GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Forum CM: Steel Panthers: World at War - co sądzicie ?

09.01.2004
19:54
[1]

jiser [ generał-major Zajcef ]

Forum CM: Steel Panthers: World at War - co sądzicie ?

Jak w tytule.
Ciekaw jestem czy ktoś się tym dłużej (niż przez 5 minut) bawił i jakie ma wrażenia.
Własne opiszę jak wrócę do domu.

PS. Jakby ktoś nie wiedział, gra jest dostępna w pełnej wersji do ściągnięcia. Link w wiadomościach na stronie CMHQ PL.

09.01.2004
20:19
[2]

Kłosiu [ Senator ]

System turowy zupelnie sie nie sprawdza w tej skali. Druzyny walcza ze soba kolejno. Bitwy sa wypelnione pracowitym przesuwaniem zetonow :) Jedyne co mi sie podoba to lepszy system uszkodzen czolgow.

09.01.2004
20:34
[3]

sakhar [ Animus Mundi ]

Mi się ta gra podoba - uważam ją za jedną z najlepszych gierek o II WŚ która w miarę realistycznie stara się oddać realia bitwy. Nie jest doskonała, to fakt - system turowy też nie jest idealny ale co inego mozna wymyslić?:)

09.01.2004
20:35
smile
[4]

zarith [ ]

rts z aktywną pauzą!

w jakiej skali jest sp:waw? jak sp1/2 czy jak w 3?

09.01.2004
21:37
[5]

Dogon [ Generał ]

Panowie ponowie zadam to pytanie ale już w orginalnym wątku...tzn czy ta gra chodzi pod XP ? Bo mam starą wersję Steel Panthers kupioną orginalnie w takim zestawie (min. był tam Panzer General ,HQ Command ) ale to wszystko działało pod DOSem...a ztą grą jak to wygląda ?

10.01.2004
00:53
[6]

jiser [ generał-major Zajcef ]

Dogon ~~>
"Steel Panthers: World at War" nie jest "nową wersją", jak piszesz, tylko nową grą na tym samym endżinie. I jest pierwszą z serii SP, która jest napisana pod Windows (jak chwalą się wydawcy :)
Swoją drogą, kilka gier pod DOS, które nie chciały mi chodzić na Win98, działają pod Win XP bez problemu :D

10.01.2004
00:57
[7]

jiser [ generał-major Zajcef ]

zarith ~~>
SP:WaW jest w tym samym systemie co SP I/II (jak mi się wydaje)

A RTS z aktywną pauzą to nie jest gra wojenna, tylko RTS :] Chyba żeby dodać kwestię przekazywania informacji pomiędzy dowódcami. Ale wtedy nie przypominałoby to już RTS-u.

10.01.2004
01:02
smile
[8]

zarith [ ]

jiser --> to dobrze bo sp3 mi sie nie podobało a w 1 i 2 zagrywałem się miesiącami:) a RTS z aktywna pauza nie musi przypominać RTS-ów, jest to po prostu rozwiązanie o niebo lepsze od tur (w singlu, choć w multi też się może sprawdzić)

10.01.2004
01:20
smile
[9]

Hanoverek [ Konsul ]

Mam problem - sciagalem to przez 3 dni przez modem i teraz - brak tych mega kampanii - chyba trzeba za nie zapłacić , pzatym kampanie w trybie solitary play wieszaja mi sie na froncie wschodnim po pierwszej misji .........

10.01.2004
02:27
[10]

jiser [ generał-major Zajcef ]

Moja "recenzja":

Najpierw na minus:
- Mniej czytelny interfejs niż w serii CM (w całej serii SP)
- System turowy (I Go U Go); sekwencyjne występowanie wszystkich zdarzeń na polu bitwy; lecz trudno aby twórcy wyeliminowali to z gry - było i jest to założeniem całej serii SP
- Model terenu ma sztywne ustawianie formy wzniesień terenowych (podobniej jak poprzednio, ma to cała seria SP)
- Heksagonalny podział planszy (j.w.)
- Bardziej czasochłonny (z powodu sekwencyjności wydarzeń)


