GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

"Pod Rozbrykanym Nazgulem" część 446

08.04.2004
17:38
smile
[1]

FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]

"Pod Rozbrykanym Nazgulem" część 446

"A droga wiedzie w przód i w przód, choć zaczęła się tuż za progiem...”
Leniwie nuciłeś starą pieśń i tu przyniosły Cię nogi.
Nie wiesz jak tu dotarłeś, nie wiesz, jaki to czas i kraje,
A karczm się widzi tak wiele, gdy się przez życie wędruje.
Stoły stoją puste, siatkę tworzą w drewnie rys tysiące,
Wiatr w kaganku świszczy, a w kominku leżą drwa stygnące.
Gollum jakiś markotny, okiem w Twą stronę tęsknie błyska,
Zwykle w karczmie o poranku, pustką świeci jego miska.

Pomyślisz - tu nic się nie dzieje, tu nie spotkasz człowieka,
Nim kaptur naciągniesz, wyjdziesz, usiądź przy stole, poczekaj.
Przyjdą inni skoro Anor do horyzontu się zbliży,
Puchar wino wypełni, gwar rozmów powietrze ożywi.
Pusta miska Golluma zadźwięczy, gdy wrzucisz Skarb skromny:
Rybę w srebrzystych łuskach albo suchar niedojedzony.
Rozmowy rozpoczną się różne, włącz się w którą zapragniesz:
O piwie, o smokach, broni, o dziejach Śródziemia również.

Zobaczysz tu wiele dziwadeł, istot wybór szeroki:
Ludzie, Krasnoludy, wampiry i Elfy Pięknookie.
Wędrowców, kapłanów i bardów, mądrali i statsiarzy,
Wybieraj, przebieraj, ktokolwiek tylko Ci się zamarzy.

To FoxxMagda, w swej elfiej mowie Pellamerethiel zwana,
Która dawno, dawno temu tę karczmę ufundowała,
Historię Śródziemia powie, ma wiedzę swej rasy godną.
A najpiękniejsza kami przywita Cię słowem pogodnym.
Z Vilyą pomówisz o sztuce, ambitne są to tematy,
Inna sprawa - to sztuka parzenia kawy i herbaty.
Miła nam Elfka sarenka rozmyśla o sensie życia,
Zaś niepozorna Cody pierwsza do walki i krwi picia.
Sprytna Półelfka martusi_a i Meeyka- smoków treserka,
To chyba wszystkie bywające w naszej karczmie dziewczęta.

Barman o smoczym imieniu to Drak'kan, miłośnik piwa,
A gofer, ten, który je warzy, w piwniczce się zaszywa.
Cokolwiek blady wampir Spooke przychodzi wkrótce po zmroku,
Błyskając długimi kłami, skupia się na szklance soku.
Bywa, że przyjdzie i mati, Drow małomówny i skryty,
A Looz^, Gondorczyk prawdziwy, nie zadaje głupich pytań.
Iarwain Ben-Adar o wystrój i nastrój karczmy się troszczy,
A topór krasnoluda Jolo raczej przyjaźnie błyszczy.
Arahno mówi, że lubi pająki, człek tajemniczy,
Zapewne w ciemnych lasach Mirkwood nigdy nie był leśniczym.
Wiedźmin - krasnolud Paudyn piwem w kącie się delektuje,
Jednak wkrótce swym ostrzem potworów krwi zasmakuje.
Wpada tu z miną groźną Mysza - szef patrolu orczego,
Ale to Ork po naszej stronie, więc bać się nie ma czego.

08.04.2004
17:40
[2]

FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]

Menu by Vilya---->

08.04.2004
17:41
[3]

FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]

Hall of Fame by Hugo---->

08.04.2004
17:41
[4]

FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]

Wnętrze karczmy by Drak'kan------>

08.04.2004
17:42
[5]

FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]

Wnętrze by Iarwain----->

08.04.2004
21:11
[6]

cronotrigger [ Rape Me ]

1 heh

08.04.2004
23:16
[7]

sarenka [ Senator ]

WItam wszystkich... Co u Was słychać? Czy tą karczmę to ktoś jeszcze odwiedza, czy nie bardzo?. Co to sie porobiło ze starym dobrym Nazgulem?...

Pelle -> Dzięki za opowiadanka... jak przeczytam to się zgloszę:)

Mati -> Coś Ty zrobił... wyglądam tam delikatnie mówiąc okropnie:P

08.04.2004
23:51
[8]

kami [ malutkie maleństwo ]

Sarenka --> nie martw sie i tak nas wszyscy olali.

08.04.2004
23:55
smile
[9]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

A tam, zaraz olali.

Pelle :::::>
Owszem, wszyscy, którzy są PO, tak mówią,ale to tylko dowodzi, że powinnaś ich posłuchać ;>

08.04.2004
23:56
smile
[10]

kami [ malutkie maleństwo ]

Jednak jeszcze ktos tu zaglada;)

09.04.2004
00:00
smile
[11]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

Zagląda to tu się często, ale w ramach obniżenia swojej dziennej średniej, postanowiłem ograniczyć częstotliwość wpisów... a tak serio, to jakaś dziwna niemoc opanowała mnie, pewnie z powodu wyboru tematu tej przeklętej magisterki :| Mam czas do końca kwietnia, a póki co sam jeszcze nie wiem, za co się wezmę :oP

09.04.2004
00:04
[12]

kami [ malutkie maleństwo ]

Paudyn --> a jak brzmi ten temat?

09.04.2004
00:04
[13]

Nadhia [ Konsul ]

Dobry wieczor :))
Tragedyja :| To tak nie wolno.. bez pytania..
przyszly mgr Paudyn - jako ze nie ma zadnych komentarzy to uznaje, ze nikt tego nie widzial lub wszyscy olali.. :) a to bardzo pocieszajace mysli :))

09.04.2004
00:10
smile
[14]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

kami ::::>
No właśnie tu jest problem. Chciałem skupić się na funduszach unijnych. SAPARD ma jakieś problemy bez przerwy, PHARE jest oklepane, więc postanowiłem spróbować z ISPA, ale ten fundusz przedakcesyjny kończy się w maju i przechodzi... w fundusz strukturalny zwany funduszem spójności... Teraz zastanawiam się, na jak szeroką skalę zakroić swoją pracę i jak połaczyć te dwa fundusze, skoro na dzień dzisiejszy mogę jedynie zbadać stan przygotowania tego drugiego... co śmieszniejsze w trakcie jak będę pisał, ten fundusz ruszy, ale będzie funkcjonował za krótko, by wyciągnąć jakieś konstruktywne wnioski... pomieszanie z poplątaniem, ale zbieram tak dużo info jak się da i analizuję, jak można by to ugryżć... i nie ma, że boli ;o)

Nadhia ::::>
Przyszły "magyster" wszystko widział, ale komentarze zachował dla siebie... czasem mam ochotę podpaść, a czesem nie... ;o))

09.04.2004
00:29
[15]

kami [ malutkie maleństwo ]

Paudyn --> podziwiam, ja bym sie za to nie zabierala, zbyt swieze na prace moim zdaniem:)

09.04.2004
00:31
[16]

sarenka [ Senator ]

