GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Wczorajszy wieczór Andrzejkowy dniem zagłady...

30.11.2003
12:13
smile
[1]

Meyko [ Pretorianin ]

Wczorajszy wieczór Andrzejkowy dniem zagłady...

Aż sam nie mogę w to uwierzyć:( Wczoraj najpierw dowiedziałem się, że przeze mnie pewien chłopak chce zerwać z dziewczyną. Zaczęło sie tak że byliśmy na dyskotece i ona bawiła się ze mną więcej a że tak już działo się od trzech dyskotek to sie wqrwił. Ale powiedzcie czy jak chłopak wogole z nia sie nie bawi to mialem patrzec bezczynnie. Po drugie mogł w kazdej chwili przyjsc i wziąć ją do zabawy i nie opuszczac ale tego nie zrobil...

wieczorem przychodzi do mnie koleżanka zabeczana, że chłopak jej pojechał na dyske i że powiedzial, że jej nie moze wziąć bo ma tam zamiar kogoś nastukać. Dziewczyna kompletnie sie załamał, gdyż na dodatek rok temu w ten sam dzien jej były ją rzucił i jeszcze z rana mowila, zeby tylko historia sie nie powtórzyła i wiecie może to nic nie znaczy ale jej naprade zależało na tym wieczorze

dzis z rana sie dowiaduje, ze kolejny znajomy powiedział dla dziewczyny, że jednak nic do niej nie czuje:(((

Bożeeeee powiedzcie co wczoraj było!? kto to tak działa???

Mieliście morze podobne sytuacje wczorajszego wieczoru??

30.11.2003
12:20
[2]

Kompoholik [ Designed by AI ]

Ja nie miałem żadnej sytuacji, wczorajszy wieczór spędziłem sam, bez żadnych zmartwień i zobowiązań.

30.11.2003
12:24
[3]

Fett [ Avatar ]

ja sobie andrzejki spędziłem w domku przy kopmuterze i tez nic takiego nie przezyłem :/ Te dziewczyny to z okolicy cza rozmawiałeś przez GG ?

30.11.2003
12:37
smile
[4]

zarith [ ]

takie mi tam tragedie...

30.11.2003
12:47
[5]

eJay [ Gladiator ]

Ja tam tez przesiedzialem przed kompem Andrzejki bo na imprezie bylem w piatek..Bylo grubo:)

30.11.2003
12:56
smile
[6]

Qba19 [ Junior WRC ]

A ja się wczoraj wesoło bawiłem... mi się podobało :)

30.11.2003
13:05
smile
[7]

yazz_aka_maish [ Legend ]

Ja wczorajszy wieczór spędziłem z moją dziewczyną sam na sam w domu i ani trochę nie załuję iż nigdzie nie wyszliśmy gdyż było hmmm....conajmniej MIŁO ;)))

30.11.2003
13:15
[8]

elfik [ mesmerized by the sirens ]

Hmm.. andrzejki, huh. U mnie zaczely sie w piatek.. skonczyly tez w piatek, chyba kolo 2 w nocy. Po prostu zamknalem oczy.. Kiedy je otworzylem, lezalem w lozku z powrotem u siebie na stancji, zegarek pokazywal godzine 14. A co bylo dalej ? Do godziny 21 ogladalem piatkowe zarcie z zupelnie innej perspektywy :P I tak zleciala mi cala sobota..

Moral ?

Nie popijac absolwentow debowym :)

30.11.2003
13:41
[9]

dacar [ Cult ]

ja zwykle wieczory spedzam sam szpilajac na kompie albo sluchajac muzyki. Wczoraj zdarzylo mi sie gadac prawie caly wieczor ze znajoma. Wiec wieczor spedzilem sam, ale nie sam. A co do tych sytuacji, dlatego wole sie trzymac zawsze na uboczu... jak cos "ma byc'' to bedzie.

30.11.2003
13:57
[10]

Banita_bb [ bo był za miły ]


Zarith--->no i co? ma mi niby byc zal nawalonych dupkow ktorzy wracali autem do domu? wez nie zartuj

30.11.2003
14:01
smile
[11]

zarith [ ]

banita --> ale osso chozzi? *drapie się po głowie* chciałem tylko powiedzieć że to że jakiś chłopak obraził się na swoją dziewczynę bo tańczyła z innym nie jest tragedią przez duże t:)

30.11.2003
14:02
smile
[12]

Caleb [ The Evil That Men Do ]

wczoraj poszedłem spać o 22. nie miałem już siły, bo byłem po maratonie Maidenowym: koncert i zlot fanów :D

30.11.2003
14:47
[13]

nope [ Huggy Bear ]

lał się wosk, browar i tyle :P
generalnie przyjemnie było

30.11.2003
14:55
smile
[14]

Mazio [ Mr.Offtopic ]

u mnie tez tak bylo: okolo 4 w nocy wstalem, zalozylem, kapcie i udalem sie pietro wyzej, zapukalem i...

