GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

FRONTLINE [246]

14.01.2004
18:42
[1]

U-boot [ Karl Dönitz ]

FRONTLINE [246]

Jest to wątek dla pasjonatów czerpiących największą satysfakcję z gier umiejscowionych w realiach II Wojny Światowej (choć nie tylko).
Gatunek owych gier ulega przeobrażeniom w zależności od naszych upodobań ;-)


Obecnie na tapecie mamy:
- CALL OF DUTY


Bawimy się czasem także w:
- IL2 Sturmovik (specjalista - Martins, Otto)
- IL-2 Forgotten Battles (specjalista - Martins, Otto)
- Silent Hunter II [w to się już nie bawimy, chyba że mocno popijemy (Ubi niedawno popił :)))]
- Close Combat (i wszelki stuff związany z tą serią :)
- Medal of Honor: Allied Assault
- Medal of Honor: Allied Assault "Spearhead"
- Medal of Honor: Allied Assault "Breakthrough"
- UFO: Aftermath (specjalista - Sławek, matchaus and more :)
- Gothic II (specjalista - Otto, Wallace, Sławek, matchaus)

Śmiało można więc szukać u nas towarzyszy do wieczornej bitewki w którąś z w/w gier.

Wątek powstał z inicjatywy grupy osób, które uczestniczą w naszych rozmowach :-)

Nasza strona w internecie:
https://www.frontline.prv.pl (Sturmgrenadierzy)
https://www.luftflotte.prv.pl (Lotnicy)

Nasza ferajna w Clan Base:
https://www.clanbase.com/claninfo.php?cid=214147


ZAPRASZAMY!


Oto link do poprzedniej części:

14.01.2004
21:55
[2]

davhend [ Garrett ]

Nie żebym sie chwalił ale to wyniki dzisiejszego meczu . Mam nadzieje że przekonaliście sie , że umie grać .

14.01.2004
21:55
[3]

davhend [ Garrett ]

i jeszcze jeden ->

14.01.2004
21:57
[4]

davhend [ Garrett ]

qrde coś mi sie psuje dałem obrazek i o nie wyświetla a na nim dopiero jest potęga może teraz zaskoczy bo jak nie to będzie problem .

14.01.2004
21:59
smile
[5]

peners [ SuperNova ]

Na u siebie mozna poweidieć ze jestesmy najlepsi i jeszcze jeden kolega choc dzis mu nie szło czyli razem 3 dobrych graczy

14.01.2004
22:22
smile
[6]

Lipton [ 101st Airborne ]

davhend--> Tak, to mnie przekonało. Ty naprawdę umiesz grać!

14.01.2004
22:58
[7]

U-boot [ Karl Dönitz ]

davhend --> czy mógłbyś nie zaśmiecac forum ??

14.01.2004
23:02
smile
[8]

koxbox [ ]

Kto jest fanem SIMONA?
tak, tak, widze ze szyscy podnosza rece.
Udalo mi sie zdobyc namiary naszego narodowego pisarza Łor Fikszyn, tego od kultowego opowiadanka "Pierwszy oddział"
Uwaga, oto one!!!:
» Nick: Simon
» Stopień: Moderator forum i teksciarz
» Wiek: 14 lat
» Ulubiona gra: Battlefield1942 i Call of Duty
» Strona www: www.krosnonet.prv.pl
» Numer gg: 3292739
» E-mail: [email protected]
Juz na zawsze przejda do historii takie perełki jak NIE KOPJOWAC BO W RYJ, Ludwaffe, Panzerfausy :D

No nic.
Kto z delegacja uda sie do SIMONA pogratuluje mu talentu i poprosi o dokonczenie opowiadania. Wszakze napisal CDN wiec to go zobowiazuje.

pozdr

14.01.2004
23:08
[9]

davhend [ Garrett ]

U-boot -----> sorry jush nie będę chciałem tylko pokazać wam screna bo mówiliście że jestem słaby .

14.01.2004
23:14
smile
[10]

koxbox [ ]

O boze, to ta redakcja pisze te przepiekne teksty:
https://www.callofduty.kgb.pl/redakcja.htm

Totek, Simon, Stalker, Michaś. Nie ma co! Prawdziwy Dream Team! Moze polacza sily i napisza jakas nowelke.
Ciekawe co umie cicha reszta "teksciarzy"? :D
Ehhh, musimy ich zaprosic na forum :P :D Ahahaha.

14.01.2004
23:19
[11]

U-boot [ Karl Dönitz ]

davhend --> czy Ty myslisz, ze to ma znaczenie, czy jesteś dobry czy słaby ??
My nie tworzymy klanu super-menów i nigdy nikogo nie przyjeliśmy tylko dlatego, że był najlepszy na osiedlu, osadzie czy innym oddziale regionlanym.

14.01.2004
23:22
smile
[12]

Slawekk [ Senator ]

Pierwsza akcja


--------------------------------------------------------------------------------

Moja pierwsza akcja zapadła mi najbardziej w pamięci. Była ciemna noc, nasza akcja rozpoczęła sięna przedmieściach miasteczka Mere Eglise, położonego 5 mil od plaży Utah. Ja i moi koledzy czekaliśmy w niepokoju na znak od kapitana Foley'a aż w końcu z jego ust padły kluczowe słowa - "Let's go, let's go". Po cichu zaczęliśmy zbliżać się do miasteczka. W około panował spokój. Kiedy wydawało nam się, że wszystko pójdzie gładko nagle w wokół nas zaczęły wybuchać bomby a z budynków zaczęli ostrzeliwać nas Niemieccy żołnierze. Serce zaczęło mi bić coraz mocniej i ze strachu padłem na ziemię. Jeden z moich towarzyszy zginął od wybuchu bomby. Sytuacja z sekundy na sekundę stawała się coraz bardziej napięta. Jedyną szansą dla nas było ściągnięcie Niemca, który nas ostrzeliwał z Mg 42. W tym celu skryłem się za zwłokami krowy i wycelowałem Szwabowi prosto w twarz. Sytuacja na polu walki się trochę uspokoiła i wszyscy ruszyliśmy dalej w stronę miasteczka. Koło stacji kolejowej jeden z naszych ludzi poszedł pomóc swojemu rannemu koledze ale przypłacił to życiem. Gdyby nie nasz Kapitan, który nas pocieszał to byśmy tam umarli ze strachu. Czym prędzej zbliżyliśmy się do domku po drugiej stronie torów i zaczęliśmy iść w lewo. Przed małą kamieniczką napotkaliśmy na kolejny, lecz tym razem mniejszy opór ze strony wroga. Szybko uporaliśmy się z przeciwnikiem ale nie obyło się bez strat po naszej stronie - mój kolega szeregowiec Sweeper zginął z wrogiej kuli. Ogarnęła mnie złość jakiej jeszcze nigdy w życiu nie czułem. Nie było jednak czasu na rozżalanie się trzeba było wykonać wyznaczoną nam misję a mianowicie zniszczenie trzech niemieckich działek przeciwlotniczych. Jedyną drogą było wyjście przez okno ale na zewnątrz ostrzeliwał nas Niemiec, który usadowił się z mg42 na dachu czołgu. Moi koledzy odwrócili jego uwagę a ja strzeliłem mu prosto w głowę. Kapitan, który był pod wrażeniem moich dokonań wykrzyknął następujące słowa - "Good job son". Na duchu zrobiło mi się trochę lżej po tych słowach. Przepuściłem moich kolegów i wyszedłem z budynku jako ostatni. Z sąsiednich domów zaczęła nas ostrzeliwać duża grupa Niemców. Skryliśmy się wszyscy za poniszczonym murkiem i rozpoczęliśmy wymianę ognia. Sytuacja była dla nas dość niekorzystna. Przeciwnik miał znacznie lepszą pozycję. Na dodatek kilku naszych ludzi poległo od kul wystrzelonych z mg42. Czym prędzej ściągnąłem gościa, który zabił moich towarzyszy i rzuciłem kilka granatów w stronę domku, w którym znajdowali się nasi przeciwnicy. Kiedy granaty wybuchły usłyszałem jęki moich wrogów. Pierwszy raz w życiu poczułem przyjemność z tego, że sprawiłem komuś ból. Przez tą cała wojnę z normalnego człowieka zacząłem się przeistaczać w bestię żądną krwi, której celem jest zabicie wroga. Jedynie cel uświęcał środki oraz moje zachowanie. W końcu ja też chciałem z tego wyjść całym. Bym tak jeszcze długo myślał ale zobaczyłem, że kapitan zmierza w kierunku domu, w którym jeszcze niedawno znajdowali się nasi przeciwnicy. Czym prędzej podążyłem za nim i resztą squadu. Naprzeciwko tylnego wyjścia z domku grupka Niemców zaczaił się za płotem. Kapitan Fole'y ściągnął dwóch z nich a resztą zajęli się moi koledzy. Był to dopiero przedsmak tego co miało nas czekać. Kiedy wyszliśmy z domku naszym oczom ukazał się dość duży plac z domkiem po środku i kościółkiem na końcu. Teren pozornie wydawał się czysty ale, że Niemcy to przebiegłe lisy to wszyscy z nas spodziewali się zasadzki. Spokojnie podążyłem w stronę kurnika gdy nagle z domku na środku placu zaczęli do nas strzelać Niemcy, a w kościółku jak się okazało mieli oni rozłożone mg42. Sytuacja była napięta. Byliśmy otoczeni z każdych stron. Nie mogłem się odnaleźć na polu walki, wokół mnie rozlegały się odgłosy bitwy. Czym prędzej wbiegłem do domku po środku placu cudem unikając kul z mg42 i uderzyłem pistoletem Niemca siedzącego w budynku przy oknie. Kilku z moich kolesi odwróciło uwagę wroga obsługującego mg 42 i miałem dogodną okazję żeby go ściągnąć. Powoli zacząłem mierzyć mu w głowę, poczekałem chwilkę, jeszcze trochę przymierzyłem i... padł strzał! Na szczęście celny. Teraz mieliśmy przewagę. Szybko przejęliśmy teren i wtargnęliśmy do kościółka. Następnie z dziury w kościelnym murze załatwiłem dwóch gości przy CKM'ach i podążyliśmy w kierunku naszego celu, którym było jedno z Niemieckich dział przeciwlotniczych. Podłożyłem odpowiednią dawkę dynamitu pod działko i uciekłem jak najdalej od miejsca wybuchu. Kolejny nasz cel był w zasięgu naszego wzroku, jednak broniła go niezła zgraja ludzi z FG42. Sytuacja nie była łatwa. Jedna miałem pewien pomysł. Podczas gdy moi koledzy mnie osłaniali to ja rzuciłem w stronę Niemieckiej grupy żołnierzy trzy granaty i pobiegłem przed siebie. Podczas gdy Niemcy byli zajęcie chowaniem się przed granatami ja zdążyłem się spokojnie zaczaić w ich kryjówce. Gdy granaty wybuchły kilku wrogów zostało obezwładnionych a ja korzystają z okazji i chwili zaskoczenia wkroczyłem między nich Thompsonem i ich powybijałem. To była prawdziwa rzeź. Moi kolesie zdążyli zabezpieczyć teren a ja spokojnie podłożyłem odpowiednią dawkę środków wybuchowych pod kolejne działo przeciwlotnicze i czym prędzej wszyscy udaliśmy się w stronę naszego ostatniego celu. Był on dobrze strzeżony. Był otoczony niewielkimi okopami z worków z pisakiem a z prawej strony za murkiem było stanowisko z mg42, przy którym zasiadał wrogi żołnierz. Niemcy siedzący przy dziale nie byli nas w stanie zobaczyć dla tego mieliśmy dość dużo czasu oby dobrać dogodne pozycje. Dwóch moich kolegów skryło się w pobliżu kościółka, trzech kolejnych schowało się za samochodem a ja wraz i jeszcze jeden koleś skorzystaliśmy z płotku stojącego nie daleko samochodu aby się ukryć. Byliśmy dogodnie przygotowani. Wystarczyło tylko oddać pierwszy strzał aby rozpętała się bitwa. Wszyscy czekali aż ktoś z nas odda pierwszy strzał. Przez dłuższy czas nikt tego nie zrobił więc ja postanowiłem to zrobić. Wycelowałem w twarz jednemu z Niemców siedzących za sterami działka przeciwlotniczego. Kiedy wystrzeliłem to wróg padł na ziemię. Jego koledzy to zauważyli i natychmiast rozpętała się bitwa. Moi towarzysze ukryci w pobliży kościółka oraz ci za samochodem ostrzeliwali Niemców przy dziale a ja i mój koleś zajęliśmy się posiłkami nadbiegającymi z prawej strony. Wszystko szło w miarę dobrze do póki kule nie przebiły płotku, za którym się chowaliśmy. Mój kolega dostał parę kul od wroga i zmarł ja byłem zmuszony uciec i schować się za samochód. Kiedy zacząłem biec w stronę samochodu zauważyłem jak ziemia wokół mnie odpryskuje od wbijających się w nią kul. Miałem na prawdę wielkie szczęście, że mnie nie trafili. Wyjąłem ostatnie cztery granaty i rzuciłem je z całych sił w stronę wroga. Biedacy nie mieli się gdzie schować, więc zostali zabici od odłamków granatów. Pozostał do zabicia już tylko gość przy mg42 ale w tym przypadku to nie było zbyt wielkim problemem. Wystarczyło zajść go po prostu tak aby jego działo nie miało zasięgu. Tak też uczyniłem i gdy biedny Niemiec nie spodziewał się natarcia od tyłu, uderzyłem go w głowę z kabury pistoletu. Następnie szybko podążyłem w stronę ostatniego działka przeciwlotniczego i podłożyłem pod nie środki wybuchowe. Po eksplozji kapitan Foley zwołał nas wszystkich i ze spokojem wysłuchaliśmy co czeka nas następnego dnia...