Kami, Nadhia -> To faktycznie pocieszające.... czasami lubię jak nas olewaja:P

Paudyn -> Witaj... jeśli chodzi o magisterkę niewiele mi mowi temat:p więc życzę tylko powodzenia:P

Ja już uciekam.... mam dośc remontów... nawet nie mozna wyspać:/ No spokojnej nocy i erotycznych snow

09.04.2004
00:38
[17]

kami [ malutkie maleństwo ]

Sarenka --> milych snow i do jutra moze? :)

09.04.2004
00:39
[18]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

kami :::>
Wstrzeliłem się w fatalny okres niestety... mógłbym zrobić pracę na temat samego ISPA, a tylko ogólnie wspomnieć o tym, w co to ma sie przekształcić... cóż, wymyślę coś przez święta, a po nich udam się do kierownika katedry, niech się wypowie o mojej wizji.

sarenka ::::>
Jeśli mam być szczery, to mi też to wszystko jeszcze niewiele mówi :oPP Dlatego tak intensywnie pracowąć będę przez święta :o))

Branoc... idę cosik obejrzeć, filmowy maniak się zrobiłem, odkąd pojawiły się nadwyżki divXów na moim kompie :o)

09.04.2004
01:01
[19]

kami [ malutkie maleństwo ]

Dobranoc wszystkim w takim razie, obecnym i nieobecnym. Spokojnej nocy.

09.04.2004
10:57
[20]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

hi all.
Wpadam, zeby zyczyc wszytkim Wesołych Swiąt i swiątecznej atmosfery:)

09.04.2004
11:57
[21]

Pirix [ ! KB ! Góry górą ]

Witam wszystkich!!

Cody--->dzięki

I ja wszystkim również życzę aby te Święta upłyneły w spokojnej, rodzinnej i radosnej atmosferze. Życzę Wam zdrowia, szczęścia i spełnienia marzeń. Smacznego jajka i mokrego lanego poniedziałku.

Pozdrawiam Pirix

09.04.2004
12:50
[22]

następny [ Rekrut ]

Witam Nazgule
I ja Wam Wszystkim życzę aby te Święta były miłe, spokojne, radosne, i spędzone z rodziną :-)

09.04.2004
13:50
smile
[23]

m6a6t6i [ hate me! ]

yyy... sarenko co ja zrobilem? mam prawo do adwokata? zostanie mi przydzielony z urzedu?

09.04.2004
14:13
[24]

sarenka [ Senator ]

Witam .... może ktoś chce mi umyć podloge w domu? szukam pomocy:P

Mati -> Adwokat z urzedu... pewnie... musze jakies znalezc:P

09.04.2004
14:19
[25]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

hi all:)

Sarenka --> moge zabic tego, kto Ci to zlecił:P

09.04.2004
14:30
[26]

sarenka [ Senator ]

Cody -> MOże lepiej nie....bo jeszcze z mama nie chce się zagnac...

paudyn ->NO cóż powodzenia

09.04.2004
14:40
[27]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

Sarenka --> No, jak chcesz:) Nic na siłe:P ale podłogi za Ciebie, wymacz, nie umyje. Odkyrzuyłam dzis cale mieszkanie i mam dosc o_O.

09.04.2004
14:41
[28]

sarenka [ Senator ]

Cody -> Rozumiem... ja najpierw odkurzyłam.. teraz muszę umyć... ale jak się zachciało remontów to teraz trzeba płacic...ale luz... na tym pietrze został mi tylko korytarzyk... ale o pitrze nizej nawet nie chce myslec:P

09.04.2004
19:10
[29]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

Sarenka --> ja bym chciała miec piętro :)))

Aha- ostrzezenie:P
Nowy uzytkowni : father69 to moj father! :PPPP

09.04.2004
19:16
smile
[30]

Pirix [ ! KB ! Góry górą ]

Cody---->czy spotkanie z użytkownikiem father69 może być groźne??

09.04.2004
19:27
[31]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

Pirix --> Nie, ale nie mowcie mu, co ja tu wypisywałam ;)) On ejst naparwde fajnym gosciem, ale nie ojcem:)

09.04.2004
19:30
smile
[32]

Pirix [ ! KB ! Góry górą ]

Cody--->dobrze, nie powiemy - podrzucimy mu linka do karczmy:) Niech sam poczyta:):P:P Oczywiście żartuję:)

09.04.2004
19:34
[33]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

Pirix --> hehe;) masz szczescie:P Ale powznie, to naprawde fany gosc:)

09.04.2004
19:40
[34]

Pirix [ ! KB ! Góry górą ]

Cody--->nie twierdze, że jest inaczej:) A nie powiem Ci od której kategorii zaczął dopisywanie się:) Pewnie już się domyślasz:)

09.04.2004
19:43
[35]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

Pirox --> jak go znam, to odznaczy wszytkie inne :PP w ogole kazał sonie pokazc to forum, jak zobaczył , ze lookam do watku erotyka:P i chciał cos dodac, ale musiał sie zalogowac i w ogole, wiec tylko uprzedzam, bo sporo o nim pisłam - zeby sie nie upzredzac :)

09.04.2004
19:50
[36]

Pirix [ ! KB ! Góry górą ]

Cody---->jestem pewien, że przynajmniej sport ma też zaznzczone, i karczmy pewnie też.

09.04.2004
19:51
[37]

Avi_vampire [ Cień Nocy ]

Witam serdecznie!!

Cody--> ale przeciez, by sie nie "pogniewal" gdyby sie powiedzialo, ze powiedzialas :P:P :-).... chyba...

Ja glownie przybywam z wielkimi zyczeniami swietecznymi !! Normalnie powiedzialabym: wesolego jajka, mokrego kurczaczka i smacznego dyngusa :D:D, ale dzisiaj powiem: Ciepłych , pełnych radosnej nadziei , świąt wielkanocnych, a także kolorowych spotkań z budzącą się do życia wiosną. Zdrowia , szczęścia, humoru dobrego,, a przy tym wszystkim stołu bogatego . Mokrego dyngusa, smacznego jajka i niech te świeta będą jak bajka. Na te wielkanoc zyczyc Wam wypada ciepła domowego , miłości bliźniego , placka wybornego, spokoju świętego :D:D:D...

no to papa i dla wszystkich buziaki :*:*:*

09.04.2004
20:02
[38]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

Pirix --> Ze spotro lubi tylko F1 (jak ja:) I rajdym typu PD :) Ale Karczny sa iodznaczone na starcie chyba, a on sam nie zaznaczy. I pewnie bedzie barzdo rzadko zagladal, jak go znam. Erotoman jeden:P

Avi --> w sumie nie ma tu nic, czego by ide mnie nie uslyszal, ale i\dzis bya tylko jedna awatntyura i chce, aby tak zostalo:)

09.04.2004
20:02
[39]

Drak'kan [ Thráin Saphireslinger ]

Witajcie. Troche znow mnie nie bylo, ale jakos nie chcialo mi sie szukac watku w calym tym stosie :P

Wpadlem sie tylko zapytac jak tam nastroje przed swietami, no i w przypadku niektorych osob jak nastroje na okolo miesiac do matury :D ??

