GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Abstynencja

14.01.2002
23:57
smile
[1]

eLJot [ Konsul ]

Abstynencja

Chciałbym się dowiedzieć, czy jestem wymierającym gatunkiem ;-)))
Czekam na opinie (oczywiście - nie piję)

14.01.2002
23:58
[2]

Mr_Baggins [ Senator ]

WCALE ?? To chyba rzeczywiście jesteś. Ja piję niewiele, ale nie walczę z piciem jako takim.

14.01.2002
23:59
[3]

Rakes [ Generał ]

Wymieraj w samotnosci...

14.01.2002
23:59
[4]

KinSlayer [ Demon Hunter T ]

Nie jestes :-))) A moze jednak? :)

15.01.2002
00:00
[5]

The Dragon [ Eternal ]

Nie widze nic zlego w wypiciu np piwa z kolegami...

15.01.2002
00:03
[6]

Myla [ Chorąży ]

heh, tak racja, albo na imprezce jakiejs dl apolepszenia i tak dobrych humorow,.... , ale sam nie bedziesz, moja kobieta takze niepije i to od jakiegos roku... ( zastrzegam ze to jest jedyna rzecz od jakiej sie wstrzymuje LOL)

15.01.2002
00:05
[7]

tygrysek [ behemot ]

a ja piję ilości śladowe wolę coca-colę zimną AvE

15.01.2002
00:05
[8]

_mixer [ Konsul ]

Nie ma to jak się solidnie nałoić %-0

15.01.2002
00:06
[9]

Eldoth [ Konsul ]

witaj bracie:) nasze watroby powinny sluzyc za przyklad i wzor zroffka:)

15.01.2002
00:10
[10]

tramer [ ]

wymierającym? bez przesady... ja np. lubię się czasem napić (piwa głównie), ale napruwania się nie lubię i zawsze unikam...

15.01.2002
00:10
[11]

Shuck [ Prefekt ]

Można w ogóle nie pić. Tylko po co sobie samemu życie uprzykrzać!?

15.01.2002
05:02
smile
[12]

boYek [ Konsul ]

Hm, a ja nie pije(nie pale, itp)- ulegam tylko raz w roku zeby miec swiety spokoj- i jest mi z tym dobrze... jakos nie czuje potrzeby upiekszania przy pomocy c2h5oh swojego 'przykrego' zywota.

15.01.2002
09:22
smile
[13]

kato [ Konsul ]

Człowiek nie wielbłąd ....pić musi;)))))

15.01.2002
10:53
[14]

dakota12 [ Ponury Milczek ]

.... a może tak : dobry film wieczorkiem, butleleczka dobrego wina i troszke żółtego serka pokrojonego w kosteczki ..... miodzio ... albo dobre piwko i słone paluszki .... miodzio .. oczywiście z umiarem. Co do upadlania sie alkiem - zdecydowany sprzeciw :)

15.01.2002
11:06
[15]

Khe [ terrorysta lodówkowy ]

NIe piję (śladowe ilości szampana na sylwestra się nie liczą) nie palę nie... qrcze ja nawet kawy nie piję (o jeden nałóg mniej:)). Nie piję bo nie piję - a widząc niektórych znajomych (co to się z nimi porobiło przez to picie) to się cieszę, że nie piję. Ktoś mógłby powiedzieć, że on w nałóg nie wpadnie ale znam takich co tak twierdzili ( a potem sami stwierdzili że nie jest z nimi zbtyt dobrze). I tu zanaczam iż nie twierdzę że wszyscy którzy piją wpadną w alkocholizm po prostu napisałem co miałem do napisania i wszyscy mogą mieć inne zdanie - to nie moja sprawa. Nie palę(tak jak wyżej:))- a poza tym jak mógłbym palić jak w mojej rodzinie już dwie osoby zmarły na raka. Nie mam nic przeciwko tym którzy piją (to ich życie) ale czy nie uważacie, że trochę dziwnie patrzy się na zalaną dziewczynę?

15.01.2002
13:30
[16]

anonimowy [ Legend ]

Moim zdaniem alkohol w życiu Polaków pełni większą rolę niż powinien. Święta i uroczystości w Polsce bez alkoholu nie mają racji bytu. Wszystkie imprezy zaczynają się od alkoholu. Czy to źle ? Może i nie. Ale alkoholizm w polsce jest chorobą społeczną. Jest coraz więcej uzależnionych. A piją coraz młodsi Dlatego nie piję bo alkohol jest podstępny i wolę nie ryzykować. Wiem że osoby niepijące często są w towarzystwie dziwnie traktowane. Nie jest im łatwo. Niestety........

