów,
Mati --> Jatzoo pytał mnie jakiś czas temu, czy nie wiem czegoś o materiałach, ktore miałeś dla niego stworzyć ??
Pozdrowionka

matchaus [ Legend ]
Ufff... w końcu mogę coś opublikować :D
(net mi nie "chodził" :)
Sław ---> U mnie z kolei takie emocje wywołał pierwszy numer "Relaxu"!
Pamiętam dokładnie jak go wielokrotnie oglądałem będąc oseskiem...
Ubi ---> Do Jatzoola wogóle się nie odzywam, bo wstyd mi, że jeszcze nic dla Niego nie mam...
Zbyt wiele powodów się złożyło na mój brak czasu. COKOLWIEK odstającego od schematu - praca i zajmowanie się dzieckiem (Linda zasuwała na maturach, wracała po 21.00 do domu) nie mogło mieć miejsca.
Teraz teżnie jest różowo, ale już lepiej.

matchaus [ Legend ]
"Zajmowanie się dzieckiem"... niech Kaja mi wybaczy!
Ona oglądała bajki w telewizji a ja ślęczałem nad "kameralką"...
(mapy, szkice, obliczenia... nudna dłubanina!)
U-boot [ Karl Dönitz ]
Mati --> spoko :-) jakoś to przecież być musi,
pamiętaj nie dasz rady wypic wszystkiego alkoholu na swiecie,
nie przelecisz wszyskich kobiet tego świata,
a i nie przepracujesz tego czego wymagają od Ciebie siły wyższe :-)
tzw. 3xP
Pozdrowionka
Therion_PL [ Konsul ]
:-)

Chrees_from_PL [ Kosmos ]
Ty tu o krowach (dobre, dobre) a na CoDowaniu pojawimy się, czy nie? hmmmm? ;-)

Siegfried [ Generaďż˝ ]
Mon Dieu, ależ sie pozmieniało w tym wątku...kiedyż pogramy wspólnie w coś co nie wymaga niesienia giwery hej?;) czyżby sh3 miało szanse na okazanie sie tytułem bardziej integrującym niż fpp'sy? Pozdrowienia od zapomnianego i omszałego gierkowego emeryta;D

SilentOtto [ Faraon ]
Tego gieroja obrabiało 8 szt. Bf-109F2 przez kilka minut :P :D
ZAPOMNIAŁEM OBRAZKA. Dodaję poniżej...
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-05-31 23:59:02]

SilentOtto [ Faraon ]
Fantastycznie postrzelany :)
Chyba ja jestem dzisiaj postrzelony....
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-06-01 00:04:31]

SilentOtto [ Faraon ]
Teraz był za duży :P ;o)

SilentOtto [ Faraon ]
A ten bydlak...

SilentOtto [ Faraon ]
...podziurawił mnie fragmentami swojego poszycia kiedy rozwalił się o drzewa. Z tymi dziurami więcej jak 300 km/h nie mogłem wyciągnąć, więc skierowałem się do domku.

SilentOtto [ Faraon ]
U-boota post o braku postów poruszył nawet Siegfrieda :P ;o)
Chrees_from_PL [ Kosmos ]
Mogę Cię ograć w szachy, Gierkowy Emerycie, jeśli jesteś chętny.

Chrees_from_PL [ Kosmos ]
...a dziś, zapomniani przez resztę FrLu i KG/W, walczyliśmy i gawędzili z Kovalem na TSiku i serwerkach ;-)
Tylko Sławko na sekundę zjawił się, ale zapewne umknął na wezwanie Morfeusza, Amora lub Bartka...

Chrees_from_PL [ Kosmos ]
...

Chrees_from_PL [ Kosmos ]
...chwilę wzięliśmy przykład z Otta...

