GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

cechy charakteryzujace kobiety:)

29.08.2003
12:07
smile
[1]

luton [ Konsul ]

cechy charakteryzujace kobiety:)

otoz na onecie pojawil sie niedawno artykul na temat mizoginizmu (niecheci do kobiet) w pismie swietym a scislej moiwac tresci zawartj w ksiedze Syracha. Mnijesza o artykul. ciekawa rzecza natomiast jest komentarz niejakiego Dr_Hold w ktorym pokrotce chrateryzuje on cechy kobiet:). Caly tekst to niewatpliwie prowokacja ale mi osobiscie nie przeszkadzaja prowokacje ktore sa napisane w sposob inteligentny. Otoz i ten komentarz:


Kobieta jest istotą nietylko daleką od doskonałości. Oto najważniejsze kobiece cechy. W zasadzie z kobietą należy postępować bardzo ostrożnie. To zdradliwa istota. Niepewna. Dotyczy to młodych i starszych kobiet tych po 26 roku].
1. Kobiety są złośliwe; intuicyjnie wyszukuje słabe punkty u innych, zwłaszcza u mężczyzn. Nawet jeśli jest się z taką dość blisko [żona, dziewczyna, sex, próby dyskusji na tematy nie-zbyt trudne], niewiasta skrupulatnie gromadzi wszelkie informacje, by - gdy nadejdzie wła-ściwa chwila – zwyczajnie dokopać. Robią to regularnie i świadomie.
2. Niestabilność emocjonalna. Trudno znaleźć istotę równie bezwolną wobec własnej biologii. Tak zwany cykl miesiączkowy przekłada się na różne, niezrozumiałe dla mężczyzn, zacho-wania. Do najbardziej charakterystycznyc h należą: chichotanie bez powodu, apatia na prze-mian z nieuzasadnioną euforią, pokrzykiwanie, uporczywe milczenie.
3. Pazerność. To nie mężczyźni są materialistami, lecz kobiety. Wypatrując samca, zwracają uwagę na atrakcyjność społeczną, czyli zarobki, mieszkanie, samochód, wiek, stanowisko. Romantyzm to mit. U kobiety to reakcja zaledwie naskórkowa, jak u głaskanego kota. Tego typu zachłanność stanowi jeden z powodów nieuzasadnionych pretensji wysuwanych pod ad-resem mężczyzn.
4. Nierozumność. Spotkanie kobiety wykształconej, mądrej, inteligentnej graniczy z cudem. Takie coś w naturze po prostu nie występuje. Nie spotkałem jeszcze takiej, która ukończone studia umiała przełożyć na dojrzałą osobowość. Kobiety wszystko łączą, wszystko postrzega-ją kompleksowo, w rozmaitych tonacjach i aspektach. Niemniej właściwość ta nie dotyczy sfery intelektualnej. Mózg u kobiety to często atrapa, a czaszka bardziej służy hodowli nowej fryzury, aniżeli pielęgnacji wnętrza.
5. Fałsz. W zasadzie to drugie imię kobiety. Gesty i słowa służą jej wyłącznie do skrywania swoich intencji. Zresztą jak cała reszta rozmaitych środków komunikacji. Jeśli kobieta się od-zywa, bądź pewien, że kłamie.
6. Lenistwo. Nie należy dać się wodzić za nos różnym czynnościom, jakie wykonują na rzecz rodziny i domu. Działanie takie służy głównie jej samej, sprawia przyjemność, a przede wszystkim stanowi koronny argument, że są pełnymi poświęcenia matkami i żonami. Czyli egoizm. Znacznie trudniej kobiecie wytłumaczyć się z bezsensownych form wypoczynku: le-żenie odłogiem, wpatrywanie się w telewizor [czasem włączony, lektura idiotycznych ksią-żek].
7. Wygoda. Kto widział większość przedstawicielek płci, powiedzmy pięknej, na tapczanie, przed telewizorem, z podwiniętymi nogami, z infantylnym kolorowym czasopismem w ręku, wie, co mam na myśli. Czynność bez celu i sensu, ale zdradza jedno – dla kobiety liczy się komfort. Pod tym względem są rozpuszczone jak dziadowski bicz. Czas z tym zrobić porzą-dek, koledzy.
8. Próżność. Nie ma na świecie kobiety, nawet świętej, która byłaby wolna od tej przywary. Niedoceniana, nieuwielbiana, nieadorowana, czuje się podle. Znacznie spada jej samoocena. Wystarczy popatrzeć na kobiety niezbyt urodziwe, a te są w większości, żeby zrozumieć, jak bardzo oczekują od mężczyzn sympatii i uznania na wyrost. A kłamać nie będziemy. Liczą się tylko piękne i mądre. Najlepiej te dwie w jednej.
9. Zrzędliwość. O zgrozo! Jak za większość tych cech, kobieta po prostu nie może odpowia-dać, jest bezwolna, lecz zarazem niezwykle uciążliwa. Gadać nie przestają, nawet gdy gadać nie ma już o czym. Jednak mową wyrządzają szkodę głównie sobie samym. Mężczyzna robi to, co zwykł robić – zamyka się w swoim świecie. Nie daj Boże, jeśli taka sytuacja ma miej-sce w życiu zawodowym.
10. Całokształt. Kobieta nie jest egzemplarzem specjalnie udanym. Jeśli rozłożyć kobiecą na-turę na detale i pomnożyć przez ilość pań spotykanych wokół, otrzyma się rażąco niski współczynnik ogólnej przydatności. Kobietę wyprzedzają komputery, samochody, a nawet mniej skomplikowane urządzenia, jak na przykład pompka do roweru, albo deska do krojenia chleba.
Owszem, zdarzają się egzemplarze całkiem miłe, ładne, tylko że toną w przeciętności, bądź zbyt długo pozostają pod wpływem żeńskiej reszty. Kobieta ma szansę normalnieć dopiero w rękach i w ramionach mężczyzny. Nie należy się jednak łudzić, że każdy zabieg wychowaw-czy przyniesie od razu efekty. Mężczyzna powinien dominować, ponieważ jego osobowość jest znacznie bogatsza i wartościowsza. Do niego należy podejmowanie decyzji, wydawanie kobiecie poleceń, a nawet ustalanie planu dnia. Kobieta winna wiedzieć, że dzięki mężczyźnie staje się prawdziwie kobietą i w ogóle, jeśli tylko zechce, ma szansę stać się lepsza, warto-ściowsza także dla innych

