GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

To nie zadna prowokacja !!!

13.08.2003
21:32
smile
[1]

karolS [ Centurion ]

To nie zadna prowokacja !!!

To co chcialem tu napisac nie jest przejawem proznosci czy tez jakakolwiek proba prowokacji- opisuje tu swoj realny problem ktory-dotad lekcewazony i duszony przezemnie od pewnego czasu nie daje mi normalnie zyc. Otoz problem polega na kontaktach miedzyludzkich a dokladniej ich braku.Nie nie jestem ulomny czy cos z tych rzeczy , po prostu nie bardzo idzie mi rozmowa z ludzmi moze to przez to ze nie potrafie gadac o pierdolach i smiac sie z blahostek-po ptrostu nie umiem. Jestem na studiach wiec niby jako czlowiek swiatly nie powinno byc problemow ale jak np gadam z kumplami to gadke sprowadzaja na tematy techniczne , kompy itp a zauwazylem ze nie robia tego az tak bardzo jak pomiedzy soba gadaja.Kontakty z dziewczynami to juz zupelna abstrakcja dla mnie - po prostu nie wiem o czym z nimi gadac a szczegolnie z tymi nowo poznanymi jak zostaje sie z nia sam na sam , zawsze szybko cos wymyslam i odchodze> Tak jak mowilem do tej pory bagatelizowalem ten caly problem ale widze ze tak sie nie da zyc !!! Kolesie po zawodowkach maja wiecej przyjaciol i tematow do podtrzymania rozmowy do dziewczyn niz ja -oczywiscie nie mam nic do takich osob , chcialem tylko wyjaskrawic przyklad. Siedze raczej w domu malo wychodze no bo z kim niby ? nie chce aby wygladalo to ze sie na sile doczepiam do jakiejs paczki czy cos w tym stylu bo to widac na kilometr. Aha oczywisci mam zainteresowania itp ale raczej to nie jest droga do celu- wiecie o czym mowie.

13.08.2003
21:33
smile
[2]

Wiener [ Konsul ]

Nie chce mi sie z Tobą gadać

13.08.2003
21:35
smile
[3]

Azzie [ Senator ]

Nie rozumiem ale doceniam glebie przemyslen

13.08.2003
21:37
smile
[4]

Jake [ R.I.P. ]

Spoko... Właściwie to cie rozumiem... Sam kiedyś tak miałem ale to mi mineło... Wyjdź raz czy dwa i zagadaj do kogoś i po bólu...

13.08.2003
21:39
[5]

SULIK [ olewam zasady ]

karoluS - a ile masz lat ?

13.08.2003
21:42
[6]

karolS [ Centurion ]

Wiener ---> stater
Azzie ---> widzisz to co dla was az takie oczywiste i wrecz poprzez swoja naturalnosc oczywiste stanowi dla mnie bariere ; a poprzez swoja oczywistosc to az dla Ciebie niepojete i niezrozumiale. To tak jakby ktos powiedzial ze nie umie oddychac a Ty bys sie mu dziwil. W tym przypadku ja wlasnie nie umiem oddychac

13.08.2003
21:43
[7]

Mark24 [ >>>Martinez751<<< ]

Jest na studiach czyli w okolicach 60

13.08.2003
21:47
[8]

minius [ Generał ]

Wiesz, najpierw spróbuj zanalizować przyczynę. Czy bierze się to z np. uzależnienia od komputera, że wolisz szybko skończyć rozmowę i gnać do domu, do bezdusznej maszyny, czy może z braku wspólnych tematów z Twoimi kolegami/koleżankami. Pierwsze jest niebezpieczne, drugie - zmieńtowarzystwo. Na świecie jest tyle ludzi, że na pewno znajdziesz takich, których zainteresowania są zbierzne z Twoimi.

Mogą być również inne przyczyny. Zamknięcie się w sobie, czyli alienacja z wyboru. Sądzę, że jest to zła droga. Człowiek jest zwierzęciem stadnym, choć nie namawiam Cię abyś zakładał od razu 'paczkę". Wystarczy 1-2 kolegów, koleżanek. Inna przyczyna to, że może trochę trącisz narcyzmem i za bardzo z góry traktujesz innych.

Na prawdę nie wiem skąd się wziął Twój problem. Na pewno nie powinieneś nic robić na siłę. Ale warto by było gdybyś usiadł w ciszy i sam zanalizował przyczynę tego stanu.

Czasem można dojść do zaskakujących wniosków.
Jam przez prawie 30 lat cierpiałem na klaustrofobię i bałęm się chorobliwie ciemności. Bardzo mi było z tym ciężko. I dopiero mając 30 lat dowiedziałem się od matki, że kiedy miałem 4 lata ojciec kiedyś zamknął mnie za karę w ciemnej komórce na godzinę.

Cieszę się, bo kiedy znalazłem przyczynę, to wyleczyłem się z tego.

13.08.2003
21:48
smile
[9]

Wiener [ Konsul ]

karoluS
statek chyba, nie ?
Weź kup sobie aparat tlenowy, zarzuć butlę na plecy i dawaj w miasto.
Na Twoim miejscu nadal siedziałbym w domu i nawijał przez net.
Nie martw się. Minie okres dojrzewania i wszystko ułozy się po Twojej myśli.

13.08.2003
21:51
smile
[10]

MaLLy(R) [ Ghoul's Shadow ]

wy sie z niego nie śmiecie !!!
takich ludzi jest mrowie....

