GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Coś czego nie lubicie u chłopaków(wątek raczej dla dziewczyn)

08.01.2002
19:20
smile
[1]

kajo [ Legionista ]

Coś czego nie lubicie u chłopaków(wątek raczej dla dziewczyn)

Chce wiedzieć co lubią dziewczyny a czego nie
(musze się przyznać że jestem wolny od kiedy sie urodziłem i chciałbym to zmienić)

08.01.2002
19:29
[2]

Ashura [ Generał ]

Ashura --> odkąd zostałam kobietą nienawidzę w tych owłosionych mutantach wszystkiego ! ;-)))))

08.01.2002
19:34
[3]

Lechiander [ Wardancer ]

Pijaki, brudasy, nieroby, okrutne chamy, każdy z nich jest the best Casanova, "ósme" cudy świata i tylko im jedno w głowie...

08.01.2002
19:39
smile
[4]

maniek_ [ O_o ]

Miało być o tym, czego w nas NIE lubicie :)

08.01.2002
19:41
[5]

maniek_ [ O_o ]

Aha, brudasy bym wykreślił :P

08.01.2002
19:41
[6]

KaPuhY [ Bury Osioł ]

hehehe - moze i nie lubia ale tak jak my bez nich tak i one bez nas nie wytrzymaja dlugo :-)

08.01.2002
19:44
smile
[7]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Tak, tak, ja tez wole kobiety hehehehe

08.01.2002
19:47
[8]

Ashura [ Generał ]

rothon!!! statsiarzu wstrętny ;-))) napisał byś chociarz trochę więcej, niż Twój przeciętny karczemny post ;-)))

08.01.2002
20:12
smile
[9]

Viti [ Capo Di Tutti Capi ]

...hehehe :-) Ja też podzielam zdanie Rothona :-)

08.01.2002
20:15
[10]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

zgadzam się ze zdaniem przedmówcy uważam że chłopsy są paskudni ; )

08.01.2002
20:19
[11]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Ashura, jak trzeba potrafie napisac wiecej, wierz mi. Ale to tylko wtedy, kiedy trzeba. A i przecietny karczemny post ma wiecej znakow niz myslisz. Czasem krotsza forma jest zdecydowanie lepsza. Chinczycy wierza, ze kazdy czlowiek, ma w zyciu skonczona ilosc slow do powiedzenia, po ich wyczerpaniu staja sie niemowami. Zatem, skoro ze mnie statsiarz i postow mam od groma to i slow w nich mniej byc troche musi. I jeszcze cos - gdy mam przygotowac sie do 2 godzinnego wykladu, robie to 3 minuty, gdy mam wyklad na 30 minut, konspekt pisze 2 godziny. Ale gdy mam do dyspozycji 5 minut - przygotowuje sie caly dzien. ;-))) Ps. Rozumiem, ze nie zadowalaja Cie moje krotkie teksty w karczmie. Coz :-(

08.01.2002
20:41
smile
[12]

Lechiander [ Wardancer ]

Cholera, zapomniałem dać buźki... :-P

08.01.2002
20:44
smile
[13]

kajo [ Legionista ]

ale żeś się rozpisał rothon prawie mi tchu zabrakło żeby to przyczytać :))))))

08.01.2002
20:46
smile
[14]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

A wyobraz sobie Kajo, jak ja sie musialem z tym oddechem napracowac hahaha :-)))))

08.01.2002
20:49
[15]

Aster [ Centurion ]

No, dziewczęta! :-)) Gdzie jesteście? :-))

08.01.2002
20:53
smile
[16]

tygrysica [ Chorąży ]

a ja w chłopakach nie lubię ... hmmm ... pedałów :-) AvE

08.01.2002
21:00
smile
[17]

kajo [ Legionista ]

dobre,[pedałów] hahaha :)))))))))))) P.S. pedały sa przy rowerze

08.01.2002
21:03
smile
[18]

tygrysica [ Chorąży ]

i knajpach gejowskich

08.01.2002
21:10
smile
[19]

Soulcatcher [ Prefekt ]

dziewczyny lubią mieć wrażenie że to co jest będzie trwało wiecznie, lubią jak masz czyste paznokcie, jak od czasu do czasu powiesz "... czytałem kiedyś na ten temat książkę ...", jak nie siorbiesz przy piciu, jak masz wypastowane buty, jak dajesz im do zrozumienia że "dyskusja z tobą jest dla mnie bardzo zajmująca", "ładnie dzisiaj wyglądasz", słowa "proszę, dziękuję, przepraszam" zakładając że chodzi o zakres wiekowy szkoły to taki tekst działa: "ciężko pracowałem przez ostatni miesiąc i zostało mi kilka groszy, było by mi miło gdybyć poszła ze mną na spacer i na pączki" - to zagrywka na solidnego pracusia "słuchaj, a może przygotujemy się razem do sprawdzianu semestralnego, mamy jeszcze dwa tygodnie, jest szansa że będziemy najlepsi, ty znasz się na tym dobrze, a mi bardzo zależy żeby mieć dobre oceny, a moi kumple sa tacy bezmyślni" - ambitny i myślący o przyszłości 2 boys + 2 girls "zapraszamy was na rowerowy piknik w lesie" albo jak wolisz luzacko to najprostrze w świecie, idziesz do dziewczyny i jej kumpeli (nie do pojedynczej) i mówisz ze swoim kumplem "chodźcie dziewczyny z nami do kina, mamy bilety na fajny film (byle nie SF)" - to działa praktycznie w 100% ( z wariantem teatr, koncert, happening) pamiętaj dziewczyny sa inne i nie staraj się ich zrozumieć :)), bież je takie jak są, bądź miły, uprzejmy, opiekuńczy ale bez przesady i nigdy nie podnoś głosu jak rozmawiasz z dziewczyną, nie przeklinaj, głowa do góry, pewnosć siebie (ale bez przesady), nie zagaduj na śmierć, nie przerywaj jak mówią, nie pal papierosów, pij malutko pamiętaj kobiety nie chcą abyś im pomagał w rozwiązywaniu problemów, w większości wypadków chca citylko o tych problemach opowiedzieć książki by nie starczyło żeby to opowiedzieć :) i generalnie , uśmiech na twarz i rusz głową :))

08.01.2002
21:14
smile
[20]

kajo [ Legionista ]

dzięki soulcather może to pomoże. P.S. skąd ty o tym wiesz?

08.01.2002
21:15
smile
[21]

tygrysica [ Chorąży ]

Soulcatcher --> znawca z Ciebie :-) .... gdzie mieszkasz ???? ;-)

08.01.2002
21:16
[22]

Soulcatcher [ Prefekt ]

wiesz kajo z wiedza przychodzi gdy się jej już nie potrzebuje :))

08.01.2002
21:18
smile
[23]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Kajo, a ja mam taka rade - nie ogladaj sie za zadna, to je rozdrazni i same przyjda, zeby sobie samym udowodnic, ze robia na facetach wrazenie. A jak juz przyjda, to wtedy masz ulatwione zadanie. Mowie Ci, dziala bez pudla :-))

08.01.2002
21:25
[24]

tygrysek [ behemot ]

rothon --> a jak się okarze że zostanie starym kawalerem czekając na tą pannę ??? ;-) AvE

08.01.2002
21:26
[25]

tygrysek [ behemot ]

okarze - okaże ;-) AvE

08.01.2002
21:30
smile
[26]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Spoko, niech zostanie kawalerem. Po co kupowac caly browar, jak sie chce czlowiek piwa napic tylko? :-))))

08.01.2002
21:35
[27]

Ponczek [ Generał ]

Soulcatcher -------> na pączki mówisz????? Bardzo chętnie się na pączki wybiiorę :-)))

08.01.2002
21:38
[28]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

rothon ----> hmmm qrcze ty masz rację, a wdodatku jak mi się chce to idę na inne piwo ; ))))))

08.01.2002
21:38
smile
[29]

Aster [ Centurion ]

Wytrawni znawcy...... wszyscy bez wyjątku :-))))

08.01.2002
21:44
smile
[30]

massca [ ]

czego NIE lubia kobiety : brudnych paznokci tlustych wlosow brzydkich zębów niemodnych krawatów sztucznych kwiatkow tanich prezentow (imitujacych te drogie) wąsów przed 20-tym rokiem zycia ogladania futbolu ze kumplami brudnych butow niespuszczonej klapy w sedesie ogladania sie za innymi kobietami chamstwa nieświeżej koszuli braku zdecydowania wszystkich meskich pasji typu samochody albo poker kalendarza z CKMu dżinsow na suwak (no chyba ze sie bardzo spiesza) liczenia kazdej zlotowki w knajpie seledynowych marynarek dwurzedowych picia piwa w butelki braku zrozumienia dla inwestycji w drogie kosmetyki glosnego rechotu zasypiania tuz skonczeniu rozciagnietych gatek typu slipy krytyki w kuchni opowieści z polowania na dzika wszystkich nieżonatych kumpli i jeszcze paru innych rzeczy :))

08.01.2002
21:49
[31]

KinSlayer [ Demon Hunter T ]

Aster --> tylko Soul cos sensownego napisal, a inni tylko nabijaja statsy :) kajo mial pewnie nadzieje na pogadanie z dziewczynami, a tu sie zbiegla zgraja 'lwow salonowych' :)))

08.01.2002
21:50
smile
[32]

massca [ ]

ups, sie dwa razy wypsło mi tego kobiety tez nie lubia :))

08.01.2002
21:53
[33]

KinSlayer [ Demon Hunter T ]

o, massca, wpisales sie w ostatniej chwili przede mna, i to nawet konkretnie... przeprosilbym za pominiecie Cie, ale dales to dwa razy :))) ze niby przypadkiem czy celowo? :)

08.01.2002
21:54
smile
[34]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

KinSlayer, a Ty z ktorych jestes - z dziewczyn, czy ze zgrai "lwow salonowych"? hahahahahaha

08.01.2002
21:55
[35]

tygrysica [ Chorąży ]

no no specjaliści .... Aster, wypowiedz się a nie tylko krytykujesz kolegów :-)

08.01.2002
22:03
[36]

KinSlayer [ Demon Hunter T ]

No wiesz, rothon, dziewczyna na pewno nie jestem :))) wiec pozostaje tylko ta druga mozliwosc :))))

08.01.2002
22:04
smile
[37]

tygrysica [ Chorąży ]

proszę o usunięcie zdjęcia jestem zbulwersowana

08.01.2002
22:09
smile
[38]

kajo [ Legionista ]

zgadzam sie z poprzedniczka (to jest brzydkie:( tylko jak się usuwa zdjęcia??

08.01.2002
22:13
smile
[39]

Rakes [ Generał ]

A ja wam mowie , ze kobiety lubia to... To tak na poprawe humoru wszystkim paniom po ostatnim obrazku :-)

08.01.2002
22:17
smile
[40]

slayerrulez [ Konsul ]

uuhhh.... <<pozostaje w szoku>>

08.01.2002
22:20
[41]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Niee to musi być fotomontaż. W naturze nie występuje coś takiego... (chyba). Fe...

08.01.2002
22:23
[42]

CeSar [ Chorąży ]

a świat to wciąż te samo główno :) i czas toczy się dalej CZYTAĆ: I tak wasze wypowiedzi (dziewczyn) nic nie zmienią hehehe bo mój kumpel nosi hehe obro...łańcuch na szyi i dłoni, jeździ czikłaczento z wystawionym łokciem i kiwa głową w rytmie muzyki DISCO heheheheheh

08.01.2002
22:27
smile
[43]

Soulcatcher [ Prefekt ]

no właśnie, tu mamy przykład klasyczny tego forum :)), gostek zadaje pytanie (i nie ma to znaczenie czy robi to na serio czy też dla checy) i zamiast mu odpowiadać to wszyscy leca i gadają głupoty o pedałach i tak dalej ... potem nieudolne próby powrotu do tematu i o czywiście ~Łupieżca~Umysłów~ ze swoim bardzo dojrzałym emocjonalnie podejściem do sprawy no i koniec rozmowy, gdyż nikt sensowny w takim wątku się już nie wypowie :)) bravissimo wiecie samce czego kobiety nie lubią, kurna własnie takiego infantylizmu nie lubią

08.01.2002
22:33
smile
[44]

Barnaba [ Centurion ]

Coraz częściej mam wrażenie, że dziewczyny nie lubią chłopaków.... Ale może się mylę...:)

08.01.2002
22:34
smile
[45]

Pijus [ Legend ]

A ja sie przygladalem watkowi bo chcialem, aby jakies kobiety sie wypowiedzialy (jak bylo napisane w temacie). I co? Prawie zadna sie nie wypowiedziala - a juz w ogole zadne nie na temat. Gdzie sie podzialy tak aktywne ostatnio nasze kolezanki??? Dalej czekam...

08.01.2002
22:39
[46]

slayerrulez [ Konsul ]

na szczescie na forum jest soulcatcher ktory chetnie wypomni nam nasze bledy

08.01.2002
22:39
[47]

slayerrulez [ Konsul ]

soulcatcher==> ; ))) ofkoz...

09.01.2002
00:33
smile
[48]

KaPuhY [ Bury Osioł ]

Dziewczyny (ktorych na szczescie coraz wiecej na forum) pewnie stwiedzily : Zobaczymy jak tam u chlopcow samokrytyka... chlopcy pokazali.... chore zdjecie i "klase" :-(( Moze niech One zaloza jakis watek na nasz temat - byle nie feministyczne zdania - tego my nie lubimy :-)

09.01.2002
00:55
smile
[49]

Astrea [ Genius Loci ]

Hmmmm....

09.01.2002
00:56
smile
[50]

massca [ ]

od kobiet i tak sie nie dowiesz co w trawie piszczy

09.01.2002
00:57
smile
[51]

wysia [ Chorąży ]

No jestem, jestem....;))

09.01.2002
01:00
smile
[52]

KaPuhY [ Bury Osioł ]

wiem - wiem ... Dobrze wiedza jak na nas grac zebysmy sie zaczeli zastanawiac co jest nie tak .Potem tylko czerpia z tego korzysci :-b A tak powaznie to moze po prostu nie maja ochoty sie wypowiadac!!!

09.01.2002
01:23
smile
[53]

KIKA [ Pretorianin ]

heh chłopacy :-)) 1.moglibyscie czasem mniej grać (ja nie narzekam)... 2. moglibyście .... heh nie wiem, ja jestem zadowolona... BĄDŹCIE i wszystko będzie OK... Pozdrawiam, K.

09.01.2002
01:26
[54]

Stary Wuj [ Generał ]

kajo - jeżeli kiedyś trafisz na kobietę, która nie lubi wielu rzeczy, to może się okazać dość szybko, że ona właściwie niczego nie lubi (ostatnio dość popularny światopogląd), i, jeżeli na taką trafisz to choćby miała nogi od ziemi do dupy i cycki jak stal, i ................... - UCIEKAJ !!!!!!!!!!!! :-) Stary Wuj

09.01.2002
01:37
smile
[55]

KaPuhY [ Bury Osioł ]

KIKA - chociaz mile slowa od plci pieknej - mam nadzieje ze tak dalej bedzie :-) Wuju - a trafiles na taka ???

09.01.2002
01:40
[56]

Stary Wuj [ Generał ]

tak :-), widuję sporo takich, wiesz, jak zaczną dobijać do 30-tki to się niektórym w główkach pier..... Stary Wuj

09.01.2002
01:43
smile
[57]

KaPuhY [ Bury Osioł ]

To jeszcze nie tak zle !!! Ja w robocie mam takie stare panny po 40tce i dopiero to jest sajgon - nawet sie zyc w pokoju z takimi nie da :-(((( Nic - ide spac bo o 6.00 pobudka a od 1.10 probuje sie od kompa oderwac ach ten GOL :-))) Dobranoc wszystkim!!