...

...

...

(cenzura)

...

...

zaglada - impreza sie skonczyla.. w koncu mazie lubia sobie pospac.. :P

30.11.2003
14:57
smile
[15]

Meyko [ Pretorianin ]

ja już nie wiem co dzieje się. Ej a ktoś może wczoraj zaczął jakąś miłą znajomość?? Może to chociaż rozchmurzy atmosfere

30.11.2003
15:15
smile
[16]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

U mnie lał się browar.. i tyle.. obyło się bez zgrzytów :)

30.11.2003
15:19
[17]

Adamss [ -betting addiction- ]

Imprezy mają to do siebie, że na nich się coś zaczyna lub coś sie kończy - proponuję się pogodzić z tym co się stało, a nie ciągle żyć w smutku....

30.11.2003
16:19
smile
[18]

ciemek [ Senator ]

Meyko - ja mogę się zgłosić...ale czy to naprawde miła znajomość okaże się dopiero w poniedziałek, bo nie pamiętam finału imprezy, a z relacji tych którzy coś niecoś pamiętają wynika, że było ciekawie ;-)Tak czy siak głowa mnie boli cały dzień. Było GIT (chyba;P )

30.11.2003
16:25
smile
[19]

ILEK [ Plugawy Karzełek ]

uuuuch...zajebiscie...nie zalowalem niczego:)))

pozdro yazz:))

30.11.2003
17:25
smile
[20]

yazz_aka_maish [ Legend ]

Ilek :D

Nadal czekam na dalszą część historri o sbarro i matrixie :P
Wrzuć story na skrzynię, albo na GG w wolnej chwili - później przeczytam :]

All - sorka za nieco indywidualny w tym przypadku post :]

30.11.2003
17:59
[21]

SULIK [ olewam zasady ]


ogolnie fajnie... jak docieralismy na impreze to omaly wlos bym sie posikal ze smiechu (za dobry humor) - imrezka niezla, tylko szkoda ze sie spilem jak swinia i malo pamietam - dziewczyna mnie ochzzanila, czego nie pamietam :/ - potem rano mi powiedziala, ze byla zla na mnie (czemu sie nie dziwie), ale jej przeszlo... ehhh... dobry zlego poczatek :/

30.11.2003
19:05
smile
[22]

Rendar [ Senator ]

U mnie tez spoko. Wieczór spędzony z Robalami (bo kobita niestety musiała siedzieć w pracy). Latały granaty, strzelały Bazuki i wybuchały owieczki ;-)

30.11.2003
19:24
smile
[23]

Coy2K [ Veteran ]

nie no to zdanie mnie rozmontowało:

Ale powiedzcie czy jak chłopak wogole z nia sie nie bawi to mialem patrzec bezczynnie

hahahah to ty jesteś dobry samarytanin hahahahaha ;-)))

30.11.2003
20:03
[24]

dorocisko [ Centurion ]

Ja Andrzejki spędziłam w domku przed komputerem. Było miło ale szkoda ze gdzieś nie wyszłam( poprostu nie było gdzie:/) ale nie narzekam- było fajnie- towarzystwo też:)

30.11.2003
20:04
[25]

dorocisko [ Centurion ]

a co do tego czy przezyłam coś podobnego - nie przeżyłam. mam nadzieje ze nic takiego mnie nie spotka bo to niemiłe.

30.11.2003
20:07
[26]

peeyack [ Weekend Warrior ]

Popieram zdanie banity, jak debil wsiada po pijaku za kółko to tylko i wylacznie jego wina i glupota. Dobrze ze reszcie sie nic nie stalo, ani osobom postronnym.

ja wieczor spedzilem sam na sam ze stadem gryfow, kawalerzystow i strzelcow - pogrywalem w H3. Nie mialem sily nigdzie isc 6 dni roboczych (w sumie 52 godz. pracy) mnie skutecznie wykonczylo

30.11.2003
20:32
smile
[27]

BarD [ Leningrad Cowboy ]

Ja miałem zabawę łączoną.najpierw było nieoficjalne wyjście klasowe połączone z zabawą,a dalej to bawiłem się jak yazz i ILEK ;]

Co do jazdy pijanych idiotów:

30.11.2003
20:42
smile
[28]

Anarki [ Demon zła ]

ja nie mialem takich zeczy...

30.11.2003
21:11
smile
[29]

Szczery [ Konsul ]

jako, ze jestem erotic masta to w sobote ostro sie podupczylem z dziewczyna! po krolewsku nawet bylo grane :)

tez masz stary problemy...

powiedz lepiej jak sie spuscic, zeby nie wpasc <powiedzial pajak? :D

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.