13.08.2003
21:52
[11]

sepuku [ Junior ]

Nie mam o czym z toba gadac.

13.08.2003
21:55
smile
[12]

zefirrr [ Centurion ]

karols--->komputer to straszny zlodziej czasu to wlasnie przez niego odizolowales sie od przyjacol,wywal go przez okno i po czasie sam zobaczysz ze nie bedziesz mial nic do roboty w domu i wyjdziesz na dwor do qumpli.A temat na rozmowe na pewno znajdziesz,jezeli ni mozesz nic wymyslic na miejscu gdy rozmawiasz ze znajomymi pomysl w domu nad tematami.

13.08.2003
21:55
[13]

minius [ Generał ]

MaLLy(R) ----> Z takich problemów tylko głupcy i szczyle się śmieją. Byłem kiedyś bardzo nieśmiały i cholernie tego żałuję. Ktoś napisał, że z tego się wyrasta. A co kiedy wyrasta się z tego mając ponad 30 latek i najwspanialsze dni życia już za sobą?

13.08.2003
21:56
smile
[14]

SULIK [ olewam zasady ]

sepuku to sie k**** zamknij i nie pal juz tego j*** ziela !

13.08.2003
21:57
[15]

jopin [ Generał ]

wiener-------:)))))))) no ja wymiekam :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))


no a problem no cuz mi to naprzyklad za bardzo nie przeszkadza mi sie wogole nie chce sie z nikim gadac BZDURY BZDURY
ludzie po co robic cokolwiek na sile i tak zycie jest nudne i tak wszyscy umrzemy w wieku statystycznym i tak to co przezyjemy to zapomnimy bo bedziemy mieli skleroze a wogole to nie chce mi sie juz gadac....

13.08.2003
21:58
[16]

pisz [ nihilista ]

Ja też taki jestem, ale mi to specjalnienie przeszkadza....
Jak czasami posłucham z czego sie ludzie brehtają to czym prędzej mykam do kompa :)

13.08.2003
21:58
[17]

wysiu [ ]

KarolS --> Po prostu nie traktuj wszystkiego tak smiertelnie powaznie..

13.08.2003
21:59
[18]

Mark24 [ >>>Martinez751<<< ]

Dokladnie Mally(R) - juz drugi raz muszę Ci napisać że jesteś po prostu za mały na to forum :)

13.08.2003
22:00
[19]

MaLLy(R) [ Ghoul's Shadow ]

-->minius
najgorsze kiedy dzieci uważaja sie za dorosłych...

13.08.2003
22:01
[20]

MaLLy(R) [ Ghoul's Shadow ]

-->Mark24
patrz mój poprzedni post...

13.08.2003
22:04
[21]

minius [ Generał ]

Jest jeszcze jeden rewelacyjny sposób na wyzbycie się takiego problemu. Naucz się śmaić z samego siebie. Nawet jeśli w towarzystwie popełnisz jakąś gafę i sam zaczniesz się z tego śmiać to ludzie zamiast uważać cię za dziwaka zaczną cię cenić za to. Staniesz się "duszą towarzystwa" a sam się zdziwisz jak jesteś lubiany. Mqało tego - przestaniesz się całkowicie obawiać popełniania gaf.
Świetni bajeranci potrafią nawet udawać, że robią coś głupiego, żeby się potem samemu z tego śmiać.

Ludzie zdecydowanie wolą towarzystwo takich co potrafią się śmiać z siebie niż z nich.

13.08.2003
22:08
[22]

cherry [ Centurion ]

KarolS... wiem, iż moje posty są monotematyczne, ale...
pedał jesteś i tyle. :-)
Z autentycznym szacunkiem - mam doświadczenie w tej kwestii, nikt normalny nie ma takich problemów.

13.08.2003
22:10
[23]

jopin [ Generał ]

karol S ja ci mogejescze powiedziec jedna wazna sentecje zyciowa : pamientaj synu talez goracej zupy talez goracej zupy...

13.08.2003
22:11
[24]

minius [ Generał ]

cherry ---> Pedofil jesteś i tyle. Nikt normalny nie traktuje innych z taką grubiańską wyższością jak Ty!
Skończ gimnazjum, może dorośniesz do poważniejszych tematów niż o dupie maruni.

13.08.2003
22:14
[25]

Vader [ Senator ]

A ja powiem tylko tyle:
Nie przejmuj sie tym. Jestes poprostu inny, masz inny sposob prowadzenia rozmow i robisz to w bardziej powazny sposob, i poprostu nie bawia Cie glupoty i jestes mniej kontaktowny. Czy naprawde Ci zalezy na tym by byc takim jak ta cala reszta ? czy naprawde chcesz byc jednym z tych ktorzy sie smieja ze kolega spadl ze schodow, ze fajna 'dupeczka' szla droga i inne takie ?
Skoro jestes inny masz podstawe do stania sie czlowiekiem wyjatkowym.
Czyz nie lepsze jest bycie niektorym niz kazdym ?
I nie musisz sie tym przejmowac. Dlaczego ? Bo poprostu zawsze mozesz znalezc inna osobe ktora takze jest odrebna i bedziesz o wiele bardziej zadowolony niz jesli na sile sie zmienisz i na sile bedziesz obracal sie w towarzystwie ktore poprostu Ci nie odpowiada.
uszanuj siebie takim jakim jestes, a innosc przeksztalc w wyjatkowosci, indywidualnosc. A odpowiednie osoby zwroca na Ciebie uwage. I bedziesz szczesliwy. Tak jak ja.