Chrees_from_PL [ Kosmos ]
...zbliżała sie godzina udania się na spoczynek... ostatni wysiłek i.... DOBRANOC.
U-boot [ Karl Dönitz ]
Witam
I co tam słychać ?? Mogę zgadywać ?? A więc po kolei:
U-boot - wstał późno, od razu właczył kompa i z herbatą zamieszcza posta na forum gola,
Mackay - śmiało mozna rzec, że śpi jeszcze :-)
Chrees - czyni podobnie do swego wiernego druha powyżej,
Yaca - zastanawia sie jak sprzedac klientowi kompa za max pieniadze (prowizja, prowizja) :-)
Otto - siedzi przed kompem w pracy i zastanawia sie ile dzis wieczorem zestrzeli ruskow, biorac pod uwage nowe elementy jego maszyny - poprawią ponoc celnośc :-)
Sławek - tłumaczy własnie kientowi, ze skrzydlo drzwi o szerokości 80 cm bedzie pasować do futryny metrowej, ot potrzeba do tego tylko trochę tektury i taśmy klejącej :-)
Mati - biega z jakas tyczka po polu, choc juz zapomnial dlaczego :-)
Lipton - uczy sie pilnie jak Mickiewicz w Wilnie :-)
Horvat - zastanawia sie jaki dac nowy intrygujacy opis w gg :-)
Martins - wacha sie, napisac cos na golu czy tez poczekac jescze z tym info dwa tygodnie :-)
Wallace - śledzi nasze konta bankowe, w odpowiedznim czasie dokona przelewów i zakupi nowego zawodnika do Hatricka :-)
Sigi - i tu mam zagwozdkę, nie wiem co on moze robi, moze sam napisze ??
Therion - otwiera gola z niepokojem, czy U-boot zamieścił na forum jakiś długi opis z wojny ?? O co im chodzi z tą drugą wojną - było w ogóle coś takiego ? Czy może to jakaś wirtualna gra, będzie jak znalazł na nowy serwer :-)
Krwawy - siedzi z synem i tlumaczy mu taktyke Żukowa pod Stalingradem :-)
Pozdrowionka
p.s.
Wszystkie opisy są tendencyjne i pisane na podstawie świeżych obserwacji z ZOO w Olivie.

Lipton [ 101st Airborne ]
U-boot--> Błąd:D Lipton się nie uczy tymczasowo, na razie siedzi sobie z herbatką przed komputerem i sprawdza co w świecie słychać. Uczyć zacznę się dopiero za chwilę, bo czerwiec to bardzo pracowity miesiąc będzie dla mnie, ale potem już wakacje:)))

Mackay [ Red Devil ]
od 7:43 na nogach
od 8:17 u dentysty
od 9:35 w domu
...marze o kawie...zasypiam na stojaco... :>

Lipton [ 101st Airborne ]
Mackay--> Pamiętaj, że dentyści zalecają 2 godzinny post po wizycie!

