Dogon [ Generaďż˝ ]
Forum CM: Rocznica wybuchu II Wojny Światowej cz 2
Ze względu na to ze strona już zaczyna dłuzej się ładować a tematy poruszane w wątku są bardzo interesujące, postanowiłem założyć następny wątek ....
Polska dla Zachodu w okresie międzywojennym była buforem , który odgradzał bogaty Zachód z zacofanym i biednym Wschodem , więc w ich interesie było nas wspierać...A walecznośc Polskiego żołnierza była bezdyskusyjna po 'Cudzie nad Wisłą"...Tam jednak na polach pod Warszawą , ktoś pokazał światu jak walczy polski żołnierz...Fakt , potem zawirowania w naszej władzy (zamach na prezydenta Narutowicza) troszkę pogmatwał scenę polityczna...ale jednak Zachód do nas się przyznawał...Patrząc na stałe zagrozenie ze Wschodu nie zauwazyli ,ze pod nosem rodzi sie potega militarna która rozpęta kataklizm...Myślę ,ze jednak we wrzesniu mozna było oczekiwać pomocy od przynajmniej Anglii.Dysponowała ona jednak armią potęzną , co prawda za bardzo rozdzielona po koloniach , ale jednak potrafili wysłać Korpus Ekspedycyjny do Belgi i walczyli u boku francuzów z niemcami...I gdyby ruszyli się na Niemców we wrzesniu , to Francja także się by przyłączyła , aby zyskać coś na tym...Ale to tylko luźne gdybanie...fakt jest faktem ,ze oczekiwaliśmy pomocy i nie otrzymalismy jej...w tym czasie...
gen. płk H. Guderian [ Generaďż˝ ]
dogon ---> polska nie miała wcale być jakimś buforem czy kolejnym przedmurzem. gdy powstawała jeszcze nikt nie wiedział czy bolszewicy wygrają z białymi a jak już wygrali zajeli się sprawami wewnętrznymi a nie marszem na zachód. Polska w ogólnym kontekście miła być odtworzona w jako "dziejow sprawiedliwość" i jako jeden z gawrantów stabilności i pokoju w europie. tyle tylko że różne kraje różnie widziały tą sprawiedliwość. Francja chciała jak najmocniejszej polski wzmocnionej maksymalnie kosztem niemiec tak aby wielki sojusznik na wschodzie uniemożliwił już kiedykolwiek niemcom zagrozić francji. temu przeciwstawiała się anglia wierna zasady "równowagi sił" i usa ktre nie chciały za bardzo osłabiać fryców a wzmacniać sojuszników niemiec. jak chcesz dokładnie dowiedzieć sięjak to było to odsyłam do dobrej pozycji: Wiesław Dobrzycki "Historia stosunków międzynarodowych w czasach nowożytnych". niezła jest też "historia dyplomacji" kilkutomowa ale jej autora nie pamiętam.
"cud nad wisłą" - nie mów tak bo piłsudski się w grbie przewraca. to stwierdzenie ukuli jego endeccy przeciwnicy (jakiś redaktor bodajrze) którzy chcieli pomniejszyć w ten sposób fakt że to piłsudski był GD więc zwycięstwo oddali matce boskiej :P to było wspaniałe zwycięstwo oręża polskiego a nie jakiś tam cód (zrewsztą równie wielkie zwycięstwo, i todopiero ono było decydujące, odniesiono w bitwie nad niemnem gdzie do reszty bolszewików pobito).
anglia nie miała jak nam pomóc, jedyne co mogła zrobić to posłać troche bombowców nad niemcy lub pogrozić niemcom przy pomocy royal navy. korpus ekxpedycyjny w 39 dopiero zaczynał sięwe francji organizować i daleko mu było do pełnej gotowości bojowej. zresztą bez zgody francji z czyjego terytorium miał by atakowć? tylko francja miała dość sił aby zagrozić niemcom.
gen. płk H. Guderian [ Generaďż˝ ]
aha, jeszcze jedno. nie myślmy o polsce jako o świętej krowie. nie jesteśmy naodem wybranym, tą fuche żydy już zajeły. to że nas zdradzono, wykorzystano i wycyckano to normalna kolej rzeczy w polityce. my mieliśmy też "chlubne" karty w swej historii gdy oszukiwaliśmy, gwałciliśmy prawa (i nie tylko:)), rabowaliśmy. takie są koleje rzeczy.