Teraz na plus:
+ Większa różnorodność elementów pola walki oraz ich wpływu na walkę (niż w serii CM)
+ Różnorodność miejsc, czasów i stron (bez problemu można rozgrywać wojnę domową w Hiszpanii, powstanie komunistyczne w Chinach, walki brytyjsko-japońskie w Birmie, wrzesień 39, a nawet prewencyjne polskie uderzenie na Niemcy w '34, czy konflikt amerykańsko-rosyjski w '45)
+ Poprawiony w stosunku do poprzednich SP model walki (testowałem w Birmie -- brytyjska p-pancerna 2-funtówka kontra japoński czołg #89 Yi-Go; raz zaliczył cztery penetracje zanim udało mi się zniszczyć, innym razem (ta sama sytuacja) trafienie w system jezdny z unieruchomieniem, innym razem zdjęcie działa, najczęściej KO, ale w różne części czołgu ... czasem nawet od spodu (strzelałem także do celu stojącego powyżej działka) ... fatalna rosyjska optyka nadal się sprawdza :]
+ Bardzo duża encyklopedia jednostek (jak ktoś chce powalczyć przy użyciu Panthery UHU czy Mausa, proszę bardzo) z dość szczegółowymi rozróżnieniami pomiędzy modernizacjami; obecność wojsk pow-des, komandosów, kawalerii, motocyklistów, rozpoznawczych sekcji piechoty, saperów - razem z ich specyficznym wykorzystaniem
+ Różnorodność i użyteczność sprzętu pomocniczego - od pływającego (barki, monitory, kanonierki, artyleria okrętowa), transportowego (transportery, ciągniki, wozy artyleryjskie, wozy amunicyjne, ciężarówki lekkie, średnie, ciężkie, zaprzęgi konne, a nawet muły - różnica jest) do obserwatorów artyleryjskich i stanowisk dowodzenia.
+ Trochę lepiej niż w CM potraktowana łączność dowódców
+ Trochę lepiej niż w CM potraktowana artyleria (przy okazji - brak łączności to brak artylerii)
+ Dużo scenariuszy wyprodukowanych przez Billy'iego Wildera, sensowny edytor, także kampanii
+ No i to że jest darmowa :]
+ Gry multiplejerowe ... PBEM ma zabezpieczenie przed graczami poprawiającymi wynki przez notoryczne sejwowanie


Oraz to, czego pewien nie jestem:
= Nie wiem jaki wpływ ma ta bardzo duża encyklopedia na model walki; innymi słowy czy jest różnica w walce przy wyborze Lorraine lub Hummela czy PzKfw IVd lub PzKpfw IVe
= Brak widoku 3d, więc i brak modeli trójwymiarowych (dla mnie to nie jest minus)
= I dużo innych szczegółów których jeszcze nie wypatrzyłem :)

Na pewno miałem jeszcze jakieś przemyślenia .. jak sobie przypomnę to dorzucę.

10.01.2004
02:27
[11]

jiser [ generał-major Zajcef ]

Podkreślam, że nie traktuję SP:WaW jako symulatora pola bitwy, jak to wielu czyni z CM, ale jako grę. Wydaje mi się godna zainteresowania i wgryzienia się (czego aż tak bardzo nie uważałem o SP I czy II). Może się okazać, że cześć atrakcyjności szybko odleci, ale może nie będzie tak źle ;)

Tak czy inaczej, gdyby ktoś za tydzień lub dwa, reflektował na multiplayer, jestem zainteresowany.
Może Ty, sakhar ?

10.01.2004
03:24
[12]

jiser [ generał-major Zajcef ]

Hanoverek ~~>
Jak doczytałem się w manualu, mega-kampanie są na wpół oddzielnym tworem, wyprodukowanym przez człowieka nie należącego do podstawowego składu zespołu tworzącego SP:WaW. Są to nieliniowe (wielogałęziowe) kampanie prowadzone troszeczkę w stylu cRPG -- z informacjami, decyzjami i planszami poziomu strategicznego, epizodami do realizowania oraz zdobywaniem medali (hie hie). I jako produkt tegoż człowieka (Mike Wood) nie są one rozprowadzane z tą darmową wersją a sprzedawane przez niego.