09.04.2004
20:06
smile
[40]

Pirix [ ! KB ! Góry górą ]

Cody--->PD? Możesz rozwinąć ten skrót?? Powinnaś w wierzyć w ojca - ja stawiam, że zaznaczy:) I zajrzyj do wątku o hitach, kiedy sie urodziłaś - przeczytaj również trzeci post:)

Drak'kan--->u mnie nastrój świetny:)

09.04.2004
20:09
[41]

Avi_vampire [ Cień Nocy ]

*pojawia sie jeszcze na chwilke*

Cody--> "tylko jedna" awantura??:>:> a mowilas, ze taki fajny z niego gosc....

wesolego jajka, mokrego kurczaczka i smacznego dyngusa :D:D
papa :*:*

*znika*

09.04.2004
21:10
[42]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

Drak'kan --> jak miło Cie widziec :) U mnie spox:P nawet sie az tak nie boje. Ale strach wroci, wiem to;))
Avi --> bo father to jest swietny gosc, ale podły z niego ojciec...
Pirix --> Paryz Dakar :P

10.04.2004
10:40
[43]

kami [ malutkie maleństwo ]

Spokojnych i zdrowych Świąt, smacznego jajka i mokrego dyngusa dla wszystkich!

10.04.2004
13:02
[44]

Pirix [ ! KB ! Góry górą ]

Witam wszystkich!

Cody--->nigdy bym nie wpadł na takie określenie rajdu Paryż Dakar:) Ale muszę przyznać, że to świetny wybór. Ja bym dorzucił jeszcze RSMŚ i byłby komplecik:)

10.04.2004
14:18
[45]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

Pirix --> RS MIstrzostwa Swita?:P teraz sie sie pobubiłam:)
Kami --> I Tobie rowniez wesołych i spokojnych świat:)) I koniecznie wysciskaj ode mnie Vilyę:)

A tak w ogole, to powinnam sie teraz uczyc, ale jakos nie wychodzi;)))

10.04.2004
15:05
smile
[46]

Pirix [ ! KB ! Góry górą ]

Cody---->tak. A cóż to mogłoby być innego? A skoro twierdzisz, że powinnać się uczyć, to ja Ci powiem, że od około 24 godzin zabieram się za sprzątanie pokoju i jeszcze mi się to nie udało. Ale teraz chyba już zacznę bo jak tak dalej pójdzie to nie sprzątne przed świętami:)

kami--->bardzo dziękuję

10.04.2004
17:13
[47]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

Pirix --> ale co to RS?:) heh, nauka jest duzo gorsza od sporzatania, imho. Zwłaszcza, ze mam po dziurki w nosie roślin nasiennych! Nienawidze sposobu zormnarania sie roślin nasiennych. W ogole ich nie lubie(a raczej nie lubie sie o nich uczyc, w gwoli ścisłowsci;)
Uklad berwowy doprowadza mnie do...zdenerwowania?<koło się zacieśnia, bo moge sobie w książce wyczytac co sie ze ma dzieje;> Ale mimo wszytko uwzarzem ze tego cholerstwa jest za duzo, i ze nie musze znac wszytkich hormonów(znam najwazniejsze;). Pani od fakultetu zna mnie na tyle, ze wcale ją nie zdziwiło, iż na pytanie wymien 3 znane Ci hormony i scharakteryzuj podałam : testosteron, estradiol i progesteron :P
Ale komentarz mnie zabił: powinanm znac jeszcze inne poza tymi odowiedzialnymi za poped płciowy:) Powiedziałm jeszcze cos niecos o insulinie, melatoninie i adrenalinie.
Ale nadal mało, buu.
A teraz czeka mnie powtorka całej 3 klasy(przynajmniej nie ma nasiennych :))) ale za to wszyttkie uklady, grr. Nie lubie pokarmowego.
No, ale dość wyżalanie się! Ide...poczytać sobie cos, póżniej sie poucze;)))

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-04-10 17:18:46]

10.04.2004
18:46
[48]

Pirix [ ! KB ! Góry górą ]

Cody---->RSMŚ=Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Świata - taki skrót:) Zgadzam się, że nauka gorsza, ale próbowałem Cię pocieszyć - ja ze sprzątaniem się uporałem:) Co do tematów, które opisujesz, to cóż - biologia zawsze była pośrodku w hierarchi moich zainteresowań:) Ale są gorsze rtzeczy niż rozmnażanie roślin nasiennych, hormony, uklady, itd. A co czytasz? *myślę, że nie jest to jakiś inny podręcznik*

10.04.2004
18:57
[49]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

Pirix --> OME, mam Ci wszytko wymienic? Duzo tego jest:) ale 3 klasa to W.Lewinski(ale z niego rzadziej) i H.Wiśniewski (z niegi w sumie caly czas:) + VAdemecum Maturzysty. Do samej 3 klasy.

10.04.2004
20:16
[50]

Pirix [ ! KB ! Góry górą ]

Cody--->też w LO korzystałem z Lewińskiego, tego drugiego to na oczy nie widziałem. Jak teraz piszesz o maturze i nauce do niej to przypomina mi się jak ja się uczyłem rok temu:) Oj było trochę siedzenia i uczenia się, ale teraz mam maturę za sobą i moge powiedzieć, że matura jest banalna - co nie znaczy, że masz się nie uczyć:)

10.04.2004
20:48
[51]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

Pirix --> wole sie uczyc:) na wszelki wypdek:)

10.04.2004
20:56
[52]

Pirix [ ! KB ! Góry górą ]

Cody---->przecież napisałem, że to, że matura jest łatwa nie oznacza, że masz się do niej wogóle nie przygotowywać:)

10.04.2004
22:42
[53]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

No więć własnie :)
Ale oki co zabieram sie na film na TVP2 :)

Erotycznych Snów :))

10.04.2004
23:46
[54]

sarenka [ Senator ]

Witam... co u Was słychać?

Chciałam życzyć wszystkim wesołych świat, smacznego jajka, mokrego dyngusa... duzo zdrowia i szcześcia

11.04.2004
03:05
smile
[55]

Mysza [ ]

Wszystkiego najlepszego Nazgulki!!! :)

życzą Wam

Fiordy (w stanie spoczynku)

Łosie (w stanie upojenia)

Poroże Łosia (w stanie wiszącym lekko zakurzonym)

&

Mysza (który jeszcze wstanie:)

12.04.2004
20:31
[56]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

Mysza --> jak miło widziec stara twarz :)) I Tobie takze wszystkiego NAJ :))
Sasrenka --> bez zmian, moze z wyjatkiem czasu, ktory stale ucieka...

12.04.2004
21:44
[57]

cronotrigger [ Rape Me ]

uwielbiam lany poniedzialek ;)))) juz jestem chory *****apsik....***** ehhh

witam witam

12.04.2004
21:52
[58]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

Hey Crono. Ja jestem chora od tygodnia :(( liczylam, ze na dzis wyzdrwoeije, ale guzik :(( jest jeszcze gorzej. Nie wiem jak bedzie ze szkoła w tym tygodniu :((((

Ale poki co, ide do łozka. Erotycznych Snów zycze, Wam i sobie ;))

12.04.2004
21:54
[59]

cronotrigger [ Rape Me ]

pa cody ;)))

ehhh.... ide grac chyba bo nigdzie nikogo nie ma.... bleh..tylko w co ja moge grac....komp do dupy....na online nic nie zagram... bo mam modem... co to za zycuie ;))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

LOL..... idiota ze mnie

13.04.2004
01:01
[60]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

Święta, święta i po świętach... z wiekiem mam coraz większe wrażenie, że są one jakieś dziwne, coraz mniej podniosłe i uroczyste... jeszcze ta wigilia jako tako, ale reszta... przynajmniej mam nadzieję, że Wam przyniosły one więcej radości.

