Praetor [ Generaďż˝ ]
Dobre Kawały
Elegancko ubrana kobieta weszła do ekskluzywnego salonu Daewoo. Od razu jej uwagę przyciągnął piękny, czarny, błyszczący, sportowy matiz II. Wśród szumu klimatyzacji i kojących dźwięków muzyki w salonie podeszła do samochodu, otworzyła drzwi i nachyliła się nad fotelem obitym czarnym miękkim welurem. Kiedy go delikatnie dotknęła, nagle... niespodziewanie... wymknął jej się głośny pierd ! Wyraźnie zawstydzona szybko się wyprostowała i obróciła się, żeby sprawdzić czy ktoś tego nie usłyszał! Okazało się, ze cały czas tuz za jej plecami stal sprzedawca.
- W czym mogę pani pomóc? - zapytał z grobowa mina.
Kobieta szybko rzucała pytanie aby zatuszować wpadkę:
- Ile kosztuje ten samochód?
- Jeśli spierdziała się pani tylko dotykając go, to po usłyszeniu ceny z pewnością się pani zesra
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Trzy bociany siedzą i przechwalają się. Pierwszy mówi:
- Lecę pewnego dnia nad rzeką i widzę w krzakach mocno przytuloną parę.
"Ale im zrobię kawał" - pomyślałem i bach! - Zrzuciłem im pięciokilowego chłopaka.
- To jest nic! - mówi drugi. - Ja pewnego dnia leciałem nad parkiem i zobaczyłem na ławce parę zakochanych staruszków. "Zrobię im prezent na starość" - pomyślałem i bach! - Zrzuciłem im parę uroczych bliźniąt.
- To jeszcze jest nic! - mówi trzeci. - Ja pewnego dnia poleciałem sobie nad klasztor dominikański. Krążę nad nim, krążę i krążę...
- No i co? - dopytują się koledzy.
- No i nic. Ale stracha im napędziłem!...
Siedzi dwóch Etiopczyków, jednemu się odbiło, a drugi na to:
- Ej, weź nie szpanuj!
Trzy katolickie matki ! chwalą się swoimi synami.
- Mój syn jest biskupem i wszyscy mówią do niego "eminencjo" - chwali się pierwsza matka.
- Och, a mój syn został niedawno kardynałem. Teraz wszyscy zwracają się do niego "ekscelencjo" - mówi druga.
Trzecia z matek zamyśla się na chwilę i wreszcie mówi:
- A mój syn ma 185 cm wzrostu i jest striptizerem. Kiedy wychodzi na scenę i zaczyna tańczyć, to wszystkie kobiety wołają "Mój Boże!"
Policjant po krótkim pościgu zatrzymuje malucha, kierowca gramoli się z niego będąc w stanie lekko nieświeżym... Policjant pyta:
- Co było parę kielonków, nieprawdaż?
- Panie władzo, nic w ustach nie miałem, moja żona zrobiłaby mi awanturę...
- A czy pan wie, że żona panu wypadła z samochodu dwie przecznice temu?
- Wypadła?? Dz! ięki Bogu, a ja już myślałem, że nagle straciłem słuch!
Do restauracji przychodzi 3 głuchych i ślepych facetów. Wołają kelnera. Na palcach pokazują liczbę 10 - chcą zamówić 10 piw. Kelner spełnia więc ich życzenie. Po 2 godzinach zauważa, że głuchoniemi patrzą się w sufit i mają cały czas otwarte usta. Postanawia więc zadzwonić do związku głuchoniemych by zapytać o co chodzi.
- Dzień dobry. Dzwonię z restauracji, ponieważ przyszło do nas 3 głuchoniemych. Wypili 10 piw, a teraz siedzą z otwartymi ustami i gapią się w sufit. O co im chodzi?!
- Niech się pan nie martwi. Jeszcze godzinę pośpiewają i pójdą...
Goła kobieta wieczorem na ulicy zatrzymuje taxi, wsiada i podaje swój adres domowy. Kierowca cały czas zerka do lusterka.
- Co gołej baby pan nie widział? - pyta kobieta.
- Widzia=B! 3em, widziałem, tylko cały czas zastanawiam się, skąd pani wyciągnie pieniądze za ten kurs?
Na budowie robotnik wbija gwóźdź łebkiem w ścianę. Podchodzi kolega i mówi:
- Głupi jesteś?! Co robisz?! Przecież to są gwoździe do ściany naprzeciwko.
Pasażerowie autobusu zginęli w wypadku, wszyscy dostali się przed bramę niebios. Jeden z nich pyta się św. Piotra:
- Czy Pan Bóg jest biały czy czarny?