29.08.2003
12:13
smile
[2]

Cainoor [ Mów mi wuju ]

Coś w tym chyba jest ;)

29.08.2003
12:16
smile
[3]

Urzaiz [ Pretorianin ]

Zakończenie piękne, aż sie łezka w oku kręci :D

29.08.2003
12:18
smile
[4]

pasterka [ Paranoid Android ]

luton --> wiesz mi, ten okres u kobiet to jest dla facetow dobra rzecz, facet nie ma okresu i potrafi byc caly miesiac upierdliwy, nie tylko pare dni;))) Wy przynajmniej mozecie miec nadzieje, ze to minie;))

29.08.2003
12:22
smile
[5]

luton [ Konsul ]

-->pasterka
niektore kobiety maja na zmiane: okres i bol glowy;)

29.08.2003
12:24
smile
[6]

Tomuslaw [ Konsul ]

W "wiedzy i życiu" jest coś takiego:

Pierwiastek: Kobieta
Symbol Chemiczny: Ko
Odkrywca: Adam
masa atomowa: powszechnie przyjmuje się 53,5kg, ale znane są izotopy od 37 do 220kg.
Występowanie: Masowo pojawia się na terenach miejskich.
Właściwości fizyczne: Powierzchnia zazwyczaj pokryta różnokolorowymi barwnikami. Wrze od byle czego, lodowacieje bez powodu. Przy odpowiednim traktowaniu mięknie.
Właściwości chemiczne: Ma niezwykle duże powinnowactwo do złota, srebra i szerokiej gamy kamieni szlachetnych. Nierozpuszczalna w wodzie, ale zwiększa aktywnośc po nasyceniu etanolem. Najsilniejszy znany czynnik redukujący pieniądze.
Zastosowanie: Zdobnictwo, często stosowana w sportowych samochodach. W medycynie - dla swoich właściwości relaksacyjnych. Wydahny ewlement czyszczący.
Identyfikacja: Próbka bez dodatków gwałtownie czerwienieje, gdy zaobserwuje się ją w stanie naturalnym. Zielenieje, gdy zostanie położona obok próbki lepszej jakości.
Środki ostrożności: Wybucha samoistnie i bez żadnego powodu. Posiadanie więcej niż jednej próbki naraz jest nielegalne, choć można przechowywać kilka w różnych, oddalonych miejscach. Procedurę można stosować, dopóki próbki nie wchodzą bezpośrednikontakt (w przeiwnym razie moiże dojść do zagrożenia zdrowia lub życia)

Jest takie coś o mężczyźnie, ale zbyt zimno żeby pisać (ręcę mam całe zimne i ledwo pisałem).

29.08.2003
12:26
smile
[7]

massca [ ]

Tomuslaw - brawo !!

29.08.2003
12:29
smile
[8]

Cainoor [ Mów mi wuju ]

Tomuslaw ---> "Identyfikacja: Próbka bez dodatków gwałtownie czerwienieje, gdy zaobserwuje się ją w stanie naturalnym. Zielenieje, gdy zostanie położona obok próbki lepszej jakości."