15.01.2002
14:13
smile
[17]

gacek [ Litzmannstadt ]

Ja się konserwuje od środka jak jest tylko okazja, a to weekend nadchodzi a to sie konczy a, to jakies urodzinki , imieninki. Ktoś idzie do woja i z niego wychodzi, Ktoś kupił samochód albo go sprzedał. A to za ojczyzne albo za ładną pogode . Powodów jest wiele:)))

15.01.2002
15:40
[18]

zarith [ ]

a ja lubię ryby. A rybka lubi pływać :-)

15.01.2002
15:47
[19]

Winetou [ Konsul ]

ja uwazam, ze nie ma nic zlego w wypiciu sobie wieczorem po ciezkim dniu piwa z przyjaciolmi, ale oczywiscie z umiarem, bo piwem tez sie mozna upic, natomiast strasznie mnie denerwuje fakt, ze polak jest zawsze kojarzony z wodka. Wodki praktycznie wcale nie pije, chyba ze w wyjatkowych sytuacjach, albo dobrych slabych drinkach...

15.01.2002
15:49
[20]

Shadowmage [ Master of Ghouls ]

Ja piję okazyjnie tj jak gdzieś wyjdę albo co.

15.01.2002
15:52
smile
[21]

Visus Augustus [ Konsul ]

bede chamski --- kto pije i pali ten nie ma robali ! :-)))

15.01.2002
15:53
[22]

Jarmira [ Pretorianin ]

Ja jestem abstynetką od około 2 lat,ale nie mam nic przeciwko piciu alko.,ale w umiarkowanych ilościacj.Niestety obawiam się ,iż moją abstynecja zostanie niedługo wystawiona na ogromną próbe ,gdyż jak wiadomo na studniówkach tego typu używka jest ogólnie dostępna i czasami wmuszana w człowieka wręcz wbrew jego woli .Mam nadzieje ,że przetrwam tą próbe .Chciałam również dodać ,że bycie abstynetem w dniu dzisiejszym nie jest łatwa rzeczą i poterzeba wiele woli i zaparcia ,aby wytrwać w swoim postanowieniu.

15.01.2002
16:03
[23]

Visus Augustus [ Konsul ]

abstynentem mozna byc, czemu nie ? pic tez mozna, jak ktos chce, tylko pic trzeba umiec, czyli wiedziec kiedy przestac w siebie wlewac,

15.01.2002
16:06
smile
[24]

PELLAEON [ Wielki Admirał ]

Abstynencja rządzi! :-) Nie piję - głównie dlatego że mi nie smakuje (kumpel mnie namówił na Pilsnera - dla mnie jak szczyny smakuje) Nie palę - bo nie chcę sobie z płuc kaszanki robić

15.01.2002
16:10
[25]

Shadowmage [ Master of Ghouls ]

Pell-->Co do pierwszego to mi sie naraziłes. Ja z produktów procentowych to w zasadzie tylko pilsnera lubię. Jesli chodzi o drugie to całkowicie cię popieram.

15.01.2002
16:15
[26]

The Dragon [ Eternal ]

Jarmira - a na niektorych studniowkach jest zabroniona :) Pallaeon - popieram w 100% jesli chodzi o 2. punkt! palenie to straszny syf i wrog kondycji!

15.01.2002
16:18
[27]

Shadowmage [ Master of Ghouls ]

Smoku, u mnie była zabroniona. Po 2h połowa osób już nie trzymała sie na nogach całkiem prost.

15.01.2002
16:23
[28]

maniek_ [ O_o ]

Jak ktoś nie pije to jego sprawa. Podziwiać go, ze ma taką silną wolę. Ale jak ja nie mogę pić (bo np. lekartstwa czy partnerka) to mnie czasami szlag trafia jak inni się śmieją z byle czego i ogólnie dobrze się bawią a ja nic. Ale nie ma to jak pyfko po szkole... a, że weekend nadchodzi a wraz z nim ferie i 18-stki. Hmmm... oby tylko przeżyć:)

15.01.2002
16:24
smile
[29]

eLJot [ Konsul ]

Widzę, że jednak nie będę umierał w samotności (pozdrowienia dla Rakes'a:). A co do studniówki - u nas też była zabroniona ;-P, a mimo to nie trudno mi było odmówić - dla chcącego nic trudnego. (Miłej zabawyJarmira)

15.01.2002
16:50
smile
[30]

PELLAEON [ Wielki Admirał ]

Shadow -> Ups! :-) Każdy ma swój gust. Jarmira -> Jakie zmuszanie? Olej ich, jeśli nie chcesz! Jedną z zasad którymi się kieruję jest nie poddawanie się wpływom opartym na manipulacji (wypij/zapal, będzie fajnie, jak wszyscy to dlaczego i nie ty, albo wylatujesz i cię nie lubimy) i "stadnym" obyczajom i zasadom. Zwisa mi co o mnie pomyślą - staram się nie dać zmusić do czegoś wbrew sobie :-)