Panzer Jaeger [ Konsul ]
Guderian ---> To ostatnie mi się podoba. ;-)
A wracając do polskich granic po IWŚ. Nie twierdzę, że Polska powinna być bezczynna i dać się"okroić". Według mnie dupy dały zwycięskie mocarstwa, które nie potrafiły dokonać solidnego i trwałego podziału. O Jałcie można mówić wiele złych rzeczy, ale powstały granice trwałe i nie grożące konfliktami narodowościowymi (z wyjątkiem Jugosławii, ale to już wina Tity). Nie chcę tu zachwalać przymusowego przesiedlania ludzi, ale to najlepszy sposób na mniejszości. Tym bardziej, że wiele ziem było perfidnie kolonizowanych (zachodnie - przez Niemców podczas zaborów, wschodnie - przez Polaków przed rozbiorami). A faktem jest, że Anglia, Francja i USA nie mogły się dogadać po I wojnie kogo popierać i brakło zdecydowanych działań. Zupełnie przy tym olali aspiracje ZSRR bo sądzili, że wygrają "biali". Tak więc byli lojalni względem sojusznika, którego już nie było. Szczytem olewania Europy Wschodniej był traktat w Locarno. Francuzi tak się cieszyli wygraną wojną i podziałem Turcji i niemieckich kolonii, że nie zadbali o żaden ład na wschodzie. Dla nich liczył się tylko pokój z Niemcami, a dla Anglików supremacja na morzu. Rozwalili Hochseeflotte i myśleli, że to wystarczy.
Dogon [ Generaďż˝ ]
Pamietajmy Panowie ,że Polski nie było na mapie ze 100 lat ...i jako tako nie mielismy żadnego doświadczenia w rzadzeniu już samodzielnym państwem...I tu masz racje PJ ...dostaliśmy dość duzo ziem , wraz z konfliktami które z tego tytułu groziły nam (czyli prawie okupacje) ale liczono że naród wolny po tylu latach poradzi sobie z mniejszościami narodowościami , a może wogóle nie przewidywano kłopotów...No ale wpływy mocarstw Rosji , rodzącej się w siłę Rzeszy nie dawał Polsce za wielu lat pokoju...Pamiętajmy ,że bolszewizm miał wpływ na narody na całym świecie , wybuchały rozruchy gwałtownie je tłumiono...a my bylismy najblizej tego...Bardzo zła sytuacja polityczna no i brak doświadczenia politycznego uwczesnych władz naszych , doprowadziło do tego ze byliśmy "solą w oku" byłych mocarstw rozbiorowych...
Da real Odi [ Konsul ]
Co do poprzedniej czesci watku...
Panzer Jaeger ----> co do pomocy od sojusznikow, to nie mam tu absolutnie na mysli bezposredniej pomocy w postaci oddzialow piechoty, zmot etc. Chodzi mi tu jedynie o amunicje i uzbrojenie, ktore z powodzeniem moglyby byc przez Rumunie dostarczane
Napisales: "Zresztą jakakolwiek by była polityka zagraniczna Polski, to IIWŚ i tak by wybuchła z powodu konfliktu Niemcy - ZSRR (a raczej Hitler - reszta świata)" - pelna zgoda. Po prostu Hitler byl przywodca ktory dazyl do wojny i byl zdecydowany na jej wywolanie, gdyby nie dalo sie jego celow osiagnac inaczej. Dlatego mial te przewage nad przywodcami wszystkich innych panstw. On byl przygotowany na wszystko, a oni byli zakladnikami pokoju. No i nie wiedzieli, ze on byl przygotowany na wszytsko...;)))
Dogon -----> swietnie ze zalazyles drugi watek! ;)
piszesz: "Polska dla Zachodu w okresie międzywojennym była buforem , który odgradzał bogaty Zachód z zacofanym i biednym Wschodem , więc w ich interesie było nas wspierać..." - niestety, nie byl to okres, w ktorym myslenie cywilizacyjne bylo w modzie. Najwiekszymi - ze tak to nazwe - "jednostkami geopolitycznymi" byly panstwa, i bynajmniej nikt nie myslal o buforach oddzielajacych biednych od bogatych, czy o wojnach cywilizacyjnych. No bo po co taki bufor? Przeciez w tamtych latach nie bylo zjawiska uchodzstwa z przyczyn politycznych czy gospodarczych.