< ---- LoL

29.08.2003
12:30
smile
[9]

legrooch [ Legend ]

Tomuslaw ==> dobre! Kiedyś czytałem kawałek tego, ale w całości nigdy :)))

29.08.2003
12:33
smile
[10]

K@mil [ Wirnik ]

Tomusław, to jest super :-P

29.08.2003
12:36
[11]

.Jacek 99. [ Senator ]

Tomuslaw - dziei ze to przepisales, cudne jest

29.08.2003
12:56
smile
[12]

Satine_ [ Pretorianin ]

hehe dobre. I niewiele z tego co zostału tutaj napisane mija się z prawdą....

29.08.2003
18:08
[13]

luton [ Konsul ]

--> Satine
jestem pelen podziwu dla twojego dystansu...ale, tak wlasnie wyglada rozumna kobieta...okaz rzadki ale jakze mily oku:)

31.08.2003
22:32
smile
[14]

Mulier [ Junior ]

na szczęście kobiety nie są tak niewybredne w słowach i dlatego 'delikatniej' i lagodniej podsumowują mężczyzn:

MEN SUMMED UP IN A NUTSHELL
AT LAST, SOMEONE SUMMED IT UP!

The nice men are ugly.
The handsome men are not nice.
The handsome and nice men are gay.
The handsome, nice and heterosexual men are married.
The men who are not so handsome, but are nice men, have no money.
The men who are not so handsome, but are nice men with money think we are only after their money.
The handsome men without money are after our money.
The handsome men, who are not so nice and somewhat heterosexual, don't think we are beautiful enough.
The men who think we are beautiful, that are heterosexual, somewhat nice and have money, are cowards.
The men who are somewhat handsome, somewhat nice and have some money and thank God are heterosexual, are shy and never make the first move.

Pozdrowienia

31.08.2003
23:40
smile
[15]

ICE7 [ Konsul ]

dobre :)

01.09.2003
00:11
smile
[16]

Caine [ Konsul ]

Nic dodać, nic ująć

01.09.2003
07:06
smile
[17]

Zgred [ Konsul ]

Święte słowa!

01.09.2003
07:40
smile
[18]

Stellincia [ Generaďż˝ ]

Kobieta cie nigdy nie przeprosi a jak już to zrobi to masz czuc sie winny ;-)

01.09.2003
08:28
[19]

TheMaster [ Konsul ]

Dobre, rozwaliliście mnie, szczególnie płętą...

01.09.2003
08:33
[20]

hetman [ Generaďż˝ ]

"płęnta" jest naprawde ok hehehe ;)

01.09.2003
09:59
smile
[21]

Thc~Jazz [ Pretorianin ]

Ale sie rozpisałeś facet ne mam pytań w sumie dużo w tym prawdy ale sciemka też sie znajduje i skrywa swe oblicze by zaskoczyć zdaniem, co ja sie będe rozpisywał text rodem z gazety pt CKM dużo przesady ale pośmiać się można :)

01.09.2003
10:20
smile
[22]

Boginka [ Sybarytka ]

Dr_Hold się oryginalnością nie popisał. Mniej więcej to samo powtarzano o żeńskim rodzie od jakichś 5000 lat. ;-) Zawsze tylko zachodzę w głowę, czemu i tak panowie: a)wywołują dla kobiet konflikty, b) stają na uszach żeby im zaimponować, c) jeszcze ich nie wytłukli.
Nie mniej jednak jakkolwiek prowokacyjny to tekst, dał mi cośkolwiek do myślenia.
Tomusław--> Genialna analiza chemiczna. Zastawiam się tylko czy wszystkie izotopy pierwiastka Ko mają dokładnie takie same właściwości pomijając masę atomową...

01.09.2003
11:06
smile
[23]

Xanthus [ Pretorianin ]

Jest w tym duzo prawdy ale az sie boje na mysl ile wad posiadaja mezczyzni, bo spojrzmy prawdzie w oczy my tez swieci niejestesmy.