13.04.2004
04:49
smile
[61]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Co do wstania Myszy to nie będę się wypowiadał, bo najpierw musiałby się położyć :P
A co do łosia ... tak czy inaczej zobaczę go rano :-D

13.04.2004
15:42
[62]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

hi all:)
Ja na krotko, bo siwetan sie koncza i czas uczyc sie zacząc na serio, eghhh. To jzuz a 4 tygodnie! ZONK.
Ale spox ;))
Krew zostwiam.

13.04.2004
20:45
[63]

cronotrigger [ Rape Me ]

ze tak powiem..... witam.... hej hej

jutro do szkloy nieeeeeeee buuu tragedia ja nie chcem... nieeeeeeeeee

a take fajne dni byly..

13.04.2004
23:44
[64]

FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]

Ja się uczę na serio gdzieś od lutego, czyli powrotu z Trójmiasta ;) A jak ludzie pytają od kiedy się uczę i mówię, że od września, to nie wierzą... dziwny jest ten świat;PP

14.04.2004
07:47
[65]

cronotrigger [ Rape Me ]

tja....tja.....

Karczma otwarta !!!

niesety dzis na 9 do szkoly musze niedlugo isc.... a dzisiaj klasowka z chemii a ja sie nie uczylem......

14.04.2004
08:18
[66]

następny [ Rekrut ]

Cześć
eh...nie lubię poniedziałku tak jak i każdego innego dnia w tygodniu :(

14.04.2004
08:20
smile
[67]

cronotrigger [ Rape Me ]

nastepny --> hello a co ma poniedzialek do dzisiejszego dnia??? disziaj sroda.... hehe

14.04.2004
08:23
[68]

następny [ Rekrut ]

crono --> to ma że nie lubię jej tak samo jak poniedziałku :P

16.04.2004
00:10
smile
[69]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

Ja się uczę na serio gdzieś od lutego, czyli powrotu z Trójmiasta ;)

Ja na serio biorę się za pisanie magisterki... niestety termin owego wzięcia jeszcze nie został ustalony ;>>

16.04.2004
00:49
[70]

FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]

Paudyn---->Wyczułam ironię?;)

16.04.2004
01:21
smile
[71]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

Pelle ::::>
Brawo. Jesteś w 10%, które potrafią ją wyczuć ;o)) Swoją drogą u mnie nie trudno się jej doszukać :oPPP W ciemno można strzelać :o)))

Dobranoc, idę obejrzeć drugą część Psów, bo nie miałem możliwości uczynić tego wcześnie.

16.04.2004
09:01
[72]

Meeyka [ The Hunter ]

alez zmiany na forum O_o


btw: ja umieram, mam zapelenie krtani i praktycznie stracilam glos :| leze i umieram *kheee kheee kheee*

ale przynajmniej mialam czas zeby sobie nadrobic zaleglosci czytelnicze ;)

16.04.2004
11:10
[73]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

OME, wiedziliscie to?? Te emotikony sa strasszzzzne :((( Nie bede dawac zadnych :/ (moze poza diabełkiem;)

gebrlanie znow sobie zrobiłam dzien wolny, damnit! Ide sie uczyc biologii.

16.04.2004
19:51
[74]

Ezrael [ Very Impotent Person ]

Po raz kolejny z tych odjechanych - muszę chyba zacząć palić zielsko na uspokojenie... ;)
Meyyu, jeśli chcesz - możesz dołączyć do swojej kolekcji. A tak nawiasem - może byś się podzieliła co lepszymi?


Wczoraj po raz drugi w tym roku miałem sen spod znaku Aliena. Ganiała mnie ekipa dużych facetów z jeszcze większymi karabinami, ale to pestka, bo polowały na mnie jeszcze jakieś pijawkowo-oślizgłe-szaro-brunatno-rdzawo--segmentowate stwory z mackami. Coś pośredniego pomiędzy miniaturowym czerwiem z Diuny, dronem z Obcego i face-fuckerem (miały te rurki do implantacji jajek w żołądku). Ale mimo wszystko najbardziej przypominały duże pijawki. Jakieś 1,5 długości/wysokości, w zależności od tego co robiły. A więc sen przypominał ostry koszmar szaleńca - uciekałem przed nimi wszystkimi po jakiejś ogromnej mrocznej budowli, która składała się głównie z jakiś półkolistych, otwartych u góry kanałów średnicy kilku metrów wypełnionych po kolana jakąś ochydną, cuchnącą breją, w pełni zamkniętych, mrocznych, klaustrofobicznych kanałów o średnicy ok. 1m, najczęściej zakratowanych, w których musiałem wycinać nożem (jedynym narzędziem, które miałem poza liną) otwory, a miejscami te większe kanały otwierały się w nieskończone bagna pokryte kilkucentymetrową warstwą wody, z wystającymi zgniłymi badylami, resztkami plugawej roślinności, strzępami jakiegoś kożucha z planktonu na powierzchni wody, gdzieniegdzie dostrzec można było jakieś stare, uschnięte, makabrycznie powykręcane drzewo. Wszystko to w scenerii nocnego mroku i mgły i niewiadomego, delikatnego, trupio-sinego, "falującego" lekko jak pod wodą światła. Oświetlenie samego kompleksu od wewnątrz składało się głównie z miniaturowych migających czerwonych światełek, które dawały smużący i rozpraszający się mocno w powietrzu nikły poblask. Samej "fabuły" snu nie pamiętam zbytnio, raczej emocje - paniczny lęk, poczucie braku czasu przy każdym wymuszonym postoju (w celu wycięcia, wyważenia krat, przywiązania liny do czegoś itp.) związanego z tym, że są coraz bliżej mnie, klastrofobiczna panika, gdy musiałem wciskać się do tych wąskich kanałów... Jeden moment mocno utkwił mi w pamięci - to było gdzieś na tych bagniskach, z lewej strony byl jakiś niebotyczny mur, z czymś w rodzaju metalowej, zbudowanej z prętów kładki na wysokości kilku metrów, po której biegali ci faceci. Tupot stóp odzianych w ciężkie wojskowe buty, mrok, mgła, blask latarek migających chaotycznie w ciemności, snopy światła przesuwające się niczym szperacze po powierzchni bagniska, którym uciekałem, świadomość, że "alieny" są gdzieś z tyłu i coraz bliżej, po prawej bagnisko kończące się w odległości kilkuset metrów ścianą mrocznego lasu o niewysłowionej grozie, z przodu wspomniany mur zamieniał się w coś w rodzaju tamy, której dno niknęło gdzieś w przepaści rozwierającej się przede mną. Dalej były już tylko migawki - panika, chaos w myślach, światło latarki skierowane na moją twarz, ucieczka, widok pijawkoaliena szykującego się do skoku na mnie (wtedy bardziej przypominał Hydraliska ze Starcrafta skrzyżowanego z pijawką), wąwóz kilkumetrowej szerokości rozciagający się przede mną między murem a tamą, będący przedłużeniem bagna, w brei, która je pokrywała - kilkadziesiąt jaj, będącym czymś pośrednim pomiędzy jajem aliena z filmu a pniem drzewa wysokości kilku centymetrów, wydrążonym w środku, zagrzebanym dość głęboko w ziemi. Dalej była ucieczka tym wąwozem, który był zamknięty pomiędzy dwoma ścianami - murem i "tamą", ale zarazem z prawej strony w odległości mniej więcej metra ziała otchłań, której dna nie było widać. Wszystko zakończyło się w momencie, kiedy podczas biegu grunt osunął mi się nagle pod nogami i zobaczyłem jeszcze tylko od góry kamienie i grudy ziemi lecące w przepaść, a gdzieś pomiędzy nimi niewyraźny kształt ludzki - moje ciało...