09.01.2002
02:01
smile
[58]

Astrea [ Genius Loci ]

Stary (nie powiem co)---> znaczy... za wymagające sie robią??

09.01.2002
02:08
[59]

Stary Wuj [ Generał ]

Astrea - nie, zgorzkniałe i upierdliwe, a to różnica. Albo jest dwoje wolnych ludzików albo parodia związku - dwie kaleki*, każda usiłująca przerobić partnera na swoją modłę - CHORE !!!!!!!!!! Niemniej ludziom się wydaje często, że to miłość....:-) Stary Wuj * przepraszam osoby niepełnosprawne, które mogłyby się poczuć urażone

09.01.2002
02:16
smile
[60]

massca [ ]

Stary Wuj - tu bym polemizowal....... to jest taka parabola ... mlode ida na kazdy bajer. to wiadomo. te średnie - 2o-26 sa najbardziej wybredne i najwiecej im sie nei podoba bo juz wiedza to i owo o zyciu... wiesz, modelki, aktorki i takie klimaty a tak od 27- 28 juz z gorki. rura mieknie i zaczynaja sie kompromisy, bo zegar tyka.... :|

09.01.2002
02:20
[61]

Astrea [ Genius Loci ]

Zgorzkniala bede byc moze, ale za jakies 40 lat. Poki co wlasnie przekroczylam ow magiczny prog i ... niezlych rzeczy sie o sobie dowiaduje :-)) Zapewne miales na mysli kobiety po przejsciach, nie potrafiace odnalezc swego miejsca w zyciu, a zwlaszcza u boku mezczyzny... tak?

09.01.2002
02:24
[62]

Astrea [ Genius Loci ]

Massca, jako ze Ty nie osiagnales jeszcze wieku 30 lat, co w przeliczeniu na wiek kobiety wynosi jakies 25 (gora), nie potrafisz ocenic wlasciwie kobiet 30letnich, jako, ze sie z takimi zwyczajnie nie zadajesz (blizej). Prosze o errate jesli sie myle (ktora zapewne zaraz otrzymam w postaci pocisku dezintegrujacego) ;))

09.01.2002
02:26
[63]

Stary Wuj [ Generał ]

massca - pewnie masz (niestety) rację, myślałem o związkach, a nie podrywach :-) (ależ głupie słowo !). Widzisz, jak dla mnie kompromisy to najgorsze zło, zabijają to, co w ludziach najlepsze - czyli tą odrobinę własnej prawdy, która niosą przez życie, a bez tego jesteśmy jak kukiełki na sznurkach (patrz tekst Depeche Mode (autor M.L. Gore - "Somebody", o rany, to dobry tekst ! ) Myślę raczej o wzajemnym szacunku i zrozumieniu, myślę, że o to chodzi................ Życie udupia, ale nie należy mu tego ułatwiać. Dobranoc Stary Wuj

09.01.2002
02:28
smile
[64]

massca [ ]

Astrea "...kobiet 30letnich, jako, ze sie z takimi zwyczajnie nie zadajesz (blizej)...." zdefiniuj "blizej"....

09.01.2002
02:30
[65]

Astrea [ Genius Loci ]

Stary 1. "...kompromisy to najgorsze zło, zabijają to, co w ludziach najlepsze..." 2. "Myślę raczej o wzajemnym szacunku i zrozumieniu..." Przeciez p. 1 i 2 są tożsame... tylko 2 jest ladniej ujete :-)) ale chyba juz Cie nie ma :-) Do jutra wiec, dobranoc Stary :-)

09.01.2002
02:30
smile
[66]

massca [ ]

Mądre słowa, Wuj, wiem o co chodzi chyba.

09.01.2002
02:32
[67]

Astrea [ Genius Loci ]

Massca Hmmm... jak zwykle zadajesz "trudne" pytania :-)) Btw, po co pytasz skoro dokonale wiesz? :-)

09.01.2002
02:33
[68]

Stary Wuj [ Generał ]

Astrea - ja mam 31 :-), myślałem o kobietach, o których ostatnio myślę :-), obserwuję je, martwi mnie fakt, że tak rzadko się cieszą, tak po prostu, a nie do (kurwa) klienta. I wiem, dlaczego tak jest, i nie wiem, co z tym zrobić. R.E.M bodajże na przedostatniej płycie nagrało kawałek pod tytułem "Why not smile ?" - polecam, jest cudowny, ma to coś - jak dla mnie :-) Miłych snów Stary Wuj

09.01.2002
02:35
smile
[69]

massca [ ]

pytanie bylo łatwe, tylko widze ze odpowiedz trudna :))) czy wymiana korespondencji emailowej albo gadugadu starczy ?

09.01.2002
02:38
[70]

Astrea [ Genius Loci ]

Stary Moze troski doczesnego dnia...? Moze brak podwyzki na koniec roku...? Moze dzieci sa zbyt niesforne a znikąd pomocy...? A moze zwyczajnie przemeczenie? Rano dzieci, potem praca, potem praca w domu, dzieci i mąż, potem moze jakas szkola, potem mąż i chwila snu i... budzikom smierc... Kobietom nie jest łatwo, zwłaszcza tym z obrączką...

09.01.2002
10:18
[71]

Anek [ Generał ]

mass - mala errata do twojej listy meskich grzeszkow. brudnych paznokci - no to w ogole dyskwalifikuje. tlustych wlosow brzydkich ze˛bów te dwa to chyba z naszej osoatniej plotkarskiej pogawedki?:)) niemodnych krawatów ee, jesli caly jest ubrany w ciuchy sprzed 20-30 lat, jestem sklonna uwierzyc, ze zwyczajnie lubi ten styl. sztucznych kwiatkow tanich prezentow (imitujacych te drogie) to racja. zegarki gucciego na stadionie nie sa oryginalne, pamietajcie!!:)) wa˛sów przed 20-tym rokiem zycia w ogole nie lubie. dwudniowy zarost bardziej. ogladania futbolu ze kumplami nie, dlaczego? pod warunkiem ze to nie ja mam dzwonic po pizze i donosic piwko. ogladania sie za innymi kobietami nooo... moze. braku zdecydowania o tak! wszystkich meskich pasji typu samochody albo poker chyba, ze dziewczyna pasje podziela - wiesz o tym, ze ze mna sie pogada o samochodach, pojedzie do komisu albo na gielde, ba! ja nawet wiem, co to jest tuning;))) i takich dziewczyn jest wiecej;) kalendarza z CKMu eee tam. a ja mam kalendarz z cosmo i co? ktos mialby mi go kazac zdjac ze sciany??? dz˙insow na suwak (no chyba ze sie bardzo spiesza) ;))) picia piwa w butelki nie zgadzam sie. jak chcesz pic corone albo millera, ze szklanki??????? glosnego rechotu tylko w sytuacji, kiedy spodziewamy sie innej reakcji;)) i jeszcze paru innych rzeczy :)) no, na pewno, ale nie da sie ich opisac, bo to juz sa cechy indywidualne, zaleza od osobnika. anek

09.01.2002
10:21
[72]

Anek [ Generał ]

astrea, a czy nie masz wrazenia, ze te kobiety, zajmujace sie kolejno wszystkim, co wyliczylas, drepcza w schemacie jak chomik w koleczku?? tak malo jest malzenstw prawdziwie partnerskich. takich, gdzie maz tez czasem zajmie sie obiadem, sprzataniem, odwiezieniem dokads dzieci... albo powie "kochanie, zostaw w cholere te gary i chodz tu do mnie". hmm?

09.01.2002
10:33
smile
[73]

Attyla [ Legend ]

Tak... Zycie jest ciezkie.... Ale jesli chcecie sie dowiedziec czego kobiety nie lubia a co lubia to przeczytajcie Jak wytrzymac ze wspolczesna kobieta Chmielewskiej. Wszystkie panie, ktore znam, a ktore to znaja twierdza, ze jest to trafione w dziesiatke, chociaz same do paru cech nigdy by sie nie przyznaly:-)))))) A tak wogole, to ten watek przypomina mi nieco fabule filmu What woman wont? Z Gibsonem:-))))))) Przyniose jutro do roboty ta ksiazeczke i zacytuje wam cechy prawdziwej kobiety. Powala...:-))))))

09.01.2002
10:49
[74]

Astrea [ Genius Loci ]

Anek---> Oczywiscie, ale z czego to wynika? Pogon za utzrymaniem rodziny na odpowiednim poziomie zycia (vide: kasą), za utzrymaniem domu w ładzie i porządku, za nie wiem co jeszcze. A cóż mąż, który pewnie zabija sie na 2 etaty i po powrocie do domu ma tez wszystkiego dosyć. Z tym, ze kobieta MUSI to ciągnąć, a mężczyzna nie...

09.01.2002
11:05
[75]

rooda [ Konsul ]

Kobiety nie lubia: - chlopcow mamusi; - chamskich pseudomacho; - brudasow; - leniow; - glupoli. Co do reszty: Astrea - zapewniem Cie, ze Mass nie ma ZADNEGO problemu z nawiazaniem kontaktu z 16, 20, 26 i 40-latka. I babcia 80-latka by na niego poleciala, wierz mi. Kontakty to jego specjalnosc :) Co do obraczki - nie wiem, co to znaczy wg Ciebie, ze kobiety majace obroczka maja ciezej ? W czym ? I nie wiem, co to znaczy, ze kobieta MUSI. Musimy umrzec, reszta jest wyborem. Attyla - ten film to kaszana. Nie znasz nic ambitniejszego, mowiacego o kontaktach damsko-meskich ? Takiego np. Absolwenta ? Tootsie ? When Harry met Sally ? LIstonosza, co zawsze puka dwa razy ? r

09.01.2002
11:10
smile
[76]

kiowas [ Legend ]

rooda ---> dlaczego od razu kaszana? Wiele o sprawach damsko-meskich nie mowi, to fakt, ale bardzo przyjemnie sie go oglada (no i badz co badz pokazuje jeden z wizerunkow meskiej szowinistycznej swinii :))

09.01.2002
11:12
[77]

Attyla [ Legend ]

Znam Elfiniu - ale tamten film swietnie pasuje tytulem do tego watku. Drugie - nie bierzesz Elfiniu pod uwage konsekwencji podjetych juz decyzji? Byloby pieknie, gdyby wszystko z wyjatkiem urodzin i smierci bylo kwestia wyboru. Ja wiem jedno: jezeli mam dziecko, to Musze mu zapewnic byt, ciepla, rodzinna atmosfere itd. To samo z innymi wyborami. Slowem - przymus wynika czesto z uprzedniego wyboru. Mam wrazenie, ze o tym wlasnie mowila Astrea, nasz Duszek utrapiony:-))))))

09.01.2002
11:17
[78]

rooda [ Konsul ]

kiowas ---> b okaszana. Kolejny hollywodzki shit o niczym. Nie mowi dla mnie absolutnie o niczym, jest mialki. To po prostu sposob na to, by Melowi G. zaplacic znowu jakies 15 milionow baksow za role, bo facet jest katolikiem i ma z 9 dzieci i musi im cos dac do zarcia hyhy. Attyla ---> Wlasne. Utrapiona. Dobre slowo. MUSZE, MUSZE. Mam obroaczke, musze cos tam i cos tam, mam dziecko, o boze, jaka odpwiedzialnosc, o jezu , musze. Ty oddychasz pelna piersia ? r

09.01.2002
11:21
smile
[79]

kiowas [ Legend ]

rooda ---> hahahaha wiedzialem, ze sie powstrzymasz by czegos katolikom nie wrzucic :)))) BTW - przeca Mel jest taaaaaki fajny :)

09.01.2002
11:24
[80]

Anek [ Generał ]

astrea - co to jest "utrzymanie domu w ladzie i porzadku"? ja planuje wynajac pania do sprzatania - dam jej zarobic, a sama nie bede robic tego, co mnie nie uinteresuje i na co nie mam czasu. 50 zl za wizyte to nie majatek. i co masz na mysli, mowiac ze kobieta musi ciagnac "to", a mezczyzna nie? jakie "to"? malzenstwo, wychowywanie dzieci? i dlaczego uwazasz, ze mezczyzna jest z czegos w zwiazku zwolniony?

09.01.2002
11:25
smile
[81]

Attyla [ Legend ]

Zaraz, niech sprawdze.... Hmmmmmm. Gruzlica mi chyba przeszla:-))))). Wiec tak!!! Tak !!! Oddychm pelna piersia!!! Co do utrapienia, to Elfiniu jestes nia, jestes. Nie wiem dlaczego, ale jakos nie chce mi sie wierzyc, ze jestes taka... No wlasnie jaka? Naprawde jaka jestes nie wie nikt:-))))))

09.01.2002
11:26
[82]

rooda [ Konsul ]

Nie chodzi o katolikow, chodzi o postawe zyciowa. Fajny aktor z ciakawym dorobkiem i gra w takim syfie - po co ? Wiadomo. Co do reszty watku --- nie podoba mi sie jako mezczyna, aktorem jest swietnym. Szkoda tylko, ze tak jawnie zlekcewazyl swoj wystep w "Million Dollars Hotel" W. Wendersa, za co przestalam go szanowac. r

09.01.2002
11:28
[83]

rooda [ Konsul ]

Attyla --> nie przypomina mi sie, abym byla utrapiona ostatnimi czasy. Bylam z 1,5 roku temu, jak lizalam rany po zwiazku z socjopata. Nie wydaje mi sie poza tym, zeby malzenstwo 'utrapialo' z urzedu. Trzeba dobrze wybierac, ot co. r

09.01.2002
11:32
smile
[84]

kiowas [ Legend ]

rooda ---> a moze on lubi garc w takich lekkich, latwych i przyjemnych filmikach (nawiasem mowiac mnie sie podobal wiec pewnie jestem kaszaniarzem:)) Aha - jestes pierwsza kobieta jaka znam, ktorej Mel sie nie podoba (ach te oczy:))

09.01.2002
11:33
smile
[85]

kiowas [ Legend ]

rooda ---> o, widze, ze jest cos co nas laczy - moja dziewczyna byla ponad rok z naprawde psychicznym typem - chcialbym go dorwac kiedys w swoje rece :((

09.01.2002
11:36
smile
[86]

Anek [ Generał ]

kiowas, just for the record - mnie tez sie gibson nie podoba nic a nic jako facet.

09.01.2002
11:37
[87]

Astrea [ Genius Loci ]

Anek, rooda---> to sie nazywa - obowiązki. Jesli macie cala sterte brudow - meza rzeczy nie musisz prac - niech bedzie, ale jak nie upierzesz dziecku, to pojdzie brudne do szkoly. Niech pojdzie????? Anek--> Swietnie, wez pania, ulzyj sobie i miej dobry humor :-))) Ale ta pani za 50 zl/dziennie byz moze ma zycie takie, o ktorym pisalam wyzej. Malo tego. Byc moze ma wyzsze wyksztalcenie, ale... rooda---> ... ma tez 2 dzieci na utrzymaniu i za bardzo nie ma JAK byc wypoczetą ksiezniczka...