--------------------------------------------------------------------------------

Totek

14.01.2004
23:27
[13]

davhend [ Garrett ]

aha co do Cod to dzisiaj widziałem go w empiku . Orginał kosztuje 139zł + gratis film na DVD "Stalingrad".

15.01.2004
01:01
smile
[14]

Slawekk [ Senator ]

"....aż w końcu z jego ust padły kluczowe słowa - "Let's go, let's go". "
"W tym celu skryłem się za zwłokami krowy i wycelowałem Szwabowi prosto w twarz"
"Gdyby nie nasz Kapitan, który nas pocieszał to byśmy tam umarli ze strachu"
"...ale na zewnątrz ostrzeliwał nas Niemiec, który usadowił się z mg42 na dachu czołgu"
"Kapitan, który był pod wrażeniem moich dokonań wykrzyknął następujące słowa - "Good job son". "
"Pierwszy raz w życiu poczułem przyjemność z tego, że sprawiłem komuś ból"
Jedynie cel uświęcał środki oraz moje zachowanie"
"Teren pozornie wydawał się czysty ale, że Niemcy to przebiegłe lisy to wszyscy z nas spodziewali się zasadzki"
"Byliśmy otoczeni z każdych stron. Nie mogłem się odnaleźć na polu walki, wokół mnie rozlegały się odgłosy bitwy."
"Był otoczony niewielkimi okopami z worków z pisakiem "
"Wycelowałem w twarz jednemu z Niemców siedzących za sterami działka przeciwlotniczego."
"...gdy biedny Niemiec nie spodziewał się natarcia od tyłu, uderzyłem go w głowę z kabury pistoletu."

15.01.2004
01:16
smile
[15]

Mackay [ Red Devil ]

Slaw ---->> absolutny MEGA-HIT! boki zarywac... :DDDDD

15.01.2004
01:50
smile
[16]

matchaus [ Legend ]

"No i po herbacie" - jak mawiają starzy mieszkańcy Khorinis :))

Moja misja dobiegła końca. Właśnie dochrapałem się 44 poziomu rozwoju postaci, a tu trzeba było zwijać manele...
Szkoda.
Gra jest naprawdę dobra!
("...i to jest prawda" :)))


A wracając do "adremu" :) to nie poznaliście jeszcze jednego kolegi z "dream-teamu" callofduty.kgp.pl

Nick: Mikan
Stopień: Texciarz
Wiek: 12 lat
Ulubiona gra: Medal of Honor i Call of Duty
Strona www: www.callofduty.prv.pl
Numer gg: 5204146
E-mail: nie ma


A teraz niech każdy z Was chwilkę pomyśli.
Jeśli poprzednicy Mikana dawali tak ostro ognia, to co mógłby dać światu sam Mikan!
Wszak jest młodszy od weteranów "texciarzy" o całe 2 lata (a czasami i więcej)!
Wiekiem dorównuje mu tylko poznany (i uznany!) Stalker...

Ajajaj! Dopaść jakieś opowiadanie (powieść?) Mikana... to byłby czad i dwutlenek węgla!
Usiaść w jakimś ustronnym miejscu, odłączyć ośrodki racjonalnego myślenia i puchnąć... puchnąć ze śmiechu...

15.01.2004
02:04
smile
[17]

matchaus [ Legend ]

Ja w sumie to opowiadanie czytałem już wiele razy, ale pewne ustępy zachwycają mnie do tej pory!
Zobaczcie ile w tym fragmencie jest wdzięku!
A cóż za przykład trudnego do zdefiniowania "kodeksu postępowania bitewnego"!
I choć AI Niemców wyraźnie szwankuje, to czy można mieć pretensje do Jurgenów czy innych Hermanów?
Wszak takie były realia w ten wesoły czas zwany II wojną światową...


"Byliśmy dogodnie przygotowani. Wystarczyło tylko oddać pierwszy strzał aby rozpętała się bitwa. Wszyscy czekali aż ktoś z nas odda pierwszy strzał. Przez dłuższy czas nikt tego nie zrobił więc ja postanowiłem to zrobić. Wycelowałem w twarz jednemu z Niemców siedzących za sterami działka przeciwlotniczego. Kiedy wystrzeliłem to wróg padł na ziemię. Jego koledzy to zauważyli i natychmiast rozpętała się bitwa."

15.01.2004
09:29
smile
[18]

Wallace [ Generał ]

O Boże znów się zaczyna :D

15.01.2004
13:03
smile
[19]

T_bone [ Generalleutnant ]

Nie mogę się powstrzymać przed opublikowanie tego newsa ;)

Wkrótce wychodzi nowa wersja najlepszego moda do BF1942 o II w.ś czyli Forgotten Hope...co tam będzie...a no jak to w nowych wersjach, nowe pojazdy, modele żołnierzy, nowe mapy i inne historycznie poprawne elementy (tekstury, oznaczenia itp.) oraz oczywiście wysoki realizm podobnie jak w wersji poprzedniej tylko że badziej wyważony. To wszystko już pokazuje że kolejna wersja będzie jeszcze większym przebojem niż poprzednia. Ale do rzeczy a mianowicie w Forgotten Hope będzie nowa strona konfliktu....Polska :D Mapy z 1939 co tu dużo mówić miód ;)

A to kilka screenów:
Czołg 7tp, wóz opancerzony Ursus a w tle P.11c ------>

15.01.2004
13:04
smile
[20]

T_bone [ Generalleutnant ]

A to polowanie na Pz II przy pomocy karabinu ppanc. Wz 35 ---->

15.01.2004
13:06
[21]

T_bone [ Generalleutnant ]

A to trochę z innej beczki czyli "acht-acht" celujące do P.11 ....w FH 0.6 można podczepiać działo do Opla Blitza lub ciągnika artyleryjskiego :D

15.01.2004
13:24
smile
[22]

T_bone [ Generalleutnant ]

Ten kawałek z eposu "Pierwsza akcja" jest naprawdę świetny ;)
"Pozostał do zabicia już tylko gość przy mg42 ale w tym przypadku to nie było zbyt wielkim problemem. Wystarczyło zajść go po prostu tak aby jego działo nie miało zasięgu."

15.01.2004
15:07
[23]

U-boot [ Karl Dönitz ]

Witam
Co sie dzieje ?? Spicie ??
W to, że pracujecie nie uwierzę - troszkę Was znam :-))

Krwawy --> dziś spróbowałem po raz trzeci i w końcu się udało, dostałem hasło, możemy zatem po południu, między murowaniem a kolędą jak znajdziesz czas spróbować się połaczyć i dam Ci wygrać:-DDD

15.01.2004
15:31
smile
[24]

Chrees_from_PL [ Kosmos ]

...i tak po wieelu znojach itrudach chyba prawie prawie zakończyłem boje z moim nowym sprzętem... a w zasadzie od wczoraj z softem... ;P
Łapiąc wirusy, uaktualniając bios, cztając uważnie instrukcję i grzebiąc w biosie podkręciłęm sobie mój nowy nabytek na 3200+ i zdaje się, że wszystko zakończyło się happyendem :D
Będę miał tylko około 20-21 małe pytanko do RAVa lub MAckaya, czy innego speca od softu ----------> co takiego XPek robi po starcie systemu, że nie mogę przez dłuższą chwilę wejść w żadne ustawienia (np. kart sieciowych) podczas, gdy mogę już robić wszelkie inne rzeczy? Podobny problem zdarzał mi się już wcześniej, tylko, że teraz jest permanentny.... Ufam, że znajdę odpowiedź... co takiego paskudnego startuje z Windowsem jako default? NAd czym zastanawia się Windowsik?? Czekam na porady ekspertów <uscisk>

P.S. W 3D Marku2001SE mam już 12000 pts, więc musi mi to na dłuższy czas wystarczyć ;-)
Może w końcu wrócę na linię frontu.... ale jeszcze mam tyle softu do zainstalowania... :/