16.04.2004
19:55
smile
[75]

Ezrael [ Very Impotent Person ]

Uuups... To znaczy - "Meeyu". Wybacz ;)

16.04.2004
22:23
[76]

Meeyka [ The Hunter ]

Ezrael: dziekuje za swietny opis snu! niestety, jeszcze nie mam nic naprawde ciekawego do odwzajemnienia sie, ale kiedys udostepnie kolekcje na stronie :)

o ile oczywiscie autorzy snow sie zgodza :)

17.04.2004
02:06
[77]

Ezrael [ Very Impotent Person ]

Meeyu ---> nie ma sprawy, tej samej nocy, po którejś z rzędu i w końcu udanej próbie zaśnięcia miałem jeszcze gorszy, choć bardziej subiektywnie koszmarny sen, który był kwintesencją moich podświadomych lęków z ostatnich dni, z których zdaję sobię sprawę jedynie z tego powodu, że mam raczej analityczny umysł i wykształconą swoimi zainteresowaniami skłonność do introspekcji. Co ciekawe - pierwszą rzeczą, którą zrobiłem po przebudzeniu była recytacja litaniii przeciw strachowi z Diuny. Co jeszcze ciekawsze - zadziałała. Nie poprzez oddziaływanie samego tekstu, nie, pozwoliła się zdystansować... Umysł po raz kolejny wygrał walkę z instynktami. Nawet poprzez taki drobiazg. Równie dobrze mogłoby to być Grzybobranie z Pana Tadeusza... To interesujące - jak wiele potrafi zdziałać pozbycie się emocji w danym momencie. Człowiek robi się bardzo precyzyjny, choć zarazem nieludzki...

18.04.2004
02:42
[78]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

hi all:)
Ezrael --> ale chory sen :)) Nawet ja takich nie miewam;) - a szkoda. Tak w ogoe miło Cię widziec :*
Meeyka --> POzdrawiam i co tam u Ciebie?:)

Jestem na net'cie wyjatkowo, bo u Pelle, ale zaraz spadamy - tak czy siak,. nie mam mojej Krwi, akopiowac(eee tzn nalewac;)) mi sie nie chce :)

18.04.2004
10:33
smile
[79]

cronotrigger [ Rape Me ]

hej hej.. musialem napisac rozprawke i zrobic dzrewo genaleogiczne ppo niemiecku tragedia..ale skonczylem ipo koscuilko na mecz sie wybieram :))

18.04.2004
16:12
[80]

TrzyKawki [ smok trojański ]

A life is bigger
It's bigger than you and you are not me
The lengths that I will go to
The distance in your eyes
Oh no I've said too much
I said it all

That's me in the corner
That's me in the spotlight
Losin' my religion
Tryin' to keep up with you
And I don't know if I can do it
Oh no I've said too much
I haven't said enough

CHORUS
I thought that I heard you laughing
I thought that I heard you sing
I think I thought I saw you try


Every whisper of every waking hour
I'm choosin' my confession
Trying to keep an eye on you
Like a hurt lost and blinded fool, fool
Oh no I said too much
I said it all


Consider this
Consider this
Hint of the century
Consider this
The slip that brought me to my knees failed
What if these fantasies come flailing around
And now I've said too much

CHORUS

I thought that I heard you laughing
I thought that I heard you sing
I think I thought I saw you try

But that was just a dream
That was just a dream

That's me in the corner
That's me in the spotlight
Losin' my religion
Tryin' to keep up with you
And I don't know if I can do it
Oh no I've said too much
I haven't said enough

CHORUS

I thought that I heard you laughing
I thought that I heard you sing
I think I thought I saw you try


But that was just a dream
Try cry why try
That was just a dream
Just a dream, just a dream, dream

18.04.2004
19:22
[81]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

hi all.
Widze, ze pogrom w Nazgulu...

18.04.2004
20:50
smile
[82]

cronotrigger [ Rape Me ]

helo.. wrocilem z meczu ;))) ehhh..... win win win...

eh.. unfortunately jutro do szkoly buuuuuuuuuuuuuuuuu

18.04.2004
21:57
[83]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

Hey Crono. Znow wszytko Ci napisałam w innej karczmie :)

18.04.2004
23:16
[84]

Ezrael [ Very Impotent Person ]

Jak to powiedział kolega Myszy (nieco parafrazując): "Pogrom, to będzie k...a, jak my zadecydujemy!" ;)

Tak mnie dzisiaj nostalgicznie dopadło - pisałem kiedyś biografię postaci do sesji RPG i mogłoby wyjść z tego nawet jakieś małe amatorskie opowiadanko. Myślicie, że warto ciągnąć?




Głębokie dzieciństwo jest Vismerhilowi [Vismeri:l] nieznane, podobnie jak w przypadku innych wiedźminów. Pozostało mu tylko jedno wspomnienie: ból, wszechogarniający, pochłaniający ból, czasem odzywający się w jego snach, wywołujący niepokój - jest to jedna z bardzo nielicznych sytuacji wywołujących ten stan, budząca również ciekawość, dociekliwość w próbach poznania swojej przeszłości, wreszcie gniew, nienawiść do nieznanych oprawców, wytłumioną częściowo, podobnie jak i inne uczucia, podczas mutacji, tłumiona także wysiłkiem, niezwykle poza tym chłodnej, precyzyjnej i opanowanej woli, jednak odzywająca się w przypadku zaistnienia w obecności bohatera bezsensownego okrucieństwa - na znaczną niekorzyść agresorów.

Vismerhila, jako 6-letniego, zabiedzonego i do cna przerażonego chłopca, poznał Eskel, wiedźmin z Kaer Morhen, podczas jednej ze swoich wypraw na Daleką Północ. Działo się w mroźnym, zaśnieżonym lesie, leżącym u podnóża Ered Duath - Gór Cienia. Uwagę wiedźmina zwrócił krzyk dobiegający z niewielkiej dolinki - po dotarciu na miejsce okazało się, że w stronę znajdującego się tam chłopca pełznął postrach tamtejszych okolic - wąż śnieżny - wielka, kilkunastometrowa bestia, pokryta gęstym, białym futrem, z końskiej wielkości łbem i ponad półmetrowej długości, ostrymi, zwężającymi się w szpic kłami. Eskel bez zastanowienia wyciągnął miecz i rzucił się na potwora - jednak, co zadziwiające, ten niemal w ogóle nie bronił się. Co więcej, w momencie, gdy wiedźmin uderzał klingą w tułów węża, tuż za jego głową, spojrzał w bezduszne ślepia - i dojrzał w nich strach... ten jedyny raz w życiu w oczach gada...