- Pan Bóg nie jest ani biały, ani czarny - odpowiada św. Piotr.
- A czy Pan Bóg jest kobietą czy mężczyzną?
- Pan Bóg nie jest ani kobietą, ani mężczyzną - mówi św Piotr.
- .a czy On preferuje miłość z kobietami czy z mężczyznami?
- Mówię Ci, Pan Bóg to jest Pan Bóg, Jemu jest wszystko jedno czy to kobieta, czy też nie - odpowiada św. Piotr.
Na to pasażer zwraca się do pozostałych:
- A mówiłem wam, że Michael Jackson jest Bogiem!
Tajna baza amerykańska. Lotnisko. Schodki. Podchodzi gościu w skafandrze. Włazi na schodki. Dochodzi do końca i spada. Ociera zakrwawioną twarz, próbuje nastawić nos i mamrocze:
- Mam gdzieś te niewidzialne bombowce...
Zeznanie obwinionego:
- Wysoki Sądzie, na polowaniu przez pół dnia łaziłem po lesie, nie mogąc trafić na zwierzynę. Owszem, było bardzo mroźno, więc od czasu do czasu, staropolskim zwyczajem, pociągałem z piersiówki. Wreszcie mi się poszczęściło: usłyszałem kukułkę i od razu wypaliłem z dwururki.
Zeznanie poszkodowanego:
- Sz-szedłem so-so-bie przez bór, aż tu na-na-gle zoba-baczyłem komple-e-etnie nawalo-lo-lonego myśli-i-wego, który mierzył do mnie ze strzelby. Za-zacząłem wi! ęc krzy-krzy-czeć: "ku-ku-ku-kur...a, nie strzelaj!".
Trzech krasnoludków rozmawia na temat swoich dziadków. Jeden mówi:
- Mój dziadek jest mniejszy od stołu.
- A mój jest mniejszy od krzesła - dodaje drugi.
A na to trzeci:
- A mój dziadek złamał sobie nogę.
- Co mu się stało? - pytają koledzy.
- Jak zbierał poziomki, to spadł z drabiny...
Trzech kolegów spotkało nad Morskim Okiem trzy wyposzczone turystki: telefonistkę, ekspedientkę i nauczycielkę. Skorzystały z zaproszenia na noc. Nazajutrz koledzy opowiadają o przebytej nocy:
- Mnie źle poszło - mówi pierwszy - moja telefonistka była bardzo nerwowa, co chwila przerywała połączenie.
- Mnie poszło gorzej - mówi drugi - kiedy przyszło co do czego, ona mówi: "Towar przygotowany, proszę zap! łacić, w przeciwnym wypadku go nie wydam!"
- To wszystko nic - mówi trzeci - kiedy już zrobiłem co było w mojej mocy, ona mówi: "A teraz proszę powtórzyć wszystko bez pauz i bez stękania".
Siedzą dwa sępy na gałęzi i jeden do drugiego mówi:
- Te, pożycz stówę.
- Od kogo?
Praetor [ Generaďż˝ ]
> Nad rzeką siedzi krowa i pali trawkę. Zadowolona, klimat i te
sprawy.
> Podpływa do niej bóbr, wychodzi na brzeg i pyta:
> - Te krowa, co robisz?
> - Aa aa, widzisz bóbr, jaram i jest OK.
> - Daj trochę, jeszcze nigdy nie kurzyłem...
> - Jasne! Ciągnij macha bracie i poczuj się cool!
> Bóbr wciągnął dym i od razu go wypuścił. Na to krowa:
> - Stary, nie taaak! Patrz: ciągniesz macha i trzymasz go w
płucach dłuższą
> chwile. Zresztą - wiesz, co? W tym czasie jak wciągniesz,
> przepłyń się kawałek pod woda w dół rzeki, wróć tu i wtedy
wypuść
> powietrze. I mówię ci - będzie OK.
> Jak uradzili tak zrobili. Bóbr się zaciągnął, płynie pod
> woda, ale już po kilku chwilach zrobiło mu się happy. Wyszedł
na brzeg po
> drugiej stronie rzeki, walnął się na trawę i orbituje.
Podchodzi do niego
> hipopotam i pyta:
> - Te bóbr, co robisz?
> - Aaaa, widzisz, hipciu, fazuje sobie trochę...
> - Daj trochę, stuffu, ja też chcę ...
> - Podpłyń na przeciwko do krowy. Ona ci da.
> Hipopotam podpłynął w górę rzeki, wychodzi na brzeg, a
> krowa wywaliła gały i krzyczy:
> - Bóbr ku*wa, WYPUŚĆ TO POWIETRZE!!!!

TrzyKawki [ smok trojański ]
Scandal [ S P Q R ]
Przeciez jest seryjny watek :>...
rothon [ Malleus Maleficarum ]
I moze by tak wykasowac jodelke, he?

Praetor [ Generaďż˝ ]
marudzicie zamiast sie cieszyc

Scandal [ S P Q R ]
<---- Jesli to Ci poprawi humor ;)
red_baron [ pVd ]
khem.. niezle..... LOL