09.01.2002
11:37
smile
[88]

kiowas [ Legend ]

Anek ---> moglem sie tego spodziewac - przeciez wy z rooda jak dwie siostry:)

09.01.2002
11:53
[89]

Attyla [ Legend ]

Hmmmmm... Czy ja pisalem cos o utrapianiu malzenstwem? Jakos sobie nie przypominam. Wrecz przeciwnie. Uwazam, ze to jeden z najlepszych wynalazkow ludzkosci! Chcialem tylko powiedziec Elfiniu, ze nie wierze, zebys byla taka zla, na jaka sie kreujesz. Czasami z kobietami jest tak, ze chca uchodzic za demonicze istoty. Jezeli jednak po zwiazku z socjopata musialas sie lizac Ty a nie on, to nie jestes taka bezduszna i zlosliwa, za jaka chcesz uchodzic:-))))))))) Ot, co znaczy kobieca przewrotnosc!:-)))))))))))) I druga sprawa - wybralas zycie latwe i lekkie. Twoja sprawa. Mam nadzieje, ze nigdy tego nie bedziesz zalowala. Ale powiem tylko, ze owe obowiazki, o ktorych pisze Duszek nasz jedyny nadaja zyciu barwe, smak i sens. Moze sa po prostu luzie, ktorzy reaguja na zabawe jak glowny bohater musicalu Gigi? Ostatnie zdanie Duszka bylo zapewne podyktowane rozdraznieniem, ale to prawda. czlowie, ktory ma na glowie dwojke dzieci nie moze spelnic wszystkich swoich zachcianek. Za to te, ktore uda mu sie zrealizowac smakuja dziesiec razy bardziej, niz gdyby mogl je realizowac na bierzaco. Probowalas kiedy napic sie slodkiej hernaty zaraz po zjedzeniu pajdy chleba z miodem?

09.01.2002
11:53
[90]

Attyla [ Legend ]

Hmmmmm... Czy ja pisalem cos o utrapianiu malzenstwem? Jakos sobie nie przypominam. Wrecz przeciwnie. Uwazam, ze to jeden z najlepszych wynalazkow ludzkosci! Chcialem tylko powiedziec Elfiniu, ze nie wierze, zebys byla taka zla, na jaka sie kreujesz. Czasami z kobietami jest tak, ze chca uchodzic za demonicze istoty. Jezeli jednak po zwiazku z socjopata musialas sie lizac Ty a nie on, to nie jestes taka bezduszna i zlosliwa, za jaka chcesz uchodzic:-))))))))) Ot, co znaczy kobieca przewrotnosc!:-)))))))))))) I druga sprawa - wybralas zycie latwe i lekkie. Twoja sprawa. Mam nadzieje, ze nigdy tego nie bedziesz zalowala. Ale powiem tylko, ze owe obowiazki, o ktorych pisze Duszek nasz jedyny nadaja zyciu barwe, smak i sens. Moze sa po prostu luzie, ktorzy reaguja na zabawe jak glowny bohater musicalu Gigi? Ostatnie zdanie Duszka bylo zapewne podyktowane rozdraznieniem, ale to prawda. czlowie, ktory ma na glowie dwojke dzieci nie moze spelnic wszystkich swoich zachcianek. Za to te, ktore uda mu sie zrealizowac smakuja dziesiec razy bardziej, niz gdyby mogl je realizowac na bierzaco. Probowalas kiedy napic sie slodkiej hernaty zaraz po zjedzeniu pajdy chleba z miodem?

09.01.2002
12:00
[91]

Anek [ Generał ]

astrea - a gdzie jest napisane, ze to ja mam wstawiac pranie? nie piore na tarze. a obsluga pralki nie jest klopotliwa. maz tez moze. a jak dziecko podrosnie do nastu lat, to chyba i dziecko naucze. nie wiem, kim jest pani, ktora sprzata - moze zarabia 50 zl dziennie, moze wiecej. ale ona w ten sposb zarabia na zycie. a pani domu, zapieprzajac z praniem, zmywaniem i odkurzaniem po osmiu godzinach pracy i dwoch zakupow do domu, nie dostaje za to nic. taka bylaby roznica, nakreslona pokrotce. aha, attyla - rooda nie kreuje sie na demona i zla kobiete. ona ma tylko inne podejscie do zycia niz ty i astrea, dwoje ludzi powtarzajacych sobie o Obowiazkach Wobec Swiata. wiecej zycia w zyciu proponuje.

09.01.2002
12:09
[92]

rooda [ Konsul ]

kiowas ---> film byl latwy. Ale czy przyjemny ? Co do podobania - ja nie jestem wszystkie. Ja jestem rooda i olewam Gibsona. Ma urode wiejskiego chlopka. Astrea --> Anek, rooda---> to sie nazywa - obowiązki. Jesli macie cala sterte brudow - meza rzeczy nie musisz prac - niech bedzie, ale jak nie upierzesz dziecku, to pojdzie brudne do szkoly. Niech pojdzie????? Dzieki za uswiadomienie mi, czym sa obowiazki. Pierze pralka, nie ja. W dzisiejszych czasach mam moze 5 % rzeczy, ktore wymagaja "hand washingu". Reszta do praleczki, 15 programow, nowoczesne proszki, zmiekczacze, odplamiacze itd. Nie wale kijanka nad stawem, wiec nie demonizujmy tej czynnosci. > ma tez 2 dzieci na utrzymaniu i za bardzo nie ma JAK byc wypoczetą ksiezniczka... Hehhe. Ja ksiezniczka nie jestem [nic o tym nie wiem], bo wtedy robilabym zgola inne rzeczy, niz robie. Jezeli kobieta nie bedzie starac sie WYGLADAC i czuc sie ok, to predzej czy pozniej Kowalski znajdzie sobie ksiezniczke poza domem. Wybor nalezy do Ciebie. Atylla ---> Chcialem tylko powiedziec Elfiniu, ze nie wierze, zebys byla taka zla, na jaka sie kreujesz. Nie jestem zla ... chyba. Na nikogo sie swiaoimie nie kreuje. To wychodzi niechcacy, panie A. > to nie jestes taka bezduszna i zlosliwa, za jaka chcesz uchodzic:-))))))))) Ot, co znaczy kobieca przewrotnosc!:-)))))))))))) Nigdy nie chodzilo mi o to, by wyjsc na bezduszna ! Mezczyzni, coz za przewrotne istory. Doszukuja sie w nas cech, ktorych nie posiadamy. > I druga sprawa - wybralas zycie latwe i lekkie. A kto CI to powiedzial ? Juz na innym watku pisalam kiedys, ze pracuje i utrzymuje sie sama, odkad ukoczylam 18,5 roku. Pierwsze 2 lata bez ani dnia urlopu. Zwolnienia lekarskie na moje ponad 7 lat pracy zawodowej mialam 2 - 2 razy bylam chora na serio, razem ze 2 tyg. Pracuje, uczylam sie [i mam zamiar znowu], zyje na wlasny koszt, wlasnie wyprowadzilam sie do chlopaka. Piore, sprzatam, gotuje, nosze zakupy. Nie jestem Diana, skarbie. Ale mam wybor, a poza tym wybralam mezczynze, ktory mi pomaga. Jak nie moze fizycznie [bo go nie ma - praca] - to finansowo. > Probowalas kiedy napic sie slodkiej hernaty zaraz po zjedzeniu pajdy chleba z miodem? Nie. Slodze pol lyzki. r

09.01.2002
12:10
[93]

paciorus [ Annius Verus ]

kajo---> nie zwracaj na nich uwagi, niech se troche poględzą ja Ci nie powiem czego nie lubią /bo nie jestem kobietą/ mogę Ci powiedzieć, co lubią /przynajmniej te, które ja spotkałem/: 1. Jak zwracasz na nie uwagę. Na jedną na raz!. Sluchasz co mówi i rozumiesz, a nie uciekasz myslą do najbliższej gierki. Jak od czasu do czasu sprzeciwisz sie w dyskusji i dobrze udokumentujesz swoje zdanie (tylko nie w jakiejs istotnej kwestii - wybierz sobie drobiazg). 2. Pokazujesz ze znasz swoja wartosc a mimo to chcesz poswiecac jej swoj czas. Nie mów - o ja znam swoją wartosc. Pokaz ze nie chowasz sie po katach, potrafisz cos załatwić, rozmawiac jak rowny z kims strarszym badz lepszym od Ciebie. 3. Jestes kims wiecej niz tylko jednym z szeregu. Wyrózniasz się czyms, tak by i ona mogła się wyróżnić pokazując się z Tobą. Sluchasz innej muzyki niz wszystcy. Nosisz fular a nie wytarte swetry. Czytasz cos orginalnego a nie gazetki o Big Bratherze lub Małyszu. Mowisz zdania podrzednie złozone a nie klniesz co trzeci wyraz. Wybierz sobie cos z tego. Tyle jesli idzie o zwrócenie uwagi. faza wykonawcza ;-)) Popros o pomoc w dziedzinie w której jestes slaby, a ona mocna. Zaproponuj swoja pomoc w druga strone, pod jakims pretekstem, a najlepiej wzamian za pkt. 1. Powiedz ze szukasz 4 do brydza a potem zorganizuj pozostałą dwójkę. Namów kumpla zeby umówił się do kina z jej przyjaciółką a was zabral jako dodatek. /jemu nie zalezy wiedz nie bedzie mu glopio/. W zadnym wypadku nie mów "mala skoczymy na piwko?";-))) Zorganizuj wypad całą grupą /np. kino/ i przypadkiem usiądz obok niej. Potem bedziesz miał temat do konwersacji. Jak nie masz odwagi na powyższe proponuje sposób, który nie zawodzi, ale skutkuje tylko raz. jak bedzie szła w Twoją stronę, przewracasz się na schodach i prosisz o pomoc w dotarciu do gabinetu pielęgniarki, bo skręciłes nogę. potem mozesz kupić kwaitki za pomoc i zaprosić na kawe. /moj kumpel w ten sposób poderwał swoją obecną zonę!/ faza zasadnicza Podkereslaj rzeczy wspolne - to co was smieszy, co lubicie razem robić, o czym lubicie rozmawiać. Słuchaj co mówi. Nie zwiewaj jak bedzie trzeba cos pomoc. Zgłaszaj swoje rady ale sie przy nich nie upieraj. Badz przede wszystkim wtedy kiedy cos jej nie idzie. Ma problemy i nie wie, badz nie umie sobie poradzic. Wtdy Twoja obecnosc nabiera na znaczeniu. A poza tym wtedy jest trudniej niz w czas wesoly. i tyle. Powodzenia.

09.01.2002
17:43
smile
[94]

kajo [ Legionista ]

wszystkim dzięki za rady ale ok. 80% użytkowników (jak nie więcej) to men gdzie są wzystkie łomen

09.01.2002
17:59
[95]

Astrea [ Genius Loci ]

Anek "a gdzie jest napisane, ze to ja mam wstawiac pranie? nie piore na tarze. a obsluga pralki nie jest klopotliwa. maz tez moze." Pranie było tylko przykładem. Jest masa rzeczy w domu, ktore sie SAME nie zrobią, ani nie zrobi ich zadna pani gosposia. "a jak dziecko podrosnie do nastu lat, to chyba i dziecko naucze." Ale zanim podrosnie - przez te naście lat musisz o nie dbac i uczyc je OBOWIĄZKOWOŚCI. To sie tez SAMO nie robi. To TEZ zajmuje mase czasu (nie twierdze, ze nieprzyjemnego :P) "nie wiem, kim jest pani, ktora sprzata - moze zarabia 50 zl dziennie, moze wiecej. ale ona w ten sposb zarabia na zycie." Owszem. Ale jej PRACY, zdawacby sie moglo - zupelnie nie zauwazasz. " a pani domu, zapieprzajac z praniem, zmywaniem i odkurzaniem po osmiu godzinach pracy i dwoch zakupow do domu, nie dostaje za to nic. taka bylaby roznica, nakreslona pokrotce. Dostaje. Po latach. Satysfakcje. I zmarszczki niestety...

09.01.2002
18:12
[96]

Astrea [ Genius Loci ]

Rooda "Dzieki za uswiadomienie mi, czym sa obowiazki. Pierze pralka, nie ja. W dzisiejszych czasach mam moze 5 % rzeczy, ktore wymagaja "hand washingu". Reszta do praleczki, 15 programow, nowoczesne proszki, zmiekczacze, odplamiacze itd. Nie wale kijanka nad stawem, wiec nie demonizujmy tej czynnosci. " Jak wyzej. To byl jedynie przyklad, mozna ich przytaczac dziesiątki. Btw, stac Cie na szczescie na nowoczesne pralki i odpalmiacze. Niektorych pań nie stać. Pozostają prace ręczne "Hehhe. Ja ksiezniczka nie jestem [nic o tym nie wiem], bo wtedy robilabym zgola inne rzeczy, niz robie. Jezeli kobieta nie bedzie starac sie WYGLADAC i czuc sie ok" Zazwyczaj po 16 h pracy kobieta nie ma najmniejszych szans na "dobry" wygląd i tryskanie humorem. " to predzej czy pozniej Kowalski znajdzie sobie ksiezniczke poza domem." A to juz kwestia dojrzalosci pana Kowalskiego. "Wybor nalezy do Ciebie." Nie mówię o sobie. Ja swoje zycie ułozylam perfekcyjnie. Mówię o kobietach codziennie harujących jak woły - które niestety w naszym ( i nie tylko ) społeczeństwie stanowią lwią większość.

09.01.2002
19:44
[97]

.:BASIA:. [ Pretorianin ]

po I nie lubie u chlopakow nalogow (mam na mysli papierosy i alkohol) po II jak oklamuja dziewczyny po III gdy ida na tak zwane "dwa fronty" po IV to ze mysla tylko o jednym (wiadomo o czym)

09.01.2002
19:57
smile
[98]

Ar'Saghar [ spamer ]

Mysla o jednym ??? Hmmmm... Przykro mi z powodu iz do tej pory spotykalas tylko takich.... fakt ze jest to 90 % populacji, ale wierz mi NIE KAZDY facet mysli tylko o seksie - sa tez tacy ktorzy w kobiecie szukaja przyjaciolki, partnerki (nie kojarz) a przede wszystkim oczekuja ciepla i uczuc !!!!!! A jesli chodzi o seks - to kobiety tez to lubia tylko o tym sie nie mowi - bo jak dziewczyna idzie z facetami do lozka - to wszyscy z niej robia k......e, a nikt nie widzi ze ona tak ja mezczyzna ma swoje potrzeby. (fakt ze niektore dziewczyny przeginaja ......) POZDRAWIAM WSZYSTKIE PANIE !!!!!!

09.01.2002
20:14
[99]

Anek [ Generał ]

wiesz astrea, z jednej strony mowisz, jakie to zycie ciezkie, a z drugiej "ja swoje zycie ulozylam perfekcyjnie". to jak to jest, zasuwasz w domu i w pracy, czy nie? a moze zasuwasz, ale ci sie to podoba? a moze tylko taka metode na zycie sobie wyobrazasz - i nie jest to pytanie zlosliwe, tylko chec poznania. bo ja, widzisz, nie jestem i nie bede potulna matka polka, z dzieckiem na rece, mieszajaca zupe w garnku (nie jadam zup, a w ogole to lepiej gotuje moj ukochany- ze nie wspomne o pozytecznym dziale gotowych produktow w kerfurze, do ktorzego mam z firmy rzut beretem), zmywajaca na kolanach podloge i prasujaca mezowi koszule o szostej rano, zeby mial ladna, jak idzie do pracy. zebysmy sie nie poklocily bez sensu - ja nie twierdze, ze ty taka jestes. ale dostrzegam niepokojace objawy w twoich wypowiedziach. zreszta, jesli potraktowac problem bardziej globalnie, dotyczy on wielu kobiet. i nie mowie tu o pokoleniu wstecz, ale o moim pokoleniu. 3/4 moich kolezanek z dawniejszych lat powychodzilo za maz, maja z mezem malczaka, dziecko i dwa kredyty do udzwigniecia. a maja tyle lat co ja - czyli po 24. i co, to ma byc poukladane zycie? to ja wole moje, niepoukladane, dziekuje.