matchaus [ Legend ]
Ubi ---> :o)
I poranny newsik :)
Cały czas śledzę postępy prac związanych z UFO ALIEN INWASION.
(Ostatnio pojawiły się nowe modele pancerzy).
A Wam zapodam wywiad z twórcami - amatorami tej prostej, ale nie prostackiej gierki (materiały prezentuję dzięki uprzejmości GOLa :)
UFO: Alien Invasion - wywiad z twórcami
Krystian "U.V. Impaler" Smoszna
UFO: Alien Invasion to amatorska produkcja, próbująca najwierniej jak tylko się da odtworzyć specyficzny klimat i reguły rozgrywki dwóch pierwszych gier z serii UFO (UFO: Defense, znany u nas jako UFO: Enemy Unknown oraz X-Com: Terror from the Deep), a wydanych niegdyś przez MicroProse. Projekt tworzony przez kilku niemieckich hobbystów, szybko zyskał uznanie wśród hard-core’owych fanów, którzy przez miesiąc od czasu opublikowania pierwszego demo technicznego, pobrali je ponad 50 tysięcy razy! Postanowiliśmy porozmawiać na temat UFO: Alien Invasion z jednym z jego twórców, niejakim Sparxxem, który odpowiada w zespole za tworzenie map, tekstur i modelów postaci.
Jako, że dla większości czytelników naszego serwisu jesteście zupełnie nieznani, prosiłbym o kilka informacji na temat Waszego zespołu.
Zespół tworzący UFO: Alien Invasion składa się z pięciu osób. Wszyscy znamy się od dłuższego czasu, wcześniej pracowaliśmy wspólnie nad kilkoma projektami związanymi z grami FPS. Obecnie, pomaga nam także kilkoro „wolnych strzelców”, którzy przyspieszają proces powstawania gry.
W jakich okolicznościach, zdecydowaliście się na rozpoczęcie projektu UFO: Alien Invasion?
Jesteśmy wielkimi fanami serii X-Com, wydawanej niegdyś przez MicroProse, zwłaszcza jej pierwszej odsłony. Było to dla nas duże wyzwanie, które oczywiście jest i wspaniałą zabawą.
Na Waszej oficjalnej stronie możemy przeczytać, że „UFO: Alien Invasion nie jest ani sequelem ani remakiem gry UFO: Defense”, natomiast „jest mocno inspirowany serią X-Com”. Myślę, że to nieprawda. Owszem, Wasz produkt jest z pewnością mocno inspirowany, ale tak naprawdę pożyczyliście wszystko z oryginalnej gry, tworząc przy okazji jej najbardziej wierną kopię, jaka kiedykolwiek ujrzała światło dzienne. Zgodzisz się ze mną?
Tak, zgodzę się. Część taktyczna jest bardzo podobna do oryginalnej gry. Staramy się jak możemy oddać unikalną atmosferę, którą posiadał UFO: Defense. Jednakże, nie nazwałbym naszej gry remakiem, gdyż opowiada ona alternatywną historię, inne są też bronie i rasy obcych.
W takim układzie zdradź nam kilka pikantnych szczegółów z fabuły...
Postanowiliśmy nie udostępniać niczego z fabuły, gdyż przez to gra stałaby się mniej interesująca. To absolutna tajemnica!
Kiedy po raz pierwszy zaczęliście poważnie myśleć o wykorzystaniu silnika z Quake 2? Czy planowaliście go użyć od początku, czy też zaadoptowaliście go później, gdy większość pomysłów była już gotowa?
Zaczęliśmy używać silnika Quake 2 od samego początku. Opublikowano kod źródłowy, który mogliśmy odpowiednio zmodyfikować dla potrzeb naszej gry. Jednak najważniejszym argumentem przy podjęciu takiej decyzji był fakt, że mieliśmy całkiem spore doświadczenie w modyfikowaniu Quake’a, które nabyliśmy podczas pracy nad wcześniejszymi projektami.
Czy którykolwiek członek Waszego zespołu, pracował kiedyś w branży gier komputerowych?
Pomijając Manuela, naszego dźwiękowca, nikt z zespołu nie pracował w branży gier. Traktujemy to tylko i wyłącznie jako hobby. Jest to także jeden z powodów, dla którego gra będzie udostępniana całkowicie za darmo.
Gdybyś miał porównać UFO: Defense i UFO: Alien Invasion w kwestii pomysłów, to jakie różnice uwidoczniłbyś?
Najważniejszą różnicą pomiędzy nimi jest opcja multiplayer, która pozwoli Ci rozgrywać pojedynki z innymi graczami za pośrednictwem sieci lokalnych i Internetu. W trybie rozgrywki dla jednego gracza stworzyliśmy, jak już wspomniałem, alternatywną historię, a także zupełnie nowe misje, jak: ewakuacja naukowców z laboratorium, które właśnie jest atakowane przez obcych, umieszczanie laserowego markera w bazie wroga dla artylerii czy też scenariusze polegające na przetrwaniu 15 rund. „Przechwytywanie” statków obcych (zestrzelenia UFO) także będzie różnić się od tych z UFO: Defense, ale jest to wciąż w fazie projektów, dlatego nie mogę Ci udzielić konkretniejszych informacji na ten temat.
W lutym opublikowaliście pierwsze „tech demo”. Jesteście zadowoleni z reakcji opinii publicznej?
Reakcja była w większości pozytywna. Wiele stron poświęconych grom komputerowych zamieściło informacje o naszym projekcie. W niektórych magazynach papierowych pojawiły się duże artykuły, nasze demo trafiło na kilka płyt kompaktowych dołączanych do pism. Jesteśmy szczęśliwi, że wciąż jest tyle fanów starych, dobrych gier z serii X-Com.
Na Waszej stronie możemy przeczytać mnóstwo sugestii od fanów na temat gry. Zamierzacie je uwzględniać w dalszej pracy?
Prawda, otrzymaliśmy setki sugestii. Niestety, produkcja gry jest procesem tak czasochłonnym, że możemy wykorzystać tylko najlepsze pomysły.
Rozważacie opublikowanie kolejnego demo?
Opublikujemy kolejne demo techniczne w ciągu najbliższych tygodni. Na dzień dzisiejszy, nie jesteśmy jednak w stanie powiedzieć, co będzie ono zawierać a czego nie. Jeśli ustalimy datę publikacji, z pewnością poinformujemy o tym na łamach naszej strony.
Co myślisz o dzisiejszych grach sygnowanych logiem UFO. Grałeś w UFO: Aftermath, jakieś wrażenia?
Tak, grałem w UFO: Aftermath i według mnie jest całkiem dobry. Jednakże jestem fanem starego X-Com i preferuję walkę z podziałem na tury.
Ostatnie pytanie, którego oczywiście nie mogło zabraknąć. Kiedy gra będzie ukończona?
Tak, to chyba najczęściej zadawane nam pytanie. Prawdą jest, że sami tego nie wiemy. Musimy stworzyć jeszcze wiele rzeczy: mapy, modele postaci, bronie, itp. Jedną z największych zalet UFO: Defense była specyficzna głębia. Mamy nadzieję, że uda nam się stworzyć podobny produkt, który będzie wspaniałą rozrywką na długie godziny.
Więcej informacji na temat UFO: Alien Invasion znajdziecie w naszej Encyklopedii Gier, oraz na łamach oficjalnej strony, do których odwiedzin niezwłocznie zapraszamy.
Krystian "U.V. Impaler" Smoszna