Mozesz takze skorzystac z innych rad i stac sie kolejnym szarym czlowieczkiem, ktory mysli ze ironia, ignorancki usmieszek i piwko w reku czynia go wielkim.. true facetem.

Nie daj sie im.
Milego wieczoru, pozdrawiam.

13.08.2003
22:18
[26]

cherry [ Centurion ]

Znam kogoś, kto mógłby o sobie napisać co do joty to samo co KarolS i byłoby to szczerą prawdą. Ta osoba jest gejem. Może się mylę, ale wiem jak to wygląda i mam z 70 % pewności, że moja sugestia nie minęła się z prawdą.

13.08.2003
22:21
smile
[27]

cremator [ Konsul ]

cherry-->lecz sie czlowieku (chociaz w sumie szkoda moich podatkow na ciebie)...
Vader-->swiete slowa witam w gronie normalnych inaczej, ktorzy zauwazaja glebsze sfery zycia niz wszechogarniajaca plycizna...

13.08.2003
22:23
[28]

minius [ Generał ]

cherry ---> I co z tego, że ktoś z Twoich znajomych ma podobne problemy i jest gejem?

Znam łysego gościa, który jest gejem. I co wszyscy łysi to geje? Każdy z nas to w pewnym sensie indywidualność na skalę kosmiczną, a Ty tu wyskakujesz z zaszufladkowaniami.

Vader ---> Bardzo mi się podobał Twój post. Podpisuję się pod nim rękami i nogami (o ile alienacja założyciela wątku nie wynika z uzależnienia od komputera).

13.08.2003
22:26
[29]

karolS [ Centurion ]

minius ---> od razu widac ze Twoj post rozni sie od innych a potwierdzil mi to jeszcze Twoj wiek - jednak co madrosc zyciowa to madrosc zyciowa

Tak to prawda stanowczo za duzo czasu spedzilem przy kompie ale to tez przez to ze studiuje informe.Ale to nie w tej kolejnosci: to ze sie za bardzo wciaglem bylo wlasnie konsekwencja tego ze nie mialem co robic z innymi a nie wyniklo to samo z siebie
Wydaje mi sie ze moje rozmowy sa jakby sztuczne i ze sie wszyscy smieja poza plecami rozumiejac sie bez slow , oczywiscie czasem cos blyskotliwego powiem ale to jest tak zwane szukanie textu " na sile" kiedy im to wychodzi ot tak jakby od niechcenia
CHERRY -------------->>>>>>>> Jestem tylko zgorzkniałym romantykiem pozbawionym złudzen ktory zyje w srodowisku takich zdemoralizowanych prymitywów jak Ty

13.08.2003
22:26
[30]

sepuku [ Junior ]

Sulik: Jak chcesz troche, to wystarczylo grzecznie poprosic:/

13.08.2003
22:26
smile
[31]

Wiener [ Konsul ]

Pijak i złodziej. Bo każdy pijak to złodziej.

13.08.2003
22:27
smile
[32]

Adamss [ -betting addiction- ]

Hm, trochę zrozumiałem z twojego tekstu [dobry jestem, no nie? :)] i wydaje mi się, że powinieneś znaleźć temat, który innych też interesuje. Musisz przełamać w sobie to coś co blokuje cie do normlanej rozmowy z innymi o wszystkim i o niczym...

13.08.2003
22:32
[33]

Vader [ Senator ]

Nawet jesli studiujesz informatyke, i poswiecasz wiele czasu na komputery - to jest Twoj wlasny tryb zycia. Jeden spedza wiekszosc czasu w knajpach inny na dyskotekach trzeci gra caly dzien w pilke a Ty siedzisz przy kompie. Jeden poznaje swoja partnerke w pracy, drugi przypadkiem na dworcu kolejowym, trzeci na imprezie u znajomego a Ty mozesz poznac w necie.
To samo tyczy sie kazdego aspektu zycia. Poprostu nie zawsze wszyscy potrafia zrozumiec, ze sposobow na zycie jest nieco wiecej niz grupa utartych spoleczenie archetypow.
pozdrawiam.

13.08.2003
22:33
[34]

minius [ Generał ]

Adamss ---> A czemu to on ma szukać tematów, które zainteresują innych. Po prostu niech znajdzie ludzi, którzy interesują się podobnymi tematami jak on. Tyle, że w życiu jeśli chcesz żeby Ciebie wysłuchali, słuchaj również innych.

Życie to coś za coś. Nawet miłość, nawet miłość.
Chyba że platoniczna, ale ta jest miłością nie spełnioną i nieszczęśliwą.

13.08.2003
22:33
[35]

cherry [ Centurion ]

W porządku, zostawiam tą kwestię osobistym przemyśleniom KarolaS, lepiej żeby się tak nie obnosił ze swoimi problemami, bo spotka więcej ludzi, którzy będą myśleć podobnie jak ja - zakładając, że będzie to błędne rozumowanie.

minius --> Wiesz, jeśli zobaczę, że ktoś ma super brykę to pomyślę, że nie doskwiera mu bieda, choć oczywiście mógł auto ukraść albo pożyczyć - trochę mniej prawdopodobne, ale też możliwe. Przekonaj mnie, że masz podstawy myśleć, iż szukam dziury w całym, chętnie poszerzę swój punkt widzenia.