Co do zawieszania się .. hmm, muszę sprawdzić. Może jest błąd w edycji kampanii np próbuje Cię skierować do niezdefiniowanej mapy ...



A tak poza tym -- im bardziej wgłębiam się w manual tym bardziej mi się SP:WaW podoba. Dużo, dużo rzeczy zostało tu uwzględnionych.

10.01.2004
11:25
smile
[13]

NeoBerger [ Generał ]

jiser --> Czy moglbys rozwinac swe zdanie: "A RTS z aktywną pauzą to nie jest gra wojenna, tylko RTS :]"
Nie pojalem ni w zab tego co napisales!

BTW dla mnie SPjest drazniace poniewaz jak lekko rusze mysza to juz mam drugi koniec planszy i nie da sie sterowac. Wkurza mnie tez taktyka kompa.
Poza tym SP jest dotkniete wada wszystkich gier bohaterskich, ze wojsko walczy prawie do konca. W opisie walk we Francji 1940 natknalem sie na zdarzenie, ze niemiecka kompania czolgow w sile 7 pojazdow wyjechala do ataku na Francuzow, ale zostala ostrzelana przez zmasowany ogien artylerii. Po stracie 2 maszyn Niemcy pospiesznie wycofali sie i juz nie atakowali tego dnia. Tego mi rowniez w SP brakuje.

Pzdr

B.

10.01.2004
12:19
[14]

lonia [ Centurion ]

Moze wiecie skad mozna sciagnac SP WAW 7.0 ?, bo dla niej mozna scagnac darmowe Mega Campainy z Matrixgames.com

10.01.2004
12:25
smile
[15]

BamSey [ Generał ]

Serią Stell Panthers bawiłem się bez mała przez pół swojego życia:) Za najbardziej dla mnie interesującą uważam jedynkę(może troszkę z sentymentu jako pierwszą w serii) dwójeczka była super a trójka za cholerę mi nie podeszła uważam ją za najgorszą część serii za to World at War jest miodna mniam:)

Niestety gra ma ograniczenie którego nie mogę tolerować od czasu kiedy pierwszy raz ujrzałem CM czyli system akcji I GO You GO co wypacza sens i wynik potyczek. W CM wszystko dzieje się w tym samym czasie i to jest to o co chodziło. Mimo iz przerzuciłem sie całkowicie na CM to o Stell Panther złego słowa nie pozwolę powiedzieć. Poprostu dobra gra tak samo dobra jak CM a mix zalet tych dwóch gier to jest tym na co czekam to dopiero byłoby coś. Ehhh miło jest pomarzyć choć może kiedyś ktos.....

10.01.2004
12:28
smile
[16]

ALEX2150 [ Visca el Barça ]

Gra podoba mi się. Mimo że jest system turowy ale są przynajmniej prawie wszystkie jednostki z okresu Drugiej Wojny Swiatowej.

10.01.2004
18:22
[17]

rhetor [ Pretorianin ]

Istnieje jeszcze Steel Panthers: Main Battle Tank, czyli walki współczesne. Ale i w nim, jak i w World at War, system tur z możliwością prowadzenia ognia przez zaczajonego obrońcę to lipa - niech ktoś spróbuje przeprowadzić rozpoznanie np. poza grzbiet wzgórza. Choćby robić to jeepami, Kubelwagenami czy Hummerami, i tak po wejściu danego pojazdu w zasięg ognia przeciwnika, wali do niego calutka llinia nieprzyjacielska - i tak w ciągu 1 tury można stracić 100% sił rozpoznawczych, i dowiedzieć sie tylko tego, że przeciwnik ma dużą siłe ognia. W tym systemie nie sprawdza się żaden szyk oddziałow, liczy się tępa siła ognia.
Tak samo źle sprawdza się to w znakomitym skądinond 'Age of Rifles'

11.01.2004
00:38
[18]

jiser [ generał-major Zajcef ]

Berger ~~>
Zamiana "strategii turowych" czy systemu serii CM na systemy RTS z aktywną pauzą nie uczyni ich w żadnym stopniu bliższymi modelowania zagadnienia dowódczego. A raczej akcentują słabość dotychczasowych podejść. Wszechwładność gracza względem swoich jednostek.