15.01.2004
15:41
[25]

U-boot [ Karl Dönitz ]

Chreees --> a nie zostało Ci trochę częsci ?? :-DD rozejrzyj się po pokoju i znajdziesz odpowiedź na problemy z XP

15.01.2004
15:46
smile
[26]

Slawekk [ Senator ]

Witam
ja dziś pracuje cały czas :/

W obecnych warunkjach też powinniśmy zrobic we wstepniaku dopisek, że Call of Duty czyta się Kol of Djuti.
a nasz klan to frontlajn (nie mylić wymowy z fronlajn)

Soldżer dewhend---> zapamietaj raz na zawsze i powiedz o tym kolegom z Lana którzy podobno patrza w ciebie jak w . Nie robi na nas wrażenia screen na którym masz 10, 50 czy 100 fragów, czy też że zajmujesz pierwsze miejsce w deatchmatchu. Kazdy kolejny screen z gry przyjmujemy z taką samą dozą pobłażliwości dla twojego młodego wieku i wybujałego mniemania o swoim genialnym skillu. Nie znamy twoich kolegów z Lana , nie wiemy jaki poziom reprezętują , od kiedy grają itd. To tak jakbym ja zamieścił zdjęcie z 20 top modelek i podpisał "miałem je wszystkie"
Jest jeszcze jedna sprawa o której pisało juz pare osób. Kolego możesz byc ostatni na tych waszych listach , ale jeśli będziesz umiał się wypowiedzieć rozsądnie nie tylko o grach, zabierzesz głos w dowolnej dyskusji, a z twoich wypowiedzi da się wyczytać to że prezentujesz jakikolwiek poziom inteligencji to szybciej Cię przyjmiemy do klanu, niż takiego który potrafi tylko chwalić się skillem , którego tak naprawde nigdy jeszcze nie sprawdził na prawdziwym serwerze ze skaczacym pingiem, grając z osobami które reprezetują sprawdzony wysoki poziom.

15.01.2004
15:53
[27]

U-boot [ Karl Dönitz ]

Slawku --> Twoja wypowiedz jest przecudnej urody !! mam nadzieje, że dotrze do adresata

POzdrowionka

15.01.2004
16:00
smile
[28]

Slawekk [ Senator ]

Ubi---> przecudnej urody to było tych dwadzieścia panienek. I oczywiście miałem je wszytkie....naraz....pod kołderką.
:))))))))))))

15.01.2004
16:21
smile
[29]

U-boot [ Karl Dönitz ]

Słąwku --> o tych Top modelkach wolałem nie wspominać, a nuż Twoja małżonka przeczyta :-))
I będzie draka a taki stan w obecnej chwili jest wszakże wielce nie wskazany

15.01.2004
16:29
smile
[30]

Slawekk [ Senator ]

Ubątku ;) ---> spokojnie żona zna moje możliwości, więc nigdy nie uwierzy w 20 na raz.

Nie żebym się chwalił ale może w 5 lub 6 to tak, ale 20 ...no way ;))))))))))

15.01.2004
17:14
smile
[31]

Krwawy [ Generał ]

Ubi---> wlasnie polozylem ostatnia cegle, ksiedza wystawilem za drzwi i jestem gotow !!

15.01.2004
17:56
smile
[32]

matchaus [ Legend ]

Ech... ja dziś miałem roboty co niemiara, więc się wogóle nie uaktywniałem...

Ubątku?!
HEJ! JA TEŻ CHCE SIĘ TAK ZWRACAĆ DO UBIEGO! :D


A teraz zapodam swój pomysł, który krążył mi po głowie od wczoraj.
Chciałem nawet chwycić dziś rano za klawikord, ale rozumiecie - natłok zajęć :/

Koledzy!
Poznaliśmy na własnej skórze ile zdrowego, "frontlajnowego" śmiechu wprowadziły do wątku "opowiadania" texciarzy z callofduty.kgb.pl :)
I w związku z tym mój pomysł - mieliśmy etap na "poezję totalną", więc może pora na "prozę-zgrozę"? :D

Czy jesteśmy w stanie stworzyć gnioty, które pobiłyby rozlegle cytowane "dzieła"? :D

Najważniejsze by było JAK NAJŚMIESZNIEJ!
Wysokie prezydium (złożone z nas wszystkich) oceni "jakość" naszej chałtury!

Pamiętajcie, że tandeta musi aż kipieć! Niech zakróluje paranoja i badziew!
Można nawet pierdzielić bez sensu - wszystkie chwyty dozwolone!
Grunt, żeby spróbować (sam nie wiem czy to możliwe :))) dorównać piszącej młodzieży!

Wielu z nas ma doświadczenia w pisaniu "pseudo-rzeczywistych" opowiadań w realiach II wojny (vide - Close Combat), ale dopiero teraz można sobie pofolgować i rozwinąć skrzydła! :D


Pozwólcie, że po tym przydługim nieco wstępie oddam głos naszemu specowi od wyzwań literacko-poetyckich - Sławkowi! (jak sie zapatrujesz na mój pomysł)

Panie dyrektorze... Sławomirze... Sławku.... - prosimy! :)

15.01.2004
19:36
[33]

Toolism [ JCreator ]


Chrees ----> nie ma Ciebie na GG.. moze tutaj popatrzysz. Pisze sobie prace na filozofie.. i musze to zrobic schematem.. 1)biografia 2)teza 3) antyteza 4) synteza.. no i ten tego.. co do 1 i 2 i 4 nie mam problemu.. ale nie wiem co przeciwstawic filozofii Nietzchego.. tak mysle ze cos moze z filozofow chrzescijanstwa? tylko teraz nie wiem czy bardziej walnac mu sw. Augustyna czy tez Akwinate? HELP! CHREES!;) powiedz mi na GG najlepiej!:)

15.01.2004
20:00
[34]

davhend [ Garrett ]

Gdy przechodziłem drugi raz CoD i była akurat misja gdzie grało się rusami i wylatywało z tych łódek , naszło mi na myśl parę rzeczy :
1. Troche żołnierze byli traktowani choćby mieszkali w auszfic , ponieważ nie mogli uciekać , gdy by tego nie słuchali mogli zostać rozstrzelani.
2. Nie wiem co oni chcieli osiągnąc dając 5 naboi to chyba jakieś kpiny :/ . Zrozumiałbym jak jeszcze dali by mi jakąś broń np snipere i 5 naboi to jush coś . 5 naboi to można sobie najwyżej w kulki pograć a nie szturm zrobić .
3. Gdy podleciałem pod górne zabudowanie i obróciłem sie w tył zauważyłem , że w nieskończoność przybijały nowe łódki z żołnierzami . Nie którzy zamist broni mieli flagi , lub niektórzy nic nie mileli . Może pomylili spacer z wojną ?
4. Zauważyłem też że sie nie chowali tylko biegnęli po czym byli rozstrzelani jak kaczki .
Jak by to nie była gra i jak by mnie tam nie było to nie wiem jak by sobie poradzili .

15.01.2004
20:13
smile
[35]

olivier [ unterfeldwebel ]

hm dać mu banana!!!

15.01.2004
20:25
[36]

Toolism [ JCreator ]


dav --> to jest zart? prowokacja?

15.01.2004
20:43
[37]

Toolism [ JCreator ]


a tak w ogole to wejdzcie sobie wszyscy na mojego linka;) to ciekawa budujaca strona:)

15.01.2004
20:49
smile
[38]

Slawekk [ Senator ]

Chrees--> dlaczego na Gg, ja tez chce poczytac o tezie i antytezie !!!!!!!!

Matchaus---> dla jaj na forum dam się powiesić :)
A ze zostałem wezwany do tablicy więc , coś z biegu, nie wiem co z tego wyjdzie:)))))))))
Najważniejsze to znaleźć własną forme, o treść się nie boje.

Omaha Bicz

Był świt. Wiatr wiał z siłą kilku węzłów na godzine, a nasza barka transportowa skakała po falach. Kapitan Foley zszedł do niej pierwszy po sznurowej drabince.
-Lets go boys-zawolał do nas z dołu-ruszajcie się bo odpłyne sam.
-Już idziemy-zawołała moja drużyna i zaczeliśmy opuszczać sie zwinnymi kocimi ruchami po burcie statku wprost w objęcia wojny,
-Sit down-rozkazał zimno kapitan Foley.
Siedliśmy, a barka wyładowana nami, czyli mięsem armatnim ruszyła żwawo do przodu w strone plaży.
Jeszcze kilkadziesiat minut i staniemy oko w oko ze znienawidzonym wrogiem
Podróż uplyneła nam na rozmowach i chorobie morskiej.
Nagle kapitan zawolal ostrym -nie znoszącym sprzeciwu głosem " Stand up" i wszyscy staneli na baczność ściskając w spoconych dłoniach Garandy, M1A1, BARy i co kto tam mial pod ręką.
-Hey boys, wyskakujemy z barki na mój gwizdek - zawołał kapitan , a w jego oczach nie zobaczyłem strachu. To był dobry znak.
Nagle barka ostro stanela w miejscu. Kapitan barki otworzył klape wyjściową, a nasz stary Foley gwizdnął z całych sił.
Widziałem przed soba plecy moich kolegów, ale żaden z nich nie wyskoczył o wlasnych siłach z barki. Padli skoszeni mordercza serią z mg 42 który strzelał z bunkra stojącego ponad plażą.
-Go go go - wolal wściekły kapitan, a my przeskoczyliśmy nad zabitymi i wskoczylismy po pas w wode. Była zimna i slona.
Brnąc w wodzie widzialem jak MG-42 z bunkra kosil drużyne za drużyną. To był straszny widok, ale ja nie myślałem wtedy o tym, złość prowadzila mnie wprost do brzegu, na plaże. upadłem na piasek i wycelowałem z mojego BARa w sam środek okienka bunkra. Strzelalem długimi seriami, smugowe pociski znaczyły swój śmiertelny szlak ponad mokrym od krwi piaskiem plaży omaha.
Kapitan poderwal nas do biegu.
"Go go, w strone tego wału z piasku !!
-Biegłem strzelając w biegu w strone bunkra. Kątem oka zauważyłem gniazdo Km wysunięte w nasza stronę.
-Szeregowy Maddock rzucajcie wiąske granatów w strone tego gniazda - zawołałem. Bylem kapralem więc i ja mogłem wydawac rozkazy.
Maddock celnie rzucił i po chwili 3 niemców wyleciało w powietrze.
- Yesssssss - zawołal uradowany Maddock i przybił mi piątke. - Thanks stary - dobrze że ich zobaczyłeś-powiedział do mnie.
- Macie za to medal- zawołal roześmiany kapitan Fowley
-Sir, yes sir - odpowiedział szeregowy maddock.
Ale przed nami mieliśmy jeszcze dwa straszne betonowe, wzmocnione stalą bunkry. Nie był to radosny widok, niestety.

czy CDN to się dopiero okaże :)
Chyba mi nie wyszło :((((

15.01.2004
21:18
[39]

U-boot [ Karl Dönitz ]

Sławku --> widać, że się starałeś ale Twoje opowiadanie jest napisane na zbyt wysokim poziomie :-))
Spójrz parę postów wyżej, tak pewnien gostek napisał o wiele mniej znaków ale za to co za treść :-DD boki zrywać !!
Pisanie takich bzdur ma się we krwi - ciekawe czy im to z wiekiem przejdzie ??