10.01.2002
10:08
[100]

rooda [ Konsul ]

Ze tez wrzuce swoje zdanie, bo niezly kwasik ukazal sie moim oczom: ----> Astrea > Pranie było tylko przykładem. Jest masa rzeczy w domu, ktore sie SAME nie zrobią, ani nie zrobi ich zadna pani gosposia. A jakaz to jest czynnosc, wg Ciebie, za ktora nie moge zaplacic ? Hm ? Co jest takiego 'niedotykalskiego', czego gosposia nie zrobi, bo nie rozumiem, doprawdy. >> Anek --> " a pani domu, zapieprzajac z praniem, zmywaniem i odkurzaniem po osmiu godzinach pracy i dwoch zakupow do domu, nie dostaje za to nic. taka bylaby roznica, nakreslona pokrotce. Dostaje. Po latach. Satysfakcje. I zmarszczki niestety... Wehehehehehehe. Jaka satyskacje ? Gdzie to przeczytalas ? W "Przyjaciolce"? Kobieto, bo 20-tu latach zapieprzania mozesz dostac jedynie pypci na zniszczonych dloniach. > Btw, stac Cie na szczescie na nowoczesne pralki i odpalmiacze. Niektorych pań nie stać. Pozostają prace ręczne A TY nie posiadasz pralki automaycznej ? Smiem watpic w to, jezeli posiadasz komputer. A to, ze niektorych nie stac .. Wiesz, czy fakt, ze polowa swiata gloduje oznacza automatycznie, ze ja mam tez niedojadac ? Czy myc naczynia popiolem ? Tudziez prac dzinsy w reku ? Bo nie rozumiem. > Zazwyczaj po 16 h pracy kobieta nie ma najmniejszych szans na "dobry" wygląd i tryskanie humorem. To ich problem. Trzeba sie tak ustawic, by nie wygladac na wlasna sluzaca. Jak ktos zycie swe zaczyna od zrobienia sobie chmary dzieciatek, to niech nie bedzie zdziwiony, ze czuje sie i jest kuchta. Ale Ciebie to chyba nie dotyczy - na koncu swego postu piszesz o tym, ze sama ulozys swoje zycie perfekcyjnie :> > JA: " to predzej czy pozniej Kowalski znajdzie sobie ksiezniczke poza domem." Astrea: A to juz kwestia dojrzalosci pana Kowalskiego. Niekoniecznie. Nie ma takiej sily, ktora moze zmusic czlowieka, aby podniecal sie tlusta baba z siwymi wlosami, wiszacym biustem, owlosionymi nogami, polamamyni paznokciami i fatalnym uzebieniem. Ubrana w podomke i kapcie-papucie - tym bardziej, jezeli facet zenil sie z fajna dziwwczyna. Nie dziwie sie, ze facet odchodzi. Za jakie grzechy ktos ma mu kazac cale zycie spac z taka ropucha ? Nie pisz mi o milosci, bo po 30 latach w malzenstwie nie ma takiego uczucia. Ale mozna sobie te "lata jesieni" uprzyjemnic, wygladajac dobrze i bedac dla siebie ok. > swoje zycie ułozylam perfekcyjnie. Hehehehehehehe. We will see kochana. Za 20 lat. > Mówię o kobietach codziennie harujących jak woły - które niestety w naszym ( i nie tylko ) społeczeństwie stanowią lwią większość. I coz z tego ? To, ze wiekszosc pali nie znaczy, ze ja tez musze. To, ze wiekszosc jada zle, nie oznacza, ze ja tez musze zrec paskustwa. To, ze wiekszosc kobiet jest glupia i pozwala, by mezczyzni zrobili z nich woly robocze w imie blizej nieokreslonych 'wartosci', 'obowiazkow' i innych "musow" nie oznacza, ze ja musze dolaczyc do ich grona. r

10.01.2002
10:30
[101]

kajo [ Legionista ]

żeczywiście kobieta nie powinna harować jak wół

10.01.2002
10:41
[102]

Astrea [ Genius Loci ]

Anek "wiesz astrea, z jednej strony mowisz, jakie to zycie ciezkie, a z drugiej "ja swoje zycie ulozylam perfekcyjnie". Zwracam uwage tylko, ze nie kazdy idzie droga usłaną różami :-) "to jak to jest, zasuwasz w domu i w pracy, czy nie?" Tak :-) " a moze zasuwasz, ale ci sie to podoba?" Tak :-) " a moze tylko taka metode na zycie sobie wyobrazasz - i nie jest to pytanie zlosliwe, tylko chec poznania. " Mi moje zycie sie podoba :-) Widzialam w zyciu niejedno. Wybrałam opcję najlepszą osiągalną :-) "bo ja, widzisz, nie jestem i nie bede potulna matka polka, z dzieckiem na rece, mieszajaca zupe w garnku (nie jadam zup, a w ogole to lepiej gotuje moj ukochany- ze nie wspomne o pozytecznym dziale gotowych produktow w kerfurze, do ktorzego mam z firmy rzut beretem), zmywajaca na kolanach podloge i prasujaca mezowi koszule o szostej rano, zeby mial ladna, jak idzie do pracy. " Aniu... "nigdy nie mow nigdy" <wspomnisz kiedys moje slowa i te rozmowe:P> :-) "zebysmy sie nie poklocily bez sensu - ja nie twierdze, ze ty taka jestes. ale dostrzegam niepokojace objawy w twoich wypowiedziach. " Ja ich nie zauważam. No i nie klocimy sie - nie lubie sie klocic, jak wiesz. Wole spokoj :-) "zreszta, jesli potraktowac problem bardziej globalnie, dotyczy on wielu kobiet. i nie mowie tu o pokoleniu wstecz, ale o moim pokoleniu. " I o to wlasnie chodzi: widzisz, doceniasz, rozumiesz "3/4 moich kolezanek z dawniejszych lat powychodzilo za maz, maja z mezem malczaka, dziecko i dwa kredyty do udzwigniecia." Mysla o swojej i dzieci przyszlosci - lepszej przyszlosci. Nie zyją chwilą. Czy to złe? "a maja tyle lat co ja - czyli po 24. i co, to ma byc poukladane zycie?" Tak. To jest właśnie poukładane, przewidywalne, jednostajne, spokojne zycie. " to ja wole moje, niepoukladane, dziekuje. " Twoj wybor. Młodzieńczy, impulsywny, chwilowy :-)) Pozdrawiam Astrea :-)

10.01.2002
11:01
[103]

rooda [ Konsul ]

No widzisz, Anek :) Nareszczie Ci ktos dziecinko, uswiadomil, ze Twoje ambicje, poglady i chec zycia na poziomie oraz chec zagwarantowaniaTwemu dziecki wszystkiego, co najlepsze, to mlodziencze i chwilowe wybryki :) Zamiast studiowac, pracowac, zarabiac pieniadze na urzadzenie mieszkanka, zamiast podrozy, lektur i muzyki zrob se kochana 3 od razu baby. Przestac sie malowac, ubierac i czesac. Pierz, gotuj, sprzataj, nos siaty z ziemniakami i kapusta kiszona - a wtedy zobaczysz, czym jest PRAWDZIWE poswiecenie, prawdziwa role kobiety w zyciu i dopiero wtedy poznasz smak jednostajnego, ulozonego zycia. Aha, nie zapomnij o kredyciku na Seicento, mebloscianke i fotele ze Swarzedza :) r

10.01.2002
11:03
[104]

Astrea [ Genius Loci ]

"A jakaz to jest czynnosc, wg Ciebie, za ktora nie moge zaplacic ? Hm ? Co jest takiego 'niedotykalskiego', czego gosposia nie zrobi, bo nie rozumiem, doprawdy." Jesli chcesz - płać za wszystko co dotyczy domu: i za opieke nad dzieckiem i za zaspakajanie męża ;PP "Wehehehehehehe. Jaka satyskacje ?" Nnie wiesz co to satysfakcja? " Gdzie to przeczytalas ? W "Przyjaciolce"? " Nie czytam "Przyjaciolek" "Kobieto, bo 20-tu latach zapieprzania mozesz dostac jedynie pypci na zniszczonych dloniach." Ja ich nie dostane - NA PEWNO. :-) Natomist nie wiem, jak z Toba będzie w Twoim przyszłym zyciu... :-) Btw, zycze Ci jak najlepiej :-) "A TY nie posiadasz pralki automaycznej ? Smiem watpic w to, jezeli posiadasz komputer." Napisalam wyraznie : niektore panie. "A to, ze niektorych nie stac ..Wiesz, czy fakt, ze polowa swiata gloduje oznacza automatycznie, ze ja mam tez niedojadac ? Czy myc naczynia popiolem ? Tudziez prac dzinsy w reku ? Bo nie rozumiem" Bagatelizujesz problem. Zeszłaś daleko od tematu. Początkowo rozmawiałam z Anką o trudach codziennosci w pozyciu, a nie personalnie o kims, a zwlaszcza nie o Tobie :-) > Zazwyczaj po 16 h pracy kobieta nie ma najmniejszych szans na "dobry" wygląd i tryskanie humorem. "To ich problem." Nie tylko. Ich mężczyzn i dzieci, przyjaciol, równiez to dotyczy. "Trzeba sie tak ustawic, by nie wygladac na wlasna sluzaca." Haaahaaaa..... :-)))))))) jasne... :-) "Jak ktos zycie swe zaczyna od zrobienia sobie chmary dzieciatek ... z której to rodziny wywodzi sie np. Rooda, która jest swietna dziewczyna i swietnie sobie zyje obecnie (dzieki wczesniejszemu wysilkowi rodzicow) ale wciąż bezkrytycznie narzeka na wartości, dzieki ktorym JEST taka, jaka jest... :PPP "Niekoniecznie. Nie ma takiej sily, ktora moze zmusic czlowieka, aby podniecal sie tlusta baba z siwymi wlosami, wiszacym biustem, owlosionymi nogami, polamamyni paznokciami i fatalnym uzebieniem. Ubrana w podomke i kapcie-papucie - tym bardziej, jezeli facet zenil sie z fajna dziwwczyna. Nie dziwie sie, ze facet odchodzi. Za jakie grzechy ktos ma mu kazac cale zycie spac z taka ropucha ?" Sex to nie wszystko. "Nie pisz mi o milosci, bo po 30 latach w malzenstwie nie ma takiego uczucia." Nie wiem, jeszcze 30 letniego zwiazku nie przezyłam ;PPPP. Chyba, ze sama z soba. A Ty moze przezylas...? :-) "Ale mozna sobie te "lata jesieni" uprzyjemnic, wygladajac dobrze i bedac dla siebie ok." Jak najbardziej. "Hehehehehehehe. We will see kochana. Za 20 lat." Właśnie..... :-))))))))))))))))) I coz z tego ? Nic - zupelnie nic. To, ze wiekszosc pali nie znaczy, ze ja tez musze. To, ze wiekszosc jada zle, nie oznacza, ze ja tez musze zrec paskustwa. To, ze wiekszosc kobiet jest glupia i pozwala, by mezczyzni zrobili z nich woly robocze w imie blizej nieokreslonych 'wartosci', 'obowiazkow' i innych "musow" nie oznacza, ze ja musze dolaczyc do ich grona. Tak, tak... Oczywiscie... :-) Pozdrawiam Astrea :-)

10.01.2002
11:10
[105]

Astrea [ Genius Loci ]

Rooda "Nareszczie Ci ktos dziecinko, uswiadomil, ze Twoje ambicje, poglady i chec zycia na poziomie oraz chec zagwarantowaniaTwemu dziecki wszystkiego, co najlepsze, to mlodziencze i chwilowe wybryki :)" Tego nie stwierdzilam. Nie znam Anki. Zauwaz, Ona uzyla słowa: niepokukładane, a to kojarzy mi sie z chaosem w zyciu, a nie mysleniem o przyszlosci. Jak pewnie wiekszosci. Jak zwykle odwrocilas kota ogonem - jestes w tym mistrzem - gratuluje zrecznosci słowa :-) Pzdr.

10.01.2002
11:16
[106]

Attyla [ Legend ]

A ja to skwituje to jednym zdaniem: Wracamy do starego sporu pomiedzy stoikami i epikureistami. Obie te szkoly to tylko sposob na zycie. Tyle, ze stoicyzm jest kreatywny, bo daje motywacje do zwiekszenia wysilku o podejmowania nowych wyzwan. Epikureizm, czy tez nowa jego wersja - hedonizm to sposob zycia konsumpcyjnego, zmierzajacego do zurzycia tego, co zostalo juz nagromadzone. Historia swiata zas wyglada jak jedna wielka fala. Najpier mamy zurzywanie tego co jest. Potem, kiedy juz tego zabraknie, ludzie zaczynaja rozumiec, ze nadszedl czas pracy. Wtedy do lask wracaja surowe zasady, obowiazek itp. Najwidoczniej jestesmy teraz w tym miejscu amplituty, w ktory pozytkujemy to co zostalo wytworzone wczesniej. I to jest kot pochowany. Sek w tym, ze ilosc dobr do podzialu w naszym kraju nie uprawnia nas do samorzutnego powstawania postawy roszczeniowo - konsumpcyjnej. Jest to czysty import z krajow wysoko rozwinietych. Niestety, import ten ograniczyl sie tylko do konsumcji, a nie pociagnal za soba wzrostu gospodarczego generujacego taka nadwyzke, ktora uprawnia do konsumpcji. Postawa wiec epikureistyczna w naszej sytuacji gospodarczej jest cokolwiek dziwna - wyalienowana z rzeczywistosci. Ale i jest szkodliwa i demoralizujaca (nie jest to ani przytyk ani wyrzut do ludzi ja prezentujacych - oni dali sie po prostu usidlic blyskotkom). A teraz biore sroki przeciwbolowe, zeby przetrzymac to, co zapewne teraz nastapi:-))))))

10.01.2002
11:18
[107]

Anek [ Generał ]

astrea - a wiec podyskutujmy. o twoim postrzeganiu swiata oraz mojej osoby. "bo ja, widzisz, nie jestem i nie bede potulna matka polka, z dzieckiem na rece, mieszajaca zupe w garnku (nie jadam zup, a w ogole to lepiej gotuje moj ukochany- ze nie wspomne o pozytecznym dziale gotowych produktow w kerfurze, do ktorzego mam z firmy rzut beretem), zmywajaca na kolanach podloge i prasujaca mezowi koszule o szostej rano, zeby mial ladna, jak idzie do pracy. " Aniu... "nigdy nie mow nigdy" <wspomnisz kiedys moje slowa i te rozmowe:P> :-) astreo, jesli kiedys stane sie z partnerki kuchta i sprzataczka, zastrzele sie albo poprosze kogos ze znajomych. slowo. "3/4 moich kolezanek z dawniejszych lat powychodzilo za maz, maja z mezem malczaka, dziecko i dwa kredyty do udzwigniecia." Mysla o swojej i dzieci przyszlosci - lepszej przyszlosci. Nie zyja˛ chwila˛. Czy to z?e? nie no, nianczenie dziecka przy uczeniu sie do egzaminow na ksiegowa, splacanie kredytu na samochod i ogolne zarzynanie sie przed dwudziestym piatym rokiem zycia to rzeczywiscie rozsadne podejscie. "a maja tyle lat co ja - czyli po 24. i co, to ma byc poukladane zycie?" Tak. To jest w?as´nie pouk?adane, przewidywalne, jednostajne, spokojne zycie. przewidywalne - dziecko nie ma ojca ani matki, bo obydwoje pracuja do pozna, pozniej siedza i licza, na co im starczy, wiadomo ze co roku jezdza na wakacje w to samo wstretne, zakomarzone miejsce na mazurach, bo po znajomosci taniej... dziecko pozna tylko takie podejscie i powieli schemat w swoim pokoleniu. swietnie:/ " to ja wole moje, niepoukladane, dziekuje. " Twoj wybor. M?odzien´czy, impulsywny, chwilowy :-)) sluchaj no astrea, nie traktuj mnie protekcjonalnie, bo tego naprawde nienawidze. nie jestem gowniara, nie biore kasy od tatusia, zarabiam sama i to niezle, nie planuje dziecka wczesniej niz za 3 lata i nie uwazam, zebym podejmowala zla decyzje. bardzo fajnie, ze ty jestes matka i zona, poswiecona domowi i domownikom, ale nie mow mi, ze moj wybor jest chwilowy, bo jest inny niz twoj. czas pokaze, ktora z nas miala wiecej racji i ktora bedzie szczesliwsza, umierajac. a co do tego slowa "niepoukladane" - uzylam go ironicznie, okreslajac twoja miara moje zycie. moim zdaniem wlasnie moje zycie jest poukladane - bo nie wpadlam z dzieckiem, nie musialam wychodzic za maz, przerywac nauki ani brac kredytu na remont mieszkania. ja to wszystko planuje. na zywiol ide w lozku. w zyciu ... wole miec plan tego, co sie wydarzy.