Co do zbyt szybkiego przesuwania mapy - wystarczyło zwiększyć wartość 'Scroll delay' w 'Preferences'. Na maksymalnej wartości tejże mija 5 sekund zanim mapa przesunie się o jedno pole :)

Co do taktyki komputera - mnie drażni równie co w serii CM. To coś, co trapi wszystkie gry komputerowe.

Co do wady "walki do końca" - zdecydowanie nie zgodzę się. Po pierwsze (w skali taktycznej), SP:WaW ma dobry system 'Suppression' czyli .. hmm .. panikowania jednostek. Pododdziały szybko przygniatają pod ogniem, a jeśli mają okazję, "wycofują się na z góry upatrzone pozycje" :) Jeśli nie ma się dobrych dowódców lub dużej przewagi liczebnej, ciężko wykonać atak. A bez łączności to już nie ma co o tym nawet myśleć. W przypadku skoncentrowanego ognia przerzedzone oddziały rozpraszają się i tyle je widziano :) Po drugie (w skali operacyjnej), walka z rzucaniem wszystkiego co się da i zawracaniem atakujących do samego końca na linię walk, nie jest wadą li tylko SP. W CM występuje to samo. A powodem jest brak kontekstu strategicznego. Tego, że nie ma po co oszczędzać jednostek na następną bitwę, czy po to, aby przerzucić na inny oddcinek. W SP ta wada blednie przy grze w mega-kampanie, w CM - przy Wielkich Bitwach.


rhetor ~~>
Nie do końca rozumiem przykład z tym rozpoznaniem. Jeśli problemem jest to, że jednostki zaczajające się strzelają, to przecież do zasadzek używa się ograniczania zasięgu. Jeśli to, że taki Jeep ma małą przeżywalność, to tak już jest z wyjeżdżającymi pod lufy Jeepami :)
Nie zgodziłbym się, że chodzi tam o tępą siłę ognia. Ale do tego potrzebuję żywego przeciwnika chętnego do zbadania ile można wycisnąć z tego engine'u.

11.01.2004
16:38
[19]

rhetor [ Pretorianin ]

jiser - chodzi mi o to, że jeśli chcesz przeprowadzić rozpoznanie pozycji nieprzyjaciela, powiedzmy 20 czołgów przy użyciu np. 20 jeepów, to wygląda to tak:

wjeżdzasz 1 jeepem - i strzela do niego po kolei każdy czołg przeciwnika, aż któryś trafi. Wjeżdzasz 2 jeepem, to samo - i tak możesz w 1 turze stracić wszystkie jeepy i nie dowiedzieć się nic o przeciwniku, poza tym że jest silny.
W rozgrywce w czasie rzeczywistym na grzbiet wszystkie jeepy wjechałyby jednocześnie.

Jeszcze gorzej jest w Age of Rifles; miałem przypadek, że w dolince między dwoma grzbietami były zabudowania, a w nich umocniony batalion nieprzyjaciela. Pole to było widoczne tylko z pól sąsiadujących - żegnaj zatem wsparcie artylerii... ale miałem już sporą przewagę, świeżutką brygadę nie użytą, nie zmęczoną, z amunicją - i co? Należę do ludzi upartych, więc wysyłałem bataliony, ale każdy dostawał salwę z najbliższej odległości, i każdy został rozproszony i wycofał się; wnioski jak wyżej, w rozgrywce czasu rzeczywistego wszystkie bataliony pojawiłybysię jednocześnie.
Dlatego mniej więcej wolę Battlegroundy od Age of Rifles, mimo ich wszystkich błędów.
No i czekam na czasy współczesne w Combat Mission, no i na porządną grę real time z pauzą odtwarzającą czasy napoleońskie lub chociaż wojnę secesyjną.
Przy czym 'Sid Meiers Gettysburg' i jego klony mi się nie podobały .