01.09.2003
13:19
smile
[24]

luton [ Konsul ]

---> xantus
kto bez winy niech pierwszy rzuci kamien:).
--> boginka
coz moze oryginalnoscia nie, natomiast musisz przyznac ze tekst jest napisany dobrze i mimo ewidentynch przegiec warto sie nad nim pochylic i zadumac nad jakze gorzka prawda plynaca z niektorych stwierdzen;)

01.09.2003
16:05
smile
[25]

Pik [ No Bass No Fun ]

dobrze prawi - nalac mu wodki ;-)

01.09.2003
16:44
smile
[26]

Boginka [ Sybarytka ]

luton --> Jak dla mnie żadne ultymatywne prawdy z tego tekstu nie płyną. Myślimy ogólnikami, żyjemy szczegółami - mnie węcej tak jest z tym tekstem Imć Dr_Hold opisuje "cechy kobiety", ale jakoś nie wiem jakiej konkretnie kobiety to są cechy w związku z czym "wszystko to prawda, ale co z tego?". Pewne rzeczy mogę oczywiście odnieść do siebie (ale cicho sza, które ;-)) tylko że do wewnętrznej analizy żaden manifest męskiego poczucia wyższości (czasem być może zresztą uzasadnionego, dodajmy, coby to tak pejoratywnie nie brzmiało) nie jest mi potrzebny, a jeżeli nawet to ten się średnio ndaje gdyż nie piętnuje żadnych konkretnych zachowań, a jedynie rzuca ogólnikami, które swobodnie można odnieść do tysiąca i jednej sytuacji (jak mam dumać konstruktywnie nad własnym lenistwem jeżeli tak naprawdę nie wiem co konkretnie wedle tego autora jest owymż?). Jeżeli zaś idzie o inne kobiety - nad cudzymi wadami dumać to strata czasu, jeżeli nie ma się na to wpływu.

Szczerze mówiąc bardziej (ba, dużo bardziej ;-)) podoba mi się tekst wyszperany przez Tomusława - bardziej trafia do mnie satyra, niż przeitelktulizowany wywód.

01.09.2003
22:32
smile
[27]

Mulier [ Junior ]

Ok., przyznaję się bez bicia, że te cechy są prawdziwe...... wszystkie je odnajduję w sobie:
1. złośliwość...hehe, ale chyba w stosunku do innych kobiet...
2. niestabilność emocjonalna........wy to czasem nazywacie tajemniczością i tak ją cenicie u kobiety.....
3. pazerność?.o tak, uwielbiam jak facet mówi: masz tu kochanie na drobne wydatki...
4. nierozumność? Jak najbardziej – szczególnie przy was, facetach, inteligentnych macho.....
5. Fałsz....oj tak, lubimy niewinne kłamstewka i mówienie niepełnej prawdy
6. lenistwo..........tak, wrodzone, wolę leniuchowanie niż mycie garów i sprzatanie. Niestety mogę o tym tylko pomarzyć...
7. wygoda...... hmmm, kto tego nie lubi?
8. próżność .......... lubie jak faceci mówią, że wyglądam świetnie
9. zrzędliwość....baba, jak to baba jak se nie pogada to jej nie ulży
10. całokształt...... tu się nie zgodzę z doktorem Hold- myslę, że jestem całkiem udaną kobietka, może mam trochę wad, ale.....ogólnie może być

02.09.2003
00:10
smile
[28]

luton [ Konsul ]

---> ultymatywne? chyba podoba mi sie twoj przeintelektualizowany wywod:)
no coz, kazde uogolnienie ma to do siebie ze mozna o nim powiedziec zarowno ze to swieta prawda jak i bzdura...poza tym, tak naprawde nie ma znaczenia czy twoja definicja np. lenistwa i jego sa tozsame..w tym wlasnei tkwi sila uogolnienia...kazdy moze dopasowac je do swojej DOMENY KONCEPTUALNEJ...kazde slowo jest semantycznie naladowane, nasycone i przefiltrowane przez pryzmat naszej kultury i osobistego dosiwadczenia...z drugiej strony zas, gdyby pojecia u poszczegolych osob znaczyly cos zupelnie innego (czytaj okreslone przy pomocy tych samych paramterow bylyby odwrotnie nacechowane binarnie:) komunikacja bylaby niemozliwa...czasem wydaje mi sie ze tak wlasnie jest:)

02.09.2003
00:35
smile
[29]

pasterka [ Paranoid Android ]

ThcJazz --> jestem pelna podziwu dla Twojego dystansu...ale, tak wlasnie wyglada rozumny koles ...okaz rzadki ale jakze mily oku:) * reszta traktuje tego typu teksty jak Biblie, co mozna sie bylo troche wyzej przekonac;))

* wszelkie podobienstwo przypadkowe;))

02.09.2003
00:53
smile
[30]

MastaX [ Konsul ]

Dobre musze pokazać to swojej PANI

02.09.2003
16:49
smile
[31]

luton [ Konsul ]

-->pasterka

do kogo pijesz:)?

