GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

kto był w pracy w stanach ??? jak tam wyjechac i jak tam jest??lub gdzieś indziej

18.08.2003
19:46
smile
[1]

Stellincia [ Generał ]

kto był w pracy w stanach ??? jak tam wyjechac i jak tam jest??lub gdzieś indziej

no właśnie juz mnie wku... ciułanie w tym kraju za grosze, i pytanko jak w temacie

18.08.2003
20:02
[2]

pao13(grecja) [ Generał ]

a co zle w Polsce

18.08.2003
20:03
[3]

pao13(grecja) [ Generał ]

a co bys chcial robic w usa

18.08.2003
20:03
[4]

pao13(grecja) [ Generał ]

staraj sie o "green card"

18.08.2003
20:12
smile
[5]

rysunkowa_postać [ Legionista ]

pao13(grecja) -> w jednym poście można napisać więcej niż jedno zdanie.

18.08.2003
20:25
smile
[6]

DUBROLES [ Animator ]

hehe, do USA powiadasz? A skąd się urwałeś, myślisz, że puszcza bez wizy? Będą Cię najpierw badac przez 2 lata czy nie jesteś zbir (nie wspomne o finansach) , a do roboty to też jakieś wykształcenie by się przydało (ruscy pracując za dolara dziennie zrobili niezłą konkurencję :)

18.08.2003
20:28
[7]

pao13(grecja) [ Generał ]

rysunkowa_postac------>naprawde nie wiedzialem dzieki jestes geniuszem gratulacje(idz sie lecz)

18.08.2003
20:52
[8]

Lupus [ starszy general sztabowy ]

Pradziadek znajomego znajomej mojego znajomego był w stanach w pracy . Zatrudnili go gdzieś na południu . Transport przez ocean załatwili mu pracodawcy gratis . Było troche ciężko , bo bardzo dużo zatrudnionych jechało tym statkiem . Później było trochę lepiej , praca na świeżym powietrzu tyle , że trochę nudna , cały dzień zbieranie bawełny .

18.08.2003
20:58
[9]

Vader [ Senator ]

Nie. jesli nie masz tam rodziny czyli zaklepanego lokum, pracy wyzywienia i jesli nie jestes obcykany jezykowo -ZAPOMNIJ. tylko stracisz kase

18.08.2003
21:02
smile
[10]

Hadriel [ Screener's ]

pao13 ale to troche statsiarskie bylo. ni uwazasz???

co do watku to mozna np. samohodem lub rowerem ale sie mozna zmeczyc szybko

18.08.2003
21:03
[11]

Necromancer [ Generał ]

pao13(grecja) - naprawde nie zauwazyles ze post rysunkowej_postaci jest ironiczny?
łał

18.08.2003
21:05
[12]

zefirrr [ Centurion ]

Moje qumpela jest w stanach i miala pecha,posluchajcie

4ego lipca to najwieksze swieto
ameryki dzien niepodleglosci, juz dzis widac przystrojone ulice itd
prawdopodbnie bedziemy mieli wolne w ten dzien i zrobia nam mala wyzerke w
parku. Nawet nie wyobrazasz sobie jak glupi sa amerykanie ogolnie
nienawidze tego kraju i ludzi. Sa cholernie glupi, zeby cos zrozumiec
musza to miec napisane ! Coraz bardziej zaluje ze tu przyjechalam.
Niestety musze harowac jak wol zeby odrobic te jebane 9tys ktore wlozylam
w ten wyjazd. Nawet pogoda plata nam figle raz jest 38st a raz 15st mozna
oszalec. Narazie nie moge zmienic pracy bo nie mam SSN czyli takiego
amerykanskiego dowodu osobistego ktory pozwala na podjecie nowej pracy.
Jesli go dostane na dniach jak najszybciej zmienie prace. Nasi wspol
lokatorzy czesi i slowacy to najwieksze brudasy na swiecie nawet po sobie
nie myja naczyn niedlugo utone w smieciach. Jedynym pocieszeniem jest to
ze mamy fitness center i basen na naszym zamknietym osiedlu. Narazie bede
konczyc bo baby z biblioteki na mnie spogladaja dziwnie.
zapomnialam napisac ze od 6 dni nie mamy pradu w
aparatmencie bo nasz pracodawca zapomnial zaplacic rachunku zyjemy jak w
kretowisku seeeee yaaaaa

18.08.2003
21:07
[13]

zefirrr [ Centurion ]

A to nastepny mail jaki od niej dostalem chyba nie bedzie mi miala za zle ze je opublikowalem ale chcialem przedstawic obraz jak jest w stanach.Czasami trafisz dobrze a czasami zle.