13.08.2003
22:36
[36]

wysiu [ ]

KarolS --> Czytales mojego posta? Bo mi tez kiedys zdawalo sie, ze moje problemy sa bardzo wyjatkowe (wlasnie +/- wtedy, kiedy studiowalem informatyke:) ). A teraz wiem, ze prawie kazdy ma takie odczucia - nawet ci 'najwieksi luzacy', a . Badz soba, mow o tym, co Ci przyjdzie do glowy - w koncu jestes inteligentny, inni to docenia. Nie sil sie na zartowanie, niech to wynika samo z siebie. Nie smiej sie z wlasnych dowcipow. I uwierz - jakos to bedzie. I to raczej bedzie lepiej niz gorzej, bo masz ku temu warunki.

13.08.2003
22:38
smile
[37]

Midgard01 [ Made in China ]

karolS ---> Pociesz się, że nie jesteś sam...
Jak czytałem twój tekst to poimyślałem w oierwszej chwili, że o mnie piszesz;)
Jednak dużą rużnicą jest to, że ja nie chcę tego zmieniać, i ja wolę siędzieć sobie przed kompem:)

13.08.2003
22:40
[38]

minius [ Generał ]

cherry ---> Jeśli wykładnią człowieka dla iebie jest super bryka... Wiesz, była już taka idealna laska dla Ciebie, wystarczył jej u faceta Mesio i komóra. Byłbyś dla niej ideałem to samo IQ.

13.08.2003
22:42
[39]

SULIK [ olewam zasady ]

sepuku - jestem juz tutaj ponad 2 lata i nigdy nie chcialem i nie bede chcial

13.08.2003
22:48
[40]

Chejron [ Rammstein and Tool ]

Sam jestem dziwnym przypadkiem tego zakręconego świata. Siedziałem sobie z rok temu po 7 godzin dziennie przy komputerze przez 3 miesiące, nie gadałem z ludźmi (oprócz szkoły, którą zresztą zlekceawżyłem co jest powodem pisania przezemnie niedługo poprawki z matematyki). No i...komp mnie trzymał jak nic. I...nie odczuwałem już przyjemnośći przy siedzeniu przed komputerem. Ale siedzieć musiałem...czemu? Uzależnienie? Raczej nie...a czemu? Bo zepsuł mi się komputer na 2 tygodnie...pierwszy dzień...tragedia, załamanie. Drugi...poczucie WOLNOŚCI. Tak ajk by mnie ktoś uwolnił z kajdanów. Siedziałem (i dalej siedze) po kilka godziń dziennie na dworze, spotykam sie z przyjaciółmi i ogólnie życie wyszło mi na plus. A więc w moim przypadku, jeżeli POSIADAM coś, to jestem od tego uzależniony. Jak mi to odbiorą, to momentalnie nie tęsknie juz za tym i robie coś pożyteczniejszego (ot, czytam książki).

Ale poprzez to FORUM, poprzez pisanie dużo textów przezemnie o rozmaitej treści, poznaniui wielu ludzi przez internet bardzo sie zmeiniłem i to na lepsze. A więc w moim przypadku komputer pomógł mi. Pomógł mi i już go niepotrzebuje. Jeszcze raz mówie: POMUGŁ MI I JUŻ GO NIE POTRZEBUJE. Innym w ogóle nie pomaga i siedzą przed nim całe życie. Drugim pomaga, ale dalej z niego nałogowo korzystają. Ogólnie stałem się człowiekiem o wiele mądrzejszym., skromniejszym. Praktycznie ze wszystkich dziedzin życia potrafie lepiej korzystać.

Gry mnie już nie bawią, grafika komputerowa też...ale to nie żaden minus. Było mi to potrzebne, teraz już nie jest. Było to poprostu...pewnym dodatkiem do mojego życia, którego potrzebowałem a teraz sięgam po praktyczniejsze rzeczy.

No więc co ja Ci moge poradzić...ja poprzez pisanie textów (a naprawde wiele ich napisałem) poprawiłem swoją pisownie i wymowe. Układam logiczne zdania, które ładnie brzmią, dobrze sie je czyta itp. (przynajmiej taką mam nadzieje). I w moim przypadku odziwo...przeniosłem to do świata "poza textowego". Ciekawie sie ze mną rozmawia, świetnie opowiadam opowiadania czy inne ciekawe teksty...

Dużo też sie nauczyłem poprzez obserwacje ludzi, rozmawianie z ciekawymi postaciami itp. Ale to już długa historia...

Komputer wiele zabiera, mało oferuje. Jednak to, czego oferuje mniej, jest wyśmienitej jakości. Teraz to co zdobyłeś poprzez komputer, przenieś w życie (bo te 15 cali obrazu przed Tobą to nie życie). Naprawdę, potem mi podziękujesz za moją radę :)

13.08.2003
22:50
[41]

karolS [ Centurion ]