02.09.2003
17:14
smile
[32]

Boginka [ Sybarytka ]

luton--> Te "ultymatywne" się mi wzięło i wymsknęło bo ni w czort nie szło mi jakiegoś innego słowa zastosować. Ale skoro twierdzisz że Ci się podoba (czy to aby nie brak jednego wyrazu? ;-)) to "Pan każe, sługa musi". ;-)
Siła uogólnienia jest też jego słabością, gdyż niczego nie może nas nauczyć. Większość z tych wad (jeżeli ne wszystkie) nawet gdyby występowałyu mnie hurotowo, byłyby problemem raczej dla otoczenia niż dla mnie. Z tego też względuu gdybym chciała jakieś sensowne wnioski z tego tekstu wyciągnąć i podjąć jakoweś działania to polegały by one przede wszystkim na usunięciu lub zminimalizowaniu tych moich zachowań, które mogłyby być poczytane za podane w tekście wady. To zaś jest niezwykle utrudnione lub niemożliwe gdy semantyczne naładowanie użytych w tekście zwrotów i określeń jest różne u prawie każdego odbiorcy. Tak więc - "wszytko prawda, ale co z tego?".
Żeby nie było, że ten tekst musi koniecznie być dl mnie utylitarny - to Ty stwierdziłeś, że się mam w nim nad czymś pochylać i dlatego tak szukam zastosownia treści tekstu w życiu.

PS. Spotkałeś się kiedyś z odwrotnym nacechowaniem tych samych pojęć? Toć to prawie nie możliwe...

02.09.2003
20:57
smile
[33]

luton [ Konsul ]

-->boginka
Jesli przyjmiemy ze slowa roznicuja parametry +/- w paradygmacie gramatyki generatywnej to jest to niemozliwe
np. chlopak [+ mezczyzna -kobieta + mlody -stary itp] i chyba zgodzisz sie ze mna ze postawienie innych wartosci tutaj jest bez sensu. to jest wlasnie konsesnus jezykowy. Problem w tym ze termin typu 'lenistwo' nie da sie okreslic w tak prosty sposob bo:
1. jest to termin abstrakcyjny
2. istnieja pewne parametry co do ktorych nie ma konsensusu ( bardziej na plaszczyznie kulturiwej niz semantycznej..bo przeciez przekaz do Ciebie dotarl...podobnie jak do wielu innych osob:)

02.09.2003
21:10
[34]

40i4 [ Pretorianin ]

AAAAAAAAAAAAHAHA luton , cała prawda i tylko prawda..:) nareszcie ktoś przejżał na oczy ;P...

Kobieta stworzenie boże-powinno być w oborze.

Wybaczcie nie mogłem się powstrzymać :D

02.09.2003
21:20
smile
[35]

Boginka [ Sybarytka ]

luton--> Widzę, że skończyliśmy już dyskusję o tym artykuliku, i tym lepiej. A teraz: ad rerm.
Pierwsza część wywodu waćpana moich zastrzeżeń czy szczególnych wartych przekazania wniosków nie budzi.
Co zaś do drugiej: tu tak czy inaczej zakres semantyczny ma jakiś punt wspólny u wielu odbiorców -nie zdarzyło mi się w dziejach kulturowo-społecznych naszej kultury (tak, wiem, że nie jesteśmy sami, ale zakres wiedzy mam jednak ostro ograniczony) spotkać zupełnego odwrócenia znaczenia danego pojęcia. Owszem, mocne przesunięcie i owszem, ale nie zupełne odwrócenie.

02.09.2003
21:25
smile
[36]

pasterka [ Paranoid Android ]

luton --> do nikogo nie pije, stwierdzam fakt;)) zreszta... przyjrzyj sie odpowiedzi 40i4 ;))

02.09.2003
21:30
smile
[37]

luton [ Konsul ]

-->boginka
zastanawialas sie kiedys nad znaczeniem pierwotnym...nieprzecedzonym przez wytwory kultury...bo ja czesto....oczywsice nie ma mozliwosci dotarcia do zrodla....ale, kto wie....
odwracanie pojec nie ma sensu dopóki duza grupa ludzi swiecie wierzy w okreslony konstrukt...mozesz sobie zalozyc ze milosc to dla Ciebie znaczy nienawisc i budzi w Tobie jak najgorsze skojarzenia...odwrocenie pojecie na sile, zindywidualizowane...tylko ze wtedy pojecie nienawisci przestaje miec sens bo przeciez nienawisc nie znaczy wtedy milosc...zatem uporzadkowanie rzeczywistosci staje sie niemozliwe bo nasze rozumienei rzeczywistosci opierra sie na polaryzacji pojec

02.09.2003
21:35
[38]

childlike [ Konsul ]

super artykol naprawde
duzo prawdy chociaz w sumie co nie co troche przesadazone
jestem pewien ze cos podobnego tez mozna by bylo napisac o mezczyznach

Xanthus --> ty cos o tym powinienes wiedziec jak czytales "harego portera w krainie luzackich wymiataczy" byc moze przekrecilem tytul

pozdrawiam

02.09.2003
21:40
smile
[39]