Slawekk [ Senator ]
Witam
Czy ktos naprawde wie, co robi teraz Martins, a właściwie jego żona ??????????????
Chrees wiesz coś ???????/
Dostałem wczoraj info na gg, że chyba się zaczeło, ale gadałem z klientem i zrobiła sie 16 i Marti znikł :(

matchaus [ Legend ]
Zaprezentuję też newsik dla naszego żabeniuszka RaVa.
W końcy tylko On traktuje na poważnie przebieranie się w ciuchy z linoleum i baterie R20 wkładane w oczodoły... ;D
Wklejam też screena. Jak każdy widzi, w nowej odsłonie KoTOR'a możemy się wcielić w metalowego drwala, Dorotę, albo tchórzliwego lwa.
Pięknie...
:D
Star Wars: Knights of the Old Republic II - The Sith Lords
Fani uniwersum Star Wars przez długi czas musieli czekać na „cerpega”, dzięki któremu mogliby przenieść się do ukochanej, odległej galaktyki. W końcu pojawiły się pierwsze informacje o ich grze marzeń. Jednak do czasu premiery czekała ich wielka niepewność, czy zapowiadany tytuł spełni pokładane w nim nadzieje i oczekiwania. Tego stanu rzeczy nie zmieniał nawet fakt, że za jakość gry odpowiadał BioWare (Baldur`s Gate, Neverwinter Nights) – specjalista od gier z gatunku cRPG.
W końcu nadszedł październik 2003 roku i Knights of the Old Republic ujrzała światło dzienne. Gra ta okazała się wielkim hitem i z miejsca stała się ukochaną grą „starwarsowców”. Wydarzenie to odbiło się wielkim echem w świecie gier komputerowych (i nie tylko, wszak gra została wydana sporo czasu wcześniej także na konsolę XBox). Zwieńczeniem sukcesu były liczne nagrody, m.in. tytuł najlepszej gry roku 2003 - zdaniem najbardziej prestiżowych magazynów i serwisów internetowych traktujących o grach komputerowych. Sukces był na tyle duży, że już po pół roku od wydania „pecetowej” wersji, potwierdzona została kontynuacja.
Największą zmianą w stosunku do części pierwszej, jest zmiana na pozycji producenta. Otóż za jakość KotOR2 odpowiadać będzie nieznane dotąd Obsidian Entertainment, które jest partnerem BioWare. Studio to jest debiutantem na rynku, jednak w ich składzie widnieją nazwiska wielu znanych person, m.in. Fergusa Urquharta – głównego pomysłodawcy serii Fallout, który współpracował już z Bioware nad takimi projektami jak Planescape Torment, czy Icewind Dale. Co prawda, BioWare nie uczestniczy bezpośrednio w pracach nad grą, ale KotOR2 będzie korzystał z ich silnika graficznego. Ray Muzyka odnośnie współpracy z Obsidian Entertainment: „BioWare jest zainteresowane współpracą z producentami, którzy potrafią wprowadzać w życie projekty o jakości spełniającej ich wymagania. Obsidian jest doskonałym przykładem takiej firmy. Jesteśmy bardzo zadowoleni z okazji pracy z ludźmi, którzy mają plany tworzenia światowej jakości produktów”. Jeśli BioWare ufa Obsidianowi – zaufajmy i my.
Jedną z najmocniejszych stron pierwszego KotORa była fabuła. Tym razem zapowiada się ona przynajmniej tak samo intrygująco. Akcja gry ma miejsce w pięć lat po zakończeniu się historii opowiedzianej w „jedynce”. Wydarzenia, które miały wtedy miejsce, doprowadziły do zachwiania równowagi pomiędzy dobrem i złem. Stara Republika, bardzo osłabiona podczas wojny z Darth Malakiem, zbliża się ku upadkowi. Zewnętrzne Krawędzie zostały pozostawione samym sobie w chwili, gdy siły Republiki starają się zachować porządek w galaktyce. Zapewne ciekawią was również losy głównego bohatera ubiegłej części. Otóż zniknął on w nieznanym zakątku galaktyki. Jednakże grając w „dwójkę”, będziemy mogli poznać jego nieznane oblicze. My natomiast wcielamy się w postać weterana Wojny Mandaloriańskiej, ostatniego z Rycerzy Jedi, który przeżył poprzednie wydarzenia na wygnaniu. Fakt ten sprawił, że zapomniał on o wszystkim, czego się dotychczas nauczył. Tak więc grę zaczynamy bez wyuczonych zdolności i z cechami na niskich poziomach.