Problem stanowi tez "skakanie " po tematach no bo nawet jak zaczniesz rozmawiac o czymstam to przed 5h nie mozna. Pozatym sadze ze caly ten problem wynika z tego ze stosunki miedzy ludzmi w wiekszosci opieraja sie na sztucznosciach i zachowaniu "na pokaz" .Czymze sa na przyklad komplementy jak nie "graniem " . Ja wiem ze to ludzie wiedza ze to jest granie ale im sie to podoba jak sie pochlebia....ja pomiomo tego tak nie potrafie to znaczy wiem ze aby to zrobic musze sie zmuszac i jest to dla mnie sztuczne a ja z natury jestem szczery do bolu co w glowie to i na jezyku co czasem jest tez odbierane przez ludzi jako tzw "sztuczna smialosc" tzn znam sie z kims chwile a staram sie gadac jakbym sie znal kupe czasu -to poprzez ta otwartosc czesto niczym niepohamowana - nie wiem moze oni to odbieraja jako naruszenie tak zwanej bariery osobistego bezpieczenstwa ?? Caly ten temat jest dosyc ciekawy i wiem ze nie tylko ja sie z tym czyms borykam. Tak ogolnie to jestem raczej intrawertykiem ale sam nie wiem co w mlodosci mi zalozylo ten cholerny hamulec w kontaktach.Niestety jest tak ze ponad 90% ludzi jest tzw lekkoduchami i aby moc zyc w tym calym kotle trzeba sie dostosowac bo metoda znalezienia podobnych bratnich dusz jest tu raczej uciazliwym rozwiazanie poniewaz predzej czy pozniej znajdziemy sie w takich okolicznosciach ze dookola spotkamy wlasnie tylko samych nazelkowanych chlopcow - lol coz za trafne okreslenie - i blachary - i co wtedy ? oni o dupie marynie potrafia gadac godzinami a ty czlowieku nie !! Swoja droga zastanawiam sie jakim cudem te dziewczyny moga leciec na takich polglowkow spod blokow ktorzy pol zycia spedzaja pod klatka a pol na silowni.Wiem wiem co napiszecie...ze porzadne na nich nie leca tylko blachy ale i tak fakt jest faktem

13.08.2003
22:53
[42]

sasquath_ [ Pretorianin ]

rada dla wszystkich- kupcie tak okolo 15 letnie zdezelowane BMW, a nie ogonicie sie od dziewczyn!!! pytanie czy komus takie odpowiadaja ale towarzycho bedzie napewno:)

13.08.2003
22:59
[43]

minius [ Generał ]

karolS ---> POchlebstwa mają krótkie nogi. Mam przyjaciół (tak PRZYJACIÓŁ) w realu z którymi się sprzeczam, ktorym walę prawdę prosto w oczy, ale to samo wymagam od nich. Jeśli uwazają, że robię coś nie tak, albo zachowuję się wobec nich nie tak, to mogą mi to powiedzieć prosto w oczy, nawet jeśli mnie to w pierwszym momencie ubodzie, to po jakimś czasie sam dochodzę do wniosku, że szczera krytyka jest więcej warta niż picowanie.

Przyjaciół ma się na dobre i na złe. Kolegów od czasu do czasu.

13.08.2003
23:06
[44]

cherry [ Centurion ]

minius, chyba nie potraktowałeś tego tak serio. :-) Po prostu było mi potrzebne porównanie, a przyszło mi na myśl właśnie takie.

karolS - nie jestem gburem - no, mam nadzieję, że nim nie jestem. :-) Oczywiście trudno mi się bronić przed oskarżeniami skoro wchodzę w temat z podobnym tekstem. Wiem więcej, niż Ci się wydaje i nie rzucam słów na wiatr. Chyba nie sądzisz, że angażując się w rozmowę w Twoim wątku w mojej głowie było przypuszczenie, że wejdziesz ze mną w dialog? W każdym razie nie było. :-) A nabijać to się mogę z kogo innego i byłoby mnie pełno na forum, gdyby było to moim upodobaniem.

Po co dziewczynie inteligentny chłopak? - przecież nie chciałaby zostać przegadana, więc woli głupiego.

13.08.2003
23:38
[45]

SnT [ MokumManiac ]

Nie czytałem wszystkich postów...sorry, ale moja rada dla Ciebie karloS'ie jest taka, abyś oderwał sie od kompa, sprobował zajac sie czyms innym, nie mowie o dziewczynie odrazu...np. wyskocz na jakąs impreze (zalezy jaka muzyka cie kreci), i to niekoniecnzie z kims, nawet sam, a noz widelec kogos poznasz, zobaczys zulozy sie tylko ze tak powiem OLEJ PC!!

13.08.2003
23:57
smile
[46]

...Soul Surfer... [ Legend ]

Chejron --> ale Net to nie to samo co real... niewazne czy piszesz nawet encyklopedie do poki nie widzisz drugiej osoby... nie czujesz na sobie jej wzroku... nie widzisz jak Cie bada... Normalna komunikacja miedzyludzkiej nigdy nie odda wirtualny swiat .. a juz napewno nie forum ktore nawet nie jest w real timie a gdzie mozna miec czas na pomyslenie nad odpowiedzia...
BTW poderwales jakas dziewczyne ostatnio ?;)

13.08.2003
23:58
smile
[47]

ICE7 [ Konsul ]

Nie wiem co inni radzili bo nie chce mi sie czytać z uwagi na późną pore zatem powiem co mam powiedzieć i znikam :)

karolS --> Ja mam podobną sytuacje... jak zaradzić, wiecej rozmawiaj, praktyka czyni mistrza.
Ja jakoś nigdy z dziewczynami swobodnie rozmawiać nie umiałem zawsze stresy miałem co jak powiedzieć itp i odzym wogóle rozmawiać... ale powiem ci im wiecej bedziesz rozmawiał tym łatwiej potem rozmowy przychodzą :-)