Ciao zyjemy ale jest ogolnie kiepsko. Lukasz nadal nie ma pozwolenia na prace ...(w biurze zgubili jego dane osobowe ... zdarzylo sie ze jakiemus rosjaninowi wpisali ze jest kobieta i nie ma co marzyc ze mu dadza tu jakies pieniadze ... kurwa Ci ludzie mnie rozpierdalaja zamiast glowy uzywaja dupy do myslenia. Ja jestem w lepszej sytuacji bo dostaje wyplaty (ok 100$ za tydzien) i jakos zyjemy. Dostalam druga prace(stadion bejsbolowy-hot-dog'i sprzedaje), ale nawet teraz nie zwroca mi sie pieniadze wydane na ten wyjazd. PORAZKA . Na dodatek dobija mnie ta pogoda cigle ponad 37st C. Mozna umrzec z przegrzania, wypijam hektolitry wody(niestety to nie dziala na moja tusze i nadal jestem gruba). Jedyne co dobre to ze kupilam sobie 5 par butow(prawie wszystkie to NIKE < 20$). Zastanawiamy sie czy aby nie wrocic wczesniej Luk zaczyna sie zalamywac, ale dalej jakos ciagniemy. Mysle ze zaraz po obronie wyjade do Londynu, kumpela zaczyna nagrywac mi prace. Inaczej nie bede w stanie oddac ludziom pieniedzy ktore pozyczylam. Skakalam na bungee ok 70m :-) poza tym nie mam czasu nawet sie wysrac hehe :-). O zakupie samochodu nawet nie mamy co marzyc. Nie mamy jak zrzucac zdjec z cyfrowki. Kupilismy amerykanska karte SIM, najwieksza beka jest taka ze za odebrane rozmowy musimy placic KUMASZ .... chory kraj, chorych ludzi. Grubasy tu rzadza, sa tak leniwi, ze chodzic im sie nie chce i jezdza na wozkach elektrycznych nawet w sklepach spozywczych. !!! Narazie koncze, bo mamy zamiar isc na nasz osiedlowy basen (zamykaja o 22) tak wiec buziaczki i papa do uslyszenia :-)))

18.08.2003
21:12
smile
[14]

Gniewny [ Chorąży ]

Ja przed 2 tygodniami właśnie wróciłem z pracy w Holandii. Wyjechaliśmy tam całkiem w ciemno, i o pracę wbrew powszechnym opiniom było naprawde ciężko. Przez tydzień jeździliśmy od farmy do farmy w poszukiwaniu pracu. Dopiero na miejscu okazało się, że wcale nie jest tak kolorowo z pracą jak mi opowiadali znajomi.

W koncu po tyg. dostalismy prace na farmie, 11 godzin dziennie od 7 do 18 na polu za 4.5 euro na godzine. Całe szczęście, że wykombinowaliśmy jak można kręcić wałki w pracy bo inaczej by nas zajeździli jak swoje maszyny rolnicze :-)

W sumie za 3 tyg. pracy każdy z nas (5os.) dostał po około 1000 euro - do Polski wrocilem majac 700e, bo zycie tam jest cholernie drogie (albo my się za bardzo rozpieszczaliśmy :-)

Jesli ktos sie wybiera do holandii w poszukiwanie nielegalnej pracy to raczej niech zapomni o jezdzie busem, jedynym rozwiazaniem jest obecnie samochod - bez niego ani rusz. Kiedys było łatwiej, teraz zrobił tam się straszny kibel jeśli chodzi o pracę na czarno.

Ale jak to mówią kto nie ryzykuje ten..... tyra za 500 pln w mcdonaldzie albo innnym fastfoodzie :-)

Pozdrawiam

18.08.2003
21:15
[15]

Satoru [ Child of the Damned ]

DUBROLES - wykształcenie..? Mój znajomy ma 27 lat, wykształcenie matematyczne wyższe, pracowałw Polce jako informatyk a w stanach pracuje na budowie:/

18.08.2003
21:15
smile
[16]

Gniewny [ Chorąży ]

Oczywiście były i plusy całego wyjazdu, jedno słowo ------> LEGALIZACJA :-)


18.08.2003
21:15
[17]