10.01.2002
11:21
[108]

rooda [ Konsul ]

Astrea --> Jesli chcesz - płać za wszystko co dotyczy domu: i za opieke nad dzieckiem i za zaspakajanie męża ;PP Hm ... lepiej z gosposia pod moim okiem, niz z dziwka bez mojej wiedzy :)))) > Nnie wiesz co to satysfakcja? Wiem doskonale. Jakos zupelnie mi nie pasuje do tej definicji radocha ze zmywania garow. > Ja ich nie dostane - NA PEWNO. :-) Natomist nie wiem, jak z Toba będzie w Twoim przyszłym zyciu... :-) Btw, zycze Ci jak najlepiej :-) Dziekuje. Ja tez nie, bo istnieja ciagle gumowe rekawiczki i kremy do rak. Polecam Gurlein'a. > "Trzeba sie tak ustawic, by nie wygladac na wlasna sluzaca." Haaahaaaa..... :-)))))))) jasne... :-) Dla mnie tak. Ja nie wygladam, a mimo to nie omijam kuchni, pralki czy sklepow. > ... z której to rodziny wywodzi sie np. Rooda, która jest swietna dziewczyna i swietnie sobie zyje obecnie (dzieki wczesniejszemu wysilkowi rodzicow) ale wciąż bezkrytycznie narzeka na wartości, dzieki ktorym JEST taka, jaka jest... :PPP Bredzisz, laska. Chcialas mi zarzucic projekcje, ale ja jestem JEDYNACZKA. Jak na drugi raz bedziesz chciala sie pobawic w domoroslego psychologa, to przemysl problem. > Sex to nie wszystko. Nie. Tylko jakies 75 % zwiazku. Moze Twoj maz bedzie gustowal w grubuch, obrzydliwych babach - wiec bedziesz sie mogla postarac przez najblizsze 20 lat. Moj nie bedzie. > A Ty moze przezylas...? :-) Nie. Ale umiem obserwowac ludzi wokol. Zyjesz wsrod samych dwudziestolatkow ? [...] > Tak, tak... Oczywiscie... :-) Wlasnie tak. Tobie zycze milego zajadania golonki i robot domowych do utraty tchu :) r

10.01.2002
11:30
[109]

Astrea [ Genius Loci ]

Anek---> zarzucasz mi wyciaganie falszywych wnioskow i rzeczywiscie byly one falszywe na tym poziomie szczegółowosci. Jakiez inne mozna wyciagnac z niepelnej informacji jak tylko fałszywe? :-) Ujme to inaczej Jesli: uczysz sie, pracujesz, myslisz o swojej przyszlosci - jest jak najbardziej OK, bez wzgledu na cel, w jaki pozytkujesz swoje wolne moce przerobowe. :-) I nie denerwuj sie, jesli chcesz zebysmy jeszcze pogadały. Ale moze nie chcesz :-) To tez Twoj wybór. Bacz jednak, ze sugerowalas, iz nie chcesz sie ze mna kócić <dosłwnie>. Ja rowniez tego nie chce. :-) Ps. Nie traktuje Cie protekcjonalnie, ale przychylnie, a to roznica choc jedno drugiego nie wyklucza :-) Btw, patrz post do Roodej z [11:10]. Pzdr.

10.01.2002
11:33
[110]

rooda [ Konsul ]

Dziekujemy Ci Atyllo za porywajacy wyklad polityczno-socjologiczny, jednak oprocz popisu erudycja nie umiesciles w nim niczego dla mnie. Nie wiem czemu moja postawa i Anek'a ma sie rownac konsumpcyjnemu podejsciu do zycia. Zadna z nas nie napisala bowiem o zaprzestaniu pracy, wyjsciu za biznesmena i zycia z jego procentow. To, ze nie chcemy stac sie glupsze, niz nasze matki i babki; to, ze musimy sie zazynac i byc wolne - nie oznacza, ze mamy w dupie wszystkie wartosci swiata. Tutaj potwierdza sie tylko znany schemat - faceci boja sie madrych kobiet, nie mowiac juz o zastarszonych mezatkach, ktore drza na mysl o tym, ze jakas rozgarnieta, atrakcyjna i przebojowa dziewczyna zabierze jej "Misia" spod dachu, a ona sie przeciez tak starala ... Robila mu przetworki, sniadnie do lozka, prasowala mu koszlki - a on wstretny, wybral zgrabniejsza. r

10.01.2002
11:39
[111]

Astrea [ Genius Loci ]

"Hm ... lepiej z gosposia pod moim okiem, niz z dziwka bez mojej wiedzy :))))" A co komu po tej "wiedzy" :-)) > Nnie wiesz co to satysfakcja? "Wiem doskonale. Jakos zupelnie mi nie pasuje do tej definicji radocha ze zmywania garow." > Ja ich nie dostane - NA PEWNO. :-) Natomist nie wiem, jak z Toba będzie w Twoim przyszłym zyciu... :-) Btw, zycze Ci jak najlepiej :-) "Dziekuje. Ja tez nie, bo istnieja ciagle gumowe rekawiczki i kremy do rak. Polecam Gurlein'a. " A jednak zmywasz gary... ;)) > "Trzeba sie tak ustawic, by nie wygladac na wlasna sluzaca." Haaahaaaa..... :-)))))))) jasne... :-) "Dla mnie tak. Ja nie wygladam, a mimo to nie omijam kuchni, pralki czy sklepow." Masz 26 lat - DOPIERO :-))) > ... z której to rodziny wywodzi sie np. Rooda, która jest swietna dziewczyna i swietnie sobie zyje obecnie (dzieki wczesniejszemu wysilkowi rodzicow) ale wciąż bezkrytycznie narzeka na wartości, dzieki ktorym JEST taka, jaka jest... :PPP "Bredzisz, laska." Chcialas mi zarzucic projekcje, ale ja jestem JEDYNACZKA. Jak na drugi raz bedziesz chciala sie pobawic w domoroslego psychologa, to przemysl problem. " Ja nie dokonuje analizy psychologiczne <znow kot ;)> I co z tego ze nią jestes? Wychowała Cie ulica? A moze karmiono kuroniokami? Ja bredze? Jestes pewna? :-)) > Sex to nie wszystko. "Nie. Tylko jakies 75 % zwiazku. Moze Twoj maz bedzie gustowal w grubuch, obrzydliwych babach - wiec bedziesz sie mogla postarac przez najblizsze 20 lat. Moj nie bedzie." Hmm... :-)) Nie jestem i nie zamierzam taką być. Btw, złościsz sie o coś? ;)) > A Ty moze przezylas...? :-) "Nie. Ale umiem obserwowac ludzi wokol. Zyjesz wsrod samych dwudziestolatkow ?" Znam małzenstwa z tzw. stazem i wiem, ze ci ludzie są, potrafia byc ze soba nadal szczesliwi. :-) Czyli JEST to mozliwe :-) [...] > Tak, tak... Oczywiscie... :-) Wlasnie tak. Tobie zycze milego zajadania golonki i robot domowych do utraty tchu :) Nie jadam golonki, a dech trace... no nie przy domowych robotach, zapewniam Cie :-)) Pzdr.

10.01.2002
11:45
[112]

Attyla [ Legend ]

A tak kwoli jasnego obrazu, to Duszek jest zeczywiscie gruby. Jak moje ramie w nadgarstku:-)))))) Kwestia nabywania dodatkowych kilogramow Elfiniu nie jest kwestia tylko trybu zycia. Dochodzi do tego samokontrola, dyscyplina (a te Duszek ma ja dobrze rozwiniete) i warunki fizyczne. Zniszczenie dloni, zmarszczki? Coz, moze niedlugo sie to zmieni, ale poki co, to tylko kwestia czasu. Kazda zatem kobieta (i facet -ale my chba nie zwracamy uwagi na takie bzdury) osiagnie kiedys wiek dojzaly, w ktorym to zewnetrzne warunki fizyczne nie beda juz takie jak w wieku lat 18. Czy i wtedy nie bedziesz dziwila sie Kowalskiemu, ktory wybierze mlodsza i bardziej jedrna? Nie widzisz w tym pulapki dla siebie? Jak wtedy poczuje sie kobieta, ktora pomimo hektolitrow potu wylanych nad swoim wygladem odryje, ze nie jest, jak dawniej, krolowa balu? Ze pomimo kreacje, dekolty, kremy i maseczki faceci ogladaja sie za mlodsza? jeszcze jestes w wieku, w ktorym, to ty jestes obiektem "ochow" i "achow" samcow. Ale ile to jeszcze potrwa. Czy po tych wszystkich latach nie obudzisz sie kiedys, zeby podejsc do lustra i z wyrzutem powiedziec sobie, ze spudlowalas? Ze nic Ci juz nie zostalo? Bogom dziekowac, mnie ten problem nie dotyczy. W koncu sam jestem samcem i mam w sobie ten potencjal, ktory moze zrobic cos takiego mojeuj wlasnej zonie. Mam nadzieje, ze swiadomosc tego pozwoli mi na opanowanie odruchu - w sumie bedacego efektem tylko zwierzecego instynktu rozprzestrzenienia wlasnego kodu genetycznego. Ale nie wykluczam takiej mozliwosci - i to da mi, mam nadzieje, sile opierania sie pokusom. Sek tylko w tym Elfiniu, ze ta zdolnosc trzeba w sobie rozwijac - jak zdolnosci zlodziejskie w BG:-))))))))). Jesli trafisz na kogos, kto zechce zdobyte punkty na to przeznaczyc - wygrasz los na loterii i ku mojej wielkiej radosci bedziesz szczesliwa do konca dni swoich. Ale... Nie wiem w jakim sie obracasz srodowisku, ale, nie obraz sie tylko, takie, zeklbym swobodne, podejscie do relacji damsko meskich moze spowodowac zaszufladkowanie Ciebie. To z kolei raczej zniecheci faceta szukajacego stabilizacji a zacheci niebieskiego ptaka. Coz ten ostatni moze i jest kolorowy. Moze da ci uniesienia jakich nie zaznasz u zwyklego szarego skowronka, ale tez jest zdolny zadac Ci takie rany i zdolowac w sposob, jaki owemu szaraczkowi nawet nie przyjdzie do glowy. Druga sprawa to kwestia popytu i podazy. Nadejdzie niedlugo czas, w ktorym facet wolny bedzie albo takim niebieskim ptakiem, albo palantem, albo z "odzysku" (oznacza, to ze nie sprawdzil sie juz w jakims/jakichs zwiazku/ach). Zegar biologiczny tyka Elfiniu. Nawet dla Ciebie... I tu nowa dawka srodkow przeciwbolowych:-)))))

10.01.2002
11:46
[113]

rooda [ Konsul ]

> A co komu po tej "wiedzy" :-)) Wole wiedziec, ze nie odejmuje moim dziecim spod ust :) Bzykac na boku lubi wiekszosc, a ja wolalabym wiedziec, a nie po 15 latach zycia w slodkiej niewiedzy zobaczyc meza z walizka, jak sie oddala w strone swego nowego zycia. > A jednak zmywasz gary... ;)) Naturalnie. Uznalam, ze jestem na tyle mloda, ze moge. Za 5 lat bedzie to robila za mnie zmywarka. > Masz 26 lat - DOPIERO :-))) No tak :) BABCIU :) > I co z tego ze nią jestes? Wychowała Cie ulica? A moze karmiono kuroniokami? Nie, wychowala mnie mama, bo tata mial konsumpcyjne podejscie do zycia. Ale nie winie go o to, zostal tak wychowany. Praez matke, ktora do dzis [a ojciec moj ma ponad 50 lat] gotuje mu obiady i pierze jego gacgie. Moja mama musiala wiec uciec, bo taki model sie nie spisal. > Znam małzenstwa z tzw. stazem i wiem, ze ci ludzie są, potrafia byc ze soba nadal szczesliwi. :-) Czyli JEST to mozliwe :-) Tak. Ale NIE jest pewne. r

10.01.2002
11:47
[114]

zarith [ ]

o, proszę. Attyla napisał mądrze. popieram.

10.01.2002
11:49
smile
[115]

massca [ ]

attylla - nurtuje mnie pytanie : czy ty studiowaleś ekonomie czy historie starozytna ???

10.01.2002
11:51
[116]

Attyla [ Legend ]

Male sprostowanie Elfiniu - nie boje sie madrych kobiet. Moja zona jest madra i inteligetna kobieta. Wiekszosc moich znajomych ma to samo. Stereotyp jest wiec pewnie tak samo prawdziwy jak stereotyp glupiej blondynki. Nie odnosilem tych swoich wywodow, do skali mikro, czyli do Ciebie i Anek. Ja to rozpatrywalem w skali globalnej. A jesli stwierdzisz, ze twoj przyklad nie podziala zachecajaco na inne to inna sprawa... Poza tym poszukiwanie przyjemnosci JEST przejawem konsumpcyjnego stylu zycia. Czy tego chcesz, czy nie. Moze oszukiwac siebie i innych. Mozesz twierdzic, ze pracujesz, zarabiasz itp. To jednak nie zmienia faktu, ze konsumpcyjny styl zycia to postawa a nie zawod.