Pozdrawiam

14.08.2003
11:56
smile
[48]

Requiem [ has aides ]

Ehh, smiejecie sie z niego, a brak kontaktow to naprawde bardzo wkurzajacy i dolujacy problem... Dlaczego tak pisze? Otoz mam to samo... Mieszkam sam od prawie 3 lat i tak sie odludnilem, ze jak nawet wychodze gdzies na miasto to zaraz mnie nerwy biora... kiedys bym z tego sie smial, a teraz cierpie. Nie mowiac o kontaktach z ludzmi... siedze cicho nawet jak gdzies ze znajomymi wyjde na piwo czy cos... zdazaja sie momenty, ze normalnie gadamy, ale wiekszosc czasu zamykam sie w sobie :/ Chce to jakos zwalczyc, bo dobija mnie to... :// Czasem to tak sie doluje... ze az plakac sie chce, powaznie :/ Co sie na to sklada? napewno uzaleznienie od kompa... ooostre. Wiem, ze dzieki niemu poznalem wiele ciekawych rzeczy, ludzi, ale teraz to on mnie wiezi :/ Stracilem wogole dobre zdanie o sobie, mam niska samoocene, ogolnie jestem wrakiem, jak rozbity samolot czy cos...

Sepuku, wiener... autor pewnie zalozyl watek wlasnie po to, by dostac jakies rady, a wy z niego gnijecie... nieladnie panowie, a moze chlopcy?

cherry: smieciu, zejdz mi z oczu... wez lepiej idz do jakiejs rzezni - niech ci wypruja flaki a ty potem je zjedz... jestes zerem...

Chejron: zaazdroszcze takim jak Ty...

14.08.2003
12:28
smile
[49]

Swidrygajłow [ ]

Dobry wątek.

karolS --> IMHO taka jest po prostu Twoja natura. Natury nie zmienisz. Jeśli będziesz to robił na siłę, będzie jeszcze gorzej. Pamiętaj, że najważneijsze to być sobą.Wiem, ze to wyświechtany frazes, ale to prawda. Nie ma sensu silić się na wymuszone żarty, sztuczne rozmowy o pierdołach, które Cię w ogóle nei interesują, itd. Da Ci to tylko tyle, że będziesz się czuł, jakbys zdradził sam siebie. Oczywiście nie możesz też zupełnie się odizolować od ludzi, na pewno znajdziesz kogoś, z kim będziesz miał wspólny język. I moze to będzie tylko jedna osoba, ale na pewno więcej warta niż 1000 "żelowych chłoptasiów" (jak to świetnie określiłeś).

14.08.2003
12:32
[50]

Chejron [ Rammstein and Tool ]

...Soul Surfer... ->> "BTW poderwales jakas dziewczyne ostatnio ?;)

To pytanie retoryczne? :)

Requiem ->>> Chejron: zaazdroszcze takim jak Ty...

Zazdrość to grzech! Do spowiedzi! :)

Swoją drogą...jak możecie sprawdzić czy nie jesteście uzależnieni od kompa?

Gracie sobie w swoją ulubioną grę (CM na przykład), a tu...DRYN telefon...kumpel woła Cie, żebyś wyszedł na rower [tzn. wziął swoją kozę udającą górala (tak przynajmiej jest w moim wypadku) i pojeździł po górach i innych trudnych drogach, potem, żeby poczuć trochę andrenaliny, pojechałbyś na działki ukraść komuś WIELKĄ CUKINNIE nie wiedząc, czy właśnie wyrywając te ogromne warzywo jakiś działkowicz nie celuje do Ciebie strzelbą. NAstępnie zaparkować na ławce koło domu, przemyśleć cały dzień, pożegnać się ze znajomymi, pójść do domu i pacnąć się do wyra....

Czy w takiej sytuacji oderwiesz się od kompa i robiąc te rzeczy nei będziesz o nim myślał? Bo ja tak...

BTW: Wersja dla starszych jest bogatsza jedynie w alkohol.
BTW 2: Wersja dla szczęściarzy jest z dodatkiem spotkania ze swoją dziewczyną (ale który komputerowiec ma dziewczyne? :) ).
BTW 3. Sam jak wyrywałem cukinnie, zza krzaków usłyszałem głos "Ej, co jest, ku##a". Jako, że mam jakiś tam instynkt przetrwania, momentalnie spie...Oczywiscie z cukinnią (A jakże - dodało sumienie).

14.08.2003
12:43
[51]

Ezah [ Centurion ]

KarolS (i inni o podobnej samoocenie) -> Głowa do góry! To co napisałeś o sobie oznacza, że jesteś po prostu konkretnym facetem: nie lubisz gadać o bzdurach, dzielić włosa na czworo, masz konkretne zainteresowania, itp. Gwarantuje Ci, że w dalszej perspektywie zaowocuje to o wiele bardziej niż bycie rozrywkową duszą towarzystwa i ganianie za panienkami rozmaitej prowienencji. Pamiętaj, że naprawde wartościowi ludzie będą doceniać Twoją osobowość a innymi nie warto się przejmować ... Co do umiejętności rozmowy z kobietami to poczekaj na taką, która poza wysłuchiwaniem Ciebie będzie sama miała coś do powiedzenia ...

14.08.2003
14:12
[52]

Youmak [ Konsul ]

Hmm Witam może też się tu wpisze !!!