TrzyKawki [ smok trojański ]

pasterka -
Ale w przypadku facetów przynajmniej wiadomo z góry o co chodzi. Jedni są ciagle upierdliwi, inni tylko nudni :-D

02.09.2003
21:43
smile
[40]

Boginka [ Sybarytka ]

luton--> A było jakieś znaczenie pierwotne? Bo to jest ważne pytanie. Czy kiedykolwiek słowo znajdowało się w stanie surowym? Mi się wydaje, że ten stan mógł być najwyżej momentalny - słowo opisuje rzeczywistość, a rzeczywistość zawsze jest przecedzone przez kulturę prze którą postrzegamy rzeczywistość. Jakaś kultura zaś, wydaje mi się, towarzyszyła człowiekowi już od dawna w czasach, gdy nauczył się artykułować dźwięki.
No to doszliśmy, zdaje się, do zgody. Odwrócenie pojęć praktycznie nigdy się nie zdarza, gdyż pozbawiało by słowo podstawowej funkcji opisywania rzeczywistości.

A tak poza tym - czy ta dyskusja jest aby normalna? ;-)

02.09.2003
21:47
smile
[41]

Boginka [ Sybarytka ]

O kurcze balans: alem zamotała - pośpiech wrogiem dobrej pracy, nie: "słowo opisuje rzeczywistość, a rzeczywistość zawsze jest przecedzone przez kulturę prze którą postrzegamy rzeczywistość.", a raczej (dużo prościej): "słowo opisuje rzeczywistość, a postrzeganie rzeczywistości zawsze jest przecedzone przez kulturę."

02.09.2003
21:47
smile
[42]

luton [ Konsul ]

w biblii jest napisane ze Adam nazywal wszystkie rzeczy ktore stworzyl Bog...nazwy pierwotne...no i do tego zrobil to mezczyzna;)...
ta dyskusja jest jedna z lepszych jakie widzialem na GOLu

02.09.2003
21:50
[43]

luton [ Konsul ]

jeszcze jedna rzecz trzeba odroznic przesuniecie semantyczne nawet o 180 stopni od odwrocenia pojecia...pierwsze jest jak najbardziej mozliwe drugie nie bo powoduje zaburzenie w percepcji swiata

02.09.2003
22:33
smile
[44]

Boginka [ Sybarytka ]

luton--> W Biblii jest też napisane, że Bóg stworzył świat w siedem dni i pomimo tego, że jestem wierząca nie zacznę głosić nagle, że Darwin: a) się permanentnie upił b) był idiotą c) był sługą Szatana. Pewne rzeczy traktuję jak metafory, szczególnie księgę Genesis. Jak dla mnie istnienie jakiegokolwiek "pojęcia pierwotnego" jest mocno kwestionowalne, bo dla mnie szereg wygląda tak: rzeczywistość--->odbiór--->kultura--->słowo Wyprowadzam słowo od kultury, więc kwestionuję istnienie jakiegokolwiek znaczenia przez nią nie modyfikowanego. Jedyna opcja to taka, że pod pojęciem "znaczenia pierwotnego" rozumiem znaczenie nadane przy pierwszym tworzeniu słowa.
Co zaś do zakresu semantycznego: i tu się zgadzamy o ile się nie mylę, chyba że jestem głupsza niż myślę i tylko mi się wydaje, że rozumiem co mówisz. ;-)
Ja się nie pytam czy to dobra dyskusja, lecz raczej czy to dyskusja, zwykła, pospolita, normalna (choć nie ukrywam, że miło usłyszeć, iż ta wymiana zdań Ci się podoba ;-))
A tak przy okazji: masz oczywiście, świadomość, że to jest jeden gigantyczny kawał dygresji i robimy niniejszym autorowi wątku świństwo, bo zamiast o kobitch dyskutujemy o semantyce...

Dobra, koniec raczej na dzisiaj – grzeczni uczniowie liceum powinni już iść spać. ;-) – co nie oznacza, że nie odpowiem jutro.