10.01.2002
11:53
[117]

Attyla [ Legend ]

Ekonomie? Czlowieku, jak ja probuje dodac 2 do 2, to wychodzi mi dziesiec roznych wynikow!:-))))) Jestem po prawie, lewie, (ups! historii chcialem powiedziec) i naukach poltycznych (strata czasu)

10.01.2002
11:55
[118]

rooda [ Konsul ]

Widzisz, Attylo, life is brutal. Zycie to ruletka i nie ma mocnych. Jeden bedzie kochal do konca swoich dni swa tlusta, glupia zone, a drugi bedzie co 10 lat zmienial sobie na nowszy model. Tak to juz jest - a dl anas [kobiet] to kwestia rozwagi i zabezpieczenia. Naturalnie, jako 40-latka nie bede juz atrakcyjna dla 20-latkow [choc nie wykluczam :0]. Ale bede atrakcyjna dla 40-latkow. Poza tym, w dobie operacji plastycznych, i 40-tka moze wygladac bosko. To nie te czasy, ze 50 lat widac na twarzy, zebach i szyi i kto zyw, ten ucieka w poplochu. Naturalnie, mozesz powiedziec, zem pusta, opanowana konsumpcyjnscia i mysle tylko o wygladzie. Nie. Ale on jest przepustka, bo zanim nas uslyszna, najpierw nas WIDZA, Attylo. Kazdy spec od reklamy powie CI, ze wyglad czlowieka to polowa jego sukcesu. r

10.01.2002
11:59
[119]

rooda [ Konsul ]

Tak, Attylo, w zyciu chodzi glownie o przyjemnosci. Jezeli wierzysz jeszcze w te donkichoterie, ze zmienisz swiat tym, ze bedziesz sie umartwial i pisal sobie na czole "obowiazki", tos glupi. m

10.01.2002
11:59
[120]

paciorus [ Annius Verus ]

dobrze rooda prawi wszak predkosc swiatla wyzsza jest niz dzwieku

10.01.2002
12:00
smile
[121]

massca [ ]

Spec od reklamy zaprzecza, rooda. Wyglad to 75% sukcesu.

10.01.2002
12:02
[122]

Anek [ Generał ]

attylo.... mialam cos napisac, ale multitasking spowodowal wylot explorera. moze i lepiej. tak czy owak - nie opowiadaj mi, jak to mnie omamily blyskotki i zapomnialam o Prawdziwych Wartosciach, Ktorym Nalezy Poswiecic Zycie. to, ze lubie podroze, chodzenie do kina, kupowanie filmow na dvd i wydawanie kasy na gry oraz ciuchy zza oceanu, nie jest dla mnie konsumpcjonizmem. bo nie wydaje kasy posiadanej, ale ja zarabiam i przeznaczam na rozne cele. nie siedze teraz w domu w jedwabnym szfroczku i nie wpieprzam czekoladek lindta na sniadanie. siedze w pracy, w tle sciagaja sie potrzebne mi do pracy zawodowej materialy. nie zarzucaj mi bezsensownego przepieprzania i nie strasz smutnymi konsekwencjami. bo ja, ze tak zacytuje mojego przyjaciela, wole pod koniec zycia zalowac rzeczy, ktore zrobilam, niz tych, ktorych nie zrobilam. aha, i jeszcze jedno - albo dyskutujemy, albo smiejemy sie, ze hihihihi, tak sobie zartuje, jakie to smieszne. jak cos mowisz, to mzoe nie ubarwiaj tego pol-linijka usmieszkow, zeby zmienic wydzwiek na lzejszy.

10.01.2002
12:13
[123]

Attyla [ Legend ]

W reklamie? To prawda! Sek w tym, ze zycie to nie reklama a tyc nie jestes towarem. Sorki - jestes - wierze na slowo:-)))))))) ale mi idzie o przedmiotowe rozumienie tego terminu:-))))). Zreszta i w reklamie jest tak, ze ktos da sie skusic takim np proszkiem OMO, wykorzysta go i wiecej nie kupi. Towar atrakcyjnie opakowany wcale nie musi byc atrakcyjny. Oczywiscie mozna oprzec sie na glosach znajomych, ale nie jestem pewien, czy to akurat podziala na kogokolwiek zachecajaco. Chyba, ze idzie mu tylko o te 75% zwiazku, o ktorych pisalas:-)))))) Tak czy owak zawsze prowadzi to do nieuchronnego uprzedmiotowienia relacji damsko meskich - a te - mimo oeracje plastyczne z czasem beda cozaz mniej interesujace. Mozesz oczywiscie ujedrnic sie silikonem - twoje prawo, ale np. ja traktuje to jak pomidory genetycznie modyfikowane. Zjem i owszem. Ale i tak wole normalne. Zeby bylo jasne - zycze Ci, by cale to moje krakanie okazalo sie tylko krakaniem. Ale jesli okaze sie nie tylko krakaniem? Co wtedy? Komu sie wyplaczesz w rekaw?:-))))))) Kolezance z pracy? Bylemu kochanemu, ktory dysponuje teraz uwielbiana tlusta zona z trojka dzieci? Starosc Elfiniu zaczyna sie wtedy, gdy nie ma juz komu powiedziec " a pamietasz?" A ty? Masz komu zadac to pytanie?

10.01.2002
12:22
[124]

Astrea [ Genius Loci ]

Bzykac na boku lubi wiekszosc, ... czyli dopuszczasz takich, ktorzy tego nie robia, tzn. ta mniejszosc :-) a ja wolalabym wiedziec, a nie po 15 latach zycia w slodkiej niewiedzy zobaczyc meza z walizka, jak sie oddala w strone swego nowego zycia. Dopuszczasz wiec rozpacz...? Ból rozczarowania? A zaznałas kiedys takowego? Pewnie jak kazdy. Skad wiec hedonizm w formułowaniu wniosków? W gestach samoobrony? Life is brutal Rooda, nie uciekniesz od porazek. Ps. Kazdy chciłaby wiedzieć. Mężczyzna, który jest zdradzany - rownież, bo to LUDZKIE. Tak samo jak ludzkim jest posiadanie zmarszczek czy dzieci. Wracajac do meritum tego fragmentu - ukladac sobie zycie - owszem, ale nie kosztem innych i po trupach :-) "Naturalnie. Uznalam, ze jestem na tyle mloda, ze moge. Za 5 lat bedzie to robila za mnie zmywarka." A nie moze teraz? Rozumiem, jestes na dorobku ;))) > Masz 26 lat - DOPIERO :-))) No tak :) BABCIU :) ...w kazdym razie dorabiac sie nie musze ;))) > Znam małzenstwa z tzw. stazem i wiem, ze ci ludzie są, potrafia byc ze soba nadal szczesliwi. :-) Czyli JEST to mozliwe :-) Tak. Ale NIE jest pewne. ... ale MOZLIWE :-) Pzdr. :-)

10.01.2002
12:23
smile
[125]

massca [ ]

to moze od razu najlepiej polozyc sie ciuchutko w miekko wyslanej trumnie i bez nerwow poczekac na koniec ?

10.01.2002
12:27
smile
[126]

Anek [ Generał ]

mass, wlasnie doszlysmy z rooda do identycznych wnioskow. podczas spaceru po smaczna zielona herbatke, pita z chinskich, cholernie drogich i napewno robionych przez glodujace dzieci filizanek. in the meantime - skoczymy dzis na konsumpcyjne zakupki?:)))))

10.01.2002
12:35
[127]

rooda [ Konsul ]

Hehe, Atyllo. Moge zostac dla Ciebie towarem. Nie zalezy mi specjalnie na tym, czy w Twoich oczach nim bede, czy nie. Natomiast - wierz mi, ja wierze w milosc. I mam ja w swoim zwiazku. Czy ja utrzymam - zobaczymy. Czy sie uda - zobaczymy. Ale moge sie starac. Rozwojem duchowym [muzyka, kino, lektury, wystawy] oraz dbaniem o wyglad. Nie musze tego robic, liczac na to, ze "milosc Ci wszystko wybaczy", ale w to akurat nie wierze. Uczucie trzeba pielegnowac i podlewac. Jest w nim i miejsce na namietnosc, a ona znika - a kiedy partner [ka] ni ejest juz ceikawy fizycznie - tym bardziej. Ty z Astrea wierzycie w milosc po grob bez staran, tylko w imie zasad - ja nie. Atrea --> > Dopuszczasz wiec rozpacz...? Ból rozczarowania? A zaznałas kiedys takowego? Coz to za pytania. Nie jestem robotem. Owszem, mysle nawet, ze wiecej, niz przecietny czlek i umiem uczyc sie na wlasnych bledach. > Pewnie jak kazdy. Skad wiec hedonizm w formułowaniu wniosków? W gestach samoobrony? Life is brutal Rooda, nie uciekniesz od porazek. A kto twierdzi, ze uciekne ? Ale nie o to chodzi, by zlowic kroliczka. Chodzi o to, by ich UNIKAC. > Tak samo jak ludzkim jest posiadanie zmarszczek czy dzieci. Tak. Np. jedzenie antybiotykow jest malo naturalne, bo sa to sztuczne twory medycyny. I ratowanie zycia ludzkiego respiratotem tez, bo to wbrew zasadom natury. Jednak z ich korzystamy. Dlaczego nie mamy wiec korzystac z medycyny upiekszajacej ? Hm ? Bo to KONSUMPCYJNIE niefajnie ? Hehhe. > Rozumiem, jestes na dorobku ;))) Tak. To przestepstwo ? > ...w kazdym razie dorabiac sie nie musze ;))) Naturalnie. Gdzies tam zarzucalas komus, ze pozuje na ksiezniczke. TY najwyrazniej sie nia urodzilas i nie musialas sie dorabiac, albo wszystko zawdzieczasz rodzicom ?:) Cieszy mnie - a skoro mozesz sobie tak konsumpcyjnie wydawac z tego, co juz masz, pytanie pomocnicze -jakiej klasy kosmetykow uzywasz ? Jakim jezdzisz samochodem ? U kogo kupujesz buty ? W ilu metrach mieszkasz ? Mozemy sie policytowac. Zobaczymy, kto ma lepiej. Ja - na dorobku, czy Ty. r

10.01.2002
12:42
smile
[128]

massca [ ]

Anek - ja ide dzisiaj do Świątynii Galeria Mokotów, bynajmniej nie planuje przystąpienia do Sakramentu Zakupu , tyko wizytę w snobistycznej restauracji - symbolu amerykanskiego imperializmu, gdzie lekka reką wyrzuce pare złociszy, ktore spadaja mi codziennie z nieba, ale nie wykluczam ze w drodze do podziemnego parkingu zajdę tu i uwdzie, podreperowując moje nadwątlone ego kilkoma (nie)zbędnymi gadżetami za pare banieczek . Życzę Tobie i Roodej uduchowionej i głębokiej Modlitwy przed Kapłanami Konsumpcjonizmu w Rotundzie :)))

10.01.2002
12:48
smile
[129]

Anek [ Generał ]

jakiej rotundzie, mass? nie ide do banku zlecac przelewow;)) ide do reduty, zwanej potocznie kerfurem. licze na to, ze wsrod zupelnie bezsensownie przecenionych ciuchow znajde kilka kaskow nie podlegajacych przecenie, na ktore z czystym sumieniem wywale przynajmniej polowe stanu konta. aha, bracie w wierze - licze na to, ze jutro pochwalisz mi sie co najmniej trzema nowymi kaszmirowymi swetrami, w roznych odcieniach seledynu:> ja nie zamierzam wychodzic ze sklepu, dopoki waga moich zakupow w perfumerii nie przekroczy 3kg. niewazne co, wazne, zeby duzo. najwyzej pozniej wyrzuce, jak bedzie niefajne. tak tak attylo, to wlasnie jest ironia. gdybym byla taka, jaka chcesz mnie widziec, wlasnie o tym rozmawialabym ze znajomymi. licytowalabym sie, ile wydalam w tym miesiacu na ciuchy, kosmetyki, wizyty w salonach pieknosci... zwyczajnie nie mialabym czasu na dyskusje tutaj.

10.01.2002
13:15
[130]

Attyla [ Legend ]

Milosc dla zasady? Bez staran? To cos nowego. Powiem Ci jak ja do tego podchodze. Otoz pewnego pieknego dnia dokonalem wyboru. Jakze ja teraz mialbym o sobie pomyslec, gdybym chcial sie wycofac? Bylem pijany? Zenilem sie pod przymusem? A moze to byl jeszcze ten okres, kiedy o wszystkim decyduje wtyczka a nie mozg? Tak, czy owak sam przed soba wyszedlbym na totalnego kretyna, palanta bez kregoslupa i mieczaka z igla w d**** zamiast muszli na grzbiecie:-)))))))) Nie ma w tym nic z zasady. Ja po prostu zdaje sobie sprawe, ze skoro owa kobieta wywolala na mnie wtedy TAKIE wrazenie, to widocznie cos musiala w sobie miec. I owo COS raczej nie wyparowalo. Nie uleglo destrukcji. Nie zostalo zdefraudowane. Co wiecej z czasem dowiaduje, sie, ze owych rzeczy, jest znacznie wiecej niz moglem dostrzec na poczatku. Problem tylko w tym, zeby wiedziec czego szukac i umiec to odnalezc. Z kobieta (facetem tez) jest jak z rudami metali. To, ze w jakichs okolicach jest czerwona ziemia nie oznacza od razu, ze trafilas na wielkie i glebokie zloze. Z drugiej strony teren z pozoru jalowy w rezultacie moze sie okazac tym, czego poszukiwalismy. Rzecz po prostu w tym, by wiedziec czego szukac i nie bac sie grzebac w ziemi, dokonywac odwiertow:-))))) (nie, nie w tym sesie:-)))))))))) itp. Nie ma w tym zasad. W tym jest po prostu to, ze skoro dysponuje tym a nie innym terenem, to nie musze od razu zazdroscic, ze narknal sie na rope naftowa. Sam moge odnalezc u siebie zloze zlota lub diamentow. I to sie wiaze z drugim zagadnieniem: staraniami. Jak wyobrazasz sobie poszukiwania, bez wykonania chociazby jednej czynnosci? Ja sobie tego nie wyobrazam. Jesli chce wygrac sprawe, to musze ja poprowadzic: napisac wyjasnienia, zastrzezenia, odwolania, wnioski, skargi, slowem wszystko, by osiagnac cel. Czy mam byc moze prawnikiem ktory angazuje sie wylacznie w sprawy wygrane? Powiem Ci Elfiniu, ze sprawa prosta do wygrania nie daje niemal zadnej satysfakcji. Inaczej ze sprawa, ktora na pierwszy rzut oka wydaje sie nie do zrobienia. Ergo dobrym gospodarzem jest ten, kto stara sie maksymalnie wyzyskac wlasne zasoby a nie ten, ktory biega po gospodarstwach szukajac tego anjlepiej utrzymanego. To drugie szybciej daje wyniki, ale tez kosztuje znaaaaaacznie wiecej.