Eskel przygarnął chłopca i po półrocznym pobycie na północy, wrócił z nim do Warowni Starego Morza. Zastanawiał się jednak czasem, skąd mogły się wziąć liczne, krwawiące jeszcze blizny na ciele dziecka, zwłaszcza jedna, znajdująca się na lewym ramieniu nieco powyżej łokcia, bardzo charakterystyczna, w przeciwieństwie do innych poczerniała, w kształcie półksiężyca, z wystającymi zza niego liniami do złudzenia przypominającymi zakrzywione kły... Chłopiec nie potrafił odpowiedzieć na zadawane mu pytania, płakał, bezwiednie i, jak stwierdził Eskel, zupełnie nieświadomie przyciskał prawą dłoń do owej zastanawiającej czarnej rany, w niemożliwy sposób wyginając palce, które układały się dokładnie w jej kształt... pamiętał tylko ból...

Chłopca poddano Próbie Traw. Pogrążony w narkotycznym transie Vismerhil, bo tak kazał się nazywać chłopiec, nie bredził w przeciwieństwie do innych dzieci niemal w ogóle. Jednak ostatniego, siódmego dnia, na trzy godziny przed świtem nagle wygiął się w niesamowity sposób i zakrzyknął straszliwym głosem. Nie głosem - zwierzęcym, a wręcz demonicznym rykiem, wykraczającym poza skalę możliwą do uzyskania przez istotę ludzką. I w tym momencie stała się rzecz jeszcze dziwniejsza - trzech wiedźminów, którzy przypadli do niego, aby go przytrzymać, roztrącił niczym zabawki, odrzucając ich pod ściany. Jego ciało, wygięte w łuk, dotykało podłoża jedynie czubkami palców u nóg, reszta ciała, łącznie z głową, znajdowała się w powietrzu – był to zaiste niezwykły widok, przeczący zdałoby się wszelkim prawom. Co zadziwiające - medaliony wiedźminów pozostawały bez ruchu, nie sygnalizując obecności magicznej aury.

Vismerhil przebudził się i oprzytomniał kilka godzin później. Uprzedzeni wcześniej przez Eskela wiedźmini nie zadawali pytań, jednak w oczach chłopca pojawił się nowy odcień, nowy błysk, nowa głębia – dzikość, która, paradoksalnie, powodowała, że czasem sami wiedźmini odwracali wzrok. Objawiała się ona jednak bardzo rzadko, chłopiec zachowywał się wtedy dziwnie – bywał przygaszony, unikał rozmów i w ogóle towarzystwa – znikał gdzieś na całe dnie, czasem na cały tydzień. Poszukiwania, jakie przeprowadzali wtedy wiedźmini nigdy nie zakończyły się sukcesem. Vismerhil zawsze jednak wracał, bez słowa wytłumaczenia, cichy, spokojny. Nigdy nie bywał karany za te wypady – w pamięci wiedźminów pozostał na zawsze obraz zmaltretowanego ciała chłopca, jaki zobaczyli, gdy ujrzeli go po raz pierwszy.

Kolejne lata były dla Vismerhila pasmem ćwiczeń i treningów – wahadło, grzebień, uniki, upadki, wiatrak... W końcu jednak nadszedł czas ostatecznej próby – Zmiany. Był w grupie siedmiu adeptów, przeżył jako jedyny... targany gorączką, torsjami, suchym, rozdzierającym kaszlem wydawał się już być na granicy śmierci, gdy...
Była to Midavernae - noc przesilenia zimowego; młodzieniec, blady, u kresu sił, leżał już nieruchomo, niemal nie dawał znaku życia. Kilkakrotnie sprawdzano, czy jeszcze żyje – tętno mocne, czterokrotnie wolniejsze, niż u człowieka, odruchy piekielnie szybkie, jedynie oczy – same białka, bez śladu źrenicy, tęczówki. Uznano, że Zmiany nie powiodły się w pełni; jednak pozwolono mu żyć, przynajmniej do momentu przebudzenia, w wyniku prośby Eskela, który przywiązał się do dziwnego chłopaka i w dalszym ciągu żywił nadzieję, że mutacja nie będzie dla niego koszmarnym końcem. W końcu jednak i on, wzywany przez pilne obowiązki, jako ostatni opuścił komnatę, w której leżał pogrążony w letargu Vismerhil. Kilka godzin później, dokładnie na godzinę przed północą usłyszeli TO ponownie – zimny, okrutny, nienawistny głos, początkowo szept – cichy, ale dobiegający do najdalszych zakamarków Siedliszcza, przechodzący w dobrze znany tym, którzy byli obecni podczas ostatniej Próby Traw, ryk:

- Hie Nostratos-Vakallar. Hie Nostratos-Nectos. Heeyah Vramgoth Dero!! Aie Vramgoth Cthugua!! Phanglua malwnath R'lyeh wgahnatagi fhtagn! Aie Yog-Sothoth! Aie Vramgoth Cthugua!!

Skamieniali początkowo wiedźmini, otrząsnęli się po chwili z szoku i rzucili się w stronę Komnaty Zmian. Przedtem dobyli jednak mieczy – nie wiedzieli już z CZYM mają do czynienia....
Był tam. Widoczne w zupełnej, niewytłumaczalnej w tym miejscu ciemności, dwie wąskie, pionowe szczeliny w miejscu oczu, płonące piekielnym ogniem, bezdenne otchłanie, zwierciadła najczystszego zła, skierowane teraz na wbiegających – zimna ironia, gniew, nienawiść, żądza mordu, unicestwienia wszystkiego, co żyje:

- Alieh Anghkar Ashtaroth! Alieh Netheriah Morgoth! Oengathor Erkharuath Van’ishthar!

Jego dłonie przy bliźnie na ramieniu, znowu ten niemożliwy układ palców:

- Neeh!! Neeh!! Neeh Angikathor Valeen Omnitabor! Neeh Arkaurath Meaeternae Nostratos! NEEH!!!!

Krew. Krew cieknąca po przedramieniu, spływająca strugą z czoła, zalewająca twarz, wykrzywioną w makabrycznym, pełnym cierpienia grymasie. W oczach już tylko ból, ból jakiego, wydawałoby się, nie można zadać żadnej istocie, jego Źródło, cały wszechświat bólu skupiony do dwóch punktów – płonących szkarłatem pionowych szczelin w miejscu oczu...

- NEEEEEHHHH!!!!!!!!

Głuchy łoskot upadającego ciała, ohydny trzask czaszki uderzającej o kamienną posadzkę. Nikły blask w wielu punktach, szybko rosnący w siłę, nabierający znanego dobrze żółto-pomarańczowego koloru – świece, pochodnie, ogień w palenisku. Światło. I Krew. Wszędzie dookoła krew – spływająca ze ścian, zbierająca się w kałuże na posadzce, zalewające bezwładne ciało leżące obok stołu...