Też chyba należe do tych ludzi, co nie potrafią rozmawiac o byle czym, mam jednego przyjaciela, z którym moge sobie pogadać w cztery oczy. Ale jakoś ciężko mi się nawiązuje kontak z ludźmi którymi nie znam lub znam ich słabo. Może to i dziwne (przynajmniej dla niektórych), ale jeszcze nie miałem dziewczyny :) Jakoś tak wypadło. A nie interesuje mnie byle która z ulicy :) Zresztą nie lubie kiedy koło mnie się kręci dużo ludzi, typu imprezy, festyny i inne tego typu i dlatego też na takie coś nie chodze. Lubie sobie pojeździć na rowerze, ale i tu nie mam z kim, bo większość mówi, że za daleko, że za szbko jeżdże (a ja kchoam szybką jazdę), no i co mam zrobić. Na razie przywykłem do tego i czekam jak się potoczą losy dalej, nie narzekam, aczkolwiek czasmi trochę jakoś tak się dziwnie czuję :) ale cóż takie jest życie, nie lubie siedzieć godzinami przed blokiem, może za kilka lat się to zmieni, a na razie na siłę tego nie bede próbował zmienić. Takim już jestem człowiekiem. A tutaj porada dla reszty: trzeba zaakceptować swój styl oraz charakter i z nim żyć, a nie poddawać się wpływom innych. Przez to właśnie łażą ulicami w nocy takie grupki z alkoholem.

14.08.2003
17:09
[53]

Remekk1 [ Centurion ]

mi też sie klei gadka z nowo poznanymi osobami

14.08.2003
17:47
[54]

karolS [ Centurion ]

Dziekuje za tak wielki odzew od was :) pociesza mnie po czesci fakt ze nie jestem jak widze sam z tym problemem bo sadzilem ze jestem sam.Dzis wyszedlem sobie do miasta na zakupy tzn po buty i bluze heh powiecie co w tym nadzwyczajnego ? otoz zdaje mi sie ze wszyscy sie na mnie w sklepie gapia i wogule jak chodze po miescie qrwa to zalosne jest po prostu ide sobie z zamierzeniem wejscia do tego sklepu a przed nim ...przechodze dalej i ide niewchodzac do niego.Denerwuja mnie te panienki expedientki podchodzace i na sile pytajace w czym pomoc wiem ze taka ich rola ale mnie to peszy i juz nie kupie w tym sklepie , nawet jak juz sie zdecyduje na cos to czesto biore bez przymierzenia aby jak najmniej spedzic w danym shopie.Dlaczego akurat o tym pisze ? po to aby nakreslic obraz problemu.
Dalej - stoimy w ekipie jakies dziewczyny sa i po prostu chamuje sie aby cos powiedziec bo z gory wiem ze to moze zostac odebrane jako dziwolag ...wiadomo nikt tego nie powie ale swoje pomysla se. Naprawde nie da sie wyizolowac i zyc tylko w zamknieciu bo predzej czy pozniej zycie samo dogoni nas czy to na prywatce czy gdziestam indziej.O wiele lepiej mi sie juz prowadzi rozmowe na dalszych etapach znajomosci niz na poczatku gdzie wszystko musi byc takie cukiereczkowato-lightowe.Nie mam po prostu tego luzu czy co ? nie mam tematu z nimi jakby a przeciez nie bedzie czlek od razu gadal jak tam spedzil poprzedni weekend. No po prostu tylko sie pociac zyletka na plasterki a to ze jest to problem spowodowany po czesci przez kompa to sam wiem i coraz bardziej mi to przeszkadza wiec zaczalem ograniczac troche

14.08.2003
17:50
[55]

Requiem [ has aides ]

zupelnie jakbym ja to pisal:P

14.08.2003
18:21
smile
[56]

pawel020 [ Carnivale ]

ja tez tak czesto mam ze zamykam sie na swiat , na 100 % jestem samotnikiem ,ide z kumplami na dyskoteke a po godzinie juz jestem sam bo ich gubie:) chyba sie juz do tego stanu przyzwyczailem wystarczy mi moje wlasne towarzystwo ,ale wiem ze to jest zle i nie przynosi tyle radosci co rozmowa z ludzmi ,dlatego probuje z tym walczyc , na poprawe samopoczucia staram sie uprawiac sport jezdze na rowerze ,cwicze na silowni i .... imprezuje ^^ ,jak duzo imprezuje o wiele lepiej sie czuje a co za rtym idzie mam ochote z kims rozmawiac
wydaje mi sie ze mam czasem stany depresyjne w ktorych odcinam sie od calego swiata a wtedy tak jak u ciebie ciezko rozmawiac z kims albo smiac sie z czegos , ja osobiscie wyzucilem psychologa z mieszkania jak moja mama go wezwala ale moze tobie pomogla by taka osoba ,a jesli nie psycholog to moze zainwestuj w jakis sport ,jak ja sie czuje zle to sport mi zawsze pomaga

GOOD LUCK

14.08.2003
18:54
smile
[57]

Pik [ No Bass No Fun ]

- Potrzebuję ludzi wokół siebie, ale samotność bynajmniej mnie nie nuży. Mogę zawsze uczyninć ją ciekawszą, bardziej zajmującą, niż obcowanie z nieciekawym człowiekiem.