Polski zolnierz byl znany w Europie duzo wczesniej: od wojen napoleonskch, poprzez powstanie listopadowe, Legie Cudzoziemska, Wiosne Ludow, powstanie styczniowe czy I ws (zeby wymienic tylko konflikty w ktorych Polacy walczyli w zwartych oddzialach lub pod swoim sztandarem). W Europie bylismy narodem znanym (nie tak, jak np Czesi, o ktorych potem Chamberlain musial tlumaczyc gdzie leza...;))) wlasnie dzieki tej swojej walecznosci - tyle ze potem przyczepiono nam metke "niesfornych" (wlasnie dzieki tej naszej walecznosci) - i jak tu dogodzic...?
Napisales: "Myślę ,ze jednak we wrzesniu mozna było oczekiwać pomocy od przynajmniej Anglii.Dysponowała ona jednak armią potęzną , co prawda za bardzo rozdzielona po koloniach , ale jednak potrafili wysłać Korpus Ekspedycyjny do Belgi i walczyli u boku francuzów z niemcami..." - oj, we wrzesniu to BEF jeszcze nie istnial. A potem to byl bardzo - rzeklbym - symboliczny, bez porownania do tego z I ws. I raczej nie mozna okreslic armii brytyjskiej mianem "poteznej". Wspaniala flota, niezle lotnictwo, ale sily ladowe... Z pewnoscia nieprzygotowane do prowadzenia nowoczesnej (w rozumieniu II ws) wojny. Bo czym innym sa kolonialne konflikty, czym innym wojna miedzypanstwowa.
Guderian -----> napisales: "Francja chciała jak najmocniejszej polski wzmocnionej maksymalnie kosztem niemiec tak aby wielki sojusznik na wschodzie uniemożliwił już kiedykolwiek niemcom zagrozić francji. temu przeciwstawiała się anglia wierna zasady "równowagi sił" i usa ktre nie chciały za bardzo osłabiać fryców a wzmacniać sojuszników niemiec." - pelna zgoda. Dodajmy tylko do tego, ze to jest ocena sytuacji z lat - powiedzmy - 1919-24. Po tym okresie mamy do czynienia z coraz wiekszym traktowaniem Polski przez Francje jako - w gruncie rzeczy - klopotliwego sojusznika, ktory nie podporzadkowal sie jej na arenie m-nar, moze sprowokowac wojne z Niemcami, a do tego nie pozwoli na pomoc ZSRR w tej ewentualnej wojnie. Bo niestety Francuzi bardzo liczyli na ZSRR i tradycyjna przyjazn francuska - rosyjska, nawet mimo bolszewickiego rodowodu wladz w Moswkie etc etc blablabla ;)
Panzer Jaeger -----> napisales: "Tym bardziej, że wiele ziem było perfidnie kolonizowanych (zachodnie - przez Niemców podczas zaborów, wschodnie - przez Polaków przed rozbiorami)" - rozumiem ze mowisz o ziemiach zaboru pruskiego, w odniesieniu do koloznizacji niemieckiej. Natomiast co do kolonizacji ziem wschodnich RP przed rozbiorami, to pozwolisz, ze sie z Toba nie zgodze. Jakkolwiek magnateria polska posiadala znaczne obszary na terytorium dzisiejszej Litwy czy Ukrainy, to nikt nie prowadzil rozmyslnej polityki kolonizacyjnej na tych ziemiach. Takie myslenie bylo w I RP obce, bo przeciez Litwini, Ukraincy i Polacy to bracia etc etc blabla. Nie odrebne wrogie narody, tylko bracia (Ukraincy to juz w ogole - krew z krwi naszej, zbojeckiej, tatarskiej i ruskiej...;))) Nie bylko sensu nikogo przesiedlac, bo ziemi bylo dosyc dla wszystkich.
Co do ziem, ktore dostalismy/wywalczylismy po I ws - przeciez to byly te same ziemie co w I RP! Tyle ze XIX wiek obudzil narodowe dazenia szerokich mas i to juz nie byli bracia, jak przed 123 lat - to byly mniejszosci...
oskarm [ Future Combat System ]
Dogon --> do końca października 39 we Francji Brytyjczycy mieli 2 dywizje, w tym tylko jedna gotową do walki.