Satoru [ Child of the Damned ]

* Polsce oczywiście

18.08.2003
21:20
smile
[18]

DUBROLES [ Animator ]

Satoru - - > No nie wiem, jeśli dostał taką robote, to może albo za słabo znał język (jak ktos nie zna wcale, musi pracować za posrednictwem jakichs Polaków - przeeerąbane - tylko o 7 rano przyjeżdża po ciebie garbusik i wywożą do roboty :D a płaca mało lepsza), albo nie był dobry w swoim zawodzie nic nie ujmujac znajomemu:), albo po prostu miał nie farta, ale zeby znać ANG perfekt i pojechac np. szukac pracy nauczyciela szachów, albo innej 'niszowej' roboty 9oczywiście wczesniej asię dostając,bo na nielegalu faktycznie tylko budowa) to kokosy =)

18.08.2003
21:21
smile
[19]

DUBROLES [ Animator ]

sorry, za tak niedokładne napisanie posta, faktycznie zapomniałem go przeczytać :)

18.08.2003
21:25
[20]

Jam__Lasica [ Generał ]

zefirrr ---> To Work & Travel, tak? Bo gdyby to był samodzielny wyjazd, to pomyślałbym, że Twoja kumpela jest nieco ciemna. 100USD za tydzień? Tyle to się tam zarabia w dwa dni, sprzątając w domach czy firmach (5-7USD/h). Fakt, nie jest lekko, ale nie jest też tak ciężko jak mówią. Żarcie kosztuje grosze (za 20-40USD spokojnie można przeżyć tydzień), łóżko 200USD miesięcznie. Wyżyć można bez problemu. Wizę też wcale nie jest tak trudno dostać. Zawsze można użyć sposobu, że jedziesz tam się uczyć, np. po skończonym liceum (skuteczne w 100%), albo jako student doskonalić język. Samochód można kupić spokojnie za 500USD, w dużo lepszym stanie niż nasze giełdówki. Tylko to akurat jest mało potrzebne, bo metrem dojedziesz znacznie szybciej niż wozem. Paru znajomych jeździ tam co roku do roboty. Niektórzy robią na budowie (nawet do 15USD/h - ale to już jako nadzorca, normalnie około 7-9USD/h), niektórzy przy sprzątaniu. Bzudrą jest twierdzenie, że musisz znać język. Wcale nie musisz. Nauczysz się go na miejscu. Znajomy uczył się dopiero w samolocie, a siedzi tam już 5 rok i nie zamierza wracać.

18.08.2003
21:25
[21]

Satoru [ Child of the Damned ]

Dub - w swoim fachu jest świetny, ale z językiem u niego kruchutko i wielu mu odradzało ten wyjazd. Ale jego ukochana tam wyjechała...

18.08.2003
21:32
[22]

DUBROLES [ Animator ]

Czaję (in Love:), ale żeby jednak znał język dobrze to sądzę, że pracowałby w swoim fachu za niezłą kasę.

18.08.2003
21:39
[23]

Victor Sopot [ Konsul ]

Brat mojego ojca zmywał naczynia u Clintona przez 3 lata.

18.08.2003
22:03
[24]

a.i.n... [ Kenya believe it? ]

zefirrr => jeśli to faktycznie jest Work&Travel, to ta Twoja kumpela jakąś ostatnią sierotą musi być :/

Ja niestety musiałem się wycofać z wyjazdu w okolicach maja dwa lata temu, ze względu zdrowotnego, ale nawet wtedy bez problemu zwrócili mi całą kasę (minus opłacona już wiza oczywiście)

Kumpel, z którym miałem jechać pojechał sam, wszsytko cacy pozałatwiane, ludzi mili, uczynni, oczywiście każdy robi swoje OD - DO ale nikt więcej nie wymaga.
Później pojechał jeszcze raz, tym razem mniej było załatwione, ale znowu zarobił sporo kasy i jeszcze sporo pozwiedzał - np był w LA - samolotem w obie strony, wszystko spoko (i stać go na to było)...
ja tylko żałuję, że miałem pecha z tym wyjazdem i musiałem to odkręcać...

tak BTW - wyjazd work&travel jest jednym z łatwiejszych do załatwienia, w porównaiu do załatwiania "turystycznej" zwłaszcza.
Za nas wszystko załatwiło biuro, tylko zdjęcia sami robiliśmy :)

Cena też nie była 9 tys tylko poniżej 6...

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.