11.01.2004
18:15
smile
[20]

von Izabelin [ Luftgangsta ]

rhetor--> heretyku:) Sid meier's Gettysburg ci się nie podobał!!!!!!
Jak możesz!!, to jest jednyny sensowny RTS w który grałem (jeszcze Medieval coś tam może;)
Ma morale, command line, jest line of sight i kupa innych rzeczy, taki cm wojny domowej:) i w czasie rzecyzwistym
i nie ma atkywnej pauzy, a gra nie wyglądała jak rzucanie falami jendostek...
Ale to twoje zdanie że taki sobie, tylko Inkwizycja nie przyjdzie do mnie:)

12.01.2004
06:51
[21]

rhetor [ Pretorianin ]

Izabelin -> Mi się w 'Gburgu' nie podobało to, że dowodzi się jedynie drobniuchnym fragmentem sił uczestniczących w starciu, przy braku ograniczenia mapy. Przez to każde starcie zamieniało się w 'karuzelę' wokół flag - punktów kluczowych, bo wystarczyło się na nich umocnić niemalże w obronie okrężnej.
W 'Austerlitz' i 'Waterloo' to samo.
Jedyną grą real time o walkach XIX wiecznych, która mi się podobała, jest staruteńkie Fields of Glory.
Szkoda, że 'Napoleon 1813' okazał się być tak marny.

12.01.2004
12:13
smile
[22]

NeoBerger [ Generał ]

jiser --> Pewnie, ze w SP atakujacy w koncu peka, ale straty i tak sa nieprzyzwoicie wielkie. A jak jeszcze obronca ma pancerki, ktore moga pognac za uciekajacym to straty rosna prawie do 100%.
Poza tym rhetor podal znakomity przyklad - turowki to wielkie g.. dlatego, ze kazy ma jakies punkty operacyjne. Jak czolg ma 3 punkty w obronie to moze strzelic trzy razy. A wiec linia obronna w calosci moze strzelic do 3 pojazdow atakujacego (stare preferencje AI z planszowek - strzellac wszystkim do jednego zamiast pojedynkow).

RTS jako metoda a nie gatunek gry, polaczona z pauza jest najlepsza rzecza co do tej pory wymyslono.
A sprawa dowodzenia to jest zupelnie co innego niz metoda rozgrywki.
Mylisz pojecia.

Pzdr

B.

12.01.2004
12:14
smile
[23]

NeoBerger [ Generał ]

jiser --> a co do myszki to opisywalem sytuacje na maksymalnym opoznieniu. Preferences to moje ulubione okno ;-)))

13.01.2004
00:58
smile
[24]

Hanoverek [ Konsul ]

A słuchaliście tej okropnej piosenki Beth Smolko -Never be cold again? ?? Jest w katalogu z grą w podkalogu music,chyba jako nagroda za coś.

16.01.2004
00:25
smile
[25]

NeoBerger [ Generał ]

Jak sie ma SPWAW do SPWWII ?

17.01.2004
18:40
smile
[26]

Warmen [ Pretorianin ]

Uwaga bo zaraz stary coś palnie - sorki trochę nie jestem w temacie-World at War to która część Steel Panters? jak sie ma do 3-ki, bo kiedyś właśnie nią sie zagrywałem?

17.01.2004
21:10
[27]

von Izabelin [ Luftgangsta ]

rhetor--> No z tym o "cząstokowości" SM Gettysburg masz racje, to zabiera troche "kolorytu" i umożliwia obronę okrężna...
Ina sprawa że osztrzał z tyłu i flanki bardzo szybko powoduje tu panikę...
A najlepiej i tak się gra w mulitplayer, pamiętam czasy jak z ojcem po kilka bitew dzienie się grało:) tak od 10;00 do 4 rano:)

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.