Letarg trwał ponad pół roku. Vismerhil, pogrążony w dziwnym śnie, nie przyjmował żadnych pokarmów, płynów, jego zwolniony w wyniku mutacji metabolizm teraz jakby się zatrzymał – nie do końca jednak. Ciało, pozbawione niezbędnych składników zmarniało, mięśnie zwiotczały, odruchy stały się wolniejsze – niewiele szybsze niż zwykłego człowieka.
Pewnego dnia, Vismerhil obudził się. Po prostu. Jednak, osłabiony, nie był w stanie się podnieść, nie podnosił nawet powiek. Wiedźmini konsekwentnie starali się przywrócić go do życia. Kilka dni później Eskel, który stał nad najlepszym łożem w całym Kaer Morhen powiedział:

- Vismerhilu, obudź się proszę.

Powieki młodzieńca drgnęły, z wysiłkiem uniosły się. Eskel z sykiem wciągnął powietrze. Okazało się, że dziwny, szkarłatny blask nie opuścił oczu jego przyjaciela. Nie było jednak już w nich owej dzikiej nienawiści. Na razie...
Znowu ciężkie, nieustanne ćwiczenia, zimna determinacja w oczach młodego wiedźmina, który z wysiłkiem unosił tak lekkie niegdyś dla niego hantle...
W końcu upragniona chwila. Medalion, dwa miecze – jeden srebrny, drugi z żelaza, ale rzadkiego, wydobytego z meteorytu. Sklepienie wrót wejściowych Kaer Morhen nad głową, dwie postacie.

- Żegnaj, Eskel.

Brak odpowiedzi. Vismerhil spojrzał na niebo, dziki las rozciągający się dookoła, starą, wyschniętą fosę, pełną ludzkich kości. Ruszył przed siebie.

- Nie, Vismerhilu.

Zatrzymał się. Odwrócił. Powoli. Eskel – jego jedyny przyjaciel.

- Do zobaczenia.

18.04.2004
23:24
smile
[85]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

Chopie... na samą noc żeś dałożył do pieca... kto to Będzie teraz czytał ;o))

18.04.2004
23:42
smile
[86]

Ezrael [ Very Impotent Person ]

Aaaa tam, czepiasz się Pan, Panie Paudyn... ;) Nastrój sentymentalny i na czytanie, lub pisanie swoich wypocin nachodzi mnie tylko nocami, lub gdy samotnie włóczę się gdzieś po jakimś dzikim zakątku. Albo po większej dawce alkoholu. Ponieważ laptopa z łączem satelitarnym jeszcze nie posiadam, a jutro jest poniedziałek jestem zmuszony do opcji numer jeden. A tak w ogóle, to nie bądź wredny, bo Cię mieczem wie(ś)dzmińskim pochlastam! :)

Mysza ---> pewnie wiesz, ale jeśli nie wiesz, to już wiesz ;)

I
I
V

18.04.2004
23:51
smile
[87]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

Ezrael ::::>
Rozmarzyłem się, jak tak wspomniałeś o dzikich krainach... już dawno nie chadzałem po pobliskim lasku, nie zatrzymywałem się przy torach kolejowych i skryty wśród drzew nie przysłuchiwałem się wspaniałemu stukotowi kół. Zawsze w takicj chwili przed oczami staje mi jedno z największych marzeń... wybrać się w podróż koleją transsyberyjską. Chyba czas odświeżyć zatarte szlaki ;o)

19.04.2004
00:08
smile
[88]

Ezrael [ Very Impotent Person ]

O taaak... Mnie strasznie ciągnie na jakiś rajd. Np. po Świętokrzyskich, albo Gorcach, albo Bieszczadach, bo jeszcze nie byłem... Ekipa zgranych kumpli, parę par skarpet, wielkie buciory, dużo puszek z konserwami i jedziemy się pomęczyć i pobłądzić... Ech... Brakuje mi tego. Jadę w góry w tym roku, koniecznie.

19.04.2004
21:06
smile
[89]

cronotrigger [ Rape Me ]

Hella good ole....... witam dzisiaj wporzo w szkole ;)

teraz xmenow oglasdam.. eh....

jest ktos/

20.04.2004
12:30
[90]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

Look down at the body
you may see no trace of wounds
but in the eye
the eye of the beholder
one cannot asume.

Not a drop of blood is drawn
but you know how it bleeds
beware of the sharp edged weapon
called human being

It is a shield of passion
and strong will
from this I am the victor
instead of the kill

I will not feed your hunger, instead
I bite the pain
looking not back, but forward
I bite down hard
try to cover up the trail of deceit
and daggers spawned from your soul

20.04.2004
13:49
[91]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

Co tu takie pustki są? :((

21.04.2004
07:36
[92]

cronotrigger [ Rape Me ]

cio to za piosenka???

Heya.....

ehh... do szkoly ..do szkoly.... buuuuu

22.04.2004
14:30
[93]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

Ha! Za tydzien zakonczenie roku:)
Nigdy jeszcze koniec roku mnie tak nie pzrerazał jak teraz, grr. To bedzie oznaczała tydzien spokoju, a potrem...SZAŁ! :(

Ja umrę!
Nie, umarłabym, gdybym nie była Upiorem;)

26.04.2004
12:33
[94]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

Nie...nie wierze! Nie wierze, zeby przez 4 dni NIKT tu nie zagądnął:/

26.04.2004
12:38
smile
[95]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Cody --> ja się bez bicia przyznaję do niezaglądania, ale moja nieobecność jest usprawiedliwiona intensywną konsumpcją "literatury" :-)D

26.04.2004
14:46
[96]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

el F --> jestes usprawiedliwiony :) Jak w ogole było? Bo my z Pelle bawiłysmy sie rewelacyjnie :))

A teraz prosimy wszytkich Nazgulowców o uwagę!
It is special for YOU :))

26.04.2004
16:50
smile
[97]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

Ja tam literowąłem się tak samoo jak i el F, więc czuję się usprawiedliwiony :o)))

Yhmmm... zlot zabójczych czarownic? :oPP

26.04.2004
17:15
[98]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Cody - jak było ?
Było świetnie, zresztą sama poczytaj i zobacz ;-)

26.04.2004
18:33
[99]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

el F --> to sie ciesze :) Poczytam jak znajde czas...I jak sprawdze w słowniku co to znaczy 'wolny czas' bo powili zapominam...
Paudyn --> jestes usprawiedliwiony takze:)

A sprawozdanie z naszej imprezki we werocku ukarze sie za jakis czas na stonce KB:) Zapraszam.

26.04.2004
18:58
[100]

cronotrigger [ Rape Me ]

blehhhh...................................................................................................

konic..ide sie powiescic......

26.04.2004
19:32
smile
[101]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

Pamiętaj, żeby zawiązać solidny węzeł :o))))

Cody ::::>
Na jakiej stronce? :oP

27.04.2004
01:40
[102]

Jolo12 [ Lonewolf with Kommos ]

Witam, widzę że sporo starych bywalców znow zaczęło bywać w Nazgulu.

