GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

twardziele nad twardzielami czyli poetycko ale nie do końca :)

25.09.2003
07:41
smile
[1]

Tinej10 [ Konsul ]

twardziele nad twardzielami czyli poetycko ale nie do końca :)

Tak wlaśnie mysle troche o wiśle o przemysle i stwierdziłem ze mozna sprawdzić jakie z nas oszołomy n atym forum :)
A wiec pytanko co zrobiłeś strasznie głupiego sobie odkąd sie urodziłeś.
Zacznę od siebie
1. test gazu łzawiąco duszącego na sobie i koledze w ciasnej komurce :) (bez podtekstów proszę )
2. jak byłem mały wlazłem na drzewo obwiazałem sie sznurkiem wokuł pasa i skoczyłem zawisłem z 1 metr przed ziemią i myslałem ze mi flaki powyrywa a ze muj kiumpel nie wiedział jak mnie zdjąć to bezczelnie mnie odcioł no i gleba na ziemię.

25.09.2003
07:58
[2]

mORfeOoSH [ NULL ]

wlazilem na drzewo i skakalem na siano lezace pod nim; galaz z ktorej sie odbijalem byla sprochniala i za ktoryms skokiem pekla, a ja spadlem i nadzialem sie na wystajacy i ulamany fragment galezi ktory rosl ponizej; nadzialem sie brzuchem, przez 10s nie moglem zlapac oddechu, a blizne mam do dzisiaj

moze to nie bylo specjalnie, ale i tak efektowne;p

25.09.2003
08:34
[3]

olgierdk [ Legionista ]

Jak ja skoczylem ze sznurkiem przewiazanym w pasie, to petla zacisnela mi sie pod pachami i gdyby nie kumpel wisial bym tam do dziś.
Kiedys jak bylem maly wyscigowalismy sie z kolegami na rowrkach trzykolowych po schodach.

25.09.2003
08:34
smile
[4]

Sir klesk [ Sazillon ]

Ja mialem wiele takich przypadkow ale nie byly takie smieszne ale za to moi kolezy jak byli mali mieli dziwne akcje.
1. Siedzimy na chustawkach. Brat mojego kolegi sie chusta i nagle wystawia reke w bok i zachaczyl o "czesc" chustawki i reka praktycznie wygiela mi sie w druga strone. Zdjelismy go z tamtad zaladowalismy na zabawkowa wywrotke i obwiezlismy go na sygnalach po calym osiedlu :D Dopiero potem podjechalismy pod mieszkanie, ktore bylo okolo 30m od chustwek :D
2. Moj kolega wlazl na drzewo (u mnie na dzialce nad rzeka) i siedzi na galezi. I chcial zeskoczyc z tamtad do wody na glowke (!) Juz poroniony pomysl... No i skoczyl ale nie dolecial do rzeki i skoczyl na glowke na ziemie z wyskosci 1,5m Nic mu sie nie stalo :]
3. Tez drezwo ale inne obok chustwaek :D Kolega wszedl siadl na galezi okolo 2m. i spadl. Wstal nie mogl zlapac oddechu zaczynal sie dusic itp. jak mu wrocilo do normy wszystko to spojrzal na miejsca gdzie upadl i zobaczyl takie centralne odbicie jego ciala, kontury. No i tak zacxzal wlazic na drzewo i specjalnie spadal zeby zrobic jeszcze raz taki slad. lol :)

25.09.2003
08:36
smile
[5]

Sir klesk [ Sazillon ]

tfu napisalem ze mi sie wygiela... tam powinno byc ze jemu :)

25.09.2003
08:45
smile
[6]

Septi [ Starszy Generał ]

Kiedyś uderzyłem głowa w skrzynke pocztową na klatce w bloku a prawde mówiąc nawet nie czułem że mam głowe rozwaloną.He he wyszłem na pole i nie wiedziałem czemu sie ludzie na mnie patrzą cały czas,dopiero zauważyłem że mam rozwalony łep jak krew zaczeła spływać mi po twarzy.

25.09.2003
09:50
smile
[7]

legrooch [ Legend ]

Septi ==> LOL :))

Ja wam opowiem o moim znajomym, koleś jest naprawdę pechowcem. Nadake się do ballad i starszenia dzieci:

1) Gorąco, autobusem wracamy z ogólniaka. Kierowca otwiera drzwi żeby przewietrzyć, a znajomy myśląc że to przystanek wyskoczył z niego. Autobus jechał ok 40-50km/h. Szczęście chłopaka polegało na wylądowaniu na pasie zielenii.

2) Wylatujemy z ogólniaka pędem do stojącego tramwaju na przystanku. Ja wpadam do tramwaju, jeden ze znajomych też, a ten trzeci kumpel BAM w słupek od wiaty. Wstrząśnienie mózgu....

3) Kulig samochód - sanki. Las (jak ktoś wie jak jest na obrzeżach Magdalenki:)). Znajomy jechał samochodem i swojego kumpla ciągnął, bagatelka 50km/h. Jak się zatrzymał, to zobaczył minę swojego znajomego - strach, trzęsie się z zimna itp. Ale mieli się odwrotnie przewieźć. Więc mój kumpel usiadł na sankach, a tamten go przeciągnął - w rewanżu 60 km/h. Pech chciał że był zakręt z dołami.... Wypadł z sanek, twarzą po ziemi.... Ojciec i matka nic niepowiedzieli, tylko opuścili ręce.... Strupy to miał nawet w zakolach koło oczu i na łączeniu twarzy z nosem.:)

Historii z nim było kilkanaście. Jak chcecie to mogę wam opisać resztę.

25.09.2003
10:18
[8]

Elum [ Generał ]

Septi ---> Ja mialem kiedys to samo, tylko ze zamiast w skrzynke pocztowa zarylem w parapet :) Przez piec minut wogole nie wiedzialem ze mam jakokolwiek rane, dopiero jak krew zaczela mi kapac pod nogi stwierdzilem ze cos tu chyba jest nie tak (do tej pory nigdy nie kapala) :)

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.