Odi --> Cia, tylko pamiętaj, że w tamtych czasach logidtyka była zancznie słabiej rozwinięta niz dzisiaj a cześć uzbrojenia polskiego była inna niż Francuskiego i Angielskiego. Zaoba jakie kłopoty były (i są) z logistyką w Iraku. Pomysł dostarczania polsce czegokolwiek był bez sensu. Na statek załadunek trwa 1-2 dni. Statek z Francji do Rumunii płynnie kilka dni. Rozładunek to kolejne 1-2 dni. Teraz to trzeba przewiesć koleją do granicy z Polską, to kolejny dzień. Z Rumunia mielismy jedna linie kolejową, która przechodziął przez Lwów. Pożniej konieczna jest dystrybucja tego zaopatrzenai an terenia polski co w przypadku panowanai Luftwaffe w polsce jest praktycznie niemożliwe. Teraz to podliczmy: 3 wrzesnia Francja wypowiada wojnę. Jej bezwład oraganizacyjny powoduje że pewnie nei wcześniej niz 4 wrzesnai wiecdzą co mogą nam dostarczyć. załadunek trwa do 6. Rejs powiedzmy ze trwa około 7 dni (3000km przy prędkosci 20 km na godzine, wersaj optymistyczna). wiec mamy juz 13 wrzesnia. Roładunek do 15 wrzesnia. Transport jest przy naszej granicy 16 wreśnia a 17 wrzesnia wkraczją Rsjanie....... coś escze o pomocy?

gen. płk H. Guderian [ Generaďż˝ ]
oskarm ---> to co przedstawiłeś to skrajny optymizm ocierajcy się o szaleństwo :)))) jak by pierwsze dotarły do nas do listopada to uważał bym to za sukces.
Da real Odi [ Konsul ]
oskarm -----> wywazasz otwarte drzwi...;) Watek, mniej wiecej od polowy, jest o tym "Co by bylo gdyby?", a dokladniej: co by bylo gdybysmy bronili sie dluzej bo costam costam? I w momencie gdy bronimy sie dluzej i np Stalin nie zajmuje kresow, no to ten statek spokojnie dotrze i w ogole...;) Poza tym ja nigdzie nie pisze ze droga przez Rumunie bylaby latwa - pisze tylko ze bylaby "jedyna mozliwa".
Co do logistyki... Klopoty logistyczne wspolczesnych armii sa nieporownywalne z tymi z poczatkowych lat wojny, poniewaz sa duzo wieksze niz w przeszlosci. Piechur napoleonski musial dostac tylko jakies zarcie i amunicje. Zolnierz w 39 oprocz powyzszego potzebowal jeszcze jakichs czesci do samochodu, czolgu, tankietki. W Iraku do problemow logistycznych zalicza sie brak klimatyzowanych namiotow, kremow ochronnych z filtrem czy innych niebednych kazdemu zolnierzowi rzeczy, juz nie mowiac o masie zlomu mechaniczno-elektornicznego ktory potrzebuje konserwacji etc etc.
A w 39 amunicje mogli nam spokojnie podrzucic. W 1920 pare transportow z zachodu dotarlo (takze Wegrzy i Rumuni wyslali kilka wagonow z ammo) i jakos wszystko pasowalo i sie nawet przydalo. Co mysmy uzywali zachodniego w 39? Pewnie jakies Hotchkissy, Schneidery, ammo do 37mm dzialek czolgowych... Jak ktos dobrze zna te klimaty, to bardzo chetnie poczytam jaka pomoc moglibysmy naprawde dobrze spozytkowac.
Da real Odi [ Konsul ]
oskarm -----> wywazasz otwarte drzwi...;) Watek, mniej wiecej od polowy, jest o tym "Co by bylo gdyby?", a dokladniej: co by bylo gdybysmy bronili sie dluzej bo costam costam? I w momencie gdy bronimy sie dluzej i np Stalin nie zajmuje kresow, no to ten statek spokojnie dotrze i w ogole...;) Poza tym ja nigdzie nie pisze ze droga przez Rumunie bylaby latwa - pisze tylko ze bylaby "jedyna mozliwa".
Co do logistyki... Klopoty logistyczne wspolczesnych armii sa nieporownywalne z tymi z poczatkowych lat wojny, poniewaz sa duzo wieksze niz w przeszlosci. Piechur napoleonski musial dostac tylko jakies zarcie i amunicje. Zolnierz w 39 oprocz powyzszego potzebowal jeszcze jakichs czesci do samochodu, czolgu, tankietki. W Iraku do problemow logistycznych zalicza sie brak klimatyzowanych namiotow, kremow ochronnych z filtrem czy innych niebednych kazdemu zolnierzowi rzeczy, juz nie mowiac o masie zlomu mechaniczno-elektornicznego ktory potrzebuje konserwacji etc etc.