15.01.2004
21:37
[40]

davhend [ Garrett ]

U-boot --------> mam nadzieje , że to nie o mnie .

15.01.2004
21:46
smile
[41]

Toolism [ JCreator ]

Slawku:) z niecierpliwoscia i utesknieniem czekam na nastepne czesci! przygod kurtyzany Omahy zabieraj sie do pisania!.

THAT'S AN ORDER! SOldier!..
Sławek: Sir! Yes Sir!.. (wkoncu jestem sierzant nie?:)

15.01.2004
22:10
[42]

davhend [ Garrett ]

Mam tu opowiastke z ostatniej chwili .

Tak wkońcu musiało do tego dojść . Nasz kapitan wydał nam rozkaz "Obronić Cartenan" . Do tego zadania przeznaczył tylko 3 comandosów wliczając w to mnie . Moim zadaniem było patrolowanie schodów i tylnych okien .Zadaniem Comandosa 2 Franz Kowol był posterunek przy działku zamontowanym na oknie . No i ostatni komandos patrolował dół . Mieliśmy 24 granaty , 3 apteczki , ponad 2000 naboi do thompsona , i cięzkie działko zamontowane przy pierwszym oknie .
Gdy tam dotarliśmy była godzina 20:30 . Wtedy zsynchronowaliśmy zegarki i czekaliśmy na wroga . Wsparcie miało przyjść koło godziny 22:00 . Wróg nie kazał nam długo czekać . Około godziny 21:15 zobaczyliśmy na niebie jak lecą na spadochronach wrodzy żołnierze byli to niemcy . Wtedy krzyknąłem :
-Na pozycje !
-Tak sir! - Usłyszałem od mojej jak by to powiedzieć drużyny .
Zacząłem ich liczyć nie było ich tak zbyt wielu . Zaledwie klikunastu . Mineły 2 minuty kiedy usłyszałem jak com. Kowol zabił pierwszego żołnierza . Zwiększyło to nasze morale i zaczęliśmy walczyć z "ogniem w oczach " po paru minutach po wrogach nie było słuchu . Była godzina 21:31 bardzo sie cieszyliśmy i myśleliśmy , że jush po wszystkim .Powiedziałem do rużyny :
-Dobra robota chłopaki , jak wrócimy idziemy na piwo !
Nagle ni stąd ni z owąd powietrze przeciął głośny świat po czym następnie głośny wybuch gdzieś bardzo blisko nas . Zostałem ogłuszony . Ocknąłem sie dopiero o godzinie 21:35 . Usłyszałem wówczas :
- Sir co robimy !? Sir !
Zobaczyłem w lusterku był to czołg i może raz więcej żołnierzy niż poprzednio . Następnie odwróciłem sie do swoich towarzyszy i powiedziałem :
- Mamy gości !
W tej samej chwili zrobiło się głośniej niż na wojnie . Teraz widziałem że jeśli nie zniszczymy czołgu nie mamy szans . Wszyscy trzej szczelalismy gdzie popadnie . Utrzymaliśmy się do godziny 21:40 . Po czym Szwaby wdarli się na schody . Poczęstowałem ich grantem . Nagle znowu świst i wybuch tym razem , spadłem po schodach na sam dół . Zauważyłem że granat zrobił dziure w schodach i był pod nimi schowek . Znalazłem tam Panzeufrasta . Wziąłem go były jeszcze 4 naboje . Poszedłem do góry . Maćkowi kazałem pilnować schodów jak oka w głowie . Natmisat powiedziałem do kowola :
-Na mój znak będziesz do nich strzelał . Zrozumiano ?!
-Yes sir !
-Teraz !
Po czym strzeliłem z Panzeufrasta do czołgu . Zaczął sie palić . Zauważyłem jednak , żę jeszcze prubuje w nas wycelować .
-com. Kowol na mój znak to samo ! Teraz !!!!!!!
Następny pocisk wysadził czołg w powietrze . Nie stety w tym samym momencie com. Kowol został postrzelony w rękę . Z schodów słyszałem "Pomocy!". Com.Maciek powiedział że jest ich coraz więcej . Wycofaliśmy się do pokoju gościnnego . Byla godzina 21:57 .
-Chłopcy jeszcze 3 minuty musimy wytrzymać .
-Będziemy walczyć do ostatniej kropli krwi .
-Wojnaaaaaa ! - Krzyknął com. Maciek .
Broniliśmy dzielnie swojego miejsca . Zauważyłem jednak , że został ostatni magazynek . Ostatni granat powędrował w strone schodów . Usłyszeliśmy strzały na dole . Po czym na góre wszedł nasz Kapitan i powiedział :
-Dobra robota soldiers !Bez was Cartenan by upadło .
Po czym wróciliśmy do bazy i czekaliśmy aż nadejdzie koniec wojny .
Cartenan 15.01.2004.

15.01.2004
22:18
smile
[43]

Mackay [ Red Devil ]

Heh Slaw Twoje sie nadaje do serii opowiadan wojennych, oprocz jedynego bledu merytorycznego (M1A1 na plazy Omaha) wszystko jest napisane cacy :)

Byl rok 44, trwala 2 wojna swiatowa, tymczasem ja biegnalem z oszczepem na karabinie na wroga. Slonce swiecilo i padal deszcz, do czego przywyczail nas juz rok 44. Moj sklad w postaci 2 dywizji raszowal szkopskie pozycje w st.mere eglise (czyt.sant mere egliz) Niemiaszkow bylo duzo, jak na trzy rzesze przystalo, chyba z dwa plutony. Biegnalem, a za mna reszta skladu, nie po raz kolejny biegnalem pierwszy, chociasz nikt mi tak nie nakazal. Schowalem do plecaka swojego wyczyszczonego dlugim lotem nad Morzem Polnocnym z portow lotniczych w Anglii. Jednoczesnie siegnolem po dynamit rozpryskowy Stielgranate, odrzucilem zawleczke i sciskajac mocno nabieralem rozpedu by rzucic dalej. Sierzant Evans nagle krzyknol "Dont szut - enemy spotyd" rzucilem wiec dynamit w krzaki zeby nie wybuch mi w rekach. Mialem szczescie bo dynamit wybuch za planszom i szwaby nie uslyszaly. Sierzant powiedzial do skladu "tejk kawe" - ahh te brytyjskie przerwy na herbate pomyslalem i wyjalem Tomsona biegnac na wroga. Trzeba skonczyc te wojne a nie sie opier***. Mialem szczescie, niemiaszek ktory mnie zobaczyl mial mauzera model 98, nie mial szans, przycelowalem z biodra w prawe oko i wyprulem w niego pasek naboji, po chwili jeden szwab momentalnie doskoczyl do MG42 i zaczal strzelac, nie wiedzial ze anglicy pija jeszcze herbate, a odruchowo wrzucilem mu drugi dynamit, niemiaszek nie zdazyl mi oddac i jak jebnelo to polowa wioski zaczela sie palic i zaczal strzelac niemiec z ciezarowki przy kosciele. Ciezarowka byla z metalu, wiec wystrzelalem w nia dwa paski naboji w Tompsona i jeden Colta. W koncu uslyszalem "gud dzob san" i pojawila sie reszta skladu. Z ogromna satysfakcja nie ukrywalem swoich pych z okazji zdobycia wioski.

Heh ale idiotyczne, az mnie glowa rozbolala :) ale bylo mi to potrzebne bo tym siedzeniu nad statystyka...

15.01.2004
22:27
smile
[44]

Mackay [ Red Devil ]

davhend --->> nie wiem co jest grane, ale Twoje opowiadanie jest duzo lepsze od mojego :>

zapomnialem zupelnie o synchronizacji zegarkow, a przeciez to sie az prosi...
co jak co - ale czuje sie cienki jak dupa weza w porownaniu z wczesniej przytoczonymi mistrzami piora - naprawde!


wszystko sztucznie naciagane, podczas gdy poprzedni autorzy umiejetnie balansowali poziomem smiechu, trzy zdania spokoju i nagle ni stad ni zowad....do tego ten naturalizm! Po prostu pycha...ale to co jest widoczne chyba najbardziej to wewnetrzne przekonanie autora o posiadaniu wszechwiedzy. Autor osadza, autor komnentuje, autor walczy mimo iz jak jednokrotnie daje nam do zrozumienia jest tylko prostym czlowiekiem...

co jak co ale takiego wesolego tygodnia juz dawno u nas nie bylo, dziekujemy Ci www.callofduty.prv.pl :)

15.01.2004
22:33
[45]

davhend [ Garrett ]

to jest moje pierwsze sprawozdanie z misji więc nie wiem czy wyszło dobrze czy źle . Chciałbym żebyście go ocenili . Wiem , że zrobiłem pare razy błąd ortograficzny np szczelałem - strzelałem . Ale pisze to w czasach wojennych i musze to robić w pośpiechu .

15.01.2004
23:13
[46]

Toolism [ JCreator ]


hehe Mack twoje opowiadanie bylo rowniez dobre ale.. jedno mnie zbulwersowalo;)
tymczasem ja biegnalem ... oj Pani Hetmanska bylaby niepocieszona;)

15.01.2004
23:14
smile
[47]

matchaus [ Legend ]

No... no! Gut dżab sans! :D

Serialnie - miałem łzy w oczach czytając Wasze opowieści!
Sław - końcówka wyborna!
Wcześniej troszkę "przeintelektualiilililililil... fryt.. niet.. niet...
Wiesz o co chodzi :D

davehend --> hehe! Jestem pdo wrażeniem! Szczególnie fragment o dziurze w podłodze wywarł na mnie niezapomniane wrażenie! :D
No i te wymieniane godziny! HAHA - świetne!