10.01.2002
13:31
[131]

rooda [ Konsul ]

Wszystko to prawda, Atyllo. Tylko, ze caly ten wywod dotyczy GENEZY znajomosci, a nie jej trwania czy utrzymania. Nie sztuka szukac i znalezc. Sztuka UTRZYMAC. A to bez staran jest niemozliwe. Pamietaj o tym, ze ludzie sie zmieniaja. Cale zycie. Fizycznie i nie tylko. Ta Twoja ruda [bez skojarzen :)] moze sie okazac zasniedziala po 20 latach, bo nagle okaze sie zajadla zmija np. Co wtedy ? Bedziesz sie kierowal nadal tymi slodkimi zasadami ? W imie milosci do dziecka [doroslego juz zreszta] bedziesz siedzial z baba, ktorej nie cierpisz ? Owszem, mozesz. Frustracja jednak, jaka stanie sie Twoim udzielem, zabije resztki dobrych wspomnien. Czasami nawet doprowadza to do morderstwa. r

10.01.2002
14:15
[132]

Attyla [ Legend ]

Frustracja, zmije itp. Wszystko to prawda. Sek tylko w tym, ze nie ma zwiazkow dobranych idealnie. Zawsze jest jakies "ale". Rzecz w tym, zeby sie nie rozczulac nas soba i sprobowac przewidzec skutki swojego zachowania nie wylacznie dla siebie ale i dla tego drugiego czlowieka. Nie sztuka odejsc od tej "zmiji" po tych 20 latach. Tylko co potem z nia? Ja sie bede szlajal a ona? 20 lat to lwiaczesc zycia. Odejsc? Wyszedlbym na pasorzyta, ktory wyssie co najlepsze, a potem przeniesie sie na innego zywiciela. I dla mnie te 20 lat to nie jest tak wiele. Ale dla kobiety... Jest to "troche" wiecej. Albo dajmy na to, ze zdazy sie wypadek i partner zostanie sparalizowany. Co wtedy? Tacy ludzie sa zwykle, delikatnie mowiac mocno nieprzyjemni. Uciekac? Rzucic? Wybrac mlodsza i zdrowa? Super perspektywa dla tej spatalizowanej. W kazdym razie, jezeli zrobilbym mojej zonie cos takiegoi nie moglbym spojzec w lustro i nie splunac. Choc i sliny na takie gnidy szkoda. Po 20 latach. Jestes swietna Elfiniu. Ja mam teraz 12 lat na rozkladzie. W tym czasie bylo wiele wzlotow i upadkow. Nie przecze. Tak juz jest. Ale nigdy, przenigdy nie spojzalem wtedy na inna kobiete tak, jak moge patrzec tylko na wlasna zone. Byloby to zwykle swinstwo. Zbyt latwo Elfiniu zapominasz o drugim czlowieku. zastanawialas sie kiedy dlaczego malzonkowie sa czasem dla siebie tacy okrotni? Czy wydaje Ci sie, ze wszystko mozna skwitowac prostym "to nie moja wina"? Nigdy tak nie ma. Nigdy tez nie jest tak zle, zeby nie mozna bylo poprawic. Trzeba tylko jednego drobiazgu: woli i cierpliwosci. I tu jest miejsce na zabiegi. Teatr, restauracja, kwiaty, swiece i kolacja. Kobiety to lubia (ja mam tylko ten problem, ze wszystko musze dublowac, bo Ninusia tez chce kwiaty, chce kolacyjne przy swiecach itp.:-)))))))) Powiem tylko tyke Elfiniu, ze jesli bedziesz szukala konca, to go znajdziesz. Zawsze. Bez wzgledu na okolicznosci. Reszta to tylko drobiazgi, ktore mozna dostosowac do zalozonego celu.

10.01.2002
14:58
[133]

rooda [ Konsul ]

Atyllo, jak zwykle czesciowo przyznaje CI racje. Ale tylko w tej mniejszej polowie :) Skarbie, nie zawsze milosc trwa wiecznie. Nie wiem jak Ci sie udaje to przewidziec, bo najtezszym glowom tego swiata sie nie udawalo. Nie ma gotowej recepty na zwiazek i nie jestes w stanie przewidziec ZADNYCH ew. nieszczesc - choroby, wypadku, zakochania sie w kims trzecim, zdrady itp. Oczywiscie,czesto wina [i prawda] lezy po srodku. Ale nie zawsze. Trzeba sie starac i trzeba byc ok. Tylko np. taki zajety czlowiek - jak Ty, ktory w imie b. szczytnych skadinad celow zasuwa jak torebka Tetley na okrago, zeby utrzymac rodzine, moze ja przy okazji zaniedbac. Niechcacy zupelnie zaniedbac emocjonalnie zone. Stad tylko krok do zdrady. Patrze na masy mlodych ludzi wokol siebie .... Ludzi b. roznych - i dlatego mam przeglad. Bogatych, biednych, madrych, glupich, z zasadami i bez, wierzacych i niekoniecznie. NIKT z nich nie ma gotowyc matryc na utrzymanie zwiazku i kazdy borykal sie z jakims tam problemem. Ja np. bylam b. dobra dziewczyna - gotowalam swojemu milemu, robilam mu prezenty, bylam zawsze przy nim, wspieralam w trudnych decyzjach, kochalam, tuliam itp.I coz ? Czyz moja wina bylo to, ze byl nalagowym klamczuchem, uzaleznionym od oszustwa ? Ze oszukal mnie absolutnie we wszystkim ? A alkoholicy ? Narkomani ? Czy bylbys z kobieta, ktora upijalaby sie 10 lat pod rzad, nie pracowala, zaniedbala sie, wymiotowala Ci na glowe w lozku i nie chciala sie leczyc ? Hehe, podziwiam w takim razie Twa wytrwalosc. Co do wypadkow itd - NIE MOZESZ w tej chwili powiedziec, co bys zrobil, gdyby Twoja zona[tfu tfu] ulega paralizowi. Nie jestes w stanie teraz przysiac, ze wytrzymalabys na samej mastrubacji do konca zycia w imie waszej czystej milosci i obietnicy, danej na slubie. To tak, jakbysmy oceniali "muzulmanow" - czyli wiezniow obozow koncentracyjnych, ktorzy szli na druty, ze swojej cieplej i przytulnej perspektywki XXI wieku. r

10.01.2002
15:24
[134]

Attyla [ Legend ]

Wow! Na samej masturbacji! Elfiniu: jak zwykle jestes niezwykla:-)))))))) Sek w tym, ze nie jestem czlowiekiem, ktory uwaza, ze zwiazek sklada sie z 75% sexu i 35% calej reszty. Nie wiem oczywiscie jak by wygladalo poszczenie calymi latami, ale tez nie przewiduje wiekszych powiklowan:-)))))))) Z sexem jest jak ze slodyczami. Wystarczy nie myslec o tym. Co do alkoholizmu itp. rzeczy, to nie jest to mozliwe. Jestem czlowiekiem o bardzo roznym stopniu tolerancji w stosunku do roznych rzeczy. Akurat alkohol czy nie dajcie bogowie narkotyki itp. wywoluja u mnie reakcje wrecz alergiczna. Wiez mi Elfiniu, potrafie w tych sprawach byc apodyktyczny. Skutek jest taki, ze moja zona pije tylko szampana i tylko w nowy rok (chociaz w tym roku obydwoje pilismy oranzade:-))))). Ja zatem jestem przed tymi ewentualnosciami ubezpieczony. Gdyby jednak zdazylo sie cos takiego.... Pieklo na ziemi mialbym nie ja... I naprawde nie mialaby tu zadnego znaczenia chec czy niechec do leczenia. Wierz mi, ze w tykim przypadku to nie ja uciekalbym od zony a ona ode mnie. Inna sprawa to zdrada. Malzenstwo opiera sie na zaufaniu dwojga ludzi. Umawiaja sie oni, ze nikt inny nigdy nie zaistnieje miedzy nimi. Zdrada oznacza utrate tego zaufania. Ja zas nie jestem w stanie zyc z kims do kogo nie mam zaufania. Oczywiscie dodatkowym elementem w takiej rozgrywce jest dziecko. Ono ucierpiec nie moze. Nalezy wiec utrzymac zwiazek az do czasu uzyskania pelnoletnosci. Oczywiscie w tym czasie moze dojsc do odzyskania zaufania. Wtedy cos takiego mozna uznac za blad i polozyc na karb chwili. W kazdym razie zapewne bylbym w stanie wybaczyc zonie (choc byloby to cholernie trodne) ale nie sobie. Nie moge zawiesc zaufania do samego siebie. W tykim przypadku przestalbym byc czlowiekiem. I nie ma tu miejsca na "starania". Zdrada to powazna sprawa i jako taka prowadzi do powaznych skutkow. I ostatnia sprawa. To czy milosc trwa wiecznie czy nie zalezy Elfiniu wylacznie od deskrypcji tego terminu. Zapewniam Cie, ze milosc tak, jak ja ja rozumiem moze trwac wiecznie.

10.01.2002
15:44
[135]

rooda [ Konsul ]

No wiec nigdy sie nie zgodzimy, pomijajac temat alkoholizmu, gdzie jednak zalozyles rozpad malzenstwa. Ciekawe, czy i w tym przypadku zakladasz czekanie do uzyskanie przez latorosl pelnoletnosci ?:) I wlasnie, zaczne od tego. Utrzymywanie rozwalonego zwiazku na sile, w imie "dobra dziecka" jest jedna z wiekszych bzdur, jaka karmia sie prawicowcy oraz ludzie, ktorze boja sie podjac wyzwanie rozstania czy tez nie stac ich na to finansowo [podzial majatku itp]. Nie ma takiej sily, ktora spowoduje, ze dziecko nie rozpozna nienawisci, niecheci czy zycia na niby u swoich rodzicow. To jest dopiero zbrodnia, Atyllo. Uczyc malego czlowieka od zarania, jak sprytnie klamac, manewrowac i zyc, jak p. Dulska. na przylad. Dwa - dla mnie milosc nie jest wieczna, bowiem nie wynika ona z natury czlowieka, ktory jest poligamiczny. Reszta to tylko pobozne [tfu] wymysly panow w habitach, tudziez pomylonych romantykow. I nie ma zadnego uzasadnienia biologicznego, wynika ono tylko i wylacznie z socjologicznych uwarunkowan - juz o tym pisalam. Dziecko czlowieka jest z rodzicami przez ponad 1/4 zycia. Nie spotyka sie takiego fenomenu u zadnego ze zwierzat. Innych powodow nie znam, a religijne - o czym dobrze wiem - dla Ciebie nie istnieja. Trzy - sex jest jak slodycze, wystarczy o tym nie myslec ????????????????????? Nie bede juz przywolywac tu wyswiechtanych teorii przedluzenia gatunku. Powiem tylko tyle - celowe POHAMOWYWANIE swych popedow prowdzi do frustraci i chorob. A Ty to tobisz cale zycie w ramach akcji Wszystko_Tylko_Nie_Hedonizm. Nie dopuszczasz do powstania w Twej glwowie mysli, ze COKOLWIEK mozna zrobic dla przyjemnosci. U Ciebie sex, czekolada, szampan i zjedzenie jajka laczy sie z obowiazkiem, odpowiedzialnoscia itp. Wiesz, dla mnie TY nie umiesz cieszyc sie zyciem. Jezeli znasz te recepty dotyczace seksu [niemyslenia o nim], to podziel sie z klerem np. Oni tam maja duzo problemow przez powstrzymywanie sie. I last word: wiesz, ja ocene zjawiska "czlowiek sie zmienia" biore empirycznie ze swego zycia. Gdyby pol roku temu ktos powiedzial mi, ze wyjde za maz, bede sie cieszyc z zareczyn, bede mieszkac z mezczyzna i spawiac mi bede radosc gotowanie zupek - narysowalabym mu kolko na czole. Nie przewidywalam nawet, jak moge sie zmienic. Ty tez. Moze za kilka lat na ktorejs ze spraw poznasz cudna kobiete i tez powiesz sobie "Na to wlasnie cale zycie czekalem "?! Szansa jest 50 na 50, moj mily. Zycze sobie Twojej wytrwalosci, a Tobie mojej radosci. Pozdrawiam Rooda

10.01.2002
16:11
[136]

Dabster [ Byle do przodu... ]

Napiszcie cos krotszego, bo mi sie czytac nie chce ;0.

10.01.2002
16:13
[137]

rooda [ Konsul ]

Dabster -- cos krotszego: Nie czytaj. r

10.01.2002
16:18
smile
[138]

massca [ ]

to ja krotko bo jestem zapracowany dzisiaj cholernie ale troche zlosliwosci nie moge sobie podarowac: atylla : "nie jestem czlowiekiem, ktory uwaza, ze zwiazek sklada sie z 75% sexu i 35% calej reszty. " to dobrze ze nie jestes, bo bym pomyslal ze do 100 nie umiesz dodawac :)))))))))))))))))))

10.01.2002
16:30
[139]

Attyla [ Legend ]

1. Przypadek uzaleznienia jednego z amlzonkow od jakiegos swinstwa jest wyjatkiem od reguly Elfiniu. Taki czlowiek nie panuje nad soba. Przyniesie wiec dziecku wiecej strat niz zyskow. Znam pare osob po takich przezyciach. Wszyscy potwierdzaja to samo. Ojciec/matla alkoholicy to koszmar. Niejedno z nich mialo fantazje zgladzenia tych "rodzicow". Niektorzy twierdza, ze alkoholizm to choroba. Byc moze. Ale wiem jedno. Nikt nie stanie sie alkoholikiem nie pijac go. Jezeli zatem mozna nie pic alkoholu to taka decyzje nalezy podjac zanim rozpoczna sie klopoty. 2.To co piszesz to brednie totalliberalow. Oczywiscie, ze nie jest to ideal rodziny, ale zawsze jest o niebo lepszy niz model rodziny rozbitej, gdziedziecko traktuje sie niemal jak szmaciana laleczke dosylajac je od jednego do drugiego rodzica. To jest dopiero zbrodnia. Poza tym slyszalem co nieco od psychologow czym dla dziecka jest przyznanie sie przed samym soba a przede wszystkim przed kolegami, ze nie ma tatusia, albo tatus jest z dluga mamusia. Brrrrrrr. 3.Jakby nie bylo kultura ogranicza i przytepia dzialanie instynktow. Czlowiek jest rowniez z natury lowca i zwierzeciem terytorialnym. Czy oznacza to, ze jesli ktos stanie po mojej stronie ulicy, to moge go zabic? A moze powinnismy zaczac zachowywac sie jak pieski? Dwa razy do roku organizujemy taki Belletyn i tyle! Dzieci? To juz nie nasz problem! Wychowaja sie same! Na ulicy! Albo lepiej - panstwo sie nimi zaopiekuje. Brrrrrrrr. I jeszcze jedno - jezeli uzasadniasz swoj styl natura to pytanie brzmi: po co w naturze dyformizm olciowy i sex? Czy aby nie do "robienia" dzieci? Gdzie zatem twoje dzieci pani naturalna? Badz chociaz konsekwentna. Chcesz byc naturalna? Prosze! Ale do konca! 4.owe konsekwencje sa osobista sprawa kazdego wynikajaca z jego osobistych predyspozycji. Taki dla przykladu Julian Apostata. Dlaczego wsrod wspolczesnych budzil odraze? Otoz dlatego, ze nie chcial sie dalej bawic w chrzescijanstwo i nie zabawial sie ani z kobietami ani z mezczyznami! Wolal ksiazki! Dziwak! Zboczeniec! A takich przykladow jest znacznie wiecej. Domyslam sie z Twoich postow, ze dla Ciebie sex jest baaaardzo wazny, Super! Nie mierz jednak wszyszkich wlasna miara! Zapewne sa tacy, ktorzy sa w stanie z tego zrezygnowac dla osiagniecia jakichs celow. Bez zalu. Bez frustracji. Z ksiezmi jest ten problem, ze nie do konca jest to ich wybor. Zbyt wczesnie decyduja o tym, ze chca byc duchownym. Sa zbym malo rozwinieci. Nie znaja zycia. Nie wiedza jeszcze niemel nic o sobie. Stad te problemy. Gdyby byla to decyzja w pelni swiadoma, to po pierwsze ksiezy byloby bardzo malo a po wtore, nie byloby tych problemow. 5.Na to "cos" jest zawsze jedna rada; trzeba wiedziec kiedy wstac i wyjsc. To wszystko. W takich sytuacjach trzeba zrobic po prostu rachunek zyskow i strat. Co moge zyskac a co strace? Jezeli na jednej szali bede mial mile, a moze nawet oblednie mile chwile a na drugiej rodzine i szacunek do siebie samego to wybor jest bardzo prosty. W takich chwilach najlepiej "wyjsc z siebie" i spojzec na siebie z gory. Wtedy mozna samemu sobie wydac sie jakims napalonym palantem. A to od razu studi niewczesne zapedy. Nie twierdze, ze w ten sposob czegos nie strace. Ale juz tak jest, ze nigdy nie bedzie sie mialo wszystkiego. Jezeli ta druga osoba bedzie mi naprawde bliska to spotkam ja znowu - w drugim zyciu. Moze wtedy beziemy mieli wiecej szczescia, bo teraz juz za pozno. Dokonalem wyboru. Podjalem droge w okresonym kierunku i nie moge - nie, niechce tego zmieniac. Czymze w koncu jestem? Czym sa moje uczucia, mysli? Pyl to tylko, i mozliwe, ze nawet zabawka w reku kogos wielkiego. Rozczulac sie nad soba? A jest nad czym? Czy placze nad kazda rozdeptana mrowka? Dlaczego mialbym robic wyjatek dla siebie?