Zarys głównego bohatera i jego historia zostały narzucone przez twórców, ale już tylko od nas zależy, jak potoczą się jego dalsze losy. Oczywiście będziemy mieli możność (a właściwie przymus) zbadania ścieżek Mocy, stając się Rycerzem Jedi. Ponownie będziemy mogli zdecydować się na jedną z trzech klas, z których każda będzie się różnić sposobem działania i posiadać specyficzne dla siebie cechy. Pojawią się także nowe klasy (tak zwane Prestiżowe), jak Lord Sith (nie ma to jak wcielić się w mistrza Ciemnej Strony :)), Mistrz Jedi, i inne. W trakcie rozgrywki będziemy musieli balansować pomiędzy Jasną i Ciemną Stroną Mocy. Na jego stan wpływać będzie większość podejmowanych przez nas decyzji. Wpływają one nie tylko na postać samego bohatera i jego stan Mocy, ale także na członków naszej drużyny. Posiadają oni bowiem własne, zdecydowane przekonania i mogą się nie zgodzić z tym co robimy.
Znacznie poszerzy się także złożoność świata i pojawi się sporo nowych atrybutów oraz zdolności. W KotOR2 znajdziemy bardzo dużo nowych przedmiotów, a także nowe możliwości ich ulepszania. Zaznamy również nowych zdolności Mocy, np. Force Sight (widzenie przez ściany), Force Clairvoyance (widzenie pozostałej części terenu), czy Battle Meditation. Żadnych zmian nie zapowiada się natomiast w sferze interfejsu i walki.
Podczas rozgrywki zwiedzimy w sumie siedem światów. Twórcy na razie zdradzili nazwy dwóch z nich. Mianowicie, będziemy mogli zajrzeć na Dantooine (znane z „jedynki”) i na Telos (ojczysta planeta Cartha Onasi). Będzie nam dane również usłyszeć o większości z postaci znanych z części pierwszej, lecz niestety nie będziemy mogli spotkać ich osobiście przynajmniej większości z nich), a tym bardziej dołączyć do naszej drużyny. Pojawi się za to szereg nowych charakterów, m.in. Kreia – starszy Jedi, T3M4 – droid znany z pierwszej części (prawdopodobnie jedyna postać wspólna dla obu KotORów) i Atton Rand.
Jak miałem okazję wcześniej wspomnieć – KotOR2 oparty będzie o silnik graficzny BioWare (zastosowany już w KotOR1), a co za tym idzie – grafika nie ulegnie znacznym zmianom. Jednakże twórcy starają się wycisnąć z engine`u ostatnie soki, dążąc do poprawienia efektów świetlnych, zjawisk atmosferycznych, ruchów postaci i animacji walki. Obsidian zamierza wprowadzić tutaj rozmaite animacje towarzyszące każdej ze zdolności. Uzależnione będą one od poziomu, na której dana umiejętność się znajduje. Im więcej punktów przeznaczymy na jej rozwój, tym zgrabniej i ładniej postać ją wykona.
Na temat oprawy dźwiękowej nie można na razie zbyt wiele powiedzieć. Wiadomo, że w KotOR2 usłyszymy całkiem nową ścieżkę dźwiękową. Osobiście mam nadzieję, że muzykę wykona – podobnie jak w „jedynce” – Jeremy Soule (Icewind Dale, Morrowind), który jest w mojej opinii na pierwszy miejscu wśród wykonawców muzyki gier komputerowych (ex equo z Jesperem Kyd`em).
Jedyne zarzuty graczy odnośnie KotORa numer jeden tyczyły się braku trybu dla wielu graczy. Niestety, owych malkontentów muszę zasmucić, gdyż takowy tryb nie pojawi się także w części drugiej. Będzie to gra skierowana tylko i wyłącznie dla rozgrywki single player.
Podsumowując, KotOR2 zapowiada się znakomicie i czuję, a wręcz jestem pewien, że czekają nas kolejne wspaniałe godziny spędzone wśród Rycerzy Jedi, androidów i statków kosmicznych. Nie martwi mnie nawet fakt, że BioWare zrezygnował z prac nad grą. Myślę, że ci ludzie wiedzą co robią i nie pozwolą zniszczyć tego, co stworzyli ciężką pracą w ostatnich latach. Już zacieram rączki i czekam na premierę gry, która zapowiadana jest na luty 2005, zarówno w wersji na XBox, jak i na PC. Niech Moc będzie z wami...
Artur "Arthek" Dąbrowski