A w 39 amunicje mogli nam spokojnie podrzucic. W 1920 pare transportow z zachodu dotarlo (takze Wegrzy i Rumuni wyslali kilka wagonow z ammo) i jakos wszystko pasowalo i sie nawet przydalo. Co mysmy uzywali zachodniego w 39? Pewnie jakies Hotchkissy, Schneidery, ammo do 37mm dzialek czolgowych... Jak ktos dobrze zna te klimaty, to bardzo chetnie poczytam jaka pomoc moglibysmy naprawde dobrze spozytkowac.
Da real Odi [ Konsul ]
Ooouupss! Dwa razy...
gen. płk H. Guderian [ Generaďż˝ ]
odi ---> słyszałem ze dwa dni temu jak nasz minister czy może generał mówił że na liście umundurowania podstawowego dla polskiego żołnierza jest około 300 (!) pozycji. ech, gdzie te piękne czasy jak wojak dostawał portki, kurteczke, buty, jeden komplet bielizny, karabin, pałatke, granat, bagnet i jeszcze kilka gażetów (w gazetach wojennych na ostatniej stronie był opis mundurów różnych formacji z 2WŚ, nigdy nie było tam więcej niż 30 pozycji) które musiały starczyć na całą wojne.
Panzer Jaeger [ Konsul ]
Odi --->
"Co do ziem, ktore dostalismy/wywalczylismy po I ws - przeciez to byly te same ziemie co w I RP! Tyle ze XIX wiek obudzil narodowe dazenia szerokich mas i to juz nie byli bracia, jak przed 123 lat - to byly mniejszosci"
O to mi dokładnie chodzi, choć może źle to wyraziłem. Polacy (a raczej szlachta polska) zasiedlali ziemie wschodnie, bo była to jedna, wspólna Rzeczpospolita Obojga Narodów (choć było ich dużo więcej). Jednakże w XIX w sporo się zmieniło w kwestii przynależności narodowych. A Polacy w II RP zdawali się tego nie zauważać i traktowali np. Litwę na równi z Wielkopolską. Słuchałem kiedyś wywiadu z jakimś polskim kombatantem pamiętającym czasy sanacji, który usilnie twierdził, że nie istnieje naród ukraiński. Twierdził, że to również Polacy, którzy z biedy musieli kraść i stąd pochodzi nazwa. "Ukrainiec" - ukradł i nic nie miał. Niezłe, co?
Litwini zresztą mieli podobne aspiracje i chcieli restaurować Wielkie Księstwo Litewskie w granicach przedrozbiorowych: z Łotwą (Inflantami) i Białorusią w rolach głównych. No cóż, takie czasy...
Panzer Jaeger [ Konsul ]
Odi ---> I jeszcze jedna sprawa. Litwa faktycznie w I RP miała prawa zrównane z Koroną, ale tacy np. Kozacy? My przedstawiamy Chmielnickiego jako kolejnego wroga naszego narodu, obok Szwedów i Turków. A dla Ukraińców to raczej ktoś w rodzaju naszego Kościuszki :-)
My byliśmy germanizowani i rusyfikowani, ale wcześniej zdarzało nam się polonizować....

grdyka_ [ Pretorianin ]
Berger --> (Ad wypowiedzi z konca pierwszej czesci watku) Hehe. Ty w kolko i na okraglo powtarzasz o "poprawnosci politycznej". W bardzo wielu Twoich wypowiedziach pojawia sie ten humorystyczny zwrot frazeologiczny. Niedlugo zamienisz to sobie na jakas "spiskowa teorie dziejow", wedle ktorej czyhac na Ciebie za węgłem beda masoni, Zydzi, pedaly i cyklisci, oraz - czasy sie w koncu zmieniaja - heavymetalowcy, szwaczki i wanki-wstanki...