15.01.2002
16:55
smile
[31]

pedziwiatr [ Pretorianin ]

Ja też nie będę umierał w samotności W końcu 1 piwko na miesiąc to nie alkoholizm :)

15.01.2002
16:58
smile
[32]

tygrysek [ behemot ]

a ja sobie tam mogę umierać w samotności, i jakie tłumy przyjdą na mój pogrzeb - Ostatni niepijący Tygrysek zmarł ... ja już swoje w życiu wypiłem i w ciągu 3 dni (zatrucie) z gościa który pochłania alkochol litrami stałem się prawie 100% abstynentem AvE

15.01.2002
18:55
smile
[33]

Niob [ Konsul ]

A ja wogole nic nie pije i to bez powodu szczegonego. Poprostu sobie niepije i tyle nawet szampana na slywestra. Naszczescie wszyscy znajomi wiedza ze nie pije i mi daja spokoj ja coca-cola oni Voda :P Jakos na imprezach nie ma problemu tylko nastepnego dnia jest roznica ja swiezy a oni ze ich glowa boli ;)

15.01.2002
19:35
[34]

Azzie127 [ Pretorianin ]

Abstynencja to choroba. Powinno sie chore osobniki przymusowo leczyc w miejscu odosobnienia...

15.01.2002
19:43
[35]

anonimowy [ Legend ]

Azzie127 --->>Ciekawy punkt widzenia. Możesz rozwinąć.

15.01.2002
19:58
[36]

Kubol [ Pretorianin ]

Cóż, w Polsce abstynencja to rzeczywiście choroba ;) A może to zależy od towarzystwa ??? Tyle że nie bardzo znam jakąś grupę społeczną, o której możnaby powiedzieć, że większość jej członków nie pije. Jeśli takową znacie, to mnie oświećcie.

15.01.2002
20:01
[37]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

kubol---> oazowcy.

15.01.2002
20:09
smile
[38]

massca [ ]

jeszcze bardziej niż picie dla samego picia śmieszne jest nietykanie alkoholu "dla zasady" ........

15.01.2002
20:22
[39]

anonimowy [ Legend ]

Kubol -->> Jedyną grupą społeczną której, wszyscy członkowie niepiją alkoholu to wspólnota AA

15.01.2002
23:19
smile
[40]

Vanquish [ Centurion ]

nie ma to jak uczucie obudzic sie rano po calonocnej imprezie i nie wiedziec gdzie sie jest :))))))

15.01.2002
23:42
smile
[41]

Necromancer [ Generał ]

Ja tyż nie pije i nie pale. Tzn, abstynent ze mnie nie jest wpełni :), ale nawet piwo pije rzadko. A nie pale bo sorry, dla mnie to obrzydiwość. Ale kto chce to niech se pije lub pali mnie to szczególnie nie przeszkadza.

15.01.2002
23:42
smile
[42]

Necromancer [ Generał ]

.... bo nie jestem z tych co ratuja świat. :)

16.01.2002
13:49
smile
[43]

noname [ Chorąży ]

Śmierć abstynentom!!! Alkoholicy wszystkich krajów łączcie się!!! Noone can be told what the alcohol is. You have to see it for yourself...

16.01.2002
14:19
smile
[44]

Khe [ terrorysta lodówkowy ]

...a kto chce niech se pije i pali bo mnie to........[sami se zrymójcie› ;)))))

16.01.2002
15:23
[45]

eLJot [ Konsul ]

Widzę prawdziwa wojna ;) Azzie1127---> Zastanów się nad sobą... massca---> Po prostu nie widzę ani jednej pozytywnej rzeczy, którą może mi dać alkohol. Za to negatywów mnóstwo. Niob---> I o to chodzi :-D

16.01.2002
15:24
smile
[46]

Attyla [ Legend ]

No dobra... Ja tez jestem smieszny dla zasady

16.01.2002
15:24
[47]

Jarmira [ Pretorianin ]

Kubol-----ja znam taką grupe osób w której większość nie pije,ale niestety wsród moich rówieśników jest to raczej niespotykane zjawiska Co do studniówki to u mnie tez alkohol jest formalnie zabroniony,ale w praktyce wygląda to zupełnie inaczej, zresztą wszyscy o tym dobrze wiemy :)))).A co do nie poddawania się presji środowiska w którym się znajduje ,to jednak mimo wszystko wole żyć w zgodzie z kalsą ,zwłaszcza ,że dzięki nim mam o wiele mniej pracy w domu i nie chciałabym stracić tego przywileju.Mam tylko nadzieje ,że będą wyrozumili:)))))

16.01.2002
20:40
[48]

Dabster [ Byle do przodu... ]

Niestety, jestes wymierajacym gatunkiem...