02.09.2003
22:35
smile
[45]

Boginka [ Sybarytka ]

Szybki refleks jest widAć moją słabą stroną, właśnie postanowiłam sprawdzić komu dokładnie robimy to dygresyjne świństwo i, wyszło co wyszło... ;-))))))

02.09.2003
22:40
smile
[46]

luton [ Konsul ]

--> boginka
jakos nie wierze w to liceum...ale jesli tak, to jako nauczyciel chcialbym miec takie uczennice.....
co do znaczenia pierwotnego w pelni sie zgadzam...a tak na marginesie, uwazasz ze struktura fonetyczna i znaczenie slowa sa przypadkowe?

pozdrawiam
dobranoc

02.09.2003
22:41
smile
[47]

luton [ Konsul ]

autorem watku jestem ja:)...... i nie mam nic przeciwko:):):):)

02.09.2003
22:45
[48]

głupia baba [ Pretorianin ]

Boginka, luton -->Pozwolicie, że wtrącę i ja swoje trzy grosze. Uważam że boginka ma świętą rację. Język nie jest autonomicznym tworem i nigdy nie był, więc nie ma czegoś takiego jak pojęcie pierwotne, a gramatyka generatywna na niewiele się tu zda. Zresztą lingwiści odchodzą od niej na rzecz gramatyki kognitywnej, która doskonale tłumaczy zamieszanie tu powstałeJ. Sam język nie odzwierciedla obiektywnie istniejącej rzeczywistości i jej nie tworzy. Odzwierciedla subiektywną interpretację rzeczywistości, która wynika z naszego stosunku do swiata. Język niekoniecznie odbija wiedzę o świecie i wiele stereotypowych stwierdzeń to fałsz.
Moje podłoże kulturowe, inteligencja, uzależnienia, pragnienia decydują o idiosynkratycznym odbiorze tego tekstu. Ale niestety zdaje sobie sprawe ze taki indywidualny i subiektywny odbiór zdecydowanie zaburza komunikację.....
pozdrowienia

02.09.2003
22:56
[49]

40i4 [ Pretorianin ]

coraz lepiej!

02.09.2003
22:56
[50]

głupia baba [ Pretorianin ]

i jeszce raz sie wtrące: wydaje mi się że w jezyku (w klasycznym rozumieniu tego wyrazu) nie ma związku pomiedzy forma a trescia. Przeciez w róznych jezykach ten sam wyraz brzmi inaczej... nawet onomatopeje brzmia inaczej (puk, puk - knock, knock itd). Język to konwencja
pozdrowienia

02.09.2003
23:33
smile
[51]

Boginka [ Sybarytka ]

No, czort! Ciekawość jest jednak pierwszym stopniem do piekła. Moje piekło będzie już jutro rano. ;-)
luton--> Wierzę, że początkowa struktura fonetyczna słowa ma się nijak do jego znaczenia Wyjątkiem są tu np. onomatopeje, których struktura fonetyczna musi jakoś odpowiadać treści, jednak też podlegają one sporemu zróżnicowaniu jak już zauważyła Głupia Baba (tak, jeżeli samej zainteresowanej to nie przeszkadza, to będzie z dużych, bo chcę, żeby to wyglądało jak nazwa własna, a nie inwektywa). Trzeba też uwzględnić fakt, że w wielu językach słowa są zapożyczeniami z innych języków, a więc istnieje pewien związek między ich wymową, a znaczeniem.
Poszlaką z której między innymi wnioskuję o pewnej przypadkowości słowa wobec znaczenia jest postępująca zmiana znaczeń określonych słów w ciągu czasu w jednym języku.
Oczywiście chodzi wyłącznie o sam początek łańcucha fonetyczno-znaczeniowego, bo potem słowo zaczyna się przeobrażać zgodnie z dążeniem języka (np. skracać), a od słowa rdzenia tworzone są słowa pokrewne wedle pewnych zasad.
Zasadniczo jednak nie widzę żadnego powodu dla którego nasi przodkowie mieliby nazwać stół stołem, nie zaś pąćwą. Po prostu stół się przyjął i tyle.
Powinieneś uwierzyć w liceum - klasa maturalna, ale zawsze jeszcze liceum. Poza tym uwierz, że jako nauczycielowi nie przydałaby ci się taka uczennica (czy też raczej nie robiłaby Ci różnicy), bo mnie temat musi wciągnąć, a szczerze powiedziawszy nad wyraz rzadko zdarza się to z klasycznymi zagadnieniami z programu liceum, a nawet kiedy tak już się trafi to i tak wolę posiedzieć nad tym nieoficjalnie, poza szkołą niż ujawniać moje zainteresowanie np. nauczycielowi, bo mam głupie wrażenie, że jest on i tak zbyt zajęty, by miało to dla niego jakiekolwiek większe znaczenie, a ostatnia rzecz o jakiej marzę to wyjść na chwalipiętę („O, niech Pni zobaczy, jakie ja mam szerokie zainteresowania!” brrr)

40i4--> Do czego to komentarz. jeżeli mogę wiedzieć? ;-)

Głupia Baba --> ta ksywka to autoironia, czy żart? ;-) Z mojej strony dostajesz mości panno błogosławieństwo na wtrącanie ile tylko chcesz, im więcej ludzi, tym lepsze dyskusje (do pewnego pułapu oczywiście, ale tutaj tłumu chyba nie ma). ;-)

02.09.2003
23:52
[52]

głupia baba [ Pretorianin ]

dokładnie masz rację. Wezmy wspomnianą 'miłość' w różnych językachlove, miłość, láska, ljubov, ljubezen, meile., amor ... - raczej nie mają ze sobą za wiele wspólnego...