Mack ---> Za przy Twoim dynamicie dosłownie ryknąłem śmiechem! Brawo!
Później natomiast "powieść" przyspiesza i gna coraz prędzej, warkoce i stuka, łomoce i pędzi...
To tak to to tak to to tak to to tak :))))

Ale nie ukrywam swoich pych z tak udanego debiutu! :D

15.01.2004
23:46
[48]

Toolism [ JCreator ]


Mackay ----> GUD DzAP SAN! LOOS LOOS!!! SCHNELLA!! SCHNELLA!!! pisac dalsze czesci!:)

15.01.2004
23:54
smile
[49]

Lipton [ 101st Airborne ]

Toolism--> Mackay to jest ofiara Jaczewskiej, więc te błędy trzeba mu wybaczyć:P

16.01.2004
00:11
smile
[50]

Mackay [ Red Devil ]

Hehe koledzy polonisci ;)

sprawdzcie sobie jak sie pisze 'naboj' w dopelniaczu liczby mnogiej i wtedy pogdamy czy biegnolem i siegnolem to wina jaczewskiej czy misterny plan przeprania Waszych maturalnych mozgow :P

16.01.2004
00:16
smile
[51]

Mackay [ Red Devil ]

mat ---->> dzieki ;) ale 'mniej oko na pulsie' (;DD) by kolejne czesci tych prawdziwych tworczosci nam nie umknely :)
w koncu cod jest dluuuugi, z wielka checia poczytalbym o ladowaniu pod stalingradem czy rajdzie komandosow na Reichtag ;)

16.01.2004
00:30
[52]

Toolism [ JCreator ]

JUHU!!!!! skonczylem pisac prace z filozofii... Nietzsche zwyciezyl! Bog umarl.. Siadam teraz do fizyki.. och jak przyjemnie jest byc maturzysta..

16.01.2004
00:39
[53]

Toolism [ JCreator ]


sluchaj Mackay jeszcze jedna rzecz.. Szukałem tego słowa depełniadż.. i nie znalazlem.. co to takiego w encyklopedii pod d i e szukałem i nic.

i jeszcze jedno:) OSZCZEPY NA BRONI RULEZ!:)

16.01.2004
00:43
smile
[54]

Toolism [ JCreator ]


BTW ludzie.. juz niedlugo.. musi tylko nadejsc odpowiednia chwila.. zabiore sie do moich przemyslen na temat wojny. Moze bedzie zalosnie.. moze bedzie kiepsko;) ale wazne ze bedzie;) musze to wyrzucic z siebie moi drodzy.. Od razu mowie ze nie bede sie staral zrobic niczego smiesznego, mowie tutaj o powaznych przemysleniach.. jakie nasuwaja mi sie po przeczytaniu paru njusow na stronie US army... oraz po filmie do ktorego link znajdziecie gdzies wysoko nad tym postem przedstawiajacym dzialania amerykanskiego Apach'e helicopter gunship.

A NARAZIE.. FIZA!;)

16.01.2004
07:03
[55]

U-boot [ Karl Dönitz ]

Witam

Dnia 16.01.1908r przyszedł na świat jeden z panów, ktory dał sie we znaki aliantom ppodczas wojny na morzu.
Był to ............ każdy to wie :-)))

Pozdrowionka

p.s.
davhend --> jeden miał nadzieje pierdnąć a narobił w gacie :-DDDD

16.01.2004
08:54
smile
[56]

Krwawy [ Generał ]

'Mój środek się cofa, prawe skrzydło w odwrocie, sytuacja jest doskonała. Będę atakował.'
(Z telegramu Marszałka Francji Ferdynanda Focha w czasie bitwy nad Marną we wrześniu 1914)

I tak samo wyglada moja sytuacja w celu poprawy jakosci lacza w walce z adminem (brak innej alternatywy )

16.01.2004
09:03
smile
[57]

Krwawy [ Generał ]

Panowie co powiecie na taki cytacik ??
'Wiek średni: siedzisz w domu w sobotni wieczór, dzwoni telefon, a ty masz nadzieję, że to nie do ciebie'
(Ogden Nash)

Oczywiscie grajac w tym momencie, lub wykonujac inne mile rzezcy zajmujace rece... :P

16.01.2004
11:38
smile
[58]

Chrees_from_PL [ Kosmos ]

SIEG Koledzy!
Widzę, że w czasie gdy ja się "bawię" sprzętem na Forum zawitała radosna twórczość. Brawo! Opowiadanka zajebiste, flashowa historyjka Herr Horvata ZAJEBISTA :D

Dav-----> nie zważaj na naszego marudę... On tak zawsze :DDDD A że niekiedy podchodzimy do tego, co napiszesz (nie: napiszesh) z przymrużeniem oka... no nie dziwuj sie stary, jesteśmy Stare Byki i duuużośmy w życiu widzieli i pewnych naszych śmiesznostek NIE MASZ PRAWA zrozumieć, a to z uwagi na nasz bardziej zaawansowany wiek i związany z nim bagaż doświadczeń. Przeczytaliśmy książek i obejżeli filmów klasy B/C pewnikiem więcej niż tyś w całym swym życiu wszelkich innych ;-)

Sławko-----> jakeś napisał... "MY własciciele AMD zawsze startujemy w bólach i mękach, ale potem kochamy nasze Athlonki tak jak matki kochają swoje dzieci, a one odpłacają nam długaąi dobrą pracą :)))) Intelowcy nigdy tej miłości nie zrozumieją :))))"
Wszystko chodzi jak żyletka i NIKT mnie nie przekona, że lepiej kupić
-na przykład P4 2,8HT za jedyne 1110 zł (cena z Komputrona)
niż
-Athlona 2500+ z wentylatorkiem Speeze Cu za jakieś 520 zł z Asusem A7N8X ver.2 za około 400zł i 512 Mb RAMu Twin Mossa za jakieś 340 zł. SZCZEGÓLNIE, że ów procek pięknie podkręcił się na 3200+ i chodzi jako taki bez nagrzewania się powyżej 41, 42 stopni Celsjusza..... :-) Wystarczy podsumować ceny/wydajność.
To tyle o sprzęcie, więcej juz nie będę... to takie odległe echa moich walk, wskutek których nie było mnie nieco na forum no i na frontach CoD!

16.01.2004
11:59
[59]

Therion_PL [ Konsul ]

mialem Cyrixa - byl fajny ale sie zjaral a nie krecilem go.
mialem AMD'ki - byly fajne ale zaczely sie wieszac a nie krecilem nimi.
mialem Celeronow kilka - pracuja/pracowaly jak zloto a nie krecilem ich.
jak zapodam sobie P4 - to czym mnie zaskocza ? - cena ? - za dobre auto tez trzeba wyskoczyc z kilku zlotych

16.01.2004
12:13
[60]

U-boot [ Karl Dönitz ]

Oto stronka
a na niej parę screenow i tekstu troche :-)

16.01.2004
12:14
[61]

U-boot [ Karl Dönitz ]

Czyżby kolejny symulator się zbliżał ??

16.01.2004
12:15
[62]

U-boot [ Karl Dönitz ]

tak, tak kiedyś zapodałem stronkę na której rosjanie tworzą jakieś cudo

a to będzie SH3

16.01.2004
12:17
[63]

U-boot [ Karl Dönitz ]

Pozostaje nam jedynie modlitwa o tą grę

Czy zostanie to tak zepsute jak poprzednik ?? Czy można dwie gry popsuć tak bardzo ??

Okaże się niebawem

Pozdrowionka

16.01.2004
12:48
[64]

T_bone [ Generalleutnant ]

U-boot----> No no ładne ładne, nie zauważyłem żadnej wzmianki o twórcach SHII (Ultimation) więc to dobry znak ;) Swoją drogą pamiętam pierwsze screeny z SH2...były całkowicie inne od wersji finalnej, ale może SH3 nie dotkną taki problemy finansowe itp.

16.01.2004
14:29
smile
[65]

Slawekk [ Senator ]

Witam
Pomysł Matchausa wydał mi się ciekawy w pierwszej chwili, ale po przeczytaniu swojej opowiastki i tego co napisał mackay stwierdzam ; NIECHT NIKT z nas nie bierze się za pisanie opowiadań. To bez sensu. Ani to śmieszne, ani ciekawe -sory mackay, ale taka prawda Co innego opowiadanie devhenda. Co prawda nie jest tak genialne jak zamieszczane wczesniej, ale autor posiada zadatki na genialnego łor-writera. Najlepsze IMHO fragmenty to (poza zegarkami oczywiście )
-Około godziny 21:15 zobaczyliśmy na niebie jak lecą na spadochronach wrodzy żołnierze byli to niemcy
-Zobaczyłem w lusterku był to czołg i może raz więcej żołnierzy niż poprzednio
-W tej samej chwili zrobiło się głośniej niż na wojnie
-Zauważyłem że granat zrobił dziure w schodach i był pod nimi schowek . Znalazłem tam Panzeufrasta .
- (Błysk geniuszu !!!) -....Com.Maciek powiedział że jest ich coraz więcej . Wycofaliśmy się do pokoju gościnnego . Byla godzina 21:57

16.01.2004
14:49
smile
[66]

Slawekk [ Senator ]

Wczoraj chciałem wejść na TS, ale Kovalowy TSik nie działał, chyba,że cos zostało zmienione. Wiecie coś o tym koledzy z KGW (np. chrees) ;)

A jakby cos stało to może tak wspólny piątkowy wieczorek zrobimy. Ja będe. A wy ??????

16.01.2004
14:57
smile
[67]

Chrees_from_PL [ Kosmos ]

Sławek--> Chrees powinien się zjawić :-)
Dawno już nie był... :D

16.01.2004
14:57
[68]

T_bone [ Generalleutnant ]

Slawekk-----> TSa Kovala nie będzie przez Weekend.

16.01.2004
15:13
smile
[69]

Slawekk [ Senator ]

UUUuuuu to smutne. Nic to włącze sobie trójeczke i troche poflodujemy :) Oby tylko pingi nie zawiodły :)

16.01.2004
15:27
[70]

Therion_PL [ Konsul ]

taaa TS...
a wysilcie szare komorki panowie !

16.01.2004
15:54
smile
[71]

Slawekk [ Senator ]

Therion--> ja sie wczoraj wysilałem w temacie TSa :)) Wszedłem w liste adresów TS i złapałem się za głowe, uzbierało się tam tego cała masa. A do tego te kombinacje literowe składające się na passwordy - szare komórki odmówiły posłuszeństwa i nie sprawdzałem innego TS, poza kovalowym :)))
Więc gdybym otrzymał na gg Ip oraz pass, to już nic więcej do szczęścia mi nie bedzie potrzeba. Z pewnością Chrees i Rav tez by sie ucieszyli z takiego info :) O innych walczących FrLmanach nic nie wiem, ale może i inni tez by dziś dołączyli. Skopmy wspólnie tyłki lamom z polski i europy zach.
BTW w swych podróżach Codowych po serwerach świata trafiłem raz na grupe czeskich graczy. Można było polewac z ich tekstów nie mniej niż przy prozie Stalkera.A jeden tekst mnie powalił. Czech mianowicie powiedział (napisał) ni mniej ni więcej tylko "KURVA" - przez V, ale zawsze czuć było bratnią dusze :)))))

16.01.2004
17:34
smile
[72]

matchaus [ Legend ]

Witajcie!

Mnie dziś nie będzie - idę na studniówkę :)))
A wrócę... Bóg wie kiedy wrócę :)

Ale na sobotę się deklaruję!