16.01.2002
21:17
smile
[49]

Roko [ Generał ]

Ja tam abstynęcję ( tak jak wszystkie skrajności ) uważam za dziwactwo. Pewien mój kumpel od sylwestra był twardym abstynentem ale przedwczoraj nie wytrzymał i nadużył totalnie. Zona wróciła do domu a tu małżonek nieprzytomny i jeszcze dwóch jakichś facetów śpi przy stole. Klimaty jak z "Misia" a wszystko przez tą jego abstynęcję.

16.01.2002
21:36
smile
[50]

Yaco [ Centurion ]

Roko ---> to dowodzi szkodliwosci abstynencji ;)

16.01.2002
21:41
[51]

anonimowy [ Legend ]

Roko-->> Osoba, która nie pije może to robić z różnych powodów np: 1. Ktoś w rodzinie był uzależniony(ma uraz) 2. Źle toleruje alkohol. 3. Po spożyciu zachowuje sie tak że gdy wytrzeźwieje jest jej wstyd. 4. Potrafi się świetnie bawić bez wspomagania akoholem. 5. Alkohol jest jej obojętny ale jest nonkonformistą. A ten kumpel o którym wspomniałeś nie jest abstynentem tylko próbował oszukać innych a przedewszystkim siebie, że alkohol jest mu obojętny. Dwa tygodnie wytrzymał (co za wyczyn). Człowiek któremu alkohol wisi nie upija się do nieprzytomności.

16.01.2002
21:44
smile
[52]

The Dragon [ Eternal ]

Co Wy z ta studniowka takie problemy macie? Ja powiedzmy to sobie szczerze nie jestem osoba niepijaca ;) ale na studniowce NIE zamierzam pic. Nie widze nic wspanialego w napiciu sie w szkole alkoholu. jak sie bede chcial napic, to moge to zrobic w domu, przed sklepem, na laweczce, w pubie, dyskotece, kawiarni, itd. Ani przez to ta zenujaca impreza nie bedzie fajniejsza a i przy okazji mozna wyleciec ze szkoly (na 3 miesiace przed koncem, jak sie poprzednie ponad 3 lata przetrwalo)... dlatego nie polecam wariantu picia w szkole. Drugi aspekt picia w szkole, to lampka szampana z nauczycielami (ze niby "juz jestescie dorosli, bla,bla,bla") - i znow nasuwa sie pytanie "po co???". wole sie napic ze znajomymi, a nie z jakimis burakami, ktorzy mi truli przez kilka lat! Aha pamietajcie: kto sam nie wypil polowki, ten nie wie co to zycie ;)))))

16.01.2002
21:53
smile
[53]

Pijus [ Legend ]

Chciales powiedziec - kto sam nie wypil polowki, ten nie wie, co to rzyg:)))

16.01.2002
21:55
[54]

The Dragon [ Eternal ]

powiedzmy tak: sa 3 stopnie wtajemniczenia I - nie wypil II - wypil i dowiedzial sie co to rzyg III - wypil i nie dowiedzial sie co to rzyg ;) Wszystkie te stopnie drodzy forumowicze trzeba przejsc :)))

16.01.2002
21:58
[55]

Kubol [ Pretorianin ]

Piotrasq--> Osobiście zna kilku oazowców, którzy piją. Znam kolesia, który regularnir jeździ na spotkania Tezaie ( jak to sie pisze ?? ) i też pije. Amen

16.01.2002
22:08
[56]

boYek [ Konsul ]

MaReK* -> ja bym jeszcze dodal: 6. dba o swoje zdrowie (najczesciej spotykane u wszelkiej masci sportowcow/'kulturystow'- wiadomo co c2h5oh robi z bialkiem...) 7. woli wydawac $$$ na cos innego 8. nie smakuje mu

16.01.2002
22:13
smile
[57]

Pijus [ Legend ]

Kubol - to Taize to tak naprawde mozliwosc wyjechania gdzies, zwiedzenia innych krajow, za bardzo malo pieniedzy. 2 lata temu goscilem u siebie 2 mlodych Wlochow, jeden z nich studiowal historie i bardzo interesowal sie Polska -dlatego przyjechal do Wawy. Poza tym pierwsze o co zrobili, to pokazali mi wydruk wszystkich pubow w Stolicy (z internetu) i kazali wskazac najciekawsze . Na msze to raczej rzadko chodzili, chyba tylko poszli na Nowy Rok- ot cale Taize:))

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.