A teraz wciaz i wciaz walkujesz: "poprawnosc polityczna" to, "poprawnosc polityczna" tamto, "poprawnosc polityczna" siamto, "poprawnosc polityczna" owamto... Jak katarynka. Wyluzuj, bo jakiejs paranoi sie jeszcze nabawisz:))
Masz u mnie plus za poczucie homoru, wiec pozdrawiam Cie serdecznie oraz wszystkich innych milosnikow nawiazywania do popaprańczości politycznej i teoretycznie spisanych dziejow...
grdyka
oskarm [ Future Combat System ]
Odi --> to prawda ze współczesna armia ma więcej sprzetu ale i możliwości transportowe są znacznie wieksze. W II WŚ chyba nie mieli Globmasterów, spacjalnych statków zaaopatrzeniowych przystosowanych na potrzeby armii, nie było 100% motoryzacji armii itd. IMO stosunek możliwości logistycznych do zapotrzebowania armii w dzisiejszych czasach jest znacznie lepszy. Wystarczy zobaczyć ile trwało przerzucanie brytyjczyków do Francji w 39 i 40 roku a ile amerykanów do Iraku.
Co do gdybania o długość obrony w 39 to sorry ale chyba to jest nie potrzebne? Bo to coś na pograniczu fikcji. Znane są powszechnie błędy i braki w organizacji naszej armii. Błedy w dowodzeniu itd. ale przewidywanie co by było gdyby polska broniła sie3 miesiace to chyba wróżenei z fusów.

Da real Odi [ Konsul ]
Guderian ----> dokladnie. A wynikiem bylo inne podejscie do zolnierza. Dzis to specjalista, ktorego wyszkolenie sporo kosztuje. Wtedy to byl po prostu piechur, zapchajdziura, szczur okopowy...
Panzer Jaeger ----> bo faktycznie "narod ukrainski" zaczyna sie ksztaltowac gdzies pod koniec XVIII wieku chyba. Wczesniej to byli kozacy, czyli szaraczkowa szlachta polska, wszelkiego rodzaju infamisi, zbojcy i przestepcy, zbiegle chlopstwo zarowno polskie jak i ruskie, jacys tatarzy na sluzbie (lub po sluzbie) polskiej itp itd. Z tej niesamowitej mieszaniny wyrosl niezwykle ambitny i twardy narod, z bardzo fajnym jezykiem ;))
oskarm -----> napisales: "W II WŚ chyba nie mieli Globmasterów, spacjalnych statków zaaopatrzeniowych przystosowanych na potrzeby armii, nie było 100% motoryzacji armii itd." - ha, tak w kategorii zartu odpowiem: 1) Me323, setki Dakot; 2) serie statkow victory i liberty 3) motoryzacja armii alianckich w latach 1944-45 (no tak od 80 do 100%) ;))))....
No a teraz powaznie. Z ta logistyka odchodzimy od tematu. Chodzilo o mozliwosc przerzucenia amunicji i sprzetu przez Rumunie (zakladajac, ze byloby co wyslac, byloby po co, i bylaby wola wyslania) w okresie wrzesien-pazdziernik.
Ja twierdze, ze te kilka - kilkanascie statkow (zarowno z ammo, jak i ze sprzetem) spokojnie mozna bylo wyslac, gdyby Polacy bronili sie troche dluzej.
Amerykanie maja mniejsze klopoty logistyczne niz inne panstwa, bo rozwineli do niebotycznych wrecz rozmiarow swoja flote transportowa (zarono powietrzna, jak i morska). Ale juz zarowno GB, jak i kontynentalne panstwa europejskie nie maja podobnych mozliwosci. A coraz nowoczesniejszy,nasycony elektronika sprzet i - uwaga! - coraz wyzsze wymagania pojedynczego zolnierza (typu sprzet osobisty,bezpieczenstwo, kontakt z rodzina) wymagaja ogromnego wysilku logistycznego. To jeden z problemow NATO.