(przed chwilą sprawdziłem TS Theriona - stoi na pewno, ale stare hasło nie działa... zaraz ZaGGadam :)

16.01.2004
17:45
[73]

davhend [ Garrett ]

Slawekk----> dzięki dzisiaj może napisze jeszcze jedną opowieść , ale nie wiem czy na 100% jak tak to będzie koło 23:00 .

16.01.2004
23:45
[74]

davhend [ Garrett ]

Jest piątek godzina 6:00 . Nie umiałem zasnąć po wczorajszym . Była to moja pierwsza misja i zabiłem na nich pierwszych ludzi . W nocy dręczyły mnie koszmary i pytania na które odpowiedzi nie umiem udzielić ani nie wiem czy kto inny by potrafił . Powtarzałem sobie cały czas modląc sie do Boga i myślałem :
- Skoro bóg jest z nami to kto jest z nimi ?
I dręczyło mnie jeszcze pytanie :
- Przecież szwaby to też ludzie , któzy zginęli z mojej ręki .
Wierzcie mi takie misje mogą doprowadzić do obłędu i nie życze wam czegoś takiego co wczoraj doświadczyłem . Wstałem i poszłem na spacer po koszarach . Spacerując i romyślając usłyszałem nagle :|
- Com . Dav Hend !
- Słucham .
- Mam dla was następne zadanie które jest jeszcze bardziej niebezpieczniejsze od poprzedniego . Czy podejmiecie się go szeregowy ?
Pomyślałem , że moge zaprzeczyć i wszystko będzie w porządku , ale moim celem było zakończenie wojny lub sprubować ją zakończyć więc powiedziałem :
- Tak sir ! Zrobie to .
- Dobrze . Teraz wam powiem co macie zrobić . Wasza drużyna do tej misji będzie wymagała 4 ludzi . Według waszych zasług możecie wybrać sobie ją sami .
- Dziękuje Sir !
-Aha i jeszcze jedno prosze się ciepło ubrać .
-Sir a co to za zadanie ?
- Dowiesz się wkrótce o godzienie 0:03 jest zbiórka na lotnisku .
Teraz pozostało mi tylko wybrać drużyne i przygotować sie do misji . Pomyślałem sobie , że potrzebuje jeszcze 3 żołnierzy . Zwycięskiego składu sie nie zmienia więc wezme Com. Kowola i Com. Maćka . Hmm.. ale kto jeszcze ? Pomyślałem , że przyda sie mi jakiś snajper , a jest taki jeden , którego dobrze znałem był to Com. Badi . Więc skład już miałem to co pozostało to cierpliwie czekać .
Godzina 0:00 pojawiłem się na lotnisku był już samolot i moja drużyna :
- Dobrywieczór sir ! - powiedziała moja załoga .
- Dobrywieczór !
- Co to za misja sir ?
- Jak bym wam to powiedział to musiałbym was zabić !
Drużyna nagle zamilkła i spoglądała na mnie złowrogo .
- Żartowałem .
Wszyscy się roześmiali . W ten przyszedł kapitan :
- Witam was jak humor ?
- To co zawsze nudno w koszarach -powiedział com. Kowol .
- Gwarantuje wam , że za niedługo się rozgrzejecie bo jest pare tyłków do skopania .
- A co to za misja jeśli można spytać Sir ? - powiedziałem .
- A tak sprawa jest taka rosyjski kapitan poprosił mnie o pomoc . Niemcy zajęli ważny punkt , który rzeba odbić . Waszym zadaniem będzie zlikwidowanie snajperów i wejście do budynku . Cel misji to miasto Pavlov a waszym zadaniem będzie zdobycie budybku o którym mowa . Tutaj macie mape na której wszystko jest opisane (patrz ---> ) . Jakieś pytania ?
- Tam jest pełno snajperów i my mamy sie przebić przez otwartą przestrzeń ? - spytał sie com. Maciek .
- Tak szeregowy .
- Więc to będzie trudna misja .
- Nie to będzie misja nie możliwa ! Dobra koniec gatki wsiadajcie do samolotu czeka was 4 godzinna podróż .
Więc wystartowaliśmy , patrząc na moją drużyne nie wiedziałem czy chce się im śmiać czy płakać . Byli zdołowani i jednocześnie chcący walczyć . Tacy właśnie byli , śmiali się śmierci w oczy .
Godzina 4:34 :
-Tutaj skaczecie . -powiedział kapitan .
Zwróciłem się do drużyny i powiedziałem :
- Słyszeliście co powiedział kapitan . GO GO GO .
Był bardzo silny i mroźny wiatr wkońcu wylądowaliśmy . Patrząc na mape byliśmy około 1,3 Mili od celu . Powiedziałem drużynie , że dzisiaj troche pobiegamy . Około godziny 4:48 na horyzoncie było widać zarysy budynku :
- A więc to nasz cel .
- Tak musze znaleźć tutaj naszego żołnierza , który ma informacje co mamy robić .
Następnie zacząłem się rozglądać i zauważyłem jeszcze świeże ślady odcisków buta na śniegu .
- Musi być gdzieś blisko . Poczekajcie tu ja go poszukam .
Podążając śladami znalazłem . Informatora , który czekał na mnie przy kamiennym murze . Gdy mnie zobaczył zaczął gestykulować ręką abym podszedł :
- Com. Dav Hend ?
- Tak , słyszałem , że macie dla mnie rozkazy ?
- Tak sir mam .
Informator podał mi zapieczętowaną kopertę . Otworzyłem nią i zobaczyłem co mamy zrobić . Streszczając wam co tam było napisane brzmiało to tak :
" Goodmorning Soldier !
Oto wasze rozkazy . Macie przewage nad wrogami . Wy wiecie , że oni tam są natomist oni nie . Po za tym macie dodatkową pomoc , czyli osłone nocy . Przechodząc do konkretów . Wy jesteście tu koło muru . Kierując sie na płn-zach znakdzecie rów który wprowadzi was wprost do piwnicy budynku . Tam macie po cichu wybić wszystkich wrogich żołnierzy . Po czym wejść na dach i zapalić race dymną . Po tym wszystkim macie bronić budynku przez około 5 min po czym rosyjskie wojsko opanuje budynek . "Niezwykła noc" to nazwa misji . Goodluck ."
Podziękowałem informatorowi i poszedłem przekazać informację drużynie . Gdy podszedliśmy bliżej powiedziałem do com. Badiego aby czekał tutaj na mój sygnał . Jego zadanie było ściągnąć 3 snajperów , którzy skrywali sie na dachu . Następnie zwóciłem sie do drużyny i powiedziałem .
- To synchornizujemy zegarki i zabawa sie rozpoczyna .
- Nareszcie . - powiedział com.Kowol po czym pogłaskał tompsona .
-Ok jest godzina 5:02 zaczynamy .
Lekko pochyleni i w białym stroju byliśmy nie zauważalni na tle śniegu . Weszliśmy do rowu i szliśmy przedsiebie oczekująć najgorszego . 20 m od wnęki , która była wejściem do budynku kazałem sie zatrzymać . Powiedziałem drużynie , że może być z drugiej strony wnęki warta . Wziąłem więć jeden z 6 granatów , który następnie poszybował do wnęki . Ku zdziwieniu z wnęki wyleciało 3 niemców , którzy zostali natychmiast rozstrzelani . Usłyszeli to inni i zaczęli spoglądać przez okna . Wtedy kazałem wszystkim sie czołgać do wnęki . Weszłem tam jako pierwszy nikogo tam nie było . Zaraz za mną pojawiła się reszta drużyny , która za mną podążała . Na schodach powiedziałem szeptem :
- Ok plan jest taki . Snajperzy nie mają maszynówek tylkow pewnie pistolety i to nie jest pewne , więc jak ich zaskoczymy od tyłu nawet sie nie zdążą odwrócić . Są 3 piętra i dach . Piętra musimy oczyścić my a dach com. Badi . Understand ?
- Yes sir !
Wszyscy com. Maciek został pilnować schodów . A ja z com. Kowolem poszliśmy zabić sniperów na pierwszym piętrze .
Była wtedy godzina 5:16 . Zauważyliśmy , że snjperzy byli tylko przy jednej stronie budynku , w tej z której miało sie wedrzeć rozsyjskie wojsko . Zabiliśmy 4 snajperów podcinając im gardła . Na 2 piętrze było to samo mieliśmy jush tylko jedne piętro i dach kiedy stało się coś czego nie przewidzieliśmy . Jeden snajper poszedł za potrzebą i jak byliśmy w drodze na ostatnie piętro zauważył nas i krzyknął coś po niemiecku następnie rzucając granat . Granat wybuchł co spowodował bardzo głośne echo . Zrozumiałem , że to doda akcji nieco pikanteri z pobliskiego budybku zaczęla wylatywać masa szwabów musieliśmy działać szybko . Ku naszemu szczęsciu szwaby z 3 piętra wpakowali się nam pod lufy . Dałem znać snajperowi aby zaczął swą powinność . Godzina 5: 29 szwaby jush byli na pierwszym piętrze . Pozostała nam ucieczka na dach . Odpaliłem race . Była wtedy równa 5:30 położyliśmy sie na dachu i czekaliśmy na pierwszego gościa . Cały czas cicho . Zacząłem myśleć co bym zrobił na miejscu szwabów . Domyślałem sie bez wątpienia . Godz . 5:34 szwaby ustawiają Przed budynkiem Moratar ( dokładnie 3 ) .Kazałem drużynie się wyewakuować , ale jak ? Lada chwila mógł wystrzelić . Nagle wybuch koło nas uszkodził kawałek dachu powidująć dziure . Mieliśmy dużo szczęścią . Rzuciłem tam 2 grantay . Po czym krzyknąłem :
- Area Secure ! Wskoczyliśmy do dziury w dachu . Po czym kolejne dwa pociski uderzyły w dach . Mieliśmy jeszcze jeden granat i żeby go nie zmarnować próbowałem zagrać na psycice szwabów . Wziąłem granat i NIE wyciągająć zatyczki rzuciłem go w ich strone . Reakcja była do przewidzenie . Nie mająć drogi ucieczki wyskoczyli z 2 piętra przez okno , przed nieodbezpieczonym grantem . Tym sposobem zaoszczędziłem ostatni granat , ale to nie koniec kłopotów .
Szwabów zostało może jeszcze z 30 . Byliśmy między młotem a kowadłem . Na dole szwaby z góry bombardowanie . Jeśli czegoś nie zrobimy to to drugie nas zniszczy . Godz 5: 37 jeszcze jedna minuta , ale czy damy rade ? W tej chwili szwaby rozwalili część ściany Panzeufrastem . Akurat za tą ścianą było 8 szwabów . Nagle usłyszeliśmy głoś snajpery . To com. Badi szczelał do szwabów przez powstałą dziure . Zaczęli uciekać na dół . Wtedy co. Badi ściągnął szwabów od mortara i Panzeufrasta . Jedyne wejście na 2 piętro czyli schody były obstawione przez nas .
-Jeszcze 10 sek ! krzyknął com . Maciek i patrząć przez okno zauwazł jak ruscy żołnierze sie zbliżają .
NIemcy widząć to wbiegli zdesperowani zaczęli ueciakć . Część ściągnął com.Badi , Ci co uciekali rowem zostali poczęstowani odemnie ostatnim granatem . Reszta natomist zostało rozstrzelana przez rosjanów . Była godzina 5:41.
Wyszliśmy z budnku . Było już jasno . Słońce wyszło zza chmur . Obróciłem sie w lewo i zauważyłem kawałek nogi . Zacząłem się rozglądać ciało było rozszarpane na strzępy . Zauważyłem tabliczke z napsiem " Achtung mine " . Wtedy drogą dedukcji domyśliłem się , że były to kawałki niemców , którzy wyskoczyli przez okno prosto na miny . Następnie wjechały rosyjskie czołgi , ciężarówki z żołnierzami , a za nimi około 200 żołnierzy . Wtedy podszedł do nas com. Badi trzymał jeszcze w ręku snajpere z której wylatywał cieniutki szary dym . Następnie podeszedł jakiś zołnierz i zaczął zbierać kawałki niemców do worka . NIgdy nie zapomne tej misji i tego widoku . Za nim wróciliśmy przyszedł kapitan , który powiedział :
- I co widze , że sie troche rozerwaliście ? O 10:00 zbiórka tutaj na środku placu . Tymczasem doprowadźcie sie jakoś do normalnośći . Weźcie prysznic zjedźcie coś . Aha ..
- Tak sir ? - spytałem.
- Podziękowałem wam ?
- NIe sir .
- To jeszcze podziękuje .
O 10 byliśmy na placu czekało tam około 500 żołnierzy , a przed nimi dwaj kapitani , nasz i od rusów . Wskazał nam miejsce w szeregu abyśmy dołączyli . Nagle powiedział baczność . Spocznij , po czym zaczął mówić najpierw zdanie po angielsku a następnie po rosyjsku .
- Chaiłem powiedzieć , żę większość z was jest tutaj dzięki 4 comanodów . Zadanie nie było trudne , one było niemożliwe , a jednak tego dokonali . Nazwiska które zaraz wyczytam noszą ludzie z których powinniście brać przykład . Specjalne podziękowania dla dowódcy zespołu Dav Hend .
Wystąpiłem na środek następnie , Maciek McLuk , Franz Kowol oraz Badi Smith . Nagle kapitan wyciągnął małą skrzynke otworzył nią i pokazał . Były tam 4 medale , które symbolizowały odwagę , honor i sprawiedliwość . Miały kształt Kżyrza i były wkonane ze złota . Kapitan przypiął nam je do klatki piersiowej . I powiedział :
- Brawa oto wasi bohaterowie !
Zrobiło się głośno od oklasków i zrozumiałem , że moim celem było pmaganie ludziom . Nawet jeśli tego niechce robić to powinienem . Wróciliśmy do bazy i tam zmęczni położyliśmy się spać . Tym razem zasnąłem jednak bez problemu i nie mogłem sie doczekać następnej misji .
Pavlov 16.01.2004 .