14.08.2003
20:30
[58]

MOD [ Generał ]

karolS>>Rozmawiaj ,rozmawiaj i jeszcze raz rozmawiaj.Mozesz zaczac od gatki z ludzmi na czacie,to naprawde pomaga.Rozmawiac z ludzmi mozna o wszystkim: sporcie,muzyce,filmach,grach,wydarzeniach w Polsce i na swiecie,o ich zainteresowaniach ,o swoich zainteresowaniach i wielu innych.Z róznymi ludzmi gada sie o roznych rzeczach,na ogol jak jest wiecej osob to mowi sie o blachostkach ,luzackich sprawach ,o czyms czym sie wszyscy interesuja i co znaja.Jak rozmawiasz z kim 1 na 1 to masz szerszy wybor tematow:)Jesli nie wiesz o czym rozmawiac zawsze mozesz sie zapytac drugiej osoby ,czym sie interesuje ,jakiej muzy slucha ,co lubi o czym chce pogadac.Umiejętnosc rozmowy jest w zyciu bardzo wazna.
Powodzenia;)

14.08.2003
20:38
[59]

slodzutka [ Chorąży ]

to znaczy ze poza komputerami o niczym innym nie mozna z Toba pogadac??Na pewno masz tez jakies inne zainteresowania i na pewno znajdzie sie ktos kto bedzie mial do ciebie podobny charakter znam wiele osob ktore nie potrafia smiac sie i gadac o glupotach ale przeciez to nie znaczy ze sa dziwakami po prostu sa powazniejsi i takich jak ty jest mnostwo.Jak cie ktos nie potrafi docenic to poprostu nie jest ciebie wart.

14.08.2003
20:47
smile
[60]

karolS [ Centurion ]

slodzutka ---> widze ze nie do konca zrozumialas wszystko. Nie to nie tak...ja znam sie na wielu rzeczach i wogule zyciowy ze mnie chopok ;) ale tu chodzi o takie gadanie od niechcenia o wszystkim i o niczym i wlasnie tej umiejetnosci mi brakuje, niezauwazalnego lawirowania po tematach niewazne jakich -blahych ale zrecznego zaglowania nimi. Bo wiesz ja moglbym sie wdac w dyskusje o czymstam spoko...ale zaraz - i to widac na kilometr ze nudze ich gdyz oni nie umieja z kolei na tym gruncie. I paradoksalnie to wlasnie ja wychodze na debila.Ciezko to ujac w slowa to co chcialem przekazac ale teraz juz chyba powinnas wiedziec o co biega ...ale to jest takie abstrakcyjne ze wielu ludzi sobie wrecz nie potrafi uzmyslowic ze takie cos jest mozliwe. Jak to jest ze np w grupie jak jest jedna dusza i gdzies odejdzie to wszyscy za nim ida a za innym nie ..jak odejdzie od grupki to SAM

14.08.2003
21:07
smile
[61]

...Soul Surfer... [ Legend ]

Chejron --> to nie bylo pytanie retoryczne :P... hehe

BTW ... jesli Ci to cos pomoze i innym osoba zobacz na strone Newsweeka tam jest obszerny artykul:Jak byc lubiany. Moze cos znajdziesz odpowiedniego.

slodziutka --> to nie chodzi o gadanie o glupotach ale o to aby byc milym w towarzystwie.. nawet jesli chodzi wlasnie o gadanie o glupotach... zycie samo w sobie jest zbyt powazne a juz osob zbyt powaznych z ich wielkim Ego i mniemaniu jacy to powazni sa a wszyscy na okolo to debile to tylko egoizm albo brak zdolnosci przystosowawczych.

W kontaktach trzeba byc spontamicznym... to podstawa. Jesli ktos nie jest dusza towarzystwa to ok... ale chyba milo byc zauwazonym.
Zreszta naprawde poczytajcie Neewsweeka naprawde warto.

14.08.2003
21:18
[62]

Chejron [ Rammstein and Tool ]

...Soul Surfer... [ Konsul ] Gadu-Gadu: 2816220

Chejron --> to nie bylo pytanie retoryczne :P... hehe


->> Hm...niech lepiej retorycznym zostanie :)

14.08.2003
21:55
[63]

karolS [ Centurion ]

...Soul Surfer... ---> hehe Newsweeka czytam regularnie wiec i ten numer mam i jest dosc ciekawy ale w praniu to nie takie proste. Ja znam te wszystkie zasady konwenanse przyjete savoir-vivry i inne ogolnoludzkie sztywniacko narzucone reguly - spoko to znam ale tu trzeba czegos wiecej niz tylko wiedzy jak sie zachowac personalnie w jakiejstam sytuacji.Hehe mam dwie siostry i jak czesto do nich przychodza kolezanki ktore ona mi wczesniej przedstawia to najczesciej mnie juz po chwili nie ma w pokoju - a wiem doskonale ze kumple na pewno by nie odpuscili oj nie !! No ale oczywiscie w takich momentach nie zapytamy chyba o to jakie maja zainteresowania hyhy ...boze to wszystko jest zalosne po prostu az sie w leb chce czlowiekowi strzelic

14.08.2003
22:33
[64]

MOD [ Generał ]

Czemu nie zapytasz tych kolezanek o zainteresowania?;)Mozesz sie zapytac gdzie studiuja,co porabiaja ,jakiej muzy sluchaja,(i inne lekkie tematy),albo chociaz posluchac o czym gadaja.Fajnie jest uzalac sie nad soba ,ale umiejetnosc rozmowy czy gadki-szmatki znikad nie przyjdzie ,trzeba to cwiczyc.

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.