03.09.2003
00:09
smile
[53]

MastaX [ Konsul ]

łADNIE PACHNĄ TE ZWIERZĄTKA

03.09.2003
07:52
[54]

głupia baba [ Pretorianin ]

hehe, chyba mnie wciągnęło to co napisaliście, bo tak sobie myślałam o przesunięciu i odwróceniu znaczeń. Zupełne odwrócenie znaczenia jest możliwe i co więcej występuję w życiu codziennym. To metafory, których używamy w języku po pierwsze do opisu zjawisk trudnych do konceptualizacji, po drugie do manipulacji tzn. mam na myśli sytuację w której nie chcemy powiedzieć czegoś wprost, ale chcemy przekazać wiadomość z podtekstem, między wierszami. Można tu zacząć od idiomów stosowanych na codzień, gdzie podstawowe znaczenie wyrazów ma się ni jak do wiadomości którą przekazujemy i odbieramy (np. mam motyle w żołądku, wali mi na dekiel) poprzez bardziej skomplikowane i rozbudowane metafory (niech bedzie piosenka: w moim ogrodzie gdzie długa zima zmroziła wszelkie ciepłe uczucia....przyszłaś nalałaś źródlanej wody i napoiłaś a wszystko ożyło...) aż do systemu metafor używanych przez określone grupy ludzi, zupełnie niezrozumiałe dla innych (np. metafory używane w pracach naukowych, żargony). Dzieje się tak też w naszym prywatnym życiu. Ciągle używamy metafor i są one różne w zależności od tego z kim rozmawiamy. Inaczej porozmawiamy z szefem, inaczej z najlepszą przyjaciółką, a jeszcze inaczej z mężczyzną, który nam się podoba. I na tym etapie wyrazy mogą mieć kompletnie inne znaczenie od tych ogólnie ptrzyjętych.
Boginka - pomyśl, czy np. jak ci się podoba jakiś facet, no i oczywiście nie możesz mu tego powiedzieć bo obciach, nie kombinujesz jakby mu tego nie przekazać używając jakiejś naprawdę rozbudowanej metafory, odległych skojarzeń, języka pełnego podtekstów, informacji pomiędzy wierszami? Ja nigdy w życiu nie powiem facetowi wprost że mi się podoba, tylko uciekam się do takich sztuczek. Inteligentni faceci to rozumieją, a reszta otoczenia prawdopodobnie myśli że rozmawiamy na zupełnie inny temat. Ale jest to coś co uwielbiam w języku, nie cierpię dosłowności...
pozdrowienia
(ale się wypocinę wyprodukowałam...)

03.09.2003
08:15
smile
[55]

Meyko [ Pretorianin ]

dla mnie KOBIETA to najwiekszy kusiciel na świecie! i nie próbujcie zmieniać mojego zdania:(

03.09.2003
13:59
smile
[56]

Boginka [ Sybarytka ]

Głupia Baba--> No tak, tu powiem, że masz nawet pewną rację z tymi wszelakimi metaforami. Chociaż trudno mi tu stosować określenie "odwrócić' w stosunku do znaczenia słowa. Bliższa bym była użycia zwrotu zmieniać. Odwrócenie kojarzy mi się z pozostawieniem słowa na poprzednim obszarze semantycznym przy jednoczesnej zmianie jego polaryzacji. Natomiast to o czym mówimy w przypadku metafor to po prostu zupełne przesunięcie obszaru semantycznego słowa.
Jakkolwiek trudno mi sobie wyobrazić, że jakikolwiek facet mi się podoba na tyle że nie mam zamiaru mu tego powiedzieć (nie chodzi o to, że mówię wszystko - tylko z takim stopniem zauroczenia się jeszcze nie spotkałam) to jest to wyobrażalne. Natomiast to, że chcąc mu przekazać że mi się podoba, mówię, że jest brzydszy od Quasimodo, lub, że go nienawidzę nie mieści mi się w głowie. Nie odwrócę pojęcia "podobać" - zastosuję tylko zmianę zakresu semantycznego jakiegoś innego słowa.
Zabawa z językiem bywa bardzo ciekawą rzeczą, o ile znajdujesz się w odpowiednim gronie by zostać łowcą niuansów i metafor.

03.09.2003
14:14
[57]

Scandal [ S P Q R ]

meyko -->> nikt nie bedzie zmienial twego zdania .. ale skoro tak sadziesz to moze przezuc sie na chlopcow :>.... hehe

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.