16.01.2004
23:47
[75]

davhend [ Garrett ]

Wolałem więcej nie psiać bo by was to zniechęciło do czytania . Jak zwykle czekam na komentarze .

17.01.2004
01:13
[76]

Toolism [ JCreator ]

Davhend --> niesamowite! poruszajace! Jestem pod wrazeniem. Ten pomysl z uzywaniem granatow podczas cover opa! COZ ZA BRAWURA! niesamowity pomysl! Wiecej takich wiecej! I ta egzekucja niemcow.. nieodbezpieczonym granatem. Dziadek kiedys mi mowil ze niemcy nie maja rozumu.. nie rozumialem.. teraz rozumiem... niesamowite.. (lapie oddech)

17.01.2004
01:16
[77]

Toolism [ JCreator ]


Moj BOZE!!! wlasnie sobie to uswiadomilem! to sie dzialo wczoraj! teraz rozumiem.. cholerna propaganda! pamietajcie panowie.. nie wierzcie im.. wojna zaczela sie w tym roku nie bylo wrzesnia 39.

17.01.2004
08:51
smile
[78]

Krwawy [ Generał ]

Davhend -->perelka! , a zwlaszcza:
"Wtedy drogą dedukcji domyśliłem się , że były to kawałki niemców ...Następnie podeszedł jakiś zołnierz i zaczął zbierać kawałki niemców do worka ".
oraz
"- I co widze , że sie troche rozerwaliście ? O 10:00 zbiórka tutaj na środku placu . Tymczasem doprowadźcie sie jakoś do normalnośći . Weźcie prysznic zjedźcie coś "
Znam rosjan i czuje ten klimacik -30 stopni z kawalkiem i lekki tusz na zmycie pylu po walce :D

17.01.2004
09:57
smile
[79]

davhend [ Garrett ]

No tak sam siebie zaskakuje tymi opowiadaniami . Nie wiem jak , ale gdy to pisze pomysły same wchodzą mi do głowy , jak bym tam był . Jedyne co mi nie wyszło to mapa , ale ważniejszy jest tekst .Teraz musze chwile odpocząć od opowiadań możę napisze jutro jakieś . Musze pograćw CoD żeby natchnął mnie jakiś pomysł . Zresztą jush jeden mam , ale nie wiem jak go rozwinąć . Chciałbym żebyście wiedzieli , że pisałbym te opowiadania o wiele dłuższe , ale nie chce was zniechęcaćdo ich czytania bo by sie to robiło nudne . Przeprazam też za błędy artograficzne jak jakieś zauważyliście .
-------------->Dav Hend dówódca 2 odzdziału comandosów do zadań specjalnych<----------------

17.01.2004
10:10
smile
[80]

Mackay [ Red Devil ]

Byl 17 stycznia 2004....Mackay po porannym czytaniu prasy frontowej wyjal z kabury swojego Colta 1911A i wpakowal sobie 'kule prosto w twarz'

niekotre zrodla donosza ze jego zoladek nie byl juz w stanie wytrzymac ciaglego brechtu....

17.01.2004
10:25
smile
[81]

Romanno [ Junior ]

Niezle Dav Hend!!!!
Moglbys zrobic stronke z opisami przejscia gier ktore masz w hacie!!!!
To moglo by pomuc ludzia typu Fatboy jesli wiesz o co mi chodzi.

17.01.2004
11:53
smile
[82]

Slawekk [ Senator ]

Witam
Davhend ---> nie masz racji. Mapa była doskonala, pasowała jak ulał do opowiadania. Prawdą jest że nie powinieneś puszczać wodza swojej fantazji zbyt swobodnie i nie iść na ilość pisanego tekstu. Staraj się pisac zwięźlej, nie tracącąc jednak najważniejszego elementu swojego pisarstwa, czyli stylu. Moge też ci pogratulowac swobody w żągląwaniu faktami historyczno-politycznymi. Achhh te magiczne połączenie sił rosyjsko-hmmm amerykańsko/brytyjsko/polskich ??? Ale nie, nie musisz wyjaśniac pochodzenia swoich bohaterów. Niech będą oni nadal syntezą najlepszych cech wszystkich tych nacji.
Piszesz: "No tak sam siebie zaskakuje tymi opowiadaniami . Nie wiem jak , ale gdy to pisze pomysły same wchodzą mi do głowy , jak bym tam był . " Brawo , tak trzymać !! Czytając twoje opowiadania, czytelnik na równi z tobą czuje jakby tam był, czuje smród spalonego prochu, słodki zapach rozkładających się ciał, słyszymy wraz z tobą wybuchy i eksplozje, chrzęst gąsienic, okrzyki zabijanych i rannych. Wraz z tobą i twoimi bohaterami atakujemy i przechodzimy do defenzywy, strzelamy i jesteśmy pod ostrzałem. Tak to prawda - taki sposób tworzenia jest bardzo wyczerpujący. Pisali o tym nawięksi twórcy, najwięksi pisarze i poeci zmagali się z tą świętą materią jaką jest litera, słowo, zdanie. Odpoczywaj więc młody autorze, zbieraj siły i pomysły. Ubieraj w słowa swoje myśli i oblekaj w zdania i mapy to co zrodzi się w twoim płodnym umyśle. TWÓRZ, PUBLIKUJ - DAJ UPUST SWEMU TALENTOWI !!!!!
T A K ten watek czekał na swojego devhenda przez 245 swoich marnych części.
Aaaaaaaaaaaaaaaaa >tarza sie w ekstazie nerwowej< >piana na ustach< >drgawki i konwulsje<

17.01.2004
11:56
smile
[83]

SilentOtto [ Faraon ]

Meine liebe Kameraden, nosząc się z zamiarem wymiany bebechów w kompie zakupiłem nowe opakowanie...
Teraz mam stany euforyczne, zbliżone do orgazmu ;o)
Lineczka do tego cuda:

17.01.2004
12:06
[84]

U-boot [ Karl Dönitz ]

davhend --> nie daj sobie wciskać kitów !! Wszycy oszukują Ciebie :-DD
Twoje opowiadania są co najmniej "żałosne" i taka jest o nich prawda,
Zamiast tracić czas na pisanie tych tekstów idź pozjeżdżaj na sankach, wykorzystaj śnieg za oknem - będzie z tego więcej pożytku dla Ciebie jak i dla nas.

To tyle.

Byłem już w pracy i jeszcze idę ;-(
Kto to wymyślił ??
Kiedy Mati trzeźwieje a inni korzystają z uciech wolnych dni są tacy co chcą się uczyć - ach Ci zaoczni :-DD
Pozdrowionka

17.01.2004
12:10
[85]

U-boot [ Karl Dönitz ]

Otto --> czy ja dobrze widze ?? Za obudowę dałeś 849,- zł ?? To się nazywa miec gest !!
Gratuluje, tylko co włożysz do środka ?? Przy takiej obudowie już nie każdy procek, pamięć czy dysk jest godna miejsca w środku :-))

Pozdrowionka

17.01.2004
12:15
smile
[86]

olivier [ unterfeldwebel ]

Davhend nie daj sobie wciskać kitów Uboota, od siedzenia 6 miesięcy pod wodą każdemu się w głowie przekręci;) Masz po prostu talent a zawistników pełno na każdym kroku echecheche...