matchaus [ Legend ]
Oups... Zapomniałem screena...
MARTINSY! JESTEŚMY Z WAMI! :)

Lipton [ 101st Airborne ]
Matchaus--> I po cholerę Ty to wklejasz?:D Czy myślisz, że ktoś będzie czytał taki długi post jeżeli nie dotyczy stawiania serwerów?:PPP
:)))

matchaus [ Legend ]
Lip ---> Facet... uważaj, bo poczujesz swąd palonej gumy ;D :PPPP

Lipton [ 101st Airborne ]
Matchaus--> Przeżyłem ten swąd już tyle razy, że jeszcze raz mi nie zaszkodzi:P
:D

Slawekk [ Senator ]
Pobrałem, zainstalowałem, zagrałem w Heat of the batle czyli modzik codzikowy, wyszperany przez bona. Wrażenia: pierwsze to załamka, że nigdzie wejsć neie moge. W oku serwerów chyba z 15 wszystkie poza polską, ludzi niewiele, a tam gdzie zebrało sie pare osób nie mogłem się wbić, a dokładnie brakowało mi mapy, albo czegos innego. W końcu wlazłem na pusty serwerek. i co znalazłem?/ Nowe bronie, zwykle jedna dodatkowa giwerka do kazdej nacji. Nowe odgłosy broni - takie sobie, nowe skiny broni - ładne :) Mapki mają jakies takie inne kolorki. Jakby akcja działa się po zachodzie słońca. Nie jest ciemno, ale zapada zmierzch, a np na dawnville HB - całkiem inna mapka niz oryg, ale nie do końca .- musi byc zachód słońca bo wszystko jest takie hmmm pomarańczowe :). Ogólnie mapki sa dużo wieksze (pierwsze wrażenie). Po chwili biegania w samotności i zabawy bronią, wskoczył do mnie jakiś gostek i zaczeliśmy gre 1 on 1. Zabawa polega na zajmowaniu kilku objectivów, które oczywiście mozna odbijać. Niestety kiedy zaczynałem strzelać do gostka, dostawałem takiego laga, że budziłem się juz na ziemi -trauma i stres kiedy nic nie można zrobić. Nie wiem czy to serwer czy błąd gry :/ bo pinga miałem w normie ok 50-70
Podsumowanie; troche mało serwerów, troche mało ludzi. O samej grze jeszcze niewiele moge powiedzieć, ale Hb powinni zobaczyć wszyscy CoDowcy. Nie wiem jakie to ma znaczenie dlka gry, ale jest to wersja beta moda, może to tylko przetarcie walką dla poważniejszego produktu.