10.01.2002
16:31
smile
[140]

kajo [ Legionista ]

niestety rooda ale coś mi się wydaje że Dabster ma rację tak długich postów to ja jeszcze nie widziałem! :o=<=

10.01.2002
16:32
[141]

Attyla [ Legend ]

Massca - a kto powiedzial, ze umiem? Ja, jak probuje dodac 2 do 2, to mi 100 roznych wynikow wychodzi!:-))))))) Teraz sie tez walnalem. Normalka:-)))) powinno byc 75 i 25. Ale to i tak nie ma zadnego znaczenia:-))))))

10.01.2002
16:36
smile
[142]

massca [ ]

"....ale zawsze jest o niebo lepszy niz model rodziny rozbitej, gdziedziecko traktuje sie niemal jak szmaciana laleczke dosylajac je od jednego do drugiego rodzica. ..." "zawsze" ??? zapewniam cie ze przynajmniej w jednym wypadku sie mylisz.

10.01.2002
16:40
[143]

Attyla [ Legend ]

Coz... Nie jest to moja opinia. Tak twierdza wszyscy psycholodzy jakich znam. Nie twierdze, ze moga byc wyjatki. Problem z nimi jest zawsze taki, ze potwierdzaja tylko regula.

10.01.2002
16:41
smile
[144]

kajo [ Legionista ]

opowiem wam dowcip na rozlużnienie: przychodzi pół baby do lekarza a lekarz się pyta -co się pani stało -sąsiad mnie wczoraj przerżnął -a co z drugą połówką -WYPILIŚMY hahaha :)

10.01.2002
16:42
smile
[145]

Attyla [ Legend ]

Dobre!!! Huhuhuhuhuhuhu!!!!

10.01.2002
16:50
[146]

rooda [ Konsul ]

Attyla ------> [...] Nikt nie stanie sie alkoholikiem nie pijac go. Jezeli zatem mozna nie pic alkoholu to taka decyzje nalezy podjac zanim rozpoczna sie klopoty. Right. Z tymze wiekszosc uzaleznien jest uwarunkowana genetycznie. Tak wiec czy wodeczka, czy fajki, cze zakupoholizm lub hazard - to juz kwesia wplywow. > 2.To co piszesz to brednie totalliberalow. Oczywiscie, ze nie jest to ideal rodziny, ale zawsze jest o niebo lepszy niz model rodziny rozbitej, Hahahahahahahahahahaha. Bzdury. I jedno i drugie nie jest lepsze. Dla dziecka najlepsza jest TYLKO i wylacznie rodzina pelna i kochajaca sie. Tutaj nie ma mniejszego zla. > Poza tym slyszalem co nieco od psychologow czym dla dziecka jest przyznanie sie przed samym soba a przede wszystkim przed kolegami, ze nie ma tatusia, albo tatus jest z dluga mamusia. Brrrrrrr. Duzo obracam sie w tym srodowisku. Nigdy nie slyszalam takiej opinii, ze lepiej byc ze soba i sie nie znosic niz nie byc i sie sznowac - a przy okazji szanowac w ten sposob swoje dziecko. To chyba jacys psycholodzy z Koziej Wolki.. Ja WIEM natomiast jak to jest pochodzic z rozbitej rozdziny - bo z takiej pochodze, nie posilkuje sie opiniami gazetowymi. Nikt mna nie pomiatal. Nikt mnie nigdzie nie odsylal. NA PEWNO bylo mi lepiej, niz gdyby moi rodzice byli razem - bowiem oni nie umieli byc razem. Ich bycie skonczyloby sie zamordowaniem jednego przez drugie. Zaoszczedzili sobie i mi tych nieszczesc - i chwala im za to. Znam natomiast dziesiatki ludzi z rodzinek fikcyjnych. Agresywnych, klamliwych i pustych, nie umiejacych kochac. Sa to ludzie, ktorzy ZAKLADAJA, ze sie ozenia i beda oszukiwac wlasne zony/mezow !! Naturalnie, nie zawsze musi tak byc. czasem warto pzreczekac i sprobowac byc razem od nowa. Al etylko czasami. Na ogol ludzi epopelniaja niewybaczalne bledy i nie ma racji, dla ktorych dzieci musialyby znosic to w nieskonczonosc. Ciekawe tez, co maja zrobic Ci, ktorzy maja 4 dzieci np., kazde urodzone 5 lat po poprzednim ? Tacy rodzice nigdy sie nie rozstana, chociaz sa dla siebie wrogami, bowiem ich dzieci zawsze beda dorastac ..... > [...] Dzieci? To juz nie nasz problem! Wychowaja sie same! Na ulicy! Albo lepiej - panstwo sie nimi zaopiekuje. Brrrrrrrr. I jeszcze jedno - jezeli uzasadniasz swoj styl natura to pytanie brzmi: po co w naturze dyformizm olciowy i sex? Czy aby nie do "robienia" dzieci? Gdzie zatem twoje dzieci pani naturalna? Badz chociaz konsekwentna. Chcesz byc naturalna? Prosze! Ale do konca! Hehehehehe. Sprytne. Zapominasz tylko, ze nasze potrzeby - wg Maslow'a - sie nie wykluczaja i nie nakladaja sie. Sa rzeczy, ktore kultura zmieniala nieodwracalnie - np. sex i defekacja staly sie czynnosciami intymnymi. ALE poped plciowy pozostal niezmieniony. To, ze korzystam ze srodkow anykoncepcycjnych nie oznacza, ze jednoczesnie mam udawac, ze seks jest wymyslem seksuologow. Uznaje swoj instynkt, a chronie sie PRZED ZAPLODNIENIEM, nie ISTNIENIEM instynktu, Atyllo. > Domyslam sie z Twoich postow, ze dla Ciebie sex jest baaaardzo wazny, Super! Nie mierz jednak wszyszkich wlasna miara! Zapewne sa tacy, ktorzy sa w stanie z tego zrezygnowac dla osiagniecia jakichs celow. Bez zalu. Bez frustracji. Podziwiam. I cenie. Ale mowienie komus, ze mozna o tym nie myslec, jest glupota. Moge uwawac, ze moj maz nie ma potrzeb, a zycie sklada sie z romantycznych kolacyjek, hodowania dzieciatek, ogladania TV i spacerkow. Ok. Tylko, ze on w tym czasie moze: a. zdradzac mnie i sie zakochac; b. korzystac z uslug prostytutek; c. oznanizowac sie w lazince do Playboya; d. ogladac nocami durne pornosiki. Ja moge uwazac, ze nie ma problemu, bowiem sex jest czynoscia marginalna. Szkoda tylko, ze moge sie zdziwic, bowiem moj ukochany zgwalci mnie, odejdzie do innej, czy tez bedzie tak sfrustrowany, ze da mi codziennie rano po ryju dla rozladowania sytaucji. Nice. > [...] to po pierwsze ksiezy byloby bardzo malo a po wtore, nie byloby tych problemow. Hehehehehe. Taaaaaaaaaaaaaaaaaa. Walka z instynktem jest chora, Atyllo. To tak, jakbys sobie udowadnial, ze wcale nie musisz jesc. A przetrwanie jest drugie po glodzie i instykcie samozachowawczym. r

10.01.2002
16:50
smile
[147]

slayerrulez [ Konsul ]

czy baba (teraz pół..) miala dzieci ? no bo jesli tak to chyba nie powinna sie rznac z sasiadem tylko z mezem.. co teraz sie stanie z dzieckiem ??? baba bedzie udawala ze nadal kocha meza ?? czy sie rozwioda a dziecko stanie sie szmaciana lalka ??? a co w/g was powinna zrobic ???

10.01.2002
16:51
smile
[148]

slayerrulez [ Konsul ]

no chyba ze miala to dziecko z sasiadem ....

10.01.2002
18:01
smile
[149]

Kamil [ Pretorianin ]

Rooda>>>>> "Right. Z tymze wiekszosc uzaleznien jest uwarunkowana genetycznie. Tak wiec czy wodeczka, czy fajki, cze zakupoholizm lub hazard - to juz kwesia wplywow" A zatem jak to jest z tymi uzależnieniami, to kwestia genetyki, słabości charakteru czy wypływów np. środowiska?

10.01.2002
19:46
[150]

Anek [ Generał ]

no tak, astrea znow choruje na niekonkretnosc. opowiadac, jak to zle jest zyc jak rooda i ja (chociaz wie o tym tyle, ile my powiemy) mozna. i jest to calkiem latwe. niestety, przy konkretnym pytaniu ze strony roodej astrea wymiekla. bo nie daj boze okazaloby sie, ze pozwala sobie na luksus mieszkania w wiecej niz dwoch pokojach, kupowania butow w cenie powyzej 99 pln albo uzywania kosmetykow nie tylko firmy celia. astreo, udowodnij mi, ze nie jestes tylko eterycznym duszkiem zdolnym do rzucania eleganckich sloganow. czekam. pa anek

11.01.2002
09:33
[151]

Attyla [ Legend ]

Zgadzam sie Elfiniu z teza o wplywie genetyki na uzaleznienia. Na to jednak Elfiniu jest lekarstwo. I juz o nim wspomnialem. Trzeba sie po prostu powstrzymywac przed rzeczami, o ktorych wplywie na nas nie mamy zielonego pojecia. Min. dlatego ja powstrzymuje sie przed wszystkimi takimi rzeczami. A ze robie to od urodzenia, to jestem zywym dowodem na to, ze mozna, jesli sie tylko chce. Powtorze tez znaczenie klimatu w domu. Jesli druga osoba nie ma wiekszych powodow do zmartwien (nie wykluczam ich, bo to nie jest mozliwe), a osoba druga odpowiednio ja do tego i owego nastraja, to nie ma problemu. Moja zona nie byla nigdy osoba stroniaca od uzywek. Ale od czasu, gdy jest moja zona ich spozywanie spadlo niemal do zera. A odbylo sie to bez zadnych klutni czy czegos w tym rodzaju. Po prostu ewolucja:-))))) 2. Pewnie Elfiniu masz racje, ale w poprzednim poscie zastrzeglem, ze od zasad zawsze sa jakies wyjatki. Maja one tylko jeden skutek udowadniaja slusznosc zasad. Nie wykluczam tez, ze sie myle w tym zakresie. Co prawda w tym zdaniu utwierdzaja mnie znajomi psychologowie (nie jest to jakis barachlo- tak sie sklada, ze mam patu znajomych miedzy tzw naukowcami). Poniewaz ja sie na tym totalnie nie znam, wole wierzyc madzejszym ode mnie. Ich zas sprawnosci merytorycznej nie poddaje w watpliwosc tylko dlatego, ze nie zawsze zgadzaja sie z moimi pogladami w innych kwestiach (chociazby legalizacji narkotykow). Zatem moge sie w tym mylic. Jednak jak kazdy czlowiek, patrze przez pryzmat samego siebie. Ja zas po prostu nie potrafie nienawidziec. I szczeze mowiac nie rozumiem tego zjawiska. Zwlaszcza tych absolutnie nieracjonalnych zachowan prowadzacych tylko do zaogniania i tak zlej sytuacji. Dlatego Powiem tylko, ze zasada wydaje sie sluszna, lecz na pewno istneja od niej wyjatki, ktore nlezy uwzgledniac. Co do tej naturalnosci, to musisz wybaczyc mi moja demagogie (bo byla to czysta demagogia:-))))) To bylo ot tak, dla zartu:-))))))))) Alez Elfiniu - nie jest glupota, ze wyrzucenie czegos ze swoich mysli nie powoduje skutku w postaci zmniejszenia parcia do realizacji jakichs tam zachcianek. Mowisz, ze sex jest czescia waznego instanktu. Zgadzam sie. Lecz prawda jest tez, ze bol jest reakcja fizjologiczna na zranienie itp. Mozna zas (i to wiem z doswiadczenia) ow bol niemal zniesc pod warunkiem zachowania dyscypliny mentalnej. I co wazne, nie jest to szczegolnie trudne. Co do sexu to tez mam pewne doswiadczenia. Otoz z pewnych poowodow nie bylo mozliwe wspolzycie z zona podczas jej ciazy i troszki pozniej. Jakos wytrzymalem. Bez wspominanych przez Ciebie dopalaczy. A bylo tego troszki wiecej niz rok. I jestem pewien, ze to zez tylko kwestia dyscypliny. Acha. Nie popadlem w nerwice, ani rece nie zaczely mi sie trzasc:-)))))) Walka z instynktem to codziennosc Elfiniu. Jestesmy tylko zwierzetami. Jezeli jednak bedziemy sobie z tego zdawali sprawe to mozliwe jest stlumienie lub zmodyfikowanie w sobie bardzow ielu odruchow. Dotyczy to zarowno agresji, bolu, glodu, instytktu samozachowawczego ze strachem wlacznie jak i sexu. To tylko kwestia swiadomosci celu i dyscypliny. I nie jest to samoumartwianie. Wierz mi kwiatowa modliszko :-))))))))) (znowu pani kreuje sie na zimna, wyrachowana i drapiezna kocice:-) - z kocicami jednak jest tak, ze drapia i gryza tylko jesli nie wiedziec, gdzie je podrapac:-)))))))))) - to tylko zastapienie przyjemnosci pierwotnych spoleczno - cywilizacyjnymi.

11.01.2002
09:41
[152]

Astrea [ Genius Loci ]

Załózcie, proszę, nowy watek.

11.01.2002
10:39
smile
[153]

Visus Augustus [ Konsul ]

ufff, przebrnalem przez calosc, szkoda mi jednej rzeczy, a mianowicie ze nie widac tej inteligencji pojawiajacej sie w niektorych postach na ulicy, naprawde szkoda, i dlaczego ludzie sa tak otwarci w stosunklu do siebie tylko na sieci

11.01.2002
11:03
[154]

Anek [ Generał ]

zapraszam do drugiej czesci.

11.01.2002
12:47
[155]

jez [ Pretorianin ]

KOBIETY NIE LUBIĄ TEGO, CO MY LUBIMY i koniec

11.01.2002
18:56
[156]

anonimowy [ Legend ]

HEHE to żeby rozbawić towarzychoo opowiem wam co się przytrafiło Qbikowi 2 dni temu. Otóż kuzyn się żeni ( żegnaj, bywaj!) no tośmy z brejdakiem i resztą Qmpli postanowili zrobić "maraton uśmiechu" po różniastych lokalach (no wiecie...rozumiecie...). W jednym z przybytków - nazwy nie wymienię - ni stąd ni zowąd jakieś 3 nastoletnie siksy się do do nas przysiadły ( a było nas sporo w sumie kolegów i koleżanek było coś koło 15) no i się jedna co naprzeciwko kumpla siediała pyta się "Czym jeździsz" no a kumpel na to że "siódemką od dworca". A małolata z zachwytem na upaćkanej chyba plakatówkami twarzy "Oooo uwielbiam BMW"........Qbik ze śmiechu zmarnował zacnego Guinessa..... :( Tak na oko "toto" miało ze 14-15 lat...... ;)

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.