Ho ho, widzę nawet że jakieś foty naszych pięknych nazgulowiczek lecą ;) Pięknie pięknie. Nie ma krasnoluda przez chwilę i takie rzeczy omal by przegapił.
Swoją drogą "Kanasta party" to niezla nazwa ;)

Ale mnie tu dawno nie było... fiu fiu (jak mawiał wróbelek ćwirek)

27.04.2004
10:25
smile
[103]

Ezrael [ Very Impotent Person ]

Cody ---> Świetne fotki. To w szklance to orcza krew, czy płyn hamulcowy? ;)

Witaj Jolo, miło Cię znowu poczytać :) Co porabiasz ostatnimi czasy, bo jeśłi dobrze pamiętam - już jesteś po długo magisterce. Trafiło Ci się coś ciekawego?

27.04.2004
11:25
[104]

Ezrael [ Very Impotent Person ]

No proszę - powyżej ciekawy przykład alternatywnego szyku zdań. Mam nadzieję, że było to choć odrobinę zrozumiałe ;)

A skoro już przy fotkach jesteśmy - pozwolę sobie wkleić jedno, którym ostatnio się zachwyciłem - artystyczna, współczesna wizja Pytii - wyroczni delfickiej.

27.04.2004
12:00
smile
[105]

Mysza [ ]

Ezra --> Stanowczo wykluczam orczą krew... ona jest czarna... osobiście zaś obstawiam kultowego drinka "Król Słońce", czyli 25% wody brzozowej, 25% Ludwika S i 50% oczyszczonej politury... :)

27.04.2004
13:16
[106]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

hi all:)

Paudyn --> Tej przy mojej ksywce ;))
Jolo --> Witaj:)
Ezrael --> 1) zaniles mnie tym plynem hamulcowy;P 2) to byl Ludwik:) taki napoj miestowo-cytrynowy.
Mysza --> cos kolo tego;)

27.04.2004
22:36
smile
[107]

Ezrael [ Very Impotent Person ]

No Mysza - nie tracisz formy jak widzę :) Zaskakujesz mnie równie często co dawniej - mam spis kilkuset drinków, niektóre są nawet bardzo pokręcone, ale z takim się jeszcze nie spotkałem, hihi. Pocieszam się myślą, że kiedyś z kumplami opracowaliśmy własnego drinka - U-boota (duży kufel piwa i pięćdziesiątka wódki, którą należy z impetem w nim zatopić), a potem poszliśmy gdzieś do knajpy nad morzem i eksperymentowaliśmy przy barze. Wszystkim gościom się bardzo podobało, a w pewnym momencie wyszła nawet szefowa. Z tego, co się orientuję - specyfik wszedł na stałe do menu :)

Cody ---> Trzecie zdecydowanie najlepsze. Mam czasem wrażenie, że urodziłaś się nie w tym świecie, co trzeba ;) Ale możemy to naprawić - jak chcesz zapoznam Cię z jakims trollem, albo innym troglodytą :P

27.04.2004
22:41
smile
[108]

Ezrael [ Very Impotent Person ]

Cody, skąd pochodzi Twoja sygnatura? Gdzieś się już z tym tekstem spotkałem... hmmm...

27.04.2004
23:24
smile
[109]

Jolo12 [ Lonewolf with Kommos ]

Cody--> witaj, widze ze ostatnio włóczysz się po świecie w towarzystwie jakiś zbrojnych meżczyzn ;)
Sama też dzierżysz nie gorsze żelazo.

Ezrael--> owszem juz po mgr, a teraz sobie spokojnie studiuje drugi kierunek (historie) i pisze druga w moim zyciu magisterke. Tym razem dzięki Bogu towarzyszą temu miłe doznania,a nie rozczarowanie i rozgoryczenie promotorem jak to było przy pierwszej mgr.

27.04.2004
23:31
smile
[110]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Ezrael - a "cztery skocznie" zaliczałeś ?

29.04.2004
10:44
[111]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

hi all:)
Ezrael --> ja tez odnosze takie wrazenie, ostatnio dość czesto. Ale poki co nie jest tak zle:) czego dowodem niech bedzie ta fotka:)))))
Moja sygnaturka to słowa Henyka IV - wykorzystane w XF-Files, w odcinku "Musings of CSM" na samym poczatku:)
Jolo --> O tak:) nie ma to jak dobra wycieczka do Srodziemia:) Niestey Srodziemie bedzoe dostepne tylko do 20 czerwca, potem nam ucieka z Polski w swiat.

29.04.2004
13:09
smile
[112]

kami [ malutkie maleństwo ]

Cody --> wow, Vilya mi opowiadala ale nie myslalam ze to az tak fajnie wyglada:))

29.04.2004
17:46
[113]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

Kami --> tak naprawde wyglada jeszcze lepiej :) Vil przesle CD z fotkami, jest ich ponad 100:) Poza tym za niedługoi zapraszam na stronke, do ktorej link jest przy mojej ksywce, bedzie tam całe sprawdozdanie z wystawy i w ogole :)

29.04.2004
21:20
[114]

Drak'kan [ Thráin Saphireslinger ]

Witajcie ludziska :)

Do tegorocznych maturzystow => Jak tam humory ze swiadomoscia ze jutro przestaniecie byc uczniami swoich szkol ? W sumie to zal troche opuszczac mi szkole. 4 mile lata w niej spedzilem, poznalem mase ludzi (nawet sporo nauczycieli bede wspominal z sentymentem). Zapewne polowe mojej klasy nie zobacze juz nigdy (poza oczywiscie jeszcze matura i rozdaniem dyplomow). Ech, kurde, ze tez nie poszedlem do jakiejs szkoly 5 letniej :/

30.04.2004
10:25
[115]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

Drak'kan --> Kurcze, miło Cię widziec :)) Jesli o mnie chodzi to jetsem przeszczesciwa, ze opuszczam te bude;) kontak mam zamiar utrzymyac z jedna osoba:) Boje sie matur, ale wiem, ze zdam :))
Pozdrow Quqocha i zagladajcie czesciej do Nazgula :)

30.04.2004
20:08
[116]

Pirix [ ! KB ! Góry górą ]

Witam wszystkich

Cody--->Matury są proste - jak to juz kilka razy pisałem :) Zdasz na pewno - wierzymy w Ciebie.
Dzięki za nieświadome sprowadzenie do KB. teraz będzie tragedia na mojej poczcie, bo wyjeżdżam na weekend i nie bede mial dostepu do kompa - o matko - aż będę bał się uruchomić outlooka po powrocie:)

Pozdrawiam Pirix

30.04.2004
21:29
smile
[117]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

Cody :::::>
Dlaczego funkcjonujemy jako Bractwo Złotego Drzewa i Kompania Boromira?

No właśnie... a dlaczego nie funkcjonujecie jako Bractwo Złotego Browca? :o))P

Jolo ::::>
Ty się tak nie magistruj, bo jeszcze Ci te tytuły bokiem wyjdą... co potem przed nazwiskiem, mgr mgr Jolo? ;o))

01.05.2004
10:22
[118]

cronotrigger [ Rape Me ]

w sumie to sie powiesilem i jestem umarlakiem ale co tam....

zaloze nowa czesc...

01.05.2004
10:51
[119]

cronotrigger [ Rape Me ]

next part :::::

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.