K_o_v_a_L [ Konsul ]
Sławku --> ściągnij jeszcze sobie pliczek mappack do tego moda z tej samej stronki (coś ponad 30 mb). Ja tak zrobiłem i problem map znikł.

Chrees_from_PL [ Kosmos ]
No toś wysmarował fajnego posta z rana Ubi ;-) khekhekhe
Szczególnie podobał mi się moment, gdy Twoje, czasem sam przyznasz NAD WYRAZ śmiałe, hipotezy schowałeś do rękawa i poprosiłeś, by kol. Zygmunt podjął się SAMOopisu. Z doświadczenia wiemy, że to zadanie dość trudne, dla niektórych na poziomie niemożliwości ;D
U-boot [ Karl Dönitz ]
Chrees --> :-))
Mam taką cicha nadzieję, ze Sigi doczyta tego posta i sam zamieści opis swych porannych kroków - w sumie czemu miałby tego nie zrobić, warunek jest tylko jeden - musi tu zajrzeć.
Poza tym dziś dzień dziecka
Składam życzenia
wszystkim narodzonym i nienarodzonym dzieciom związanych w jakiś sposób z klanem FrL
aby spełniło się ich najskrytsze marzenie, teraz i zawsze.
Aby tato czasem oderwał się od kompa i zagrał, pobawił się czy też wyszedł na spacer nawet bez gotówki na lody i inne frykasy :-)
Pozdrowionka

Krwawy [ Generaďż˝ ]
Ubi---> Stalingrad mamy już dawno przerobiony, teraz na tapecie KRWAWE natarcie dywizji panc. na jednostki umocnione w mieście, przy założeniu taktycznym kompletnego braku wsparcia jednostek piechoty. ;P
Panowie ponownie proszę o pomoc i odpowiedz??
•gdzie mogę złapać mapki do CoD wer. 1,4, kilku mi brakuje ??
•czy brak odpowiedzi na pytanie kilka postów wcześniej oznacza :
a) rozwiązanie FrL , czyli brak spotkań wieczorno-nocnych
b) „pykanie solowe”
c) „głębokie poważnie” adepta sztuki :D

matchaus [ Legend ]
Ubi ---> Hehe, prawda! Dla mnie Sigi to poniekąd historia starożytna :))))
Ale Sigi się stał "starożytny" za sprawą "parametru dobrowolności" :)
Właśnie, właśnie - Dzień Dziecka!
Ja dziś idę z Kają na nasze trzy polskie krowy! :D

matchaus [ Legend ]
Krwawy ---> Mapy (dwie) do patcha 1.4 instalują się... z samym patchem! :))
(o ssssso chodzi? :)
A jeśli chodzi o FrL, to "parametr dobrowolności" wziął górę nad zespołem.
Być może server zmieni nasze "bitewne zaangażowanie"...
(choć ja już wybiegam myślami do morskiej bryzy z pokładu U w SH3 :)

matchaus [ Legend ]
Ubi ---> Założysz nowy wątek? :D
(W Twoje ręce :)

U-boot [ Karl Dönitz ]
Oki Mati, zakładam

Chrees_from_PL [ Kosmos ]
Krwawy -----------> po zainstalowaniu CoDa 1,4 nie zasysałem żadnych dodatkowych mapek, postępuję tak od czasów Medalka, zresztą nie wiem jak reaguje na te mapki Punk Buster. Wczoraj graliśmy, dziś będziemy grać. Gdybyś dodał do Twojego Oczka [FrL] Chrees - a to z pewnością odnalazłbyś się w jego towarzystwie... ;-)
Wieczorkiem podałbym Ci adres TSa kolegów z KG/W, na który wpada zwykle parę osób.
Do wieczora zatem Adepcie! :D
U-boot [ Karl Dönitz ]
Zapraszam do nowej części
oto linka -->

Chrees_from_PL [ Kosmos ]
Ej Ty, "Parametr Dobrowolności", kiedy się usłyszymy/"zobaczymy" wieczorkiem? DZIŚ?? ;-))))