Tak mnie ta twórczość natchnęła że nie mogłem się opanować:
Psia krew kufa madafaka wojna kwitła w pełni. Byliśmy żołnierzami wspaniałej i dumnej armii lądowej zjednoczonych stanów północnej ameryki planety ziemia i nic dosłownie nic, ani nawet nikt nie był w stanie nas wstrzymać, zatrzymać, baa nawet powstrzymać. Zadanie było jasne więc poczuliśmy się cool: kapitan Miller wyłożył je nam tak żeby choć ułamek wiedzy trafił krętymi zakolami komórek nerwowych do naszych tępych łbów, czyli do części ciała o nazwie mózg jak pamiętam ze szkoły, ale do czego on służy yhmm…Mniejsza z tym i oto. Tak czy inaczej stanęliśmy u wrót zabudowań pośród których stały szwabskie działa ejtiejt robiące bydło naszym kumplom lotnikom. Byliśmy przygotowani na wszystko a nawet na najgorsze oczekując na spotkanie z przeznaczeniem czyli kule między bebechy, w poczuciu tej wzruszającej chwili powiedziałem: Oh Mike! złap mnie za rękę. Ale porucznik Szpanks w jakimś obcym dialekcie wskazującym na bujną przeszłość jego przodków, nie bez zmrużenia oka wykrzyknął z całą siłą swych niewiarygodnych płuc tak ze wszystkie kury w pobliskim kurniku niemal oszalały: Vorfatz boys wpierdut i nazad, machen im jesień średniowiecza!! Zabrzmiało to co najmniej dziwnie, nie mieliśmy jednak wątpliwości, nasza godzina wybiła. Ruszyliśmy biegiem, szeroko rozstawionym szeregiem czy jak to powiedział kiedyś nieżyjący porucznik Forrest najbardziej skomplikowany wyraz jaki w życiu słyszałem ty..te…tyralierą! Wszędzie dokoła podniósł się nieopisany rwetes i harmider, szkopskie pociski cięły gęsto powietrze obcinając naszym chłopcom ręki, nogi i kończyny. Gdzieś na prawo porucznik Szpanks darł się jak głupia dewota: AJ NID REJINFORSEMEND! Pośpieszyłem mu z pomocą skacząc jak głupia lama, kurwa mać aż mi myszka z podkładki zjechała…, dostałem 30 pocisków na klatę i 50 po nogach, pomyślałem wojna jest ciężka, myślenie jeszcze bardziej więc wolałem wiecej nie myśleć, zresztą porucznik Szpanks nie kazał mi długo czekać: „PRAJWAT! Hinter Angreiff naprzód time is out, zaraa stara mi matmę każę robić!” Wbiegłem do budynku, zabiłem jakąś lamę z mega lagiem, wrzuciłem na górę po schodach 5 granatów, tak był szkop tam wiedziałem że tam był, dostał 4 granatami miedzy oczy teraz wychylając się zza bariery odpowiedział zdecydowanie ogniem zanim zdążyłem połknąć chipsa, ale lol chyba więcej ramu ma, pojechał mi 1/3 życia. Ale nie ze mną te numery więc co sił krzyczę „Frencz szkolgirls szot besser” czy jakoś tak na co wyświetla mi się z szybkością błyskawicy tekst za tekstem w stylu „spier… k… z… p….lamo głupia” , tak oto moje przeznaczenie to musi być on: Sir Szast Prast miszcz klawiatury, tylko w zeszłym tygodniu był w 8 klanach. To nic ja mam plan a on wyszukuje ze swojej konsoli co ciekawsze wiązanki słowne. Skacze na mur, gzyms, okno, daszek już jestem na 3 piętrze, ciach gość dostaje kolbą w łeb, wow nawet nie zauważył że nie żyje bo wiązanki jak leciały tak lecą…CDNN:]

17.01.2004
12:43
[87]

davhend [ Garrett ]

Slawkk -----> dobrze mówisz , a do tego jeszcze niedługo awansuje . Od ilu jest następny poziom i jaki on jest ?
U-boot --------> choćbym chciał jeździć na sankach to nie moge bo nie ma śniegu , a cza ten nie jest zmarnowany wręcz przeciwnie . Moi kumple są zachwyceni tymi opowiadaniami nawet Ci co nie czytają takich rzeczy , więc moje opowiadania muszą być conajmniej przeciętne :D

17.01.2004
12:59
smile
[88]

Slawekk [ Senator ]

Haaaa Uboot i co nie głupio Ci teraz kolego
Devhend ---> Nie trać czasu na sanki. Pisz !! Uboot przez całe 8 godzin swojej pracy zawodowej zajmuje się łamaniem karków takim młodym zdolnym ludziom jak ty. Młodzi, pełni marzeń o zamorskich podróżach chłopcy, tękniący za morską przygodą wpadają w jego łapy, a on w ciemnych zakamarkach sal wykładowych, przerabia ich w pacjętów zakladów zamkniętych, albo w tępe maszynki do liczenia. Olivier dobrze pisze, ze świat jest pełen zawistnych ludzi. Pfuuuj Uboot, a kysz wracaj do swojego piekla WSM.
BTW Olivier :/---> stary daruj sobie, ja wiem że devhend rozpala namiętności i zapładnia czyste umysły, ale po co od razu przelewac swoje wypociny na ekran monitora. Pewnego poziomu i tak nie przeskoczysz. Daj se na luz stary ;)

17.01.2004
13:03
smile
[89]

Slawekk [ Senator ]

Ottto--> wow ale odjazd, super. Mam tylko jedno pytanie "Męskich nie było ?? " -wehehehe
Pochwal się na co teraz zmieniasz bebechy, jak znam życie wysoko zawiesisz poprzeczke :)))))

17.01.2004
14:11
smile
[90]

rav76 [ Konsul ]

Stanowisko bojowe
Syf na biurku to normalka, nic nie było reżyserowane
Reklamówka na drzwiach i chłodnica na ścianie wiszą już ho ho ho nie mam czasu ich sprzątnąć.

17.01.2004
14:12
smile
[91]

rav76 [ Konsul ]

Flaczki :)

17.01.2004
14:30
smile
[92]

davhend [ Garrett ]

powiedz mi jedno , co ta ma wspólnego z naszym wątkiem ?

17.01.2004
14:36
smile
[93]

Lipton [ 101st Airborne ]

davhend --> Stary, wyluzuj trochę ok? To że napisałeś fajne opowiadanie nie znaczy, ze możesz się zacząć rządzić we Frontline. Rav jest z nami już dłuższy czas, jest w naszym klanie, a ten wątek to nie jest wątek o grach, II wojnie czy czymś innym, tylko o wszystkim. My decydujemy co w nim napiszemy i może Ci się to podobać albo i nie, nikt Cię tu nie zapraszał i nikt Cię tu nie trzyma, chcesz pisać to pisz, ale pisz z sensem i bez takich komentarzy jak ten do Rava bo się przykro robi...

17.01.2004
15:05
smile
[94]

olivier [ unterfeldwebel ]

Rav ale ci kolega powiedział, no nie wygłupiaj się , echechyhy nie wytrzymam...

17.01.2004
15:26
smile
[95]

davhend [ Garrett ]

Ja mu nie mam tego za złe :) źle mnie zrozumiałeś . Are you ok you ok you ok are m'I .

17.01.2004
15:33
[96]

Lipton [ 101st Airborne ]

davhend--> To w takim razie Ciebie bardzo trudno dobrze zrozumieć, bo to nie brzmiało tak jakbyś nie mówił tego złośliwie. Ale niech Ci będzie...

17.01.2004
15:38
smile
[97]

davhend [ Garrett ]

Mi chodzilo czy ma do tego jakieś konkretne nawiązanie lub do którejś z opowieśći czy dał sobie tak do jaj , a nie że odrazu jestem dla niego złośliwy :)

17.01.2004
15:40
[98]

Toolism [ JCreator ]


Are you ok you ok you ok are m'I . <--- ee.. Dav wytlumacz to prosze.
Otto ---> mam tu cos dla ciebie.. zobacz i powiedz co o tym myslisz.. Tylko nie bij. Link na dole.

17.01.2004
15:41
[99]

Toolism [ JCreator ]


UWAGA UWAGA!!! male sprostowanie.. link nie byl dla OTTA a dla U-boota.. Za wszelkie komplikacje przepraszamy..

17.01.2004
15:43
[100]

Toolism [ JCreator ]


I mam jeszcze jedna ciekawa pozycje. Sa to zapiski amerykanskiego zolnierza z Desert Storma.. dla zainteresowanych link ponizej..

17.01.2004
15:44
[101]

davhend [ Garrett ]

Toolsim ------> Sam dokładnie nie wiem , ale gdzieś to słyszałem a po za tym fajnie wpada w ucho .

17.01.2004
16:05
[102]

Toolism [ JCreator ]


Tool-ISM..

17.01.2004
16:30
smile
[103]

Lipton [ 101st Airborne ]

Toolsim:P--> Coś Ty taki wrażliwy się zrobiłeś na literówki?:D

Davhend--> Ktoś mi kiedyś powiedział: "Pomyśl dwa razy zanim coś napiszesz". Teraz mówię to Tobie:D

17.01.2004
16:43
smile
[104]

Mackay [ Red Devil ]

Muahahaha ale jaja!!

a to wszystko wina [FrL] Slawkka :PPP <- oswoil pikacza :D

Jak juz jestesmy przy 'slawnych' cytatach to ja"Are you ok you ok you ok are m'I" <<--- tego nie znam :P

P.S. Otto - ja choruje na tego Chieftec'a :) z tego co widze Ravik ma jakis podobny model...

17.01.2004
16:59
[105]

Toolism [ JCreator ]


KTO POWIEDZIAL ZE KOBIETY SA SLABE!!!!?!?!?!?!

klikajcie na linka:)

17.01.2004
17:14
[106]

davhend [ Garrett ]

Znacie może linka skąd można ściągnąć tapety z CoD ?

17.01.2004
18:36
[107]

rav76 [ Konsul ]

Matchaus moje to toto.... :)

17.01.2004
18:37
smile
[108]

rav76 [ Konsul ]

ups ...replay

17.01.2004
18:41
smile
[109]

Slawekk [ Senator ]

tjaaa moja wina :(
Zabijcie mnie od razu, you suks
"I'm ok, you not ok, why not ok, I ok too"

17.01.2004
19:29
smile
[110]

matchaus [ Legend ]

ZAPRASZAM DO 247-ej CZĘŚCI FRONTLINE!

17.01.2004
19:31
smile
[111]

Krwawy [ Generał ]

Sławkku---> Ubi robi z mlodymi co robili z nim i innymi :D To jest jedyna droga aby "normalny" czlowiek przetrwal w tej "robocie" !!! Czy wiesz ze po 180 dniach na morzu masz prawo <kill> 1 slownie tylko jedna osobe, wtedy licznik sie resetuje :P I wiesz ze on za slabo ich lamie . Coraz czesciej na morze przychodza zmanierowani "klijenci" ktorzy po miesiacu w "raju" jada radosnie do domu specjalnej opieki , opieki , opieki, opieki, opieki....... zostawcie mnie .....aaaaaaaa!!!

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.