napisales ----> "Co do gdybania o długość obrony w 39 to sorry ale chyba to jest nie potrzebne? Bo to coś na pograniczu fikcji. Znane są powszechnie błędy i braki w organizacji naszej armii. Błedy w dowodzeniu itd. ale przewidywanie co by było gdyby polska broniła sie3 miesiace to chyba wróżenei z fusów." - no pewnie ze wrozenie z fusow! No ale co z tego? Mamy skonczyc ten watek, bo juz niczego nie naprawimy? Takie "gdybanie o długość obrony w 39" bardzo rozwija orientacje przestrzenna - dla faceta bardzo wazna rzecz to jest, wiec powiedzmy, ze ten watek jest zalozony w celach zdrowotnych! ;D Pozdrawiam! ;))

oskarm [ Future Combat System ]
Odi --> No własnie! Tak w formie żartu sam sobie odpowiadasz na postawine przezemnie pytania. Kiedy setki Dakot, kto miał Me 323 i ile itd :-)
Cóz ja się staram traktować Historię jak naukę (chociaż są i tacy, którzy traktują jako jedyną naukę Fizykę (bo matma tylko tam sprząta) i ja im przyznaję trochę racji). Można sobie gdybać, ale niech to ma rozsądne granice. Inaczej historia staje się "nauką" na poziomie astrologii. Wrózka też powie tobie kilka miłych słów i będziesz wyleczony ;-P

Panzer Jaeger [ Konsul ]
Odi --->
"Z tej niesamowitej mieszaniny wyrosl niezwykle ambitny i twardy narod, z bardzo fajnym jezykiem"
Dziękuję za uznanie w imieniu babci ;-)))

Da real Odi [ Konsul ]
Panzer Jaeger ----> ;)
oskarm ----> napisales: ""W II WŚ chyba nie mieli Globmasterów, spacjalnych statków zaaopatrzeniowych przystosowanych na potrzeby armii, nie było 100% motoryzacji armii itd." nie precyzujac o jaki Ci okres II ws chodzi, no wiec lekko nie rozumiem Twojej odpowiedzi... Ze niby kiedy Me323 byly, albo Dakoty? Zreszta to byl joke, wiec nie ma co do tego wracac. Nic on do dyskusji nie wnosi.
napisales: "Cóz ja się staram traktować Historię jak naukę [...]Można sobie gdybać, ale niech to ma rozsądne granice. Inaczej historia staje się "nauką" na poziomie astrologii" - tzn ze co? Ze my tu nie traktujemy historii jako nauki? Ze przekraczamy granice gdybania? A jakie to sa wg Ciebie granice? Wyjasnij, prosze...;)))
oskarm [ Future Combat System ]
Odi --->
1) Chyba jest oczywiste ze rozmawialiśmy o dostwie pomocy we wrześniu 39 roku? (to odnośni żartów)
2) IMO dopuszczalne jest dyskutowanie na temat np: "wiem ile było sprzetu i ludzi w 39 we wrzęsniu, wiec mogę pogdybać jak by można było lepiej zorganizowac te siły (OoB), czy np: jak lepiej je możnaby rozmiescić, ale z całym szacunkiem nei jestem w stanie przewidzieć co by to mi dało, bo jest po prostu zbyt dużo niewiadomych.
Ktoś powiedział że: "Nawet najlepszy plan nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością". Wojna polega na dostowywaniu się do istniejącej sytuacji. Nie jest możliwe przewidzenie zachowanai się niemieckich dowódców w innej sytuacji. Sadzę że gdybyś to potrafił to byłbyś na pierwszym miejscu w naszej lidze i to bez żadnej porażki. :-)
gen. płk H. Guderian [ Generaďż˝ ]
oskarm ---> co innego przewidzieć ruchy w taktycznej grze jaką jest CM a co innego gdybać w skali strategicznej. w CM są setki drzewek zza których może wyjechać czołg, schować się działo czy spoter. w skali frontu jest mniej możliwości i o gdybanie znacznie prościej.

oskarm [ Future Combat System ]
Guderian --> Pewnie, że łatwo! Dwa razy Ardeny na przykład :-)

Da real Odi [ Konsul ]
oskarm -----> kurcze, no przeciez poznalismy sie na integracji i w porzadku z Ciebie koles, ale jakos nie spodobalo mi sie, ze pijesz do mojej przecietnej sytuacji ligowej.
To nie ma nic do rzeczy tutaj, bo raz, ze nie ta skala, dwa, ze jakbym znal ta gierke tak, jak znam historie, to bym pewnie grzebal w plikach (jak Wiggins...;)))) i byl na pierwszym miejscu w lidze (jak Wiggins...;))))

oskarm [ Future Combat System ]
Odi ---> Cholera to nie miało być nic osobistego. Nie maiłem zamiaru ciebie urazić. Raczej wytknać nie przecietną pozycjeligową ale zbyt duży optymizm, ławtość i zbyt dalekie zapędy w przewidywaniu przyszłości :-)

Da real Odi [ Konsul ]
oskarm ----> no dobra - luzik:) Moze zbyt doslownie to odczytalem.